Świat Prawa i legalizacji marihuany

Od wczoraj do końca tygodnia, europejskie służby drogowe prowadzić będą skoordynowaną akcję „Alkohol i narkotyki”. W tym czasie kierowcy muszą liczyć się ze wzmożonymi kontrolami trzeźwości oraz badaniami na obecność środków odurzających, w tym oczywiście marihuany. Największa liczba patroli pojawi się na drogach w najbliższy piątek 19 czerwca podczas specjalnego, całodobowego maratonu. Niestety mogą na tym bardzo ucierpieć pacjenci korzystający z medycznej marihuany, której metabolity są wykrywane nawet wiele dni po spożyciu konopi. W praktyce oznacza to, że pacjent mógł ostatni raz zażyc lek kilka dni temu, a testy i tak go wykryją i zostanie niesłusznie uznany za przestępcę, który prowadzi pojazd pod wpływem. Jest jednak na to metoda. Oto więcej informacji.

Międzynarodowa akcja drogowa „Alkohol i narkotyki” uderza w pacjentów medycznej marihuany, oto jak się zabezpieczyć

Akcja policji „Alkohol i narkotyki” obejmuje kraje uczestniczące w działaniach Europejskiej Organizacji Policji Ruchu Drogowego ROADPOL, w tym oczywiście także Polskę. W ramach szeroko zakrojonej akcji, funkcjonariusze ruchu drogowego będą prowadzić wzmożone kontrole drogowe od 15 do 21 czerwca, czyli do końca bieżącego tygodnia.

Działania policji drogowej mają przede wszystkim charakter prewencyjny. Ich celem jest ograniczenie liczby kierowców prowadzących pojazdy pod wpływem alkoholu lub innych narkotyków oraz poprawa bezpieczeństwa na drogach.

Statystyki pokazują, że Polska należy do państw najintensywniej sprawdzających kierowców pod kątem obecności alkoholu i innych używek. W 2025 r. funkcjonariusze przeprowadzili 17,9 mln badań trzeźwości.

Pułapka na pacjentów korzystających z medycznej marihuany

Niestety, cała akcja powoduje, że rykoszetem dostać mogą osoby zupełnie trzeźwe i nie łamiące żadnego przepisu. 

Wynika to z faktu, że marihuana, a raczej jej metabolity – utrzymują się w organizmie jeszcze wiele dni od ostatniego spożycia ziela. 

Oznacza to, że pacjent korzystający z medycznej marihuany będąc zupełnie trzeźwym, może po wykonaniu testu (ślina), zostać uznany jako osoba kierująca pod wpływem marihuany, więcej na ten temat pisaliśmy m.in. T U T A J

Dtox drink – rozwiązanie dla pacjentów

Jeżeli jesteś pacjentem korzystającym z medycznej marihuany bądź jej przetworów, a jednocześnie jesteś kierowcą – powinieneś się zabezpieczyć przed bezpodstawnymi i bezprawnymi działaniami policji i sądów. Jednym ze sposobów jest DTOX drink – szot zawierający 10 ml.

akcja drogowa Alkohol i narkotyki

Jest to suplement zaprojektowany z myślą o ekspresowym oczyszczeniu jamy ustnej. Ten oryginalny czeski produkt to jedyne takie rozwiązanie w Polsce, które wspiera eliminację metabolitów ze śliny wystarczy dobrze wypłukać usta przed kontrolą. 

Znajdziesz go T U T A J

WAŻNE:  żadnym wypadku nie polecamy prowadzenia pojazdów mechanicznych pod wpływem marihuany czy jakiejkolwiek innej substancji. Środek należy stosować jedynie gdy nie jesteś pod wpływem substancji, a le używałeś jej dnia poprzedniego lub dwa dni wcześniej – metabolity THC utrzymują się w ślinie do kilku dni w zależności od intensywności używania. 

CZYTAJ TEŻ: Użytkownicy marihuany są niesłusznie karani za prowadzenie pojazdów pod wpływem – wynika z badań

Przypominamy: akcja drogowa Alkohol i narkotyki potrwa do końca tygodnia, a jej kulminacja nastąpi w piątek 19.06

Konopne studia podyplomowe Agrotechnika i przetwórstwo konopi to nowoczesny kierunek tworzony przez praktyków dla przyszłych specjalistów branży konopnej. Zarówno teorię jak i praktykę upraw czy przetwórstwa konopi prowadzą najlepsi specjaliści w swoich dziedzinach – dlatego jest to też doskonała okazja poznać tę branże od samego środka, od ludzi, którzy od wielu lat ją tworzą. Program łączy wiedzę naukową z intensywną edukacją praktyczną – na polach, w zamkniętych obiektach uprawowych czy miejscach przetwarzania konopi. Kierunek startuje 22 sierpnia. 

Konopne studia podyplomowe – Agrotechnika i przetwórstwo konopi

Możliwość uczęszczania na konopne studia podyplomowe istnieje w Polsce już od 5 lat – i chociaż czasem zmieniała się uczelnia, na której się odbywały, to grono wykładowców się niemal nie zmienia – tworzą je najlepsi specjaliści konopni w naszym kraju. Od ziarna przez uprawę do zbiorów i przetwórstwa – we wszystko studentów wprowadzą praktycy najlepsi w swoich dziedzinach.

