Zespół amotywacyjny po marihuanie to mit, potwierdzają to badania naukowców z Cambrige

Zespół amotywacyjny po marihuanie

Zespół amotywacyjny po marihuanie to jeden z dwóch powtarzanych od lat mitów na temat ziela, zaraz po „teorii bramy” mówiącej, że jest ono wstępem do ciężkich używek. Naukowcy z Uniwersytetu w Cambrige postanowili zgłębić temat. W tym celu przeprowadzili badania, których wyniki opublikowano pod koniec sierpnia br. Oto do jakich wniosków doszli badacze.

Reklama

Zespół amotywacyjny po marihuanie to mit, potwierdzają to badania naukowców z Cambrige

Zespół amotywacyjny określa się jako „zaburzenie w sferze woli”. Objawia się utrudnieniem lub niemożnością podejmowania decyzji, brakiem działania szczególnie wyznaczania sobie celów i ich realizacji”

Psychiatrzy oraz wszelkiej maści pseudo specjaliści uzależnień od dekad jak mantrę powtarzają, że używanie marihuany prędzej czy później, w zdecydowanej większości przypadków, doprowadzi do zespołu amotywacyjnego.

To, jak ogromnym jest to kłamstwem wie każdy regularny użytkownik konopi, a tylko w Polsce jest ich około dwóch milionów. Jest to mit powtarzany przez pseudo specjalistów od uzależnień, którzy używki znają tylko z opisów w książkach. Nie wiedzieć czemu bardzo chętnie posługują sie tym kłamstwem.

W taki sposób działa np. Monar. Instytucja ta publikuje teksty o tytułach takich jak „obiektywnie o marihuanie” czy tez „prawda i mity o marihuanie”, niestety materiały nie są ani obiektywne oraz nie mają nic wspólnego z prawdą i należy je traktować jako mity. Z „obiektywnych” tekstów Monaru o konopiach dowiemy się, że większość konsumentów ziela zniszczy sobie życie, sięgnie po ciężkie i wyniszczające narkotyki, a przede wszystkim – straci chęć do robienia czegokolwiek nie związanego z używkami (zespół amotywacyjny).

W ten sposób m.in. Monar doprowadza do szkodliwej dezinformacji oraz wielu tragedii każdego roku.

Osobiście znam przypadki, w których osoba starsza (przedział 50 – 65 lat) nie podjęła zalecanej terapii medyczną marihuaną z obawy o uzależnienie się, utratę chęci do życia (wspomniany zespół amotywacyjny). Wg. nich marihuana to straszny narkotyk, bo taki przekaz słyszą od lat od organizacji typu Monar, które mają w realny wpływ na stosunek do marihuany wśród części Polaków. Większość społeczeństwa słowa terapeuty uzależnień traktuje jako prawdę objawioną, z którą się nie dyskutuje. A powinno.

Rodzice, których pociechy sięgną po marihuanę, zamiast podejść do sprawy racjonalnie – panikują podejmując często złe decyzje gdyż ich dziecko, w ich mniemaniu, właśnie wkroczyło na ścieżkę, która na pewno skończy się na heroinie (teoria bramy). W końcu tak twierdzą „eksperci” z Monaru, którzy się na tym znają.

Otóż nie, nie znają się i kłamią na potęgę!

Bzdury o „teorii bramy”, mówiącej, że marihuana jest wstępem do innych narkotyków naukowcy obalili już blisko dekadę temu.

Teraz natomiast naukowcy z Cambrige naukowo obalili mit o rzekomym „syndromie amotywacyjnym”.

„Używanie konopi może wiązać się z anhedonią i apatią. Jednak wcześniejsze badania wykazały odmienne wyniki i niewiele z nich zbadało związek między używaniem konopi indyjskich a określonymi podprocesami nagradzania(ośrodek nagrody – przyp. red.). Młodzież może być bardziej podatna na szkodliwe działanie konopi niż dorośli. W badaniu tym zbadano (1) związek między nieostrym używaniem konopi indyjskich a apatią, anhedonią, przyjemnością i podejmowaniem decyzji o nagrodzie opartej na wysiłku (znów ośrodek nagrody – przyp. red.) oraz (2) czy te związki były moderowane przez grupę wiekową.”

-czytamy we wstępie opisu wyników badania.

Metodologia badania

„Wykorzystaliśmy dane z badania „CannTeen”. Uczestnikami były 274 osoby dorosłe (26-29 lat) i młodzież (16-17 lat) zażywające konopie indyjskie (zażywanie przez 1-7 dni w tygodniu w ciągu ostatnich trzech miesięcy) oraz osoby kontrolne dopasowane pod względem płci i wieku. Anhedonię mierzono za pomocą Skali Przyjemności Snaitha-Hamiltona ( n =274), a apatię za pomocą Skali Oceny Apatii ( n =215). Podejmowanie decyzji o nagrodzie oparte na wysiłku mierzono za pomocą zadania Wysiłek Fizyczny ( n =139), a subiektywne pragnienie i lubienie nagród mierzono za pomocą nowego zadania Prawdziwa nagroda – przyjemność ( n =137).”

Wyniki badania

Osoby kontrolne miały wyższy poziom anhedonii niż osoby zażywające konopie indyjskie ( 1258 =5,35, p = 0,02, η 2 = 0,02). Nie wystąpiły żadne inne istotne efekty interakcji użytkownik-grupa ani żadne istotne interakcje użytkownik-grupa*wiek-grupa. Wyniki zerowe zostały poparte analizami bayesowskimi post hoc .

Dokładnie tak, grupa nie używająca ziela miała nieco gorsze wyniki niż ta, która marihuanę używała.

Wnioski – zespół amotywacyjny po marihuanie to mit

„Wyniki przeprowadzonych badań sugerują, że zażywanie konopi indyjskich z częstotliwością od trzech do czterech dni w tygodniu nie wiąże się z apatią ani też z podejmowaniem decyzji na podstawie wysiłku w celu zdobycia nagrody, pragnienia nagrody lub lubienia nagrody u użytkowników dorosłych lub nastolatków. Użytkownicy marihuany mieli niższą anhedonię niż kontrolni, aczkolwiek przy niewielkim rozmiarze efektu. Odkrycia te nie są zgodne z hipotezą, że nieostre konopi wiąże się z amotywacją.”

