Świat Medycznej Marihuany

Zielone Newsy

Aktualności

WeCann 2026 to pierwsze takie wydarzenie w naszym kraju, które kierowane jest do pacjentów korzystających z medycznych konopi. Dlatego z przyjemnością objęliśmy je swoim patronatem. WEcann to wydarzenie, w którym wiedza medyczna spotyka się z siłą społeczności, a za wszystkim stoi BudCare oraz Akademia Spectrum. Prelekcje prowadzone przez ekspertów, praktyczne warsztaty i przestrzeń do zadawania pytań, wymiany doświadczeń oraz konfrontowania mitów z tym, co mówi medycyna i nauka – to wszystko i wiele więcej już 7 lutego w Warszawie, a liczba miejsc jest ograniczona. Oto więcej informacji.

WeCann 2026 – pierwsze takie wydarzenie konopne dla pacjentów już w lutym

WeCann 2026 to pierwsze takie wydarzenie w Polsce, które kierowane jest do pacjentów korzystających z medycznej marihuany i chcących zgłębić wiedzę na jej temat. Jest to inicjatywa największej polskiej społeczności medycznej marihuany – BudCare.pl oraz Akademii Spectrum.

WEcann to efekt współpracy BudCare i Akademii Spectrum, która ma na celu połączyć pacjentów, lekarzy i farmaceutów przy jednym stole i prowadzić rozmowę o terapii konopnej w sposób odpowiedzialny, rzeczowy i bez tabu.

Stawiamy na edukację i dialog, a nie „targi dla targów”: są prelekcje prowadzone przez ekspertów, praktyczne warsztaty i przestrzeń do zadawania pytań, wymiany doświadczeń oraz konfrontowania mitów z tym, co mówi medycyna i nauka. Poruszamy tematy od onkologii i bezpieczeństwa, przez sport, aż po seksuologię, a całość uzupełniają kulisy rynku i produkcji – w tym relacja prosto z kanadyjskiej fabryki konopnych.

-piszą o wydarzeniu jego organizatorzy

WEcann to jedno wydarzenie w kilku wymiarach: 

  • strefy tematyczne,
  • część wystawowa,
  • networking, 
  • budowanie większej świadomość i bezpieczniejsze podejście do leczenia, oparte na praktyce i rzetelnej informacji.

Na Wydarzeniu pojawi się także spora reprezentacja polskiej społeczności konopnej – konopni edukatorzy, twórcy konopnych treści, konopni działacze i influencerzy.

A gdzie to wszystko się odbędzie?

W samym sercu artystycznej Pragi, w postindustrialnych wnętrzach 'Małej Warszawy’. Organizatorzy zapewniają łatwy dojazd zarówno komunikacją miejską, jak i samochodem.

Adres: ul. Otwocka 14, 03-759 Warszawa

Więcej informacji oraz bilety znajdziesz T U T A J

Do zobaczenia na miejscu!

Użytkownicy marihuany są niesłusznie karani za prowadzenie pojazdów pod wpływem – mówią wyniki najnowszych badań. Problemem, z którym nie poradził sobie jeszcze żaden rząd na świecie jest fakt traktowania konopi jak alkoholu. Jednak takie podejście nie znajduje poparcia w rzeczywistości ponieważ metabolity alkoholu w wydychanym powietrzu znajdują się jedynie gdy użytkownik jest pod wpływem, jest odurzony. W momencie gdy taka osoba wytrzeźwieje – metabolity alkoholu znikają. W przypadku zioła jest inaczej – jego metabolity utrzymują się w organizmie przez wiele dni od ostatniego spożycia, co oznacza, że taka osoba będąc zupełnie trzeźwym, w razie kontroli można zostać uznanym za kierowcę „pod wpływem” i stanąć przed sądem.

Użytkownicy marihuany są niesłusznie karani za prowadzenie pojazdów pod wpływem – wynika z badań

Ustawodawcy i organy regulacyjne w wielu państwach na całym świecie, których celem jest ograniczenie liczby kierowców prowadzących pojazdy pod wpływem narkotyków, od dawna starają się zastosować strategię opartą o przestępstwa związane z alkoholem. Chodzi oczywiście o ustalenie czy kierowca jest trzeźwy co w przypadku alkoholu jest bardzo proste – poziom stężenia metabolitów oznacza poziom odurzenia, im ich liczba większa tym bardziej pijany jest kierowca. 

W przypadku marihuany stosowane są podobne wytyczne – także w Polsce. Oznacza to że jeżeli u badanego kierowcy zostaną wykryte metabolity marihuany – zostaje on oskarżony za prowadzenie pojazdu pod wpływem środków odurzających.

Tylko jest jeden fundamentalny problem – metabolity marihuany utrzymują się w organizmie nawet przez kilka tygodni od ostatniego spożycia. Oznacza to, że całkowicie trzeźwy kierowca może niesłusznie zostać oskarżonym o prowadzenie pod wpływem marihuany. 

Ustawodawcy i organy regulacyjne, których celem jest ograniczenie liczby kierowców prowadzących pojazdy pod wpływem narkotyków, od dawna starają się zastosować strategię znaną ze ścigania sprawców przestępstw przeciwko alkoholowi: ustalenie limitu stężenia THC we krwi, po przekroczeniu którego kierowca jest uznawany za osobę pod wpływem, powszechnie określanego jako ilość „per se”.

Wielu regularnych użytkowników marihuany przekracza zerową tolerancję i stężenie THC w organizmie kilka dni po ostatnim użyciu, ryzykując konsekwencje prawne, mimo braku dowodów na upośledzenie

– stwierdzili autorzy badania, które opublikowano w naukowym czasopiśmie Clinical Chemistry i było częściowo finansowane przez Narodowy Instytut Zdrowia USA oraz stan Kalifornia.

Wyniki te potwierdzają wcześniejsze badania wykazujące słabe lub niejednoznaczne powiązania między poziomem THC we krwi a ryzykiem wypadku. Obszerne badania epidemiologiczne wykazały, że chociaż używanie marihuany może nieznacznie zwiększać ryzyko kolizji, efekt ten jest znacznie mniejszy niż w przypadku spożywania alkoholu.

Jednym z głównych problemów związanych z wykorzystywaniem stężeń THC w ustawodawstwie per se jest to, że farmakokinetyka THC znacznie różni się od farmakokinetyki etanolu 

-napisali badacze.

Autorzy podkreślili, że alkoholu zazwyczaj nie da się wykryć po upływie jednego czy dwóch dni od ostatniego spożycia, natomiast poziom THC można zmierzyć nawet do 30 dni po ostatnim zażyciu ze względu na jego lipofilową naturę.

W ramach badania, naukowcy przebadali 190 osób intensywnie używających marihuany, którym zalecono 48-godzinną abstynencję. Po tym kilkudniowym okresie, u uczestników zmierzono stężenie THC we krwi zarówno przed, jak i po spożyciu konopi, aby ustalić wartości bazowe. Obserwowano ich również za pomocą symulatora jazdy.

