Świat Zielonego Biznesu

Zielone Newsy

Aktualności

Kanada przygotowuje się do wprowadzenia do obrotu legalnej marihuany co nastąpi tej jesieni i dzięki czemu szansę stać się międzynarodowym liderem w tym dynamicznie rozwijającym się przemyśle. Jednak okazuje się, że Kanadyjczycy mogą mieć wkrótce nowego silnego konkurenta z Azji, czy Chiny staną się po cichu globalnym konopnym liderem?

Według China Morning Post, Narodowe Biuro Statystyki Chin informuje, że krajowi rolnicy produkują połowę konopi na świecie w postaci konopi przemysłowych. Od początku XXI wieku rząd tego kraju interesuje się wykorzystaniem konopi jako środki ziołowe, materiał budowlany a także jako odzieży dla wojska. Dziś rolnicy, którzy w dużej mierze uprawiają ziemię w suchych północnych prowincjach, zbierają ogromne ilości konopi do użytku w przemyśle tekstylnym i farmaceutycznym.

Kanada a sprawa chińska

Ogromny skok popularności konopi w Chinach rozpoczął się w momencie, gdy kanadyjski przemysł konopny zaczął dostarczać marihuanę medyczną dla krajów takich jak Niemcy i Australia, jednocześnie prowadząc uprawy w Danii i Kolumbii. Chińczycy zauważyli gospodarczy potencjał tkwiący w tej roślinie. Dlatego Chiny postanowiły zostać poważnym graczem i stworzyć konkurencję dla Kanady.

Zgodnie z wewnętrzną notatką uzyskaną przez CBC na wiosnę, chińscy urzędnicy zażądali swego czasu, aby rząd kanadyjski ograniczył nielegalny wywóz konopi indyjskich, który według urzędników zalewał chińskie ulice. Notatka była odpowiedzią na żądania Kanady, że Chiny zrobiły coś w sprawie fentanylu podsycającego kryzys opioidów w Ameryce Północnej.

Patenty

Oprócz ogromnej ilości uprawianych konopi Chiny idą w kierunku patentowania swojej drogi do międzynarodowego przemysłu konopnego.

Analiza danych patentowych ONZ, przeprowadzona przez firmę Quartz, pokazuje, że Chiny posiadają ponad połowę spośród 600 zgłoszonych międzynarodowych patentów związanych z konopiami, które obejmują różne formy podawania leku czy kwestie olejów używanych w plastrach konopnych.

Jedyną rzeczą, która wydaje się być przeszkodą dla Chin, jest to, że marihuana w tym kraju jest nielegalna. Narkotyki są na ogół bardzo tabu w Chinach w wyniku tego, co nazywa się lokalnie „Stuleciem Upokorzenia” – czyli tamtejszej wojny z narkotykami.

Pod koniec XIX wieku Imperium Brytyjskie zalało Chiny opium, kalecząc kraj i umożliwiając jego kolonizację. Wspomnienie tego okresu, znane jako Wojny Opiumowe, do dziś utknęło w pamięci obywatelom Chin i zaowocowało najsurowszymi prawami narkotykowymi na świecie.

Zgodnie z chińską ustawą o administrowaniu bezpieczeństwem publicznym, handel, przemyt lub uprawianie marihuany może skończyć się karą do do 15 lat więzienia, a nawet karą śmierci, w zależności od stopnia przestępstwa i ilości przemycanych używek.

Mimo to, jeśli Chiny opatentują innowacje związane z konopiami, mogą spokojnie czekać, aż kolejne kraje ja zalegalizują i wtedy zarabiać na patentach

 „Chińscy farmerzy nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla rynków marihuany w USA. Nie mają oficjalnej ani praktycznej drogi handlowej. Jednak, tak jak w przypadku wszystkich rzeczy w Chińskiej Republice Ludowej, wszystko może się zmienić w wyniku kaprysu przywódców. „

-pisze Andre Bourque w Forbes,

Koniec końców konopie od wieków sa zakorzenione w chińskiej kulturze. Według badań opublikowanych w 2008 r., Rośliny zidentyfikowane jako konopie znaleziono na terenie chin, w prawie 3000-letnich grobach. Konopie indyjskie są nielegalne w Chinach od 1985 roku, kiedy rząd podpisał traktat ONZ, którego celem było kontrolowanie używek psychoaktywnych na całym świecie dla wyłącznych interesów USA.

Akcje spółek konopnych, producentów legalnej marihuany, zyskały w piątek po kilkanaście procent po tym jak ujawniono, iż kolejny gigant, producent Johnnie Walker’a i Smirnoffa zainteresowany marihuaną i inwestycjami w ten sektor.

