ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Niemcy: Odbyła się konferencja poświęcona legalizacji marihuany w Europie. Oprócz gospodarzy w spotkaniu udział wzięli przedstawiciele krajów, które krok po kroku wprowadzają zmiany prawne dotyczące konopi –  Luksemburga, Malty, Szwajcarii, Czech i Holandii. Przedstawiciele krajów europejskich spotkali się, aby „wymienić się doświadczeniami w zakresie regulacji marihuany do celów niemedycznych”. Oto więcej informacji.

Niemcy: Odbyła się konferencja poświęcona legalizacji marihuany w Europie

Niemieccy politycy zorganizowali w tym tygodniu międzynarodową konferencję, podczas której przedstawiciele zaproszonych krajów dzielili się swoimi doświadczeniami z legalizacją i regulacją marihuany, ze szczególnym uwzględnieniem zdrowia publicznego i likwidowania nielegalnego rynku.

Niemiecki komisarz ds. uzależnień i narkotyków Burkhard Blienert zaprosił na dwudniowe spotkanie w Berlinie przedstawicieli Luksemburga, Malty, Holandii, Czech i Szwajcarii, aby „wymienić się doświadczeniami w zakresie regulacji marihuany do celów niemedycznych”.

Ministerialna wymiana doświadczeń w tej materii jest kontynuacją konsultacji przeprowadzonych w 2022 r. na zaproszenie Wielkiego Księstwa Luksemburga i w 2023 r. na zaproszenie Republiki Malty. Nacisk położony był na początkowe doświadczenia w zakresie regulacji konopi indyjskich do celów niemedycznych, a także tematy związane z profilaktyką.

Tematyka spotkań „Była skupiona na pierwszych doświadczeniach z regulacją marihuany w celach niemedycznych, a także na kwestiach zapobiegania i dowodów”.

Pomimo dziesięcioleci prohibicji i ścigania karnego, konopie indyjskie były i pozostają jedną z najczęściej spożywanych substancji psychoaktywnych w Europie i na świecie. Jej dostępność, zastosowanie i – ze względu na stale rosnący poziom THC – zagrożenie dla zdrowia stale rosły w ciągu ostatniej dekady. Było jasne: coś musiało się wydarzyć. Jestem pewien, że dzięki profilaktyce opartej na dowodach, zwiększonej edukacji i dekryminalizacji upraw domowych w Niemczech poprzez prawo dotyczące konopi indyjskich, będziemy w stanie znacznie zmniejszyć ryzyko dla zdrowia związane ze spożywaniem konopi indyjskich w celach innych niż medyczne.”

-czytamy na stronie niemieckiego federalnego komisarza ds. narkotyków

Zgodnie z wolą zaangażowanych w spotkanie rządów, wymiana doświadczeń ma być kontynuowana w kolejnych latach.

Celem jest wymiana danych na temat wskaźników i wzorców konsumpcji konopi indyjskich, a także rozwoju sytuacji na rynku konopi indyjskich, a tym samym wzajemne wspieranie się w przyjmowaniu podejścia do regulacji opartego na wiedzy, a nie mitach i uprzedzeniach.

W konferencji udział wzięli przedstawiciele europejskich krajów, które są liderami zmian jeżeli chodzi o podejście do przepisów dotyczących marihuany rekreacyjnej. Niestety każdy z tych krajów zmaga się m.in. z konwencjami ONZ, które podpisali dekady temu, a które teraz uniemożliwiają wprowadzenie zmian.

Państwa biorące udział w konferencji, chcą także wymieniać pomysły na temat nowych podejść do profilaktyki, poradnictwa i leczenia. Ponadto przedstawiciele rządów zgodzili się na wzajemne informowanie o planowaniu politycznym w dziedzinie konopi indyjskich.

Legalizacja konopi indyjskich w Europie co raz bliżej?

Legalizacja marihuany w Europie to niemal pewnik, jedyna niewiadoma to czas – bo kiedy się to stanie bardzo ciężko przewidzieć.

Na chwilę obecna największą, a czasem i jedyną przeszkodą do wprowadzenia pełnej legalizacji łącznie z legalną sprzedażą jest Komisja Europejska, która nie wiadomo czemu blokuje legalizację. A jak nie wiadomo o co chodzi to zapewne chodzi o pieniądze. Chodzi m.in. o fakt, że KE zablokowała Niemcom wprowadzenie pełnej legalizacji wraz z legalnym handlem ziołem. KE swoje działania uzasadniła tym, że Niemcy nadal obowiązuje Międzynarodowa Konwencja o Środkach Odurzających z 1963 r., na mocy której państwa ONZ mają zwalczać handel nielegalnymi narkotykami, a nie sami je sprzedawać. Co ciekawe w USA nie mają z tym problemu, mimo, że ich też konwencja obowiązuje. Mało tego, to właśnie Stany Zjednoczone ją wprowadziły i przymusiły iine kraje na całym świcie, aby ją także podpisały. W innym wypadku USA nie prowadziłoby biznesów z krajami, które dokumentu 60 lat temu nie chciałyby podpisać.

Niestety z drugiej strony niektóre partie w Niemczech naciskają na uchylenie niedawno uchwalonego prawa, które dekryminalizuje posiadanie i uprawę konopi indyjskich na własny użytek. Prawicowe konserwatywne siły polityczne obiecują, że jeżeli wygrają wybory w przyszłym roku to wycofają nowe przepisy i wrócą do stanu poprzedniego, a marihuana znów byłaby nielegalna.

W miniony weekend odbyć się miały targi konopne Hempathy Expo. Niestety każdy kto się tam wybrał w celu poznania konopnej branży i produktów jakie są z konopi wytwarzane musiał się bardzo zdziwić. Wyobraź sobie, że jedziesz z Krakowa do Poznania na wydarzenie konopne, a na miejscu okazuje się, że takowego nie ma – są natomiast targi piwa, na których terenie można znaleźć kilka stoisk związanych z konopiami. Co ciekawe targi były promowane jako pierwsze takie wydarzenie w Polsce!!! Z całej sytuacji organizatorzy tłumaczą się bardzo pokrętnie i twierdzą, że nie mają sobie nic do zarzucenia. Oto więcej informacji.

