ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Policjanci, patrolujący po cywilnemu Wrocławski Ołbin, przez kilka chwil obserwowali podejrzanie zachowujące się kobiety. Gdy jedna z nich nabiła i odpaliła lufkę, a w powietrzu czuć było woń marihuany, funkcjonariusze postanowili interweniować.

Policjanci przez kilka chwil przyglądali się dwóm podejrzanie zachowującym się kobietom. W pewnym momencie, jedna z nich nabiła szklana lufkę i podała siedzącej obok znajomej. Dwie 21-latki wypaliły zawartość, a w powietrzu rozszedł się charakterystyczny zapach marihuany. Funkcjonariusze postanowili interweniować.

Gdy wywiadowcy podjęli interwencję, jedna z nich wydała im zawiniątko, w którym znajdował się susz roślinny, który według kobiety był marihuaną. Zatrzymana oświadczyła także, iż koleżankę poczęstowała gdyż ta była ciekawa działania konopi. Teraz grozi jej dodatkowa kara za udzielanie (Art. 58 U.O.P.N)

Obie mieszkanki Wrocławia zostały zatrzymane i przewiezione na pobliski komisariat. Policjanci zważyli i przetestowali znaleziony przy kobietach susz i stwierdzili, że to marihuana, w ilości kilku porcji handlowych.

Izraelscy naukowcy znaleźli nowe dowody na to, że stosowanie kannabinoidów jest skuteczną terapią dla dzieci z autyzmem w całym jego spektrum. W czasopiśmie Neurology wkrótce zostaną opublikowane wyniki badań w trakcie których, naukowcy leczyli dzieci autystyczne olejem z wysokim stężeniem CBD oraz niskich zawartościach THC, rezultaty dają chorym nadzieję na poprawę jakości życia.

Zakończenie badania

Badania prowadził dyrektor neurologii dziecięcej w szpitalu Shaare Zedek w Jerozolimie, dr Adi Aran, który leczył 60 dzieci olejem z konopi indyjskich o wysokiej zawartości CBD (20%) i niskim stężeniu THC (1%). Dzieci były leczone olejem przez co najmniej siedem miesięcy.

Po okresie leczenia rodzice odpowiedzieli na kwestionariusze oceny, aby scharakteryzować stan dziecka. Zadawano pytania o zmiany zachowania, poziom lęku oraz zdolność do komunikowania się.

Wyniki badania

Wyniki badań dają ogromną nadzieję chorym jak i im opiekunom.

80% rodziców zauważyło spadek zachowań problemowych, a 62% zgłosiło znaczną poprawę.
Połowa dzieci miała lepszą komunikację.
40% zgłosiło znaczny spadek lęku.

Pionier

Tak jak Izrael jest pionierem w badaniach nad medyczną marihuaną, tak dr Aran jest pionierem terapii kannabinoidowej w przypadku autyzmu. Dr Adi Aran początkowo rozpoczął projekt w 2017 roku i obejmował 120 dzieci autystycznych. Było to pierwsze tego typu badanie na świecie, które było możliwe dzięki finansowaniu izraelskiego rządu i postępowemu podejściu do badań nad konopiami.

Zaburzenia ze spektrum autyzmu mają charakter neurorozwojowy, zwykle pojawiają się w okresie niemowlęcym lub wczesnym dzieciństwie i trwają całe życie. Cięższe przypadki mają wyniszczające objawy, w tym kompulsywne, powtarzające się zachowania i upośledzone umiejętności społeczne i komunikację. Niektóre dzieci w ogóle nie potrafią mówić. Autyzm dotyka około 1% ludzi na całym świecie.

Przyczyny autyzmu nie są zrozumiałe i nie ma lekarstwa – a częstość występowania wzrasta. W kwietniu 2018 r. CDC zaktualizowało szacunki dotyczące występowania autyzmu u 1 na 59 dzieci, w porównaniu z 1 na 166 dzieci w 2004 r. Lekarze tradycyjnie leczą objawy za pomocą leków przeciwpsychotycznych, które mają szkodliwe skutki uboczne. Niektóre dzieci nie reagują na te leki. Teraz pojawiła się dla nich nadzieja.

Światełko w tunelu

Ta informacja spowodowała, że wielu rodziców szuka teraz możliwości leczenia konopiami swoich autystycznych dzieci. Rodzice mają empiryczne dowody skuteczności olejów z dużą zawartością CBD i niską THC na ich autystyczne dzieci, ale główny nurt medycyny pozostaje oczywiście sceptyczny z powodu braku klinicznych danych.

Także neurolog z New York University (NYU), dr Orrin Devinsky, ten sam naukowiec, który prowadził badania nad Epidiolex’em, prowadzi obecnie dwa badania nad wpływem CBD na dzieci w wieku od 5 do 18 lat z autyzmem od umiarkowanego do ciężkiego. Wraz z doktorem Aranem, są jedynymi, którzy prowadza takie badania.

