Świat Prawa i legalizacji marihuany

Zielone Newsy

Aktualności

Sąd umorzył postępowanie w sprawie Maty. Prokuratura twierdzi, że ukaranie twórcy jest konieczne, a jego zachowanie jest wysoce szkodliwe społecznie. Takie stanowisko prokuratura podkreślała wnosząc o ukaranie Młodego Matczaka. Dziś postępowanie sądowe zostało umorzone, orzeczenie nie jest prawomocne. Oto więcej informacji.

Sąd umorzył postępowanie w sprawie Maty

Mata wraz ze swoim znajomym zostali na początku ubiegłego roku zatrzymani za posiadanie marihuany. Michał M. posiadał wtedy 1,45 grama, a jego znajomy 0,39 grama. Pisaliśmy o tym T U T A J.

Wszystko wskazywało na to, że będziemy mieli do czynienia z procesem pokazowym. Szczególnie, że sam fakt składania aktu oskarżenia w tak błahej sprawie wskazywał właśnie na pokazówkę.

A już zdecydowanie przekonały nas do tego słowa prokuratora w tej sprawie.

Takie zachowanie oskarżonego, podjęte kilka dni po tym, kiedy zostało wobec niego wszczęte postępowanie karne jest niewątpliwie wyrazem jego bezrefleksyjnej postawy. Oskarżony Michał M. co prawda wyraził skruchę podczas przesłuchania w dniu 28 stycznia 2022 r., jednak już kilka dni później publicznie wypowiadał się w innym tonie, pochwalając zażywanie środków odurzających

-mówił przedstawiciel prokuratury nawiązując do założenia przez Matę Fundacji420.

Konieczność ukarania Maty oraz wysoką szkodliwość społeczna jego czynu prokuratura tłumaczyła takimi słowami:

„W ocenie Prokuratury orzeczenie kary wobec oskarżonych jest celowe, ponieważ wymagają tego względy wychowawcze oraz zapobiegawcze, a w szczególności pożądane jest ukształtowanie u oskarżonych postawy akceptowanej społecznie, czemu zdaniem Prokuratury nie służyłoby umorzenie postępowania. Decyzja o umorzeniu postępowania stanowiłaby w istocie wyraz pewnego rodzaju aprobaty dla szkodliwego stosowania środków odurzających, a także uznania działań podejmowanych przez oskarżonego Michała M. po przedstawieniu mu zarzutu.”

Więcej na temat złożenia aktu oskarżenia przeciwko Macie przeczytasz T U T A J.

Postępowanie ws. Maty i jego kolegi umorzone

7. lutego sąd umorzył postępowanie w sprawie Maty. Orzeczenie sądu nie jest prawomocne, prokuratura może się od niego odwołać. Na pytania dziennikarzy o komentarz prokuratorka poinformowała, że o ewentualnej decyzji o złożeniu zażalenia na decyzję sądu media poinformuje rzecznik prasowy prokuratury. Śledczy mają na to 7 dni od otrzymania uzasadnienia.

Czy prokuratura będzie chciała się odwołać? Jeszcze niedawno twierdzono, że jego czyn nosi znamiona wysokiej szkodliwości społecznej w związku z czym można się spodziewać apelacji.

Obrońca kolegi Maty, Adw. Rafał Karbowniczek, w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że spodziewa się, iż prokuratura złoży zażalenie na decyzję sądu.

Na dziś jest satysfakcja. Jest poczucie sprawiedliwości. Patrząc na całokształt tej sprawy, ilość środków, rodzaj środków, całokształt innych okoliczności uwzględnionych w toku dochodzenia, ta decyzja jest po prostu słuszna i sprawiedliwa. Sąd rejonowy nie mógł podjąć innej decyzji.

-powiedział Adw. Rafał Karbowniczek

Adwokat został też zapytany, czy uważa, że wnoszenie aktu oskarżenia przeciwko jego klientowi mogło być spowodowane towarzystwem Maty:

To trudne pytanie. Odpowiem w ten sposób: bez wątpienia akt oskarżenia w stosunku do jego osoby nie powinien być wniesiony

– powiedział.

Natomiast obrońca Maty oznajmił, że:

Dziwi od samego początku zachowanie prokuratury w tej sprawie. Materiał dowodowy był gromadzony po dwóch tygodniach. Dochodzenie zgodnie z polską procedurą karną powinno być zakończone po dwóch miesiącach. To trwało cztery.

Obrońcy oskarżonych uznali akt oskarżenia za tendencyjny.

Postępowanie zostało umorzone na podstawie art. 62a Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii.

Źródło: Vibez.pl

Kolumbia: Senat przyjął ustawę legalizującą marihuanę. Kolumbijski Minister Sprawiedliwości powiedział, że „Kolumbia padła ofiarą nieudanej wojny, która została zaprojektowana 50 lat temu i z powodu absurdalnej prohibicji przyniosła nam wiele krwi, konflikty zbrojne, mafie i przestępczość.” Teraz rząd Kolumbii postanowił to zakończyć wprowadzając odpowiednie zapisy do swojej konstytucji. Kolumbijscy urzędnicy mają przed sobą sporo pracy legislacyjnej ale najważniejszy krok został już podjęty.

Kolumbia: Senat przyjął ustawę legalizującą marihuanę

Kolumbia jest krajem o stosunkowo liberalnej polityce względem marihuany. Legalnie wolno posiadać do 22 gramów na własny użytek oraz uprawiać na własne potrzeby do 20 roślin konopi indyjskich. Posiadanie do 20 roślin jest także legalne dla własnego użytku. W 2015r. Prezydent Kolumbii, Juan Manuel Santos, podpisał dekret legalizujący uprawę, a także eksport konopi dla celów medycznych i naukowych.

