ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Cierpiący na chorobę Leśniowskiego-Crohna obywatel Holandii odliczył od podatku koszta uprawy marihuany, którą był zmuszony uprawiać na własną rękę, ponieważ ta, którą nabywał w aptece nie dawała oczekiwanych efektów.

Koszta uprawy konopi indyjskich prowadzonych przez pacjentów stosujących medyczną marihuanę mogą zostać odliczone od podatku – taka decyzją zapadła właśnie w Sądzie Rady Najwyższej( De Hoge Raad ) w Holandii – czytamy w serwisie AD.NL

Lekarz pacjenta cierpiącego na chorobę Leśniewskiego-Crohna, stwierdził, że marihuana dostępna w aptece nie ma wystarczającego, pożądanego wpływu na leczenie pacjenta. Pacjent przeprowadził więc uprawę na własną rękę, a w specjalnej rozliczeniowej rubryce „Specyficzne koszta medyczne” ujął jej koszta.

W pierwszej kolejności organy podatkowe( belastingdienst ) oraz sąd odrzuciły odliczenie, po czym podatnik wniósł sprawę do Sądu Najwyższego, który przyznał rację podatnikowi, ponieważ posiadał on receptę na medyczną marihuanę,

Sąd najwyższy stwierdził, że recepta wystawiona przez lekarza wystarczy, aby odliczyć takie koszta, jeżeli pacjent uprawia do pięciu roślin bez użycia pomocy technicznej, takiej jak sztuczne oświetlenie, namioty itd. Odliczeniu nie podlegają także marihuana, haszysz czy koncentraty zakupione w Coffee Shopach.

Rząd w Pradze wprowadza przepisy, których celem jest refundacja medycznej marihuany. Pacjenci będą mogli liczyć na zwrot do 90% kosztów leku. Koszty mają być pokrywane z ubezpieczenia zdrowotnego. Nowe przepisy mogą zacząć obowiązywać już na początku przyszłego roku.

W Republice Czeskiej medyczna marihuana została dopuszczona do obrotu w 2010 roku. Do tej pory koszty leczenia w pełni pokrywali pacjenci, a ceny suszu w aptekach nie są w żaden sposób regulowane co utrudnia pacjentom dostęp do produktów po zrównoważonej cenie.

Refundacja medycznej marihuany

Na początku tego roku, Czeski rząd rozpoczął pracę nad ustawą dotyczącą zwrotu do 90% kosztów dla pacjentów, projekt ustawy przeszedł przez parlament w ubiegłym tygodniu. Oczekuje się, że nowe przepisy
wejdą w życie na początku przyszłego roku – informuje canex.co.uk

„Od Nowego Roku pacjenci z przewlekłym bólem będą płacić maksymalnie kilkaset miesięcznie (koron – przyp.red.) w stosunku do obecnych wielu tysięcy, tak jak w przypadku innych leków”.

– napisał na Twitterze Minister zdrowia Adam Vojtěch.

W Czechach największy odsetek pacjentów stanowią ci, którzy za pomocą medycznej marihuany radzą sobie z przewlekłym bólem. Szacuje się, że ta grupa stanowi ok 90% wszystkich pacjentów. Spośród pozostałych pacjentów 4% stosuje ten lek w leczeniu stwardnienia rozsianego.

Refundacja medycznej marihuany będzie obowiązywać do 30 gramów miesięcznie. Istnieją również plany, aby Państwowy Instytut Kontroli Leków regulował cenę aptecznego suszu.

Minister Vojtěch uważa, że to wystarczający limit. Uzasadniając:

„Uważamy to za odpowiedni limit, ponieważ dziś jeden pacjent spożywa średnio do 10 gramów suszu miesięcznie. Potwierdziło to badanie przeprowadzone wśród lekarzy wystawiających recepty.”

Jednak w przypadku gdy dla konkretnego pacjenta limit okaże się zbyt mały, także będzie możliwość otrzymania zwrotu kosztów leczenia. Będzie to wymagało wniosku lekarza prowadzącego i zgody lekarza orzecznika.

Czterech młodych mieszkańców Łodzi zostało zatrzymanych po tym, jak poprosili policjantów o lufkę do palenia. Wszyscy byli pod wpływem alkoholu oraz marihuany.

Jak podała w poniedziałek Katarzyna Zdanowska z Komendy Miejskiej Policji, do zdarzenia doszło w Łodzi przy ul. Piotrowskiej. W piątkowy wieczór funkcjonariusze z Łódzkiego Wydziału Wywiadowczego patrolowali ulice miasta nieoznakowanym radiowozem, kiedy w pewnej chwili podjechał do nich samochód marki Audi, w którym znajdowały się cztery osoby. W pewnym momencie przez uchyloną szybę w stronę funkcjonariuszy padło pytanie, czy nie posiadają oni może fifki do palenia marihuany.

