ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Lewica chce powołać Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany. Wczoraj wiceszefowa klubu Lewicy Beata Maciejewska, złożyła w tej sprawie wniosek do marszałek Sejmu. Posłanka powiedziała, że celem zespołu będzie opracowanie projektu znoszącego kary za posiadanie marihuany na własny użytek. Przyznała też, że czasem sama lubi zapalić i nie powinno czynić to z niej przestępcy.

Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany

Posłanka Beata Maciejewska stwierdziła, że należy przestać się bać rozmawiać o marihuanie i nie traktować tego tematu jako tabu.

Zależy mi przede wszystkim na tym, jako reprezentantce Lewicy, żeby otwierać strefy, który były dotychczas strefami tabu, bo mamy tak bardzo prawicowy Sejm, tak bardzo prawicowy rząd, że pewne rzeczy zostały wypchnięte z debaty publicznej i one się nie dzieją, są zakazane, albo mówi się, że są to tematy, o których nie powinno się rozmawiać i zawsze czyni się je skandalicznymi

– powiedziała wiceszefowa klubu Lewicy

Posłanka oznajmiła też, że temat depenalizacji posiadania konopi indyjskich na własny użytek należy omówić społecznie oraz z gronem ekspertów i dopiero wtedy będzie można napisać rzetelny projekt owej ustawy.

Zespół ma kilka celów. Po pierwsze celem jest to, żebyśmy w ogóle zaczęli rozmawiać o tym w szerokim gronie ludzi, którzy są zainteresowani tą kwestią, ekspertami i organizacjami pozarządowymi. Druga rzecz to jest to, żebyśmy mieli zdiagnozowane, jakie skutki ma dzisiaj obowiązujące prawo odnośnie marihuany i jakie będzie miało skutki zdrowotne, gospodarcze i społeczne w określonych wariantach.

– powiedziała Maciejewska

Paliłam w swoim życiu nie raz

Maciejewska oceniła, że obowiązujące przepisy prawa dotyczące posiadania marihuany należy zmienić, aby każdy mógł swobodnie używać konopi indyjskich. Takie zadanie ma mieć Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany.

Będąc osobą dorosłą chce sobie zajarać legalnie i wiem, że są miliony takich osób jak ja, które oprócz wypicia wina do kolacji, chcą sobie czasem przypalić jointa i nie widzę w tym niczego o czym nie można byłoby rozmawiać.

– stwierdziła posłanka i dodała:

Dla mnie najważniejsze jest to, żebyśmy w ogóle o tym rozmawiali, bo mam takie wrażenie, że na dźwięk słowa „marihuana” albo „joint” wszyscy nie wiedzą, co ze sobą zrobić. Jesteśmy dorosłymi ludźmi, ja jestem bardzo dorosłą kobietą, paliłam w swoim życiu nie raz i nie czuję się kryminalistką z tego powodu i czuję, że miliony ludzi, którzy także to robili, też nie czują się osobami, które powinny być za to karane przez Kodeks karny.

Posłanka poinformowała, że w praca zespołu ukierunkowana będzie w kierunku dekryminalizacji posiadania niewielkich ilości marihuany na własny użytek. Nie wspomniano o jakiej ilości mowa. Zaznaczyła też, że warto się zastanowić nad różnymi aspektami, wpływie zmian prawnych na gospodarkę.

Na chwile obecną deklarację przystąpienia do zespołu podpisało 10 osób, są to posłowie klubu Lewicy: Monika Pawłowska, Andrzej Rozenek, Joanna Scheuring-Wielgus, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Małgorzata Prokop-Paczkowska, Adrian Zandberg, Marcelina Zawisza, Paulina Matysiak i Krzysztof Śmiszek.

Zaproszenie do zespołu zostanie także wysłane do pozostałych klubów parlamentarnych.

Zielony Biznes związany z konopiami nie ma łatwo. Nieustanna batalia o miejsce w szeregu toczy się od wielu lat, a ostatni komunikat FDA tylko to potwierdza. Food and Drug Administration odpowiada za bezpieczeństwo produktów, które zostały dopuszczone do sprzedaży – od jedzenia, picia po kosmetyki i leki. FDA informuje o „realnym ryzyku” związanym z produktami CBD

Niestety ostatnia „wtopa” FDA dotycząca urządzeń JUUL i innych e-papierosów, odbiła się dość silnym echem. Blisko 200 osób zgłosiło się z dolegliwościami po e-papierosach. FDA zamiast podać rzetelną informacje, wprowadziło wszystkich w błąd, że produkty te zawierały CBD.