Według Kolumbijskich władz, nowa ustawa ograniczy posiadanie i konsumpcję publiczną w szkołach oraz niektórych miejscach publicznych. Nowe przepisy mają zachęcać do publicznych kampanii edukacyjnych, a także promocji usług leczenia uzależnień.

Ustawodawstwo posła Juana Carlosa Losady, które zalegalizowałoby marihuanę dla dorosłych w wieku 18 lat i starszych, przeszło już przez wszystkie wymagane wcześniej debaty. Następnie trafiła do Senatu, aby potem trafić na biurko prezydenta. Ustawa musi przejść w sumie osiem debat rozłożonych w czasie dwóch lat gdyż chodzi i wprowadzenie zmian w konstytucji.

Co ciekawe, podczas jednej z ostatnich debat na ten temat, jeden z posłów zwrócił uwagę zwrócił uwagę, że osobiście używa marihuany od 25 lat.

To, co zabija, to stygmatyzacja, nielegalność i brak informacji

– powiedział kolumbijski kongresmen Daniel Carvalho.

Członkowie ONZ od przedstawicieli Kolumbii usłyszeli kilka miesięcy temu, że „demokracja umrze”, jeśli światowe mocarstwa nie zjednoczą się, aby zakończyć prohibicję i przyjąć inne podejście w stosunku do milionów istnień ludzkich pod obecnym reżimem.

Kolumbijska Izba Reprezentantów wstępnie zatwierdziła projekt ustawy legalizacyjnej w październiku. Za propozycją reformy, opowiadał się ówczesny szef MSW. Głosowanie to nastąpiło wkrótce po tym, jak komisja kongresowa przedstawiła osobną ustawę legalizacyjną .

Minister sprawiedliwości omówił również legislacyjne działania legislacyjne podczas debaty poświęconej reformie konopi indyjskich w zeszłym miesiącu, podkreślając potrzebę wprowadzenia zmiany polityki promującej wzrost gospodarczy i zdrowie publiczne.

Rząd zapowiedział, że agencje rządowe będą pracować nad ułatwieniem „szybszego i łatwego” procesu licencjonowania.

Prezydent Gustavo Petro, który od czasu swojej inauguracji w sierpniu zdecydowanie opowiada się za międzynarodowym zakończeniem kryminalizacji narkotyków, omówił także możliwe korzyści z legalizacji konopi indyjskich. We wrześniu prezydent  wygłosił przemówienie na spotkaniu Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) , wzywając państwa członkowskie do fundamentalnej zmiany podejścia do polityki narkotykowej i rozwiązania globalnej prohibicji.

Kolumbijski prezydent mówił również ostatnio o perspektywach legalizacji marihuany w Kolumbii  jako jednego ze sposobów zmniejszenia wpływu nielegalnego rynku. Dał też do zrozumienia, że w jego opinii po zmianie polityki powinno się zwolnić osoby, które przebywają w więzieniu z powodu marihuany.

Mówił też o gospodarczym potencjale legalnego przemysłu konopi indyjskich. Dzięki niemu małe miasteczka w miejscach takich jak Andy, Korynt czy Miranda mogłyby czerpać korzyści z legalnej uprawy marihuany, być może bez żadnych wymagań licencyjnych.

Kolumbia ma też ambicje produkować marihuanę na eksport do krajów gdzie jest ona legalna.

Petro spotkał się w listopadzie z prezydentem Meksyku, obaj wtedy ogłosili, że zbiorą innych przywódców z Ameryki Łacińskiej na międzynarodową konferencję poświęconą „przeprojektowaniu i przemyśleniu polityki narkotykowej”, biorąc pod uwagę „porażkę” prohibicji. Meksykańscy prawodawcy dążą również do pełnej legalizacji krajowej.

Nadszedł czas, abyśmy porozmawiali o odpowiedzialnych regulacjach rządowych, poszukali sposobów na odcięcie dopływu mafii narkotykowych do środków i rozwiązali problemy związane z używaniem narkotyków, przeznaczając większe środki na profilaktykę, opiekę i redukcję szkód w odniesieniu do zdrowia publicznego i tkanki społecznej

-powiedział niedawno były prezydent Kolumbii, Juan Manuel.

Koszykarka WNBA skazana w Rosji na 9 lat za posiadanie olejku konopnego, została dzisiaj wymieniona z USA za legendarnego handlarza bronią Wiktora Buta („Handlarz Śmierci”). O historii koszykarki usłyszał cały świat, została ona zatrzymana na początku tego roku w Rosji gdy na lotnisku ujawniono u niej vape-pena z zawartością konopnego ekstraktu. W pewnym momencie, gdy skazano ją na 9 lat pozbawienia wolności, słuch o niej zaginął i nie można było ustalić co się z zawodniczką dzieje. Dziś dowiedzieliśmy się, że doszło do wymiany więźniów pomiędzy USA i Rosją. Oto więcej informacji.

Koszykarka WNBA skazana w Rosji na 9 lat za posiadanie olejku konopnego wymieniona z USA za legendarnego handlarza bronią Wiktora Buta („Handlarz Śmierci”)

Amerykańską koszykarkę zatrzymano w lutym, gdy chciała opuścić Rosje ze względu na jej agresję względem Ukrainy. O sprawie pisaliśmy T U T A J.

We Brittney Griner usłyszała wyrok: 9 lat pozbawienia wolności.

