ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Prezydent Kolumbii wzywa rząd do legalizacji marihuany gdyż obecna sytuacja generuje jedynie przemoc. Gustavo Petro zwrócił się do Kongresu o szybką zmianę prawa, argumentując, że prohibicja podsyca przemoc ze strony karteli na czarnym rynku, który ostatnio gwałtownie się w Kolumbii rozwinął, a obecna sytuacja prawna przynosi zdecydowanie więcej złego niż dobrego. W niektórych regionach kraju, starcia między grupami przestępczymi pochłonęły dziesiątki ofiar śmiertelnych i doprowadziły do ​​masowych przesiedleń lokalnej ludności. Oto więcej informacji.

Prezydent Kolumbii wzywa rząd do legalizacji marihuany

W poście zamieszczonym w ubiegłą niedzielę na portalu X, Petro wezwał kolumbijskich ustawodawców do zalegalizowania marihuany i zakończenia fali przemocy, którą generuje obecne prawo.

„Prohibicja marihuany w Kolumbii przynosi jedynie przemoc”

– powiedział prezydent.

Oświadczenie Petro związane jest z niedawnym aresztowaniem Namoussira Mounira, obywatela Belgii zamieszanego w przemyt narkotyków między Ameryką Łacińską a Europą, ale podkreśla ono szerszy problem, z jakim zmaga się w obecnych czasach Kolumbia.

W Kolumbii ostatnio wybuchła kolejna fala przemocy spowodowana tym, że zbrojne grupy takie jak Narodowa Armia Wyzwolenia (ELN), frakcje dysydenckie Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC) oraz grupy przestępcze, takie jak Klan Zatoki Perskiej – rywalizują między sobą o kontrolę nad szlakami przemytu narkotyków i nielegalną gospodarką.

W regionach takich jak Catatumbo i Chocó starcia między grupami przestępczymi pochłonęły dziesiątki ofiar śmiertelnych i doprowadziły do ​​masowych przesiedleń ludności cywilnej.

Polityka „całkowitego pokoju” prezydenta Petro, polegająca na negocjacjach z tymi grupami, znalazła się pod presją, a rozmowy pokojowe utknęły w martwym punkcie. W tym samym czasie wzrosła przemoc generowana przez gangi narkotykowe.

Ta niestabilność nie tylko doprowadziła do kryzysów humanitarnych, ale także zagroziła postępowi osiągniętemu od czasu zawarcia porozumienia pokojowego z FARC w 2016 r., gdyż mniejsze ugrupowania zbrojne nadal wykorzystują handel narkotykami do finansowania swoich kampanii.

Dlatego prezydent Petro dąży do wyjęcia marihuany spod kontroli karteli narkotykowych i ograniczenia przemocy poprzez jej pełną legalizację, choć uważa się, że to kokaina nadal pozostaje najczęściej sprzedawanym narkotykiem.

Aby jednak do tego doszło, Kongres musi wznowić proces legalizacji marihuany, który był już wielokrotnie w tym kraju przerywany.

Konopie indyjskie są w Kolumbii całkowicie legalne do celów leczniczych od 2016 r., a do celów przemysłowych od 2021 r. W celach rekreacyjnych konopie indyjskie zostały zdekryminalizowane wyłącznie do samodzielnej uprawy, posiadania i konsumpcji w 1994 r., ale sprzedaż pozostaje nielegalna – co  uniemożliwia na chwilę obecną utworzenie legalnego rynku, takiego jak w Stanach Zjednoczonych czy Kanadzie.

W ostatnich latach kolumbijscy politycy już kilkukrotnie próbowali zalegalizować marihuanę rekreacyjną dla dorosłych, jednak nigdy im się to nie udało. W grudniu 2023 r. kolumbijski Senat po raz kolejny odrzucił wcześniej przyjęty projekt ustawy mający na celu zalegalizowanie marihuany do użytku dorosłych w kraju.

Prezydent Petro nieustannie twierdzi, że kontrola narkotyków jest korzystniejszą i korzystniejszą ekonomicznie alternatywą niż prohibicja.

Prezydent Kolumbii wzywa rząd do legalizacji marihuany gdyż prohibicja nie zdała egzaminu

We wrześniu 2023 r., przemawiając na konferencji Ameryki Łacińskiej i Karaibów w sprawie narkotyków w Cali,prezydent  Petro zwrócił się do delegatów z całego kontynentu, proponując, aby narody Ameryki Łacińskiej zjednoczyły się w walce z handlem narkotykami. Opowiadał się za zmianą postrzegania konsumpcji narkotyków jako problemu zdrowia publicznego, zamiast dalszego podejścia karno – militarnego

W 2022 r., Petro wygłosił przemówienie przed Organizacją Narodów Zjednoczonych, w którym także wezwał państwa członkowskie do ponownej oceny swojej polityki narkotykowej i odejścia od prohibicji.

Marihuana VS kokaina w Kolumbii

Nie jest tajemnicą, że to kokaina jest najczęściej produkowanym narkotykiem w Kolumbii. Jednak uprawa konopi nadal odgrywa znaczącą rolę w nielegalnym handlu narkotykami w tym kraju. Dla przykładu, jedna z odmian uprawiana w regionach takich jak Valle del Cauca i Cauca, jest sprzedawana lokalnie za około 250 dolarów za kilogram. Jednak gdy ten sam kilogram jest eksportowany do Stanów Zjednoczonych, może osiągnąć cenę nawet 6000 dolarów.

Dlatego dla wielu gra jest warta świeczki.

Natomiast autorzy raportu opublikowanego przez Global Initiative Against Transnational Organized Crime wskazują, że „regulacja marihuany nie byłaby natychmiastowym rozwiązaniem problemu przemocy w Kolumbii, ponieważ o wiele bardziej brutalny rynek kokainy nadal będzie istniał”.

Snoop Dogg musiał zmienić nazwę swojego coffeeshopu , który został otwarty zeszłego lata w Amsterdamie. Wszystko ze względu na przepisy, które dotyczą sprzedaży zioła w Holandii. Dlaczego nazwa S.W.E.D. (Smoke Weed Every Day) musiała zniknąć i została zastąpiona nazwą „Dogg House”? Tego dowiesz się z artykułu.

Snoop Dogg musiał zmienić nazwę swojego coffeeshopu w Amsterdamie

Latem zeszłego roku informowaliśmy o otwarciu przez Snoop Dogga coffeeshopu w Amsterdamie, temat wzbudził wtedy nie małe zainteresowanie, a europejscy fani muzyka zapewne się ucieszyli z otwarcia.