Hempathy Expo czyli jak oszukać miłośników konopi i udawać, że nic się nie stało

Targi konopne Hempathy Expo miały w tym roku odbyć się po raz pierwszy. Co prawda organizatorzy Poznańskich Targów Piwnych próbowali je zorganizować także w poprzednim roku jednak z powodu zbyt małego zainteresowania i zbyt małej liczby wystawców z pomysłu zrezygnowano.

Niestety w tym roku wystawców także nie udało się zachęcić do udziału Hempathy Expo. Mimo to organizatorzy nie odwołali wydarzenia, które w pierwszych komunikatach opisywano jako pierwsze targi konopne w Polsce (!!!) gdzie będzie można spotkać przedstawicieli wszystkich gałęzi przemysłu konopnego. Było to w styczniu tego roku.

Targi miały odbywać się wraz z Poznańskimi Targami Piwnymi, informowano o dwóch halach gdzie w jednej ma królować alkohol, a w drugiej konopie.

Następne komunikaty przedstawiały różne treści marketingowe takie jak prezentacje firm, które rzekomo pojawią się na konopnym wydarzeniu. Rzekomo bo części zapowiadanych firm zwyczajnie nie było, a o ich rezygnacji organizatorzy już nie wspomnieli.

Informowano o przedsprzedaży biletów na Hempathy Expo oraz ogłaszano konkursy gdzie do wygrania były wejściówki na targi konopne.

Jeszcze na kilka tygodni przed wydarzeniem (do końca września) informowano o tańszych biletach na targi Hempathy.

Na dwa tygodnie przed zapowiadanym wydarzeniem nadal na nie zapraszano.

Nigdzie natomiast nie pojawiła się informacja, że targi konopne Hempathy Expo znów nie zebrały wystarczającej liczby wystawców i nie odbędą się w pierwotnie zapowiadanej formie. Nigdzie nie pojawiła się też informacja, że organizatorzy rezygnują z dwóch osobnych wystaw i wszystko odbędzie się w ramach targów piwa – mimo, iż organizatorzy zapewniają, że takie informacje były – to na próżno ich szukać na stronie czy profilach społecznościowych wydarzenia.

Nawet w dniu, na który ogłaszano wydarzenie – pojawiła się informacja i grafika, że targi Hempathy Expo zaczynają się w sobotę o 15.00. Oto treść informacji:

„Hempathy Expo właśnie ruszylo! Od godziny 15:00 otworzyliśmy drzwi dla wszystkich entuzjastów świata konopi! Przez dwa dni będziecie mogli poznać szeroką gamę produktów konopnych, porozmawiać z ekspertami, wziąć udział w warsztatach prelekcjach oraz odkryć innowacyjne rozwiązania tej branży Niezależnie od tego, czy jesteście tu po wiedzę, inspirację, czy po nowe konopne odkrycia – Hempathy Expo jest miejscem, w którym znajdziecie to wszystko i jeszcze więcej!  Zapraszamy do wspólnego odkrywania niezwykłego świata konopi!”

Tylko, że było to zwykłe kłamstwo i oszustwo w stosunku do miłośników konopi, którzy wydarzenie odwiedzili.

Prawda jest niestety taka, że żadne targi konopi się nie odbyły. Gdy na wejściu odwiedzający chcieli kupić bilet na Hempathy okazywało się, że nikt nie wie o takim wydarzeniu, a dzisiaj odbywają się tu targi piwa.

Miłośnicy konopi, których spotkałem na miejscu byli głęboko zażenowani i wprost mówili, że zostali perfidnie oszukani.

Okazało się bowiem, że szumnie ogłaszane wydarzenie Hempathy Expo to targi alkoholowe, na których pokazało się osiemdziesiąt firm z czego zaledwie sześć stoisk dotyczyło konopi. Stoiska konopne były porozrzucane po całej hali i jak to ktoś z odwiedzających określił – widzimy tu kilka stoisk konopnych wciśniętych pomiędzy kilkadziesiąt budek z piwem.

Gdy zapytałem organizatorów czemu przynajmniej nie wyznaczyli osobnej części hali – strefy konopnej Hempathy Expo, w odpowiedzi przeczytałem, że mało kto by wtedy odwiedził stoiska konopne.

Organizatorzy utrzymują, że wszystko z ich strony jest jak najbardziej w porządku. Na redakcyjnego maila odpisali, że:

„lista wystawców była opublikowana, jeśli ktoś spodziewał się ich większej ilości lub konkretnych marek których tam zabrakło, to było to spowodowane własnym wyobrażeniem na temat wydarzenia, a nie przekazywanymi przez nas informacjami.”

Także drogi miłośniku konopi, jeżeli na targach konopnych spodziewałeś się czegoś więcej niż kilka stoisk konopnych upchniętych pomiędzy kilkudziesięcioma budkami z piwem to wg. organizatorów masz zbyt wielkie oczekiwania

Dodam tylko tyle, że większość nazw firm, które można było znaleźć na mapce pokazanej przez organizatorów – niewiele mówi. Jeżeli ktoś nie jest zaznajomiony z branżą piwną to śmiało mógł pomyśleć, że firm konopnych będzie znacznie więcej niż było na prawdę, mógł dać się nabrać. Szczególnie po komunikatach od organizatorów łącznie z tym ostatnim otwierającym „targi konopne” miłośnicy konopi zakładali, że będzie sporo firm konopnych bo przecież organizatorzy w dniu targów pisali o nich, że „ Przez dwa dni będziecie mogli poznać szeroką gamę produktów konopnych”.

A tym, którzy się zawiedli bo stoisk i produktów było ekstremalnie mało odpowiada się teraz, że mieli zbyt duże wyobrażenia na temat wydarzenia.

