Świat Zielonego Biznesu

Zielone Newsy

Aktualności

Firmy konopne produkujące wysokiej jakości marihuanę chętnie nazywają swoje produkty nazwami nawiązującymi do popularnych produktów spożywczych, głównie słodkości. Odmiany nawiązujące swoimi nazwami do konkretnych produktów takie jak np. Zkittlez czy LifeSafer nie są już nowością, mało tego, w stanach gdzie konopie indyjskie są legalne, można nabyć słodkości z dodatkiem THC, których opakowania łudząco przypominają oryginalne cukierki. Mars Wrigley, właściciel większości marek, których powstały konopne odpowiedniki, nie jest z tego zadowolony i złożył w tej sprawie sądowe pozwy. Oto więcej szczegółów.

Mars Wrigley pozywa firmy konopne za naruszenie praw autorskich

Mars Wrigley, właściciel marek Skittles, Starburst i Life Savers, złożyła pozwy sądowe przeciwko kilku podmiotom działającym na rynku legalnej marihuany w USA i Kanadzie. Gigant chce zablokować i uniemożliwić dalszą sprzedaż produktów konopnych, które wg. niego naruszają ich zastrzeżone znaki towarowe kultowych smakołyków.

Wrigley wymienił trzy marki, których dotyczą pozwy: „Medicated Skittles”, „Starburst Gummies” i „Life Savers Medicated Gummies” wymieniając ich działania, które uznano za naruszające prawo własności oraz dobre imię marek. Wymienione produkty nie są suszem konopnym lecz są to cukierki z dodatkiem ekstraktu z konopi indyjskich, a konkretnie z odmian marihuany wymienionych w nazwach. I tu dochodzimy do sedna.

Producenci wysokiej klasy marihuany oraz nasion konopi indyjskich, od jakiegoś czasu lubują się w nazywaniu swoich produktów nazwami znanych i lubianych na całym świecie słodkości bądź innych produktów spożywczych. Najbardziej znanym przykładem jest chyba odmiana marihuany o nazwie „Zkittlez”. Jest to szczep, który swoim słodko-owocowym aromatem przywołuje na myśl właśnie cukierki „Skittles” (oryginalna nazwa zaczyna i kończy się literą „s”, natomiast w przypadku konopi jest to litera „z”).

Jak do tej pory właściciele oryginalnych marek nie interweniowali w tej sprawie. Co się zmieniło? A no to, że teraz już nie tylko susz czy nasiona nazywane są nazwami inspirowanymi nazwami słodyczy, firmy konopne poszły o krok dalej i stworzyły własne odpowiedniki znanych cukierków – tyle, że z dodatkiem THC.

Właściciele wspomnianych marek twierdzą, że konopne wersje popularnych słodkości mogą wprowadzić kogoś w błąd co może skutkować nieświadomym przyjęciem sporej ilości THC, gdy ktoś zje paczkę takich cukierków. O ile w przypadku suszu czy nasion wiadomo jest, że nazwa jedynie nawiązuje do oryginalnego produktu to w przypadku cukierków z THC sprawa ma się nieco inaczej i nieświadomego konsumenta może wprowadzić w błąd.

Konopne cukierki stanowią wielkie zagrożenie dla społeczeństwa, ponieważ każdy, zarówno dzieci jak i dorośli mogą łatwo pomylić naruszające prawa własności produkty zawierające konopie indyjskie ze słynnymi i ukochanymi cukierkami Wrigley i nieumyślnie zażyć zawarte w nich THC

-napisano w pozwie złożonym w poniedziałek w sądzie federalnym w Riverside w Kalifornii.

W pozwie wymieniono m.in. kalifornijskich właścicieli witryn internetowych o nazwach 2020ediblez.com, ie420supply.com i oc420collection.com.

Mars Wrigley pozwało też Terphogz oraz pięć innych podmiotów z siedzibą w Illinois, które kupują, wprowadzają na rynek i sprzedają swoje produkty pod marka Zkittlez.

Mars Wrigley stanowczo potępia wykorzystywanie popularnych marek cukierków w marketingu i sprzedaży produktów zawierających THC, co jest rażąco zwodnicze i nieodpowiedzialne. Wykorzystywanie marek Mars Wrigley w ten sposób jest nieautoryzowane, niewłaściwe i musi zostać zaprzestane, szczególnie w celu ochrony dzieci przed omyłkowym spożyciem tych niezgodnych z prawem produktów zawierających THC

– poinformowała firma w komunikacie prasowym.

Gigant Wrigley Mars złożył także pozew w Kanadzie, gdzie domaga się odszkodowania w wysokości 2 milionów dolarów za każdy podrobiony znak towarowy oraz chce wszystkich dotychczasowych zysków ze sprzedaży naruszających prawo produktów, a także zniszczenia wszystkich istniejących produktów, które jeszcze nie trafiły na rynek.