Oznacza to dokładnie tyle, że osoby palące marihuanę podejmują się życiowych zadań tak samo jak osoby nie używające ziela. Potrafią zażyć konopie indyjskie po czym podjąć przeróżne aktywności w celu uzyskania założonego celu i tym samym aktywowania ośrodka nagrody (sukces).

Używanie szkodliwe

Należy pamiętać, że wyniki dotyczą używania „nieostrego”, tj. nie dotyczą nadużywania i wynikającego z niego używania szkodliwego. Należy kategorycznie podkreślić, że używanie marihuany może nieść za sobą negatywne konsekwencje. Szczególnie nadużywanie i stawianie konopi przed innymi aktywnościami. Ważne, aby marihuana nie była jedyną przyjemnością w życiu. Relacje, pasje, aktywność fizyczna, obowiązki – to powinno zawsze stać przed ziołem.

Każdy użytkownik ziela powinien oceniać, czy nie wpływa ono negatywnie na jego życie, nazywa się to świadomym używaniem.

Reklama

Wyniki badań znajdziesz T U T A J.

Reklama

Ostatnio popularne

7 komentarzy do “Zespół amotywacyjny po marihuanie to mit, potwierdzają to badania naukowców z Cambrige”

  1. Przez kilka lat dałam sobie właśnie wmawiać takie bajki, przez podsuwanie mi właśnie takich artykułów, że marihuana nie uzależnia, to nic złego itd. Proszę przeżyć chociaż jeden rok z osobą palącą od rana do wieczora 7 dni w tygodniu i ocenić wtedy jakie skutki uboczne są dla całej rodziny. Wybuchy złości, zoobojętnienie, psychozy, totalne olewanie wszystkiego, brak uczuć, dużeluki w pamięci, kumulowanie swoich myśli tylko na tym aby zapalić od razu po wstaniu z łóżka. Nikomu tego nie życzę. Niczym się to nie różni od alkoholika. Po 10 latach życia z tak silnie uzależnioną osobą sama skończyłam na terapii.

    1. Polecam czytanie ze zrozumieniem. palenie od rana do nocy 24/7 to nie jest używanie nieostre, którego dotyczyło badanie. Pani mowi o tym o czym napisałem na końcu artykułu. „Należy kategorycznie podkreślić, że używanie marihuany może nieść za sobą negatywne konsekwencje. Szczególnie nadużywanie i stawianie konopi przed innymi aktywnościami. Ważne, aby marihuana nie była jedyną przyjemnością w życiu. Relacje, pasje, aktywność fizyczna, obowiązki – to powinno zawsze stać przed ziołem.

      Każdy użytkownik ziela powinien oceniać, czy nie wpływa ono negatywnie na jego życie, nazywa się to świadomym używaniem.”

  2. Polecam czytanie ze zrozumieniem Panie Pawle.

    To jest wstęp do pańskiego artykułu:
    „Zespół amotywacyjny po marihuanie to jeden z dwóch powtarzanych od lat mitów na temat ziela”

    Nigdzie w tym wstępie nie rozgranicza Pan, że mit dotyczy używania rekreacyjnego, nazywanego przez Pana „nieostrym” w tekście napisanym pod wstępem.

    Tym samym pisze Pan o używaniu w ogóle, bez podziału na częstotliwość, charakter i powody używania.

    To Pan najpierw robi czytającym to ludziom wodę z mózgu a później jeszcze obrzuca Pan kogoś, kto opisuje prawdziwe doświadczenie palacza.

    A na końcu artykułu to sobie Pan może napisać cokolwiek.

    Poziom dziennikarski – bez komentarza.

    1. Po pierwsze – powiedzenie, że ktoś nie potrafi czytać ze zrozumieniem to nie jest obrzucanie niczym, już widzę, jak w szkole na teście z czytania ze zrozumieniem dostaje Pan 1 i ma pretensje do nauczycielki, że Pana obrzuca. Po drugie, marihuana nie powoduje zespołu amotywacyjnego, i to jest prawda i tak jest napisane we wstępie. problemy i brak motywacji to konsekwencja nie tyle marihuany i jej używania – co jej nadużywania, ale widzę, że jest problem z rozgraniczeniem tych pojęć.
      Nikomu nie robię wody z mózgu, wręcz przeciwnie. Może Pan nie zarejestrował, ale ta końcówka jest dopisana właśnie po to, aby ktoś nie wpadł na pomysł że może jarać od rana do nocy i będzie git. Dla jednego będzie, a dla drugiego nie, bo nadużywanie to w każdym przypadku inne mechanizmy. A ta pani opisywała nie prawdziwe doświadczenia palacza tylko doświadczenia osoby nadużywającej zioła i to na potęgę.

  3. Zespół amotywacyjny po marihuanie to mit, potwierdzają to badania naukowców z Cambrige. Pisze że badania zostały przeprowadzone na „nieostrych” czyli nie palących codziennie przez 15 lat.? Gdy zanikają zainteresowania osoba przestaje o siebie dbać opuszcza towarzystwo osob nie palących a sama tego nie widzi to ma zespół amotywacyjny czy nie, czy to poprostu zwykła depresja? Oczywiście alkohol też występuje jednak nie daje takiej satysfakcji jak trawka boli cie ząb zapal sobie, boli cie brzuch zapal sobie, stany po marihuanie są niczym witamina D3 ale to jest lek i osoba twierdzi że D3 nie daje takiej satysfakcji jak trawa. Gdzie szukać pomocy skoro Monar zakłamuje pewne rzeczy i tutaj się zgadzam ale jak pomóc takiej osobie skoro ten zespół nie istnieje leczyć farmakologicznie depresję? Kiedy jest się świadomym użytkownikiem trawki? Jak wytłumaczyć takiej osobie, że problem już trwa