Ponieważ autyzm i padaczka idą w parze, CBD obiecuje leczenie obu chorób.

Odkąd na rynku pojawił się susz bogaty w CBD, a ubogi w psychoaktywne THC powstało niemałe zamieszanie w świecie konsumentów rekreacyjnych jak i użytkowników medycznej marihuany. W dzisiejszym artykule postaramy się dokładnie wyjaśnić, czym jest susz CBD.

Zacznijmy od tego, że wszystkie konopie, czy to przemysłowe czy te indyjskie posiadają dobroczynne, medyczne właściwości. Różnice pomiędzy marihuaną rekreacyjną, a medyczną wyjaśniliśmy już w artykule, który możecie przeczytać tutaj. O pozytywnych właściwościach suszu CBD opowiemy w dalszej części tekstu

Czym jest susz CBD?

Susz CBD jest to susz kwiatów konopi siewnych, w których dopuszczalne stężenie psychoaktywnego kannabinoidu THC w Polsce wynosi 0,2 suchej masy. Dlaczego więc wiele osób sięga po susz, który nie ma właściwości psychoaktywnych? Dzieje się tak właśnie ze względu na wysoką zawartość CBD w kwiatach konopi przemysłowych, które zostały poddane wieloletnim selekcjom pod kątem jego stężenia, oraz ogólnej oceny organoleptycznej – zbita struktura kwiatów pokryta kryształkami, praktycznie nie różniąca się wyglądem od kwiatów konopi indyjskich.

Susz Gorilla Glue CBD (17%)

Również ich aromat jest do siebie bardzo zbliżony – powstaje wiele odmian CBD np. Mango czy Super Lemon Haze, które charakteryzują się wyjątkowymi profilami terpenowymi – aromatem przypominającym oryginalne szczepy konopi indyjskich.

Właściwości suszu CBD

Właściwości jakie oferuje nam susz, a dokładniej zawarty w nim związek CBD są naprawdę szerokie – począwszy od łagodzenia bólu, nudności czy skurczów, pomaga w zasypianiu, ma działanie anty oksydacyjne, a także niweluje stany lękowe depresyjne. Dodatkowo CBD wspomaga szybszą regenerację organizmu. Konsumenci mają możliwość wyboru całego, bogatego menu różnych pozycji o ciekawym aromacie i stężeniu CBD – jedną z takich pozycji jest bez wątpienia susz Gorilla Glue, której stężenie CBD wynosi 17%.

Inhalacja (waporyzacja) suszu CBD daje możliwość na bardzo szybkie i przyjemne dostarczenie kannabinoidów. Waporyzacja ziół jest znacznie efektowniejszą metodą suplementacji niż przyjmowanie olejków ze względu na lepszą wchłanialność.

Na rynku z każdym dniem przybywa sklepów i producentów oferujących produkty zawierające CBD. Warto zatem zwrócić uwagę na rzetelne sklepy, które oferują produkty najwyższej jakości. Jednym z takich sklepów jest cannaworld, którego bardzo bogata oferta powinna przykuć uwagę każdego miłośnika suplementacji CBD oraz tych, którzy chcą dopiero sprawdzić wspaniałe właściwości, jakie oferuje nam susz CBD.

Czy tolerancja na CBD może wzrastać? Na tak postawione pytanie, postaramy się odpowiedzieć w poniższym artykule.

Według nowego badania, statystycznie jedna trzecia pacjentów stosujących destylat CBD do zwalczania napadów epilepsji, odczuwa wzrost tolerancji na substancje czynną. Badanie zostało przeprowadzone przez dr Shimrita Uliela-Sibony’ego, ordynatora poradni pediatrycznej w Szpitalu Dziecięcym Dana-Dwek w Izraelu. Wyniki badania przedstawiono podczas corocznego spotkania American Epilepsy Society, które w ubiegłym tygodniu miało miejsce w Nowym Orleanie.

Po wielu latach i licznie przeprowadzonych badaniach, skuteczność CBD w walce z napadami epilepsji została definitywnie potwierdzona. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków zatwierdziła pierwszy w historii lek oparty na Cannabidiolu w celu leczenia dwóch rzadkich i szczególnie niebezpiecznych rodzajów padaczki – t.j. zespołu Lennoxa-Gastauta i zespołu Draveta. Są to rodzaje padaczki lekoopornej, przy których standardowe metody leczenia nie zdają egzaminu. Lek na bazie Cannabidiolu nosi nazwę Epidiolex i stosowany jest doustnie. Produkowany jest przez brytyjską firmę GW Pharmaceuticals na bazie destylatu CBD.