Akcje marihuanowe poszybowały w piątek, po raporcie w którym czytamy, że Diageo PLC, producent takich marek jak Johnny Walker czy Smirnoff, rozmawia z co najmniej trzema kanadyjskimi producentami konopi indyjskich i ma zamiar zainwestować w jedną z nich.

Reakcja giełdy

W piątek akcje Cronos Group zyskały 16 proc, Tilray 15 proc. a Canopy Growth Corp. 8,3 proc. podczas gdy indeks S&P 500 wzrósł zaledwie o 0,6 proc. Potencjalna współpraca między branżą alkoholową bądź farmaceutyczną to jak Święty Graal dla kanadyjskich producentów legalnej marihuany, którzy w takich inwestycjach widzą możliwość szybkiego rozwoju. Podobnej reakcji giełdy można się spodziewać za każdym razem gdyż giganci alkoholowi dysponują ogromnymi realnymi środkami na inwestycje.

Branża z ogromnym potencjałem

Nieco ponad dwa tygodnie temu, Constellation Brands, amerykański producent piwa i wina, poinformował o zwiększeniu udziałów w firmie Canopy z 10 proc. do 38 proc. i jak podaje Bloomberg powołując się na dwa anonimowe źródła, planowana kwota inwestycji to 4 miliardy dolarów. Inny producent piwa, firma Molson Coors Brewing również zasygnalizowała chęć współpracy z branżą konopną.

„Jeśli jesteś prezesem firmy zajmującej się produkcją napojów alkoholowych i jeśli wybierasz się akurat na zgromadzenie akcjonariuszy lub na spotkanie pracowników, gwarantuję, że pierwsze pytanie, które padnie, będzie brzmiało: Jaka jest nasza strategia dotycząca marihuany?”

Mówił w wywiadzie dyrektor generalny Canopy Bruce Linton.

 

 

Polska firma, która zajmuje się uprawą i przetwarzaniem konopi włóknistych – Firma HemPoland została sprzedana Kanadyjskiej spółce, umowa opiewa na 110 milionów złotych. Wraz z jej podpisaniem HemPoland stała się częścią dużego holdingu konopnego w Zielonym Świecie.

Nasz kraj należy do państw, które mają wieloletnią tradycję w uprawie i przetwórstwie konopi włóknistych. Już w okresie przedwojennym przeprowadzano pierwsze badania dotyczące uprawy, przetwarzania włókien oraz innych zastosowań konopi. W 1928 Polska była europejskim potentatem w uprawie konopi przemysłowych, łączny obszar, na którym były uprawiane sięgał  29,300 Ha.

HemPoland

Założycielem firmy HemPoland jest Maciej Kowalski, były członek organizacji walczącej na rzecz legalizacji konopi w Polsce, twórca znanej marki produkującej m.in znane oleje CBD – CannabiGold. HemPoland była pierwszą prywatną firmą w Polsce, która uzyskała licencję państwową na uprawę i przetwórstwo konopi przemysłowych.

Wertykalnie zintegrowana HemPoland kontroluje 1250 akrów pól konopnych w Polsce za pośrednictwem stron trzecich, a także jednostek ekstrakcyjnych na skalę komercyjną. Firma ma dystrybucję w Polsce, Austrii, Holandii, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Włoszech, Szwajcarii, Portugalii, Irlandii, Czechach, Słowenii, na Litwie i w Estonii oraz sprzedaż produktów w ponad 700 lokalizacjach. HemPoland, który zatrudnia 60 pracowników, przetwarzał ponad 32 000 kg suszonych kwiatów i 310 kg organicznego ekstraktu CBD w 2017 roku.

„Jesteśmy zadowoleni z tego, że dla przyspieszenia rozwoju naszej działalności możemy połączyć siły z liderem branżowym pokroju TGOD. To dopiero początek rozwoju światowego rynku wysokiej jakości olejków z konopi. Uzyskanie dostępu do kapitału i własności intelektualnej spółki TGOD będzie stanowić koło zamachowe dla dalszego rozwoju naszej marki i modelu biznesowego.”

mówi Maciej Kowalski, prezes i założyciel spółki HemPoland

Sprzedaż akcji HemPoland

Green Organic Dutchman Holdings Ltd. (TGOD) jest spółką badawczą z siedzibą w Ancaster, Ontari w Kanadzie, działająca na Giełdzie Papierów Wartościowych w Toronto i OTC w USA zapowiedziała, że kupi 100% udziałów marki HemPoland, producenta szybko rozwijającej się marki CannabiGold. Firma w oparciu o panujące w Kanadzie przepisy dotyczące medycznej marihuany zajmuje się uprawą roślin i przetwarzaniem ich na różnego typu preparaty medyczne na bazie marihuany.

