Świat Palaczy

Zielone Newsy

Aktualności

Jak powszechnie wiadomo, raper Snoop Dogg, zioła używa na potęgę. Jednak czy wiedzieliście, że powstała nowa odmiana, która na cześć artysty nazwana została Snoop Dogg OG. Oto kilka informacji oraz dane tego szczepu.

Snoop Dogg OG

Nazwany na cześć rapera i miłośnika marihuany, Snoop Dogg OG to hybryda 70% indica i 30% sativa. SD OG to genetyka Lemon OG i Sour Diesel. Dominuje aromat diesla, nuty cytrynowe są mniej wyczuwalne, czyniąc ten szczep bardzo podobnym do OG Kush zarówno w kwestii zapachu jak i strukturze kwiatów.

Działanie

Jak działa Snoop Dogg OG? Początkowo efekt jest raczej pobudzający, gonitwa myśli, milion pomysłów oraz napływ kreatywności, która później przechodzi w zrównoważony relaks i wzrost apetytu.

Kannabinoidy

Snoop OG został przetestowany przez niezależne laboratorium. Oto wyniki:

THC: 25% -28%
CBD: ~ 1% CBD
Zastosowanie: ból, bezsenność, stres, depresja i inne.

Opinie użytkowników

Na portalu Leafly, użytkownicy ocenili Snoop Dogg OG na 4,6/5 (132 opinie). Oto kilka z opinii użytkowników:

Użytkownik 1: „Uwielbiam Snoop OG! Jest niesamowity zarówno pod względem smaku jak i działania! Nie tylko ma bombowy zapach kush, ma słodki posmak! Efekt działający na ciało, odprężający i relaksujący lub klarowny i inspirujący, ta odmiana dopasuje się do tego, co akurat robisz! Codziennie palę i polecam! „

Użytkownik 2: „Działanie umysłowe, a następnie relaksujące uczucie, które łagodzi ból, stres i niepokój. Snoop Dogg OG ma potężny smak i ostry ziemisty zapach. Ciągłe uczucie dobrego samopoczucia utrzymuje się przez dłuższy czas. Ten szczep sprawił, że byłem głodny i zrelaksowany w tym samym czasie. GORĄCO POLECAM.”

Użytkownik 3: „To jest naprawdę dobre zioło. Od kolorów liści do zapachu po kryształy, którymi jest obsypany. Jest to fajna indica, dobrze się po niej śpi i działa relaksacyjnie. Warto je kupić ponownie. „

Użytkownik 4: . Uderza bardzo szybko; zaczynam się robić bardzo szczęśliwy, efekt jest euforyczny. Jako osoba cierpiąca na skrajne lęki i depresję, bardzo polecam ten szczep! Cudowne dla miłośników Indiki! „

Użytkownik 5: „Jeden z najlepszych, zdecydowanie! Doskonały do ​​odpoczynku, spania, leczenia bólu „.

Płuca palaczy marihuany zdatne do przeszczepu? Od dawna wiadomo, że osoby palące nie mogą zostać dawcami płuc. Uszkodzenie pęcherzyków płucnych i potencjał nowotworowy sprawiają, że jest to zbyt ryzykowne. Chirurgia przeszczepów sama w sobie jest bardzo ryzykowna, aby zmaksymalizować szanse pacjenta, używa się tylko organów w najlepszym stanie. Jak się okazuje, płuca palaczy marihuany spełniają te wymogi i nadają się do transplantacji.

Płuca palaczy marihuany

Badacze z Departamentu Transplantacji Kardiochirurgii w Harefield w Wielkiej Brytanii przeanalizowali jakość pochodzących od palaczy marihuany płuc, które przeznaczone były do transplantacji. Ocenili krótko i średnioterminowe wyniki i stwierdzili, że palenie konopi nie ma negatywnego wpływu na jakość i skuteczność dawstwa. Wyniki pochodzą z badań wczesno oraz średnioterminowych tj. rok oraz trzy lata po transplantacji.
Płuca należą do bardzo ryzykownej kategorii transplantacji z rocznym wskaźnikiem przeżywalności na poziomie 90%, który po pięciu latach spada do 55%, dlatego jakość płuc do przeszczepu musi być wysoka.