Badanie przeprowadzone przez dr Shimrita polegało na monitorowaniu 92 pacjentów zażywających lek Epidiolex przez okres 20-stu miesięcy. Około 57% pacjentów doświadczyło diametralnego zmniejszenia częstotliwości i nasilenia napadów. Jednakże jedna trzecia pacjentów doświadczyła wzrostu tolerancji na CBD, powodując przy tym mniej skuteczne działanie leku. Dla każdego z 27 pacjentów przepisano zwiększoną o 30% dawkę leku. Spośród 27 osób, dwanaście z nich zareagowało poprawnie na zwiększenie dawki i skuteczność leku była ponownie zauważalna.

„Wynik badania nie jest dla mnie szczególnie szokujący” powiedział Shlomo Shinnar, prezes American Epilepsy Society i dyrektor zarówno Kompleksowego Centrum Leczenia Padaczki, jak i Kolegium Medycyny Alberta Einsteina w Nowym Jorku. „To badanie powinno ochłodzić entuzjazm, ale na pewno nie powinno go eliminować” – dodał. „To wciąż dobry lek. Wprowadzam go do leczenia moich pacjentów.” W branży opieki zdrowotnej nazywane jest to „miesiącem miodowym leku”.

Nowe recepty zazwyczaj są niezwykle skuteczne, ale z czasem zaczynają działać mniej intensywnie.

W rzeczywistości ten „miesiąc miodowy” jest niezwykle powszechny w przypadku leczenia zaburzeń napadowych. W wielu badaniach, leki przeciwpadaczkowe stosunkowo szybko zaczynały działać mniej intensywnie niż na początku – względem leków stosowanych do zwalczania chorób innej klasy. Według dr Leah Zachar „Tolerancja nie ma nic wspólnego z podanymi lekami. Ma to związek z patofizjologią zaburzeń napadowych.”

„Konwencjonalne metody leczenia zaburzeń napadowych niosą za sobą wiele skutków ubocznych. Od supresji szpiku kostnego po dysfunkcje układu hormonalnego, aż do hiperplazji dziąseł. W przeciwieństwie do tych metod, CBD nie ma swoistych skutków ubocznych. Jeśli osoba ma wybór między lekiem, który może pomóc w kontrolowaniu napadów epilepsji, ale jednocześnie niesie ze sobą wiele skutków ubocznych, a może również wybrać lek, który takowych skutków nie ma – decyzja jest raczej jasna. Cannabidiol może iść w parze z innymi lekami przeciwpadaczkowymi dostępnymi obecnie na rynku”

– mówi dr Leah Zachar.

Ciężko spierać się z tak postawioną logiką, ale podsumowując… Wzrost tolerancji w żaden sposób nie wskazuje, że CBD nie może być skutecznym lekiem w leczeniu epilepsji. Prawdopodobnie skuteczność leku nie ma nic wspólnego z samą w sobie tolerancją na CBD.

Tylko czas i więcej badań pozwoli nam ujrzeć szerszy obraz tego, co naprawdę jest najlepsze dla pacjentów dotkniętych tymi wyniszczającymi formami padaczki. Ale jedno jest pewne, CBD zostanie na liście leków przeciwpadaczkowych.

W Niemczech za „stan po użyciu THC” nie stracisz prawa jazdy od razu. Kierowcy zatrzymani z 1 nanogramem THC na mililitr krwi poddane zostaną najpierw ocenie medycznej.

W Niemczech za „stan po użyciu THC” nie stracisz prawa jazdy od razu

Jak donosi dziennik Deutsche Welle – organ wydający prawa jazdy ma obowiązek każdorazowo ocenić medycznie zdolności kierowcy do prowadzenia pojazdów mechanicznych – tak brzmi orzeczenie Sądu Federalnego w Lipsku.

Jak mówi niemieckie prawo, prawo jazdy może zostać odebrane w sytuacji, kiedy kierowca prowadził pojazd pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających, przez co osoby, które zostały zatrzymane z ponad 1 nanogramem THC na mililitr krwi w trybie natychmiastowym traciły prawo jazdy, podczas gdy ten stan nie został przekroczony, wtedy uznawane jest to za wykroczenie, które nie podlega odebraniu uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Już w 2015 roku pewna grupa ekspretów złożyła propozycję ustawy, która miałaby zwiększyć ten limit z jednego do trzech nanongramów na mililitr krwi, ponieważ w zależności od organizmu, THC może utrzymywać się we krwi nawet do kilku dni po spożyciu marihuany lub produktów zawierających THC. W zeszły wtorek Sąd Federalny w Lipsku orzekł jednak, że limit 1 nanograma nie zostanie zmieniony.

Dekryminalizacja w Niemczech

W zeszłym roku organizacja Association of German Criminal Officers) , która zrzesza funkcjonariuszy niemieckiej policji wezwała rząd do dekryminalizacji konsumpcji i posiadania marihuany w celach rekreacyjnych. Szef organizacji, Andre Shulz potwierdził, że ruch jest za całkowitą dekryminalizacją konopi indyjskich. Andre przyznał również, że obecny system, który zabrania używania marihuany stygmatyzuje ludzi i naraża ich na kontakt ze światem przestępczym.

