Świat Zielonego Biznesu

Zielone Newsy

Aktualności

Czy baterie konopne, mogą zastąpić akumulatory litowo-jonowe? Pierwsze baterie Li-ion pojawiły się w roku 1991 jako źródło zasilania kamery Sony. Od tamtej pory niemal zdominowały rynek. Teraz konkurencją mogą być dla nich baterie konopne, które są osiem razy wydajniejsze.

Eksperyment został wykonany na niewielką skalę jednak jego wyniki są bardzo obiecujące.

Przeprowadził go Robert Murray Smith, opowiedział o tym na swoim kanale YouTube , na którym znajdziecie kilka ciekawych filmów dzięki którym kanał zyskuje coraz większa popularność.

Baterie Konopne vs. litowo-jonowe

Smith obserwując krzywą woltów po amperach baterii konopnych oraz litowo-jonowych stwierdził, że moc w przypadku ogniwa konopnego wynosiła 31, podczas gdy moc ogniwa litowego miała wartość tylko 4. Chociaż nie twierdzi, że cokolwiek udowodnił powiedział, że wyniki jego eksperymentu wykazały, że wydajność komórki konopnej jest „znacznie lepsza” niż komórki litowej

Dlaczego konopie?

Inne konopne badania i eksperymenty przeprowadzili W 2014 r. naukowcy z USA. Odkryli oni wtedy, że włókna odpadowe pochodzące z upraw i przetwórstwa konopi można przekształcić w „superszybkie” superkondensatory, które będą „lepsze niż grafen”. Grafen jest syntetycznym materiałem węglowym lżejszym niż folia, a przy tym kuloodpornym. Jednak jego produkcja jest droga. Wersja konopna okazała się lepsza, a przy tym kosztuje jedną tysięczną ceny.

Naukowcy w procesie zwanym syntezą hydrotermalną przetworzyli wewnętrzną cześć konopnej łodygi.

„Ludzie pytają mnie: dlaczego konopie? Mówię, dlaczego nie? ”

– powiedział dr David Mitlin z Clarkson University w Nowym Jorku w wywiadzie dla BBC.

„Tworzymy materiały podobne do grafenu za jedną tysięczną ceny – i robimy to z odpadów”.

Zespół dr Mitlina przetworzył włókna konopne w superkondensatory, urządzenia do przechowywania energii, które mogą zmienić sposób zasilania elektroniki. Podczas gdy konwencjonalne akumulatory przechowują duże rezerwy energii i oddają ją powoli, superkondensatory mogą szybko rozładowywać cały ładunek. Dzięki temu idealnie nadają się np. do maszyn wymagających gwałtownych skoków mocy.

Mitlin mówi, że „można robić naprawdę interesujące rzeczy z wykorzystaniem bioodpadów”. Na przykład ze skórkami bananów:

„Możesz zamienić je w gęsty blok węgla – nazywamy to pseudo-grafitem – i to świetnie w przypadku akumulatorów sodowo-jonowych. Ale jeśli spojrzysz na włókno konopne, jego struktura jest odwrotna – tworzy arkusze o dużej powierzchni – i to bardzo sprzyja superkondensatorom ”.

.

Ruch Rastafarian otrzymał od rządu Barbadosu ziemię pod uprawę konopi indyjskich, przeznaczonych do użytku medycznego. Minister rolnictwa Indar Weir, przemawiając w parlamencie oznajmił, że ruch Rastafarian odegra istotną rolę w tworzeniu branży tamtejszego przemysłu medycznej marihuany.

Weir powiedział, że rząd kilkukrotnie spotykał się się z co najmniej dwiema grupami reprezentującymi społeczność Rastafarian i stwierdził, że powinni wspólnie dołączyć do branży – informuje Jamaica Observer.

Ruch Rastafarian rozmawia z rządem

„Spotkałem się z dwiema różnymi grupami i chcę jasno powiedzieć, że chcemy aby były one częścią tej branży i dołożymy wszelkich starań, aby zostały one uwzględnione. Zapewniliśmy im również dostęp do ziemi, jest to 60 akrów terenu udostępnionego na Barbadosie. Był to pierwszy krok w kierunku pokazania, że ​​wspólnota Rastafarian nie zostanie pominięta.”

