Świat Palaczy

Zielone Newsy

Aktualności

Dorośli mający dostęp do legalnej marihuany rzadziej sięgają po alkohol – wynika z badań. Badacze na przestrzeni ośmiu lat ocenili związek między dostępem do marihuany w lokalnych punktach detalicznych, a spożyciem marihuany i alkoholu wśród osób dorosłych. „U osób starszych i młodych dorosłych zaobserwowano zmniejszenie częstości upijania się w sposób ciągły, w zależności od dostępu” – informują autorzy badania. Biorąc pod uwagę kwestie szkodliwości obu substancji, uznać należy, że to dobry trend. Oto więcej informacji.

Dorośli mający dostęp do legalnej marihuany rzadziej sięgają po alkohol, wynika z badań

Naukowcy z Oregon State University na przestrzeni ośmiu lat ocenili związek między dostępem do marihuany w lokalnych sklepach detalicznych a spożyciem marihuany i alkoholu wśród osób dorosłych.

Zgłosili, że bliskość sklepów z marihuaną wiązała się ze zwiększonym spożyciem konopi przez osoby dorosłe, ale nie przez osoby niepełnoletnie. Zgłosili również, że dostęp do marihuany był odwrotnie proporcjonalny do nadużywania alkoholu przez młodych dorosłych (w wieku 21–24 lat) i seniorów (w wieku 65 lat i starszych). Im częściej badani wybierali marihuanę, tym rzadziej stawiano na alkohol. 

Wynik badań: dorośli mający dostęp do legalnej marihuany rzadziej sięgają po alkohol

Dorośli z Oregonu z najniższym, średnim i najwyższym dostępem do lokalnej detalicznej sprzedaży marihuany, mieli wyższe prawdopodobieństwo 30-dniowego używania konopi niż w okresie przed wprowadzeniem legalnej marihuany.

Prawdopodobieństwo częstego używania konopi również rosło wraz z większym dostępem do sprzedaży detalicznej. Związek między dostępem do sprzedaży detalicznej a używaniem konopi był istotny statystycznie we wszystkich grupach wiekowych dorosłych, z wyjątkiem nieletnich w wieku 18–20 lat.

Prawdopodobieństwo nadużywania alkoholu było niższe w przypadku większego dostępu do sprzedaży detalicznej konopi, głównie wśród osób w wieku 21–24 lat i ≥65 lat.

 U osób starszych i młodych dorosłych zaobserwowano zmniejszenie częstości upijania się w sposób ciągły, w zależności od dostępu

– napisali autorzy badania

Dodając, że wybór marihuany zamiast alkoholu jest zdecydowanie bezpieczniejszy jest pozytywnym efektem zmiany prawa

Częste lub nadmierne spożywanie alkoholu powoduje niezliczone, ostre i długotrwałe zagrożenia dla zdrowia osób pijących i ich otoczenia. Dlatego względne zmniejszenie spożycia alkoholu wysokiego ryzyka wśród osób starszych i młodych dorosłych może być pozytywnym efektem zmiany polityki dotyczącej marihuany

-napisali badacze

Wnioski z badania są spójne z danymi opublikowanymi wcześniej w tym roku, z których jasno wynika, że marihuana może pomóc ograniczyć spożywanie alkoholu, pisaliśmy o tym T U T A J.

Pełny tekst badania „Oregon adults’ cannabis and alcohol use associations with local cannabis retail access, 2014-2022” (Związki między używaniem marihuany i alkoholu przez osoby dorosłe w Oregonie a dostępem do lokalnego handlu detalicznego marihuaną w latach 2014-2022) ukazał się w czasopiśmie American Journal of Preventive Medicine

czytaj też:

Nie jest prawdą, że Tajlandia zdelegalizowała marihuanę – wyjaśniamy zmianę tajskich przepisów o konopiach

W Konopnym Sklepie trwa właśnie Black Week, a w związku z tym możecie nabyć waporyzatory oraz inny asortyment przydatny każdemu użytkownikowi konopi w promocyjnych cenach. Jest to idealna okazja dla wszystkich myślących o prezencie mikołajkowym lub świątecznym, dla miłośnika ziela czy pacjenta korzystającego z terapii konopnej. Zrobiliśmy dla was także nasze pięć propozycji na ciekawy prezent w konopnym klimacie. 

Black Week w Konopnym Sklepie -20% na cały asortyment w tym waporyzatory

KonopnySklep.com.pl to miejsce gdzie każdy pasjonat konopi i ich przetworów, znajdzie coś dla siebie. Jest to też idealne miejsce do prezentowych inspiracji dla miłośników ziela.

W Konopnym Sklepie znajdziesz cały przekrój produktów związanych z konopiami:

  • olejki i inne produkty CBD
  • CBD dla zwierząt
  • konopną żywność
  • waporyzatory – certyfikowane urządzenia z górnej półki ale też bardziej budżetowe (także z certyfikatami)
  • konopne kosmetyki

Różnorodność  i potężny wybór – m.in. właśnie to cechuje Konopny Sklep.

Ważny jest jeszcze jeden aspekt, którego nie można pominąć zanim przejdziemy dalej – właściciel Konopnego Sklepu oraz marki HERO (dostępna na sklepie) bardzo aktywnie wspiera polska kulturę konopną i jest jej częścią. HERO oraz Konopny Sklep wspierają wiele wydarzeń, projektów oraz konopnych edukatorów i influencerów. Kupując produkty marki HERO lub robiąc zakup na Konopnym Sklepie – aktywnie wspierasz polską kulturę konopną.