Dziś dowiedzieliśmy się, że gwiazda WNBA, która przez wiele miesięcy była przetrzymywana w rosyjskich więzieniach pod zarzutem przemytu narkotyków, została zwolniona w ramach wymiany jeden za jednego więźnia na międzynarodowego handlarza bronią Viktora Buta (dokładnie tego, o którym jest film „Pan życia i śmierci”).

Jest w drodze do domu po miesiącach niesprawiedliwego przetrzymywania w Rosji, przetrzymywania w nieznośnych okolicznościach. (…) To dzień, nad którym pracowaliśmy od dawna. Nigdy nie przestaliśmy naciskać na jej uwolnienie.

-poinformował dziś prezydent Joe Biden

Urzędnik Białego Domu poinformował, że prezydent rozmawiał z Griner telefonicznie z Gabinetu Owalnego, gdzie dołączyli do niego m.in wiceprezydent Kamala Harris i sekretarz stanu Antony Blinken. Zgodnie ze standardową procedurą dla uwolnionych więźniów amerykańskich, Griner miała szybko przejść ocenę medyczną.

Aby uwolnienie Griner było w ogóle możliwe, prezydent USA nakazał uwolnienie Wiktora Buta i jego powrót do Rosji. But to legendarny handlarz bronią, o którym powstał film „Pan życia i śmierci”. Człowiek zdecydowanie zły, którego szkodliwy wpływ na globalną społeczność jest bardzo duży, człowiek, przez którego wielu straciło życie.

I takiego człowieka musiały uwolnić Stany Zjednoczone, aby Rosja uwolniła osobę, która stosowała konopie indyjskie w celach medycznych.

But, który ostatnio był przetrzymywany w więzieniu federalnym w Marion w stanie Illinois, został aresztowany przez DEA w Tajlandii w trakcie operacji „Żądło” w 2008 roku. Został skazany za spiskowanie w celu zabicia Amerykanów i rozpoczął odsiadywanie 25. lat pozbawienia wolności dziesięć lat temu.

Do wymiany doszło dziś na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Czy HHC-O jest legalne w Polsce? Stosunkowo niedawno pisaliśmy o statusie prawnym HHC w naszym kraju. Informowaliśmy wtedy, iż kryjący się pod tym skrótem HeksaHydroCannabinol jest u nas prawnie zakazany i znajduje się na liście substancji zabronionych przez Ustawę o Przeciwdziałaniu Narkomanii. Wtedy to pojawiły sie oferty zakupu HHC-O czyli octanu heksahydrocannabinolu. Jaki zatem jest stan faktyczny i czy HHC-O jest w Polsce legalne? Oto więcej informacji.

Czy HHC-O jest legalne w Polsce?

Stosunkowo niedawno na polskich  stronach czy w sklepach pojawił się HeksaHydroCannabinol czyli HHC. Początkowo wiele osób było przekonanych, że jest to substancja legalna. I faktycznie HHC jest w wielu miejscach na ziemi legalne, ale nie w Polsce. Na terenie naszego kraju jest to substancja zabroniona prawnie, która znajduje się w wykazie środków zabronionych jako załącznik do Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule T U T A J.

HHC-O to octan HHC, teoretycznie jest ok. 1,5 razy mocniejszy w działaniu w stosunku do HHC.

O stan prawny HHC-O w Polsce postanowił zapytać polski lab zajmujący sie konopiami – Cannalabs by Ecotechlab, wysyłając zapytanie do Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Oto stanowisko GIS w tej sprawie:

hhc-o

W odpowiedzi przesłanej przez GIS czytamy:

„w odpowiedzi na wiadomość elektroniczną z dnia 30 września 2022 r. w sprawie dopuszczenia do obrotu na terenie Rzeczpospolitej Polskiej oraz statusu substancji HHC-O (O-acetyloheksahydrokannabinol) uprzejmie informuję, co następuje.
Substancja nie jest wymieniona w rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie wykazu substancji psychotropowych, środków odurzających oraz nowych substancji psychoaktywnych (Dz.U. z 2022 r. poz. 1665). Niemniej jednak omawiany związek chemiczny wykazuje podobieństwo w budowie do substancji (6aR. 10aR)-6a.7.S.9,10,10a-heksahydro-6.6,9- tnmetylo-3-pentylo-6Hdibenzo[b.d]piran-1-ol) – HHC (heksahydrokannabinol), która jest sklasyfikowana w grupie substancji psychotropowych l-P. w poz. 96 załącznika nr 1 ww. rozporządzenia oraz jest ujęta w wykazie nr I Konwencji o substancjach psychotropowych, sporządzonej w Wiedniu w dniu 21 lutego 1971 r. (Dz. U. z 1976 r. poz. 180, z późn. zm.). Niezależnie od powyższego informuję, że substancja HHC-0 może spełniać definicję środka zastępczego zgodnie z art. 4 ust. 1 pkt 27 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz.U. z 2020 r. poz. 2050) na tę okoliczność organy terenowe Państwowej Inspekcji Sanitarnej prowadzą postępowania wyjaśniające.”

Oznacza to dokładnie tyle, że substancje, które składem oraz działaniem są zbliżone do substancji zabronionych – też są nielegalne.

Stanowiące o tym przepisy wprowadzono kilka lat temu przy okazji „walki z dopalaczami”, gdzie co chwila pojawiały się nowe substancje.

Produkty zawierające HHC-o oferuje kilka polskich firm, należy pamiętać zatem, że ich posiadanie może skończyć sie problemami natury prawnej.

