Świat Palaczy

Zielone Newsy

Aktualności

Stosowanie medycznej marihuany, a służba wojskowa – czy pacjent stosujący medyczne konopie może jednocześnie służyć w wojsku? Jaką otrzyma grupę na komisji wojskowej? Co mówią na ten temat przepisy i jak to wygląda w przypadku konfliktu zbrojnego? Czy konopni pacjenci mogą brać udział np. w zapowiadanych przez nasz rząd szkoleniach wojskowych? Tego dowiesz się z artykułu.

Stosowanie medycznej marihuany, a służba wojskowa

Tematy związane z armią i obronnością są ostatnio niesłychanie popularne m.in. za sprawą konfliktu Rosji z Ukrainą. Od trzech lat coraz częściej mówi się o zdolnościach obronnych naszego kraju.

Polska znacząco zwiększyła w ostatnim czasie wydatki na armię i zbrojenia. Coraz częściej mówi się o podstawowych szkoleniach wojskowych dla obywateli.

Teraz rząd zapowiedział dobrowolne miesięczne szkolenie wojskowe, aby każdy kto chce nauczył się m.in. obsługi broni palnej.

Jednak, aby dostać się do służby czy na szkolenie trzeba stawić się przed komisją kwalifikacyjną, która zdecyduje czy dana osoba nadaje się do służby czy też nie czyli jaką kategorię należy przyznać. Masa ciała, wzrost, wrodzone schorzenia, sprawność umysłowa, choroby nabyte itp, to kluczowe kwestie przy ocenie możliwości kandydata co przekłada się na przyznaną grupę.

Jakie rodzaje wojska mamy w Polsce?

W skład Sił Zbrojnych RP wchodzą jako ich rodzaje:

  • Wojska Lądowe;
  • Siły Powietrzne;
  • Marynarka Wojenna;
  • Wojska Specjalne;
  • Wojska Obrony Terytorialnej.

W pierwszej kolejności, jeżeli ktoś chce służyć w którejś z wyżej wymienionych formacji, musi stawić się przed komisją kwalifikacyjną.

I tu mogą się pojawić pierwsze problemy jeżeli ktoś chce rozpocząć służbę i jest jednocześnie pacjentem korzystającym z medycznej marihuany. Kwestie te reguluje „rozporządzenie Ministra Obrony Narodowej z dnia 25 marca 2024 w sprawie orzekania o zdolności do służby wojskowej i trybu postępowania wojskowych komisji lekarskich
w tych sprawach”, które znajdziecie T U T A J.

Kategorie i kwalifikacje wojskowe

W ramach  kwalifikacji można otrzymać kategorie: A – zdolny do czynnej służby wojskowej, B – czasowo niezdolny do czynnej służby wojskowej,  D – niezdolny do czynnej służby wojskowej w czasie pokoju,  z wyjątkiem niektórych stanowisk, E – trwale i całkowicie niezdolny do czynnej służby wojskowej w czasie pokoju i w czasie wojny.

kategoria N – trwale lub czasowo niezdolny do zawodowej służby wojskowej oraz niezdolny do służby w charakterze kandydata na żołnierza zawodowego. (Żołnierz zawodowy jest obowiązany poddać się badaniom zleconym przez wojskową komisję lekarską, w tym również badaniom specjalistycznym, psychologicznym i dodatkowym.)

Z – zdolny do zawodowej służby wojskowej, co oznacza zdolność do pełnienia zawodowej służby wojskowej oraz służby w charakterze kandydata na żołnierza zawodowego;

kategoria Z/O – zdolny do zawodowej służby wojskowej z ograniczeniami, co oznacza ograniczoną zdolność do dalszego pełnienia zawodowej służby wojskowej w poszczególnych rodzajach Sił Zbrojnych i rodzajach wojsk oraz na określonych stanowiskach służbowych;

Należy podkreślić, że ogólnie w służbach nie są tolerowane żadne substancje psychotropowe (także alkohol) jednak w pewnych przypadka można dołączyć do struktur wojskowych mimo pozytywnego testu na obecność np. marihuany.

To czy kandydat używa marihuany w celach medycznych lub rekreacyjnych może mieć wpływ na to jaką kategorię wojskową otrzyma dany kandydat.

Jeżeli komisja przeprowadzi testy na obecność substancji odurzających i wykryje je np. w moczu to nadal kandydat może jedynie służyć w wojsku niezawodowym, ale jeżeli lekarz orzekający na komisji wyrazi na to zgodę i jest to zawsze decyzja indywidualna. Rozporządzenie mówi, że osoba, u której wykryto substancje psychoaktywne jest indywidualnie oceniana i może dostać kategorię A lub D – decyzja należy do lekarza orzekającego.

Niestety jeżeli kandydat chce zostać żołnierzem zawodowym to po pozytywnym wyniku testu na marihuanę otrzymacie kategorię N to nie dostanie się do większości zawodowych jednostek w Polskiej armii – wynika z rozporządzenia.

Kandydat u którego wykryto substancje psychotropowe może zostać zakwalifikowany do służby zawodowej jedynie jako szeregowy żołnierz bez specjalnego przydziału np. do żandarmerii, sił powietrznych, specjalnych etc. Jednak w tym przypadku zgodę wydać musi lekarz orzekający i zawsze jest to decyzja indywidualna.

WAŻNE!!!

Proszę zwrócić uwagę, że mówimy o pojedynczym wykryciu zakazanych substancji w organizmie kandydata na Żołnierza. Regularne stosowanie marihuany w celach medycznych może całkowicie uniemożliwić podjęcie służby wojskowej, ale także policyjnej czy zostanie zawodowym kierowcą. Niestety niektóre leki, w tym medyczna marihuana wg. przepisów eliminują pacjenta z wielu zawodów, gdzie wymagana jest trzeźwość.

Stosowanie medycznej marihuany, a służba wojskowa – podsumowanie

Stosowanie medycznej marihuany niestety wyklucza możliwość zakwalifikowania się do większości formacji wojskowych oprócz zwykłego żołnierza zawodowego. Wszystko reguluje wspomniane rozporządzenie. Temat ten jest też bardzo złożony pod względem podziałów na konkretne jednostki (np. siły powietrzna, siły specjalne, reprezentacje etc.).