  4. Mój znajomy z pracy, mający około 50 lat, od młodych lat pali marihuanę, do dnia obecnego. Od lat pali sporadycznie! Raz na tydzień, raz na miesiąc. Mieszkam z nim w mieszkaniu służbowym i oto sytuacje z nim związane:
    Co chwilę zapomina wyłączyć światło w łazience, zapomina wyłączyć kuchenkę, przez co spalił już kilka garnków oraz czajnik. Nie ma motywacji do działania. Sam o sobie mówi, że już mu się nic nie chce. Ubiera się jak ostatni menel, mimo że zarabia pinad 10 tysięcy złotych na miesiąc. Ostatnio przyjechał do pracy w podartych spodniach i stwierdził, że z domu wziął tylko jedne. Chodzi w bluzie z dziurą, bo jeszcze, jak twierdzi, jest w porządku. Jest nieprawdopodobnie leniwy, nawet w pracy. Wszystko robi bez przykładania się, dokonuje szkód w sprzęcie i nigdy nie widzi w tym swojej winy. Kupił samochód, który mu odradzałem i twierdził, że kolega mu sprzedaje bardzo dobry samochód. Silnik się w końcu zatarł. Kupił inny samochód, w którym po dwóch tygodniach silnik się zatarł, bo stwierdził, że handlarz, który mu go sprzedał „na Francuza” to nie handlarz, więc jest uczciwy. Stara się mieć ograniczone kontakty z ludźmi, bo jak twierdzi Polacy są tacy a tacy. Ma już 3 żonę i 3 dziecko. Każde z inną żoną. Gdy był nastolatkiem, był tzw. dredziarzem i uprawiał seks z setkami kobiet, nie wiedząc nawet z kim był w łóżku. To tylko część opisów jego życia. Natomiast jego życie wpisuje się idealnie w konsekwencje zażywania marihuany przez lata. Nie pytałem się za dużo o to ile palił i młodym wieku ale najwyraźniej dużo. Mózg uległ uszkodzeniu i nawet jeśli teraz zapali raz na miesiąc, niezależnie od tego czy zapali czy nie, podejmuje irracjonalne, nielogiczne decyzje nie widząc w swoich decyzjach nic złego. Wręcz potrafi twierdzić, że to nie on jest winny, tylko ktoś inny, jak np. zatarcie się silnika, ponieważ jechał bez płynu chłodzącego. Wg niego mechanik wlał zły olej podczas wymiany i dlatego silnik się zatarł a nie z powodu braku płynu chłodniczego. Co więcej, oznajmił, że oskarży tamtego mechanika o doprowadzenie do zatarcia silnika.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Poczytaj więcej

Aktualności

Regulatory wilgotności HERO to produkt, którym powinien zainteresować się każdy użytkownik medycznych konopi. Regulator pomaga utrzymać susz w idealnej kondycji co przekłada się na jego jakość w trakcie używania. Produkt ten niweluje schnięcie suszu w pojemniku, które powodowane jest jego regularnym otwieraniem, a także świetne sprawdza się w sytuacji gdy produkt jest nieco przesuszony przez producenta. 

Reklama

Regulatory wilgotności HERO – idealny wybór do suszu medycznych konopi

Susz medycznej marihuany używa się najefektywniej wtedy, gdy jest on idealnie wysuszony. W przypadkach gdy mamy do czynienia z produktem, który jest zbyt wilgotny, wystarczy go na jakiś czas wyciągnąć z opakowania, aby odparować nadmiar wilgoci. 

Problem natomiast pojawia się w sytuacji odwrotnej – gdy kwiaty są za bardzo suche, przesuszone czasem do tego stopnia, że w palcach rozpadają się w pył.

W takiej sytuacji ratunkiem jest Regulator wilgotności, który przywraca susz do stanu idealnego poprzez utrzymywania konkretnych warunków w pojemniku z suszem co sprawia, że już po kilku godzinach ma on lepsze parametry.

Regulator HERO utrzymuje w pojemniku stały poziom wilgotności względnej na poziomie 62% dzięki zastosowaniu dwukierunkowej technologii pochłaniania i uwalniania pary wodnej. To innowacyjne rozwiązanie, opracowane na bazie naturalnych włókien roślinnych, nasączonych roztworem organicznych soli i polimerów, skutecznie chroni susz roślinny przed przesuszeniem lub zawilgoceniem. Technologia ta zapewnia optymalne warunki przechowywania, które zachowują smak, aromat i jakość ziół przez długi czas.

Regulatory wilgotności HERO – jakość i bezpieczeństwo od polskiego producenta

Regulatory HERO są bezzapachowe, nietoksyczne oraz stabilne chemicznie. Dzięki specjalnie dobranym składnikom – takim jak glicerol, mleczan sodu, formian sodu oraz CMC – regulator wilgotności HERO nie tylko utrzymuje poziom względnej wilgotności w przedziale ±5%, ale także pozostaje bezpieczny w kontakcie ze środowiskiem i nie stanowi zagrożenia dla zdrowia użytkownika.

To wszystko sprawia, że regulator wilgotności HERO jest idealnym wyborem do domowego,a także profesjonalnego przechowywania suszu konopnego i innych delikatnych materiałów roślinnych.

Regulator wilgotności HERO 62% dostępny jest T U T A J w trzech rozmiarach, które odpowiadają różnym ilościom przechowywanego suszu:

  • 4 g – dla porcji do 14 g suszu,
  • 6 g – odpowiedni dla 20 g suszu,
  • 8 g – idealny do maksymalnie 28 g suszu.
  • 67 g – idealny na duże ilości nawet do 500 g suszu

Aaaaale… miałem okazję przetestować ten produkt, a konkretnie 4 g, które wrzuciłem na noc do 45 gramów mocno przesuszonego suszu CBG i ku mojemu zdziwieniu, już po 12 godzinach, susz, który był suchy na wiór, stał się wręcz idealnie wysuszony. A była to ilość trzykrotnie większa niż zaleca producent dla tego konkretnego regulatora. 

Saszetki świetnie sprawdzają się w pojemnikach typu słoik, opakowanie strunowe czy hermetyczne puszki. Wystarczy dobrać odpowiednią gramaturę i umieścić regulator w pojemniku, aby zapewnić swoim ziołom perfekcyjne warunki. Regulatory dostępne są T U T A J.

Reklama

A dodatkowo od dzisiaj do 4.20, właśnie z okazji 420 – wszystkie produkty na Konopnym Sklepie, w tym oczywiście regulatory wilgotności, są o 20% tańsze z kodem 420.

Reklama

 

We francuskim mieście Avallon obywatele mają raczej luźny stosunek do marihuany oraz grup przestępczych, które nią handlują. Wskazuje na to wynik marcowych wyborów samorządowych. Zaangażowana w rodzinny narkobiznes, wywodząca się z lewicy Jamilah Habsaoui, wygrała lokalne wybory już w pierwszej turze z wynikiem 51,45% i zasiądzie w ratuszu na kolejne sześć lat. Fakt, że jest oskarżona o posiadanie 70 kg zioła nie miał, jak widać, żadnego znaczenia dla mieszkańców. A może sami się u niej zaopatrują? Oto więcej informacji.

