Świat Palaczy

Zielone Newsy

Aktualności

MoreBetter zatrudni 2000 osób, które będą testować napoje z THC – w ramach badania. Firma zajmuje się gromadzeniem danych, a także przeprowadzaniem badań. Teraz grupa producentów napojów funkcjonalnych zleciła MoreBetter przeprowadzenie badań mających na celu zrozumienie wpływu napojów z dodatkiem THC na spożycie alkoholu, nastrój i ogólną jakość życia. Kilka marek napojów , które sponsorują badanie, należy do Snoop Dogga, który od jakiegoś czasu inwestuję w tę branżę. Oto więcej informacji.

MoreBetter zatrudni 2000 osób, które będą testować napoje z THC

Legalna marihuana stała się w ostatnich latach faktem w wielu częściach świata. Branża legalnej marihuany tak naprawdę dopiero się rozwija i póki co można śmiało powiedzieć, że raczkuje. Mam tu na myśli głównie fakt, że większość dostępnych produktów to konopie jako takie, brakuje m.ni. ziołowych produktów spożywczych, których rynek dopiero powstaje.

Jednym z dowodów na to jest fakt pojawiania się co raz to nowych marek napojów funkcjonalnych opartych właśnie o konopie.

Teraz grupa producentów takich napojów, w której skład wchodzi kilka marek Snoop Dogga, postanowiła przyjrzeć się temu, jak THC wpływa na użytkownika oraz m.in. na jego nawyki związane z alkoholem czy na ogólną jakość życia.

Będzie to badanie obserwacyjne, do którego ma zostać zwerbowane maksymalnie dwa tysiące wykwalifikowanych uczestników. Osoby, które się zakwalifikują do badania, będą codziennie przez okres trzech tygodni przekazywać informacje zwrotne na temat swoich wzorców spożycia napojów z dodatkiem alkoholu i alkoholu, a także dokonywać samooceny ogólnej jakości życia.

napoje z THC
Marki sponsorujące badanie

Badanie jest sponsorowane przez wiele marek napojów, które wspólnie dostarczają uczestnikom bezpłatne napoje zawierające THC  do wykorzystania w trakcie trwania badania.

„Gromadząc informacje o wynikach zgłaszanych przez tysiące konsumentów na przestrzeni wielu tygodni, dostarczamy markom i przedstawicielom branży dane ze świata rzeczywistego, których potrzebują, aby zrozumieć, w jaki sposób napoje wzbogacone wpływają na jakość życia konsumentów”

— mówi dyrektor operacyjny MoreBetter, Tyler Dautrich.

Ponieważ konsumenci zaczynają szukać alternatyw dla alkoholu, marki napojów z dodatkiem THC chcą uzyskać wgląd w to, w jaki sposób konsumenci używają ich produktów i jakie postrzegane korzyści dla stylu życia lub wyniki dobrego samopoczucia mogą wynikać z ich spożycia.

„Roślina konopi powinna zostać dokładniej przebadana i mamy nadzieję, że to dopiero pierwszy krok w kierunku poznania, w jaki sposób te produkty mogą poprawić życie ludzi, w miarę jak akceptacja, dostęp i spożycie napojów z dodatkami rosną w całych Stanach Zjednoczonych”

— powiedział Adam Terry , dyrektor generalny Cantrip, który jest również sponsorem badania.

Amerykański rynek napojów funkcjonalnych, który niedawno był wyceniony na 50 miliardów dolarów, ma osiągnąć 62 miliardy dolarów do 2027 roku, podczas gdy rynek globalny przekroczył już 220 miliardów dolarów.

Niemcy: Koalicja rządowa ustaliła co dalej z legalną marihuaną. Odkąd ostatnie wybory do Bundestagu wygrało CDU, partia, która od samego początku jest przeciwna legalizacji konopi indyjskich, pojawiają się informacje o planowanych działaniach mających na celu ograniczyć lub wręcz cofnąć obowiązujące przepisy. Do tej pory otrzymywaliśmy w tej kwestii jedynie krótkie wypowiedzi poszczególnych przedstawicieli CDU, teraz poznaliśmy oficjalne rządowe stanowisko w tej sprawie. Co uzgodnili nasi zachodni sąsiedzi? Tego dowiesz się z artykułu.

Niemcy: Koalicja rządowa ustaliła co dalej z legalną marihuaną

Podczas przeszło dwugodzinnej konferencji, na której omówiono pierwsze ustalenia i działania nowej koalicji tworzącej rząd czyli CDU i SPD, pojawił się także temat legalizacji konopi indyjskich. To właśnie ta SPD gdy jeszcze do niedawna rządziło, doprowadziło do zmiany prawa, która weszła w życie rok temu.

Jednak nowy koalicjant i zwycięzca ostatnich wyborów – CDU, od samego początku jest przeciwne konopiom. Jest to partia, która cofnięcie legalizacji marihuany w Niemczech, zapowiadała w trakcie kampanii wyborczej przed wygranymi wyborami w lutym tego roku.

Dlatego sytuacja od końca lutego, kiedy to odbyły się wybory, jest nieco niepewna. Z jednej strony CDU domaga się cofnięcia szkodliwego według nich prawa, a z drugiej dla SPD jest to jeden z największych o ile nie największy sukces podczas ich rządów.

Doprowadzenie do uchwalenia ustawy CanG, która częściowo zalegalizowała marihuanę rekreacyjną dla dorosłych to sukces, który kosztował też bardzo dużo pracy, a niemieccy politycy się do niej bardzo przykładali. Podczas pracy nad legalizacją regularnie można było spotkać wysokich rangą niemieckich polityków na konopnych konferencjach podczas Spannabis, Cannafest czy ICBC – największej konopnej konferencji na świecie, na której m.in. zbierali informacje i wsłuchiwali się w postulaty środowiska konopnego.

Teraz poznaliśmy pierwszą formalną decyzję w tej sprawie, którą rządzący koalicjanci przedstawili w tym tygodniu podczas konferencji poświęconej m.in. pierwszym oficjalnym decyzjom nowego rządu.

waporyzator do konopi
-REKLAMA-

Politycy ustalili, że jesienią tego roku wprowadzona rok temu częściowa legalizacja marihuany zostanie poddana ocenie, a wnioski mają być otwarte  dostępne dla każdego.

Koalicjanci poinformowali, że na podstawie oceny skutków nowego prawa – zostanie podjęta decyzja o kolejnych krokach.