Niemcy: Bawaria przeciwna legalizacji zioła na poziomie federalnym? Tak wynika z wypowiedzi tamtejszych polityków, którzy co ciekawe mają w tej materii zdanie bardzo zbliżone do wielu polskich prawodawców. Bawarscy politycy z chęcią wprowadziliby dożywocie za posiadanie grama suszu po czym poszliby świętować to morzem alkoholu. Zupełnie niczym przedstawiciele polskiej „prawicy”.

Niemcy: Bawaria przeciwna legalizacji, z czego to wynika?

Władze Bawarii sprzeciwiają się legalizacji marihuany.

W trakcie negocjacji koalicyjnych eksperci powinni wysłuchać ostrzeżeń i unikać „niebezpiecznych przedsięwzięć narkotykowych

– powiedział Klaus Holetschek (CSU), minister zdrowia Bawarii w rozmowie z „Donau Kurier”.

Holetschek wezwał też przywódców SPD, FDP oraz Zielonych do porzucenia planów legalizacji marihuany.

Konsumpcja marihuany nie może być lekceważona. Oprócz niebezpieczeństwa rozwoju uzależnień, może negatywnie wpływać na pamięć oraz umiejętności uczenia się i myślenia. Może też zwiększyć ryzyko rozwoju chorób psychotycznych i psychicznych. (…). Za wszelką cenę należy zapobiegać używaniu konopi

– przekonywał Klaus Holetschek z CSU

Przeciwnikiem legalizacji jest także szef niemieckiego centrum ds. uzależnień dla dzieci i młodzieży Rainer Thomasius, który przed legalizacją ostrzega:

Taki krok zaostrzyłby zaburzenia psychiczne i problemy zdrowotne, zwłaszcza wśród nastolatków

-mówi Thomasius

Bawarska mentalność

Mental Bawarczyków w kwestii marihuany jest bardzo zbliżony do polityków reprezentujących obecny obóz władzy oraz ogólnie polską „prawicę”. Według nich jest to niesłychanie groźna używka, z którą należy za wszelką cenę walczyć. Często są to bardzo ograniczeni ludzie z zamkniętymi głowami. Ludzie ci nie zdają sobie sprawy, że jedynym sposobem na ograniczenie negatywnych skutków używania marihuany przez młodzież jest właśnie legalizacja. Potwierdzają to wszelkie statystyki i doświadczenia krajów, które juz marihuanę zalegalizowały.

W głowach bawarskich polityków pojawiają się myśli podobne do niektórych polskich polityków z obecnej koalicji rządowej, że jeśli czegoś zabronią, a łamanie zakazu będzie groziło penalizacją (pozbawienie wolności) to problem zniknie. Dekady prohibicji pokazały jak bardzo ci politycy sie mylą, niestety, mają zbyt zamknięte głowy i są zbyt ograniczeni, aby to zrozumieć. Bawaria jako Land, ma obecnie najostrzejsze przepisy względem konopi w całym kraju.

Co ciekawe Bawaria to mekka niemieckiego alkoholizmu. To właśnie tam odbywa sie słynny Oktoberfest. „Kultura” alkoholowa jest tam bardzo mocna, równie mocna jak nieuzasadniona i wynikająca zapewne ze strachu i niewiedzy – niechęć do konopi.

Portal Gazeta.pl dotarł do treści aktu oskarżenia przeciwko Macie i jego znajomemu, u których funkcjonariusze pod koniec stycznia tego roku znaleźli nieznaczne ilości suszu. Akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął do sądu pod koniec maja. Prokuratura stoi na stanowisku, że ukaranie oskarżonych jest konieczne i chce w ten sposób kształtować u oskarżonych „postawę akceptowalną społecznie”. Prokuratura podnosi także kwestię założenia przez Matę „Fundacji420″ w trakcie trwania postępowania, co wg. niej jest ” wyrazem jego bezrefleksyjnej postawy”. Oto więcej informacji.

Akt oskarżenia przeciwko Macie. Prokuratura i śledczy mówią o „bezrefleksyjnej postawie” i „wysokiej społecznej szkodliwości czynu”

Michał M. (nie życzy sobie, aby podawać jego pełne dane w kontekście tej sprawy) został pod koniec stycznia zatrzymany wraz ze swoim znajomym za posiadania nieznacznych ilości marihuany. Sam posiadał 1,45 grama, natomiast jego znajomy 0,39 grama suszu konopi indyjskich.

Pod koniec maja prokuratura złożyła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa aktu oskarżenia w tej sprawie. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule – Mata stanie przed sądem za posiadanie 1,45 grama ziela. Czy będzie to proces pokazowy?

Teraz dziennikarze portalu Gazeta.pl opublikowali informacje, jakie udało im się w tej sprawie uzyskać. Chodzi o akt oskarżenia Maty i jego kolegi.

Prokuratura zwróciła uwagę, że od 28 stycznia do 20 kwietnia, kiedy trwało postępowanie przygotowawcze, Michał M. pojawiał się na imprezach jako osoba publiczna i zabierał głos w sprawie prawa dot. marihuany.

Podczas tych wystąpień oskarżony kierując swoje słowa publicznie i do nieograniczonej liczby osób wzywał do podjęcia działań mających na celu nie co innego, jak doprowadzenie do tzw. „zalegalizowania” posiadania środków odurzających, a mianowicie marihuany. Oskarżony stwierdził, iż „cała Polska jest zakochana w marihuanie” i on w związku z podjętą wobec niego interwencją i trwającym postępowaniem karnym będzie dążyć do zmiany obecnych przepisów zakazujących posiadania wszelkiej ilości środków odurzających i „rozpocznie walkę o depenalizację tego narkotyku

– czytamy w akcie oskarżenia.