O stosowanie medycznej marihuany spytaliśmy też biuro ds. programu Zostań Żołnierzem Rzeczypospolitej, którego zadaniem jest zwiększenie stanu osobowego polskiej armii we wszystkich rodzajach sił zbrojnych (wojskach lądowych, specjalnych, lotnictwie, marynarce wojennej i obronie terytorialnej), w służbie zawodowej i w rezerwie oraz we wszystkich korpusach osobowych.

Tam powiedziano nam, że to jaką grupę otrzyma pacjent medycznej marihuany zależy od lekarza orzekającego na komisji i jest to orzekane indywidualnie.

Rozporządzenie, które to wszystko reguluje od strony formalnej znajduje się T U T A J . Na stronie 7/8 znajduje się wyjaśnienie podziału na grupy (specjalne, powietrzne, żandarmeria, etc), natomiast na stronach 74  oraz 160 znajduje się wykaz kategorii wojskowych przewidywanych dla osób używających m.in. marihuany. Przeciwstawne grupy np, A/D oznaczają, że decyzja o tym, którą grupę przydzielić kandydatowi należy do lekarza orzekającego.

28-latek z Bielska Podlaskiego palił zioło na balkonie. Niestety, nie spodobało się to jego sąsiadom, którzy postanowili wezwać policję. Funkcjonariusze zjawili się na miejscu, gdzie okazało się, iż Bielszczanin ma na balkonie słoik z suszem. 28-latek został zatrzymany i będzie odpowiadał karnie. Oto więcej informacji.

28-latek palił zioło na balkonie, sąsiedzi wezwali policję

policjanci z Bielska Podlaskiego otrzymali od mieszkańców bloku zgłoszenie, z którego wynikało, że lokatorzy jednego z mieszkań palą na balkonie marihuanę. Funkcjonariusze udali się pod wskazany adres i weszli do mieszkania.

„Informacja o narkotykach potwierdziła się. W mieszkaniu funkcjonariusze zastali 28-latka oraz o rok młodszą kobietę, a na balkonie znaleźli słoik z zawartością suszu”

poinformował oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bielsku Podlaskim

Wstępne badanie narkotesterem wykazało, że była to marihuana. 28-latek przyznał policjantom, że narkotyki należą do niego. Wobec powyższych ustaleń bielszczanin został zatrzymany i usłyszał zarzut posiadania środków odurzających. Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii przewiduje za to „przestępstwo” karę do 3 lat pozbawienia wolności.

Niestety marihuana rekreacyjne jest u nas wciąż nielegalna, a za jej posiadanie można przysporzyć sobie kłopotów. Dlatego, jeżeli pomimo obowiązujących w naszym kraju chorych przepisów, ktoś chce korzystać z dobrodziejstw marihuany – musi być ostrożny. Należy uważać ponieważ zapach jest jednym z tych czynników, które mogą zdradzić, że ktoś konsumuje konopie.

Warto też pamiętać, że jeżeli ktoś wyczuje zioło palone w lesie i nawet zobaczy osobę palącą, to zapewne i tak jej nie będzie znał i wszyscy rozejdą się w swoją stronę. Inaczej sprawa wygląda gdy używa się marihuany np. właśnie na balkonie ponieważ jeżeli ktoś jest przeciwnikiem zioła i będzie chciał palaczowi uprzykrzyć życie – to wie kim on jest i gdzie mieszka.

Oczywiście nikogo do konsumpcji marihuany nie zachęcamy, no chyba, że w celach medycznych.

Używaj marihuany świadomie

Przypominamy też, że należy kategorycznie podkreślić, iż używanie marihuany może nieść za sobą negatywne konsekwencje. Szczególnie nadużywanie i stawianie konopi przed innymi aktywnościami, znajomymi, pasjami czy pracą. Ważne, aby marihuana nie była jedyną przyjemnością w życiu. Relacje, pasje, aktywność fizyczna, obowiązki – to powinno zawsze stać przed ziołem.

Czy Niemcy wycofają się z legalizacji marihuany? Centro-prawicowa koalicja w Niemczech, która wygrała niedawne wybory i będzie tworzyć rząd z pewnością rozważy reformę lub nawet uchylenie wprowadzonej niespełna rok temu ustawy CanG.  Zwycięzcy wyborów uważają, że obecne prawo służy jedynie wzrostowi przestępczości i jest zagrożeniem dla młodzieży. „Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby powstrzymać negatywne skutki legalizacji marihuany, walczyć z przestępczością narkotykową i wzmocnić ochronę nieletnich” – powiedział Günter Krings, ekspert ds. polityki prawnej CDU. Jedyną nadzieją na utrzymanie obecnego prawa jest SPD, czyli partia która wprowadziła obecne przepisy. Oto więcej informacji.

Czy Niemcy wycofają się z legalizacji marihuany?

Ostatnio informowaliśmy, że jeśli lutowe wybory do Bundestagu wygra centro-prawica i prawica, to będą oni chcieli cofnąć wprowadzone niecały rok temu przepisy, które zalegalizowały uprawę do trzech roślin konopi indyjskich i posiadanie marihuany na własny użytek.

I tak się właśnie stało, wybory do Bundestagu wygrało CDU/CSU (28,52%). Drugie miejsce przypadło dla ultra-prawicowej AfD (20,8%), a na trzeciej pozycji uplasowało się odpowiedzialne za legalizację SPD (16,41%). Czwarta pozycja to Zieloni (11,61%), a piąte miejsce zajęła Lewica (8,77%).

Niemcy wycofają się z legalizacji marihuany

Co to oznacza dla legalnej niemieckiej marihuany? CDU/CSU czyli tzw „Unia” chce cofnięcia przepisów i powrotu do starego stanu rzeczy gdy marihuana była w Niemczech nielegalna. Lider CDU Friedrich Merz twierdzi, że nowe obecne przepisy, które obowiązują od niecałego roku, doprowadziły do ​​wzrostu przestępczości związanej z narkotykami.