FDA informuje o „realnym ryzyku” związanym z produktami CBD

W ostatnim czasie na rynku amerykańskim zaczęły pojawiać się produkty zawierające CBD o wątpliwym pochodzeniu. Kosmetyki, kawa, smakołyki dla zwierząt domowych i lekarstwa. FDA odwaliło kawał dobrej roboty podczas kontroli firm, które wykorzystywały fałszywe oświadczenia medyczne dotyczące swoich produktów. W poniedziałek FDA wydało również oświadczenie, w którym poinformowało, że CBD „może być bardzo, bardzo złe”.

Według głównego zastępcy komisarza lek. dr Amy Abernethy użytkownicy CBD są narażeni na „realne ryzyko”. Ryzyko to, obejmuje „potencjalne uszkodzenie wątroby, interakcje z innymi lekami, senność, biegunkę, zmiany nastroju, głęboki oddech, upośledzone zachowania seksualne u mężczyzn”. Produkty CBD mogą stanowić ryzyko dla „osób wrażliwych” takich jak dzieci, kobiety w ciąży i karmiące piersią.

Twierdzenia Food and Drugs Administration powtórzone zostały w wielu mainstreamowych mediach m.in. Good Morning America. Smutnym jest fakt, że FDA nie zrobiło nic innego jak wprowadziło w błąd wszystkich odbiorców.

Oczywiście, zgadzamy się i jest to absolutną racją, że skuteczność produktów CBD wymaga większej ilości badań, testów i weryfikacji. Badania wskazują, że CBD ma ogromny potencjał medyczny. FDA również ma rację mówiąc o fałszywych deklaracjach ilości CBD w produktach – takie metody są stosowane przez nierzetelne firmy. Czasem CBD jest zanieczyszczone pestycydami, metalami ciężkimi lub innymi substancjami wpływającymi negatywnie na jej jakość. Gdyby FDA skupiło się głównie na informowaniu o możliwych metodach fałszowania zawartości produktów byłoby ok. Jednakże FDA przekroczyło pewną granicę, twierdząc że produkty CBD mogą być szkodliwe.

Przypuszczenia FDA, że CBD może powodować uszkodzenia wątroby są najbardziej uderzające. Podstawą do takiego stwierdzenia był przegląd FDA leku Epidioleks. Jest to farmaceutyczny lek na bazie CBD, który stosowany jest w leczeniu dotychczas nieuleczalnej postaci padaczki. FDA wykazała, że zbyt duża ilość leku Epidioleks może spowodować uszkodzenie wątroby. Epidioleks jest skoncentrowanym roztworem CBD – jest tak podobny do produktów CBD dostępnych na rynku jak ferrari do malucha.

Łyk Epidioleksu jest równy wypiciu kilku butelek oleju lub zjedzenia całej paczki żelków. Leki bez recepty nie mają tak dużych stężeń CBD jak przykładowy Epidioleks. FDA mogło stwierdzić „nie przesadzaj z CBD”, jednak co do dostaliśmy brzmi jak „CBD Cie zabiję”.

„FDA desperacko i nieuczciwie szuka afery”

– powiedział Martin A. Lee, badacz i założyciel  Project CBD, który od ponad dekady rozpowszechnia informacje o kannabinoidach.

„Nie ma ani jednego opublikowanego badania, które wykazałoby, że CBD – w dowolnej dawce – jest szkodliwe dla ludzi, którzy nie biorą innego leku”,

powiedział w wywiadzie dla Cannabis Now.

„Szkoda pojawia się tylko w przypadkach, gdy dana osoba przyjmuje duże ilości silnego leku przeciwpadaczkowego o własnym profilu toksykologicznym.”

„Nie oznacza to, że CBD jest całkowicie bezpieczne, to po prostu oznacza, że ​​najnowszy antynarkotykowy PR FDA nie opiera się na nauce” – dodał. „Największą szkodą, jaką może powodować CBD, jest anoreksja portfela, ponieważ niepotrzebnie wydawałoby się dużo pieniędzy na kupowanie i konsumowanie dużych ilości CBD, o którym FDA fałszywie twierdzi, że jest szkodliwe”.

FDA stwierdziło, że brak wystarczającej ilości badań, aby stwierdzić czy CBD jest bezpieczne. To oznacza, że można twierdzić, iż CBD jest niebezpieczne? Jeśli nie ma wystarczającej wiedzy i informacji aby powiedzieć co jest bezpieczne, nie powinniśmy rzucać takich osądów.

Willie Nelson jest znanym muzykiem country i aktorem. Jest też jedyną osobą, która „przepaliła” Snoop Dogga, zdarzyło mu się też palić skręta na dachu Białego Domu. W ostatnich dniach światowe media obiegła informacja, że Willie rzucił palenie marihuany gdyż ta mu szkodziła. Artykuły na ten temat pojawiły się także w polskich serwisach, ich treść to jednak stek bzdur. Legendarny muzyk nie zrezygnował z zioła, teraz je po prostu je oraz waporyzuje.