Póki co, konopni działacze podkreślają, że CanG jest obowiązującym prawem i na podstawie ustawy składane są wnioski dotyczące uruchomienia drugiego filaru niemieckiej legalizacji czyli pilotażowych punktów regulowanej sprzedaży marihuany rekreacyjnej dla dorosłych, przeczytasz o tym T U T A J.

Ruszył holenderski eksperyment z legalną marihuaną w coffeshopach. Jest to ostatnia faza pilotażowego projektu, którego głównym celem jest przejście z nielegalnego rynku gdzie zaopatrują się sklepy z ziołem, na dostawy licencjonowanych producentów. Takie rozwiązanie mogłoby przynieść sporo dobrego dla konsumentów, którzy na chwilę obecną w większości coffeeshopów nabywają tak naprawdę susz niewiadomego pochodzenia z niewiadomymi zanieczyszczeniami, patogenami etc. W jakich holenderskich miastach będzie można nabyć zioło z pierwszych legalnych upraw? Tego dowiesz się z naszego artykułu.

Ruszył holenderski eksperyment z legalną marihuaną w coffeshopach

Od dziesięcioleci Holandia kojarzona jest m.in. z legalną marihuaną, która sprzedawana w tzw. Coffeshopach. Wiele osób myśli, że marihuana w Holandii jest w pełni legalna – co nie jest prawdą.

O ile w coffeeshopach można legalnie nabyć do pięciu gramów marihuany na osobę to same coffeeshopy od początku swojego istnienia zaopatrują się w marihuanę na czarnym rynku, a władze przymykają na to oko.

Taka sytuacja powoduje liczne patologie, panująca od dekad sytuacja pozwala legalnie sprzedawać produkty z nielegalnych upraw co napędza przestępczość. Konsumenci nabywają towar, który jest niewiadomego pochodzenia, nie wiadomo jak i na czym uprawiany, nie wiadomo czy jest wolny od zanieczyszczeń, patogenów. metali ciężkich itp.

Marihuana uprawiana przez legalne licencjonowane podmioty jest m.in. przebadana pod katem zanieczyszczeń i patogenów, zanim trafi do sprzedaży.

„Wykonujemy pełny test, mikrobiologiczny, kannabinoidowy, terpenowy, a także drożdżowy i bakterie beztlenowe, a także metale ciężkie. Więc jest to bardzo, bardzo kontrolowane

– powiedział Benjamin Selma, master grower w Hollandse Hoogtes, firmie która legalnie uprawia marihuanę w ramach projektu pilotażowego.

Eksperymentalny program sprzedaży legalnej marihuany od licencjonowanego producenta obejmuje 80 coffeeshopów w 10 holenderskich miastach, są to:

  • Almere
  • Tilburg
  • Breda
  • Arnhem
  • Groningen
  • Heerlen
  • Voorne aan Zee
  • Maastricht
  • Nijmegen
  • Zaanstad

„Zespół badawczy, któremu doradza niezależna komisja ds. wytycznych i ocen, bada wpływ kontrolowanego łańcucha dostaw marihuany na przestępczość, bezpieczeństwo i zdrowie publiczne”

– poinformował rząd w oświadczeniu dotyczącym pilotażowego projektu.

„To świetna okazja, aby zobaczyć, jak działa współpraca w ramach zamkniętego łańcucha między legalnymi plantatorami, właścicielami coffeeshopów i wszystkimi innymi zaangażowanymi organami”

– powiedział burmistrz Bredy Paul Depla, gdy w 2023 r. uruchomiono pierwszą fazę projektu czyli uprawy.

Zanim Holandia uruchomiła swój pilotażowy program minęło sporo czasu, o jego początkach informowaliśmy od roku 2019, teraz przyszedł czas na finał i ostateczne wnioski.

Niemcy: trwa spór o legalność marihuany, partia CSU, która wygrała ostatnie wybory do Bundestagu, z jej przewodniczącym Markusem Söderem oraz bawarskim ministrem spraw wewnętrznych Joachimem Herrmannem naciskają na wycofanie się z legalizacji i powrót do kryminalizacji zioła. CSU powtarza, że legalizacja nie ma żadnych zalet, a czarny rynek nadal istnieje, zapominając jednak, że to własnie oni byli przeciwko legalnemu rynkowi. Pomimo starań CSU o ponowną kryminalizację, konopni działacze mówią, że póki co ustawa o legalizacji jest w mocy i na jej podstawie złożono pierwsze 26 wniosków o utworzenie legalnych punktów sprzedaży w ramach II filaru CanG czyli pilotażowych punktów komercyjnego handlu konopiami indyjskimi. Oto więcej informacji.

Niemcy: trwa spór o legalność marihuany

„Chcemy cofnąć błąd rządu sygnalizacji świetlnej i ponownie zakazać marihuany. Ministrowie spraw wewnętrznych krajów są w tej kwestii zgodni, niezależnie od przynależności partyjnej.”

– powiedział kilka dni temu bawarski minister spraw wewnętrznych Joachim Herrmann.

Bawaria, jak już wielokrotnie wspominaliśmy w kontekście legalizacji marihuany, jest landem, który można porównać do Polski z początku lat 2000, gdy większość Polaków uważała, że marihuana to szatańska używka, która zawsze kończy się ze strzykawka na dworcu. Ci sami ludzie nie mieli natomiast problemu z gloryfikacją alkoholu.

I dokładnie taki samo podejście do marihuany mają obecnie mieszkańcy Bawarii, którzy bezgranicznie uwielbiają ciężki narkotyk jakim jest alkohol.

Bawaria jest jedynym niemieckim landem, który jak dotąd nie wydał ani jednego pozwolenia na otwarcie konopnego klubu społecznego w ramach obowiązującego prawa.

Przedstawiciele CSU twierdzą, że po wprowadzeniu ustawy CanG zyskała tylko zorganizowana przestępczość, a gangi stały się brutalniejsze. Jednak wygląda to na typowe wzbudzanie w obywatelach strachu gdyż nikt nie potrafi poprzeć tych tez jakimikolwiek statystykami.

Z drugiej strony zauważamy, że w ruchu drogowym wzrasta liczba przestępstw związanych z zażywaniem narkotyków. To stanowi poważne zagrożenie, także dla osób postronnych.

-twierdzą przedstawiciele CSU.

Legalność marihuany w Niemczech i kontrolowana sprzedaż w ramach II filaru CanG

Z drugiej strony konopni działacze podejmują kolejne działania na podstawie obecnej ustawy CanG, która przewiduje II filar legalizacji czyli pilotażowe projekty kontrolowanej sprzedaży marihuany rekreacyjnej dla dorosłych.