Badania

Naukowcy ocenili wyniki przeszczepu płuc od dawców, którzy używali marihuany i porównali z wynikami osób, które nie były palaczami marihuany. Łącznie porównano 302 próbki w okresie od stycznia 2007 r. Do listopada 2013 r.

Okazało się, że palenie marihuany nie ma wpływu na wyniki przeszczepu płuc. Badanie zostało opublikowane w 2016 r. przez Oxford University Press. Co ciekawe, część palaczy marihuany deklarowała, że dodaje do niej tytoń, co jednak nie wpłynęło negatywnie na stan płuc.

Są to wyniki wczesne i średnioterminowe. Innymi słowy, wyniki po roku i po trzech latach od operacji. Wyniki długoterminowe wciąż nie zostały zbadane.

Biorąc pod uwagę to ile osób na świece używa marihuany, jest to dobra wiadomość dla transplantologii. Jest to też dobra wiadomość dla palaczy ziela konopi indyjskich świadcząca, że nie ma ono szczególnie szkodliwego wpływu na stan płuc, jak to jest np. w przypadku tytoniu.

Jeżeli rozważasz oddać narządy do transplantacji i palisz marihuanę, poinformuj o tym swojego lekarza.

Publikację wyników badań znajdziesz T U T A J.

„Marihuana może powodować zawał serca i zagraża zdrowiu” – czytamy na stronie jednego z polskich tabloidów. Artykuł opisuję historię starszego pana, który zjadł lizaka z THC a po jakimś czasie dostał zawału serca. Przedstawiając marihuanę jako niebezpieczną dla zdrowia czy nawet życia, redaktor pominął kilka ważnych „szczegółów”.

Przytoczoną przez Fakt historię 70-letniego pacjenta, na łamach „Canadian Journal of Cardiology”, opisali kanadyjscy naukowcy. Mężczyzna zjadł lizaka z dużą zawartością THC po czym, zapewne na skutek ataku paniki, dostał ataku serca. Cierpiał on na chorobę wieńcową i przyjmował leki na serce. Lizak z zawartością THC miał pomóc mu usnąć oraz uporać się z bólem. Po ok. 30-stu minutach nastąpił atak serca.

Co faktycznie zaszło?

Lekarze twierdzą, że nastapiło niespodziewane obciążenie organizmu przez lęk i halucynacje wywołane spożyciem dużej ilości THC. Pobudziło to układ nerwowy i zwiększyło pojemność minutową serca z tachykardią, nadciśnieniem i uwalnianiem katecholaminy (hormonu stresu).  Po stopniowym ustąpieniu działania THC, ból w klatce piersiowej ustał, a mężczyznę udało się uratować.

Manipulacja

Wspomniany tabloid pisze, że „marihuana może powodować zawał, zagraża zdrowiu”, i taki ma wydźwięk artykuł. Dodając do tego, że nie napisano o kilku znaczących faktach w całej tej historii, otrzymujemy zwykłą manipulację.

Starszy pan, który przyjmuje medyczną marihuanę na problemy z bólem oraz bezsennością, przyjął znacznie większą dawkę aniżeli ta, która została mu zapisana. Zamiast 7 mg, zażył blisko 100 mg THC. Taka ilość THC przyjęta doustnie mogła spowodować chwilowe przyspieszenie akcji serca, złe samopoczucie, atak lęku czy paniki, są to normalne i na ogół nie zagrażające bezpośrednio zdrowiu czy życiu reakcje na duże ilości THC. Szczególnie jeżeli są przyjmowane przez osoby, które marihuany używają rzadko lub w małych ilościach. Skutkiem spożycia sporej ilości THC przez starszego pana był chwilowy atak lęku i paniki oraz przyspieszenie akcji serca co doprowadziło do ataku. Jednak nawet lekarze przyznają, przyczyną zawału nie było THC samo w sobie, ale wywołany dawką lęk i panika. Marihuana nie jest w pełni bezpieczna dla każdego, jednak nie powoduje zawałów serca.

