Świat Ogrodników

Zielone Newsy

Aktualności

Ogród Botaniczny we Wrocławiu przetestuje konopny kompost. Naturalny nawóz z konopi siewnych nie jest jedynym użyźniaczem gleby, który będzie testowany przez wrocławskich naukowców.

Nasze uwaga skupi się raczej na kompoście konopnym. Oczywiście będzie to kompost z konopi przemysłowych. Celem naukowców jest porównanie różnicy uprawianych roślin nawożonych takim kompostem, oraz uprawianych na terenie nienawożonym.

„Na kondycję roślin wpływ ma wiele czynników, więc na rzeczywisty wynik naszego eksperymentu trzeba poczekać kilka sezonów”

– mówi Jolanta Kochanowska, główny specjalista w we Wrocławskim Ogrodzie Botanicznym, opowiadając o celach eksperymentu.

„Dodatkowym celem naszych działań jest poprawa opinii o tej bardzo pożytecznej roślinie. Wykorzystuje się ją w wielu branżach: budowniczej, papierniczej czy włókienniczej. Ponadto posiada ona właściwości prozdrowotne, ma ładny zapach, produkuje się z niej olejki eteryczne. Jako że jest bardzo ładną rośliną, osiągającą nawet pięć metrów wysokości, może też pełnić funkcję dekoracyjną”

– tłumaczy Pani Jolanta.

Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego otrzymalł metr sześcienny konopnego kompostu, którego naukowcy użyli do uprawy roślin nasiennych. Głównie posadzono prymule i jaskry. Eksperyment wykazać ma, czy kompost z konopi siewnych poprawi strukturę gleby i pozwoli na lepszej jakości uprawy dzięki jego wykorzystywaniu.

„Jeśli eksperyment się powiedzie i konopie siewne sprawdzą się w roli nawozu, Ogród Botaniczny nie wyklucza wykorzystywania go w tym charakterze w następnych latach”

– zapewnia Michał Raińczuk z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Czy tylko konopie nadają się na kompost?

Oczywiście, że nie. Kompostować można wszystko pochodzenia organicznego. Ale w tym przypadku naukowcy chcą sprawdzić nie tylko konopie siewne, ale także obornik produkowany z odchodów zwierząt takich jak słonie czy konie, które zamieszkują Wrocławski Ogród Zoologiczny.

Growerzy – niedawno przestępcy, a dziś pożądani pracownicy. Zjawisko, które było łatwe do przewidzenia i o którym mówimy już od lat. Rolnicy wyklęci, ludzie, którzy pozostając przez lata w cieniu doskonalili swój kunszt ogrodniczy, metodą prób i błędów dochodzili do tego jak uzyskać najlepsze jakościowo oraz ilościowo plony na ograniczonej, ukrytej przestrzeni, dosłownie z dnia na dzień stają poszukiwanymi oraz cenionymi pracownikami. A dyrektorzy firm zajmujących się produkcją marihuany (medycznej jak i rekreacyjnej) witają ich w swoich firmach w otwartymi ramionami. Mało tego, w nowo powstałej branży konopnej jedno z czołowych, najlepiej opłacanych stanowisk to osoba prowadząca plantacje – Master Grower.

Najważniejsze są efekty

Kiedy CBC zapytało Dyrektora Generalnego Aphria Vic Neufeld o to, dlaczego zatrudnił pracowników, którzy wcześniej pracowali na czarnym rynku, aby rozwinąć legalne plantacje swojej firmy, po prostu odpowiedział, że przynosi to świetne rezultaty. Wydaje się, że wśród wielu osób w przemyśle konopnym panuje przekonanie, iż na chwile obecną najbardziej wykwalifikowani pracownicy to tacy, którzy byli niedawno przestępcami uprawiającymi zakazane rośliny.

Firma z siedzibą w Lamington (Ontario) jest jednym z największych producentów legalnej marihuany w Kanadzie, zatrudniającym ponad 250 pracowników w miasteczku usianym zielonymi pomidorami. Ponieważ w październiku Kanada ma zamiar wprowadzić na rynek marihuanę rekreacyjną, Aphria chce zatrudnić kolejnych 25 pracowników i nie wydaje się, by mieli jakiekolwiek obawy co do zatrudniania kogoś, kto łamał prawo, o ile posiadaj wymagane umiejętności, aby pomóc firmie odnosić sukcesy na nowym rynku.

Kanada legalizuję marihuanę

W czerwcu kanadyjski parlament przyjął ustawę o legalizacji marihuany rekreacyjnej, której sprzedaż rozpocznie się 17 października. Według Deloitte branża ma przynieść 23 miliardy dolarów kanadyjskiej gospodarce, a duży wzrost produkcji przyniesie około 150 000 miejsc pracy, stanowisk, które będą musieli objąć doświadczeni kandydaci. Skoro do tej pory rynek pozostawał w szarej strefie (czy też czarnej dupie), naturalną koleją rzeczy jest to, że zdobywane latami umiejętności growerskie są nagle bardzo pożądane na rynku pracy.

„Ci faceci rozwijają się od dłuższego czasu”, powiedział Greg McLeish z Mackie Research Capital Corporation jesienią ubiegłego roku, a pozostawienie ich poza przemysłem, jak twierdzi, byłoby ogromnym błędem.

Przede wszystkim dlatego, że szkoły takie jak Kwantlen Polytechnic University, które oferują programy przeznaczone do szkolenia pracowników branży konopnej, jeszcze nie wyedukowały odpowiedniej liczby wykwalifikowanych pracowników, których ten przemysł będzie potrzebował.

AAA Growera zatrudnię

Oczywiście Aphria nie jest jedynym kanadyjskim gigantem, który zatrudnia osoby zajmujące się tym jeszcze niedawno nielegalnym procederem. Ci pracownicy, dzięki swoim umiejętnościom, pomogli także takim firmom jak Aurora stać się największym producentem konopi indyjskich na świecie. Szefowie tych firm, doskonale zdają sobie sprawę, że najlepsze zioło robią ci, którzy umiejętności zdobywali latami, nierzadko w partyzanckich warunkach odnosząc kolejne ogrodnicze sukcesy, Dziś gdy do dyspozycji mają dobrze naświetlone i wyposażone w najnowsze nowinki techniczne hale uprawowe, gdy mają spokojny sen gdyż ich praca jest teraz legalna i dobrze opłacana.

„Aurora postawiła sobie za cel zatrudnienie ludzi o największym doświadczeniu i pasji do prowadzenia plantacji”, powiedział dyrektor generalny Aurora, Cam Battley, „co oznacza, że ​​w szczególności angażujemy ludzi ze świata medycznej marihuany i szarej strefy.”

Te praktyki zatrudniania ogrodników jeszcze wczoraj wyklętych, zdaniem Battley pomogą rządowi osiągnąć cel, jakim jest wyeliminowanie czarnego rynku. Co wydaje się być dość logicznym i sensownym tokiem myślenia.

Firmy powiązane z rządem

Mimo że kanadyjski przemysł konopny otworzył swoje drzwi dla pracowników z niedawnego czarnego rynku, nadal pozostają pytania dotyczące rządowych detalistów, takich jak Ontario’s Cannabis Retail Corporation (OCRC). Jeśli OCRC stosuje takie same praktyki zatrudniania, jak jego macierzysta korporacja, Liquor Control Board of Ontario, to jej przyszli pracownicy mogą oczekiwać kontroli w tle w ramach ich podania o pracę. Osoby karane mogą mieć problem ze znalezieniem zatrudniania w firmach, które są powiązane z rządem. Oczywiście stracą na tym owe podmioty, a takie działania  mogą uniemożliwić OCRC stanie się konkurencyjnym sprzedawcą detalicznym. Ogrodnicy raczej nie będą mieli problemu ze znalezieniem pracy w swoim fachu.

 

 

 

 

Szczep powstał z początkiem roku 2000 a za jego twórców uważa się Holenderskich breederów z Dutch Passion. Wyjątkowość tej odmiany szybko zdobyła uznanie hodowców na całym świecie. Zdobywca nagród High Times Cannabis Cup 2000 w kategorii sativa oraz nagrodę Best Seeds HighLife Cup w 2002 roku – Euforia i jej właściwości medyczne.

Nasiona odmiany Euforia są obecnie dostępne w dobrych bankach nasion na całym świecie. Rodzicami tej odmiany są stabilne szczepy Skunk’a, a sama odmiana tylko potwierdza siłę i piękny wygląd tych roślin oraz produkuje bardzo obfite plony. Wspaniały słodko-kwiatowy zapach potrafi oderwać zmysły nawet najbardziej wybrednych smakoszy. Mimo, że jest hybrydą w 80% posiada geny indica to efekty, jakimi traktuje użytkownika są zupełnie w przeciwnym, sativkowym kierunku.

Działanie i właściwości medyczne szczepu Euforia

Jeśli poszukujesz odmiany, która wbije cię w kanapę na długie godziny lub pozwoli spokojnie zasnąć, to z całą pewnością powinieneś rozejrzeć się za innym szczepem. Jak sama jej nazwa wskazuje, haj jaki daje nam ta odmiana jest mocno euforyczny. Działanie zgodne z oczekiwaniami. Konsument staje się bardzo towarzyski, optymistyczny a dla niektórych użytkowników może być nawet nadto energiczna.