Federalny Urząd Rolnictwa i Żywności (BLE) poinformował, że rozpoczął rozpatrywanie wniosków dotyczących pilotażowych projektów dotyczących konopi. Powołano już odpowiedzialny za to departament. Łącznie BLE otrzymało 26 wniosków, pierwszy wpłynął 16 grudnia 2024 r.

BLE jest z założenia instytucja niepolityczną.

„Na chwilę obecną obowiązującym prawem jest CanG, podobnie jak rozporządzenie w sprawie pilotażowych programów sprzedaży. BLE nie jest „organem politycznym”, dlatego będzie rozpatrywać wnioski i w razie potrzeby je zatwierdzać do czasu powstania nowej sytuacji prawnej lub uchylenia rozporządzenia. Czy któraś z tych rzeczy się wydarzy, pokażą negocjacje koalicyjne – a nawet jeśli tak się stanie, pytanie, kiedy to nastąpi, pozostaje otwarte. Jesteśmy przekonani, że zarówno CanG, jak i rozporządzenie pozostaną w mocy – lub też, że projekty pilotażowe zostaną zatwierdzone, zanim pojawią się jakiekolwiek przeciwne ruchy.”

-powiedział  Finn Age Hänsel, współzałożyciel i dyrektor zarządzający Sanity Group.

Konopna turystyka – Tajlandia czyli raj dla miłośników zioła, którzy zastanawiają się gdzie udać się na wakacje 2025. Niesamowici ludzie, cudowna pogoda, dżungla, wszędzie egzotyczne owoce, pyszne jedzenie, niskie ceny oraz legalna marihuana – to tylko kilka z zalet Tajlandii. Jest to kraj dający ogrom możliwości aktywnego spędzania czasu, a do tego jest tam bardzo bezpiecznie. Gdzie w Tajlandii jest najlepiej? Co zabrać na taki wyjazd? Na co trzeba uważać i czego nie należy robić? Jak w Tajlandii kupować zioło? Tego wszystkiego dowiesz się z naszego artykułu.

Konopna turystyka – Tajlandia czyli raj dla miłośników zioła

Tajlandia to kraj cudowny pod wieloma względami – genialna pogoda, niesamowici ludzie, pyszne jedzenie, niskie koszty życia, atmosfera, legalna marihuana – czego chcieć więcej.

UWAGA – wbrew temu co piszą niektóre mało rzetelne portale konopne (np. FaktyKonopne.pl) – marihuana rekreacyjna jest w Tajlandii nadal w pełni legalna.

W Tajlandii każdy znajdzie coś dla siebie. Jeżeli lubisz gdy się dużo dzieje, a życie nocne i melanż to twoje drugie ja to Tajlandia cie nie zawiedzie. Jeżeli lubisz spokój, relaks i totalne wyciszenie także będziesz zachwycony.

Tajlandia jest przede wszystkim rajem dla miłośników aktywnego spędzania czasu.

Kraj ten podzieliłbym na dwa pod względem podróżniczym i rozrywkowym ale także kulturowym – północ i południe.

Południe

Południe Tajlandii to przede wszystkim Bangkok i wyspy, te najbardziej znane to m.in. Phuket, Ko Samui oraz aktywności związane z wodą takie jak. np. zwiedzanie wysp, na które dostaje się łodziami.

Osobiście na pierwszy raz, po analizie gdzie na południe Tajlandii się wybrać, wybrałem Phuket, który mogę z czystym sumieniem polecić jako jedną z głównych destynacji w Tajlandii.

Pierwszego dnia udaliśmy się na rekonesans starego miasta Phuket, które jest mega klimatyczne. W centrum wykupiliśmy na następny dzień wycieczkę Speed Boatem (szybka łódź motorowa) na wyspy Surin – co bardzo polecam.

Wycieczki łodziami po okolicznych wyspach i zatoce Phang Nga (mega polecam) to element obowiązkowy, niedrogi i zorganizowany na najwyższym poziomie. Rano z wyznaczonego miejsca odbiera cie kierowca i zawozi do przystani skąd odpływa łódź. W trakcie takiej wycieczki organizator zapewnia napoje i wyżywienie, a to wszystko za 200 – 300 zł od osoby.

tajlandia marihuana
Pływając po zatoce Phang Nga

Phuket jest doskonałym miejscem wypadowym ponieważ od strony zachodniej można z niego zwiedzić zarówno wyspy i wysepki położone na morzu Andamańskim, a także niesamowitą  zatokę Phang Nga od strony wschodniej.

Phuket ma też wszystko na co liczą miłośnicy imprezowania, ale to akurat można powiedzieć o większości Tajskich miejscówek turystycznych.

Ja na pierwszy raz wybrałem Phuket min. właśnie z tych powodów, jednak uważam, że Tajlandia jest miejscem gdzie wszędzie spędza się cudowny czas w większości lokalizacji.

Na południu Tajlandii dominuje Islam co widać na ulicach i po meczetach.

Północ

Natomiast północna Tajlandia całkowicie różni się od południa.

Największym miastem na północy jest drugie co do wielkości miasto Tajlandii czyli Chiang Mai.

Konopna turystyka - Tajlandia
Widok na Chiang Mai z Doi Suthep

Jest to miasto z klasyczną tajska zabudową gdzie praktycznie nie znajdziesz wysokich budynków. Miasto otoczone jest górami, a także przepełnione buddyjskimi świątyniami, których jest tu najwięcej na całym świecie.

Konopna turystyka - Tajlandia
Nocny Bazar z jedzonkiem – Chiang Mai, stare miasto.

W samym Chiang Mai warto pomieszkać nieco dłużej, aby móc poczuć klimat tego miasta.

Najważniejszym punktem Chiang Mai jest według mnie stare miasto, a także Park Królewski.

Chiang Mai wieczorową porą
Chiang Mai

Gdy już zapoznamy się z samych Chiang Mai czas ruszyć na podbój okolicznych gór, którymi miasto jest otoczone z trzech stron.

Gdy miałem okazję mieszkać w Chiang Mai przez blisko rok, moim ulubionym miejscem na szybkie wypady była góra Doi Suthep i położona tam świątynia o tej samej nazwie. Jest to niesamowita lokalizacja z genialnym widokiem na całe miasto oraz niesamowitą świątynią buddyjską, a do tego zaledwie 20 min jazdy samochodem od centrum.

A jak ktoś się wybiera w okolice Doi Suthep to obowiązkowo powinien odwiedzić wioskę Doi Poi położoną niedaleko.

