Świat Prawa i legalizacji marihuany

Zielone Newsy

Aktualności

Wolne Konopie chcą się spotkać z prezydentem ws. depenalizacji marihuany. Stowarzyszenie wysłało do Karola Nawrockiego pismo z prośbą o rozmowę na temat karania za posiadanie ziela na własny użytek. Petycje w tej sprawie jeszcze w grudniu skierował także Przemysław Zawadzki. Czy istnieje szansa, że obecny prezydent podjąłby jakiekolwiek działania na rzecz liberalizacji prawa w zakresie konopi? Jaka jest treść obu dokumentów oraz dlaczego Wolne Konopie nie robiły kompletnie nic podczas gdy była np. procedowana sprawa dezyderatu do premiera? 

Wolne Konopie chcą się spotkać z prezydentem ws. depenalizacji marihuany

W piśmie skierowanym do Karol Nawrockiego przez stowarzyszenie Wolne Konopie proszą o spotkanie z prezydentem w imieniu milionów użytkowników. W dokumencie czytamy m.in.:

Szanowny Panie Prezydencie,

   w imieniu Stowarzyszenia na rzecz racjonalnego i efektywnego wykorzystania konopi „Wolne Konopie” zwracamy się z uprzejmą prośbą o możliwość osobistego spotkania w celu omówienia problematyki karania obywateli za posiadanie niewielkich ilości marihuany przeznaczonych na własny użytek.

Jako organizacja społeczna reprezentująca ponad 2 miliony użytkowników marihuany, od lat prowadzimy działania na rzecz racjonalnej polityki konopnej, opartej na faktach i danych naukowych. Nasze działania koncentrują się na ochronie praw obywatelskich, edukacji oraz wskazywaniu rozwiązań, które realnie służą interesowi narodowemu, bezpieczeństwu społecznemu oraz zdrowiu publicznemu.

Dokument, który skierowano do prezydenta:

prezydentem ws. depenalizacji marihuany

Czy propozycja zostanie przyjęta przez głowę państwa przyjęta? A jeżeli tak to czy można liczyć na jakiekolwiek zmiany, które mogłyby z tego wyniknąć? Na chwilę obecna raczej nie ma na to szans ponieważ całkiem niedawno Karol Nawrocki się na ten temat wypowiedział, a jego słowa niestety nie napawają optymizmem. 

W trakcie kampanii prezydenckiej, czyli stosunkowo niedawno, wypowiadał się na ten temat tak:

-A zalegalizował by Pan marihuanę?

-Ja nie jestem za legalizacją narkotyków, nie jestem tego zwolennikiem, nie będę w tym uczestniczył. Natomiast mam podejście wolnościowe o czym mówiłem wielokrotnie w odniesieniu do różnych sektorów życia społecznego.

-mówił Karol Nawrocki w rozmowie z RMF FM, więcej na ten temat przeczytasz T U T A J

Dlaczego Wolne Konopie podjęły tego typu działania teraz, a nie gdy był na to odpowiedni czas?

Bo przypomnijmy, że cały rok 2025 był rokiem, podczas którego do premiera skierowano dezyderat ws. depenalizacji posiadania i uprawy konopi indyjskich na własny użytek. Do zmiany prawa dążył także Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany, który po raz pierwszy w historii wywodził się z obozu rządzącego. 

I w tym potencjalnie najistotniejszym roku dla polskiej sprawy konopnej, Wolne Konopie zawiodły na całej linii, po raz kolejny. 

W wyniku tej bierności, Polska jest jedynym krajem na świecie, gdzie nie odbyła się żadna kampania popierająca zmiany, które były możliwe jak jeszcze nigdy dotąd. W każdym kraju gdzie politycy debatują nad depenalizacją marihuany odbywają się w tej sprawie kampanie społeczne z prawdiwego zdarzenia.

Jesteśmy też jedynym krajem, gdzie stowarzyszenie prokonopne nie robi w ogóle nic sensowego na rzecz zmian, a czasem nawet popiera chore pomysły rządu jak ten z zakazaniem suszu CBD do palenia. Trzon WK od lat skupia się na promocji swoich biznesów bardziej niż na jakichkolwiek sensownych działaniach mogących realnie coś zmienić. 

Inicjatywa Przemysława Zawadzkiego

Swoja inicjatywę wykazał też konopny działacz i aktywista Przemysław Zawadzki, który w grudniu wysłał do kancelarii prezydenta petycję ws. zmian prawnych dot. konopi. 

„Działając w interesie publicznym wnoszę o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w przedmiocie zmiany ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. 2005 Nr 179 poz. 1485 z późn. zm.) tak, aby osoby posiadające nieznaczne ilości marihuany nie były karane lub aby czyn ten był wykroczeniem, a nie jak obecnie przestępstwem zagrożonym karą 3 lat pozbawienia wolności.

Może to być dodanie w art. 62 ustępu 4 w brzmieniu: jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1 jest żywica konopi lub ziele konopi innych niż włókniste w ilości mniejszej niż 15 gramów, sprawca nie podlega karze.”

-czytamy w petycji, której całą treść wraz z uzasadnieniem znajdziesz T U T A J.

Rząd zrezygnował z planowanego zakazu sprzedaży suszu CBD do palenia i waporyzacji. O sprawie zrobiło się głośno rok temu gdy na sejmowej stronie pojawił się projekt o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz niektórych innych ustaw autorstwa Wojciecha Koniecznego, Sekretarza Stanu w Ministerstwie Zdrowia. Projekt ten zawierał zmianę, która do tej pory wydawałaby się czymś zupełnie abstrakcyjnym, a mianowicie zakaz sprzedaży suszu CBD czy CBG do palenia i waporyzacji. Planowane zmiany przewidywały kary więzienia za handel suszem konopi siewnych do palenia lub waporyzacji. Jednak wygląda na to, że Ministerstwo Zdrowia się z tego pomysłu wycofało. Oto więcej informacji.

Rząd wycofał się z pomysłu zakazu sprzedaży suszu CBD do palenia i waporyzacji

Po raz pierwszy pisaliśmy na ten temat w styczniu tego roku, informując, że:

„Na sejmowej stronie pojawił się projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz niektórych innych ustaw autorstwa Wojciecha Koniecznego, Sekretarza Stanu w Ministerstwie Zdrowia.

Projekt ten zawierał punkty mówiące o zakazie sprzedaży konopi siewnych z przeznaczeniem do palenia lub waporyzacji. Według planowanych zmian za handel np. suszem CBD można by trafić na rok do więzienia.”

Natomiast w październiku 2025 r. informowaliśmy, że propozycja zmiany Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii niebawem najpewniej trafi pod głosowanie ponieważ widniała po kolejnych aktualizacjach.

Jednak zapisy o zakazie sprzedaży suszu konopi siewnych do palenia nie pojawiły się już w kolejnej aktualizacji projektu zmian w Ustawie o Przeciwdziałaniu Marihuany datowanej na 8 stycznia 2026 r., a opublikowanej 21. stycznia 2026 r.

