ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

W dniu wczorajszym w Lublinie pewien mężczyzna prowadził pojazd marki Volkswagen, który nie posiadał tablicy rejestracyjnej, co zwróciło uwagę policjantów patrolujących ulicę miasta.

Kiedy policjanci zatrzymali do kontroli samochód, który nie posiadał tablicy rejestracyjnej, zauważyli, że kierowca poproszony o dokumenty zachowuje się bardzo nerwowo. W dodatku w samochodzie unosił się charakterystyczny zapach marihuany. To skłoniło funkcjonariuszy do sprawdzenia pojazdu oraz kierowcy.

W schowku pasażera ujawnili młynek służący do rozdrabniania, a w nim sam pokruszony susz. Tuż obok znajdowała się również szklana i silikonowa lufka. Wstępne badania potwierdziły przypuszczenia policjantów, że jest jest to marihuana.

27-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Za posiadanie środków odurzających może grozić mu do 3 lat pozbawienia wolności.

Nate Diaz (19-11) zapalił spliffa z CBD na oczach publiczności podczas otwartych treningów UFC 241 w Anaheim. Sytuacja wywołała niemałe poruszenia wśród fanów, z którymi podzielił się swoim skrętem!

Tym, których martwi wynik ewentualnych testów na obecność środków dopingowych przypominamy, że CBD jest substancją, która nie wywołuje żadnych efektów psychoaktywnych, zostało również wykreślone z listy środków dopingowych – informuje serwis mma.pl

Kannabidiol (CBD) jest cennym składnikiem występującym w konopiach, który posiada szereg właściwości leczniczych i prozdrowotnych. Wielu sportowców z powodzeniem stosuje CBD na szybszą i lepszą regenerację oraz niwelowanie bólu i urazów spowodowanych walkami.

Organizacja UFC nawiązała również współpracę z jednym ze światowych potentatów w produkcji konopi – Aurora Cannabis.

Nate Diaz odpala spliffa z suszem CBD podczas otwartych treningów przed UFC 241 w Anaheim

Nick Diaz, brat Nate’a w przeszłości miał już problemy związane z paleniem konopi indyjskich, które bogate są w psychoaktywne THC. Trzykrotnie wykryto obecność THC w jego organizmie. Ale czasy się zmieniają. Nawet gdyby Nate wypalił skręta z suszem o wysokiej zawartości THC, to nie spotkałyby go z tego tytułu żadne nieprzyjemności. THC jest aktualnie wpisana na listę „in competition” – czyli środków, które mogą być zażywane na 12 godzin przed samą walką, i zakazane aż do momentu zebrania kolejnych próbek tuż po stoczonym pojedynku.

Nate Diaz dzielący się skrętem ze swoimi fanami

Również u nas co raz więcej osób związanych ze sportem postanowiło zaufać produktom bogatym w CBD. Wielu producentów wprowadziło do swojej oferty gotowe skręty w opcji „pre-rolled”. Puff Spliff CBD w wielu smakach znajdziesz w ofercie polskiego producenta – canapharm.pl

Firma Canapharm, polski producent produktów konopnych, wypuściła właśnie na rynek swój nowy produkt. Mowa tu o pre-rollsach „PUFF„, czyli gotowych, skręconych wcześniej spliffów zawierających aromatyczny susz CBD. Komu warto polecić ten produkt?

Na wstępie pragniemy zaznaczyć, że susz konopny zawierający cenny kannabinoid – CBD (kannabidiol) znacznie rozsądniej jest waporyzować, a niżeli palić. Jednak waporyzacja wiąże się z niemałym wydatkiem na urządzenie, które nam to umożliwi. Mowa tu oczywiście o waporyzatorach. Dlaczego zatem wspominamy o skrętach z suszem CBD do palenia?

Komu warto polecić Puff?

