Marsz Wyzwolenia Konopi 2022 – organizacyjna klęska z przekrętami organizatora w tle, co z przyszłością wydarzenia?

marsz wyzwolenia konopi

Marsz Wyzwolenia Konopi był przez lata niesamowicie ważnym wydarzeniem dla polskiego środowiska konopnego oraz dla wszystkich miłośników tej rośliny, którzy chcieli wyrazić swoje niezadowolenie z tego jaki jest jej status prawny w naszym kraju i na świecie. Przez lata było to swojego rodzaju święto konopi. Niestety, od kilku lat znaczenie wydarzenia jest marginalne i właściwie żadne. Ostatnie lata to regularne niszczenie wydarzenia oraz jego idei przez kolejnych organizatorów. Niestety tegoroczny marsz wpisuje sie w ten trend będąc najsłabiej przygotowaną edycją w historii. Przy okazji główny organizator dopuścił się oszustwa rozsyłając potencjalnym sponsorom wydarzenia ofertę, która nie miała nic wspólnego z rzeczywistością ale czyniła wydarzenie znacznie bardziej interesującym dla potencjalnych sponsorów. Oto więcej informacji.

Reklama

Marsz Wyzwolenia Konopi 2022 – organizacyjna klęska z przekrętami organizatora w tle

Za organizację tegorocznego marszu odpowiedzialny był Mateusz Zbojna z Otwieramy Oczy. Czemu akurat Mateusz? Najzwyczajniej nie było nikogo kto chciał by się podjąć tego zadania. Tzw. zarząd Wolnych Konopi od kilku lat nie ma chęci organizowania kolejnych edycji wydarzenia. Czemu? O tym nieco później.

Marsz Wyzwolenia Konopi 2022, którego głównym organizatorem był Mateusz Zbojna, zgromadził ok. 800 osób w trakcie przemarszu oraz ok. 2000 osób na głównym przystanku. Była to najniższa frekwencja od kilkunastu lat. Sytuacja ta wynika z tego, że Mateusz Zbojna najzwyczajniej w świecie nie ma pojęcia o organizowaniu demonstracji / manifestacji. Nie ma w tym oczywiście nic złego, nie każdy ma predyspozycje do bycia organizatorem. Przypomnijmy, że Mateusz niejednokrotnie organizował demonstracje w obronie pacjentów medycznej marihuany. Demonstracje, które były tak słabo zorganizowane, że pojawiali się jedynie ich organizatorzy. Mało tego, zdarzało się, że pacjenci, w których obronie organizowano wydarzenia, pisali do mnie (chociaż sie nigdy nie poznaliśmy) wiadomości, że te działania są tak zorganizowane, że mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Mateusz Zbojna me potężne ego i zero umiejętności organizatorskich, to sie nie mogło dobrze skończyć. Mateusz nie miał szans na ściągnięcie tłumów gdyż jest fatalnym organizatorem, co pokazał juz wielokrotnie. Marsz potrafi przyciągnąć tysiące ludzi, ale trzeba wiedzieć jak do nich dotrzeć, a także sprawić, aby wydarzenie było dla nich interesujące. Mateusz Zbojna niestety nie potrafi żadnej z tych rzeczy.

Dobra frekwencja wydarzenia zależy w sporej mierze od odpowiednio przeprowadzonej jego promocji. Słowo klucz w tym przypadku to ODPOWIEDNIO, gdyż różne wydarzenia wymagają różnego podejścia promocyjnego. Mateusz wraz ze swoją ekipą uznali, że plakatami na klej z mąki i wody oblepią… odnowione kamienice na warszawskim Nowym Mieście! Kolejnym „dobrym” pomysłem Mateusza było pisanie „sadzić, palić, zalegalizować” markerem po elementach miejskiej infrastruktury i chwalić sie tym na swoich mediach społecznościowych. Tak oto robi się promocję jeszcze do niedawna najważniejszego konopnego wydarzenia w kraju. Świetna promocja marszu i konopi jako takich.

Bo przecież po co zapłacić firmie zajmującej się plakatowaniem i promocją outdoor i zrobić to jak należy.

Pogoda

Wiele osób uważa, że tak słaba frekwencja była spowodowana pogodą. Po części zapewne tak. Jednak zdarzały się już marsze przy średniej pogodzie, na których obecne  były tysiące ludzi.

Mało tego, w latach gdy MWK odnosił największe frekwencyjne sukcesy – ludzie bali się na takich manifach pojawiać. Czemu? Bardzo często spotykałem się z obawą, że policja nagrywa uczestników marszu, aby potem ich namierzać. Co ciekawe, ok 10 lat temu takie obawy wcale nie były nie uzasadnione choć uważam je za lekką paranoje. Tak czy inaczej, mimo takiej, a nie innej otoczki marszu i regularnych licznych zatrzymań i bicia pałą – na miejscu stawiały się grube tysiące ludzi. Nawet jak zdarzała sie niska temperatura i kropiło.

Gdy w rozmowie z Andrzejem Dołeckim, prezesem stowarzyszenia Wolne Konopie zapytałem o to, co sądzi o organizacji tegorocznego Marszu usłyszałem, że „jak na osobę, która pierwszy raz w życiu coś organizowała nie było źle„.

Pierwsza myśl to oczywiście – jak można powierzyć tak ważne wydarzenie osobie, która nigdy w życiu nic nie organizowała? Druga myśl była natomiast taka, że przecież, jak już wspomniałem wcześniej, Mateusz Zbojna organizował kilka demonstracji w obronie pacjentów… na które nigdy nikt nie przychodził poza organizatorami.

I teraz nie wiadomo co jest gorsze – powierzenie tak ważnego wydarzenia jakim jest Marsz Wyzwolenia Konopi osobie, która nigdy w życiu nic nie organizowała, czy powierzenie go osobie, która próbowała już coś zorganizować wielokrotnie, lecz nigdy się to jej nie udawało.

Fakt organizacji Marszu w sobotę w godzinach niemal wieczornych oraz w dniu finału Ligii Mistrzów pokazują jakie pojęcie o organizowaniu czegokolwiek ma Zbojna i jego ekipa.

Oszustwa organizatorów

Niestety przy okazji organizacji Marszu doszło też do poważnego oszustwa. Polegało ono na tym, że po wysłaniu do potencjalnych sponsorów oferty sponsorskiej, główny organizator Mateusz Zbojna, wysłał drugą ofertę, już bardzo istotnie zmienioną. Zmianą było dopisanie do oferty punktu, który mówił, że na Marszu Wyzwolenia Konopi pojawi się Mata.

Dla wyjaśnienia – to czy Mata by sie na marszu pojawił czy nie, ma dla potencjalnych sponsorów kolosalne znaczenie, jest to mocny „game changer”. Wynika to oczywiście z tego, iż młody Matkczak ściąga grube tysiące ludzi w danym miejscu w ciągu godziny wystarczy, że puści post czy relacje z informacją gdzie sie pojawi i wiadomo, że będą tam spore tłumy.

Dla sponsorów liczy się frekwencja wydarzenia oraz to jakim odbije się ono echem. To na tej podstawie sponsor podejmuje decyzję czy wejść w finansowanie wydarzenia czy też nie. Ma to tez kluczowe znaczenie przy ustalaniu stawek.

Dodanie do oferty uczestnictwa Maty w Marszu, z automatu uczyniło ten punkt najważniejszym dla potencjalnych sponsorów i reklamodawców. Punkt ten sprawiał, że oferta była przynajmniej 300% bardziej interesująca dla potencjalnych sponsorów.

Punkt ten był jednak oszustwem z premedytacją ponieważ Mata nigdy nie był potwierdzonym gościem. Mało tego, ludzie, którzy brali udział w organizacji marszu (Otwieramy Oczy) twierdzą, że do obecności Maty nikt nie przywiązywał wagi. W artykule Wiktora Brzezińskiego z OO o zaistniałej sytuacji czytamy:

„Kolejnym przykładem jest Marsz Wyzwolenia Konopi. Jednym z pomysłów była obecność na nim Maty, chociaż nigdy za specjalnie nie przywiązywaliśmy się do tej koncepcji. Osobiście wielokrotnie mówiłem, że to zły pomysł. Uważałem, i nadal uważam, że jego poziom rozpoznawalności mógłby przyćmić to wydarzenie. W mediach dyskutowałoby się o evencie Maty, a nie o Marszu Wyzwolenia Konopi. Kilka dni wcześniej miał miejsce koncert na schodkach, w trakcie którego ludzie skakali do Wisły by być bliżej swojego idola. A mówimy tu o wieczornym, spontanicznym koncercie na łódce. Co, gdyby Mata zapowiedział swoją obecność na Marszu kilka dni wcześniej? Albo nawet spontanicznie tego samego dnia? Czy masa jego fanów nie sparaliżowałaby Marszu? Jakie by było wtedy podejście policji? Czy byłoby bezpiecznie w takim tłumie jechać autami? Oczywiście, Marsz na jego obecności też by się wypromował, byłoby o nim głośno. Nie mogę się jednak pozbyć wrażenia, że bilans zysków i strat byłby na minus. Inną sprawą jest jednak brak jakiegokolwiek wsparcia w social mediach. Poważna instytucja działająca w zakresie depenalizacji marihuany nie powinna ignorować jednego z najważniejszych wydarzeń w konopnym kalendarzu”

Czytamy w artykule, który bardziej przypomina pokrętne tłumaczenie się dzieciaków, niż poważne podejście do tematu, cały tekst znajdziesz T U T A J.

Te kilka zdań pokazuje, że ci ludzie nie powinni nic organizować. Jeżeli ktoś uważa, że Mata przyćmił by Marsz to serio nie ma najmniejszego pojęcia o czym mówi. Każdy portal pisałby o tym, że Mata wspierając Marsz ściągnął na niego tysiące ludzi, pisano by o tym co tam powiedział,  z drugiej strony mogliby przemówić już mądrzejsi niż Matczak i puścić w świat odpowiedni konopny przekaz. Organizatorzy wprost przyznali, że zbyt duża frekwencja spowodowana uczestnictwem Maty byłaby problemem, brak słów gdyż im większa frekwencja tym lepszy efekt wydarzenia.

marsz wyzwolenia konopi

marsz wyzwolenia konopiCo ciekawe organizatorzy bredzą w obawie przed tłumami na marszu (chociaż to o tłumy chodzi) nie widząc prawdziwego problemu, który mógł zaistnieć gdyby Mata na Marsz wpadł, a mianowicie wieku fanów Maty, jednak z drugiej strony można by to wykorzystać do ciekawej debaty społecznej – w końcu młodzi fani Maty bez problemu mogą zdobyć wszelkie zakazane prawnie substancje w tym zioło.