 

Oznacza to, że resort zdrowia chyba zrozumiał szkodliwość swojego pomysłu zmiany w U. o P. N.

Wiele wskazuje na to że mamy drobny sukces i udało się rządzącym wybić z głowy ten absurdalny pomysł, którego dość długo bronili.
Na etapie rozpatrywania projektu przez Stały Komitet Rady Ministrów z projektu zostały w ostatnich dniach usunięte przepisy regulujące uprawę i obrót konopiami włóknistymi, w tym absurdalny zakaz ich sprzedaży z przeznaczeniem do palenia lub waporyzacji.
-skomentował sytuacja na swoim FB Przemysław Zawadzki.
 
Pomysł Ministerstwa Zdrowia, aby wprowadzić zakaz sprzedaży suszu CBG i CBD do palenia i waporyzacji był mocno oderwany od rzeczywistości oraz sprzeczny z jakąkolwiek logiką, dlatego cieszy fakt, że się z niego wycofano. 
 
Aktualny projekt zmian w Ustawie o Przeciwdziałaniu Narkomanii znajdziesz  T U T A J

Wczoraj w Ministerstwie Sprawiedliwości odbyło się spotkanie z przedstawicielami Wolnych Konopi. W spotkaniu udział wzięli bliscy współpracownicy Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka, którzy są byłymi sędziami, a obecnie pełnią funkcję dyrektorów departamentów w jego Resorcie. „Byli oni bardzo dobrze przygotowani do spotkania, zadawali merytoryczne pytania i pokazali, że są zainteresowani zmianami. W ich mniemaniu obecna Ustawa o Przeciwdziałaniu Narkomanii nie spełnia swoich podstawowych założeń i przynosi więcej strat niż pożytku” – przekazał nam Łukasz Rydzik, który brał w spotkaniu udział. Pozytywnych zaskoczeń było więcej, ale czy jest szansa na dekryminalizację posiadania niewielkich ilości ziela na własny użytek bez zmiany ustawy? 

Wolne Konopie w Ministerstwie Sprawiedliwości – czy jest szansa na dekryminalizację ziela bez zmiany ustawy?

Wolne Konopie w Ministerstwie Sprawiedliwości spotkały wczoraj się z jego przedstawicielami, w spotkaniu udział wzięli Jakub Gajewski, Andrzej Dołecki, Maciej Kowalski oraz Łukasz Rydzik. Z przedstawicielami WK początkowo miał się spotkać Minister Sprawiedliwości – Waldemar Żurek. Jednak ze względu na obowiązki, szef Resortu Sprawiedliwości nie dał rady pojawić się osobiście. Stawili się natomiast jego bliscy współpracownicy, szefowie departamentów w resorcie, którymi są byli sędziowie.

Byli sędziowie poruszyli bardzo ważną kwestię, mówiąc, że w trakcie swojej praktyki zawodowej, wielokrotnie mieli do czynienia z różnymi negatywnymi skutkami czy agresją po użyciu alkoholu. Natomiast nigdy nie zdarzyło się, aby ktoś był agresywny po spożyciu marihuany

-przekazał nam Łukasz Rydzik.

Byli sędziowie przyznali też, że może być ciężko zmienić ustawę ponieważ jest to rola polityków.

Z naszej strony padła wtedy propozycja, aby prokurator generalny, którym jest Waldemar Żurek, wydał wytyczne dla prokuratorów, aby sprawy za posiadanie do dziesięciu gramów marihuany były z automatu umarzane przez prokuratorów w całym kraju

-przekazał nam Łukasz Rydzik

Jako wartość graniczną zaproponowano dziesięć gramów.

Podczas spotkania, byli sędziowie oznajmili też coś, czego zapewne mało kto mógł się spodziewać:

Z perspektywy sędziów pojawiło się stanowisko, że bardziej niż za depenalizacją, są oni za legalizacją posiadania marihuany na własny użytek, gdyż w ich przekonaniu działalność grup przestępczych jest sporym problemem dla systemu sprawiedliwości w Polsce, a przy legalnym obrocie substancją taką jaką jest marihuana grupy te straciłyby znaczną część dochodów

-poinformował nas Rydzik

I to jest także bardzo mocna deklaracja ze strony przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości, którzy w końcu zaczynają widzieć prawdziwe skutki obecnego prawa, które są jedynie negatywne.

Byli sędziowie podnosili także argumenty, że prawdziwym problemem jest w naszym kraju alkohol i tragiczne skutki jego spożywania, nie tylko zdrowotne ale także takie jak agresja po alkoholu, przestępstwa po alkoholu czy wypadki – to jest ogrom zła, jakie powoduje alkohol. Sędziowie podkreślili, że w trakcie całej swojej pracy zawodowej nie spotkali się z takimi zdarzeniami po marihuanie. 

Sędziowie byli też bardzo dobrze przygotowani do spotkania i zdecydowanie dawali do zrozumienia, że wg. nich zmiana jest konieczna. Przed spotkaniem przygotowali m.in. wyliczenia mówiące na co można by przeznaczyć pieniądze zaoszczędzone na depenalizacji marihuany. Wyliczyli, że za te środki można dokonać:

  • zakup 500 karetek rocznie
  • budowę 100 km dróg ekspresowych rocznie
  • budowę 5 szpitali onkologicznych rocznie
  • co roku przyznanie „trzynastki” dla każdego nauczyciela/pielęgniarki

I chociaż wartości tych wyliczeń różnią się bardzo, to sam fakt ich przygotowania jako argumentu za depenalizacją ze strony wymiaru sprawiedliwości uznać należy za jeden z kamieni milowych w debacie nad dekryminalizacją marihuany. 

Z naszej perspektywy spotkanie było bardzo merytoryczne i jesteśmy z niego zadowoleni. Prześlemy do Ministerstwa szczegóły, o które prosili dyrektorzy departamentów. Nasze postulaty zostaną przedstawione Ministrowi Sprawiedliwości i prokuratorowi generalnemu Waldemarowi Żurkowi i pozostajemy w kontakcie jeżeli chodzi o próby zmiany tego chorego prawa

-powiedział nam Łukasz Rydzik

Na spotkaniu poruszono także temat nierównego stosowania prawa przez prokuratorów z różnych części kraju. Byli sędziowie poprosili w tym wypadku o to, aby przesłać informacje, które to potwierdzają. Chodzi o przesłanie sygnatur akt takich spraw, które mają pokazać jak to wygląda w rzeczywistości, że za w jednym mieście ktoś za dziesięć gramów suszu marihuany dostał umorzenie ze względu na nieznaczną ilość (art. 62a U.oP. N.), a w innym mieście ktoś dostał wyrok za posiadanie dwóch gramów. Takie sytuacje to Polska codzienność i cieszy fakt, że szefowie departamentów w Resorcie Sprawiedliwości uważają, iż należy się nad tym pochylić. 