Obecne stężenia marihuany we krwi, wykorzystywane do identyfikacji kierowców będących pod wpływem środków odurzających, mogą doprowadzić do skazywania na karę więzienia niewinnych ludzi

– poinformowało w komunikacie prasowym Stowarzyszenie Diagnostyki i Medycyny Laboratoryjnej, wydawca czasopisma, w którym opublikowano badanie.

Jednym ze sposobów regulacji prowadzenia pojazdu pod wpływem marihuany jest modelowanie podejść stosowanych w przypadku jazdy po pijanemu. Pomimo dowodów wskazujących na brak korelacji między stężeniami THC w płynach biologicznych a upośledzeniem zdolności prowadzenia pojazdu

-czytamy w wstępie badania, które w całości znajdziesz T U T A J.

Pomimo dowodów wskazujących na brak korelacji między wykryciem THC we krwi a upośledzeniem zdolności prowadzenia pojazdów, w 6 stanach USA obowiązują przepisy określające poziom THC na poziomie 2 lub 5 ng/ml jako granicę dopuszczalną do prowadzenia pojazdu, podczas gdy w 12 stanach obowiązuje zasada zerowej tolerancji

– czytamy w komunikacie prasowym dotyczącym badania.

Autorzy, związani z Uniwersytetem Kalifornijskim w San Diego i Centrum Badań nad Medyczną Marihuaną, mówią, że potrzebne są dalsze badania, stwierdzając, że „obecnie najlepszym protokołem jest połączenie obserwacji terenowych i badań toksykologicznych”.

„Nie ma medycznej marihuany, to jedno z największych łgarstw.” „To konopie indyjskie zawierają kannabinoidy, a nie marihuana.” M.in. takie bzdury wygadywał ostatnio prof. Jędrzejko, który był gościem popularnego podcastu. Jest to bardzo ciekawy przypadek, ponieważ prof. Jędrzejko od wielu lat jest przeciwnikiem dekryminalizacji marihuany, a mimo to kompletnie nie ma pojęcia czym ona jest i przez ostatnie lata nawet tego nie sprawdził. Ten człowiek myśli, że farmaceuci sprzedają lecznicze kannabinoidy, czyli nie ma podstawowej wiedzy, wręcz bredzi, a mimo to jest zapraszany do opiniotwórczych audycji i podcastów, w których wprowadza setki tysięcy ludzi w błąd. Od wielu lat wmawia też ludziom, że zaczyna się od zioła, a kończy na heroinie.

Prof. Jędrzejko: Nie ma medycznej marihuany, to konopie indyjskie zawierają kannabinoidy, a nie marihuana

Cyprian Majcher zaprosił do rozmowy prof. Mariusza Jędrzejko, który od wielu lat jest zdecydowanym przeciwnikiem marihuany i jej dekryminalizacji.

Jest to człowiek, który od lat powtarza twierdzenia, które zostały naukowo obalone i nikt już ich nie używa jako argumentów. Prawie nikt.

Jędrzejko straszy tym, że marihuana to wstęp do twardych narkotyków i heroiny i innymi mitami w czasów głębokiej prohibicji w konopnej w USA. To samo tyczy się braku motywacji u osób używających marihuany, jest to kolejne powtarzane przez Jędrzejko kłamstw, które zostało obalone m.in. przez naukowców z Cambridge, pisaliśmy o tym T U T A J

Prof.Jędrzejko: Nie ma medycznej marihuany

Teraz prof. Jędrzejko został zaproszony do podcastu Cypriana Majchera, który w pewnym momencie zapytał swojego rozmówce o medyczna marihuanę.

Stop, nie ma leczniczej marihuany. To jest jedno z wielkich łgarstw nakręcone milionowymi przekazami. Otóż lecznicze są kannabinoidy. Konopie indyjskie, bo nie marihuana, tylko konopie indyjskie, zawierają ich kilkadziesiąt i rzeczywiście kilka z nich ma znaczenie terapeutyczne

-powiedział prof. Jędrzejko w rozmowie z Cyprianem Majcherem

To zdanie jest tak głupie i nieprawdziwe, że nie wiem od czego zacząć, a przede wszystkim, skąd człowiek z tytułem profesorskim ma tak nieprawdziwe informacje i na dodatek mówi takie rzeczy publicznie, co jasno wskazuje, że nawet nie wie o czym się wypowiada, a o marihuanie nie przeczytał kompletnie nic, za to bardzo chętnie się na jej temat zabiera głos i zawsze jest to głos negatywny.

Ciekawe jaka będzie reakcja profesora, gdy kiedyś przypadkiem dowie się, że marihuana to ususzone kwiaty konopi indyjskich, a medyczna marihuana to kwiaty konopi indyjskich uprawiane w określony sposób, ale to nadal marihuana.

Mało tego, wyizolowane kannabinoidy wykazują o wiele słabsze działanie terapeutyczne niż marihuana, wbrew temu co bredzi Jędrzejko.

waporyzatory hero
-reklama-

Marihuana działa dzięki synergii kannabinoidów, terpenów oraz innych związków zawartych w konopiach i już jakiś czas temu udowodniono, że to właśnie efekt otoczenia (efekt entourage) czyli współgranie ze sobą wszystkich zawartych w roślinie związków – daje najlepsze efekty terapeutyczne.

A w aptekach nie sprzedają wyizolowanych kannabinoidów, skąd w ogóle taka informacja tego nie wiadomo. W aptekach sprzedają marihuanę wyprodukowaną w standardzie farmaceutycznym.

Ciekawe czy prof. Jędrzejko kiedyś, także publicznie, wycofa się z tych bredni i przeprosi, wypowiedź profesora o konopiach poniżej:

W sieci pojawiło się nowe, oparte o konopie oszustwo – „Cannabis Oil’ na zapalenie prostaty i problemy z libido. Reklamy tego przekrętu latają po Facebooku i kierują do strony zawierającej masę informacji, które od razu wydają się podejrzane. Są też rekomendacje nieistniejących lekarzy z nieistniejących placówek i kilka tanich chwytów marketingowych takich jak wyskakujące co chwila powiadomienie, że ktoś własnie kupił trzy opakowania produktu. Jest też sporo komentarzy „zadowolonych klientów” – to wszystko sprawia, że ktoś zdesperowany może się na to nabrać i jedynie stracić pieniądze. Oto więcej informacji.

Uwaga oszustwo: „Cannabis Oil” na zapalenie prostaty i poprawę libido

Od jakiegoś czasu na Facebooku zaczęła mi się wyświetlać podejrzana reklama produktu o nazwie „Cannabis Oil”. Jednak ponieważ podejrzanych reklam widzę kilka dziennie – raczej w nie nie klikam. Ale ponieważ tym razem chodziło o konopie, postanowiłem to sprawdzić, oczywiście uprzednio sprawdzając link pod kątem wirusów, podejrzanych przekierowań etc. 