Pamiętajmy

Marihuana rekreacyjna to jedna z najbezpieczniejszych używek, marihuana medyczna to najbezpieczniejszy istniejący lek. Nie oznacza to jednak, że nie należy z nią uważać i że jest w pełni bezpieczna. Jeżeli u kogoś występują pewne przeciwwskazania – należy się pilnować. To jak z kolejkami górskimi, które są świetną rozrywką i zabawą, jednak nie zalecaną dla osób np. z epilepsją czy z chorobami serca. Dlatego tak bardzo potrzebna jest edukacja w tej sferze, aby ludzie mieli świadomość nie tylko plusów ale i możliwych zagrożeń związanych z używaniem marihuany.

Pamiętajcie też, że jeżeli wy lub ktoś w waszym otoczeniu kiedyś przyjmie za dużo THC, wystarczy się/go uspokoić, postarać się wyciszyć i trochę odczekać, a wszytko co złe minie.

20-letni mieszkaniec Kłodzka, który w miniony weekend bawił się w jednym z lokali we Wrocławiu, w pewnym momencie wyszedł z lokalu i odpalił jointa. Niestety nie zdawał sobie sprawy, że tuż obok stoją funkcjonariusze policji po cywilnemu, okazało się, że posiadał więcej suszu.

Historia

Było około północy, kiedy mężczyzna stojący obok nieumundurowanych policjantów wyciągnął i zapalił jointa. Funkcjonariusze niestety wyczuli charakterystyczną woń marihuany i palacz został wylegitymowany.

20-latek tłumaczył policjantom, że skręconego jointa znalazł na chodniku. Gdy funkcjonariusze przystąpili do przeszukania, znaleźli jednak jeszcze nieco suszu. Był schowany w woreczku w kieszeni spodni. Policyjny tester wskazał, że znalezione środki to marihuana, a policjanci odwieźli 20-latka do policyjnego aresztu.

Morał

Takich sytuacji w Polsce są dziesiątki dziennie. Posiadanie marihuany niestety nadal jest u nas przestępstwem, a my nie namawiamy do łamania prawa. jeżeli jednak już chcecie zapalić i robicie to w miejscu publicznym – miejcie oczy dookoła głowy. Niestety faktem jest, że w pewnych miejscach, gdzie w ciepłe dni przebywa dużo młodzieży, zdarzają się marihuanowe łapanki. Takie nabijanie statystyk kosztem społeczeństwa – bo na pewno nie dbanie o jego bezpieczeństwo. We Wrocławiu, gdzie miała miejsce wspomniana historia, jednym z takich miejsc jest np. Wyspa Słodowa. Co ciekawe, władze miasta zezwalają w tym publicznym miejscu spożywać ciężkie narkotyki takie jak alkohol.

Jeśli jesteś kobietą i palisz zioło, ten temat powinien cię zainteresować. Według doniesień, usta nie są jedyną częścią ciała wysychającą po zapaleniu: palenie trawki może powodować suchość w pochwie.

Naukowcy po raz pierwszy zauważyli związek pomiędzy używaniem konopi indyjskich i słabszym nawilżaniem pochwy po zbadaniu 8,650 Australijczyków w 2009 roku. Chociaż temat jest szeroko omawiany i poruszany w sieci, to nie ma wielu badań nad tym zjawiskiem, co jest spowodowane najprawdopodobniej faktem, że marihuana wciąż jest lekiem Schedule I w USA.

Dr Julie Holland jest jedną z niewielu osób, które poświęcają dużo czasu na badanie wpływu konopi na zdrowie seksualne. W wywiadzie z VICE, przedyskutowała temat, jak uniknąć i dlaczego właściwie występuje efekt tak zwanej „bawełnianej waginy” – taką nazwę stosują palaczki na zagranicznych forach, gdzie opisują swoje problemy, jak ją nazywa Urban Dictionary, zdarza się i, co ważniejsze, jak tego uniknąć.

Według Holland suchość pochwy jest efektem ubocznym, takim jak suchość w ustach – to wysychanie błony śluzowej. Jej hipoteza mówi, że szczepy, które zawierają większe stężenie THC będą wywoływały większy efekt wysuszania śluzówki, niż szczepy, które są bogatsze w CBD.