Po raz pierwszy Mata o swoich zamiarach względem aktywizmu pro konopnego poinformował podczas Gali Bestsellerów Empiku w połowie lutego. Przeczytasz o tym w naszym artykule – Mata zapowiada walkę o depenalizację zioła, co oświadczył w trakcie gali Bestsellerów Empiku

Natomiast w dniu 20. kwietnia ogłosił powstanie Fundacji420, mającej działać na rzecz legalizacji marihuany. Przeczytasz o tym T U T A J.

Podjęte przez Michała M. działania, są wg. prokuratury „wyrazem bezrefleksyjnej postawy”.

Wybór tej daty nie jest przez oskarżonego przypadkowy, bowiem dzień 20 kwietnia jest nieoficjalnie uznawany za „dzień konopi”. O tym, iż fundacja taka powstała, oskarżony poinformował za pomocą mediów społecznościowych podczas pobytu na Jamajce, gdzie nagrał piosenki odnoszące się do tematyki zażywania środków odurzających

-czytamy w akcie oskarżenia

Takie zachowanie oskarżonego, podjęte kilka dni po tym, kiedy zostało wobec niego wszczęte postępowanie karne jest niewątpliwie wyrazem jego bezrefleksyjnej postawy. Oskarżony Michał M. co prawda wyraził skruchę podczas przesłuchania w dniu 28 stycznia 2022 r., jednak już kilka dni później publicznie wypowiadał się w innym tonie, pochwalając zażywanie środków odurzających

– stwierdza prokuratura.

Skrucha wyrażona przez oskarżonego Michała M. nie może zostać uznana za wiarygodną, a jedynie należy ją potraktować jako nieposiadające odzwierciedlenia w rzeczywistości sformułowanie stanowiące przyjętą przez niego linię obrony.

-mówią śledczy

Dlaczego sprawy nie umorzono na podstawie art. 62a skoro oskarżeni posiadali niewielkie ilości na własny użytek, a w miejscach ich zamieszkania nie znaleziono nic więcej?

„W ocenie Prokuratury orzeczenie kary wobec oskarżonych jest celowe, ponieważ wymagają tego względy wychowawcze oraz zapobiegawcze, a w szczególności pożądane jest ukształtowanie u oskarżonych postawy akceptowanej społecznie, czemu zdaniem Prokuratury nie służyłoby umorzenie postępowania. Decyzja o umorzeniu postępowania stanowiłaby w istocie wyraz pewnego rodzaju aprobaty dla szkodliwego stosowania środków odurzających, a także uznania działań podejmowanych przez oskarżonego Michała M. po przedstawieniu mu zarzutu.”

-mówi akt oskarżenia wobec Maty

biorąc pod uwagę, iż oskarżony Michał M. jest osobą publiczną, która posiada duży wpływ zwłaszcza na młode, nastoletnie osoby poprzez jego nieprawidłowe działania podejmowane w toku postępowania karnego mające na celu, jak sam wskazał „depenalizację marihuany”, należy stwierdzić, iż stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu jest znaczny

Podkreślono, że „Skierowanie aktu oskarżenia jest zasadne i konieczne

Pełnomocnik Michała M., Rafał Karbowniczek, złożył wniosek o umorzenie postępowania.

Źródło: Gazeta.pl

WADA czyli Światowa Agencja Antydopingowa uznała niedawno, że zioło powinno pozostać na liście substancji zakazanych dla sportowców. Temat ten budzi w ostatnich latach spore kontrowersje. Swoje zdanie w tej kwestii w ostatnich latach zmieniły takie organizacje jak NBA czy NHL. Dlaczego WADA nie zmienia stanowiska oraz jaki jest limit THC dopuszczalny we krwi sportowców wg. organizacji? Oto więcej informacji.

WADA: Zioło pozostanie na liście substancji zakazanych

Marihuana, a raczej zakaz jej stosowania przez sportowców od lat budzi kontrowersje. Sportowcy od lat domagają się zdjęcia konopi indyjskich z listy substancji zakazanych dla sportowców i traktowanych jako doping. Wielu zawodowców powtarza, że marihuana jest dla nich istotnym środkiem do radzenia sobie z kontuzjami, bólem, problemami ze snem, stresem i innymi dolegliwościami powodowanymi uprawianiem sportu zawodowego, często na maksymalnych obrotach.

NHL czyli najbardziej prestiżowa liga hokeja na lodzie nadal wykonuje zawodnikom testy na marihuanę jednak pozytywny wynik nie niesie za sobą żadnych konsekwencji.

NBA czyli najbardziej prestiżowa i znana liga koszykarska na świecie zaprzestała testowania swoich graczy podczas pandemii. Tłumaczono to wtedy minimalizacją kontaktów międzyludzkich. Jednak już wiadomo, że trzeci sezon od zmiany przepisów, testy nadal nie będą wykonywane, a przedstawiciele związku koszykarzy NBA chcą, aby ten stan rzeczy się utrzymał.

Inaczej widzi to Światowa Agencja Antydopingowa

Według Światowej Agencji Antydopingowej korzystanie z marihuany jest „niezgodne z duchem sportu„. Aktualnie za stosowanie marihuany sportowcom grozi dyskwalifikacja od jednego do trzech miesięcy.

W ubiegłym roku ofiarą przepisów padła czołowa amerykańska sprinterka Sha’Carri Richardson, która z powodu pozytywnego wyniku testu na zawartość THC we krwi, nie mogła wziąć udziału w igrzyskach w Tokio. Zawodniczka w ten sposób radziła sobie z trauma po stracie matki. Sytuacja spowodowała dyskusję na temat zakazu ziela dla sportowców. Za zmianami optował także szef Światowej Atletyki (World Athletics)  – Sebastian Coe.

