ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Uzależnienie Maty od marihuany to kolejna szkodliwa manipulacja i propaganda Monaru. Opublikowany na 420 „Mixtape420” okazał się być rozmową Maty z terapeutką uzależnień. Rozmowa zaczyna się od wyznania Matczaka, że „za dużo jaram, straciłem nad tym kontrolę„, że „na początku było fajnie ale po chwili zioło zniszczyło mi życie” i to właśnie tego typu cytaty zostały puszczone w eter jako skrót rozmowy, która ma pokazać, iż marihuana to niebezpieczny narkotyk. Tylko, że to jest jedna wielka manipulacja Monaru oraz pani Marii Banaszak ponieważ z rozmowy jasno wynika, że to nie konopie ani żadna inna używka są tu problemem lecz poważne zaburzenia psychiczne Maty, których dotyczy większość rozmowy. Lecz o tym Monar juz jakoś nie wspomina.

Uzależnienie Maty od marihuany to kolejna szkodliwa manipulacja i propaganda Monaru

Fundacja420 firmowana przez Matę była krytykowana od samego początku. Nic w tym dziwnego gdyż kolejne działania raczej ośmieszały konopie i ich użytkowników niż robiły cokolwiek dobrego dla polskiej sprawy konopnej. Fala krytyki na działania fundacji przetoczyła się przez polski Internet szkodząc konopiom. Przeczytasz o tym m.in. w materiale T U T A J  oraz w artykułach Kolejna konopna kompromitacja Maty, osobie chorej psychicznie doradzał, aby nie odstawiała zioła oraz Mata przeznaczy 420 tys. na działania „pod publikę” w ramach fundacji 420, a także 420 tys. na ultra szkodliwą dla konopi organizacje.

Fundacja420 od roku zapowiadała Mixtape420, który ostatecznie okazał się rozmową Matczaka z Terapeutką uzależnień z Monaru. Nasz tekst na ten temat znajdziesz T U T A J

Materiał Monaru i Fundacji420 jest jednak mocno zmanipulowany przez panią Banaszak, która prowadzi rozmowę z Matą.

Pierwsze 24 minuty ponad godzinnej rozmowy to wyznania Matczaka, że „za dużo jara i się w tym pogubił”.

Mata opowiada swoje początki palenia ziela, wspomina, że na początku dużo mu to dawało, pomagało w życiu i tworzeniu – ogólnie same plusy. Jednak po niedługim czasie palenie zdominowało jego życie, opowiada jak to dzień zaczynał od palenia i palił do wieczora kiedy to już nie było z nim kontaktu.

Mamy tu proszę państwa typową manipulację Monaru – marihuana to zło wcielone, na początku ci się podoba ale po chwili się uzależniasz i zioło rujnuje ci życie.

Matczak wspomniał też o tym, że zioło mu przestało w pewnym momencie wystarczać i rozważał cięższe używki.

W 24. minucie rozmowy mamy jednak przełom, o którym żaden popularny magazyn już nie wspomniał, czyli manipulacja Monaru się udała.

W tym momencie Młody Matczak wyznaje, że od dziecka jest osobą bardzo mocno zaburzona psychicznie. Słyszymy wyznania, że Mata od dziecka nie radzi sobie z emocjami, że gdy mu się cos nie udaje to się okalecza np. rozbijając głowę o ścianę lub się gryząc.

Muzyk wyznaje, że najbardziej w życiu boi się… być przeciętnym bo wtedy straciłby do siebie jakikolwiek szacunek i wolałby ze sobą skończyc niż być przeciętnym.

Mata stwierdza też, że używki traktuje jako coś destruktywnego, że nie używa danej substancji dla odmiennego stanu świadomości tylko żeby sobie, w swoim przekonaniu, zaszkodzić. A jak sam mówi, woli sobie szkodzić celowym nadużywaniem marihuany zamiast walić głową w ścianę czy się gryźć.

Tak naprawdę niemal godzina rozmowy to wynurzenia Matczaka o swoich problemach psychicznych, a nie o marihuanie.

To nie narkotyki są tu problemem tylko to co się dzieje w głowie Maty. Gdyby w jego głowie wszystko było jak należy to najpewniej nie miał by tak destruktywnych zachowań. Gry komputerowe, alkohol, pornografia, marihuana – nieważne na co padnie muzyk robi to nie dla przyjemności ale żeby sobie zaszkodzić, jak sam wyznaje.

To nie jest obraz typowej osoby uzależnionej od marihuany, która lubi sobie zajarać tak bardzo, że przedkłada to nad swoje obowiązki czy pasje. W przypadku Maty jego palenie jest efektem choroby psychicznej, a nie tego, że lubi się najarać.

Odbiór społeczny manipulacji Monaru i Maty

Niestety, po części Monarowi udało się puścić w eter swoją ultra szkodliwą propagandę. Magazyny głównego nurtu jak Vice Wysokie Obcasy czy Vogue oraz dziesiątki innych portali puściło materiały, które mówią jak marihuana ma zły wpływ na Matczaka. I kompletnie nikt po za naszym portalem nie wspomniał, że Matczak to osoba chora psychicznie, co wynika z rozmowy, a nie uzależniona od marihuany!

Niestety przeciwnicy legalizacji i konopi jako takich dostali dzięki Monarowi kolejny przekłamany oręż. Powiedzmy sobie jasno – dawno nikt aż tak nie zaszkodził polskiej sprawie konopnej jak Matczak, który dał argumenty tym, którzy za marihuanę najchętniej dawaliby 25 lat więzienia.

Natomiast młodzi odbiorcy Maty w znacznej części dostrzegają manipulację i komentują, że „co ma chory psychicznie człowiek do marihuany„, że Mata jest taki i siaki ale nie uzależniony od konopi, że ta rozmowa to brednie. A to do młodych miał trafić ma przekaz o szkodliwości zioła, brawo Monar, kompromitacja jak zawsze gdy ten podmiot mówi o konopiach.

Pani Maria Banaszak opisująca się jako „Pani od narkotyków” dopuściła się ohydnej propagandy wykorzystując do tego chorobę psychiczną znanej osoby, brawo. Uzależnienie Maty od marihuany to wymysł tej pani, który ma być poparciem wielu jej zakłamanych teorii o marihuanie, na której się ewidentnie nie zna co wielokrotnie udowodniła mówiąc o konopiach wiele kłamstw.