„Zakaz posiadania marihuany został kiedyś wprowadzony samowolnie, […] i nie jest ani mądry, ani korzystny”.

Twierdzi Andre Shulz

„W historii ludzkości nie istniało nigdy społeczeństwo wolne od narkotyków” – dodaje Andre „To jest coś, co należy zaakceptować. Według mojej prognozy, zakaz posiadania marihuany w Niemczech zostanie zaraz całkowicie zniesiony”.

Uważa on jednak, że zakaz powinien jednak wciąż dotyczyć kierowców.

Policjanci, którzy badali pogorzelisko po pożarze domu jednorodzinnego w Zabierzowie znaleźli rzeczy wskazujące, iż w domu znajdowała się plantacja konopi oraz wytwórnia podrabianych papierosów. Okazało się, że właściciel znaleziska, ukrywa się w krzakach nieopodal posesji.

Pożar wybuchł na początku miesiąca. Gdy w zeszłym tygodniu służby przeszukiwały pogorzelisko, policjanci w specjalnie przystosowanym pomieszczeniu znaleźli uprawę konopi indyjskich. Znajdowało się tam 66 sadzonek, ponad 400 g gotowej marihuany oraz m.in. reklamówkę wypełnioną tytoniem o wadze bliskiej 6 kg. W piwnicy znaleziono także kolejne pomieszczenie, które mogło służyć do uprawy.

Podczas wykonywania dalszych czynności oraz przeszukiwania terenu, policjanci zauważyli… półnagiego mężczyznę ukrywającego się w zaroślach przy posesji. Był to 38-latek, który, jak się później okazało, mieszkał w domu wspólnie z 28-letnim kolegą, którego wówczas nie było na miejscu. 38-latek został zatrzymany i rozpoczęto poszukiwania 28-latka. Udało się go zatrzymać kilka dni później.

38-latek został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Wobec drugiego zatrzymanego prokurator zastosował dozór policji, poręczenie majątkowe oraz zakaz opuszczania kraju.

Jak ustalono, źródłem pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej na poddaszu budynku. Instalacja, która wywołała pożar służyła do zasilania pomieszczenia przystosowanego do uprawy marihuany.

  

Syntetyczna marihuana – to mieszanina ziół, mających zastępować naturalną marihuanę. Susz do jej produkcji nasącza się chemicznymi dodatkami (syntetyczne kannabinoidy), które mogą mieć szereg efektów niepożądanych, takich jak drgawki czy psychoza.

Jest uważana za bardziej dużo bardziej niebezpieczną niż naturalna marihuana, którą w ogóle możemy określić mianem niebezpiecznej.

Badania w Holandii nad syntetyczną marihuaną

Trudno jednak było przewidzieć, w jaki sposób syntetyczna marihuana wpłynie na użytkowników, więc grupa naukowców z Holandii przetestowała działanie substancji na 17 zdrowych ochotnikach. Ich odkrycia zostały opublikowane 14 marca w czasopiśmie Cannabis and Cannabinoid Research.

Uczestnicy dwa razy przyszli do laboratorium, w odstępie siedmiu dni. Podczas jednej wizyty otrzymali syntetyczny kannabinoid o nazwie JWH-018 zmieszany z konopiami, a podczas kolejnej wizyty otrzymali placebo (w tym przypadku tylko konopie bez syntetycznej marihuany). Podczas każdej wizyty uczestnikom nie powiedziano, który związek otrzymują.

Pięciu uczestników otrzymało ustaloną dawkę syntetycznej marihuany, przy czym ilość oparta była na ich masie ciała, a pozostałe 12 otrzymało przypadkowe wielkości dawek.

Po tym, jak uczestnicy wdychali opary któregokolwiek ze związków, naukowcy monitorowali ich przez 12 godzin. W tym czasie naukowcy wzięli pod uwagę cechy ludzkie, przetestowali ich zdolności poznawcze i kazali uczestnikom okresowo informować, jak się czuli.

Wyniki pokazały, że syntetyczny kannabinoid zwiększał tempo akcji serca podczas pierwszej godziny palenia i znacznie upośledzał pamięć. Zaobserwowano jednak ogromne zróżnicowanie w sposobie zgłaszania odczuć, przy czym tylko około połowa uczestników zgłosiła uczucie „odlotu”. Istniała również duża różnica w ilości substancji, która trafiła do krwiobiegu badanych ludzi.

„Uważamy, że wynika to z naszego sposobu administrowania, który sam w sobie był wyzwaniem” – powiedział Eef Theunissen, badacz wiodący w dziedzinie neuropsychofarmakologii na Uniwersytecie w Maastricht, w Holandii.

Jak przebiegało badanie?