-powiedział minister Weir

Marihuana do celów religijnych

Kilka dni przed ogłoszeniem porozumienia, prezes Fundacji Dziedzictwa Afryki, Paul Ras Simba Rock, wezwał rząd, aby ten zezwolił Rastafarianom na używanie marihuany do celów religijnych.

Ale Weir powiedział prawodawcom, że proponowane ustawodawstwo dotyczy tylko używania marihuany używanej do celów medycznych.

„Czuję się odpowiedzialny za absolutne zapewnienie, że mamy tutaj do czynienia z marihuaną medyczną i nie dotyczy to marihuany rekreacyjnej. Przedstawiając sprawę rządowi Barbadosu, podniosłem również, że w tej kwestii powinniśmy wyrażać się bardzo jasno”.

W interesie Barbadosu

Przedstawiając ustawę o medycznej marihuanie, Weir powiedział, że przedsiębiorcy z Barbados skorzystaliby na powstaniu branży. Ustawa zakłada, że każdy inwestor zagraniczny, który zaangażował by się w tę sektor, musiałby pozwolić obywatelom Barbadosu na posiadanie min 30% działalności.

„Ma to na celu zagwarantowanie, że każdy ostatni przedsiębiorca ma szansę na udział. Nie faworyzujemy nikogo, każdy zainteresowany może zostać częścią tej branży.”

„Chcemy oczyścić atmosferę i poinformować każdego Barbadosyjczyka, że ​​ten przemysł marihuany pozwoli również im oraz członkom krajów CARICOM (Karaibska Wspólnota i Wspólny Rynek) na posiadanie do 30% udziałów w jakichkolwiek zagranicznych inwestycjach bezpośrednich w tej branży. Nawet jeśli inwestor zagraniczny przyjedzie na Barbados, aby zainwestować w uprawę, przetwórstwo, sprzedaż detaliczną i dystrybucję lub kliniki spa, należy zapewnić, aby Barbadosyjczycy posiadali 30 procent. Na żadnym etapie nie zostaną pominięci.”

Weir zapewnił również, że przemysł będzie ściśle monitorowany solidnym i surowym systemem licencjonowania. Powiedział, że wymagane będą licencje na uprawę, badania i rozwój, laboratorium, przetwarzanie, sprzedaż detaliczną i dystrybucję, import i eksport oraz transport.

Arizona Ice Tea wchodzi w Zielony Biznes! Producent napojów Arizona Iced Tea we współpracy z Dixie Brands, zajmującą się wyłącznie marihuaną zdecydowali się na wypuszczenie na amerykański rynek między innymi żelków z marihuaną. Ponadto w sprzedaży pojawią się także vape peny – donosi serwis CNBC

Produkty marihuany stają się coraz bardziej popularne, ale gdy producent herbaty Arizona wejdzie na rynek konopi, zaczynając od żelków z zawartością THC oraz kartridżów z e-liquidem THC, ta popularność wzrośnie znacząco!

Arizona Ice Tea wchodzi w Zielony Biznes!

Prywatna spółka Arizona Beverage ogłosiła we wtorek, że zawarła umowę licencyjną z Dixie Brands, która produkuje i sprzedaje napoje, czekoladki, żelki i miejscowe kremy z dodatkiem marihuany. Dzięki partnerstwu Dixie, która działa w sześciu stanach USA, będzie wytwarzać i dystrybuować produkty oznaczone marką Arizona. Produkty będą sprzedawane za pośrednictwem licencjonowanych punktów sprzedających marihuanę.

Herbaty mrożone z imionami Arizona Beverage to podstawa w sklepach wielobranżowych i supermarketach w całych Stanach Zjednoczonych, w tym 7/11, Walmarts i Walgreens, a także w wielu krajach na całym świecie. Zatem może to wskazywać, że produkty marihuany zbliżają się do głównego nurtu. Umowa jest jednym z pierwszych przykładów wejścia dużej firmy konsumenckiej na rynek konopi indyjskich.

