ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Kanadyjczyk, Maurice Kevin O’Rourke, został skazany na dożywocie za posiadanie CBD w trakcie podróży do RPA, został zatrzymany podczas międzylądowania w Dubaju. Wszystko dlatego, że  służby pilnujące lotniska znalazły przy nim produkty z kannabidiolem, których używał w celu leczenia objawów rzadkiej choroby. Znaleziono przy nim 118 gramów produktów zawierających CBD, takich jak susz i olejki. 31 października Maurice usłyszał wyrok w swojej sprawie – dożywotnie pozbawienie wolności. Niestety, będąc pacjentem leczącym się konopiami, trzeba brać pod uwagę lokalne przepisy krajów, w których się znajdziemy. Zjednoczone Emiraty Arabskie są krajem, który ma pod tym względem niebywale restrykcyjne prawo. Oto więcej informacji.

Dubaj: Kanadyjczyk skazany na dożywocie za posiadanie CBD w trakcie podróży.

Mężczyzna z Ontario został skazany na dożywocie w więzieniu w Dubaju. Wszystko odbyło się podczas jego podróży z Kanady do RPA. Podczas międzylądowania w Dubaju, funkcjonariusze znaleźli u podróżnego produkty CBD takie jak susz i olejki, które przepisał mu lekarz w związku z jego chorobą. Zatrzymanie miało miejsce na początku lipca.Po zakończonym postępowaniu, 31 października są wydał w wyrok w sprawie – dożywotnie pozbawienie wolności.

Jak podaje Detained in Dubai, brytyjska organizacja praw człowieka, która pomaga osobom w takich okolicznościach, cieśla z kanady podróżował przez międzynarodowe lotnisko w Dubaju w drodze na spotkanie z kolegami w Republice Południowej Afryki. 3 lipca został na lotnisku „zatrzymany, przeszukany i zatrzymany”. Władze odkryły łącznie 118 gramów produktów CBD składających się z „konopi CBD i olejku CBD”.

Żona O’Rourke’a, Pamela, powiedziała, że ​​lek ten pomagał mu zasnąć i łagodził przewlekły ból związany z chorobą Addisona. Jest to rzadka choroba, w której nadnercza nie produkują wystarczającej ilości kortyzolu, a czasem aldosteronu, co powoduje objawy takie jak zmęczenie, osłabienie mięśni, utrata masy ciała i niskie ciśnienie krwi.

Nieleczona choroba może doprowadzić do kryzysu addisonowskiego — nagłego spadku poziomu hormonów, którego objawami są dezorientacja, utrata przytomności, a w skrajnych przypadkach śpiączka. 

Według żony O’Rourke’a, miejscowi lekarze mieli trudności ze znalezieniem odpowiednich leków, co skutkowało poważnymi powikłaniami.

Zaraził się MRSA, przeszedł dwie pilne operacje, spędził 40 dni w szpitalu i od tamtej pory zmaga się z infekcją

– powiedziała zona osadzonego w Dubaju Kanadyjczyka

Ma otwartą ranę, w ciągu trzech miesięcy przeszedł od bycia silnym i zdrowym do bycia na wózku inwalidzkim. Wszystko to jest dla niego niesamowicie przygnębiające i zagrażające życiu”.

-dodała.

Radha Stirling, dyrektor generalna organizacji i menedżerka kryzysowa pomagająca rodzinie O’Rourke’a, ostrzega, że ​​w systemie więziennym Zjednoczonych Emiratów Arabskich nigdy nie otrzyma on opieki, której potrzebuje.

O’Rourke nie przeżyje pod ich opieką” – stwierdziła. „Jest zbyt kruchy i narażony na infekcję i zagrażające życiu powikłania w wyniku swojej choroby”.

Stirling i rodzina O’Rourke’a twierdzą, że popełnił on błąd w ocenie sytuacji, zabierając w podróż swoje leki.

Kevin przyznaje, że nie powinien był podróżować, biorąc leki, ale nie zasługuje na spędzenie reszty życia w więzieniu. To był niewinny błąd”.

-powiedziała jego żona.

I oczywiście ma sporo racji, jednak należy pamiętać, że są na świecie miejsca, do których kategorycznie nie należy zabierać nic związanego z roślinami konopi, nawet nasion. Są też na świecie kraje, do których nie wolno wlecieć/wjechać posiadając kannabinoidy we krwi, np. Chiny.

Prawo Zjednoczonych Emiratów Arabskich wymienia „roślinę konopi”, „żywicę konopi” jako zabronione. W przepisach nie ma wyszczególnionych konkretnych kannabinoidów jak THC czy CBD. Prawo emiratów po prostu zabrania konopi i interpretuje się to w sposób taki, że zabronione jest wszystko co pochodzi z roślin konopi – w tym oczywiście kannabinoidy.

Zgodnie z prawem obowiązującym w ZEA, także wszelkie leki kontrolowane muszą być przewożone wraz z receptą na odpowiednią ilość, a przed przyjazdem użytkownik musi uzyskać zgodę Ministerstwa Zdrowia Zjednoczonych Emiratów Arabskich na wwóz leków.

Strona internetowa Międzynarodowego Portu Lotniczego w Dubaju zaleca pasażerom „zachowanie szczególnej ostrożności” przy wwożeniu do kraju leków, ponieważ niektóre składniki mogą być zakazane.

Był tylko w podróży i nie naraził się celowo na niebezpieczeństwo. Jest chory i potrzebuje stałej i ciągłej opieki medycznej. Z perspektywy praw człowieka mamy nadzieję, że rząd Dubaju zrozumie i pozwoli mu wrócić do domu”.

-powiedziała Stirling

O’Rourke oczywiście odwołał się od wyroku, a datę rozprawy wyznaczono na 25 grudnia.

Czy Samochody elektryczne napędzane konopnymi akumulatorami to przyszłość motoryzacji? W dzisiejszych czasach szukania alternatyw dla paliw ropopochodnych, firma SWISSX Labs wychodzi na przeciw branży motoryzacyjnej dzięki przełomowym innowacjom w dziedzinie energii odnawialnej i technologii motoryzacyjnej. Koncentrując się na pojazdach elektrycznych, biopaliwach oraz niewykorzystanym potencjale konopi, przedsiębiorstwo SWISSX Labs buduje potężną i przyjazną dla środowiska przyszłość. Czy przyszłość pojazdów elektrycznych będzie zasilana konopiami? Oto więcej informacji.