A teraz przejdźmy do naszego TOP 5 produktów na prezent z Konopnego Sklepu:

1.  Waporyzator – waporyzacja konopi zyskuje na popularności i coraz więcej użytkowników ziela korzysta z tej metody spożywania. Waporyzator jest świetnym pomysłem, ale jaki wybrać? Prawda jest taka, że w przypadku tego typu sprzętu im jest on droższy – tym lepszy. Topowa jakość to waporyzator Mighty od Storz&Bickel, który przez wielu uważany jest za najlepszy przenośny waporyzator na rynku. Natomiast jeżeli chcesz sprawić upominek komuś bliskiemu kto jest juz posiadaczem Mighty, TUTAJ znajdziesz całą gamę dodatków do urządzenia takich jak np. bublery. Natomiast jeżeli poszukujesz bardziej budżetowego urządzenia, które jednocześnie cechuje jakość polecam zerknąć na XLUX ROFFU HERO LIMITED EDITION o którym możecie poczytać T U T A J. Trzecim polecanym wapkiem, także budżetowym jest Fenix MINI+ X HERO LIMITED EDITION PLUS.

waporyzator mighty
Waporyzator Mighty

2. Wanienka 3DABS do czyszczenia szkła – Banger Bath 3DABS X HERO to praktyczna wanienka do czyszczenia bangerów, która bardzo ułatwia utrzymanie czystości akcesoriów do dabowania. Można w niej oczywiście także czyścić np. cybuch do bonga czy inne szklane elementy. Produkt został stworzony z myślą o użytkownikach, którzy chcą w prosty i bezpieczny sposób czyścić swoje kwarcowe bangery, slurpery i inne szklane akcesoria mające kontakt z żywicą konopi. Wanienki w różnych kolorach znajdziesz TUTAJ.

wanienka do czyszczenia 3dabs
Wanienka do czyszczenia 3DABS x HERO

3. Szklany pojemnik bezzapachowy na susz z miernikiem wilgotności – przydatny gadżet dla każdego miłośnika ziela, który chce, aby jego kwiaty były przetrzymywane w optymalnych warunkach. Sam produkt w przeróżnych wariantach znajdziesz oraz więcej informacji na jego temat znajdziesz TUTAJ.

szklany pojemnik
szklany pojemnik z higrometrem

4. Olejek CBD/CBG – to świetny pomysł na prezent, który może odmienić życie obdarowanego. A to za sprawą prozdrowotnego działania CBD/CBG i ich wpływu na samopoczucie, regulacje apetytu, poprawy samopoczucia i wielu innych pozytywnych aspektów. Konopny Sklep oferuje całą gamę olejków, które znajdziesz TUTAJ.

olejki konopne
olejki konopne

5. Pochłaniacz dymu HERO – to jest totalny sztos i hit. Urządzenie to pozwala na palenie lub waporyzacje konopi bez generowania dymu czy zapachu. po prostu zaciągnij się parą lub dymem, a następnie zrób wydech przez pochłaniacz dymu, a on wyeliminuje wszystkie niechciane zapachy i pochłonie dym. Idealne urządzenie tam, gdzie twoje korzystanie z konopi musi być dyskretne. Polecamy! Więcej o pochłaniaczu dymu od HERO przeczytasz T U T A J.

pochłaniacze dymu hero
pochłaniacze dymu HERO

Wybrać kilka najlepszych produktów z Konopnego Sklepu jest bardzo ciężko ze względu na ich liczbę, która jest ogromna.

Dlatego najlepszym wyjściem jest po prostu zwiedzić ich internetowy sklep w poszukiwaniu produktu idealnego dla ciebie.

Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany zawiesił prace nad ustawą, poinformował Przemysław Zawadzki, który informacje otrzymał od Klaudii Jachiry, współprzewodniczącej Zespołu. Od jakiegoś czasu wysyłaliśmy pytania na ten temat do Ryszarda Petru i pomimo zapewnień biura poselskiego pana posła, do dziś nie otrzymaliśmy jego stanowiska na temat przyszłości zespołu i szykowanej nowelizacji ustawy. Zapewne jest zbyt zajęty partyjnymi rozgrywkami (wybory nowego lidera), aby zająć się pracą Zespołu z takim zapałem jak miało to miejsce przed wyborami. W jaki sposób Jachira tłumaczy zawieszenie prac Zespołu i czy planowane jest ich wznowienie? Oto więcej informacji.

Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany zawiesił prace nad ustawą

Zespół powołany do życia niemal równo rok temu od początku budził mieszane emocje – jak to temat związany z polityką.

Jednak mimo wszystko była to pierwsza tego typu inicjatywa, która wyszła od obozu rządzącego, a nie opozycji. I ten fakt powodował, iż część zainteresowanych tematem osób, pokładała w Zespole spore nadzieje. 

recepta na medyczną marihuanę online AnandaMed
-reklama-

Przed czerwcowymi wyborami prezydenckimi Zespół poinformował, że ma już ustalone co będzie zawierała nowelizacja. Ostatecznie nigdy nie poznaliśmy końcowych ustaleń zespołu. Co prawda pojawiały się informacje, że nowelizacja Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii zdepenalizuje posiadanie do 15 gramów marihuany oraz 1 rośliny konopi indyjskich na własny użytek. Jednak doniesienia te były nigdy nie potwierdzonymi przez Zespół fake newsami rozpowszechnianymi przez takie portale jak faktykonopne.pl.

Ostatecznie wszystko wskazuje na to, że nie będzie żadnej propozycji zmiany ustawy.

Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany zawiesił prace nad ustawą – w klubach nie ma zgody

Wiele wskazuje na to, że projekt i zawarte w nim propozycje nie zyskały poparcia w klubach. Co to dokładnie oznacza? Jeżeli jakaś frakcja polityczna czy nawet pojedynczy polityk kierujący Parlamentarnym Zespołem, chce, aby głosowanie nad zmianami przebiegło po jego myśli – musi dla swoich pomysłów znaleźć poparcie, aby podczas głosowanie uzyskały odpowiednią liczbę głosów. Jeżeli pomysł jest konsultowany z różnymi klubami poselskimi, a te nie popierają zawartych w nim postulatów – projekt niestety upada. Chodzi o to, że poparcie w trakcie głosowania ustalane jest zawsze przed samym głosowaniem. 

medycyna cbd
-reklama-

Brak poparcia klubów oznacza, że głosowanie jest bezcelowe bo projekt i tak zostanie odrzucony – skoro nie ma poparcia.

Panie Przemysławie, niestety na razie prace nad ustawą depenalizacyiną zostały zawieszone. Powodem jest brak konsensusu politycznego oraz brak większości w samej Koalicji. Bardzo chcielibyśmy, aby projekt nie upadł, dlatego szukamy większego poparcia. Mam nadzieję, że wkrótce wznowimy prace nad projektem, proszę trzymać kciuki. Jest to kwestia, na której bardzo mi zależy i której poświęciłam dużo czasu w ostatnich miesiącach

-napisała współprzewodnicząca Zespołu, Klaudia Jachira w korespondencji z Przemysławem Zawadzkim

Można też złożyć projekt poselski, który wymaga jedynie 15 posłów. Jednak bez poparcia taka inicjatywa też nie zostanie przegłosowana.

