Świat Waporyzacji

Zielone Newsy

Aktualności

Choć waporyzatory są dostępne w Polsce już od kilku lat, miłośnicy marihuany wciąż mają dość ograniczoną wiedzę na ich temat. Z naszego artykułu dowiesz się o różnych typach waporyzatorów, których można używać do marihuany. Omawiamy także zalety oraz wady każdego rodzaju tych urządzeń. A więc jaki typ waporyzatora wybrać?

Spora część użytkowników marihuany nadal błędnie uważa, że waporyzatory nie nadają się do zielonego suszu a jedynie do specjalnych liquidów na bazie THC, które dostępne są wyłącznie w krajach takich jak USA czy Kanada. Nie jest to prawdą.

Liquidy tego typu przeznaczone są do użytku w e-papierosach, tymczasem waporyzatorów używa się do odparowania kannabinoidów zawartych w marihuanie w formie suszu lub koncentratów. Waporyzację tych ostatnich umożliwia również część urządzeń przeznaczonych do suszu, pod warunkiem jednak, że są one wyposażone w specjalne wkłady do waporyzacji tego typu substancji. Same koncentraty nie są zaś dostępne jedynie w aptekach w USA czy Kanadzie – można względnie łatwo wyprodukować je we własnym domu.

Vaporizer do suszu

Największą popularnością cieszą się vaporizery przenośne do suszu, co jest związane z jego najszerszą dostępnością. Dla fanów zioła w klasycznej postaci będzie to rozwiązanie wymagające najmniej zachodu. Vaporizery są najczęściej bardzo proste w obsłudze, gdyż suszu nie trzeba w żaden sposób przetwarzać – wystarczy zmielić go w młynku na drobną konsystencję, nabić do komory grzewczej urządzenia i rozpocząć inhalację gdy tylko odpowiednia temperatura zostanie osiągnięta.

Wielką zaletą vaporizerów do suszu jest smak produkowanej pary. Użytkownicy nie korzystający na co dzień z tytoniu będą zachwyceni – para produkowana przez waporyzator jest bez porównania lepsza w smaku od dymu z marihuany wymieszanej z tytoniem. Smak jest też znacznie lepszy niż w przypadku palenia marihuany bez domieszki tytoniu, ponieważ jest on wolny od charakterystycznej dla dymu nuty spalenizny, co pozwala w pełni cieszyć się niesamowitym smakiem zioła.

Drugim istotnym aspektem jest dyskrecja – ponieważ w waporyzatorze nie dochodzi do spalania, nie ma też dymu. A brak dymu to brak charakterystycznego intensywnego zapachu – para pachnie bez porównania mniej intensywnie, dodatkowo zapach znika niemalże od razu.

Dodatkowo, skręt żarzy się przez cały czas, uwalniając dym i towarzyszący mu zapach, podczas gdy waporyzacji zapach towarzyszy jedynie wówczas, gdy wypuszczamy parę z płuc. Urządzenie można też w każdej chwili schować do kieszeni bez ryzyka poparzenia. Podczas  palenia klasycznymi metodami przeważająca część THC jest niszczona na skutek wysokich temperatur, co w trakcie waporyzacji nie ma miejsca. W efekcie waporyzując przyswajamy o wiele więcej THC z każdego grama materiału, co w praktyce oznacza, że będziemy zużywać znacznie mniej suszu.

Waporyzacja jest więc o wiele bardziej wydajna od palenia. O komentarz poprosiliśmy eksperta. „To wszystko prawda, pod warunkiem jednak, że używamy waporyzatora odpowiedniej jakości. Najtańsze urządzenia, jak Snoop Dogg G Pen czy Titan 2 Hebe nie tylko nie dostarczą opisanych powyżej korzyści, ale mogą wręcz być szkodliwe dla zdrowia, ponieważ wykonane są z najtańszych plastików, które potrafią topić się i wydzielać szkodliwe opary w trakcie użytkowania. Dużo lepszym rozwiązaniem będzie skorzystanie z jednej ze sprawdzonych konstrukcji.

Warto dodać, że urządzenia wysokiej jakości niekoniecznie muszą kosztować ponad 1000 zł. W naszej ofercie mamy bezpieczne dla zdrowia waporyzatory elektroniczne, których ceny zaczynają się już od 300 zł.” – mówi w rozmowie z nami Ryszard Fazowski z firmy VapeFully, ekspert w zakresie waporyzacji.

Nie można też nie wspomnieć o zdrowotnym aspekcie waporyzacji marihuany – waporyzacja to bez dwóch zdań najzdrowsza i najbezpieczniejsza forma konsumpcji suszu. Jest to możliwe właśnie dzięki brakowi spalania – brak dymu to również brak zawartych w nim substancji smolistych i toksyn, spośród których część jest rakotwórcza. Potwierdzają to wszystkie dostępne badania naukowe – waporyzacja jest zdrowsza od każdej możliwej formy palenia marihuany klasycznymi metodami.

Najbardziej komfortowe jest połączenie waporyzatora z filtrem wodnym (bongiem lub bubblerem) – pozwoli to dodatkowo schłodzić i zagęścić parę, co sprawi, że inhalacja będzie jeszcze bardziej komfortowa

Porównując waporyzatory do suszu do tych przeznaczonych do koncentratów warto zwrócić uwagę na czas potrzebny do przeprowadzenia inhalacji oraz doznania jej towarzyszące.

Jest to zazwyczaj kilka minut (w przypadku koncentratów wystarczą 2-3 wdechy pary, co zazwyczaj zamyka się w minucie), zaś efekty są mniej intensywne niż w przypadku dabów, w których stężenie THC potrafi sięgać nawet 90%. Czas potrzebny do wykonania inhalacji vaporizerem do suszu można skrócić wybierając jeden z tzw. vaporizerów on-demand, które są gotowe do pracy w kilka sekund i umożliwiają wzięcie kilku buchów a następnie przerwanie inhalacji w dowolnym momencie bez żadnych strat.

Siłą rzeczy jednak, moc suszu (niezależnie czy będzie on palony czy waporyzowany) zawsze będzie ustępować mocy koncentratów. Niekoniecznie jednak musi to być postrzegane jako wada. Korzystając z suszu użytkownik waporyzatora ma pełną kontrolę nad stanem, który osiągnie – może on po prostu brać po jednym buchu aż do uzyskania pożądanego efektu. W przypadku koncentratów niekiedy wystarczą 1-2 wdechy pary by uzyskać haj o wiele mocniejszy, niż moglibyśmy sobie tego życzyć – a to wbrew pozorom nie zawsze jest przyjemne.

„Najlepsze dostępne obecnie modele przenośne to Mighty Vaporizer, PAX 3 Vaporizer i DaVinci IQ Vaporizer. Jeśli chodzi o modele typu on-demand to na uwagę zasługują urządzenia takie jak Grasshopper Vaporizer czy VapCap M Vaporizer.” – radzi cytowany już wcześniej Ryszard Fazowski, reprezentujący sklep z vaporizerami VapeFully, który specjalizuje się w sprzedaży urządzeń klasy premium.