Tak czy inaczej dopisanie tak istotnego punktu do oferty, który okazał się nieprawdą jest poważnym oszustwem. Z rozmowy z Wiktorem Brzezińskim z Otwieramy Oczy dowiedziałem się, że o oszustwie „na Matę” wiedział także Jakub Gajewski z zarządu Wolnych Konopi. Tak przynajmniej twierdzą przedstawiciele Otwieramy Oczy.

marsz wyzwolenia konopiZarówno Otwieramy Oczy jak i Wolne Konopie nie widzą w niczym problemu. Wiktor Brzeziński wprost wyznał, że faktycznie został oszukany przez Mateusza Zbojnę ale jak sam twierdzi, „żyje się dalej” i oczywiście wszyscy udają, że nic sie nie stało. Ci ludzie twierdzą, że zawarcie nieprawdziwych informacji w ofercie nie jest według nich oszustwem. To jest jedna z największych patologii na naszym konopnym podwórku.

Niestety obecność Maty to nie jedyny punkt oferty, który mijał sie z prawdą, wystarczy popatrzeć jacy artyści mieli grać na marszu, a jacy faktycznie grali.

Marsz Wyzwolenia Konopi – co dalej?

Czy przyszłoroczny Marsz również będą organizowali Gajewski oraz Zbojna po dopuszczeniu się jawnego oszustwa w tym roku? Co z przyszłością wydarzenia? Zapytałem o to prezesa stowarzyszenie Wolne Konopie, Andrzeja Dołeckiego:

„Jedno to jak ja to widzę, względem tego jak chciałbym żeby inni to widzieli (Marsz – przyp. red.). Opisane sytuacje, ale także inne powody są teraz powodem do dyskusji co dalej, co dalej z Marszem i czy jest sens go kontynuować. A to się wpisuje w szerszą dyskusję co dalej z WK bo po ostatnich sytuacjach (nie tylko przy okazji Marszu – przyp. red.) jestem na takim etapie, że albo trzeba to gruntownie przebudować, albo organizację zamknąć.”

-powiedział Andrzej Dołecki i dodał:

Reklama

„Chciałbym, aby jeszcze w tym roku odbyła się szeroka dyskusja na temat jak następny marsz robimy, z kim robimy, czy robimy i po co w ogóle robimy to wydarzenie.”

Reklama

 

Ostatnio popularne

17 komentarzy do “Marsz Wyzwolenia Konopi 2022 – organizacyjna klęska z przekrętami organizatora w tle, co z przyszłością wydarzenia?”

  1. Przekrętem to był fakt że sponsorem była firma Mr Hemperek. Której właścicielem jest kryminalista i człowiek uzależniony. A dodatkowo wytwarza zanieczyszczony olej cbd – pełno informacji jest na necie na ten temat i to od lat. Czemu tego nikt nie sprawdził zanim Wolne Konopie pozwoliły na takiego sponsora?

    1. W tej branży jest dużo osób z wyrokami a Ty rozumiem jesteś terapeutą MrHemperka że mówisz o czyichś uzależnieniach. Zawartość olejków hemperkowych była już wyjaśniana na necie. Była to zwykła nagonka ludzi uzależnionych. Od sensacji i od kasy. Jedynym „zanieczyszczeniem” było thc 🙂 Wolne Konopie przyglądają się sponsorom, dlatego odmówiło JuicyFields 🙂

  2. Mam nadzieję że się odbędzie następny marsz byłem na poprzednim może nie było frekfecji ale dla mnie jako uczestnika który jechał z Zach-pom żeby zobaczyć to wszytko na żywo nie było naprawdę źle i uważam że Andrzej ma dar taki że jak opowiada coś to się dobrze go słucha z zainteresowaniem

  3. To nie news to plotki. Juz naprawde mam dość tej strony i przestaje tutaj zaglądać. Tutaj nie ma juz informacji jest tylko szukanie sensacji, najpierw magenta, pozniej cos innego teraz wolne konopie. Wygląda to bardziej na blog, w którym autor próbuje załatwiać swoje osobiste sprawy bardziej niż informować i uczyć. Tanie i nieprzyjemne. Zyczę szczęscia portalowi ja już tu nie wejde. żegnam

    1. To żadne plotki tylko fakty. Nie no sorry, że informuję nie tylko o przyjemnych rzeczach ale czasem także o nieprzyjemnych ale takie powinno właśnie być dziennikarstwo. Nic nie załatwiam, zwracam jedynie uwagę na patologię i potrzebę pewnych zmian, takie same przemyślenia ma większość branży jak i środowiska konopnego.

      1. Jak masz to ostatnio w nawyku (na początku tak nie było) manipulujesz sytuacją. Więc naprawdę nie masz pojecia czym jest dziennikarstwo pomimo faktu iż się tym zajmujesz od lat, nie uznaje cie za profesjonalitę bardziej za pasjonata pisania. Naprawde cofasz sie a nie rozwijasz w tym temacie. Po pierwsze „nieprzyjemne” informacje, o których piszesz robisz wybiórczo. Tak gdzie masz osobisty interes albo sprawę by wytknąć komuś niedociągnięcia lub niedoskonałości (już to dosłównie w oczy kole i dlatego juz coraz mniej czytam od Ciebie a postanowiłem juz w ogole przestać i przejsc na fakty konopne). Jezeli mowisz o „nieprzyjemnych wiasomosciach” to czemu nie ma artykułu o przekręcie na kalendarzach WK? tak tylko dla przykładu. Z drugiej strony, kiedys sam pisałeś duzo pozytywnych artykułów teraz już głównie tłumaczysz z stron z USA albo piszesz na zlecenie firm konopnych w pl. Moim zdaniem jeżeli naprawdę chcesz jak to mówisz ” zwracać jedynie uwagę na patologię i potrzebę pewnych zmian, takie same przemyślenia ma większość branży jak i środowiska konopnego.” to zacznij od siebie bo nisko upadasz robiąc to w tak tani sposób. Dzieki i pozdrawiam. życzę szczęscia i mniej spiny. peace!

        1. Odniosę się po kolei – mogę wiedzieć, w którym momencie manipuluje sytuacją? Po drugie nie wybieram nic wybiórczo, po trzecie możesz mi proszę przybliżyć sytuację z kalendarzami o której mówisz? pierwsze słyszę, a zaciekawiło mnie to. Nie przepisuje tekstów, wszystkie tresci sa autorskie. A na koniec – w polskim świecie konopnych jest bardzo, ale to bardzo dużo patologii i tylko ja mam odwage o tym pisać, żaden inny polski portal tego nie robi z obawy o konflikt lub też wola się zwyczajnie poklepywac po plecach. Pozdrawiam

          1. hahahahahahahahahahaha. Padam ze smiechu 😀 Ego masz wieszke niż mont everest 🙂 Manipulujesz i sciemniasz na okrągło 😛 cała ta wypowiedz to manipulacja i sciema 😛 leże na podłodze ze smiechu bez kitu. Naprawde wcześniej jeszcze miałem dla Ciebie jakis szacunek. „nie wybieram nic wybiórczo” ty siebie nazywasz dziennikarzem? pomijając, już błedy to własnie jesteś bardzo wybiórczy (to akurat wiekszosc ludzi czytajacych strony konopne mówi, ja sam wspomniałem twoja wybiórczość konkretnymi tematami, które poruszuszałeś na tej stronie TY, ty nie masz na to kontr argumentu (bo go nie ma bo jesteś wybiórczy), w postaci artykułów napisanych krytycznie wobec ludzi, z którymi masz dobre relacje wiec jest to jawna sciema i manilupacja z twojej strony. Jezeli chodzi o kalendarze to wiele osob mowi ze niejaki Paweł Leśniański skasował kupę kasy w przedsprzedaży a pózniej nikt nie dostał ani kalendarzy ani zwrotu kasy 😉 to jest temat, dla jakiegoś dobrego dziennikarza ;). Ja nie twierdziłem ze przepisujesz teksty tylko je słowo w słowo TŁUMACZYSZ (i widzidz kolejna manipulacja albo raczej jej próba), nie bede cie poniżał podając tutaj liniki do anglojezycznych wersji „twoich autorskich” artykułów. I na koniec powiem Ci szczerze bo widze ze pierwsza aluzja nie dotarła. TO TY JESTES PATOLOGIA sceny konopnej w PL. Siejesz ferment a nie konstruktywna krytyke, krytykujesz tylko tych co ci nie pasują a o swoich siedzisz cicho. Znowu manipulujesz, próbujesz sam siebie podbudowac zę „tylko ja mam odwage o tym mówic”. Gościu czy ty sam siebie czytasz czasem?? nie widzisz jak sie sam osmieszasz? Ja to widze coraz wyrazniej i inni też. Nie jesteś obiektywny, nie jesteś sam w porządku to już widać jak na dłoni. Ja tak jak juz pisałem zawiodłem sie bardzo i idę gdzieś indziej. Tobie zyczę ogarniecia sie bo słabo to wyglada i tendencja wydaje sie schyłkowa. Pozdrawiam naprawdę życze szczęscia ja już tutaj jako czytelnik nie wróce 🙂

  4. Aha, czyli jest tak, twierdzisz, że cały tekst to ściema jednak nadal nie potrafisz podac jednego konkretnego przykładu 🙂 dokładnie tak, nie wybieram wybiórczo dlatego zdarzyło mi się napisać niepochlebny artykuł pisząc o ludziach, z którymi miałem wtedy dobre relacje (do publikacji tekstu), pisałem o politykach z parlamentarnego zespołu, którego byłem początkowo doradcą, do momentu, aż napisałem, że tam sie dzieją złe rzeczy, pisałem w ciągu ostatnich lat kilkukrotnie o niefajnjych akcjach WK, pisałem o kilkukrotnie o przekretach Palikota czy wojewódzkiego na CBD, pisałem o saciemnionej linii od Pezeta, pisałem o przekretach na poduszki z cbd, pisałe o wałkach red lipstick monster. uwierz mi, że w żadnym z tych przypadków nie miałem prywatnego interesu, mało tego, ja najpierw do tych firm piszę i dzwonie informujac, że działają nie uczciwie, część się ogarnia i przestaje, ale część nie i wtedy uważam, że nalezy o tym informować, ja w tym nie mam interesu, a wrecz przeciwnie, czasem na tym trace. Ogólnie pisanie na takie tematy jest dla mnie cięzkie i nieco meczące psychicznie i serio byłbym rad gdybym nie musiał tego pisać, jednak czasem trzeba. A co do kalendarzy to pokaż mi jedną oszukaną osobę 🙂 To ja jestem Paweł „Teone” Leśniański 🙂 sprawa kalendarzy została już wyjasnieona sporo zanim powstał portal, nie doszło do żadnego oszustwa wtedy poza kłamaniem WK żeby mi zaszkodzić 🙂 szkoda, że każda osoba, która twierdziła, że nie otrzymała kalendarza szybko zmieniała zdanie jak tylko się dowiadywała, że w reku mam potwierdzenie nadania 🙂 ostatnio WK znowu to wyciągneły, napisał nawet posta pewien ziomek, że został oszukany, jednak chwile później przeprosił bo sobie jednak przypomniał, że on zwyczajnie nie odebrał swojej paczki z poczty, także tak wyglądały te oszustwa 🙂 to było 10 lat temu. Chciałbym też, abys w koncu powiedział, w którym momencie artykułu jestem nieobiektywny?