To, że jest to oszustwo można zauważyć natychmiast, wskazują na to znajdujące się na samej górze strony treści i dziwy adres strony, a wygląda to tak:

Cannabis Oil na zapalenie prostaty

Oczywiście pani Katarzyna Sokół nie istnieje, a w Polsce nie ma „głównego urologa kraju”, takich łatwych do zweryfikowania kłamstw jest na tej stronie sporo i o ile dla wielu już na pierwszy rzut oka coś tu nie gra, to dla wielu, zwłaszcza zdesperowanych, takie komunikaty dają przeświadczenie, że strona jest w pełni legitna.

Na stronie znajdziemy też kilka mocny zdań, które mają czytającego przestraszyć co ma z kolei pomóc w sprzedaży czegoś co mu pomoże i już nie musi się bać. Na stronie znajdziemy np informacje mówiące, że zapalenie prostaty, na które dedykowany jest omawiany produkt, jest śmiertelne i w każdym przypadku prowadzi do impotencji. To oczywiście są kłamstwa, które łatwo przecież zweryfikować.

Jeżeli natomiast ktoś w nie uwierzy, a część osób tak zrobi, to od razu dostaje remedium na zapalenie prostaty i zdecydowaną poprawę libido – Cannabis Oil!

Autorzy oszustwa uderzają też w mężczyzn mającymi problemy np z erekcją informując, że dzięki ich produktowi wszystkie problemy z potencją znikną jak ręką odjął.

waporyzatory hero
-reklama-

Na stronie oszustów czytamy:

„Ale teraz mężczyźni mają wyjątkową okazję, aby raz na zawsze pozbyć się tej dolegliwości i bez regularnych wizyt w klinice.

Rzecz w tym, że w 2025 roku pojawił się rewolucyjny środek, który szybko przywraca funkcję gruczołu krokowego, eliminuje stany zapalne, całkowicie usuwa nawet przewlekłe zapalenie gruczołu krokowego, a także znacznie zwiększa potencję i czas trwania stosunku płciowego. Nazwa tego produktu Cannabis Oil. To produkt w bardzo przystępnej cenie, choć w jego opracowaniu brali udział naukowcy z Niemiec i Francji.”

recepta na medyczną marihuanę online AnandaMed
-reklama-

Ale to jeszcze nic, na stronie postanowiono także wyjaśnić, czemu ten super cudowny produkt nie leży na półkach aptek czy innych sklepów, oto wyjaśnienie:

W tej chwili Cannabis Oil jest dostępny do zamówienia tylko na stronie internetowej projektu. Wielokrotnie próbowaliśmy wejść do sieci aptek, ale oni chcą ustalić maksymalnie możliwą cenę i sprzedawać go kilka razy drożej niż chcemy. Widzicie, Instytut Urologii, podobnie jak Fundacja medyczna, jest strukturą non-profit. Nie chcemy na tym zarobić. Chcemy tylko udostępnić ten środek dla całej populacji. Dlatego sprzedajemy go na straty, rekompensując różnicę ze względu na jego eksport. A główny cel sieci aptecznych – zarobić. Dlatego mamy radykalnie różne podejścia do cen.”

Panie, oni jeszcze dokładają do tego biznesu – chciałoby się rzec.

Dalej można przeczytać m.in., że:

„Ponadto, dzięki kombinacji unikalnych składników Cannabis Oil, istnieje wyraźny wielokrotny wzrost potencji i czasu trwania stosunku płciowego.Cannabis Oil dobry w tym, że rozwiązuje problem w kompleksie. Ma fenomenalny efekt na cały układ moczowo-płciowy mężczyzn. Mówiąc najprościej, po kursie stosowania męskie ciało zaczyna funkcjonować na poziomie 25latka. Dlatego polecam go absolutnie wszystkim mężczyznom. Nawet jeśli nie masz zapalenia gruczołu krokowego, środek skutecznie zapobiega i znacznie zwiększa potencję.”

Konopie mają wiele zastosowań medycznych i ktoś postanowił zrobić z tego przekręt, który wygląda bardzo prymitywnie ale zapewne są osoby, które dadzą się na to nabrać i zostaną oszukane, a być może ucierpi na tym ich zdrowie – liczy się skala dotarcia, a ta przy pomocy płatnych reklam na FB jest duża. Udostępniając ten artykuł pomagasz nam dotrzeć z prawdziwymi informacjami do szerszego grona odbiorców.

Adres strony z oszustwem to: cpgtstream5.com/umur/ jednak zawsze sprawdzajcie adres czy jest bezpieczny pod kątem wirusów ponieważ nie wiadomo co si e tam może pojawić za jakiś czas.

Czytaj także:

Czy policja może zatrzymać za medyczną marihuanę?

Marihuana nie ma zastosowania medycznego w takich przypadkach jak ostry ból czy bezsenność – wynika z opublikowanego niedawno przeglądu badań. Chociaż miliony osób na całym świecie używają marihuany, aby radzić sobie właśnie z bólem i bezsennością, w podsumowaniu przeglądu czytamy m.in., że „dowody naukowe są niewystarczające do uzasadnienia stosowania konopi indyjskich lub kannabinoidów w większości wskazań medycznych”. Z przeglądu wynika, iż medyczne konopie mają zastosowanie jedynie w przypadku wsparcia pacjentów w trakcie chemioterapii, a w ogóle to prawie 30% pacjentów się uzależnia. Ciężko się jednak oprzeć odczuciu, że jest to po prostu kolejna odsłona trwającej od jakiegoś czasu kampanii anty konopnej ponieważ zyskują one coraz większą popularność. Ciekawa jest tez metodologia badań polegająca na badaniu działania pojedynczych, wyizolowanych kannabinoidów i przypisywania ich działania marihuanie jako takiej, która przecież zawiera dziesiątki innych substancji, które tylko razem dają określony efekt. Oto więcej informacji.

Marihuana nie ma zastosowania medycznego – nie działa na ból i nie pomaga w bezsenności – wynika z najnowszego „przeglądu badań”

Amerykańskie media głównego ścieku od kilku dni atakują nagłówkami, które krzyczą, że medyczna marihuana to oszustwo i według niedawnego przeglądu badań – nie ma medycznego zastosowania w takich przypadłościach jak ostry ból czy bezsenność.

Chodzi o opublikowany niedawno przegląd badań, które zostały przeprowadzone w latach 2010 – 2025, a z których wynika, że marihuana ma jedynie bardzo niewielkie zastosowanie medyczne.

Chociaż wiele osób szuka ulgi w marihuanie, nasz przegląd ujawnia znaczące rozbieżności między opinią publiczną a dowodami naukowymi dotyczącymi jej skuteczności w leczeniu większości schorzeń.