Tino Sorge, rzecznik parlamentarny CDU/CSU ds. polityki zdrowotnej, twierdzi, że ustawa CanG, zezwalająca osobom dorosłym na posiadanie do 25 gramów marihuany i uprawę trzech roślin w gospodarstwie domowym – wprowadzona przez poprzednią koalicję, w której skład wchodziła SPD, jest „niebezpiecznym błędem” i musi zostać „cofnięta”.

Gdyby Unia stworzyła teraz koalicję z AfD, koniec legalnej marihuany byłby niemal pewny gdyż obie te frakcje od początku negatywnie się wypowiadają o legalizacji i najchętniej by wróciły do stanu poprzedniego.

Jednak wszystko wskazuje, że Unia nie wejdzie w koalicję z AfD, gdyż zdecydowanie nie chcą tego ich wyborcy, którzy dali temu mocny wyraz gdy jakiś czas temu CDU/CSU zagłosowali razem z AfD w zaledwie jednym głosowaniu. Wyborcy Unii byli oburzeni faktem współpracy z ultra-prawicowym ugrupowaniem. Szanse na to, że Unia wejdzie w koalicję z AfD są bliskie zeru, co oznacza, że szkodliwa dla marihuany koalicja jest raczej mało prawdopodobna.

W Niemczech nowy rząd stworzy zatem CDU/CSU wraz z  partią, która wprowadziła legalną marihuanę czyli SPD, które będzie wspierane przez Zielonych i Lewicę. Co może to oznaczać dla przepisów o marihuanie?

SPD, Zieloni oraz Lewica z pewnością będą naciskać na pozostanie przy obecnych przepisach. Jednak mająca w rządzie większość Unia z pewnością będzie chciała przynajmniej częściowego wycofania się z legalizacji i działacze CDU/CSU już rozpoczęli popartą kłamstwami propagandę anty-konopną.

Niedawno informowaliśmy o tym, że w sieci regularnie pojawiają się wyniki zmanipulowanych badań, które mówią o dużej szkodliwości marihuany. Przykład takiej manipulacji pisywaliśmy niedawno a artykule „Nadużywanie marihuany zwiększa ryzyko przedwczesnego zgonu? Nie, to tylko medialne kłamstwo”.

Teraz okazuje się, że niemieccy przeciwnicy legalnej marihuany jako argumentów używają właśnie wyników kilku zmanipulowanych badań m.in. tego, o którym napisaliśmy wyżej.

Politycy z CDU/CSU na chwilę obecną straszą zgonami od używania marihuany oraz tym, że legalna marihuana grozi falą psychozy w kraju.

A jakie zdanie o legalizacji ma Niemieckie społeczeństwo? 59% popiera liberalizację prawa dot. marihuany, natomiast za uchyleniem ustawy CanG i przywróceniem ścigania za marihuanę jest 37% obywateli Niemiec.

Co z niemieckimi planami dalszej liberalizacji prawa dot. marihuany

Przypomnijmy, że gdy Niemcy ogłosiły, że mimo wcześniejszych zapowiedzi nie powstanie tam w pełni legalny komercyjny rynek marihuany rekreacyjnej dla dorosłych, poinformowano, że eksperymentalne programy sprzedaży zioła ruszą wkrótce jako drugi filar legalizacji. Ten eksperyment miał być wstępem do legalnego obrotu konopiami indyjskimi.

Po lutowych wyborach wątpliwe jednak jest, aby stało się to tak szybko jak by tego chciał poprzedni rząd.

Dlatego z Niemiec znikają powoli podmioty, które nastawione były na rynek rekreacyjnej marihuany. Jedna z pierwszych Niemieckich spółek konopnych Cannovum Cannabis AG ogłosiła likwidację, Purecan GmgH, przejęte niedawno przez kanadyjskie High, też ogłosiło zawieszenie działalności.

Ruchy te nie oznaczają, że marihuana w Niemczech będzie znów nielegalna, jednak zarządy spółek konopnych liczyły na stopniowe wprowadzanie rynku komercyjnego, co niestety raczej zostanie odsunięte w czasie przynajmniej do następnych wyborów do Bundestagu.

Podsumowując, jest spora szansa na to, że ustawa legalizująca w Niemczech marihuanę będzie brana pod lupę, a zwycięzcy lutowych wyborów będą się starali ją jak najbardziej ograniczyć. Jednak dla SPD ustawa ta jest dużym osiągnięciem i sukcesem, którego zdecydowanie nie chcą cofać i będą bronić obecnego stanu rzeczy.

Czy kobiety inaczej odczuwają działanie konopi? Oczywiście, że tak. Dlaczego? Ponieważ kobiety są cykliczne. A to oznacza, że w ciągu cyklu menstruacyjnego zmienia się przede wszystkim poziom hormonów, co ma wpływ na wiele aspektów funkcjonowania organizmu. W szczególności ważne są tutaj wahania estrogenu, ponieważ to właśnie on jest silnie skorelowany z naszym układem endokannabinoidowym, a także przyczynia się do metabolizowania m.in. THC w wątrobie. Oto więcej informacji.

Czy kobiety inaczej odczuwają działanie konopi? Oczywiście, że tak

Zróżnicowany wpływ konopi na kobiety wynika z cykliczności procesów zachodzących w żeńskim organizmie. Cykl menstruacyjny u zdrowej kobiety składa się z 4 faz – które można porównać do pór roku:

Zima (faza menstruacyjna ok. 1-5 dnia cyklu ) – spada wtedy poziom estrogenu i progesteronu -czujemy zmęczenie, potrzebujemy wyciszenia i regeneracji.

Wiosna (faza folikularna ok 6-13 dnia cyklu) – estrogen zaczyna rosnąć – odczuwamy przypływ energii oraz mamy lepszy nastrój.

Lato (faza owulacyjna ok 12-16 dnia cyklu) – szczyt poziomu estrogenu i testosteronu – odczuwamy największą pewność siebie oraz mamy wzrost libido 

Jesień (faza lutealna ok 17-28 dnia cyklu) – progesteron wzrasta a potem spada – jesteśmy bardziej wrażliwe emocjonalnie, to czas w którym powinnyśmy zacząć zwalniać tempo.

