Świat Zielonego Biznesu

Zielone Newsy

Aktualności

Książę Harry otrzymał propozycję wejścia w lukratywny biznes konopny. Księciu oraz Księżnej Sussex propozycję złożył miliarder Alki David, który na konopiach zarabia obecnie krocie. Oferta dotyczy uprawy nowej odmiany „Prince Harry”, która została stworzona specjalnie dla książęcej pary. Wszystko wygląda na to, że Harry i Meghan będą uprawiać konopie na terenie swojej nowej kalifornijskiej posiadłości gdyż oferta jest bardzo korzystna i zachęcająca. 

Książęca para i konopny biznes

Harry i Meghan przenieśli się do Kalifornii gdzie niedawno kupili posiadłość w Santa Barbara. Zakupiona działka to 5,5 ha terenu, który jest idealny pod uprawę konopi.  Zapewne to oraz świadomość, że była już formalnie książęca para poszukuje nowych źródeł dochodów, skłoniło miliardera Alki Davida do złożenia im specjalnej oferty biznesowej. Dodajmy, że na bardzo korzystnych warunkach.

Alki David to urodzony w Grecji miliarder, spadkobierca sporej fortuny, właściciel kilkudziesięciu rozlewni Coca-Cola w 28 krajach, zajmujący się również m.in. transportem. Alki od jakiegoś czasu zarabia na konopiach. I to nie mało. Tylko w zeszłym roku jego firma Swissx podpisała umowy na karaibskiej wyspie Puerto Rico, które obejmują 3600 ha upraw z prognozowaną wydajnością 2,9 miliarda funtów!

Teraz przedsiębiorca zaprasza do branży Księcia Harry’ego z małżonką. Jak sam mówi, „stworzył dla nich specjalną bardzo spersonalizowaną ofertę, która obejmuje również  dedykowane nasiona nowej odmiany „Prince Harry”.

Posiadłość królewskiej pary w Santa Barbara to 5,5 ha ulokowane na terenie doskonale nadającym się do uprawy konopi, mówi przedsiębiorca. Swoją ofertę opisuje jako „złotą szansę”, która może przynieść księciu i księżnej Sussex prawie 3 miliony funtów rocznie. Gleba i klimat Santa Barbara zmieniły ją w jedno z najbardziej popularnych na świecie miejsc do uprawy konopi. Lokalne podatki  z tytułu upraw konopnych w zeszłym roku wzrosły o 20 milionów dolarów. Alki oświadczył, że za darmo da Harry’emu i Meghan nasiona konopi, które zostały wyhodowane specjalnie dla nich. Następnie potem odkupi uzyskany plon po korzystnej cenie.

Odmiana „Prince Harry” została stworzona z myślą o działaniu Meghan i Harry’ego na rzecz innych. Ma być stosowana w zwalczaniu przewlekłego bólu, jest bogata w CBG oraz zawiera śladowe ilości THC.

Mój zespół, kierowany przez dr Olofa Olssona, stworzył nasiona odmiany Prince Harry. Modyfikacja polega na podbiciu produkcji CBG, który może być środkiem przeciwbólowym

-powiedział Alki

Biznesmen ofertę traktuje bardzo poważnie. W przyszłym miesiącu zaprosił parę do swojego domu w Malibu, gdzie jak mówi ma nadzieję „podarować im nasiona odmiany „Prince Harry” w złotym pudełku„.

Alki powiedział, że model uprawowy przygotowany dla książęcej pary wygenerowałby 1 milion funtów na zbiór, przy trzech spodziewanych zbiorach rocznie. Średnie roczne koszty eksploatacji wyniosłyby 10 000 funtów na hektar.

 

9. i 10. czerwca odbędzie się konferencja CECF 2020 – Konopie Medyczne w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Oczywiście ze względu na obecna sytuację, wszystko będzie się odbywać online. Central Europe Cannabis Forum to pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce, która ma na celu integrację branży konopnej w naszym regionie. Pierwsza edycja wydarzenia miała miejsce w zeszłym roku i okazała się sukcesem. Organizatorzy dołożyli wszelkich starań, aby tegoroczna edycja była atrakcyjna dla uczestników, a lista prelegentów wirtualnej konferencji robi wrażenie.

CECF 2020 – Konopie Medyczne w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej

Pierwsza edycja Central Europe Cannabis Forum zgromadziła ponad 200. uczestników z 14. krajów i okazała się sporym sukcesem. Obszerną relację z pierwszej edycji znajdziesz T U T A J.

CECF 2020, ze względu na obecną sytuację, odbędzie się online.  Oczywiście niesie to za sobą pewne niedogodności, jednak daje tez nowe możliwości, które organizatorzy postanowili wykorzystać.

CECF to największe wydarzenie biznesowe, poświęcone konopiom medycznym w Polsce, które skupia przedsiębiorców, lekarzy, inwestorów, pacjentów, firmy i rząd. Naszym celem jest kształtowanie etycznego ekosystemu konopi w Europie Środkowo-Wschodniej i poza nią oraz stworzenie platformy dla edukacji, networkingu, oraz nowych inicjatyw politycznych i biznesowych.