Z organizatorami Poznańskich Targów Piwnych wymieniłem kilka maili, kilkukrotnie wykazałem gdzie doszło do oszustwa, ostateczna odpowiedź organizatorów to żalenie się, że ogólnie bardzo ciężko zorganizować targi konopne, podawanie przykładów w jaki sposób im tłumaczyły firmy konopne brak zainteresowania ich wydarzeniem. Nie odpowiedzieli natomiast na bardzo proste i konkretne pytanie: Czy ich zdaniem w miniony weekend faktycznie odbyły się targi konopi, które zapowiadali.

Dowiedziałem się natomiast, że mówienie, iż targi Hempathy to oszustwo to dzielenie ludzi, a konopie mają łączyć, a nie dzielić.

Ja jednak uważam, że prawda nie dzieli, a jeżeli ktoś uważa inaczej, to widocznie ma problem z prawdą.

Konopna strefa edukacyjna

Zapowiadane targi konopi Hempathy Expo okazały się oszustwem bez dwóch zdań. Jedynym zrealizowanym punktem, z tego co zapowiadali organizatorzy była strefa edu, którą stanowiły panele i wykłady osób związanych z konopiami. Jednak po za samum faktem, że panele, prezentacje i wykłady się odbyły niestety nie można powiedzieć na ten temat nic zbyt pozytywnego, jest to już jednak mój osobisty odbiór i rozumiem, jeżeli ktoś ma inny.

Natomiast zarówno zdaniem moim jak i kilku prelegentów, z którymi miałem okazję się spotkać – merytoryczne i edukacyjne panele i wykłady na temat konopi na piwnej imprezie to najzwyczajniej słaby pomysł. Na rozstawionych w okolicy sceny ławkach i przy stolikach ludzie zasiadali żeby chwilę odpocząć, zjeść i napić się piwa i mało kogo interesowały konopie. I nie ma w tym nic dziwnego gdyż była to impreza piwna gdzie w strefie edukacyjnej powinno się edukować o piwie.

Powstała petycja do premiera Donalda Tuska w sprawie poparcia projektu dekryminalizującego marihuanę. Projekt zakładający depenalizację posiadania do piętnastu gramów ziela oraz uprawy jednej rośliny na własny użytek został złożony do Komisji ds. Petycji, która go nie odrzuciła i skierowała do premiera Donalda Tuska. Premier ma teoretycznie trzydzieści dni na odpowiedź. Utworzona wczoraj petycja ma na celu pokazanie poparcia dla dekryminalizacji ziela i przekonanie Tuska, aby projekt poparł. Oto więcej informacji.

Petycja do premiera Donalda Tuska w sprawie poparcia projektu dekryminalizującego marihuanę

W kwietniu (4.20) Przemysław Zawadzki złożył do Komisji ds. Petycji petycję oraz projekt zmiany ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Zmiany zakładają zaprzestanie karania za posiadanie do piętnastu gramów marihuany oraz uprawę jednej rośliny konopi indyjskich na własny użytek.

Komisja petycję rozpatrzyła w dniu 7.11.2024 i wbrew temu co mówiła większość głosów w sieci – nie została odrzucona lecz skierowano ją do premiera Donalda Tuska w ramach dezyderatu. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule T U T A J .

Teraz, aby zwiększyć szanse powodzenia i doprowadzić do zmiany w polskim prawie, utworzona została petycja do Donalda Tuska, w której każdy może wyrazić swoje poparcie dla zmian i tym samym się do nich przyczynić.

W petycji czytamy:

„Szanowny Panie Premierze,

Zwracamy się z uprzejmą prośbą o zajęcie pozytywnego stanowiska wobec dezyderatu Komisji Sejmowej ds. Petycji dotyczącego projektu ustawy depenalizującej posiadanie do 15 gramów marihuany oraz uprawę jednego krzewu konopi indyjskich na własny użytek. Prosimy również o przesłanie tej ustawy do dalszego procedowania.

Uważamy, że przyjęcie tej ustawy stanowiłoby istotny krok naprzód w kwestii praw człowieka oraz racjonalizacji polityki narkotykowej w Polsce. Obecna Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii, mimo wieloletniego funkcjonowania, nie spełniła swoich założeń. Zamiast skutecznie chronić społeczeństwo, penalizacja posiadania marihuany prowadzi do niepotrzebnej kryminalizacji obywateli, obciążania wymiaru sprawiedliwości i angażowania sił policji w sprawy o niskiej szkodliwości społecznej. Co więcej, penalizacja nie powstrzymuje młodzieży przed sięganiem po marihuanę, podczas gdy dorosłych ogranicza w ich prawie do decydowania o sobie.”

Petycję znajdziesz i podpiszesz T U T A J

W zaledwie jedną dobę podpisało ją już niemal 1700 osób.

W Sejmie powstał Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany. W zeszłym tygodniu odbyło się jego pierwsze posiedzenie, podczas którego wybrano prezydium i wstępnie omówiono plan pracy nowo powstałego Zespołu. Zespół składa się głównie z członków Koalicji Obywatelskiej oraz Polska2050 – Trzecia Droga, a na jego czele stanęli Ryszard Petru oraz Klaudia Jachira. Kolejne spotkanie Zespołu zaplanowano na przyszły tydzień. Oto więcej informacji.

W Sejmie powstał Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany

Nowy Parlamentarny Zespół ukonstytuował się pod koniec września, a w zeszłym tygodniu podczas posiedzenia organizacyjnego wybrał władze. Wybrano dwoje współprzewodniczących, którymi zostali Ryszard Petru (Polska2050-Trzecia Droga) oraz Klaudia Jachira, posłanka KO z partii Zieloni.

Póki co nie wiemy jakie konkretne działania ma zamiar podjąć nowo powstały zespół.

– Szukamy kompromisowego wariantu, który miałby szanse na uchwalenie

– mówi poseł Ryszard Petru.