Reklama

Francja: Znaleziono u niej 70 kg marihuany, a mimo to wybrano ją na burmistrza Avallon

Na początku kwietnia 2024 roku, w wyniku trwającego kilka tygodni śledztwa w sprawie handlu narkotykami w miasteczku Avallon, w regionie Bourgogne-Franche-Comté, w którym mieszka 6000 osób, zatrzymano obecną burmistrz miasteczka oraz jej dwóch barci.

W domu lewicowej burmistrz, Jamilah Habsaoui, znaleziono wtedy 70 kg marihuany. Tajemnicą poliszynela lokalnej społeczności był natomiast fakt, że jej bracia są zaangażowani w obrót suszem konopi indyjskich. Bracia byli też wcześniej skazywani za przestępstwa narkotykowe.

Od zatrzymania minęły 2 lata, a sprawa nadal jest w toku, dlatego Habsaoui bez problemu mogła zgłosić swoja kandydaturę w wyborach samorządowych  2026, które wygrała już w pierwszej turze.

Adwokat jednego z braci pani Habsaoui powiedział francuskiej gazecie Le Figaro, że marihuana znaleziona w domu pani burmistrz, była przechowywana na terenie posesji bez jej wiedzy oraz bez jej zgody.

Zapytana o to czy sprawa o posiadanie 70 kg marihuany wpłynęła mocno na jej kampanię wyborczą, odpowiedziała, że ku jej zdziwieniu temat prawie wcale się nie pojawiał i mało kto go poruszał.

Reklama

Ostatecznie lokalna społeczność zagłosowała na Jamile Habsaoui, która wygrała lokalne wybory już w pierwszej turze z wynikiem 51,45% i zasiądzie w ratuszu na kolejne sześć lat.

Reklama

Len i konopie należą do najstarszych roślin uprawianych na ziemiach polskich, a ich historia jest niesłychanie bogata. Dziś obie te rośliny przeżywają renesans jako surowiec przyszłości — w budownictwie, biokompozy­tach, papierze, tekstyliach, żywności i energetyce. Podkarpacka Konferencja Konopi i Lnu w Oleszycach to  platforma wymiany wiedzy i kontaktów dla wszystkich, którzy chcą skorzystać z szansy jaką dają zarówno konopie jak i len. Warto się pojawić także z czystej ciekawości gdyż wstęp jest bezpłatny, a zaproszeni goście to najlepsi eksperci z sektora konopnego.

Reklama

Podkarpacka Konferencja Lnu i Konopi

Len i konopie to rośliny o tysiącletniej tradycji upraw w Polsce. Do lat 70. w Lubaczowie i okolicach Tomaszowa Lubelskiego funkcjonowały zakłady przetwórcze, a Krosno było znane z wytwarzania wysokiej jakości materiałów lnianych.

Teraz organizatorzy PKLiK chcą przypomnieć o niesamowitych możliwościach i potencjale jakie mają konopie oraz len. Wydarzenie w Oleszycach to możliwość pozyskania biznesowych kontaktów dla osób zainteresowanych tym sektorem oraz uzyskania bądź poszerzenia wiedzy na tematy związane z możliwymi zastosowaniami tych dwóch niesamowitych roślin.

Osoby z Podkarpacia z pewnością zainteresuje wykład  „Zarys historyczny i potencjał gospodarczy lnu oraz konopi”, podczas którego poruszone zostaną takie tematy jak:
  • Historia upraw w regionie i w Polsce
  • Aktualne dane rynkowe i perspektywy rozwoju branży
  • Znaczenie dywersyfikacji upraw dla stabilności gospodarstw

Podkarpacka Konferencja Lnu i Konopi

Natomiast Jacek Kramarz zaprezentuje konopne drewno tworzone w ramach projektu Strumber.

„Strumber to rewolucyjna roślinna alternatywa dla drewna stworzona z roślin jednorocznych, w tym konopi włóknistych i lnu. Ten innowacyjny materiał pochłania do 1689 kg CO₂/m³. Jest przyjazny dla środowiska, estetyczny oraz wyjątkowo trwały i znajduje zastosowanie w produkcji mebli i elementów wyposażenia wnętrz.

Wykorzystując odpady rolnicze w postaci słomy, Strumber zmniejsza zapotrzebowanie na tradycyjne drewno, zapobiegając nadmiernej wycince lasów.”

-czytamy na Strumber.eu

Pełny program wydarzenia oraz zapisy na konferencję znajdziesz na stronie organizatora T U T A J

Reklama

Wydarzenie odbędzie się już 10 kwietnia!

Reklama

Ruszyły konsultacje społeczne ws. depenalizacji marihuany w ilości do 15 gramów oraz uprawy 1 rośliny konopi indyjskich na własny użytek. Co to oznacza w praktyce? Że każdy pełnoletni obywatel może poprzez rządową ankietę wyrazić swoje poparcie dla nowelizacji Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii. Każdy może mieć realny wpływ na zmianę prawa! Żeby móc poprzeć postulaty zawarte w nowelizacji ustawy, należy zalogować się do ankiety poprzez mObywatel, profil zaufany lub też korzystając z aplikacji do bankowości elektronicznej któregoś z polskich banków. Do dzieła!

Reklama

Ruszyły konsultacje społeczne ws. depenalizacji marihuany – każdy może poprzeć zmianę prawa

Kilka dni temu informowaliśmy, że nowo powstały klub parlamentarny Centrum, ogłosił złożenie do laski marszałkowskiej projektu nowelizacji Ustawy o Przeciwdziałaniu. Materiał na ten temat znajdziesz T U T A J

Nowelizacja ustawy zakłada depenalizację marihuany w ilości do 15 gramów oraz uprawy 1 rośliny konopi indyjskich na własny użytek.

Projekt ustawy jest niejako kontynuacją tego, co wypracował Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany zanim podjął decyzję o zawieszeniu dalszych prac. 

Dlatego na konferencji prasowej KP Centrum, o wszystkim poinformował Ryszard Petru, przewodniczący wspomnianego zespołu. 

Teraz, na stronie Sejmu RP, pojawiła się karta konsultacji społecznych do złożonego projektu. Oznacza to, że każdy pełnoletni obywatel naszego kraju, może wyrazić poparcie dla zmiany prawa. 

Strona rządowych konsultacji społecznych znajduje się T U T A J. Pamiętaj, aby po wejściu w link otworzyć go w przeglądarce www.