Policjanci bez chwili wahania postanowili wylegitymować i sprawdzić podejrzane osoby. Jak się okazało, jeden z mężczyzn posiadał przy sobie foliową torebkę z marihuaną, a kolejne 12 gramów było ukryte w samochodzie.

„Mężczyźni w wieku 31 i 35 lat oraz dwóch 32-latków, poruszających się tym pojazdem, zapewniało, że mają dużo towaru” – zrelacjonowała Katarzyna Zdanowska.

Wszyscy mężczyźni zostali przebadani alkomatem – wszyscy, włącznie z kierowcą mieli w organizmach od 1 do prawie 2 promili alkoholu we krwi. Kierowca został również przebadany pod kątem obecności środków odurzających w organizmie – badanie potwierdziło obecność THC. 31-letni kierowca stracił prawo jazdy oraz czeka go rozprawa sądowa. Za prowadzenie pod wpływem środków odurzających grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności, a za posiadanie środków odurzających do 3 lat więzienia

Trzej pozostali mężczyźni w wieku 31, 32 i 35-lat również odpowiedzą za posiadanie środków odurzających. W tej sprawie prowadzone są dalsze czynności.

Czy dostawy medycznej marihuany do aptek będą czasowo wstrzymane? Wiele wskazuje na to, że tak. Wszystko ze względu na przeciągające się w czasie formalności. Co na ten temat mówi Główny Inspektorat Farmaceutyczny oraz jedyny na chwilę obecną dystrybutor medycznej marihuany w Polsce, firma Spectrum Cannabis?

Dostawy medycznej marihuany do aptek są objęte rygorystycznymi przepisami. Na każdą kolejną partię potrzeba nowego zezwolenia. Jak do tej pory nie trwało to długo i spółka Spectrum Cannabis zezwolenie na dopuszczenie do obrotu kolejnej partii suszu, czekała ok tygodnia. Jednak tym razem minęło już sporo więcej czasu, a decyzji Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego nie ma.

Dostawy medycznej marihuany czasowo wstrzymane?

Spectrum Cannabis informuje, że jeżeli w tym tygodniu nie otrzyma stosownej zgody, najpewniej dojdzie do przerwy w dostawach do aptek. GIF z kolei informuje, że na decyzję ma 30 dni. Co prawda spółka ma zapas suszu na 2 tygodnie, jednak otrzymanie zgody GIFu to nie wszystko, pozostaje jeszcze procedura importu, a ta trwa ok 10 dni. Pojawiają się głosy, że może dojść do reglamentacji suszu w aptekach.

DGP informuje, że z nieoficjalnych źródeł ma informacje, iż wszystko spowodowane jest reorganizacją pracy urzędu. Ta z kolei spowodowana jest powołaniem nowej komórki GIFu, która ma zajmować się środkami psychoaktywnymi.

Nowy wniosek Spectrum Cannabis trafił do zupełnie nowego działu, a osoby w nim pracujące nie mają jeszcze doświadczenia z rozpatrywaniem wniosków na wprowadzenie leczniczej marihuany do obrotu. W efekcie weryfikacja trwa dłużej niż było to dotychczas, wszystko jest ponoć dokładniej sprawdzane.

Brzmi to wiarygodnie, nie po raz pierwszy urzędnicy w naszym kraju obejmując stanowisko zaczynają od nauki co i jak należy robić. Po co najpierw szkolić kadry, a dopiero nimi obsadzać stanowiska.

Niestety na zaistniałej sytuacji najbardziej ucierpieć mogą pacjenci, którzy zostaną pozbawieni dostępu do leku. Skutkiem może być przerwanie terapii bądź zaopatrywanie się z nielegalnych źródeł.

O sytuacji będziemy informować na bieżąco.

Sędzia Anna Maria Wesołowska to paradokumentalny serial nadawany niegdyś w TVN, a obecnie w TTV. Zna go pewnie większość z naszych czytelników, nawet jeżeli go nie ogląda. Główna bohaterka czyli sędzia Wesołowska, która faktycznie jest sędzią z zawodu, wypowiedziała się kilka dni temu na temat marihuany. Niestety wypowiedź pani sędzi to stek bzdur i prohibicyjne brednie.

