ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Rosja: Uwolniono Amerykanina skazanego na 14 lat więzienia za posiadanie medycznej marihuany. Obywatel USA, Marc Fogel, od kilku lat przebywał w Rosyjskim więzieniu za posiadanie marihuany, którą ujawniono na Rosyjskim lotnisku. Medyczny susz legalnie nabył jako pacjent leczony medyczną marihuaną w Pensylwanii. Teraz Fogel został uwolniony w ramach wymiany więźniów przy udziale administracji Trumpa. Uwolnienie odbyło się w ramach wymiany więźniów pomiędzy dwoma krajami, a Amerykanie mówią, że to krok ku zakończeniu wojny.  Oto więcej informacji.

Rosja: Uwolniono Amerykanina skazanego na 14 lat więzienia za posiadanie medycznej marihuany

Kilka miesięcy po tym, jak Departament Stanu pod rządami byłego prezydenta Joe Bidena w końcu uznał Marca Fogela za osobę „niesłusznie zatrzymaną” — odsiadującą 14-letni wyrok za „przemyt narkotyków” — został on zwolniony i wrócił do domu.

Jako przemyt narkotyków uznano osiadanie medycznej marihuany w ilości kilkunastu gramów.

„Dziś prezydent Donald J. Trump i jego specjalny wysłannik Steve Witkoff mogą ogłosić, że pan Witkoff opuszcza rosyjską przestrzeń powietrzną wraz z Markiem Fogelem, Amerykaninem zatrzymanym przez Rosję”

– powiedział w oświadczeniu doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Białego Domu Mike Waltz.

Dodał też, że:

„Prezydent Trump, Steve Witkoff i doradcy prezydenta wynegocjowali wymianę, która jest wyrazem dobrej woli ze strony Rosjan i sygnałem, że zmierzamy we właściwym kierunku, aby zakończyć brutalną i straszną wojnę na Ukrainie”

Warunki wymiany więźniów pomiędzy Rosją a USA nie są znane. Ale uwolnienie Fogela jest ukoronowaniem kilku lat orędownictwa ze strony rodziny i amerykańskich urzędników

Marihuana, którą latem 2021 roku znaleziono przy Fogelu na rosyjskim lotnisku, została legalnie nabyta w Pensylwanii, gdzie był zarejestrowanym pacjentem leczonym marihuaną i stosował ją jako alternatywę dla opioidów w leczeniu bólu.

Fogel został uznany za osobę niesłusznie zatrzy maną. Jednak zanim uznano go za niesłusznie zatrzymanego – wielokrotnie wzywano do zmiany statusu dyplomatycznego. W sierpniu 2024 wysłano list do administracji Bidena podpisany przez kilkunastu członków Kongresu, w którym podkreślono, że dostęp Fogela do marihuany jest „konieczny, aby złagodzić jego ból”.

Urzędnicy zauważyli również, że sytuacja Fogela jest porównywalna z sytuacją zawodniczki WNBA Brittney Griner, która również odsiedziała wyrok w rosyjskim więzieniu za posiadanie oleju konopnego, który również legalnie uzyskała jako pacjentka leczona medyczną marihuaną w Arizonie.

Griner została wtedy wymieniona za więzionego przez USA legendarnego handlarza bronią Wiktora Buta, o którym nakręcono film „Pan życia i śmierci”. Przeczytasz o tym T U T A J.

W 2024 r. import medycznej marihuany do Polski wyniósł 7,8 ton, to 300% więcej niż w roku 2023 – wynika z informacji podanych przez GIF. Jest to największy do tej pory wzrost importu rok do roku. Trzykrotny wzrost sprzedaży medycznego suszu to efekt rosnącej popularności terapii konopiami, a także relatywnie łatwy dostęp do terapii do listopada. Niestety w związku z listopadową likwidacją możliwości otrzymania recepty w ramach teleporady dostęp ten został mocno ograniczony, szczególnie dla osób z małych miejscowości.  Oto więcej informacji.

W 2024 r. import medycznej marihuany do Polski wyniósł 7,8 ton, to 300% więcej niż w roku 2023

Z danych przekazanych PAP przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny wynika, że poprzedni rok był rekordowy nie tylko jeżeli chodzi o samą ilość sprowadzonego i sprzedanego suszu, był to także rekord wzrostu wolumenu sprzedaży i to o 300%.

W ostatnich latach import medycznej marihuany oczywiście wzrastał, ale nie w takim tempie. Podczas gdy w 2017 roku było to ok. 14 kg, to już w 2020 sprowadzono ponad 250 kg. W 2021 roku wielkość importu wzrosła do niemal tony, a w kolejnych latach do poziomu odpowiednio 1,65 tony i 2,6 tony w 2023. W 2024 roku do Polski importowano już 7,8 tony suszu.

W sieci, na portalach konopnych i nie tylko nadal czasem pojawia się fałszywa informacja, jakoby w 2023 sprzedano nie 2,4 lecz 4,6 tony medycznej marihuany. Jest to nieprawda powtarzana przez wiele portali,  T U T A J przeczytasz skąd się ta błędna informacja wzięła.

Medyczna marihuana z polskich upraw

Póki co, od 2017 roku kiedy to lekarze zyskali możliwość przepisywania medycznej marihuany, susz w całości sprowadzany jest z zagranicy.

Wkrótce ma to się jednak zmienić. Pod koniec zeszłego roku informowaliśmy o kolejnym wydanym pozwoleniu na produkcję medycznej marihuany na terenie naszego kraju. Z naszych potwierdzonych informacji wynika natomiast, że do uzyskania pozwoleń i uruchomienia produkcji przygotowują się kolejne firmy.  Zatem susz z Polskich upraw to teraz nie kwestia czasu.

Czy medyczna marihuana uprawiana w naszym kraju będzie tańsza od tej sprowadzanej? Zapewne nie, a z czego to wynika pisaliśmy niedawno T U T A J.