Konopna turystyka - Tajlandia
Wodospad Mok Fa, niedaleko Chiang Mai, fot. Natleys

Jedną z podstawowych różnic pomiędzy wyspami / południem Tajlandii, a jej północą jest sposób zwiedzania okolicy. Na wyspach zdecydowanie lepiej początkowo korzystać wyłącznie ze zorganizowanych wycieczek po okolicznych wyspach.

Jeżeli natomiast spędzacie czas w Chiang Mai – warto wynająć samochód i samemu zwiedzać okolice. Lokalizacji wartych odwiedzenia w okolicy 1-2h drogi samochodem są setki! Dziesiątki wodospadów, szlaków po górach, możliwość zapuszczenia się w tajską dżunglę i zobaczenia tamtejszego życia na wsi, poznanie tej prawdziwej Tajlandii i jej mieszkańców, a nie jedynie atrakcji turystycznych – to i wiele wiele więcej zapewnia północ kraju.

Wynajęcie auta w Tajlandii jest proste i stosunkowo tanie (ok. 1500 zł / m-c), aby legalnie poruszać się po drogach należy na podstawie polskiego prawa jazdy wyrobić prawo jazdy międzynarodowe i pamiętać, że jest tam ruch lewostronny a tzw. niedzielni kierowcy mogą być lekko w szoku jak się jeździ w Tajlandii.

Mając auto i będąc w Chiang Mai bez pomysłu na dany dzień wystarczy obrać cel gdzieś w górach i ruszyć ku niemu, a zapewniam, że po drodze traficie na masę atrakcji typu zjawiskowe wodospady i klimatyczne miejsca w dżungli.

Konopna turystyka - Tajlandia
Tropicana Cherry – jedno z lepszych ziół jakie paliłem w Tajlandii, sprzedawana w blaszanym baraku, który odwiedziłem tylko dla niej.

Północ Tajlandii jest też znacznie mniej oblegana przez turystów.

Marihuana w Tajlandii

No i po tym krótkim jak na Tajlandię wstępie przejdźmy do meritum czyli konopnego aspektu wyjazdu do tego pięknego kraju.

Na wstępie przypomnę, że marihuana rekreacyjna jest w Tajlandii nadal legalna i można ja nabyć w lokalnych sklepach z ziołem.  Na ten temat pojawiało się niedawno sporo nieprawdziwych informacji na ten temat, jak już wspominałem m.in. platforma sprzedażowa udająca portal informacyjny czyli FaktyKonopne.pl poinformowała, że marihuana rekreacyjna w Tajlandii jest teraz nielegalna, co jest kłamstwem.

O tym, że marihuana w Tajlandii pozostanie legalna pomimo zamieszania wokół niej pisaliśmy T U T A J

Jak kupować marihuanę w Tajlandii

Przede wszystkim raczej odradzałbym kupowanie zioła na czarnym rynku, który oczywiście w Tajlandii funkcjonuje, tam gdzie jest najwięcej turystów czyli na południu. Dilerzy sami zaczepiają turystów na ulicach.

Konopna turystyka - Tajlandia
Gelato Cookies także zakupiony w lokalu przypominającym barak, ale akurat ten produkt mieli bardzo dobry, reszta to była padaka.

Nie ma to sensu gdyż w Tajlandii jest od groma sklepów z ziołem. A jak znaleźć naprawdę dobre zioło?

Rada jest banalnie prosta – trzeba sprawdzić okoliczne sklepy z marihuaną. Większość suszy dostępnych na tajskim legalnym rynku pozostawia trochę do życzenia, dlatego najlepiej przejść się po okolicy, sprawdzić Google Maps i kompletnie nie sugerować się zewnętrznym i wewnętrznym wyglądem lokali gdyż często te przypominające rozpadający się barak mają lepsze produkty i ceny niż ekskluzywne i dopieszczone lokale.

Ceny wahają się w średnim przedziale 200 – 700 Tajskich Batów za gram (10 Batów to ok 1,10 zł,) w zależności nawet nie tyle od produktu co też lokalu. Te skromniejsze i czasem wyglądające jak wspomniany bara mają często dobry produkt w dobrej cenie.

Warto też sprawdzać co oferują w słoikach aż nie trafimy na coś czego szukamy. Ja np. udawałem się do konkretnych lokali, które już poznałem, po jeden konkretny susz, a cała reszta mnie nie interesowała.

Z marihuaną wolno też oczywiście latać samolotem na trasach krajowych. Niestety ciężko znaleźć jakiekolwiek informacje o jakichkolwiek limitach ilościowych marihuany, które można mieć ze sobą latając po Tajlandii ale osobiście leciałem z północy na południe mając ze sobą 100 gramów zioła na dwie osoby. Przed lotem, na lotnisku w Chiang Mai udałem się na posterunek policji, aby dowiedzieć się czy są jakieś limity i czy sto gramów na dwie osoby to nie problem i po chwili usłyszałem, że nie ma czym się przejmować i żebym leciał bez obaw.

Konopna Turystyka – Tajlandia, czego nie wolno robić

Jak już wspominałem marihuana rekreacyjna jest w Tajlandii legalna. Nie ma co do niej jakichś specjalnych ograniczeń jednak zdecydowanie nie wolno jej palić czy waporyzować w miejscach publicznych takich jak ulica czy park. I to jest tak naprawdę jedyne ograniczenie w stosunku do zioła – używaj go w lokalu lub w zaciszu własnego lokum czy palarni.

Pamiętajcie też, aby szanować Tajów ich kulturę i obyczaje.

A teraz zobacz Tajskie uprawy prowadzone przez Polaków, materiał wideo znajdziesz T U T A J.

Jeżeli kogoś interesuje konopna turystyka, Tajlandia jest idealnym wyborem.

waporyzator do konopi
-REKLAMA-

Tajlandia jest krajem bardzo bezpiecznym i nie ma tam niebezpieczeństw, o których trzeba by informować udających się tam turystów. No może poza wężami ja ktoś się wybierze do dżungli.

Lecąc do Tajlandii nie ma się też co zbytnio pakować. Na miejscu chodzi się jedynie w klapkach, krótkich spodenkach i koszulce – a to wszystko można kupić na miejscu dosłownie za kilka złotych. Dlatego osobiście bym się spakował do plecaka i niczym nie przejmował.