Efekt uboczny jest zmienny i osobisty. Każda osoba reaguje inaczej na pulę, a każdy szczep działa inaczej. – twierdzi Dr Julie Holland

Dr. Julie zaznacza przy tym, że zwraca uwagę również na fakt, że na suchość pochwy wpływają również tabletki lub plastry antykoncepcyjne, które mocno wpływają na gospodarkę hormonalną. Sugeruje również kobietom, które lubią zapalić sobie przed stosunkiem, aby wypróbować olej kokosowy jako lubrykant, który jak twierdzi, jest doskonały, choć każda palaczka borykająca się z problemami powinna trochę poeksperymentować, aby znaleźć to co pomoże najlepiej rozwiązać problem. Może to oznaczać palenie tylko jednego, wybranego szczepu, który nie wywołuje u ciebie takiego efektu ubocznego, lub nie palić przed stosunkiem w ogóle.

Co mówią fakty naukowe?

Przyjrzyjmy się bliżej studium, które zostało przytoczone w artykule wiceprezydenta. Spośród 4299 kobiet, które wzięły udział w badaniu. Odnotowano zbyt małą tendencję występowania suchości pochwy w wyniku zażywania pochodnych konopi indyjskich, aby badacze mogli znaleźć istotną korelację między tymi dwiema kwestiami.

Chociaż badanie było wprost sprzeczne z tezą Dr Julie Holland, którą przedstawiła w wywiadzie dla VICE na temat suchości pochwy, to nawet Sophie Saint Thomas poparła tym wywiadem swoją argumentację w swoich pracach. Sophie Saint Thomas jest autorką książki
Moody Bitches: The Truth About the Drugs You’re Taking, the Sleep You’re Missing, the Sex You’re Not Having and What’s Really Making You Crazy.  Uważa, że dr Holland posiada spore doświadczenie w psychiatrii i farmakologii.

Bawełniana pochwa jest dokładnie tym samym efektem, co suchość w ustach. To wysychanie błon śluzowych. Nie wszystkie szczepy powodują suchość w ustach, ale jeśli odczuwasz ten efekt w jamie ustnej, to również na dole będziesz mieć problemy z nawilżeniem. Generalnie rzeczą, która sprawia, że ​​kobiety wysychają, jest pigułka antykoncepcyjna, ponieważ jej działanie blokuje wydzielanie się naturalnego śluzu, jaki produkuje matka natura. Kiedy jesteś płodna, jesteś mokra. Ale jeśli bierzesz pigułki, zaczynają się z tym problemy. – twierdzi Dr Julie Holland

Efekt nawilżenia jest wynikiem całkiem prostego mechanizmu, który poznaliśmy jeszcze za czasów szkoły średniej: osmozy. Podobnie jak u mężczyzn, penis pęcznieje krwią, gdy jest podniecany, gdy kobiety są pobudzone, w ściankach pochwy również gromadzi się krew. To obrzęk zwiększa ciśnienie w naczyniach włosowatych w pobliżu ściany pochwy, wypychając śluz przez błony. To właśnie powoduje, że pochwa staje się „mokra”.

Suchość pochwy po paleniu może być również związany z faktem, że potrzebujesz dłuższej gry wstępnej, lub twoje myśli wędrują również w innych kierunkach. Jeśli nie możesz skupić się na danej chwili, to może przeszkadzać ci w osiągnięciu odpowiedniego stanu nawilżenia.

Wędkarz nagrał jak pali z martwego rekina i umieścił go na facebookowym profilu „Fried Fishing Australia” z 21.000 fanów. Haniebny filmik udostępniany był w ekspresowym tempie w mediach społecznościowych.