„Rynek konopi indyjskich to ważna, wschodząca kategoria, i utrzymaliśmy naszą niezależność jako prywatny biznes, dzięki któremu możemy prowadzić i wykorzystywać możliwości definiujące pokolenie dokładnie tak jak ten”, powiedział Don Vultaggio, prezes Arizona Beverages w komunikacie prasowym. „Sektor marihuany to idealna przestrzeń do wprowadzenia smaku i zabawy AriZony w nowe i ekscytujące produkty.” – dodaje

Jednak jako prywatna firma Arizona może mieć więcej swobody w podejmowaniu tego kroku. Chociaż marihuana jest legalna do użytku rekreacyjnego w 11 stanach i do użytku medycznego w ponad 30 stanach, nadal jest zabroniona przez prawo federalne. Oznacza to, że nie można go transportować przez linie stanu. Zyski ze sprzedaży marihuany można również ograniczyć z banków.

Trwa opracowywanie receptury na napój z marihuaną. Mimo, że prezes Arizona Ice Tea Domenick Vultaggio przyznał, że to ryzykowne przedsięwzięcie, ale biorąc pod uwagę fakt, że coraz więcej stanów legalizuje rekreacyjną marihuanę, to ryzyko może okazać się opłacalne – Heineken już produkuje napój z wodą gazowaną z dodatkiem marihuany. Można go na razie kupić wyłącznie w Kalifornii. 

Stan Arizona zaakceptował technologiczne rozwiązanie w ramach FinTech Sandbox, które dotyczy płatności w Zielonym Biznesie – informuje portal Cointelegraph. Jak widać problemy z bankowością w branży konopnej dotykają również kraje, w których marihuana jest zdekryminalizowana.

Ostatnie oświadczenie Biura Prokuratora Generalnego stanu Arizona zdradza, że spółka Alta została oficjalnie przyjęta do Arizona’s FinTech Sandbox. Jest siódmą spółką, która dołączyła do programu wspierającego przedsiębiorstwa testujące innowacyjne rozwiązania bez konieczności uzyskania państwowych licencji. To właśnie Biuro Prokuratora Generalnego jest odpowiedzialne za administrowanie całą operacją regulacyjną.

Arizoński startup podsuwa rozwiązania, które skierowane są do firm, w których dużą rolę odgrywają szybkie płatności gotówkowe – umożliwi on cyfrowe płatności bez udziału banków.

Alta jest prywatną platformą finansową, która wykorzystuje usługi przesyłania pieniędzy dla licencjonowanych dostawców medycznej marihuany i jej sprzedawców, wykorzystując tokeny cyfrowe umożliwia użytkownikom bezpieczny transfer gotówki.

Nowa Zielona kryptowaluta?

Wspomniane wcześniej tokeny będą wymienialne na gotówkę. W tym celu spółka zaproponowała nową Zieloną Kryptowalutę – stablecoina, który jest powiązany z amerykańskim dolarem w stosunku 1:1. Jeśli wyniki testów dokonanych przez użytkowników platformy będą pozytywne, będą mogli oni płacić za towary i usługi płacąc właśnie stablecoinem zamiast tradycyjnej waluty. Oczywiście wszystkie operacje będą możliwe z poziomu smartfona za pomocą specjalnej aplikacji.

Problemy z bankowością w branży konopnej

Faktem jest, że większość stanów zalegalizowało marihuanę medyczną i rekreacyjną, ale nad prawem stanowym wciąż stoi prawo federalne, które nadal nie obdarza konopi szczególnym zaufaniem. Właśnie to jest powodem wielu sytuacji, w których to banki obawiają się udzielenia finansowej pomocy przedsiębiorcom działającym w sektorze konopnym ze względu na możliwość wycofania przez rząd ubezpieczeń depozytów, które są niezbędne dla finansowego bezpieczeństwa instytucji bankowych.