Podyplomowe studia konopne – program

W trakcie dwóch semestrów studenci będą mieli okazję zapoznać się m.in. z takimi tematami jak:

  • Uzyskanie wiedzy z zakresu botaniki, genetyki i fizjologii konopi,
  • przygotowanie do prowadzenia upraw konopi włóknistych i medycznych,
  • zdobycie praktycznych umiejętności w zakresie agrotechniki (Uprawy zewnętrzne oraz wewnętrzne) i technologii produkcji,
  • poznanie procesów przetwórstwa surowców konopnych,
  • zapoznanie z zastosowaniami konopi w przemyśle spożywczym, tekstylnym, energetycznym, farmaceutycznym i kosmetycznym
  • przygotowanie do wdrażania systemów jakości i bezpieczeństwa produkcji,
  • omówienie regulacji prawnych dotyczących rynku konopnego w Polsce i Unii Europejskiej,
  • rozwijanie kompetencji związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej w branży konopnej.

Konopne studia podyplomowe „Agrotechnika i przetwórstwo konopi” to:

  • ponad 60 godzin zajęć praktycznych,

  • ćwiczenia terenowe i warsztaty technologiczne realizowanych bezpośrednio na uprawach oraz liniach produkcyjnych

  • unikalna wiedza teoretyczna oraz praktyczna wynikająca z wieloletniego doświadczenia prowadzących

  • uprawnienia rolnicze – studenci wraz z dyplomem uzyskują status rolnika indywidualnego

  • zajęcia prowadzone m. in przez ekspertów z Polskiego Stowarzyszenia Producentów i Przetwórców Konopi, Fundacji Siejemy Konopie czy Kombinatu Konopnego.

Dla kogo są studia konopne?

To studia dla osób, które chcą zdobyć praktyczne kompetencje, poznać konopny biznes od strony praktycznej i wejść do jednej z najbardziej perspektywicznych branż przyszłości.

Studia skierowane są do:

  • osób zainteresowanych zrównoważonym rozwojem i ekologią,

  • rolników i producentów rolnych,

  • technologów żywności, pracowników branży kosmetycznej i farmaceutycznej,

  • przedsiębiorców zainteresowanych branżą konopną,

  • absolwentów kierunków rolniczych, biologicznych, chemicznych i technicznych,

  • pracowników administracji i doradztwa rolniczego,

  • osób planujących rozpoczęcie działalności w sektorze rolnictwa konopnego

  • osób planujących założenie przedsiębiorstwa w branży konopnej.

Studia przygotowują słuchaczy do prowadzenia profesjonalnych upraw konopi włóknistych i medycznych, organizacji procesów przetwórczych, wdrażania standardów jakości oraz funkcjonowania w otoczeniu regulacyjnym branży konopnej.

Absolwent zdobędzie wiedzę z zakresu:

  • biologii i fizjologii rośliny,

  • zasad agrotechniki i technologii upraw konopnych,

  • podstawowych procesów przetwórstwa surowców konopnych,

  • zastosowania przemysłowego spożywczego, kosmetycznego i farmaceutycznego konopi,

  • regulacji prawnych, zasad bezpieczeństwa, jakości i specyfiki marketingu w branży konopnej

Wszystkie szczegółowe informacje o konopnych studiach podyplomowych znajdziesz na stronie uczelni – T U T A J

CBD jest toksyczne dla płodności – twierdzi Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA), która oficjalnie sklasyfikowała CBD jako substancję, która może być toksyczną dla rozrodczości. Klasyfikacja ta jest wynikiem wniosku władz francuskich, jednak badania, które mają to potwierdzać budzą wiele wątpliwości. Przede wszystkim dlatego, że prowadzono je na szczurach oraz przy zastosowaniu niesamowicie dużych dawek CBD. Teraz, jeżeli KE przychyli się wniosków ECHA – CBD może zostać objęte restrykcjami, a branża może się zwinąć. Oto więcej informacji.

CBD jest toksyczne dla płodności – twierdzi UE. Przyszłość kannabidiolu w Europie zależy teraz od Komisji Europejskiej

CBD jest toksyczne dla płodności – uznała Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) oficjalnie sklasyfikowała CBD jako substancję mogącą upośledzać płodność. Klasyfikacja ta jest wynikiem wniosku władz francuskich. ECHA twierdzi, iż kannabidiol może upośledzać płodność, szkodzić nienarodzonym dzieciom lub wpływać na karmione piersią niemowlęta.

Decyzja nie jest jeszcze ostateczna, ponieważ Komisja Europejska musi najpierw oficjalnie przyjąć tę klasyfikację,a  proces ten może potrwać kilka miesięcy. Gdy to się stanie, europejska branża konopi stanie przed nowym problemem. 

Wiadomość ta wywołała szok w całej branży, a dwie z jej najważniejszych organizacji branżowych ostrzegają przed poważnymi konsekwencjami dla dalszych etapów rozwoju.

-donoszą europejskie media konopne

Francesco Mirizzi, dyrektor zarządzający Europejskiego Stowarzyszenia Przemysłowych Konopi (EIHA), które reprezentuje wielu europejskich producentów, wytwórców i sprzedawców detalicznych CBD, powiedział, że „Na tym etapie ważne jest, aby wyjaśnić, że proces ten nie został jeszcze zakończony. „

Opinia przyjęta przez Komitet ds. Oceny Ryzyka (RAC) Europejskiej Agencji Chemikaliów (ECHA) stanowi naukową ocenę zagrożenia i nie przekłada się automatycznie na zakaz stosowania produktów CBD w UE.

CBD jest toksyczne dla płodności – problem z jakością badań

Badania, na których oparto wnioski, budzą wiele kontrowersji z dwóch powodów. Po pierwsze – badania robione były na potężnych dawkach CBD sięgających 300 mg/kg masy ciała. Oznacza to dawkę blisko 20 gramów czystego CBD w przypadku osoby ważącej ok. 75 kg. To ilość znajdująca się w 20 buteleczkach olejku CBD o stężeniu 10% lub 200 gramach suszu o stężeniu 10% CBD. Dodatkowo taka dawka podawana była przez miesiąc. Druga sprawa to fakt, że jedyne wyniki badań dotyczą szczurów, nie są to wnioski ze stosowania CBD u ludzi.