– czytamy na stronie wydarzenia.

W ramach konferencji online, uczestnicy będą mogli przeprowadzić indywidualne rozmowy z firmami, inwestorami, startupami, lekarzami i innymi osobami biorącymi udział w wydarzeniu. Wszystko to za pomocą narzędzia do szybkiego nawiązywania kontaktów. Każdy uczestnik ma możliwość rozmawiania z dowolną liczbą uczestników podczas sesji networkingowych, po których klasycznie można się wymienić wizytówkami.

Platforma konferencyjna online pozwala na dostęp do różnych sesji odbywających się w tym samym czasie, oraz do głównej platformy. Dzięki temu możesz wziąć udział w sesjach, które cię najbardziej interesują.

Lista prelegentów robi wrażenie, zaproszono kilkadziesiąt osób z Polski i zagranicy.

Harmonogram i szczegóły wydarzenia, bilety oraz listę zaproszonych prelegentów znajdziesz na  www. C E C F .eu

Polecamy!

Legalna branża konopna w USA rozwija się w zawrotnym tempie. Jak do tej pory wygenerowała 250 tys. miejsc pracy. Przemysł konopny to najbardziej rozwojowa i ekspansywna gałąź amerykańskiej gospodarki mimo, że nie wszystkie stany zalegalizowały konopie indyjskie, które na poziomie federalnym nadal pozostają nielegalne. 

Branża konopna w USA

Legalna branża konopna, do stycznia tego roku, wygenerowała w USA 243,7 tys. etatów w pełnym wymiarze godzin. Od roku 2017 liczba zatrudnionych się podwoiła. Jest to wynik, którego we współczesnych czasach nie spotkamy w żadnej innej branży. Eksperci przewidują, że w ciągu dekady wzrost wyniesie kolejne 250 proc. – czytamy w raporcie opublikowanym przez Leafly.

Największy przyrost utworzonych etatów miał miejsce ubiegłym roku. Rok 2019 to 62 proc. więcej zatrudnionych w stosunku do 2018 r. Jednak poprzedni rok był dla branży dość trudny i przełom 19/20 przyniósł spowolnienie trendu wzrostowego. Największa firma z sektora konopnego Canopy, zwolniła w ostatnim okresie 700 pracowników, co niektórzy uważają za oznakę spowalniania rozwoju branży.

Analitycy przewidywali, że wzrost zatrudnienia ponownie wzrośnie w 2020 r., jednak sytuacja związana z  COVID-19 może to znacznie utrudnić. Chociaż większość stanów gdzie marihuana jest legalna, zezwoliła konopnym przedsiębiorstwom na prowadzenie swoich interesów w trakcie epidemii. Oczywiście wiązało się to z pewnymi zmianami takimi jak np. sprzedaż za pośrednictwem kurierów.

„Pomimo kryzysu gospodarczego w USA, branża konopna nadal zatrudnia nowych pracowników. Co prawda ofert pracy nie ma aż tak dużo jak przed pandemią, a sporo obecnych wakatów to praca sezonowa. Mimo to, branża konopna w stanach zjednoczonych na tle wielu innych, trzyma się całkiem nieźle. Liczba osób chętnych do pracy w tym stosunkowo nowym sektorze, wzrosła w ostatnich tygodniach kilkukrotnie.”

– pisaliśmy ostatnio w artykule „USA: Pomimo kryzysu branża konopna nadal zatrudnia, chętnych do pracy nie brakuje”, do którego lektury zachęcamy.

Branża konopna w trakcie kryzysu radzi sobie lepiej niż wszelkie inne sektory. Jej dalszy szybki rozwój jest niemal pewny, dwa stany, Illinois i Michigan rozpoczęły legalna sprzedaż kilka miesięcy temu. Trzy kolejne stany otworzą punkty dystrybucji, których pomimo legalizacji jeszcze nie otwarto (Waszyngton, Vermont i Maine).

Pozostaje tylko liczyć, że nasi włodarze szybko zorientują się jak potężnym impulsem dla naszej gospodarki byłoby zalegalizowanie konopi indyjskich.

Pomimo kryzysu gospodarczego w USA, branża konopna nadal zatrudnia nowych pracowników. Co prawda ofert pracy nie ma aż tak dużo jak przed pandemią, a sporo obecnych wakatów to praca sezonowa. Mimo to, branża konopna w stanach zjednoczonych na tle wielu innych, trzyma się całkiem nieźle. Liczba osób chętnych do pracy w tym stosunkowo nowym sektorze, wzrosła w ostatnich tygodniach kilkukrotnie.

Branża konopna, a kryzys gospodarczy

Jak informuje agencja pośrednictwa pracy w branży konopnej Vangst, spadek zatrudnienia w stosunku do okresu przed pandemią, jest niewielki.  Agencja na chwilę obecną znajduje zatrudnienie dla około 600. osób tygodniowo. Niewielki spadek spowodowany jest mniejszym zapotrzebowaniem na pracowników w punktach dystrybucji, te które pozostały otwarte działają na zasadzie odbioru osobistego po uprzednim zamówieniu lub dostawy kurierem.