Waporyzator na e-liquid

Urządzenia z tej grupy to w rzeczywistości nie waporyzatory, a zwyczajne e-papierosy. Jedyna różnica polega na ich zawartości – zamiast zwykłego e-liquidu są one napełnione e-liquidem zawierającym ekstrakt z kannabinoidów. Tego typu produkty są dostępne w legalnym obrocie jedynie w krajach, w których marihuana została zalegalizowana.

Użytkownicy marihuany z innych krajów mogą zaś względnie łatwo samodzielnie wyprodukować e-liquid z THC – wystarczy skorzystać z jednego z wielu przepisów dostępnych w internecie. „Taki typ e-liquidów najczęściej cechuje się dużą mocą i pozwala na niezwykle dyskretne inhalacje. Nie będą one jednak kompatybilne z waporyzatorami do suszu czy koncentratów, nie jest znany także ich długofalowy wpływ na ludzki organizm.” – komentuje ekspert z www.VapeFully.com/pl.

Waporyzatory do olejków/koncentratów

BHO/ROSIN, czyli koncentraty marihuany, to silnie skoncentrowane ekstrakty z marihuany – stężenie THC zazwyczaj przekracza 80% całkowitej masy produktu, podczas gdy w przypadku najmocniejszych odmian suszu jest to maksymalnie 25-30%. Koncentraty występują pod wieloma postaciami – może to być ciecz (honey oil), wosk (wax, crumble) lub ciało stałe (shatter). Ekstrakty biją obecnie rekordy popularności w Ameryce Północnej, skąd moda na nie przeniosła się do Europy Zachodniej.

Obecnie zaś fala popularności koncentratów rozlewa się dalej, docierając powoli również do Polski. Popularność koncentratów nie powinna szczególnie dziwić – posiadają one ogromną moc, która potrafi położyć na łopatki nawet weteranów marihuany z wieloletnim stażem. Ponadto, koncentraty pozwalają na osiągnięcie bardzo silnych efektów w bardzo krótkim czasie, co również ceni wielu użytkowników.

Koncentraty są stosunkowo łatwe do przygotowania w domowych warunkach – można je uzyskać na drodze ekstrakcji przy pomocy rozpuszczalnika lub korzystając z tzw. metody bezrozpuszczalnikowej (solventless). Korzystając z rozpuszczalnika (np. butanu) należy przepuścić go przez tubę wypełnioną suszem – rozpuszczalnik wypłucze kannabinoidy, które wraz z nim wyciekną w postaci złotego olejku, który po oczyszczeniu z rozpuszczalnika przyjmie postać półpłynną lub stałą. Produkcja koncentratów przy użyciu rozpuszczalników nie jest jednak bezpieczna – wystarczy jedna iskra aby domowe laboratorium wyleciało w powietrze.

Każdego roku dziesiątki osób doznają w ten sposób poważnych obrażeń, przypadki śmiertelne również nie należą do rzadkości. Metodą o wiele łatwiejszą i całkowicie bezpieczną jest tzw. ROSIN TECH, czyli metoda polegająca na wygnieceniu zawartej w roślinie żywicy przy pomocy prostownicy lub specjalnej prasy, jak np. prasa Tarik+Rosin T-Rex. W tym wypadku nie mamy do czynienia z żadnym rozpuszczalnikiem, co eliminuje ryzyko wybuchu i konieczność oczyszczania koncentratu z resztek rozpuszczalnika.

Koncentraty nie nadają się do klasycznego palenia – wysoka temperatura doprowadziłaby do zmarnowania większości zawartego w nich THC i terpenów. W związku z tym koncentratów używa się w specjalnie przystosowanych fajkach wodnych(oil/dab rig), wyposażonych w specjalne, wykonane z tytanu, porcelany bądź kwarcu końcówki, zwane potocznie gwoździami(nails).

Spotkać je można również w formie elektronicznej(e-nail), dzięki którym łatwiej kontrolować stałą temperaturę. Technologię tę wykorzystano w vaporizerach do koncentratów wyposażonych w filtr wodny, a także małych vaporizerach w kształcie długopisu (vape pen), które przypominają zwykłe e-papierosy, jak np. genialny Puffco Plus Vaporizer.

Do waporyzacji koncentratów jest przystosowana również część modeli przeznaczonych do suszu, efekty inhalacji przy ich pomocy nie będą jednak równie dobre co w przypadku vaporizerów dedykowanych do koncentratów.

Jaki typ waporyzatora będzie najlepszy dla Ciebie?

Wiesz już, z jakiego typu waporyzatorami możesz się spotkać – do wyboru urządzenia do suszu, do koncentratów oraz modele uniwersalne, radzące sobie z jednym i drugiem. Popularność waporyzacji będzie w najbliższych latach lawinowo rosła i jest ku temu wiele powodów.

Znając korzyści płynące z waporyzacji warto już teraz zainwestować w waporyzator, co pozwoli zadbać o zdrowie, zaoszczędzić pieniądze wydawane na materiał, a także cieszyć się ogromną dyskrecją i przyjemnością, które wiążą się z wdychaniem aromatycznej pary zamiast gryzącego dymu.

Istnieje wiele sposobów przyjmowania marihuany, każdy spośród nich ma swoje wady i zalety. W naszym artykule dokonujemy szybkiego przeglądu sposobów, na jakie Polacy spożywają marihuanę – omawiamy metody najbardziej popularne, ale też i mniej znane, ale warte bliższego im się przyjrzenia. Jakie są najlepsze metody przyjmowania marihuany, a jakich unikać za wszelką cenę?

Jeśli chodzi o metody przyjmowania marihuany to w naszym kraju wciąż królują jointy, fifki i małe fajki. Palenie w ten sposób jest wygodne i są to metody szeroko rozpowszechnione, co nie zmienia faktu, że wcale nie są one dobre. Czemu? Pierwszym powodem jest to, że między bajki możemy włożyć twierdzenie o braku szkodliwości dymu z marihuany – każdy rodzaj dymu jest toksyczny dla naszego organizmu i szkodliwy dla dróg oddechowych.

Dym z marihuany zawiera długą listę toksyn – wymienić tu warto benzen, tlenek węgla oraz liczne substancje smoliste, spośród których część jest rakotwórcza. W sytuacji gdy marihuana jest palona z fifki czy skręta to dym nie jest filtrowany w jakikolwiek sposób, na skutek czego wszystkie zawarte w dymie toksyny i zanieczyszczenia osiadają wewnątrz naszych dróg oddechowych, skąd przenikają też do krwioobiegu. Jeśli zaś marihuana została dodatkowo wymieszana z tytoniem, co jest częstą praktyką w naszym kraju, to szkodliwość dymu wzrasta jeszcze bardziej – o szkodliwości tytoniu oraz jego uzależniających właściwościach nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Przyjrzyjmy się więc innym metodom spożywania zielonego suszu.