W dokumencie z wynikami badań czytamy:

„250 mg cbd/kg mc./dobę: 8% niższa końcowa masa ciała u samców (istotne statystycznie, SS).

Płodność i funkcje seksualne. Wszystkie dawki: Związane z dawką zmniejszenie masy męskich narządów rozrodczych. Prostata (-15%), pęcherzyk nasienny (-18%), jądra/najądrza (-4%) przy dawce 250 mg/kg mc./dobę u samców w porównaniu z grupą kontrolną.

Nieznaczny wzrost strat przedimplantacyjnych przy dawkach 75 mg/kg mc./dzień (8,2%), 150 mg/kg mc./dzień (14,1%) i 250 mg/kg mc./dzień (11,1%) w porównaniu z grupą kontrolną (7,2%), ale w ramach historycznych danych kontrolnych. 150 i 250 mg/kg mc./dzień: 5% spadek płodności i wskaźnika płodności w porównaniu z grupą kontrolną (niepowodzenie krycia 1 pary w obu grupach).

100 i 300 mg/kg mc./dobę: Obniżone stężenia T3 i T4 w dniu 4 po urodzeniu

Płodność i funkcje seksualne
Pokolenie F0, Wszystkie dawki: Zależne od dawki zmniejszenie stężenia plemników (-14% przy 300 mg/kg mc./dobę w porównaniu z grupą kontrolną) 
300 mg/kg mc./dobę: Wydłużenie NSS długości cyklu rujowego (+13%) i przerwy przedkoitalnej (+54%) u samic.
Tendencja do spadku względnej masy prostaty (-19%), pęcherzyka nasiennego (-13%) i jajnika/jajowodu (-18%)”

Całościowe wyniki badań znajdziesz T U T A J

Co się stanie gdy KE uzna, że CBD jest toksyczne dla płodności?

Wtedy CBD trafi na listę substancji CMR 1A lub 1B.

Substancje CMR 1A lub 1B to związki o najwyższym poziomie zagrożenia chemicznego, zdefiniowane w unijnym rozporządzeniu CLP. Skrót oznacza substancje Carcinogenic (rakotwórcze), Mutagenic (mutagenne) oraz Reprototoxic (toksyczne dla rozrodczości). Ze względu na wysokie ryzyko, ich stosowanie jest rygorystycznie kontrolowane lub zakazane w wielu branżach (np. w kosmetykach)

W EIHA zamierzamy aktywnie uczestniczyć w kolejnych krokach regulacyjnych. W szczególności zakwestionujemy proponowaną klasyfikację do kategorii 1B i będziemy opowiadać się za jej reklasyfikacją do kategorii 2, która naszym zdaniem lepiej odzwierciedlałaby dostępne dowody naukowe i istniejące niepewności.

-mówią przedstawiciele EIHA.

A skoro nie mówią o całkowitej bezsensowności klasyfikowania CBD jako szkodliwego, w szczególności, że wnioski te poparte są badaniami pozostawiającymi wiele do życzenia – sprawa wydaje się być poważna.

Co dalej?

 

 RAC (komitet ds. oceny ryzyka) przyjął opinię zalecającą zharmonizowaną klasyfikację kannabidiolu, a ECHA przekaże tę opinię Komisji Europejskiej. 

-powiedział rzecznik prasowy ECHA

Komisja następnie uwzględni opinię RAC w ramach swojej procedury decyzyjnej. Chociaż opinie RAC stanowią kluczowy wkład naukowy i są zazwyczaj brane pod uwagę, ich przyjęcie przez Komisję nie jest automatyczne. Komisja zdecyduje, jak postępować

-dodał

Komisja Europejska zazwyczaj zwleka od trzech do dziewięciu miesięcy z publikacją projektu decyzji. Następnie musi ona zostać poddana konsultacjom z państwami członkowskimi, zanim stanie się rozporządzeniem.

Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów Komisji Europejskiej dokonuje odrębnej oceny stosowania CBD w kosmetykach, a branża nadal może przesyłać dane w celu zakwestionowania ostatecznej decyzji.

Poinformujemy gdy tylko pojawią się nowe informacje w sprawie.

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.

MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzinami życia

Paweł Durka postanowił zapytać Ministerstwo Zdrowia o to, dlaczego alkohol jest legalny podczas gdy znacznie mniej szkodliwa marihuana jest zabroniona.

(…)dlaczego substancja o wyższym poziomie udokumentowanych szkód zdrowotnych i społecznych (alkohol) pozostaje poza analogicznym reżimem regulacyjnym. W związku z tym uprzejmie proszę o jednoznaczne wskazanie:
– czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana?
– czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym?
– a jeśli tak – jakie są te kryteria?

-napisał Paweł Durka w piśmie do MZ dodając:

W związku z powyższym uprzejmie proszę również o doprecyzowanie:
1. Czy Ministerstwo posiada analizę porównawczą szkód zdrowotnych i społecznych alkoholu oraz marihuany?
2. Jakie konkretne kryteria decydują o tym, że alkohol – substancja rakotwórcza, powodująca zgony z przedawkowania oraz silne uzależnienie fizyczne – nie podlega reżimowi analogicznemu do marihuany?
3. Czy obowiązujące rozwiązania wynikają wyłącznie z historycznych konwencji międzynarodowych, czy też z aktualnej oceny proporcjonalności ryzyk?
4. Czy Ministerstwo dopuszcza możliwość przeglądu klasyfikacji substancji psychoaktywnych w oparciu o współczesne dane epidemiologiczne?
Podkreślam, że celem mojego zapytania jest spójność i racjonalność polityki zdrowia publicznego.