Willie Nelson, w niedawnym wywiadzie dla KSAT oznajmił, że jego płuca są mocno nadwyrężone, a doprowadził do tego jego styl życia.

„W przeszłości dość często nadużywałem płuc, więc oddychanie jest nieco trudniejsze i muszę być ostrożny”.

-mówił muzyk w trakcie wywiadu.

Dodał też, że nadużywał papierosów i od tego zaczął się problem. W efekcie musiał też zrezygnować z palenia marihuany, gdyż mogło by to mu zaszkodzić.

Nie wiedzieć czemu, media na całym świecie zaczęły się rozpisywać, że Willie Nelson rzucił marihuanę, gdyż ta mu szkodziła. Uspakajamy, nie rzucił marihuany tylko zaprzestał ją palić – teraz ją je oraz waporyzuje.

Oto oświadczenie syna Williego wydane kilka dni temu:

” Pojawiło się wiele artykułów mówiących, że mój ojciec nie pali już trawki. Jest prawie rok 2020 i sposoby w jakie ludzie przyjmują konopie się zmieniły. Jest waporyzacja, jedzenie, żelki, krople itp. Myślę, że bezpiecznie można stwierdzić, iż Willie nigdy nie przestanie cieszyć się Mary Jane! „

-Lukas Nelson i Promise Of The Real (@lukasnelson) 4 grudnia 2019 r.

Czasami mam wrażenie, że media tylko czekają na jakiekolwiek negatywne informacje na temat marihuany. A gdy na taką trafią, podają ją dalej bez jakiejkolwiek weryfikacji.

Prezydent Serbii, Aleksandar Vučić, zamieszany w uprawę marihuany na dużą skalę? Wszystko zaczęło na dotowanej przez rząd farmie żywności ekologicznej gdzie bywał prezydent. Miesiąc temu policja prowadząc czynności w innej sprawie, odkryła na farmie dużą plantację konopi indyjskich oraz 800 kg gotowego suszu. Właściciel gospodarstwa tuż po zatrzymaniu zadzwonił nie do swojego adwokata lecz do brata prezydenta.

W połowie listopada policja zatrzymała osobę, która podszywając pod funkcjonariusza używała sygnałów dźwiękowych jadąc autem oraz posługiwała się fałszywą legitymacją policyjną. Ustalono, że zatrzymany to Predrak Koluvija, właściciel dużej i dofinansowywanej przez rząd ekologicznej farmy „Jovanjica” położonej w serbskim regionie Wojwodina. Gdy funkcjonariusze postanowili przeszukać farmę odkryli tysiące roślin konopi indyjskich. Ponadto na terenie farmy odkryto pomieszczenie, które określono jako laboratorium, a w nim łącznie 800 kg suszu marihuany.

Po ujawnieniu plantacji, Koluvija poprosił o mozliwość wykonania telefonu. Jednak nie zadzwonił do swojego adwokata tylko do brata prezydenta Andrieja Vučicia. Treść rozmowy nie jest jednak znana.

Nie jest tajemnicą, że prezydent Serbii osobiście odwiedzał tę dofinansowywaną przez rząd farmę. Jovanjica to potężne eko gospodarstwo, z którego produkty dostępne są w całym kraju. Jak się właśnie okazało, ogrodnicy postanowili rozszerzyć ofertę.

Prezydent Serbii wydał oświadczenie

Prezydent Vučić wydal oświadczenie, w którym zaprzeczył jakoby miał wiedze na temat nielegalnej uprawy na farmie Jovanjica. Prezydent poinformował, że poprosił partyjnego kolegę, wiceprzewodniczącego Serbskiej Partii Postępowej (Srpska Napredna Stranka) Miloša Vučevicia o złożenie zawiadomienia przeciwko niemu oraz jego bratu.

„Vučević złoży doniesienie przeciwko mnie i Andrejowi w sprawie „Jovanjica”, aby właściwe organy mogły nas przesłuchać, a następnie podjąć decyzję czy jesteśmy winni”

– powiedział Prezydent Republiki Serbii.

Skarżący, Miloš Vučević, powiedział w wywiadzie dla RTS, że doniesienie zawiera „wszystkie zarzuty”, które pojawiały się w mediach w ciągu ostatnich 20 dni. 

„Główne założenie tego doniesienia jest takie, aby wykazać czy ktokolwiek powiązany z rządem był zamieszany w sprawę Jovanjica, czy nie. Dochodzenie wykaże czy Aleksandar lub Andrej Vučić mogą zostać oskarżeni o współudział, czy też wszystkie informacje były po prostu brzydkimi kłamstwami„

-Powiedział składający doniesienie do prokuratury Vučević.