Karson Humiston, założycielka i dyrektor generalny agencji Vangst poinformowała, że liczba zgłoszeń osób poszukujących zatrudnienia poprzez ich platformę, wzrosła w kwietniu o 300% w stosunku do marca. Jak się łatwo domyślić, jest to skutek zwolnień w wielu innych branżach.

Zauważyliśmy ogromny wzrost liczby kandydatów oraz dużą liczbę kandydatów, którzy do tej pory pracowali w branży turystycznej, hotelarskiej i handlu detalicznym

– powiedziała Humiston w rozmowie z Bloomberg.

Jedna z największych amerykańskich firm konopnych Trulieve Cannabis Corp., zatrudniła około 250 osób od początku pandemii i nadal ma około 150 miejsc pracy do obsadzenia.

Ta pochodząca z Florydy firma, podwoiła ilość samochodów swojej floty dostawczej oraz odnotowała wzrost połączeń z call center z 25 000 do 65 000 połączeń każdego tygodnia. Pokazuje to, że najlepiej radzą sobie te firmy, które potrafiły błyskawicznie zareagować na zmiany takie jak wymuszona sprzedaż z dostawą. Jednak Truelieve się nie zatrzymuje i pomimo pandemii otwiera kolejne punkty dystrybucji.

Nie wszyscy zyskują

Nie wszystkie podmioty są na plusie. Firma Canopy Growth Corp. oznajmiła kilka dni temu, że jest zmuszona zlikwidować 200 miejsc pracy w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Stanowi około 5% całkowitej siły roboczej Canopy. W marcu Canopy zwolniło 500 osób z powodu zamknięcia dwóch obiektów w Kolumbii Brytyjskiej.

Gdy największa na świecie firmę zajmująca się konopiami zwalnia 700 osób, jest to sygnał co dzieje się na szerszym rynku

– powiedziała Humiston.

Branża konopna w USA

Legalna branża konopna w stanach zjednoczonych zatrudniała 243,7 tys. osób na początku tego roku. Stanowi to wzrost o 15% w porównaniu z rokiem poprzednim i oraz blisko dwukrotnie więcej miejsc pracy niż w roku 2017 r. Niestety liczba ta zaczyna powoli spadać. Wynika to przede wszystkim z tego, że nowe firmy, które się do tej pory bardzo dynamicznie rozwijały, są hamowane przez obostrzenia wynikające z pandemii. Firmom z większym kapitałem łatwiej jest szybko reagować na tak duże zmiany.

CZYTAJ TEŻ: Wpływ koronawirusa na branże konopną

Polska konopna spółka giełdowa Hemp & Wood, testuje konopie w walce z koronawirusem oraz będzie sprowadzać testy na COVID-19. Po ogłoszeniu tych informacji przez zarząd spółki, jej notowania na rynku NewConnect (GPW) poszybowały, w ciągu kilku dni ich kurs wzrósł o ponad 300 proc. 

Hemp & Wood testuje konopie w walce z koronawirusem

Spółka Hemp & Wood poinformowała, że podjęła aktywne działania związane z wykorzystaniem THC oraz CBD do niwelowania skutków oraz zapobieganiu nawrotom epidemii koronawirusa COVID-19. Spółka postanowiła podjąć takie działania po wcześniejszym przeanalizowaniu możliwości swoich kompetencji w zakresie używania kannabinoidów oraz wykorzystania kompetencji dotychczasowych partnerów.

Spółka Hemp & Wood podjęła działania mające na celu:

1. ustalenie możliwości wykorzystania węgla aktywnego produkowanego z paździerzy z konopi przemysłowych w filtrach do zastosowań m.in. medycznych i szpitalnych, a także maskach o stopniu filtracji bakteryjnej BFE przekraczającej 98 proc., zatrzymujących drobnoustroje chorobotwórcze oraz bakterie i wirusy (w tym koronawirusa COVID-19), przy czym prace prowadzone będą przez spółkę we współpracy z naukowcami i/lub uczelniami oraz specjalistycznymi instytutami naukowymi;

2. prowadzenie badań społecznych na temat wpływu kannabinoidów CBD/THC na bakterie i wirusy, w tym koronawirusa COVID-19;

3. uruchomienie aplikacji mobilnej do obsługi ww. badań.

Hemp & Wood sprowadzi testy na COVID-19

Zarząd spółki Hemp & Wood poinformował, że w dniu 24 marca 2020 roku zawarł z chińską firmą Innovita (Tangshan) Biological Technology Co., Ltd. umowę, na podstawie której Hemp & Wood został dystrybutorem na terytorium Polski produktów Innovita, w tym testów na koronawirusa 2019-nCoV Ab (Colloidal Gold). Umowa została zawarta na okres do dnia 19 marca 2021 r. z Umowa zakłada także możliwość przedłużenia jej na kolejny rok.

Test 2019-nCoV Ab jest pierwszym szybkim testem na łączne wykrywanie IgM i IgG zatwierdzonym przez chiński National Medical Products Administration (NMPA). Test przeszedł także najostrzejszą ocenę chińskiego urzędu National Institutes for Food and Drug Control – czytamy w komunikacie Hemp & Wood.