„Amsterdam zawsze akceptował marihuanę, ja również. To zrozumiałe, że sprowadzam globalną markę S.W.E.D. do tego kultowego miasta, które rozumie radość płynącą ze świetnej marihuany i dobrej zabawy.”

-mówił w zeszłym roku muzyk.

Lokal nazwany S.W.E.D. – Smoke Weed Every Day to jeden z kilku konopnych biznesów rapera, który nieustannie kojarzony jest z marihuaną.

Niestety Snoop Nie mógł osobiście pojawić się na otwarciu swojego coffeeshopu i honory pełnił za niego jego syn – Cordell Broadus.

Już w dniu otwarcia lokalu, amsterdamska gmina przekazała informację o konieczności zmiany nazwy. Urzędnicy argumentowali, że „Smoke Weed Every Day” zachęca do spożywania marihuany, co narusza lokalne regulacje.

I chociaż holenderskie przepisy dotyczące sprzedaży marihuany i funkcjonowania coffeeshopów są często niejednoznaczne, to właściciele, aby uniknąć kłopotów muszą przestrzegać pewnych reguł. Jedną z nich jest to, że nazwa lokalu czy cokolwiek innego z nim związanego – nie może promować ani zachęcać do konsumpcji marihuany. S.W.E.D. co w wolnym tłumaczeniu brzmi „Jaraj Zioło Każdego Dnia”, zdecydowanie może zostać uznane za złamanie przepisów.

Snoop Dogg się nie sprzeciwiał i przemianował swój coffeeshop znajdujący się przy Marnixstraat na Tha Dogg House.

Wszystko inne pozostało bez zmian, a nowa nazwa także mocno kojarzy się ze Snoop Doggiem.

Marihuana w leczeniu endometriozy to szansa na zdrowie dla milionów kobiet na całym świecie. Endometriozę diagnozuje się u coraz młodszych kobiet i dotyka ona coraz to więcej pacjentek. Szacuje się że na świecie boryka się  nią ok. 300 mln kobiet, w Polsce jest to ok. 2 mln kobiet, a liczba ta rośnie się w zatrważającym tempie! W ostatnich latach odkryto, iż substancje zawarte w konopiach są skuteczne w terapii leczenia endometriozy. Publikacja artykułu nie jest przypadkowa gdyż marzec jest miesiącem endometriozy, co ma zwiększyć świadomość na temat tej choroby. Oto więcej informacji.

Czym jest Endometrioza?

Najprościej mówiąc jest to przerost i migracja komórek endometrium oraz podobnych do endometrium – komórek, które u zdrowej kobiety powinny znajdować się w macicy i podczas miesiączki powinny zostać usunięte – przy Endometriozie komórki te narastają i “podróżują” po całym kobiecym ciele, powodując ból oraz tworząc zmiany oraz stany zapalne.

Endometrioza to m.in. problemy z zajściem oraz donoszeniem ciąży oraz BÓL, który dotyka nas na różnych płaszczyznach, bo to nie tylko bardo bolesne miesiączki, które nierzadko są tak uporczywe, iż powodują wymioty oraz omdlenia -nazywane są “świniobiciem” ze względu na to że są to praktycznie krwotoki i często wymagają interwencji, ale Endometrioza to także bolesne oddawanie moczu, bolesne wypróżnianie, bolesne stosunki seksualne oraz ból w okolicach lędźwiowych  miednicy.

Ból fizyczny odciska piętno na innych sferach zdrowia, często powodując depresję i stany lękowe. Endometrioza potrafi całkowicie wyłączyć kobietę z życia rodzinnego zawodowego oraz towarzyskiego.

To jest prawdziwe PIEKŁO kobiet!!!

Nie ma jednoznacznej tezy przyczyn powstawania endometriozy, jest parę teorii, jednak najnowsze publikacje naukowe, a jest ich naprawdę mnóstwo, jasno pokazują iż jest ogromna korelacja pomiędzy nieprawidłowo funkcjonującym układem endokannabinoidowym a endometriozą – co jest przyczyną a co skutkiem? Na razie tego nie wiemy.

Ból a układ endokannabinoidowy

Odkryty całkiem niedawno, bo w 1988r przez zespół prof. Raphaela Mechoulama układ endokannabinoidowy (ECS) pełni szereg ważnych funkcji w naszym organizmie, więcej na ten temat przeczytasz T U T A J

Układ endokannabinoidowy funkcjonuje dzięki:

Receptory Kannabinoidowe ( dwa najbardziej poznane to receptory CB1 oraz CB2 ) 

Rozmieszczone w całym naszym organizmie, znajdziemy je w ok 30% mitochondrii, wszystkich tkankach, narządach, układach ( jedynie pień mózgu oraz rdzeń przedłużony posiadają śladową liczbę tych receptorów I uznawane są miejsca gdzie nie ogrywają żadnej roli )

Endokannabinoidy ( dwa najbardziej poznane to Anandamid AEA oraz 2 Arachidonyloglicerol 2AG )

To nasze naturalne neuroprzekaźniki na bazie lipidów (tłuszczy), ligandy zdolne do łączenia się z receptorami kannabinoidowymi. Pełnią szereg ważnych funcji w naszym organizmie. Regulują m.in. nasz nastrój, metabolizm oraz odczuwanie bólu. 

Enzymy ( jendym z ważniejszych jest Hydrolaza Amidów Kwasów Tłuszczowych FAAH )

Enzymy są odpowiedzialne za syntezę oraz degradację (usuwanie) endokannabinoidów.

Aby układ endokannabinoidowy działał prawidłowo – potrzebuje aktywujących go kannabinoidów które dotrą do receptorów CB1 i CB2. Kannabinoidy mogą być produkowane przez nasz organizm np. w trakcie wysiłku fizycznego nasz organizm produkuje anandamid, kannabinoid endogenny o niemal identycznej budowie co THC – psychoaktywny składnik konopi indyjskich). Można też stosować kannabinoidy „z zewnątrz” czyli z konopi.

W układzie rozrodczym kobiet, elementy układu endokannabinoidowego, znajdziemy w macicy, jajnikach, jajowodach, endometrium oraz podczas ciąży we wszystkich warstwach łożyska.

ECS współpracując i oddziałując jako centrum logistyczne z osią podwzgórze-przysadka-jajnik pełni szereg ważnych funkcji.

Marihuana w leczeniu endometriozy – wiele publikacji potwierdza zależność endometriozy oraz źle działającego układu endokannabinoidowego

W  zdrowej macicy to właśnie endometrium jest znaczącym źródłem anandamidu – naszego naturalnie występującego endokannabinoidu- jego poziom jest dużo wyższy niż w innych tkankach. 