Do braku poparcie w klubach doszedł jeszcze temat niedawnej odpowiedzi rządu na dezyderat ws. depenalizacji marihuany. Stanowisko rządu w tej kwestii jest takie, że obecne prawo jest w porządku i rząd nie zamierza w tej kwestii nic zmieniać ponieważ marihuana wg. naszych polityków groźny narkotyk, który prowadzi prosto do zażywania heroiny. O rządowej odpowiedzi na dezyderat pisaliśmy T U T A J.

waporyzatory hero
-reklama-

Czy Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany zawiesił prace nad ustawą definitywnie? Czy serio planują jeszcze do tego w niedalekiej przyszłości wracać? Tego oczywiście nie wiadomo.

Ale nie jest też tak, że nasz wspaniały rząd nie robi nic w kwestii konopi czy marihuany, robi, i to jeszcze jak! Jest np. projekt nowelizacji ustawy, który delegalizuje sprzedaż suszu konopi siewnych (CBD, CBG, etc.)do palenia czy waporyzacji, pisaliśmy o tym T U T A J. Jest też pomysł kolejnych zaostrzeń przepisów dot. wystawiania recept na medyczną marihuanę, przeczytasz o nim T U T A J.

Osoby starsze z historią używania marihuany wykazują lepsze funkcje poznawcze niż osoby, które w trakcie swojego życia marihuany nie używały – czytamy w wynikach badań opublikowanych w czasopiśmie Age and Ageing. Starsi ludzie, którzy w przeszłości używali marihuany, wykazują też wolniejszy spadek funkcji wykonawczych związany z wiekiem. W trakcie badania, izraelscy naukowcy ocenili sprawność poznawczą ponad 67 000 dorosłych. Oto więcej informacji.

Na świecie nadal panuje przekonanie, że marihuana ma negatywny wpływ na mózg, pamięć, funkcje poznawcze i ogólne przyswajanie wiedzy i informacji. 

Jednak prawda o marihuanie i jej wpływie na ludzki mózg jest zupełnie inna i dopiero teraz można to udowodnić badaniami prowadzonymi tam, gdzie marihuana lub medyczna marihuana są zalegalizowane.

Jednym z przeprowadzonych ostatnio badań są te z Izraela, uznawanego za kolebkę badań nad marihuaną, które zbadały wpływ używania marihuany w trakcie życia, na funkcje poznawcze w w starszym wieku.

medycyna cbd
-reklama-

Wyniki badań pokazały, że w porównaniu z osobami nieużywającymi marihuany, uczestnicy, którzy w przeszłości ją stosowali, „osiągnęli lepsze wyniki we wszystkich obszarach poznawczych czyli:

  • uwagi
  • funkcji wykonawczych
  • szybkości przetwarzania
  • pamięci wzrokowej
  • pamięci roboczej
  • wcześniejsze używanie marihuany wiązało się także  z wolniejszym spadkiem funkcji wykonawczych

Najsilniejsze pozytywne powiązania zaobserwowano u byłych użytkowników. Natomiast wśród osób starszych, które nadal używały marihuanę, wyniki były mniej spójne.

Wyniki naszych analiz przekrojowych pokazują, że uczestnicy z doświadczeniem w używaniu konopi indyjskich w trakcie życia, uzyskali lepsze wyniki we wszystkich testach poznawczych w porównaniu z osobami bez doświadczenia w używaniu

poinformowali w raporcie badacze.

waporyzatory hero
-reklama-

Chociaż często zakłada się, że starsi użytkownicy marihuany mają problemy poznawcze, nasze wyniki sugerują bardziej złożony obraz. ( … )Te ustalenia mogą wspierać zrównoważony przekaz, który wpływa na podejmowanie decyzji, zmniejsza stygmatyzację związaną z marihuaną związaną z wiekiem i promuje dialog między lekarzem a pacjentem na temat terapeutycznej marihuany

-podsumowali autorzy badania

Podobne wnioski wyciągnięto z odrębnych danych longitudinalnych opublikowanych w zeszłym roku, które pokazały, iż wieloletnie używanie marihuany przez osoby dorosłe nie obniża wskaźnika IQ, a wręcz go poprawia – pisaliśmy o tym T U T A J

Związki zawarte w marihuanie mają działanie neuroprotekcyjne czyli „chroniące mózg”, a także odpowiadają za regulacje organizmu na wielu płaszczyznach za pomocą układu ECS (więcej o układzie endokannabinoidowym ECS przeczytasz T U T A J) oraz pomagają obniżyć poziom stresu. Zapewne dlatego osoby, które miały w swoim życiu historię korzystania z ziela, wykazują lepsze funkcje mózgu w starszym wieku.

Do niecodziennej sytuacji doszło w Białymstoku. Prowadzący auto policjant po służbie, zwrócił uwagę na dziwne zachowanie innego kierowcy, który „machał rękami i podskakiwał na fotelu, a do tego palił skręta”. Funkcjonariusz po służbie kazał kierowcy zjechać i zatrzymać pojazd. Oto więcej informacji.

Białystok: Kierowca połknął jointa, którego palił prowadząc auto. Został zatrzymany

Jak poinformowała policja z Białegostoku, do niecodziennego zdarzenia doszło na ulicy Piastowskiej.

Funkcjonariusz będący po służbie zauważył obok siebie samochód prowadzony przez mężczyznę zachowującego się w wyjątkowo dziwny sposób. Kierowca energicznie gestykulował, podskakiwał na fotelu i palił „skręta”.

Gdy policjant zrównał się z pojazdem na skrzyżowaniu, polecił kierowcy zjechać w bezpieczne miejsce.

W chwili otwarcia drzwi auta policjant wyczuł silny zapach marihuany. Funkcjonariusz po służbie zabrał mężczyźnie kluczyki i powiadomił dyżurnego, który natychmiast wysłał na miejsce patrol.

27-latek przyznał przybyłym na miejsce policjantom, że palił marihuanę, a tuż przed zatrzymaniem połknął resztkę „skręta”.