Jest to już trzecia tego typu inicjatywa w ostatnich latach oraz druga w obecnej kadencji sejmu. Istnieje także Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany, jednak tworzą go jedynie posłowie Konfederacji.

To co wyróżnia nowy Zespół to fakt, że zasiadają w nim posłowie obozu rządzącego, a nie jak to było do tej pory – opozycji.

Czy powstanie nowego Zespołu coś zmieni?

Rolą takiego zespołu powinno być wypracowanie takich rozwiązań, aby cel, którym jest depenalizacja marihuany, został zaakceptowany przez rząd i większość sejmową.

To należy załatwić politycznie bo taka jest właśnie polityka. Jeżeli taki zespół poddałby pod głosowanie ustawę, której nie załatwiono żadnego politycznego poparcia – to byłaby to farsa i kłamliwe działanie jedynie pod publiczkę, a nie mające na celu jakiekolwiek zmiany. Tak właśnie to niestety wyglądało w przypadku Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany, który powołała Lewica i o którym przeczytasz m.in. w artykule „Parlamentarna Wydmuszka ds. Legalizacji Marihuany”.

Zespół pod przewodnictwem Petru i Jachiry ma więc nieco ułatwione zadanie gdyż jego członkowie należą do obecnie rządzących ugrupowań. Czy zatem jest szansa, aby w kwestii marihuany rekreacyjnej wreszcie coś się zmieniło? Niestety ciężko powiedzieć na samej podstawie faktu powołania nowego zespołu.

Jednak biorąc pod uwagę kilka innych zdarzeń, coś może być na rzeczy. Przede wszystkim obecny premier Donald Tusk, już nie grzmi, że „jeżeli chcecie legalizować narkotyki musicie wybrać innego premiera

Tak Tusk mówił blisko dekadę temu, jednak już w zeszłym roku podczas wydarzenia „Campus Polska Przyszłości” obrał zgoła inną narracje i stwierdził, że nikt nie powinien iść do więzienia za to, że posiada jointa. Poparcie dla liberalizacji prawa konopnego wyraziła także Szymon Hołownia.

Oczywiście, że trzeba przede wszystkim zdepenalizować posiadanie (marihuany — red.) na użytek własny. Państwo ma naprawdę inne rzeczy do roboty, niż ganianie za jednego czy dwa skręty marihuany

— powiedział Szymon Hołownia podczas Kongresu Polskich Stowarzyszeń Studenckich w Amsterdamie.

Nie można też zapomnieć o tym, że w zeszłym tygodniu Sejmowa Komisja ds. Petycji, nie odrzuciła petycji o depenalizację posiadania piętnastu gramów ziela oraz uprawy jednej rośliny konopi indyjskich. Sprawa trafi teraz do Premiera Donalda Tuska gdyż komisja zdecydowała się na dezyderat właśnie do prezesa rady ministrów, więcej na ten temat przeczytasz T U T A J

Jakie działanie podejmie Zespół ds. Depenalizacji Marihuany jako pierwsze? Tego niestety jeszcze nie wiemy. Jego przewodniczący o planach wypowiadają się oszczędnie.

„Idziemy w kierunku depenalizacji posiadania marihuany, ale nie chcę niczego deklarować, bo dopiero rozpoczęliśmy prace”

– mówi Petru

Pełen skład Zespołu ds. Depenalizacji Marihuany znajdziesz T U T A J.

Portal OKO.press opublikował dziś artykuł mówiący, że medyczna marihuana nie działa w zdecydowanej większości przypadków stosowania. Autor artykułu twierdzi, że medyczny susz tak naprawdę nie działa terapeutycznie na większość przypadłości przy których jest zalecany przez lekarza. Osoba pisząca ten tekst udowadnia w nim, iż nie ma pojęcia o konopiach i ich używaniu. Przedstawiona przez autora interpretacja przeglądu badań, którym się w głównej mierze popiera w artykule, to perfidna manipulacja. Czemu? Chociażby dlatego, że autor podpiera się badaniami nad syntetycznymi kannabinoidami i sprayami na bazie konopi twierdząc, że te wyniki dotyczą ziela konopi. Autor natomiast promuje opioidy i inne leki, które mogą spowodować problemy z mówieniem, oddychaniem, sercem, wątrobą czy nerkami, ale co tam. Oto więcej informacji.

Manipulacja OKO.press: Medyczna marihuana nie działa, lepiej stosować opioidy

Na portalu OKO.press pojawił się ostatnio artykuł autorstwa Michała Roleckiego. W materiale autor postanowił odpowiedzieć na pytanie, czy medyczna marihuana działa.

Jako wstęp autor tłumaczy czym są konopie z botanicznego punktu widzenia i już tu pojawiają się błędy, jednak są one bez znaczenia, jedynie pokazują jak słabą wiedzę posiada Michał Rolecki na temat, o którym pisze.

Dowiadujemy się także, że waporyzacja przebiega w temperaturze 300 stopni i tak naprawdę generuje szkodliwy dym, tylko że mniej niż spalanie. Jak widać dla autora problemem jest zebranie rzetelnych informacji nawet w tak banalnej kwestii.

Przypomnijmy tylko, że waporyzacja to „odparowywanie” z susz substancji czynnych w temperaturze 160-210 stopni Celsjusza. żaden waporyzator na świece nie nagrzewa się do wspomnianych 300 stopni.

Dalej jest już tylko gorzej.

„Użytkowników marihuany medycznej jest zatem w Polsce niewielu. Można założyć, że po receptę udają się tylko ci, którzy jej potrzebują. Czy medyczna marihuana im pomaga? Cóż, to złożone. Są jakieś dowody na skuteczność działania marihuany w niektórych dolegliwościach i schorzeniach – ale nie są to, niestety, dowody wysokiej jakości.”

-pisze autor teksu na OKO.press

O jakie „dowody niskiej jakości” chodzi autorowi?