Właśnie dlatego szczep Euforii jest bardzo popularny wśród konsumentów, którzy po spożyciu nie chcą czuć się senni czy zmęczeni. Poziom THC osiąga poziom około 18%, co kategoryzuje ją jako mocną odmianę. Ponadto, zawartość CBD w tym szczepie, czyli jednego ze związków psychoaktywnych zawartych w marihuanie, osiąga poziom nawet 7%, co uważane jest za dużą wartość i czyni ją odmianą, którą z powodzeniem stosują pacjenci na całym świecie.

Wielu hodowców medycznej marihuany na całym świecie, już od lat ’90 doceniają wspaniałe właściwości Euforii, która znakomicie radzi sobie z łagodzeniem stresu, bólu, stanów lękowych, nudności czy depresji.

Euforia a trudność uprawy

Stopień uprawy tego szczepu należy do średnio zaawansowanych. Nadaje się do uprawy w szklarniach lub pod sztucznym oświetleniem – w naszym klimacie nie nadaje się do uprawy na zewnątrz bezpośrednio pod gołym niebem.

Jak przystało na odmiany z przewagą indica, Euforia nie rośnie zbyt wysoka ale powstają z niej bardzo piękne rośliny, które budują ogromne, połyskujące cząstkami aromatycznej żywicy kwiaty. Z jednej rośliny w warunkach szklarniowych, doświadczony ogrodnik jest w stanie osiągnąć zbiór w wysokości nawet 450 gramów – genetyka Skunka zawarta w tym szczepie jest gwarancją rekordowych zbiorów, które następują na przełomie października i listopada.

W uprawach indoor rośliny są gotowe do zbiorów już po 7 tygodniach kwitnienia, ale warto dać im więcej czasu, przedłużając okres kwitnięcia do 8 tygodni.

Dodatkowymi cechami skunka, które objawiają się w tej odmiance jest świeży, ziemisto-owocowy zapach i bogaty, słodko-mdławy smak.

Osoba chcąca rozpocząć terapię z tą odmianą, na początku powinna zachować umiar i stopniowo budować tolerancję konsumując małe ilości. Dla niedoświadczonych konsumentów może okazać się zbyt mocna w swoim działaniu, co raczej może zniechęcić do dalszego stosowania.

 

 

Spot znaleziony, genetyka wybrana, planty posadzone. Trwa faza wegetatywna, zwana też fazą wzrostu. To czas gdy roślina nabiera masy zielonej, tworzy kolejne pędy, które w fazie kwitnienia pokryją się kwiatami. W trakcie wzrostu krzaki się przycina i wygina co nazywamy treningiem roślin. Wszystko po to, aby podczas kolejnej fazy tj. kwitnienia, roślina wytworzyła jak najwięcej pąków kwiatowych. Oto kilka przydatnych informacji jak sobie z tym poradzić oraz jak karmić nasze pociechy w obu fazach życia, czyli jak uprawiać konopie na zewnątrz – część druga

Część pierwszą naszej outdoorowej serii Zielonych Poradników znajdziesz T U T A J

Odżywianie

Ogromne znaczenie ma to, jakiego rodzaju podłoża użyto. Jeżeli jest to mieszanka (kupna lub zrobiona samemu) bogata w składniki odżywcze, nawożenie w pierwszych tygodniach można ograniczyć do podawania ukorzeniacza. O tym jak przygotować glebę i czym ją podlewać aby zapewnić prawidłowy rozwój korzeniom i całej roślinie przeczytasz w tekście Fundament solidnych roślin – podłoże i dobrze rozwinięte korzenie.

W przypadku uprawy pod słońcem, bogata w składniki odżywcze ziemia to podstawa. Ogranicza to ilość wizyt na spocie w celu nakarmienia naszych pociech. W trakcie fazy wzrostu należy zadbać o odpowiednią ilość azotu (N) oraz do podlewania w pierwszych tygodniach dodać ukorzeniacza, zawsze warto dodać witaminy i aminokwasy.

W przypadku odmian pełnosezonowych kwitnienie rozpoczyna się w sierpniu, w zależności od odmiany będzie to początek, lub druga połowa miesiąca. Odmiany zakwitające automatycznie wchodzą w ten etap po ok pięciu tygodniach – też zależy od odmiany. Po czym poznać, że to już? Przede wszystkim pojawią się zalążki kwiatów i pierwsze białe włoski. Należy wtedy, bezzwłocznie zacząć podawać pożywkę na kwitnienie. W tym momencie przechodzimy na karmienie roślin przede wszystkim fosforem(P) i i potasem(K) oraz przestajemy podawać azot. Przez pierwsze trzy – cztery tygodnie, warto przynajmniej kilkukrotnie podlać krzaki nawozem P/K w stosunku 13/14, w ten sposób roślina szybciej uformuje kwiatostany.

W kolejnych tygodniach, nie przestając podawać PK, można zastosować jeden z wielu obecnie dostępnych środków wspomagających kwitnienie cannabis czyli tzw. Booster’ów. Zwiększają one masę topów.

RADA – stosując nawóz w uprawie zewnętrznej, podaj go więcej niż zaleca producent. Warunki atmosferyczne takie jak deszcz i poranna rosa regularnie wypłukują podłoże. Dawkę można przekroczyć nawet podwójnie.

Na około dwa tygodnie przed ścinką, roślinę należy wypłukać z nawozów podlewając ją samą wodą, ew. wodą ze środkiem do wypłukiwanie z roślin zbędnych pierwiastków.

Karmiąc swoje pociechy, podając im makroelementy (N,P,K) warto też dodać mikroelementy takie jak mangan, żelazo, molibden czy magnez.

(Easy Sativa w doniczce 20 l.)

Trening – zwiększanie plonu poprzez manipulację rośliną

Aby rośliny wytworzyły jak najwięcej kwiatostanów należy je przycinać i naginać. Zabiegi te nazywamy trenowaniem roślin. Dwa podstawowe rodzaje treningu roślin uprawianych pod chmurką to FIM oraz LST. W celu maksymalizacji plonu zaleca się stosowanie obu sposobów jednocześnie.

FIM (Fuck I Missed) – technika ta polega na przycięciu głównego pędu tak, aby dwa rozgałęzienia znajdujące się bezpośrednio pod miejscem cięcia stały się pędami głównymi. Metodę tę można stosować też na bocznych gałęziach aby krzak się maksymalnie rozrósł na szerokość.

Zielona Porada: wszelkie prace ogrodowe, które stresują roślinę (naginanie, przycinanie) najlepiej wykonywać krótko przed zmrokiem. Przyspieszy to regenerację i uporanie się ze stresem

LST (Low Stress Training) – technika ta ma na celu dwie rzeczy, które się wzajemnie uzupełniają. Moim zdaniem ważne aby zrozumieć po co konkretnie wyginamy roślinę, jakie zachodzą w niej procesy, że nie tylko główne szczyty są ogromne lecz większość wyglądają jak by były głównymi i są podobnej masy, bo nie tylko o dostęp do światła się rozchodzi. Ale najpierw kilka słów o samej technice. Gdy krzak jest już odpowiedniej wielkości, główną łodygę naginamy tak aby rosła równolegle do podłoża (patrz rysunek). Zabieg ten doprowadzi do dwóch korzystnych dla growera konsekwencji.

Po pierwsze wszystkie odgałęzienia zostaną wystawione na światło, jednak moim zdaniem ważniejszy jest efekt związany z wytwarzanymi przez roślinę hormonami – auksynami. Jest ich kilka rodzajów, a ich działanie jest różnorakie i czasami dość skomplikowane dlatego nieco to wszystko uproszczę. Jak zapewne większość z Was wie, nietrenowana roślina cannabis wytwarza jeden główny szczyt, który jest zdecydowanie większy od pozostałych. Dlaczego tak sie dzieje? Odpowiadają za to właśnie auksyny, które „podpowiadają” roślinie, który kwiatostan jest najwyżej (czyt. ma najlepsze warunki) i ten właśnie jest traktowany najlepiej, roślina poświęca najwięcej energii na produkcje właśnie tego szczytu, dlatego jest największy. W uproszczeniu, jeżeli czubki wszystkich gałązek będą na tej samej wysokości, to każdy będzie przez roślinę traktowany jak główny.

Kiedy trenować? Pełnosezonówki śmiało do końca lub początku drugiej połowy lipca w zależności od odmiany. Automaty do ok piątego tygodnia.