O życiu naszych słowiańskich przodków nie wiemy dziś wszystkiego, mamy jednak solidne dowody, by przypuszczać, iż konopie miały w ich codziennym życiu ważne miejsce. I nie chodzi wyłącznie o ich rytualną oraz magiczną rolę, ale przede wszystkim użyteczną oraz kulinarną. Jakie znaczenie dla nas ma fakt, że Słowianie spożywali konopie? Czy żywność z nasion konopi powinna mieć szczególnie miejsce w jadłospisie Polaków? Jeśli tak, to dlaczego? Odpowiedź na te oraz inne pytania znajdziesz w artykule.

Nasiona konopi w kuchni – czy Słowianie jedli konopie?

Z rekonstrukcji życia naszych przodków, przeprowadzonej przez Kazimierza Moszczyckiego, autora „Kultury ludowej Słowian” dowiadujemy się, że wykorzystanie konopi w różnych dziedzinach życia na terenach ziem polskich sięga czasów prasłowiańskich.

Konopie odegrały dużą rolę jako roślina magiczna, związana z obrzędami i rytuałami. Nie tylko kultowymi, bowiem odkrycia archeologiczne sugerują, że w otoczeniu słowiańskich grodów uprawiano zarówno zboża jak i konopie, które stanowiły nie tylko materiał do produkcji papieru, lin, czy ziele do okadzania, ale też pożywienie.

Wykopaliska, w których odnaleziono miejsca przygotowywania posiłków, oraz analizy znalezionych naczyń kuchennych, palenisk czy wędzarni sugerują, że konopie stanowiły ważny element menu naszych przodków. Odkryte w większości słowiańskich skupisk narzędzie o nazwie międlica – było prymitywnym tłuczkiem, służącym do rozcierania łodyg konopnych na płótno oraz do obłuskiwania i miażdżenia ich ziaren.

Wydaje się, że w większości gospodarstw dominowały potrawy jednogarnkowe, oparte na kaszach, gęste polewki, z dodatkiem mięsa, ziół czy serów. Popularne były między innymi zboża, jak proso, żyto czy pszenica, z nich pieczono chleby i podpłomyki. Ważnym składnikiem były także kasze, na przykład gryczana czy jęczmienna, ale nie tylko. Istnieje przypuszczenie, że staropolskie określenie kasza konopna, czyli gotowane ziarna konopne mogła zostać zapożyczone jeszcze z okresu słowiańskiego. Ważnym elementem kultury kulinarnej był także olej, a z raczej omasta, czyli tłusta polewa z nasion, do kaszy, czy klusków. Ze względu na fakt, iż len oraz konopie były powszechnie uprawiane w tamtym okresie stanowiły one główny surowiec do produkcji olejków kulinarnych. 

Konopie – pokarm średniowiecznej Europy

W średniowiecznej Europie, to konopie, len i wełna były podstawowym surowcem do wyrobu tkanin. Jednak te pierwsze coraz bardziej zyskiwały na znaczeniu. Świadczą o tym liczne znaleziska, na przykład 21 fresków prezentujących uprawę i tkanie płótna konopnego, znalezionych w 1865 roku na fasadzie domu wiejskiego w Niemczech.

Ruś była kolejnym, ważnym producentem konopi w tamtym okresie, czego świadectwem jest ustęp, znajdujący się w prawie cerkiewnym z lat 1051-1054. Z dawnych polskich źródeł wiadomo, że z nasion lnianych lub konopnych przyrządzano zupę zwaną „siemieńcem”. Taką polewkę opisywał między innymi Szymon Syreński (Syrenius) – polski profesor Akademii Krakowskiej, lekarz, botanik i wybitny zielarz żyjący w XVI wieku.

W tamtym okresie nie tylko Polacy, ale też Łotysze czy mieszkańcy Rusi jadają zupę z konopi. W średniowiecznych klasztorach ruskich „bito” również masło z nasion konopi, znane również jako przysmak w Rumunii. W zamkach Zakonu Krzyżackiego, według notatki kronikarza Treichel`a, spożywano ogromne ilości nasion konopnych. Zapiski rachunków klasztornej kuchni z 1500 roku zawierały 2 tony i 29 buszli (8 galonów) nasion konopnych do celów kulinarnych.

Popularność nasion konopnych oraz oleju obejmowała nie tylko wschodnią część Europy, ale większość terenów starego świata. Konopie jako element średniowiecznej kultury rolniczej w Europie, były powszechnie wykorzytywane w kuchniach regionalnych. Między innymi takie kraje jak Włochy, Niemcy, Litwa, Polska, Szwecja i Słowacja udokumentowały, w jaki sposób konopie można wykorzystać nasiona konopne do przyrządzania potraw. Jedna z najstarszych książek kucharskich, De Honesta Voluptate Et Valetudine, opublikowana w 1475 roku przez Bartolommeo de Sacchi Platina, włoskiego kucharza, przedstawia przepisy z dodatkiem oleju konopnego oraz przepis na napój z kwiatów konopi. 

Nasiona konopi w kuchni staropolskiej i współczesnej

Jednym z najstarszych zachowanych polskich przepisów z udziałem konopi jest receptura na siemieniotkę. Inaczej zwana konopiotką, siemieńcem czy siemieniatką, była to prosta zupa bazująca na nasionach konopnych z dodatkiem kaszy, czasem cebuli lub boczku. Jej przygotowanie w sposób tradycyjny obejmowało: ugotowanie siemienia konopnego i ucieranie go się z pewną ilością wody, następnie odcedzenie pasty, połączenie z wywarem i dodanie kaszy jęczmiennej lub jaglanej, według upodobania.

Zupa ta zasłynęła jako wigilijna potrawa serwowana w Wielkopolsce i na Śląsku Obecność przepisów z dodatkiem konopi w tradycyjnych, staropolskich recepturach stanowi dowód na to, że konopie były obecne w diecie naszych przodków. Dzisiaj, kiedy konopie wracają do łask, warto rozważyć włączenie ich do naszej diety z kilku ważnych powodów.

Dlaczego warto włączyć nasiona konopne do naszej diety?