Wstępne badanie narkotesterem potwierdziło obecność środków odurzających w jego organizmie. Okazało się również, że mężczyzna nie posiada uprawnień do kierowania – wcześniej je stracił i nie zdał ponownego egzaminu.

waporyzatory hero
-reklama-

Kierowcy pobrano krew do dalszych szczegółowych badań. Samochód, którym się poruszał, nie należał do niego, dlatego został zwrócony właścicielowi. Za jazdę pod wpływem środków odurzających grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Niestety to, ze kierowca połknął jointa chyba mu nie pomogło.

 

Intensywne używanie marihuany wiąże się z większym zadowoleniem ze związku? Temat postanowili zgłębić badacze z Ariel University i Achva Academic College w Izraelu, wyniki zaprezentowano  w czasopiśmie Drug and Alcohol Dependence. Badacze doszli do wniosku, iż kobiety, które częściej używają marihuany, odczuwają większą satysfakcję ze swoich związków romantycznych. Co ciekawe, w przypadku mężczyzn sytuacja wydaje się odwrotna, a przyczyny takiego stanu rzeczy nie są do końca jasne. Oto więcej informacji.

Intensywne używanie marihuany wiąże się z większym zadowoleniem ze związku wśród kobiet, ale z mężczyznami jest odwrotnie – sugerują badania

Kobiety, które często używają marihuany, odczuwają większą satysfakcję ze swoich związków romantycznych – wynika z nowego badania przeprowadzonego przez naukowców z Ariel University i Achva Academic College w Izraelu.

Jednak w przypadku mężczyzn sytuacja wydaje się odwrotna, z przyczyn, które nie są do końca jasne.

Badacze przeprowadzili ankiety wśród 110 par, które wypełniły kwestionariusze dotyczące:

  • wzorców używania marihuany
  • ogólnego zadowolenia z jakości związku
  • zadowolenia z jakości seksu i postrzeganej reakcji partnera

Stwierdzono, że kobiety, które stosowały marihuanę z „dużą intensywnością”, odczuwały większą satysfakcję ze związku, postrzegając zarówno własne spełnienie, jak i spełnienie partnera – w porównaniu z kobietami, które stosowały marihuanę rzadziej lub wcale.

Autorzy badania twierdzą, że powody, dla których intensywność stosowania marihuany wydaje się mieć odmienny wpływ na satysfakcję ze związku romantycznego w zależności od płci, wymagają dalszych badań.

Pomimo tego, że były już prowadzone podobne obserwacje i badania, które skupiały się na relacji pomiędzy spożyciem marihuany a zachowaniami romantycznymi i seksualnymi, najnowsze odkrycie jest nowatorskie częściowo dlatego, że analizuje możliwe zależności dawka-odpowiedź (reakcja).

Wyniki wskazały, że rozbieżność w intensywności używania konopi była istotnie związana z niższym ogólnym zadowoleniem ze związku i niższym zadowoleniem z jakości seksu. Ponadto analizy diadyczne wykazały, że kobiety, które używały konopi z dużą intensywnością, zgłaszały wzrost satysfakcji ze związku i wykazywały wzrost własnej, a w pewnym stopniu również postrzeganej przez partnera, reakcji na potrzeby partnera.

-czytamy w podsumowaniu wyników badania.

Rozbieżność oznacza w tym przypadku sytuacje, gdy jeden z partnerów korzysta z ziela intensywniej niż drugi.

Jak już wspomnieliśmy, o ile kobiety intensywnie używające marihuany są bardziej zadowolone ze swojego związku romantycznego, o tyle w przypadku mężczyzn jest inaczej.

Mężczyźni, którzy używali marihuany w dużym stopniu, zgłaszali mniejsze zadowolenie i wykazywali niższą odczuwaną reakcję partnerki, zarówno swoją, jak i partnerki, jednak to ostatnie nie osiągnęło istotności statystycznej i powinno zostać zbadane w przyszłych badaniach na większej próbie

– czytamy w raporcie.

waporyzatory hero
-reklama-

Naukowcy stwierdzili również, że wyniki badań potwierdziły ich hipotezę, iż różnice w częstotliwości używania marihuany przez partnerów „generalnie wiążą się z gorszą jakością związku”.

Teoria zgodności sugeruje, że wspólne spędzanie wolnego czasu zwiększa satysfakcję i zaangażowanie w związek. Dlatego zgodne używanie substancji psychoaktywnych może ułatwiać wspólne aktywności i częste interakcje.

-stwierdzili badacze.

W przypadku par, które nie używają marihuany razem lub używają jej w różnym stopniu intensywności, może to prowadzić do mniejszej liczby wspólnych doświadczeń związanych z satysfakcją ze związku, co „może niekorzystnie wpływać na jakość ich małżeństwa”.

Zespół badaczy stwierdził też, że fakt, iż mężczyźni ogólnie używają marihuany intensywniej niż kobiety, może być powodem negatywnych skutków w przypadku właśnie mężczyzn.

Ciekawy jest też inny wniosek naukowców:

W konsekwencji, kiedy kobiety intensywnie używają konopi, odbiegają od konwencjonalnych norm płciowych, zachowując się w sposób uważany za mniej zgodny z tradycyjnymi oczekiwaniami wobec kobiet. Zaproponowano, że akceptacja nietradycyjnych ról płciowych, takich jak używanie konopi, może przynieść pozytywne rezultaty w wyniku pozostania wiernym sobie, a nie spełniania oczekiwań związanych z płcią. Kobiety, które sprzeciwiają się tradycyjnym normom płciowym, mogą w rezultacie doświadczać większej autonomii i autentyczności.

-napisali autorzy badania, którego pełne wyniki znajdziesz T U T A J.

Ale marihuana, jak wynika z badań, nie tylko może poprawić jakość relacji ale także życia seksualnego. 

medycyna cbd
-reklama-

Przeprowadzone stosunkowo niedawno badania wykazały, iż 86% badanych kobiet raportowało większą satysfakcję z orgazmów. Marihuana okazuje się także skutecznym sposobem dla kobiet z objawami zaburzeń orgazmów, pisaliśmy o tym  T U T A J.