Otóż podparł się on w głównej mierze przeglądami badań, które skupiają się na syntetycznych kannabinoidach lub wyizolowanych kannabinoidach. ciężko oprzeć się wrażeniu, że autor chce zmanipulować odbiorców tekstu i taki człowiek nigdy nie powinien być nazywany dziennikarzem.

Wynika to z faktu, że omawiany przegląd badań nawet nie dotyczy medycznej marihuany! 

Zdecydowana większość wyników badan linkowanych przez autora dotyczy bowiem właśnie syntetycznych kannabinoidów lub leków zawierających wyizolowane kannabinoidy.

Mało tego, zarówno w artykule jak i w samych przeglądach badań, którymi podpiera się autor, bardzo często pada stwierdzenie, że są to „dowody bardzo niskiej jakości”

Jest to kolejna manipulacja. A to dlatego, że autor artykułu przyznaje, iż większość badań, którymi się podpiera jest, „bardzo niskiej jakości”. I teraz najlepsze (a raczej najgorsze), wnioski autora nie są takie, że skoro większość okazanych badań nie potwierdza efektów terapeutycznych, a jednocześnie autorzy badania zaznaczają, że jest ono słabej jakości to znaczy, że trzeba poszukać wiarygodnych o dobrych badań.

Nie, autor uważa, że jeżeli 30% badanych zgłasza poprawę to i tak nie można im wierzyć ponieważ badanie jest bardzo niskiej jakości. Ktoś tu robi z logiki damę lekkich obyczajów i to na potęgę.

Przypominam, że nadal mówimy o badaniach nie samej marihuany lecz syntetycznych kannabinoidów ew. wyizolowanych kannabinoidów, niemal nigdzie nie ma mowy o suszu konopi indyjskich.

Sporo wyników dotyczy m.in. Nabilonu. Jest to organiczny związek chemiczny z grupy syntetycznych kannabinoidów. Struktura nabilonu i jego działanie zbliżone są do THC.

Autor artykułu w OKO.press stwierdza także:

„Jeśli chodzi o dolegliwości bólowe, skuteczność medycznej marihuany nie jest duża. W leczeniu przewlekłego bólu związanego z neuropatią nie działa na większość badanych. W leczeniu bólu związanego z nowotworami nie przynosi prawdopodobnie żadnej ulgi i z pewnością nie jest lepsza od leków opioidowych.”

Rolecki pisze też, że:

„Marihuana medyczna może natomiast zmniejszać mdłości związane z chemioterapią, nie jest jednak skuteczniejsza od stosowanej w tym celu prochloperazyny.”

Medyczna marihuana doskonale sprawdza się właśnie na około-nowotworowe dolegliwości takie jak mdłości. Mało tego, stosowanie jej w przypadku nowotworu działa wielowątkowo – poprawia nastrój, apetyt, sen i jakość życia chorego co w przypadku nowotworów jest niesłychanie istotne.

Prochloperazyna też ma dodatkowe działania, oprócz niwelowania nudności może przysporzyć zaparć, zaburzenia widzenia trudności w oddawaniu moczu, problemy z sercem, wątrobą i nerkami. Jednak o tym pan Rolecki już nie wspomniał i chętnie „lek” poleca zamiast ziela konopi indyjskich.

Pan Michał Rolecki w swoim artykule pisze też, że badania nad medyczna marihuaną są trudne ze względu na brak możliwości podania placebo. Wynika to z tego, że działaniu medycznemu towarzyszy odurzenie co uniemożliwia przeprowadzenie badania z uwzględnieniem placebo. Nie można wykonać ślepej próby co utrudnia badania. Dlatego jego zdaniem:

„Pewnym rozwiązaniem jest pozbawienie leczniczej marihuany tetrahydrokannabinolu, zwanego także THC (są też odmiany, które zawierają go znikomą ilość) i pozostawienie innych kannabinoidów, które mają niewielki efekt psychoaktywny.”

Dobrze widzisz drogi czytelniku, pan Rolecki uważa, że badania nad medyczną marihuaną najlepiej przeprowadzić bez udziału THC – najbardziej medycznej substancji w konopiach.

Synergiczna moc konopi

Przemysł farmaceutyczny zdaje sobie sprawę z prozdrowotnych i leczniczych właściwości medycznej marihuany. Jednak rośliny nie można opatentować. Dlatego od dawna pojawiały się próby wytworzenia leków na bazie konopi z wyizolowanymi kannabinoidami, inni poszli dalej i zaczęli tworzyć syntetyczne kannabinoidy.

Jednak szybko zaczęło się okazywać, że te nowe leki na bazie konopi nie działają jak konopie lub ich działanie jest bardzo ograniczone. Wtedy właśnie zaczęto mówić o „efekcie otoczenia”, który jest niezbędny aby konopie działały i przynosiły efekty terapeutyczne. Chodzi o to, że m.in. THC, CBG i CBD wykazują największy potencjał terapeutyczny w otoczeniu innych zawartych w konopiach kannabinoidów ale także terpenów i flawonoidów.

Oznacza to, że jeżeli bogata w THC odmiana marihuany pomaga przeciwbólowo, to samo wyizolowane THC juz takiego działanie nie będzie miało mimo tego, że to własnie ta substancja w przypadku konopi ma największe działanie przeciwbólowe – jednak musi występować w otoczeniu całej gamy związków zawartych w roślinie.

Czy redakcja OKO.press się zreflektuje i napisze sprostowanie?

Mamy taką nadzieję gdyż ten artykuł może komuś bardzo zaszkodzić, jeżeli ktoś się nim zasugeruje.