Przyszłość motoryzacji: Samochody elektryczne napędzane konopnymi akumulatorami

Firma SWISSX Labs opracowała superkondensatory na bazie konopi, które znacznie przewyższają tradycyjne baterie litowo-jonowe pod względem wydajności, żywotności i wpływu na środowisko. Przekształcając konopne włókna łykowe w nanopowłoki węglowe, SWISSX Labs tworzy baterie, które ładują się szybciej, działają dłużej i zapewniają większe magazynowanie energii – a wszystko to za ułamek kosztów litu.

Wyobraź sobie samochód elektryczny, który nie tylko jedzie dalej na jednym ładowaniu, ale także przyczynia się do czystszej planety. Dzięki bateriom konopnym SWISSX Labs proponuje konsumentom samochody elektryczne napędzane konopnym biopaliwem i  na nowo definiuje standard energii elektrycznej i ekologicznych samochodów oraz zrównoważonych rozwiązań motoryzacyjnych, jak również czystej energii.

Warto zauważyć, że przedsiębiorstwo nie jest pierwszym które zauważyło potencjał konopi przy tworzeniu baterii zasilających samochody elektryczne, o czym pisaliśmy już w 2019 roku  T U T A J.

Konopne samochody elektryczne napędzane konopnymi akumulatorami

Wizja SWISSX Labs wykracza poza samą baterię napędzającą pojazd, firma chce, aby samochód przyszłości był wykonany także z konopi. Kompozyty konopne są tak samo lub nawet bardziej wytrzymałe niż stal, przy czym są znacznie lżejsze, co czyni je idealnymi do budowy pojazdów. Wykorzystanie konopi do produkcji karoserii i komponentów samochodowych nie tylko zmniejsza wagę pojazdu, zwiększając oszczędność paliwa, ale także sprawia, że pojazd jest bardziej trwały i odporny na uderzenia. Przedsiębiorstwo SWISSX Labs przekształca rośliny w samochody, łącząc rolnictwo i przemysł w przyszłość, w której materiały na pojazdy są uprawiane, a nie produkowane.

Pomysł prezentowany przez firmę SWISSX Labs jest innowacyjny pod względem skali na jaką przedsiębiorstwo chce produkować swoje wyroby, natomiast idea samochodu którego karoseria wykonana jest z włókien konopnych także jest na rynku od lat, co opisaliśmy w artykule, który znajdziesz T U T A J.

Alternatywy dla paliw kopalnych: biopaliwo SWISSX B100

Podczas gdy SWISSX Labs wprowadza innowacje w zakresie energii elektrycznej, oferuje również atrakcyjne rozwiązanie dla tych, którzy nadal polegają na paliwie. SWISSX B100, biodiesel premium wytwarzany z nasion konopi i sargassum, wytwarza 93% mniej emisji niż standardowy olej napędowy. To neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla paliwo jest w pełni biodegradowalne i zostało zaprojektowane w celu zmniejszenia zależności od paliw kopalnych, jednocześnie pomagając zasilać wszystko, od transportu publicznego po transport ciężki, a nawet lotniczy. Dzięki SWISSX B100, SWISSX Labs oferuje zrównoważone, skalowalne biopaliwo, które łączy w sobie zalety konopi i energii odnawialnej, a wszystko to z wyraźnym celem wyeliminowania emisji paliw kopalnych.

W Polsce już kilka lat temu wizja konopnego biopaliwa zainteresowała giganta paliw, firmę Lotos, pisaliśmy o tym T U T A J

Innowacyjny system tokenów i kredyty węglowe

Dzięki innowacyjnemu systemowi tokenów, SWISSX Labs wprowadza zupełnie nowe podejście do energii i inwestycji. Każdy galon biopaliwa SWISSX B100 jest powiązany z kredytami węglowymi, umożliwiając nabywcom kompensację emisji i uzyskanie zysków ekonomicznych. Tokeny biopaliwa SWISSX B100 mogą być przechowywane, sprzedawane lub wymieniane w sposób zgodny z modelem SWISSX Labs Karmic Economics, w którym oddawanie jest równie ważne jak otrzymywanie. System ten umożliwia użytkownikom aktywne uczestnictwo w globalnych wysiłkach na rzecz ochrony środowiska, łącząc zachęty finansowe z wpływowymi działaniami na rzecz klimatu.

Ekonomiczne porówanie ceny konoponego biopaliwa z ceną benzyny możecie przeczytać w artykule na naszym portalu T U T A J

Samochody elektryczne napędzane konopnym biopaliwem przyszłością zielonej biotechnologii?

Firma SWISSX Labs wyobraża sobie świat, w którym samochody, samoloty i sieci energetyczne są połączone za pomocą ekologicznych rozwiązań energetycznych opartych na roślinach. Od przełomowej koncepcji przedsiębiorstwa SWISSX Hemp EV po stacje biopaliw wyposażone w SWISSX B100, misja laboratorium jest jasna: stworzyć zieloną energię, która zmieni sposób podróżowania, życia i interakcji z planetą. Firma SWISSX Labs pozostaje w czołówce ekoinnowacji, napędzając zmiany globalne dzięki energii odnawialnej, zrównoważonym rozwiązaniom motoryzacyjnym i alternatywom dla paliw kopalnych. Mottem przedsiębiorstwa SWISSX Labs, które produkuje samochody elektryczne napędzane konopnym biopaliwem jest: “Dołącz do nas w podróży ku bardziej ekologicznej przyszłości, napędzanej konopiami, napędzanej innowacjami i napędzanej potencjałem czystej energii”.

Globalne problemy ekologiczne związane z naprzemiennymi suszami i powodziami, pożarami oraz  huraganami, zmuszają przedsiębiorstwa do sięgania po innowacyjne, oparte na naturze, rozwiązania biznesowe. Branża motoryzacyjna, często postrzegana jako jedna z najbardziej przyczyniających się do kryzysu klimatycznego, musi się rozwijać na korzyść ekorozwiązań, a konopie jej w tym pomóc. 