Każdy kto miał taka sprawę i chce pomóc może wysłać swoją sygnaturę na adres rzecznik@wolnekonopie.org.

Teraz byli sędziowie będą się naradzać i konsultować z Resortem Sprawiedliwości oraz zapewne Resortem Zdrowia – jak można doprowadzić do dekryminalizacji pewnych ilości marihuany na własny użytek.

Możliwości wg. nas są dwie:

  • na podstawie art. 62a U.o.P. N. – można wprowadzić wytyczne jego stosowania za każdym razem gdy ilość suszu nie przekracza dziesięciu gramów
  • na podstawie Art. 1 ust. 2 Kodeksu Karnego (KK), który stanowi, że nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego, którego społeczna szkodliwość jest znikoma lub żadna.

Poinformujemy gdy tylko pojawią się nowe informacje w sprawie.

Gazeta Wyborcza opublikowała kilka dni temu artykuł, w którym wprost pada stwierdzenie, że legalizacja marihuany nie działa i zwiększa spożycie ciężkich narkotyków, głównie kokainy. Tylko, że to kłamstwo i manipulacja, której dopuściła się autorka tekstu – Agnieszka Nowak. Pani redaktor podkreśla, że chociaż legalizacja miała ograniczyć czarny rynek to nic takiego się nie stało i przyniosło więcej szkód niż pożytku. Tylko, że artykuł jest o sytuacji w Niemczech, gdzie do legalizacji marihuany nie doszło, u naszych zachodnich sąsiadów zioło zostało zdekryminalizowane, a nie zalegalizowane. Oto więcej informacji.

Gazeta Wyborcza: „Legalizacja marihuany nie działa i zwiększa spożycie twardych narkotyków”

W Gazecie wyborczej ukazał się artykuł „Marihuana w Europie. Państwa UE nie radzą sobie z używkami”, który nafaszerowany jest nieprawdziwymi informacjami i zwykłymi kłamstwami.

Dane z Unii Europejskiej pokazują, że sposób regulacji nie przekłada się wprost ani na skalę konsumpcji, ani na bezpieczeństwo publiczne.

-czytamy w GW, to zdanie jest kłamstwem i zaraz do tego dojdziemy.

Dalej pani redaktor pisze, że:

Niemcy zalegalizowały marihuanę, a wraz z nowymi przepisami przyszła zmiana obyczajów. Konopie indyjskie zyskały na popularności szczególnie wśród młodych Niemców, którzy coraz częściej wybierają je zamiast alkoholu czy papierosów. Legalizacja miała być sposobem na ograniczenie czarnego rynku i lepszą kontrolę nad używaniem substancji.

Po zmianach prawa Niemcy zaczęli jednak częściej sięgać także po kokainę – narkotyk zaliczany do tzw. twardych. Wzrosła liczba zgonów z powodu przedawkowania, a służby alarmują, że rynek narkotykowy stał się bardziej zróżnicowany, niekoniecznie bezpieczniejszy. Legalna marihuana nie wyeliminowała nielegalnych substancji – raczej wpisała się w szerszy krajobraz używek.

I tu jest już grubo, liczba kłamstw w tych kilku zdaniach jest porażająca.

  1. Przede wszystkim Niemcy nie zalegalizowały marihuany! To co tam się wydarzyło to jedynie dekryminalizacja uprawy do trzech roślin konopi indyjskich oraz posiadania do 25 gramów suszu w przestrzeni publicznej oraz do 50 gramów w domu. Prawo to nie dotyczy osób, które na stałe w Niemczech nie mieszkają (wymaga się min. pół roku meldunku, dopiero po tym okresie obowiązuje nowe prawo dla danej osoby). Nie wolno też wspólnie spalić jednego jointa, ani uprawiać krzaków kilku osobom w jednym namiocie – generalnie nie jest to żadna legalizacja, a jedynie dekryminalizacja z wieloma obostrzeniami.
  2. Konopie nie zyskały na popularności wśród młodzieży po zmianie prawa, to zwykłe kłamstwo. Spożycie marihuany wśród młodzieży spadło po jej zalegalizowaniu, natomiast wśród dorosłych odnotowano bardzo niewielki wzrost. Pisaliśmy o tym T U T A J
  3. To, że w ciągu ostatniego roku wzrosło spożycie kokainy nie ma związku przyczynowo-skutkowego z dekryminalizacja marihuany! Wzrost spożycia tzw. „koksu” to trend widoczny w wielu krajach na całym świecie i w żadnym wypadku nie ma nic wspólnego z prawem dotyczącym marihuany. To jest kolejne wyssane z palca kłamstwo.

I to w sumie tyle, bo artykuł w dalszej części porusza bardzo pobieżnie bo w dwóch zdaniach sytuacje we Francji:

Francja obrała drogę przeciwną. Jedno z najbardziej restrykcyjnych praw dotyczących marihuany w Europie nie przyniosło jednak oczekiwanych rezultatów. Jak pokazuje raport Francuskiego Obserwatorium Narkotyków i Uzależnień (OFDT), rynek narkotykowy nad Sekwaną w ostatnich latach nie tylko nie skurczył się, ale znacząco urósł.

-czytamy w Wyborczej

Tylko, że stwierdzenie, iż Francja ma jedno z najbardziej restrykcyjnych praw co do marihuany to jest niezła odklejka pani redaktor. We Francji kary za nielegalne posiadanie marihuany są znacznie niższe niż np. w Polsce. Bez problemu można kupić marihuanę na ulicy.

Następnie czytamy, że Polacy mają dość karania za posiadanie niewielkich ilości marihuany na własny użytek. I to koniec artykułu.

Niestety po przeczytaniu tego artykułu część osób będzie przekonana, że legalizacja marihuany prowadzi do wzrostu jej spożycie przez młodzież i do zażywania twardych narkotyków!

Oczywiście pani redaktor nie podała ani jednego źródła swoich urojeń, które spisała w artykule, zaczynając od wspomnianego stwierdzenia, że sposób podejścia państwa do marihuany nie ma znaczenia dla poziomu jej konsumpcji. 

Otóż jak już wspomniałem – MA. Dane z wielu krajów na całym świecie pokazują, że spożycie marihuany, zwłaszcza wśród młodzieży, zawsze spada tam – gdzie właśnie zmieniono przepisy z represyjnych na tolerancyjne wobec marihuany. W USA, gdzie rozpoczęła się zarówno fala prohibicji sto lat temu jak i fala legalizacji w ciągu ostatniej dekady – spożycie marihuany wśród młodzieży spadło o 25%, pisaliśmy o tym T U T A J.

Stwierdzenie przez redaktorkę Gazety Wyborczej, że legalizacja marihuany nie działa – jest zwykłym kłamstwem.