Umowa nabycia prywatnej spółki HemPoland podpisana w Elblągu obejmuje 7,75 miliona USD w gotówce i 1,968,323 w ograniczonych akcjach TGOD, które obecnie wyceniane są na 7,75 miliona USD, podała TGOD w komunikacie. , z siedzibą w Ancaster, Ontario, Kanada, działa na Giełdzie Papierów Wartościowych w Toronto i OTC w USA.

TGOD zgodził się również zapewnić inwestycję w gotówkę w wysokości 10,3 miliona dolarów na „szybką ekspansję europejską” poprzez finansowanie badań i rozwoju, opracowywanie leków i globalne inicjatywy. TGOD nazwał przejęcie „kluczowym komponentem” w dążeniu firmy do rozszerzenia globalnej sieci dystrybucji.

„Niezmiernie cieszy nas możliwość pozyskania silnego lidera rynku olejków CBD w postaci spółki HemPoland. Zespół ma świetne podejście do biznesu i dzieli z TGOD podstawowe wartości. Ich produkcja rolna jest znakomicie zaplanowana, a technologia ekstrakcji olejku jest na najwyższym poziomie”

powiedział Brian Athaide, prezes zarządu TGOD

„Zdobycie udziału w rynku produktów CBD teraz w UE z ponad 700 lokalizacjami pozwala TGOD na natychmiastową świadomość marki we wszystkich branżach, w tym na napoje”,

dodał, zauważając, że umowa otwiera „bramę do 750 milionów ludzi w Europie” .

Dodatkowo Kanadyjska spółka pochwaliła się, że obecnie trwają prace budowlane nad blisko 130.000 metrów kwadratowych obiektów uprawnych między innymi w Kanadzie i na Jamajce. Dzięki temu ich produkcja może sięgać 170 000kg!

Kalifornijczycy wolą czarnorynkową trawkę, niż tą legalną, która jest nieco droższa. Ostatnie badanie wykazało, że jedna piąta Kalifornijczyków dokonała zakupów na czarnym rynku w ciągu ostatnich trzech miesięcy.

Kiedy Kalifornia po raz pierwszy zalegalizowała marihuanę rekreacyjną, władze państwa spodziewały się, że przyniesie ona do budżetu 175 milionów dolarów ze sprzedaży. Jednak jak się okazało, duża część kupujących trzyma się swojego dilera (z czarnego rynku).

Według ostatniego raportu Eaze Insights, który zbadał 1750 użytkowników konopi indyjskich w Kalifornii i Kolorado, jedna piąta Kalifornijczyków zakupiła marihuanę na czarnym rynku w ciągu ostatnich trzech miesięcy.

Konsumenci w południowej Kalifornii twierdzą, że chętniej kupują od swoich sprzedawców niż z aptek. Natomiast 84 procent osób, które kupiły marihuanę na czarnym rynku, twierdzi, że zrobi to ponownie.

Jak czytamy w raporcie Eaze, „Kalifornia wykonała świetną robotę informując konsumentów, że marihuana jest legalna, ale jest długa droga, aby ułatwić uzyskanie bezpiecznej, legalnej i niedrogiej marihuany”.

W porównaniu do Kolorado, Kalifornijczycy są dwa razy bardziej skłonni do zakupu od nielicencjonowanego dilera, jak stwierdzono w raporcie. Jednak stan Colorado miał znacznie więcej czasu na opracowanie luk w swoim systemie, gdyż był to pierwszy stan, który zalegalizował marihuanę rekreacyjną.

W raporcie podano również, że 90% Kalifornijczyków postrzega marihuanę jako produkt rekreacyjny, co wskazuje, że w dłuższej perspektywie klienci będą mogli korzystać z legalnego rynku ze względu na rygorystyczne standardy testowania i możliwość podawania dokładnych dawek.

Ale kalifornijskie problemy z marihuaną prawdopodobnie nie znikną bez znaczących zmian jeśli chodzi o ceny trawki. Problem był widoczny już w marcu, kiedy prawodawcy zasugerowali obniżenie podatków, aby pomóc legalnym przedsiębiorstwom konkurować z dobrze działającym czarnym rynkiem w Kalifornii.

Państwo rozważa obecnie propozycję, która obniżyłaby podatek akcyzowy z 15 procent do 11 procent.

Kanadyjska firma chce zarabiać na medycznej marihuanie w Polsce. Firma Spectrum Cannabis zgłosiła się już do rejestracji suszu kwiatów konopi indyjskich i chce być liderem sprzedaży medycznej marihuany w Polsce.