Przede wszystkim dzisiejsza, oferowana w sklepach i marketach żywność, warzywa i owoce, są dużo uboższe w składniki odżywcze w porównaniu z tym co było jeszcze 20 czy 30 lat temu. Nasiona konopi w kuchni zapewniają nam wysoką zawartość substancji odżywczych i to z dużą koncentracją. Znajdziemy w nich pełnowartościowe białko, zdrowe tłuszcze omega 3, 6 i 9, ważne dla zdrowia witaminy, jak A, D, E, B2, B6 minerały, np. żelazo, wapń, magnez, selen, dużo błonnika pokarmowego i wiele innych cennych związków.

Nasiona konopne to żywność funkcjonalna, która może stanowić doskonałą nieprzetworzoną alternatywę dla suplementów diety  – jeśli potrzebujemy odżywić swój organizm. Jest jeszcze jeden ważny argument. Ponieważ pokarm ten jedli nasi przodkowie, jego trawienie mamy wpisane w naszym DNA. To oznacza, że nasze systemy trawienne wykorzystają konopie o wiele efektywniej niż nawet najbogatsze w składniki odżywcze super food zza oceanu. Z tego samego powodu lepiej przyswoimy składniki z czarnej porzeczki czy żurawiny niż z jagód goi.

Źródła:

S.Benetowa, „Konopie w wierzeniach i zwyczajach ludowych”, wyd. Towarzystwo Naukowe Warszawskie, Warszawa 1936 r.

Moszyński, „Kultura ludowa Słowian”, Kraków 1929 r.

  1. I.Abras, „Z historii stosowania konopi w Polsce”, Kwartalnik historii nauki i techniki 35/2-3,1990 r.

 

Zakaz sprzedaży suszu CBD będzie złamaniem przepisów UE. Bardzo podobna sytuacja miała miejsce pięć lat temu we Francji, której przepisy nie dopuszczały innych zastosowań konopi niż te przemysłowe. Dlatego przedstawiciele firmy, która na tamtejszym rynku zaczęła sprzedawać „peny” z ekstraktem konopnym CBD stanęli przed francuskim sądem i zostali skazani za zarzuty związane z narkotykami. Wtedy zwrócili się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który orzekł, że na terenie UE nie można zakazywać obrotu produktami CBD. Gdyby polskie władze wprowadziły zakaz obrotu suszem konopi włóknistych – byłoby to złamanie prawa UE. Oto więcej informacji.

Zakaz sprzedaży suszu CBD będzie złamaniem przepisów UE.

W roku 2020  francuski startup Kanavape produkujący peny z liquidami CBD  (konopne „e-papierosy”) z Marsylii, importował do Francji CBD, które produkowane, pozyskiwane i przetwarzane było w Czechach. Zgodnie z francuskim prawem, produkt CBD nie może zawierać THC oraz nie może być produkowany z… kwiatów, może być wytwarzane wyłącznie z nasion konopi i błonnika. Testy francuskiego Ministerstwa Zdrowia wykazały, że produkty Kanavape nie zawierają THC i nie są psychoaktywne.

Mimo to, założyciele i właściciele Kanavape, Sébastien Béguerie i Antonin Cohen-Adad zostali w sprawie skazani za zarzuty związane z narkotykami. Zarzuty dotyczyły m.in. wykorzystanie całej konopnej linii produkcyjnej do produkcji CBD. Panowie oczywiście ​​od wyroku się odwołali. Francuski sąd apelacyjny postanowił skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE. TSUE został poproszony o orzeczenie, czy można zakazać sprzedaży oraz samego transportu kannabidiolu pomiędzy krajami członkowskimi w ramach unijnej polityki swobodnego przepływu towarów. Pisaliśmy o tym T U T A J.

Pod koniec roku 2020 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał w tej sprawie wyrok, mówiący, że:

„Państwo członkowskie nie może zakazać wprowadzania do obrotu kannabidiolu (CBD) legalnie wyprodukowanego w innym państwie członkowskim, gdy jest on ekstrahowany z rośliny Cannabis Sativa w całości, a nie wyłącznie z jej włókien i nasion Zakaz ten może być jednak uzasadniony celem ochrony zdrowia publicznego, ale nie może wykraczać poza to, co jest konieczne do jego osiągnięcia.” 

-czytamy w orzeczeniu TSUE z 2020 r.

Francuski rząd swoje decyzje argumentował tym, że z wielkiej ostrożności zakazał produktów CBD. Jednak rzecznik generalny TSUE Tanchev stwierdził, że aby rząd czegoś zakazał, najpierw powinien zidentyfikować „potencjalnie negatywne konsekwencje dla zdrowia”, czego Francuskie władze nie uczyniły. Tanchev powiedział, że Francja może nałożyć taki zakaz tylko wtedy, gdy po „kompleksowej ocenie naukowej”, stwierdzi, że CBD jest niebezpieczne lub psychoaktywne.

Obecna próba zakazania obrotu suszem konopi włóknistych jest sytuacją bardzo podobną do tej z Francji pięć lat temu. Polski rząd chce do narkotyków wrzucić konopie włókniste, które wedle wiedzy naukowej nie mają działania odurzającego (psychotropowego).

Całe orzeczenie TSUE w tej sprawie znajdziesz  T U T A J.

Czy medyczna marihuana uprawiana w Polsce będzie tańsza od tej importowanej? Za jakiś czas susz produkowany na terenie naszego kraju trafi do aptek. Niedawno informowaliśmy o wydanej zgodzie na polskie uprawy medycznych konopi. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że niebawem zostaną złożone kolejne wnioski do GIF. Wielu pacjentów czeka na susz wyprodukowany w naszym kraju gdyż myślą, że będzie on tańszy niż te, które są obecnie w aptekach. Taką narrację powtarzają też media głównego nurtu, dlatego wielu jest przekonanych, iż susz z polskich upraw będzie tańszy. Ale prawda jest taka, że nie będzie. Dlaczego? Tego dowiesz się z artykułu.

Czy medyczna marihuana uprawiana w Polsce będzie tańsza?

Odkąd w 2017 roku zalegalizowano w Polsce stosowanie medycznej marihuany, sprowadzana ona jest z zagranicy – Kanady, Danii czy Portugalii.