Po podaniu tych informacji przez zarząd spółki, jej kurs zanotował ogromny wzrost, który na chwilę obecną wynosi przeszło 300 proc. za ostatni tydzień.

konopie w walce z koronawirusem
Źródło: Bankier.pl

Trwająca pandemia bardzo zaszkodziła wielu branżom. Wpływ koronawirusa na branżę konopną, tę legalną oraz tę bardziej podziemną, również jest niemały. Obecna sytuacja różnie wpływa na rynek związany z konopiami indyjskimi, w zależności od lokalizacji, co przeważnie wiąże się z jej statusem prawnym. Oto krótki raport.

Wpływ koronawirusa na branżę konopną

Trwająca pandemia to poważny cios dla wielu branż na całym świecie. W przypadku rynku związanego z marihuaną sytuacja również nie jest zbyt ciekawa. Jednak z zupełnie innymi problemami borykają się użytkownicy oraz przedsiębiorcy konopni z krajów gdzie rekreacyjne używanie marihuany jest legalne, niż mieszkańcy np europejskich krajów, gdzie jest ona nielegalne.

Wpływ koronawirusa na branżę konopną, USA i Kanada

Rynek związany z legalną marihuaną rekreacyjną oraz medyczną mocno traci. Przede wszystkim spadła sprzedaż rekreacyjnej marihuany.  Dodatkowo, właściciele konopnych punktów mają teraz kłopoty np z zaopatrzeniem. Spadek konsumpcji marihuany ma wg analityków kilka powodów. Jednym z nich jest wydane przez władze ostrzeżenie, aby na czas pandemii powstrzymać się od wspólnego używania konopi gdyż niesie to za sobą ryzyko zakażenia, eksperci rynku argumentują tym także wzrost sprzedaży produktów spożywczych zawierających konopie indyjskie (edibles).

Kolejnym powodem jest coś co można nazwać spadkiem aktywności społecznej. Ludzie dużo rzadziej spotykają się popołudniami w grupach, odwołano wiele, jak nie wszystkie imprezy. Kolejna sprawa to powiązanie rynku legalnej marihuany z turystyką. Obie te branże często są ze soba mocno związane, np w Las Vegas. Wiele punktów dystrybucji w LV to miejsca nastawione na turystów, a tych w związku z zaistniałą sytuacją brak.

Dla odmiany, niektórzy notują chwilowe zwiększenie sprzedaży w związku z wprowadzaniem kolejnych ograniczeń poruszania się.

Po tym, jak mieszkańcom San Francisco Bay Area wydano zalecenia aby pozostali w domu, sprzedaż marihuany wzrosła o ponad 150 procent w stosunku do tego samego okresu rok do roku.

-powiedziała Liz Connors, dyrektor ds. Analiz w firmie Headset, która zajmuje się badaniem rynku konopi indyjskich.

Connors dodała, że ​​zakupy artykułów spożywczych, zawierających THC, wzrosły do ​​poziomu zwykle obserwowanego tylko około 20 kwietnia.

Jednak jak łatwo się domyśleć, sprzedaż zacznie spadać jak tylko ludzie zrobią zapasy.

W wielu miejscach w USA władze lokalne jak i federalne wydają zalecenia aby pozostać w domu. Informują też jakie zapasy najpotrzebniejszych rzeczy należy zgromadzić. Co ciekawe, często na tej liście znajduje się właśnie marihuana. Co z pewnością cieszy branżę. Pokazuje to również podejście do konopi indyjskich, w niektórych miejscach jak widać uznawane są za jeden z podstawowych produktów.

Na chwilę obecną wydaje się, że w Ameryce Północnej, najbardziej oberwała branża medycznej marihuany. Eksperci obwiniają za ten stan rzeczy zaburzony łańcuch dostaw. Wskaźnik ETF Horizons Marijuana Life Sciences (Kanada) stracił w ciągu ostatnich tygodni blisko 50 procent. Amerykańskie Center for Disease Control and Prevention wydało zalecenie dla pacjentów MM aby przygotowali sobie zapas na miesiąc, gdyż będą występowały przerwy w dostawach.

Kolejny temat to akcesoria do konsumpcji konopi. Ta część konopnego sektora boryka się obecnie ze sporymi problemami, a to dlatego, że wiele podzespołów, elementów czy wręcz całe produkty końcowe powstają w Chinach. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć jak dużym jest to obecnie problemem.

Wiele firm ponosi straty z powodu odwołanych targów branżowych, które są w wielu firmach kluczowym elementem sprzedaży.

Traci także czarny rynek, spowodowane jest to znacznym utrudnieniem w przemieszczaniu się między państwami. Wiele karteli z Meksyku ma obecnie utrudnione zadanie. W najlepszej sytuacji wydają się być growerzy, którzy swoje rośliny mają pod ręką i nie musza martwic się o dostawy.

Wpływ koronawirusa na branżę konopną, Europa

Nieco inne problemy spowodowane pandemią mają miłośnicy konopi z europy.