Akcyza na susz CBD to jeden z często pojawiających się tematów na wszelakich forach konopnych. W celu rozwiania wszelkich wątpliwości w tej kwestii, poseł Jacek Bury zwrócił się do Ministra Finansów, aby ten udzielił odpowiedzi czy produkty konopne przeznaczone do palenia bądź waporyzacji podlegają podatkowi akcyzowemu. Wyjaśniamy, które produkty konopne objęte są podatkiem akcyzowym oraz ile taki podatek wynosi.

Akcyza na susz CBD?

W 2018 r. ustawodawca podjął decyzję o opodatkowaniu tzw. produktów nowatorskich przeznaczonych do palenia bądź podgrzewania (waporyzacji). Opłata akcyzowa nałożona na produkty nowatorskie miała zacząć obowiązywać od lipca ubiegłego roku, jednak z uwagi na sytuacje związaną z COVID-19 termin przełożono na 1. października 2020.  Od tej pory, produkty z konopi włóknistych przeznaczone do palenia bądź waporyzacji objęte są podatkiem akcyzowym. Wchodzący w skład Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany poseł Jacek Bury, aby upewnić się czy produkty z konopi włóknistych przeznaczone do palenia lub waporyzacji, są objęte akcyzą jako produkty nowatorskie. Oto treść zapytania:

Panie Ministrze,
Ustawa z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym (Dz. U. 2009 Nr 3 poz. 11) zawiera w tresci Art 9b sformułowanie „susz tytoniowy do produkcji wyrobów tytoniowych lub
wyrobów nowatorskich”.
W związku z tym, jako Parlamentarzysta wchodzący w skład Parlamentarnego Zespołu d.s. Legalizacji Marihuany, a także mając na uwadze dobro pacjentów, którzy stosują medyczną konopie w postaci dostępnych w sprzedaży detalicznej skrętów z suszu konopi włóknistej, a produkowanych z ewentualnym dodatkiem suszu tytoniowego – bardzo proszę o pilne udzielenie
odpowiedzi na następujące pytania:

– Czy użyty w treści ustawy zwrot „wyrób nowatorski” znajduje zastosowanie także do
opisanych powyżej skrętów z konopi włóknistej – powodując tym samym obowiązek podatkowy
wynikający z ustawy o podatku akcyzowym z tytułu produkcji bądź obrotu takim produktem?

– Czy Ministerstwo Finansów w ramach wychodzenia naprzeciw potrzebom pacjentów
stosujących ogólnodostępne w handlu detalicznym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej skręty z
suszu konopi włóknistej produkowanych z ewentualnym dodatkiem suszu tytoniowego planuje
u konkretyzowanie zapisów ustawy w tej kwestii?”

Odpowiedź ministerstwa była następująca:

Akcyza na susz CBD

Ponieważ kwestia suszu przeznaczonego do palenia ale nie będącego suszem tytoniowym (np. pre-rollsy z suszem CBD) została w przepisach określona już jakiś czas temu, zapytanie dotyczyło produktów z konopi włóknistych przeznaczonych do waporyzacji. Z odpowiedzi jasno wynika, że produkty takie jak susz konopny CBD czy liquidy CBD podlegają podatkowi akcyzowemu.

Będąc precyzyjnym, produkty do waporyzacji zostały ujęte w ostatniej nowelizacji do ustawy o podatku akcyzowym i od października ubiegłego roku weszły w życie. Co ciekawe, przepisy te miały zacząć obowiązywać od lipca, jednak ze względu na sytuację związaną z COVID-19 termin przeniesiono i przepisy obowiązują od początku października 2020.

Zaznaczyć należy, że podatkiem akcyzowym nie jest objęty susz CBD jako taki, a jedynie ten przeznaczony do palenia bądź waporyzacji. Susz konopny sam w sobie nie podlega akcyzie.

Ile wynosi podatek akcyzowy na produkty CBD do waporyzacji lub palenia?

Ustawa o podatku akcyzowym w przypadku produktów do palenia ma dwie główne pozycje, do których odnosi się w przypadku produktów innych niż tytoniowe, są to papierosy oraz tytoń do palenia. Akcyza na susz cbd przeznaczony do palenia lub waporyzacji, także jest obliczana na podstawie ceny tytoniu/papierosów

Co przepisy mówią o produktach nie tytoniowych? Jeżeli jest to np. susz konopny, z którego wykonano 20 gotowych do spożycia „papierosów” to ustawa traktuje to tak samo jak papierosy, na które jest nałożona największa stawka podatkowa wynosząca 747,67  w przeliczeniu na 1000 sztuk, co daje ok. 75 groszy za jedną sztukę ziołowego „papierosa”. Łatwo policzyć, że w przypadku paczki zawierającej 20 szt. pre-rollsów akcyza to ok. 15 zł.

Całkiem inaczej wygląda to w przypadku suszu przeznaczonego do waporyzacji.