Spectrum Cannabis jest polskim oddziałem kanadyjskiej firmy Canopy Growth Corporation, która notowana jest na Nowojorskiej giełdzie. Polski oddział ponad miesiąc temu złożył wniosek o rejestrację suszu kwiatów konopi indyjskich do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Ich celem jest bycie liderem sprzedaży tego medykamentu w Polsce.

Jak podawana miałaby być medyczna marihuana?

Sposobem konsumpcji medycznej marihuany proponowanym przez Spectrum Cannabis jest waporyzacja. Susz miałby być podgrzewany do ok. 200 stopni, która pozwala na odparowanie terpenów i kannabinoidów bez spalania przy tym materii roślinnej, co pozwoli uniknąć wdychania przez pacjentów szkodliwych substancji smolistych.

Ale na tym nie koniec. Firma nie chce oferować jedynie suszu. Zgłosiła go do rejestracji w pierwszej kolejności, bo wbrew pozorom najłatwiej jest przygotować odpowiednią dokumentację. Kolejnymi produktami mają być olej konopny oraz pastylki żelowe.

Kto jeszcze czeka na pozytywne decyzję urzędów?

Oczywiście najbardziej czekają osoby cierpiące. Firma Spectrum Cannabis szacuje, że w Polsce może być ok. 200 – 240 tyś. pacjentów cierpiących głównie na choroby nowotworowe czy przewlekłe bóle, które już teraz mogłyby ulżyć sobie w cierpieniu lub wspomóc swoje leczenie przy pomocy kannabinoidów zawartych w marihuanie. Ponad 60% osób stosujących medyczną marihuanę na zachodzie cierpi na te dolegliwości. W dalszej kolejności medyczne konopie są wykorzystywane przy niwelowaniu objawów stwardnienia rozsianego, przeciwdziałaniu skutków ubocznych chemio i radioterapii (wymioty i nudności), do uśmierzania bólu oraz niwelowania ilości ataków u chorych na padaczkę.

Niestety, ale na rejestracje będzie trzeba jeszcze troszkę poczekać. Procedury rejestracji produktów medycznych w Polsce są w porównaniu z innymi krajami bardzo rygorystyczne.

Wymogi rozporządzenia ustawy są bardzo trudne do przeskoczenia – tak naprawdę na w całym Zielonym Świecie istnieje tylko kilka firm, które są w stanie spełnić te restrykcje.

Głównym problemem jest uprawa konopi i nie chodzi tu o miejsce, kraj czy status prawny a o sam sposób uprawy, który musi być zgodny z normami farmaceutycznymi. Wszystkie uprawy, fabryki w których kwiaty będą suszone i przygotowywane do dalszej dystrybucji muszą posiadać odpowiednie certyfikaty. Wymogi są takie, jak w przypadku rejestracji tabletek czy innych leków.

Cały proces rejestracji może trwać nieco dłużej, ponieważ na tę chwilę urzędnicy podjęli się oceny formalnej, firma musiała uzupełnić niezbędną dokumentację i odpowiedzieć na kolejne pytania. Możliwe, że Spectrum Cannabis poczeka na zakończenie rejestracji nawet do 210 dni! Tyle czasu urząd ma podjęcie decyzji i zatwierdzenie rejestracji. Czas ten nie uwzględnia tzw. stop clock’ów czyli kolejnych wezwań urzędu do odpowiedzi na kolejne pytania. Oczywiście czas na naszą odpowiedź nie wlicza się do okresu terminu wydania odpowiedzi.

Uprawy w Polsce?

Niestety. I tym razem nie doczekamy się własnych upraw. Marihuana ma być importowana z Kanady.

Firma Canopy Growth pochodząca z prowincji Ontario posiada w na terenie tego kraju 10 fabryk, w których produkowana jest marihuana i produkty zawierające kannabinoidy. W ubiegłym kwartale firma dokonała transakcji na ponad dwie tony konopi indyjskich. W swoim kraju Canopy Growth jest liderem – posiada aż 30% tamtejszego rynku konopnego. Ich kwartalne przychody oscylują na poziomie ok. 22 mln dolarów!

„Na wszystkich rynkach, na których jesteśmy obecni, czy to jako Cannopy Growth czy Spectrum, to jesteśmy numerem jeden. Jesteśmy liderem w Niemczech, weszliśmy także do Czech. W Polsce też chcemy mieć mocną pozycję”

– twierdzi Tomasz Witkowski, członek polskiego oddziału firmy.

Największy amerykański dystrybutor alkoholu popiera legalizację marihuany.