    1. Czy ty nie umiesz czytać czy niekumaty jesteś?? Czy celowo chcesz postawić na swoim 😛 Nie mowię, że cały tekst to sciema tylko cały twoj poprzedni komentarz. Kolejną sciemą od Ciebie jest, że do momentu napisania artykułu miałeś z tymi, o których piszesz zle dobre relacje bo na twojej realcji na instagramie jechałeś ich już od miesięcy 😛 co raz bardziej sie pogrążasz chłopak 😛 Podobnie o artykułach o których wspominasz mowic ze relacje popsuły sie po napisaniu przez ciebie prawdy a powszechnie wiadomo (media społ) ze najpierw sie zepsyuły twoje stosunki a pózniej był artykuł ( o czym wspominałem w pierwsyzm komentarzu 😛 ) co do artykuły o firmach CBD. Czy ty przypadkiem nie pracyujesz dla firmy CBD/CBG?? Wiec nie uwazasz, że jechanie konkurencji jest nieobiektywne? Watpie, żebyś dzwonił po firmach i mówił im co maja robić 😉 weż sie naprawdę czasame zastanów co pisesz chłopie bo to aż wali sciemiami na 100km, naprawdę zastanów sie nad sobą. To co tutaj piszesz o kalendarzach to znowu kolejna twoja sciema. ta wymyślona historyjak z przeprosinami i usuniętym postem jest po prostu załosna bez kitu. jak to mówią tłumaczą sie winni, ja nie bede wnikał bo nie jestem od tego osoba tak jak mowie tu by sie przydała jakas osoba postronna,która faktycznie by to wyjasniła. a kolejna sciema jest to ze to zostało wyjaśnione skoro powszechna opnia jest, że przywłaszczyłeś pieniadze 😉 Chcesz zebym Ci powiedział kiedy jestes nieobiektywny?? naprawdę jesteś niekumaty chyba (i sam zachodze w głowe czy tak jest czy celowo udajesz??) bo mowie to cały czas ale juz zrobie ci przysługe czarno na białbym. piszesz takie artykuły jak tutaj bo od kilku miesiecy ci cos nie pasuje z WK, a nie dlatego, że zależy ci na prawdzie. zachowujesz sie jak rasowy polityk PIS. siejesz ferment, chcesz dzielić ludzi dla własnej korzysci dla wlasnego (mega przerośnietego jak widać) ego. ale spoko klep sie dalej po plecach, że co to ty nie jesteś, mnie naprawdę nie zależy ale wiedz, że tracisz czytelników. Ja po tym jak po raz pierwszy mam z tobą jakis kontakt to zastanawiam sie za co ja cie kiedys szanowałem?? Stary to co piszesz wyglada jak bajka egomaniaka bez kitu. naprawde juz pisz sobie co tutaj chcesz, ja sie załamałem. naprawdę zycze szczęscia i refleksji nad sobą a nie pisanie o innych. peace.

        1. hahahahahahahahahahaha 😛 Padam. poważne pytanie. naprawdę. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem czy jesteś ograniczony umysłowo? nie obrażam poważnie pytam. chciałbym od Ciebie szczerą odpowiedz. Cały czas masz konkrety ale chyba nie ogarniasz. 😛 Szkoda czasu na Ciebie 😛 to jest zbyt niepoważne i zanczyna sie robić dziecinne wręcz. Peace chłopak

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Poczytaj więcej

Aktualności

Od wczoraj do końca tygodnia, europejskie służby drogowe prowadzić będą skoordynowaną akcję „Alkohol i narkotyki”. W tym czasie kierowcy muszą liczyć się ze wzmożonymi kontrolami trzeźwości oraz badaniami na obecność środków odurzających, w tym oczywiście marihuany. Największa liczba patroli pojawi się na drogach w najbliższy piątek 19 czerwca podczas specjalnego, całodobowego maratonu. Niestety mogą na tym bardzo ucierpieć pacjenci korzystający z medycznej marihuany, której metabolity są wykrywane nawet wiele dni po spożyciu konopi. W praktyce oznacza to, że pacjent mógł ostatni raz zażyc lek kilka dni temu, a testy i tak go wykryją i zostanie niesłusznie uznany za przestępcę, który prowadzi pojazd pod wpływem. Jest jednak na to metoda. Oto więcej informacji.

Reklama

Międzynarodowa akcja drogowa „Alkohol i narkotyki” uderza w pacjentów medycznej marihuany, oto jak się zabezpieczyć

Akcja policji „Alkohol i narkotyki” obejmuje kraje uczestniczące w działaniach Europejskiej Organizacji Policji Ruchu Drogowego ROADPOL, w tym oczywiście także Polskę. W ramach szeroko zakrojonej akcji, funkcjonariusze ruchu drogowego będą prowadzić wzmożone kontrole drogowe od 15 do 21 czerwca, czyli do końca bieżącego tygodnia.

Działania policji drogowej mają przede wszystkim charakter prewencyjny. Ich celem jest ograniczenie liczby kierowców prowadzących pojazdy pod wpływem alkoholu lub innych narkotyków oraz poprawa bezpieczeństwa na drogach.

Statystyki pokazują, że Polska należy do państw najintensywniej sprawdzających kierowców pod kątem obecności alkoholu i innych używek. W 2025 r. funkcjonariusze przeprowadzili 17,9 mln badań trzeźwości.

Pułapka na pacjentów korzystających z medycznej marihuany

Niestety, cała akcja powoduje, że rykoszetem dostać mogą osoby zupełnie trzeźwe i nie łamiące żadnego przepisu. 

Wynika to z faktu, że marihuana, a raczej jej metabolity – utrzymują się w organizmie jeszcze wiele dni od ostatniego spożycia ziela. 

Oznacza to, że pacjent korzystający z medycznej marihuany będąc zupełnie trzeźwym, może po wykonaniu testu (ślina), zostać uznany jako osoba kierująca pod wpływem marihuany, więcej na ten temat pisaliśmy m.in. T U T A J

Dtox drink – rozwiązanie dla pacjentów

Jeżeli jesteś pacjentem korzystającym z medycznej marihuany bądź jej przetworów, a jednocześnie jesteś kierowcą – powinieneś się zabezpieczyć przed bezpodstawnymi i bezprawnymi działaniami policji i sądów. Jednym ze sposobów jest DTOX drink – szot zawierający 10 ml.

akcja drogowa Alkohol i narkotyki

Jest to suplement zaprojektowany z myślą o ekspresowym oczyszczeniu jamy ustnej. Ten oryginalny czeski produkt to jedyne takie rozwiązanie w Polsce, które wspiera eliminację metabolitów ze śliny wystarczy dobrze wypłukać usta przed kontrolą. 

Znajdziesz go T U T A J

WAŻNE:  żadnym wypadku nie polecamy prowadzenia pojazdów mechanicznych pod wpływem marihuany czy jakiejkolwiek innej substancji. Środek należy stosować jedynie gdy nie jesteś pod wpływem substancji, a le używałeś jej dnia poprzedniego lub dwa dni wcześniej – metabolity THC utrzymują się w ślinie do kilku dni w zależności od intensywności używania. 

CZYTAJ TEŻ: Użytkownicy marihuany są niesłusznie karani za prowadzenie pojazdów pod wpływem – wynika z badań

Reklama

Przypominamy: akcja drogowa Alkohol i narkotyki potrwa do końca tygodnia, a jej kulminacja nastąpi w piątek 19.06

Reklama

Wpływ marihuany na testosteron to temat, który pojawia się dość często w debatach na temat zioła i jest jednym z argumentów przeciwników konopi, którzy od dawna powtarzają, że marihuana obniża jego poziom, a także działa negatywnie na płodność. Dziś o tym, że oba te stwierdzenia są nieprawdziwe, świadczą badania naukowe. Ostatnie z nich, przeprowadzone przez Szwajcarskie Centrum Toksykologii Stosowanej Człowieka (SCAHT) potwierdzają, że marihuana nie wpływa negatywnie na poziom testosteronu u mężczyzn, a jest wręcz odwrotnie – użytkownicy marihuany mają o ok. 23% wyższy jego poziom. Naukowcy zdołali też przy okazji zidentyfikować również dwa potencjalne nowe biomarkery używania konopi, z których można wywnioskować częstość i intensywność używania zioła.

Reklama

Wpływ marihuany na testosteron

Niektóre badania sugerują, że marihuana może zmniejszać liczbę, stężenie i ruchliwość plemników. Uważa się, że te efekty są powiązane z układem endokannabinoidowym – siecią przekaźników chemicznych i receptorów w mózgu i narządach rozrodczych, która oddziałuje z hormonami płciowymi. Jednak wyniki dotychczas przeprowadzonych badań – zwłaszcza dotyczących wpływu stosowania marihuany na poziom testosteronu – często były sprzeczne.

Na chwilę obecną ustalono, że negatywny wpływ na jakość nasienia może mieć jedynie nadużywanie marihuany, pisaliśmy o tym T U T A J.

Zespół z Sekcji Nauk Farmaceutycznych Wydziału Nauk Ścisłych UNIGE (Genewa), pod kierownictwem profesora Serge’a Rudaza i we współpracy z SCAHT – postanowili się sprawie przyjrzeć. Ekipa badaczy przeprowadziła dogłębną analizę hormonów steroidowych – w tym hormonów płciowych, takich jak androgeny, progestageny i estrogeny – w próbkach osocza krwi pobranych od szwajcarskich poborowych w wieku od 18 do 23 lat.

Kohorta obejmowała 47 osób – potwierdzonych użytkowników marihuany i 47 osób, które marihuany nie używały. Główną innowacją tego badania jest rozszerzenie analizy na setki hormonów, podczas gdy wcześniejsze badania koncentrowały się wyłącznie na testosteronie.

Nasze wyniki pokazują, że używanie marihuany może prowadzić do wzrostu poziomu testosteronu u młodych mężczyzn o około 23%.

-napisali badacze w podsumowaniu wyników badań, które w całości znajdziesz T U T A J

Nasze wyniki pokazują, że używanie konopi indyjskich prowadzi do wzrostu poziomu testosteronu u młodych mężczyzn o około 23%. Ale przyglądając się bliżej wszystkim męskim hormonom płciowym – androgenom – byliśmy w stanie zlokalizować źródło tego wzrostu, konkretnie w jądrach. Androgeny produkowane przez nadnercza nie zostały dotknięte tym wzrostem.

-powiedział Serge Rudaz.

Wygląda zatem na to, że konopie indyjskie mają bezpośredni wpływ na jądra, a dokładniej na komórki Leydiga, które produkują testosteron.

Ale to nie wszystko do czego doszli naukowcy przy okazji prowadzenia badań.

Dzięki tej szerszej analizie zespół zidentyfikował również dwa potencjalne nowe biomarkery używania konopi: hydroksyprogesteron (11B-OHP4) i dihydroprogesteron (5B-DHP4).