U kobiet cierpiących na Endometriozę znacznie zmniejszona jest ekspresja czyli występowanie receptorów CB1 w macicy, co tłumaczy towarzyszący ból.

Receptory CB1 odgrywają bardzo ważną funkcję w przewodnictwie bólowym. Anandamid – nasz endogenny kannabinoid łącząc się z receptorami CB1 w naszym organizmie działa przeciwbólowo, w momencie źle działającego układu endokannabinoidowego czy to ze strony endokannabinoidów czy receptorów – będziemy dużo mocniej odczuwać ból.

Bardzo ważnym odkryciem jest fakt iż kannabinoid zawarty w konopiach indyjskich -TetraHydroKannabinol (THC) naśladuje wiele aspektów działania naszego anandamidu, a przede wszystkim naśladuje jego działanie rozkurczowe oraz przeciwbólowe przynosząc ulgę w bólu związanym z endometriozą, co potwierdza wiele publikacji naukowych oraz ankiet przeprowadzonych wśród kobiet zmagających się z endometriozą. 

W 2022r ukazała się książka dr. Doroty Rogowskiej – Szadkowskiej, w rozdziale ENDOMETRIOZA  przytacza ona najnowsze (2017r -2020r) publikacje oraz badania potwierdzającą skuteczność konopi w walce z tą chorobą.

Poza fitokannabinoidami występującymi w konopiach znajdziemy w nich także terpeny, które działają przeciwzapalnie oraz wzmacniają ich działanie, co jest bardzo pożądanym efektem w terapii endometriozy.

Kobiety od wieków używały konopi do łagodzenia bólu związanego z menstruacją, już pierwsze zapiski dotyczące ich medycznego użycia  (papirus Ebersa, 1550 r.p.n.e.) opisują zastosowanie właśnie na stany zapalne oraz ból narządów rodnych. 

Moje osobiste doświadczenia również jasno pokazują, że terapia konopna przynosi niesamowite efekty oraz ulgę w bólu, z którym borykałam się ok 28 lat… 28 lat endometrialnego piekła!!!

Od kiedy tylko zaczęłam miesiączkować pojawił się potworny ból, przez który niejednokrotnie mdlałam, faszerowałam tonami leków przeciwbólowych niszcząc cały układ pokarmowy, byłam częstym gościem na SORze, przeszłam laparoskopię oraz częściową resekcje jajnika . 

To ten BÓL wyłączył mnie całkowicie z życia na wszystkich jego płaszczyznach.

Był okres w którym potrzebowałam pomocy w zwykłych fizjologicznych czynnościach jak pójście do toalety bo nie mogłam sama podnieść z łóżka, dodatkowo uzależniłam się od opioidów, załamałam całkowicie tracąc nadzieję. I  gdybym wtedy nie dowiedziała się o terapii konopnej, prawdopodobnie nie było by mnie teraz a na pewno nie było by mojego synka bo nie mając alternatywy w  postaci marihuany, w końcu zdecydowałabym się na histerektomię (usunięcie macicy), aby uwolnić się od bólu.

Od ponad 6 lat używam konopi. W tym czasie :

– całkowicie wyszłam z uzależnienia od opioidów,

– udało mi się pokonać ciężką depresję,

– zaszłam w ciążę i szczęśliwie urodziłam syna,

– zmniejszyły się zmiany endometrialne,

– ból został bardzo mocno zredukowany, nie biorę żadnych innych leków przeciwbólowych,

– mogę normalnie funkcjonować, chodzić do pracy niezależnie od dnia cyklu,

– znacząco poprawiła się jakość mojego życia i zdrowia na wszystkich jego płaszczyznach.

Konopie okazują się bardzo skuteczną terapią wspomagającą leczenie kobiet z endometriozą i mogą okazać doskonałą alternatywą dla innych środków przeciwbólowych. 

Jednak, aby ta gałąź nauki jaką jest medycyna konopna mogła się rozwijać potrzebujemy wielu zmian prawnych – tu w szczególności zaznaczyć że najwięcej informacji na temat medycznego zastosowania konopi – pochodzi właśnie od użytkowników rekreacyjnych.

Jedno jest natomiast już pewne – marihuana w leczeniu endometriozy może odegrać bardzo istotną rolę.

Bibliografia;

1) Escudero-Lara, A., Argerich, J., Cabañero, D., & Maldonado, R. (2020). Disease-modifying effects of natural Δ9-tetrahydrocannabinol in endometriosis-associated pain.

2) Sinclair, J., Smith, C. A., Abbott, J., Chalmers, K. J., Pate, D. W., & Armour, M. (2020). Cannabis Use, a Self-Management Strategy Among Australian Women With Endometriosis: Results From a National Online Survey.Journal of obstetrics and gynaecology Canada.

3) Reinert, E.A. and M. Hibner. (2019). Self-Reported Efficacy of Cannabis for Endometriosis Pain. Open Communications 18: Endometriosis.

4) T. Karasu, T.H. Marczylo „The role of sex steroid hormones, cytokines and the endocannabinoid system in female fertility”. 2011

5) J. Bouaziz et al „The Clinical Significance of Endocannabinoids in Endometriosis Pain Management” 2017

6) N. Dmitrieva et al „Endocannabinoid involvement in endometriosis” 2016

7) D. Gentilini et al „Endocannabinoid system regulates migration of endometrial stromal cells via cannabinoid receptor 1 through the activation of PI3K and ERK1/2 pathways” 2010

8) M. Armour et al „Self-management strategies amongst Australian women with endometriosis: a national online survey” 2019

9) Stepan Feduniw Rzeszów „Poród przedwczesny, a ekspresja receptorów kannabinoidowych w łożyskach”. 2020

10) O’Llenecia S. Walker et al -Journal of Ovarian Research- „The role of endocannabinoid system in female reproductive tissues” 2019

11) J. Sinclair et al „Cannabis Use for Endometriosis: Clinical and Legal Challenges in Australia and New Zelland” 2022

Marihuana w leczeniu endometriozy

Poznaliśmy treść dezyderatu ws. dekryminalizacji marihuany, który trafił do premiera w tym tygodniu. Co ciekawe, w dokumencie nie znajdziemy pytania do Donalda Tuska, które wprost dotyczyłoby jego stanowiska w tej sprawie. Znajdziemy natomiast inne bardzo ciekawe pytania, z których jedno nieco nas zaskoczyło. Co może wynikać z treści dokumentu i zadanych w nim pytań? Oto więcej informacji.