Do premiera skierowano drugi dezyderat ws. depenalizacji marihuany, tym razem chodzi o legalne posiadanie do trzech gramów suszu. Drugi dezyderat jest efektem złożenia petycji obywatelskiej, która do Sejmowej Komisji ds. Petycji wpłynęła w grudniu 2024, a Komisja rozpatrzyła ją 3 czerwca 2025. Natomiast 20 listopada 2025 roku Komisja do Spraw Petycji uchwaliła Dezyderat nr 176, w którym zwróciła się do Prezesa Rady Ministrów o „kompleksową i systemową analizę” postulatu legalizacji posiadania marihuany w ilości do trzech gramów. Pojawiła się też kwestia regulowanego rynku legalnego zioła. Oto więcej informacji.

Do premiera skierowano drugi dezyderat ws. depenalizacji marihuany, tym razem chodzi o legalne trzy gramy ziela

Początek roku 2026 przynosi nam powtórkę sprzed roku – powraca temat dezyderatu ws. zmian w Ustawie o Przeciwdziałaniu Marihuany.

O fakcie złożenia drugiej petycji ws. depenalizacji niewielkich ilości marihuany po raz pierwszy informowaliśmy w czerwcu ubiegłego roku, przeczytasz o tym T U T A J

Czy pomimo negatywnej odpowiedzi na poprzedni dezyderat ws. depenalizacji posiadania do 15 gramów suszu i uprawy 1 rośliny konopi indyjskich na własny użytek jest jakakolwiek szansa, że odpowiedź na drugi będzie inna? 

Tu warto zaznaczyć, że za poprzednią odpowiadał poprzedni szef resortu sprawiedliwości – Adam Bodnar, na obecnie procedowany dezyderat odpowie minister Żurek. 

Przypomnijmy, że pod koniec grudnia 2024 roku do Komisji ds. Petycji trafiła petycja (petycję zarejestrowano pod nr sprawy w Komisji BKSP-155-X-374/24), której przedmiotem jest żądanie „zmiany przepisów prawa w zakresie legalizacji posiadania marihuany na własny użytek w ilości do 3 gramów”. W uzasadnieniu petycji wskazano, że „obowiązujące przepisy penalizujące posiadanie nawet niewielkich ilości” marihuany nie tylko nie przystają do współczesnych realiów społecznych i naukowych, ale również powodują liczne problemy społeczne i gospodarcze.

3 czerwca 2025 roku komisja zdecydowała wystosować w tej sprawie dezyderat do prezesa rady ministrów.

20 listopada 2025 roku Komisja do Spraw Petycji uchwaliła w tej sprawie dezyderat, w którym zwróciła się do Prezesa Rady Ministrów o „kompleksową i systemową analizę” postulatu legalizacji posiadania marihuany w ilości do 3 gramów. 

Podstawowe kwestie poruszone przez autora petycji to:

  • Obciążenie wymiaru sprawiedliwości – policja, prokuratura i sądy tracą zasoby na ściganie osób posiadających minimalne ilości marihuany, zamiast skupić się na poważniejszej przestępczości.
  • Zmiana postaw społecznych – coraz więcej Polaków, szczególnie młodszych pokoleń, postrzega marihuanę jako substancję mniej szkodliwą niż alkohol czy tytoń i korzysta z niej regularnie.
  • Potencjał regulowanego rynku – legalizacja mogłaby stworzyć kontrolowany obrót, zapewniający jakość produktu i wpływy do budżetu państwa.

Dezyderat, który do premiera został wysłany 20 listopada 2025 roku znajdziesz T U T A J

Szef rady ministrów, Donald Tusk, od otrzymania dokumentu ma teoretycznie 30 dni na zajęcie stanowiska w tej sprawie, jednak poprzedni dezyderat pokazał, że premiera nie interesują przepisy i na odpowiedź trzeba czekać grubo ponad pół roku.

Drugi dezyderat ws. depenalizacji marihuany i opinia merytoryczna

Dotarliśmy także do dokumentu „Opinia merytoryczna dotycząca petycji nr BKSP-155-X-374/24 w sprawie legalizacji posiadania marihuany na własny użytek„, w którym czytamy np., że:

„W nawiązaniu do doświadczeń państw, w których zalegalizowano, zdepenalizowano lub zdekryminalizowano marihuanę – na które również zwrócił uwagę wnoszący petycję – można stwierdzić, iż legalizacja pozwala rządom przywrócić kontrolę nad wymykającym się spod kontroli rynkiem narkotykowym. Może się ona również przyczynić się do zmniejszenia szkód spowodowanych represyjną polityką narkotykową.”

-dokładnie tak, w opinii padają słowa o „przywróceniu kontroli” czy „szkodach spowodowanych represyjną polityką narkotykową” – co należy uznać za dość konkretną krytykę obecnego prawa obowiązującego w naszym kraju.

W opinii czytamy także:

„Analiza doświadczeń innych państw może pomóc wskazać nie tylko konsekwencje legalizacji marihuany, ale również konsekwencje dekryminalizacji lub
depenalizacji jej posiadania. Mianowicie doświadczenia takich państw, jak Czechy, Niemcy, Portugalia czy Holandia pokazują, iż dekryminalizacja posiadania narkotyków (nie tylko marihuany) może przyczynić się do ograniczenia negatywnych skutków zdrowotnych używania substancji psychoaktywnych.”

Zaskakujący jest też fakt, iż we wspomnianej opinii omawiany jest art. 62a Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii, który umożliwia umorzenie postępowania w przypadku posiadania niewielkiej ilości marihuany na własny użytek i to w jego negatywnym kontekście czyli niejasności przepisów i  nabijania policyjnych statystyk:

„W piśmiennictwie wskazuje się, że mimo iż rozwiązanie prawne zaproponowane w art. 62a u.p.n. jest „krokiem w dobrym kierunku”, to jednak ma ono dość liczne wady.  Wśród tych najczęściej podkreślanych wymienić należy m.in.: pozostawienie organowi swobody w stosowaniu tego przepisu, niejasna relacja między wprowadzonym za jego pośrednictwem umorzeniem a umorzeniem wynikającym ze znikomej społecznej szkodliwości czynu oraz trudności z wykładnią znamienia ilościowego (posiadanych środków lub substancji) określającego, czy w danym przypadku sprawca może zostać potraktowany łagodnie.(…)

Jak pokazują badania naukowe przeprowadzane na przestrzeni 10 lat obowiązywania art. 62a u.p.n. (tj. w latach 2011-2021), zarówno fakultatywny
charakter tego przepisu, jak i wątpliwości związane z jego interpretowaniem oraz stosowaniem przyczyniły się do tego, iż przepis ten nadal nie jest wykorzystywany w stopniu zadowalającym, tj. w stopniu, który pozwalałby na niwelowanie wskazanych wcześniej szkód społecznych i ekonomicznych związanych z obowiązywaniem przestępstwa określonego w art. 62 u.p.n. Zdaniem autorów raportu „Karanie za posiadanie narkotyków”, innym niż trudności interpretacyjne bardzo istotnym powodem, dla którego przepis art.62a u.p.n. nie cieszy się wystarczającą „popularnością” wśród organów procesowych jest presja ze strony przełożonych oraz związana z nią chęć wykazywania się odpowiednimi wynikami statystycznymi.