Premier odpowiedział na dezyderat i zapowiedział legalizację marihuany na wzór Niemiec. Takie informacje ujawniła wczoraj wieczorem kancelaria premiera. Większość nowych regulacji ma zostać przedstawiona jeszcze przez wyborami prezydenckimi zaplanowanymi na maj. Czy w końcu doczekaliśmy się normalności i końca robienia kryminalistów z konsumentów zioła? Oto więcej informacji.

Premier odpowiedział na dezyderat i zapowiedział legalizację marihuany na wzór Niemiec

Marihuana została w Niemczech zalegalizowana równo rok temu. Co prawda nie jest to model prawny legalizacji, który Niemcy zapowiadali pierwotnie.

Zamiast regulowanego rynku sprzedaży marihuany rekreacyjnej dla osób dorosłych, po interwencji Komisji Europejskiej twierdzącej, że legalny handel narusza „jednolitą konwencję o środkach odurzających z 1961 roku” (umowa międzynarodowa podpisana przez wszystkie raje ONZ, zawarta w celu ograniczenia dostępu do przetworów konopi (marihuana, haszysz itp.), kokainy czy narkotyków opioidowych (morfina, heroina, kodeina itp.).

Tylko, że tę konwencję napisali Amerykanie i zmusili inne kraje do jej przyjęcia grożąc zerwaniem stosunków handlowych z krajami, które tego nie zrobią.

I jakoś dziwnym trafem w USA istnieje już od kilku lat regulowany rynek komercyjnego obrotu marihuaną.

Premier zapowiedział legalizacje marihuany na wzór Niemieckich rozwiązań

Teraz zapowiada się zmiana na naszym podwórku, która ma być niemal identyczna jak rozwiązanie niemieckie.

Pojawiła się informacja, na którą wielu czekało od dawna – premier odpowiedział na dezyderat w sprawie dekryminalizacji posiadania do 15 gramów marihuany oraz uprawy jednej rośliny konopi indyjskich na własne potrzeby. O samym dezyderacie więcej przeczytasz T U T A J.

Z kancelarii prezesa rady ministrów wystosowano komunikat mówiący, że premier przychylnie odniósł się do wniosku dot. depenalizacji posiadania i uprawy konopi indyjskich.

Zapowiedziano koniec karania własnych obywateli za to, że posiadają czy uprawiają marihuanę na własne potrzeby.

waporyzator do konopi
-REKLAMA-

Premier oznajmił, iż jest w szoku, że za posiadanie czy uprawę konopi indyjskich na własne potrzeby są przewidziane znacznie większe kary niż w przypadku spowodowania śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu!

To jest chore, że zamykamy ludzi za krzew i zioła worek.

-powiedział Donald Tusk.

Niestety wszystko co właśnie przeczytałeś/aś jest żartem na 1 kwietnia czyli prima aprilis

Prawda jest taka, że Polska jest krajem z jednymi z najbardziej restrykcyjnych w Europie przepisami w kwestii karania za posiadanie marihuanę lub uprawę konopi indyjskich na własny użytek.

Faktem jednak jest to, że na biurku premiera leży dezyderat ws. dekryminalizacji marihuany, na który wg. przepisów Donald Tusk powinien odpowiedzieć do końca zeszłego miesiąca, co jednak nadal się nie stało.

Kiedy poznamy odpowiedź premiera na dezyderat? Czy kwestia marihuany zostanie elementem kampanii prezydenckiej obozu rządzącego tak jak to miało miejsce w Niemczech? No i oczywiście najważniejsze – co konkretnie odpowie Donald Tusk.

Te pytania zadaje cała Polska społeczność konopna, a także obywatele, którzy sami nie używają zioła lecz mimo to przepisy, które mówią o więzieniu za marihuanę są według niech szkodliwe.

Według badania opinii publicznej z zeszłego roku, ponad 70% Polaków chce dekryminalizacji marihuany.

Rośnie też świadomość co do medycznych zastosowań marihuany, kilka dni temu opublikowaliśmy dane z raportu Wiedza i postawa Polaków wobec medycznej marihuany , z którego wynika, że także 70% ankietowanych zdaje sobie sprawę z medycznych właściwości konopi i w razie takiej potrzeby podjęli by terapię z wykorzystaniem medycznej marihuany, gdyby zalecił to lekarz.

Używanie marihuany sześciokrotnie zwiększa ryzyko zawału serca? Tak wynika z badań, które na szczęście są niewiarygodne. Nie przeszkadza to jednak mediom głównego ścieku w tym, które atakują nagłówkami o śmiertelnym niebezpieczeństwie jakim jest używanie zioła. Autorzy „badania” stwierdzili, że społeczeństwo powinno traktować używanie konopi jako jeden z głównych czynników zagrażających zdrowiu serca tak samo jak otyłość i palenie tytoniu. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że są to kolejne „badania”, które mają być orężem dla lobby anty-konopnego, które następnie używa tych pseudo naukowych wyników do przekonywania społeczeństwa, że konopie to czyste zło i powinny pozostać nielegalne. Oto więcej informacji.

Używanie marihuany sześciokrotnie zwiększa ryzyko zawału serca? Tak wynika z badań, które na szczęście są niewiarygodne

Marihuana jest legalna w wielu miejscach na świecie, a ich liczba stale rośnie. Rośnie też liczba przekłamanych badań z fatalną metodologią ich przeprowadzania. Wyniki tych badań mówią, że marihuana to używka niezwykle groźna i będąca przyczyną wielu zgonów.

Całkiem niedawno informowaliśmy, że pojawiły się wyniki badań mówiące, że nadużywanie marihuany zwiększa ryzyko zgonu.

Wcześniej pisaliśmy o niemieckich dentystach straszących, że marihuana pięciokrotnie zwiększa ryzyko raka szyi i głowy więc jak najszybciej zdelegalizować.

A teraz pojawiły się wyniki kolejnych „badań, które mówią, że marihuana znacząco zwiększa ryzyko chorób serce i zawału, którymi palacze marihuany są sześciokrotnie bardziej zagrożeni w porównaniu do osób konopi nie używających.

Wyniki pochodzą z retrospektywnego badania ponad 4,6 miliona osób opublikowanego w JACC Advances oraz metaanalizy 12 wcześniej opublikowanych badań, które zostaną w tym miesiącu zaprezentowane na dorocznej sesji naukowej American College of Cardiology

Autorzy analizy, która obejmowała 4,6 miliona pacjentów przez trzy lata, stwierdzili, że społeczeństwo powinno brać pod uwagę używanie konopi jako jeden z głównych czynników ryzyka złego stanu zdrowia serca, w tym zawału, w takim samym stopniu jak otyłość, używanie tytoniu czy uwarunkowania genetyczne. Według nich, tak samo powinni do tego podchodzić lekarze.