(Schemat treningu LST)

 

Zielona Porada: wszelkie prace związane z naginaniem, naciąganiem czy wyginaniem, rób gdy roślina jest lekko przesuszona, staraj się unikać tych czynności gdy krzak jest dobrze nawodniony. Łodygi rośliny pozbawionej wody przez kilka dni są o wiele bardziej elastyczne i ciężej o uszkodzenia takie jak złamanie. Nawodniona roślina jest sztywniejsza i łatwo ja uszkodzić

Najczęstsze problemy

Uprawa zewnętrzna stawia przed nami liczne wyzwania spowodowane czynnikami na które nie mamy wpływu. Najczęstsze z nich to przesuszenie lub przelanie, czyhające na krzaczki zwierzęta czy ślimaki, wichury etc. Sposoby radzenia sobie z tym wszystkim są różna, oto kilka z nich:

Zbyt mokre lub suche podłoże

W tym przypadku najwięcej zależy od wybranego miejsca. O ile z suszą można sobie poradzić zwiększając ilość wizyt w ogródku to zbyt duża wilgotność podłoża może być już większym problemem. Jeżeli taka sytuacja była przewidywana i rośliny są zakopane w doniczkach bądź też workach to sprawę załatwia zmiana spotu (w sytuacji gdy mimo doniczki jest zbyt mokro). W innym przypadku trzeba czekać na łaskawość natury. Oznakami przesuszenia / przelania są blade i oklapnięte liście.

Leśne żyjątka

Ilość zwierzyny leśnej wzrasta wprost proporcjonalnie do odległości od miasta czy terenów zabudowanych, oznacza to, że im miejscówka bardziej odludna tym częściej przechadzają się tamtędy sarny, jelenie i inne dziki. Gdy krzaki są jeszcze malutkie spory problem stanowią ślimaki. Aby uniemożliwić im zjedzenie dostanie się do roślinki wystarczy w pewnej odległości usypać kółko z soli. Jak to zrobić aby sól utrzymała się tyle ile trzeba zostawiam Waszej kreatywności. Zarówno w początkowym jak i w całym późniejszym cyklu życiowym, zagrożeniem dla roślin są sarny bądź też inne duże zwierzęta, które mogą krzaka stratować, ponadgryzać lub zjeść.

Rozwiązania dające najlepszą ochronę przed tego typu sytuacjami są dwa. Pierwsze to zakup środków odstraszających dzikie zwierzęta, które można nabyć w sklepach ogrodniczych, dla rolników i podobnych. Używajcie tylko tych, które robione są na bazie moczy i innych zapachów drapieżników, nie szkodzą środowisku. Można polać tym szmatkę i zostawić w pobliżu. Dawkę zamieszczoną na opakowaniu dobrze jest kilkukrotnie przekroczyć.  Drugi sposób to dyskretne i niewysokie ogrodzenie, zrobione z materiałów, które będą się maskowały (np. zielony drucik). Użycie obu sposobów jednocześnie zwiększa Wasze szanse.

Wiatr

Następna sprawa to wszelkiego rodzaju burze, grady i wichury. Przychodza niespodziewanie i potrafią wyrządzić duże szkody. Warto zabezpieczyć sie przed ich skutkami juz zawczasu. Wbicie kijka bambusowego wzdłuż głównej łodygi, przywiązanie jej do niego, a następnie podwiązanie wszystkich pozostałych gałązek załatwia sprawę. Po dużych burzach i wichurach warto zajrzeć na spot czy wszystko ok.

Pleśń

Pod koniec sezonu, gdy pogoda już nie jest tak sprzyjająca mogą się pojawić problemy z pleśnią. Kontroluj swoje rośliny regularnie, im kwiaty będą bardziej zbite, tym większe ryzyko pleśni.

Grzyb pleśni zawsze wychodzi od wewnątrz kwiatów, przy łodydze. Gdy zobaczysz ją na zewnątrz, jest pewne, że cały szczyt jest w tym miejscu zainfekowany, aż do łodygi.

Można kupić środki do oprysku przeciw pleśni szarej, która najczęściej atakuje konopie W takim wypadku należy pamiętać o okresie karencji tj. czasie jaki musi upłynąć zanim środek nie będzie się już znajdował w roślinie. Więcej informacji na temat szarej pleśni znajdziesz w naszym artykule „Pleśń – czym jest, jak jej uniknąć i zwalczać?

Pamiętajmy aby szanować przyrodę. Jeżeli będziemy dbali o naturę ona odpłaci się na tym samym. Odwiedzając ogródki starajcie się jak najmniej ingerować w życie przyrody, nie śmiecić, nie zostawiać nic po sobie ani nie ingerować mocno w otaczający krajobraz. Na spotach jesteśmy gośćmi, więc zachowujmy się należycie.

 

Tekst ma charakter informacyjno-edukacyjny i przeznaczony jest dla polskojęzycznych obywateli Europy. Przypominamy, że uprawa konopi innych niż włókniste na terenie Polski jest zabroniona i do niej nie zachęcamy.

W dobie prężnie rozwijającego się „Zielonego Biznesu” w krajach, gdzie konopie indyjskie nie mają negatywnego statusu prawnego, przemysł w produkcji nowych odmian konopi indyjskich oraz ich nasion, których przeznaczeniem jest podbijanie komercyjnego rynku, stał się bardzo aktywną dziedziną. Również nasiona medycznej marihuany znalazły w nim miejsce dla siebie i jest to dość prężnie rozwijająca się gałąź w całej branży.

Wielu hodowców, producentów nasion stara się stabilizować swoje odmiany pod kątem zachowania odpowiednich cech takich jak wigor, ubarwienie, zapach czy ilość produkowanego plonu ale także mocy lub proporcji danych kannabinoidów.

W tym drugim przypadku są to raczej hodowcy, którzy pracują nam odmianami typowo dedykowanym pacjentom, którzy stosują lub osobom, które będą stosować medyczną marihuanę.

Jedną z takich odmian z pewnością jest Bubba Kush CBD produkcji znanego, hiszpańskiego breedera – Dinafem Seeds, którego szczepy zdobywają uznanie i nagrody w całym Zielonym Świecie.

Narodziny Bubba Kush CBD

Choć zdania na temat narodzin szczepu Bubba Kush są mocno podzielone, bo jak powiedział sam „Bubba” (twórca tego szczepu) – „dziś obie nasze odmiany, OG i Bubba Kush, mają międzynarodową renomę. Ale są złodzieje tożsamości w tym biznesie. Szczególnie mierżą mnie ludzie nazywający swoje odmiany ‘Pre-’98 Bubba’. Nie ma mowy, żeby był więcej niż jeden fenotyp do 1998, bo ten był stworzony w 1997!”.

Przyjmiemy jednak wersję twórców jej bogatej w CBD kuzynki, ponieważ sam Bubba może nieco mieszać pewne fakty, jak sam stwierdził – „„Jestem jednym z oryginalnych ojców chrzestnych Bubba Kush, ale ostrzegam, że niektóre daty i szczegóły mogą być troszeczkę pomieszane z powodu wieku, zawodzącej pamięci i palenia Kusha przez ponad 20 lat.”

Odmiana Pre’98 Bubba Kush, jedna z najlepszych odmian indica na świecie została skrzyżowana ze szczepem, który był bardzo bogatą w cenny kannabinoid – CBD. Tak właśnie narodził się Bubba Kush CBD, medyczna odmiana dostępna dla każdego w opcji nasion, które zakupić można w wielu dobrych sklepach oferujących kolekcjonerskie nasiona.

Jednym z takich miejsc jest największy w Polsce, profesjonalny i bogaty w szeroki asortyment sklep taniesianie.pl, w którym znajdziecie nasiona praktycznie każdego znanego na Zielonym Rynku producenta nasion.

Właściwości medyczne

Końcowy produkt tego szczepu zawiera 8% THC oraz 10% CBD (stosunek 1:1), co czyni ją odmianą o wielu właściwościach terapeutycznych.

Bubba Kush CBD jest odmianą, której zrównoważone działanie wpływa na relaks całego ciała, dając przy tym niesamowite efekty psychoaktywne.  Mimo, że jest to dość mocna indica, pozwala na normalne funkcjonowanie nie wbijając pacjenta w fotel na długie godziny. Haj jaki daje nam Bubba Kush CBD jest dość umiarkowany o średnim czasie działania.

Jest to idealna pozycja dla pacjentów, którzy cierpią na bezsenność, braki apetytu, anoreksję. Odmiana ta gwarantuje również pełne odprężenie i odstresowanie po ciężkim dniu.

Budowa i cechy

Bubba Kush CBD  jest rośliną, której aromaty porównać można do słodkich owoców z mocno wyczuwalną, ziemistą nutą w połączeniu z typowo kushowym aromatem.

Budowa tej rośliny charakteryzuje się typową dla odmian indica cechami – jest krępa, niezbyt wysoka z wielkimi, szerokimi liśćmi i grubym pniu. Roślina ta buduje niesamowicie gęste, zadowalające oko kwiaty, intensywnie pokryte aromatyczną żywicą.

Tłuste kwiaty tej odmiany w odpowiednich warunkach mogą przybierać fioletowe barwy. Bubba Kush CBD jest bardzo produktywną i wydajną, pod kątem produktu końcowego odmianą. Zdecydowanie jest to obowiązkowa pozycja w klaserze każdego kolekcjonera.