Aby zarządzać przebiegiem badania, naukowcy stworzyli własną szklaną rurkę, która podgrzała substancję, a następnie uczestnicy wdychali powstałą parę przez dołączoną plastikową część.  Kiedy naukowcy przeanalizowali rurkę powietrzną po badaniu, odkryli, że pozostały w niej resztki. Ponadto część pary mogła uciec, więc niektórzy ludzie mogli wdychać mniej.

Jest to jednak zjawiskiem bardzo podobnym do „tego, co dzieje się w prawdziwym życiu”, powiedział Theunissen. „Ludzie wdychają marihuanę na różne sposoby, a ilość, którą wdychają, jest bardzo nieprzewidywalna”.

Ludzie, którzy zgłaszali uczucie „odlotu”, radzili sobie gorzej w testach mierzących czas reakcji niż ci, którzy mieli inne odczucia. (Ta pierwsza grupa również osiągnęła gorsze wyniki w tych testach w porównaniu z osobami, które przyjmowały placebo.) Ponadto, osoby, które zgłosiły uczucie „odlotu”, cechował wyższy poziom dezorientacji, amnezji i dysocjacji, oraz innych objawów, w porównaniu z osobami, które nie zgłaszały uczucia “odlotu”.

Druga część doświadczenia

Ostatnią częścią eksperymentu było podanie drugiej dawki leku. Była ona znacznie niższa niż dawka zgłoszona w przypadkach przedawkowania. Dzięki temu Theunissen i jej zespół doszli do wniosku, że poważne skutki uboczne, które często obserwuje się w przypadku przedawkowania, wynikają prawdopodobnie z wyższych dawek leków lub kombinacji różnych syntetycznych kannabinoidów.

JWH-018 jest „jednym ze starych” syntetycznych kannabinoidów i nie jest już tak popularny, powiedział Theunissen. JWH-018 został zastąpiony nowszymi, silniejszymi związkami, więc wyniki są prawdopodobnie „niedoszacowaniem tego, co dzieje się na ulicach” – dodał.

Problem z syntetycznymi kannabinoidami polega na tym, że jest ich tak wiele, powiedział Theunissen. Rzeczywiście, Live Science wcześniej informowało, że na rynku są tysiące syntetycznych kannabinoidów, a kolejne są stale syntetyzowane. Kiedy jeden konkretny związek staje się nielegalny, producenci nieco ulepszają strukturę, aby substancja nie była objęta przepisami lub nie mogła być wykryta w testach leków.

Chociaż wyniki nowego badania nie mogą być tak naprawdę przełożone na to, co dzieje się na ulicach, „musieliśmy gdzieś zacząć”, powiedział Theunissen.

Był to pierwszy eksperyment, w którym badano syntetyczne konopie w kontrolowanym otoczeniu, a Theunissen powiedziała, że ma nadzieję, że będzie to dobry punkt wyjścia do innych badań, takich jak te porównujące efekty syntetycznego leku z efektami doniczki.

To jednak nie wszystko.

Stosowanie marihuany o dużej mocy wiąże się z ryzykiem psychozy

Badania potwierdzają, że ludzie, którzy używają marihuany codziennie, mogą być narażeni na zwiększone ryzyko rozwoju psychozy, zwłaszcza jeśli stosują marihuanę o dużej mocy – wynika z nowego badania z Europy.

W badaniu przeanalizowano informacje od ponad 1200 osób bez psychozy mieszkających w 10 europejskich miastach i jednym mieście w Brazylii i porównano je z 900 osobami mieszkającymi w tych samych miastach, u których po raz pierwszy zdiagnozowano psychozę. Psychoza oznacza, że człowiek doświadcza utraty kontaktu z rzeczywistością.

Naukowcy odkryli, że osoby, które deklarowały codzienne stosowanie marihuany, były trzy razy bardziej narażone na diagnozę psychozy w porównaniu z osobami, które nigdy nie stosowały tego leku. Co więcej, osoby, które deklarowały codzienne przyjmowanie marihuany o dużej mocy, były pięć razy bardziej narażone na diagnozę psychozy w porównaniu z osobami, które nigdy jej nie stosowały.

Ponadto badanie jest pierwszym, które sugeruje, że wzorzec używania marihuany na danym obszarze może przyczyniać się do tempa postępu psychozy populacji. Na przykład w Amsterdamie, gdzie marihuana o dużej mocy jest powszechnie dostępna, osoby, które codziennie zażywały marihuanę o wysokiej mocy, były dziewięć razy bardziej narażone na rozwój psychozy w porównaniu z osobami, które nie używały marihuany.

W USA marihuana o dużej mocy jest dziś znacznie bardziej powszechna niż kilka dekad temu.