Niderlandy wprowadziły nowe zasady korzystania z Coffeeshop’ów, które początkowo chciano całkiem zamknąć. Zdecydowano się jednak pozostawić je otwarte, ale na nowych zasadach. Od jakiegoś czasu nie można konsumować zakupionej marihuany na miejscu, należy zrobić to w domu. Gdy początkowo podano informację, że coffeeshop’y w całym kraju zostaną zamknięte, klienci zaczęli je momentalnie szturmować. Towar został wyprzedany na pniu. W mieście Roemond na południu Niderlandów większość zapasów zostało wykupionych przez Niemców, którzy musieli zdążyć również przed zamknięciem granicy aby wrócić do domu.

Burmistrzowie miast, po odgórnej decyzji władz, zwołali gabinet, aby kawiarnie mogły ponownie otworzyć swoje drzwi. Urzędnicy obawiali się, że nielegalny handel marihuaną na ulicach rozkwitnie jeszcze bardziej z powodu przymusowego zamknięcia legalnych źródeł. Rząd usłyszał wezwanie burmistrzów i zdecydował się przystać na ich prośbę i punkty działają nadal, ze zmienionymi zasadami.

Z pewnością najbardziej ucierpią te, które były nastawione na turystów.

W Hiszpanii gdzie funkcjonują konopne kluby sytuacja ma się trochę inaczej. Niestety wszystkie zostały zamknięte ok 15.03. Pomimo, że są zamknięte, to większość co jakiś czas jest na godzinę otwarta i w takim przypadku do lokalu wchodzi się pojedynczo, zakupionego towaru nie można konsumować na miejscu i należy go zabrać do domu. Oferowane są też dowozy na telefon.

W europejskich krajach gdzie marihuana rekreacyjna i handel nią są zabronione sytuacja jest nieciekawa. W Polsce, zarówno jak w wielu innych europejskich krajach, marihuana w znacznej części pochodzi z Niderlandów, Czech czy Hiszpanii. Teraz łańcuch dostaw został poważnie uszkodzony.  Ze względu na sytuacje na granicach w wielu miejscach zaczyna brakować suszu, a jego cena znacząco wzrasta. Wraz z wydłużaniem się obecnej sytuacji, suszu będzie co raz mniej, a jego cena wzrośnie. Z drugiej strony, gdy wszystko wróci do normy, nielegalni europejscy producenci będą mieli nadwyżki, co może spowodować dużą podaż suszu nie najgorszej jakości w dobrej cenie. Z powodu pandemii odwołano wiele znaczących europejskich wydarzeń konopnych, w tym największe targi w europie i jedne z największych na świecie – Spannabis, które na chwile obecną przeniesione zostało na wrzesień.

 

 

Branża konopna w stanie Kolorado sponsoruje autostrady. A dokładniej pokrywa koszty związane dbaniem o porządek. Już połowa autostrad w tym stanie utrzymywana jest przez firmy, które zarabiają na rekreacyjnej marihuanie. Przedsiębiorcy z sektora konopnego, mogą dzięki temu ustawić tablicę ze swoim logo przy zjazdach z autostrady. Czemu wybrali akurat taką formę reklamy?

Branża konopna kontra prawo reklamowe

Marihuana rekreacyjna w stanie Kolorado legalna jest już dość długo. Jednak nadal branża ta, jest zdecydowanie mocniej regulowana niż jest to w przypadku innych sektorów. Dotyczy to także prawa reklamowego, reklamowanie marihuany jest bardzo mocno ograniczone. Reklamy w telewizji, radio i prasie są zabronione, chyba że nadawca spotu reklamowego jest w stanie udowodnić, że odbiorcy to w większości osoby, które ukończyły 21. rok życia.

Jednak konopni przedsiębiorcy znaleźli na to sposób. W stanie Kolorado prowadzona jest akcja Clean Colorado. W ramach programu CC, przedsiębiorcy mogą sponsorować utrzymanie porządku na głównych drogach stanowych. Otrzymują za to prawo pochwalenia się uczestnictwem w programie przez postawienie tablicy informacyjnej.  Tablice ze swoim logo, bardzo wyraźnie sugerującym czym firma się zajmuje, stawiają przy zjazdach z autostrad w okolicach swoich punktów sprzedaży.

Przepisy, na podstawie których działa program Clean Colorado są odrębnym prawem i zakaz reklamowania się do niego nie stosuje. Pomysłodawcy nie zakładali, że podmioty będą je wykorzystywać w taki sposób. Dlatego też producenci i dystrybutorzy marihuany, zaczęli na potęgę brać pod opiekę autostrady.

Specjaliści rynku reklamowego zauważają, że znaki drogowe przyciągają więcej uwagi, niż tradycyjne reklamy. Mogą zatem okazać się lepszą forma reklamy niż tradycyjne bilbordy.

Przedsiębiorstwa z sektora konopnego dbają już o 66% wszystkich autostrad stanu Kolorado.

Według zaktualizowanego raportu Arcview Group, BDS Analytics, globalny rynek konopi może osiągnąć wartość $42,7 biliona do 2024 roku. Ten światowy szacunek wzrostu jest zgodny z prognozą zawartą w pierwotnym raporcie SOLCM, opublikowanym w czerwcu 2019 r., i odzwierciedla najwyższą dotychczas roczną stopę wzrostu.