Podstawą opodatkowania wyrobów nowatorskich takich jak susz CBD do waporyzacji, jest ich ilość wyrażona w kilogramach (art. 99c ust. 3 ustawy o podatku akcyzowym). Stawka akcyzy na wyroby nowatorskie wynosi 155,79 zł za każdy kilogram i 32,05% średniej ważonej detalicznej ceny sprzedaży tytoniu do palenia (art. 99c ust. 4 ustawy o podatku akcyzowym).

art. 99c ust. 4- Stawka akcyzy na wyroby nowatorskie wynosi 155,79 zł za każdy kilogram i 32,05% średniej ważonej detalicznej ceny sprzedaży tytoniu do palenia.

art. 99c ust.5- W przypadku produkcji, o której mowa w ust. 1, niezgodnej z art. 47, stawka akcyzy na wyroby nowatorskie wynosi 155,79 zł za każdy kilogram i 32,05% trzykrotności średniej ważonej detalicznej ceny sprzedaży tytoniu do palenia.

Przeliczając, w przypadku jednego grama suszu CBD podatek akcyzowy wyniesie ok 35 gr. Natomiast w przypadku produkcji będzie to ok. 75 gr. Pamiętać należy, że przepakowywanie w mniemaniu ustawy także jest produkcją.

Z przepisów jasno wynika, że produkty CBD przeznaczone także do waporyzacji są obłożone podatkiem akcyzowym. Wszystkie firmy, które wytwarzały lub sprzedawały do tej pory produkty CBD przeznaczone do palenia bądź waporyzacji – mogą się spodziewać, że skarbówka upomni się o zaległy podatek.

Akcyza na susz CBD

Spółka CanPoland, pierwszy polski producent medycznej marihuany, poinformowała niedawno o swoich najbliższych planach. Najpierw Crowdfunding, a następnie debiut na giełdzie New Connect w 2022 r. Jednak pewne podane do publicznej wiadomości informacje wywołały w środowisku konopnym lekką konsternację, przede wszystkim chodzi o zapowiedź wytwarzania medycznej marihuany pod Łodzią. Problem w tym, że w Polsce nie można uprawiać konopi indyjskich nawet do celów medycznych. Tłumaczymy w czym rzecz.

CanPoland – pierwszy polski producent medycznej marihuany

Spółka CanPoland ogłosiła swoje plany na najbliższe miesiące. Już dziewiątego lutego rusza akcja Crowdfunding’owa, natomiast w przyszłym roku CanPoland chce zadebiutować na giełdzie New Connect. Nie to natomiast wywołało największe poruszenie w branży konopnej, największe zdziwienie wywołało przekazanie przez spółkę informacji mówiącej, że już wkrótce będzie ona wytwarzała w Polsce medyczną marihuanę. Zdziwienie było oczywiście uzasadnione gdyż w naszym kraju nie można uprawiać konopi indyjskich nawet na potrzeby medyczne.

Czym zatem będzie się zajmowała spółka i jak będzie wyglądało wytwarzanie medycznej marihuany pod Łodzią?

Wszystko rozbija się o nomenklaturę stosowaną w procesie produkcji środków farmaceutycznych. CanPoland będzie w rzeczywistości sprowadzać susz konopi innych niż włókniste od zagranicznych podmiotów w opakowaniach zbiorczych, a następnie przy użyciu najnowszych technologii oraz w określonym reżimie CanPoland będzie przepakowywać susz do docelowych opakowań, które następnie trafią do hurtowni i aptek. Formalnie proces przepakowania określony jest jako „wytwarzanie surowca farmaceutycznego” i tego określenia musi trzymać się spółka.

Nie jest to zatem wprowadzanie w błąd czy jak to niektórzy sugerowali „zwykłe oszukiwanie inwestorów” lecz kwestia procedur i przepisów, których należy się trzymać, aby minimalizować wszelkie ryzyko, które w tej branży jest spore.

Spotykam się niekiedy z pytaniami, jak nazwać proces porcjowania konopi innych niż włókniste z opakowań zbiorczych do opakowań detalicznych używanych w dystrybucji aptecznej. Czasami w potocznej dyskusji nazywa się powyższe działanie „produkcją medycznej marihuany”. Jednak poprawne określenie w świetle prawa farmaceutycznego to wytwarzanie surowca farmaceutycznego z substancji czynnej pochodzącej z konopi innych niż włókniste. Proszę pamiętać, że jako firma farmaceutyczna jesteśmy zobowiązani przepisami prawa do używania precyzyjnego języka w odniesieniu do naszych działań i produktów.

-powiedział w rozmowie z WeedNews.pl Zbigniew Pisarski, założyciel oraz przewodniczący rady nadzorczej CanPoland S.A.

Dodatkowo, pomimo iż jest wielu chętnych to obecnie w Polsce nie można uprawiać konopi innych niż włókniste, dlatego substancja czynna do naszej wytwórni jest kontraktowana u zagranicznych plantatorów. Liczymy, że bez dalszej zwłoki polscy parlamentarzyści umożliwią uprawy krajowe z korzyścią dla rodzimych rolników i przedsiębiorców a przede wszystkim pacjentów.