Powodem takiej sytuacji są zapisy ustawy dopuszczającej do obrotu susz medycznej marihuany. Ustawa została napisana w taki sposób, że chociaż prawo zezwala na sprzedaż suszu – to na produkcje zgody takiej nie ma.

A dokładniej nie było jeszcze do niedawna, ponieważ dwa lata temu pojawił się w ustawie zapis uprawniający rolnicze instytuty państwowe do produkcji medycznego suszu. Nie będziemy tutaj analizować czemu pomimo tego, że minęły już dwa lata – produkcja nadal nie ruszyła.

To ma się jednak niebawem zmienić, a pierwsze uprawy mają szansę powstać jeszcze w tym roku, niedawno wydano pozwolenie na taką produkcję, przeczytasz o tym T U T A J.

Wielu pacjentów cieszy taka wiadomość gdyż uważają, że cena polskiego suszu będzie niższa niż obecne ceny w przedziale 50 – 70 zł za gram, w zależności od apteki (cena regularna, bez promocji).

Niestety są w błędzie, a medyczny susz produkowany przez polskie podmioty będzie miał taką samą cenę jak te obecnie dostępne w aptekach.

Medyczny susz produkowany w Polsce nie będzie tańszy od tego z importu

Skąd wzięło się przekonanie, że medyczna marihuana z polskich upraw będzie znacznie tańsza od tej importowanej?

Taka opinia po raz pierwszy przebiła się do szerokiego grona, w tym mediów głównego nurtu i wielu polityków, na początku prac Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany, który powołała Lewica. Podczas rozmów Zespołu pojawił się także temat medycznej marihuany oraz związanych z nią problemów – dostępności oraz właśnie ceny.

Wtedy to swoją opinię na ten temat przekazała jedna z działaczek stowarzyszenia Wolne Konopie. Wg. niej wysoka cena medycznej marihuany w polskich aptekach wynika z wysokich kosztów transportu suszu do naszego kraju. Przedstawicielka Wolnych Konopi oznajmiła, że gdyby odjąć koszty transportu, cena suszu spadła by z 60 zł do 30 zł.

Żaden z polityków ani dziennikarzy nigdy tego nie zweryfikowali biorąc opinię przedstawicielki WK jako prawdziwą. Następnie zostało to wielokrotnie powtarzane przez polityków i dziennikarzy.

A ile w tym prawdy? Zero! Koszt transportu jednego opakowania 10 g do naszych aptek to ok. 20 groszy, a nie 30 zł.

Medyczna marihuana z polskich upraw będzie kosztować tyle samo co ta sprowadzana np. z Kanady. A to przede wszystkim z dwóch powodów.

Po pierwsze uprawa medycznych konopi indyjskich to nie proces rolniczy lecz produkcja leków (formalnie). Dlatego procesy wytwarzania medycznej marihuany, od uprawy po pakowanie, przeprowadzane są w najwyższych standardach GACP oraz Eu-GMP. Produkcja MM w najwyższych standardach medycznych generuje potężne koszty. Spełnienie wszystkich procedur oraz postawienie sensownej hali produkującej MM (uprawa + pakowanie) to koszt wielu milionów złotych.

Po drugie, produkcja medycznej marihuany to biznes jak produkcja czegokolwiek innego. Podmioty wchodzące na ten rynek robią to po to, aby na tym zarabiać, co jest zrozumiałe. Dlatego nie ma co liczyć na susz w cenie regularnej 25 – 30 zło, jak to twierdziła przedstawicielka Wolnych Konopi.

Po trzecie należy pamiętać, że ostateczna cena suszu w aptece ma kilka składowych: Producenci, hurtownie oraz apteki – każdy robi to w celach zarobkowych. A do tego wszystkiego należy doliczyć koszty i podatki.

Dlatego nastawianie się na niższe ceny gdy polski susz trafi do aptek nie ma sensu gdyż to nie nastąpi.

Zakaz sprzedaży suszu konopnego do palenia – otrzymaliśmy odpowiedź z Ministerstwa Zdrowia, w której resort komentuje i wyjaśnia budzące emocje zapisy ustawowe mające zakazać handlu suszem konopi włóknistych. Niestety odpowiedź MZ zbyt wiele nie wnosi gdyż jest w sporej części kopią uzasadnienia do proponowanych zmian, które mogliśmy już przeczytać na stronach sejmu. Czy zatem susz konopi włóknistych faktycznie będzie niebawem nie do kupienia? Czy jest szansa, aby jednak ta zmiana nie została wprowadzona? Tego dowiesz się z artykułu. 

Zakaz sprzedaży suszu konopnego do palenia – otrzymaliśmy odpowiedź z Ministerstwa Zdrowia

Gdy po raz pierwszy poinformowaliśmy o planowanym zakazie sprzedaży suszu konopi włóknistych przeznaczonego do waporyzacji / palenia, wystosowaliśmy też w tej sprawie prośbę do Ministerstwa Zdrowia o komentarz oraz krótkie uzasadnienie takiego pomysłu. Wczoraj na naszego maila przyszła odpowiedź, która brzmi następująco:

Szanowny Panie Redaktorze,

informujemy, że celem projektu ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz niektórych innych ustaw (UD 85) jest uszczelnienie regulacji dotyczących upraw i obrotu konopiami oraz produktami z nich wytworzonymi.

Obecnie występuje luka normatywna, w konsekwencji której dochodzi do szeregu przypadków wprowadzania do obrotu konopi włóknistych lub produktów z nich wytworzonych i ich sprzedaży konsumentom – niezgodnie z celami i potrzebami, wskazanymi w ustawie z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomani (Dz. U. z 2023 r. poz. 1939, z późn. zm.), na które mogą być prowadzone uprawy konopi włóknistych.

W ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii nie istnieje przepis, który zabraniałby wprowadzania do obrotu lub wykorzystywania konopi włóknistych lub produktów z nich wytworzonych w celach innych lub na potrzebny inne, niż wskazane w tym przepisie. Na polskim rynku legalnie znajdują się konopie włókniste lub produkty z nich wytworzone (zakupione poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej), przeznaczone do celów (na potrzeby), dla których nie można prowadzić upraw konopi włóknistych.