Legalna sprzedaż marihuany wzrosła o 45,7% do 14,9 miliardów dolarów w 2019 roku, na czele z rynkami dla dorosłych w Kanadzie, Kalifornii i Massachusetts, a także uzupełniona przez unikalne podejście do rynków medycznych na Florydzie i Oklahomie, zgodnie z raportem „Aktualizacja 2020 do stanu Legal Cannabis Markets” (SOLCM) wydanym przez Arcview Market Research i BDS Analytics.

Ten światowy szacunek wzrostu jest zgodny z prognozą zawartą w pierwotnym raporcie SOLCM, opublikowanym w czerwcu 2019 r., i odzwierciedla najwyższą jak dotąd, roczną stopę wzrostu. Te nowe dane są w ostrym kontraście z zaledwie 17% wzrostem zaobserwowanym w 2018 roku, w dużej mierze z powodu kurczenia się w Kalifornii po uruchomieniu sprzedaży dla osób dorosłych w dniu 1 stycznia 2018 roku. W wyniku spodziewanego wzrostu na kluczowych rynkach konsumenckich w USA i Kanadzie, Arcview Group zaktualizowała swoje prognozy na 2024 r. do 42,7 mld USD w światowej sprzedaży legalnej marihuany.

„Rynek legalnej marihuany wzrósł o 46% w 2019 r., pomimo wyzwań spowodowanych nadmierną regulacją i nadmiernym opodatkowaniem na dwóch największych rynkach: Kalifornia i Kanada”,

– powiedział Troy Dayton, założyciel i dyrektor generalny ds. strategii The Arcview Group.

„To prawdziwy dowód na to, jak popularna jest marihuana wśród konsumentów i jaki wpływ mają na nią nowe dojrzewające rynki, które pojawiły się w Internecie”.

– dodaje Troy

Możliwości są nieograniczone, ponieważ postęp polityczny pozwala na otwieranie kolejnych rynków na całym świecie, a konkurujące ze sobą rynki porządkują swoje ramy regulacyjne.

„Rozluźniając ograniczenia dotyczące produktów i przyjmując bardziej wolnorynkowe podejście do licencjonowania, Floryda, na przykład, zaczęła zdawać sobie sprawę z potencjału sprzedaży marihuany medycznej w zaludnionym stanie”,

– powiedział Tom Adams, dyrektor zarządzający i główny analityk w BDS Analytics.

„Jednak to, co widzimy w Oklahomie, to lekki akcent regulacyjny i niskie stawki podatkowe, które pozwalają obywatelom na dostęp do korzyści zdrowotnych płynących z marihuany, przewyższają nielegalny rynek i tworzą zdrowy strumień wpływów podatkowych bezpośrednio do rządu stanowego”.

 – dodał Tom

Inne kluczowe trendy analizowane w aktualizacji „The State of Legal Cannabis Markets 2020” to między innymi:

  • – Tętniąca życiem aktywność w stanach takich jak Illinois, Maryland i Oklahoma przyczyniła się do ogólnego wzrostu wydatków w całym kraju, który wyniósł 12,2 mld dolarów w całych Stanach Zjednoczonych, a oczekiwana roczna stopa wzrostu (CAGR) wyniosła 22,7%.
  •  
  • – Otwarcie nowych licencjonowanych punktów sprzedaży detalicznej w Ontario i innych zaludnionych prowincjach ułatwiło załamanie łańcucha dostaw, tworząc lepszy przepływ produktów i ostatecznie poprawiło sprzedaż w 2019 roku.
  • – „Cannabis 2.0” rozszerzył również ofertę produktów poza kwiaty i olej w połowie grudnia 2019 r., co miało ograniczony wpływ na sprzedaż w 2019 r., ale przewidywane przyspieszenie sprzedaży w 2020 r.
  • – Wydatki na legalne konopie medyczne poza Stanami Zjednoczonymi i Kanadą wzrosły ponad dwukrotnie w 2019 r., z 367 mln USD do 840 mln USD, napędzane przez rynki Niemiec i Meksyku.
  •  

Ponad 55-stronnicowy raport jest dostępny za darmo w ramach usługi subskrypcji Cannabis Intelligence Briefing Series od Arcview Market Research lub w BDS Analytics za  1.97 dolara.

Arkadiusz Kuich, były prezes firmy Erne Ventures, która była odpowiedzialna za stworzenie polskiego sportowego samochodu Arrinera Hussaria, twierdzi, że „Polska mogłaby być potęgą, gdyby otworzyła się na konopie”. Przekonuje również, że konopie dla polskiej gospodarki mogłyby być czymś, czym dla Arabii Saudyjskiej jest ropa. Kuich jest także mocno zaangażowany w promocję pierwszej w Polsce konferencji dla inwestorów, poświęconej aspektom zdrowotnym i przemysłowym w branży konopi.