-Dodał Zbigniew Pisarski

Wytwarzanie surowca medycznego, w tym przypadku medycznej marihuany, to proces obłożony wieloma reżimami. Cała infrastruktura to koszt idący w miliony nawet, gdy wytwarzanie jest „jedynie” przepakowaniem, muszą być zachowane wysokie standardy gwarantujące m.in. mikrobiologiczną czystość powietrza w pomieszczeniach gdzie odbywa się proces, który będzie w pełni zautomatyzowany.

Udało nam się również dowiedzieć, że cena produktów od CanPoland, gdy te trafią do aptek, nie będzie przewyższała ceny produktów już dostępnych na rynku.

CanPoland w swoich działaniach jest wspierany przez spółkę Pelion, będącą właścicielem sieci aptek „Dbam o Zdrowie”.

CanPoland, pierwszy polski producent medycznej marihuany ogłosił, że dziewiątego lutego o godzinie dziewiątej uruchomi kampanię crowdfundingu inwestycyjnego. Na alert inwestora zapisać się można na T U T A J.

Jeżeli jesteś ciekaw/a czym dokładnie zajmować się będzie pierwszy polski producent medycznej marihuany zachęcamy do posłuchania webinaru, który przygotowała spółka w celu rozwiania kilku wątpliwości pojawiających się w ostatnim czasie, znajdziecie go T U T A J.

 

Piwo BUH czyli szumnie zapowiadany produkt, za którym stoją m.in. Janusz Palikot oraz Kuba Wojewódzki, trafiło właśnie do sprzedaży. Prowadzona kampania marketingowa zapowiadała rewolucję wśród piw kraftowych. Niestety okazało się, że BUH z konopiami ma niewiele wspólnego. Dowiedzieliśmy się jaką zatem rolę konopie odegrały w procesie produkcji.

Piwo BUH

Pod koniec ubiegłego roku roku Janusz Palikot, Kuba Wojewódzki oraz Tomasz Czechowski ogłosili, iż założyli spółkę „Przyjazne Państwo”, która to będzie się zajmować produkcją alkoholowych jak i bezalkoholowych napojów z dodatkiem CBD. Przeczytasz o tym T U T A J.  Ogłoszono wtedy, że pierwszym produktem nowej spółki będzie piwo BUH, kraftowy produkt z dodatkiem CBD.

Informacja szybko obiegła sieć, co nie dziwi w przypadku gdy taki produkt firmują tak znane nazwiska. Panowie ruszyli z kampanią marketingową, w której zapowiadano „rewolucję wśród piw kraftowych”.

Z początkiem roku piwo BUH pojawiło się na półkach w Żabkach na terenie całego kraju. Udałem się zatem do pobliskiego sklepu, aby przetestować szumnie zapowiadany trunek.

Pierwsze na co zwróciłem uwagę to zielona butelka oraz błędy na etykiecie. O ile te drugie nie wpływają na jakość produktu to zielona butelka już tak. Każdy kto się interesuje piwem wie, że zielona butelka szkodzi produktowi gdyż m.in. przepuszcza promienie UV, zwróćcie uwagę, że piwa kraftowe są zawsze rozlewane do brązowych butelek.

Opis na etykiecie wprawił mnie w lekką konsternację, a konkretniej zawarta w nim informacja, że w piwie znajduje się pół grama suszu konopnego. Cóż, szukałem i nie znalazłem. Dowiedziałem się za to od przedstawiciela spółki, co oznacza owe pół grama suszu na pół litra piwa, ale o tym za chwilę. Druga sprawa to pisanie słowa „konopi” przez dwa „i” co jest błędem dość powszechnym, który jednak w przypadku produktów z konopiami nie powinien się zdarzać.

Czas na degustację

Piwo BUH ma aromat zwykłego piwa, aromatów konopnych nie wyczułem. Jeżeli chodzi o walory smakowe to się niestety bardzo zawiodłem. Piwo pozostawia posmak taki jak nieoczyszczony olejek konopny czyli niestety gorzki. Nie wyczułem w smaku żadnych nut konopnych. Napój jest po prostu gorzki (nie mylić z goryczką)Jest to oczywiście moja subiektywna ocena i nie wątpię, że znajdą się tacy, którym BUH będzie smakował.

Piwo BUH i konopie

Niestety nie poczułem żadnego działania CBD, które miało się w piwie znajdować. Moje wątpliwości rozwiał konopny działacz i aktywista Przemysław Zawadzki, który także przetestował BUHa, tyle, że laboratoryjnie. Wyniki oraz swoje przemyślenia Przemek przedstawił w swoim najnowszym filmie, który znajdziecie T U T A J. Badania wykazały, że piwo BUH nie zawiera kannabinoidów! Nie znajdziemy w nim szumnie zapowiadanego składnika czyli CBD.

Od przedstawiciela spółki dowiedzieliśmy się jaki udział w procesie produkcji mają konopie. Okazuje się, że konopie zostały potraktowane tak jak się traktuje w procesie produkcji piwa chmiel, czyli zostały wymoczone w wodzie. Problemem jest to, że kannabinoidy nie łączą się z wodą! Co otrzymamy jeżeli wrzucimy konopie do wody? Uwolnią się do niej m.in. terpeny, ale głównie będą to części materii roślinnej takie jak chlorofil, które dają gorzki, nieprzyjemny posmak. W wodzie nie uwolnią się natomiast najistotniejsze składniki zawarte w konopiach czyli kannabinoidy. Dlatego szumnie zapowiadanego CBD w piwie nie uraczymy. Tłumaczy to tez wspomniane pół grama suszu na butelkę, jest to ilość suszu wymoczona w wodzie przypadająca na pół litra piwa.