„Obrót gotówkowy rynku legalnych konopi w Arizonie przekracza 350 mln USD rocznie. To są legalne firmy, innowatorzy i przedsiębiorcy, którzy są zmuszeni posługiwać się gotówką. Oferujemy im spokojną głowę. Nasza technologia płatności cyfrowych znosi obciążenia związane z koniecznością posługiwania się wyłącznie gotówką i czyni nasze społeczności bardziej bezpiecznymi.” – tłumaczy Sarah Wessel, współzałożycielka i dyrektor operacyjny spółki Alta

Jak dotąd podobne firmy jedynie próbowały zbudować bezpieczną linię pomiędzy usługami finansowymi, a Zielonym Biznesem. Jedynie sieci Dash udało się nawiązać partnerstwo z Alt Thirty Six w celu zintegrowania Dash jako opcji płatności w punktach sprzedaży związanych z branżą konopną.

W Lutym 2019 roku prawodawcy ze stanu Kalifornia zaproponowali projekt ustawy, dzięki któremu możliwe byłoby przyjmowanie płatności podatkowych od firm z sektora konpnego za pomocą kryptowalut, co miało uwolnić urzędników od pokaźnych stosów gotówki, które generowałaby branża konopna. Dalsze prace nad ustawą do tej pory nie ruszyły na przód.

„To ekscytujące mieć Altę jako nowego uczestnika w Arizona’s FinTech Sandbox. Jest to ogromny potencjał dla technologii stablecoina w firmach bazujących na dużych ilościach gotówki na całym świecie, a Arizona ma szczęście odgrywać kluczową rolę w rozwoju i wzroście tej rozwijającej się branży.” – skomentował Jeff Weninger, republikański kongresmen.

Arizona była pierwszym stanem, który już w 2018 roku rozpoczął swoją „karuzelę regulacyjną”. Kolejnymi stanami były Nevada, Wyoming i Utah.

Również w Unii Europejskiej wielu przedsiębiorców skarży się na problemy związane z płatnościami. Słyszeliśmy o przypadkach polskich przedsiębiorców z branży konopnej, którym banki zerwały umowę kredytową. Podobnie jeżeli chodzi o płatności ekspresowe – innym przedsiębiorcom blokowano ekspresowe płatności w takich platformach jak PayPal czy przelewy24, z dnia na dzień wypowiadając umowę świadczenia usług.

Brat Pabla Escobara, Roberto, napisał ostatnio list do Elona Muska, w którym pisze, że powinni razem wejść w konopny biznes. Zaproponował założenie spółki nazwie Elon Escobar Drugs Inc. Ale to nie wszystko, list do właściciela Tesli zawiera jeszcze kilka ciekawych smaczków.

Skąd u Escobara pomysł na wspólny konopny biznes?

Brat legendarnego barona narkotykowego, Roberto Escobar, chce także, aby Musk wpłynął na prezydenta Donalda Trumpa, aby ten go ułaskawił tym samym umożliwiając mu przylot do USA. Wtedy Roberto pomoże Elonowi Muskowi uczynić Teslę opłacalnym biznesem. Tak, to się dzieje naprawdę

Skąd u brata zmarłego króla narkotyków taki pomysł? Wszystko zaczęło się od… miotacza ognia.

Firma Escobar Inc, 11 lipca tego roku firma wypuściła „oryginalny, oficjalny i zastrzeżony” Escobar Inc Flamethrower, czyli miotacz ognia.

Jednak Roberto twierdzi, że pracownik Tesli ukradł jego pomysł w 2017. Stwierdził też, że było to świadome działanie o którym o którym Musk doskonale wiedział. Mówiąc prościej, Escobar czuje się okradziony przez Muska.

„Nie podoba mi się, że mnie okradasz, w Kolumbii tak nie robimy.”

– czytamy w liście do Elona Muska.

Ostatnio Roberto obniżył cenę swojego miotacza ognia do 199 $, aby być bardziej konkurencyjnym w stosunku do Elona.

W liście, brat Pabla proponuje zawarcie ugody i proponuje właścicielowi Tesli 3 rozwiązania sytuacji:

Rozwiązanie nr 1

Porozmawiasz z prezydentem Donaldem Trumpem. Ma mnie przeprosić (czyt. ułaskawić – przyp. red.). Chcę do Was przyjechać i wspólnie prowadzić firmę ESCOBAR MUSK ENTERPRISES oraz sprawić, że Tesla będzie dochodowym interesem. Legalnie. To dla Ciebie łatwe. Wspólnie zarobimy duże pieniądze. Ty bedziesz sobie odpoczywał.