Jak czytamy w serwisie money.pl, za kilka dni, a dokładnie w dniu 29/01/2020 w Warszawie, odbędzie się Pierwsza w Polsce konferencja dla inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych poświęcona konopiom. Konferencja odbędzie się w budynku Giełdy Papierów Wartościowych przy ul. Książęcej 4 w Warszawie. Podczas wydarzenia mają zostać udzielone odpowiedzi między innymi na następujące pytania:

  • Jak wygląda ustawodawstwo polskie i unijne dotyczące upraw konopi i sprzedaży produktów z konopi?
  • Jak bardzo może rozwinąć się branża?
  • Czy inwestycje w tej branży są legalne?
  • Jaki jest najprostszy sposób dla inwestorów na wejście kapitałowe w branżę?

„Polska mogłaby być potęgą, gdyby otworzyła się na konopie”.

Były prezes firmy Erne Ventures, która była odpowiedzialna za stworzenie polskiego sportowego samochodu Arrinera Hussaria, jako jeden z partnerów w Cannabis Partners, jest bardzo mocno zaangażowany w promocję wspomnianej konferencji.

„Polska mogłaby być potęgą, gdyby otworzyła się na konopie”.

– twierdzi Arkadiusz Kuich

Według Kuicha, konopie dla polskiej gospodarki mogłyby być czymś na wzór ropy dla Arabii Saudyjskiej. Widzi w nich ogromny potencjał gospodarczy.

„Około półtora roku temu zgłosił się do mnie młody człowiek poszukujący finansowania na projekt z branży konopi medycznych. Początkowo kojarzyłem to tylko z marihuaną, ale wgłębiając się w temat odkryłem, jak niesamowity jest to rynek”

– mówi Arkadiusz Kuich w rozmowie z money.pl

Biznesman wskazuje również na fakt, że według wielu prognoz, tylko w samej Europie biznesowy sektor konopny związany z medycyną ma być warty 50 mld euro do 2028 roku. Przypomina również o możliwości wykorzystania konopi w kilkudziesięciu tysiącach różnych produktów. Sam oczywiście w części z nich widzi ogromny biznesowy potencjał – papier z włókien konopi, konopny beton, plastik czy części niezbędne w branży motoryzacyjnej.

„Pierwsze banknoty dolarowe były drukowane na papierze konopnym. Na nim spisano też konstytucję USA. W 1942 roku Henry Ford zbudował samochód z nadwoziem z włókna konopnego napędzany olejem konopnym. Z hektara konopi można też wyprodukować czterokrotnie więcej pulpy do produkcji papieru niż z hektara lasu”

– komentuje biznesman

Niestety większość nie ma odpowiednich środków by rozpocząć konopną działalność, a trudno jest je pozyskać. Kiedy potencjalny inwestor usłyszy słowo „konopie” natychmiast rezygnuje z podejmowania współpracy. Podobnie jest instytucjami bankowymi, które potrafią odmówić udzielenia kredytu lub cofnąć zawartą wcześniej umowę. Zatem problemem nie są jedynie przepisy, ale także nastawienie do tego typu działalności.

„W spotkaniach z potencjalnymi inwestorami, gdy pada słowo konopie, zazwyczaj reakcja jest jedna: odmowna. Dotyczy to zarówno prywatnego kapitału, jak i funduszy VC posiadających środki ze źródeł takich, jak NCBR (Narodowe Centrum Badań i Rozwoju) czy PFR (Polski Fundusz Rozwoju)”

– tłumaczy Arkadiusz Kuich

Aby rozwinąć biznes, potrzebny jest kapitał. Oczywiście przy odrobinie szczęścia można zawojować świat zaczynając w małym garażu. Nie ma jasno określonej kwoty, jaka niezbędna jest do założenia i rozwinięcia takiego biznesu. Przykładem może być firma VAPEM, na którą wskazuje sam Kuich. Firma zajmuje się dystrybucją olejków i suszu CBD, a sprzedaż zaczęła kilka miesięcy temu.

„Kilkaset tysięcy złotych zainwestowane w spółkę pozwoliło uruchomić biznes, ale trudno mówić, żeby firma zdobyła polski rynek. Jakby dysponowała 5 mln zł, to mogłaby dużo więcej. Przy 50 mln zł mogłaby skutecznie zawojować cały europejski rynek”

– podkreśla Kuich.

Innym problemem są przepisy, które stają na drodze rolnikom, których uprawy konopi są niezbędne by zaopatrywać korporacje, które zajmują się ich przetwórstwem, produkcją i handlem. Chodzi o regulacje związane z dopuszczalną zawartością THC w konopiach przemysłowych, co jest czasami trudne w kontrolowaniu, za czym rolnicy narażają się na poważne konsekwencje. Dodatkowo świadomość polaków na temat konopi wciąż sprowadza się jedynie do „demonicznej używki” jaką jest marihuana.

„Polska mogłaby być potęgą, gdyby otworzyła się na konopie. Kraj, który by się na to odważył, mógłby być samowystarczalny”

– przekonuje Arkadiusz Kuich

W rozmowie z money.pl Kuich został zapytany, który projekt z jego dotychczasowych realizcji może mieć największy potencjał, odpowiedział, że bez wątpienia będą to konopie. Wspomina również, że przy potencjalnej reaktywacji projektu Arrinera Hussaria, będzie można produkować do niej części wykonanych z konopnego włókna.