Vučić

Dlaczego badania zostało przeprowadzone na mieszkańcach Kalifornii? Kalifornia jest pionierem w zmianach zachodzących na rynku konopi. Podobnie jak inne stany USA, sytuacja marihuany na rynku zmieniła się z zakazu do odpowiednich regulacji umożliwiających prowadzenie biznesu w branży konopi, właśnie dlatego głównie tam powstają mity na temat rynku marihuany.

Konopie indyjskie są mocno zakorzenione w kulturze Stanów Zjednoczonych, a niektórzy uważają ją za jedną z podstaw amerykańskiej kultury. Niestety w czasach dezinformacji obraz konsumenta marihuany jest tak mglisty, jak chmura dymu. Krążące stereotypy dotyczące konopi indyjskich w połączeniu z brakiem danych na temat implikacji marihuany na społeczeństwo doprowadziło do rażących skutków. W celu sprostowania firma NorCal Cannabis Company przeprowadziła badanie ilościowe mające ustalić, skąd bierze się taka dezinformacja. W badaniu udział wzięło ponad 1 500 mieszkańców Kalifornii.

Kalifornia jest największym światowym eksperymentem rynku konopi indyjskich. Populacja licząca 40 milionów mieszkańców i PKB pozwalające uczynić z niej piątą co do wielkości gospodarkę na świecie. Kalifornijski „Szmaragdowy Trójkąt” trzech hrabstw Północnej Kalifornii przez dziesięciolecia był głównym dostawcą marihuany dla całego kraju, a lekarze mogli przepisywać marihuanę już od 1996 roku.

W styczniu 2018 roku nastąpiła kolejna zmiana. Na podstawie głosowania z 2016 roku zalegalizowano rekreacyjną marihuanę. Odpowiednio uregulowany rynek konopny notował gwałtowny wzrost. Kalifornia jest ważna ze względu na swoją potężną gospodarkę, ale również ze względu na swoją rolę w tworzeniu i eksportowaniu dominujących firm i marek.

Wróćmy do naszego tematu artykułu! Zatem prezentujemy…

Mity na temat rynku marihuany

Mit 1: Konsumenci marihuany rekreacyjnej skupiają się na rozrywce, a konsumenci medycznej marihuany dbają o własne zdrowie.

Ze względu na to, że legalna sprzedaż konopi indyjskich w głównej mierze została podzielona na produkty „rekreacyjne” i „medyczne”. Łatwo więc założyć, że konsumenci rekreacyjni używają marihuany wyłącznie w jednym celu – haj i zabawa, zaś dla konsumentów medycznych najważniejsza jest pomoc w dolegliwościach lub chorobie. Rzeczywistość jest taka, że konsumenci marihuany nie są aż tak „poszufladkowani”. Badanie firmy NorCal wykazało, że zdecydowana większość konsumentów używa marihuany w celu poczucia ulgi fizycznej, jak i psychicznej. Aż 69 procent respondentów twierdzi, że używa konopi w celu „pomocy w relaksie/odpoczynku”. Na drugim miejscu z wynikiem 61% uplasowała się „pomoc we śnie”, a na trzecim „uśmierzenie bólu” – z wynikiem 56 procent. Te trzy problemy były najczęściej wymieniane, jednak na 4 miejscu z wynikiem nie wiele mniejszym, bo 46% znalazła się „poprawa humoru i uspokojenie myśli”.

Dziesięciolecia propagandy i dezinformacji w temacie konopi indyjskich odbiły swoje piętno w społeczeństwie. Konopie indyjskie we wszelkich spotach sponsorowanych przez rząd były przedstawiane jako narkotyk, a całemu przesłaniu towarzyszył portret „typowego stonera”. W mediach słyszymy cały czas powielane stereotypy, które zakładają z góry kto i jak korzysta z konopi. Dane uzyskane dzięki badaniu pokazują, że konopie nie są wykorzystywane w głównej mierze do zabawy, ale do osiągnięcia fizycznej ulgi i poprawy kondycji psychicznej.

Mit 2: Kobiety rzadziej sięgają po marihuanę

W rzeczywistości kobiety sięgają po marihuanę tak często, jak mężczyźni. Głównym czynnikiem rozróżniającym jest powód, dla którego kobiety sięgają po marihuanę. Badanie pozwoliło dowieść, że kobiety częściej sięgają po marihuanę w celu wspomagania snu – statystycznie na jednego mężczyznę deklarującego sięganie po marihuany w celu wspomagania snu przypadały 1,6/1,7 kobiety. Zabrzmiało bardzo materialnie, lecz wnioski nasuwają się same. Kobiety częściej spożywają konopie przed snem. Ponadto odmienna biologia powoduje, że 56% kobiet w wieku 21-45 lat deklaruje używanie marihuany w celu łagodzenia bólów menstruacyjnych,  a 31% w wieku 45-54 lat stosuje ją do łagodzenia objawów menopauzy. Rynek konopi musi więc być przystosowany pod potrzeby kobiet, jak i mężczyzn. Prawdopodobnie z czasem wszystko zacznie ewoluować i dostrzeżemy więcej spersonalizowanych produktów.