WADA uważa, że stosowanie marihuany jest, jak to określili – „niezgodne z duchem sportu”. Ale to nie wszystko bo oficjalne powody są 3: 1. zioło stanowi ryzyko dla zdrowia. 2. możliwość poprawy wyników sportowych, oraz 3. czyli wspomniany niesportowy duch konopi.

„Pytanie, jak należy postępować z THC w kontekście sportowym, nie jest proste. WADA jest świadoma różnorodności opinii i poglądów związanych z tą substancją na całym świecie. Prawo wielu krajów, a także szerokie międzynarodowe przepisy i polityki regulacyjne, wspierają utrzymanie obecnie konopi indyjskich na liście zakazanych środków.”

– powiedział sekretarz generalny WADA Olivier Niggli.

WADA uważa też, że dopuszczalny poziom THC w moczu  wynosi 150 ng/ml i jest na tyle wysoki, że jego przekroczenie wskazuje na częste stosowanie, albo znaczące osłabienie organizmu.

THC jest zabronione tylko podczas zawodów i tylko wtedy, gdy stężenie w moczu przekracza wspomniany próg 150 ng/ml. Próg ten został podniesiony w 2013 roku z 15 ng/ml.

Cały raport WADA o zmianach na 2023 znajduje się T U T A J. 

Działania posłanki Beaty Maciejewskiej w kwestii konopi to najlepszy przykład  tego, jak nie powinno sie uprawiać konopnej polityki, teraz przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany, postanowiła o tym przypomnieć. Na swoim koncie Instagram opublikowała szkodliwe i wręcz niebezpieczne treści wprost zachęcające do palenia zioła bo „jest zdrowe i dobre”, jak mówi sama posłanka, która nigdy w życiu zioła nie paliła ale postanowiła robić na nim politykę. Mało tego, po oburzeniu m.in. społeczności konopnej takim wpisem opublikowała kolejny, który tylko utrzymał nas w przekonaniu, iż ta osoba nigdy nie powinna się zajmować tym tematem, zobaczcie sami. 

Kolejne szkodliwe dla konopi działania posłanki Beaty Maciejewskiej

Gdy powstawał Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany, pojawiło się wiele skrajnie różnych opinii na temat samego zespołu, jego doradców oraz składu. Osobiście należałem do grona osób, które uważały, że nie należy tej inicjatywy przekreślać już na starcie i trzeba podjąć próby działania. Niestety bardzo szybko okazało się, że wszystkie obawy są jak najbardziej uzasadnione, a działania wspomnianego zespołu pod przewodnictwem Beaty Maciejewskiej jedynie zaszkodziły pacjentom odciągając uwagę od realnych problemów i działań mogących obniżyć cenę i poprawić dostępność suszu w aptekach.

O szkodliwości działań Posłanki Beaty Maciejewskie ws. konopi pisałem szerzej T U T A J.

Teraz, z okazji pięciu lat od wprowadzenia przepisów dopuszczających do sprzedaży medyczną marihuanę Posłanka Maciejewska znów pokazała, że jest ostatnia osobą, która powinna zajmować się konopiami oraz o nich mówić publikując taką oto grafikę:

działania posłanki Beaty Maciejewskiej

Pod postem pojawiło się bardzo dużo merytorycznych komentarzy mówiących, czemu i jak bardzo ta grafika jest szkodliwa. Niestety komentarze negatywne są w sporej części usunięte, dotyczy to także mojego komentarza mówiącego, że „ta grafika jest jak dotychczasowe działania Posłanki Maciejewskiej – głupia i szkodliwa”.

Pod postem pojawiło się bardzo dużo komentarzy krytycznych wobec takich treści. Są (lub w przypadku usuniętych – były) to komentarze przeważnie bardzo merytorycznie uzasadniające jak bardzo pani Poseł nie ma racji. Jedyne pozytywne komentarze pod wpisem pochodzą od Otwieramy Oczy oraz Wolnych Konopi, czyli kółka wzajemnej adoracji, które konopiom szkodzi poklepując się po plecach.

Terapeuci, użytkownicy, osoby uzależnione, działacze, pacjenci, aktywiści i inni podając bardzo konkretne argumenty wykazali jaką głupotę opublikowała Posłanka.

Jak na merytoryczne ale krytyczne komentarze odpowiedziała Posłanka? Zamiast nawiązać jakąkolwiek dyskusję postanowiła określić ich autorów jako „histeryzujących panów”, mimo, że większość komentarzy pochodziło od kobiet.

działania posłanki Beaty Maciejewskiej

Nie wiem nawet jak skomentować taką odpowiedź na komentarze np. osób, którym marihuana w życiu bardziej zaszkodziła niż pomogła. Tak, zioło to stosunkowo bezpieczna używka, nie wolno zapominać o tym, że są osoby, które od marihuany sie uzależniły, osobiście znam przypadki gdzie małoletni wynosili z domu przedmioty rodziców, aby mieć na zioło. Pani Maciejewska zapewne nie wie, że istnieje cos takiego jak „szkodliwe używanie marihuany” tj. nadużywanie i stawianie jej na pierwszym miejscu przed pasjami, przyjaciółmi czy innymi aktywnościami. Zastanawia mnie czy im oraz ich rodzinom pani Poseł tez by powiedziała, że „zioło jest zdrowe i dobre”.