Są to dwa metabolity pochodzące z progesteronu, innego ważnego hormonu płciowego. Wzrost ich stężenia wśród użytkowników jest tak wysoki, że można je wykorzystać do monitorowania zaburzeń endokrynologicznych związanych z regularną ekspozycją na konopie.

-powiedział Mathieu Galmiche, , były pracownik naukowy Wydziału Nauk Farmaceutycznych UNIGE, obecnie pracujący w Instytucie Karolinska w Sztokholmie i pierwszy autor badania.

Przede wszystkim to odkrycie powinno zachęcić społeczność naukową do rozszerzenia badań o nowe hormony, które dotychczas były pomijane, a które mogą również odgrywać rolę w męskim układzie rozrodczym

-dodał Galmiche

Reklama

 

Badacze doszli też do wniosku, iż wzrostu poziomu hormonów u użytkowników konopi nie należy interpretować jako wskaźnika jakości nasienia. Związek między testosteronem a płodnością nadal pozostaje bardzo trudny do rozszyfrowania.

Reklama

 

Terapia konopna w ramach POZ (podstawowa opieka zdrowotna tzw. lekarz pierwszego kontaktu, lekarz rodzinny) w świetle przepisów jest jak najbardziej możliwa, jednak rzeczywistość wygląda tak, że lekarze POZ takiej terapii nie przepisują gdyż zwyczajnie nie mają o niej pojęcia i nawet nie wiedzą jak wypisać receptę na medyczny susz. Zaletą otrzymania recepty od lekarza POZ jest to, że pacjent nie płaci za wizytę bo ta jest refundowana przez NFZ. Dlatego, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom pacjentów, AnandaMed planuje uruchomić pilotażowy program, w ramach którego można podjąć i prowadzić terapię konopiami właśnie w ramach praktyki POZ, zapisy do pilotażu już ruszyły.

Reklama

Terapia konopna w ramach POZ – pilotaż

Terapia konopna opiera się na wykorzystaniu suszu medycznej marihuany oraz wykonanych z niego preparatów zawierających kannabinoidy(ekstrakty wziewne, produkty do jedzenia), przede wszystkim THC oraz CBD. Substancje te oddziałują na układ endokannabinoidowy organizmu człowieka. Medyczna marihuana została zalegalizowana w Polsce w 2017 roku.
Od tego czasu lekarze mogą przepisywać ją w uzasadnionych przypadkach medycznych. Obecnie terapia konopna znajduje zastosowanie m.in. w przypadku:

● bólu przewlekłego,
● bólu neuropatycznego,
● chorób neurologicznych,
● stwardnienia rozsianego,
● terapii paliatywnej,
● zaburzeń lękowych,
● problemów ze snem,
● skutków ubocznych chemioterapii.

Co ważne, terapia medyczną marihuaną wymaga odpowiedniej kwalifikacji lekarskiej.

Istotny jest także indywidualny dobór preparatu oraz regularne monitorowanie leczenia.

Dlatego coraz większą rolę odgrywają rozwiązania telemedyczne i systemy wspierające kontakt pomiędzy lekarzem a pacjentem.

Czym właściwie jest POZ?

POZ, czyli Podstawowa Opieka Zdrowotna, to podstawowy element publicznego systemu ochrony zdrowia w Polsce. To właśnie w ramach POZ pacjent najczęściej po raz pierwszy kontaktuje się z lekarzem rodzinnym, pielęgniarką lub przychodnią działającą w ramach NFZ, czyli Narodowego Funduszu Zdrowia.

Do placówek POZ należą przede wszystkim przychodnie rodzinne oraz gabinety  lekarzy pierwszego kontaktu. Pacjenci zgłaszają się tam po diagnozę, receptę, skierowanie do specjalisty lub podstawową pomoc medyczną.

W praktyce lekarz POZ często koordynuje cały proces leczenia.

Pomaga także dobrać odpowiedni kierunek terapii. Dlatego coraz częściej mówi się o rozszerzaniu możliwości placówek podstawowej opieki zdrowotnej.

Dotyczy to również nowoczesnych metod leczenia, takich jak terapia konopna prowadzona pod nadzorem lekarza.

Terapia konopna w ramach POZ – szczegóły pilotażu

Rozwijany przez platformę AnandaMed projekt pilotażowy zakłada stworzenie nowego modelu współpracy. Łączy on placówki POZ, specjalistów oraz rozwiązania telemedyczne wspierające terapię konopną.

Czytaj też: Jak uzyskać receptę na medyczną marihuanę

Dzięki temu pacjenci korzystający z medycznej marihuany mogą łatwiej uzyskać profesjonalną opiekę.

Platforma AnandaMed rozwija rozwiązania umożliwiające:

● organizację konsultacji online oraz stacjonarnych w ramach POZ,
● wsparcie lekarzy i placówek medycznych,
● prowadzenie dokumentacji,
● koordynację procesu terapii,
● kontakt z pacjentem,
● wsparcie technologiczne dla partnerów projektu.

Celem projektu jest zwiększenie dostępności konsultacji oraz poprawa organizacji leczenia.
Jednocześnie projekt ma wspierać integrację nowoczesnych technologii z codziennym funkcjonowaniem placówek podstawowej opieki zdrowotnej.

Terapia konopna w ramach POZ – formularz zgłoszeniowy dla pacjentów

W ramach projektu uruchomiono ankietę dla pacjentów dotyczącą przystąpienia do pilotażowego projektu AnandamMed na NFZ – znajdziesz ją T U T A J

Ze względu na pilotażowy charakter projektu liczba miejsc może być ograniczona.

Reklama

Organizatorzy informują również, że zgłoszenia będą analizowane według kolejności ich przesłania. Znaczenie będą miały także możliwości organizacyjne i  wdrożeniowe poszczególnych partnerów.

Reklama

Konopne studia podyplomowe Agrotechnika i przetwórstwo konopi to nowoczesny kierunek tworzony przez praktyków dla przyszłych specjalistów branży konopnej. Zarówno teorię jak i praktykę upraw czy przetwórstwa konopi prowadzą najlepsi specjaliści w swoich dziedzinach – dlatego jest to też doskonała okazja poznać tę branże od samego środka, od ludzi, którzy od wielu lat ją tworzą. Program łączy wiedzę naukową z intensywną edukacją praktyczną – na polach, w zamkniętych obiektach uprawowych czy miejscach przetwarzania konopi. Kierunek startuje 22 sierpnia. 

Reklama

Konopne studia podyplomowe – Agrotechnika i przetwórstwo konopi

Możliwość uczęszczania na konopne studia podyplomowe istnieje w Polsce już od 5 lat – i chociaż czasem zmieniała się uczelnia, na której się odbywały, to grono wykładowców się niemal nie zmienia – tworzą je najlepsi specjaliści konopni w naszym kraju. Od ziarna przez uprawę do zbiorów i przetwórstwa – we wszystko studentów wprowadzą praktycy najlepsi w swoich dziedzinach.

Podyplomowe studia konopne – program

W trakcie dwóch semestrów studenci będą mieli okazję zapoznać się m.in. z takimi tematami jak:

  • Uzyskanie wiedzy z zakresu botaniki, genetyki i fizjologii konopi,
  • przygotowanie do prowadzenia upraw konopi włóknistych i medycznych,
  • zdobycie praktycznych umiejętności w zakresie agrotechniki (Uprawy zewnętrzne oraz wewnętrzne) i technologii produkcji,
  • poznanie procesów przetwórstwa surowców konopnych,
  • zapoznanie z zastosowaniami konopi w przemyśle spożywczym, tekstylnym, energetycznym, farmaceutycznym i kosmetycznym
  • przygotowanie do wdrażania systemów jakości i bezpieczeństwa produkcji,
  • omówienie regulacji prawnych dotyczących rynku konopnego w Polsce i Unii Europejskiej,
  • rozwijanie kompetencji związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej w branży konopnej.

Konopne studia podyplomowe „Agrotechnika i przetwórstwo konopi” to:

  • ponad 60 godzin zajęć praktycznych,

  • ćwiczenia terenowe i warsztaty technologiczne realizowanych bezpośrednio na uprawach oraz liniach produkcyjnych

  • unikalna wiedza teoretyczna oraz praktyczna wynikająca z wieloletniego doświadczenia prowadzących

  • uprawnienia rolnicze – studenci wraz z dyplomem uzyskują status rolnika indywidualnego

  • zajęcia prowadzone m. in przez ekspertów z Polskiego Stowarzyszenia Producentów i Przetwórców Konopi, Fundacji Siejemy Konopie czy Kombinatu Konopnego.

Dla kogo są studia konopne?

To studia dla osób, które chcą zdobyć praktyczne kompetencje, poznać konopny biznes od strony praktycznej i wejść do jednej z najbardziej perspektywicznych branż przyszłości.

Studia skierowane są do:

  • osób zainteresowanych zrównoważonym rozwojem i ekologią,

  • rolników i producentów rolnych,

  • technologów żywności, pracowników branży kosmetycznej i farmaceutycznej,

  • przedsiębiorców zainteresowanych branżą konopną,

  • absolwentów kierunków rolniczych, biologicznych, chemicznych i technicznych,

  • pracowników administracji i doradztwa rolniczego,

  • osób planujących rozpoczęcie działalności w sektorze rolnictwa konopnego

  • osób planujących założenie przedsiębiorstwa w branży konopnej.

Studia przygotowują słuchaczy do prowadzenia profesjonalnych upraw konopi włóknistych i medycznych, organizacji procesów przetwórczych, wdrażania standardów jakości oraz funkcjonowania w otoczeniu regulacyjnym branży konopnej.

Absolwent zdobędzie wiedzę z zakresu:

Reklama
  • biologii i fizjologii rośliny,

  • zasad agrotechniki i technologii upraw konopnych,

  • podstawowych procesów przetwórstwa surowców konopnych,

  • zastosowania przemysłowego spożywczego, kosmetycznego i farmaceutycznego konopi,

  • regulacji prawnych, zasad bezpieczeństwa, jakości i specyfiki marketingu w branży konopnej

Wszystkie szczegółowe informacje o konopnych studiach podyplomowych znajdziesz na stronie uczelni – T U T A J

Reklama

Marihuana wspomaga odchudzanie i utrzymanie prawidłowej wagi oraz zmniejsza ryzyko cukrzycy. Do takich wniosków doszli naukowcy z Wydziału Medycznego Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside, którzy postanowili zbadać potencjalne przyczyny pewnego paradoksu – skoro używanie konopi stymuluje apetyt, to dlaczego liczne wcześniejsze badania wykazały, iż użytkownicy marihuany mają średnio zdrowszą wagę, a także niższe ryzyko rozwoju cukrzycy?

Reklama

Marihuana wspomaga odchudzanie oraz zmniejsza ryzyko cukrzycy – wynika z badań

Ogół społeczeństwa kojarzy marihuanę raczej jako coś co rozleniwia jej użytkowników, którzy na tzw. „gastrofazie” spożywają dużo średnio zdrowego jedzenia. Jednak sami użytkownicy marihuany swoim trybem życia i poziomem zdrowia potwierdzają, że jest zupełnie inaczej.