Cały dokument „Opinia merytoryczna dotycząca petycji nr BKSP-155-X-374/24 w sprawie legalizacji posiadania marihuany na własny użytek” znajdziesz T U T A J

Czy drugi dezyderat ws. depenalizacji marihuany podzieli losy pierwszej inicjatywy? Poinformujemy gdy tylko pojawią się w tej sprawie nowe informacje.

USA: Organizacja katolicka „CatholicVote” sprzeciwia się zmianie klasyfikacji marihuany na poziomie federalnym, którą niedawno zatwierdził Donald Trump. Ta znana w USA konserwatywna katolicka grupa obrońców praw politycznych, domaga się zaprzestania wszelkich prób zmiany klasyfikacji zioła i szykuje w tej kwestii petycję do prezydenta. Organizacja poinformowała w tym tygodniu, że mobilizuje swoich zwolenników, aby wywrzeć presję na Biały Dom, by powstrzymał wysiłki mające na celu zmianę klasyfikacji ziela. Oto więcej informacji.

USA: Organizacja katolicka „CatholicVote” sprzeciwia się zmianie klasyfikacji marihuany na poziomie federalnym

CatholicVote to amerykańska organizacja zajmująca się obroną praw politycznych, która opisuje swoją misję jako „inspirowanie katolików do postępowania zgodnie wiarą w życiu publicznym”. Choć zakorzeniona w tożsamości katolickiej, grupa działa przede wszystkim jako konserwatywna organizacja polityczna, często prowadząc kampanie na tematy kulturalne, społeczne i dotyczące polityki publicznej.

Teraz katolicka grupa, zachęca swoich zwolenników do podpisania petycji i bezpośredniego kontaktu z administracją rządu Stanów Zjednoczonych, aby powstrzymać zmianę klasyfikacji marihuany. O samej zmianie, którą podpisał już prezydent Trump i co ona dokładnie oznacza dowiesz się  T U T A J.

Mówiąc najprościej – marihuana została przeniesiona z wykazu I gdzie znajdują się substancje o wysokim potencjale uzależniającym oraz nie mające zastosowania medycznego takiej jak np. heroina. W Wykazie III, do którego ma teraz trafić marihuana, znajdują się substancje o umiarkowanym lub niskim potencjale uzależnienia, takie jak paracetamol z kodeiną, ketamina czy sterydy anaboliczne.

Zmiana klasyfikacji oznacza możliwość nowych badań i leków opartych o konopie, a nie legalizację marihuany na poziomie federalnym.

Jednak według CatholicVote, zmiana klasyfikacji marihuany wysłałaby niebezpieczny sygnał społeczeństwu, a w szczególności młodym ludziom, zmniejszając postrzegane ryzyko związane z jej używaniem.

Ich główne argumenty obejmują:

  • Obawy dotyczące zwiększonego użycia marihuany po jej legalizacji lub normalizacji

  • Twierdzenia o wyższym wskaźniku uzależnienia i ryzyku dla zdrowia psychicznego

  • Obawy związane z prowadzeniem pojazdu pod wpływem marihuany i wizytami na pogotowiu

  • Przekonanie, że federalna reorganizacja „osłabi” ochronę zdrowia publicznego

Grupa argumentuje również, że marihuana nie przeszła przez taką samą procedurę zatwierdzania przez FDA jak leki farmaceutyczne i ostrzega, że ​​zmiana klasyfikacji może wyprzedzić długoterminowe badania nad bezpieczeństwem.

Stanowisko CatholicVote wpisuje się w szerszy schemat historyczny: debaty na temat reformy prawa dotyczącego marihuany w USA często opierają się w mniejszym stopniu na danych farmakologicznych czy faktach naukowych, a w większym na przesłankach moralnych i nieuzasadnionym przekonaniu, że konopie to bardzo ciężkie narkotyki.

Alkohol i tytoń natomiast pozostają legalne pomimo dobrze udokumentowanych szkód zdrowotnych. Z kolei marihuana nadal spotyka się ze sprzeciwem, którego podłożem są wpojone urojenia i strach.

Kościół katolicki od zawsze potępia i ostro krytykuje jakiekolwiek próby liberalizacji prawa dot. konopi na całym świecie jednocześnie nigdy nie bojkotując alkoholu czy tytoniu. Gdy Kanada wprowadzała legalizację ziela, tamtejsi biskupi też bili na alarm, że jej palenie to grzech etc. Pisaliśmy o tym T U T A J

Zmiana klasyfikacji marihuany w USA nie jest jeszcze ostatecznie zatwierdzona, jednak wszyscy uważają, że jest niemal pewna, szczególnie po uzyskaniu aprobaty prezydenta Donalda Trumpa.

Z wpisów CatholicVote można też wywnioskować, że nieco pomylili zmianę klasyfikacji z legalizacją marihuany. Jednak nawet gdyby mieli rację, to wszelkie zebrane dane wskazują, że legalizacja marihuany zmniejsza jej spożycie wśród młodzieży i to znacząco.

Źródło: International HighLife

W czwartek prezydent Donald Trump ogłosił podpisanie rozporządzenia, które zmienia prawną klasyfikację marihuany na poziomie federalnym. Podczas oficjalnej ceremonii w Gabinecie Owalnym prezydent podkreślił, że nowe przepisy nie oznaczają pełnej legalizacji marihuany, ale stanowią odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie społeczne oraz głosy ekspertów i pacjentów. Tłumaczymy co dokładnie oznacza przeniesienie konopi z Wykazu I do Wykazu III i jakie będą efekty.

To już oficjalne, Trump zmienił klasyfikację marihuany

To o czym pisaliśmy kilka dni temu, wydarzyło się szybciej niż większość się spodziewała. Donald Trump podpisał rozporządzenie, które symbolicznie i praktycznie kończy pewną erę.

W czym dokładnie rzecz? Zgodnie z prawem federalnym USA substancje odurzające są klasyfikowane i przydzielane do wykazów na podstawie wartości medycznej, potencjału nadużywania i bezpieczeństwa. Na chwilę obecną konopie indyjskie były ujęte w Wykazie I nieprzerwanie od 1970 roku, w kategorii zarezerwowanej dla substancji uznanych za niemające akceptowanego zastosowania medycznego i o wysokim potencjale nadużywania.

Przeklasyfikowanie marihuany do Wykazu III formalnie oznacza, że marihuana jest dopuszczona do użytku medycznego na mocy prawa federalnego.

Do tej pory medyczna marihuana funkcjonowała w USA jedynie na mocy prawa stanowego, a nie federalnego. Co powodowało różnego rodzaju utrudnienia i przeszkody dla pacjentów.