Należy wydać uczciwe ostrzeżenie, aby osoby spożywające marihuanę wiedziały o ryzyku, jakie się z tym wiąże

– powiedział główny autor badania, dr Ibrahim Kamel z Uniwersytetu w Bostonie.

Dodał też, że:

„Pytania o używanie konopi powinny być częścią pracy lekarzy nad zrozumieniem ogólnego ryzyka sercowo-naczyniowego pacjentów, podobnie jak pytania o palenie papierosów. Na poziomie polityki należy wydać uczciwe ostrzeżenie, aby osoby spożywające konopie wiedziały, że istnieją zagrożenia”

Kamel i jego zespół przeprowadzili badanie retrospektywne, wykorzystując dane z TriNetX, globalnej sieci badań medycznych, która zapewnia dostęp do elektronicznej dokumentacji medycznej. Według nich, w ciągu obserwacji trwającej ponad trzy lata, użytkownicy konopi mieli ponad sześciokrotnie większe ryzyko zawału serca, czterokrotnie większe ryzyko udaru niedokrwiennego, dwukrotnie większe ryzyko niewydolności serca i trzykrotnie większe ryzyko zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych.

Wszyscy uczestnicy badania byli młodsi niż 50 lat i nie mieli znaczących chorób współistniejących układu sercowo-naczyniowego na początku badania, z ciśnieniem krwi i poziomem cholesterolu LDL w zdrowym zakresie i bez cukrzycy, palenia tytoniu lub wcześniejszej choroby tętnic wieńcowych.”

-czytamy w podsumowaniu wyników.

Badania zostały ocenione jako umiarkowanie lub dobrze jakościowe pod względem metodologii (a jakże by inaczej). Spośród 12 badań 10 przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych, jedno w Kanadzie i jedno w Indiach. Niektóre badania nie zawierały informacji o wieku uczestników, ale średni wiek wynosił 41 lat wśród tych, które je zawierały, co sugeruje, że połączona próba odzwierciedlała stosunkowo młodą populację.

„Powinniśmy zachować pewną ostrożność w interpretacji wyników, ponieważ spożycie konopi jest zwykle powiązane z innymi substancjami, takimi jak kokaina lub inne nielegalne narkotyki, które nie są uwzględnione” — powiedział Kamel.

Skąd ten wsyp przekłamanych badań?

Częstotliwość pojawianie się tego typu publikacji w ciągu ostatniej dekady rośnie wprost proporcjonalnie do postępującej legalizacji. Co ciekawe wszystkie te publikacje mają kilka cech wspólnych:

  • Wstęp do omówienia badań niemal zawsze zaczyna się od zdania w stylu „marihuana rekreacyjna jest legalna w coraz większej liczbie krajów. Ale czy jej używanie jest tak bezpieczne jak się uważa? Nowe wyniki badań mówią, że nie.”
  • Materiały podsumowujące wyniki tych „badań” zawsze pełne są informacji mówiących, jak niebezpieczna jest marihuana, jest to podkreślane wielokrotnie także w cytatach autorów. Każde takie podsumowanie zawiera jedno zdanie, które mówi, że badania te nie są zbyt miarodajne ze względu na poważne luki w metodologii i pomijanie w badaniach wielu istotnych czynników. Jednak takie pojedyncze zdanie przeważnie ginie w morzu informacji opisujących wyniki.

Zresztą przeciwnicy legalizacji na takie detale nie zwracają uwagi i już zaczęli korzystać z argumentów zawartych w takich „badaniach”. Obecnie bardzo mocno powołują się na nie przeciwnicy legalizacji marihuany w Niemczech, którzy domagają się ponownej kryminalizacji konopi indyjskich. Należy zakładać, że na zmanipulowane wyniki będą się powoływać kolejne środowiska lobbujące za kryminalizacją marihuany, a nagłówki mówiące, że używanie marihuany zwiększa ryzyko bardzo niebezpiecznych powikłań zdrowotnych, a nawet zgonu – będą się pojawiać coraz częściej.

Źródło: American College of Cardiology

Możliwość dyskretnego spożywania konopi to dla wielu użytkowników kwestia bardzo istotna. Dlatego dzisiaj pokażemy wam pochłaniacze dymu marki Hero, które doskonale się sprawdzą w sytuacjach, gdy konsument ziela nie chce zwracać na siebie uwagi dymem z jointa lub parą z waporyzatora. Pochłaniacz dymu to niewielkie urządzenie, które można ze sobą wszędzie zabrać i które się dobrze sprawdza jeżeli chcemy dyskretnie raczyć się naszym ziółkiem.

Pochłaniacze dymu marki Hero czyli dyskretne używanie konopi.

Jedną z wad terapii medycznymi konopiami jest fakt, że dym marihuany jest bardzo charakterystyczny i rozpoznawalny, a do tego część ludzi go zwyczajnie nie lubi.

I tu z pomocą przychodzą urządzenia do pochłaniania i filtrowania dymu.

Pochłaniacze dymu marki HERO są urządzeniami których działanie opiera się na prostej, ale niezwykle skutecznej technologii filtracji. Urządzenie wystarczy przyłożyć do ust, a następnie wydmuchnąć przez nie dym lub parę z waporyzatora. wydmuchnąć je przez urządzenie. Z jednej strony wlotu trafia zawierające dym lub parę powietrze, natomiast z drugiej wydobywa się już powietrze oczyszczone i pozbawione zapachu oraz widocznej pary.

W środku pochłaniacza znajduje się filtr z węglem aktywnym, który skutecznie oczyszcza powietrze.

Pochłaniacz dymu marki Hero został zaprojektowany z myślą o filtrowaniu dymu, a jego żywotność wynosi ponad 300 użyć. Oznacza to, że możesz z niego korzystać przez wiele tygodni lub nawet miesięcy w zależności od intensywności użytkowania.

waporyzator do konopi
-REKLAMA-

Co więcej, podczas korzystania z waporyzatora pochłaniacz dymu HERO wykazuje się jeszcze większą wydajnością i żywotnością. Wynika to z tego, że para generowana podczas waporyzacji zawiera znacznie mniej cząsteczek stałych niż tradycyjny dym. To sprawia, że żywotność urządzenia wydłuża się nawet kilkukrotnie, co czyni go jeszcze bardziej ekonomicznym i przyjaznym w użytkowaniu.