Czy sport i marihuana to dobre połączenie? Granie w piłkę, bieganie czy jeżdżeniem rowerem pod wpływem marihuany z pewnością zwiększa przyjemność z aktywności, ale czy wpływa korzystnie na naszą wydolność? Od wielu lat naukowcy próbują dowiedzieć się czy THC jako substancja aktywna marihuany będzie korzystne w sporcie w perspektywie długoterminowej. Badania na amatorach sportu pokazują bardzo różne, czasem nawet sprzeczne wyniki. Co obecnie wiemy na temat uprawiania sportu pod wpływem zioła? Tego dowiesz się z artykułu.

Sport i marihuana czyli korzyści z używania konopi indyjskich przez sportowców

Wiele osób aktywnych fizycznie to użytkownicy zioła, którzy regularnie korzystają z rekreacyjnej marihuany. Część z nich deklaruje nawet, że marihuana pomaga im podczas ćwiczeń. Nie od dziś znane jest powiedzonko palaczy zioła – Joint i sport to nierozłączna para. O tym, że marihuana znacznie zwiększa przyjemność płynącą z uprawiania sportu wiadomo już od dawna. A co na ten temat mówią badania?

W naukowym czasopiśmie Journal of Strength and Conditioning Research opublikowano jakiś czas temu artykuł na temat tego, jakie są subiektywne odczucia użytkowników marihuany uprawiających sport amatorsko.

Brano pod uwagę nie tylko ogólną wydolność organizmu podczas sportu, ale też analizę składu ciała, funkcjonowanie serca oraz siłę mięśni. W badaniu porównano sportsmenki, które regularnie używały konopi indyjskich oraz takie, które tego nie robiły. Okazało się, że jedyną różnicą między nimi było to, że użytkowniczki zioła nie były tak silne, ale miały za to lepszą wytrzymałość. To potencjalnie dobra wiadomość dla biegaczy długodystansowych lub cyklistów.

Z kolei Agencja CU Boulder przeprowadziła ankietę wśród konsumentów konopi indyjskich, którzy deklarowali, że regularnie uprawiają sport pod wpływem marihuany i że jej efekty w postaci zmiany świadomości działają na nich korzystnie. Aż 80% ankietowanych użytkowników zioła łączy ćwiczenia z konsumpcją konopi indyjskich, 70% z nich twierdzi nawet, że stan euforii jej towarzyszący zwiększa ich przyjemność z treningu. Z kolei 78% potwierdziło przyśpieszoną regenerację po treningu dzięki marihuanie.

Co ciekawe, inne badanie przeprowadzone na starszych osobach wykazało, że osoby używające marihuany ćwiczyły więcej niż osoby, które tego nie robiły. W tej chwili kwestia połączenia marihuany i sportu rodzi więcej pytań niż mamy odpowiedzi. Nie wiadomo do końca czy konopie działają pobudzająco czy hamująco na siłę i wydolność organizmu. Obecnie prowadzone są bardzo ograniczone badania sprawdzające, czy konopie indyjskie mają długoterminowy wpływ na wydajność. Z tego powodu między innymi WADA, międzynarodowa agencja antydopingowa nie dopuszcza możliwości stosowania marihuany przez sportowców. 

Czynność serca i wydajność płuc po marihuanie

Dwa popularne badania z lat 70’ ubiegłego wieku, przeprowadzone na osobach z niewydolnością krążenia i chorobą wieńcową, które spożywały marihuanę i uprawiały sport, wykazały, że moment wystąpienia zadyszki, tak zwanej dławicy piersiowej był znacznie skrócony. Wyniki badania sugerują, że konopie indyjskie mogą wpływać regulująco na podaż tlenu dla mięśnia sercowego, co może mieć wpływ na czynność serca, nie tylko osób z upośledzonym przepływem wieńcowym.

Inne badania z tego okresu przeprowadzone na zdrowych osobach wykazały, że konopie indyjskie prowadzą do podwyższenia tętna podczas ćwiczeń o umiarkowanej intensywności. Może to mieć z różnorakie konsekwencje zdrowotne.

W kontekście wpływu na układ oddechowy, seria badań przeprowadzonych około 40 lat temu wykazała silne działanie rozszerzające oskrzela w przypadku palonych konopi indyjskich u zdrowych dorosłych i dorosłych chorych na astmę co przekłada się na lepszą podaż tlenu do mięśni i serca czyli podnosi wydolność organizmu.

W 2018 roku opublikowano wyniki badania badającego wpływ waporyzowanych konopi indyjskich na czynność dróg oddechowych u osób dorosłych z zaawansowaną przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP). Wykazano, że konopie indyjskie nie miały wpływu na zmniejszenie u chorych duszności podczas ćwiczeń. Wpływ marihuany na układ oddechowy i sercowo naczyniowy w stanie spoczynku został dobrze przebadany, zarówno ten krótko jak i długoterminowy. To, czego na ten moment nie wiemy, to jak konopie działają na te układy podczas wysiłku. Jest to jeden z argumentów, którym posiłkuje się WADA zabraniając korzystania z THC podczas zawodów, kierując się troską o zdrowie sportowców. Konieczne będą dodatkowe prace badawcze, biorące pod uwagę metody spożycia, czas wykonywania ćwiczeń, ich intensywność oraz metabolizm THC u sportowca.. 

Efektywność treningowa a marihuana – badania

Naukowcom wciąż nie udało się określić dokładnego działania marihuany i THC jeśli chodzi o wydolność organizmu. Wiele przeglądów systematycznych powielało informację, że konopie wykazują działanie ergolityczne (hamujące wydajność). Powodem takiego efektu może być wpływ na obniżenie akcji serca i jego pojemność minutową w perspektywie długoterminowej, co może zmniejszać maksymalną wydajność wysiłkową.

Z kolei jedyne badanie, w którym mierzono maksymalną wydajność ćwiczeń po spożyciu konopi indyjskich z 1986 roku, wykazało, że jest to nieprawdą. Badani podczas intensywnych ćwiczeń mieli tętno wprost proporcjonalnie wzrastające do intensywności podejmowanego wysiłku. Co więcej, nie odnotowano różnic w maksymalnym tętnie, wentylacji minutowej w grupie kontrolnej i grupie placebo. To badanie stawia nieśmiałą tezę, że konopie mogą wykazywać działanie ergogeniczne, tak jak kofeina i efedryna, które zwiększają submaksymalne tętno, a jednocześnie poprawiają wydajność ćwiczeń.