Resort odpowiada: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzinami życia

Zacznijmy od kryteriów szkodliwości danej substancji, które podesłał resort zdrowia, a są to:

Szkody dla użytkownika (ta grupa kryteriów koncentruje się na fizycznych, psychologicznych i społecznych skutkach dla osoby zażywającej substancję):

  • śmiertelność specyficzna dla substancji psychoaktywnej: wewnętrzna letalność substancji, wyrażona jako stosunek dawki śmiertelnej do dawki standardowej,
  • śmiertelność związana z substancją psychoaktywną: stopień, w jakim używanie narkotyku skraca życie (z wyłączeniem bezpośredniej toksyczności),np. wypadki drogowe,nowotwory, HIV, samobójstwa,
  • szkody fizyczne specyficzne dla substancji psychoaktywnej: bezpośrednie uszkodzenia zdrowia, takie jak marskość wątroby,napady drgawek,udary czy kardiomiopatia,
  • szkody fizyczne związane z substancją psychoaktywną: skutki zdrowotne wynikające np. z ryzykownych zachowań seksualnych, samookaleczeń, wirusów przenoszonych przez krew czy zanieczyszczeń w narkotyku,
  • uzależnienie: stopień, w jakim substancja wywołuje przymus dalszego używania mimo negatywnych konsekwencji,
  • swoiste zaburzenia funkcjonowania psychicznego:np. psychoza wywołana amfetaminą lub odurzenie ketaminą,
  • zaburzenia funkcjonowania psychicznego związane z narkotykiem:np. zaburzenia nastroju będące wtórnym skutkiem stylu życia użytkownika,
  • utrata dóbr materialnych:utrata dochodów, mieszkania, pracy,
  • utrata relacji: zerwanie więzi z rodziną i przyjaciółmi.

Szkody dla społeczeństwa (kryteria te służą ocenie wpływu substancji na otoczenie, rodzinę oraz koszty ponoszone przez państwo:

  • zranienia i obrażenia: zwiększenie szansy na zranienie innych, w tym przemoc (także domowa), wypadki drogowe,uszkodzenia płodu oraz wtórne przenoszenie wirusów,
  • przestępczość: stopień, w jakim używanie substancji psychoaktywnej prowadzi do wzrostu przestępczości (np. kradzieży w celu zdobycia środków) na poziomie populacyjnym,
  • szkody środowiskowe:np. toksyczne odpady z fabryk narkotyków syntetycznych lub porzucone igły,
  • problemy rodzinne: rozpad rodziny, pogorszenie dobrostanu ekonomicznego i emocjonalnego dzieci, zaniedbywanie opieki,
  • szkody międzynarodowe:np. destabilizacja krajów produkujących, wylesianie,
    międzynarodowa przestępczość zorganizowana.
  • koszty ekonomiczne: bezpośrednie koszty dla kraju(opieka zdrowotna, policja, więzienia,opieka społeczna)oraz koszty pośrednie (utrata produktywności, absencja w pracy),
  • wpływ na społeczność: spadek spójności społecznej i pogorszenie reputacji danej społeczności.

Dalej w odpowiedzi resortu czytamy, że na podstawie w/w kryteriów, alkohol jest bardziej szkodliwy niż większość innych używek.

Ocena ekspercka w obu edycjach badania wskazywała na znacznie wyższe wskaźniki szkodliwości dla alkoholu w porównaniu do praktycznie wszystkich narkotyków. Ponadto alkohol posiadał wyższe wyniki w porównaniu do marihuany zarówno w zakresie szkód dla użytkownika (11 dla marihuany do 26 dla alkoholu) jak i dla społeczeństwa (9 dla marihuany oraz 46 dla alkoholu).

Należy jednak przede wszystkim podkreślić, że duży wpływ na wysoką pozycję alkoholu w kategoriach odnoszących się do szkód dla społeczeństwa, jak sami autorzy zaznaczają, jest kwestia rozpowszechnienia.”

– czytamy w dokumencie

Warto też w tym miejscu przypomnieć, że to dzięki polityce państwa alkohol jest tak bardzo popularny i rozpowszechniony.

I teraz dochodzimy do najciekawszej części resortowej odpowiedzi, w dokumencie czytamy, że:

Kryteria mające wpływ na fakt, że alkohol nie podlega reżimowi analogicznemu do marihuany, nie wynikają wyłącznie z przesłanek związanych ze zdrowiem publicznym. Prowadzenie racjonalnej polityki zdrowotnej opiera się także na zalezieniu balansu pomiędzy interesem zdrowia publicznego a innymi dziedzinami życia.

Także to, że niesamowicie szkodliwy pod każdym względem i neurotoksyczny alkohol jest dostępny bez najmniejszego problemu w niemal każdym sklepie, a posiadanie relatywnie nieszkodliwej marihuany jest karane więzieniem – to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzinami życia, czego nie rozumiecie.

Dalej w dokumencie z odpowiedzią czytamy, jak można ograniczać spożycie alkoholu, że wyższe ceny, że zakaz reklamy etc. Oczywiście pomysł wycofania ze sprzedaży się nie pojawia. Pojawiają się natomiast oparte na nieprawdzie argumenty, że legalizacja marihuany to dodatkowe obciążenie dla państwa, że potem trzeba będzie leczyć rzesze uzależnionych od marihuany polaków. Tylko jest jeden problem, a mianowicie opieranie swoich twierdzeń na zmanipulowanych danych. W dokumencie czytamy: 

„Kolejnym istotnym wskaźnikiem przy ocenie ryzyka jest zgłaszalność do leczenia z powodu problemów związanych z używaniem narkotyków. Według gromadzonych przez Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom danych spośród wszystkich osób zgłaszających się doleczenia w 2024 r. (najnowsze dostępne dane), 28,4% uczyniło to z powodu problemów związanych z używaniem marihuany i haszyszu. Jest to druga po stymulantach
pod względem liczebności grupa wśród wszystkich pacjentów lecznictwa uzależnień narkotykowych. Należy podkreślić, że wśród pacjentów zgłaszających się doleczenia po raz pierwszy odsetek ten jest jeszcze wyższy i stanowi 33,4%.”