Już jednorazowe użycie marihuany powoduje depresję i niszczy mózg? U niektórych tak – czytamy w jednym z wydań tygodnika Przewodnik Katolicki. „Zdarza się, że utrzymujący się przez ponad dwa tygodnie stan obniżonego nastroju i napędu psychoruchowego ma swój początek właśnie w momencie, w którym pacjent na imprezie „zapalił zioło”, które zadziałało na niego niszcząco” – pisze autorka artykułu. Materiał zawiera wiele kłamstw, pojawiają się stwierdzenia,  że marihuana niszczy mózg, a jej użytkownicy… się nie myją. Autorka tekstu, pani psychoterapeutka Angelika Szelągowska-Mironiuk, okłamuje w nim swoich czytelników oraz straszy ich wyimaginowanymi skutkami korzystania z ziela, aby w na końcu pisać o mądrej psychoedukacji. Niestety pokazuje to też jak niski jest poziom wiedzy o konopiach w naszym kraju. Oto więcej informacji.

Już jednorazowe użycie marihuany powoduje depresje i niszczy mózg – twierdzi Przewodnik Katolicki

W tygodniku Przewodnik Katolicki (wersja drukowana oraz online) nr 10/25 opublikowany został artykuł zatytułowany „Marihuana to nie jest bezpieczny wybór”. Jego autorka, określająca się jako „Matka Polka Psycholożka” straszy w nim marihuaną pomimo, że nie ma o niej kompletnie żadnego pojęcia. 

Artykuł zaczyna się od stwierdzenia, że najbardziej znaną w Polsce postacią kojarzoną z marihuaną jest… Laska z filmu „Chłopaki nie płaczą”. 

Następnie autorka słusznie zauważa, że najpopularniejszym w Polsce narkotykiem jest alkohol – podkreślając, że mimo swojej legalności nadal jest to narkotyk.

W tym momencie następuje niestety oderwanie się od rzeczywistości i faktów ponieważ pani psychoterapeutka stwierdza, iż marihuana nie jest lepszym wyborem niż alkohol.

 Jednak to, że w piętnowaniu korzystania z substancji psychoaktywnych bywamy wybiórczy i nie do końca racjonalni (gdyby tak było – spożycie alkoholu byłoby w Polsce dużo, dużo niższe), nie oznacza, że marihuana jest „bezpiecznym wyborem” i „lepszą opcją”. Poza alkoholem to właśnie ona stanowi jeden z najczęściej wybieranych środków odurzających – i nie zmienia tego fakt, że według prawa jej posiadanie jest nielegalne.

-czytamy w artykule

Jest to pierwsze poważne kłamstwo autorki. W zestawieniu działania oraz szkód powodowanych przez alkohol i marihuanę – ta druga zawsze będzie lepszym wyborem dla naszego zdrowia. Alkohol to czysta trucizna, każda jej dawka jest szkodliwa i ma swój negatywny wpływ na użytkownika, alkohol można śmiertelnie przedawkować, po alkoholu można doznać poważnych urazów. 

Marihuana natomiast nie jest trucizną, aktywuje nasz układ endokannabinoidowy ECS co pozytywnie działa na organizm, marihuana działa na mózg neuroprotekcyjnie i zamiast go niszczyć – pomaga mu się regenerować. Konopie nie powodują agresji, nie dochodzi po nich do poważnych urazów jak po alkoholu i nie można jej śmiertelnie przedawkować tak jak etanolu, długo można by tak wymieniać.

Dlatego stwierdzenie, że marihuana nie jest lepszym wyborem niż alkohol jest zwykłym kłamstwem, do tego szkodliwym.

Oczywistym jest, że jeżeli np. na imprezach sporadycznie zapalisz marihuanę to dla twojego zdrowia i bezpieczeństwa, będzie to znacznie lepszy wybór niż alkohol. Jednak pani Angelika Szelągowska-Mironiuk twierdzi inaczej, a z jej tekstu jasno wynika, że jak już mamy wybierać to… lepiej spożywać etanol. Wiadomo, wódeczka sporadycznie na imprezach? Nic się nie stanie, ale marihuana? Nawet stosowana sporadycznie? W żadnym wypadku!

Autorka tekstu twierdzi, że już nawet jednorazowe spożycie konopi indyjskich może mieć destrukcyjny wpływ na nasz mózg i nasze zdrowie.

sięgnięcie po nią – nawet jednorazowe – u niektórych osób wywołuje objawy psychotyczne (w tym paranoiczne, omamy, urojenia), paniczny lęk (który czasami skłania osobę np. do podjęcia nagłej ucieczki z miejsca, w którym się znajduje – a to może być naprawdę bardzo niebezpieczne), a także depresję.

-czytamy w Przewodniku Katolickim

Autorka tekstu wymyśliła nawet nowy, nieznany dotąd skutek jednorazowego zapalenia jointa na imprezie:

Zdarza się, że utrzymujący się przez ponad dwa tygodnie stan obniżonego nastroju i napędu psychoruchowego ma swój początek właśnie w momencie, w którym pacjent na imprezie „zapalił zioło”, które zadziałało na niego niszcząco.

To jest wręcz ciężko skomentować. Oczywiście autorka nie wyjaśnia mechanizmów, które miały by odpowiadać za dwutygodniowy stan obniżonego nastroju czy problemów psychoruchowych, zapewne dlatego, że to wszystko kłamstwo.

Następnie czytamy kolejne kłamstwa, tym razem o zespole amotywacyjnym, który rzekomo powodują konopie.

U części osób korzystających z THC nawet sporadycznie mogą się pojawić lub nasilić zaburzenia lękowe oraz tzw. zespół amotywacyjny. Istnienie i natura tego zjawiska wciąż jest przedmiotem dyskusji naukowców. Jego mianem określa się stan, w którym osobie przestaje zależeć na tym, co wcześniej było dla niej ważne: od osiągnięć zawodowych po podstawową higienę osobistą. Część badaczy sądzi, że zespół ten jest w istocie jedną z oznak rozwijającej się depresji, a nie osobnym zaburzeniem 

Czy pani psychoterapeutka napisała, że użytkownicy marihuany się nie myją? – pomyślałem gdy przeczytałem to po raz pierwszy.

Z jednej strony nieco mnie to rozbawiło, jednak po chwili, gdy sobie przypomniałem, że zapewne część nieświadomych czytelników Przewodnika Katolickiego może w to uwierzyć. To zwykłe sianie dezinformacji.

Zespół amotywacyjny to jeden z najstarszych mitów stworzonych na potrzeby konopnej prohibicji w USA sprzed niemal stu lat. Jakiś czas temu informowaliśmy, że mit ten został po raz kolejny obalony, tym razem przez naukowców z Cambrige, pisaliśmy o tym T U T A J.