Wiele badań wykazało zerowy lub szkodliwy wpływ na wyniki ćwiczeń siłowych i aerobowych. Z pewnością brakuje badań o dużej wiarygodności, aby jednoznacznie stwierdzić potencjał ergogeniczny lub ergolityczny u sportowców. Na ten moment dostępne są ograniczone dowody dotyczące fizjologicznego wpływu konopi indyjskich podczas ćwiczeń lub wpływu na wydajność. Zrozumienie krótko- i długoterminowego wpływu konopi indyjskich na wyniki człowieka wymaga ukierunkowanych i dobrze kontrolowanych badań dostosowanych do konkretnych sportowców.

Sport i marihuana  – haj biegacza 

Kolejny aspekt, który nie został wystarczająco ujęty w obrębie badań to wpływ zmiany świadomości na doświadczenia empiryczne osoby uprawiającej sport.

Okazuje się, że sport na haju może być bardzo przyjemny i ma dużo wspólnego z naszym naturalnym stanem, którego doświadczamy podczas wysiłku fizycznego jakim jest tzw „haj biegacza”. Co to takiego? Jest to przyjemność jakiej doświadczają osoby uprawiające jogging podczas dłuższej przebieżki, ale też cykliści, którzy wybrali się na długą i intensywną przejażdżkę rowerową czy osoby trenujące siłowo. Kluczem jest odpowiednia długość i intensywność wysiłku.

Haj biegacza odczuwany jest jako euforia, która zwiększa odporność na ból i zmęczenie, a także znacząco poprawia samopoczucie i pozytywne nastawienie. Z tego powodu nazywany jest także euforią biegacza. Jeszcze do niedawna badacze sugerowali, że za tym fenomenem stoi wzmożona produkcja endorfin – hormonów szczęścia.

Jednak najnowsze dowody pokazują, że za hajem biegacza stoją endogenne kannabinoidy, naturalnie wytwarzane w mózgu. Chodzi szczególnie o anandamid (AEA), który ma identyczną budowę molekularną co psychoaktywne THC. Wzmożona produkcja neuroprzekaźnika AEA powoduje stan błogości. Związek wiąże się z tymi samymi receptorami w mózgu, co THC, przez co może wywoływać uczucie szczęścia, spokoju, a nawet euforii. 

Więcej na temat haju biegacza i badań, które jednoznacznie wskazały, że ten efekt odpowiadają endokannabinoidy znajdziesz T U T A J

Sport i marihuana, źródła:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8566388/ 

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/498720/ 

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30049223/  

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3097453/  

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8566388/ 

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35081831/ 

Lada dzień do aptek trafią dwie odmiany medycznej marihuany od Polskiego producenta, który uruchomił swoje uprawy na polski rynek w Portugalii. Spółka Cosma S.A. poinformowała, że na przełomie listopada i grudnia do Polski trafią pierwsze dwie odmiany tego producenta. Będzie to jedna odmiana typu „sativa” i jedna typu „Indica”. Jakie będą to odmiany i o jakim stężeniu? Wszystkiego dowiesz się z artykułu.

Lada dzień do aptek trafią dwie odmiany medycznej marihuany od Polskiego producenta

Niedawno informowaliśmy, że polska spółka Cosma S.A. będzie wprowadzać do Polski medyczną marihuanę, która pochodzi z upraw znajdujących się w Portugalii. Jednak tym razem nie jest to jedynie zakup suszu od zagranicznego producenta, który następnie byłby jedynie przepakowany i wprowadzony do obrotu. Firma Cosma podjęła współpracę z CANNPRISMA Enhanced Medical Cannabis i wspólnie uruchomili uprawy przeznaczone tylko na nasz rynek.

kilka dni temu na profilu LinkedIn spółki Cosma S.A. pojawiła się informacja, że ich pierwsze dwa produkty trafią do Polski na przełomie listopada i grudnia.

Tak jak ostatnio informowaliśmy, będą to odmiany Gorilla Girl oraz Blue Monkey.

Gorilla Girl (cannabis flos cosma THC 20%, CBD <1%)

Jest to krzyżówka dwóch już legendarnych odmian marihuany: Gorilla Glue oraz Girl Scout Cookies. Jest to odmana z przewagą „sativy” co sprawia, że dodaje energii, pobudza kreatywność, poprawia nastrój i jest dobra na dzień.

Blue Monkey (cannabis flos cosma THC 21%, CBD <1%)

Jest to krzyżówka Gorilla Glue #4 (najlepszy fenotyp GG) z Black Dominą skrzyżowaną z Blueberry). W 70% dominuje „indica” i właśnie „indikowe” działanie wykazuje susz po spożyciu. Doskonale sprawdzi się na sen czy przeciwbólowo.

Cosma S.A. jako pierwsza polska firma uruchomiła produkcje medycznej marihuany wyłącznie na potrzeby rynku polskiego, ma to zapewnić większą stabilność dostaw.

Na profilu LinkedIn spółki czytamy:

Australia: Parlament odrzucił ustawę legalizującą marihuanę. Propozycja Partii Zielonych zalegalizowałaby, uregulowała i opodatkowałaby marihuanę na szczeblu federalnym, a także dopuszczałaby uprawę na własny użytek. Niestety ustawa od początku była krytykowana przez sporą część polityków z urojonymi obawami o zdrowie obywateli i ostatecznie przepadła w dzisiejszym głosowaniu. Oto więcej informacji.

Australia: Parlament odrzucił ustawę legalizującą marihuanę

Epic News Cannabis Team

– napisał niedawno na swoich mediach społecznościowych senator Partii Zielonych David Shoebridge, który jest liderem działań na rzecz legalizacji. Informując w ten sposób, że Parlament Australii wreszcie rozpatrzy ustawę legalizującą marihuanę rekreacyjną.

W końcu potwierdziłem, że parlament zagłosuje nad ustawą Zielonych o legalizacji marihuany 27 listopada tego roku!

-informował David Shoebridge nieco ponad dwa tygodnie temu.

Propozycja zalegalizowałaby, uregulowała i opodatkowałaby marihuanę na szczeblu krajowym, ustanawiając Cannabis Australia National Agency, czyli CANA, w celu licencjonowania i nadzorowania przemysłu komercyjnego oraz prowadzenia krajowego rejestru odmian marihuany. Domowa uprawa na własny użytek, a także domowe przetwarzanie produktów spożywczych, byłyby także dozwolone na mocy ustawy. Ustawa umożliwiałaby również tworzenie kawiarni konopnych, w których dorośli mogliby kupować i spożywać zioło.