Omawiany materiał znajdziesz T U T A J

źródło: inforlex.pl
—————————————————————–

Sejmowa komisja nie odrzuciła petycji ws. dekryminalizacji marihuany w Polsce, sprawa trafi teraz do premiera. Dziś odbyła się Komisja ds. Petycji, podczas której rozpatrywano petycję ws. dekryminalizacji posiadania do piętnastu gramów suszu oraz uprawy jednej rośliny konopi indyjskich na własny użytek. Wielu przewidywało, że petycja zostanie odrzucona, jednak komisja zdecydowała inaczej i postanowiono o wystosowaniu dezyderatu do premiera. Oznacza to, że teraz do sprawy musi się odnieść Donald Tusk. Oto więcej informacji.

Sejmowa komisja nie odrzuciła petycji ws. dekryminalizacji marihuany w Polsce, sprawa trafi teraz do premiera.

Dzisiaj podczas Sejmowej Komisji ds. Petycji rozpatrywano m.in. petycje ws. dekryminalizacji posiadania do piętnastu gramów marihuany oraz uprawy jednej rośliny konopi indyjskich na własne potrzeby. Petycję w tej sprawie złożył w kwietniu Przemysław Zawadzki przy wsparciu stowarzyszenia Wolne Konopie. Pisaliśmy o tym T U T A J

Petycję przed komisją przedstawiał  Poseł Marcin Józefaciuk (PO). Pojawił się także reprezentujący stowarzyszenie Wolne Konopie Łukasz Rydzik, który mówił m.in., że:

„Od ponad 20 lat użytkownicy marihuany są najbardziej dyskryminowaną grupą społeczną w Polsce! Do przyjmowania marihuany przyznaje się ok. 3 milionów Polaków, co w myśl obowiązujących przepisów oznacza, że na wolności znajduje się kilka milionów niebezpiecznych przestępców. Gdybyśmy chcieli kierować się tą polityką, to oznaczałoby to, że powinniśmy wytoczyć procesy tym wszystkim ludziom i doprowadzić ich do więzienia.

Obecne zapisy ustawy są zatem fikcją, która podważa zaufanie do prawa. Decyzja podjęta ponad 20 lat temu były szkodliwe i w żaden sposób nie miały żadnego pozytywnego wpływu na rzeczywistość. Wręcz przeciwnie. Zniszczyły życie wielu młodym osobom i ich rodzinom.

Dlaczego warto wprowadzić depenalizację użycia marihuany? Wg. kwalifikacji WHO marihuana już 2020 r. została wykreślona z listy niebezpiecznych narkotyków,, a tak jak alkohol czy papierosy UŻYWKĄ Jest ona mniej szkodliwa i mnie uzależniająca od alkoholu.

Z przeprowadzonego przez CBOS badania w lutym bieżącego roku, aż 73,4% dorosłych Polaków jest przeciwna karaniu więzieniem za posiadanie niewielkich ilości marihuany na własny użytek. Jest ona mniej szkodliwa i mnie uzależniająca od alkoholu posiadanie jest czynem o znikomej szkodliwości społecznej, a przewidywane w obecnym stanie prawnym kary pozbawienia wolności są niewspółmierne do popełnionego czynu i nieskuteczne Obciążenia dla budżetu – 22 tys. zatrzymań. dekryminalizacja to oszczędności 17 mln setek milionów złotych obecnie przeznaczanych na działania policji, sądów, prokuratur i więzień. Depenalizacja to więcej czasu na zajmowanie się prawdziwymi przestępcami Zaostrzenie karania za posiadanie marihuany wpłynęło na większą dostępność do dopalaczy”

Komisja ds. Petycji postanowiła skierować w jej sprawie dezyderat do premiera Donalda Tuska.

Co ciekawe oprócz posła referującego petycje, który postulował o dezyderat, takie samo stanowisko zajął zaproszony przez komisję ekspert.

Czym jest dezyderat? W Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej dezyderaty są tworzone przez komisje sejmowe w określonych sprawach i mogą być skierowane do różnych instytucji w tym przypadku do Prezesa Rady Ministrów. Adresat nie ma prawnego obowiązku wykonania postulatów zawartych w dezyderacie, ale musi zająć wobec nich stanowisko w ciągu 30 dni od dnia otrzymania dezyderatu, chyba że Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej ustali inny termin. Odpowiedź rozpatruje komisja.

Oznacza to, że teraz swoje stanowisko w sprawie depenalizacji marihuany w Polsce musi przedstawić Donald Tusk.

Jakie będzie stanowisko premiera? Przypomnijmy, że całkiem niedawno wypowiadał się w tonie, iż nie należy karać za posiadanie marihuany oraz, że nie ma zamiaru przeszkadzać w jej dekryminalizacji.

Nie jestem też zwolennikiem tego, żeby jak ktoś ma ze sobą skręta czy dwa gramy, powinien pójść do więzienia. To byłoby absurdalne. Karanie kogoś, kto ewidentnie nie jest dilerem i nie handluje twardymi narkotykami, wydaje mi się złą praktyką

-mówił latem 2022 Donald Tusk

Czekamy teraz na stanowisko premiera i liczymy, że podtrzyma opinie i nie będzie przeszkadzał we wprowadzaniu zmian.

-powiedział nam Przemysław Zawadzki, pomysłodawca i autor petycji.

Konopne kluby w Niemczech powoli zaczynają działalność, wydano pierwszy susz, który odebrał Niemiec z Polskimi korzeniami – Michael Jaskulewicz. Od lipca 2024 roku w Niemczech dozwolona jest na działalność klubów konopnych zajmujących się wspólną uprawą i przetwórstwem konopi indyjskich. Klub z okręgu Oldenburg jako pierwszy przeprowadził w październiku legalne zbiory konopi, dzięki czemu jako pierwszy wydał susz. Oto więcej informacji.

Konopne kluby w Niemczech – wydano pierwszy legalny susz

W Nadrenii Północnej-Westfalii zatwierdzono dotychczas kilka wniosków od klubów konopnych. Natomiast od soboty w klubie konopnym w mieście Ganderkesse możliwa jest pierwsza legalna dystrybucja konopi indyjskich w Niemczech.