W USA powstała nowa grupa konopnych rolników. I nie jest to potężna korporacja. Amisze, bo o nich mowa, którzy do tej pory zajmowali się głównie uprawianiem tytoniu, teraz przechodzą na uprawę konopi. Co zdecydowało, że ta ortodoksyjna i znana z niechęci do zmian grupa postanowiła się przebranżowić?

Amisze przechodzą na uprawę konopi

Amisze są znani ze swojej ortodoksyjności, odizolowania od świata doczesnego oraz dużej niechęci do wszelkich zmian. Co zatem wpłynęło na decyzję o takim kroku jak przejście na uprawę zgoła innych roślin?

Przez dziesięciolecia ceny podstawowych produktów rolnych wytwarzanych przez Amiszów takich jak tytoń, pszenica i kukurydza, spadały. Ostatnie decyzję administracji prezydenta Trumpa nie pomagają. Według magazynu „Time” chińskie taryfy przyczyniły się do strat dla amerykańskich gospodarstw rolnych, które mają obecnie rekordowo wysoki dług zbliżający się do kwoty 416 miliardów dolarów. Małe gospodarstwa, które w 1991 r. Stanowiły połowę rolnej produkcji krajowej, odpowiadają obecnie za ok. 20 procent. To kryzys i wielu uważa, że ​​będzie tylko gorzej. Eksperci polityczni twierdzą, że nic nie wskazuje aby wojna handlowa ma się ku końcowi, a nawet gdyby tak się stało, wiele kontraktów rolnych przepadło i nie da się ich odzyskać.

Kiedy nie wiadomo o co chodzi, przeważnie chodzi o pieniądze. Amisze mogą nie uznawać zachodniego świata jednak nie poradzą nic na to, że w nim funkcjonują. A to oznacza, że potrzebują gotówki. To własnie kryzys w rolnictwie skłonił ich do dość dużej zmiany. Odkąd amerykański rząd całkiem niedawno uwolnił konopie, wysiewy tych roślin przez Amiszów stale rosną. W zeszłym roku farmerzy z Pensylwanii obsiali konopiami 8000 hektarów. Wiele pól konopi znajduje się w okolicach hrabstwa Lancaster, gdzie znajduje się największa osada Amiszów w kraju, mieszka tam ok 40 000 wyznawców wiary anabaptystów.

Amisze i ich konopne korzenie

Hrabstwo Lancaster cechują dwie rzeczy. Bardzo liczna grupa Amiszów zamieszkująca ten obszar oraz to, że hrabstwo było fundamentem amerykańskiej produkcji konopnej przed wprowadzeniem zakazu. I tu pojawia się kolejny temat – dla Amiszów nie jest to zmiana ze starego na nowe ponieważ już kiedyś zajmowali się oni uprawą tych roślin. Śmiało można powiedzieć, że jest to swego rodzaju powrót do korzeni.

Kiedy były mistrz kolarstwa USA, który pochodzi z Pensylwanii, Floyd Landis (facet, który wygrał Tour de France, a następnie wygrał wyścig z powodu dopingu) umieścił małą reklamę w magazynie Lancaster Farming, szukając rolników zainteresowanych przejściem na konopie, zgłosiło się do niego prawie 300 osób – dwa razy więcej, niż się spodziewał. Większość to Amisze.

Firma Landisa, jest jedną z grup wspierających inwestycyjnie amiszów przechodzących na konopie. Sam Landis (który dorastał jako Amisz) sprzedaje produkty konopne do około 2500 sklepów w całym kraju i ma nadzieję, że w ciągu kilku miesięcy sprzedaż wzrośnie dwukrotnie. Co pokazuje jak prężnie rozwija się rynek konopi i produktów z CBD.

Konopie sposobem na kryzysz

Dochodowe do tej pory dla Amiszów rolnictwo przechodzi kryzys. Dlatego lokalni politycy bardzo chętnie pomagają rozwijać nową, ale jednak starą kultywacje roślin konopi.

Nikt nie wie o tym lepiej niż senator Mitch McConnell, który był orędownikiem legalizacji konopi poprzez ustawę o rolnictwie z 2018 roku. Gdy farmerzy z Kentucky zorientowali się, że ich przyszłość jest poważnie zagrożona tylko dlatego, że rząd USA postanowił ukarać Chińczyków, szef senackiej większości podjął działania mające na celu uratowanie przemysłu rolnego stanu. Jeżeli dodamy do tego, że soja coraz częściej na świecie pochodzi z Brazylii, a nie jak dotąd ze stanów zjednoczonych – okazało się, że amerykańskie rolnictwo czeka kryzys.

McConell musiał znaleźć rozwiązanie, które przywróci rolnictwo w regionie do dobrej formy.

Znalazł konopie. Od czasu uchwalenia ustawy ustawy rolnej legalizującej konopie, rolnictwo w Kentucky powróciło do życia, odnotowując w zeszłym roku 57 milionów dolarów sprzedaży brutto. Gdy porówna się to do zysków z roku 2017, które wyniosły zaledwie 16,7 milionów dolarów, widać jak bardzo konopie pomogły tamtejszej gospodarce rolnej.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.