Na stronie znajdziesz projekt nowelizacji ustawy wraz z uzasadnieniem. Znajdziesz też podświetlony link „Ankieta” gdzie możesz wyrazić poparcie dla zmiany prawa.

Żeby móc wypełnić ankietę, po kliknięciu w link, zostaniesz przekierowany do panelu logowania. Zalogować można się za pomocą profilu zaufanego, mObywatel, lub jeżeli nie posiada się żadnego z nich – bankowość elektroniczną. W opcji z bankowością należy wybrać swój bank, a następnie za pomocą aplikacji bankowej potwierdzić swoje dane.

Następnie system przekieruje do samej ankiety. Należy dokładnie czytać opisy pytań, a poparcie dla zadanego pytania określone jest cyframi od 1 do 5 gdzie 5 to pełne poparcie, a 1 to brak poparcia dla konkretnego postulatu z pytania. Jest też możliwość dodania własnego komentarza lecz nie jest to obowiązkowe.

Wypełnienie ankiety łącznie procedurą logowania trwa dosłownie kilka minut, każdy komu zależy na zmianie powinien ankietę wypełnić – jeszcze raz podajemy link do ankiety, znajdziesz ją T U T A J

Reklama

To jest nasz realny wpływ na stan prawny konopi w Polsce. To jest Twój realny wpływ na proces podejmowania decyzji! Do dzieła! 

Reklama

Kombinat Konopny zadebiutował na giełdzie, od dziś konopna spółka notowana jest na NewConnect. O tym, że Kombinat pojawi się na giełdzie poinformowaliśmy kilka miesięcy temu, a dzisiaj stało się to faktem. Pierwszym dużym sukcesem Kombinatu była ich akcja crowdfungingowa (emisja akcji), która ustanowiła w branży konopnej (i nie tylko), do dzisiaj nie pobity rekord – akcje KK o wartości 4,2 miliona złotych rozeszły się w kilka chwil, a dokładniej w 7 minut. Była to końcówka 2021 roku. Dzisiaj jest kolejny przełomowy dzień dla spółki Macieja Kowalskiego, z którym zamieniliśmy na ten temat kilka słów.

Reklama

Kombinat Konopny zadebiutował na giełdzie, od dziś można nabyć akcje

Dziś jest wielki dzień dla Kombinatu Konopnego oraz jego akcjonariuszy – spółka wchodzi na giełdę i od dzisiaj można będzie nabyć lub sprzedać jej akcje na wolnym rynku w ramach giełdy NewConnect. O planowanym wejściu pierwszej konopnej spółki na giełdę informowaliśmy kilka miesięcy temu T U T A J

NewConnect to zorganizowany przez Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) alternatywny rynek akcji (ASO) dla mniejszych, dynamicznie rozwijających się spółek, często z branży nowych technologii. Działa od 2007 roku. 

Warto podkreślić, że Kombinat przy tej okazji NIE prowadzi emisji akcji, nie pozyskuje żadnych nowych środków – można powiedzieć, że „nic z tego nie mamy”. Dopuszczenie akcji do notowań to przede wszystkim realizacja wcześniej założonych planów. Notowanie akcji Kombinatu na giełdzie umożliwi dotychczasowym i nowym inwestorom swobodne obracanie akcjami – dokupienie lub odsprzedanie, w zależności od potrzeb i wyceny rynkowej.

-przekazał nam Maciej Kowalski, prezes zarządu

Tym co bardzo ciekawi wszystkich zainteresowanych jest cena akcji jaka zostanie ustalona w pierwszy dniu emisji, czyli dzisiaj o godzinie 11.00.

Na chwile przed debiutem zapytaliśmy o to prezesa zarządu:

Ze względu na obowiązujące regulacje nie wolno mi komentować kursu – to, co wolno mi powiedzieć w tej kwestii, to że średnią ceną zakupu wszystkich akcji przez wszystkich indywidualnych akcjonariuszy, z uwzględnieniem ostatniej emisji uśredniającej, to 0,56 zł. Sam jestem niezmiernie ciekawy otwarcia na pierwszym dniu notowań i z niecierpliwością czekam na ten wielki dzień

-powiedział nam Maciej Kowalski

W ciągu ostatnich lat wiele razy pojawiały się zarzuty wobec Kombinatu i jego prezesa, głównie chodziło o tempo wdrażania nowych produktów. Jednak były to głównie głosy osób, które uważały, że zakupione akcje kombinatu powinny zwrócić się natychmiast. A to tak nie działa.

Po pierwszej emisji były też kolejne trzy, aby dokapitalizować spółkę. Na co także pojawiały się narzekania.

Jednak spółka pod zarządem Macieja Kowalskiego mimo problemów konsekwentnie realizowała swoje cele jeden po drugim. I teraz są tego efekty, które są dowodem, że niezależnie od tego co mówią ludzie należy konsekwentnie robić swoje. 

Nie ukrywam, że ogromną satysfakcją jest też takie ludzkie, przyziemne pokazanie „figi z makiem” wszystkim niedowiarkom, którzy złorzeczyli, że nigdy nie wprowadzę Kombinatu na giełdę. Nie zliczę, ile piw mam obiecanych w zakładach na ten temat

-mówi Maciej Kowalski

Reklama

Prezes KK odniósł się także to raczej słabego w ostatnich latach wizerunku pozyskiwania środków przez spółki konopne:

Reklama
      
Pierwszej polskiej spółce konopnej notowanej na giełdzie życzymy samych sukcesów, dalszego nie przejmowania się gadaniem innych ludzi, dalszego rozwoju i satysfakcji z tego co robią, jeszcze raz gratulujemy!

Marihuana nadal jest najpopularniejszą z nielegalnych używek – wynika z analizy składu ścieków. Analiza ścieków komunalnych pod kątem obecności narkotyków i ich metabolitów w celu oszacowania spożycia przez społeczeństwo to rozwijająca się dziedzina badań, w którą zaangażowani są naukowcy z różnych dziedzin, w tym chemii analitycznej, fizjologii, biochemii, inżynierii ścieków, epidemiologii przestrzennej i statystyki oraz konwencjonalnej epidemiologii. Jak w tej analizie wypadła Polska? Oto więcej informacji.

Reklama

Badanie ścieków 2025 – marihuana nadal jest najpopularniejszą używką, jak wyglądają dane dla Polski na tle innych krajów?