Rozwiązanie nr 2

Wspólnie zakładamy spółkę produkującą medyczną marihuanę. Wspólnie załóżmy firmę farmaceutyczną „ELON ESCOBAR DRUGS INC„. Znam Cię. Wiem, że lubisz palić. Ja i Pablo paliliśmy już dużo wcześniej. Teraz wspólnie i legalnie możemy sprzedawać narkotyki, mój przyjacielu. Znam się na tym, to łatwy biznes.

Rozwiązanie nr 3

Nie ma rozwiązania nr 3. Wybór należy do Ciebie, mój przyjacielu. Skontaktuj się ze mną lub moim CEO Olof K. Gusrtafsson’em. Zrób te dwie rzeczy o ktorych napisałem i między nami będzie dobrze. Bedzie to łatwe dla Ciebie. Bedzie to łatwe dla mnie. Razem na tym zarobimy. Czekam.

Co na to wszystko sam Musk? Póki nie ma jeszcze oficjalnej odpowiedzi, ale gdy tylko się pojawi poinformujemy Was o dalszym rozwoju tej jakże ciekawej historii.

Federalny Urząd Statystyczny Kanady opublikował w zeszłym miesiącu pierwsze dane dotyczące wpływów podatkowych ze sprzedaży legalnej marihuany rekreacyjnej. Obliczono, iż w ciągu pierwszych pięciu i pół miesiąca od legalizacji marihuany do kanadyjskiego budżetu wpłynęło 186 milionów dolarów akcyzy oraz innych podatków od towarów i usług bezpośrednio związanych ze sprzedażą konopi.

Kanada liczy zyski z legalizacji marihuany

Podatek akcyzowy, podobnie jak podatek od towarów i usług, jest podatkiem pośrednim. Od innych podatków różni się tym, iż nie ma charakteru powszechnego. Akcyza dotyczy tylko niektórych kategorii wyrobów takich jak tytoń, alkohol czy paliwo. Podobnie jak alkohol, tytoń i paliwo w Kanadzie także marihuana podlega ogólnym podatkom od towarów i usług, a także podatkom akcyzowym. Po blisko pół roku od zalegalizowania i wprowadzenia do obrotu marihuany rekreacyjnej Federalny Urząd Statystyczny Kanady podał podatkowe wpływy z tego tytułu.

Wygenerowana kwota to 186 mln USD, z czego 19 mln USD trafiło do rządu federalnego, a prowincje uzyskały 79 mln USD z podatku akcyzowego i podatku od sprzedaży. Szacuje się, że 36 milionów dolarów pochodziło z ogólnych podatków federalnych od towarów i usług, podczas oraz 53 miliony dolarów z bezpośrednich podatków lokalnych od towarów i usług

Gospodarstwa domowe kupują coraz więcej marihuany

Dochód z akcyzy na konopie indyjskie wzrósł o 12,4% w pierwszym kwartale 2019 r. W porównaniu z czwartym kwartałem 2018 r. W tym samym okresie ogólne dochody z podatków od produktów i usług z branży konopnej wzrosły o 68,1% gdyż coraz więcej prywatnych gospodarstw domowych kupuje konopie indyjskie. Oczekuje się, że dochody z podatków federalnych i stanowych wzrosną jeszcze bardziej w drugiej połowie roku, w miarę jak sieć punktów dystrybucji będzie się rozrastać. Tam, gdzie nadal nie ma sklepów, pieniądze trafiają do lokalnych dilerów..

Przychody ze sprzedaży i eksportu medycznej marihuany, które nadal stanowią dużą część całkowitej konopnej produkcji Kanady, nie zostały tutaj uwzględnione.