Rozmowa dostępna jest na kanałach streamingowych Fundacja420 m.in. na Spotify.

Używaj marihuany świadomie

Przypominamy też, że należy kategorycznie podkreślić, iż używanie marihuany może nieść za sobą negatywne konsekwencje. Szczególnie nadużywanie i stawianie konopi przed innymi aktywnościami, znajomymi, pasjami czy pracą. Ważne, aby marihuana nie była jedyną przyjemnością w życiu. Relacje, pasje, aktywność fizyczna, obowiązki – to powinno zawsze stać przed ziołem.

Marihuana może zaszkodzić, co nie zmienia faktu, że w przypadku Mixtape420 – jest to manipulacja Monaru.

Beata Maciejewska znów szkodzi konopiom! Posłanka Lewicy kłamie publikując prywatną korespondencje jako oficjalny raport od IWNiRZ. Posłanka Maciejewska wraz z Urszulą Zielińską (Zieloni) pod koniec zeszłego roku złożyły wizytę w Instytucie Roślin Zielarskich i Włókien Naturalnych (IWNiRZ). Natomiast 18. stycznia br. Beata Maciejewska opublikowała na swoich mediach społecznościowych raport, który, jak twierdzi, został przygotowany na jej zlecenie. Jest to kolejne kłamstwo Maciejewskiej w temacie konopi ponieważ rzekomy raport był wysłany w formie prywatnej rozmowy i bez jakiejkolwiek zgody na jego upublicznianie. Otrzymaliśmy w tej sprawie oświadczenie jego autorów, z którego wprost wynika, że posłanka Maciejewska zwyczajnie kłamie. Mało tego, niektóre zawarte w „raporcie” twierdzenia są bardzo przekłamane co pokazuje, że Maciejewska nie ma kompletnie żadnej wiedzy o medycznych konopiach w Polsce, a jedynie chce na nich robić politykę.

Beata Maciejewska znów szkodzi konopiom! Posłanka kłamie publikując prywatną korespondencje jako oficjalny raport od IWNiRZ

18. stycznia na oficjalnym profilu posłanki Lewicy Beaty Maciejewskiej pojawił się post, w którym czytamy:

” (…)Pod koniec ubiegłego roku wizytowałam razem z posłanką Urszulą Zielińską znany państwowy Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu, który będzie uprawiał marihuanę medyczną. Może ona trafić do aptek w 2024 roku.
Poprosiłam zespół naukowców o opracowanie na temat wykorzystywania konopi w farmakoterapii, które załączam w komentarzu. Mówi ono o pozytywnych właściwościach marihuany:
„Należy podkreślić, że współdziałanie substancji chemicznych zawartych w konopiach przekłada się na ich potencjał leczniczy, jako środków wspierających terapię nowotworów, łagodzących ból neuropatyczny i zapalny, pobudzających apetyt, przeciwwymiotnych i przeciwskurczowych, łagodzących objawy epilepsji, jaskry, astmy i szeregu innych chorób czy objawów im towarzyszących.
Dziś jednak powszechnie stosuje się inne, budzące wątpliwości substancje, co także zostało przedstawione w raporcie:
„Opioidy i leki oparte na opioidach są powszechnie stosowane w leczeniu bólu przewlekłego, w tym również bólu neuropatycznego. W praktyce klinicznej zaleca się jednak opóźnione ich włączanie do terapii i minimalizację dawek, a także skrócenie czasu leczenia z uwagi na możliwość występowania działań niepożądanych i rozwój silnego uzależnienia.”
Na Beatę Pawlikowską, która krytykowała stosowanie niektórych z tych leków, spłynęła ostatnio fala medialnego hejtu.
Dlaczego w wielu miejscach marihuana medyczna jest zakazana lub wciąż niedostępna, a dopuszczane są substancje, których stosowanie wiąże się z szeregiem powikłań? Bo są grupy, którym jest to na rękę. Na pewno producenci alkoholu, który jest wszechobecnie dostępny w Polsce i stosuje się go także jako „lek na nieśmiałość”, część branży medycznej czy politycy, którzy na straszeniu konopiami robią kariery.
Ich interesy budowane są na cierpieniu ludzi. Dlatego będę dalej upominać się o prawa pacjentów, podobnie jak prawnicy i aktywiści. I walczyć w Sejmie, by marihuana była dostępna dla każdego, kto tego potrzebuje. Jako Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany mamy gotowe projekty ustaw.
Po stronie stosowania konopi w farmakoterapii jest też współczesna nauka. Zachęcam do zapoznania się z całością cytowanego raportu.
Ponieważ w rzekomym „raporcie przygotowanym na zlecenie posłanki Maciejewskiej”, a raczej jego części podsumowującej – znajdziemy sporo nieprawdy na temat medycznej marihuany dostępnej w aptekach, postanowiłem skontaktować się z jego autorami.
Po wymianie maili z autorami oraz Instytutem okazało się, że nie jest to dokument przygotowany specjalnie na wniosek posłanki.
Otrzymaliśmy także pisemnie wyjaśnienia od autorów tekstu, że na jego publikację nikt z autorów nie wyraził zgody.
Można by też odnieść wrażenie, że wola spotkania była po obu stronach – posłanki oraz Instytutu. Okazuje się, że nie do końca gdyż wizyta odbyła się nie jako wizyta w formie Interwencji Poselskiej, która przeważnie wykorzystywana jest jako działanie interwencyjne.
Cel jest tutaj jasny – pokazanie, nawet na siłę, że coś się robi dla polskiej sprawy konopnej. Niestety jest to szopka pod publiczkę i robienie polityki na konopiach, a mało kto szkodzi w ostatnich latach konopiom medycznym oraz jako takim tak jak posłanka Beata Maciejewska i jej zespół.
Mało tego, posłanka Maciejewska publikując ten „raport” kompletnie się ośmieszyła i pokazała, że nie ma pojęcia o medycznej marihuanie i jest ostatnią osobą, która powinna się nią zajmować. Chodzi o to, że w dokumencie, w sekcji podsumowania napisano wiele nieprawdy np. o tym, że leki w polskich aptekach nie mają żadnej specyfikacji, nikt nie wie co znajduje się w środku, nie ma podanych stężeń przez co lekarze nie potrafią dobrać terapii a farmaceuci leku. Można odnieść wrażenie, że osoba to pisząca nigdy w życiu nie widziała nawet na oczy opakowania od takiego leku, a wypowiada się jako ekspert.
W „raporcie” przeczytamy m.in., że: „Od kilku lat w Polsce można legalnie kupić medyczną marihuanę na receptę, przy czym farmaceuci muszą sami przygotować je z produktów konopnych na podstawie recepty, co prowadzi do problemów związanych z dobraniem ilości substancji, dawkowania i postaci leku.”
Co jest oczywiście kompletną bzdurą. W dokumencie jest więcej nieprawd, a posłanka zajmująca się rzekomo od dwóch lat konopiami powinna je wyłapać, a nie publikować jako prawdę. Niestety, do tego trzeba mieć wiedzę a posłanka Maciejewska takowej o konopiach nie posiada, interesuje ją jedynie robienie na konopiach polityki.
Pisemna odpowiedź ws. rzekomego raportu, którą otrzymałem od Dyrektora IWNiRZ:
Beata Maciejewska znów szkodzi konopiom
Chciałem, aby posłanka odniosła się do tej sprawy jednak znowu dowiedziałem się, że nie chce ze mną rozmawiać. Od otoczenia posłanki wiem też, że jest tam zakaz odpowiadania na moje pytania i zarzuty, chociaż jedyne co uczyniłem to kilka artykułów, które zawierały samą prawdę o nieudolnych działaniach Maciejewskiej i jej zespołu. To nie pierwszy raz kiedy rzekomo wolnościowa Lewica ma problem z prawdą i osobami, które zadają niewygodne pytania dot. ich kłamstw.  Zachęcam do zapoznania się z treściami:

Luksemburg legalizuje marihuanę, jednak w mniejszym stopniu niż zakładano. Co ciekawe Luksemburg jeszcze nie tak dawno temu zapowiadał, że będzie pierwszym w Europie krajem, który w pełni zalegalizuje ziele. Niestety, jest to kolejne państwo, które stało się właśnie ofiarą międzynarodowych traktatów jak np. Jednolita Konwencja o Środkach Odurzających, przez podpisanie której państwa nie maja możliwości wprowadzenia pełnej legalizacji. Zmuszone do wycofania się z umożliwienie obrotu konopiami indyjskimi władze Luksemburga zapowiedziały możliwość legalnej uprawy. Oto więcej informacji.

Luksemburg legalizuje marihuanę, jednak w mniejszym stopniu niż zakładano

W połowie 2019 roku Minister Sprawiedliwości Wielkiego Księstwa Luksemburga, Félix Braz i minister zdrowia Etienne Schneider ogłosili plany rządu dotyczące legalizacji produkcji, sprzedaży i konsumpcji marihuany w celach rekreacyjnych. Pisaliśmy o tym T U T A J. Miało to być pierwsze pierwsze państwo z pełna legalizacją marihuany na naszym kontynencie.

Chwilę później, bo jeszcze latem tego samego roku, pojawiły sie doniesienia mówiące, że legalizacja w Luksemburgu może nastąpić jeszcze szybciej niż zakładano pierwotnie. Początkowo rząd Księstwa zapowiedział, że całkowita zmiana prawa dot. konopi to kwestia czterech do pięciu lat. Jednak rząd Luksemburga chciał, aby zajęło to do dwóch lat. Pisaliśmy o tym T U T A J

Niestety, w październiku 2021 pojawiły się pierwsze informacje mówiące, że pełna legalizacja marihuany w tym najmniejszym europejskim kraju nie będzie łatwa.

Chcemy zacząć od umożliwienia ludziom uprawiania konopi w domu. Chodzi o to, że konsument nie znajduje się wtedy w nielegalnej sytuacji, gdy spożywa konopie indyjskie i że nie wspiera całego nielegalnego łańcucha, od produkcji, przez transport, po sprzedaż, z którą wiąże się wiele nieszczęść. Chcemy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby coraz bardziej oddalać się od nielegalnego czarnego rynku.

-mówiła wtedy Minister sprawiedliwości Samantha Tanson.

Niestety, Luksemburg podpisał trzy traktaty ONZ, które stanowią, że kraje muszą prowadzić represyjną politykę w celu zwalczania konsumpcji narkotyków i handlu nimi, w tym konopi indyjskich.

Dlatego postawiono na rozwiązanie, które ma co prawda naruszać pewne międzynarodowe umowy ale jednocześnie zostanie zaakceptowane przez UE.

Dorośli mieszkańcy będą mogli uprawiać cztery rośliny konopi na gospodarstwo domowe – przewidują planowane przepisy. Działania zmierzające do dekryminalizacji konopi mają obniżyć grzywny dla osób, które posiadają trzy gramy lub mniej, z obecnych widełek od 250 euro do 2500 euro, na widełki od 25 do 500 euro. Spożywanie marihuany w miejscach publicznych pozostanie nielegalne.

Na 420 Mata wyznał, że zaczyna terapie w Monarze bo zioło ma na niego destrukcyjny wpływ i m.in. prowadzi do ciężkich narkotyków. Zapowiadany Mixtape420, który wczoraj trafił na streamingowe kanały „Fundacja420” to jak się okazało rozmowa Maty z terapeutką uzależnień z Monaru. Wszystko ma być akcją edukacyjną mówiącą negatywnych konsekwencjach używania zioła. Oczywiście, że nieodpowiednio używana marihuana może mieć negatywne konsekwencje i należy o tym mówić. Jednak słuchając opublikowanej wczoraj rozmowy dość szybko nasuwa się jeden wniosek, że to nie konopie są tutaj problemem, a poważne zaburzenia psychiczne Matczaka, o których mówi. Bardzo poważne. Niestety, ta rozmowa nie ma żadnego przełożenia na działania edukacyjne w zakresie konopi i ich potencjalnego negatywnego wpływu na życie.

Na 420 Mata wyznał, że zaczyna terapie w Monarze bo zioło ma na niego destrukcyjny wpływ

-Co Cię tu sprowadza

Za dużo jaram – odpowiada Mata. – Trochę się gubię w tym wszystkim i już zaczyna mi to sprawiać problemy w codziennym życiu. Myślałem, że mam nad tym kontrolę, ale doszło do tego momentu, że już nie mam. Uznałem, że chciałbym profesjonalne wsparcie uzyskać. Dlatego przyszedłem.