Niestety nie jest to produkt jakiego oczekiwaliśmy. Przede wszystkim ze względu na zapowiadaną obecność kannabinoidów co wynika ze sposobu użycia konopi w procesie produkcji. Smak również pozostawia wiele do życzenia, jednak jak wspomniałem jest to ocena subiektywna. Nie znalazłem niczego za co mógłbym pochwalić piwo BUH.

Kanadyjska firma Canopy Growth oznajmiła kilka dni temu, że ekstrakcja CBD przy użyciu CO2 jest procesem chronionym patentem, którego właścicielem jest Canopy. Kanadyjski gigant złożył jednocześnie pozew przeciwko GW Pharmaceuticals, producentowi Epidiolexu – leku opartego o CBD. Przedmiotem pozwu jest naruszenie patentu w procesie produkcji Epidiolexu ponieważ pozyskiwane do leku CBD ekstrahowane jest za pomocą CO2.  Wygrana sądowej batalii przez Canopy może mieć wpływ nie tylko na GW Pharmaceutics lecz na całą branżę konopną w USA i nie tylko.

Ekstrakcja CBD przy użyciu CO2 chroniona patentem?

Epidiolex produkowany przez GW Pharmaceuticals to na chwilę obecną jedyny lek oparty na CBD dopuszczony do obrotu oraz spełniający wymagania amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA). Jest to syrop zawierający 10% CBD, które pozyskiwane jest przy użyciu CO2. Metoda ekstrakcji kannabinoidów, w której to CO2 jest rozpuszczalnikiem, jest najpopularniejszą metodą ekstrakcji na świecie.

Firma Canopy Growth z siedzibą w Ontario poinformowała, że ​​uzyskała patent w USA, kupując niemiecki C³ Cannabinoid Compound Co. w 2019 r.(wartość transakcji to 251 milionów dolarów).

Sam wniosek patentowy na proces ekstrakcji kannabinoidów przy pomocy CO2 został po raz pierwszy złożony przez wynalazcę o nazwisku Adam Mueller w 2000 r. Canopy w Urzędzie Patentowym Stanów Zjednoczonych wykazało, że 4 grudnia firma zapłaciła Spectrum Therapeutics, które jest niemieckim oddziałem Canopy, 1 dolara za technologię oraz wszelkie dobra materialne oraz niematerialne i aktywa, poinformował Forbes.

Aby wygrać w sądzie, Canopy musi wykazać, że patent, którego są właścicielem, jest pierwszym odnotowanym przykładem zastosowania omawianej technologii.

Natomiast GW Pharmaceuticals będzie musiało wykazać, że używana przez nich technologia ekstrakcji różni się od tej w patencie Canopy, lub że technologia Canopy chroniona patentem była „znana lub oczywista” w chwili złożenia pierwszego wniosku patentowego w 2000 r.

Jeżeli sąd przyzna rację Canopy Growth i uzna, że GW Pharmaceuticals wykorzystał należącą do nich własność intelektualną podczas ekstrakcji CBD do Epidiolexu, Canopy może złożyć roszczenia patentowe przeciwko prawie każdemu dużemu producentowi oleju z konopi w Stanach Zjednoczonych.

Prawa Canopy wynikające z patentu obowiązują do połowy 2022 roku. Jednak nawet w 18 miesięcy, posiadając wyłączność na technologię ekstrakcji CO2, może przynieść firmie ogromne zyski oraz bardzo mocno zaszkodzić konkurencji. Oznacza to, że nawet gdy patent wygaśnie, Canopy może być liderem rynku o bardzo silnej pozycji.

Nie trudno dojść do wniosku, że taki ruch ze strony Canopy to próba wejścia na rynek leków opartych o CBD, który obecnie zdominowany jest przez GW Pharmaceuticals i ich Epidiolex.

Oto pozew złożony przez Canopy Growth

Piwo Buh, z dodatkiem CBD, będzie pierwszym produktem, który sprzedawać będzie firma Przyjazne Państwo, założona przez Janusza Palikota, Kubę Wojewódzkiego oraz Tomasza Czechowskiego. Nowa spółka ma zajmować się produkcją napojów bezalkoholowych oraz alkoholowych z dodatkiem CBD.  

Spółka „Przyjazne Państwo”

Janusz Palikot, Kuba Wojewódzki oraz Tomasz Czechowski wchodzą na rynek CBD. W tym celu zawiązali spółkę Przyjazne Państwo, która będzie zajmować się zlecaniem produkcji na bazie własnych receptur alkoholi i napojów bezalkoholowych zawierające w składzie CBD w postaci ekstraktów i izolatów z konopi siewnych – poinformował  w trakcie niedawnej wideokonferencji Janusz Palikot.