 

 

Uprawa outdoor(zewnętrzna) ma swoje plusy jak i minusy, ale dla mnie to przede wszystkim żywioł, unikalny w swojej formie kontakt z naturą. Tu nie ma lamp, wiatraków, wentylatorów ani automatyki, jest za to pasja, serce, krew, pot i zły ogrodnika rozdziewiczającego niezamieszkałe, dzikie tereny. Podczas gdy w namiocie uprawowym możesz kontrolować niemal każdy aspekt panujących tam warunków, tak w uprawie na zewnątrz trzeba się liczyć z kaprysami pogody, zwierzyną i wieloma innymi przeszkodami, dlatego przygotowaliśmy dla Was poradnik; jak uprawiać konopie na zewnątrz.

Bądź eko, uprawiaj organicznie

Na fali panującej mody na wszystko co BIO & EKO, warto zaznaczyć, że jeśli ktoś chce stać się niezależnym, odciąć się od lokalnych dilerów, a do tego postanowił używać tylko tego co urosło organicznie, utożsamiając się przy tym z naturą to uprawa OutDoor jest właśnie dla niego. Tylko rośliny uprawiane w naturalnych warunkach można nazwać w 100% organicznymi.

Kiedy zacząć?

Odwieczne pytanie początkującego ogrodnika to kiedy zacząć uprawę. Oczywiście w tym jak i w wielu innych przypadkach związanych z uprawą – to zależy. Zależy przede wszystkim od pogody, dlatego pierwsza rada dla osób uprawiających ogródki w środkowej europie brzmi, że najlepiej zrobić to w pierwszej połowie maja. Oczywiście najlepiej rośliny najpierw ukorzenić w domu w małych doniczkach np 0,2 l.

Pamiętać należy, że rośliny tzw. pełno sezonowe, im wcześniej trafią na dwór tym większe urosną. Roślina wysadzona na początku maja będzie znacznie większa niż ta posadzona w czerwcu. Pełnosezonówki zaczynają kwitnąć mniej więcej w pierwszej połowie sierpnia, bez znaczenia kiedy zostały wysiane, wynika to z fotoperiodyzmu roślin, o którym za chwilę.  Trochę inaczej sytuacja ma się z roślinami autokwitnącymi, o których również za chwilę.

Zabieramy się do roboty

Jak uprawiać konopie na zewnątrz? Na samym początku naszej przygody przygody po Zielonym Świecie Outdoor’a należy obrać sobie cele związane z uprawą.  Chodzi o to, aby przede wszystkim ustalić jaką liczbę roślin zamierzamy pielęgnować, oraz jaki to będzie rodzaj – czy będzie to wbijająca w kanapę indica, pobudzająca do działania sativa a może hybrydowe połączenie tych dwóch rodzajów? A może potrzebujesz roślin z dużą produkcją żywicy aby pozyskać z nich ekstrakt? A może zależy ci tylko na ilości plonu?

Planując to, jaki rodzaj i w jakiej liczbie rośliny zamierzasz sadzić, przełóż to na swoje możliwości, które tak naprawdę w znacznym stopniu określa miejsce, gdzie będą rosły twoje pociechy. Im bardziej leniwym ogrodnikiem jesteś, tym mniej profesjonalne, mniej przygotowane i mniej ukryte przed potencjalnymi gośćmi będzie twoje miejsce uprawowe zwane dalej spotem.

Genetyka – czyli jaką odmianę wybrać

Ostatnie kilka lat to przede wszystkim postęp w jakości roślin zakwitających automatycznie oraz pojawienie się odmian typu FAST, tzw pół-automatów, o których dowiesz się więcej TUTAJ

Co do wyboru genetyki nadającej się do uprawy pod naszym słoneczkiem, rynek oferuje pełen wachlarz odmian bez problemu dojrzewających w naszym klimacie, który zawiera co najmniej kilkanaście wartych uwagi pozycji.

Klasyki

W naszym klimacie od wielu lat niepodzielnie królują takie odmiany jak; Easy Sativa, Early Skunk i wszystkie zaczynające się na „early”, Durban Poison, Maroc, Shaman i moi dwaj odwieczni faworyci – Passion#1 oraz Frisian Dew z których, jeżeli się przynajmniej trochę postarasz to, w zależności od pogody i ilości słonecznych dni, uzyskasz od osiemdziesięciu do nawet kilkuset gramów suszu z jednej rośliny!

Warto również dodać, że szczep Frisian Dew jest niesamowicie odporny na pleśń, co czyni go odpornym na trudne warunki pogodowe oraz pozwala na późniejsze, czyli lepsze zbiory. Są to klasyki, które nie zawiodą nawet jeśli lato nie będzie tak słoneczne, jak sobie to wymarzyliśmy rozpoczynając sezon.

W przypadku uprawy pod słońcem środkowej europy, warto zainteresować się powstałymi stosunkowo niedawno odmianami typu FAST.

Frisian Dew
(Frisian Dew w fazie kwitnienia)

Automaty uprawiane na outdoor to dość ciekawy temat, choć dedykowane są do uprawy wewnętrznej, w kontrolowanych warunkach(indoor) to bardzo często wybierane są przez ogrodników właśnie do uprawy pod chmurką.

Czym różnią się odmiany zakwitające automatycznie od odmian sezonowych? Przede wszystkim momentem zakwitania. Konopie sezonowe to rośliny jednoroczne dnia krótkiego. W wielu miejscach możecie natknąć się na błędną informację, że zakwitają one, gdy dzień staje się odpowiednio krótki – nie jest to prawdą.

Konopie jako rośliny dnia krótkiego

Konopie jako rośliny dnia krótkiego, zakwitają gdy odpowiednio długo pozbawione są dostępu do światła, a to nie to samo co krótki okres naświetlania. W czasie długiego okresu ciemności w roślinie zachodzą reakcje chemiczne, które pobudzają ją do rozpoczęcia fazy kwitnienia. Proces ten nazywa się fotoperiodyzmem(tzw odmiany pełno-sezonowe).

Jednak konopie zaczęły występować w częściach świata, gdzie optymalne warunki do wzrostu i rozkwitu trwają nieco ponad dwa miesiące, a to zbyt mało czasu aby obie fazy; wegetacji i kwitnienia mogły się spokojnie dokonać.

Ewolucja doprowadziła do pojawienia się dziko występującego szczepu CANNABIS RUDERALIS – konopi, które zakwitają samoczynnie, bez fotoperiodyzmu. Ruderalis produkuje bardzo niewielką ilość THC, podobnie jak konopie z rodziny Sativa L, czyli konopie przemysłowe.

Dzięki skrzyżowaniu Cannabis Ruderalis z Cannabis Indica/Sativa początkowo otrzymano odmiany karłowate, dające mały aczkolwiek całkiem dobry jakościowo plon. Pierwszymi „automatami” były takie odmiany jak LowRyder, DieselRyder czy też AutoMaria.

Od tamtych czasów minęła prawie dekada i dzisiejsze automaty to już zupełnie inna bajka. Są dużo bardziej ustabilizowane genetycznie, rzadziej występuje efekt „karłowatości”, który często pojawiał się przy popełnianych podczas uprawy odmian autoflowering błędów, rosną większe dając przy tym większe zbiory.

Dzisiejsze odmiany automatyczne często osiągają wysokość powyżej  1,5 m.

Nowością są odmiany typu fast, które zakwitają tak samo jak odmiany fotoperiodyczne, ale dzięki niewielkiemu dodatkowi genów ruderalis, ich kwitnienie przebiega znacznie szybciej.

Na niektórych miejscówkach warto posadzić kilka mniejszych roślin, niż rzucającą się w oczy monstrualną roślinę, która czekać tam będzie aż do października kiedy inne rośliny zaczynają wówczas obumierać ale do tego wrócimy później.

Kolejnym plusem odmian zakwitających automatycznie jest fakt, że potrzebują ok. 3 miesięcy od kiełka do zakończenia pełnego cyklu uprawy, bez znaczenia kiedy zostały wysiane.

(Northern Blue Auto)
Jak uprawiać konopie na zewnątrz – spot

Niestety nie ma uniwersalnej metody na dobry spot – zbyt dużo zmiennych. Ktoś mieszka w centrum Warszawy, a ktoś inny w małej wiosce. W tej sytuacji, oczywiste jest, że mieszkańcy dużych miast, a szczególnie ich centralnej części, są w znacznie gorszej pozycji startowej. Ale nie taki diabeł straszny, wystarczy niczym Konopny Poirot użyć swoich małych szarych komórek, ruszyć się z kanciapy i pokombinować jak rozwiązać problem miejscówki.

Jeżeli jesteś szczęśliwym posiadaczem samochodu to sprawa jest stosunkowo prosta. Jeśli jednak jesteś miłośnikiem komunikacji miejskiej, jest pozostaje nam np. MPK lub PKP(Pielęgnuj Kolego Planty), mimo, iż ten pomysł niektórym na początku może wydać się odrobinę szalony to jednak warto przemyśleć ten pogląd.

Oczywiście nie mam tu na myśli Pendolino, lecz połączenia lokalne, kolej regionalna i pociąg, który staje na każdej stacji. Wsiadasz w pociąg i kilka chwil później za oknem już tylko pola, lasy i gdzieniegdzie domostwa. Gdzieś tu jest twój przyszły spot, trzeba go tylko dobrze poszukać.