Jest to urządzenie, które spełni oczekiwania zarówno zaawansowanych użytkowników waporyzatorów, jak i osób korzystających z bardziej tradycyjnych metod inhalacji. Dzięki swojej wszechstronności oraz kompaktowej budowie, pochłaniacz dymu HERO jest idealnym wyborem dla każdego, kto ceni sobie dyskrecję oraz komfort.

Urządzenie ma wymiary 7 x 7 x 10cm co czyni je dość dyskretnym.

Więcej informacji oraz sam produkt znajdziesz T U T A J.

89% produktów konopnych sprzedawanych internetowo zawiera substancje syntetyczne, wynika z badań. Zespół badaczy przetestował 53 zakupione w sieci konopne produkty. Badanie wykazało, że niemal wszystkie próbki zawierały związki, które były produkowane syntetycznie i nie pochodziły z roślin konopi. Niestety, w ostatnich latach podziemny rynek handlu konopiami przeszedł potężną transformację i dzisiaj większość dostępnych na nim produktów jedynie udaje zioło. Niestety takie produkty mogą mieć bardzo negatywny wpływ na zdrowie konsumenta. Z czego wynika taka sytuacja i czy można liczyć, że to się wkrótce zmieni?

89% produktów konopnych sprzedawanych internetowo zawiera substancje syntetyczne, wynika z badań

Najnowsze badania laboratoryjne wykazały, że większość sprzedawanych przez Internet produktów odurzających, wytwarzanych rzekomo z konopi, zawiera m.in. syntetycznie wytworzone kannabinoidy, a nie związki występujące naturalnie, co budzi poważne obawy dotyczące bezpieczeństwa konsumentów.

W raporcie opublikowanym na łamach Drug and Alcohol Dependence, badacze ocenili 53 dostępne w sprzedaży internetowej produkty pochodzące z konopi. Badanie wykazało, że 89 procent tych produktów (susze, olejki, peny z ekstraktami) zawierało HHC, HHC-o, THCP, delta-8 THC i pokrewne związki, które były produkowane syntetycznie, a nie naturalnie ekstrahowane z rośliny konopi. W badanych próbkach wyryto także nieznane substancje, których profil bezpieczeństwa nie jest znany.

Zdecydowana większość produktów sprzedawanych jako „pochodzące z konopi” w rzeczywistości zawiera syntetycznie wytworzone kannabinoidy. Te wyniki pokazują, że konsumenci są wprowadzani w błąd co do tego, co kupują i konsumują.

-stwierdziła główna badaczka, dr Shanna Babalonis.

waporyzator do konopi
-REKLAMA-

Badanie pokazuje, że obawy dotyczące bezpieczeństwa produktów i ochrony zdrowia konsumentów są jak najbardziej uzasadnione.

Produkty sprzedawane poza oficjalnym obiegiem zawierają masę związków, które nie powinny się w nich nigdy znaleźć. W przeciwieństwie do produktów konopnych sprzedawanych na rynkach regulowanych przez państwo.

Tam gdzie marihuana jest legalna produkty odurzające pochodzące z konopi oraz same konopie zazwyczaj przechodzą przynajmniej podstawowe testy kontroli jakości.

89% produktów konopnych sprzedawanych internetowo zawiera substancje syntetyczne – z czego to wynika

Sytuacja na całym świecie wygląda bardzo analogicznie. Tam gdzie THC jest prawnie zabronione do użytku rekreacyjnego, bardzo często produkty konopne nasączane są takimi związkami, jak HHC, HHC-o, delta-8-THC, delta-10-THC, THCP, lub czymś jeszcze gorszym. Sytuacja ta jest też bardzo widoczna na naszym podwórku.

Z czego to wynika? Powodów jest kilka, po pierwsze większe zyski. A to dlatego, że grupy przestępcze kupują tani susz CBD powiedzmy za 2000-3000 zł za kg, do tego dochodzi koszt powiedzmy 1000 zł za syntetyczne substancje do spryskania suszu CBD. I cyk – koszt jednego kilograma takiego produktu to maksymalnie 4000 zł. 

Istotne jest też spora redukcja potencjalnych problemów dla osób trudniących się takim procederem. A to dlatego, że służby badają konopny susz pod względem zawartości THC, nikt natomiast nie bada innych substancji jak wspomniane HHC, czy THCP. I chociaż ich posiadanie i obrót nimi jest prawnie zabroniony, to służby mają jedynie testy wykrywające THC. Zatem w przypadku wpadki z takim produktem – policja może uznać, iż nie jest to produkt zabroniony.

Taka sama sytuacja występuje zarówno w Europie jak i USA, gdzie produkty konopne też testuje się pod kątem zawartości THC (w kwestii ich legalności), a na HHC i inne uzyskane w laboratorium substancje – nikt nie zwraca uwagi.

Konsumencie – zachowaj ostrożność, dbaj o zdrowie

Poza medyczną marihuaną przepisywaną na receptę – konopie indyjskie są w naszym kraju nielegalne i penalizowane. O ile susz z apteki jest pewnikiem co do jego składu, to marihuana kupowana na ulicy już nie. Skala tego problemu jest ogromna gdyż w naszym kraju na czarnym rynku sprzedaje się kilkaset ton marihuany rocznie. A z uzyskanych informacji wynika, że są w Polsce regiony gdzie na ulicy można kupić niemal tylko podrabiane zioło nasączone syntetykami.

Dlatego każdy konsument powinien w tych czasach zachować szczególną ostrożność i kontrolować to, co kupuje nawet na ulicy. Jeżeli produkt budzi wątpliwości to lepiej go nie spożywać i zmienić miejsce zaopatrzenia.

Przy okazji warto wspomnieć o jednym z tematów dot. jakości zioła, a mianowicie chodzi o szkodliwe substancje stosowane podczas uprawy konopi indyjskich określane jako PGR.

W tej kwestii znajdziemy w sieci od groma nieprawdziwych informacji, także na stronach o konopiach. Dlatego postanowiliśmy raz na zawsze ten temat wyjaśnić T U T A J.

Marihuana nadal jest najczęściej stosowaną nielegalną używką w Europie. Zeszłoroczny Europejski Raport Narkotykowy wskazał, że konopi indyjskich w celach rekreacyjnych używa około 8% dorosłych Europejczyków (22,8 mln w wieku od 15 do 64 lat), co jest i tak liczbą zaniżoną. Szacuje się, że w Europie zioła codziennie używa ok. 4 miliony osób. Niedawno opublikowano wyniki internetowego badania przeprowadzonego wśród mieszkańców 24 krajów Unii Europejskiej i Norwegii, a także wśród mieszkańców krajów bałkańskich, które potwierdziły, że marihuana przoduje wśród prawnie zabronionych używek. Oto więcej informacji.