Mężczyzna zwyczajnie włożył cybuch w rekina, po czym nabił go i rozpalił zaciągając się poprzez ustnik umieszczony w ogonie ryby. Możemy przypuszczać, że sam rekin był też wydrążony, aby umożliwić przepływ dymu.Podczas palenia z martwego zwierzęcia mężczyzna wypuszcza dym z przekonaniem, jak gdyby odkrył niesamowitą i cywilizowaną metodę konsumpcji marihuany. Na filmiku w tle można było usłyszeć znaną piosenkę dla dzieci „babyshark”

Jak przyznaje wędkarz, rekina złowił jego przyjaciel podczas ostatnich piątkowych połowów, a sam rekin leżał w lodówce już od 2 dni, więc nie ma szans, że był jeszcze żywy. Fried Fishing wydało oficjalne oświadczenie na swojej stronie na Facebooku:

„Wyjaśnijmy to. Rekin został złowiony przez mojego towarzysza, kiedy w piątek łowiliśmy ryby mangrowe. Po dwóch nocach spędzonych przez rekina w lodówce, wpadłem na pomysł, aby z niego zapalić. Nie było sposoby, żeby jeszcze żył. Z przyjemnością mogę też podjąć się testów na obecność narkotyków, to był tytoń i mogę to udowodnić”

Niestety filmik z opisywanej sytuacji został już usunięty przez Fried Fishing. Jakiś czas temu widzieliśmy również film, na którym mężczyzna palił z martwej ośmiornicy. Nie jesteśmy w stanie pojąć do czego posuwają się ludzie by uzyskać kilka wyświetleń i powiadomień w mediach społecznościowych. Jedyne co możemy dodać w takiej sytuacji, to apel o nie naśladowanie tego typu zachowań.

Minister zdrowia, Łukasz Szumowski, jest przeciwnikiem legalizacji marihuany w naszym kraju. Swoją opinię na ten temat wyraził w radiu RMF FM. Przyznał też, że marihuanę palił i skutki były fatalne.

Mam nadzieję, że marihuana w Polsce nie będzie zalegalizowana, bo przykłady krajów, gdzie została zalegalizowana, wyraźnie pokazują, że problem z uzależnieniami rośnie

– powiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Nie znam się, ale jestem na nie

Minister zdrowia jasno dał do zrozumienia, że jest przeciwnikiem legalizacji marihuany. Jednak jego argumenty są co najmniej nietrafione. Minister zdrowia powiedział:

– Dane medyczne pokazują niestety, że marihuana jest używką, która po pierwsze prowadzi do uzależnień, a po drugie zwiększa użycie pozostałych narkotyków. I to są raporty rządów, a nie NGO-sów przeciwnych

Ciekawe o jakich raportach mówi pan Szumowski, widzieliśmy kilka takowych i wszystkie stwierdzały coś zgoła odmiennego. W jaki sposób marihuana ma zwiększać użycie innych narkotyków? Czyżby powrót do dawno obalonej teorii bramy? Ta wypowiedź ministra jest poniżej wszelkiej krytyki. A jak działa zaostrzanie prawa?Wystarczy powiedzieć, że w Polsce mimo restrykcyjnego prawa narkotykowego i właśnie ze względu na takie prawo – narkotyki są spożywane w ogromnych ilościach bez żadnej kontroli. Brak odpowiedniej edukacji (no bo po co – lepiej karać) prowadzi do tego, że mamy bardzo niski wiek inicjacji narkotykowej oraz ogromne, szkodliwe spożycie wśród młodzieży. Należy zrozumieć, że przede wszystkim marihuana była, jest i będzie palona. Dlaczego zatem decyzje o tym komu zostanie ona sprzedana maja podejmować grupy przestępcze, które chcąc sprzedać jak najwięcej nie pytają o dowód? Ani o jakość tego co sprzedają. Wolę aby zamiast przestępców, rynek został uregulowany przez państwo. Bo ten rynek istnieje i jest warty miliardy!

Nie znam się to się wypowiem

Minister wspomina, że nie chce aby marihuana była kolejną dostępną dla każdego używką. No cóż, dzięki obecnemu stanowi prawnemu tak własnie jest, dla nieletnich marihuana jest ciężej dostępna tam, gdzie jest legalna!