Zanim jednak podejmiesz decyzję o podróżach koleją oraz gdzie wysiądziesz z pociągu, przypominam, że w XXI wieku istnieje wiele przydatnych narzędzi jak np. iGoogle Earth, które jest niesamowicie przydatnym narzędziem. To właśnie od GE zacznij poszukiwania swojej miejscówki.

Na co najbardziej zwrócić uwagę? Elementów jest kilka, przede wszystkim aby miejsce było odludne i oddalone od szlaków i innych ścieżek. Ważne jest, aby od południowej strony było odsłonięte i nasłonecznione – wybierając się tam wczesną wiosną, wyobraź sobie w pełni zazieleniony teren i potencjalnie padający cień.

Jest też coś, co może sprawić, iż miejscówka będzie elitarna – dostęp do wody. W zależności od regionu w którym mieszkasz, może to nie być to takie trudne – rzeki, stawy, sadzawki, bagienka występują praktycznie wszędzie.  Oczywiście czy woda z takiej rzeczki czy zbiornika będzie się nadawała, należy uprzednio sprawdzić kontrolując np. jej pH. Gdy uprawiasz organicznie, taka woda może być kolejnym atutem, ponieważ pełna jest mikroorganizmów, które odżywią twoją glebe.

Jak uprawiać konopie na zewnątrz – bezpieczeństwo

Oczywiście jest to pomysł jeżeli ktoś myśli o dwóch może trzech krzakach, ew. kilku automatach. Trudność zorganizowania wszystkiego w początkowej fazie, czyli wykopanie dziury, dowiezienie składników podłoża, a następnie w przygotowanym podłożu zainstalowanie plantów, rośnie wprost proporcjonalnie do ilości roślin. To samo dotyczy bezpieczeństwa. Staraj się nie zwracać na siebie uwagi, a jeśli będzie ona już skupiona na Tobie, bądź wyposażony w np. w artefakty grzybiarza  lub innego jagodo-zbieracza. Tak aby nikomu do głowy nie przyszedł faktyczny powód dla którego buszujesz po lasach i polach. Do wykopania dołków na ziemie polecam użyć saperki. Jest to sprzęt mały, poręczny i nie rzucający się w oczy.

W kwestii bezpieczeństwa przewagę maja oczywiście automaty, ze względu na swoje rozmiary. Jednak pamiętajmy, że jeżeli się postaramy i odpowiednio roślinę wytrenujemy to też nie przekroczy ona metra wysokości.

Rozbij obóz, poznaj teren

Dokładnie tak. Growing a szczególnie outdoor może być przy okazji świetną przygodą.

Myślisz, że znalazłeś dobrą miejscówkę? Ja swego czasu, aby być tego pewnym w stu procentach, robiłem mały biwak w okolicy spotu. Kilku znajomych, polany i lasy, namioty, ognisko i majówka. Kilka dni w lesie to fajna sprawa, a przy okazji dwa lub trzy dni w okolicy przyszłego spota, pozwolą lepiej określić czy miejscówka jest dobra.

Jak uprawiać konopie na zewnątrz – ziemia

Kiedy już wybierzesz genetykę, którą posadzisz i znalazłeś  miejsce gdzie się to dokona, czas na kolejny krok – podłoże uprawowe. Jeżeli jesteś początkującym growerem, to zapewne miałeś myśli typu „czy na out trzeba dawać własną glebę, a nie można posadzić w glebie zastanej na miejscu?” Otóż nie, nie można. Generalnie Cannabis to wyjątkowo twarde rośliny, które zniosą wiele. Jednak jeżeli już wkładamy prace i serce w opiekę nad naszymi maleństwami, nierzadko podejmując ryzyko uprawy, to warto aby rezultat był jak najlepszy. Dlatego, aby zapewnić roślinom optymalne warunki wzrostu, trzeba im przygotować glebę w której zostaną zainstalowane. O tym jak przygotować podłoże oraz jak dbać o to aby zachodzące w nim procesy sprzyjały korzeniom a krzaki były zdrowe i dały dobry plon przeczytasz TUTAJ

Jak uprawiać konopie na zewnątrz? Z głową. Jak już wspominałem, postaw sobie cele uprawowe, przeglądaj strony seedbanków i znajdź coś dla siebie. Znajdź i sprawdź spot.

Czytaj także Jak uprawiać outdoor część druga

Tekst ma charakter informacyjno-edukacyjny i przeznaczony jest dla polskojęzycznych obywateli Europy. Przypominamy, że uprawa konopi innych niż włókniste na terenie Polski jest zabroniona i do niej nie zachęcamy.

Jak uprawiać konopie

Fundament solidnych roślin – podłoże i dobrze rozwinięte korzenie. Mało który początkujący ogrodnik zdaje sobie sprawę jak istotne jest to co się dzieje po za widoczną, naziemną, częścią rośliny.  Zadbałeś o temperaturę, dobre światło (indoor )/ dobry spot( outdoor), zainwestowałeś w dobrą genetykę nasion oraz najlepsze nawozy. To wszystko nie przyniesie oczekiwanego efektu jeżeli nie zadbasz o odpowiednią glebę oraz o to co się w niej dzieje.  Naziemna część rośliny jest odwzorowaniem jej części podziemnej. Jeżeli chcesz uzyskać  wysokiej jakości kwiaty, o pięknym zapachu, dobrej mocy i w przyzwoitej ilości to musisz zadbać o korzenie oraz ich środowisko.

Medium uprawowe

Pierwszym istotnym krokiem jest wybór medium w którym będą rosły nasze pociechy. W tym tekście skupie się na uprawie w glebie (pozostałe możliwości to uprawa w kokosie i hydroponika). Teraz pozostaje podjąć decyzję czy będzie to ziemia zakupiona w growshopie czy samemu zrobiona mieszanka. Pierwsza opcja jest rozwiązaniem bardzo ułatwiającym życie, nie wymaga od ogrodnika niemal żadnej wiedzy na temat specyfikacji ziemi pod uprawę Cannabis, która zawiera takie elementy jak:

  • pH 5,5 – 6,5
  • EC 0,8
  • skład mieszanki
  • odpowiednie stężenie konkretnych składników odżywczych
  • luźna struktura gleby

Jeżeli jednak zdecydowałeś/aś się na stworzenie własnej mieszanki to od czego zacząć? Najlepiej od wizyty w sklepie bądź też centrum ogrodniczym. Znajdź ziemie o odpowiednim Ph i EC, informacje na ten temat znajdziesz na opakowaniu. Co oznaczają te skróty i czemu w ogóle to takie ważne?

pH (pondus Hydrogenii)

Mówiąc najprościej jest to   skala kwasowości i zasadowości roztworów wodnych związków chemicznych, której zakres liczymy od 0 do 14 przy czym 0 – 7 mówimy o odczynie kwasowym, pH 7 jest neutralne(woda chemicznie czysta), a wszystko powyżej 7 to odczyn zasadowy. Rośliny Cannabis najlepiej (w przypadku uprawy w glebie) reagują na lekko kwaśne Ph z zakresu 5.5 – 6.3 podczas wegetacji i 6.0 – 6.5 w trakcie kwitnienia.

Utrzymanie tego zakresu pH jest niesłychanie istotne ze względu na optymalizacje dostępności składników odżywczych. Jeżeli pH substratu będzie zbyt kwaśne korzenie nie będą absorbować makroelementów (np. azot, fosfor, potas) natomiast przy odczynie zbyt zasadowym nie zostaną pobrane mikroelementy (np. mangan, żelazo, molibden).

Jeżeli roślina wykazuje brak składnika, który jej regularnie dostarczasz, może oznaczać to problemy z pH czego efektem jest brak absorpcji składników, które na domiar złego, odkładając się w zbyt dużych ilościach mogą doprowadzić do uszkodzenia lub choroby korzeni.

Taka choroba plus niedobór mikro lub makroelementów  mogą doprowadzić nawet do śmierci krzaka. W growshopach można nabyć substancje (proszek, płyn) podnoszące oraz obniżające pH. Można też dodać np. Dolomit do gleby(1 łyżka stołowa na 1l. ziemi) ale o tym za chwile.

EC

Wskaźnik EC to, obok pH, podstawowa wielkość charakteryzująca fizykochemiczne właściwości gleby. Oznacza przewodność elektrolityczną roztworu, czyli stężenie jonów pochodzących z nawozów zawartych w glebie lub innym substracie. Zbyt wysokie lub zbyt niskie wartości EC mogą sugerować przenawożenie lub wyjałowienie substratu. Aby kontrolować ten wskaźnik zaopatrz się w konduktometr zwany potocznie ECmetrem, polecam te nowszej generacji ze względu na łatwość obsługi i klarowność podanych wyników.

W przypadku gdy dojdzie do przenawożenia należy przepłukać glebę, podlewając rośliny przynajmniej trzykrotną ilością wody którą podajesz przy normalnym nawadnianiu. Ważne aby woda miała pH ok. 7. Kontroluj wyniki na bieżąco do momentu uzyskania odpowiednich wartości zasolenia. Gdy EC będzie zbyt wysokie ze względu na przenawożenie to zapewne pojawią się tez problemy z pH, które będzie coraz bardziej kwasowe, przepłukanie powinno rozwiązać problem. EC wzrasta wraz z podawaniem nawozów i w szczytowej fazie kwitnienia może dojść do ok 2,0, staraj się nie przekraczać tej wartości.