Mit 3: Rynek konopi jest zdominowany przez konkretne firmy

Amerykański sektor konopi indyjskich jest pod kontrolą Kalifornii, jednak pomimo ilości czasu, nadal nie możemy wyróżnić wiodącej marki w branży konopnej. W przestrzeni publicznej nie ma marki, która cieszyłaby się dużym zainteresowaniem. Firma śledząca sprzedaż produktów z branży konopnej BDS Analytics sprawdzała wybory konsumentów. Pod lupę wzięto ponad 15 000 produktów w tym m.in. 4060 produktów vape, 2983 produktów przeznaczonych do jedzenia i ponad 200 napojów konopnych. Pomimo szerokiego wyboru nie wskazano marki, która dominowałaby w rankingach sprzedaży. W naszym badaniu, aż 41% respondentów stwierdziło, że nie mają swojej ulubionej marki.

Zdecydowanie firmy powinny zacząć dbać o budowanie wizerunku, zaufania i lojalności wobec konsumentów. Wydawać by się mogło, że ogólna wiedza konsumentów na temat konopi i istniejących marek jest dość niska. Wielu respondentów nie wskazywało żadnych marek, jednak może to być też powód tego, że wszystkie firmy są dość nowe na rynku konopnym.

Mit 4: Wszyscy Kalifornijczycy maja dostęp do marihuany

Większość osób może pomyśleć, że Kalifornia jest idylliczną oazą, zapewniającą dostęp do marihuany dla wszystkich, którzy wkroczą do stanu. Rzeczywistość jest zupełnie odwrotna – Kalifornia okazuje być się „detaliczną pustynią marihuany”, przez co konsumenci napotykają wiele problemów na drodze do bezpiecznej marihuany. Pomimo ogólnokrajowego referendum, w którym wszyscy wyborcy opowiedzieli się za legalizacja rekreacyjnej marihuany, aż 80% gmin w stanie Kalifornia zakazało stacjonarnych sklepów z marihuaną. Aż 40 procent populacji stanu mieszka w odległości ponad 60 mil od najbliższego sklepu z detaliczną sprzedażą konopi indyjskich – to wystarczająco potwierdza, że Kalifornia to „detaliczna pustynia marihuany”.

Ze względu na skomplikowaną sytuacje, wielu konsumentów zmuszona jest do pozyskiwania marihuany od prywatnych – nielegalnych – sprzedawców. Aż 74 procent respondentów odpowiedziała, że „kupowanie od prywatnego sprzedawcy jest wygodniejsze”. Rzucane kłody pod nogi dla społeczeństwa stanowią tylko niepotrzebną przeszkodę dla wszystkich potrzebujących marihuany, a przecież dopuszczając legalną sprzedaż zyskaliby wszyscy.

Mit 5: Konsumenci wybierają sklepy internetowe

Uzupełnieniem poprzedniego mitu jest dziwne przekonanie, że wszyscy wolą kupować marihuanę przez Internet. Badanie wykazało, że większość konsumentów chętnie skorzystałoby z pomocy w zakresie zakupu marihuany w punkcie stacjonarnym. 92% respondentów wskazało, że „kompetentny personel” jest najważniejszym aspektem przychodni, czy sklepu. Ten wynik pokazuje, jak chętnie konsumenci marihuany korzystaliby ze stacjonarnych punktów sprzedaży detalicznej. Na dodatek, 60 procent ankietowanych chciałoby mieć możliwość odebrania zamówienia w punkcie stacjonarnym, po wcześniejszym zamówieniu przez Internet – to pokazuje, jak bardzo konsumenci cenią sobie możliwość doinformowania na temat zakupionego produktu.

Konsumenci nie wybierają jednej opcji – chcą mieć możliwość korzystania z obu. Połączenie tych opcji to synteza wchodzenia i dokonywania zakupów z praktycznością i wygodą zamawiania online.

Podsumowując: Przez lata dezinformacji, rynek konopi indyjskich został naszpikowany licznymi stereotypami. Brak ukierunkowanych badań na temat konsumentów konopi nie przeszkadzało w powielaniu ich. Na ratunek przyszło badanie firmy NorCal, które być może pozwoli zrozumieć, a następnie wykorzystać potencjał rynku konopnego. Kalifornia jest świetnym studium przypadku dla badań konsumenckich na polu konopi.