Jamajka wzywa UE do zalegalizowania marihuany. Na niedawnej konferencji w Londyńskim Southbank Centre eksperci oraz osoby związane z konopiami spotkali się, aby omówić obecną sytuację konopi w skali globalnej. Jak donosi Jamaica Gleaner, Delano Seivright, dyrektor Jamaican Cannabis Agency, wezwał zainteresowane strony z Unii Europejskiej do przyspieszenia reformy polityki dotyczącej marihuany.

Zyska Jamajka i inne małe kraje

Postępująca liberalizacja prawa dot. marihuany w Europie miałaby również pozytywny wpływ na rynek polityczny i konopny małych państw, takich jak Jamajka.

-powiedział Seivright podczas swojego przemówienia w Londynie.

Dodał, że legalizacja marihuany przyniosłaby korzyści małym, tradycyjnym gospodarstwom na wyspie oraz, że wiele gospodarek wschodzących może na tym bardzo skorzystać, ponieważ ich sytuacja prawna pozwala na udział w światowym rynku konopi indyjskich i także w ich imieniu Jamajka wzywa UE do zalegalizowania marihuany – informuje Jamaica Gleaner

W ciągu ostatnich sześciu lat Jamajka wprowadziła znaczące reformy dotyczące marihuany i chce stać się pionierem w dziedzinie polityki dotyczącej konopi indyjskich. Jednak nadal pozostaje wiele do zrobienia, przyznaje Seivright.

Marihuana na Jamajce

Od 2015 r. Używanie marihuany na Jamajce zostało zdekryminalizowane i można bez żadnych konsekwencji posiadać dwie uncje suszu, zalegalizowane zostało też używanie konopi w celach medycznych oraz religijnych. Od pewnego czasu Jamajka jest również siłą napędową stymulowania i wspierania reform w innych państwach karaibskich, odgrywając w ten sposób wiodącą rolę w światowym handlu konopiami w interesie społeczności karaibskiej. Oczywiście, nienasycony potencjał rynkowy Europy jest bardzo atrakcyjny dla tego programu, tym bardziej, że Jamajka ma tutaj status konopnego narodu.

Aż 26 holenderskich gmin zgłosiło się do eksperymentu z legalnymi uprawami marihuany. Niestety władze takich miast jak Amsterdam, Rotterdamu czy Hagi odrzuciły propozycję uczestnictwa w tym projekcie – jak uważają, takie warunki eksperymentu są nierealistyczne.

Jak donosi holenderska telewizja RTL Nieuws. Utrecht jest jedynym z czterech, największych, holenderskich miast, które zgłosiło się do eksperymentu z legalnymi uprawami konopi indyjskich jest Utrecht, jednak władze gminy wciąż domagają się zmiany części warunków. Chodzi o to, że głównym wymogiem jest, aby w eksperymencie brały udział wszystkie coffe shopy znajdujące się na terenie gminy.

Jakie gminy wezmą udział w eksperymencie?

Na tę chwilę nie opublikowano jeszcze oficjalnej listy gmin, które chcą wziąć udział w projekcie, jednak stacja RTL Nieuws podaje, że poza miastem Utrecht, do eksperymentu dołączą również takie miasta jak Tilburg czy Breda. Finalnie w projekcie weźmie udział około 10 gmin, które zostaną wybrane przez niezależny komitet.

„to wielka szkoda” (że takie miasta jak Amsterdam, Rotterdam czy Haga nie chcą brać udziału w eksperymencie – przyp. red.) ) . „Niemniej jednak, z 26 gminami, które są zainteresowane uczestnictwem, wciąż mamy duże pole do wyboru” – powiedział Paul Depla, Burmistrz Bredy

Projekt od samego początku budzi wiele kontrowersji.

Jaki jest cel eksperymentu?

Rząd Holenderski postanowił przeprowadzić eksperyment mający na celu uruchomienia legalnych, miejscowych upraw marihuany w celu eliminacji grup przestępczych, które do tej pory aktywnie działają w łańcuchu dostaw marihuany do lokalnych coffe shopów. Towar nie jest poddany żadnym kontrolom pod kątem zanieczyszczeń czy pestycydów.

Eksperymentowanie z nowymi regulacjami ma potrwać 4 lata. Później legalne uprawy i ich produkcja zostaną wstrzymane na okres 6 miesięcy w celu dokładnej analizy i oceny eksperymentu.