-powiedział Dr Michael Hsu, główny autor badania i psychiatra specjalizujący się w uzależnieniach na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles.

Media na całym świecie podkreślają jednocześnie negatywne działanie marihuany, które zostało w przeglądzie mocno podkreślone.

Zauważono między innymi, że około 29% osób, które używają marihuany w celach medycznych, spełnia kryteria „zaburzeń związanych z używaniem marihuany” – ogólnego terminu oznaczającego uzależnienie od marihuany.

Cały wydźwięk wyników przeglądu – który znajdziecie T U T A J – jest taki, że medyczna marihuana nie działa na wszelkie przypadłości, na które jest stosowana, a na dodatek jej stosowanie wiąże się z dużym ryzykiem uzależnienia. 

Doniesienia o braku medycznych zastosowań marihuany pokrywają się z coraz większym zainteresowaniem konopnymi terapiami.  Około 27% dorosłych w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie deklaruje, że kiedykolwiek używało konopi w celach medycznych. Szacuje się, że 10,5% populacji USA deklaruje stosowanie kannabidiolu (CBD), ekstrahowanego z konopi, który nie ma działania psychoaktywnego, w celach terapeutycznych.

medycyna cbd
-reklama-

To są już na tyle poważne liczby, że producenci leków przeciwbólowych i nasennych, postanowili uruchomić swój lobbing, który ma zdyskredytować medyczne zastosowanie marihuany, a wręcz nią straszyć  (uzależnienie).

Co ciekawe, publikacja przeglądu nastąpiła pod koniec listopada, na ok. trzy tygodnie przed tym, jak Donald Trump zmienił klasyfikacje marihuany umieszczając ją w kategorii I, w której są substancje o działaniu medycznym, pisaliśmy o tym T U T A J.

Także drogi pacjencie pamiętaj, jeżeli medyczna marihuana ci pomaga, to wyniki badań mówią inaczej, a naukowcy wiedzą lepiej i wcale ci to nie pomaga, lepiej wróć do opioidów.

Marihuana nie ma zastosowania medycznego? Spokojnie, to tylko lobby antykonopne, które zwyczajnie traci część dochodów na rzecz medycznej oraz rekreacyjnej marihuany.

waporyzatory hero
-reklama-

Najlepsze na koniec – badania omawiane w przeglądzie nie dotyczyły stricte medycznej marihuany lecz wyizolowanych kannabinoidów np. THC czy CBD, a nie medycznego suszu.

Metaanaliza randomizowanych badań klinicznych wykazała niewielką, ale istotną redukcję nudności i wymiotów z różnych przyczyn (np. chemioterapia, rak) przy porównaniu przepisywanych kannabinoidów (np. dronabinolu, nabilonu) z placebo lub aktywnymi lekami porównawczymi (np. alizaprydem, chloropromazyną; standaryzowana średnia różnica [SMD], -0,29 [95% CI, -0,39 do -0,18])

-czytamy w raporcie

Natomiast zaraz po tej informacji czytamy, że:

Wytyczne oparte na dowodach naukowych nie zalecają stosowania wdychanej lub silnie stężonej marihuany (≥10% lub 10 mg Δ9-THC) w celach medycznych.

Zaprezentowane wyniki badań należy zwyczajnie włożyć między bajki i gdy zajdzie taka potrzeba – nie bać się terapii konopiami i medyczną marihuana.

Innym przykładem manipulacji i posługiwania się „badaniami” jako argumentem, że medyczna marihuana nie działa i jest jedynie przykrywką do legalnego używania rekreacyjnego jest opisywana przez nas sytuacje sprzed roku.

Wtedy to o stwierdzenie, że nie ma żadnych dowodów na skuteczność medycznej marihuany, pokusił się portal OKO.press, który wypuścił materiał informujący, iż badania nie potwierdzają działania medycznych konopi. I wtedy też powoływano się na badania, które były przeprowadzone nie z użyciem medycznego suszu, a jedynie wyizolowanych kannabinoidów. Pisaliśmy o tym T U T A J.

Marihuana to nie lek z paracetamolem, gdzie mamy jedną substancję czynną. W medycznej marihuanie występuje wiele terpenów i dziesiątki kannabinoidów oraz innych substancji, które wspólnie tworzą tzw. „efekt otoczenia” – który jest kluczowy w kontekście działania marihuany. 

Niestety, oficjalnie zarejestrowana substancją czynną w marihuanie jest Δ9-THC, chociaż za konkretny efekt konkretnej odmiany odpowiadają dziesiątki innych zawartych w konopiach związków. Fakt, że jako substancja czynna podane jest jedynie Δ9-THC powoduje, że badania przeprowadzone z użyciem wyizolowanego THC traktowane są jako badania na medycznej marihuanie – co jest kompletną bzdurą.

Czy policja może zatrzymać za medyczną marihuanę? Czy pacjenci mogą swobodnie przemieszczać się ze swoim lekiem? Czy medyczny susz można spożywać w pociągu? A w parku? Jak te oraz inne kwestie związane z używaniem medycznej marihuany wyglądają od strony prawnej oraz jakie jest w tej sprawie stanowisko Komendy Głównej Policji. Oto pakiet informacji dla każdego pacjenta korzystającego z medycznych konopi.

Czy policja może zatrzymać za medyczną marihuanę?

Wiele osób korzystających z medycznej marihuany jest w pełni przekonanych, że posiadając susz z apteki, nie muszą się przejmować ewentualną kontrolą policji. Ale czy na pewno mają rację? Niestety nie do końca.

Teoretycznie powinno oczywiście być tak, że w razie policyjnej kontroli wystarczy okazać:

  • receptę na medyczną marihuanę
  • imienną fakturę zakupu medycznej marihuany
  • ewentualnie zaświadczenie od lekarza, że jest się pacjentem korzystającym z medycznych konopi

Najważniejsze są recepta i imienna faktura zakupu i one powinny zamykać sprawę. Jednak rzeczywistość często wygląda zdecydowanie inaczej.

Nie jest rzadkością sytuacja gdy pacjent ma problemy jedynie dlatego, bo znaleziono przy nim jego w pełni legalny lek w postaci suszu roślinnego.

Wg polskiego prawa policja może zatrzymać pacjenta posiadającego w pełni legalny lek – zatrzymać do wyjaśnienia. 

„Do wyjaśnienia” jest tutaj kluczowym terminem. 

Gdy funkcjonariusze np. patrolujący ulice znajdą przy pacjencie susz (abstrahując od legalności czynności przeszukania) mogą uznać, że nie są w stanie stwierdzić, czy w opakowaniu faktycznie to co jest na recepcie i fakturze imiennej. Wtedy funkcjonariusze rozpoczynają procedurę zatrzymania do wyjaśnienia, mającą na celu weryfikację stanu faktycznego. A ponieważ policjanci nie mogą sami podjąć decyzji, bo to rola prokuratora, pacjent trafia na komisariat, gdzie decyzję podejmuje prokurator ew. przełożony. 

waporyzatory hero
-reklama-

W ramach działań wyjaśniających, policja lub prokuratura może wysłać susz do laboratorium, aby stwierdzić czy faktycznie jest to deklarowany lek. Policja ma do tego laboratorium, które współpracuje z firmami dystrybuującymi medyczna marihuanę i do którego kierowane są próbki.