W obowiązującym stanie prawnym występuje deficyt normatywny, a efektem tego jest obrót i sprzedaż konsumentom produktów niewiadomego pochodzenia (nabytych za granicą), które mogą być szkodliwe dla zdrowia, powodować stan odurzenia oraz mieć potencjał uzależniający. Projektowane przepisy wpłyną na zmniejszenie dostępności na polskim rynku konopi włóknistych i produktów z nich wytworzonych, sprzedawanych z przeznaczeniem do palenia lub wdychania bez spalania i w konsekwencji tego zwiększona zostanie ochrona zdrowia publicznego i zdrowia osobistego osób zażywających takie substancje lub potencjalnych ich nabywców.

Mając na uwadze wpływ wprowadzanych regulacji na przedsiębiorców oraz fakt, że ich wejście w życie zdelegalizuje działalność polegającą dystrybucji i sprzedaży konopi włóknistych oraz produktów z nich wytworzonych, z przeznaczeniem do palenia lub wdychania bez spalania oraz penalizacje takich czynów – projekt przewiduje 6-miesięczne vacatio legis.

Projekt ustawy 30 grudnia 2024 r. został przekazany do uzgodnień międzyresortowych, konsultacji publicznych i opiniowania z 30-dniowym terminem na zgłaszanie uwag, również do podmiotów prowadzących działalność ww. obszarze, m.in.: Polskiej Izby Lnu i Konopi, Polskiego Stowarzyszenia Producentów i Przetwórców Konopi, Krajowego Związku Pracodawców Przemysłu Konopnego. Wszystkie uwagi, które wpłyną zostaną poddane analizie.”

Czyli tak na prawdę nie dowiedzieliśmy się niczego nowego, co nie zostało by ujęte w uzasadnieniu do planowanych zmian, które znajduje się na stronach rządowych.

Pomimo zadania w mailu kilku konkretnych pytań – pozostały one bez odpowiedzi.

Argumentacja Ministerstwa Zdrowia ma co prawda nieco sensu, w tym że w obecnych przepisach zezwalających na uprawę konopi włóknistych są wyznaczone konkretne cele takiej uprawy i nie znajdziemy wśród nich palenia czy waporyzacji.

Jednak zamiast likwidować cały rynek, który powstał wokół konopi CBD i CBG, tworzyć kolejne przeszkody dla pacjentów korzystających z takiego suszu – wystarczy dopisać nowe cele uprawowe dla konopi włóknistych.

Dlaczego tak się nie dzieje? Dlaczego zapis wprowadzający zakaz sprzedaży suszu konopnego do palenia został dopisany do projektu zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii tak późno skoro projekt procedowany jest od wielu miesięcy? Tego na chwile obecną nie wiadomo, ale jako nie wiadomo o co chodzi, to zwykle chodzi o pieniądze.

O rozwoju sytuacji będziemy informować na bieżąco, jak tylko pojawią się nowe informacje.

Aurora 8/8 (Equiposa) powróci niebawem do aptek – na tę informację czekało wielu pacjentów. Equiposa to wyjątkowy susz ze względu na swój zbilansowany stosunek THC do CBD. Dzięki temu susz jest zdecydowanie mniej odurzający co wielu pacjentów niezwykle sobie ceni. Kiedy i w  jakiej ilości Aurora 8/8 pojawi się w aptekach? Tego dowiesz się z artykułu.

Aurora 8/8 (Equiposa) powróci niebawem do aptek

Na tę wiadomość od jakiegoś czasu czeka bardzo wielu pacjentów. Susz o zrównoważonym stosunku THC i CBD wraca do aptek!

Główną zaletą tego produktu jest to, że dzięki zbilansowaniu THC i CBD – jest on zdecydowanie mniej odurzający niż klasyczne odmiany dostępne w aptekach, których stężenie THC jest na poziomie 18 – 25% przy jednoczesnej zawartości CBD na poziomie 0,5 – 1%.

Zarówno THC jak i CBD posiadają swoje terapeutyczne zastosowania. Dodatkowo CBD wpływa na mniejsze działanie odurzające co jest niezwykle istotne przede wszystkim dla nowych pacjentów oraz tych, którzy stosunkowo niedawno rozpoczęli stosowanie konopi indyjskich. Nowi pacjenci często raportują, że medyczna marihuana dostępna w aptekach działa na nich bardzo silnie odurzająco, w takich przypadkach susz Aurora 8/8 sprawdzi się doskonale gdyż jego działanie odurzające jest zdecydowanie słabsze.

Dużo słabsze działanie odurzające wynika z tego, że susz zawiera nie ok. 20 lecz 8% THC, a dodatkowo 8% CBD, które także ma swoje zastosowania terapeutyczne oraz obniża psychotropowe działanie THC. Wszystko to powoduje, że susz jest dobrym wyborem dla „początkujących” pacjentów oraz ma szersze zastosowanie niż susze gdzie zdecydowanie dominuje THC.

Equiposa może się świetnie sprawdzić gdy ktoś stosuje konopie na: stany depresyjne / depresję, poprawę samopoczucie, podniesienie nastroju, problemy z apetytem, przeciwbólowo, fibromialgię

Aurora planuje dostarczyć do hurtowni Medicare łącznie 170 kg suszu, dostawa dotrze około 24 lutego czyli za około miesiąc powinna pojawić się w aptekach. Poinformujemy jak tylko otrzymamy informacje, że dostawa jest w toku.

Czy będzie to ostatnia dostawa zbilansowanego suszu w tym roku, a może i w ogóle? Niestety tego nie wie nikt. Susz, który ma dwa parametry czyli THC i CBD jest dla producentów dużo trudniejszy do wytworzenia aniżeli susz, który ma tylko jeden parametr czyli THC. Uwolnienie omawianej partii (170 kg) na polski rynek też nie było do końca pewne, jednak na szczęście się udało.