Fajki wodne, czyli bonga

Fajki wodne, popularnie nazywane bongami, to sposób palenia zdecydowanie lepszy od tych opisanych powyżej. Tym, co przemawia na korzyść bonga jest fakt, że dym jest filtrowany przez wodę, co pozwala na jego schłodzenie i zmniejszenie intensywności podrażnień dróg oddechowych użytkownika.

Fajki wodne są też często wyposażone w możliwość filtracji dymu przez lód lub przy pomocy specjalnych systemów chłodzących, np. dyfuzorów. Przefiltrowany w ten sposób dym jest zdecydowanie łagodniejszy dla dróg oddechowych niż gorący i w żaden sposób nie przefiltrowany dym ze jointa czy fifki.

Filtracja przez wodę pozwala też na mechaniczne odfiltrowanie sporej części pylistych zanieczyszczeń, takich jaki drobinki popiołu i suszu – bez filtracji osiadły by one w naszych płucach. Nie zmienia to faktu, że nawet najbardziej zaawansowane bongo i tak dostarczać będzie nam dymu, który jest toksyczny i szkodliwy dla dróg oddechowych, w szczególności gdy jest wdychany regularnie.

Wdychanie dymu powoduje patologiczne zmiany w układzie oddechowym, które objawiają się dokuczliwym „kaszlem palacza” połączonym z odkrztuszaniem zalegającej w płucach wydzieliny, świstami w oskrzelach, ucisku w klatce piersiowej i uczuciu duszności. To wszystko sygnały ostrzegawcze od naszego organizmu.

„Wiaderko”, czyli prosty sposób na zatrucie toksynami

Kolejną metodą palenia, niestety bardzo popularną w Polsce, jest tzw. „wiadro”. Palenie „z wiadra” polega na umieszczeniu plastikowej butelki z odciętym dnem we wiadrze pełnym wody. W szyjce butelki umieszczany jest cybuch, często wykonany z folii aluminiowej. Jeśli podpalimy cybuch i jednocześnie zaczniemy unosić butelkę to wewnątrz wytworzy się próżnia, która będzie zasysać dym do butelki – będzie się w niej zbierać mocny i gęsty dym. Następnie cybuch jest demontowany a użytkownik wdycha dym przez szyjkę butelki, jednocześnie zanurzając ją w wodzie. „Wiadro” jest metodą szczególnie szkodliwą dla zdrowia.

Pierwszą przyczyną szkodliwości „wiadra” jest to, że w dymie znajdują się opary rozgrzanego aluminium, które jest szkodliwe dla mózgu – powoduje m.in. chorobę Alzheimera. Po drugie, cybuch jest umieszczony w plastikowej szyjce butelki, co oznacza możliwość wdychania również oparów nadtopionego plastiku. Po trzecie, podczas jednego wdechu przyjmujemy do płuc duże ilości bardzo gęstego dymu, co jest sporym obciążeniem dla płuc i powoduje niedotlenienie mózgu. „Wiadro”, pomimo swojej szkodliwości, jest metodą, która niestety nadal jest popularna – zapewne ze względu na praktycznie zerowe koszty wykonania tego typu fajki oraz mocne efekty, jakie zapewnia ta metoda palenia.

Waporyzacja, czyli „palenie” wymyślone na nowo

Wszystkie metody palenia opisane powyżej łączy jedno – są związane z wdychaniem dymu i w związku z tym szkodliwe dla zdrowia. Dużo rozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się w tym kontekście waporyzacja marihuany. Na czym polega ta metoda jej przyjmowania? W skrócie: susz jest podgrzewany do temperatury wystarczająco wysokiej aby wydzielały się zawarte w nim kannabinoidy, ale jednocześnie na tyle niskiej, że nie dojdzie do spalania.

W efekcie, zamiast dymu użytkownik wdycha składającą się niemal wyłącznie z kannabinoidów parę, która nie jest w żaden sposób szkodliwa dla zdrowia. Jest to metoda przyjmowania marihuany bardzo popularna w USA, Kanadzie i Europie Zachodniej, ostatnio zaś waporyzacja coraz większą popularność zdobywa także w Polsce. Do waporyzacji potrzebne będzie specjalne urządzenie podgrzewające susz do odpowiedniej temperatury, czyli vaporizer przenośny bądź vaporizer stacjonarny.

„Z całą pewnością szkoda pieniędzy na zabawki udające vaporizery, jak np. Snoop Dogg G Pen czy Titan 2 Hebe – albo będą one przypalać materiał roślinny (wówczas mamy do czynienia ze zwykłym, szkodliwym dymem) albo będą wykonane z niskiej jakości materiałów, które w trakcie użytkowania będą się topić i dostarczać użytkownikowi szkodliwych związków. Z kolei inwestycja w wysokiej klasy urządzenie, np. Mighty Vaporizer, zwróci się szybko dzięki ogromnej wydajności waporyzacji.” – mówi z rozmowie z naszym portalem Ryszard Fazowski z firmy VapeFully, ekspert z zakresu waporyzacji. Na czym polega wydajność waporyzacji?

Waporyzując będziemy zużywać znacznie mniej suszu niż paląc, uzyskamy zaś porównywalne lub mocniejsze efekty – na dłuższą metę oznacza to spore oszczędności w wydatkach na susz. Ważnym argumentem na rzecz waporyzacji są też naukowo udowodnione korzyści, jakie płyną ze zmiany szkodliwego dymu na obojętną dla zdrowia parę z waporyzatora.

Do korzyści tych można zaliczyć szybką i odczuwalną poprawę kondycji dróg oddechowych, co objawia się przede wszystkim ustąpieniem dokuczliwych skutków wdychania dymu.

Najlepszym zobrazowaniem zdrowotnego aspektu waporyzacji jest fakt, że w wielu krajach posiadających programy medycznej marihuany to właśnie waporyzacja jest wskazywana przez lekarzy jako rekomendowana droga przyjmowania zawartych w marihuanie kannabinoidów. Dodatkową korzyścią płynącą z waporyzacji jest też to, że wdychanie aromatycznej pary jest o wiele przyjemniejsze od wdychania gryzącego dymu.

Ciastka z marihuaną

Produkty spożywcze przygotowane na bazie marihuany to kolejna metoda przyswajania zawartych w niej kannabinoidów. Podobnie jak w przypadku waporyzacji, metoda ta pozwala na spożywanie marihuany w sposób niegroźny dla zdrowia.