Ustawa o ograniczeniu handlu w niedzielę na zawsze podzieliła Polaków. Na próżno doszukiwać się dobrych i złych stron tej zmiany, ponieważ wobec zamkniętych drzwi ulubionego marketu w niedzielę wszyscy jesteśmy równi. Niestety niektórym może zabraknąć niezbędnych do funkcjonowania środków, właśnie dlatego we Wrocławiu pojawia się co raz więcej samoobsługowych punktów z suszem CBD.

Aby wyjść naprzeciw przeciętnemu Kowalskiemu, który w natłoku spraw zapomniał w sobotę udać się po zakupy, znane sieci sklepów otwierają punkty samoobsługowe, aby umożliwić konsumentom zaopatrzenie się w produkty codziennego użytku o każdej porze dnia i nocy. Wraz z rosnącymi potrzebami społeczeństwa, można spodziewać się, iż liczba takich punktów będzie stale rosła.

We Wrocławiu pojawia się co raz więcej samoobsługowych punktów z suszem CBD

Na nieco węższej grupie konsumentów postanowiła skupić się firma Canapharm – polski wytwórca i dystrybutor produktów z konopi zawierających CBD (czyli kannabidiol bez właściwości psychoaktywnych).  Produkty firmy Canapharm (susze tradycyjne oraz smakowe, nasiona, pre-rolle) możemy zamówić przez Internet lub nabyć w sklepach stacjonarnych. Absolutną nowością są punkty samoobsługowe oraz automaty z produktami CBD.  Taka forma zakupu niesie ze sobą wiele korzyści; transakcja odbywa się w formie bezgotówkowej dzięki zainstalowanym terminalom do kart płatniczych, a realizacja zamówienia trwa zaledwie parę sekund. Pierwsze automaty zostały ustawione we Wrocławiu na ul. Ruskiej w serwisie „Pan od telefonów”, na ul. Św. Mikołaja w sklepie Delikatesy w Hotelu Sofitel oraz na pętli autobusowej w okolicach Dworca Głównego. Zakup produktów możliwy jest w godzinach otwarcia lokali, natomiast punkt przy ul. Dworcowej czynny jest przez całą dobę.

Pan od telefonów
Automat WEEDPOINT w salonie z telefonami przy ul. Ruskiej
Automat WEEDPOINT przy ul, Dworcowej we Wrocławiu

Firma Canapharm poszła o krok dalej; w październiku miało miejsce otwarcie pierwszego w Polsce samoobsługowego Coffee Shopu. Lokal powstał we Wrocławiu w Pasażu Zielińskiego. Automaty w lokalu kuszą bogatym asortymentem produktów CBD w bardzo korzystnych cenach.

Jak poinformował nas przedstawiciel handlowy, firma planuje ekspansję na całą Polskę. Wkrótce automaty mają być postawione we wszystkich większych miastach w Polsce. Następne na mapie będzie województwo lubuskie. Zielonogórzanie, bądźcie czujni!

Dla zwolenników alternatywnych metod przyjmowania CBD, specjaliści firmy Canapharm przygotowują oleje z CBD, żelki gumisie oraz cartridge. Nieoficjalnie udało nam się ustalić, że produkty są w fazie testów i już wkrótce spotkamy je również w automatach firmowych w specjalnych cenach.

Na koniec przypominamy, że wyroby konopne z CBD pełnią nie tylko funkcję rekreacyjną, ale również leczniczą. Udokumentowane są działania medyczne m.in. łagodzące objawy padaczki i zwalczające depresję. Produkty są w pełni legalne, ze względu na dopuszczalną w Polsce zawartość THC (wynoszącą mniej niż 0,2 %), co nie powoduje „haju”.

Automat WEEDPOINT w Galerii Źródlanej we Wrocławiu

Zachęcamy do zgłębiania tematyki szerokiego zastosowania produktów CBD oraz do zapoznania się z asortymentem naszej rodzimej firmy Canapharm.

Jak ogłosił w tym tygodniu Kanadyjski gigant, rząd Irlandii zatwierdził produkty Aurora Cannabis, którzy jako pierwszy uzyskali zezwolenie na wprowadzenie swojego produktu na bazie medycznej marihuany w tym kraju.

Licencjonowany Kanadyjski producent – Aurora Cannabis – otrzymał zielone światło od Irlandzkiego Departamentu Zdrowiana import oraz sprzedaż olejków o wysokiej zawartości CBD. Producent z kolei promuje swoją aprobatę jako drugi produkt marki Aurora Cannabis z konopi indyjskich, który został zatwierdzony przez rząd Irlandii.