Poznaliśmy treść dezyderatu ws. dekryminalizacji marihuany, który trafił do premiera w tym tygodniu

Dezyderat ws. dekryminalizacji posiadania do piętnastu gramów marihuany oraz uprawy jednej rośliny konopi indyjskich na własne potrzeby, o którego wystosowaniu zdecydowała na początku listopada Sejmowa Komisja ds. Petycji, trafił w tym tygodniu na biurko prezesa rady ministrów, informowaliśmy o tym T U T A J.

W Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej dezyderaty są tworzone przez komisje sejmowe w określonych sprawach i mogą być skierowane do różnych instytucji w tym przypadku do Prezesa Rady Ministrów. Adresat nie ma prawnego obowiązku wykonania postulatów zawartych w dezyderacie, ale musi zająć wobec nich stanowisko w ciągu 30 dni od dnia otrzymania dezyderatu, chyba że Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej ustali inny termin. Odpowiedź rozpatruje komisja.

Dlatego od dnia kiedy Komisja zdecydowała o wystosowaniu do Premiera dezyderatu ws. dekryminalizacji marihuany, miłośnicy konopi zastanawiają się i spekulują – co odpowie premier, jakie będzie jego stanowisko, odpowie konkretnie czy konkretów będzie unikał – tego jeszcze nie wiemy, dowiedzieliśmy się natomiast jak brzmi treść dokumentu, który trafił na biurko Donalda Tuska.

Treść dokumentu i postawione w nim pytania brzmią:

Dezyderat nr 74
Komisji do Spraw Petycji do Prezesa Rady Ministrów
w sprawie zmiany art. 62 oraz art. 63 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r.
o przeciwdziałaniu narkomanii
uchwalony na posiedzeniu w dniu 20 lutego 2024 r.

Komisja do Spraw Petycji na posiedzeniu w dniu 7 listopada 2024 r. rozpatrzyła petycję w sprawie zmiany art. 62 oraz art. 63 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz.U. z 2023 r. poz. 1939 ze zm.) (BKSP-155-X-174/24).

Przedmiotem petycji jest postulat zmiany art. 62 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (dalej: u.p.n.), poprzez dodanie ustępu 4 w brzmieniu „jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1 jest żywica konopi lub ziele konopi innych niż włókniste w ilości mniejszej niż 15 gramów, sprawca nie podlega karze” oraz dodanie ustępu 4 w art. 63 tejże ustawy w brzmieniu: „jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1 jest uprawa konopi innych niż włókniste w ilości nie przekraczającej 1 rośliny, sprawca nie podlega karze”.

Celem przywołanych zmian jest zniesienie karalności za uprawę i posiadanie niewielkiej ilości marihuany na własny użytek. W uzasadnieniu do petycji wskazano, że w ocenie wnioskodawcy opisane czyny cechuje znikoma szkodliwość społeczna, a karanie za ich popełnienie jest „niecelowe, nieskuteczne”, jak również stanowi niepotrzebne obciążenie wymiaru sprawiedliwości oraz organów ścigania.

Autor petycji wskazuje też, że „marihuana jest – po legalnym alkoholu i tytoniu – najpopularniejszą używką w kraju. Do przyjmowania jej przyznaje się kilka milionów Polaków […]. Obecne zapisy ustawy są zatem fikcją, która podważa zaufanie do prawa”.

Komisja do Spraw Petycji zwraca się o przedstawienie kompleksowej oceny i analizy postulatów zawartych w petycji. Czy Rząd planuje prace legislacyjne związane z nowelizacją ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w kontekście opisanym przez autora petycji? Czy analizowany był związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy penalizacją posiadania marihuany na własny użytek a rozwojem rynku tzw. dopalaczy i wzrostem ich spożycia?

Przewodniczący Komisji
(-) Rafał Bochenek

Dezyderat zawiera w sumie trzy pytania – o przedstawienie kompleksowej analizy postulatów dekryminalizacji marihuany, o to czy rząd ma planach jakiekolwiek prace legislacyjne w tej kwestii oraz czy ktoś przeanalizował związek pomiędzy kryminalizacją marihuany, a pojawianiem się i spopularyzowaniem dopalaczy.

Zacznijmy od pierwszego pytania czy też może bardziej prośby o przedstawienie kompleksowej oceny i analizy postulatów zawartych w petycji. Czy jest to pytanie do premiera o jego stanowisko w tej sprawie? Nie, jest to bardziej zapytanie / wniosek o analizę i ocenę postulatów. Od wprost zadanego pytania o stanowisko w sprawie, zawarta w dokumencie prośba różni się tym, że można na nią odpowiedzieć na znacznie więcej sposobów niż na konkretne pytanie, które wymagałoby zajęcia stanowiska lub udzielenia wymijającej odpowiedzi.

Może być też tak, że premier nie zajmie żadnego stanowiska i poinformuje, że taka analiza i ocena obecnych przepisów potrwa X czasu.

Ale może się także okazać, że treść dezyderatu ws. dekryminalizacji marihuany celowo została utworzona w taki sposób gdyż rząd planuje poparcie postulatów zawartych w petycji jednak potrzebuje mieć na to silne argumenty, które mogą się pojawić po wspomnianej analizie obecnych przepisów, które nie działają oraz są szkodliwe dla państwa i obywateli co łatwo wykazać w takiej analizie wykazać.

Kolejne pytanie dotyczy tego, czy rząd planuje podjąć prace zmierzające do liberalizacji prawa, co może być bardzo ciekawym pytaniem w kontekście prośby o analizę obecnych przepisów. A to dlatego, że może to wskazywać na chęć podjęcia prac nad dekryminalizacją ziela. Chodzi o to, że gdy analiza wykaże nieskuteczność i szkodliwość obecnych przepisów – naturalnym byłoby podjęcie prac nad tym nieskutecznym i szkodliwym prawem. Może to być bardzo dobry znak.

Co bardzo ciekawe, w dezyderacie poruszono także kwestie rozwoju rynku dopalaczy, który bezapelacyjnie rozrósł się w naszym kraju właśnie przez penalizację marihuany posiadanej na własny użytek. Została ona zastąpiona przez środki odurzające będące przez całe lata poza prawem, które można nabyć i posiadać legalnie, które mają działać podobnie do środków nielegalnych z tym, że dopalacze wyrządzają w organizmie użytkownika znacznie większe szkody.