Tylko, że te dane nie dotyczą osób, które dobrowolnie i same z siebie podjęły terapię ze względu na uzależnienie od marihuany. Te dane zawierają także rekordy osób, które zostały złapane przez policje na posiadaniu niewielkich ilości zioła na własny użytek i w ramach wyroku lub też w celu umorzenia postępowania są kierowane przez sąd na terapię odwykową. Jest wiele przypadków gdzie od podjęcia terapii zależy umorzenie postępowania lub znacznie łagodniejszy wyrok (np kara w zawieszeniu zamiast kary pozbawienia wolności). Stąd takie, a nie inne statystyki i mówimy o tym od wielu lat.

Cały dokument z odpowiedzią departamentu zdrowia w MZ znajdziesz tutaj: odpowiedz w zakresie szkodliwości substancji psychoaktywnych

.

Pod koniec kwietnia Donald Trump ogłosił, że wyznaczy Nicole Saphier, która obecnie pełni funkcję dyrektora ds. obrazowania piersi w Memorial Sloan Kettering, na stanowisko głównego chirurga Stanów Zjednoczonych, stanowisko to jest też określane jako główny lekarz USA. Saphier wielokrotnie mówiła o tym, że używanie marihuany niesie za sobą wiele zagrożeń, a stwierdzenie, iż konopie są bezpieczniejsze niż alkohol uważa za kłamstwo. Uważa też, że legalizacja ziela wysyła do dzieci sygnał, że jest ono dla nich w pełni bezpieczne. Liczba bzdur powtarzanych przez Saphier jest dość długa, a jej stwierdzenie, że marihuana jest niebezpieczna i powoduje ginekomastie pokazuje w jaki sposób przeciwnicy konopi manipulują wynikami badań o ich rzekomej szkodliwości.

Marihuana jest niebezpieczna i powoduje ginekomastie – twierdzi kandydatka na najważniejszego lekarza w USA

Kandydatka na najważniejszego lekarza w Stanach Zjednoczonych jest zagorzałą przeciwniczką marihuany i niestety jak większość osób z takimi poglądami, swoje wyimaginowane obawy stara się poprzeć mądro brzmiącymi słowami, które potęgować ma jej autorytet. Nawet jeżeli są to kłamstwa łatwe do zweryfikowania.

Fizycznie rzecz biorąc, wiemy, że marihuana jest bezpośrednio związana z problemami z oddychaniem (jeśli jest palona), chorobami układu krążenia i ginekomastią. Jako radiolog specjalizujący się w badaniu piersi, pierwszym pytaniem, jakie zadaję mężczyznom, którzy zgłaszają się z powodu powiększenia piersi, jest to, czy obecnie palą marihuanę lub palili ją w przeszłości. Często odpowiedź brzmi: „tak”

-mów Nicole Saphier

Nie trzeba być specjalistą, aby uznać, że po takiej wypowiedzi powinno się tej osobie odebrać prawo wykonywania zawodu. Dlaczego?

Po pierwsze – nie istnieje medyczna wiedza o jakimkolwiek przypadku choroby płuc wywołanej bezpośrednio paleniem marihuany, lekarz powinien o tym wiedzieć skoro wygłasza takie teorie. Po drugie – to samo dotyczy chorób układu krążenia. Ale najistotniejsze jest to, co Nicole Saphier powiedziała o ginekomastii – że powoduje ją marihuana. Przy okazji pokazując, że jej uprzedzenia są silniejsze niż wiedza medyczna. Gdyby była onkologiem zapewne twierdziłaby, że marihuana powoduje raka, a w przypadku gdyby była proktologiem – marihuana byłaby przyczyną hemoroidów. 

W przypadku ginekomastii pierwsze nie powinno być pytanie o marihuanę tylko wywiad ogólny pod kątem gospodarki hormonalnej (dieta, aktywność fizyczna, styl życia, przyjmowane środki dopingujące) oraz badania hormonalne. Bo to właśnie hormony odpowiadają za ginekomastię . Podstawowym mechanizmem tej przypadłości jest przewaga estrogenów (hormonów żeńskich) nad androgenami (testosteron) i/lub zwiększona wrażliwość tkanek na estrogeny.

W trakcie wywiadu Saphier przyznała, że jej zdaniem marihuana powoduje ginekomastię ponieważ większość jej pacjentów, którzy się z nią zmagali pali lub paliła marihuanę. Na tej samej podstawie można zatem stwierdzić, że spożywanie mięsa powoduje ginekomastie, bo większość pacjentów jadła lub je mięso, nie mówiąc już o wodzie gazowanej, lub węglowodanach. 

Ciężko jest słuchać, jak ludzie na najpoważniejszych stanowiska wygłaszają takie stwierdzenia, które wynikają z nieuzasadnionej fobi względem konopi indyjskich. 

W trakcie wywiadu Saphier powiedziała, że nie lubi marihuany pomimo, że jej nigdy nie próbowała. Natomiast widzi potencjał w medycznej marihuanie.