Takie sytuacje mają miejsce regularnie co jest oczywiście nękaniem pacjentów korzystających z medycznej marihuany, bo należy podkreślić, że np. jeżeli ktoś w celach medycznych będzie posiadał morfinę lub inne opioidy stanowiące dużo większe niebezpieczeństwo niż marihuana, nie będzie z tego powodu przeszukiwany ani zatrzymywany nawet na minutę. 

Czy policja może zatrzymać za medyczną marihuanę? Stanowisko Komendanta Głównego Policji

W maju 2023 do Rzecznika Praw Obywatelskich, na prośbę pacjenta korzystającego z terapii konopiami, zwrócił się w tej sprawie do Komendanta Głównego Policji.

Zdaniem wnioskodawcy „pacjenci leczeni preparatami na bazie wspomnianego surowca nie mogą być apriorycznie traktowani jako podejrzani, zatrzymywani, nie może być zatrzymywana bez wydania kopii – ich dokumentacja medyczna, recepty na leki, zaświadczenia o leczeniu i faktury imienne za zakup leków, nie może być przeszukiwane ich miejsce pobytu czy pojazdy, z których korzystają – sam bowiem fakt leczenia taką, a nie inną substancją – nie stanowi bowiem przesłanki określonej art. 217, 219, 221, 223 i 244 k.p.k., ani nie uzasadnia godzących w prawa człowieka działań funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości”.

Wnioskodawca prosi zatem o „zajęcie publicznego stanowiska w sprawie wymogów stawianych pacjentom leczonych lekami na bazie medycznej marihuany odnośnie do stałego posiadania przy sobie dokumentów: zaświadczenia o leczeniu określonymi preparatami, kopii recept, kopii faktur imiennych na zakup leków – jako łamiących zasadę równego traktowania obywateli”.

Co odpowiedział KGP?

„Uprzejmie informuję, iż w ramach obowiązujących przepisów prawa fakt stosowania określonej procedury medycznej, zgodnie z zaleceniami lekarza, nie stanowi podstawy podjęcia przez Policję czynności wobec osoby, która daną procedurę (leczenie) stosuje. Powodem podjęcia czynności przez funkcjonariuszy Policji jest bowiem określona podstawa faktyczna i prawna. Zastosowanie przepisów Kodeksu postępowania karnego, w tym zatrzymanie rzeczy, przeszukanie, zatrzymanie osoby możliwe jest dopiero wówczas, gdy istnieje uzasadnione przypuszczenie popełnienia przestępstwa.

W przypadku posiadania przez osobę suszu roślinnego – deklarowanego jako lek recepturowy na bazie konopi innych niż włókniste – będą to okoliczności wskazujące na naruszenie przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, w szczególności zaistnienie okoliczności, które wzbudzają uzasadnione wątpliwości co do faktycznego pochodzenia i przeznaczenia tego suszu.

medycyna cbd
-reklama-

Należy zaznaczyć, że w praktyce coraz bardziej powszechne jest wykorzystywanie faktu dostępności na rynku leków w formie suszu konopi innych niż włókniste do próby uniknięcia odpowiedzialności karnej przez osoby uzyskujące ziele konopi innych niż włókniste z nielegalnych źródeł. Do przejawów takich działań zaliczyć można przypadki ponownego wykorzystania, udostępniania lub sprzedaży opakowań po lekach recepturowych na bazie konopi innych niż włókniste, a także składanie niezgodnych z prawdą oświadczeń o uzyskaniu z apteki suszu roślinnego, pochodzącego w rzeczywistości z nielegalnej dystrybucji.”

-czytamy w odpowiedzi, której cała treść znajduje się T U T A J.

W odpowiedzi Komendant Główny Policji stwierdził także, że:

„Niezależnie od powyższego, biorąc pod uwagę specyfikę omawianych spraw posiadanie wskazanych dokumentów przez pacjenta w sytuacji, gdy podjęte zostaną wobec niego czynności Policji daje możliwość zakończenia czynności bez wdrożenia procedury karnej. Dokumenty takie mogą także zostać dostarczone lub przedstawione już po zainicjowaniu czynności postępowania przygotowawczego, a współpraca osoby faktycznie uprawnionej do korzystania z określonej procedury medycznej może w znacznym stopniu skrócić czas wydania rozstrzygnięcia i zakończenia postępowania, a także ewentualnego zwrotu zatrzymanych przedmiotów, w tym leku recepturowego.”

Z tej wypowiedzi wprost wynika, że pacjent zostaje zatrzymany za posiadanie leku, ale spokojnie – nie zostanie wdrożona procedura karna, pacjent zostanie tylko zatrzymany, przewieziony na kilka godzin na komisariat, przeszukają mu miejsce zamieszkania i samochód – a po wszystkim powiedzą, że jednak nic się nie stało. Patologia systemu w najczystszej postaci.

Dalej czytamy, że:

„Reasumując, leki na bazie surowca farmaceutycznego z konopi innych niż włókniste posiadają potencjał odurzający i uzależniający (co znajduje odzwierciedlenie w specyfikacjach leków). Jednocześnie stosunkowa łatwość ich uzyskania, a także wykorzystania ich obecności na rynku do ukrycia nielegalnych źródeł uzyskiwania marihuany w celach niemedycznych powoduje konieczność wnikliwej i kompleksowej oceny każdego przypadku ujawnienia tego typu środków przez organy ścigania.

Zapewniam Pana Rzecznika, że podejmowane przez Policję działania mają na celu wyłącznie realizację ustawowych zadań, a więc rozpoznawanie, wykrywanie i zapobieganie popełnianiu przestępstw, a czynności w tych sprawach są realizowane z poszanowaniem praw człowieka i pacjenta.”

-czytamy w odpowiedzi KGP

Ostatnie zdanie jest napluciem w twarz wszystkim pacjentom, którzy zostali zatrzymani i przeszukano im mieszkania bo leczą się konopiami.

Porada: jak już zostało wspomniane, policja nie podejmuje decyzji, a jedynie zatrzymuje do czynności wyjaśniających, w trakcie których prokurator podejmuje decyzje np. o zaniechaniu dalszych czynności z braku podstaw. Gdy pacjent zostanie zatrzymany z suszem, może poprosić funkcjonariuszy o wezwanie policji kryminalnej, która jest w stałym kontakcie z prokuratorem. Policja kryminalna może wtedy skonsultować sytuacje z prokuratorem i na miejscu podjąć decyzję o zaniechaniu dalszych działań

recepta na medyczną marihuanę online AnandaMed
-reklama-

Używanie medycznej marihuany w miejscach publicznych oraz w PKP

Co do zasady, medyczna marihuana to lek, który jest w pełni legalny. Zatem teoretycznie można go zażywać w miejscach publicznych. Osobna kwestia to sam fakt palenia / waporyzacji, które mogą być w danym miejscu zabronione bez znaczenia co jest palone / waporyzowane.