Minister przyznał, że dla zdrowia szkodliwy jest także alkohol oraz papierosy, ale te używki są w europejskiej kulturze od wieków, co sprawia, że kwestia ich dostępności wygląda inaczej niż marihuany. Taka wypowiedź, sugerująca, że marihuana istnieje w naszej kulturze od niedawna pokazuje, że mamy do czynienia z człowiekiem bez jakiejkolwiek wiedzy w tej materii. Nie znam się to się wypowiem – takich właśnie mamy póki co polityków.

Minister i marihuana

W audycji RMF FM Łukasz Szumowski wyznał też, że raz w życiu palił marihuanę.

 Fatalnie to się skończyło. Nigdy więcej. Nie nadaję się do takich rzeczy. Chyba zbyt mocno reaguję na szczęście

– skomentował.

WHO czyli Światowa Organizacja Zdrowia w końcu podała długo wyczekiwaną informacje o wyłączeniu marihuany z grupy IV czyli substancji niebezpiecznych. Jest to pierwsza taka zmiana w międzynarodowym prawie narkotykowym. Jest ona efektem kilku poprzednich posiedzeń Komitetu Ekspertów ds. Narkomanii pod czas których, przedstawione zostały naukowe argumenty dotyczące m.in korzyści medycznych oraz zagrożeń związanych z konopiami.

Wyniki spotkań w 2018 r. wyraźnie potwierdziły medyczne właściwości marihuany i poskutkowały zmianą stanowiska WHO z 1954 r. które brzmiało: ​​”należy podjąć wysiłki w celu wyeliminowania konopi indyjskich z jakiejkolwiek praktyki medycznej”.

Obecne przeklasyfikowanie pozwoli również innym organom międzynarodowym, takim jak Międzynarodowa Rada Kontroli Narkotyków (INCB), udzielać wskazówek państwom ONZ w celu np. monitorowania dostępności konopi indyjskich i kannabinoidów w systemach opieki zdrowotnej na całym świecie. W następnym raporcie, który spodziewany jest w dalszej części tego miesiąca, WHO ujawni więcej szczegółów na temat reklasyfikacji.

Kiedy dalsze zmiany?

Teraz 53 kraje członkowskie ONZ muszą zaakceptować rekomendację zwykłą większością w głosowaniu, które wstępnie zostało pierwotnie zaplanowane na marzec tego roku jednak w wyniku dwumiesięcznego opóźnienia publikacji wyników, może się ono przesunąć na przyszły rok.

Faaat.net, organizacja pozarządowa, która odegrała kluczową rolę w przeklasyfikowaniu, ma już kilka szczegółów oficjalnego stanowiska ONZ. W związku z tym wydaje się pewne, że preparaty z konopi zostaną ponownie sklasyfikowane. Nowa kategoria to „Preparaty i substancje odurzające”, natomiast obowiązująca od lat kategoria IV to wykaz „szczególnie niebezpiecznych substancji narkotycznych”. Oznaczałoby to również, że WHO uznaje korzyści płynące z preparatów zawierających THC.

CBD

Stosunek WHO do CBD jest pozytywny, w raporcie czytamy:

„Kannabidiol znajduje się w konopiach indyjskich oraz konopnej żywicy, ale nie ma właściwości psychoaktywnych i nie ma możliwości nadużywania lub uzależnienia. Nie ma znaczącego negatywnego wpływu. Okazało się, że kannabidiol jest skuteczny w leczeniu niektórych chorób epileptycznych u dzieci opornych na leczenie. Został zatwierdzony do tej w USA w 2018 r. I jest obecnie poddawany przeglądowi przez UE w celu zatwierdzenia.”

Cały raport WHO z dnia 24 I 2019 znajduje się tutaj.

Początek zmian?

Ta wyczekiwana od miesięcy decyzja otwiera nowe możliwości. To właśnie na podstawie dotychczasowych klasyfikacji i przepisów, które teraz maja się zmienić, konopna prohibicja ogarnęła znaczną część świata. Teraz rządy krajów będą miały zdecydowanie lepsze warunki do liberalizacji prawa dot. konopi.

Badania opublikowane ostatnio przez magazyn Civilized sugerują, że konsumenci marihuany m.in. lepiej zarabiają i są bardziej zadowoleni z życia niż ci, którzy konopi nie używają. Wyniki pochodzą z przeprowadzonej w Kolorado i Kalifornii ankiety konsumenckiej, opublikowanej kilka dni temu przez instytut badań rynkowych BDS Analytics.