– Na początku to było coś takiego, że mam nad tym kontrolę, dawało mi inspirację, ale zaczęło to na mnie słabiej działać. Coraz słabsze były te tripy. Zacząłem to traktować jako coś, co mnie zmula. Zaczęły się pojawiać myśli, żeby sięgać po twardsze substancje

-kontynuuje Mata

To początek ponad godzinnej rozmowy rapera, która została opublikowana wczoraj na kanałach Fundacji420 jako zapowiadany od roku „Mixtape420”. Z Matczakiem rozmawiała dr Maria Banaszek, mówiąca o sobie „Pani od narkotyków”, reprezentuje Monar.

Początkowo Mata mówi, że ma problemy z używaniem zioła, że nie potrafi używać świadomie i kontrolowanie i zamiast zapalić wieczorem po ciężkim dniu – jara wiadro zaraz po przebudzeniu, a potem jara cały dzień do takiego stopnia, że wieczorem nie ma z nim kontaktu.

Muzyk stwierdza w rozmowie, że o ile początkowo marihuana pomagała mu się wyciszyć i skupić na realizowaniu projektów muzycznych, to teraz go zwyczajnie zamula i sprawia, że jest mało kreatywny i nieproduktywny.

Z rozmowy wyłania się obraz człowieka, który kompletnie nie radzi sobie z używaniem zioła i jak juz to robi to nadużywa i używa szkodliwie czyniąc z marihuany ucieczkę od rzeczywistości.

Jednak to co słyszymy od 24 minuty, kompletnie zmienia nasze postrzeganie Michała Matczaka. Okazuje się, że juz od dziecka jest osobą zaburzoną, która nie radzi sobie z emocjami.

-Tutaj się kolejny raz się otworzę, jeszcze zanim pojawiły sie używki w moim życiu, dużo było takich autodestruktywnych zachowań i czy to jeszcze za dziecka, czy to na przykład, że jak cos nie szło po mojej myśli, to moim odruchem było uderzanie głową w ścianę albo gryzienie sie w ręce itd. 

Od tego momentu rozmowy, joint przedstawiony jest jako remedium Michała na chęć uderzania głową w ścianę. Palenie zioła przedstawione jest jako wybór mniejszego zła, jednak nadal jako zachowanie destruktywne.

-” Lepiej zajarać i zluzować niż walnąć głową w ścianę czy nakrzyczeć na kogoś.” -Dodaje Matczak.

Z tej rozmowy jasno wynika, że Mata ma poważne problemy ale nie z marihuaną lecz ze swoja psychiką i powinien podjąć psychoterapię. Wielokrotnie mowa jest o destrukcyjnych zrachowaniach twórcy, w które wpisuje sie mocne nadużywanie i używanie szkodliwe marihuany. Ten człowiek potrzebuje pomocy dobrego psychoterapeuty, a nie pani od narkotyków bo one są tylko skutkiem, a nie przyczyną problemu w tym przypadku.

Jego problemy psychiczne nie wynikają z tego, że pali zioło, pali zioło bo ma problemy psychiczne. Gdyby sobie z nimi poradzić, można by mówić o świadomym i kontrolowanym używaniu, o którym mata mówi na początku rozmowy. A swoich problemów psychicznych mata wymienia kilka.

Mata mówi też, że zioło jest wg. niego lepszym sposobem ucieczki od rzeczywistości. Przynajmniej nie mam kaca – mówi.

A coś zażywać musi, bo nie ogarnia emocji, jak sam mówi. Lubi też poszukiwać ekstremalnych wrażeń i ma skłonności do uzależnień.

-Wszystko wynika z braku umiejętności kontroli nad emocjami

-Mówi muzyk

Mata przyznaje też, że marihuana nie jest jedyna ani pierwszą używką w jego życiu. Wcześniej był alkohol, pornografia i uzależnienie od gier komputerowych.

Wszystko co robił, robił w sposób nadmiarowy i szkodliwy. To samo tyczy się marihuany, na którą trafił w którymś momencie swojego życia.

Można też odnieść wrażenie, że Mata cierpi na depresję gdyż co chwila pada stwierdzenie, że myśli o sobie, „że jest słaby”, „że sobie nie da rady”, „że cały świat jest zły”, „że do niczego sie nie nadaje”, „że jest sobą sfrustrowany”.

Mata przyznaje też, że najgorsze co może go w życiu spotkać i czego się najbardziej boi to – być przeciętnym. Co ciekawe stwierdza, że jak byłby przeciętny, nie miałby szacunku. I tego się boi co negatywnie wpływa na jego życie.

Jego uzależnienia są ucieczką od wieloletniej depresji i innych problemów natury psychicznej- taki można wysnuć wniosek z tej rozmowy.

Niestety w trakcie rozmowy o konopiach mówi się wielokrotnie w kontekście ćpania, tak, jakby każdy kto używa marihuany robił to w sposób szkodliwy. Typowy Monar.

Czy ta rozmowa to dobry wstęp do edukacji na temat negatywnego wpływu nadużywania marihuany?

Zdecydowanie NIE, i to z kilku powodów. Przede wszystkim dlatego, że Mata nie ma problemów z marihuana tylko poważne problemy tkwiące w jego głowie. Wspomina też w pewnym momencie, że podejrzewa się o pewne spektrum autyzmu lub zespołu Aspergera.

Zdecydowana większość osób, które ma problemy z nadużywaniem i używaniem szkodliwym marihuany nie czuje przymusu uderzania głową w ścianą jeżeli nie zapali gdyż te dwie kwestie nie są ze sobą powiązane, to wynika ze stosunkowo mocnych  zaburzeń psychicznych Maty, a nie uzależnienia od marihuany.

Z ponad godzinnego materiału nie dowiecie się m.in. jak rozpoznać używanie szkodliwe czy tez nadużywanie marihuany. Nie dowiecie się o mechanizmach uzależnienia od marihuany, które występują u ludzi z w miarę poukładana psychiką.