„Ponieważ status prawny konopi indyjskich zmienia się w wielu krajach i stanach, a biorąc pod uwagę właściwości lecznicze niektórych rodzajów konopi indyjskich, istotne znaczenie dla zdrowia publicznego ma również rozważenie potencjalnych negatywnych skutków związanych z codziennym zażywaniem konopi indyjskich, szczególnie odmiany o dużej mocy”- powiedziała w oświadczeniu dr Marta Di Forti z Instytutu Psychiatrii, Psychologii i Neurologii w King’s College London.

Mimo to ważne jest, aby pamiętać, że badanie wykazało tylko związek i nie może udowodnić, że używanie marihuany faktycznie powoduje psychozę.

Badanie zostało opublikowane wczoraj 19 marca w czasopiśmie The Lancet Psychiatry .

Marihuana i psychoza

Poprzednie badania sugerowały związek między intensywnym zażywaniem marihuany a zwiększonym ryzykiem psychozy. Jednak badania te nie były w stanie określić, w jaki sposób ten związek wpłynął na wskaźniki psychozy w populacji ogólnej.

W nowym badaniu naukowcy odkryli, że około 30 procent pacjentów z psychozą deklarowało codzienne zażywanie marihuany, w porównaniu z zaledwie 7 procentami kontrolowanych (osoby bez psychozy); a 37 procent pacjentów zadeklarowało przyjmowanie marihuany o dużej mocy w porównaniu z 19 procentami kontrolowanych.

Badanie wykazało również, że wskaźnik zażywania konopi indyjskich wśród osób kontrolowanych na danym obszarze był powiązany ze wskaźnikiem psychozy w tej lokalizacji. Większa liczba osób, które używały tego leku codziennie; i im więcej używano marihuany o dużej mocy, tym wyższy jest poziom psychozy.

Naukowcy szacują, że około jeden na pięć nowych przypadków (20 procent) psychozy w 11 miastach badania może być powiązany z codziennym używaniem marihuany; a jeden na 10 nowych przypadków psychozy (12 procent) może być związany ze stosowaniem marihuany o dużej mocy.

Przyszłe badania

Nowe badanie jest „zgodne z wieloma badaniami przeprowadzonymi w ciągu ostatnich kilku lat, pokazującymi związek między stosowaniem marihuany, a początkiem choroby psychotycznej” – powiedział dr David Roane, prezes psychiatrii w Lenox Hill Hospital w Nowym Jorku, który nie był zaangażowany w badanie. „Coraz bardziej oczywistym jest, że użycie marihuany jest czynnikiem ryzyka dla psychozy”, powiedział Roane w wywiadzie dla czasopisma Science.

Mimo to nowe badania nie mogą wykluczyć „odwrotnej przyczyny”, co oznacza, że osoby z psychozą częściej stosują marihuanę niż osoby bez stanu zdrowia psychicznego, twierdzi Suzanne Gage z Wydziału Nauk Psychologicznych Uniwersytetu w Liverpoolu, który napisał komentarz towarzyszący artykułowi. Chociaż w badaniu wzięły udział osoby, u których zdiagnozowano pierwszy epizod psychozy, mogą one odczuwać mniej poważne objawy przed postawieniem diagnozy, zauważyła Gage.

Przyszłe badania powinny mieć na celu identyfikację osób, których stosowanie marihuany może narażać na szczególnie wysokie ryzyko psychozy, powiedział Roane.

W międzyczasie Roane zaleca, aby ludzie byli świadomi powiązania naukowego między używaniem marihuany a psychozą. „Może to być jeden z najważniejszych powodów, aby rozważyć odłożenie stosowania marihuany syntetycznej czy tej o dużej mocy”.

Dzielnicowi patrolujący ulice Jelcza-Laskowic zatrzymali 23-letniego mieszkańca tego miasta po tym, jak w trakcie przeszukania, w jego plecaku funkcjonariusze ujawnili słoik marihuany.

15 Maja przy ulicy Wrocławskiej w Jelcz-Laskowicach funkcjonariusze pełniący służbę zauważyli młodego mężczyznę, który na widok patrolu zaczął zachowywać się nienaturalnie. Dzielnicowi postanowili więc sprawdzić powód podejrzanego zachowania.

Dzielnicowi z Jelcza-Laskowic, w trakcie obchodu swojego rejonu służbowego, zauważyli na ul. Wrocławskiej młodego mężczyznę, który na widok patrolu zaczął szybkim krokiem oddalać się. Intuicja i doświadczenie zawodowe podpowiedziały funkcjonariuszom, żeby zainteresować się przyczyną tak nerwowego zachowania młodego człowieka. Policjanci wylegitymowali mężczyznę, okazał się nim 23-letni mieszkaniec Jelcza-Laskowic. W trakcie rozmowy ze stróżami prawa mężczyzna nadal zachowywał się nerwowo i chaotycznie odpowiadał na zadawane mu pytania. Wokół mężczyzny wyczuwalny był silny zapach marihuany. Ten czynnik zdecydował o sprawdzeniu zawartości plecaka 23-latka. Policjanci ujawnili w nim słoik z marihuaną.

informuje Alicja Jędo, rzecznik prasowy KPP w Oławie.