W 73-stronicowym raporcie legislacyjnym dotyczącym projektu ustawy wskazano, że Parlamentarne Biuro Budżetowe prognozuje, iż propozycja ta wygeneruje około 28,2 miliardów dolarów wpływów podatkowych dla rządu w ciągu najbliższych 10 lat, jeśli produkty zostaną opodatkowane stawką 15 procent, lub około 36,8 miliardów dolarów, jeśli stawka podatkowa wyniesie 25 procent.

W mediach społecznościowych Zieloni napisali ponadto, że zmiana polityki „skieruje miliardy dolarów z przestępczości zorganizowanej do lokalnych firm i odważnych przedsiębiorców, którzy będą dostarczać nam wszystkim bezpieczne, wysokiej jakości produkty z konopi”.

Jednak propozycja legalizacji Shoebridge’a od początku spotykała się ze sprzeciwem w parlamencie. Senacka Komisja ds. Ustawodawstwa Prawnego i Konstytucyjnego zaleciła w maju odrzucenie projektu ustawy, który został złożony jeszcze w poprzednim roku. Co ciekawe, raport komisji uznaje niektóre szkody wynikające z kryminalizacji marihuany, ale ostrzega również, że zakończenie prohibicji doprowadzi do gwałtownego wzrostu spożycia marihuany, co może nieść ze sobą ryzyko dla zdrowia.

„Na podstawie dowodów zebranych przez komisję śledczą, wprowadzenie legalnego rynku rekreacyjnego używania marihuany wiąże się z dużym ryzykiem

– podsumowuje raport, którego autorem jest senator Paul Scarr, członek Partii Liberalnej. Analiza ostatnich wyników ankiety, jak czytamy, „wskazuje, że ponad milion dodatkowych Australijczyków spróbowałoby marihuany, gdyby powstał legalny rynek rekreacyjny”.

I faktycznie w krajach, które marihuanę zalegalizowały występuje zjawisko wzrostu spożycia zaraz po zmianie przepisów. Jednak należy dodać, iż jest ono stosunkowo krótkotrwałe, a w dłuższej perspektywie spożycie pozostaje na podobnym poziomie natomiast spada u nastolatków.

„Fakt, że odsetek Australijczyków, którzy wskazali, że spróbowaliby marihuany, gdyby wprowadzono legalny rynek, znacznie wzrósł w ciągu ostatnich 14 lat, wymaga pilnego rozważenia polityki. Oczywiste jest, że potencjalnie katastrofalne konsekwencje zdrowotne używania marihuany nie są w pełni rozumiane przez australijską opinię publiczną, w tym przez młodych Australijczyków, którzy cierpią na zaburzenia emocjonalne i są szczególnie narażeni”.

– czytamy w raporcie.

Czyli po raz kolejny wyimaginowane „katastrofalne konsekwencje zdrowotne” miały decydujące znaczenie.

Na stronie Zielonych czytamy:

„Dzisiaj w Senacie głosowano nad projektem ustawy Partii Zielonych o legalizacji marihuany z 2023 r., który niestety został zablokowany przez Partię Pracy i Koalicję stosunkiem głosów 13 do 24. 

Niemniej jednak jest to historyczny dzień. To pierwszy raz, kiedy parlament federalny głosował nad planem legalizacji marihuany w całym kraju… i nie będzie to ostatni raz.” 

W październiku sprzedano rekordową ilość medycznej marihuany, pacjenci wydali 42,6 mln zł co oznacza, że w zaledwie jednym miesiącu sprzedano więcej medycznej marihuany niż w całym roku 2022. Tak duża sprzedaż to efekt zmian w przepisach, które od 7. listopada zlikwidowały możliwość nabycia recepty w ramach teleporady. Z drugiej strony listopad może być miesiącem najniższej sprzedaży w ostatnich latach. Oto więcej informacji.

W październiku sprzedano rekordową ilość medycznej marihuany, pacjenci wydali 42,6 mln zł

7. listopada weszło w życie rozporządzenie likwidujące możliwość uzyskania recepty na medyczną marihuanę online oraz w ramach teleporady. 

Po wejściu w życie rozporządzenia, pierwsza wizyta w celu rozpoczęcia terapii m.in. medyczną marihuaną, musi się zawsze odbyć stacjonarnie. Dotyczy to wszystkich klinik, zarówno prywatnych jak i placówek państwowych. Nie ma możliwości odbyć wizyty kwalifikującej do leczenia w ramach teleporady lub on-line.

Ale to nie koniec zmian na gorsze, ponieważ nawet w trakcie leczenia konopiami, pacjent po każdą receptę będzie teraz musiał udać się osobiście do lekarza, nawet po receptę będącą jedynie kontynuacją zapisanej terapii (!).

Jedyny wyjątek stanowią lekarze podstawowej opieki zdrowotnej, którzy pracują na kontraktach NFZ. Mogą oni wystawiać recepty zdalnie, ale tylko w ramach kontynuacji wcześniej przepisanej terapii.

Pacjenci mając świadomość utrudnionego dostępu do kontynuacji leczenia starali się zatem, aby do 7. listopada otrzymać recepty na maksymalny okres czasu na jaki pozwalają przepisy, jest to 90 dni kuracji.

Dlatego w październiku Polacy wydali na medyczną marihuanę rekordową sumę 42,6 mln zł – wynika z danych firmy PEX dla Rynku Zdrowia. Jest to o 5,7 mln więcej niż w całym 2022 r. oraz niemal 30% tego, ile pacjenci zapłacili w 2023 roku.

W miesiącu poprzedzającym wprowadzenie ograniczeń pacjenci wykupili z aptek 90 tys. 388 opakowań marihuany.

„Brali wszystko, jak leci. Nie patrzyli na ceny ani producenta”

– mówią farmaceuci

Wzrost sprzedaży zaczął się już od sierpnia 2023. W styczniu 2024 r. miesięczna sprzedaż wyniosła 33,6 tys. opakowań, w marcu – ponad 44 tysiące, a w sierpniu i wrześniu osiągnęła ponad 79 tysięcy.

O planowanych zmianach mówiło się od czerwca br.

W ostatnich miesiącach w aptekach brakowało już najbardziej popularnych surowców.

Dostawy zostały wznowione. Przy czym polscy pacjenci, jeśli chodzi o różnorodność, nie mają dużego wyboru”

– mówi Angelika Talar-Śpionek, farmaceutka z serwisu gdziepolek.pl

W sumie od początku tego roku do końca października Polacy wydali 286,9 mln zł. 