Nowe, przeprowadzone w USA badanie finansowane ze środków federalnych podważa utrwalony stereotyp, że u  palaczy marihuana prowadzi do otyłości, nawet u tych bardziej leniwych. Odkryto, że ekstrakt z konopi indyjskich wiąże się zarówno z utratą wagi, jak i zmniejszonym ryzykiem cukrzycy.

Naukowcy z Wydziału Medycznego Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside postanowili zbadać potencjalne przyczyny tego paradoksu naukowego. No bo skoro kannabinoidy, takie jak THC, stymulują apetyt, to dlaczego liczne wcześniejsze badania wykazały, że użytkownicy marihuany mają średnio zdrowszą wagę, a także niższe ryzyko rozwoju cukrzycy niż osoby, które marihuany nie używają?

Marihuana wspomaga odchudzanie oraz zmniejsza ryzyko cukrzycy – badanie

Badanie, opublikowane w czasopiśmie „Journal of Physiology”, polegało na podawaniu myszom „diety zachodniej” bogatej w tłuszcz i cukier. Następnie otyłe gryzonie podawano przez 30 dni albo ekstrakt z konopi o pełnym spektrum działania, albo samo THC.

Nasze najważniejsze ustalenia wskazują, że THC i ekstrakt z konopi znacząco redukują masę ciała i otyłość trzewną u myszy [z otyłością wywołaną dietą], a także wyraźnie poprawiają homeostazę glukozy, szczególnie w przypadku ekstraktu z konopi – ale nie samego THC – poprawiając klirens glukozy (wskaźnik usuwania glukozy z krwi)

-napisali badacze.

Komórki tłuszczowe w zdrowych organizmach uwalniają cząsteczki sygnałowe, które umożliwiają regulację wydzielania insuliny przez trzustkę, natomiast u osób z otyłością i cukrzycą typu 2 komunikacja w tym zakresie często ulega zaburzeniu.

Nowe badanie finansowane ze środków federalnych podważa utrwalony stereotyp, że u leniwych palaczy marihuana prowadzi do otyłości — odkryto, że ekstrakt z konopi indyjskich wiąże się zarówno z utratą wagi, jak i zmniejszonym ryzykiem cukrzycy.

Naukowcy z Wydziału Medycznego Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside postanowili zbadać potencjalne przyczyny pewnego paradoksu naukowego. Mianowicie, skoro kannabinoidy, takie jak THC, stymulują apetyt, to dlaczego liczne wcześniejsze badania wykazały, że użytkownicy marihuany mają średnio zdrowszą wagę, a także niższe ryzyko rozwoju cukrzycy?

Badanie, opublikowane w czasopiśmie „Journal of Physiology”, polegało na podawaniu myszom „diety zachodniej” bogatej w tłuszcz i cukier. Następnie otyłe gryzonie podawano przez 30 dni albo ekstrakt z konopi o pełnym spektrum działania, albo samo THC.

 

„Nasze najważniejsze ustalenia wskazują, że THC i ekstrakt z konopi znacząco redukują masę ciała i otyłość trzewną u myszy [z otyłością wywołaną dietą], a także wyraźnie poprawiają homeostazę glukozy, szczególnie w przypadku ekstraktu z konopi — ale nie samego THC — poprawiając klirens glukozy” — napisali badacze.

Komórki tłuszczowe w zdrowych organizmach uwalniają cząsteczki sygnałowe, które umożliwiają regulację wydzielania insuliny przez trzustkę, natomiast u osób z otyłością i cukrzycą typu 2 komunikacja w tym zakresie często ulega zaburzeniu.

Co godne uwagi, ekstrakt z konopi okazał się znacznie skuteczniejszy w regulacji poziomu glukozy u myszy w porównaniu z wyizolowanym THC. I chociaż ekstrakty normalizowały klirens glukozy u myszy otyłych do poziomów obserwowanych u myszy szczupłych, nie można było tego samego powiedzieć o myszach otyłych leczonych izolowanym THC. 

To akurat wynika z działania marihuany opartego o „efekt otoczenia” czyli współgrania ze sobą wszystkich substancji zawartych w roślinie, marihuana kojarzona jest głównie z THC jednak ono samo w sobie nie ma takiego działania jak cała roślina konopi.

Wzmocnione efekty metaboliczne obserwowane w przypadku ekstraktu z konopi w porównaniu z samym THC w niniejszym badaniu mogą zatem odzwierciedlać kombinatoryczne lub synergistyczne interakcje między wieloma kannabinoidami 

-napisali autorzy badania, dodając, że analiza „wkładu poszczególnych fitokannabinoidów będzie ważnym kierunkiem przyszłych badań”.

O efekcie otoczenia mówił też Nicholas DiPatrizio, profesor nauk biomedycznych w Szkole Medycznej Uniwersytetu Kalifornijskiego w Toronto i główny autor badania. Stwierdził, że dane sugerują, iż „samo THC nie jest odpowiedzialne za korzyści metaboliczne związane z używaniem konopi”. Dokładnie tak, naukowcy dopiero teraz odkrywają to, o czym ludzie z branży i środowiska konopnego mówią już od wielu lat. Ale lepiej później niż wcale.

Wydaje się, że kluczową rolę odgrywają także inne związki zawarte w roślinie 

-powiedział DiPatrizio, dyrektor Centrum Badań nad Kanabinoidami UCR.

Klinicyści, badacze i decydenci powinni być czujni i zwracać uwagę na tę kwestię. Potrzebujemy podejścia opartego na dowodach, aby w pełni zrozumieć zarówno ryzyko, jak i potencjalne korzyści płynące ze stosowania konopi i ich składników

-powiedział DiPatrizio

Nowe badanie finansowane ze środków federalnych podważa utrwalony stereotyp, że u leniwych palaczy marihuana prowadzi do otyłości — odkryto, że ekstrakt z konopi indyjskich wiąże się zarówno z utratą wagi, jak i zmniejszonym ryzykiem cukrzycy.

Naukowcy z Wydziału Medycznego Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside postanowili zbadać potencjalne przyczyny pewnego paradoksu naukowego. Mianowicie, skoro kannabinoidy, takie jak THC, stymulują apetyt, to dlaczego liczne wcześniejsze badania wykazały, że użytkownicy marihuany mają średnio zdrowszą wagę, a także niższe ryzyko rozwoju cukrzycy?

Badanie, opublikowane w czasopiśmie „Journal of Physiology”, polegało na podawaniu myszom „diety zachodniej” bogatej w tłuszcz i cukier. Następnie otyłe gryzonie podawano przez 30 dni albo ekstrakt z konopi o pełnym spektrum działania, albo samo THC.

 

„Nasze najważniejsze ustalenia wskazują, że THC i ekstrakt z konopi znacząco redukują masę ciała i otyłość trzewną u myszy [z otyłością wywołaną dietą], a także wyraźnie poprawiają homeostazę glukozy, szczególnie w przypadku ekstraktu z konopi — ale nie samego THC — poprawiając klirens glukozy” — napisali badacze.

Komórki tłuszczowe w zdrowych organizmach uwalniają cząsteczki sygnałowe, które umożliwiają regulację wydzielania insuliny przez trzustkę, natomiast u osób z otyłością i cukrzycą typu 2 komunikacja w tym zakresie często ulega zaburzeniu.

 

Co godne uwagi, ekstrakt z konopi okazał się znacznie skuteczniejszy w regulacji poziomu glukozy u myszy w porównaniu z THC. I chociaż ekstrakty normalizowały klirens glukozy u myszy otyłych do poziomów obserwowanych u myszy szczupłych, nie można było tego samego powiedzieć o myszach otyłych leczonych izolowanym THC.

Wydaje się to kolejnym dowodem na istnienie „efektu otoczenia” – marihuana okazuje się skuteczniejsza terapeutycznie, gdy jej kannabinoidy działają razem, niż gdy działają osobno.

„THC i ekstrakt z konopi znacząco zmniejszyły masę ciała i otyłość trzewną u myszy [z otyłością wywołaną dietą]”.

„Wzmocnione efekty metaboliczne obserwowane w przypadku ekstraktu z konopi w porównaniu z samym THC w niniejszym badaniu mogą zatem odzwierciedlać kombinatoryczne lub synergistyczne interakcje między wieloma kannabinoidami” – napisali autorzy badania, dodając, że analiza „wkładu poszczególnych fitokannabinoidów będzie ważnym kierunkiem przyszłych badań”.

 

Nicholas DiPatrizio, profesor nauk biomedycznych w Szkole Medycznej Uniwersytetu Kalifornijskiego w Toronto i główny autor badania, powtórzył ten argument. Stwierdził, że dane sugerują, iż „samo THC nie jest odpowiedzialne za korzyści metaboliczne związane z używaniem konopi”.

„Wydaje się, że kluczową rolę odgrywają także inne związki zawarte w roślinie” – powiedział DiPatrizio, dyrektor Centrum Badań nad Kanabinoidami UCR.

Chociaż badań przedklinicznych nie należy traktować jako dowodu na to, że ludzie powinni stosować marihuanę jako suplement wspomagający odchudzanie lub zapobiegający cukrzycy, stwierdził, że wyniki te mogą z czasem posłużyć do opracowania terapii wykorzystujących nieodurzające fitokannabinoidy zawarte w całej roślinie.

„Klinicyści, badacze i decydenci powinni być czujni i zwracać uwagę na tę kwestię” – powiedział . „Potrzebujemy podejścia opartego na dowodach, aby w pełni zrozumieć zarówno ryzyko, jak i potencjalne korzyści płynące ze stosowania konopi i ich składników”.

„Przewlekła ekspozycja na kannabinoidy, szczególnie ekstrakt z konopi, powoduje redukcję masy ciała, poprawę homeostazy glukozy i normalizację funkcji tkanki tłuszczowej w mysim modelu” otyłości wywołanej dietą.

 

Badania — finansowane ze środków grantowych Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH) oraz Programu Badawczego Chorób Związanych z Paleniem Tytoniu Uniwersytetu Kalifornijskiego — ostatecznie potwierdzają możliwość istnienia mechanizmu, poprzez który tkanka tłuszczowa komunikuje się z trzustką .

To jeden z najnowszych przykładów badań nad tajemniczą zależnością między marihuaną a masą ciała.

Na przykład badanie opublikowane w zeszłym roku na temat stosowania składników marihuany w celu wspomagania utraty wagi wykazało, że stosowanie połączonego produktu zawierającego kannabinoidy THCV i CBD „wiązało się ze statystycznie istotną utratą wagi”, a także ze szczuplejszą talią, niższym ciśnieniem krwi i obniżonym poziomem cholesterolu.

 

Odrębne badanie z 2024 roku wykazało, że osoby regularnie używające marihuany rzadziej cierpiały na otyłość niż osoby, które jej nie używają. W rzeczywistości analiza wykazała „zależność dawka-odpowiedź między używaniem marihuany, a wskaźnikiem masy ciała, przy czym im niższy wskaźnik BMI, tym wyższe było używanie marihuany”.