Jedno z największych stowarzyszeń handlowych obracające alkoholem w USA oficjalnie poparło legalizację marihuany rekreacyjnej. W ubiegłym tygodniu potężny dystrybutor alkoholi Washington & D.C. Wine & Spirits Wholesalers of America (WSWA) wydał oficjalne oświadczenie w którym stwierdza, iż w pełni popiera legalizację marihuany.

konkurencyjne partnerstwo

WSWA działa w branży alkoholowej od 1943 roku i obecnie dostarcza ponad 80 procent amerykańskiego wina i wódki. Oświadczenie czyni z nich pierwszą i jedyną firmę produkującą napoje alkoholowe, która otwarcie popiera legalizację marihuany rekreacyjnej w Ameryce. Jak wskazuje Marijuana Business Daily, poparcie może prowadzić do owocnego partnerstwa między dwoma branżami o konkurencyjnej historii.

W oświadczeniu WSWA stwierdza, że ​​konopie indyjskie powinny podlegać regulacji i zwraca się do rządu amerykańskiego o zezwolenie poszczególnym stanom na ustanowienie i nadzorowanie własnego ustawodawstwa dotyczącego konopi indyjskich. WSWA wspomina efekty prohibicji alkoholowej i stwierdza, że ​​z powodu jej zniesienia i wprowadzenia regulacji, branża napojów alkoholowych należy do najbezpieczniejszych i najbardziej konkurencyjnych na świecie.

Nie tylko WSWA

Podczas gdy WSWA jest pierwszą firmą produkującą napoje alkoholowe oficjalnie popierającą legalizację marihuany, inni producenci alkoholi nie pozostają w tyle i też szukają swojego miejsca w nowo powstającym przemyśle.

Southern Glazer’s, jeden z największych dystrybutorów alkoholu w Ameryce, niedawno nawiązał współpracę z kanadyjskim licencjonowanym producentem Aphria.

Constellation Brands, zajmująca się dystrybucją produktów takich jak Corona, wsparła firmę Southern Glazer’s przy ostatniej inwestycji w wysokości 700 milionów dolarów w Canopy Growth Corp., kanadyjskiego dystrybutora marihuany.

Biorąc pod uwagę zauważalny związek tych dwóch branż, jest możliwe, że producenci oraz dystrybutorzy alkoholu przygotowują się do zmiany rynku(oczywiście pozostając przy alkoholu), ponieważ przemysł konopny rośnie bardzo szybko.

Przyszłość

Może to być postrzegane jako zagrożenie lub szansa, czas pokaże co przyniesie inwestowanie tych wielkich korporacji w gandzie. Jednak naszym zdaniem, lepiej aby robiła to właśnie branża legalnych narkotyków takich jak alkohol czy tytoń, aniżeli koncerny typu Monsanto czy inne DuPont.

 

Parlament Libanu przygotowuje się do zalegalizowania uprawy konopi indyjskich i ich produkcji do celów leczniczych, powiedział w zeszłym tygodniu, amerykańskiej ambasador w Libanie Elizabeth Richard, przewodniczący Parlamentu Nabih Berri – podaje oficjalna agencja informacyjna Libanu.

Berri nie podał żadnych ram czasowych, które określały by kiedy nowe prawo ma zostać uchwalone. Póki co droga nie będzie łatwa, ponieważ kraj nie ma jeszcze ustalonego rządu. W majowych wyborach, doszło do skurczenia się bloku premiera Saada Haririego, a negocjacje w sprawie utworzenia nowej administracji trwają już od wielu tygodni.
Berri jest najwyżej postawioną postacią libańskiej polityki, która publicznie popiera legalizację marihuany do celów leczniczych. W wywiadzie dla Bloomberga w tym miesiącu minister gospodarki Raed Khoury chwalił się, że libańska marihuana jest „jedną z najlepszych na świecie”.

Syryjscy uchodźcy zbierają rośliny konopi na polu w wiosce Yammoune w libańskiej dolinie Bekaa. Zdjęcie: Patrick Baz / AFP / Getty Images

Marihuana ratunkiem dla gospodarki Libanu

Poparcie polityczne dla legalizacji upraw marihuany nabrało rozpędu po tym, jak firma konsultingowa McKinsey & Co. wysłała rządowi libańskiemu około 1000-stronicowy raport, w którym zaleca legalizacje upraw konopi indyjskich oraz inne posunięcia, aby pobudzić finansową gospodarkę Libanu, który cierpi na powolny wzrost – około 2 % w tym roku – i rosnące zadłużenie.
Firma konsultingowa uważa, że legalne uprawy marihuany są rozwiązaniem szybkim i skutecznym. Liban jest jednym z pięciu największych producentów żywicy konopnej, według raportu z 2016 r. Opublikowanego przez Biuro ONZ ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC), a odmianę haszu Red Lebanon zna wielu na całym świecie.

Dolina Bekaa

Marihuana w Libanie uprawiana jest nielegalnie w Dolinie Bekaa, uważanej za jedną z twierdz bojowników grupy Hezbollah. Haszysz tamtejszej produkcji, trafia na wiele zagranicznych rynków, jak podaje raport UNODC 2016.