W połowie marca przedstawiono wyniki największego jak dotąd europejskiego projektu w stosunkowo nowe dziedzinie nauki, jaką jest analiza ścieków. W ramach projektu przeanalizowano ścieki w około 115 europejskich miastach, aby zbadać nawyki związane z używaniem substancji odurzających przez ich mieszkańców. Wyniki dostarczają cennego obrazu przepływu środków odurzających przez badane miasta, ujawniając zróżnicowanie geograficzne.

W ściekach, użycie konopi indyjskich szacuje się poprzez pomiar ich głównego metabolitu, THC-COOH, który jest jedynym odpowiednim biomarkerem, jaki dotychczas znaleziono, który jest miarodajny. Chociaż metabolit ten jest wydalany w niewielkim procencie, jest on powszechnie wykorzystywany do raportowania użycia konopi w literaturze.

Z opublikowanych wyników badania wynika, iż w latach 2024–2025 całkowite stężenie metabolitów konopi wykrytych w ściekach w europejskich miastach utrzymywało się na stabilnym poziomie. Najwyższe stężenia metabolitu konopi THC-COOH stwierdzono w miastach w:

  • Holandii
  • Niemczech
  • Słowenii

W kontekście globalnym analiza ścieków wskazuje na wyższe stężenia THC-COOH w miastach Kanady i Stanów Zjednoczonych niż w miastach UE o najwyższych zaobserwowanych stężeniach.

W latach 2024–2025 zawartość metabolitów konopi indyjskich wykrytych w ściekach w miastach europejskich utrzymywała się na stabilnym poziomie. W 2025 roku zaobserwowano rozbieżne trendy wśród 63 miast, dla których dostępne były dane 2024 oraz 2025 rok:

  • 21 (33%) miast zgłosiło wzrost ładunku THC-COOH w próbkach ścieków
  • 28 (44%) odnotowało spadek
  • 14 (22%) pozostało na stabilnym poziomie

Polska

Nasz kraj w tym zestawieniu reprezentował Kraków. Z badania dowiedzieliśmy się m.in. o tym, w które dni w Krakowie używa się najwięcej marihuany, i raczej nikogo nie zaskoczy fakt, że w sobotę używa się najwięcej.

marihuana nadal jest najpopularniejszą używką

Kraków pozostaje daleko w tyle za innymi europejskimi krajami pod względem używania marihuany ze średnią wartością 41 mg THC-COOH na 1000 mieszkańców. Dla porównania w innych miastach Europy wskaźnik ten wynosi średnio:

  • Berlin – 170 mg
  • Amsterdam – 194 mg
  • Eindhoven – 98 mg
  • Paryż – 97 mg
  • Monachium – 114 mg
  • Praga – 92 mg
  • Brno – 73 mg

Cały raport z wynikami znajdziesz T U T A J

Reklama

Mocno liczymy też na to, że w kolejnych latach więcej polskich miast zostanie dołączona do badania. Kraków jest miastem dość specyficznym i mocno imprezowym, dlatego może być mało miarodajny dla całego kraju pod względem danych o marihuanie, gdyż ta dla większości jest mało imprezową używką. Natomiast sam fakt, że marihuana nadal jest najpopularniejszą używką, zapewne wnioskiem wielu badań ścieków w kolejnych latach.

Reklama

Wczoraj Klub Parlamentarny Centrum złożył projekt ustawy dekryminalizujący 15 gramów marihuany i 1 roślinę konopi indyjskich. O wszystkim poinformował podczas wczorajszej konferencji Ryszard Petru. Projekt złożony wczoraj jest kontynuacją i pewnego rodzaju domknięciem działań Parlamentarnego Zespołu ds. Depenalizacji Marihuany, któremu przewodniczył właśnie Petru. Jakie są teraz możliwe scenariusze i jaka jest szansa, że nowelizacja zostanie przyjęta w głosowaniu? Oto więcej informacji.

Reklama

15 gramów marihuany i 1 roślina konopi indyjskich – Klub Parlamentarny Centrum złożył projekt ustawy

Marihuana z przytupem wróciła w tym tygodniu do Sejmu. w czwartek 26.03 zebrał się Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany założony przez Konfederację, który postanowił zająć się tematem polskich upraw medycznej marihuany. Relację z tego posiedzenia znajdziesz T U T A J.

Wczoraj natomiast przypomniał o sobie i swoich działaniach na rzecz depenalizacji marihuany Ryszard Petru, który poinformował o złożeniu projektu nowelizacji Ustawy o Przeciwdziałaniu Marihuany w ramach klubu parlamentarnego Centrum.

Centrum to Klub Parlamentarny utworzony przez posłów, którzy odeszli z Polski 2050 Szymona Hołowni. Wszyscy członkowie Centrum byli posłami Polski 2050 wybranymi z list Trzeciej Drogi. 

Ryszardowi Petru nie udało się niestety zebrać szerokiego poparcia dla nowelizacji ustawy w ramach prac Parlamentarnego Zespołu ds. Depenalizacji Marihuany, pisaliśmy o tym T U T A J.

Dlatego Petru, niejako finalnie domykając prace Zespołu, sam złożył projekt do laski marszałkowskiej.

Przedstawiamy dzisiaj ustawę, która mówi o tym, żeby nie karać za posiadanie małych ilości marihuany na własny użytek. Projekt powstał w wyniku prac parlamentarnego zespołu ds. depenalizacji marihuany, którego członkami byli przedstawiciele wszystkich partii władzy oraz Konfederacji. Ścigajmy prawdziwe przestępstwa, a nie ścigajmy ludzi, którzy są naprawdę niewinni. Mam nadzieję, że projekt uzyska ponadpartyjne poparcie, gdyż podobne rozwiązania funkcjonują w całej Europie

– mówił poseł Ryszard Petru.

Na profilu Facebook Centrum napisano natomiast:

W Polsce możesz dostać do 3 lat więzienia za kilka gramów marihuany.
Tak – tyle samo co za udział w bójce.
  • To nie jest sprawiedliwe
  • To nie poprawia bezpieczeństwa
Dlatego składamy projekt ustawy Klubu Parlamentarnego Centrum 
  • do 15 g na własny użytek – bez przestępstwa
  • jedna roślina – legalna w domu
To NIE jest legalizacja handlu.
To koniec karania ludzi za prywatne decyzje.
Mniej zakazów. Więcej rozsądku.

15 gramów marihuany i 1 roślina konopi indyjskich – projekt złożony, co dalej?