Dane

Zebrane dane pochodzą od ponad 2000 osób mieszkających w dwóch amerykańskich stanach: Kolorado i Kalifornii. 1200 z nich stwierdziło, że używało marihuany w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Nie pytano, jak regularnie lub jak dużo używają uczestnicy ankiety, dlatego nie można ocenić, jak częstotliwość i ilość konsumpcji jest związana z postrzeganym szczęściem.

Wyniki

To, że użytkownicy produktów z konopi indyjskich są częściej zadowoleni z życia nie jest żadna nowością. Przecież większość osób celowo używa ich dla fizycznego lub psychicznego dobrego samopoczucia. Ale według badań konsumenci marihuany są nie tylko bardziej niż szczęśliwi. Przeciętnie też lepiej zarabiają, spędzają więcej czasu na świeżym powietrzu oraz są bardziej zaangażowani w sprawy społeczne lub ochronę przyrody.

BDS Analytics planuje rozszerzenie badania, kolejną ankietę przeprowadzą również w stanach Oregon i Waszyngton, aby wyniki były bardziej reprezentatywne.

Ostrożnie

Takie wyniki przeprowadzonych badań wcale nie oznaczają, że używanie marihuany to sposób na szczęście i sukces. Bliższe prawdy jest stwierdzenie, że sporo szczęśliwych i dobrze radzących sobie w życiu ludzi, świadomie używa marihuany niż to, że większość ludzi, którzy jej używają odniesie sukces. Świadome używanie oraz znanie umiaru to klucz, aby marihuana nie wpływała negatywnie na nasze życie.

Rząd Malty pracuje nad projektem liberalizacji przepisów dotyczących marihuany. Założenia nowego prawa to legalizacja, rejestracja użytkowników i edukacja. Każdy, kto po zmianie prawa będzie chciał legalnie posiadać konopie, będzie musiał się oficjalnie zarejestrować jako użytkownik marihuany, donosi magazyn Love Malta.

Legalizacja oraz rejestracja

W ubiegłym roku Malta zaczęła uprawiać konopie indyjskie w celach medycznych. Na chwile obecną, rząd dąży również do liberalizacji prawa w kwestii używania rekreacyjnego. Prace nad nowym projektem ustawy są już dość zaawansowane i można usłyszeć o pierwszych założeniach nowego prawa. Rzecznik rządu powiedział, że prawodawcy chcą stworzyć ramy prawne, w których można lepiej radzić sobie z uzależnieniem od narkotyków. W tym celu konsumenci powinni rejestrować aby można gromadzić dane dotyczące ich zachowań. Jakich? tego nie wiemy.

Edukacja

Kolejnym elementem dotyczącym możliwej legalizacji marihuany do celów rekreacyjnych, jest minimalny wiek wymagany do legalnego nabycia produktów z konopi indyjskich, który ma zostać ustalony na 21 lat. Minimalizacja szkód, szczególnie wśród nastolatków, to aspekt, który rząd stawia na pierwszym planie maltańskiego modelu legalizacji. Dlatego planowane są kompleksowe kampanie edukacyjne, na przykład „konopie, a prowadzenie pojazdów”.

Przeciwnicy

Krytycy systemu rejestracji, jaki istnieje w Urugwaju, zakładają, że konsumenci mogą być zniechęceni do rejestracji i pozostaną na czarnym rynku, przynajmniej część z nich. Pojawiają się też obawy dotyczące ochrony zebranych danych oraz tego, kto do takich danych miałby dostęp. W dzisiejszych czasach niebezpodstawne są argumenty o inwigilacji naszego codziennego życia przez państwo czy inne organizacje.

Na chwile obecną prawo na Malcie przewiduje grzywnę w przypadku jednorazowego posiadania niewielkiej ilości na własny użytek. Kolejne przyłapanie to już stanięcie przed komisja, która zadecyduje o formie „resocjalizacji”. Nie podporządkowanie się doprowadzi do zarzutów karnych mogących skończyć się odsiadką.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.