Mimo obecności wojska dolina Bekaa jest jednym z najbardziej płodnych w plony konopne regionem na Bliskim Wschodzie. Zdjęcie: Giles Clarke / Getty Images

Liban dołącza do ponad 25 krajów odkrywających korzyści legalizacji konopi indyjskich

Konopie indyjskie są „najszerzej uprawianą, produkowaną, sprzedawaną i spożywaną używką na całym świecie”, jak podaje World Drug Report, a jej nielegalność od dawna jest przedmiotem debaty na całym świecie.
Wielu ekspertów medycznych uznaje i potwierdza ich skuteczność działania w celu złagodzenia m.in. przewlekłego bólu, skurczów mięśni, lęku, nudności i wymiotów w walce ze stwardnieniem rozsianym i leczeniu raka.

Dziś zyski ze sprzedaży (głównie haszu) na rynki zagraniczne to ok.200 mln dolarów rocznie. Eksportując do Zatoki Perskiej, Europy, Afryki i Ameryki Północnej, Liban jest trzecim co do wielkości eksporterem żywicy konopnej na świecie, według Biura ONZ ds. Narkotyków i Przestępczości. Większość korzyści finansowych trafia obecnie w ręce w lokalnych klanów nierzadko wspierając Hezbollah. Gdy prawo się zmieni libańska gospodarka zyska na tym krocie – twierdzą zwolennicy takiego rozwiązania.

 

Eksperci twierdzą, że legalny rynek marihuany w Europie będzie wart blisko 600.000.000.000 PLN w ciągu dziesięciu lat, o ile zostanie ona zalegalizowana w UE w ciągu maksymalnie pięciu lat.

Największy rynek marihuany na świecie

Europejski raport dot konopi indyjskich (The European Cannabis Report) przewiduje, że stary kontynent będzie miał największy na świecie legalny rynek marihuany, a jego wartość może wynieść 600.000.000.000 PLN. Zwiększenie zapotrzebowania na rekreacyjne i lecznicze stosowanie zioła będzie napędzać wzrost gospodarczy i wzrost zatrudnienia, przewidują badania.

Rynek rekreacyjnej marihuany ma obecnie, według ekspertów, wartość 26 miliardów funtów, która może znacznie wzrosnąć w ciągu najbliższych 10 lat, ale tylko w przypadku zalegalizowania cannabis w całej Unii Europejskiej w ciągu najbliższych pięciu lat.

Zielona gorączka

„Społeczeństwo, politycy oraz eksperci opowiadają się w dużej mierze za legalizacją i uregulowaniem konopi”

– powiedział Stephen Murphy, dyrektor zarządzający Prohibition Partners, firmy, która przeprowadziła badanie badanie w tej materii. Dodał też:

„Europa, która znana jest z przemyślanego i konserwatywnego podejścia do zmian, nagle staje się siedliskiem działalności globalnego przemysłu konopnego. W ciągu zaledwie sześciu miesięcy europejski przemysł konopny urósł znacznie bardziej niż w ciągu ostatnich sześciu lat.”

Dodał:

„Obecnie liczba pacjentów w naszym regionie jest niższa niż 100 000, ale liczba ta wzrośnie do ponad 30 milionów w ciągu najbliższych dziesięciu lat. „Ponieważ medyczna marihuana ma zdolność leczenia dobrze ponad 52 chorób, szybko staje się ona najważniejszym rozwojem opieki zdrowotnej w ciągu ostatnich 20 lat.”

Jak mowią autorzy raportu, Europa stoi u progu zielonej gorączki

Europa stoi u progu zielonej gorączki, twierdzą autorzy raportu. Należy spodziewać się wzrostu gospodarczego, a marihuana stanie się napędem tej hossy ekonomicznej, rozwoju gospodarczego oraz ponownie społeczeństwo uzna jej ogromne zalety.

źródło: metro.co.uk

Snoop Dogg inwestuje 10 milionów dolarów w badania nad medyczną marihuaną. Założona w 2017 r. Firma Oxford Cannabinoid Technologies właśnie zakończyła zbiórkę pieniędzy o wartości 10 milionów USD, aby wesprzeć badania nad medycznymi właściwościami konopi indyjskich.

Firma zajmująca się badaniami nad marihuaną medyczną w Wielkiej Brytanii otrzymuje 10 mln USD inwestycji od Snoop Dogga i giganta nikotynowego.

Oxford Cannabinoid Technologies to brytyjska firma biotechnologiczna specjalizująca się w prowadzeniu badań nad medycznymi zastosowaniami marihuany. W ubiegłym tygodniu OCT zamknęło serię zbiórek funduszy w celu pozyskania kapitału na partnerstwo badawcze i laboratorium w Europie.