Przekaz mówiący „pal zioło bo jest zdrowe i dobre” jest też ekstremalnie szkodliwą treścią dla małoletnich. Czemu 16. latek ma nie palić skoro „zioło jest zdrowe i dobre”? Świetny przekaz do młodzieży.

Warto też dodać, że mimo wszystko zioło jest w naszym kraju nadal nielegalne w każdej nawet najmniejszej ilości. Oczywiści po za marihuaną medyczną, jednak w tym przypadku mówimy o „waporyzacji suszu”, a nie „paleniu zioła” bo to określenie mocno rekreacyjne.

Z drugiej strony nie powinno nas to bardzo dziwić, w końcu mowa o osobie, która jako główny argument za legalizacją to od dawna hasło „jak będę chciała sobie zajadać to nikt mi nie może tego zabronić” chociaż marihuany nigdy nie paliła, a najpewniej nawet nigdy jej nie widziała.

Czechy zalegalizują marihuanę już w przyszłym roku! Takie informacje docierają do nas od naszych południowych sąsiadów i wszystko wskazuje na to, że nie zamierzają zbyt długo czekać ze zmiana prawa. Pierwszy projekt ustawy ma być gotowy w marcu 2023. Oto Więcej informacji.

Czechy zalegalizują marihuanę już w przyszłym roku!

Wiele osób nadal błędnie uważa, że marihuana, jej posiadanie oraz uprawa są w Republice Czeskiej legalne. Nic bardziej mylnego. Owszem, po rozpadzie Czechosłowacji nastąpiła tam depenalizacja uprawy kilku roślin oraz posiadania suszu na własny użytek jednak nadal są to czyny zagrożone grzywną czyli wykroczenia. Uprawa i posiadanie znacznych ilości konopi indyjskich nadal zagrożona jest więzieniem, to samo dotyczy handlu.

Teraz ma się to zmienić, a marihuana ma zostać w pełni zalegalizowana i traktowana jak tytoń czy alkohol.

We wrześniu tego roku, rząd w Pradze zlecił Jindrichowi Voborilowi ​​opracowanie projektu ustawy o legalizacji marihuany. Czeski Koordynator ds. Narkotyków ma przedstawić pierwszy projekt w marcu 2023 r.

Partią, która w Czechach od lat mówi po potrzebie legalizacji marihuany jest Czeska Partia Piratów (CPS), obecnie najmniejsza partia w koalicji.

„Pracujemy nad legalizacją! Będziecie mogli uprawiać do pięciu roślin, a także możliwa będzie sprzedaż licencyjna. Podatki przyniosą do budżetu miliardy koron i zmniejszą wydatki na represje. Bezpieczeństwo zostanie poprawione, bezsensowna kryminalizacja zostanie zniesiona, a czarny rynek mocno otrzyma mocny cios!”

– napisali Piraci Twitterze.

Jedyną partią koalicyjną, która nadal sceptycznie podchodzi do projektu, jest Unia Chrześcijańska (KDU-CSL).

Krajowy Koordynator ds. Narkotyków Jindřich Vobořil, który reprezentuje tę samą partią co obecny premier uważa, że legalizacja i  państwowa kontrola zmniejszą ryzyko uzależnień.

W swoim projekcie zaproponował, aby zarówno nad produkcją, jak i sprzedażą produktów konopnych nadzór pełniły agencje rządowe.

Licencjonowane firmy będą działać według ścisłych zasad dotyczących produkcji marihuany. Sprzedawcy musieliby ubiegać się o licencję państwową. Obecnie nadal nie jest jasne, czy konsumenci będą musieli się rejestrować. Będę dążył do tego, by jak najmniej marihuany było konsumowane poprzez konwencjonalne palenie, które jest najbardziej szkodliwe dla zdrowia

– powiedział Voboril.

Dodał też, że jest za tym, aby promować zdrowsze od palenia formy konsumpcji zioła takie jak waporyzacja czy konsumpcja w postaci np. ciastek.

Czechy zalegalizują marihuanę we współpracy z Niemcami?

„Praga koordynuje prace nad ustawą legalizacyjną z Berlinem, gdzie rząd również zajmuje się kwestią konopi”

– poinformował Voboril i dodał:

„Nasi koledzy z Niemiec chcą, aby konopie przeznaczone na rynek niemiecki były uprawiane i przetwarzane tylko w Niemczech. I my robimy to samo. Z drugiej strony uważam, że powinniśmy się wzajemnie zaopatrywać.”

Przypomnijmy, że Niemiecki rząd podał pierwsze założenia planowanej legalizacji. Pisaliśmy o tym T U T A J.

Czechy dążą do porozumienia o wzajemnym otwarciu rynku konopi co początkowo dawałoby korzyści obu krajom. Czechom bo rynek Niemiecki jest ogromny i zapewniłby zbyt Czeskim podmiotom. Niemcom bo Czesi początkowo wsparliby produkcję przeznaczona na tamtejszy rynek. Jednak w dłuższej perspektywie może to już nie być takie korzystne dla Czechów.

Na chwilę obecną nie ma żadnych informacji w kwestiach takich jak dozwolona ilość posiadanego suszu czy maksymalnej jednorazowej sprzedaży w przypadku licencjonowanych punktów. Z drugiej strony Czesi wspominają o traktowaniu marihuany jak alkoholu i tytoniu.

Źródło: DW.com

Legalizacja marihuany po niemiecku – rząd podał pierwsze szczegóły planowanych zmian w prawie dot. ziela. Działaczom z Niemieckiego Stowarzyszenia Konopi, a także wielu innym konopnym aktywistom nie podobają się m.in. zapisy ograniczające ilość suszu jaką będzie można posiadać. W tle pojawia się też kwestia przepisów UE, które według niektórych mogą stać na przeszkodzie zmianom prawnym w Niemczech. Oto więcej informacji. 