Surowce z medyczną marihuaną są też jednymi z najczęściej wyszukiwanych produktów na portalu gdziepolek.pl

„Najpopularniejsze odmiany generują ponad 40 tys. wyświetleń tygodniowo. W zestawieniu są zaraz po popularnych lekach na cukrzycę „

-mówi Angelika Talar-Śpionek, farmaceutka z serwisu gdziepolek.pl

Można założyć, że dla odmiany listopad będzie miesiącem rekordowo niskiej sprzedaży medycznej marihuany, z tego samego powodu z jakiego nastąpił rekordowy wzrost czyli nowych przepisów dotyczących wystawiania recept.

Źródło: rynekzdrowia.pl

Czechy: Uprawa 3 roślin i posiadanie do 50 gramów zioła wkrótce może być w pełni legalne, rząd zatwierdził nowe przepisy. Nie oznacza to jednak, że regulacje wejdą ostatecznie w życie w takiej formie. Wielu uważa, że proponowane 50 gramów, które legalnie można trzymać w domu, to zdecydowanie za mało gdyż z 1 rośliny konopi można uzyskać bez problemu 100 gramów suszu. Czesi początkowo zapowiadali pełną legalizację, z której się jednak wycofali, a obecnie co raz bardziej ograniczają ilościowe progi legalnej ilości zioła. Teraz sprawa trafi do Czeskiej Izby Reprezentantów. Oto więcej informacji.

Czechy: Uprawa 3 roślin i posiadanie do 50 gramów zioła wkrótce może być w pełni legalne

Gdy rząd Niemiec ogłosił swoje plany legalizacji marihuany rekreacyjnej łącznie z dopuszczeniem jej do legalnego obrotu handlowego – Czesi stwierdzili, że też chcą iść tą drogą.

Pierwsze Czeskie projekty zaczęto przedstawiać w kwietniu 2023 r., zakładały one m.in. możliwość legalnego zakupu zioła oraz jego legalną uprawę na cele komercyjne, pisaliśmy o tym T U T A J.

W lipcu bieżącego roku, Czeskie władze nadal informowały, że zalegalizują marihuanę dla dorosłych łącznie z jej komercyjnym obrotem. Niestety, zaledwie kilka dni później się z tego wycofano.

Pisalismy wtedy, że:

W ostatnich dniach trwały rozmowy koalicyjne, mające na celu określenie ostatecznej wersji wprowadzanych zmian. Niestety najnowsze ustalenia dopuszczają jedynie uprawę na własny użytek, wykluczono uprawę w ramach konopnych klubów społecznych, które w Czechach póki co nie powstaną w ogóle.

Oczywiście dozwolone ma być także posiadanie suszu marihuany na własny użytek.

Nowe przepisy mają umożliwić uprawę do 3 roślin na jedną osobę oraz do posiadania przez nią do 600. gramów suszu w domu oraz do 30. w miejscach publicznych.”

„Uzgodniliśmy pewien kompromis, wyliczyliśmy, że na jedną roślinę przypada około 200 gramów, co oznacza, że ​​w jednym mieszkaniu, jedna osoba może mieć 600 gramów suchej masy konopi indyjskich. Uzgodniliśmy, że może mieć 30 gramów przy sobie na ulicy”

-powiedziała w lipcu Jana Michailidu, członek Rządowej Rady ds. Koordynacji Polityki Uzależnień i Komitetu Republikanów Piratów

Teraz Czeskie władze poinformowały, że ostateczna akceptowalna wersja zmiany prawa w zakresie przepisów dotyczących  marihuany to:

  • dozwolona uprawa do 3. roślin konopi indyjskich
  • posiadanie do 25. gramów suszu marihuany w przestrzeni publicznej
  • posiadanie do 50. gramów w miejscu zamieszkania

Uprawa 5. roślin ma być  być wykroczeniem, a większa liczba uprawianych krzaków przestępstwem.

Opozycyjni Piraci, do niedawna należący do koalicji rządowej, skrytykowali propozycję i określili ją jako niekompletną. Podkreślają, że nowe prawo pozwoli na uprawę kilku roślin, ale już nie na ich zbiór, gdyż z trzech roślin, nawet poczatkujący ogrodnik bez problemu uzyska 150 do 200 gramów suszu.

Teraz projekt musi przejść jeszcze przez Izbę Reprezentantów (niższa izba czeskiego parlamentu), gdzie Piraci chcą jeszcze doprowadzić do zmiany przepisów na takie, które zezwalałyby na posiadanie do 900. gramów marihuany w miejscu zamieszkania.

Czeski Minister Sprawiedliwości powiedział, że Piraci byli zaangażowani w negocjacje od początku do końca i zdają sobie sprawę, że większej ilości nie uda się wyegzekwować. Dodał, że pozostaje z nimi w kontakcie w sprawie możliwości  wypracowania większej ilości w drodze poprawki w Izbie Reprezentantów.

Czechy zdekryminalizowały marihuanę w 2010 r. i od tego czasu posiadanie nie więcej niż 15 g marihuany jest uważane za przestępstwo cywilne, a nie karne. Uprawa nie więcej niż 5 roślin również została zdekryminalizowana. Takie przestępstwa pociągają za sobą grzywnę w wysokości 15 000 CZK, ale w większości przypadków nakładane są niższe grzywny. Handel marihuaną jest nadal przestępstwem, za które grozi kara więzienia od 2 lat za drobny handel do 18 lat za poważny handel.

Polska medyczna marihuana co raz bliżej – wydano pozwolenie na uprawę konopi indyjskich przeznaczonych na medyczny susz. Co to oznacza dla pacjentów? Czy produkt wytwarzany w Polsce będzie tańszy od tych sprowadzanych z zagranicy? Oto więcej informacji.

Polska medyczna marihuana co raz bliżej – wydano pozwolenie na uprawę

Na profilu LinkedIn firmy Food & Pharma Legal pojawiła się informacja o wydanym pozwoleniu na uprawę konopi innych niż włókniste czyli konopi indyjskich.