Osoby, które w ciągu ostatniego miesiąca używały marihuany, „po uwzględnieniu czynników ryzyka były o 31 procent mniej narażone na otyłość niż osoby nieużywające jej” – czytamy w badaniu, podczas gdy „osoby używające marihuany codziennie są o 32 procent mniej narażone na otyłość niż osoby nieużywające jej”.

Takie same wnioski wyciągnęli badacze prowadzący badania w tej materii w 2018 r, o których pisaliśmy T U T A J

Wtedy badacze także doszli do wniosku, że osoby używające marihuany są zwyczajnie zdrowsze.

Ciekawe jest to, że naukowcy nadal nie do końca wiedzą w jaki sposób konopie indyjskie pozytywnie wpływają na nasz organizm. Dziwi to o tyle, iż od dawna wiadomo jak marihuana działa na nasz organizm poprzez aktywacje układu endokannabinoidowego ECS, którego zadaniem jest  regulowanie naszego organizmu i wielu innych układów (m.in. immunologicznego) i utrzymanie organizmu w stanie homeostazy. Dlatego marihuana stosowana odpowiedzialnie (nie nadużywana, nie używana szkodliwie) będzie przynosiła jedynie pozytywne skutki dla jej użytkownika. 

Reklama

Natomiast w kwestii odchudzania i prawidłowej, zdrowej masy ciała pamiętać należy, że chudnie się zawsze od deficytu kalorycznego i samo używanie marihuany nie będzie skuteczne w przypadku osób już otyłych. To, że marihuana pomaga regulować metabolizm i utrzymywać zdrową masę ciała nie oznacza też, że użytkownik zioła może znacząco przekraczać tygodniowe zapotrzebowanie na kalorie.

Reklama

Panaceum Cannmed uruchamia produkcje medycznej marihuany i organizuje na ten cel kampanię pożyczek społecznościowych. Częstochowska spółka oficjalnie inauguruje realizację kluczowego etapu budowy zaawansowanego kompleksu wytwórczego gdzie wytwarzana będzie medyczna marihuana na polski rynek. Projekt o unikalnej architekturze biznesowej zakłada stworzenie nowoczesnego hubu farmaceutycznego ukierunkowanego na obsługę dynamicznie rosnącego rynku w Polsce i Europie. Aby przyspieszyć finalizację infrastruktury, spółka uruchamia pionierski program pożyczek społecznościowych o łącznej wartości 10 milionów złotych. Oczywiście pożyczki są oprocentowane, a stopa zwrotu jest bardzo zachęcająca bo wynosi ponad 10%. Część uprawowa jest już niemal gotowa i wkrótce przejmie ją państwowy Instytut Badawczy uprawniony do uprawy konopi innych niż włókniste.

Reklama

Panaceum Cannmed uruchamia produkcje medycznej marihuany i organizuje na ten cel kampanię pożyczek społecznościowych

W Częstochowie za sprawą Panaceum Cannmed sp. z o.o. powstaje centrum wytwórcze GMP, które zajmować się będzie produkcją medycznej marihuany – początkowo na polski rynek, a z czasem także na pozostałe rynki europejskie.

Cały projekt podzielony jest na dwie sekcje – uprawową oraz wytwórczą EU GMP.

Panaceum Cannmed uruchamia produkcje medycznej marihuany – uprawa

Pierwszym elementem całego procesu jest uprawa konopi indyjskich przeznaczonych na surowiec farmaceutyczny. W polskich realiach prawnych, do takiej uprawy upoważnione są jedynie państwowe instytuty naukowe podległe ministrowi rolnictwa. 

Panaceum Cannmed taki obiekt przygotował i niemal w znacznym stopniu wyposażył. Pomieszczenia uprawowe są już gotowe, brakuje im jedynie stołów uprawowych i osuszaczy powietrza. Ostatnim elementem, który będzie jeszcze zamontowany na obiekcie, jest system nawadniania roślin. 

Na zaproszenie spółki, mieliśmy okazje odwiedzić ich obiekt i zrobił na nas bardzo pozytywne wrażenie. Gdy zostanie zamontowany system nawadniania będzie to bardzo dobrze wyposażony i zorganizowany projekt.

uruchamia produkcje medycznej marihuany
Wizyta na obiekcie uprawowym, który wkrótce przejmie Państwowy Instytut Badawczy. Teone (weednews) oraz Konrad Palka (prezes Panaceum Cannmed)

Obiekt po ukończeniu zostanie przekazany państwowemu instytutowi uprawnionemu do uprawy konopi innych niż włókniste. Zatem podmiotem, który będzie odpowiedzialny za samą uprawę roślin, będzie zgodnie z prawem upoważniony do tego Instytut Badawczy pod nadzorem ministerstwa rolnictwa. 

Panaceum Cannmed uruchamia produkcje medycznej marihuany – wytwórnia surowca

Fundamentem i głównym motorem marżowości Panaceum Cannmed jest zaawansowana technologicznie Wytwórnia GMP (Good Manufacturing Practice).

Infrastruktura ta uniezależnia spółkę od lokalnych ograniczeń i pozycjonuje ją jako strategicznego partnera logistyczno-wytwórczego na poziomie międzynarodowym. Dzięki certyfikacji GMP, centrum w Częstochowie będzie mogło bezpiecznie importować najwyższej jakości susz w standardzie GACP z całego świata (m.in. z rynków azjatyckich i europejskich), poddawać go specjalistycznej obróbce, pakowaniu i certyfikacji, a następnie dystrybuować gotowy surowiec farmaceutyczny na rynki Unii Europejskiej.

Pamiętać należy, że w świetle przepisów to właśnie wytwórstwo GMP i pakowanie określone są jako wytwarzanie surowca, z wcześniej uprawianych roślin. Uprawa sama w sobie nie jest w tym przypadku określana jako produkcja.

Kompleks obejmuje również wspomnianą nowoczesną halę uprawową. W celu pełnej optymalizacji procesów oraz spełnienia rygorystycznych wymogów prawnych, hala ta zostanie przekazana na rzecz Instytutu Naukowego uprawnionego do uprawy konopi innych niż włókniste, z którym spółka posiada wiążącą umowę o współpracy.

Uprawiany tam surowiec trafi bezpośrednio do wspomnianej wytwórni GMP. Co więcej, Panaceum Cannmed dysponować będzie własnym Laboratorium Kontroli Jakości, komorami stabilności oraz możliwością samodzielnego zwolnienia serii. Pozwoli to na radykalne obniżenie kosztów analityki i drastyczne skrócenie czasu wprowadzania na rynek (Time-to-Market) produktów od nowych, globalnych dostawców.

Panaceum Cannmed wdraża Przełomowy model finansowania: Alternatywa dla oszczędności

W celu sfinansowania końcowych systemów produkcyjnych i laboratoryjnych, Panaceum Cannmed uruchamia unikalny w skali kraju program pożyczek społecznościowych realizowany za pośrednictwem licencjonowanej platformy Finansowo.pl. Spółka zamierza pozyskać kapitał w wysokości 10 milionów złotych, podzielony na 5 sukcesywnych transz po 2 miliony złotych każda. Zapisy do pierwszej transzy zostały właśnie uruchomione prez serwis Finansowo.pl i znajdziesz je T U T A J

Konstrukcja inwestycji została bezpośrednio zamodelowana na mechanizmie trzyletnich detalicznych obligacji skarbowych. Pożyczki są zawierane na okres 36 miesięcy ze stałą, roczną wypłatą odsetek zgodnie z warunkami umowy pożyczki. Kluczową różnicą jest jednak stopa zwrotu – podczas gdy tradycyjne obligacje oferują obecnie oprocentowanie na poziomie około 4,65% w skali roku, inwestorzy Panaceum Cannmed, w zależności od zaangażowanego kapitału, mogą uzyskać oprocentowanie od 11% do 13% w skali roku.

Wielowarstwowy pakiet zabezpieczeń majątkowych i osobistych i nadzór prawny jako zabezpieczenie pożyczek

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom rynku kapitałowego, spółka wdrożyła bezprecedensowy dla projektów pożyczek społecznościowych poziom zabezpieczeń interesów pożyczkodawców:

  1. Zabezpieczenie Hipoteczne: Pożyczki zostaną zabezpieczone hipoteką umowną łączną na pierwszym miejscu (do kwoty stanowiącej co najmniej 150% wartości zobowiązań) ustanowioną na nieruchomościach oraz pozostałym majątku spółki. Wartość rynkowa nieruchomości objętych hipoteką (wg operatów szacunkowych): N1 – 5 870 600 PLN, N2 – 306 000 PLN, łącznie 6 176 600 PLN (LTV 161,8% kwoty pożyczki). Kwota 150% odnosi się do limitu hipoteki umownej wpisanego do KW, nie do wartości rynkowej nieruchomości.
  2. Zastaw Rejestrowy: Bezpieczeństwo kapitału wspiera zastaw rejestrowy na parku maszynowym i zaawansowanych urządzeniach produkcyjnych zlokalizowanych w zakładzie.
  3. Poręczenie Osobiste Prezesa: Dodatkową, solidarną odpowiedzialność za zobowiązania z tytułu pożyczek ponosi osobiście Prezes Zarządu spółki, Konrad Palka, poprzez notarialne poręczenie za dług.

uruchamia produkcje medycznej marihuany

Nad prawidłowością całego procesu czuwa niezależny Administrator Zabezpieczeń, którym została renomowana, wyspecjalizowana warszawska kancelaria prawna Wincenciak Rutkowski Strupiechowska Adwokaci i Radcowie Prawni sp. p.. Kancelaria ta działa bezpośrednio i wyłącznie w interesie pożyczkodawców. Jej kluczowym zadaniem jest restrykcyjny nadzór nad celowym, etapowym wydatkowaniem środków z depozytu i uwalnianiem kolejnych transz dopiero po wykonaniu konkretnych prac techniczno-budowlanych związanych z inwestycją

Nasz projekt w Częstochowie nie jest jedynie lokalną inicjatywą – to przemyślana, zintegrowana pionowo platforma farmaceutyczna, której sercem jest Wytwórnia GMP. Tworzymy infrastrukturę dającą unikalną niezależność analityczną i operacyjną, co w skali Europy zapewnia nam ogromną przewagę kosztową przy wprowadzaniu nowych produktów. Decydując się na model pożyczkowy na platformie Finansowo.pl, chcieliśmy zaoferować inwestorom społecznościowym produkt finansowy o unikalnej relacji zysku do ryzyka. Połączyliśmy dynamiczny, wysokomarżowy trend rynku medycznej marihuany z rygorystycznymi zabezpieczeniami rzeczowymi, osobistymi oraz transparentną kontrolą wydatków przez zewnętrzną kancelarię adwokacką. Budujemy ten biznes na solidnych, twardych fundamentach.

-przekazał nam Konrad Palka, Prezes Zarządu Panaceum Cannmed sp. z o.o.