Irlandia, która historycznie zajmowała konserwatywne stanowisko w sprawie konopi indyjskich i innych narkotyków, dopiero niedawno rozważyła usunięcie zakazu stosowania marihuany medycznej, choć wciąż w bardzo ograniczonym zakresie.

Państwo te stworzyło pięcioletni projekt pilotażowy program dostępu do konopi medycznych (MCAP), który został zatwierdzony i wszedł w życie na początku tego roku. Projekt dotyczy tylko tych pacjentów, których dotychczasowe formy leczenia faktycznie nie przynosiły pożądanych rezultatów.

„Aurora z przyjemnością pomaga pacjentom, którzy szukają leczenia za pomocą wysokiej jakości marihuany medycznej z certyfikatem EU-GMP (dobrej praktyki produkcyjnej) w Irlandii”,

– powiedział Shane Morris, główny producent Aurora Cannabis

„Jesteśmy bardzo dumni z bycia jednym z pierwszych zatwierdzonych dostawców marihuany medycznej w ramach MCAP”

– dodał dr Morris.

Na początku tylko pacjenci z jedną z trzech diagnoz będą mogli kwalifikować się do programu medycznego. Diagnozy te obejmują ciężkie nudności lub wymioty spowodowane chemioterapią, padaczki lekooporne czy spastyczność spowodowaną stwardnieniem rozsianym. Aby zakwalifikować się do programu, pacjenci będą potrzebować recepty od lekarza, a marihuanę będą mogli nabyć wyłącznie z aptek posiadających licencję na jej sprzedaż

„Chcemy docenić wysiłki wielu osób, zwłaszcza pacjentów i lekarzy, którzy prowadzili kampanię na rzecz dostępu do tych leków. Będziemy nadal ściśle współpracować ze wszystkimi stronami i agencjami państwowymi, aby ułatwić dalszą dostępność.”

– oznajmił Morris

Brazylia wprowadza przepisy dotyczące medycznej marihuany. Brazylijski organ nadzoru farmaceutycznego Anvisa, zatwierdził we wtorek regulacje umożliwiające obywatelom korzystanie z konopi indyjskich w celach medycznych. Jednak w oddzielnym głosowaniu prawicowi politycy, zablokowali propozycję dopuszczenia krajowych upraw konopi na cele medyczne.

Nowe przepisy dotyczące medycznej marihuany w Brazylii

Zatwierdzenie przez Anvisę zasad regulujących raczkujący rynek medycznej marihuany, to dla chcących z niej korzystać Brazylijczyków duża zmiana.

Jednak decyzja o zakazie krajowych upraw, pokazuje, że Brazylia, pod przewodnictwem skrajnie prawicowego prezydenta Jaira Bolsonaro, nie jest jeszcze gotowa aby dołączyć do sąsiadów i stworzyć własny, krajowy przemysł medycznej marihuany

Rzecznik Anvisa oznajmił, że brazylijskie firmy zainteresowane medyczną marihuaną i opartymi na niej produktami, będą musiały importować susz z zagranicy.

W oświadczeniu informującym o zatwierdzeniu nowych regulacji przez Anvisa poinformowano, że ​​nowe przepisy dotyczące medycznej marihuany, zostaną opublikowane w krajowym dzienniku w ciągu kilku najbliższych dni i wejdą w życie w ciągu kolejnych 90 dni. Anvisa określiła szczegółowe zasady dotyczące produkcji, importu, sprzedaży, pakowania, marketingu i regulacji nowej klasy produktów na bazie marihuany, które będą dostępne w sprzedaży tylko w zarejestrowanych aptekach i na receptę.

28 listopada zeszłego roku, komitet senacki w Brazylii, zatwierdził projekt ustawy zezwalającej na wykorzystanie i uprawę marihuany do celów medycznych. Projekt znosił sankcje karne za uprawianie, posiadanie i spożywanie konopi indyjskich przez pacjentów po wcześniejszym przepisaniu ich przez lekarza. Niestety projekt zezwalający na uprawy upadł.

Źródło; Reuters

24-letnia Miss Kanady, która swój kraj będzie reprezentować na światowym konkursie piękności Miss Universe, wpisała do swojego programu promocję konopi indyjskich. Marihuana pojawi się także na jej konkursowym klipie wprowadzającym, a sama miss zapowiedziała zieloną niespodziankę w trakcie samego finału, który odbędzie się 8 grudnia.

Pochodząca z Tecumseh w Ontario Alyssa Boston, podczas sierpniowego konkursu odbywającego się w Toronto, została wybrana na reprezentantkę Kanady w konkursie Miss Universe.