Użytkownicy marihuany to często ludzie bardziej aktywni niż ci, którzy jej nie używają. Marihuany używają sportowcy, a nawet olimpijczycy. Korzystają z niej menagerowie, dyrektorzy, pracownicy produkcji, politycy, muzycy i wielu innych – czy dotyka ich syndrom amotywacyjny? W żadnym wypadku, czy mają lepszy komfort życia? Jak najbardziej.

Dalej w artykule katolickiego tygodnika czytamy:

Nie każdy, kto parę razy w życiu – np. na studiach – sięgnął po THC, będzie miał zniszczony mózg i głęboką depresję. Problem polega na tym, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jaki wpływ będą miały konopie na konkretną osobę. Nikt z nas nie wie też, jakie ma tendencje do chorób i zaburzeń psychicznych – mogą one pozostać „uśpione” przez całe życie albo w pewnym momencie zostać aktywowane przez jakiś czynnik. Jednym z nich może być właśnie kontakt z marihuaną.

Tu wprost wynika, że są osoby, u których kilkurazowe zapalenie marihuany będzie skutkować zniszczonym mózgiem i głęboką depresją.

To jest potężne kłamstwo oraz dowód na kompletny brak jakichkolwiek zdolności dziennikarskich pani Angeliki Szelągowskiej-Mironiuk.

Marihuana działa na mózg neuroprotekcyjnie, reguluje jego pracę poprzez ECS, a nie go niszczy! 

Oczywistym dla psychoterapeuty powinno być to, że jednorazowe spożycie jakiejkolwiek używki nie doprowadzi samo w sobie do, jak to opisała autorka, „ciężkiej depresji”, ciężko to się takie bzdury komentuje.

W artykule możemy też przeczytać, iż regularne stosowanie konopi wiąże się z nawracającymi stanami zapalnymi dróg oddechowych – co jest oczywiście kolejnym kłamstwem. Ciekawi mnie gdzie pani Szelągowska-Mironiuk to wyczytała. 

Już jednorazowe użycie marihuany powoduje depresje i niszczy mózg – a co z marihuaną medyczną?

Klasyką przekłamanych artykułów demonizujących marihuanę, które opierają się głównie na kłamstwach jest podejście do marihuany medycznej, tak jest i tym razem. Okazuje się, że marihuana stosowana w celach medycznych – już nie jest taka groźna jak ta stosowana rekreacyjnie. 

Szkoda tylko, że to nadal ta sama marihuana, a organizm nie odróżnia spożycia medycznego od rekreacyjnego. 

Według pani Szelągowskiej-Mironiuk jeżeli będę każdego dnia stosował medyczną marihuanę to wszystko będzie ok. Natomiast jeżeli będę każdego dnia stosował marihuanę rekreacyjnie – mój mózg zostanie wyniszczony, dopadnie mnie głęboka depresja oraz nawracające stany zapalne dróg oddechowych. To, że jest to ta sama roślina, ta sama substancja – nie ma wg autorki materiału znaczenia.

Podsumowując – artykuł opublikowany w Przewodniku Katolickim nr 10/25 nafaszerowany jest kłamstwami i zwyczajnie sieje dezinformacje, jest to także przykład bardzo niskiej jakości dziennikarstwa ponieważ w chwili obecnej jest już bardzo dużo materiałów dostępnych online, które opisują wpływ marihuany na człowieka i jego organizm, wszystko wskazuje albo na kompletny brak rzetelności i pisanie artykułu pod tezę – bo nie wiem jak inaczej można to wytłumaczyć.

A co z negatywnymi skutkami korzystania z marihuany? Czy takie w ogóle istnieją? Oczywiście, że istnieją. Negatywny wpływ marihuany na użytkownika wynika jednak z jej nadużywania oraz używania szkodliwego.

Przypominamy, że należy kategorycznie podkreślić, iż nie właściwe używanie marihuany może nieść za sobą negatywne konsekwencje. Szczególnie używanie szkodliwe czyli nadużywanie i stawianie konopi przed innymi aktywnościami i obowiązkami. Ważne, aby marihuana nie była jedyną przyjemnością w życiu. Relacje, pasje, aktywność fizyczna, obowiązki – to powinno zawsze stać przed ziołem. Nazywa się to ŚWIADOMYM UŻYWANIEM.

Cały omawiany artykuł znajdziesz T U T A J

Źródło grafiki: aut.: Agnieszka Sozańska, Przewodnik Katolicki 10/25

Pijany 23-latek zaproponował policjantkom marihuanę. W nocy z 2 na 3 listopada, o godzinie 23:30, funkcjonariuszki z Posterunku Policji w Łaskarzewie przeprowadzały interwencję wobec grupy młodych osób, które zakłócały spokój na ul. Warszawskiej. Wtedy umundurowane policjantki usłyszały niecodzienną propozycję zapalenia jointa. Oto więcej informacji.

Pijany 23-latek zaproponował policjantkom marihuanę

Funkcjonariuszki z komisariatu w Łaskarzewie spotkała ostatnio nietypowa sytuacja, do której doszło podczas standardowej interwencji związanej z zakłócaniem spokoju przez młodych ludzi. Jedna z osób, wobec których podjęto interwencję sprawiała jednak wrażenie bardziej odurzonej niż pozostali.

recepta na medyczną marihuanę online AnandaMed
-reklama-

I właśnie ta najbardziej pijana osoba wpadła na „genialny” pomysł.

– Podczas patrolu, którego celem było monitorowanie miejsc szczególnie narażonych na zakłócanie porządku publicznego przez młodzież, policjantki zauważyły grupę osób. Wśród nich był młody mężczyzna, którego zachowanie wskazywało, że znajduje się pod działaniem alkoholu – poinformowała podkom. Małgorzata Pychner, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Garwolinie.

– W trakcie rozmowy z funkcjonariuszkami 23-latek zasugerował, że może je poczęstować… marihuaną.

Niestety dla niego, funkcjonariuszki nie doceniły gestu i natychmiast podjęły czynności służbowe.

W trakcie kontroli osobistej znalazły u 23-latka susz roślinny. Wstępne badanie wykazało, że była to marihuana – informuje rzeczniczka garwolińskiej policji.

Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do jednostki Policji, gdzie wykonano z nim czynności procesowe.