Usłyszycie natomiast jak pani terapeutka mówi, że każde uzależnienie od narkotyków jest spowodowane jakimiś dotykającymi uzależnionych sytuacji (negatywnych). Nie jest to prawda, wielu szczęśliwych, z poukładanym życiem i psychiką ludzi – wpadło w nałóg.

Inna sprawa, że pani Banaszak już kilkukrotnie udowodniła, że mimo bycia terapeutka uzależnień, o marihuanie wie raczej niewiele.

Na 420 Mata miał opublikować Mixtape420 ale coś się chyba komuś za bardzo odkleiło, żeby w ramach akcji edukacyjnej o marihuanie puścić akurat taki materiał.

Cała rozmowa dostępna m.in. na Spotify.

Przeczytaj też artykuł: Zespół amotywacyjny po marihuanie to mit, potwierdzają to badania naukowców z Cambrige.

Przypominamy też, że należy kategorycznie podkreślić, iż używanie marihuany może nieść za sobą negatywne konsekwencje. Szczególnie nadużywanie i stawianie konopi przed innymi aktywnościami. Ważne, aby marihuana nie była jedyną przyjemnością w życiu. Relacje, pasje, aktywność fizyczna, obowiązki – to powinno zawsze stać przed ziołem.

Każdy użytkownik ziela powinien oceniać, czy nie wpływa ono negatywnie na jego życie, nazywa się to świadomym używaniem.

Przeczytaj też: Mata przeznaczy 420 tys. na działania „pod publikę” w ramach fundacji 420, a także 420 tys. na ultra szkodliwą dla konopi organizacje

Natomiast wszystkim zmagającym się ze szkodliwym używaniem marihuany odradzamy Monar i jednocześnie polecamy program Candis, który stworzony jest dla osób nadużywających konopi.

[vc_row][vc_column][vc_column_text]Konopny Farmaceuta przebadał w laboratorium medyczny susz od S-Lab. Pod lupę trafiły cztery odmiany od tego dystrybutora. Zostały one przebadane pod kątem zawartości kannabinoidów oraz terpenów. Czy deklaracje ich zawartości od producentów się potwierdziły? Zapraszamy do materiału.

Konopny Farmaceuta przebadał w laboratorium medyczny susz od S-Lab

Konopny Farmaceuta czyli mgr farm. Bartłomiej Zalewa postanowił laboratoryjnie przebadać susze od S-Lab.

Badanie dotyczyło kannabinoidów oraz profili terpenowych i zostało przeprowadzone przez renomowane laboratorium Cannalabs.

S-Lab jako dystrybutor medycznej marihuany, od pojawienia się na Polskim rynku, wzbudza sporo kontrowersji. Jeden z powodów, o którym mowa także w materiale Konopnego Farmaceuty, to kilka odmian, o nieco różnym działaniu, które zarejestrowane są jako jeden lek. Dlaczego taka sytuacja niesie za sobą pewne ryzyko ale ma też pewne plusy oraz z czego w ogóle to wynika pisaliśmy T U T A J.

Kolejne zarzuty jakie można często zobaczyć w sieci to jakość produktów, która według części pacjentów zostawia wiele do życzenia.

A czy Ty jesteś pacjentem korzystającym z suszu od S-Lab? Jeżeli tak to nie krępuj się w komentarzu zostawić swoją opinię.[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_video link=”https://www.youtube.com/watch?v=dDutqhBPvU4″][/vc_column][/vc_row]

Cannabis Spot to nowy konopny punkt na mapie Śląska, który swoje otwarcie będzie miał jutro czyli na 4/20. Z okazji otwarcia będzie szansa na nabycie produktów marki Cannabis Spot w cenie niższej o 42% co jest nie lada gratką gdyż produkty CN cechuje dobra jakość w bardzo dobrej cenie regularnej. Co ciekawe promocja obejmie także produkty, które zostaną jutro zamówione online, warto skorzystać. Stacjonarnie sklep otwiera sie przy ul. Dyrekcyjnej 4.

Cannabis Spot czyli nowy konopny punkt na mapie Śląska

Data otwarcia oczywiście nie jest przypadkowa – 20 kwietnia to międzynarodowy Dzień Konopi. Właściciele sklepu, jak sami mówią, chcą w ten sposób uczcić tę roślinę oraz propagować wiedzę na temat możliwości korzystania z niej w sposób bezpieczny i odpowiedzialny.

“Z radością informujemy, że w związku z obchodami 20 kwietnia oraz otwarciem naszego najnowszego sklepu stacjonarnego, wszelkie susze i olejki CBD marki Cannabis Spot będą tego dnia dostępne w promocyjnej cenie niższej aż o 42%! Jeśli natomiast nie mieszkasz w Katowicach, nie ma sprawy – zapraszamy do odwiedzenia naszej strony internetowej www.cannabisspot.pl, gdzie po wprowadzeniu kodu rabatowego „420”
w koszyku, otrzymasz identyczny rabat. Co więcej, jeśli wartość Twojego zamówienia przekroczy 100 zł, dostawa do paczkomatu zostanie zrealizowana bezpłatnie! Zamówienia złożone do 13:00 wysyłamy tego samego dnia.”

-informują właściciele sklepu

Promocja jest ważna tylko w dniu 20.04.2023.

Asortyment i ceny

Sklep Cannabis Spot oferuje różnorodny asortyment: susz konopny, olejki CBD, kosmetyki wzbogacone o konopie, artykuły spożywcze z dodatkiem konopi, akcesoria do palenia i waporyzacji, bletki, ubrania, tematyczne gadżety oraz niecodzienne słodycze i przekąski z różnych zakątków świata!
Kategoria suszy konopnych stanowi doskonałą propozycję dla osób, które doceniają bogaty aromat konopi, a także dla tych, którzy wykorzystują je w celach terapeutycznych. W sklepie znajdziecie świetne odmiany bogate w kannabinoidy i terpeny z m.in. Polskich upraw.

W naszej opinii najciekawsza jest oferta olejków CBD Cannabis Spot. Są to produkty full spectrum, dobrej jakości, z ekstrakcji alkoholowej. To oraz fakt, że są w bardzo dobrej cenie sprawia, iż sam stosuje je od dosyć dawna.