Snoop Dogg inwestuje 10 milionów dolarów w badania nad medyczną marihuaną

Dzisiaj Snoop Dogg to więcej niż ikona kultury konopi. Jest on także, dzięki Casa Verde Capital, znacznym graczem w międzynarodowym przemyśle marihuany. Casa Verde jest spółką typu venture capital należącą do Snoopa. W czwartek ogłosił inwestycję wartą 10 milionów dolarów w młodej firmie zajmującej się badaniami nad marihuaną medyczną w Wielkiej Brytanii.

„W sumie, to jestem biznesmanem” – Snoop Dogg

Casa Verde firma kapitałowa Snoop Dogga dokonała jednej z największych inwestycji, obok Imperial Brands Ventures Ltd. Imperial Brands jest globalnym gigantem branży tytoniowej i współpracuje z Snoop Doggiem, aby zainwestować w Oxford Cannabinoid Technologies. Imperial jest właścicielem głównych marek tytoniowych, takich jak Kool, Salem i Winston. Ale ostatnio firma pozycjonuje się, aby dokonać wielkich ruchów w kierunku konopi indyjskich. W ubiegłym roku Imperial dodał do zarządu kanadyjskiego konsula, Simona Langeliera. Imperial wprowadził także do swojej oferty farmaceutyki, waporyzatory i inne produkty konsumenckie.

Firma Snoop Dogga Casa Verde wysoko stawia na badania nad konopiami

W odróżnieniu od Imperial, firma Casa Verde koncentruje się wyłącznie na branży konopi indyjskich. Casa Verde inwestuje w „pomocniczy” przemysł konopi indyjskich. Firmy pomocnicze nie „dotykają konopii”, ale wspierają ekspansję branży. Należą do nich firmy zajmujące się zdrowiem, usługi finansowe, media i technologie laboratoryjne.

Inwestycje Casa Verde w Oksford Cannabinoid Technologies stanowią znaczący krok dla firm kapitałowych. Inwestycje te wskazują także na wiarę Casa Verde w młode przedsiębiorstwa biofarmaceutyczne produkujące konopie indyjskie. Oxford Cannabinoid Technologies utworzył sklep w 2017 r., A Casa Verde od tamtej pory ściśle śledzi jego działania. W rzeczywistości, partner zarządzający Casa Verde, Karan Wadhera, doskonale zna przewodniczącego Oxford Cannabinoid Technologies i uważa, że firma przyjęła doskonałe, naukowe podejście do badania kannabinoidów i postępu w medycynie.

Cykl inwestycji będzie wspierał badania przeprowadzone przez Oxford Cannabinoid Technologies nad terapią kanabinoidami dla kilku obszarów o wysokim popycie. Leczenie bólu i stanów zapalnych, leczenie raka i leczenie chorób przewodu pokarmowego są najważniejszymi priorytetami firmy.

Snoop Dogg nie jest jedyną gwiazdą, która wspiera Oxford Cannabinoid Technologies

Oprócz Snoop Dogga, Oxford Cannabinoid Technologies uzyskał wsparcie od innej gwiazdy, Patricka Stewarta. Brytyjski aktor, prawdopodobnie najlepiej znany ze swojej roli kapitana Jeana-Luca Picarda w „Star Trek”, jest również pacjentem leczącym się przy pomocy medycznej marihuany. Stewart stosuje konopie indyjskie w leczeniu zapalenia stawów.

W ubiegłym tygodniu Stewart został nowym Patronem Oxford Cannabinoid Technologies i dołączy on do rady doradczej firmy. Oxford Cannabinoid Technologies rekrutuje obecnie naukowców i decydentów z całego świata, aby wypełnić swoją radę doradczą.

Growerzy – niedawno przestępcy, a dziś pożądani pracownicy. Zjawisko, które było łatwe do przewidzenia i o którym mówimy już od lat. Rolnicy wyklęci, ludzie, którzy pozostając przez lata w cieniu doskonalili swój kunszt ogrodniczy, metodą prób i błędów dochodzili do tego jak uzyskać najlepsze jakościowo oraz ilościowo plony na ograniczonej, ukrytej przestrzeni, dosłownie z dnia na dzień stają poszukiwanymi oraz cenionymi pracownikami. A dyrektorzy firm zajmujących się produkcją marihuany (medycznej jak i rekreacyjnej) witają ich w swoich firmach w otwartymi ramionami. Mało tego, w nowo powstałej branży konopnej jedno z czołowych, najlepiej opłacanych stanowisk to osoba prowadząca plantacje – Master Grower.