Jedną z opcji, której najbardziej obawia się każdy kto życzy sobie zmiany prawa, jest tzw. zamrożenie ustawy. Jest to sytuacja w której Marszałek Sejmu nie nadaje biegu wniesionemu projektowi odkładając go w czasie. 

Jednak na chwile obecną Marszałkiem Sejmu jest Włodzimierz Czarzasty z Lewicy, która także popiera postulaty depenalizacji marihuany. Logicznym zatem byłoby nadanie sprawie względnie szybkiego biegu i doprowadzenie do głosowania. Jeżeli natomiast tak się nie stanie – powód będzie czysto polityczny.

Reklama

 

Nieoficjalnie dotarły do nas informacje, że z podobnym zamiarem nosiła się też Lewica chcąc złożyć własny, znacznie bardziej liberalny projekt ustawy. Dlatego środowisko konopne oraz miliony zwykłych obywateli korzystających z marihuany, liczą na poparcie nowelizacji przez Lewicę, zamiast politycznego focha bo ktoś złożył projekt wcześniej.

Reklama
 
Niestety nie udało się aby złożyła projekt ani Lewica + Konfederacja, ani w jeszcze szerszym gronie w ramach zespołu parlamentarnego. Dziś projekt został złożony przez Ryszard Petru w ramach klubu Centrum.
I choć ma on znacznie mniejsze szanse, to mam nadzieję że nie zostanie zamrożony i zobaczymy pierwsze historyczne głosowanie nad propozycją zaprzestania karania za posiadanie niewielkich ilości zioła.
 
-skomentował wczoraj Przemysław Zawadzki, konopny działacz i aktywista

WNBA znosi testy na marihuanę w ramach nowego porozumienia związku zawodowego koszykarek z ligą WNBA. Strony porozumiały się w sporze, który trwał od jakiegoś czasu, a który zaczął się od kwestii finansowych – koszykarki domagały się zwiększenia przychodów ze względu na rosnącą popularność ligi kobiecej koszykówki. Przypomnijmy, że zawodnicy NBA, mogą używać marihuany już od blisko trzech lat. Inna organizacja czyli NHL – najbardziej prestiżowa liga hokeja na lodzie nadal wykonuje zawodnikom testy na marihuanę jednak pozytywny wynik nie niesie za sobą żadnych konsekwencji. 

Reklama

WNBA znosi testy na marihuanę w ramach porozumienia ligi ze związkiem zawodowym koszykarek

Wraz z tym jak rośnie popularność kobiecej ligi koszykarskiej WNBA, pojawiają się wokół niej coraz większe pieniądze. Jednak nie dla samych zawodniczek ale dla m.in. mediów czy sponsorów. 

Dlatego od jakiegoś czasu trwa spór pomiędzy związkiem zawodowym koszykarek a zarządem ligi. Zawodniczki domagają się m.in. znacznie lepszych warunków finansowych, mieszkaniowych.

Liga poinformowała również o kompromisach w innych obszarach, takich jak dodanie dwóch nowych miejsc w składzie, w tym zgoda na wymianę zawodniczek w ciąży oraz…  zniesienie testów na obecność marihuany.

Obecna polityka WNBA traktuje marihuanę znacznie bardziej restrykcyjnie w porównaniu z NBA, gdzie zawodnicy mogą używać marihuany już od jakiegoś czasu. Marihuana nie jest też zabroniona w NHL – najlepszej lidze hokeja na świecie, która co prawda testuje zawodników pod kątem THC ale pozytywny wynik nie niesie za sobą kompletnie żadnych konsekwencji.

Jednak marihuana nadal znajduje się na liście „substancji zakazanych” dla zawodniczek WNBA, które nadal są badane na obecność metabolitów THC. Pierwsze wykroczenia zazwyczaj skutkują skierowaniem na leczenie, ale powtarzające się naruszenia mogą skutkować grzywnami i zawieszeniami.

Teraz ma to się zmienić.

W dokumencie opisującym stanowisko ligi w negocjacjach nowego układu zbiorowego pracy wymieniono również „Nowe programy leczenia nadużywania marihuany/alkoholu” i „Krótsze okresy dyskwalifikacji w ramach programu antynarkotykowego”, za stosowanie zabronionych używek.

Należy też oczywiście podkreślić, że tak do momentu podpisania nowej umowy, mogą nastąpić zmiany, jednak wszystko wskazuje na to, że koszykarki grające w WNBA, już niebawem będą mogły korzystać z konopi bez obawy o konsekwencje.

Reklama

Niestety sportowcy na całym świcie ogólnie nie mogą korzystać z dobrodziejstwa marihuany np. w ramach regeneracji czy nawet zwykłego relaksu. Światowa organizacja antydopingowa WADA nadal traktuje marihuanę jak doping.

Reklama

Mieszkający w Krakowie 16-latek chciał zostać dilerem, jednak takiego finału sprawy zapewne się nie spodziewał. Niestety mama nastolatka znalazła w jego pokoju susz konopi indyjskich. Jednak zamiast porozmawiać z synem wybrała całkiem inne wyjście – poszła na komisariat i doniosła na niego doniosła. Mundurowi udali się pod jej adres, gdzie w pokoju syna znaleziono kolejny pakunek z ziołem. Co ciekawe, ponieważ mówimy o osobie nieletniej, jego rodzice także mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności. A wy co sądzicie o takiej postawie rodzica?

Reklama

16-latek chciał zostać dilerem, ale mama doniosła na niego na policje

Do tej nietypowej sytuacji doszło 11 marca w Krakowie. Jak informuje Komenda Miejska Policji w Krakowie, do komisariatu zgłosiła się kobieta, która znalazła w pokoju syna susz roślinny, który według niej był marihuaną. Jak się okazało, miała rację.

Policjanci udali się pod wskazany adres i przeszukali pomieszczenia zajmowane przez nieletniego. Jak poinformowała Komenda Miejska Policji w Krakowie, marihuana znajdowała się m.in. w pojemniku na półce, w saszetce oraz w dużym worku ukrytym za kaloryferem. Łącznie zabezpieczono ponad pięćdziesiąt gramów suszu oraz gotówkę.

16-latek został zatrzymany i trafił do Policyjnej Izby Dziecka. Podczas przesłuchania przyznał się nie tylko do posiadania marihuany, ale także do jej sprzedaży.

Nieletni usłyszał zarzuty posiadania znacznych ilości narkotyków oraz wprowadzania ich do obrotu 

– przekazał rzecznik policji

O dalszym losie chłopaka zdecyduje sąd rodzinny, który może też ukarać matkę chłopaka.