Estrogen wpływa na odczucia doznań po konopiach na kilku poziomach, oddziałując na enzymy odpowiedzialne za metabolizm, wrażliwość na kannabinoidy oraz na same receptory układu endokannabinoidowego. 

Wpływ estrogenu na układ endokannabinoidowy

Estrogen, jako hormon steroidowy, oddziałuje z układem endokannabinoidowym (ECS), który reguluje wiele funkcji w organizmie takich jak ból, nastrój, apetyt czy odpowiedź zapalną. Układ ECS obejmuje receptory CB1 i CB2, które wiążą się z fitokannabinoidami, takimi jak THC i CBD.

Estrogen może: 

-Modulować działanie receptorów CB1 i CB2 poprzez wpływ na wrażliwość tych receptorów na działanie kannabinoidów. W okresach większego poziomu estrogenu (np. w fazie owulacji) receptor CB1 w mózgu staje się bardziej wrażliwy na THC, co może powodować, że efekty euforyczne, relaksacyjne lub przeciwbólowe mogą być silniejsze u kobiet w tym okresie. 

-Zmieniać ekspresję receptorów endokannabinoidowych. Badania wykazują, że estrogen wpływa na ekspresję genów związanych z receptorem CB1 w różnych częściach mózgu i ciała. Z tego powodu, wyższy poziom estrogenu może prowadzić do zwiększonej aktywności receptorów, co może wzmacniać reakcję na THC, zwłaszcza w okresach cyklu menstruacyjnego, kiedy estrogen jest podwyższony (owulacja). 

Czy kobiety inaczej odczuwają działanie konopi – metabolizm THC

THC (tetrahydrokannabinol) jest głównym psychoaktywnym i leczniczym składnikiem konopi, a jego metabolizm odbywa się w wątrobie, gdzie jest rozkładany przez enzymy cytochromu P450. Estrogen zwiększa aktywność enzymów P450.

Badania sugerują, że estrogen może przyspieszać metabolizm THC w wątrobie, zwiększając aktywność enzymów cytochromu P45, a zwłaszcza CYP3A4 i CYP2C9. 

To oznacza, że w okresach cyklu menstruacyjnego, gdy estrogen jest w wyższych stężeniach, THC może być szybciej metabolizowane, co wpływa na czas trwania jego efektów, który jest wtedy krótszy.

Szybszy metabolizm może sprawić, że THC działa krócej, co może zmieniać odczucia użytkownika i prowadzić do tego, że kobiety, zwłaszcza w okresach owulacji, potrzebują większych dawek konopi, aby uzyskać pożądany efekt terapeutyczny. Co może prowadzić do szybszego rozwinięcia tolerancji na THC. 

Cykl menstruacyjny i reakcje na konopie

Cykl menstruacyjny u kobiet wpływa na poziom estrogenów, które zmieniają wrażliwość organizmu na kannabinoidy. W zależności od fazy cyklu, kobieta może doświadczać różnego rodzaju reakcji na konopie. 

Wysokie stężenie estrogenu (owulacja): 

W okresie owulacyjnym, kiedy estrogen osiąga najwyższy poziom, kobiety mogą być bardziej wrażliwe na działanie THC. W tej fazie cyklu mogą odczuwać silniejsze efekty euforyczne, przeciwbólowe lub relaksacyjne. 

Estrogen wpływa na zwiększenie wrażliwości receptorów CB1, co prowadzi do bardziej intensywnego doświadczenia efektów konopi. 

Niskie stężenie estrogenu (faza lutealna): Po owulacji, w fazie lutealnej, poziom estrogenu spada. W tym czasie kobieta może odczuwać słabsze działanie THC, ponieważ receptory CB1 mogą być mniej wrażliwe na kannabinoidy. To oznacza, że konopie mogą mieć mniej intensywny wpływ.

Dokładnie tak, estrogen potęguje działanie THC jednocześnie skracając czas jego trwania. Działanie jest silniejsze ale krótsze.

Interakcje estrogenu z innymi kannabinoidami

Choć najwięcej badań koncentruje się na THC, estrogen może również wpływać na działanie innych kannabinoidów, takich jak CBD (kannabidiol). CBD nie wywołuje efektów psychoaktywnych jak THC, jednak też działa na układ endokannabinoidowy tylko w inny sposób. Estrogen może zwiększać działanie przeciwzapalne i przeciwbólowe CBD, chociaż mechanizm tego wpływu jest mniej zbadany niż w przypadku THC.

Efekty uboczne: lęk, paranoja i inne

W okresach wysokiego poziomu estrogenu, kobiety mogą być bardziej wrażliwe na te efekty. Badania wskazują, że wyższy poziom estrogenu może zwiększać ryzyko wystąpienia reakcji niepożądanych na THC, zwłaszcza u osób, które nie mają dużego doświadczenia w stosowaniu konopi. Wynika to z wcześniej wspomnianego faktu, że pod wpływem estrogenu THC działa krócej ale intensywniej co może doprowadzić do chwilowych lęków czy chwilowych lekkich paranoi, które mijają gdy kannabinoidy przestają działać (po ok 2 godzinach)

Podsumowując, estrogen wpływa na odczucia działania konopi w dwojaki sposób. 

-Z jednej strony, estrogen przyspiesza rozkład THC przez enzymy P450 w wątrobie, co skutkuje szybszym usuwaniem THC z organizmu. 

-Z drugiej strony, estrogen zwiększa wrażliwość receptorów CB1, co może sprawić, że efekty psychoaktywne THC będą silniejsze, nawet jeśli metabolizm jest szybszy. 

Wysoki poziom estrogenu, szczególnie w fazie owulacji, może zatem prowadzić do silniejszych odczuć związanych z używaniem konopi, pomimo przyspieszonego metabolizmu THC. 

Czyli – w fazie podwyższonego estrogenu będziemy potrzebować mniejszych dawek THC, ale za to częściej.