Boston, która rywalizuje w konkursach piękności od 17 roku życia, powiedziała, że ​​każdy z 92 uczestników Miss Universe poprowadzi krótki panel. Miss Kanady jako temat, o którym będzie mówić, wybrała m.in. marihuanę.

Miss Kanady i marihuana

Boston powiedziała także, że część jej filmu wprowadzającego poświęcona będzie marihuanie oraz, że szykuje specjalną zieloną niespodziankę na konkurs główny.

Zapytana, czy nie martwi się tym, że marihuana jest nielegalna w większości krajów, Boston powiedziała, że jest to z pewnością ryzyko jednak jej celem jest walka ze piętnowaniem konopi indyjskich oraz osób, które ich używają.

„Nikt nie chce o tym rozmawiać, bo to narkotyk. Jak królowa piękności może mówić o narkotykach? Te dwie rzeczy po prostu nie razem w parze. Myślę, że najważniejszą rzeczą jest rozmowa z ludźmi, którzy nie mają o konopiach pojęcia. To naprawdę może otworzyć oczy dużej grupie ludzi”.

-powiedziała miss.

Boston przyznała, że mimo, iż sama marihuany nie używa, dorastając była świadkiem tego piętnowania.

Kandydatka na najpiękniejszą kobietę na świecie, przyznała, że jeszcze nie tak dawno, sama nie rozumiała ludzi, którzy pala marihuanę. Jako osoba postępująca zgodnie z prawem nigdy nie myślała aby samej spróbować. Wszystko zmieniło się po legalizacji konopi indyjskich w jej kraju. Miss Universe Canada przyznała, że dopiero teraz widzi korzyści jakie niesie za sobą ta roślina i jak bardzo była oczerniana. Odkąd nastąpiła legalizacja zmieniła swoje poglądy, teraz chce zmienić poglądy innych – przyznała.

Przygotowując się do finałowego konkursu, Boston, która ma wykształcenie biznesowe, odwiedziła ostatnio plantację firmy Aphria w Leamington w Ontario. Była zafascynowana wielkością tego obiektu i faktem, że otworzył on setki miejsc pracy. Dowiedziała się także więcej o tym, jak konopie pomagają pacjentom.

„Opowiadali mi historię o dziewczynie w Wielkiej Brytanii, której dostarczają CBD. Brytyjka cierpi na epilepsję, a dzięki CBD liczba jej napadów spadła z 20 do tylko 1 dziennie. To jest niesamowite widzieć i słyszeć takie rzeczy. ”

-mówiła Boston po wizycie na plantacji.

Wybory Miss Universe 2019 odbędą się 8 grudnia w Atlancie w Stanach Zjednoczonych. Reprezentantką Polski została Olga Buława. Niestety, nie znalazłem informacji jakie tematy wybrała do swojej prezentacji. Natomiast wszyscy się rozpisują nad suknią, którą Buława założy na konkurs.

Zatrzymany chciał przekupić policjantów marihuaną. Do niecodziennej sytuacji doszło kilka dni temu w Krakowie. 23-letni mieszkaniec Sosnowca, który został zatrzymany za posiadanie kilkudziesięciu gramów konopi indyjskich, chciał nimi przekupić zatrzymujących go funkcjonariuszy. Proponował też gotówkę.

W czwartek, 28 listopada policjanci patrolujący okolice Placu Matejki w Krakowie zwrócili uwagę na młodego mężczyznę, który zaczepiał przechodniów.. Podejrzanie zachowujący się mężczyzna gdy zauważył zainteresowanie funkcjonariuszy, uciekł do pobliskiego sklepu. Policjanci postanowili poczekać i podejrzanego zatrzymać gdy opuści sklep.

Chciał przekupić policjantów marihuaną

W trakcie policyjnego sprawdzenia okazało się, że 23-latek posiada w plecaku szklany słoik z podzielonym na mniejsze porcje suszem. Będąc w podbramkowej sytuacji, zatrzymany chciał przekupić policjantów marihuaną. Zaproponował funkcjonariuszom, że za „przymknięcie oka” dostaną 40 gramów suszu, by mieli na własny użytek, dodatkowo zaoferował, że dołoży ekstra 10 tysięcy złotych „premii”

W trakcie przeszukania na komisariacie policjanci znaleźli przy mężczyźnie 50 gramów marihuany oraz niewielką ilość amfetaminy.

Jak by zatrzymanemu brakowało problemów, na komisariacie gdy zostały mu zdjęte kajdanki, spokojny do tej pory mężczyzna zaatakował funkcjonariuszy.

Gdy mieszkaniec Sosnowca ochłonął, usłyszał zarzuty nie tylko za posiadanie środków odurzających, ale także za próbę przekupstwa oraz za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. Grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Źródło: policja.pl

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.