Teraz 23-latek poniesie niestety konsekwencje przewidziane przepisami ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Źródło: Policja.pl

Jak rozpoznać dobrej jakości marihuanę? To dość powszechna kwestia wśród miłośników ziela, szczególnie ze względu na jego status prawny jest to niełatwy orzech do zgryzienia. Legalne produkty mają swoją powtarzalność, można zapoznać się z opiniami na ich temat, a co najważniejsze – być pewnym tego co się nabywa. Niestety w przypadku czarnego rynku można o tym wszystkim zapomnieć i należy pamiętać, że nielegalnych producentów i dystrybutorów nie obowiązują żadne przepisy więc nigdy do końca nie wiadomo co się pali, chyba, że… no właśnie, jak rozpoznać czy zakupiony susz jest tym ca co się liczy?

Jak rozpoznać dobrej jakości marihuanę

Marihuana to od lat najpopularniejsza nielegalna używka na świecie – chociaż w ciągu ostatniej dekady w wielu krajach jest status uległ zmianie i teraz jest ona tam całkiem lub częściowo legalna, lub legalna do celów medycznych.

Zmienia się też myślenie społeczne na temat zioła i jego szkodliwości, która w porównaniu np. z legalnymi papierosami czy alkoholem jest praktycznie zerowa.

Szacuje się, że w Polsce spożywa się ok. 500 ton marihuany rocznie. Niestety w całości jest to czarny rynek gdzie nie obowiązują żadne standardy jakości. Gdy dodamy do tego, że dilerzy handlujący ziołem często bardziej niż jakością swojego produktu – zainteresowani są zyskiem z jego sprzedaży, prowadzi to do patologii takich jak wszelkiego rodzaju domieszki mające na celu zwiększenie wagi produktu. 

Wbrew temu co powtarza wielu, w 99% jest to po prostu oprysk wodą z cukrem, który jest oczywiście szkodliwy gdy go spalamy wraz z ziołem.

Niestety domieszka cukru nie jest najgorszym co może spotkać konsumenta marihuany z czarnego rynku.

Okazuje się, że w ostatnich latach doszło do nowego zjawiska na niespotykaną do tej pory – podrabiania marihuany.

W czym dokładnie rzecz i na czym polega podrabianie marihuany?

Procedura jest prosta, a jednocześnie zapewnia bezpieczeństwo grup przestępczych, które się tym zajmują oraz znacząco zwiększa zyski z takiej działalności.

Jak podrobić marihuanę? Wystarczy kupić względnie ładnie wyglądający susz konopi siewnych tzw. susz CBD lub CBG, którego kwiaty wizualnie niczym nie różnią się od kwiatostanów marihuany.

Taki susz jest następnie opryskiwany… syntetycznymi kanabinoidami, a w najlepszym wypadku HHC lub HHC-O.

Dodam tylko, że znane są przypadki śmierci po spożyciu syntetycznych kannabinoidów.

Efekt? Dla grupy produkującej taki syf: kilogram suszu plus syntetyczne składniki do oprysku to koszt 3 do 4 tys. zł za kilogram  gotowego produktu (3 – 4 zł za gram), biorąc pd uwagę hurtowe ceny zioła, które często znacznie przekraczają 10 zł za gram – wersja syntetyczna jest bardziej opłacalna.

recepta na medyczną marihuanę online AnandaMed
-reklama-

Mało tego, w razie jakiejkolwiek wpadki, grupa nie musi się martwić o konsekwencje prawne gdyż de facto nie handluje marihuaną tylko suszem CBD spryskanym czymś, czego policyjne testery na pewno nie zidentyfikują jako nielegalne narkotyki. 

Zatem – jak rozpoznać dobrej jakości marihuanę?

Przede wszystkim należy włożyć między bajki wszelkie porady typu: po kolorze, po ogólnym wyglądzie, po strukturze kwiatów – zanieczyszczone zioło może spełniać każdy z tych parametrów. 

Niestety, aby rozpoznać dobre zioło trzeba mieć o nim jakieś pojęcie, np. o jego spektrum aromatów gdyż te susze, które udają zioło i są czymś spryskane często mają zapach zupełnie inny od konopi, np pachną marcepanowo. Substancje zawarte w takim oprysku mogą też dla niedoświadczonego użytkownika wydawać się zwykłą żywicą pokrywającą kwiaty. Natomiast doświadczony użytkownik szybko wyłapie różnice w wyglądzie.

Podrabiana marihuana marihuana ma podejrzany i nietypowy wygląd „żywicy” oraz często pachnie inaczej niż konopie. 

Ma też nietypowy dla konopi smak (znów – trzeba mieć jakieś pojęcie o marihuanie, aby to stwierdzić) i często działa niestety na tyle podobnie do marihuany, że niedoświadczony użytkownik może się nie zorientować, że pali syntetyczny syf, który szkodzi jego zdrowiu.

Niestety takie „zioło” ma przeważnie jasny popiół – co wielu uważa za wyznacznik jakości marihuany.

I tak po części jest. Jeżeli konopie są opryskane czymś, aby zwiększyć wagę kwiatów (niemal zawsze woda z cukrem – tak jest zwyczajnie najtaniej) to po spaleniu zostanie czarny lub ciemny popiół.

Jeżeli z kwiatostanów, na skutek złej uprawy, pozostały składniki nawozów  – popiół będzie tym ciemniejszy im więcej pozostałości. Gdy popiół jest bardzo jasno szary, wręcz niemal biały – jest to produkt bez zanieczyszczeń.

Dlatego, jeżeli wiemy, że mamy do czynienia z prawdziwą marihuaną – kolor popiołu pokazuje nam skale jej zanieczyszczenia.

Do tego dochodzi jeszcze kwestia tzw. marihuany PGR czyli zioła, które było uprawiane z użyciem szkodliwych dla naszego zdrowia dodatków takich jak hormony dodawane w celu przyspieszenia procesu uprawowego oraz zwiększenia masy kwiatów – ogólnie dla zysku.

Na temat marihuany PGR panuje wiele mitów, a najpopularniejszy to ten mówiący o tym, że można ją rozpoznać po wyglądzie – otóż nie można. Szczegółowo opisaliśmy ten temat T U T A J.

Jak rozpoznać jakościowe zioło? Wybierz sprawdzone źródło

Najlepszym sposobem, aby mieć pewność co do tego co się spożywa jest znajomość źródła, z którego produkt pochodzi.