Niezbyt wygodne jest jednak to, że kannabinoidy przyjęte tą drogą zaczynają działać dopiero po minimum godzinie, niekiedy zaś potrzeba na to jeszcze więcej czasu. Sprawia to, że ciastka z marihuaną nie są dobrym rozwiązaniem dla osób oczekujących szybkiego pojawienia się efektów działania.

Przy wypiekach na bazie marihuany problematyczny jest też dobór odpowiedniej dawki – kiedy sami przygotowujemy ciastka to nigdy nie będziemy w stanie określić, ile miligramów THC będą one zawierać i jak w związku z tym będą działać. Działanie może więc okazać się zbyt słabe, lub wręcz przeciwnie – o wiele za mocne. Choć więc ciastka z marihuaną są znacznie bezpieczniejszą metodą przyswajania marihuany niż jej palenie, to metoda ta jest mało praktyczna i zdecydowanie mniej wygodna niż waporyzacja.

Jaka jest najlepsza metoda przyjmowania marihuany?

Z przeglądu powyższych metod płynie jeden główny wniosek – waporyzacja wydaje się najbardziej skuteczną, najzdrowszą i najbardziej oszczędną metodą przyjmowania marihuany. Pozwala ona na zredukowanie praktycznie do zera szkód zdrowotnych, z którymi mielibyśmy do czynienia w przypadku palenia. Jednocześnie zaś efekty będą o wiele szybsze i bardziej przewidywalne niż w przypadku przyjęcia marihuany drogą pokarmową. Jeśli więc jesteś regularnym konsumentem marihuany to zdecydowanie warto rozważyć zakup waporyzatora. Poszukując pierwszego urządzenia warto zwrócić uwagę na sklep z vaporizerami VapeFully, w którym znajdziemy jedynie modele sprawdzone i bezpieczne dla zdrowia, dodatkowo zaś możemy liczyć na fachową poradę z zakresu wyboru waporyzatora najlepszego dla naszych potrzeb.

Czy wdychanie liquidu THC powoduje efekt „popcornowego płuca”? Wzrost popularności e-papierosów jest w dużej mierze nieuregulowany. Sklepy z e-papierosami pojawiały się w centrach handlowych na całym świecie w ciągu ostatniej dekady. Popularność e-papierosów szybko rozszerzyła się również na produkty z konopi indyjskich, gdy niezliczone branże medycznej marihuany, sprzedają liquidy do e-papierosów zawierające THC.

W internecie można również znaleźć wiele poradników na temat tego, jak połączyć ulubione ziółko z ulubionym e-liquidem. Ale czy palenie e-papierosów jest bezpieczniejsze niż zwykłe palenie? Szybkie wyszukiwanie w Google dotyczące ryzyka związanego z paleniem e-papierosów wkrótce zwróci tysiące witryn sugerujących, że tego rodzaju palenie zwiększa ryzyko, tak zwanych „popcornowych płuc”. Czy to prawda?

Co powoduje efekt „popcornowe płuca”?

Popcornowe płuca to potoczna nazwa ciężkiej choroby zwanej bronchiolitis obliterans (zarostowe zapalenie oskrzelików). Choroba została zidentyfikowana, gdy pracownicy fabryki popcornu zaczęli odczuwać poważne problemy z oddychaniem. Po wielu badaniach lekarze stwierdzili, że istnieje bezpośredni związek między znanym i popularnym dodatkiem smakowym dodawanym do popcornu, a tą bardzo poważną chorobą.

Diacetyl był wszędzie, dodawany do produktów, takich jak popcorn, aromaty kawowe, cukierki i wypieki. Wzmacnia smak masła, wanilii i karmelu w produktach spożywczych, zaś do niedawna uważano, że jest bezpieczny do spożycia. Niestety u pracowników w przedsiębiorstwach, które przetwarzają duże ilości tego produktu, dramatycznie zwiększa się ryzyko rozwoju popcornowych płuc.

Pomimo faktu, że diacetyl nie jest już akceptowalny jako chemiczny środek spożywczy, nie powstrzymało to przemysłu e-papierosów przed dodaniem go do swoich produktów. Można by pomyśleć, że będą obawiać się jakichkolwiek reperkusji, biorąc pod uwagę, że w 2015 roku wypłacono 2,6 miliona dolarów odszkodowania jednemu mężczyźnie, który był narażony na działanie diacetylu w miejscu pracy. Jednak rynek e-papierosów pozostaje w dużej mierze nieuregulowany i firmy je produkujące mogą swobodnie działać bez nadzoru.

Objawy popcornowych płuc

W skutek ciągłej ekspozycji na ten niebezpieczny związek chemiczny, dochodzi do stanów zapalnych dróg oddechowych. Często ludzie początkowo nie potrafią powiązać postępujących objawów choroby z ekspozycją na diacetyl. Zazwyczaj objawy rozwijają się w ciągu około ośmiu tygodni.

Najczęstsze objawy to suchy kaszel, świszczący oddech, duszność i zmęczenie. Bez prześwietlenia klatki piersiowej trudno je zdiagnozować, co oznacza, że większość ludzi cierpi o wiele dłużej niż to konieczne nie wiedząc, że są chorzy.

Diacetyl nie jest jedyną przyczyną tej choroby. Pacjenci po przeszczepach szpiku kostnego lub płuc są również narażeni na znaczne ryzyko rozwinięcia się popcornowych płuc. Także infekcje dróg oddechowych i zaburzenie tkanki łącznej mogą prowadzić do tej choroby.

 

Co to ma wspólnego z e-papierosami?

Wdychanie oparów jest alternatywną formą przyjmowania marihuany w odróżnieniu od palenia. Wdychanie oparów wywodzi się ze znanego na całym świecie waporyzatora Volcano, który dla tych, którzy nie pamiętają, jest urządzeniem, które podgrzewa trawkę do określonej temperatury. Temperatura powoduje odparowywanie kanabinoidów, w tym THC i CBD, i napełniła plastikową torebkę jak balon. Torebkę puszcza się w obieg jak skręta. W przypadku waporyzacji nie wdychamy nic, po za parą wodną zawierającą kannabinoidy, więc ta wydaje się być całkowicie bezpieczna.

Choć pomysł palenia marihuany bez dymu był nowatorski, maszyny były nieporęczne i trudno było je przenosić z miejsca na miejsce. Dla większości ludzi waporyzator Volcano był urządzeniem stacjonarnym trzymanym w pokoju ze względu na swoje gabaryty. Z biegiem czasu technologia wdychania oparów rozprzestrzeniła się na inne branże, w tym rynek e-papierosów.

Palenie papierosów jest niezwykle uzależniające ze względu na nikotynę, ale także wyjątkowo szkodliwe z powodu dodatków zawartych w papierosach. Przemysłem tytoniowym zawładnęła ideą wyprodukowania „zdrowszego” papierosa, którego można palić. Wdychanie oparów okazało się sposobem na sprzedaż zdrowszego, ale wciąż uzależniającego produktu: e-papierosa.