Reklama

 

W czasach gdzie zbiórki publiczne w sektorze konopnym nie kojarzą się zbyt dobrze, ta wydaje się być światełkiem w tunelu. Przede wszystkim należy podkreślić, że jest to inwestycja pożyczkowa, a nie akcyjna. Inwestor nie staje się akcjonariuszem lecz po określonym terminie otrzymuje konkretny i z góry ustalony zwrot z inwestycji. Wszelkie szczegóły oraz zapisy znajdziesz T U T A J

Reklama

Jak zacząć uprawę roślin w domu? Niewielkie domowe ogrody to rozwiązanie, które w ostatnich latach zyskuje ogromną popularność. Coraz więcej osób decyduje się na własną mini uprawę w mieszkaniu, niezależnie od pory roku. Wynika to nie tylko z wygody, ale także z możliwości pełnej kontroli nad warunkami, w jakich rozwijają się rośliny. Dzięki temu można uzyskać znacznie lepsze efekty niż w przypadku tradycyjnej uprawy sezonowej. Domowa uprawa sprawdza się zarówno w przypadku ziół, roślin ozdobnych, jak i bardziej wymagających gatunków.

Reklama

Jak zacząć uprawę roślin w domu – growbox, oświetlenie LED i wentylacja

W przypadku domowej uprawy roślin, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie przestrzeni. Bez tego nawet najlepsze rośliny nie będą miały optymalnych warunków do wzrostu. Właśnie dlatego coraz więcej osób decyduje się na wykorzystanie specjalnych rozwiązań, które ułatwiają pełną kontrolę środowiska. 

Jak zacząć uprawę roślin w domu
wnętrze namiotu uprawowego

Jednym z najważniejszych elementów jest odpowiednio wydzielona przestrzeń. W praktyce najczęściej stosuje się growbox do uprawy w domu, czyli namiot uprawowy, który pozwala odizolować rośliny od warunków panujących w mieszkaniu. Dzięki temu wewnątrz namiotu można utrzymać stabilną temperaturę, wilgotność oraz odpowiedni cykl świetlny – wszystko dopasowane idealnie pod konkretne gatunki roślin.

Growbox ma jeszcze jedną bardzo dużą zaletę – pozwala maksymalnie wykorzystać dostępną przestrzeń. W jego wnętrzu można zamontować oświetlenie, system wentylacji oraz dodatkowe akcesoria, które poprawiają jakość uprawy.

Dla początkujących jest to zdecydowanie najprostsze i najbezpieczniejsze rozwiązanie. Drugim kluczowym elementem jest oświetlenie. Rośliny potrzebują światła do przeprowadzania fotosyntezy, a jego brak jest jednym z najczęstszych powodów niepowodzeń w uprawie domowej. Obecnie standardem stały się lampy LED, które łączą wysoką wydajność z niższym zużyciem energii w stosunku do lamp uprawowych typu HPS lub MH. Dodatkowo emitują mniej ciepła niż starsze rozwiązania, co ułatwia kontrolę temperatury.

Jak zacząć uprawę roślin w domu – światło ma znaczenie

Dobór odpowiedniej lampy nie zawsze jest taki oczywisty, dlatego warto skorzystać z poradników, takich jak jak dobrać oświetlenie LED do roślin. Pozwalają one dopasować moc oświetlenia do powierzchni uprawy oraz rodzaju roślin, co ma bezpośredni wpływ na efekty.

Obecnie na rynku jest sporo firm specjalizujących się w oświetleniu dla roślin, takie jak np. GOAT świetny stosunek ceny do jakosci, lub np. wysokiej klasy LUMATEK.

Wentylacja także jest ważna

Nie można zapominać również o wentylacji, której znaczenie często jest niedoceniane przez osoby początkujące. Tymczasem odpowiednia cyrkulacja powietrza jest niezbędna do utrzymania zdrowego środowiska. Brak wymiany powietrza może prowadzić do problemów z wilgocią, a w konsekwencji do rozwoju pleśni i chorób roślin.

To właśnie wentylacja pełni  funkcję regulacji temperatury. W zamkniętej przestrzeni, szczególnie przy intensywnym oświetleniu, które generuje ciepło nawet w niedużych ilościach –  temperatura może szybko wzrosnąć. Dlatego zastosowanie wentylatorów oraz systemów wyciągowych jest bardzo ważne dla stabilności całego systemu.

Jak zacząć uprawę roślin w domu

Kolejnym elementem, o którym warto wspomnieć, jest podlewanie i nawożenie. Zbyt duża ilość
wody i ogólna nadgorliwość to jeden z najczęstszych błędów początkujących. Rośliny potrzebują równowagi – zarówno nadmiar, jak i niedobór wody może negatywnie wpłynąć na ich rozwój.
Jak zacząć uprawę roślin w domu
Warto również pamiętać o monitorowaniu i kontrolowaniu podstawowych parametrów, takich jak temperatura i wilgotność. Nawet proste urządzenia pomiarowe mogą znacząco pomóc w utrzymaniu odpowiednich warunków i zapobiec wielu problemom.

Reklama

Podsumowując, rozpoczęcie uprawy roślin w domu nie jest trudne, jeśli podejdzie się do tematu w sposób przemyślany. Kluczowe znaczenie mają trzy elementy: odpowiednia przestrzeń (growbox), właściwe oświetlenie LED oraz sprawna wentylacja. To właśnie one stanowią fundament każdej udanej uprawy indoor.

Reklama

CBD jest toksyczne dla płodności – twierdzi Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA), która oficjalnie sklasyfikowała CBD jako substancję, która może być toksyczną dla rozrodczości. Klasyfikacja ta jest wynikiem wniosku władz francuskich, jednak badania, które mają to potwierdzać budzą wiele wątpliwości. Przede wszystkim dlatego, że prowadzono je na szczurach oraz przy zastosowaniu niesamowicie dużych dawek CBD. Teraz, jeżeli KE przychyli się wniosków ECHA – CBD może zostać objęte restrykcjami, a branża może się zwinąć. Oto więcej informacji.

Reklama

CBD jest toksyczne dla płodności – twierdzi UE. Przyszłość kannabidiolu w Europie zależy teraz od Komisji Europejskiej

CBD jest toksyczne dla płodności – uznała Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) oficjalnie sklasyfikowała CBD jako substancję mogącą upośledzać płodność. Klasyfikacja ta jest wynikiem wniosku władz francuskich. ECHA twierdzi, iż kannabidiol może upośledzać płodność, szkodzić nienarodzonym dzieciom lub wpływać na karmione piersią niemowlęta.

Decyzja nie jest jeszcze ostateczna, ponieważ Komisja Europejska musi najpierw oficjalnie przyjąć tę klasyfikację,a  proces ten może potrwać kilka miesięcy. Gdy to się stanie, europejska branża konopi stanie przed nowym problemem. 

Wiadomość ta wywołała szok w całej branży, a dwie z jej najważniejszych organizacji branżowych ostrzegają przed poważnymi konsekwencjami dla dalszych etapów rozwoju.

-donoszą europejskie media konopne

Francesco Mirizzi, dyrektor zarządzający Europejskiego Stowarzyszenia Przemysłowych Konopi (EIHA), które reprezentuje wielu europejskich producentów, wytwórców i sprzedawców detalicznych CBD, powiedział, że „Na tym etapie ważne jest, aby wyjaśnić, że proces ten nie został jeszcze zakończony. „

Opinia przyjęta przez Komitet ds. Oceny Ryzyka (RAC) Europejskiej Agencji Chemikaliów (ECHA) stanowi naukową ocenę zagrożenia i nie przekłada się automatycznie na zakaz stosowania produktów CBD w UE.

CBD jest toksyczne dla płodności – problem z jakością badań

Badania, na których oparto wnioski, budzą wiele kontrowersji z dwóch powodów. Po pierwsze – badania robione były na potężnych dawkach CBD sięgających 300 mg/kg masy ciała. Oznacza to dawkę blisko 20 gramów czystego CBD w przypadku osoby ważącej ok. 75 kg. To ilość znajdująca się w 20 buteleczkach olejku CBD o stężeniu 10% lub 200 gramach suszu o stężeniu 10% CBD. Dodatkowo taka dawka podawana była przez miesiąc. Druga sprawa to fakt, że jedyne wyniki badań dotyczą szczurów, nie są to wnioski ze stosowania CBD u ludzi.

W dokumencie z wynikami badań czytamy:

„250 mg cbd/kg mc./dobę: 8% niższa końcowa masa ciała u samców (istotne statystycznie, SS).

Płodność i funkcje seksualne. Wszystkie dawki: Związane z dawką zmniejszenie masy męskich narządów rozrodczych. Prostata (-15%), pęcherzyk nasienny (-18%), jądra/najądrza (-4%) przy dawce 250 mg/kg mc./dobę u samców w porównaniu z grupą kontrolną.

Nieznaczny wzrost strat przedimplantacyjnych przy dawkach 75 mg/kg mc./dzień (8,2%), 150 mg/kg mc./dzień (14,1%) i 250 mg/kg mc./dzień (11,1%) w porównaniu z grupą kontrolną (7,2%), ale w ramach historycznych danych kontrolnych. 150 i 250 mg/kg mc./dzień: 5% spadek płodności i wskaźnika płodności w porównaniu z grupą kontrolną (niepowodzenie krycia 1 pary w obu grupach).

100 i 300 mg/kg mc./dobę: Obniżone stężenia T3 i T4 w dniu 4 po urodzeniu

Płodność i funkcje seksualne
Pokolenie F0, Wszystkie dawki: Zależne od dawki zmniejszenie stężenia plemników (-14% przy 300 mg/kg mc./dobę w porównaniu z grupą kontrolną) 
300 mg/kg mc./dobę: Wydłużenie NSS długości cyklu rujowego (+13%) i przerwy przedkoitalnej (+54%) u samic.
Tendencja do spadku względnej masy prostaty (-19%), pęcherzyka nasiennego (-13%) i jajnika/jajowodu (-18%)”

Całościowe wyniki badań znajdziesz T U T A J

Co się stanie gdy KE uzna, że CBD jest toksyczne dla płodności?

Wtedy CBD trafi na listę substancji CMR 1A lub 1B.

Substancje CMR 1A lub 1B to związki o najwyższym poziomie zagrożenia chemicznego, zdefiniowane w unijnym rozporządzeniu CLP. Skrót oznacza substancje Carcinogenic (rakotwórcze), Mutagenic (mutagenne) oraz Reprototoxic (toksyczne dla rozrodczości). Ze względu na wysokie ryzyko, ich stosowanie jest rygorystycznie kontrolowane lub zakazane w wielu branżach (np. w kosmetykach)

W EIHA zamierzamy aktywnie uczestniczyć w kolejnych krokach regulacyjnych. W szczególności zakwestionujemy proponowaną klasyfikację do kategorii 1B i będziemy opowiadać się za jej reklasyfikacją do kategorii 2, która naszym zdaniem lepiej odzwierciedlałaby dostępne dowody naukowe i istniejące niepewności.

-mówią przedstawiciele EIHA.

A skoro nie mówią o całkowitej bezsensowności klasyfikowania CBD jako szkodliwego, w szczególności, że wnioski te poparte są badaniami pozostawiającymi wiele do życzenia – sprawa wydaje się być poważna.