O ile typowy osiedlowy diler nie ma pojęcia co sprzedaje, a informacje jakie uzyskał od osoby, która go zaopatruje mogą być nieprawdziwe, o tyle grower, który uprawiał daną partie suszu jest już osobą z wiarygodnymi informacjami. Jednak umówmy się, mało kto zna kogoś kto sam uprawia rośliny.

Jeżeli natomiast używasz marihuany do tego, aby lepiej spać, lepiej się zregenerować, wyciszyć, przeciwbólowo, a nie jarasz dla samego faktu jarania, to warto uzyskać receptę na medyczną marihuanę – co możesz zrobić np T U T A J (także możliwość konsultacji online) i kupować susz w aptece.

Medyczna marihuana dostępna na polskim rynku jest różnej jakości jednak jedno jest pewne – nie uraczysz w niej szkodliwych dla zdrowia dodatków, no i nie narażasz się na konsekwencje prawne. 

Zaleta suszu z apteki jest też fakt, że wiesz jaką odmianę marihuany spożywasz.

Podsumowując  – rozpoznać czy mamy do czynienia z wysokiej jakości produktem czy zanieczyszczonym syfem jest rzeczą dość trudną, a dla laika często wręcz niemożliwą. Kluczową rolę odgrywa tutaj źródło pochodzenia suszu oraz wiedza o ziole, która może uchronić przed zakupem zanieczyszczonego syfu.

Doświadczeni użytkownicy marihuany nie wykazują upośledzenia zdolności prowadzenia pojazdów – wynika z przeprowadzonych badań. Badanie, którego wyniki zostały opublikowane w czasopiśmie „ Traffic Injury Prevention” sugeruje, że pacjenci stosujący medyczną marihuanę, którzy mają doświadczenie w jej stosowaniu, mogą nie doświadczać znaczących zaburzeń zdolności prowadzenia pojazdów po zażyciu konopi. Temat ten jest szczególnie kontrowersyjny dla osób, które zioła nie używają i wychodzą z założenia, że odurzenie to odurzenie i nie ma znaczenia czy to alkohol czy konopie. Jednak doświadczeni użytkownicy marihuany wiedzą, że jest zupełnie inaczej. Oto więcej informacji.

Doświadczeni użytkownicy marihuany nie wykazują upośledzenia zdolności prowadzenia pojazdów, wynika z badania

Wyniki przeprowadzonego badania wykazały, że doświadczeni użytkownicy marihuany nie wykazują upośledzenia zdolności do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Odkrycia te podważają konwencjonalne założenia dotyczące stosowania marihuany i sprawności prowadzenia pojazdów, co może mieć daleko idące implikacje zarówno dla pacjentów stosujących medyczną marihuanę, jak i decydentów.

Naukowcy z Uniwersytetu Michigan przeprowadzili kontrolowane badanie, skupiając się w szczególności na pacjentach regularnie stosujących marihuanę w celach leczniczych. W badaniu zatytułowanym „Pacjenci stosujący medyczną marihuanę nie wykazują pogorszenia sprawności prowadzenia pojazdów po normalnym stosowaniu medycznej marihuany: Wyniki naturalnego badania jazdy samochodem” wzięło udział 31 doświadczonych pacjentów stosujących medyczną marihuanę.

Zespół badawczy ocenił sprawność jazdy uczestników przed i po zażyciu medycznej marihuany, korzystając ze specjalnie wyposażonego pojazdu na drogach publicznych w rzeczywistych warunkach. Co ważne, pacjenci stosowali własne produkty z medyczną marihuaną we własnych dawkach, a nie w znormalizowanych i z góry ustalonych ilościach, pozwoliło to na uzyskanie dokładniejszego obrazu rzeczywistych przypadków użycia.

Użytkownicy marihuany za kółkiem – wyniki badania

Wbrew oczekiwaniom, uczestnicy nie wykazali znaczącego pogorszenia sprawności prowadzenia pojazdów po zażyciu marihuany. Kluczowe wskaźniki wydajności uwzględnione w badaniu obejmowały:

  • Czas reakcji
  • Pozycjonowanie pasa ruchu
  • Przestrzeganie prędkości
  • Ogólne wyniki testów wydajności jazdy

Wszystkie wyniki pozostały statystycznie niezmienione w stosunku do pomiarów wyjściowych. Wyniki te utrzymały się pomimo mierzalnych wysokich poziomów THC w próbkach krwi uczestników po użyciu konopi.

Poziom THC we krwi nie koreluje z wydajnością

Jednym z najistotniejszych odkryć był brak korelacji między stężeniem THC we krwi kierowcy, a sprawnością jazdy.

Odkrycie to podważa podstawy tzw. przepisów dotyczących jazdy pod wpływem „per se”, które określają dopuszczalne limity THC we krwi, podobnie jak limity stężenia alkoholu we krwi.

Na podstawie naszych wyników widać wyraźnie, że poziom THC we krwi nie stanowi wiarygodnego wskaźnika upośledzenia zdolności prowadzenia pojazdów u doświadczonych użytkowników stosujących marihuanę

– podsumowali naukowcy.

Potwierdzają to wcześniejsze badania sugerujące, że poziom THC we krwi nie jest wiarygodnym wskaźnikiem upośledzenia, w przeciwieństwie do alkoholu.

Nasze wyniki wskazują, że przepisy o zerowej tolerancji mogą niesłusznie karać pacjentów leczonych medyczną marihuaną, którzy w rzeczywistości nie wykazują upośledzenia funkcji. To podejście wydaje się nie być poparte dowodami naukowymi.

– stwierdzili autorzy badania.

Przeczytaj też: Poziom THC we krwi nie ma liniowego związku z prowadzeniem pojazdów – wynika z przeglądu badań

Ograniczenia przeprowadzonego badania

Naukowcy przyznali też, że ich praca ma kilka ograniczeń:

  • Wielkość próby 31 pacjentów, choć wystarczająca do przeprowadzenia analizy statystycznej, była stosunkowo niewielka
  • Badanie koncentrowało się wyłącznie na doświadczonych użytkownikach medycznych, a nie użytkownikach rekreacyjnych ani pacjentach początkujących
  • Naukowcy nie mogli etycznie testować ekstremalnie wysokich dawek,
  • Kontrolowany kurs jazdy na drogach publicznych nie uwzględniał wszystkich możliwych scenariuszy jazdy

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.