Przede wszystkim produkt ten daje możliwość zapoznania się działaniem CBD osobom, które nie miały jeszcze okazji z tym cudownym dziełem natury. Drugim pozytywnym aspektem Puff jest fakt, że nie musisz kupować drogiego waporyzatora, aby jedynie poczuć, czy faktycznie suplementacja kannabinoidów za pomocą przyjmowania suszu w formie inhalacji jest dla ciebie odpowiednią formą.

Faktem jest, że przy tej metodzie konsumpcji dochodzi do spalania materii roślinnej, przez co spora ilość kannabidiolu ulega degradacji, jednak osoba, która do tej pory nie miała styczności z CBD, bez problemu powinna odczuć jego pozytywne działanie.

Kolejnym plusem tej opcji jest gotowy, skręcony wcześniej spliff (skręt bez domieszki tytoniu i wypełniaczy!) zwany inaczej pre-rolled, co jest wspaniałym rozwiązaniem dla osób, które nie radzą sobie z kręceniem własnych skrętów – jeżeli nigdy tego nie robiłeś, Puff powstał z myślą właśnie o tobie!

Spliffy Puff występują w kilku opcjach smakowych: OG Kush o zawartości 4,7% CBD, Vanilla Kush o zawartości 4,6% CBD, Choco Loco o zawartości 4,3% CBD, Strawberry Kush o zawartości 4,8% CBD, oraz Purple Haze o zawartości 8,4% CBD. Każdy spliff zawiera 0,7 – 1 g. suszu. Oczywiście istnieje również możliwość zamówienia elegancko zapakowanych, nie rozdrobnionych kwiatów. Wszystko znajdziecie na stronie producenta – Canapharm.

Praktyczność

Tak jak wspominaliśmy, Puff jest to produkt praktyczny dla osób, które z jakiegoś powodu chcą spróbować suplementacji CBD w formie suszu. Jednak praktyczne i wytrzymałe opakowanie w formie tubki z zabezpieczeniem, dzięki któremu jest wyjątkowo szczelne. Każda tubka posiada swój unikalny numer serii oraz zabezpieczającą plombę producenta.

W Łomży do rachunków za wodę dodana została reklama marihuany, o treści „Legalna marihuana prosto z Holandii różne rodzaje”. Mając świadomość, że nawet w Holandii nie jest ona legalna, postanowiliśmy zadzwonić pod numer zamieszczony w reklamie i sprawdzić co się za nią kryje.

Susz konopi indyjskich czyli marihuana nie jest na chwile obecną legalna w żadnym europejskim kraju. Wielu myśli, że jest ona legalna w Holandii co nie jest prawdą. W kraju tulipanów i wiatraków jest ona jedynie zdepenalizowana, a obrót nią i jej produkcja na potrzeby Coffeeshop’ów to raczej szara strefa. Na chwilę obecną jedynym krajem, który planuje całkowitą legalizację na wzór Kanady jest Luksemburg, o czym ostatnio pisaliśmy Skąd zatem pomysł na taką reklamę?

Reklama marihuany czyli zwykła ściema

Oczywiście ogłoszenie okazało się kłamstwem. Pan, który odebrał poinformował mnie, że jest to holenderska marihuana o obniżonej zawartości THC. Oczywiście odparłem na to, że to żadna marihuana tylko susz konopi włóknistych, a ogłoszenie to zwykła ściema. W odpowiedzi usłyszałem, że marihuana dzieli się na konopie włókniste i indyjskie. Po chwili rozmowy okazało się, że osoba stojąca za ogłoszeniem nie ma zielonego pojęcia o konopiach. Gdy w dalszej części rozmowy uświadomiłem swojego rozmówcę usłyszałem, że zrozumiał, iż sprzedaje konopie włókniste jednak w ogłoszeniach nadal będzie podawał nieprawdę, bo to mu się opłaca, bo więcej ludzi dzwoni.

Jednak hitem było stwierdzenie, że skoro ktoś nazwał susz CBD „Amnezja” i wygląda to jak oryginalna Amnezja (konopie indyjskie) to można śmiało stwierdzić, że jest to to samo. Przecież wygląda tak samo.