Holenderski rząd zdecydował się na przeprowadzenie eksperymentu z legalnymi uprawami marihuany w celu wyeliminowania kryminalnych gangów z łańcucha dostaw. Okres testowania nowych rozwiązań potrwa 4 lata. Po tym czasie produkcja zostanie zawieszona na 6 miesięcy, tak aby grupa ekspertów mogła właściwie ocenić efekty eksperymentu. Projekt od początku budził duże zastrzeżenia.

Pierwszy wyrok skazujący za kwiaty CBD w Wielkiej Brytanii Właściciel firmy Preston, otwartego od dwóch lat sklepu Mushroom Headshop i CBD Hemp Botanicals Store, stał się pierwszą osobą w Wielkiej Brytanii, która została skazana za sprzedaż kwiatów CBD.

W tym, co nazwał swoim najkrótszym występem w sądzie, ostrzegł, że precedens oznaczał „brak obrony” dla tych, którzy czekają na swój dzień w sądzie.

W filmie opublikowanym na Facebooku powiedział: „Tak więc dzisiaj w sądzie wydano wyrok skazujący. Zostałem uznany za winnego posiadania intencji dostarczenia leków klasy B, kwiat konopi jest w rzeczywistości nielegalny. ”

Następnie wyjaśnił, gdzie rysuje się linia, jeśli chodzi o legalne produkty z konopi w świetle prawa.

„Jedyną częścią rośliny kwiatu konopi, która jest legalna do stosowania, jest łodyga i nasiona, pączek kwiatu nie jest legalny w Wielkiej Brytanii. Każdy, kto w tym czasie sprzedaje kwiat konopi lub który został napadnięty, oskarżony lub zwolniony w oczekiwaniu na dalsze dochodzenie, zostanie za to skazany. Nie masz obrony, sprzedawałeś leki klasy B.”

Ostatnio doszło do rozprawienia się ze sklepami CBD, które zostały przedstawione w mediach. Ludzie szybko zauważyli, że takie marki, jak Holland & Barrett, sprzedają CBD reklamowane już od wielu lat, nawet w telewizji. Sędzia był pewien, że Holland i Barrett nie sprzedają CBD – co jest kłamstwem.

I to prawda – to kłamstwo. Wystarczy wejść na stronę Holland & Barretts, aby zobaczyć, że sprzedają produkty CBD. Produkty te są produkowane przez Jacob Hooey, które są wytwarzane z pasty konopnej, która jest nieoczyszczonym CBD zawierającym cały ekstrakt roślinny (kwiaty skoncentrowane), więc nadal zawiera THC.

W tej sprawie, która doprowadziła do pozytywnego skazania za sprzedaż legalnych kwiatów CBD w sklepie, wygląda na to, że wojna z tak zwanymi bezpieczniejszymi formami konopi indyjskich jest rozwijana. W przeciwieństwie do THC, CBD nie jest psychoaktywna i nie daje ci efektu haju.

Kwiaty CBD są uprawiane w 48-hektarowej szklarni przez British Sugar do użytku w produkcie Epidiolex firmy GW Pharmaceuticals, który nie jest tu legalny, ale znajduje się w USA. CBD ekstrahuje się, izoluje do postaci czystego kryształu, a następnie umieszcza w nalewce z oliwy z oliwek o smaku truskawkowym.

Niedawno przeprowadzono badanie na prestiżowym brytyjskim Uniwersytecie York, w którym naukowcy przyjrzeli się rynkowi kwiatów CBD we Włoszech. Wyniki badania pokazały, że dostęp do „marihuany” lub kwiatów CBD na głównej ulicy spowodował spore straty dla mafii, która prowadzi sprzedaż na czarnym rynku. Innym skutkiem ubocznym dla systemu jest sprzedaż kwiatów CBD, gdzie ludzie mogą bezpiecznie uzyskać do nich dostęp, a dzięki temu zmniejszają ilość przyjmowanych na receptę leków.

Włoski rząd zamierza rozprawić się ze sklepami CBD.