„Z radością informujemy, że Główny Inspektor Farmaceutyczny (GIF) udzielił na rzecz naszego klienta zezwolenia na uprawę konopi innych niż włókniste. Dzięki świetnemu przygotowaniu merytorycznemu instytutu oraz dobrej współpracy z klientem w toku procedury, GIF w krótkim terminie wydał zezwolenie”

-informuje Food & Pharma Legal

Będzie to pierwsza taka produkcja w naszym kraju. Na jej uruchomienie czeka wielu pacjentów, którzy liczą na to, że produkcja krajowa pozwoli obniżyć cenę leku dla pacjenta w aptece. Niestety, wielu pacjentów korzystających z medycznej marihuany uwierzyło pewnym politykom, którzy swego czasu robili na tym temacie politykę udając, że zależy im na dobru pacjentów. Wielokrotnie powtarzano wtedy, że koszt produkcji medycznej marihuany to ok 3 do 5 zł za gram a jej wysoka cena w aptece to efekt bardzo kosztownego transportu suszu do Polski, który stanowi większość ostatecznej ceny produktu.

Większość tego co mówili na ten temat politycy (głównie Lewicy) to bzdury pod publiczkę, a faktyczny koszt transportu suszu z zagranicy to ok 5 groszy za gram. To z czego wynika cena medycznej marihuany jest opisane m.in. w naszym artykule T U T A J.

Prawda jest taka, że produkcja medycznej marihuany jest znacznie droższa niż przedstawiali to politycy. Przede wszystkim dlatego, że jest to produkcja w standardach medycznych, co ma znaczny wpływ na koszt takiej produkcji. I nie ma większego znaczenia gdzie jest wytwarzana o ile nie jest to region świata gdzie np. energia elektryczna jest bardzo tania. Oprócz kosztów produkcji na cenę ostateczną składają się także podatki, marża hurtowni oraz apteki – wszystko to sprawia, że ciężko jest zejść z pewnego pułapu ceny regularnej. Medyczna marihuana to produkt jak wiele innych i jego producenci oraz dystrybutorzy chcą na nim zwyczajnie zarobić skoro go produkują i dystrybuują, co jest jak najbardziej zrozumiałe.

Pacjenci muszą się liczyć z tym, że ceny polskiego suszu będą utrzymywać się na poziomie obecnych cen suszu zagranicznego. Najbardziej realny scenariusz to cena regularna ok 50-60 zł. za gram suszu z Polskich upraw.

Kiedy susz z polskich upraw trafi do aptek?

Na to pytanie odpowiedzieć bardzo ciężko, co wynika z kilku zmiennych. Jedną z nich jest np badanie stabilności gotowego produktu, która może trwać od 3 do 12 miesięcy, a od tego ile będzie trwać – zależy data przydatności do spożycia danej partii. Partia, której badanie stabilności trwało 3 miesiące otrzyma termin przydatności właśnie na 3 miesiące, analogicznie partia, której badanie stabilności trwało 12 miesięcy otrzyma termin przydatności na kolejne 12 miesięcy.

Pamiętać należy, że sama produkcja jeszcze nie wystartowała jednak producent z pewnością dołoży wszelkich starań, aby stało się to jak najszybciej. Naszym zdaniem trzecia kwarta 2025 to najwcześniejszy możliwy termin, jednak może być to znacznie później. Jak tylko pojawią się wstępne informacje na ten temat będziemy je przekazywać na bieżąco.

Pierwsze takie pozwolenie wydano już wiele miesięcy temu innemu podmiotowi, który jednak z produkcji się wycofał. Z naszych informacji wynika, że obecnie nie ma takiej obawy, że produkcja zostanie wstrzymana.

Rafał Trzaskowski, kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta, został zapytany o to czy poprze dekryminalizację marihuany w naszym kraju. Pytanie, zadane kandydatowi na prezydenta, dotyczyło m.in. propozycji zmiany prawa przedstawionej ostatnio podczas Komisji ds. Petycji. Komisja skierowała w tej sprawie dezyderat do premiera Donalda Tuska, który musi teraz zdecydować co w tej kwestii zrobić. Co na ten temat uważa Trzaskowski? Oto więcej informacji.

Rafał Trzaskowski zapytany o dekryminalizację marihuany, oto co odpowiedział

Podczas jednego z ostatnich spotkań przedwyborczych Rafał Trzaskowski, kandydat na prezydenta z ramienia Koalicji Obywatelskiej, został zapytany o kwestię zmian prawnych dotyczących marihuany.

Pytanie związane było z ostatnimi wydarzeniami na Sejmowej Komisji ds. Petycji, podczas której rozpatrywano petycję ws. zmiany Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii w taki sposób, aby posiadanie do piętnastu gramów marihuany oraz uprawa jednej rośliny konopi indyjskich – nie były by już przestępstwem.

Oczywiście zdecydowana większość uważała, iż komisja z miejsca petycję odrzuci i wrócimy do punktu wyjścia. Tak się jednak na szczęście nie stało inaczej i komisja projektu nie odrzuciła kierując go w formie dezyderatu do premiera Donalda Tuska. Więcej na ten temat przeczytasz T U T A J

Teraz zapytano o to, co na ten temat sądzi kandydat na prezydenta, który reprezentuje to samo polityczne ugrupowanie co obecny premier.

Niestety odpowiedź Rafała Trzaskowskiego na to istotne z punktu widzenia wielu obywateli pytanie – jest bardzo wymijająca

Dzisiaj mamy zupełnie inne plagi, które są na prawdę straszne, syntetyczne narkotyki, dopalacze gdzie lekarze nawet nie wiedzą jak ratować młodych ludzi, którzy niestety eksperymentują i to jest dzisiaj najstraszniejsze i dzisiaj jest potrzebna rozmowa przede wszystkim o tym bo to jest dzisiaj największe zagrożenie. Nowe narkotyki, sprzedawanie leków bez żadnych obostrzeń, rząd się tym zajmuje i to jest dziś najważniejsze.

-zaczął swoją odpowiedź Trzaskowski, po czym dodał:

Ja mogę ci powiedzieć tylko jedno, że na pewno sytuacja taka, że łamie się życie chłopakom za to, że mają przy sobie odrobinę czegoś to nie jest dobry pomysł. Natomiast dzisiaj mamy poważniejsze problemy i tym się powinniśmy zająć i będziemy się zajmować. Wiem coś o tym dlatego, że obserwuję sytuację np. w stanach zjednoczonych, która jest na prawdę dzisiaj zatrważająca i to jest dla nas priorytet.”