Czytaj też: Odwiedziliśmy obiekt uprawowy Aurora Deutschland, kliknij T U T A J i zobacz jak wygląda uprawa medycznych konopi indyjskich.

Mieszkaniec Szczytna przyszedł do komendy wyjaśnić wątpliwości związane z wcześniejszą interwencją z jego udziałem. Czekając na funkcjonariuszy w poczekalni wyciągnął i odpalił jointa, co nie uszło uwadze znajdujących się tam policjantów. Dalszy ciąg wydarzeń zakończył się przeszukaniem miejsca zamieszkania 28-latka i zastosowanym wobec niego aresztem tymczasowym na okres 3. miesięcy.Oto więcej informacji.

Szczytno: 28-latek zapalił jointa na komendzie

W piątkowy ranek (17.01.2025 r.) na teren szczycieńskiej jednostki Policji wszedł mężczyzna, który chciał wyjaśnić wątpliwości, jakie miał w związku z wcześniejszą interwencją, w której brał udział

Siedząc w poczekalni i oczekując na rozmowę z policjantami, postanowił sobie nieco umilić czas. Z kieszeni wyciągnął i zapalił skręta zawierającego marihuanę. Nie umknęło to policjantom znajdującym się na stanowisku kierowania, którzy podjęli interwencję.

Mieszkaniec Szczytna został zatrzymany, a podczas dalszych czynności mundurowi zabezpieczyli w jego mieszkaniu ponad 600 gramów suszu roślinnego oraz prawie 60 gramów białego proszku. Po zbadaniu substancji okazało się, że była to marihuana oraz amfetamina.

W toku przeprowadzonych czynności policjanci ustalili, że mężczyzna będąc wcześniej w domu wszczął awanturę ze swoim ojcem, podczas której kierował wobec niego groźby pozbawienia życia i uszkodzenia ciała. Mundurowi otrzymali informację o zdarzeniu od zaniepokojonego członka rodziny.

Nie wiadomo co kierowało 28-latkiem, że zapalił jointa na komendzie posiadając w miejscu zamieszkania jej znaczną ilość.

Kryminalni przedstawili mu zarzuty popełnienia przestępstw posiadania znacznej ilości środków odurzających oraz substancji psychotropowych, a także kierowania gróźb karalnych. Sąd Rejonowy w Szczytnie podczas posiedzenia postanowił zastosować wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Źródło: Policja Szczytno

Wieloletnie używanie marihuany nie wiąże się ze spadkiem IQ, jest wręcz przeciwnie – pokazują długoterminowe badania przeprowadzone przez Duńczyków. Zespół Duńskich badaczy zbadała związek między używaniem marihuany, a spadkiem funkcji poznawczych związanym z wiekiem w grupie 5162 mężczyzn. IQ badanych oceniano na wczesnym etapie dorosłości (średni wiek: 22), a następnie ponownie w późnym wieku średnim (średni wiek: 62). Oto co ustalono.

Wieloletnie używanie marihuany nie wiąże się ze spadkiem IQ, jest wręcz przeciwnie – pokazują długoterminowe badania

Obniżony poziom IQ to jeden z najstarszych argumentów zwolenników konopnej prohibicji. Od wielu dekad w przestrzeni publicznej panuje błędne przekonanie, iż osoby regularnie korzystające z marihuany maja mniejsze IQ od tych, którzy jej nie używają. Do tej pory można było temu zaprzeczać na zasadzie anegdotycznej, czyli przytaczać historie ludzi, którzy są niezwykle inteligentni i odnieśli w życiu sporo sukcesów, a jednocześnie są regularnymi użytkownikami marihuany.

Teraz dowodem na to, że marihuana, mówiąc kolokwialnie, nie ogłupia, a wręcz przeciwnie.

Naukowcy ustalili, że uczestnicy badania, którzy od wielu lat używali marihuany, doświadczyli „znacznie mniejszego spadku funkcji poznawczych” w ciągu swojego życia niż osoby nieużywające konopi. Wśród konsumentów konopi ani wiek rozpoczęcia, ani częstotliwość używania nie były powiązane z negatywnymi skutkami dla funkcji poznawczych.

W badaniu udział wzięło 5162 Duńczyków. Ustalono, że średni spadek funkcji poznawczych w społeczeństwie wynosi 6,2 punktów IQ w ciągu średnio 44 lat.

Biorący udział w badaniu użytkownicy marihuany wykazali statystycznie istotnie mniejszy spadek funkcji poznawczych w porównaniu z osobami jej nieużywającymi. W całkowicie dostosowanym modelu, wieloletnie używanie marihuany wiązało się ze spadkiem IQ na poziomie 1,3 punktu. Zatem wieloletni użytkownicy marihuany mają znacznie mniejszy spadek funkcji poznawczych, ich IQ na przestrzeni lat obniżyło się średnio i 1,3 pkt. podczas gdy średnia ogółu społeczeństwa to 6,2 pkt.

Autorzy badania w podsumowaniu stwierdzają, że „te wyniki są zgodne z większością istniejących badań, sugerując brak związku między używaniem konopi a  większym  spadkiem funkcji poznawczych. Wśród użytkowników konopi nie można było wykazać żadnych istotnych powiązań z wiekiem, w którym zaczęto używać konopi. Lata częstego używania konopi były na ogół związane z brakiem istotnych różnic w spadku funkcji poznawczych w porównaniu z brakiem częstego używania. … Potrzebne są dalsze badania, aby zbadać, czy wyniki te odzwierciedlają brak niekorzystnych skutków dla spadku funkcji poznawczych, czy też efekty konopi są tymczasowe i zanikają po dłuższym okresie czasu”.

Zastępca dyrektora NORML, Paul Armentano, powiedział:

-Te wyniki przeczą jednemu z bardziej znanych i długotrwałych stereotypów na temat marihuany i jej konsumentów. Niestety, stereotypy te często pozostają niepodważane w mediach i gdzie indziej. Jeszcze bardziej niefortunne jest to, że badania obalające te długotrwałe stereotypy rzadko otrzymują uwagę głównego nurtu, na jaką zasługują.