Powołaliśmy wspólnie spółkę akcyjną Przyjazne Państwo, które już zostało zarejestrowane, o kapitale akcyjnym wynoszącym 100 tys. zł. Jesteśmy po rozmowach z innymi osobami i chcemy zebrać dodatkowo 4 mln zł. Będzie to wąska grupa do 10 inwestorów. Środki potrzebujemy do uruchomienia pierwszej produkcji piwa o nazwie „Buh”

– mówił Janusz Palikot w trakcie konferencji.

Założyciele spółki zapowiedzieli, że będą koncentrować na opracowaniu receptur, kreowaniu marek i ich promocji w Polsce. Do końca 2021 roku, czyli już w pierwszym roku działalności, spółka planuje osiągnąć zysk operacyjny w wysokości 7,5 mln zł.

Piwo Buh

Piwo Buh, a przynajmniej jego pierwsza partia ma być uwarzona przez Browar Tenczynek.

Sam proces warzenia konopnego piwa odbywać się będzie metodą górnej fermentacji tak jak w przypadku piw IPA. Będzie oparty na chmielach amerykańskich z rodziny konopi, które mają smak i zapach zbliżony do konopi siewnych.

– tłumaczył Janusz Palikot.

Piwo z dodatkiem CBD, jak powiedział Palikot, będzie w cenie dobrych piw kraftowych, która wyniesie 0d 9. do 20. zł.

Jeszcze w tym roku Buh trafi do szerokiej sprzedaży, między innymi na bazie kanałów dystrybucji piw Browaru Tenczynek. Okazję do degustacji będą też mieć goście w restauracjach Kuby Wojewódzkiego, a także powstającej sieci Alkotek Janusza Palikota

– mówił Tomasz Czechowski

Promocja piwa przebiegać będzie pod hasłem „Uwolnić Buha”

W dalszej perspektywie spółka chce wypuszczać na rynek mocniejsze alkohole oraz napoje całkiem bezalkoholowe oraz niskosłodzone napoje dla dzieci, czy szampany bezalkoholowe oraz bez dodatku chemii i cukru.

Na Facebook’owym koncie Kuby Wojewódzkiego czytamy:

Kilka zdań od każdego z nas, twórców firmy PRZYJAZNE PAŃSTWO. Już wkrótce nasz pierwszy produkt – Piwo BUH z dodatkiem CBD.
Każdy interes jest po to, aby zarabiać pieniądze. Więcej, pieniądze są miarą sprawności w biznesie. W Przyjaznym Państwie chcemy więc zarabiać. Zarabiać pieniądze, ale nie tylko! Bo pieniądze są miarą a nie celem. Celem jest robić rzeczy, które mają sens. Dają jakość, zadowolenie i trochę zmieniają świat na lepsze! Trochę!!!! Nasze produkty poza wszystkim mają dawać radość! To jest cel. Dodam, że zazwyczaj, wówczas zarabia się więcej!!
-Janusz Palikot
.
Wspaniale jest tworzyć. Kreujemy coś zupełnie nowego w kategorii piwa w Polsce. To jest klimat, który mnie napędza. Mam ogromna nadzieje, że dzięki naszym działaniom temat CBD w Polsce zyska na popularności, jestem pewny, że pokażemy przestrzeń, która zaprosi do dyskusji.
-Tomek Czechowski
.
Nie ma co ukrywać. Moja i Janusza kultura to kontrkultura. Ja byłem perkusistą zespołu Impuls on był perkusistą zespołu Jebać To Wszystko. To jest nasza tożsamość, z której się nie wyrasta. Kiedyś byliśmy idealistami, dziś jesteśmy kapitalistami idealistami z przeszłością. Nasz pierwszy produkt piwo BUH to tego naturalne dziedzictwo.
-Kuba Wojewódzki

Nieco ponad miesiąc temu informowaliśmy, że firma kurierska InPost wprowadziła w regulaminie zmiany mówiące, iż zakazuje się wysyłki produktów konopnych. Decyzja o zmianach oburzyła środowisko konopne, gdyż mowa o zupełnie legalnym asortymencie. Po protestach szef InPostu obiecał, że sprawie ponownie przyjrzą się prawnicy firmy. Teraz firma ponownie wprowadziła zmiany w regulaminie, które zezwalają na wysyłanie produktów z legalnych konopi włóknistych.

InPost zakazuje wysyłki wszelkich produktów konopnych

W zeszłym miesiącu informowaliśmy, że firma kurierska InPost wprowadziła w regulaminie zmiany mówiące, że zakazuje się wysyłki wszelkich produktów konopnych oraz medycznej marihuany. Więcej szczegółów na ten temat znajdziesz T U T A J.

Wtedy, po fali krytyki tego pomysłu ze strony środowiska konopnego, szef zarządu InPostu Pan Rafał Brzoska, poinformował, że zleci działowi prawnemu ponowna analizę zapisów.