Członkowie Klubu Konopnego Ganderkesee w Dolnej Saksonii mogą teraz legalnie zbierać i udostępniać swoim członkom uprawiane przez siebie konopie indyjskie. Według klubu to pierwszy raz kiedy po zbiorach i obróbce legalnie wydano susz konopny w Niemczech.

Po częściowej legalizacji konopi indyjskich, która weszła w życie 1 kwietnia 2024 r., możliwe są stowarzyszenia zajmujące się niekomercyjnymi uprawami, liczące do 500 członków. Klub konopny Ganderkesee wstępnie przewidywał maksymalnie 100 członków, którzy zobowiązani są dokonać opłaty wpisowej. Klub konopny Ganderkesee szybko osiągnął jednak maksymalną liczbę działaczy.

„Obecnie mamy długą listę oczekujących, liczącą ponad 1000 osób”

– powiedziała rzeczniczka klubu.

W klubie można spotkać osoby w wieku od 18 do 76 lat.

Klub uprawia różne odmiany konopi na własnej ziemi. Dokładna lokalizacja jest monitorowana, ale nie jest ujawniana ze względów bezpieczeństwa.

Zgodnie z niemieckim prawem, na jedną osobę zostanie przydzielone maksymalnie 25 gramów suszu.

Zgodnie z ogólnokrajowym rozporządzeniem członkowie, którzy ukończyli 21. rok życia, mogą spożywać maksymalnie 25 gramów dziennie i maksymalnie 50 gramów miesięcznie na własny użytek. Młodszym dorosłym wolno spożywać maksymalnie 30 gramów suszu miesięcznie. Konopie mogą zawierać maksymalnie dziesięć procent substancji odurzającej, tetrahydrokannabinolu (THC)

To wyjątkowy moment, na który czekaliśmy. Każdy gram, który teraz rozdajemy, to gram, którego nie można kupić na czarnym rynku”.

-powiedziała rzeczniczka klubu Social Club Ganderkesee

Według rzeczniczki Federalnego Komisarza ds. Narkotyków, żaden inny klub nie rozpoczął wcześniej swoich zbiorów. Jednakże dodała:

Nie mamy oficjalnych informacji na temat sytuacji w zakresie licencjonowania, jak również zbiorów poszczególnych stowarzyszeń hodowców”.

Władze są świadome, że stowarzyszenie w Ganderkesee jest bardzo zaawansowane w swoim rozwoju.

Legalna uprawa oraz dystrybucja konopi w Niemczech jest możliwa w kolejnych landach. Przykładem może być Arnsberg. Według rzeczniczki, pozytywnie zaopiniowano tam 3 z 19 wniosków.

Kluby konopne znajdują się w Bochum, powiecie Soest i Märkischer Kreis.

Do władz okręgu Münster wpłynęło dotychczas 11 wniosków o zatwierdzenie klubu konopnego, z czego 2 z nich zostały już zatwierdzone, pozostałe są nadal rozpatrywane. Uprawa planowana jest także we Wschodniej Westfalii i Nadrenii. Według władz okręgu Detmold we Wschodniej Westfalii-Lippe, wpłynęło 10 wniosków, z czego 8 wniosków jest w trakcie rozpatrywania, a 2 zostały zatwierdzone.

Władze okręgu Düsseldorf otrzymały aż 31 wniosków, z których żaden nie został jeszcze rozpatrzony. Podobna sytuacja ma miejsce w Kolonii, gdzie wpłynęło 25 wniosków: „Są one zróżnicowane pod względem kompletności i żaden nie jest jeszcze gotowy aby móc podjąć decyzę” – powiedział rzecznik. 

Kluby konopne w Niemczech mają wiele wymagań, które należy spełnić np: 

  • Członkowie muszą być pełnoletni. 
  • Członkowie muszą mieszkać w Niemczech przez co najmniej sześć miesięcy. Turyści niestety nie mogą z nich korzystać.
  • W promieniu 200 metrów od klubu nie może znajdować się żadna szkoła, przedszkole ani plac zabaw. 
  • Rośliny i nasiona muszą być zabezpieczone i zamknięte.

Marihuana rekreacyjna na Florydzie nadal będzie nielegalna pomimo, że za jej legalizacją dla osób powyżej 21 roku życia opowiedziało się 57% głosujących. Referendum odbyło się w ramach wyborów prezydenckich. Co ciekawe za liberalizacją prawa konopnego głosował będący Republikaninem Donald Trump,  który udział w wyborach brał właśnie na Florydzie. Jest to o tyle ciekawe, że gubernator stanu Ron DeSantisa i przywódcy Republikanów z Florydy byli przeciwni zmianom i wydali na kampanie przeciwko legalizacji zioła wiele milionów dolarów. „Legalna marihuana to jedynie zyski dla korporacji i smród marihuany na ulicach.” – twierdzi DeSantis.

Marihuana rekreacyjna na Florydzie pozostanie nielegalna, w referendum zabrakło 3%

Wyborcy na Florydzie odrzucili projekt ustawy, który miał zalegalizować marihuanę rekreacyjną dla osób dorosłych, które ukończyły 21 lat oraz zezwolić im na posiadanie do 3 uncji (ok. 85 gramów) marihuany.

Poprawka uzyskała 57% głosów, aby można ją dalej procedować potrzebne było 60% głosów.

Przypadek Florydy jest dość ciekawy, przede wszystkim dlatego, że to właśnie tam, a dokładnie w West Palm Beach, swój głos oddał Donald Trump. Czemu jest to ciekawa sytuacja?

Trump jest Republikaninem, a ci z reguły nie popierają legalizacji marihuany – nie inaczej było i tym razem na Florydzie. Jednak w tym roku legalizacja marihuany była dość istotnym elementem kampanii prezydenckiej zarówno dla obozu republikanów jak i Demokratów.