Na moje stwierdzenie, że to jest okłamywanie klientów oraz niszczenie społecznej świadomości konopnej usłyszałem kilka inwektyw oraz gróźb. Autor ogłoszenia dodał też, że nie obchodzi go co to jest marihuana i nadal będzie utrzymywał, że nią handluje gdyż to przyciąga klientów. Po czym stwierdził, że należy być mu wdzięcznym, bo przecież mógł napisać, że to co sprzedaje to marihuana medyczna.

Żeby było jeszcze śmieszniej (czy też tragiczniej) od autora ogłoszenia otrzymałem sms z informacją, że właśnie nazwał on swoją firmę „Legalna Marihuana” w związku z czym w ogłoszeniu nie ma ani słowa nieprawdy, ciekawe co trzeba mieć w głowie.

Szkodzenie klientom i branży konopnej

Szczerze odradzamy robienie jakichkolwiek zakupów u takich osób. Po pierwsze możecie zostać oszukani. Nie twierdzę, że zawsze celowo, ale jeżeli tak jak w tym przypadku, sprzedawca nie ma pojęcia o produktach, które sprzedaje – nie liczcie na fachową obsługę i informacje na temat produktu.

Druga sprawa to szkodzenie branży oraz niszczenie społecznej świadomości konopnej. Powodowane chęcią zysku wmawianie ludziom, że susz konopi włóknistych to marihuana z pewnością polskiej sprawie konopnej nie pomaga. Wręcz przeciwnie.

Produkty konopne kupujcie zawsze u zaufanych i sprawdzonych dystrybutorów.

W grach kategorii 18+ przemoc i zabijanie na dziesiątki sposobów to żadna nowość, nikt z tym nie ma problemu, a władze nie zabraniają tego typu pozycji. Jednak jeżeli w grze polegającej w głównej mierze na zabijaniu i bogatej w przemoc pojawi się niewielki motyw związany z używaniem marihuany gra jest uznawana za niedopuszczalną i demoralizującą.

DayZ

DayZ to koncentrująca się na aspekcie survivalowym sieciowa gra FPS, której akcja toczy się w świecie, gdzie większość populacji zamieniła się w żądne krwi zombiaki. Jest to komercyjna kontynuacja szalenie popularnego moda do ArmA II. Zombie są tu tylko jednym z wielu zagrożeń, a największym są tak naprawdę obcy ludzie – czytamy na portalu GRYOnline.pl

Gra DayZ zakazana za motyw z marihuaną

Gdy Australijczycy przyjrzeli się grze znaleźli w niej element, który ich zdaniem jest niedopuszczalny nawet w grach 18+ czyli zło wcielone w postaci marihuany. W Australii stwierdzono, że gracze mogą chcieć przenosić zachowania z gry do świata rzeczywistego. Przypominamy, że mowa o grze polegającej na zabijaniu.

„Używanie narkotyków (marihuany) jako zachęty lub nagrody w trakcie rozgrywki wykracza poza to, co może zostać uwzględnione w klasyfikacji R18+ i dlatego musi zostać odrzucone.”

Zatem autorzy postanowili dostosować grę na całym świecie, usuwając z niej motyw zabójczej marihuany i pozostawiając tylko przyjazne człowiekowi karabiny i inne granaty.

Deweloperzy mogliby przygotować aktualizację zmieniającą wyłącznie DayZ w Australii, ale w tej sytuacji odcięliby Australijczyków od sieciowej zabawy z innymi graczami z całego świata. Dlatego też w opracowaniu i planach jest duża łatka, która zajmie się wyeliminowaniem śladowej ilości marihuany z gry.

Póki co jednak sprzedaż gry w wersji zarówno pudełkowej, jak i cyfrowej została niedawno wstrzymana w związku z obecnością w niej marihuany.