Co dalej?

 

 RAC (komitet ds. oceny ryzyka) przyjął opinię zalecającą zharmonizowaną klasyfikację kannabidiolu, a ECHA przekaże tę opinię Komisji Europejskiej. 

-powiedział rzecznik prasowy ECHA

Komisja następnie uwzględni opinię RAC w ramach swojej procedury decyzyjnej. Chociaż opinie RAC stanowią kluczowy wkład naukowy i są zazwyczaj brane pod uwagę, ich przyjęcie przez Komisję nie jest automatyczne. Komisja zdecyduje, jak postępować

-dodał

Komisja Europejska zazwyczaj zwleka od trzech do dziewięciu miesięcy z publikacją projektu decyzji. Następnie musi ona zostać poddana konsultacjom z państwami członkowskimi, zanim stanie się rozporządzeniem.

Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów Komisji Europejskiej dokonuje odrębnej oceny stosowania CBD w kosmetykach, a branża nadal może przesyłać dane w celu zakwestionowania ostatecznej decyzji.

Reklama

Poinformujemy gdy tylko pojawią się nowe informacje w sprawie.

Reklama

Medyczna marihuana pomaga osobom starszym, seniorzy korzystają z niej coraz chętniej jako alternatywy dla nowoczesnej farmakologii, która niemal zawsze niesie ze sobą negatywne skutki w postaci działań niepożądanych. W przypadku konopi tego problemu nie ma, a skutki uboczne to lepszy sen, poprawa nastroju i apetytu – czyli kwestii niesłychanie istotnych gdy mówimy o zdrowiu seniorów. 

Reklama

Medyczna marihuana pomaga osobom starszym, seniorzy korzystają z niej coraz chętniej – pokazują badania

Naukowcy z University of Utah Health oraz University of Colorado Boulder, przeprowadzili wywiady ze 169 osobami w wieku powyżej 60 lat. Wszyscy uczestnicy badania szukali sposobów na złagodzenie problemów związanych ze starzeniem się, takich jak przewlekły ból, problemy ze snem czy pogarszające się samopoczucie psychiczne.

O ile sam trend został zauważony już dawno, teraz badacze postanowili sprawdzić konkretne powody i przypadki gdzie medyczna marihuana pomaga osobom starszym zmagać się z ich dolegliwościami.

Autorzy badania podkreślają, że seniorzy są obecnie najszybciej rosnącą grupą konsumentów konopi w USA, naukowcy chcieli też lepiej zrozumieć, jakie preparaty seniorzy wybierają najchętniej.

Jednym z najważniejszych wniosków było to, że wielu uczestników badania najzwyczajniej straciło zaufanie do nowoczesnych leków. Seniorzy obawiali się skutków ubocznych, ryzyka uzależnienia oraz długoterminowego wpływu farmaceutyków na organizm. W opinii części badanych marihuana była dla pacjentów się „bezpieczniejszą alternatywą”.

Wielu uczestników badania zgłosiło niechęć do stosowania tradycyjnych terapii farmaceutycznych. Co istotne, obawiali się oni skutków ubocznych oraz długoterminowego ryzyka zdrowotnego lub uzależnienia związanego z lekami farmaceutycznymi i postrzegali marihuanę jako bezpieczniejszą alternatywę.

-napisali autorzy badania

Wielu respondentów przyznało również, że wcześniej próbowali praktycznie wszystkich dostępnych metod leczenia. Korzystali nie tylko z leków przeciwbólowych czy nasennych, ale także z terapii, masaży, akupunktury i innych form wsparcia. Gdy te rozwiązania okazywały się nieskuteczne, decydowali się na marihuanę.

Uczestnicy zgłaszali również, że wyczerpali już wszystkie farmakologiczne i niefarmakologiczne metody leczenia objawów (np. terapię, akupunkturę czy masaż), dlatego w ostateczności chcieli spróbować marihuany. Niektórzy uczestnicy, którzy doświadczali znacznych problemów ze zdrowiem fizycznym i psychicznym, starali się używać marihuany, aby złagodzić nowe lub nasilające się objawy związane z bólem, zaburzeniami snu czy zmianami nastroju.

-poinformowali badacze

Starsi pacjenci raportują, że do spróbowania marihuany skłoniła ich informacja o jej zaletach „z sieci kontaktów osobistych, wykładów medycznych i źródeł medialnych”. Część ankietowanych stwierdziła, że ​​chciała spróbować marihuany „w celach rekreacyjnych, na przykład w celu uzyskania haju lub urozmaicenia spotkań towarzyskich ze znajomymi i aktywności”, podczas gdy inni zgłosili, że używają jej jako alternatywy dla środków odurzających, takich jak alkohol.

-napisano w podsumowaniu raportu

Jeśli chodzi o preferencje produktowe ankietowanych, wyglądały one następująco:

  • 58% starszych dorosłych wybrało produkty spożywcze zawierające połączenie THC i nieodurzającego CBD
  • 29% wybrało produkt z przewagą CBD
  • 14% zdecydowało się na produkt spożywczy z przewagą THC.

Biorąc pod uwagę wszystkie motywacje, osoby starsze najczęściej wybierały produkt zawierający konopie indyjskie, jednak rozkład motywacji różnił się w zależności od produktu, który uczestnicy badania zamierzali kupić

– napisali autorzy w artykule opublikowanym przez AMA.

Medyczna marihuana pomaga osobom starszym, ale pojawiają się też obawy

Co ciekawe, najczęstszą „wadą” marihuany zawierającej zarówno THC i CBD, lub  też produktów z przewagą THC, wymienianą przez uczestników była „obawa przed odurzeniem lub osłabieniem”. W przypadku produktów CBD największym zmartwieniem było postrzeganie ich jako produktów o „ograniczonej skuteczności”.

Badanie wykazało również, że najczęstszą przyczyną, dla której osoby starsze chciały stosować marihuanę, były:

  • problemy ze snem – 57%
  • problemy związane z bólem – 50%
  • problemy ze zdrowiem psychicznym – 25%.

W większości przypadków odkryliśmy, że ci ludzie nie są specjalnie zainteresowani odurzeniem się. Chcą po prostu poczuć się lepiej.

– powiedziała Angela Bryan, główna autorka badania.

Eksperci zwracają też uwagę, że wzrost zainteresowania medyczną marihuaną wśród seniorów jest istotnie związany ze zmianą społecznego nastawienia do konopi. Jeszcze kilkanaście lat temu wielu starszych Amerykanów traktowało marihuanę wyłącznie jako nielegalny narkotyk. Dziś, wraz z legalizacją medycznej i rekreacyjnej marihuany w kolejnych stanach USA, podejście to zaczyna się zmieniać.

Reklama

W miarę jak legalizacja marihuany staje się coraz powszechniejsza, osoby starsze coraz częściej sięgają po nią nie tylko w celach rekreacyjnych, ale także w celu radzenia sobie z objawami związanymi ze starzeniem się, w tym bólem, zaburzeniami snu i problemami ze zdrowiem psychicznym.

-podkreślili badacze

Reklama

 

Medyczna marihuana od Kombinatu Konopnego trafi do polskich aptek. Za jakiś czas do pacjentów trafi produkt od jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek związanych z konopiami. O ile do tej pory były to konopie siewne, o tyle teraz Kombinat zapowiedział wejście w segment surowca farmaceutycznego jakim jest medyczna marihuana. Wiemy jaki konkretnie produkt i z jakim stężeniem spółka chce wprowadzić na rynek oraz skąd ma on pochodzić. Oto więcej informacji.

Reklama

Medyczna marihuana od Kombinatu Konopnego trafi do aptek

Kombinat Konopny to z pewnością spółka wyjątkowa zarządzana przez wyjątkowych ludzi. Rekordowo szybko zakończona emisja akcji, ciągły rozwój, polskie jeansy z polskich konopi, Nagrody w USA, niesamowicie udany debiut na giełdzie New Connect – a to tylko kilka ostatnich sukcesów KK.

Kombinat do tej pory skupiał się wyłącznie na konopiach siewnych, co prawda pojawiały się w ostatnich latach zapytania o wejście w rynek medycznej marihuany, jednak Maciej Kowalski, założyciel i prezes, wolał pozostawać przy konopiach bez THC, czy też z jego śladowymi ilościami. 

Teraz ma to się zmienić, a spółka poinformowała, że medyczna marihuana od Kombinatu Konopnego stanie się wkrótce faktem i będzie ją można nabyć w polskich aptekach. 

Co byście powiedzieli na… „surowiec farmaceutyczny” z Kombinatu?
Taki 10% THC + 10% CBD?
 
Póki co – rozpoznajemy temat. Krajowa produkcja w obecnym porządku prawnym nie jest niestety możliwa, ale zniesmaczeni wyścigiem o najwyższe stężenia w aptekach myślimy o tym, żeby sprowadzić od zaufanego producenta w Grecji surowiec tzw. „zbalansowanej” odmiany o zdecydowanie bogatszym profilu kannabinoidowym od większości tego, co w tej chwili dostępne jest w aptekach.
-czytamy dalej we wpisie Kombinatu.

I chociaż w cytowanym wpisie napisano, że KK rozpoznaje temat, to w krótkiej rozmowie prezes spółki Maciej Kowalski, poinformował nas, że na chwilę obecną jest zdecydowany, aby wprowadzić medyczny susz do aptek. 

Kiedy może to nastąpić? Ze względu na procedury na pewno nie będzie to w tym roku, bardziej w grę wchodzi druga połowa 2027 r. 

Wiadomo natomiast jaki produkt chce wprowadzić Kombinat. Ma to być zbilansowana odmiana o stężeniu 10% THC i 10% CBD, której obecnie na naszym rynku nie ma, a której pacjenci poszukują.

Medyczna marihuana od Kombinatu Konopnego będzie zbilansowana – 10% THC i 10% CBD

Czym zbilansowany susz zawierający 10% THC i 10% CBD różni si od tych dostępnych obecnie, które mają stężenia 18-30% THC i 1% CBD?

Przede wszystkim zbilansowany susz jest zdecydowanie mniej psychotropowy, czyli znacznie mniej odurza. Druga zasadnicza różnica to większe spektrum dolegliwości, na które pomoże – jest ono szersze ze względu na zawartość nie jednego składnika czynnego, a dwóch – THC oraz CBD.

Zakres działania tego konkretnego produktu, z tym konkretnym stężeniem dwóch kannabinoidów będzie miał działanie jakiego nie oferuje żaden obecnie dostępny na rynku produkt.

Wiadomo też, że susz ma pochodzić z uprawy zlokalizowanej w Grecji, z którą Kombinat podjął współpracę. KK samemu nie będzie prowadził upraw konopi indyjskich przeznaczonych na medyczny susz. 

Reklama

Jak się nietrudno domyśleć – większość komentarzy pod tą wiadomością jest pełna entuzjazmu dla pomysłu Kombinatu. Teraz tylko czekać na informacje o dostępności nowego suszu w aptekach.

Reklama

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.