Snoop Dogg musiał zmienić nazwę swojego coffeeshopu , który został otwarty zeszłego lata w Amsterdamie. Wszystko ze względu na przepisy, które dotyczą sprzedaży zioła w Holandii. Dlaczego nazwa S.W.E.D. (Smoke Weed Every Day) musiała zniknąć i została zastąpiona nazwą „Dogg House”? Tego dowiesz się z artykułu.

Snoop Dogg musiał zmienić nazwę swojego coffeeshopu w Amsterdamie

Latem zeszłego roku informowaliśmy o otwarciu przez Snoop Dogga coffeeshopu w Amsterdamie, temat wzbudził wtedy nie małe zainteresowanie, a europejscy fani muzyka zapewne się ucieszyli z otwarcia.

„Amsterdam zawsze akceptował marihuanę, ja również. To zrozumiałe, że sprowadzam globalną markę S.W.E.D. do tego kultowego miasta, które rozumie radość płynącą ze świetnej marihuany i dobrej zabawy.”

-mówił w zeszłym roku muzyk.

Lokal nazwany S.W.E.D. – Smoke Weed Every Day to jeden z kilku konopnych biznesów rapera, który nieustannie kojarzony jest z marihuaną.

Niestety Snoop Nie mógł osobiście pojawić się na otwarciu swojego coffeeshopu i honory pełnił za niego jego syn – Cordell Broadus.

Już w dniu otwarcia lokalu, amsterdamska gmina przekazała informację o konieczności zmiany nazwy. Urzędnicy argumentowali, że „Smoke Weed Every Day” zachęca do spożywania marihuany, co narusza lokalne regulacje.

I chociaż holenderskie przepisy dotyczące sprzedaży marihuany i funkcjonowania coffeeshopów są często niejednoznaczne, to właściciele, aby uniknąć kłopotów muszą przestrzegać pewnych reguł. Jedną z nich jest to, że nazwa lokalu czy cokolwiek innego z nim związanego – nie może promować ani zachęcać do konsumpcji marihuany. S.W.E.D. co w wolnym tłumaczeniu brzmi „Jaraj Zioło Każdego Dnia”, zdecydowanie może zostać uznane za złamanie przepisów.

Snoop Dogg się nie sprzeciwiał i przemianował swój coffeeshop znajdujący się przy Marnixstraat na Tha Dogg House.

Wszystko inne pozostało bez zmian, a nowa nazwa także mocno kojarzy się ze Snoop Doggiem.

YouTuberka wypaliła skręta z marihuany uprawianej na prochach jej ojca. Influencerka, która znana jest z treści kulinarnych, zrobiła to w pierwszym odcinku swojego nowego podcastu „Rodiclous”, który ma mieć nieco inne treści niż te związane z gotowaniem. Odcinek otwierający serię, zatytułowała Smoking My Dead Dad (Palenie mojego martwego taty). Oto więcej informacji.

YouTuberka wypaliła skręta z marihuany uprawianej na prochach jej ojca

Influencerka  uczyniła swojego zmarłego ojca „gwiazdą” pierwszego odcinka swojego nowego podcastu, paląc marihuanę pochodzącą z rośliny, która urosła w doniczce z jego prochami.

Odcinek otwierający swój nowy podcast zatytułowała Smoking My Dead Dad (Palenie mojego martwego taty).

To, co początkowo wydawało się być jedynie chwytem marketingowym Rosanny Pansino – gwiazdy mediów społecznościowych, którą obserwuje 14,6 milionów osób – miało być analizowaniem i badaniem żałoby oraz jej wpływu na bliskich, stwierdziła Pansino w pierwszym odcinku swojego podcastu Rodiculous.

„Blant, którego paliliśmy, był przepyszny, smakował tak dobrze”

– oświadczyła Pansino, której prawdziwe nazwisko to Rosanna Reardon.

Ojciec Pansino, Michael Reardon, który często pojawiał się w jej filmach o pieczeniu jako Papa Pizza, zmarł w grudniu 2019 r. po długiej walce z białaczką.

W trakcie podcastu dołączyły do ​​niej jej siostra Molly i matka Jeanne, które wzniosły toast za jego pamięć resztkami butelki whisky, którą sam uwarzył.

„Zanim odszedł, powiedział mi i mojej mamie, co chciałby, żebyśmy zrobili z jego prochami. Na początku mama była trochę niepewna”

– powiedziała Pansino.

„Pomyślałam, że to trochę hipisowskie, a ludzie będą nas oceniać. Jednak z upływem czasu po prostu doszliśmy do wniosku, że nadszedł właściwy czas, aby zrobić to, czego chciał tata i uhonorować go tak, jak on tego chciał”

-dodała YouTuberka

W podcaście znalazł się także obszerny wywiad z uznanym na świecie ekspertem w dziedzinie żałoby i poradnictwa w tym zakresie, Davidem Kesslerem.

Pansino opisuje swojego ojca jako „postać w stylu Willie’ego Nelsona” i wspominała, jak dzielili się cygarem w jej 18. urodziny. Ta wspólna chwila, jak powiedziała, wybrzmiała w kontekście palenia marihuany wyhodowanej w jego prochach.

„Myślę, że jestem taka jak mój tata. Był towarzyskim motylem – myślę, że to na pewno na mnie wpłynęło.”

– powiedziała

Marihuana w coffee shopach przez całe dekady była uznawana za produkt wysokiej jakości. Jednak od wielu lat jakość suszu dostępnego w pół-legalnym obrocie pozostawia wiele do życzenia. W głównej mierze wynika to z tego, że zioło sprzedawane w coffee shop’ach pochodzi z szarej strefy lub wręcz z czarnego rynku gdzie nie funkcjonują żadne normy co do jakości produktu i jego czystości pod względem zawartości patogenów, metali ciężkich etc. Gdy przebadano próbki suszu sprzedawanego w holenderskich konopnych kawiarniach, okazało się, że zawiera on wiele szkodliwych związków, które  mają negatywny wpływ na zdrowie użytkowników. Oto więcej informacji.