Gleba lekka i przewiewna czy twarda i zbita

Ziemia powinna być z grupy lekkich, dodaj do niej perlitu w stosunku 1:3 ew. 1:4, a dno w 25-30% wypełnij podłożem kokosowym. Wszystko to sprawi, że korzenie będą miały warunki, które im najbardziej sprzyjają – gleba będzie luźna i przewiewna, a włókno kokosowe w dolnej części sprawi, że i tam będzie dość luźno. Korzenie Cannabis nie lubią gleby ciężkiej, twardej, zbitej, mało napowietrzonej(dlatego nie należy też zbyt często podlewać) – pamiętaj o tym. W uprawie wewnętrznej świetnie sprawdzają się doniczki materiałowe, których właściwości sprzyjają najlepszym dla konopnych korzeni warunkom.

Substancje odżywcze

Szykując własną mieszankę należy wziąć pod uwagę odżywianie roślin w trakcie ich całego życia. Dodając do mieszanki składniki odżywcze o długim czasie uwalniania, możesz ograniczyć podawanie nawozów w trakcie wzrostu i kwitnienia. Jeżeli sadzisz pod słońcem i wizyty na spocie chcesz ograniczyć do niezbędnego minimum dodaj do gleby kilka długo uwalniających się składników odżywczych.

Warto dodać obornik koński lub bydlęcy, ten drugi charakteryzuje się większą zawartością potasu, zawiera jednak mniej azotu. Powolne rozkładanie obornika w ziemi sprawia, że niezbędne wartości mineralne pozostają w takich glebach przez dłuższy czas. Dodanie tego jakże „prostego” i powszechnie dostępnego składnika niesie za sobą wiele korzyści.

Obornik próchnieje co spulchnia glebę poprawiając jej jakość, w trakcie tego procesu wytwarzają się kwasy fulwowe oraz humusowe, które są bardzo pożyteczne. Kwasy humusowe sprawiają, że podłoże jest bogatsze i zdrowsze co bardzo sprzyja rozwojowi bryły korzeniowej, która jest większa i mocniejsza. Regulują również pH oraz optymalizują dostarczanie składników odżywczych.

Kwas fulwowy wspomaga transport składników odżywczych wewnątrz rośliny, jest też naturalnym czynnikiem chelatującym. Jak widać obornik daje sporo korzyści.  Można go kupić np. przez internet, wtedy szukajcie obornik suszony i nieprzetwarzany. Jeżeli masz dostęp do obornika „u źródła” to pamiętaj, iż musi on mieć min. 2 lata – w innym przypadku, zbyt wysokie stężenie substancji chemicznych może uszkodzić korzenie.

Jak już wcześniej wspominałem, dobrze jest do ziemi dodać dolomit. Jest to  wapno pochodzenia naturalnego, pozyskiwane z mielenia skał wapniowo–magnezowych (dolomitu). Dolomit jest produktem łagodnie działającym, łatwo przyswajalnym przez rośliny. Przyczynia się do poprawy struktury gleby, uregulowania jej odczynu pH (odkwasza glebę, hamuje jej zakwaszanie spowodowane np. zbyt mocnym nawożeniem NPK) i właściwości fizyko-chemicznych. Dodaj łyżkę stołową na litr ziemi.

Bat guano – odchody nietoperza. Jest to jeden z najlepszych nawozów naturalnych, rewelacyjnie stymuluje rozwój korzeni i organizmów glebowych. Niedrogi i dostępny w każdym growshopie.

W przypadku gdy sadzisz rośliny na zewnątrz i chcesz ograniczyć ilość wizyt u roślin zainteresuj sie nawozami w proszku lub tabletkach/krążkach, które pokruszone dodaj do gleby. Większość z nich to produkty BIO i posiada je w asortymencie większość growshopów. Można też w zwykłym sklepie ogrodniczym kupić powoli uwalniający się nawóz w postaci pałeczek.

Mikoryza

Symbioza mykorytyczna umożliwia grzybom, będącym organizmami heterotroficznymi, zaopatrzenie w związki organiczne, wytwarzane przez rośliny w procesie fotosyntezy. W zamian grzyby mykoryzowe zaopatrują rośliny w związki mineralne, głównie fosforowe i azotowe, chociaż potwierdzono również poprawę zaopatrzenia roślin w mikroelementy. Grzyby mykoryzowe wytwarzają także hormony roślinne: auksyny, gibereliny i cytokininy, które po wniknięciu do organizmu rośliny regulują i poprawiają jego wzrost i rozwój. Inne substancje o charakterze antybiotyków wydzielane są przez grzyby do gleby zmniejszając prawdopodobieństwo zakażenia rośliny patogenami obecnymi w podłożu.

Innymi słowy, dodanie do gleby mikoryzy znacznie poprawi jakość życia waszych roślin, plon będzie większy i o zdecydowanie lepszych parametrach. W przypadku konopi, dodanie do gleby mikoryzy znacznie poprawia profil terpenowy oraz flawonoidowy. Zwiększa się produkcja zywicy.

Enzymy (nie dotyczy upraw organicznych)

W glebie zachodzi wiele procesów, rośliny/korzenie wytwarzają odpady organiczne, które pozostawione w sferze korzeniowej i ryzosferze (o której kilka linijek niżej) mogą mieć negatywny wpływ na otoczenie, powstałe patogeny mogą hamować rozwój rośliny czy doprowadzać do chorób. Jeżeli jednak dostarczysz do gleby specjalnie dobrane enzymy, wyczyszczą one strefę korzeniową usuwając odpadki i przetwarzając je na wartościowe węglowodany dzięki którym twoje rośliny będą jeszcze lepsze. Taki recykling, którego korzyści to zadbana strefa korzeniowa i dodatkowe składniki odżywcze dla rośliny.

Czym jest wspomniana ryzosfera? Jest to zmienny obszar bezpośrednio przy korzeniu. To właśnie w ryzosferze zachodzą procesy absorpcyjne i to właśnie tam gromadzi się spora cześć wspomnianych odpadów. Dlatego tak bardzo istotną role odgrywają enzymy, znajdziesz je w każdym growshopie.

Sadzenie

Gdy Twoje pociechy wykiełkowały i są gotowe aby umieścić je w glebie, zacznij od małej doniczki o pojemności 0,25 l. W zależności od tego czy docelowo rośliny będą rosły w okrągłych czy tez kwadratowych doniczkach, wybierz okrągłe lub kwadratowe 0,25 l. Gdy bryła korzeniowa ładnie wypełni małą kwadratową doniczkę, korzenie znacznie lepiej rozwiną się w doniczce docelowej. O kiełkowaniu i ukorzenianiu przeczytasz T U T A J.

Do uprawy indoor polecam doniczki o pojemności 11 l. Outdoor kopiąc dół na ziemie pamiętaj, że najbardziej chłonna/aktywna część korzenia wcale nie rośnie głęboko, sięga do ok 40 cm w głąb ziemi. Dlatego lepiej kopać dziurę płytszą ale o większej powierzchni niż głęboki dół 30 x 30 cm. Pamiętaj aby w pierwszych tygodniach używać ukorzeniacza, aby pod ziemią było jak najbujniej!

Przez wiele tygodni ciężko pracowałeś aby Twój Konopny Ogród dał najwyższej jakości plon. Nadeszła pora na ostatni etap, który patrząc przez pryzmat tego ile wysiłku i pracy włożyłeś aby uzyskać jak najwyższą jakość oraz ilość, jest niesłychanie istotny – czas na zbiory, suszenie oraz curring zioła!

Zbiory, suszenie oraz curring zioła

Dlaczego, to jakim zabiegom poddasz po zbiorze kwiatostany ma tak duże znaczenie? Gdyż to właśnie dzięki końcowym czynnościom z dorodnych kwiatostanów uzyskasz najwyższej jakości, gotowy do spożycia susz. Zrób to dobrze, a zapach będzie przepiękny, dym delikatny, oraz wzrośnie moc. Zrób to źle, a będziesz palił susz, który „pachnie” i smakuje jak siano, gryzie w gardło, około połowa jest spleśniała, a druga przypadkiem wyschła na wiór i ostateczny efekt wielotygodniowej pracy nie będzie taki, jaki być powinien.

ZBIORY

Zacznijmy od tego co będzie nam potrzebne aby praca była przyjemna i komfortowa, a przede wszystkim dobrze wykonana, a będą to:

  •  sekator do ścięcia rośliny (jeżeli ktoś chce najpierw ściąć cały krzew), którego rozmiar zależy od grubości łodygi głównej.
  • sekator do obcinania gałęzi z kwiatami
  • nożyczki ogrodnicze do przycinania(trymowania) liści
  • rękawiczki lateksowe (kilka par)
  • sznurek/drut na którym zawisną schnące szczyty
  • pojemniki na „odpadki”, osobny na liście wiatrakowe i osobny na liście przytopowe
  • pochłaniacz wilgoci
  • cierpliwość
(Dojrzały krzak w trakcie ścinania)

Tip – dobrze jeżeli w momencie ścinki, rośliny są przynajmniej kilka dni od ostatniego podlania.