E-papierosy wprowadziły technologię waporyzatorów na ulice; teraz możesz zabrać ze sobą swój odparowywacz, gdziekolwiek jesteś! Chociaż wszyscy rozpoznajemy dym wydostający się po wdechu, wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że to w rzeczywistości tylko para wodna. E-papierosy zwykle zawierają nikotynę, ale mogą również zawierać wyciągi z konopi indyjskich, które dostępne są w sklepach w krajach, gdzie posiadanie i konsumpcja marihuany jest legalna. Dodawane są również  środki aromatyzujące. E-papierosy z kolei były prekursorem waporyzatorów przenośnych, takich jak PAX czy DaVinci, które nie korzystają z grzałek, jakie montuje się w papierosach elektronicznych.

Płyn do e-papierosów zawiera ogromną ilość dodatków chemicznych, a także bazowe płyny, które ułatwiają proces parowania. Teraz przemysł marihuany powraca do starej technologii wdychania oparów łącząc ją z aromatami i chemikaliami z branży e-papierosów, stosując w nich niskich jakości grzałki, które często się przepalają lub zbyt mocno podgrzewają liquid.

 

Czy jest problem z wdychaniem oparów?

Korzystanie z tradycyjnej technologii odparowywania, która zasadniczo podgrzewa naturalny kwiat konopi, może być najzdrowszym sposobem na wdychanie oparów trawy. Ciepło odparowuje drobne cząsteczki wody, przekształca kannabinoidy w łatwo metabolizowane związki, i wszystko to bez dymu!

Niestety, nowa technologia, opierająca się na chemikaliach, stwarza problem. Nikt tak naprawdę nie zna ryzyka zdrowotnego związanego z tymi chemikaliami, które łączone są z rozpuszczonym w glicerynie THC. Nawet jeśli istnieje świadomość niebezpieczeństwa, tak jak w przypadku diacetylu, firmy nadal włączają je do listy składników chemicznych.

 

Jakie jest niebezpieczeństwo palenia e-papierosów z marihuaną?

Niedawno Uniwersytet Harvarda odkrył, jak powszechne są toksyczne dodatki chemiczne dodawane do płynów do e-papierosów. Badanie wykazało, że 39 z 51 marek papierosów, czyli 76 procent, zawierało diacetyl. Biorąc pod uwagę popularność e-papierosów, można się zastanawiać u ilu ludzi rozwinie się choroba popcornowych płuc?

Oprócz problemów z diacetylem, w płynach do e-papierosów istnieją też inne niebezpieczne związki chemiczne. Badanie wykazało, że 92 procent wszystkich testowanych marek e-papierosów zawierało przynajmniej jedną z niebezpiecznych toksyn.

Na szczęście każdy kto wdycha opary marihuany może się trochę uspokoić, ponieważ e-papierosy z marihuaną zazwyczaj nie zawierają najbardziej szkodliwych związków, takich jak diacetyl. Ale to nie znaczy, że możesz po prostu zignorować inne składniki. Rzeczywistość jest taka, że nikt nie rozumie długoterminowych skutków zdrowotnych, jakie niosą za sobą płyny do e-papierosów.

Czy są jakieś inne niebezpieczeństwa związane z płynami do e-papierosów?

Większość e-papierosów jest produkowana w Chinach, a następnie są importowane do USA i sprzedawane bez kontroli jakimikolwiek przepisami. Oznacza to, że większość firm może tworzyć własne receptury płynów bez rygorystycznych testów wymaganych dla podobnych produktów. Bez nadzoru ze strony rządu firmy mogą wykorzystywać tanie i niebezpieczne chemikalia, których skutki uboczne są nieznane.

Niektóre z wymienionych chemikaliów można znaleźć w tradycyjnych e-papierosach, inne częściej znajdują się w płynach z konopi indyjskich. Poświęć czas na przeczytanie etykiety zanim zaczniesz palić, aby potwierdzić, że nie narażasz się na ryzyko przyszłych chorób.

Glikol propylenowy – na bazie ropy naftowej, związany z ostrym i przewlekłym niekorzystnym wpływem na zdrowie układu oddechowego.
Benzaldehyd – środek drażniący dla dróg oddechowych
Wanilina – środek drażniący dla dróg oddechowych
Aceton – powoduje reakcję chemiczną ze śladowymi ilościami diacetylu
Acetyl propionyl – Powoduje reakcję chemiczną ze śladowymi ilościami diacetylu

Nie ma opublikowanych badań na temat długofalowych skutków zdrowotnych wdychania oparów liquidów aromatyzowanych, nikotynowyczh czy tych zawierających kanabinoidy. Badania te są obecnie w toku. Ale zastanówmy się, jak długo zajęło ludziom zrozumienie, że papierosy są szkodliwe dla zdrowia. Póki co musimy sobie zdać sprawę z faktu, że nikt nie wie, jaki wpływ na zdrowie ludzi ma długotrwała bezpośrednia ekspozycja na te tajemnicze chemikalia zawarte w płynach do e-papierosów.

Czy palenie z bibułek wpływa na twoje zdrowie? Każdy doświadczony konsument konopi ma swoją ulubioną metodę palenia lub spożywania konopi indyjskich. Niektórzy ludzie uwielbiają palenie marihuany w fajce wodnej i jej specyficzne bulgotanie, inni lubią oglądać, jak wypełnia się ona kremowym dymem. Inni uwielbiają oglądać worki vaporizera, które wypełniają się pachnącą parą.

Jednak niektórzy ludzie wolą trzymać się tradycyjnych metod i uwielbiają rytuał mielenia kwiatów i zwijania ich w papiery, aby uzyskać idealny stożkowaty skręt.

Skręty stanowią prawdopodobnie uosobienie palenia marihuany i być może jest to jeden z najspokojniejszych i najbardziej tradycyjnych sposobów palenia trawy. Jest coś bardzo terapeutycznego we wspólnym podawaniu sobie skręta podczas relaksu i spotkań towarzyskich w grupie przyjaciół.

Chociaż ta metoda może być jedną z najbardziej przyjemnych, to na pewno nie jest najzdrowsza, zaś sporo niepokoju wzbudza wdychanie oparów z palących się papierów. Niektórzy twierdzą, że wdychanie dymu z prawie każdej spalanej substancji z większym prawdopodobieństwem może wprowadzić substancje rakotwórcze do twojego układu. A to substancje, które mogą przyczyniać się do poważnych problemów zdrowotnych.

Dym powstający w wyniku spalania marihuany jest związany z dysfunkcją oddechową i stanami przedrakowymi komórek. Chociaż nauka wykazała, że ​​palenie marihuany jest o wiele bezpieczniejsze dla zdrowia płuc niż palenie tytoniu.