Sędzia Anna Maria Wesołowska o marihuanie

W minutowym video udostępnionym kilka dnie temu na fp TTV, sędzia Anna Maria Wesołowska stwierdza krótko: marihuana to najgorszy narkotyk ze wszystkich! Słyszymy dawno już obaloną i zapomnianą „teorię bramy” mówiącą, że marihuana jest wstępem do ciężkich narkotyków. Pani sędzia bredzi też coś o dzieciach, które jak konstytucji bronią marihuany, dzieciach, które mówią, że to przecież lek.

Słyszymy też, że „młodzież sięga po marihuanę żeby zapomnieć i się odstresować” jednak „to zawsze jest placebo”.

Nie do końca rozumiem o co chodzi z dziećmi, ale zakładam, że wspomnienie o dzieciach miało podnieść dramatyzm i grozę gdy mówi się o tej śmiercionośnej używce. Tylko, że to przez obecny system prawny dzieci nie mają najmniejszego problemu z nabyciem jakiegokolwiek nielegalnego narkotyku.

Posłuchajmy pani sędzi:

Nie do końca rozumiemy jaki przekaz ma płynąć z tego filmu poza tym, że pani sędzia Wesołowska ma placebo zamiast rzetelnej wiedzy. Sędzia mówiąc takie rzeczy się ośmiesza, całe szczęście, że akurat ta pani jest już w stanie spoczynku, jednak pokazuje to patologie myślenia wśród zapewne wielu polskich sędziów.

Co do stwierdzenia, że marihuana jest najgorszym narkotykiem gdyż jest brama do innych używek – badania pokazują, że jest to raczej używka wyjściowa, pomagająca wyjść z nałogów związanych z poważnymi narkotykami. A póki co za najgorszy narkotyk uznany jest ALKOHOL, marihuana jest daleko w tyle.

sędzia anna maria wesołowska

Pani sędzi Wesołowskiej polecamy się doedukować, albo przynajmniej nie zabierać głosu w sprawach o których nie ma zielonego pojęcia.

Ta wypowiedź pani sędzi Anny Mari Wesołowskiej jednak doskonale się wpisuje w jej program TV, który też nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i prawdziwymi rozprawami sądowymi.

Jeden z pasażerów samolotu linii American Airlines chciał zapalić jointa na pokładzie samolotu zmuszając tym samym obsługę do awaryjnego lądowania na lotnisku w Denver.

Po około godzinie lotu samolotu linii American Airlines z Phoenix w stanie Arizona do Minneapolis w Minnesocie zaczął wykrzykiwać do innych pasażerów, że jest pod wpływem kokainy. Pilot oznajmił, że istnieje problem z bezpieczeństwem pozostałych pasażerów, i wymagane będzie awaryjne lądowanie w Denver.

W międzyczasie mężczyzna zamknął się w toalecie, skąd przez ponad 10 minut stewardessy próbowały go wyciągnąć. Kiedy już im się udało, a samolot zbliżał się do lądowania, źle zachowujący się pasażer usiadł na swoim miejscu i wyciągnął skręta z marihuaną, którego usiłował zapalić na pokładzie lecącego Airbusa A321.

Kiedy samolot wylądował na lotnisku w Denver, na mężczyznę czekała już policja. Zdążył on uderzyć jeszcze jednego z pasażerów, a po chwili został zakuty w policyjne kajdanki i wyniesiony na noszach. Po dwóch godzinach wznowiono lot do Minneapolis.

Z rozmów pomiędzy pasażerami wynika, że chodzi o mężczyznę siedzącego w tylnej części pokładu, który podczas lotu przyznał, że jest pod wpływem kokainy.

Policjanci zajmujący się przestępczością narkotykową z Wydziału Kryminalnego KPP w Krotoszynie zlikwidowali uprawę konopi indyjskich prowadzoną w piwnicy jednego z budynków na terenie powiatu. Zabezpieczono 64 rośliny oraz 4 kg suszu.

Prowadził uprawę konopi indyjskich w piwnicy

Zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej w Krotoszynie, w wyniku pracy operacyjnej pod koniec września br. zatrzymali mężczyznę podejrzewanego o uprawianie konopi indyjskich. Z uzyskanych wcześniej przez policjantów informacji wynikało, że 33-letni mężczyzna uprawia rośliny w domu.

Policjanci uprawę znaleźli w piwnicy. Liczyła 64 rośliny, które znajdowały się w różnych fazach wzrostu. Przejęto również 4 kg gotowego suszu.