Najważniejsze są efekty

Kiedy CBC zapytało Dyrektora Generalnego Aphria Vic Neufeld o to, dlaczego zatrudnił pracowników, którzy wcześniej pracowali na czarnym rynku, aby rozwinąć legalne plantacje swojej firmy, po prostu odpowiedział, że przynosi to świetne rezultaty. Wydaje się, że wśród wielu osób w przemyśle konopnym panuje przekonanie, iż na chwile obecną najbardziej wykwalifikowani pracownicy to tacy, którzy byli niedawno przestępcami uprawiającymi zakazane rośliny.

Firma z siedzibą w Lamington (Ontario) jest jednym z największych producentów legalnej marihuany w Kanadzie, zatrudniającym ponad 250 pracowników w miasteczku usianym zielonymi pomidorami. Ponieważ w październiku Kanada ma zamiar wprowadzić na rynek marihuanę rekreacyjną, Aphria chce zatrudnić kolejnych 25 pracowników i nie wydaje się, by mieli jakiekolwiek obawy co do zatrudniania kogoś, kto łamał prawo, o ile posiadaj wymagane umiejętności, aby pomóc firmie odnosić sukcesy na nowym rynku.

Kanada legalizuję marihuanę

W czerwcu kanadyjski parlament przyjął ustawę o legalizacji marihuany rekreacyjnej, której sprzedaż rozpocznie się 17 października. Według Deloitte branża ma przynieść 23 miliardy dolarów kanadyjskiej gospodarce, a duży wzrost produkcji przyniesie około 150 000 miejsc pracy, stanowisk, które będą musieli objąć doświadczeni kandydaci. Skoro do tej pory rynek pozostawał w szarej strefie (czy też czarnej dupie), naturalną koleją rzeczy jest to, że zdobywane latami umiejętności growerskie są nagle bardzo pożądane na rynku pracy.

„Ci faceci rozwijają się od dłuższego czasu”, powiedział Greg McLeish z Mackie Research Capital Corporation jesienią ubiegłego roku, a pozostawienie ich poza przemysłem, jak twierdzi, byłoby ogromnym błędem.

Przede wszystkim dlatego, że szkoły takie jak Kwantlen Polytechnic University, które oferują programy przeznaczone do szkolenia pracowników branży konopnej, jeszcze nie wyedukowały odpowiedniej liczby wykwalifikowanych pracowników, których ten przemysł będzie potrzebował.

AAA Growera zatrudnię

Oczywiście Aphria nie jest jedynym kanadyjskim gigantem, który zatrudnia osoby zajmujące się tym jeszcze niedawno nielegalnym procederem. Ci pracownicy, dzięki swoim umiejętnościom, pomogli także takim firmom jak Aurora stać się największym producentem konopi indyjskich na świecie. Szefowie tych firm, doskonale zdają sobie sprawę, że najlepsze zioło robią ci, którzy umiejętności zdobywali latami, nierzadko w partyzanckich warunkach odnosząc kolejne ogrodnicze sukcesy, Dziś gdy do dyspozycji mają dobrze naświetlone i wyposażone w najnowsze nowinki techniczne hale uprawowe, gdy mają spokojny sen gdyż ich praca jest teraz legalna i dobrze opłacana.

„Aurora postawiła sobie za cel zatrudnienie ludzi o największym doświadczeniu i pasji do prowadzenia plantacji”, powiedział dyrektor generalny Aurora, Cam Battley, „co oznacza, że ​​w szczególności angażujemy ludzi ze świata medycznej marihuany i szarej strefy.”

Te praktyki zatrudniania ogrodników jeszcze wczoraj wyklętych, zdaniem Battley pomogą rządowi osiągnąć cel, jakim jest wyeliminowanie czarnego rynku. Co wydaje się być dość logicznym i sensownym tokiem myślenia.

Firmy powiązane z rządem

Mimo że kanadyjski przemysł konopny otworzył swoje drzwi dla pracowników z niedawnego czarnego rynku, nadal pozostają pytania dotyczące rządowych detalistów, takich jak Ontario’s Cannabis Retail Corporation (OCRC). Jeśli OCRC stosuje takie same praktyki zatrudniania, jak jego macierzysta korporacja, Liquor Control Board of Ontario, to jej przyszli pracownicy mogą oczekiwać kontroli w tle w ramach ich podania o pracę. Osoby karane mogą mieć problem ze znalezieniem zatrudniania w firmach, które są powiązane z rządem. Oczywiście stracą na tym owe podmioty, a takie działania  mogą uniemożliwić OCRC stanie się konkurencyjnym sprzedawcą detalicznym. Ogrodnicy raczej nie będą mieli problemu ze znalezieniem pracy w swoim fachu.

 

 

 

 

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.