Firma oferuje m.in. olejki zawartością 20%, 10% i 5% CBD, olejki CBG oraz połączenie CBD z CBG, które mogę polecić z czystym sumieniem.

cannabis spot

Oferta dla pacjentów medycznej marihuany

Cannabis Spot to też doskonałe miejsce dla pacjentów korzystających z medycznej marihuany, którzy oczekują produktów najwyższej klasy. Sklep oferuje bogaty asortyment waporyzatorów klasy medycznej, umożliwiających inhalację suszu bez konieczności spalania. To rozwiązanie ma duże znaczenie dla osób stosujących marihuanę w celach leczniczych, gdyż waporyzatory gwarantują bezpieczny i efektywny sposób na spożycie
aktywnych składników konopi.

W ofercie sklepu znajdziemy wiele modeli waporyzatorów, zarówno przenośnych – takich jak Mighty czy Fenix Mini, jak i stacjonarnych, na przykład Volcano. Warto podkreślić, że obsługa sklepu to wykwalifikowani eksperci w dziedzinie waporyzacji, którzy z przyjemnością pomogą każdemu dobrać urządzenie idealnie spełniające oczekiwania. Sklep także umożliwia przetestowanie i sprawdzenie ich działania na żywo, co jest dużym plusem.

Znajdziemy także cały arsenał akcesoriów dedykowanych dla waporyzatorów takich jak: różnorodne bubblery, adaptery umożliwiające podłączenie waporyzatora do bonga, reduktory komory, które pozwalają na zmniejszenie pojemności komory grzewczej, ergonomiczne ustniki dla wygodnego użytkowania czy praktyczne kapsułki do suszu, ułatwiające dozowanie i utrzymanie czystości urządzenia.

“Od długiego czasu jestem zagorzałym miłośnikiem konopi oraz jestem pacjentem medycznej marihuany. Moim priorytetem jest stworzenie sklepu konopnego o szerokim zasięgu, który zadowoli zarówno doświadczonych, jak i tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z produktami konopnymi, oferując im najlepszą jakość oraz fachową obsługę. Nieustannie pracuję, nad rozszerzaniem naszej oferty opierając się na lokalnych producentach, wprowadzając również innowacyjne produkty zza granicy. Nasz zespół to prawdziwi pasjonaci tematu, więc jeśli masz ochotę porozmawiać o konopiach czy medycznej marihuanie, na pewno poczujesz się mile widziany i gościnnie przyjęty w naszym
sklepie. Serdecznie zapraszam do odwiedzenia nas i dołączenia do naszej społeczności konopnej!”

-Mówi Kamil Haduch, właściciel.

Lokalizacja Cannabis Spot

Sklep Cannabis Spot znajduje się w centralnej części Katowic na ul. Dyrekcyjnej 4, zaraz obok ul. Mariackiej, co ułatwia dotarcie. Dojazd do sklepu jest możliwy zarówno tramwajem, jak i autobusem – wystarczy wysiąść na przystanku Katowice Rynek, Św. Jana lub Teatr Śląski.  Znakomita lokalizacja Cannabis Spot sprawia, że łatwo można dotrzeć na miejsce.

cannabis spot

Publiczne legalne palenie zioła – Polska Liberalna Strajk Przedsiębiorców organizuje happening w Toruniu, który odbyć się ma w najbliższą niedzielę o godz. 14.00. Organizatorów wydarzenia zapytaliśmy o główny cel niedzielnego happeningu oraz o legalność palenia ziela w jego trakcie. Okazuje się, że na zbiorowe palenie nie ma jednak co liczyć. Oto więcej informacji.

Publiczne legalne palenie zioła – Polska Liberalna Strajk Przedsiębiorców organizuje happening w Toruniu

Kilka dni temu na kanałach mediów społecznościowych Polska Liberalna – Strajk Przedsiębiorców pojawiła się informacja o planowanym na niedzielę 23.04.2023 r. happeningu „publiczne legalne palenie zioła”, który ma oczywiście dotykać tematu konopi indyjskich.

Publiczne legalne palenie zioła - Polska Liberalna

Przy zamieszczonej na POLSKA LIBERALNA grafice czytamy:

„To się będzie działo w Toruniu 23.04.2023.
Może o. Rydzyk wpadnie i zapali z nami, bo zapewne on może palić w 100% legalnie.
A TY?
Ty też możesz, jeśli musisz.
A jeśli nie musisz, ale chcesz to będziesz mógł, jeśli jesienią postawisz krzyżyk na liście wyborczej Polska Liberalna.
Happenig ma na celu piętnowanie obłudy w życiu publicznym, niekonsekwencji prawa i ideologizowania w miejsce pragmatyki.
Polska powoli się staje wyspą ciemnogrodu na tle legalizacji w Europie. Polacy nie powinni zazdrościć innym wolności tylko zgodnie z tradycją złotych czasów Rzeczypospolitej powinniśmy dla innych być wzorem i inspiracją wolności.”

Legalne palenie zioła w Toruniu?

Zapytaliśmy organizatorów wydarzenia o kwestie prawne, a dokładniej o to, na czym ma polegać wspomniana w nazwie „legalność palenia zioła”.

Okazuje się, że tak na prawdę będzie to… publiczne zażywanie medycznej marihuany przez przewodniczącego Strajku Przedsiębiorców – Pawła Tanajno, który jest pacjentem stosującym właśnie medyczną marihuanę.

Nie jest to zatem, jak można by wnioskować z nazwy, happening zbiorowego palenia zioła przez zebranych, a jedynie publiczne zażycie leku przez Pawła Tanajno. A to wszystko po wcześniejszych ustaleniach z policją.

Wydarzenie ma na celu zwrócić uwagę na światowy trend liberalizacji prawa dot. konopi, który jakoś omija póki co Polskę, jednak jego nazwa wprowadza w błąd.

IWNiRZ otrzymał od GIF zgodę na przetwarzanie i dystrybucję medycznego suszu, ale nie na produkcję – czytamy w opublikowanej wczoraj przez instytut informacji. Niestety, w decyzji GIF nie ma żadnej wzmianki o produkcji czy wytwarzaniu, a jedynie czytamy o przetwarzaniu. Nie jest to działanie, które mogło by w jakikolwiek znaczący sposób poprawić np. dostępność suszu gdyż w zezwoleniu mowa jest o bardzo małej ilości suszu, na który GIF wydał zgodę. Bardziej przypomina to zabawę w medyczne konopie, której cel jest niezbyt jasno określony. Oto więcej informacji.