W każdym razie, nie dziwi fakt, że dodanie spalania papieru do zwijania skrętów do tej mieszanki oparów zawierających kancerogenne substancje, nie jest najzdrowszym sposobem konsumpcji marihuany.

Chociaż palenie ręcznie zwijanych skrętów jest bardzo przyjemnym sposobem konsumowania konopi indyjskich, lepiej pomyśl dwa razy jakiego rodzaju papieru używasz do zawijania swojego ziółka.

Chemikalia w papierach do zwijania skrętów

Trzeba przyznać, że duży, idealnie zwinięty, biały skręt bez zmarszczeń stanowi piękny widok, a wykonanie idealnego skręta uważane jest nawet za rodzaj sztuki. Jednak ten ładny, jasny odcień bieli kryje za sobą ponurą tajemnicę.

Firmy często wybielają papiery chlorem, aby nadać im ładny wygląd. Jest to bardzo niepokojący fakt, biorąc pod uwagę, że klienci aktywnie wdychają opary tych papierów. Bletki wybielane chlorem mają też inne zadanie poza estetyką. Pomagają papierom spalać się wolniej.

Jeszcze bardziej przerażający jest fakt, że duże firmy, które produkują te niebezpieczne, wybielane produkty, wywierają duży wpływ i starają się scentralizować i zmonopolizować przemysł.

Jednak wybielane bibułki do zwijania skrętów to nie jedyny problem, jeśli chodzi o zdrowie. Uważa się także, że wiele różnych smakowych i barwionych bletek oraz różnego rodzaju materiały użyte do ich produkcji zawierają szereg szkodliwych substancji chemicznych, które nie są dobre do regularnego wdychania.

Zdrowsze alternatywy

Przypalanie skręta i wdychanie oparów papieru nie jest najzdrowsze, jednak okazuje się, że niektóre produkty mogą być o wiele bezpieczniejsze do regularnego użycia.

Wiele firm weszło na rynek z produktami skierowanymi do tych, którzy chcą nieco zdrowszej alternatywy niż jointy zwijane z bielonych bibuł, nie chcą też korzystać z fajek wodnych. Bletki do zwijania skrętów wykonane w 100% z konopi i w 100% z ryżu są już na rynku od jakiegoś czasu i pozbawione dużej ilości niebezpiecznych i toksycznych chemikaliów, które mogą przyczyniać się do złego stanu zdrowia i chorób.

Jednak, mimo że te produkty nie są wybielane, nie oznacza to, że mają niższą jakość.

Niektóre z tych produktów zostały stworzone przy użyciu innowacyjnych technik, które zapewniają, że papiery spalają się powoli, co wspomaga równe spalanie i maksymalizuje czas samej konsumpcji.

Wiele z tych produktów jest również bardzo cienkich i pozbawionych smaku. Oznacza to, że ​​palacz może dobrze wyczuć zarówno smak, jak i zapach gatunku trawy jaki wybrał do palenia, zaś zdane ostre i niepożądane chemiczne dodatki nie psują mu przyjemności zmysłowych, jakie towarzyszą paleniu marihuany.

Ryzyko płynące z parowania marihuany

Wraz z rozwojem nowoczesnej technologii, vaporizery stają się coraz lepsze i coraz bardziej przystępne cenowo. Wielu współczesnych palaczy decyduje się na wykorzystanie technologii parowania marihuany.

Parowanie (vaping) jest znacznie zdrowszym sposobem konsumpcji marihuany, gdyż rośliny poddawane są znacznie niższej temperaturze niż w czasie palenia. Jak się okazuje parowniki nie spalają trawy i nie wytwarzają szkodliwego dymu.

Waporyzator ogrzewa trawę do temperatury, w której jej aktywne związki, takie jak kannabinoidy, gotują się i wyparowują z ziela jako opary. Natomiast w czasie palenia roślina się spala, a palacz wdycha dym i szkodliwe substancje smoliste.

W ten sposób możesz czerpać korzyści z kannabinoidów, bez wdychania szkodliwego dymu i cieszyć się w pełni z bogatego aromatu, jaki gwarantuje waporyzacja.

Okazało się także, że parowanie jest także zdrowsze dla skóry konsumentów konopi indyjskich.

Aromaterapia jest znaną od dawna metodą na leczenie i łagodzenie różnych dolegliwości. Choć wielu osobom aromaterapia może kojarzyć się z babcinymi metodami, to obecnie możemy obserwować bardzo szybko rosnącą popularność nowej formy aromaterapii, jaką jest waporyzacja. Jest to nowa metoda korzystania z medycznej marihuany, która umożliwia zdrowe, niezwykle oszczędne i dyskretne przyswajanie zawartych w suszu kannabinoidów. Do waporyzacji potrzebny jest waporyzator – z naszego artykułu dowiesz się, czym są waporyzatory, jak działają i dlaczego powinieneś sobie takie urządzenie sprezentować.

Waporyzacja polega na odparowaniu kannabinoidów zawartych w suszu poprzez jego podgrzanie. Jest to prosty i niezwykle wydajny sposób na przyswajanie kannabinoidów zawartych w medycznej marihuanie. Waporyzacja, dzięki brakowi spalania i brakowi dymu, wiąże się z istotnymi korzyściami zdrowotnymi – w odróżnieniu od klasycznego palenia po prostu nie jest ona szkodliwa. Na polskim rynku dostępnych jest bardzo wiele modeli: vaporizery przenośne lub vaporizery stacjonarne. Dobrej jakości vaporizer pozwala na niezwykle wydajne korzystanie z suszu, co czyni tę metodę jego konsumpcji o wiele bardziej opłacalną od palenia czy spożywania drogą pokarmową produktów zawierających kannabinoidy. Waporyzacja jest też bez porównania przyjemniejsza od palenia.

Jak działa vaporizer?

W vaporizerze umieszczany jest susz, który po podgrzaniu zaczyna parować, nie dochodzi jednak do jakiegokolwiek spalania. Użytkownik wdycha więc parę składającą się w przeważającej mierze z kannabinoidów, nie wdycha zaś szkodliwego dymu zawierającego liczne toksyny oraz substancje smoliste powstające podczas spalania. Brak dymu oznacza też bez porównania mniej zapachu, co znacznie ułatwia zachowanie dyskrecji. Dodatkowo, w trakcie klasycznego palenia większość kannabinoidów jest niszczona na skutek wysokiej temperatury, w związku z czym paląc będziemy w stanie przyswoić jedynie do 25% tych substancji aktywnych zawartych w suszu. Podczas waporyzacji kannabinoidy nie są niszczone, dzięki czemu waporyzując będziemy w stanie przyswoić nawet do 80% spośród nich. W efekcie waporyzacja jest bez porównania bardziej wydajną metodą konsumpcji suszu. Materiał wykorzystany podczas waporyzacji wciąż zawierać będzie niewielkie ilości kannabinoidów, można więc wykorzystać go np. do wypieków.