Kamala Harris wprost zapowiedziała legalizację marihuany na szczeblu federalnym jeżeli zostanie prezydentem USA. Natomiast Donald Trump pomimo braku tak mocnych deklaracji także wyrażał chęć zmiany prawa i koniec aresztowań obywateli za marihuanę. Więcej na ten temat przeczytasz T U T A J.  Kandydat Republikanów zapowiedział, że oddając swój głos na Florydzie, zamierza także poprzeć w referendum legalizację zioła na Florydzie. Istotne jest też to, że dla wyborców Trumpa ten temat ma dużo mniejsze znaczenie aniżeli dla głosujących na Harris.

Nawet przy poparciu Trumpa, na republikańskiej Florydzie nie udało się osiągnąć wymaganego progu 60%, aby można było przeprowadzić zmiany.

Poprawka nie przeszła nawet pomimo dużych wpłat pieniężnych w wysokości ponad 100 mln dol. (ok. 400 mln zł) na jej promocję. Większość tej gotówki pochodziła od największej w stanie firmy produkującej medyczną marihuanę, Trulieve.

Firma wyrażała też głośno swój sprzeciw wobec reklam uruchomionych w ramach kampanii anty-konopnej przez DeSantisa i Partię Republikańską na Florydzie.

Co ciekawe nawet samo DEA (amerykańska policja antynarkotykowa) podejmuje działania mające na celu reklasyfikację marihuany jako mniej niebezpiecznego narkotyku.

Jednak zdominowana przez Republikanów Floryda ma długą historię sprzeciwiania się legalizacji marihuany.

Dzisiaj wieczorem zdecydowana większość mieszkańców Florydy poparła legalizację marihuany rekreacyjnej dla dorosłych. Chociaż wyniki poprawki 3 nie przekroczyły progu 60 procent, chętnie współpracujemy z gubernatorem i liderami ustawodawczymi, którzy zgadzają się z nami w sprawie dekryminalizacji marihuany rekreacyjnej dla dorosłych, zajęcia się kwestią konsumpcji publicznej, kontynuowania skupienia się na bezpieczeństwie dzieci i rozszerzenia dostępu do bezpiecznej marihuany poprzez uprawę domową.

-napisali przedstawiciele Smart & Safe Florida, sponsora kampanii pro-legalizacyjnej i dodali:

Chcemy wyrazić naszą szczerą wdzięczność większości wyborców z Florydy, którzy zagłosowali „tak” na poprawkę nr 3 i wszystkim, którzy stanęli z nami w tym wysiłku. Nadal jesteśmy zaangażowani w orędowanie za mądrzejszą i bezpieczniejszą Florydą i będziemy nadal pracować nad rozwiązaniami, które przyniosą korzyści wszystkim mieszkańcom Florydy”.

Jak wygląda dostępność medycznej marihuany na chwilę obecną? Na Polskim rynku teoretycznie dostępnych jest coraz więcej odmian medycznego suszu. No właśnie, teoretycznie gdyż obecnie z 41 rodzajów suszu konopi indyjskich dopuszczonych do obrotu w Polsce w aptekach dostępnych jest tylko 7 odmian i to w niedużych ilościach. Szeroka gama asortymentu suszu konopi w aptekach umożliwia lekarzom precyzyjne dobranie surowca pod konkretne schorzenia, niestety na chwilę obecną lekarze są zmuszeni dopasować preskrypcję leku do sytuacji rynkowej, a nie faktycznych potrzeb pacjenta. Jakie odmiany znajdziesz obecnie w aptekach oraz jakie odmiany zostaną dostarczone do aptek w listopadzie? Tego dowiesz się z artykułu.

Dostępność medycznej marihuany w listopadzie oraz najbliższe dostawy

Aktualnie dostępne są wyłącznie surowce z wysokim stężeniem THC (22-25%), susz ze stężeniem 18% jest niedostępny, lub pojedynczych aptekach  można znaleźć jego ostatnie partie.

W niektórych aptekach pozostały jeszcze ostatnie opakowania Cannabis Flos THC 8%, CBD 7% (Canopy Growth) Penelope. Susz ten niestety został wycofany i się już w aptekach nie pojawi, informowaliśmy o tym T U T A J.

Dostępność medycznej marihuany, stan na dzień 4.11.2024:

  • Cannabis Sativa L., Red No 2 (Canopy Growth) Jack Haze – dostępność w około 31% aptek.
  • Cannabis Flos THC 22% CBD 1% (Aurora Deutschland GmbH) Ghost Train Haze – dostępność w około 29% aptek.
  • Cannabis Flos THC 18% CBD ≤ 1% (S-Lab) – dostępność w około 13% aptek.
  • Cannabis Flos THC 22% CBD 1% (Aurora) Delahaze – dostępność w około 11% aptek.
  • Cannabis Flos THC 20%, CBD ≤ 0,5% (Canopy Growth) – dostępność w około 7% aptek.
  • Cannabis Flos THC 20% CBD 1% (Aurora) Pink Kush – dostępność w około 3% aptek.
  • Cannabis Flos THC 22% CBD ≤1% (S-Lab) – dostępność w około 2% aptek.

Dostawy suszu planowane na listopad

W 2025 roku producent (Aurora) nie będzie kontynuował sprzedaży odmiany PinkKush, zastąpi go suszem o tej samej nazwie ale stężeniu THC wynoszącym 22% (obecnoe 20%). Producent przewiduje dalszą sprzedaż tego produktu nawet o stężeniu 24%THC.

Termin dostawy uległ przesunięciu. Odmiany White Widow, Sour Diesel, Master Kush, Rockstar, Galaxy Walker OG będą dystrybuowane przez ShirazPharm. 

Dostawa planowana już na październik uległa opóźnieniu.Susz dystrybuowała będzie firma Curaleaf International (dawniej Can4Med)

Dostawa planowana już na październik uległa opóźnieniu. Susz dystrybuowała będzie firma Curaleaf International (dawniej Can4Med)

Zapisz sobie ten artykuł, klikając na powyższe linki możesz regularnie sprawdzać czy interesujący Cię produkt pojawił się już w Twojej aptece. 

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.