Oczywiście, istnieją dowody potwierdzające skuteczność kannabinoidów w leczeniu nudności wywołanych chemioterapią, niektórych zaburzeń napadowych, przewlekłych zespołów bólowych i stwardnienia rozsianego. Ale to zupełnie co innego niż, no wiesz, powszechna normalizacja rekreacyjnego, intensywnego stosowania marihuany, zwłaszcza u osób, których mózgi wciąż się rozwijają, co następuje dopiero około 25. roku życia”.

-powiedziała

Na stronie Sejmu RP opublikowano pełne wyniki konsultacji społecznych ws. depenalizacji marihuany. Chodzi oczywiście o depenalizację do 15 gramów suszu oraz uprawy 1 rośliny konopi na własny użytek. Konsultacje społeczne ws. ziela pobiły dotychczasowy rekord Sejmu, wypełniono 22561. Poprzedni rekord wynosił 20868 ankiet i dotyczył ustawy o dostępie do broni. Nietrudno się domyśleć, że większość wypełniających ankietę obywateli była za wprowadzeniem zmian. Ale pojawiają się także głosy przeciwko zmianom. Oto jak się przedstawiają wyniki konsultacji.

Sejm opublikował pełne wyniki konsultacji społecznych ws. depenalizacji marihuany

Po tym, jak w marcu klub parlamentarny Centrum złożył do laski marszałkowskiej projekt nowelizacji Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii, który znosi kary za posiadanie do 15 gramów marihuany oraz uprawy 1 rośliny konopi indyjskich na własny użytek, Sejm uruchomił w tej sprawie konsultacje społeczne. Trwały one przez cały kwiecień i właśnie opublikowano ich wyniki. 

Nie jest zaskoczeniem, że zdecydowana większość wypełnionych ankiet to wyrażenie poparcia dla proponowanych w nowelizacji ustawy rozwiązań. 

wyniki konsultacji społecznych ws. depenalizacji marihuanyJak widać, zaledwie 1% ankietowanych jest przeciwna wprowadzeniu zmian. 94,9% jest natomiast zdecydowanie za ich wprowadzeniem. Kilka procent ankietowanych popiera proponowane rozwiązania w znacznej większości.

Zdecydowana większość ankietowanych zgodziła się z tym, że obecne prawo jest represyjne i przynosi więcej szkód niż pożytku, a proponowane w projekcie rozwiązania będą miały pozytywny wydźwięk społeczny.

wyniki konsultacji społecznych ws. depenalizacji marihuany

Natomiast 70% ankietowanych oznajmiło, że zmiana prawa dotyczy ich bezpośrednio (wybrano 5 i 4). Oznaczać to może, że 30% ankiet wypełnili ludzie, którzy sami z marihuany nie korzystają, ale np nie chcą, aby ktoś z ich najbliższych mógł mieć kłopoty z prawem tylko dlatego, że wieczorem zamiast lampki wina woli wypalić jointa.

wyniki konsultacji społecznych ws. depenalizacji marihuany

Natomiast nieco ponad 40% osób biorących udział w konsultacjach wyraziła swoja opinię dodając do ankiety komentarz.

Pełne wyniki konsultacji podane przez Sejm znajdziesz T U T A J

Co z wynikami konsultacji publicznych zrobi rząd? Jak politycy zareagują na fakt, że pobito rekord społecznego zainteresowania konsultacjami w tej sprawie? Na chwilę obecną ciężko jest cokolwiek przewidzieć, dlatego poinformujemy gdy tylko pojawią się w tej sprawie jakiekolwiek informacje.

Niemiecki są orzekł, że prywatne ubezpieczenie zdrowotne ma pokrywać koszty terapii medyczną marihuaną. Wszystko zaczęło się od tego, że na początku 2019 roku mężczyzna zwrócił się do prywatnej firmy ubezpieczeniowej, z której usług korzystał, o zwrot pozostałej części kosztów terapii konopnej ponieważ państwowa refundacja nie pokrywa ich w całości. Ubezpieczyciel początkowo odmówił, argumentując, że terapia konopiami nie była konieczna z medycznego punktu widzenia. Mężczyzna poszedł zatem do sądu, który przyznał mu rację, a ubezpieczycielowi nakazał wypłatę 19.000 euro, które pacjent wydał na marihuanę z własnej kieszeni. Czy teraz każdy pacjent może liczyć na to samo? Oto więcej informacji.

Niemcy: Prywatne ubezpieczenie ma pokrywać koszty terapii medyczną marihuaną – orzekł sąd w Hamburgu

Rozprawa, która odbyła się w sądzie w Hamburgu dotyczyła sprawy byłego policjanta, który w 2007 roku uległ wypadkowi w pracy. Wypadek spowodował poważny ból w barku, który uniemożliwiał byłemu policjantowi normalne funkcjonowanie.

Początkowo, aby uśmierzyć ból, stosowano u niego opioidy zgodnie z drabiną analgetyczną WHO (dopasowanie terapii pod konkretny poziom bólu). Stosowano także leki zwiotczające mięśnie (leki zmniejszające napięcie mięśniowe). Jednak żadna z tych metod nie przynosiła pacjentowi ulgi w bólu, a dodatkowo powodowały one poważne skutki uboczne, takie jak uszkodzenie wątroby i ryzyko uzależnienia.

Ulgę przynosiła jedynie terapia konopiami indyjskimi przepisana przez lekarza.

Refundacja pokrywała 70% jego wydatków na medyczną marihuanę od początku terapii. Na początku 2019 roku mężczyzna zwrócił się do swojej prywatnej firmy ubezpieczeniowej o zwrot pozostałej części kosztów swojej terapii. Ubezpieczyciel początkowo odmówił, argumentując, że terapia nie była konieczna z medycznego punktu widzenia, a dostępne badania były niewystarczające. Mężczyzna pozwał firmę, w której był ubezpieczony i sprawę wygrał.