Pojawienie się i rozrost rynku dopalaczy w naszym kraju niewątpliwie związany jest z kryminalizacja marihuany – konopni aktywiści powtarzają to od lat jako jeden z naczelnych argumentów za liberalizacja prawa.

Oczywistym jest także, że w dzisiejszych czasach społeczeństwo jest względnie bardziej pozytywnie nastawione do „trawki” niż do dopalaczy i argument, że po dekryminalizacji marihuany rynek dopalaczy zdecydowanie się zmniejszy może być bardzo dobrze odebrany.

Wątek dopalaczy nieco zaskakuje jednak może też wskazywać na chęć zmiany prawa przez rząd i szukanie mocnych argumentów do uzasadnienia takich zmian.

Najpewniej jeszcze w tym miesiącu poznamy odpowiedzi na pytania zawarte w dezyderacie, a tym samym plany rzadu w kwestii dekryminalizacji marihuany w Polsce.

Poinformujemy jak tylko pojawią się jakiekolwiek informacje w tej sprawie.

„Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi” – to jedyne takie konopne studia podyplomowe w Polsce, które były też pierwszym konopnym kierunkiem w naszym kraju. Od 2021 roku kadra złożona ze specjalistów w swoich konopnych dziedzinach pomaga zdobyć studentom ceną wiedzę zarówno teoretyczną  jak i praktyczną m.in. w halach produkcyjnych, na polach czy w zamkniętych halach uprawowych. Wykładowcy to osoby tworzące w naszym kraju branże konopi, którzy w swoich dziedzinach są ekspertami i chętnie dzielą się ze studentami swoją wiedzą, doświadczeniem i cennymi spostrzeżeniami. Kolejna edycja studiów startuje już w kwietniu i zakończy się w przyszłym roku egzaminami, po których każdy student może otrzymać trzy kody zawodu (trzy egzaminy). Oto więcej informacji.

„Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi” – jedyne takie konopne studia podyplomowe w Polsce

Są to pierwsze i najstarsze w Polsce konopne studia podyplomowe, które tak kompleksowo zajmują się konopiami, ich uprawą, przetwórstwem i zastosowaniem. Nie są to jedyne studia konopne w naszym kraju jednak są one najbardziej wszechstronne dla osób szukających swojego miejsca w branży konopi lub tych, które chcą do niej dopiero wejść. Jest to doskonały sposób poznania świata konopi i konopnej branży „od zaplecza”.

Wykładowcy na kierunku to wyłącznie wysokiej klasy specjaliści, cenieni w środowisku praktycy, którzy konopiami zajmują się na co dzień.

„Celem studiów podyplomowych lub kursu „Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi” jest kształcenie profesjonalistów w zakresie uprawy, przetwórstwa i zastosowania konopi, zarówno jako rośliny leczniczej jak i przemysłowej. Program ma na celu wyposażenie uczestników w praktyczną wiedzę i umiejętności niezbędne do skutecznego funkcjonowania w dynamicznie rozwijającej się branży konopnej. Celem studiów podyplomowych / kursu „Uprawa przetwórstwo i zastosowanie konopi” jest kształcenie profesjonalistów z zakresu uprawy, przetwórstwa i zastosowań konopi, zarówno do celów zdrowotnych jak i przemysłowych. Studia prowadzone są przez najlepszych specjalistów, praktyków i przedsiębiorców w branży konopnej.”

-czytamy na oficjalnej stronie studiów.

Każdy kto pomyślnie ukończy studia:

  • Zdobywa kompleksową wiedzę niezbędną do projektowania i organizacji procesu produkcji w gospodarstwie rolnym, ze szczególnym uwzględnieniem uprawy konopi.
  • Jest przygotowany do pracy w dynamicznie rozwijającej się branży konopnej, zarówno w Polsce, jak i za granicą, z naciskiem na rolnictwo konopne – fundament tej gałęzi gospodarki.
  • Poznaje zasady funkcjonowania branży konopnej, w tym zagadnienia związane z organizacją i ekonomiką produkcji rolniczej, marketingiem artykułów rolnych (w szczególności konopnych) oraz zarządzaniem agrofirmą specjalizującą się w konopiach.

konopne studia

Konopne studia i ich konopna Kadra

Jak już wspomniałem, wykładowcy to uznani specjaliści w swoich dziedzinach, którzy konopiami zajmują się od wielu lat. W skład kadry wchodzą min.:

mgr farm. SAMIA ALHARMERI aka Konopna Doktorka – farmaceutka, ekspertka medycyny konopnej, jako pierwsza wprowadzała konopie do celów medycznych, założycielka fundacji Santa Herba.

dr inż. PRZEMYSŁAW BRZYSKI – pracownik naukowy Politechniki Lubelskiej, specjalista od budownictwa naturalnego, w tym budownictwa konopnego.

ANDRZEJ DOŁECKI – aktywista, prezes Wolnych Konopi, przedsiębiorca.

PAWEŁ FORNALSKI – przedsiębiorca, specjalista budownictwa konopnego, kopułowego.

PRZEMYSŁAW GÓRSKI – specjalista blockchain, tokenizacji i automatyzacji procesów w rolnictwie konopnym.

NICOLE GROSPIERRE – SŁOMIŃSKA – specjalistka od użycia efektywnych mikroorganizmów w rolnictwie.

PIOTR JASTRZĘBSKI – przedsiębiorca, specjalista od upraw wielkopowierzchniowych i przetwarzania na cele włókienniczo-budowlane.

dr inż. MAREK KLEIN – Biegły Sądowy ds. substancji odurzających i psychotropowych, właściciel laboratorium badawczo-rozwojowego.

PAWEŁ LEŚNIAŃSKI aka TEONE – aktywista, dziennikarz, doświadczony master grower, specjalista upraw indoor i doradca GACP.

MARCIN MARCZAK –ekspert w dziedzinie biopaliw, upraw wielkopowierzchniowych konopi oraz certyfikacji zeroemisyjnej i gospodarki cyrkularnej.

ŁUKASZ MAZUR – rolnik specjalizujący się w uprawie roślin i grzybów leczniczych, naturoterapeuta.

MACIEJ PAWŁOWSKI – aktywista, redaktor, wykładowca, konopny przedsiębiorca, doradca GACP/GMP.

JERZY SŁOMIŃSKI – współtwórca studiów konopnych, rolnik konopny, producent, przedsiębiorca.

MACIEJ TUORA aka PAWEŁ HERER – sommelier konopny, specjalista ds terpenów.

SZYMON WŁODARCZYK – producent i przedsiębiorca, specjalista od ekstrakcji.

mgr farm. BARTŁOMIEJ ZALEWA aka KONOPNY FARMECEUTA –farmaceuta, właściciel sieci aptek wytwarzających różne leki z konopi.