Jednak pamiętać należy, że w przypadku zażywania leku w miejscu publicznym, może się zdarzyć sytuacja w której podejdzie patrol policji i stwierdzi, że nas zatrzyma do wyjaśnienia.

Tak, jest to patologia, która nigdy nie powinna mieć miejsca ale niestety ma.

A jak to wygląda w przypadku długiej podróży koleją, w trakcie której pacjent potrzebuje zażyć swój lek i nie chce robić tego po kryjomu w pociągowej toalecie?

Oficjalne stanowisko PKP mówi, że w takiej sytuacji istnieje możliwość wyznaczenia przez obsługę pociągu miejsca do zażycia leku. W tym przypadku decyzja każdorazowo należy do kierownika pociągu. Osobiście znam przypadek, w którym kierownik pociągu wyznaczył pacjentowi przedział gdzie mógł zażyć lek. Kierownik pociągu zamknął przedział z zewnątrz, aby nikt w międzyczasie do niego nie wszedł  i wrócił po piętnastu minutach, tak jak zapowiedział. Zaznaczył też, że zezwala na spożywanie jedynie medycznej marihuany i żeby pacjent nie wpadł na pomysł palenia np. tytoniu.

Red Velvet Cake – nowość od Spectrum Therapeutics (Canopy Growth) lada dzień powinna trafić do polskich aptek. Jest to kolejna pozycja w katalogu tego producenta, która cechuje się wysokim stężeniem THC wynoszącym 27%. Oto podstawowe informacje i wzór recepty.

Red Velvet Cake – nowa odmiana od Spectrum Therapeutics lada dzień trafi do aptek

Red Velvet Cake to odmiana w typie Sativa, która powstała poprzez skrzyżowanie ze sobą znanych odmian Red Headed Stranger oraz Cookies N’ Cream. To dość ciekawe połączenie dwóch dobrych genetyk. Rodowód ten odzwierciedla się w profilu sensorycznym odmiany, który charakteryzuje się słodkimi nutami z przebijającym się ostrym finiszem. Suszone kwiatostany tej odmiany wyróżniają się głębokim, oliwkowo-zielonym zabarwieniem.

Red Velvet Cake

Hang-Dried czyli  suszenie metodą wiszącą – rośliny suszone są metodą wiszącą, co sprzyja zachowaniu pełnego profilu terpenowego i przekłada się na bardziej odczuwalny aromat oraz smak suszu.

Hand-Finished czyli ręczne trymowanie –  każdy kwiat poddawany jest ręcznej obróbce, co pozwala zachować charakterystyczne cechy rośliny.

Jak sama nazwa wskazuje, w nowej odmianie Spectrum Therapeutics można doszukać się słodkich nut smakowo-zapachowych obejmujących: wanilię, orzechy czy śmietankę.

Red Velvet Cake

 

Red Velvet Cake – potencjalne zastosowanie i wzór recepty 

Odmiana ta pod kątem działania klasyfikuje się jako Sativa – czyli może sprawdzić się w stosowaniu w trakcie dnia, na poprawę apetytu, poprawę nastroju, a ze względu na dużą zawartość THC może pomóc uporać się z bólem

Produkt został zarejestrowany pod nazwą „Cannabis flos, Canopy Growth THC 27%, CBD < 0,5%”  i ta nazwa powinna w tym przypadku widnieć na recepcie.
 
Planowana data rozpoczęcia sprzedaży  w aptekach to 22.12.2025

Jak uzyskać receptę na medyczną marihuanę? Pomimo tego, że terapia medycznymi konopiami jest w Polsce legalna od ośmiu lat, a surowiec jest dostępny od lat siedmiu – nadal często w sieci pojawiają się pytania na temat rozpoczęcia terapii marihuaną. Oto najważniejsze informacje związane z rozpoczęciem terapii konopnej dla każdego, kto jej potrzebuje.

Jak uzyskać receptę na medyczną marihuanę?

Medyczna marihuana jest dzisiaj stosowana legalnie w wielu krajach na całym świecie przynosząc ulgę milionom pacjentów, którym w wielu przypadkach „tradycyjne” leki nie były w stanie pomóc.

Pacjenci stosują ją na wiele przypadłości, a najczęstsze to m.in:

  • Przewlekły ból: jest to jedno z najczęstszych wskazań – medyczna marihuana może łagodzić ból na równi z opioidami.
  • Choroby neurologiczne: w tym padaczka lekooporna, stwardnienie rozsiane (SM), zespół Tourette’a, czy choroba Parkinsona.
  • Choroby zapalne jelit: takie jak choroba Leśniowskiego-Crohna czy zespół jelita drażliwego, gdzie pomaga zmniejszać stany zapalne i łagodzić ból brzucha.
  • Onkologia: stosowana jest wspomagająco u pacjentów z chorobami nowotworowymi, MM może pomóc zwalczyć raka, stosowana jest także w celu łagodzenia skutków chemioterapii (nudności, wymioty, brak apetytu) oraz samego bólu nowotworowego.
  • Zaburzenia psychiczne: w niektórych przypadkach może być pomocna w łagodzeniu objawów zespołu stresu pourazowego (PTSD), schizofrenii (głównie CBD) czy zaburzeń lękowych, choć przy dużych dawkach THC może je nasilać.
  • Inne schorzenia: fibromialgia, jaskra, endometrioza, lekooporne migreny, zaburzenia snu, zaburzenia apetytu oraz wsparcie procesów regeneracyjnych organizmu. 

W medycznej marihuanie występują dwie podstawowe grupy substancji czynnych, chociaż przepisy definiują tylko jedną z nich – kannabinoidy. Druga grupa czyli terpeny – jest niestety w tym przypadku pomijana, a to właśnie terpeny modulują działanie marihuany i sprawiają, że np. jedna odmiana działa nasennie, a druga pobudzająco. Oto podstawowe substancje czynne (kannabinoidy) w medycznej marihuanie:

THC – odpowiedzialny za odurzające działanie marihuany,  wykazuje silne działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe, neuroprotekcyjne, obniża ciśnienie wewnątrzgałkowe, redukuje spastyczność i napięcie mięśniowe.

CBD – Wykazuje działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe, przeciwlękowe, przeciwpsychotyczne, regulujące sen, antydepresyjne, łagodzi objawy Choroby Parkinsona. Istotną jego rolą jest też zmniejszenie działania psychoaktywnego THC.