Raport medyczny potwierdził skuteczność terapii medyczną marihuaną. Sąd natomiast wyjaśnił, że nawet bez kompleksowych badań terapia może być konieczna z medycznego punktu widzenia.

Prywatna firma ubezpieczeniowa musi teraz pokryć ponad 19 000 euro kosztów leczenia.

Prywatne towarzystwa ubezpieczeń zdrowotnych są zatem zobowiązane do pokrycia kosztów, jeśli preparaty z konopi indyjskich stanowią uzasadnioną i skuteczną alternatywę dla objawów bólowych. Jeśli ubezpieczyciel odmawia wypłaty odszkodowania, należy zasięgnąć porady prawnej i sporządzić opinię medyczną.

-powiedział rzecznik prasowy portalu prawniczego anwaltauskunft.de. 

Polska: Koszty terapii medyczną marihuaną można odliczyć od podatku

Polscy podatnicy nie mogą liczyć na refundację terapii konopnej. Mogą natomiast skorzystać z ulgi na leki, dzięki której możliwe jest częściowe odliczenie poniesionych wydatków. Niestety ulga ta nie przysługuje każdemu, więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule T U T A J.

Publiczne konsultacje ws. depenalizacji marihuany skończą się za dwa dni! Dzisiaj natomiast liczba wypełnionych przez obywateli ankiet pobiła historyczny rekord, który do tej pory należał do konsultacji ws. ustawy o dostępie do broni. Pokazuje to jak istotny społecznie jest to temat, i że ma on znaczenie dla ogromnej rzeszy obywateli. Nie zapominajmy też, że pozostały jeszcze dwa dni, podczas których mamy nadzieję, że ta liczba znacząco wzrośnie. Pomożecie? Warto też dodać, że o konsultacjach ws. dostępu do broni mówiono m.in. w mediach głównego ścieku, temat pojawiał się na nagłówkach gazet i w wieczornych wiadomościach. Temat konopi nie jest nigdzie tak bardzo poruszany, a mimo to uzyskał rekordowe zainteresowanie społeczne.

Publiczne konsultacje ws. depenalizacji marihuany – pobito historyczny rekord zainteresowania społecznego

Sejmowe konsultacje społeczne ws. depenalizacji, czyli zaprzestania karania, za posiadanie do 15 gramów marihuany oraz uprawy 1 rośliny konopi indyjskich na własne potrzeby ruszyły z początkiem kwietnia, a czas ich trwania to 30 dni i właśnie dobiega końca.

Na dwa dni przed końcem opiniowania ustanowiony został nowy historyczny rekord sejmowych konsultacji społecznych. Oznacza to, że mało który temat wzbudza tyle społecznego zaangażowania.

Dzisiaj liczba wypełnionych przez obywateli ankiet przekroczyła liczbę 21000. Dotychczasowy rekord Sejmu RP należał do konsultacji ustawy o dostępie do broni  i wynosił 20898 wypełnionych ankiet.

Czym są konsultacje społeczne?

Sejmowe konsultacje społeczne to proces opiniowania, w którym obywatele, eksperci i organizacje mogą zgłaszać uwagi do projektów ustaw. Umożliwiają one aktywny udział w tworzeniu prawa, a marszałek Sejmu kieruje do nich poselskie oraz obywatelskie projekty ustaw.

Co ciekawe, nie każdy projekt ustawy dostaje szansę na publiczne konsultowanie. 

Oznacza to, że każdy pełnoletni obywatel naszego kraju, może wyrazić poparcie dla zmiany prawa. 

Strona rządowych konsultacji społecznych znajduje się T U T A J. Jeżeli jeszcze nie wypełniłeś ankiety wyrażając swoją opinię to jest to najwyższa pora. Jeżeli natomiast chcesz realnie wspomóc sprawę – namów jak największą liczbę znajomych ci osób, aby też wypełnili ankietę.

Pamiętaj, aby po wejściu w link otworzyć go w przeglądarce www.

Na stronie znajdziesz projekt nowelizacji ustawy wraz z uzasadnieniem. Znajdziesz też podświetlony link „Ankieta” gdzie możesz wyrazić poparcie dla zmiany prawa.

Zalogować można się za pomocą profilu zaufanego, mObywatel, lub jeżeli nie posiada się żadnego z nich – bankowość elektroniczną. W opcji z bankowością należy wybrać swój bank, a następnie za pomocą aplikacji bankowej potwierdzić swoje dane.

Dzisiaj liczba wypełnionych przez obywateli ankiet przekroczyła liczbę 21000. Dotychczasowy rekord Sejmu RP należał do konsultacji ustawy o dostępie do broni  i wynosił 20898 wypełnionych ankiet.

Co to oznacza? Przede wszystkim jest to sygnał dla rządu, że temat wzbudza społeczne zainteresowanie, a co za tym idzie, politycy chętniej się nim zajmą. 

Publiczne konsultacje ws. depenalizacji marihuany – akcja aktywacja

Zostały ostatnie godziny, aby działać, aby pokazać dla jak dużej części społeczeństwa temat ten jest istotny. Dlatego każdy kto chce wesprzeć sprawę i wyrazić swoje poparcie niech czym prędzej wypełni ankietę i zachęci do tego samego jak najwięcej znajomych! Dla przypomnienia Strona rządowych konsultacji społecznych znajduje się T U T A J. Każdy może też ten temat udostępnić na swoich social mediach. 