Ian Hamilton, starszy wykładowca uzależnienia i zdrowia psychicznego na Uniwersytecie w Yorku, powiedział:

„W pewnym sensie zaskakujące jest to, jak popularne stały się te produkty. Wskazuje jednak również na ograniczenia, które wiele tradycyjnych leków ma pod względem skuteczności, oraz skutki uboczne, których doświadczają ludzie. Wiele osób postrzega produkty z marihuany jako naturalne i bezpieczniejsze niż ogólnie pigułki i leki. Być może wpłynęły one na wykorzystanie produktów z konopi indyjskich w związku z dużym zainteresowaniem mediów potencjalną ofertą tych produktów. Ważne jest, aby ludzie mieli wybór, ale musi to być oparte na aktualnych dowodach na to, jak skuteczne lub nie są produkty na bazie konopi dla konkretnych warunków.”

Niestety wiele z tych dowodów nie jest jeszcze dostępnych lub nie jest w formacie dostępnym dla świeckich odbiorców. Wydaje się również, że w społeczności zawodowej istnieją pewne uprzedzenia, zwłaszcza te, które mogłyby przepisać te produkty. Na przykład niektórzy lekarze wyrazili obawy, że produkty te mogą zostać skierowane na czarny rynek. Oczywiście nie jest to prawdopodobne, ponieważ nie miałoby to sensu z ekonomicznego punktu widzenia, a rynek leczniczy bardzo różni się od rynku rekreacyjnego.

„Jest oczywiste, że osoby odpowiedzialne za politykę w całej Europie mają możliwość zbadania lepszych sposobów regulowania produktów pochodnych konopi i zapewnienia im równego dostępu. W tej chwili wydaje się, że tylko ci, którzy mają pieniądze, są w stanie zabezpieczyć produkty konopne za pośrednictwem legalnych kanałów. To wydaje się rażąco niesprawiedliwe. ” – tłumaczy Hamilton

Technologiczny gigant – Facebook blokuje na swojej platformie wszelkie promowane wzmianki o CBD i konopiach. Jednocześnie władze Facebooka nie wydają się być zbyt chętni do wyjaśnienia i uzasadnienia zakazu stron promujących produkty CBD, co jest bardzo frustrujące dla osób prowadzących legalny, konopny biznes.

Pomimo zdecydowanych zakazów na stronach i reklamach związanych z konopiami i CBD, Facebook nie zapewnia użytkownikom jasnych zasad ani uzasadnienia swoich decyzji – czytamy na łamach serwisu GreenRushDaily.

W ciągu zaledwie kilku lat rynek CBD wzrósł z niszowego trendu zdrowotnego i wellness do fenomenu głównego nurtu. Analitycy przewidują, że rynek CBD do 2022 r. mógłby przełamać 20 miliardów dolarów. Firmy z małych kawiarni i masowe sklepy apteczne zaopatrują się w produkty CBD, aby zaspokoić rosnące wymagania konsumentów. Krótko mówiąc, CBD jest niezwykle popularne, co czyni go wielkim biznesem – czytamy na łamach

Tajne zasady Facebooka

Obecnie Facebook nie jest zbyt przyjazny dla firm, które sprzedają oraz promują CBD i inne produkty konopne. Wręcz przeciwnie, Facebook zdaje się dążyć do nadzwyczajnych starań, aby zakazać i cenzurować treści związane z CBD i konopiami, zwłaszcza na promowanych stronach i reklamach co wydaje się być absurdalne.

Wiele firm i sprzedawców internetowych zgłosiło nagłe zawieszenie swoich kont na Facebooku, a także usuniętych stron i reklam. Ale kiedy użytkownicy proszą Facebooka o wyjaśnienie, dlaczego słowo „CBD” lub zdjęcie liścia konopi narusza jego zasady, firma nie udziela jasnych odpowiedzi. Tłumaczenia rzeczników Facebooka również nie są zbyt jasne.

Czyżby za całą sytuacją znów stały korporacje i koncerny farmaceutyczne, które już położyły swoje łapska na medycznej marihuanie oraz produktach CBD?

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.