Dwa miesiące temu informowaliśmy, iż rząd Wielkiego Księstwa Luksemburga ogłosił kilka szczegółów na temat planowanej legalizacji marihuany. Zakładano, że pełna legalizacja marihuany w Luksemburgu wejdzie w życie do pięciu lat. Jednak jak donosi The Guardian, może to nastąpić znacznie wcześniej.

Wielkie Księstwo Luksemburga to najmniejszy kraj w Europie, który ma mniej mieszkańców niż Kraków, Jednak to właśnie to małe państwo może doprowadzić do wielkich zmian w europejskim podejściu do marihuany oraz zmiany prawa z nią związanego.

Legalizacja marihuany w Luksemburgu

Przypomnijmy szczegóły o których pisaliśmy w czerwcu.Legalizacja marihuany w Luksemburgu zakłada, że konsumpcja i posiadanie do 30 gramów marihuany powinno być dozwolone dla osób pełnoletnich. Póki co nie wiadomo jak zostanie uregulowana kwestia uprawy na własne potrzeby. Nowe przepisy zakładają, że młodzież w wieku od 12 do 17 lat nie powinna być karana za posiadanie do pięciu gramów marihuany. Dla nieletnich zatrzymanych za posiadanie marihuany mają powstać programy pedagogiczne, które będą miały za zadanie edukować i ostrzegać przed zagrożeniami związanymi z używaniem marihuany w tak młodym wieku. Legalny handel marihuaną będzie podlegać surowym przepisom, których szczegółów jeszcze nie podano. Rząd sugeruje, że powinna zostać wyznaczona górna granica zawartości THC w suszu bądź produktach z THC. Ma to zapobiec zagrożeniom dla psychiki konsumentów .

Nowy termin dla nowego prawa?

Początkowo rząd Księstwa zapowiedział, że całkowita zmiana prawa dot. konopi to kwestia czterech do pięciu lat. Jednak teraz, jak podaje Guardian, rząd Luksemburga chcę aby zajęło to do dwóch lat.

Czy zatem już za dwadzieścia kilka miesięcy najmniejszy kraj europy wykona największy krok ku europejskiej legalizacji marihuany rekreacyjnej? Z pewnością tak, mamy nadzieję, że na zasadzie efektu domina cała UE pójdzie w jego ślady.

Najpierw Luksemburg następnie Wielka Brytania?

Niedawno informowaliśmy, że kilkoro posłów z Wielkiej Brytanii uważa, że legalizacja marihuany rekreacyjnej na wyspach powinna nastąpić za pięć do dziesięciu lat. Co ciekawe, na decyzję polityków z Luksemburga oraz posłów z wysp, duży wpływ miały wizyty w Kanadzie, gdzie marihuana jest od jakiegoś czasu legalna. Okazuje się, że nawet przeciwnicy tego rozwiązania, po wizycie w kraju klonowego liścia i zobaczeniu jak w rzeczywistości wygląda legalizacja – chcą ją wprowadzić u siebie. Zatem mamy ogromną nadzieję, iż czym prędzej kilkoro z naszych polityków pojedzie do Kanady na wycieczkę edukacyjną i przywiozą ze sobą trochę tamtejszej mądrości.

Policja otrzymała informację, że pod miejscowością Choszczno (woj. Zachodniopomorskie) uprawiane są konopie indyjskie. Funkcjonariusze postanowili przeszukać wytypowaną posesję, na której ujawnili m.in. niewielką uprawę konopi oraz konopny susz. Właścicielka posesji, 67-letnia kobieta, została aresztowana.

Funkcjonariusze z Choszczna zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej otrzymali informację, że na terenie jednej z posesji w pobliżu Choszczna, prowadzona jest uprawa konopi indyjskich. Policjanci udali się na przeszukanie posesji, gdzie znaleźli niespełna 230 gramów marihuany i 45 krzewów konopi indyjskich w różnym stadium rozwoju.