Pomimo powtarzających się od dekad zarzutów mówiących, że używanie marihuany negatywnie wpływa na IQ, niewiele badań longitudinalnych potwierdza to twierdzenie. Na przykład brytyjskie badanie ponad 2000 nastolatków wykazało, że ekspozycja na marihuanę przed ukończeniem 15 roku życia „nie przewidywała ani niższych wyników IQ nastolatków, ani gorszych wyników w nauce… po uwzględnieniu potencjalnych czynników zakłócających”.

Podobnie kilka badań z udziałem nastoletnich bliźniaków nie wykazało żadnego przyczynowego wpływu używania marihuany na funkcje poznawcze ani IQ .

Niedawno przegląd literatury opublikowany w JAMA Psychiatry doszedł do wniosku, iż „związki między używaniem marihuany a funkcjonowaniem poznawczym w badaniach przekrojowych nastolatków i młodych dorosłych są niewielkie i mogą mieć wątpliwe znaczenie kliniczne dla większości osób. Ponadto abstynencja dłuższa niż 72 godziny zmniejsza deficyty poznawcze związane z używaniem marihuany”.

Podczas gdy szeroko komentowane badanie z 2012 r. sugerowało, że rozpoczęcie używania konopi we wczesnej adolescencji wiąże się z niższym IQ w średnim wieku, autorzy tego artykułu zostali później skrytykowani za to, że w badaniu nie uwzględnili prawidłowo czynników zakłócających. Odpowiedź na badanie, opublikowana w Proceedings of the National Academy of Sciences , stwierdza, że „Metodologia badania jest wadliwa, a wniosek przyczynowy wyciągnięty z wyników jest przedwczesny. … Skutki przyczynowe oszacowane [przez autorów badania] prawdopodobnie są przeszacowane, a prawdziwy wpływ [konopi na IQ w ciągu całego życia] może być zerowy”.

Inne badania longitudinalne oceniające związek między dożywotnim używaniem marihuany, a IQ również nie wykazały istotnych negatywnych skutków dla sprawności poznawczej. Dane opublikowane w zeszłym roku w Journal of the American Medical Association podobnie wykazały, że dorośli pacjenci, którzy regularnie spożywają medyczną marihuanę, nie doświadczają żadnych istotnych niekorzystnych zmian ani w morfologii mózgu, ani w zdolnościach poznawczych.

Źródło: NORML

Zakaz sprzedaży suszu CBD jest ogólnie dobrym pomysłem – mówi Jakub Gajewski, wiceprezes Wolnych Konopi w opublikowanym kilka dni temu materiale. Gajewski uważa, że mimo kilku wad, zakaz handlu suszem CBD do palenia jest ogólnie pomysłem korzystnym dla społeczeństwa. Wskazuje też, że małoletni nie będą mogli się już odurzać suszem CBD gdyż jak twierdzi, wypalenie jednego lub dwóch gramów suszu CBD ma działanie odurzające. Wiceprezes stowarzyszenia Wolne Konopie uważa, że planowane zmiany to jedynie walka państwa z paleniem jako takim. Gajewski zachwala też pewne zapisy ustawy, których jednak w jej projekcie w ogóle nie ma, co jest poważnym wprowadzeniem w błąd przede wszystkim przedsiębiorców i rolników uprawiających konopie włókniste. Oto więcej informacji.

Zakaz sprzedaży suszu CBD

Pod koniec ubiegłego roku na sejmowych stronach z procedowanymi obecnie projektami ustaw pojawił się projekt, który wprowadza zmiany w Ustawie o Przeciwdziałaniu Narkomanii. Zmiany te to przede wszystkim zakaz handlu suszem konopi włóknistych tzw. suszem CBD, o czym informowaliśmy T U T A J.

Proponowane zmiany w ustawie przewidują m.in:

  • Kto wbrew przepisowi art. 45 ust. 8 umyślnie wprowadza do obrotu konopie włókniste lub produkty z nich wytworzone w ilości innej niż znaczna, lub w celu osiągnięcia korzyści majątkowej udziela konopi włóknistych lub produktów z nich
    wytworzonych w ilości innej niż znaczna osobie pełnoletniej
    – podlega karze grzywny 

po art. 65 dodaje się art. 65a w brzmieniu:

  • Art. 65a. Kto, wbrew przepisowi art. 45 ust. 8, wprowadza do obrotu konopie włókniste lub produkty z nich wytworzone w znacznej ilości, lub w celu osiągnięcia korzyści majątkowej udziela konopi włóknistych lub produktów z nich wytworzonych w znacznej ilości osobie pełnoletniej, lub w celu osiągnięcia korzyści majątkowej udziela konopi włóknistych lub produktów z nich wytworzonych małoletniemu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Zakaz sprzedaży suszu CBD jest ogólnie dobrym pomysłem – mówi Jakub Gajewski, wiceprezes Wolnych Konopi

Do sytuacji odniósł się wiceprezes stowarzyszenia Wolne Konopie, który w ogólnym rozrachunku pochwalił proponowane zmiany.

Gajewski stwierdza, że dziwi go oburzenie związane z planowanymi zmianami:

„Dlaczego się dziwię? Dlatego, że ta regulacja, Jak się człowiek wczyta, mimo iż tworzy pewne absurdy i można się tam doczepić do paru kwestii to też reguluje podstawowe założenia, które to wpłyną pozytywnie na ludzi, czyli ustawa ta zakazuje skrętów, zakazuje wszelkich produktów służących do palenia (z konopi – przyp. red.), zakazuje sugestii przez przedsiębiorce, że CBD można palić. Generalnie jest to moi drodzy walka państwa z paleniem czegokolwiek.”

-Mówi Gajewski i dodaje:

„Jest parę źródeł tej ustawy m.in. to, że państwo walczy z paleniem czegokolwiek. Wiadomo, zakazy, w mojej opinii, nie działają więc ten zakaz będzie oczywiście ominięty, będzie sprzedawany skręt jako ozdoba na komodę lub choinkę i dalej będzie to sprzedawane. A co dobre to to, że nie będzie akcyzy na ten produkt, a policja nie będzie gnębić przedsiębiorców bo nie będzie miała powodu takiego, więc moim zdaniem to ma swoje plusy.”