Trymowanie roślin na mokro

Pierwszym krokiem będzie oddzielenie od reszty rośliny, przy pomocy sekatora, każdej gałązki pełnej tłuściutkich topów, ale także tych z mniejszymi kwiatkami. Następnie, przy pomocy nożyczek ogrodniczych, należy pozbyć się tzw. liści wiatrakowych. Są to te największe liście występujące na całej roślinie, obcinaj je przy samej łodydze. Nie wyrzucaj ich, gdy już się ich pozbędziesz, odłóż je do przygotowanego wcześniej pojemnika.

Czas zająć się mniejszymi tzw. liśćmi przytopowymi, które jak wskazuje nam ich nazwa, porastają łodygi w tym samym miejscu co kwiaty. Staraj się je ucinać jak najbliżej łodygi. Jeżeli topy są mocno zbite, pozbądź się tych elementów rośliny do których masz dostęp.

W Ciągu pierwszych dni suszenia szczyty się trochę rozluźnią i wtedy wytnij to co ci umknęło za pierwszym razem. Proces ten określa się jako trymowanie. Przy okazji pozbywania się listków pomiędzy kwiatami zawsze sprawdzaj czy nie pojawiła się pleśń szara. Jak zapobiegać rozwojowi i zwalczać pleśń pisaliśmy w tym tekście.

Tip – szczyt zawsze pleśnieje od środka do zewnątrz, jeżeli na powierzchni kwiatostanu widzisz pleśń to możesz być pewny, że top w tym miejscu jest zakażony aż do łodygi.

Szara pleśń jest dużym zagrożeniem tak podczas uprawy jak i podczas suszenia. Przeglądaj swoje szczyty tak często jak tylko możesz, odginając je od łodygi i właśnie przy niej szukaj potencjalnych ognisk pleśni, jeżeli takową znajdziesz pozbądź się tego paskudztwa szybko i dokładnie.

Usunięte liście przytopowe umieść w pojemniku, jest kilka możliwości na ich wykorzystanie, jedyny element rośliny, którego się pozbywamy jako nieprzydatny to łodygi. Do tematu ścinek jeszcze wrócimy

Trymowanie rośliny na sucho

W tej wersji, jedyne co trzeba zrobić po ścięciu rośliny to powiesić ją do suszenia tak jak została ścięta, bez usuwania żadnych liści. Trymowanie rośliny wykonujemy dopiero ok 7-10 dni od ścinki, gdy cały krzak jest już suchy. 

Czym różni się trymowanie na sucho od robienia tego na mokrej, świeżej roślinie? W ostatecznym rezultacie kwiaty będą miały bogatszy zapach i smak. Wiąże się to z wydłużonym czasem schnięcia kwiatów, które parują wolniej ze względu na pozostawione na ściętym krzaku liście. Suche kwiaty trymuje się trochę trudniej, a może nie tyle trudniej co dłużej. Jednak efekt końcowy jest tego wart. Suszenie oraz curring zioła wymagają odrobiny cierpliwości.

Trymowanie na sucho czy mokro? Co wybrać?

Zdania na ten temat są podzielone, jednak zaczyna mocno dominować uznanie dla metody „na sucho”. Warto jednak zaznaczyć, że rzadko który ogrodnik, który spróbował suchego trymu wrócił do przycinania na mokro. 

SUSZENIE

(Szczyty rozwieszone do schnięcia na poddaszu)

Prawidłowo wyrymowane szczyty powieś na uprzednio przygotowanym sznurku/drucie/żyłce. Ważne aby pomieszczenie do suszenia spełniało pewne kryteria tj.: temperatura 18-20°C, wilgotność na poziomie ok. 50%, brak dostępu światła, wystarczająca ilość miejsca aby rośliny na sznurze do siebie nie przylegały, a powietrze cyrkulowało wokół szczytów. Dobrze jeżeli pomieszczenie, w którym suszysz swój materiał jest wentylowane.

W pomieszczeniu koniecznie umieść wentylator mieszający powietrze. Czasami przyda się pochłaniacz wilgoci, opcja granulat w woreczku za kilka dyszek, który znajdziesz w markecie budowlanym w zupełności wystarczy, jednak pamiętaj, że wilgotność nie może być zbyt niska – oscyluj w okolicach 45%.

Najczęściej wybieranym miejscem na suszarnie jest box/pomieszczenie gdzie rosły planty. Jest to oczywiście jedna z najlepszych opcji, a to z kilku powodów – brak światła, filtr węglowy, wentylacja, wiatrak mieszający – wszystko już tam jest, pozostaje tylko wymontować oświetlenie, a i to nie zawsze jest konieczne.

Jeżeli z jakiegoś powodu (np. kolejny grow) nie możesz wykorzystać pomieszczenia po uprawie, pamiętaj aby zamontować filtr węglowy, wentylacje, wiatrak mieszający. W takich warunkach rośliny powinny schnąć od siedmiu do dziesięciu dni, rzadko zdarza się aby potrzebowały więcej czasu, wszystko zależy od wielkości topów i tego jak mocno są zbite.

Co ma schnąć już schnie, a my wróćmy do ścinek. Można z nich zrobić np. masło, hasz, olejek czy maść jeżeli tylko potrafimy. Liście wiatrakowe zawierają najmniej THC lub wcale, znacznie więcej kannabinoidów znajdziemy w liściach przytopowych, które w przypadku białych odmian (np. White Widow, White Rino, White Russian) są intensywnie pokryte żywicą o sporej mocy.

Minął tydzień, sprawdzamy czy wysuszone kwiaty można już zdjąć, dobrym sposobem będzie „próba łodygi”. Złam kilka łodyg, jeżeli przy łamaniu słyszysz charakterystyczny trzask to znaczy, że możesz zdejmować, jeżeli trzasku brak, a łodyga się tylko wygina nie chcąc pęknąć – daj im jeszcze trochę czasu. Na tym etapie z roślin odparuje ok. 80% wody.

Pamiętaj, że nie wolno się śpieszyć. Jeżeli rośliny będą schły za szybko, ze względu na zbyt wysoką temperaturę lub suche powietrze terpeny (cząstki zapachowe) się ulotnią, a niektóre związki organiczne źle się rozłożą. Będziesz palił ziele smakujące i pachnące jak siano, a dym będzie podrażniał Twoją krtań.

Konserwacja zioła – CURRING

Po pierwszym suszeniu czas na curring. To właśnie na tym etapie susz nabierze ostatecznej struktury, smaku, zapachu i koloru a jego moc  wzrośnie. Dzięki temu zabiegowi w kwiatach równomiernie rozejdzie się wilgoć, która ostatecznie powinna wynieść ok. 12% – wtedy susz najlepiej się kruszy i równomiernie spala. Dym jest gładki i aromatyczny.

{Marihuana podczas konserwacji)

Aby rozpocząć curring oddziel kwiaty od łodyg po czym umieść je w słoikach tudzież innych szczelnych szklanych pojemnikach, nie napełniaj ich do końca, 2/3 będzie optymalnie. Słoiki umieść w zaciemnionym miejscu.

Przez pierwsze dziesięć dni otwieraj słoiki dwa razy dziennie i pozostaw otwarte przez godzinę. W ciągu kolejnych dwóch tygodni – pół godziny dziennie powinno w zupełności wystarczyć. Dzięki temu wilgoć rozejdzie się równomiernie, ustabilizuje się ostateczny stan terpenów nadając idealny zapach, nastąpi ostateczny rozkład chlorofilu co również wpłynie na niepowtarzalny smak.

Zyskasz też na mocy, formy kwasowe kannabinoidów znajdujące się w roślinie przekształcą się w wartościowe kanabinoidy poprawiając jakość suszu. Suszenie oraz curring zioła to procesy, które nie lubią pośpiechu. 

Wiem, że czas jakiego te zabiegi potrzebują przeraża przede wszystkim tych, którzy swoja przygodę ze Światem Ogrodnictwa dopiero zaczynają. Zapewne każdy będzie podbierał i kosztował plon zanim osiągnie on stan ostatecznego wysuszenia. Niech rzuci szczytem ten, który nie ma tego na swoim sumieniu.

Swoją drogą, dzięki takiemu podbieraniu będziesz miał porównanie jakości zaraz po ścięciu i po kilku tygodniach zabiegów prawidłowego suszenia oraz curringu. Jeżeli weed trzymany będzie długo (np. zbiory wystarczą Ci na min. Pół roku), nie zapomnij co jakiś czas przewietrzyć susz w słoikach, które nie są zbyt często otwierane. Jeśli Twój susz wydaje się być nadto wysuszony, włóż do słoika świeży liść ze swojego krzaczka lub skórkę cytryny, która odda wilgoć kwiatom w słoiku. Smacznego!

suszenie oraz curring zioła

Pełne ręce roboty musieli mieć smutni, mundurowi panowie, którzy zabezpieczali plantację marihuany, która prowadzona była w na jednej z wysepek znajdujących się na terenie Kołobrzeskiego ekoparku. Ukryte pod siatką maskującą donice, które prawdopodobnie służyły prosperującej w poprzednim sezonie outdoorowym uprawy.