23-letni mieszkaniec Jelcza-Laskowic został zatrzymany i doprowadzony do Komendy Powiatowej Policji w Oławie gdzie w trakcie przesłuchania przyznał się do posiadania środków odurzających. Za posiadanie marihuany mężczyźnie grożą aż 3 lata pozbawienia wolności.

Jeśli planowałeś zrobić wakacyjną przerwę w paleniu, to będzie problem – ruszyło Bud and breakfast – najnowszy trend turystyki konopnej.

Wiele miejsc na świecie i kilka stanów w USA zalegalizowało rekreacyjną konsumpcję marihuany. Stwierdzenie, że legalne konopie mogą przyciągnąć masę turystów jest dość zadziwiającym wnioskiem, aczkolwiek prawdziwym. Dobrym przykładem kraju, który zasłynął z legalnych konopi jest Holandia. Wielu z was powie, że jest tam przecież wiele innych atrakcji jak np. Dom Anny Frank czy Muzeum Van Gogha. Oczywiście, jednak przez utarty pryzmat turystyki konopnej, gdy słyszymy od osoby niezwiązanej z tym kręgiem słowa „Jadę na wakacje do Amsterdamu.” – odpowiadamy „po co?”.

Konopie indyjskie nie są w pełni legalne w Holandii. Palenie marihuany na ulicach nadal należy do czynów zabronionych, jednak istnienie coffee shopów pozwala na eksploracje tejże konopnej kultury podczas upragnionych wakacji. Niestety w Stanach Zjednoczonych palenie dopuszczone jest tylko w zaciszu własnego mieszkania i właśnie dlatego z potrzebą dla wszystkich palaczy powstało Bud and Breakfast.

Co to za strona?

Budandbreakfast.com działa podobnie jak Airbnb, z jedną małą różnicą. Każdy z nas ma możliwość znalezienia lokum przyjaznego dla palaczy marihuany. Termin „przyjazny dla palaczy” wymaga rozwinięcia, gdyż nie jest to równoznaczne z paleniem w pomieszczeniach. Wszystkie lokale, które tam znajdziemy dają nam możliwość palenia na zewnątrz, zaś niektóre z nich pozwalają palić marihuanę w środku.

Niektóre z BnB, które znajdziemy na stronie są na zupełnie innym levelu niż reszta. Kilku gospodarzy oferuje swoim gościom „dostawę konopi”. W opisie lokali znajdziemy również takie informacje jak „dostępny waporyzator” czy informacje o „możliwym paleniu w środku”. Platforma zapewnia bardzo szczegółowe informacje na temat mieszkań, w których planujesz się zatrzymać. Większość z nich jest naprawdę szczegółowa i warto się z nimi zapoznać, zanim zapakujesz swoje torby z ciuchami i nie tylko.

W informacjach o mieszkaniu znajdują się również wiadomości o dostępie do apteki oraz imprezach przyjaznych dla palaczy organizowanych w okolicy. Niektórzy gospodarze są skłonni zabrać cię na małą wycieczkę i pokazać uroki miasta. To niesamowita okazja do poznania nowych ludzi.

Dzięki takiej witrynie, trudno będzie wynająć mieszkanie od kogoś, kto nie lubi konopi. Takiej osoby w BnB nie znajdziesz – gwarantujemy!

Jak to wygląda ze strony prawnej?

Z powodu amerykańskiego prawa federalnego, palenie w miejscach publicznych jest niedozwolone. Prawo to obowiązuje nawet w stanach gdzie marihuana jest zalegalizowana. Luka, którą odkryli ludzie polega na tym, że mieszkania wynajmowane w Bud and Breakfast uważane są za własność prywatną.

Dzięki temu, Joel Schneider wpadł na pomysł stworzenia „Bud and Breakfast”, przyjaznej dla palaczy marihuany sieci, krótkoterminowego najmu mieszkań. „Palenie marihuany w zamkniętej hotelowej łazience, będąc schowanym pod ręcznikiem nie jest niczym przyjemnym… W hotelach nie było miejsca dla palaczy, przestało to być zabawą.”

Nowy rodzaj turystyki

Joel Schneider był prawnikiem na Wall Street, a zanim wpadł na pomysł założenia BnB jego dzieci ukończyły college.

Ta nowa nisza kwitnie i zyskuje na popularności. Po rozszerzeniu działalności na trzy nieruchomości, Joel i jego żona osiągali dochód w wysokości 110 000 USD miesięcznie. Z takim sukcesem para planuje w przyszłości rozszerzyć swoją działalność na inne stany. Byłby to doskonały pomysł, biorąc pod uwagę obłożenie dotychczasowo posiadanych lokali. Większość weekendów jest wyprzedana, rezerwacje na święta stoner’ów takie jak 20 kwietnia są planowane z rocznym wyprzedzeniem. Szkoda, że na początku nie było tak kolorowo.