Choć osobie nieletniej nie grozi typowe postępowanie karne, wciąż popełnia ona czyn zabroniony, a zatem łamie prawo. Do czasu osiągnięcia przez sprawcę pełnoletności pieczę nad nim sprawują rodzice lub inni opiekunowie prawni. Jeśli rodzice nie będą sobie radzić z wychowaniem dziecka, ich władza rodzicielska może zostać ograniczona, mogą być nawet tej władzy pozbawieni.

Co więcej, na rodziców w ramach postępowania w sprawie nieletniego sąd rodzinny może nałożyć szereg obowiązków, w tym dotyczących np. poprawy warunków bytowych dziecka, lepszego wychowania podopiecznego czy współpracy z młodzieżowym ośrodkiem terapeutycznym. Niewykonanie tych obowiązków grozi nałożeniem na rodziców grzywny.

Osobną kwestią są też nieznane konsekwencje w dalszym życiu nastolatka, który jeszcze nie wszedł w dorosłość, a już ma kartotekę karną. 

Reklama

Źródło: KMP Kraków

Reklama

Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany założony przez Konfederację spotkał się dziś ws. medycznej marihuany. Wraz z zaproszonymi ekspertami z m.in z resortu zdrowia, państwowych instytutów czy GIF, poruszano tematy związane z medyczną marihuaną w kontekście produkcji suszu w Polsce, zamiast importowania go z innych państw. Niestety, spotkanie pokazało, że politycy oraz spora część ekspertów, ma spore braki w wiedzy na temat, o którym mówiono. Podczas spotkania, w którym mieliśmy okazje uczestniczyć, dowiedzieliśmy się też o planowanej zmianie ustawy tak, aby umożliwić produkcję medycznej marihuany prywatnym podmiotom zamiast jedynie państwowym instytutom. oto więcej informacji.

Reklama

Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany założony przez Konfederację, spotkał się dziś ws. medycznej marihuany

Dzisiejszemu spotkaniu Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany, który powołała Konfederacja, przewodniczył Konrad Berkowicz. Na spotkanie zaproszony przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, Głównego Inspektora Farmaceutycznego (GIF) oraz kilku państwowych instytutów, które są na liście podmiotów mogących w naszym kraju prowadzić uprawę konopi indyjskich przeznaczonych na medyczną marihuanę.  

Spotkanie poświęcone było tematowi medycznej marihuany oraz możliwościach jej produkcji w Polsce przez polskie przedsiębiorstwa.

Było to jednak posiedzenie bardziej organizacyjne niż takie, na którym skupiano się na konkretnych problemach i możliwych rozwiązaniach. Na sam początek Maciej Pawłowski pokrótce opisał polski rynek medycznej marihuany oraz rynki niemiecki, brytyjski i czeski. Przedstawicielka GIF mówiła natomiast o tym co związane jest z ich zakresem działalności czyli m.in. o wydanych pozwoleniach na produkcje medycznej marihuany w Polsce.  

Niestety dzisiejsze spotkanie pokazało, że biorący w nim udział posłowie oraz część ekspertów, nie ma wiedzy na podstawowe kwestie związane z medyczną marihuaną. Biorący w spotkaniu poseł Przemysław Wipler uważa, że gram medycznej marihuany kosztuje obecnie średnio 65 zł, co jest oczywiście nieprawdą. Gram medycznego suszu kosztuje obecnie od 30 do ok. 55 zł w zależności od producenta i produktu, natomiast susze z krótkim terminem ważności, które po jego upływie oczywiście nadal zachowują swoje właściwości przez długi czas (więcej na temat terminów ważności MM przeczytasz T U T A J), potrafią kosztować nawet ok. 10 zł za gram.

W całej debacie o polskich uprawach kwestia ceny jest istotnym elementem dlatego należy przedstawiać stan faktyczny. 

Poseł Berkowicz także niestety się nie przygotował i był zaskoczony faktem, że jeden z instytutów jest już na bardzo zaawansowanym etapie i jest szansa, aby wprowadził w tym roku swoje produkty do aptek. 

Politycy oraz zaproszeni eksperci poruszyli też to, dlaczego do produkcji medycznej marihuany upoważniono jedynie państwowe instytuty, a pominięto prywatne podmioty, które jak zauważono, są nadal niezbędne do takiej produkcji i z którymi instytuty podejmują w tym zakresie współpracę. 

Uznano, że powodem takiego stanu rzeczy jest dbanie o dobro pacjenta ponieważ instytuty produkujące medyczny susz nie będą miały potrzeby zarabiania na tej produkcji co finalnie poskutkuje niskimi cenami w aptekach. Tylko, że tak wcale nie było, a cel upoważnienia do takiej produkcji jedynie jednostek państwowych miał zupełnie inne podłoże.

Co zatem było faktycznym powodem takich zapisów ustawy? Były to urojenia Zbigniewa Ziobry, który z uporem maniaka powtarzał, że jeżeli medyczne konopie będą uprawiane w Polsce przez prywatne podmioty to część tego co wyprodukują trafić może na czarny rynek, a niestety bez jego poparcia nowelizacja ustawy by nie przeszła, taki był wtedy klimat.

Było to podczas prac nad zmianą w ustawie, która umożliwić miała produkcje medycznej marihuany w Polsce, pracom tym przewodniczył Jarosław Sachajko wspierany przez grono ekspertów, do którego zaproszono także mnie oraz Macieja Pawłowskiego. Wtedy, aby odbić argumenty Ziobry, który straszył, że susz z medycznych upraw trafiać będzie na czarny rynek, poseł Sachajko zaproponował, aby tę produkcję prowadziły państwowe instytuty co miało być gwarancją bezpieczeństwa. Dobro pacjentów nie miało tu nic do rzeczy.

Podsumowując, przed politykami i doradcami Parlamentarnego Zespołu powołanego przez Konfederację jeszcze sporo pracy, dzisiejsze spotkanie było pierwszym i można powiedzieć organizacyjnym oraz zapoznawczym. Docelowo Zespół chce doprowadzić do nowelizacji Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii w taki sposób, aby umożliwić polskim podmiotom produkcję polskiej medycznej marihuany.

Reklama

czy Zespół ds. Legalizacji Marihuany założony przez Konfederację doprowadzi do zmian? Będziemy informować na bieżąco o postępach prac.

Reklama

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.