Co zyskują absolwenci studiów podyplomowych „Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi”:

  • Kwalifikacje rolnicze niezbędne do prowadzenia i rozwijania działalności rolniczej, w tym uprawy konopi.
  • Możliwość zakupu ziemi rolnej – dzięki ponad 150 godzinom zajęć i praktyk rolniczych, absolwenci spełniają wymogi art. 6 ust. 2 pkt 2 ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego (po spełnieniu pozostałych warunków ustawowych).
  • Wpis do zbioru zawodów zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 7 sierpnia 2014 roku (Dz.U. 2014 poz. 1145) pod symbolami:
    • 611190 – Pozostali rolnicy upraw polowych,
    • 611311 – Producent i zbieracz ziół,
    • 323090 – Pozostali praktykujący niekonwencjonalne lub komplementarne metody terapii (w specjalności terapeuta konopny).

Studia te dają możliwość uzyskania aż trzech kodów zawodów.

Dla osób, które nie posiadają wykształcenia wyższego istnieje możliwość ukończenia studiów podyplomowych w formie kursu.

Studia te są hybrydowe – 40% online i 60% stacjonarnie, przy czym „stacjonarnie” często oznacza wizyty na halach uprawowych, polach czy konopnych laboratoriach w ramach zająć terenowych.

Organizatorem studiów podyplomowych Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi jest Centrum Kształcenia Podyplomowego AHE w Łodzi we współpracy z Polskim Uniwersytetem Wirtualnym i Polskie Stowarzyszenie Producentów i Przetwórców Konopi.

Wszelkie informacje oraz zapisy znajdziesz T U T A J.

Medyczna marihuana w cenie 2,60 zł za gram? Od kilku dni po internecie krąży zrzut ekranu z serwisu gdziepolek.pl, na którym widnieje cena właśnie 2,60 za gram medycznego suszu, a konkretnie Sweet Berry Kush od S-Lab. W związku ze spadkiem liczby wystawianych recept po likwidacji możliwości uzyskania ich online bądź telefoniczni, spadła sprzedaż suszu, który teraz będzie regularnie w cenach promocyjnych. Czy jednak jest możliwe, aby medyczny susz był aż tak przeceniony? Oto więcej informacji.

Medyczna marihuana w cenie 2,60 zł za gram?

Od kilku dni w internecie krąży zrzut ekranu, z którego wynika, że jedna z Poznańskich aptek sprzedaje susz medycznej marihuany w cenie 2,60 zł za gram w 15-sto gramowych opakowaniach.

Postanowiliśmy to sprawdzić i dzisiaj chwilę po godzinie 8.00 skontaktowaliśmy się z apteką, której dotyczy informacja.

Po oczekiwaniu na odpowiedź, poinformowano mnie, że jest to błąd, który może poprawić tylko serwis gdziepolek.pl do którego wysłano już prośbę o korektę, a cena suszu to ponad 40 zł za gram.

Tylko, że cenę w serwisie gdziepolek.pl wprowadza właściciel danej apteki, o ile zdecyduje się ją ujawnić gdyż nie ma takiego obowiązku.

Rok 2024 był rokiem znaczącego wzrostu sprzedaży medycznego suszu, w polskich aptekach sprzedano go 7,6 tony co by znaczącym wzrostem w stosunku do roku poprzedniego kiedy sprzedano 2,6 tony medycznej marihuany.

Niestety rozwój rynku medycznych konopi znacząco zwolnił po likwidacji możliwości uzyskania recepty w ramach teleporady i wprowadzeniu konieczności osobistego zbadania pacjenta przez lekarza przed wystawieniem recepty, także w przypadku kontynuacji terapii.

Mniej wystawionych recept to mniej sprzedanego leku, a spadek sprzedaży oznacza promocje na partie z krótszym terminem ważności (co oznacza termin ważności medycznej marihuany przeczytasz T U T A J).

Obecnie przecenione są produkty z datami nawet do końca maja, a cena niektórych produktów jest obecnie obniżona do niespełna 20 zł za gram suszu.

Medyczna marihuana w cenie
Źródło: gdziepolek.pl

Policjanci zarekwirowali żelki z THC, a ich koledzy je zjedli i trafili do szpitala. Sytuacja miała miejsce w Hiszpanii, po nalocie służb na jeden z klubów gdzie nielegalnie sprzedawano smakołyki z konopnym dodatkiem. Worek z konopnymi żelkami był nieoznaczony i pozostawiony w jednym z pokoi na komendzie. Funkcjonariusze, którzy go znaleźli, nie znali jego pochodzenia jednak postanowili się skusić i poczęstować się słodyczami. Ależ musieli się zdziwić gdy żelki zaczęły działać. 

Policjanci zarekwirowali żelki z THC, a ich koledzy je zjedli i trafili do szpitala

Niecodzienna sytuacja miała miejsce na komisariacie policji w Fuengiroli (Malaga) i zakończyła się hospitalizacją trzech funkcjonariuszy, którzy po zjedzeniu żelków zawierających THC zaczęli się dziwnie czuć.

Słodycze zostały skonfiskowane kilka godzin wcześniej podczas operacji przeciwko klubowi konopnemu na Costa del Sol, „ gdzie podejrzewano, że sprzedawane były substancje odurzające zakamuflowane w słodyczach ”.

Po całej akcji skonfiskowany towar przewieziono na komisariat policji i umieszczono w opisanych i zapieczętowanych torbach. Jednak w jednym z pokoi, jedna z toreb pozostała otwarta i niepoddana kontroli.

Jakiś czas później inna grupa funkcjonariuszy wróciła na posterunek po interwencji i znalazła torbę ze słodyczami, która była bez jakiejkolwiek etykiety. Trzech policjantów, nieświadomych składu żelek postanowiło się nimi poczęstować

Gdy słodycze z konopnym dodatkiem zaczęły „działać”, funkcjonariusze stwierdzili, iż czują się nie najlepiej i przewieziono ich do szpitala w Maladze.

Na miejscu potwierdzono obecność substancji psychoaktywnych w ich organizmach. Na szczęście to tylko THC i po zbadaniu i upływie kilku godzin, pacjentów wypisano ich ze szpitala.

Czy można się zatruć THC?