Marihuana w coffee shopach zawiera pestycydy, metale ciężkie i patogeny – wykazały badania

W Europie przez całe dekady marihuana z holenderskich coffe shopów uznawana była za produkt wysokiej jakości, wręcz punkt odniesienia do opisywania marihuany z górnej półki. I faktycznie kiedyś, dawno temu, tak było. Niderlandy były miejscem gdzie zjeżdżali growerzy i breederzy (twórcy nowych odmian), którzy przez lata udoskonalali holenderskie zioło.

Niestety w obecnych czasach holenderska marihuana jest co najwyżej przeciętna, a szczególnie tam gdzie jest dużo turystów.

W Holandii marihuana rekreacyjna nie jest legalna. Legalnie można ją jedynie sprzedawać w konopnych kawiarniach jednak produkcja pozostaje prawnie zabroniona. Taka sytuacja doprowadziła w ostatnich latach do ogromu patologi w tej branży. Zdecydowana większość zioła sprzedawanego w Holandii pochodzi z czarnego rynku, od grup przestępczych, które głęboko w poważaniu maja jakość i czystość produktu – liczy się tylko jak największy zarobek. Nikt nie bada produktu zanim trafi do sprzedaży, a jednocześnie podczas uprawy stosowane są szkodliwe dla naszego zdrowia związki, które się w konopiach akumulują. Mowa tu o metalach ciężkich, pestycydach, a także patogenach takich jak grzyb.

Przeprowadzone niedawno przez Holenderski Instytut Zdrowia Psychicznego i Uzależnień (Instytut Trimbos) badanie, miało na celu ustalenie „punktu odniesienia” w zakresie zanieczyszczenia marihuaną i zagwarantowanie bezpieczeństwa produktów pochodzących od licencjonowanych plantatorów. Jest to jeden z kroków do wprowadzenia w Holandii w pełni legalnej marihuany pochodzącej z legalnych holenderskich upraw.

Naukowcy przetestowali 105 próbek suszu konopi indyjskich i haszyszu. Jedna na pięć próbek wykazywała oznaki „przekroczeń mikrobiologicznych”, takich jak bakterie Staphylococcus aureus lub pozostałości grzybów. Około jedna trzecia zawierała ślady pestycydów.

Jedna pobranych próbek haszyszu zawierała prawie sześciokrotnie większą ilość ołowiu (28,5 mg/kg) niż dopuszczalna norma ustalona dla marihuany, która ma być sprzedawana w trakcie zbliżającego finału eksperymentu z legalną marihuaną.

„Tak, w konopiach są zanieczyszczenia. Znaleźliśmy wiele pestycydów, wiele przypadków skażenia mikrobiologicznego i jedną próbkę zawierającą ołów”

– powiedział Pieter Oomen, chemik analityczny i badacz holenderskiego rynku narkotykowego

Obecność potencjalnie szkodliwych bakterii Staphylococcus aureus (Gronkowiec złocisty) świadczy o niewystarczającym poziomie higieny na każdym etapie uprawy, przycinania i pakowania konopi.

Eksperyment, w ramach którego sklepy w 10 gminach będą sprzedawać konopie indyjskie produkowane przez licencjonowanych plantatorów i podlegające ograniczeniom dotyczącym zanieczyszczeń dochodzi powoli do ostatniej fazy, czyli sprzedaży w pełni legalnych produktów od licencjonowanych producentów. Sprzedaż ma ruszyć w kwietniu.

Celem regulowanego eksperymentu z konopiami jest wyeliminowanie obiegu przestępczego i ograniczenie skażenia. Dziesięciu plantatorów przeszło kontrole karne i otrzymało licencję na dostarczanie konopi do kawiarni biorących udział w eksperymencie, czterech jest już gotowych do dostarczania suszu. Ich produkty zostaną przetestowane, aby upewnić się, że nie przekraczają limitów zanieczyszczeń, w tym metali ciężkich, mikroorganizmów, pestycydów i szkodliwych aflatoksyn wytwarzanych przez grzyby.

Szwajcaria zalegalizuje marihuanę, a monopol na sprzedaż będzie miało państwo? Wszystko wskazuje na to, że tak właśnie będzie. Kilka dni temu, projekt wniosku legalizującego konopie indyjskie do użytku rekreacyjnego, został przyjęty przez komisję zdrowia niższej izby parlamentu, która domaga się, aby osobom dorosłym „przyznano ściśle regulowany dostęp do marihuany”. Takiemu rozwiązaniu sprzeciwiają się szwajcarskie parte prawicowe. Jednak ostateczną decyzję podejmie najprawdopodobniej społeczeństwo w ramach referendum, które w Szwajcarii odgrywa znaczącą rolę i jest narzędziem do realnego wpływu obywateli na przepisy prawa. Oto więcej informacji.

Szwajcaria zalegalizuje marihuanę, a monopol na sprzedaż będzie miało państwo?

Kilka dni temu szwajcarska Komisja Parlamentarna  zaproponowała ustawę, która umożliwiłaby regulowaną sprzedaż i dostęp do marihuany w celach nie medycznych

Projekt wniosku przyjęty przez komisję zdrowia niższej izby parlamentu 14 głosami za, 9 przeciw i 2 wstrzymującymi się, wnioskodawcy chcą, aby osobom dorosłym „przyznano ściśle regulowany dostęp do marihuany”.

W ostatnich latach Szwajcaria przeprowadzała „eksperymentalne programy legalnej sprzedaży konopi indyjskich dla dorosłych”, o czym przeczytasz m.in. T U T A J.

Teraz politycy chcą, aby marihuana rekreacyjna była legalnie dostępna dla osób dorosłych, gdyż badania mówią, że kilka procent obywateli tego Alpejskiego kraju – regularnie używa marihuany rekreacyjnej.

Komisja zaznaczyła, że zdecydowana większość konsumentów pozyskuje narkotyki za pośrednictwem nielegalnych kanałów.

Podkreślając wyniki szwajcarskiego badania z 2022 r., które wykazało, że cztery procent osób w wieku od 15 do 64 lat nielegalnie zażywało marihuanę w poprzednim miesiącu, podkreślono, że „marihuana jest rzeczywistością społeczną”.