Marihuana nadal jest najczęściej stosowaną nielegalną używką w Europie

W zeszłym miesiącu opublikowano wyniki badania przeprowadzonego w formie ankiety przez Europejską Agencję ds. Narkotyków (EUDA). Wyniki przedstawiają obecne nawyki związane z używaniem nielegalnych narkotyków wśród ponad 66 000 Europejczyków biorących udział w badaniu.

Ankietowani z 31 krajów odpowiedzieli na Europejską Ankietę Internetową na temat Narkotyków , która była prowadzona w 30 językach od maja do lipca 2024 r. W inicjatywę zaangażowanych było ponad 100 partnerów, w tym sieć krajowych punktów kontaktowych Reitox, uniwersytety i organizacje społeczeństwa obywatelskiego.

  • Analiza objęła 24 kraje UE: Belgię, Bułgarię, Czechy, Danię, Niemcy, Estonię, Irlandię, Grecję, Hiszpanię, Francję, Chorwację, Cypr, Łotwę, Litwę, Luksemburg, Maltę, Holandię, Austrię, Polskę, Portugalię, Rumunię, Słowenię, Słowację, Szwecję. W analizie uwzględniono również Norwegię.
  • Ankietę internetową przeprowadzono również w Albanii, Bośni i Hercegowinie, Kosowie, Czarnogórze, Macedonii Północnej i Serbii w ramach projektu EUDA IPA8 oraz w Ukrainie.

Wyniki przeprowadzonego badania pokazują, że marihuana nadal bezapelacyjnie jest liderem wśród wybieranych przez Europejczyków nielegalnych używek. Badanie wykazało także, że wśród młodszych obywateli Europy rośnie zainteresowanie innymi używkami, których, jak pokazują badania, używa się coraz więcej.

To drugie łatwo zauważyć w życiu codziennym – młodzi dorośli zdecydowanie częściej niż jeszcze 15 lat temu sięgają po różne substancje jednocześnie rezygnując z używania alkoholu lub mocno ograniczają jego spożycie właśnie na rzecz innych używek.

waporyzator do konopi

Ankieta internetowa była skierowana do osób w wieku 18 lat i starszych, które stosowały nielegalne substancje w ciągu ostatniego roku. Przeprowadzone badanie ma na celu lepsze zrozumienie wzorców zażywania narkotyków w Europie i pomoc w informowaniu o przyszłych politykach i interwencjach antynarkotykowych. Jest to jedno z podstawowych narzędzi zbierania danych EUDA stosowane od 2016 roku.

W badaniu wzięło udział łącznie 61 732 respondentów z 24 krajów UE lub Norwegii. Analiza odpowiedzi respondentów ujawniła następujące kluczowe ustalenia dotyczące ich zażywania narkotyków w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

  • Najczęściej używanym narkotykiem była marihuana, którą wskazało 59% respondentów, następnie MDMA/ecstasy (30%) i kokaina (29%).
  • Mniej niż 3% respondentów odpowiedziało, że poddało się leczeniu mającemu na celu kontrolowanie lub zaprzestanie zażywania narkotyków.
  • Używanie wielu substancji było najczęściej zgłaszanym wzorcem dla wszystkich narkotyków w ostatnim spożyciu respondentów. Kokaina była najczęściej spożywanym narkotykiem obok co najmniej jednej innej substancji, w tym tytoniu i alkoholu.
  • Najczęstszymi podawanymi powodami sięgania po narkotyki były chęć odprężenia się, zabawy, relaksu i nie zaśnięcia.
  • Najczęściej wymienianym miejscem zażywania narkotyków był dom.

Wyniki pokazują, że marihuana nadal jest najpopularniejszym narkotykiem w Europie – 59% respondentów zgłosiło jej używanie w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Na kolejnym miejscu znalazło się MDMA/ecstasy – używane przez 30% respondentów. Ostatnie miejsce na podium nielegalnych używek zajmuje kokaina – używana przez 29% respondentów.

Mniejszy odsetek ankietowanych przyznał się do zażywania w ciągu ostatniego roku grzybów halucynogennych/trufli (18%), amfetaminy (17%) i nowych substancji psychoaktywnych (16%), ketaminy (14%), a także niestety –  półsyntetycznych kannabinoidów (14%).

Niespełna 3% respondentów zgłosiło, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy otrzymywało leczenie w celu zmniejszenia lub zaprzestania używania konkretnej używki. Narkotykiem, w przypadku którego największy odsetek respondentów podejmował leczenie, była marihuana (2,6%), a następnie kokaina (1,6%) oraz heroina i inne opioidy (1,4%).

Takie liczby wynikają przede wszystkim z tego, że marihuany używa dużo więcej osób niż np kokainy.

Motywacja i miejsce używania narkotyków

Różne są też motywacje użytkowników narkotyków. Ponad 75% respondentów, którzy używali MDMA/ecstasy, ketaminy lub kokainy, stwierdziło, że używali narkotyków, aby się „naćpać”/dla zabawy. Wynik ten nie powinien nikogo dziwić gdyż wymienione substancje są stosowane głównie w przypadku imprez / spotkań towarzyskich.

Ponad 50% respondentów, którzy używali nowych substancji psychoaktywnych, marihuany, amfetaminy, cracku lub metamfetaminy – też argumentowała to motywami rozrywkowymi

Ponad 60% osób, które używały marihuany wskazało, że stosuję ją w celu redukcji stresu lub relaksu.

Dodatkowo, 51% osób, które zażywały amfetaminę i 44% osób, które zażywały metamfetaminę, przyznało, że używali narkotyku, aby nie zasnąć.

Badanie wskazało też gdzie użytkownicy przeważnie stosują nielegalne narkotyki.

Z odpowiedzi udzielonych przez respondentów to dom był najczęstszym miejscem zażywania większości narkotyków w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Dotyczyło to szczególnie osób zażywających heroinę lub marihuanę (92%).

Jak już wspomniałem, nie dziwi fakt, że preferowanym miejscem zażywania MDMA były festiwale muzyczne i imprezy (79%), podczas gdy kokainę najczęściej przyjmowano w barach i klubach (68%).

Marihuana nadal jest najczęściej stosowaną nielegalną używką w Europie i z wielu względów tak było, jest i zapewne będzie zawsze.

——————————————————–

Przeczytaj też: Stosowanie medycznej marihuany, a służba wojskowa

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.