Zmiana decyzji

Na efekty nie trzeba było długo czekać, w zeszły piątek firma poinformowała o wprowadzeniu zmian w regulaminie, które umożliwiają wysyłanie za jej pośrednictwem produktów z legalnych konopi włóknistych oraz samych konopi o stężeniu THC do 0,20%.

dokonaliśmy uszczegółowienia zapisów dotyczących przewozu konopi i produktów konopnych  – dozwolony w sieci InPost będzie przewóz konopi włóknistych i produktów z nich pochodzących, pod warunkiem stężenia THC poniżej 0,20%

– poinformowała firma kurierska

W nowym regulaminie, który obowiązywać zacznie 8. Października czytamy, że zabrania się wysyłki (pisownia oryginalna):

konopi i produktów konopnych – z wyłączeniem konopi włóknistych (cannabis sativa sativa) i pochodzących z nich produktów konopnych (w tym wyrobów z włókna konopnego) dla których poziom stężenia THC jest poniżej 0,20%

Książę Harry otrzymał propozycję wejścia w lukratywny biznes konopny. Księciu oraz Księżnej Sussex propozycję złożył miliarder Alki David, który na konopiach zarabia obecnie krocie. Oferta dotyczy uprawy nowej odmiany „Prince Harry”, która została stworzona specjalnie dla książęcej pary. Wszystko wygląda na to, że Harry i Meghan będą uprawiać konopie na terenie swojej nowej kalifornijskiej posiadłości gdyż oferta jest bardzo korzystna i zachęcająca. 

Książęca para i konopny biznes

Harry i Meghan przenieśli się do Kalifornii gdzie niedawno kupili posiadłość w Santa Barbara. Zakupiona działka to 5,5 ha terenu, który jest idealny pod uprawę konopi.  Zapewne to oraz świadomość, że była już formalnie książęca para poszukuje nowych źródeł dochodów, skłoniło miliardera Alki Davida do złożenia im specjalnej oferty biznesowej. Dodajmy, że na bardzo korzystnych warunkach.

Alki David to urodzony w Grecji miliarder, spadkobierca sporej fortuny, właściciel kilkudziesięciu rozlewni Coca-Cola w 28 krajach, zajmujący się również m.in. transportem. Alki od jakiegoś czasu zarabia na konopiach. I to nie mało. Tylko w zeszłym roku jego firma Swissx podpisała umowy na karaibskiej wyspie Puerto Rico, które obejmują 3600 ha upraw z prognozowaną wydajnością 2,9 miliarda funtów!

Teraz przedsiębiorca zaprasza do branży Księcia Harry’ego z małżonką. Jak sam mówi, „stworzył dla nich specjalną bardzo spersonalizowaną ofertę, która obejmuje również  dedykowane nasiona nowej odmiany „Prince Harry”.

Posiadłość królewskiej pary w Santa Barbara to 5,5 ha ulokowane na terenie doskonale nadającym się do uprawy konopi, mówi przedsiębiorca. Swoją ofertę opisuje jako „złotą szansę”, która może przynieść księciu i księżnej Sussex prawie 3 miliony funtów rocznie. Gleba i klimat Santa Barbara zmieniły ją w jedno z najbardziej popularnych na świecie miejsc do uprawy konopi. Lokalne podatki  z tytułu upraw konopnych w zeszłym roku wzrosły o 20 milionów dolarów. Alki oświadczył, że za darmo da Harry’emu i Meghan nasiona konopi, które zostały wyhodowane specjalnie dla nich. Następnie potem odkupi uzyskany plon po korzystnej cenie.

Odmiana „Prince Harry” została stworzona z myślą o działaniu Meghan i Harry’ego na rzecz innych. Ma być stosowana w zwalczaniu przewlekłego bólu, jest bogata w CBG oraz zawiera śladowe ilości THC.

Mój zespół, kierowany przez dr Olofa Olssona, stworzył nasiona odmiany Prince Harry. Modyfikacja polega na podbiciu produkcji CBG, który może być środkiem przeciwbólowym

-powiedział Alki

Biznesmen ofertę traktuje bardzo poważnie. W przyszłym miesiącu zaprosił parę do swojego domu w Malibu, gdzie jak mówi ma nadzieję „podarować im nasiona odmiany „Prince Harry” w złotym pudełku„.

Alki powiedział, że model uprawowy przygotowany dla książęcej pary wygenerowałby 1 milion funtów na zbiór, przy trzech spodziewanych zbiorach rocznie. Średnie roczne koszty eksploatacji wyniosłyby 10 000 funtów na hektar.

 

9. i 10. czerwca odbędzie się konferencja CECF 2020 – Konopie Medyczne w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Oczywiście ze względu na obecna sytuację, wszystko będzie się odbywać online. Central Europe Cannabis Forum to pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce, która ma na celu integrację branży konopnej w naszym regionie. Pierwsza edycja wydarzenia miała miejsce w zeszłym roku i okazała się sukcesem. Organizatorzy dołożyli wszelkich starań, aby tegoroczna edycja była atrakcyjna dla uczestników, a lista prelegentów wirtualnej konferencji robi wrażenie.