Mówiąc o sprzedaży leków bez żadnych obostrzeń zakładamy, że Trzaskowski miał na myśli ostatnie działania związane z likwidacją wystawiania recept w ramach teleporady na pewne leki, w tym medyczną marihuanę. I o ile w kwestii fentanylu czy opioidów jest to dość zrozumiałe to wrzucenie do tego worka medycznej marihuany jest już wylaniem dziecka z kąpielą i działaniem na szkodę pacjentów.

Wracając do zadanego pytania, kandydat na prezydenta tak na prawdę nie powiedział nic konkretnego, jednak warto zaznaczyć, że nie określił się też jako przeciwnik dekryminalizacji marihuany, a nawet powiedziałbym stanął po stronie użytkowników.

Czy temat legalizacji / dekryminalizacji marihuany odegra jakąś rolę w kampanii prezydenckiej? Tego jeszcze nie wiadomo ale widać, że jest taka szansa.

Niemcy: Odbyła się konferencja poświęcona legalizacji marihuany w Europie. Oprócz gospodarzy w spotkaniu udział wzięli przedstawiciele krajów, które krok po kroku wprowadzają zmiany prawne dotyczące konopi –  Luksemburga, Malty, Szwajcarii, Czech i Holandii. Przedstawiciele krajów europejskich spotkali się, aby „wymienić się doświadczeniami w zakresie regulacji marihuany do celów niemedycznych”. Oto więcej informacji.

Niemcy: Odbyła się konferencja poświęcona legalizacji marihuany w Europie

Niemieccy politycy zorganizowali w tym tygodniu międzynarodową konferencję, podczas której przedstawiciele zaproszonych krajów dzielili się swoimi doświadczeniami z legalizacją i regulacją marihuany, ze szczególnym uwzględnieniem zdrowia publicznego i likwidowania nielegalnego rynku.

Niemiecki komisarz ds. uzależnień i narkotyków Burkhard Blienert zaprosił na dwudniowe spotkanie w Berlinie przedstawicieli Luksemburga, Malty, Holandii, Czech i Szwajcarii, aby „wymienić się doświadczeniami w zakresie regulacji marihuany do celów niemedycznych”.

Ministerialna wymiana doświadczeń w tej materii jest kontynuacją konsultacji przeprowadzonych w 2022 r. na zaproszenie Wielkiego Księstwa Luksemburga i w 2023 r. na zaproszenie Republiki Malty. Nacisk położony był na początkowe doświadczenia w zakresie regulacji konopi indyjskich do celów niemedycznych, a także tematy związane z profilaktyką.

Tematyka spotkań „Była skupiona na pierwszych doświadczeniach z regulacją marihuany w celach niemedycznych, a także na kwestiach zapobiegania i dowodów”.

Pomimo dziesięcioleci prohibicji i ścigania karnego, konopie indyjskie były i pozostają jedną z najczęściej spożywanych substancji psychoaktywnych w Europie i na świecie. Jej dostępność, zastosowanie i – ze względu na stale rosnący poziom THC – zagrożenie dla zdrowia stale rosły w ciągu ostatniej dekady. Było jasne: coś musiało się wydarzyć. Jestem pewien, że dzięki profilaktyce opartej na dowodach, zwiększonej edukacji i dekryminalizacji upraw domowych w Niemczech poprzez prawo dotyczące konopi indyjskich, będziemy w stanie znacznie zmniejszyć ryzyko dla zdrowia związane ze spożywaniem konopi indyjskich w celach innych niż medyczne.”

-czytamy na stronie niemieckiego federalnego komisarza ds. narkotyków

Zgodnie z wolą zaangażowanych w spotkanie rządów, wymiana doświadczeń ma być kontynuowana w kolejnych latach.

Celem jest wymiana danych na temat wskaźników i wzorców konsumpcji konopi indyjskich, a także rozwoju sytuacji na rynku konopi indyjskich, a tym samym wzajemne wspieranie się w przyjmowaniu podejścia do regulacji opartego na wiedzy, a nie mitach i uprzedzeniach.

W konferencji udział wzięli przedstawiciele europejskich krajów, które są liderami zmian jeżeli chodzi o podejście do przepisów dotyczących marihuany rekreacyjnej. Niestety każdy z tych krajów zmaga się m.in. z konwencjami ONZ, które podpisali dekady temu, a które teraz uniemożliwiają wprowadzenie zmian.

Państwa biorące udział w konferencji, chcą także wymieniać pomysły na temat nowych podejść do profilaktyki, poradnictwa i leczenia. Ponadto przedstawiciele rządów zgodzili się na wzajemne informowanie o planowaniu politycznym w dziedzinie konopi indyjskich.

Legalizacja konopi indyjskich w Europie co raz bliżej?

Legalizacja marihuany w Europie to niemal pewnik, jedyna niewiadoma to czas – bo kiedy się to stanie bardzo ciężko przewidzieć.

Na chwilę obecna największą, a czasem i jedyną przeszkodą do wprowadzenia pełnej legalizacji łącznie z legalną sprzedażą jest Komisja Europejska, która nie wiadomo czemu blokuje legalizację. A jak nie wiadomo o co chodzi to zapewne chodzi o pieniądze. Chodzi m.in. o fakt, że KE zablokowała Niemcom wprowadzenie pełnej legalizacji wraz z legalnym handlem ziołem. KE swoje działania uzasadniła tym, że Niemcy nadal obowiązuje Międzynarodowa Konwencja o Środkach Odurzających z 1963 r., na mocy której państwa ONZ mają zwalczać handel nielegalnymi narkotykami, a nie sami je sprzedawać. Co ciekawe w USA nie mają z tym problemu, mimo, że ich też konwencja obowiązuje. Mało tego, to właśnie Stany Zjednoczone ją wprowadziły i przymusiły iine kraje na całym świcie, aby ją także podpisały. W innym wypadku USA nie prowadziłoby biznesów z krajami, które dokumentu 60 lat temu nie chciałyby podpisać.

Niestety z drugiej strony niektóre partie w Niemczech naciskają na uchylenie niedawno uchwalonego prawa, które dekryminalizuje posiadanie i uprawę konopi indyjskich na własny użytek. Prawicowe konserwatywne siły polityczne obiecują, że jeżeli wygrają wybory w przyszłym roku to wycofają nowe przepisy i wrócą do stanu poprzedniego, a marihuana znów byłaby nielegalna.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.