Inną korzyścią płynącą z braku spalania jest niesamowity smak waporyzowanego suszu – jest on pozbawiony aromatu spalenizny, niemożliwego do uniknięcia w przypadku klasycznego palenia. W odróżnieniu od dymu, para z waporyzatora nie podrażnia też dróg oddechowych, co czyni inhalację bez porównania bardziej komfortową. Korzystanie z waporyzatora jest więc zarówno przyjemniejsze, jak i bardziej opłacalne (zarówno finansowo, jak i pod kątem zdrowotnym) od klasycznego palenia. „Korzystanie z vaporizera przenośnego jest szalenie wygodne – są to najczęściej urządzenia bardzo niewielkich gabarytów, bez najmniejszego problemu zmieścimy je w kieszeni i zabierzemy ze sobą w dowolne miejsce. A że większość modeli przenośnych wizualnie przypomina bardziej wyszukane e-papierosy, to inhalacja vaporizerem raczej nie będzie przyciągała zaciekawionych spojrzeń.” – mówi z rozmowie z nami ekspert z dziedziny waporyzacji, Ryszard Fazowski z firmy VapeFully. Co ważne, waporyzując nie zmuszamy też innych osób do biernego palenia, co jest niemożliwe do uniknięcia w przypadku bardziej tradycyjnych metod konsumpcji suszu. Korzystając z waporyzatora będziemy więc bez porównania mniej uciążliwi dla osób w naszym otoczeniu, co jest szczególnie ważne w odniesieniu do naszych domowników.

Jak wybrać dobry vaporizer?

Osoby, które miały okazję spróbować waporyzacji w pierwszej kolejności najczęściej wskazują na niesamowity smak i działanie pary, pozwalające na odkrycie zalet suszu zupełnie na nowo. Po pewnym czasie użytkowania zazwyczaj zwraca się uwagę również na znaczny spadek ilości zużywanego suszu, co przekłada się na istotne oszczędności. Vaporizery są też z powodzeniem stosowane przez osoby korzystające z marihuany w celach medycznych – w krajach posiadających programy medycznej marihuany waporyzacja jest jedyną rekomendowaną przez lekarzy forma przyjmowania nieprzetworzonego suszu. Jaki więc waporyzator wybrać spośród setek dostępnych modeli?

„Zdecydowanie nie warto inwestować w najtańsze urządzenia elektroniczne, jak Snoop Dogg G Pen czy Titan 2 Hebe – nie tylko nie dostarczą one wrażeń na odpowiednim poziomie, ale wręcz mogą być szkodliwe dla zdrowia z racji na użycie do ich produkcji najtańszych dostępnych materiałów, które pod wpływem temperatury mogą topić się i wydzielać toksyczne opary.” – radzi cytowany już wcześniej Ryszard Fazowski. „Z tego względu zdecydowanie lepszym wyborem będzie jeden z vaporizerów klasy premium, jak np. Mighty Vaporizer. Jego cena będzie wprawdzie wyższa, jednak jego zakup, dzięki ogromnej wydajności waporyzacji i związanej z nią oszczędności w wydatkach na susz, zwróci się najdalej w ciągu kilku miesięcy. A sprzęt służyć będzie latami.” – kontynuuje ekspert z zakresu waporyzacji. Nie brakuje jednak też dobrych waporyzatorów w znacznie przystępniejszych cenach. Jak jednak odróżnić je od urządzeń wątpliwej jakości? Zdecydowanie najprostszym sposobem jest wybór sklepu, który urządzeń niskiej jakości po prostu nie ma w swojej ofercie. Przykładem takiego miejsca jest sklep z vaporizerami VapeFully, specjalizujący się w spełniających najwyższe wymogi bezpieczeństwa waporyzatorach przeznaczonych do inhalacji medyczną marihuaną.

Choć waporyzacja jest zjawiskiem nowym, to zdecydowanie warto jest bliżej jej się przyjrzeć. Nie tylko pozwoli ona zadbać o zdrowie oraz finanse, ale również będzie po prostu znacznie przyjemniejsza od klasycznego palenia.

 

W ostatnich latach ogromną popularność zyskuje nowa metoda konsumpcji marihuany, jaką jest jej waporyzacja. Początkowo zjawisko to było popularne głównie w Ameryce Północnej, obecnie zaś moda na waporyzację przyszła do Europy, w tym również do Polski. Na czym polega waporyzacja marihuany i dlaczego jest o wiele lepsza od jej palenia? Dlaczego świat oszalał na punkcie waporyzacji? Odpowiedzi na te pytania poznasz z naszego artykułu!

Być może miałeś już okazję zetknąć się z pojęciem waporyzacji. Jeśli nawet tak było, spróbujmy na wstępie zdefiniować to pojęcie. Waporyzacja polega na podgrzaniu suszu do ovdpowiedniej temperatury (powinna ona mieścić się w przedziale 180-220°C), na skutek czego odparują zawarte w nim kannabinoidy, nie dojdzie jednak do zapłonu suszu  i produkcji dymu. Brak spalania jest kluczowym aspektem waporyzacji – dzięki jego brakowi użytkownik może wdychać nieszkodliwą dla zdrowia parę składającą się w przeważającej mierze z kannabinoidów zawartych w medycznej marihuanie. Para z waporyzatora nie zawiera za to długiej listy toksyn oraz substancji smolistych i rakotwórczych, które zawarte są w zwykłym dymie.

Z jakich powodów waporyzacja jest lepsza od palenia?

Zamieniając jointa, fifkę czy bongo na waporyzator przenośny bądź waporyzator stacjonarny  (ang. vaporizer) będziemy w stanie wyeliminować nawet 99% toksyn oraz innych niepożądanych substancji, które wdychalibyśmy wraz z dymem. Pozwoli to z jednej strony na zamknięcie dopływu toksyn do naszego organizmu, z drugiej strony będziemy zaś w stanie pozbyć się wszystkich uciążliwych symptomów będących wynikiem wieloletniego podtruwania się dymem.

„Już w kilka tygodni od zamiany dymu na parę z waporyzatora objawy takie jak uciążliwy kaszel palacza, zaleganie i odkrztuszanie flegmy czy uczucie ucisku w klatce piersiowej zaczną słabnąć, by wreszcie całkowicie zniknąć. Potwierdzają to badania naukowe.” – mówi w rozmowie z nami Ryszard Fazowski z VapeFully, ekspert z zakresu waporyzacji. Pierwszą przewagą waporyzacji nad klasycznym paleniem są więc względy zdrowotne. Nie jest zresztą przypadkiem, że w krajach od lat posiadających programy medycznej marihuany to właśnie waporyzacja jest zalecaną przez lekarzy metodą jej przyjmowania.