CBG – wykazuje działanie antybakteryjne, antydepresyjne, przeciwgrzybicze, przeciwnowotworowe, przeciwbólowe, przeciwzapalne. Dobrze wpływa na psychikę, poprawia nastrój, dodaje energii, pomaga z koncentracją.

CBC – wykazuje działanie uspokajające, silne przeciwzapalne, antydepresyjne, łagodzące lęk, przeciwgrzybicze, przeciwbakteryjne.

CBN – w synergistycznym działaniu z THC działa uspokajająco, przeciwbakteryjnie, może być skuteczny w leczeniu oparzeń, ponieważ zmniejsza odczuwalną wrażliwość na ciepło.

THCV – wykazujące działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe, obniżające apetyt, zwiększające poczucie sytości, obniża stężenie glukozy na czczo, ma działanie neuroprotekcyje. Wykazuje też działanie przeciwdepresyjne, poprawia nastrój.

Jak uzyskać receptę na medyczną marihuanę?

Jeżeli chory chce z jakiegoś powodu rozpocząć terapię medyczną marihuaną może udać się do swojego lekarza POZ lub lekarza rodzinnego. 

Receptę na medyczną marihuanę może wystawić każdy lekarz oprócz lekarza weterynarii.

Natomiast jeżeli z jakiegoś powodu lekarz POZ lub pierwszego kontaktu nie potrafi lub nie chce wystawić takiej recepty (wielu lekarzy jest w tej kwestii kompletnie nieświadomych), warto skontaktować się z kliniką, która specjalizuje się w terapii konopiami. Jedną z takich klinik, którą polecamy ze względu na profesjonalizm i rzetelne podejście lekarzy do pacjentów jest klinika AnandaMed.

Czy Liroy oszukał inwestorów? Gdzie zniknęło 3,5 miliona ze zbiórki publicznej LiRoyal?

O czym należy pamiętać chcąc rozpocząć terapię medyczną marihuaną? 

  • W celu uzyskania pierwszej recepty należy odbyć wizytę lekarską osobiście udając się do lekarza lub korzystając z systemów teleinformatycznych. Zawsze musi być to kontakt z lekarzem, należy unikać „konopnych klinik”, które wymagają jedynie wypełnienia krótkiej ankiety bez faktycznego kontaktu z lekarzem.
  • Dokumentacja medyczna – jeżeli taką posiadasz, miej ją przygotowaną przed konsultacją medyczną z lekarzem, który z pewnością o nią zapyta. Jeżeli jeszcze nie posiadasz dokumentacji to poinformuj o tym lekarza.
  • W przypadku medycznej marihuany konieczna jest wizyta lekarska co 3 miesiące, wszystkie recepty pomiędzy wizytami mogą być wystawione online i bez kontaktu z lekarzem.

Medyczna marihuana to lek / surowiec farmaceutyczny jedyny w swoim rodzaju. W przypadku klasycznej farmakologii i przepisywania leków – to lekarz decyduje jaki lek zapisać pacjentowi. Jednak w przypadku medycznych konopi często jest inaczej i lekarz pyta pacjenta czy ma już jakieś preferencje co do tego, jaką konkretnie odmianą chce się leczyć. 

Natomiast jeżeli pacjent nie ma żadnego pojęcia o marihuanie oraz nigdy jej nie używał – lekarze w AnandaMed pomogą dobrać odpowiednią do przypadłości odmianę oraz ustalić dawkowanie.

Czy to możliwe, że palenie marihuany zmniejsza ryzyko przewlekłego zapalenia zatok oraz związanych z tym operacji? Z opublikowanych niedawno wyników badań wynika, że tak. badacze przeanalizowali związek między używaniem marihuany, a częstotliwością występowania nowych przypadków przewlekłego zapalenia zatok przynosowych(CRS) i przewlekłego zapalenia zatok z polipami nosa (CRSwNP), a także częstotliwością wykonywania endoskopowej operacji zatok przynosowych (FESS). Oto więcej informacji.

Palenie marihuany zmniejsza ryzyko przewlekłego zapalenia zatok – wynika z badań

Problemy z górnymi drogami oddechowymi dotykają milionów osób na całym świecie, a przewlekłe zapalenia zatok przynosowych to jedna z najczęściej występujących dolegliwości na świecie, która dotyka 5 do 12% światowej populacji.

Przewlekłe zapalenie zatok przynosowych (CRS) to stan zapalny błony śluzowej nosa i zatok, który trwa dłużej niż 12 tygodni, a objawy nie ustępują całkowicie. Objawy są zazwyczaj mniej nasilone niż w przypadku ostrego zapalenia i obejmują m.in. ból głowy, niedrożność nosa, przewlekły katar i pogorszenie węchu. Do jego przyczyn należą alergie, polipy nosa, wady anatomiczne, choroby zębów lub nieprawidłowe leczenie zapalenia ostrego. Leczenie obejmuje płukanie nosa solą fizjologiczną, a w przypadkach nawracających lub opornych na leczenie – leki sterydowe donosowe lub endoskopową operację zatok.

Do tej pory jedną z grup ryzyka są osoby palące i nie ma tu rozdzielenia tytoniu od marihuany.

Środowisko medyczne często wychodzi z założenia, że jeżeli ktoś pali marihuanę to jest w tej samej grupie ryzyka co palacze tytoniu – co jest absurdalne ze względu na różnice w składzie dymu konopnego i tytoniowego. Teraz jednak okazuje się, iż środowisko medyczne powinno przyznać, że palenie marihuany nie tyle nie jest tak szkodliwe jak do tej pory straszono, a nawet może pomóc odzyskać zdrowie.

recepta na medyczną marihuanę online AnandaMed
-reklama-

Wyniki opublikowano pod koniec listopada 2025 r. w prestiżowym piśmie Laryngoscope Investigative Otolaryngology pokazują, że palenie marihuany może mieć pozytywny wpływ na górne drogi oddechowe.

Palenie marihuany zmniejsza ryzyko przewlekłego zapalenia zatok – badanie i jego wyniki

Do badania wpływu używania marihuany na stany zapalne zatok, zostały wykorzystane dane, które dostarcza Amerykańska Sieć Współpracy w ramach platformy TriNetX Analytics składająca się z zagregowanych i zanonimizowanych danych EHR pochodzących od ponad 100 milionów pacjentów w 69 organizacjach opieki zdrowotnej. Omawiane badanie retrospektywne jest zwolnione z obowiązku uzyskania świadomej zgody. Analizowane dane stanowią wtórną analizę danych istniejących, nie obejmują interwencji ani interakcji z osobami badanymi.

Względne ryzyko wystąpienia nowego, nieokreślonego przewlekłego zapalenia zatok (CRS) i przewlekłego zapalenia zatok z polipami CRSwNP

Po dopasowaniu wyników skłonności 1:1, każda kohorta zawierała 73 078 pacjentów. Skorygowane względne ryzyko nowego rozpoznania ICD-10 CRS w ciągu 1 roku było istotnie zmniejszone w kohorcie użytkowników konopi w porównaniu do kohorty nieużywającej. To ochronne powiązanie utrzymywało się przez 2 lata.