Mężczyzna usłyszał zarzut uprawy konopi innych niż włókniste, z których można byłoby uzyskać znaczną ilość środka odurzającego w postaci ziela konopi. Decyzją Sądu zastosowany został środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Sprawa ma charakter rozwojowy, a policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań.

Źródło: Wielkopolska Policja

Czy San Marino będzie pierwszym europejskim krajem z legalną marihuana rekreacyjną? Jest to bardzo prawdopodobny scenariusz. Nie tak dawno temu informowaliśmy o tym, że Luksemburg zamierza zezwolić na posiadanie i obrót konopiami indyjskimi i będzie pierwszym europejskim krajem z pełną legalizacją. Jednak teraz wszystko wskazuje, że najpierw zrobi to San Marino. Władze argumentują to m.in. mniejszą szkodliwością konopi od alkoholu i tytoniu oraz zwiększeniem wpływów z turystyki, która jest dla tego kraju bardzo ważna.

San Marino wprowadza zmiany

W zeszłym tygodniu parlament San Marino sporządził i zatwierdził projekt legalizacji i regulacji konopi indyjskich – informuje San Marino RTV. Teraz wystarczy aby rząd poparł ustawę i może ona wejść w życie. Najprawdopodobniej wydarzy się to szybciej niż w Luksemburgu, którego rząd nie tak dawno temu poinformował, ze daje sobie na to 2 lata. Mimo, iż w Sam Marino jest to dopiero początek drogi legislacyjnej, nowe prawo może wejść w życie już w przyszłym roku.

To bardzo duża zmiana biorąc pod uwagę to, że w kraj ten do tej pory nie miał nawet klasyfikacji zakazanych substancji. Nie rozróżniano też posiadania od handlu.

Klęska konopnej prohibicji

Wnioskodawcy stwierdzili, że polityka represji nie przyniosła żadnych skutków mimo, że są one tam restrykcyjne. Argumentując wniosek powoływano się także na badania świadczące o niższej szkodliwości marihuany od tytoniu i alkoholu. Mówiono też, że zyski ze sprzedaży konopi powinny zasilać kasę państwa, a nie przestępców.

Proponowane zapisy polegają na legalizacji posiadania do 30 gramów na własny użytek, uprawy na własne potrzeby do 4 roślin oraz regulacji handlu konopiami indyjskimi. Model ten porównuje się do Hiszpanii czy Holandii czyli planuje się wprowadzić punkty dystrybucji.

W przeciwieństwie do Luksemburga, prawo dotyczyć będzie wszystkich obywateli łącznie z turystami, San Marino wiąże z tym nadzieję na większą liczbę odwiedzających ten mały kraj.

Nadal stosunkowo mało osób ma świadomość, że ciało każdego z nas wytwarza swoją własną substancję, która jest bardzo podobna do THC, czyli tetrahydrokannabinolu – psychoaktywnego składnika marihuany. Anandamid, bo on nim mowa, to tzw. kannabinoid endogenny, czyli produkowany „własnoręcznie” przez organizm ludzki.

Przeprowadzono wiele badań, które pozwoliły sprawdzić, jak anandamid wpływa na komórki mózgowe naszego ciała. Okazało się, że podobnie jak THC z zioła, wykazuje wszechstronne działanie: od przeciwbólowego, przeciwzapalnego i uspokajającego, po polepszające nastrój, jak i zwiększające przyjemność z, już i tak przyjemnych, czynności, jak np. z uprawiania seksu. Seks i trawa to podstawa – pamiętacie takie powiedzenie?

Anandamid – za co odpowiada?

Ten endogenny kannabinoid został wyizolowany w 1992 roku na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie przez dwóch uczonych: chemika analitycznego z Czech, prof. Hanusa i amerykańskiego doktora farmakologii molekularnej, Williama Devane’a. Anandamid ma skrót AEA.

Po dogłębnym zbadaniu anandamidu okazało się, że jest on neurotransmiterem (neuroprzekaźnikiem) i endokannabinoidem, czyli naturalnie występującym kannabinoidem. AEA jest wytwarzany przez organizm każdego z nas i śmiało można go nazwać naszym własnym THC. Anandamid to związek, który może (i to robi) silnie wiązać się z receptorami kannabinoidowymi ludzkich szarych komórek, ale nie tylko ponieważ jest on obecny w mózgach wielu innych zwierząt.

Nazwa anandamidu wzięła się z języka sanskryckiego, w którym słowo „ananda” oznacza nic innego, jak „szczęście” i „błogość”. Anandamid działa na te same receptory naszego centralnego układu nerwowego, co marihuana – CB1 i CB2 (te ostatnie znajdują się w naszych komórkach immunologicznych, jelicie, żołądku i obwodowym układzie nerwowym).