IWNiRZ otrzymał od GIF zgodę na przetwarzanie i dystrybucję medycznego suszu, ale nie na produkcję

W dniu wczorajszym Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich (IWNiRZ) podał do publicznej informacji, że uzyskał zgodę od Głównego Inspektora Farmaceutycznego (GIF) na przetwarzanie i dystrybucje suszu medycznej marihuany oraz jego przetworów takich jak np. nalewki.

IWNiRZ otrzymał od GIF zgodę

Oto treść opublikowanego wczoraj na FB IWNiRZ zezwolenia:

GŁÓWNY INSPEKTOR FARMACEUTYCZNY po rozpatrzeniu wniosku Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich – Państwowego Instytutu Badawczego w Poznaniu, na podstawie decyzji z dnia 13 kwietnia 2023 r. (.5510.11.2023..4) udzielił IWNiRZ pozwolenia na:
1. przetwarzanie, przerabianie
-środków odurzających grupy I-N:
– konopi ziele innych niż włókniste oraz wyciągi, nalewki farmaceutyczne, a także wszystkie inne wyciągi z konopi innych niż włókniste – w ilości nie większej niż 20 000g w skali roku jako ziele konopi innych niż włókniste oraz pozyskiwanych z niego wyciągów/nalewek/ekstraktów;
2. przerabianie i dystrybucję
-środków odurzających grupy I-N:
– żywica konopi – w ilości nie większej niż 2g w skali roku
3. dystrybucję
-środków odurzających grupy I-N:
– konopi ziele innych niż włókniste oraz wyciągi, nalewki farmaceutyczne, a także wszystkie inne wyciągi z konopi innych niż włókniste – w ilości nie większej niż 5 000 g w skali roku sumarycznie jako ziele konopi innych niż włókniste oraz wyciągi/nalewki/ekstrakty w przeliczeniu na ziele konopi innych niż włókniste – w zakresie transportu od zlecających podmiotów publicznych w celu opracowania i walidacji metod badawczych oraz prowadzenia badań na zlecenie podmiotów publicznych, w szczególności organów Policji i Prokuratury oraz od podmiotów, w szczególności jednostek naukowych, posiadających zezwolenia na prowadzenie upraw i zbioru konopi innych niż włókniste, wydawane przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego.
4. przetwarzanie, przerabianie
-substancji psychotropowych grupy I-P :
– tetrahydrokanabinole – w ilości nie większej niz 0,1g w skali roku
-substancji psychotropowych grupy II-P:
– Δ9 -tetrahydrokannabinol – w ilości nie większej niż 0,1g w skali roku
w celu wykorzystania jako substancje wzorcowe podczas badań fizykochemicznych.
__________
Z treści zezwolenia wydanego dla IWNiRZ przez GIF wynika, że:
-Przede wszystkim, Póki co, IWNiRZ NIE BĘDZIE PRODUKOWAŁ / UPRAWIAŁ MEDYCZNEJ MARIHUANY, mimo składanych od blisko dwóch lat deklaracji.
-IWNiRZ będzie kupował susz medycznej marihuany na rynkach zagranicznych.
-Zakupiony po za granicami naszego kraju susz będzie następnie przez Instytut przetwarzany i w części dystrybuowany.
-W części ponieważ IWNiRZ ma zgodę na przetworzenie 20 kilogramów w skali roku, oraz na dystrybucję ale już jedynie 5 kilogramów w skali roku.
Postanowiłem zapytać o to dyrektora Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich, dr n. med. inż. biotech. Rafała Spachacza.
Na pytanie, czy instytut zamierza sprowadzać susz z zagranicy i jeżeli tak to czy wiadomo już skąd otrzymałem odpowiedź, że:
-Pozwolenie dotyczy badań wdrożeniowych a jeszcze nie produkcji. Dalsze wnioski o kolejne zezwolenia są procedowane w Instytucie.
„Cieszymy się z tego sukcesu ale motywuje nas to do dalszej pracy, zgodnie z zaprezentowanym podczas Komisji stanowiskiem.”
-Napisał dr Spachacz

Legalizacja marihuany w Czechach nabiera konkretnych kształtów. Czeski rząd poinformował, że nowe prawo zezwoli na zakup do 150. gramów ziela miesięcznie na osobę, a także na lokalną produkcję suszu. Każdy kto będzie chciał go nabywać będzie zobowiązany wpisać się do specjalnego rejestru, który ma m.in. umożliwić przestrzegania limitów. Kiedy możemy się spodziewać wejścia nowych przepisów w życie? Oto więcej informacji.

Legalizacja marihuany w Czechach – limit 150 gramów miesięcznie na osobę i legalna produkcja

O tym, że Czechy postanowiły pójść śladami Niemiec i czym prędzej rozpocząć pracę nad legalizacją marihuany w ich kraju. pisaliśmy o tym T U T A J.

Dzisiaj wiemy już, że Niemcy musieli nieco zwolnic tempo gdyż pełna legalizacja nie jest możliwe ze względu na ratyfikowane przez niemiecki rząd międzynarodowe konwencje. Dlatego Niemcy postanowili, że póki wprowadzą konopne stowarzyszenia podobne do tych w Hiszpanii i legalna uprawę w ograniczonym zakresie. Przeczytasz o tym T U T A J.

W zeszłym tygodniu swoje konkretne pomysły na zmianę prawa przedstawili natomiast Czesi.

Przedstawiciele rządu przedstawili planowane przepisy, które mówią o możliwości legalnego nabycia suszu z dziennym limitem do 5. gramów na osobę oraz miesięcznym limitem 150 gramów na osobę. Ma także obowiązywać kompletny zakaz reklamy i promocji ziela. Opakowania mają być jednakowe i bez jakichkolwiek promocyjnych czy zachęcających grafik.

Wprowadzone limity mają m.in. zapobiegać wprowadzaniu legalnego suszu na czarny rynek.

Susz ma być produkowany na terenie Czech przez licencjonowane firmy.

Zdaniem czeskiego koordynatora polityki antynarkotykowej Jindřicha Vobořila, rynek regulowanego obrotu będzie lepszym narzędziem zapobiegawczym i lepszą bronią w walce z nałogami niż prohibicja. Według jego krytyków, proponowany system nie wyeliminuje czarnego rynku, ponieważ legalnie uzyskaną marihuanę można będzie sprzedawać nieletnim i tym, którzy wykorzystali „miesięczny limit zakupu”. 