Po 5 latach skorygowane względne ryzyko nowego rozpoznania CRS u użytkowników konopi było istotnie niższe  niż w kohorcie nieużywającej.

Nie zaobserwowano istotnych różnic w częstości występowania nowych rozpoznań CRSwNP według ICD-10 u osób używających i nieużywających marihuany w żadnym punkcie czasowym.

medycyna cbd
-reklama-

Ryzyko względne funkcjonalnej endoskopowej operacji zatok

Po dopasowaniu 1:1 każda kohorta liczyła 5591 pacjentów. Skorygowane względne ryzyko poddania się zabiegowi  endoskopowej operacji zatok (FESS) w ciągu roku od zdarzenia indeksowego było istotnie niższe w kohorcie użytkowników konopi niż w kohorcie nieużywającej konopi . Związek ten obserwowano ponownie po 2 oraz 5 latach.

Palenie marihuany zmniejsza ryzyko przewlekłego zapalenia zatok – podsumowanie

Jest to pierwsze badanie, które wykorzystuje bardzo dużą zagregowaną, zanonimizowaną platformę EHR do zbadania związku między używaniem konopi a nowo występującym CRS, CRSwNP i FESS. Poprzednie badania z powodzeniem wykorzystały tę bazę danych do zbadania powiązań między różnymi czynnikami ryzyka a częstością występowania CRS i leczeniem.

Zaobserwowaliśmy, że użytkownicy konopi mieli niższe ryzyko diagnoz nowo występujących CRS w porównaniu z osobami nieużywającymi. Wśród pacjentów z istniejącym CRS, użytkownicy konopi mieli również niższe ryzyko konieczności zastosowania FESS niż osoby nieużywające. Biorąc pod uwagę, że FESS jest zazwyczaj zarezerwowane dla pacjentów, u których zawiodła odpowiednia terapia medyczna – w tym płukanie solą fizjologiczną, sterydy donosowe, antybiotyki i sterydy doustne – te odkrycia sugerują, że używanie konopi wiąże się ze zmniejszonym prawdopodobieństwem interwencji chirurgicznej u pacjentów z CRS

-mówią autorzy badania, którego pełne wyniki znajdują się T U T A J

W krajach, gdzie marihuana jest legalna, konsumenci zdecydowanie wolą kupować odmiany z wysokimi stężeniami THC, które waha się w okolicach 30%. Niestety, dla większości klientów korzystających z legalnego zioła, decydujące znaczenie ma właśnie wspomniane stężenie THC. Podczas gdy tak naprawdę o jakości i mocy ziela decydują terpeny i profil terpenowy danego fenotypu. Sytuacja ta doprowadziła do tego, że producenci całkowicie zaprzestają uprawiać odmiany z niższymi stężeniami gdyż jest na nie zbyt mały popyt. Sytuacja ta ma też wpływ na dostępność niektórych produktów w naszych aptekach. To właśnie z tego powodu z rynku znikają popularne u nas produkty Aurory – Pink Kush i Delahaze. Oto jak mają się rynki USA czy Kanady do naszego podwórka.

Tam, gdzie marihuana jest legalna, dominuje popyt na odmiany z wysokim stężeniem THC – jak wpływa to na sytuacje w polskich aptekach?

Niedawno poinformowaliśmy, że Aurora wycofuje swoje najpopularniejsze na naszym rynku produkty – Pink Kush oraz Delahaze znikną z oferty tego producenta. Obecne partie są limitowane i stąd też wzrosła cena produktu, więcej na ten temat przeczytasz T U T A J.

W sieci pojawiły się głosy oburzenie oraz zarzuty, że Aurora oszukała pacjentów ponieważ jakiś czas temu na stałe obniżyła ceny wspomnianych odmian, a teraz znowu jest podwyżka. 

waporyzatory hero
-reklama-

Jednak są to oceny niezbyt trafne ponieważ nie jest to stała podwyżka, jest to jedynie konsekwencja tego, że produkt jest właśnie wycofywany z oferty, a ostatnie jego partie są mocno limitowane – stąd wyższe ceny. 

Jest to jeden z przykładów tego, jak legalne rynki w Kanadzie i USA i tamtejsze wybory konsumenckie wpływają na sytuacje w polskich aptekach. 

Konsumenci na legalnych rynkach Kanady czy USA są obecnie oczarowani wysokimi stężeniami THC, dlatego odmiany z THC na poziomie 20 – 22 % zalegają na magazynach, aby finalnie trafić do zniszczenia podczas gdy klienci pytają jedynie o te 30% lub więcej.

Oprócz samego THC klienci szukają nowszych odmian, bardziej złożonych pod kątem terpenów i działania. Klasyczne odmiany jak te wspomniane – odchodzą niestety do lamusa.

Swego czasu T U T A J wyjaśnialiśmy z czego wynika cena medycznej marihuany, że produkt, który z jakiegoś powodu (np. przekroczenia) nie trafi na nasz rynek trafi na rynek np. w Kanadzie co zrekompensuje producentowi poniesione koszta.

Jednak gdy w Kanadzie nikt tego produktu nie chce kupować to stwarza to dla producenta problem oraz ryzyko, że jeżeli produkt nie spełni surowych polskich norm – pójdzie do zniszczenia bo nie ma na niego popytu. I takie sytuacje się zdarzały.

Dlatego ci najlepsi producenci jak właśnie Aurora czy Canopy (Spectrum Therapeutics), którzy operują zarówno na rynku medycznym jak i tym rekreacyjnym stawiają na jakość, której oczekuje rynek rekreacyjny ponieważ to tam można rekompensować koszty związane z produkcją medycznego suszu. 

Oburzanie się na sytuacje gdzie wycofuje się dany produkt bo nie ma nim odpowiedniego zainteresowania jest nieco niezrozumiałe. A niestety Pink Kush czy Delahaze były popularne jedynie w Polsce, która w skali globalnej jest raczej mikro-rynkiem.

Jednak polski rynek medycznej marihuany jest jedyny w swoim rodzaju – pacjenci narzekają na ceny topowych produktów, a jednocześnie nie wspominają, że najsłabsze produkty na rynku jak np. te od Tilray – nie sprzedały by się nigdzie indziej ze względu na niską jakość. A Polacy kupują je po 40 – 50 zł za gram. 

medycyna cbd
-reklama-

Obecnie w Polsce najlepsze odmiany dostępne w aptekach to właśnie te +25% THC, które w wielu krajach gdzie marihuana jest legalna – są dostępne na rynku rekreacyjnym. 

Widać też wzrost trendu wybierania właśnie tych jakościowych produktów, które cenowo niewiele różnią się od tych najsłabszych.  

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.