Większość komisji uważa, że ​​obecna sytuacja jest niezadowalająca i że podejście prohibicyjne jest błędem

-dodano

Wezwano do legalizacji sprzedaży i używania marihuany w celach niemedycznych, podkreślając jednak, że musi ona być ściśle regulowana jako substancja odurzająca, z uwzględnieniem faktu, że jej spożycie może być szkodliwe dla zdrowia.

Propozycja ta stanowi pierwszy krok w procesie, który może potrwać dość długo, zanim ostateczna ustawa zostanie opracowana i zatwierdzona przez obie izby parlamentu, a najprawdopodobniej także poddana pod głosowanie powszechne w ramach szwajcarskiego systemu demokracji bezpośredniej (referendum).

Prawo musi regulować uprawę, produkcję i handel konopiami indyjskimi, nie może jednak zachęcać do ich konsumpcji” – stwierdziła komisja.

Komisja stwierdziła, że ​​produkcja komercyjna będzie legalna, ale ściśle regulowana, przy czym obowiązywać będą wysokie standardy jakościowe. Dodała również, że wszystkie opakowania powinny być neutralne, bez nazw marek, i powinny być opatrzone etykietami ostrzegawczymi.

Komisja uważa, że sprzedaż marihuany powinna zostać objęta państwowym monopolem, a produkty powinny być dostępne do nabycia wyłącznie w ograniczonej liczbie punktów koncesjonowanych.

Wszelka sprzedaż osobom nieletnim ma pozostać nielegalna.

Prawo powinno zezwalać osobom fizycznym na uprawę do trzech roślin konopi na własny użytek.

Jednak skrajnie prawicowa Szwajcarska Partia Ludowa (SVP) – największa partia w Szwajcarii – potępiła tę propozycję, a parlamentarzystka Celine Amaudruz przysięgła, że ​​„będzie walczyć do końca, ponieważ ta propozycja oznacza banalizację zagrożeń związanych z narkotykami”.

Co ciekawe, komisja podkreśliła, że ​​sprzedaż nie powinna być nastawiona na zysk, a cały dochód powinien być przeznaczony na działania profilaktyczne, redukcję szkód i pomoc w walce z uzależnieniami.

Czy przedterminowe wybory w Niemczech oznaczają koniec legalnej marihuany dla naszych zachodnich sąsiadów? Niestety, taki scenariusz jest możliwy, a nawet zapowiadany i wpisany do programu wyborczego CDU, partii plasującej się w sondażach jako zwycięzca najbliższych wyborów do Bundestagu, które odbędą się w najbliższą niedzielę. Centroprawicowe CDU/CSU zapowiedziało, że jeżeli wygra wybory wycofa CanG – ustawę legalizującą zioło. Takie samo stanowisko ma prawicowa AfD, która wyrasta na drugą siłę polityczną na niemieckiej scenie. Oto więcej informacji.

Wybory w Niemczech: Koniec legalnej marihuany?

Legalna marihuana była jedną z obietnic Olafa Scholza podczas wyborów do Bundestagu w 2021 roku, przeczytasz o tym. Był to pierwszy raz w historii Niemiec, gdy kandydat na kanclerza tego kraju dopisał do swojego programu wyborczego zaprzestanie karania za marihuanę. Więcej przeczytasz na ten temat T U T A J.

Nikt wtedy nie wierzył, że taka zmiana faktycznie nastąpi, zdecydowana większość niemieckich działaczy konopnych uważała, że to tylko „kiełbasa wyborcza dla młodych”

Okazało się jednak, że po wygraniu wyborów, nowy kanclerz Niemiec, Olaf Scholz, faktycznie doprowadził do zmian prawnych. Co prawda, zapowiadanej pełnej legalizacji marihuany Niemcy nie wprowadzili, tłumacząc się międzynarodowymi konwencjami, jednak wprowadzone przepisy i tak znacząco ułatwiły życie miłośnikom marihuany za naszą zachodnią granicą.

Planowo wybory do Bundestagu powinny odbyć się jesienią tego roku. Jednak sytuacja polityczna doprowadziła do rozpisania wyborów przedterminowych.

I tym razem kwestia marihuany jest mocnym punktem wyborczym – jednak tym razem chodzi o ponowną jej delegalizację i powrót do stanu prawnego sprzed 1. kwietnia 2024.

Niemiecka scenę polityczną dominują partie: SPD, ZIeloni, FDP– te rzy ugrupowania tworzą „koalicję sygnalizacji świetlnej” i to właśnie one doprowadziły do wprowadzenia ustawy CanG – która zakończyła karanie za posiadanie i uprawę marihuany na własny użytek.

Oczywiście legalizację popiera także niemiecka Lewica (die Linke).

Z drugiej strony mamy partie, które najpewniej przejmą za tydzień władzę tj.: CDU / CSU oraz AfD, które są przeciwne liberalizacji prawa konopnego i już zapowiedziały, że jeżeli dojdą do władzy to wycofają ustawę, która zalegalizowała marihuanę.

Prawicowe AfD zyskuje w Niemczech coraz większe poparcie, co w sporej mierze jest wynikiem kryzysu migracyjnego w Niemczech jak i całej Europie.

AfD uważa, że ​​osoby używające marihuany w celach rekreacyjnych są chore i chce je leczyć, aby mogły osiągnąć trwałą abstynencję. Kreśli także rasistowskie powiązania między narkotykami, przemocą i przestępstwami seksualnymi, które dziesiątki lat temu były częścią propagandy Harry’ego Anslingera w USA.

A co o obecnych przepisach konopnych myśli Niemiecki społeczeństwo? 59% popiera liberalizację prawa dot. marihuany, natomiast za uchyleniem ustawy CanG i przywróceniem ścigania za marihuanę jest 37% obywateli Niemiec.

Z wielu przyczyn, a głównie z powodu tzw. kryzysu migracyjnego – rośnie w Niemczech poparcie dla prawicowych ugrupowań, które oprócz pozbycia się imigrantów obiecują pozbycie się legalnej marihuany i o ile to drugie jest mniej lub bardziej dla Niemców istotne, to kwestia imigrantów zdaje się przeważać i będą oni w stanie zrezygnować z marihuany na rzecz zmniejszenia liczby uchodźców.