W Słubicach na granicy polsko-niemieckiej zatrzymano obywatelkę Ukrainy. Polskie służby znalazły przy kobiecie 40 gramów marihuany. Ukrainka usłyszała zarzut przewozu środków odurzających, przyznała się do zarzucanego czynu i dobrowolnie poddała karze grzywny, która wynosiła, uwaga – 1800 zł. Ma też opuścić Polskę i spokojnie wrócić za kilkanaście miesięcy. I tu pojawia się bardzo istotna kwestia – dlaczego polskie sądy tak pobłażliwie traktują obywateli Ukrainy podczas gdy za dokładnie te same czyny skazują własnych obywateli na więzienie? 

Ukrainka ukarana niewielka grzywną za przemyt 40 gramów marihuany, ma też opuścić Polskę

Funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Słubicach podczas realizacji zadań związanych z tymczasowym przywróceniem kontroli granicznej zatrzymali na słubickim moście zmierzającą od strony Niemiec 21-letnią Ukrainkę.

Przy kobiecie znaleziono woreczek foliowy, w którym znajdował się susz roślinny. Cudzoziemkę poddano szczegółowej kontroli na obecność niedozwolonych substancji, w efekcie której ujawniono około 40 gramów substancji suszu konopi indyjskich.

Ukrainka usłyszała zarzut przewozu środków odurzających, przyznała się do zarzucanego czynu i dobrowolnie poddała karze grzywny w wysokości 1,8 tys. zł. Ponadto kobieta musiała zapłacić świadczenie pieniężne w kwocie 1 tys. zł na rzecz funduszu pokrzywdzonych oraz pomocy postpenitencjarnej. 21-latka otrzymała także roczny zakaz ponownego wjazdu do państw strefy Schengen.

Co ciekawe, kara za przewóz marihuany z innego kraju to przemyt, za który kodeks karny przewiduje minimalną karę 3 lat pozbawienia wolności, a sam czyn kwalifikowany jest jako zbrodnia. 

I o ile w tzw przypadku mniejszej wagi, gdyby chodziło o 1 lub 2 gramy, bardzo niski wymiar kary nie byłby niczym dziwnym, o tyle za przemyt 40 gramów lub nawet mniejszej ilości ,polscy obywatele trafiają do aresztów śledczych oraz otrzymują wyroki pozbawienia wolności. A grzywny sięgają po kilkadziesiąt tysięcy złotych.

A pani z Ukrainy dostała grzywnę i poszła do domu.

Napisaliśmy w tej sprawie do Ministerstwa Sprawiedliwości oraz MSWiA z prośbą o komentarz i uzasadnienie.

Poinformujemy o treści odpowiedzi gdy tylko ją otrzymamy.

Ruszyły konsultacje społeczne ws. depenalizacji marihuany w ilości do 15 gramów oraz uprawy 1 rośliny konopi indyjskich na własny użytek. Co to oznacza w praktyce? Że każdy pełnoletni obywatel może poprzez rządową ankietę wyrazić swoje poparcie dla nowelizacji Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii. Każdy może mieć realny wpływ na zmianę prawa! Żeby móc poprzeć postulaty zawarte w nowelizacji ustawy, należy zalogować się do ankiety poprzez mObywatel, profil zaufany lub też korzystając z aplikacji do bankowości elektronicznej któregoś z polskich banków. Do dzieła!

Ruszyły konsultacje społeczne ws. depenalizacji marihuany – każdy może poprzeć zmianę prawa

Kilka dni temu informowaliśmy, że nowo powstały klub parlamentarny Centrum, ogłosił złożenie do laski marszałkowskiej projektu nowelizacji Ustawy o Przeciwdziałaniu. Materiał na ten temat znajdziesz T U T A J

Nowelizacja ustawy zakłada depenalizację marihuany w ilości do 15 gramów oraz uprawy 1 rośliny konopi indyjskich na własny użytek.

Projekt ustawy jest niejako kontynuacją tego, co wypracował Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany zanim podjął decyzję o zawieszeniu dalszych prac. 

Dlatego na konferencji prasowej KP Centrum, o wszystkim poinformował Ryszard Petru, przewodniczący wspomnianego zespołu. 

Teraz, na stronie Sejmu RP, pojawiła się karta konsultacji społecznych do złożonego projektu. Oznacza to, że każdy pełnoletni obywatel naszego kraju, może wyrazić poparcie dla zmiany prawa. 

Strona rządowych konsultacji społecznych znajduje się T U T A J. Pamiętaj, aby po wejściu w link otworzyć go w przeglądarce www.

Na stronie znajdziesz projekt nowelizacji ustawy wraz z uzasadnieniem. Znajdziesz też podświetlony link „Ankieta” gdzie możesz wyrazić poparcie dla zmiany prawa.

Żeby móc wypełnić ankietę, po kliknięciu w link, zostaniesz przekierowany do panelu logowania. Zalogować można się za pomocą profilu zaufanego, mObywatel, lub jeżeli nie posiada się żadnego z nich – bankowość elektroniczną. W opcji z bankowością należy wybrać swój bank, a następnie za pomocą aplikacji bankowej potwierdzić swoje dane.

Następnie system przekieruje do samej ankiety. Należy dokładnie czytać opisy pytań, a poparcie dla zadanego pytania określone jest cyframi od 1 do 5 gdzie 5 to pełne poparcie, a 1 to brak poparcia dla konkretnego postulatu z pytania. Jest też możliwość dodania własnego komentarza lecz nie jest to obowiązkowe.

Wypełnienie ankiety łącznie procedurą logowania trwa dosłownie kilka minut, każdy komu zależy na zmianie powinien ankietę wypełnić – jeszcze raz podajemy link do ankiety, znajdziesz ją T U T A J

To jest nasz realny wpływ na stan prawny konopi w Polsce. To jest Twój realny wpływ na proces podejmowania decyzji! Do dzieła! 

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.