Aspekt finansowy

Inną przewagą waporyzacji nad klasycznym paleniem są względy finansowe. Jak wiadomo, marihuana kosztuje i każdy, kto pali ją regularnie, z pewnością te koszty odczuwa. Dobrej jakości waporyzator pozwala jednak w znacznej mierze te koszty zredukować – wydatki na marihuanę mogą ulec zmniejszeniu nawet o połowę! Jak to możliwe? Sekret tkwi w niezwykłej wydajności waporyzacji. Kiedy palimy tradycyjnymi metodami, wówczas nawet do 75-80% kannabinoidów ulega zniszczeniu na skutek zbyt wysokiej temperatury. Korzystając z vaporizera będziemy zaś w stanie przyswoić nawet do 80% znajdujących się w suszu kannabinoidów. Oznacza to więc, że wybierając waporyzację będziemy dostarczać sobie o wiele więcej kannabinoidów, dzięki czemu dla osiągnięcia rezultatów takich samych jak podczas palenia potrzebować będziemy o wiele mniejszych ilości suszu. A mniejsze zużycie suszu to mniejsze wydatki  i większe oszczędności.

Do korzyści z tego płynących chyba nikogo nie trzeba szczególnie przekonywać. „Oczywiście, aby skutecznie wydobyć zawarte w suszu kannabinoidy potrzebny nam będzie waporyzator wysokiej jakości – najtańsze urządzenia, takie jak Snoop Dogg G Pen czy Titan 2 Hebe nie zapewnią wydajności na sensownym poziomie. Z tego względu zakup waporyzatora wysokiej klasy, jak np. DaVinci IQ Vaporizer, jest w dłuższej perspektywie znacznie bardziej opłacalny.” – daje Ryszard Fazowski.

Przyjemność waporyzacji

Wdychanie wolnej od toksyn pary zapewnia zdecydowanie przyjemniejsze doznania niż palenie. Para nie podrażnia gardła i nie parzy dróg oddechowych, dzięki czemu inhalacja sama w sobie jest o wiele bardziej komfortowa. Po drugie, smak pary z waporyzatora jest po prostu nieziemski! Paląc unicestwiamy znaczną część terpenów, czyli związków odpowiedzialnych za smak i aromat marihuany.

Podczas waporyzacji nie ma to miejsca, czego skutkiem są naprawdę niezwykłe doznania smakowe – mamy okazję poczuć prawdziwy smak i aromat naszej marihuany, wolny od nuty spalenizny. Ponadto, dzięki brakowi toksyn w parze z waporyzatora, jej wdychaniu będą towarzyszyły inne, znacznie przyjemniejsze doznania. Choć sama marihuana będzie działać mocniej niż palona, to po waporyzacji będziemy posiadali więcej energii do działania, będziemy mniej ociężali i „zamuleni” – to właśnie efekt braku przyswajania toksyn. Będziemy więc mieć więcej siły na cieszenie się przyjemnymi doznaniami płynącymi z konsumpcji suszu.

Dyskrecja waporyzacji

Brak dymu ma jeszcze jedną ogromną zaletę, jaką jest dyskrecja. Para z waporyzatora ma bez porównania mniej intensywny zapach – na świeżym powietrzu znika on w zasadzie natychmiast i osoba stojąca kilka metrów od nas ma bardzo małe szanse na wyczucie, czym aktualnie się inhalujemy. W pomieszczeniach zaś zapach będzie się utrzymywał bardzo krótko – jeśli lekko uchylimy okno to zniknie on w ciągu kilku minut. Nie będziemy więc mieli do czynienia z długo unoszącym się w powietrzu zapachem dymu, który dodatkowo wnika w meble, ściany, ubrania i włosy, lub co gorsza przenika pod zamkniętymi drzwiami na klatkę schodową czy do wścibskich sąsiadów.

Jak widać, jest wiele powodów by zamienić klasyczne palenie marihuany na jej waporyzację. Aby jednak w pełni cieszyć się korzyściami płynącymi z waporyzacji należy zakupić odpowiedniej jakości waporyzator, co wbrew pozorom wcale nie jest zadaniem łatwym.

Jak wybrać dobry vaporizer?

Wybór pierwszego waporyzatora dla laika może być nie lada wyzwaniem. Choć w polskich sklepach znaleźć możemy setki modeli waporyzatorów, to jedynie część z nich jest urządzeniami, których można używać bez obaw o zdrowie. Doskonałym przykładem jest tu przywoływany już wcześniej Titan 2 Hebe. Jest to urządzenie wykonane przy pomocy najtańszych dostępnych materiałów, które nie spełniają jakichkolwiek norm bezpieczeństwa, przede wszystkim zaś nie są odporne na działanie wysokich temperatur towarzyszących waporyzacji i pod ich wpływem mogą się topić i wydzielać toksyczne opary. Dodatkowo zaś, brak odpowiedniej izolacji komponentów elektronicznych sprawia, że oprócz oparów topionego plastiku użytkownik jest narażony na wdychanie również gazów wydzielanych przez rozgrzane podzespoły elektroniczne i baterie.

Zdecydowana większość polskich sklepów nie ma jednak zahamowań przed sprzedażą tego typu urządzeń, z racji na niską cenę cieszących się w naszym kraju sporą popularnością. „Z punktu widzenia użytkownika zakup urządzenia takiego jak np. Titan 2 Hebe jest pozbawiony sensu – co z tego, że jest tani, skoro jest trujący. Zdecydowanie warto więc dołożyć do porządnego waporyzatora – choć będzie on droższy to jednocześnie będzie na tyle wydajny i oszczędny, że jego zakup szybko się zwróci.” – komentuje cytowany już wcześniej Ryszard Fazowski. Nie znaczy to jednak, że nie damy rady kupić bezpiecznego dla zdrowia waporyzatora w cenie 300 czy 500 zł – to jak najbardziej możliwe, wszystko jest kwestią jakości danego modelu. Jak więc odróżnić bezpieczny waporyzator od takiego, który może stanowić zagrożenie dla zdrowia?

Najprostszym sposobem jest wybranie sklepu, który urządzeń niskiej jakości po prostu nie oferuje – spośród polskich sklepów jest to np. sklep z vaporizerami VapeFully, specjalizujący się w waporyzatorach klasy premium, nadających się również do użytkowania marihuany w celach medycznych i spełniających w związku z tym najwyższe standardy bezpieczeństwa.

Waporyzacja to same korzyści!

Zamiana klasycznego palenia marihuany na jej waporyzację to w zasadzie same korzyści! Waporyzując nie tylko przestaniesz truć się dymem i zadbasz o swoje zdrowie. Będziesz też w stanie zaoszczędzić sporo pieniędzy w wydatkach na susz i o wiele łatwiej zachowasz dyskrecję. Przede wszystkim jednak, waporyzacja jest po prostu o wiele przyjemniejsza – większość osób, które mają okazję skorzystać z wysokiej klasy waporyzatora już nigdy nie wraca do klasycznego palenia!

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.