Nowa klasyfikacja stanowi fundamentalną zmianę w sposobie, w jaki organy regulacyjne, sądy, naukowcy i decydenci traktują marihuanę.

waporyzatory hero
-reklama-

Zmiana federalnej klasyfikacji marihuany nie oznacza jej pełnej legalizacji na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Obecnie prawo dotyczące marihuany jest zróżnicowane w poszczególnych stanach – w 24 stanach dopuszczalne jest jej użycie w celach rekreacyjnych, a w 40 stanach w celach medycznych. Nowe rozporządzenie ułatwi jednak dostęp do marihuany pacjentom w całym kraju i może przyczynić się do dalszych zmian legislacyjnych

Trump zmienił klasyfikację marihuany, co to konkretnie oznacza?

Zgodnie z prawem federalnym USA substancje odurzające są klasyfikowane i przydzielane do wykazów na podstawie wartości medycznej, potencjału nadużywania i bezpieczeństwa.

medycyna cbd
-reklama-

DO tej pory federalna klasyfikacja, wrzucająca marihuanę do jednego worka np. z heroiną, co oznaczało najsurowsze restrykcje dotyczące jej stosowania i badań. Nowe rozporządzenie przenosi marihuanę do kategorii III, gdzie znajdują się substancje o umiarkowanym lub niskim potencjale uzależnienia, takie jak paracetamol z kodeiną, ketamina czy sterydy anaboliczne.

Przeniesienie marihuany do Wykazu III oznacza:

  • Na szczeblu federalnym najważniejszą zmianą byłoby obalenie długoletniego twierdzenia, że ​​marihuana nie ma wartości medycznej. Sama ta zmiana będzie miała znaczenie w przyszłych procesach sądowych, zatwierdzaniu badań i dostosowywaniu polityki międzynarodowej.
  • Instytucje badawcze napotykałyby mniej barier administracyjnych, co ułatwiłoby prowadzenie badań klinicznych i badań medycznych. Z czasem mogłoby to poprawić jakość danych dotyczących zarówno korzyści, jak i ryzyka związanego z używaniem konopi indyjskich – czego bardzo brakowało w Załączniku I.
  • Z perspektywy biznesowej, najczęściej omawianym problemem w amerykańskiej branży marihuany, jest opodatkowanie. Artykuł 280E amerykańskiego kodeksu podatkowego, który uniemożliwia firmom z branży konopi odliczanie normalnych kosztów operacyjnych, ma zastosowanie wyłącznie do substancji z Wykazu I i II. Jeśli konopie staną się Wykazem III, artykuł 280E nie będzie już miał zastosowania w przyszłości.

Zmiana ta z pewnością też ułatwi zadanie jakim jest legalizacja marihuany rekreacyjnej w USA na poziomie federalnym.

Klasyfikacja marihuany w USA może dziś ulec największej zmianie na poziomie federalnym od dekad. Amerykańskie media od jakiegoś czasu donoszą, że decyzja, czy ​​marihuana zostanie przeniesiona z Wykazu I do Wykazu III na mocy Ustawy o Substancjach Kontrolowanych, najprawdopodobniej zostanie podjęta właśnie dzisiaj. Na tę decyzję czeka wiele osób ponieważ Wykaz I to substancje bez zastosowania medycznego i z dużym potencjałem uzależniania. Ale co to dokładnie oznacza? Czy zmianę klasyfikacji można traktować jako federalną legalizację ziela w USA? Oto więcej informacji.

USA: Klasyfikacja marihuany zostanie prawdopodobnie zmieniona, decyzja może zapaść dzisiaj. Co to dokładnie oznacza?

Zgodnie z prawem federalnym USA substancje odurzające są klasyfikowane i przydzielane do wykazów na podstawie wartości medycznej, potencjału nadużywania i bezpieczeństwa. Na chwilę obecną konopie indyjskie pozostają w Wykazie I nieprzerwanie od 1970 roku, w kategorii zarezerwowanej dla substancji uznanych za niemające akceptowanego zastosowania medycznego i o wysokim potencjale nadużywania.

Ta klasyfikacja jest na chwilę obecną mocno oderwana od rzeczywistości. Programy leczenia z wykorzystaniem medycznej marihuany działają obecnie w zdecydowanej większości stanów USA. Miliony pacjentów używają marihuany pod nadzorem lekarza. Nawet agencje federalne w ostatnich latach uznały jej terapeutyczne zastosowanie. A mimo to konopie nadal klasyfikowane są jako substancja bez potencjału medycznego i bardzo niebezpieczna.

Przeklasyfikowanie marihuany do Wykazu III formalnie oznaczałoby, że marihuana jest dopuszczona do użytku medycznego na mocy prawa federalnego.

Samo to stanowiłoby fundamentalną zmianę w sposobie, w jaki organy regulacyjne, sądy, naukowcy i decydenci traktują marihuanę.

Jaka jest szansa, że pierwsza decyzja w tej kwestii zapadnie dzisiaj?

Biorąc pod uwagę bieżące doniesienia i kontekst polityczny, prawdopodobieństwo ogłoszenia zmiany klasyfikacji marihuany dzisiaj lub w najbliższych dniach jest bardzo wysokie. Jednak należy podkreślić, że decyzja o zmianie nie oznacza jej natychmiastowego wejścia w życie, a uruchamia cały administracyjny proces, który może mieć kilka ścieżek. Amerykańskie media przeanalizowały, która droga jest najbardziej prawdopodobna:

  • Ogłoszenie lub dyrektywa sygnalizująca zamiar zmiany harmonogramu: prawdopodobieństwo ~70–80%

  • Formalne przejście do Załącznika III poprzez proces regulacyjny: prawdopodobieństwo ~60–70%

  • Natychmiastowa, czysta implementacja bez prawnych lub politycznych tarć: prawdopodobieństwo <30%

Innymi słowy, choć dynamika jest ewidentna, zmiana harmonogramu to wciąż proces – a nie coś, co da się zmienić z dnia na dzień. Każde ogłoszenie prawdopodobnie zapoczątkowałoby dalsze prace regulacyjne, wytyczne i potencjalne wyzwania prawne.

Zmieniona klasyfikacja marihuany – co będzie to oznaczało, a na co nie można liczyć?

Co na chwilę obecną oznaczałoby wprowadzenie zmiany klasyfikacji marihuany i przeniesienie jej z wykazu I do wykazu III?

  • Na szczeblu federalnym najważniejszą zmianą byłoby obalenie długoletniego twierdzenia, że ​​marihuana nie ma wartości medycznej. Sama ta zmiana będzie miała znaczenie w przyszłych procesach sądowych, zatwierdzaniu badań i dostosowywaniu polityki międzynarodowej.
  • Instytucje badawcze napotykałyby mniej barier administracyjnych, co ułatwiłoby prowadzenie badań klinicznych i badań medycznych. Z czasem mogłoby to poprawić jakość danych dotyczących zarówno korzyści, jak i ryzyka związanego z używaniem konopi indyjskich – czego bardzo brakowało w Załączniku I.
  • Z perspektywy biznesowej, najczęściej omawianym problemem jest opodatkowanie. Artykuł 280E amerykańskiego kodeksu podatkowego, który uniemożliwia firmom z branży konopi odliczanie normalnych kosztów operacyjnych, ma zastosowanie wyłącznie do substancji z Wykazu I i II. Jeśli konopie staną się Wykazem III, artykuł 280E nie będzie już miał zastosowania w przyszłości.