Wszystko wskazuje, że w przyszłą niedzielę wygrają CDU / CSU oraz AfD, jeżeli te partie stworzą rządzącą koalicję to rok po wprowadzeniu ustawy CanG – zostanie ona wycofana, a Niemcy powrócą do karania za marihuanę.

Nadużywanie marihuany zwiększa ryzyko przedwczesnego zgonu? Nie, to tylko medialne kłamstwo, które od kilku dni powielają media głównego ścieku. „Osoby wymagające hospitalizacji z powodu nadużywania marihuany są bardziej zagrożone przedwczesnym zgonem w ciągu kolejnych pięciu lat – wynika z badań prowadzonych w Kanadzie.” Takie nagłówki pojawiają się od kilku dni. Jest tylko jeden problem – omawiane wyniki badań wcale tego nie potwierdzają, co stwierdzają nawet autorzy przytaczanego badania. Z czego wynika ten kompletny brak dziennikarskiej rzetelności? Co powoduje, że duże media chętnie powielają nieprawdziwe treści straszące dużą szkodliwością marihuany? 

Nadużywanie marihuany zwiększa ryzyko przedwczesnego zgonu? Nie, to tylko medialne kłamstwo

Wszystko zaczęło się od opublikowania wyników kanadyjskiego badania zatytułowanego „Wizyty na oddziale ratunkowym i hospitalizacje z powodu zaburzeń związanych z używaniem konopi oraz śmiertelność w ciągu 5 lat

Badanie miało sprawdzić czy osoby wymagające opieki szpitalnej (oddział ratunkowy lub hospitalizacja) z powodu zaburzeń związanych z używaniem konopi indyjskich (CUD – Cannabis Use Disorder) są narażone na zwiększone ryzyko zgonu.

W badaniu kohortowym obejmującym 11,6 miliona osób, którego mediana wynosiła 5 lat, u osób, które wymagały hospitalizacji z powodu CUD, ryzyko zgonu w ciągu 5 lat było 2,8-krotnie wyższe w porównaniu z populacją ogólną.

Czy oznacza to, że osoby, które zażyły zbyt dużą ilość zioła przez co trafiły do szpitala mają blisko 3-krotnie większą szansę na przedwczesny zgon w ciągu kilku lat w porównaniu do osób, które nie nadużywają marihuany?

Odpowiedź jest bardzo prosta: NIE

Na stronie z wynikami badań czytamy, że:

„Wyniki te sugerują, że u osób wymagających opieki szpitalnej z powodu CUD może być zwiększone ryzyko przedwczesnej śmierci.”

Natomiast już dwie linijki niżej czytamy, że:

„Jednak niewiele wiadomo na temat tego, czy CUD są powiązane ze zwiększonym ryzykiem śmiertelności.”

Czemu zatem media głównego ścieku powtarzają od kilku dni coś zupełnie odwrotnego strasząc społeczeństwo?

Przede wszystkim dlatego, że takie click-baity się dobrze „klikają”.

Autorzy badania sami przyznają, że pomimo faktycznie wyższego wskaźnika zagrożenia przedwczesną śmiercią wśród osób hospitalizowanych z powodu CUD – nie ma żadnej korelacji pomiędzy używaniem marihuany, a zgonami.

Przytoczone przypadki przedwczesnej śmierci nie mają związku z samym używaniem zioła lecz z trybem życia, chorobami, wypadkami drogowymi, samobójstwami i wiele innych.

Zebrane dane w żaden sposób ze sobą nie korelują – co podkreślają też autorzy badania.

Na próżno jednak szukać takiej informacji w materiałach głównych mediów, które strasz nagłówkami mówiącymi, że nadużywanie marihuany kilkukrotnie zwiększa ryzyko śmierci w ciągu kilku najbliższych lat.

Skąd pomysł na takie badania?

W ostatnich latach globalna legalizacja marihuany przybiera na sile. Niestety, nie wszystkim się to podoba, z różnych powodów. Dobrym przykładem są Niemcy, którzy niedawno częściowo zalegalizowali marihuanę. Jednak taki rozwój sytuacji nie podoba się przedstawicielom Bawarii, która jest regionem gdzie wręcz wielbi się alkohol.

Alkoholicy z Bawarii widzą w marihuanie potężne zagrożenie i bardzo szkodliwą używkę. Nadal bardzo mocną pozycję mają tam mity, że marihuana to wstęp do heroiny itp.

Dlatego mieszkańcy Bawarii bardzo chętnie powtarzają wszelkie kłamstwa na temat marihuany  twierdzą, że tak mówi nauka. Dlatego całkiem niedawno bawarscy dentyści apelowali o ponowną kryminalizację marihuany.

Teraz bawarscy dentyści podnieśli alarm, jakoby używanie konopi prowadziło do poważnych uszkodzeń przyzębia, a także pięciokrotnie zwiększało zachorowanie na raka szyi oraz głowy. Co mają potwierdzać badania

Niestety metodologia przedstawionych badań pozostawia wiele do życzenia. W skrócie, badanie objęło osoby, które podzielono na osoby używające oraz nieużywające marihuany. Okazało się, że grupa osób używających konopi indyjskich charakteryzuje się zwiększoną zachorowalnością na raka szyi i głowy oraz problemami jamy ustnej. Niestety, nie wzięto pod uwagę żadnych innych czynników takich jak używanie innych substancji, styl i tryb życia, jakość odżywiania i wiele innych czynników wpływających na nasze zdrowie.”

-pisaliśmy pod koniec ubiegłego roku, cały artykuł znajdziesz T U T A J.

W ostatnich latach przeciwnicy legalizacji regularnie powołują się na badania nad marihuaną, których wyniki mówią, że może być ona bardzo niebezpieczną używką. Wszystkie te badania mają jedną cechę wspólną – są zmanipulowane co łatwo udowodnić patrząc na metodologię ich przeprowadzenia. Niestety przeciętny Kowalski tego nie wie, a jeżeli do tego wierzy mediom to później taki zmanipulowany obywatel także będzie przeciwny np. legalizacji marihuany, która jak widać nie wszystkim jest na rękę.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.