Dzielny dziennikarz

Na plantację natrafił kołobrzeski dziennikarz, który podczas spaceru po Kołobrzeskim Ekoparku pośród trzcin na jednej z wysepek zauważył wystające, sporych rozmiarów donice, które poustawiane były na drewnianych paletach, które chroniły donice przed zamoczeniem ponieważ są to bardzo podmokłe tereny. Zwrócił również uwagę na to, że w donicach znajdują się uschnięte krzewy konopi indyjskich.

Dziennikarz o swoim znalezisku poinformował policję, która natychmiast zjawiła się na miejscu w celu zabezpieczenia pustych donic z ziemią i łodygami. Ponieważ dostęp do „plantacji” był mocno ograniczony i wiązał się z ryzykiem załamania lodu, do akcji dołączyli strażacy wyposażeni w sanie lodowe.

Policja zebrała wszystkie materiały dowodowe i aktualnie próbuję ustalić do kogo należała plantacja o czym od razu pisały lokalne media, które z pewnością są śledzone przez parkowego ogrodnika. Dobrze poinformowany o możliwości popadnięcia w problemy z pewnością dawno zapadł się pod ziemię.

Akcja „Sprzątanie Zielonego Świata”

Mamy ogromną nadzieję, że udało Ci się uniknąć odpowiedzialności karnej drogi ogrodniku. Jedynym plusem tej historii jest fakt, że nasze podatki poszły na koszta akcji oczyszczania naturalnego, dzikiego środowiska z plastikowych donic i innych śmieci pozostawionych przez plantatora.

Drodzy ogrodnicy, pamiętajcie by nie zostawiać po sobie śmieci w lasach, rezerwatach czy innych miejscach gdzie człowiek jest jedynie gościem, który ingeruje w świat dzikiej przyrody. Sprzątając po sobie okazujesz szacunek matce naturze, która nie raz wynagrodzi ci to w plonach.

Po udanym sezonie uprzątnij swoje śmieci i akcesoria, lub dobrze ukryj je jeśli zamierzasz użyć ich ponownie. Nie zacierając śladów swojej obecności, możesz sprowadzić na siebie jedynie kłopoty.

Oto wszystko, co musisz wiedzieć o tym, dlaczego niektóre szczepy konopi mogą mieć czarną barwę i dlaczego jest to takie niesamowite. Przeglądając fora internetowe o tematyce dotyczącej konopi, przeważnie wyszukasz informacje, które są dość sprzeczne na temat tego, dlaczego i w jaki sposób kojarzone z zielenią rośliny stają się czarne lub purpurowe.

Oto co powoduje, że niektóre szczepy konopi stają się fioletowe lub czarne

Czy to możliwe, iż czarna barwa konopi występuje tylko w niektórych szczepów, bytujących w cieniu? W stosunkowo rzadkich odmianach konopi kolor ten praktycznie w ogóle nie występuje. Pojawienie się głębokiego czarnego, fioletowego lub niebieskiego koloru u tej rośliny, objawiać się może tylko w określonych warunkach. Dlatego też niektóre konopie otrzymuję właśnie taki – czarny kolor.

Kolorystyczne zmiany w roślinie w dużym stopniu są uwarunkowane klimatem. Rośliny konopi, które są uprawiane w ciepłych, śródziemnomorskich stronach, zwyczajowo przybierają jasnozielony kolor.

Rośliny, które rosną w zimnym klimacie, zaczynają produkować substancję, które zmienia ich barwę na fioletową. Katalizatorem tegoż zjawiska są antocyjany, substancje, które działają niczym naturalny środek zapobiegający przymarzaniu konopi do podłoża. Ten naturalny odmrażacz pomaga roślinie zatrzymywać wodę, która uwalniana jest do jej liści, tworząc jakby kryształki lodu pomiędzy komórkami danej konopi. Dzięki temu zjawisku możemy zaobserwować zmianę kolorów liści z zielonego w czarny lub ciemnopurpurowy.

Im surowszy klimat, tym większa produkcja antocyjanów. Naukowcy sugerują, iż antocyjany mogą także tworzyć tarczę przeciwsłoneczną dla rośliny, chroniąc jej liście przed działaniem silnego strumienia światła i sprawiać, że lepiej wchłania ona inne rodzaje natężenia świetlnego.
Antocyjany pobudzają komórki konopi do produkcji przez nią barwnika, przez to, że pochłaniają emitowany przez słońce – niebieski oraz zielony kolor promieni. Ciemny kolor konopi to także odpowiedź na określone rodzaje stresu, jakie przeżywa dana roślina.

Możliwe także, iż atrakcyjny, ciemny kolor ma na celu przyciągnięcie niektórych owadów zapylających, przy równoczesnej obronie przed innymi szkodnikami.

Kwiaty konopi są w stanie wyprodukować wiele odcieni. Według naukowych teorii to właśnie produkcja antocyjanów pomaga tym roślinom lepiej się dostosować i przetrwać w danym środowisku. Rośliny te, doskonale znoszą suszę.

Skoro obecność antocyjanów wyjaśnia, skąd w konopiach bierze się kolor fioletowy, to zagadkę stanowi jej czarna barwa. Podobne, co w konopi, połączenia kolorystyczne, zawarte są w roślinach jadalnych typu czarny ryż, bakłażan, czarna porzeczka czy czarne i niebieskie pomidory. Sugeruje się, iż im więcej antocyjanów zawiera dana roślina, tym mocniejszą przyjmuje barwę.

Kolor uzyskany wskutek wymiany genów

Warunki środowiskowe oraz genetyka oddziałują razem na ostateczny kolor konopi. W chłodnym klimacie mogą one pobudzić rośliny, aby produkowały one więcej antocyjanów. Jednak nie wszystkie szczepy to potrafią. Przykładowo, niektóre czarne szczepy, potrafią wyprodukować głęboki odcień fioletu, prawie czarne liście i pąki, i to, w praktycznie, w każdych warunkach.

Cała teoria polega na tym, że powyższy, konkretny szczep posiada fenotyp recesywny, co pozwala mu lepiej przekonwertować glukozę w antocyjany. Hybrydy czarnego szczepu mogą zatem generować szeroką gamę kolorów, od fioletu do czerwieni, a nawet po kolor biały. Dla potomków pozostaje tylko kolor czarny, który muszą one dziedziczyć przez recesywny gen, pochodzący od każdego rośliny macierzystej.

Poziom pH

Antocyjany to związki, które tworzą czerwony, fioletowy, niebieski i czarny odcień. Jednak, samo pH rośliny odgrywa tu ważną rolę. Im kwaśniejsze są gleby, tym mniej zasadowego pH otrzymają owe rośliny. Niebieski i fioletowy kolor uzyskuje się przy glebach z bardziej neutralnym pH. Aby uzyskać mocno fioletowy kolor należy utrzymywać pH gleby w górnej granicy jej optymalnego poziomu zakwaszenia, który wynosi od 5,8 do 6,8 w skali pH.

Czy kolor konopi może mieć wpływ na stan zdrowia człowieka?

Niektóre osoby uważają, że czarny szczepy, mogą powodować psychodeliczne odczucia. Jednak kolor rośliny nie ma bezpośredniego wpływu na potencję. Niektóre szczepy z czarnym fenotypem mogą produkować duże ilości THC. Antocyjany posiadają dobroczynne działanie dla organizmu człowieka. Dzięki nim może uzyskać naturalne barwniki spożywcze.

W ludzkim organizmie antocyjany spełniają następująca rolę:

  • Ochrona przed chorobami sercowo- naczyniowymi
  • Działanie przeciwnowotworowe.
  • Działanie przeciwzapalne.
  • Antyoksydacja
  • Zapobieganie starzeniu się skóry
  • Regulacja układu immunologicznego
  • Poprawa pamięci

Do czarnych szczepów konopi należą m.in następujące odmiany:

  • The Black
  • Vietnamese Black
  • Black Domina
  • Black Diesel
  • Black Widow
  • Black Jack
  • Oraz wszystkie krzyżówki tych szczepów, które odziedziczyły gen ciemnego wybarwiania się
Chcesz by w Twoim ogrodzie pojawił się kolor purpury?

Zdobądź odpowiednie nasiona. Zapewnij komfortowe warunki wzrostu oraz w miarę umiarkowaną temperaturę. Upewnij się, że pH twojej gleby jest neutralne lub optymalne dla uprawy konopi. Nie podlewaj rośliny zbyt obficie ani też nie zasusz jej na amen. Roślina zacznie przybierać ciemną barwę podczas swego kwitnięcia.

Oczywiście producenci nasion często nie informują o tym, że jedna odmiana może wystąpić w dwóch lub większej liczbie fenotypów co oznacza, że roślina obok nie zmienia swojego koloru i pozostanie zielona, takie przypadki często występują u komercyjnych breederów, którzy nie wkładają już tyle serca w stabilizacje swoich odmian pod względem wymaganych cech, tak jak robili to wcześniej.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.