I tu się na chwilę zatrzymajmy. Nie wiadomo dlaczego Jakub Gajewski tworzy swoje alternatywne wersje uzasadnienia planowanych zmian. To, że państwo planuje zmiany gdyż chce walczyć z paleniem czegokolwiek jest nieprawdą i sianiem dezinformacji. Przecież pomysłodawca zmian pod projektem wyraźnie uzasadnił przyczynę planowanych zmian. Nie jest nią walka z paleniem lecz to, że wg. pomysłodawcy zmian, palonym czy waporyzowanym suszem CBD można się odurzyć, wystarczy wypalić kilka gramów.

W uzasadnieniu czytamy, że:

Wprowadzenie omawianego przepisu jest konieczne w szczególności dlatego, że w wyniku używania takich konopi lub produktów z nich wytworzonych może dojść do wywołania stanu odurzenia osoby zażywającej, a w przypadku wielokrotnego zażywania, nawet do powstania stanu uzależnienia.

Zapis ten dziwi o tyle, że powszechnie wiadomo, iż konopie włókniste nie mają potencjału odurzającego.

Jeszcze bardziej dziwi wypowiedź Gajewskiego na ten temat, który na nagraniu stwierdza, że:

Nie powinno się suszu CBD wrzucać do środków odurzających, powinno to być regulowane jak papierosy. Jest tutaj niestety kwestia zawartości THC dlatego będzie się to zaliczać do środków odurzających ponieważ mimo wszystko te 0,3% THC w suszu jest i w dobrze zrobionym CBD jak się wypali grama czy dwa gramy dziennie to można poczuć haj

-mówi Gajewski

Dokładnie tak, wiceprezes stowarzyszenia Wolne Konopie uważa, że konopie włókniste mogą odurzać i dla dobra ogółu należy zakazać handlu nimi.

Drugim faktycznym powodem proponowanych zmian jest fakt, że w ustawie zezwalającej na uprawę konopi włóknistych, wśród dozwolonych celów uprawy – nie znajduje się „uprawa konopi włóknistych w celu uzyskania suszu konopnego”. Wymienione w ustawie dozwolone cele uprawowe dla konopi włóknistych to:

1) na potrzeby włókiennicze, chemiczne, celulozowo-papiernicze, kosmetyczne, farmaceutyczne i energetyczne;
2) na potrzeby nasiennictwa i naukowo-badawcze;
3) w celu hodowli odmian konopi włóknistych, rekultywacji i remediacji gruntów;
4) na cele spożywcze, weterynaryjne, paszowe, pszczelarskie, nawozowe i izolacyjne;
5) na potrzeby produkcji materiałów kompozytowych, materiałów budowlanych i naturalnych środków ochrony roślin.

Pomysłodawca zmian w uzasadnieniu wyraźnie zaznaczył, że skoro nie wolno uprawiać konopi włóknistych w celu uzyskania suszu kwiatostanów, to należy wprowadzić zakaż obrotu takim produktem gdyż jego wytwarzanie jest niezgodne z przepisami. Nie chodzi o zakaz palenia jako taki, jak twierdzi Gajewski bo suszu do zastosowań np. kulinarnych także nie kupimy, jeżeli zmiany wejdą w życie.

Wprowadzanie w błąd rolników i przedsiębiorców konopnych przez Gajewskiego

Wiceprezes Wolnych konopi zachwala projekt zmian w UoPN jeszcze jednym argumentem. Mianowicie tłumaczy on, iż gdy zmiany wejdą w życie, konopny przedsiębiorcy oraz rolnicy będą mieli z głowy jeden z największych problemów  – przekroczenia stężenia THC w suszu konopi włóknistych.

W czym konkretnie rzecz? Na chwilę obecną rolnik, który uprawia konopie włókniste musi pamiętać, że jego rośliny nie mogą przekroczyć ustawowego stężenia THC (0,3% suchej masy). Jednak natura to nie laboratorium i nie ma się wszystkiego pod kontrolą, dlatego zdarza się, że konopie włókniste przekroczą dopuszczalne stężenie THC, które wyniesie np. nie 0,3 lecz 0,45%. W takim przypadku rolnik może zostać oskarżony o uprawę konopi indyjskich, a susz CBD z zawartością 0,45% THC uznany zostanie za marihuanę. W praktyce oznacza to ryzyko sprawy sądowej, a nawet tymczasowego aresztowania i w dalszym postępowaniu wydania przez sąd wyroku pozbawienia wolności. A to wszystko za uprawę konopi włóknistych, w których samoistnie doszło do wytworzenie odrobinę więcej THC i które nadal nie są środkiem odurzającym.

Jakub Gajewski zachwala propozycje zmian m.in. ze względu na to, że wprowadza progi przekroczeń stężenia THC i ustanawia dla nich po prostu grzywnę, a dopiero za poważne przekroczenia przewiduje się poważniejsze kary. I wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, …że takich zapisów w projekcie zmian w ustawie zwyczajnie nie znajdziemy, nic takiego tam nie ma i nie było. Dlaczego zatem wiceprezes Wolnych Konopi wprowadza w błąd, że takie zmiany są planowane? Tego nie wiemy. Co ciekawe informacja o takich zmianach jeszcze do wczoraj wieczora widniała na stronie Wolnych Konopi, po czym została usunięta.

Gajewski w swoim materiale zaznacza także, że najbardziej na zmianach stracą przedsiębiorcy produkujący lub handlujący suszem CBD. Zapomniał jednak o pacjentach, którzy waporyzują susz CBD w celach zdrowotnych, a bardzo często też mieszają go z suszem medycznej marihuany – takich pacjentów są tysiące, stowarzyszenie Wolne Konopie zdaje się o tym zapomniało.

Całe video z wypowiedzią Jakuba Gajewskiego znajdziesz T U T A J

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.