Tymczasowy areszt dla 67-latki za uprawę konopi

Okazało się, że właścicielką posesji jest 67-latka. Na podstawie zebranego materiału dowodowego przedstawiono kobiecie zarzut uprawy konopi oraz posiadania znacznej ilości środków odurzających – poinformowała policja

To jesteśmy w stanie zrozumieć – żyjemy w kraju, którego prawo działa przeciwko obywatelom jednak niestety policja i prokuratura muszą je egzekwować. Niestety, dla prokuratora prowadzącego sprawę samo postawienie zarzutów starszej Pani to za mało. Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy!!!! Sąd przychylił się do wniosku w całości.

Środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania to środek, który powinien być stosowany wyjątkowo i tylko wówczas, gdy inne środki zapobiegawcze nie zdołają wypełnić swojej funkcji.

Areszt tymczasowy to koszmar dla osoby młodej,a co dopiero dla starszej Pani. Każdy kto to przeszedł wie o czym mówię, kto nie ten nie jest sobie wyobrazić tego syfiastego koszmaru. Wystarczy powiedzieć, że tymczasowy areszt jest dużo gorszym przeżyciem niż pobyt w zakładzie karnym. Starsza pani została potraktowana jak bandyta za to, że uprawiała 45 roślin!

Arizona Ice Tea wchodzi w Zielony Biznes! Producent napojów Arizona Iced Tea we współpracy z Dixie Brands, zajmującą się wyłącznie marihuaną zdecydowali się na wypuszczenie na amerykański rynek między innymi żelków z marihuaną. Ponadto w sprzedaży pojawią się także vape peny – donosi serwis CNBC

Produkty marihuany stają się coraz bardziej popularne, ale gdy producent herbaty Arizona wejdzie na rynek konopi, zaczynając od żelków z zawartością THC oraz kartridżów z e-liquidem THC, ta popularność wzrośnie znacząco!

Arizona Ice Tea wchodzi w Zielony Biznes!

Prywatna spółka Arizona Beverage ogłosiła we wtorek, że zawarła umowę licencyjną z Dixie Brands, która produkuje i sprzedaje napoje, czekoladki, żelki i miejscowe kremy z dodatkiem marihuany. Dzięki partnerstwu Dixie, która działa w sześciu stanach USA, będzie wytwarzać i dystrybuować produkty oznaczone marką Arizona. Produkty będą sprzedawane za pośrednictwem licencjonowanych punktów sprzedających marihuanę.

Herbaty mrożone z imionami Arizona Beverage to podstawa w sklepach wielobranżowych i supermarketach w całych Stanach Zjednoczonych, w tym 7/11, Walmarts i Walgreens, a także w wielu krajach na całym świecie. Zatem może to wskazywać, że produkty marihuany zbliżają się do głównego nurtu. Umowa jest jednym z pierwszych przykładów wejścia dużej firmy konsumenckiej na rynek konopi indyjskich.

„Rynek konopi indyjskich to ważna, wschodząca kategoria, i utrzymaliśmy naszą niezależność jako prywatny biznes, dzięki któremu możemy prowadzić i wykorzystywać możliwości definiujące pokolenie dokładnie tak jak ten”, powiedział Don Vultaggio, prezes Arizona Beverages w komunikacie prasowym. „Sektor marihuany to idealna przestrzeń do wprowadzenia smaku i zabawy AriZony w nowe i ekscytujące produkty.” – dodaje

Jednak jako prywatna firma Arizona może mieć więcej swobody w podejmowaniu tego kroku. Chociaż marihuana jest legalna do użytku rekreacyjnego w 11 stanach i do użytku medycznego w ponad 30 stanach, nadal jest zabroniona przez prawo federalne. Oznacza to, że nie można go transportować przez linie stanu. Zyski ze sprzedaży marihuany można również ograniczyć z banków.

Trwa opracowywanie receptury na napój z marihuaną. Mimo, że prezes Arizona Ice Tea Domenick Vultaggio przyznał, że to ryzykowne przedsięwzięcie, ale biorąc pod uwagę fakt, że coraz więcej stanów legalizuje rekreacyjną marihuanę, to ryzyko może okazać się opłacalne – Heineken już produkuje napój z wodą gazowaną z dodatkiem marihuany. Można go na razie kupić wyłącznie w Kalifornii. 