Ogólnie rzecz biorąc – tak, można. Zwłaszcza w przypadku nowych lub względnie nowych użytkowników marihuany. Można mówić o przedawkowaniu marihuany gdy odurzenie jest wiele mocniejsze niż się tego spodziewaliśmy, gdy po wypaleniu skręta jest nam niedobrze (zdarzają się wymioty) i czujemy, że zwyczajnie przesadziliśmy z dawką – mówimy o przedawkowaniu. Na szczęście przedawkowanie marihuany nie niesie za sobą praktycznie żadnych konsekwencji, należy po prostu położyć się spać, co po zbyt dużej dawce marihuany nie jest żadnym problemem.

Nieco inaczej wygląda to gdy marihuana lub produkty zawierające THC zostaną zjedzone, a nie wypalone.

Wynika to z tego, że znajdujące się w marihuanie delta-9-THC po trafieniu do wątroby jest przez nią metabolizowane do 11-hydroxy-THC, które jest wielokrotnie bardziej psychoaktywne, a także dużo łatwiej pokonuję barierę krew-mózg co skutkuje znacznie silniejszym odurzeniem, które może trwać wiele godzin.

Oznacza to, że efekt odurzający jest znacznie silniejszy i utrzymuje się wiele godzin.

Gdy dana osoba spożyje np. żelki z THC nie zdając sobie sprawy z tego co właśnie spożyła, to gdy zacznie odczuwać silne efekty odurzenia marihuaną takie jak zawroty głowy, wymioty – możemy mówić o zatruciu.

Na szczęście, tak jak już wspomniałem wcześniej – nawet wielokrotnie zbyt duża dawka THC przyjęta świadomie lub nie, nie niesie ryzyka dla zdrowia i życia.

YouTuberka wypaliła skręta z marihuany uprawianej na prochach jej ojca. Influencerka, która znana jest z treści kulinarnych, zrobiła to w pierwszym odcinku swojego nowego podcastu „Rodiclous”, który ma mieć nieco inne treści niż te związane z gotowaniem. Odcinek otwierający serię, zatytułowała Smoking My Dead Dad (Palenie mojego martwego taty). Oto więcej informacji.

YouTuberka wypaliła skręta z marihuany uprawianej na prochach jej ojca

Influencerka  uczyniła swojego zmarłego ojca „gwiazdą” pierwszego odcinka swojego nowego podcastu, paląc marihuanę pochodzącą z rośliny, która urosła w doniczce z jego prochami.

Odcinek otwierający swój nowy podcast zatytułowała Smoking My Dead Dad (Palenie mojego martwego taty).

To, co początkowo wydawało się być jedynie chwytem marketingowym Rosanny Pansino – gwiazdy mediów społecznościowych, którą obserwuje 14,6 milionów osób – miało być analizowaniem i badaniem żałoby oraz jej wpływu na bliskich, stwierdziła Pansino w pierwszym odcinku swojego podcastu Rodiculous.

„Blant, którego paliliśmy, był przepyszny, smakował tak dobrze”

– oświadczyła Pansino, której prawdziwe nazwisko to Rosanna Reardon.

Ojciec Pansino, Michael Reardon, który często pojawiał się w jej filmach o pieczeniu jako Papa Pizza, zmarł w grudniu 2019 r. po długiej walce z białaczką.

W trakcie podcastu dołączyły do ​​niej jej siostra Molly i matka Jeanne, które wzniosły toast za jego pamięć resztkami butelki whisky, którą sam uwarzył.

„Zanim odszedł, powiedział mi i mojej mamie, co chciałby, żebyśmy zrobili z jego prochami. Na początku mama była trochę niepewna”

– powiedziała Pansino.

„Pomyślałam, że to trochę hipisowskie, a ludzie będą nas oceniać. Jednak z upływem czasu po prostu doszliśmy do wniosku, że nadszedł właściwy czas, aby zrobić to, czego chciał tata i uhonorować go tak, jak on tego chciał”

-dodała YouTuberka

W podcaście znalazł się także obszerny wywiad z uznanym na świecie ekspertem w dziedzinie żałoby i poradnictwa w tym zakresie, Davidem Kesslerem.

Pansino opisuje swojego ojca jako „postać w stylu Willie’ego Nelsona” i wspominała, jak dzielili się cygarem w jej 18. urodziny. Ta wspólna chwila, jak powiedziała, wybrzmiała w kontekście palenia marihuany wyhodowanej w jego prochach.

„Myślę, że jestem taka jak mój tata. Był towarzyskim motylem – myślę, że to na pewno na mnie wpłynęło.”

– powiedziała

TVN chciał zrobić pozytywny materiał o medycznej marihuanie, a wyszła dezinformacja i wprowadzanie w błąd wszystkich tych, którzy uwierzyli w zawarte w materiale informacje. Niestety osoba przygotowująca materiał nie ma zielonego pojęcia o czym pisze stwierdzając m.in., że medyczna marihuana nie powoduje odurzenia lub, że uzależnić od niej mogą się głównie osoby młode bo z wiekiem spada ryzyko uzależnienia. Materiał zamieszczony TVN24 pozytywie opisuje działanie medycznych konopi jednak zawiera sporo błędów. Oto więcej informacji.

TVN chciał zrobić pozytywny materiał o medycznej marihuanie, a wyszła dezinformacja i wprowadzanie w błąd

„Nie powoduje haju ale uśmierza ból. Marihuana ratunkiem dla chorych.” – taki tytuł nosi materiał TVN, który wczoraj pojawił się na stronie internetowej serwisu informacyjnego TVN24.

We wstępie czytamy natomiast:

„Medyczna marihuana pomaga na bóle nowotworowe, neuropatyczne, ale i migrenowe. Jak działa? Nie ma co liczyć na haj, ale na uśmierzenie bólu już tak. Jeżeli decydujemy się na leczenie medyczną marihuaną, chcemy osiągnąć konkretny efekt. Czyli jeśli pacjent cierpi na przewlekły ból, to ten ból trzeba uśmierzyć” – mówi dr Przemysław Kapała, internista i specjalista w leczeniu marihuaną medyczną. ”

Ciężko powiedzieć czym leczy pan dr Kapała i w jaki sposób, jednak stwierdzenie, że „nie ma co liczyć na haj” jest zwykłym kłamstwem ponieważ medyczna marihuana to po prostu marihuana uprawiana w ściśle kontrolowanych warunkach w reżimie farmaceutycznym. Oczywiście, że medyczna marihuana powoduje odurzenie czyli tzw. haj. Większość użytkowników medycznego zioła przez długi okres od rozpoczęcia terapii będzie odczuwać mniejsze lub większe odurzenie nawet po jednorazowym zaciągnięciu się konopnym dymem lub konopną parą z waporyzatora.