Liczne badania przeprowadzone na przestrzeni lat, od wyizolowania związku, wykazały, że anandamid ma bardzo pozytywny wpływ na układ krwionośni człowieka – obniża ciśnienie krwi, działa przeciwbólowo oraz znacznie wzmacnia układ odpornościowy. Znacznie polepsza kreatywność, sprawia, że niejadki zaczynają jeść, poprawia procesy kognitywne (poznawcze, jak uczenie się). Dobrze wpływa na libido, czyli popęd seksulany oraz pomaga w zagwarantowaniu dobrego snu. Reguluje także nasze emocje, jak i działa na procesy fizjologiczne zachodzące w ludzkim ciele.

Anandamid poprawia znacznie nastrój osób depresyjnych, łagodzi lęki i przerywa ataki paniki, podobnie jak THC. Wygląda na to, że jego właściwości mogą być bardzo pomocne w przypadku niektórych schorzeń, jak np. schizofrenia, depresja, a nawet przypadłości na tle neurodegeneracyjnym.

Jest jednak jeden wielki minus anandamidu – przyjmowany w dużych dawkach ma działanie poronne i przerywa ciążę. Co ciekawe, w niskich stężeniach pomaga przyszłej mamie donosić potomka. Dużą zaletą tego kannabinoidu endogennego jest to, że znacznie spowalnia rozrost komórek nowotworowych oraz zapobiega ich rozprzestrzenianiu się po organizmie – dodatkowo blokuje powstawanie nowych komórek raka, co pozwala zapobiegać przerzutom.

Anandamid sam się wytwarza i sam się uwalnia

Anandamid został nazwany „szczęśliwy” i „błogi” ponieważ w mózgu człowieka wyzwala się w sposób naturalny, gdy jesteśmy szczęśliwi. Można podkręcić jego uwalnianie się w organizmie – sprzyja temu intensywny lub długotrwały wysiłek fizyczny, ale także przeróżne zabiegi relaksacyjne wykonywane na naszym ciele. Masaże, głaskanie itd. – wówczas także wyzwala się kannabinoid szczęścia.

Działanie anandamidu nie trwa długo. Już po 30 minutach ulega rozkładowi i jest metabolizowany przez nasz organizm. Co istotne, należy uważać ze stosowaniem diet wysokokalorycznych, ponieważ taki sposób żywienia zwiększa poziom anandamidu w wątrobie. Powoduje to przybieranie na masie, a dokładnie tkance tłuszczowej, co po prostu prowadzi do otyłości.

A teraz ciekawostka. Anandamid występuje nie tylko w ciele niektórych zwierząt, ale także i innych organizmów. Znajdziemy go w czarnych truflach oraz w… kakao. To dlatego zjedzenie czekolady potrafi wprawić w doskonały nastrój i skutecznie nas relaksuje.

W dniach 29.11 – 1.12. 2019 r. w stolicy odbędą się Międzynarodowe Targi Konopne Cannabizz Warsaw 2019. Będzie to trzecia edycja wydarzenia. W zeszłym roku przyjechało 70 wystawców. W tym roku ma ich być ok. 80. Organizatorzy liczą, że kolejna edycja przyczyni się do jeszcze większej świadomości Polaków na temat konopi. Oprócz samych targów odbędą się też wydarzenia towarzyszące.

Cannabizz Warsaw 2019

Podczas Targów, które odbędą na powierzchni 10.000 m2, zaprezentują się m.in. producenci: nasion, systemów do uprawy outdoor i indoor, nawozów, odzieży, kosmetyków, produktów CBD, konopnej żywności, napojów ale także materiałów budowlanych.

Konferencje

Odwiedzający będą mieć okazję spróbować wielu produktów pochodzenia konopnego, ale także w ramach międzynarodowej i interdyscyplinarnej konferencji towarzyszącej targom poszerzyć swoją wiedzę na temat konopi. A będzie o czym i kogo słuchać bowiem konopie to roślina wszechstronna, która może być wykorzystana nie tylko w medycynie, ale również w kosmetyce, przemyśle, budownictwie i wielu innych dziedzinach życia. Wykłady i seminaria poprowadzone zostaną przez specjalistów z całego świata. Wszystkie informacje wraz z harmonogramem znajdziecie na stronie cannabizz.pl

Każdy miłośnik konopi na Cannabizz Warsaw 2019 z pewnością znajdzie coś dla siebie.

Na targach czeka na odwiedzających również ogromna liczba próbek, gadżetów i upominków,

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.