Jednak podkreślić należy, że zmiana klasyfikacji to nie jest legalizacja marihuany, nie oznacza to także zmiany obecnie funkcjonujących przepisów stanowych, na mocy których w wielu stanach marihuana jest zalegalizowana i dopuszczona do obrotu handlowego.

Ale możliwa zmiana nie budzi jedynie zadowolenia wśród amerykańskich firm konopnych. 

Niektórzy operatorzy obawiają się tego, jak agencje federalne, zwłaszcza IRS i FDA, będą zachowywać się w okresie przejściowym. Inni obawiają się, że przejrzystość przepisów może narazić firmy, które dotychczas opierały się na niejasnościach prawnych lub agresywnych interpretacjach obowiązujących przepisów.

Istnieje również szerszy niepokój, że zmiana harmonogramu może faworyzować większych, lepiej skapitalizowanych graczy, a jednocześnie ograniczać szanse mniejszych operatorów, którzy i tak działają z niskimi marżami.

Obawy te oczywiście nie negują potencjalnych korzyści wynikających ze zmiany klasyfikacji zioła, ale pomagają wyjaśnić, dlaczego reakcja branży jest bardziej mieszana, niż jedynie radosna.

Podsumowując, usunięcie marihuany z wykazu I usuwa fundamentalną sprzeczność leżącą u podstaw amerykańskiej polityki antynarkotykowej. Zmiana ta, na poziomie federalnym uznaje to, co już jasno wynika z przepisów stanowych i praktyki medycznej: marihuana nie powinna należy do najbardziej restrykcyjnej kategorii prawnej.

Źródło: Internationalhighlife.com

Czytaj też:

Dlaczego Wolne Konopie kryją oszustwo Liroya, które sami promowali? Bo Liroy to ich przyjaciel, jak twierdzą

 

W 2022 Mata wraz ze znajomym zostali zatrzymani przez policję, która znalazła przy nich marihuanę w niewielkich ilościach. Raper został zatrzymany i postawiono mu zarzuty związane z posiadaniem substancji zabronionych. Kilka miesięcy później, gdy przygotowano akt oskarżenia, na platformie X, prokurator Wrzosek napisała: „Akt oskarżenia za nazwisko – bo takie ilości i sprawy się umarza. Tak teraz działa prokuratura”. Pomimo tego, iż oczywistym jest, że miała w tym przypadku rację co potwierdził sąd umarzając sprawę – oskarżono ją o działanie na szkodę wymiaru sprawiedliwości i ukarano. Oto więcej informacji. 

Prokurator skazana bo skrytykowała stawianie Macie zarzutów za 1,4 g. zioła – „Zarzuty za nazwisko, takie sprawy się umarza”

Prokurator Ewa Wrzosek została ukarana przez Sąd Dyscyplinarny, działający przy Prokuratorze Generalnym. Powodem ukarania były wpisy zamieszczone w 2022 roku na jej koncie w serwisie X (Twitter), które krytykowały działania prokuratury. O co dokładnie chodziło?

Gdy na początku stycznia 2022 r. za posiadanie marihuany zatrzymano Mate i jego znajomego, od razu pojawiły się komentarze, że prokuratura i sąd zrobią pokazówkę skazując rapera za posiadanie 1,4 grama zioła. I jak się potem okazało – były to słuszne obawy.

Prokuratura wystosowała przeciwko młodemu Matczakowi akt oskarżenia za wspomniane 1,4 grama marihuany. Tyle, że takie sprawy  są w Warszawie umarzane. Ale nie tym razem.

Akt oskarżenia za nazwisko – bo takie ilości i sprawy się umarza. Tak teraz działa prokuratura

– brzmiał komentarz prok. Wrzosek odnośnie przesłanego do sądu aktu oskarżenia.

Prok. Wrzosek została za ten wpis skazana przez Sąd Dyscyplinarny. 

Czy Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym uznał mnie wczoraj winną i ukarał za naruszenia dobrego imienia prokuratury Ziobry? Tak. Czy podzielił tym samym opinię prokuratury Święczkowskiego, która wniosła to oskarżenie? Tak. Czy wyszłam z posiedzenia Sądu Dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym, gdy ten uzasadniał dlaczego to ja – a nie ówczesne kierownictwo prokuratury – uchybiłam godności prokuratora? Tak. Czy to koniec tej sprawy? Nie.

-poinformowała prokurator na swoich social mediach 

Tak jak zapowiedziała, Wrzosek odwołała się od tej decyzji do Sądu Najwyższego.

waporyzatory hero
-reklama-

Niestety w poniedziałek Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego w składzie pod przewodnictwem sędziego Wiesława Kozielewicza utrzymała w mocy karę wymierzoną przez sąd I instancji.

Jak mówiła podczas uzasadnienia sędzia sprawozdawca Barbara Skoczkowska, sprawa dotyczy przede wszystkim „ustalenia granicy wolności słowa” prokuratora w mediach społecznościowych.

To prawomocne orzeczenie Sądu Najwyższego pokazuje w jakim kraju żyjemy i nadal bliżej nam do reżimu niż demokracji. Bo jak inaczej skomentować ten wyrok skoro prok. Wrzosek miała rację i takie samo zdanie ma zdecydowana większość społeczeństwa? 

medycyna cbd
-reklama-

To ci przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości, którzy zdecydowali się podpisać pod aktem oskarżenia Maty uchybiają godności prokuratora i sądu. 

Oczywiście my nie uważamy, że nie wolno i nie można korzystać z mediów społecznościowych, ale osobom prywatnym wolno więcej. Osobom publicznym, a taką osobą jest pani prokurator, nie mówiąc o tym, że jest urzędnikiem państwowym, pewnych granic nie wolno przekraczać

– tłumaczyła wczoraj sędzia Skoczkowska usprawiedliwiając gnębienie prokuratorów, którzy nie zgadzają się na reżimowe stosowanie prawa

Powinniśmy chronić zdrowie publiczne i zdrowie osobiste przed szkodliwymi skutkami zażywania konopi włóknistych – czytamy w stanowisku Ministerstwa Zdrowia ws. planowanego zakazania obrotu suszem konopi siewnych (susz CBD, CBG). Resort wprost pisze, że jego celem jest likwidacja rynku konopi siewnych CBD czy CBG. „Projektowane przepisy wpłyną na zmniejszenie dostępności na polskim rynku konopi włóknistych i produktów z nich wytworzonych, sprzedawanych z przeznaczeniem do palenia lub wdychania bez spalania i w konsekwencji tego zwiększona zostanie ochrona zdrowia publicznego” – czytamy w rządowym dokumencie. Oto więcej informacji.