Finansowe aspekty prowadzenia działalności w branży konopi są zawsze trudne. Banki i firmy wydające kredyty podejrzewają te firmy o pranie brudnych pieniędzy. Przez fałszywe przypuszczenia, firmy związane z branżą konopną nie mogą realizować swoich planów.

BnB początkowo posiadał „Bar Bud” jednakże szybko został on zamknięty, gdyż oskarżano właścicieli o sprzedaż konopi bez licencji.

Przyszłość turystyki konopnej

W telewizji o tym nie powiedzą, jednak nie trudno zauważyć, że turystyka konopna staje się prawdziwym trendem. Podstawowe zasady ekonomii mówią jasno – jeśli jest popyt znajdzie się podaż. Branże hotelowe odczuły powstanie takich stron jak AirBnB, a dalszy rozwój takich odłamów spowoduje, że właściciele hoteli zaczną się zastanawiać, dlaczego nie możemy zrobić tego samego? Zmiana ustawodawstwa jest kwestią czasu.

Przyszłość tej branży poza zależnością władzy, zależna jest również od nas jako konsumentów. Naszym obowiązkiem jako stoner’ów jest promowanie tego typu aktywności tak bardzo, jak tylko możemy.

Mamy nadzieje, że prędzej czy później wybierzesz się na wakacje, a w celu znalezienia odpowiedniego lokum użyjesz budandbreakfast.com. Powodzenia!

Odkąd ustalono, że za część dobroczynnych właściwości marihuany odpowiada CBD czyli Cannabidiol, powstało ogromne zamieszanie informacyjne. Powstałą dezinformację, niektórzy wykorzystują aby na niej zarobić. W sieci znaleźć można wiele kłamstw, które powtarzają np. osoby sprzedające konopne herbatki. Czy taka herbatka faktycznie ma właściwości lecznicze?

Właściwości CBD

Na ten temat pisaliśmy już nie raz, dla przypomnienia – CBD jest m.in. świetnym przeciwutleniaczem, doskonale radzi sobie z problemami jelitowymi czy z problemami psychicznymi, takimi jak stany lękowe, stany depresyjne. Uspokaja i pomaga się zrelaksować, poprawia też apetyt.

Rozpuszczalność CBD w wodzie

CBD posiada wiele dobroczynnych właściwości. Jednak ma też tę samą cechę co każdy inny kannabinoid, a mianowicie CBD nie rozpuszcza się w wodzie! Aby być dokładniejszym – w gorącej wodzie uwalniają się śladowe ilości kannabinoidów.

Oznacza to tyle, że herbatka konopna zaparzona z suszu o zawartości CBD na poziomie nawet 10% w żadnym wypadku nie będzie zawierała CBD w stężeniu, które mogło by w jakikolwiek sposób zadziałać leczniczo.

Jedyne co zawiera taki napar, to flawanoidy oraz terpeny, które oczywiście posiadają pewne działanie, np. delikatnie odprężają – to fakt, jednak nie może być mowy o działaniu leczniczym.

Żerowanie na ludzkiej niewiedzy i kłamstwa dla zysku?

Niestety, sprzedawcy, którzy oferują tego typu herbatki – reklamują je jako napar bogaty w dobroczynne CBD. Kilkukrotnie próbowano mi taką herbatkę sprzedać i zawsze zachwalano dobroczynne właściwości CBD zawartego w naparze. Niestety równie często taki sprzedawca nie był w stanie wyjaśnić mi, w jaki sposób woda miałaby być rozpuszczalnikiem dla kannabinoidów.

Na jednym z głównych polskich portali piszącym o Medycznej Marihuanie reklamowano jakiś czas temu konkretne herbatki konopne jako leczniczy napar bogaty w kannabinoidy. Oczywiście wysłałem zapytanie w jaki sposób ich zdaniem woda jest rozpuszczalnikiem dla CBD i czy uważają, że etycznym z ich strony jest pisanie kłamstw za pieniądze, gdyż był to artykuł sponsorowany. Pisałem kilkukrotnie – odpowiedzi oczywiście nie uzyskałem.

Innym razem napisał do mnie znajomy, którego mama miała raka. Z jego opowieści dowiedziałem się, że w jednym ze stacjonarnych sklepów, który oferuje produkty na bazie konopi, polecono mu konopną herbatkę. Na raka! Po tym jak zakupił kilka opakowań polecono mu też olejek CBD, twierdząc, iż to jest olejek który wyleczy raka, tzw RSO.

Dezinformacja w tej materii jest ogromna, dlatego pamiętajcie aby wszelkie informacje weryfikować oraz pamiętać, że kannabinoidy nie rozpuszczają się w wodzie!

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.