Narodowy Instytut Doskonałości Zdrowia i Opieki (National Institute for Health Care Excellence) dał czerwone światło dla medycznej marihuany przy leczeniu padaczki lekoopornej. Eksperci z tej instytucji uważają, że środki lecznicze bazujące na konopiach indyjskich muszą przejść kolejne, pogłębione badania, które bardziej szczegółowo ocenią ich zasadność stosowania w przypadku leczenia padaczkiinformuje The Pharmaceutical Journal.

Projekt wytycznych, który został przedstawiony przez NICE, omawiany będzie do 5 września 2019 roku. Eksperci zauważyli, że oferowanie pacjentom produktów na bazie konopi indyjskich w kilku obszarach jest niezasadne. Wśród tych obszarów są między innymi terapie na spastyczność oraz terapie przeciwbólową związaną z bólami chronicznymi u osób dorosłych.

Według autorów projektu wytycznych, we wspomnianych obszarach podawanie produktów zawierających THC lub mieszanin kannabidiolu (CBD) z tetrahydrokannabinolem powinno być dopuszczalne jedynie w przypadku prowadzeniu badań klinicznych.

Zgodnie aktualnymi wytycznymi NICE, Sativex – pierwszy lek na bazie konopi, który uzyskał licencję w Wielkiej Brytanii – nie powinien być oferowany pacjentom cierpiącym na spastyczność, ponieważ jest to nieopłacalna kuracja.

Czerwone światło dla medycznej marihuany przy leczeniu padaczki lekoopornej?

Całkowicie osobnym obszarem okazała się być terapia padaczki lekoopornej. W tym przypadku naukowcy zauważyli, że nie ma wystarczająco dużej bazy danych pochodzących z badań klinicznych, aby można było wydać negatywną lub też pozytywną rekomendację.

NICE zastrzegł, że w przypadku leczenia napadów padaczki lekoopornej, z powodu trwających badań nad stosowaniem medycznej marihuany w tym przypadku, rekomendacje dla tego obszaru nie były jak dotąd przedmiotem analizy. NICE zapewnia też, że będą odrębnie sformułowane w grudniu 2019 roku.

Zielone Światło dla medycznej marihuany w onkologii

Eksperci NICE uważają natomiast, że leki takie jak m.in. nabilon – syntetyczny kannbinoid, mogą znaleźć zastosowanie w leczeniu skutków ubocznych chemioterapii, takich jak wymioty i nudności u pacjentów, którzy nie reagują na konwencjonalną terapię.

Czy dekryminalizacja marihuany zmniejsza śmiertelność z powodu uzależnienia od opioidów ? Badacze przeprowadzili i przeanalizowali badania na to, jak dekryminalizacja marihuany w ciągu ostatnich 20 lat wpłynęła na śmiertelność osób uzależnionych od leków opioidowych w poszczególnych regionach i stanach USA.

– Przepisy regulujące dostęp do „rekreacyjnej” marihuany mają wpływ na znacznie większą populację niż przepisy dotyczące marihuany medycznej, jednak wciąż wiemy stosunkowo niewiele o ich skutkach – powiedział dr Nathan W. Chan z University of Massachusetts, współautor analizy.

Naukowcy doszli do bardzo ważnych wniosków. Ich zdaniem dekryminalizacja marihuany medycznej jak i rekreacyjnej przyczyniła się do spadku śmiertelności osób, które są uzależnione od leków opioidowych, a zwłaszcza tych syntetycznych, nawet o 35% w skali roku! Wyniki są jak najbardziej zgodne z innymi, wcześniej przeprowadzonymi, lecz niezbyt licznymi badaniami.

– W zebranych przez nas danych wdać jednak wyraźnie, że wskaźniki śmiertelności związanej z opioidami spadają, gdy rekreacyjna marihuana staje się legalnie dostępna – dodaje dr Chan.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.