Powinniśmy chronić zdrowie publiczne i zdrowie osobiste przed szkodliwymi skutkami zażywania konopi włóknistych – twierdzi resort zdrowia

Informacja o tym, że polski rząd planuje zdelegalizować obrót suszem konopi siewnych (susze CBD, CBG, etc) pojawiła się na początku tego roku, pisaliśmy o tym T U T A J.

Od tego czasu minął blisko rok czasu i niestety wszystko wskazuje, że susz konopi siewnych do palenia i waporyzacji zostanie u nas zdelegalizowany. Niestety nie ma w naszym kraju żadnego stowarzyszenia, które mogłoby skutecznie zainterweniować w tej sprawie. Stowarzyszenie Wolne Konopie nie robi nic nie tylko w tej ale w żadnej sprawie dot konopi w naszym kraju. Za to chętnie lansuje swoje biznesy od wielu lat jedynie szkodząc polskiej sprawie konopnej. Wiceprezes Wolnych Konopi, Jakub Gajewski, nawet pochwala pomysł rządu, aby zdelegalizować susz konopi siewnych do palenia i waporyzacji, pisaliśmy o tym T U T A J

Jesteśmy przez to jedynym państwem na świecie, w którym nie ma kompletnie żadnych kampanii społecznych w momencie gdy np. ważą się losy nowelizacji ustawy, która depenalizowałaby posiadanie niewielkich ilości ziela na własny użytek. 

Przypomnijmy planowane zmiany w Ustawie o Przeciwdziałaniu Narkomanii, które chce wprowadzić rząd:

  • Kto wbrew przepisowi art. 45 ust. 8 umyślnie wprowadza do obrotu konopie włókniste lub produkty z nich wytworzone w ilości innej niż znaczna, lub w celu osiągnięcia korzyści majątkowej udziela konopi włóknistych lub produktów z nich
    wytworzonych w ilości innej niż znaczna osobie pełnoletniej
    – podlega karze grzywny 

po art. 65 dodaje się art. 65a w brzmieniu:

  • Art. 65a. Kto, wbrew przepisowi art. 45 ust. 8, wprowadza do obrotu konopie włókniste lub produkty z nich wytworzone w znacznej ilości, lub w celu osiągnięcia korzyści majątkowej udziela konopi włóknistych lub produktów z nich wytworzonych w znacznej ilości osobie pełnoletniej, lub w celu osiągnięcia korzyści majątkowej udziela konopi włóknistych lub produktów z nich wytworzonych małoletniemu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

W art. 1 UoPN pkt 34, który definiuje „wprowadzanie do obrotu”, dodano konopie włókniste:

  • wprowadzanie do obrotu – udostępnienie osobom trzecim, odpłatnie lub nieodpłatnie, środków odurzających, substancji psychotropowych, prekursorów, środków zastępczych, nowych substancji psychoaktywnych, konopi włóknistych lub produktów wytworzonych z konopi włóknistych;

Kolejna zmiana to zakaz reklamy suszu CBD do palenia i waporyzacji:

  • po art. 20 dodaje się art. 20a w brzmieniu:
    „Art. 20a. Zabrania się reklamy i promocji konopi włóknistych lub produktów z nich wytworzonych przez sugerowanie, że mogą być przeznaczone do palenia lub do wdychania bez spalania.”

Od stycznia z projektem niewiele się działo, na etapie „konsultacji publicznych” nastał zastój. Jedna ostatnio, po kilku miesiącach ciszy pojawiła się aktualizacja procesu legislacyjnego i wszystko wskazuje na to, że projekt zmian może niebawem trafić pod sejmowe głosowanie.

waporyzatory hero
-reklama-

Teraz w ramach prac legislacyjnych, Sekretarz Stałego Komitetu Rady Ministrów zasugerował, że proponowana zmiana może być niezgodna z przepisami unijnymi. Projektowany zakaz reklamy i promocji konopi włóknistych lub produktów z nich wytworzonych do palenia lub wdychania bez spalania może prowadzić do naruszenia art. 3 ust. 2 dyrektywy 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 8 czerwca 2000 r. – stwierdził Sekretarz.

Jakie jest stanowiska resortu zdrowia w tej kwestii?

Państwa Członkowskie mogą podejmować środki mające na celu odstąpienie od ust. 2 w odniesieniu do określonej usługi społeczeństwa informacyjnego, jeżeli są konieczne m.in. ze względu na ochronę zdrowia publicznego, podejmowane w celu jego ochrony i proporcjonalne do tych celów.

-czytamy w stanowisku Ministerstwa Zdrowia

medycyna cbd
-reklama-

Dalej jest tylko gorzej:

Wprowadzenie zakazu reklamy i promocji przedmiotowych substancji na terytorium RP jest konieczne, aby zapobiec nabywaniu ich przez konsumentów za pośrednictwem Internetu w innych krajach i tym samym w celu zwiększenia ochrony zdrowia publicznego przed szkodliwymi następstwami palenia i wdychania konopi włóknistych. Reklama i promocja takich substancji jest szkodliwa społecznie i wysoce niepożądana

-z upoważnienia Ministra Zdrowia napisała Katarzna Kęcka, cały dokument znajduje się T U T A J (punkty I i III)

Oczywiście to wszystko dla dobra obywateli:

Takie rozwiązania są konieczne do ochrony zdrowia publicznego przed szkodliwymi następstwami palenia, i podejmowane „przeciw” produktom, które przyjmowane w tej postaci, są szkodliwe dla zdrowia. Należy również uznać, że zastosowany środek jest proporcjonalny do realizowanego celu
w postaci ochrony zdrowia.

-pisze przedstawicielka resortu

recepta na medyczną marihuanę online AnandaMed
-reklama-

Dalej w rządowym dokumencie czytamy, że:

Projektowane przepisy wpłyną na zmniejszenie dostępności na polskim rynku konopi włóknistych i produktów z nich wytworzonych, sprzedawanych z przeznaczeniem do palenia lub wdychania bez spalania i w konsekwencji tego zwiększona zostanie ochrona zdrowia publicznego i zdrowia osobistego osób zażywających takie substancje lub potencjalnych ich nabywców.

-pisze Kęcka.

Przedstawicielka Ministerstwa Zdrowia twierdzi także, że społeczeństwo należy chronić przed skutkami zażywania konopi siewnych ponieważ są szkodliwe, podobnie do tytoniu! Dla pani Kęckiej nawet nie ulega to wątpliwości, oczywiście żadnych badań potwierdzających tę tezę nie przedstawiono.

Nie ulega wątpliwości, że palenie konopi włóknistych, podobnie jak palenie tytoniu, wpływa na zmniejszenie wydajności płuc, uszkodzenie oskrzeli, zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia raka płuc i narządów układu oddechowego. Państwo powinno w sposób właściwy chronić zdrowie publiczne i zdrowie osobiste przed szkodliwymi skutkami zażywania produktów z konopi włóknistych, przeznaczonych dopalenia przez wprowadzenie właściwych regulacji. 

-czytamy w dokumencie

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.