Legalizacja marihuany po niemiecku – rząd podał pierwsze szczegóły

Niemiecki minister zdrowia w rządzie kanclerza Olafa Scholza, Karl Lauterbach przedstawił swoje plany dotyczące legalizacji marihuany rekreacyjnej w Niemczech. Reprezentujący rządzących obecnie socjaldemokratów (SPD) Lauterbach mówił o konieczności zmian w kontekście tego, ilu niemieckich obywateli korzysta z marihuany. Minister przedstawił wyniki sondażu, z którego wynika, iż konopi indyjskich używa około 4 miliony Niemców. Dodał też, że to pokazuje z jak potężnym czarnym rynkiem mają do czynienia. 

Minister zdrowia powiedział, że konsumenci marihuany „wpadli w falę przestępczości” i wyznał, że jego celem jest lepsza ochrona młodzieży właśnie poprzez legalizację gdyż model oparty na zakazach zwyczajnie nie zadziałał.

Lauterbach zaznaczył też, że nie interesuje go model Niderlandzki, w którym mamy do czynienia z przymykaniem oka, a nie faktyczną legalizacją.

Najbardziej liberalna legalizacja marihuany w Europie

Minister Lauterbach chce wprowadzić przepisy pozwalające na nabywanie oraz posiadanie od do 30 gramów marihuany na własne potrzeby. Produkcja suszu ma odbywać się na terenie kraju, a obywatele będą mogli uprawiać maksymalnie 3 rośliny konopi indyjskich, to najważniejsze informacje dotyczące planowanych zmian.

Niemieccy politycy swój plan nazywają „najbardziej liberalną legalizacją marihuany w Europie”, a także „najbardziej regulowanym rynkiem” w UE. Lauterbach twierdzi, że takie podejście może być wzorem do naśladowania dla innych europejskich państw.

Jednak wielu działaczy konopnych, ma spore obawy w dwóch podstawowych kwestiach. Po pierwsze ograniczenia takie jak np. 30 gramów na osobę są niedorzeczne, działacze podnoszą tutaj takie argumenty jak ten, że nikt nie wprowadza limitu posiadanego piwa do jednej skrzynki. Druga kwestia, z której wynika też i pierwsza to wspomniane przez rząd regulacje i dążenie do najbardziej regulowanego rynku EU. Efekty wprowadzania zbyt dużych regulacji widać już od dawna na przykładzie rynków USA, gdzie marihuaną zalegalizowano juz jakiś czas temu. Dane z tym miejsc pokazują bez cienia wątpliwości to, że im więcej rządy nakładają regulacji, tym czarny rynek ma sie lepiej.

Kwestia likwidacji czarnego rynku jest podawana jako priorytet planowanych zmian. Jednak powodzenie tej misji zależy właśnie od tego jakie rząd wprowadzi regulacje, co pokazują przykłady innych krajów na świecie, które marihuanę zalegalizowały.

Kolejna sprawa, która może być przeszkodą to prawo Unii Europejskiej.

Chodzi o przepisy unijne, które odnoszą się do używek, a przede wszystkim o układ z Schengen i decyzję ramową UE z roku 2004.

W dokumencie decyzja ramowa Rady 2004/757/WSiSW z dnia 25 października 2004 r. ustanawiająca minimalne przepisy określające znamiona przestępstw i kar w dziedzinie nielegalnego handlu narkotykami czytamy m.in.:
(„1) Nielegalny handel narkotykami stanowi zagrożenie dla zdrowia, bezpieczeństwa i jakości życia obywateli Unii Europejskiej oraz dla legalnej gospodarki, stabilności i bezpieczeństwa Państw Członkowskich.
(3) Konieczne jest przyjęcie minimalnych zasad określających znamiona przestępstw w dziedzinie nielegalnego handlu narkotykami i półproduktami, co umożliwi wspólne podejście na poziomie Unii do walki z nielegalnym obrotem.

(5) Kary przewidziane przez Państwa Członkowskie powinny być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające oraz obejmować kary pozbawienia wolności. Dla ustalenia wymiaru kary należy wziąć pod uwagę okoliczności faktyczne, takie jak ilość i rodzaj przemycanych narkotyków, oraz to, czy przestępstwo zostało popełnione w ramach organizacji przestępczej.

(6) Państwom Członkowskim winno się zezwolić na dopuszczenie możliwości złagodzenia kary, jeżeli przestępca przekazał właściwym władzom cenne informacje.”

Cały dokument znajduje się T U T A J.

Jednak ta kwestia pozostaje sporna ze względu na to, że przepisy dotyczą substancji nielegalnych, a po planowanej przez Niemcy zmianie konopie indyjskie zostaną z tej listy wykreślone.

Niemiecki minister finansów Christian Lindner (FDP) powiedział kilka tygodni temu, że marihuana co celów rekreacyjnych, może zostać zalegalizowana do końca 2023 roku. Lecz Burkhard Blienert, federalny komisarz ds. narkotyków i uzależnień, powiedział, że wątpliwe jest, aby nowe przepisy zaczęły obowiązywać przed rokiem 2024. 

Należy pamiętać, że wszystko co zostało do tej pory w tej kwestii powiedziane lub obiecane – może sie jeszcze diametralnie zmienić. Ostateczny projekt ustawy powstanie dopiero wtedy, gdy UE nie będzie miała zastrzeżeń prawnych do planowanej legalizacji. Na chwilę obecna sa to wstępne założenia.

 

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.