Aby produkować lub dystrybuować susz uiścić trzeba będzie opłatę licencyjną. Wielkość tej opłaty ma być uzależniona od powierzchni pomieszczenia do uprawy bądź punktu dystrybucji. Apteki mają być z tego obowiązku zwolnione. Według wstępnych szacunków partii Piratów, już samo pobranie opłat licencyjnych powinno przynieść do skarbu państwa około pół miliarda koron.

Nowe przepisy maja także umożliwić eksport suszu na rynki zagraniczne.

Pomysłodawcy nowych przepisów szacują, że wpływy do czeskiego skarbu państwa z tytułu legalnego obrotu marihuaną rekreacyjną mogą wynieść do dwóch miliardów koron rocznie.

Rozporządzenie jest póki co w formie projektu i będzie przedmiotem debaty w parlamencie w tym miesiącu. Wielu uważa, że jeżeli zostanie wkrótce zatwierdzone, nowe przepisy mogą wejść w życie już w przyszłym roku.

 

Przegląd odmian: OG Kush czyli legendarna moc owiana tajemnicą, która wiąże się zarówno z pochodzeniem jak i nazwą tej popularnej dziś odmiany. Ta hybryda z przewaga genów Indica na stałe wpisała się do konopnego kanonu będąc rozpoznawalną i cenioną za swoje właściwości na całym świecie. Przed Państwem legendarny OG Kush i kilka ciekawostek na jego temat.

Przegląd odmian: OG Kush czyli legendarna moc owiana tajemnicą

Jest to odmiana od wielu lat znana i ceniona na całym świecie. Swoją popularność zawdzięcza oczywiście swoim właściwościom. Jest to jedna z tych hybryd, która w doskonały sposób łączy w swoim działaniu efekty Indica oraz Sativa. Jej działanie jest mocne i odurzające jednak jednocześnie motywujące do jakiejś aktywności. Z tego powodu wielu uważa ją za dobra odmianę na wyjście na miasto, imprezę czy spotkanie ze znajomymi.

Stężenie THC w tej odmianie wynosi ok. 20%

Jeżeli chodzi o genetykę to jak juz wspominałem historia OG Kush nie jest do końca pewna. Według niektórych powstał ze skrzyżowania czystej indici pochodzącej z rejonu gór Hindukusz (pomiędzy Afganistanem i Pakistanem) czyli Hindu Kush z Chemdawg, z drugiej strony wielu uważa, że to mit.

10% rabatu na zakupy u Pana Pestki z kodem rabatowym WEEDNEWS

Niemal pewnym jest, iż historia OG Kush zaczyna się w górach Hindukusz, skąd m.in. pochodzi najlepszy haszysz na świecie. W latach 60-tych i 70-tych ubiegłego stulecia hipisi przemierzający te tereny w drodze do Indii odkryli tam kilka genów konopi indyjskich, z jakimi się nigdy wcześniej nie spotkali. Odmiany te były lokalnie uprawiane od pokoleń i wyłącznie przy użyciu tradycyjnych metod tamtejszego rolnictwa konopnego. Profile terpenowe i kannabinoidowe, które znaleźli w nowych odmianach ich zafascynowały i oczywistym było, że zabrali je do domu.

Oprócz nowej jakości suszu genetyka ta wykazywała jeszcze inne bardzo korzystne w czasach mocnej prohibicji cechy – kwiaty pokryte sporą ilością żywicy, szybki czas kwitnienia oraz jej niewielkie rozmiary czyniły ją idealną do sekretnej uprawy. Tak pozostało do dziś.

Co do pochodzenia obecnych nowoczesnych genetyk OG Kush to najprawdopodobniejsza historia rozpoczyna się w latach 90. gdy hodowca mieszkający na Florydzie, Matt „Bubba” Berger, stworzył odmianę, którą później nazwał „Bubba”, jak nazywała go jego babcia. Odmiana była oparta o genetykę Northern Lights. „Bubba” był tez autorem innej legendarnej odmiany – Kryptonite, naszywanej też „Krippy” lub „Supernaut”. Według legendy „Krippy” zmieniło się w „ Kush ” po tym, jak jeden z przyjaciół Bergera zaczął nazywać je „Kush Berries” ze względu na wygląd.

Przez lata odmiana była bardzo ceniona wśród konopnej społeczności Florydy. Jednak jej największa świetność miała dopiero nadejść. Wszystko zaczęło się po przybyciu do Los Angeles breedera Josha D, który miał stać się twórcą nowoczesnej wersji OG Kush, Josha D.

To właśnie Josh D ma odpowiadać za nowoczesna genetykę OG Kush, która rozprzestrzeniła się po całym świecie w takich odmianach jak Tahoe OG Kush, Larry OG, Raskal’s OG czy San Fernando Valley OG Kush i innych.

W kwestii nazwy uważa się, że Josh D wraz ze swoja ekipa w związku z rozprzestrzenieniem się genetyki chcieli wyróżnić swoją na tle innych. Zaczęli nazywać swoją genetykę OG KUSH.

Od tamtej pory przez lata trwały spory o to, co właściwie znaczy OG w nazwie odmiany.

Przez lata dominowały dwie teorie, jedna z nich mówi, że OG to skrót od Original Gangster i jest to swojego rodzaju hołd złożony hip-hopowemu środowisku lat 90. Druga natomiast mówi, iż OG to skrót od Ocean’s Grow – upraw prowadzonych nad oceanem spokojnym.

Po latach sam Josh D postanowił zakończyć domysły:

Nazwaliśmy to OG, ponieważ było autentyczne… oryginał

Dzisiaj OG Kush dostępny jest w wielu seedbankach i w bardzo wielu wariantach, sporo z nich znajdziesz T U T A J

Tekst ma charakter informacyjno-edukacyjny i przeznaczony jest dla polskojęzycznych obywateli Europy. Przypominamy, że uprawa konopi innych niż włókniste na terenie Polski jest zabroniona i do niej nie zachęcamy. Przypominamy też, że od tego roku konopie włókniste uprawiane w ogródku czy mieszkaniu  wystarczy zgłosić do KOWR.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.