CECF 2020 – Konopie Medyczne w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej

Pierwsza edycja Central Europe Cannabis Forum zgromadziła ponad 200. uczestników z 14. krajów i okazała się sporym sukcesem. Obszerną relację z pierwszej edycji znajdziesz T U T A J.

CECF 2020, ze względu na obecną sytuację, odbędzie się online.  Oczywiście niesie to za sobą pewne niedogodności, jednak daje tez nowe możliwości, które organizatorzy postanowili wykorzystać.

CECF to największe wydarzenie biznesowe, poświęcone konopiom medycznym w Polsce, które skupia przedsiębiorców, lekarzy, inwestorów, pacjentów, firmy i rząd. Naszym celem jest kształtowanie etycznego ekosystemu konopi w Europie Środkowo-Wschodniej i poza nią oraz stworzenie platformy dla edukacji, networkingu, oraz nowych inicjatyw politycznych i biznesowych.

– czytamy na stronie wydarzenia.

W ramach konferencji online, uczestnicy będą mogli przeprowadzić indywidualne rozmowy z firmami, inwestorami, startupami, lekarzami i innymi osobami biorącymi udział w wydarzeniu. Wszystko to za pomocą narzędzia do szybkiego nawiązywania kontaktów. Każdy uczestnik ma możliwość rozmawiania z dowolną liczbą uczestników podczas sesji networkingowych, po których klasycznie można się wymienić wizytówkami.

Platforma konferencyjna online pozwala na dostęp do różnych sesji odbywających się w tym samym czasie, oraz do głównej platformy. Dzięki temu możesz wziąć udział w sesjach, które cię najbardziej interesują.

Lista prelegentów robi wrażenie, zaproszono kilkadziesiąt osób z Polski i zagranicy.

Harmonogram i szczegóły wydarzenia, bilety oraz listę zaproszonych prelegentów znajdziesz na  www. C E C F .eu

Polecamy!

Legalna branża konopna w USA rozwija się w zawrotnym tempie. Jak do tej pory wygenerowała 250 tys. miejsc pracy. Przemysł konopny to najbardziej rozwojowa i ekspansywna gałąź amerykańskiej gospodarki mimo, że nie wszystkie stany zalegalizowały konopie indyjskie, które na poziomie federalnym nadal pozostają nielegalne. 

Branża konopna w USA

Legalna branża konopna, do stycznia tego roku, wygenerowała w USA 243,7 tys. etatów w pełnym wymiarze godzin. Od roku 2017 liczba zatrudnionych się podwoiła. Jest to wynik, którego we współczesnych czasach nie spotkamy w żadnej innej branży. Eksperci przewidują, że w ciągu dekady wzrost wyniesie kolejne 250 proc. – czytamy w raporcie opublikowanym przez Leafly.

Największy przyrost utworzonych etatów miał miejsce ubiegłym roku. Rok 2019 to 62 proc. więcej zatrudnionych w stosunku do 2018 r. Jednak poprzedni rok był dla branży dość trudny i przełom 19/20 przyniósł spowolnienie trendu wzrostowego. Największa firma z sektora konopnego Canopy, zwolniła w ostatnim okresie 700 pracowników, co niektórzy uważają za oznakę spowalniania rozwoju branży.

Analitycy przewidywali, że wzrost zatrudnienia ponownie wzrośnie w 2020 r., jednak sytuacja związana z  COVID-19 może to znacznie utrudnić. Chociaż większość stanów gdzie marihuana jest legalna, zezwoliła konopnym przedsiębiorstwom na prowadzenie swoich interesów w trakcie epidemii. Oczywiście wiązało się to z pewnymi zmianami takimi jak np. sprzedaż za pośrednictwem kurierów.

„Pomimo kryzysu gospodarczego w USA, branża konopna nadal zatrudnia nowych pracowników. Co prawda ofert pracy nie ma aż tak dużo jak przed pandemią, a sporo obecnych wakatów to praca sezonowa. Mimo to, branża konopna w stanach zjednoczonych na tle wielu innych, trzyma się całkiem nieźle. Liczba osób chętnych do pracy w tym stosunkowo nowym sektorze, wzrosła w ostatnich tygodniach kilkukrotnie.”

– pisaliśmy ostatnio w artykule „USA: Pomimo kryzysu branża konopna nadal zatrudnia, chętnych do pracy nie brakuje”, do którego lektury zachęcamy.

Branża konopna w trakcie kryzysu radzi sobie lepiej niż wszelkie inne sektory. Jej dalszy szybki rozwój jest niemal pewny, dwa stany, Illinois i Michigan rozpoczęły legalna sprzedaż kilka miesięcy temu. Trzy kolejne stany otworzą punkty dystrybucji, których pomimo legalizacji jeszcze nie otwarto (Waszyngton, Vermont i Maine).

Pozostaje tylko liczyć, że nasi włodarze szybko zorientują się jak potężnym impulsem dla naszej gospodarki byłoby zalegalizowanie konopi indyjskich.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.