Dalej na stronie TVN24 czytamy, że:

„Nie będzie euforii ani innych objawów psychoaktywnych, takich jak zawroty głowy, halucynacje czy dezorientacja (haj). Medyczną marihuanę dawkuje się podobnie jak opioidy (morfinę czy oksykodon), stosując metodę tzw. miareczkowania.”

Jest to powtarzanie tego samego kłamstwa, że medyczna marihuana nie odurza. Nie wiem jak jest z opioidami jednak wiem jak dawkuje się medyczną marihuanę i oszukiwaniem swoich odbiorców jest stwierdzenie, że medyczną marihuanę dawkuje się tak, aby nie dochodziło do odurzenia, jest to zwyczajnie nie prawda. W przypadku dorosłego pacjenta początkowe dawki nie są duże jednak wywołają one stan odurzenia.

Miarodajność skuteczności medycznej marihuany to nie jest odurzenia lecz efekt terapeutyczny. Aby ten został osiągnięty pacjent przeważnie jest mniej lub bardziej odurzony po przyjęciu leku.

W materiale TVN znajdziemy też takie perełki:

„Marihuana medyczna może uzależnić tak samo jak na przykład leki nasenne. Im pacjent jest starszy, tym mniejsze ryzyko, że się uzależni.”

Ciężko powiedzieć skąd teoria mówiąca o tym, że istnieje ryzyko uzależnienia od medycznej marihuany ale im pacjent jest starszy tym jest ono mniejsze.

W materiale natomiast względnie dobrze opisano medyczna właściwości marihuany:

„Marihuana medyczna jest lekiem, a nie ma cudownego leku na wszystkie choroby. Jak wynika z badań opartych na tzw. evidence based medicine, czyli na dowodach naukowych, potwierdzonych wskazań do stosowania medycznej marihuany jest kilka. Są to wyniszczenia nowotworowe i bóle nowotworowe, padaczka lekooporna, bóle neuropatyczne, np. neuralgia popółpaśćcowa, dyskopatie z uciskiem na nerw, ciężkie migreny czy fibromialgia, a więc zespół chorobowy, który charakteryzuje się bólem uogólnionym i przewlekłym zmęczeniem. Tu zastosowanie medycznej marihuany przynosi zwykle dobre rezultaty i większość pacjentów odczuwa znaczącą poprawę.”

-czytamy na stronie TVN24

Wprowadzaniem odbiorców w błąd jest także pisanie, że gram medycznej marihuany kosztuje 80 zł. podczas gdy cena regularna to ok. 40-50 zł czyli niemal dwukrotnie mniej niż informuje artykuł na TVN24.

W ogólnym rozrachunku materiał opisuje medyczną marihuanę pozytywnie. Jednak tak informowanie i mocne podkreślanie, że marihuana używana w celach medycznych nie odurza jest bardzo poważnym wprowadzaniem w błąd. Pomimo pozytywnego opisania stosowania marihuany w medycynie.

W sieci pojawia się sporo domysłów i teorii, że takie zachowanie stacji to przygotowywanie gruntu pod liberalizację marihuany i poparcie społeczne dla dekryminalizacji marihuany. Wszystko dla tego, że materiał w TVN zbiegł się w czasie z podpisaniem przez marszałka Sejmu dezyderatu ws. dekryminalizacji uprawy i posiadania niewielkich ilości marihuany na własny użytek, więcej na ten temat przeczytasz T U T A J.

Dezyderat ws. dekryminalizacji marihuany został podpisany przez marszałka Sejmu, jest to ostatni krok zanim dokument trafi na biurko premiera. Gdy tak się stanie Donald Tusk będzie miał 30 dni na ustosunkowanie się do postulatów dekryminalizacji posiadania 15 gramów suszu oraz uprawę jednej rośliny konopi na własne potrzeby. Jakie stanowisko zajmie w tej sprawie premier i co gdy już poznamy jego opinie? Oto więcej informacji.

Dezyderat ws. dekryminalizacji marihuany został podpisany przez marszałka Sejmu, wkrótce poznamy stanowisko premiera

7 listopada ubiegłego roku Sejmowa Komisja ds. Petycji rozpatrzała petycję ws. dekryminalizacji posiadania na własne potrzeby do 15 gramów marihuany oraz uprawy 1 rośliny konopi indyjskich. Komisja zdecydowała wtedy aby w tej sprawie wystosować do premiera dezyderat, w którym Donald Tusk powinien przedstawić w tej sprawie swoje stanowisko.

W Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej dezyderaty są tworzone przez komisje sejmowe w określonych sprawach i mogą być skierowane do różnych instytucji w tym przypadku do Prezesa Rady Ministrów. Adresat nie ma prawnego obowiązku wykonania postulatów zawartych w dezyderacie, ale musi zająć wobec nich stanowisko w ciągu 30 dni od dnia otrzymania dezyderatu, chyba że Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej ustali inny termin. Odpowiedź rozpatruje komisja.

Ostatnio informowaliśmy, że dezyderat został w końcu napisany i zatwierdzony przez Komisję przeczytasz o tym T U T A J. Informowaliśmy także dlaczego trwało to tak długo czyli niemal 4 miesiące przeczytasz o tym T U T A J.

Z prawnego punktu widzenia, ostatnią instytucją, która może cofnąć wniosek do Komisji jest marszałek Sejmu. Ten jednak dezyderat podpisał co oznacza, że w ciągu kilku najbliższych dni trafi on do premiera, który powinien odnieść się do zawartych w nim postulatów uprawy i posiadania niewielkich ilości marihuany na własny użytek

Dezyderat ws. dekryminalizacji marihuany – co może zrobić premier?

  • Prezes Rady Ministrów może poprzeć zawarte w dezyderacie postulaty. Wtedy Komisja, do której trafia stanowisko premiera, rozpatruje odpowiedź i decyduje co zrobić. W przypadku poparcia postulatów przez szefa rządu sprawa najpewniej będzie procedowana dalej, co może skutkować trafieniem pod sejmowe głosowanie.
  • Premier może być przeciwny postulatom dekryminalizacji marihuany, takie stanowisko szefa rządu najpewniej byłoby równoznaczne z odrzuceniem petycji przez Komisję.
  • Premier może też być przeciwny tym konkretnym postulatom, ale zaproponuje swoją wersję zmian.
  • Donald Tusk może też odpowiedzieć politycznie i uniknąć odpowiedzi zawierającej konkretne stanowisko.

Jak zachowa się szef rządu?

Lata temu Donald Tusk mówił, że jeżeli Polacy chcą legalizować narkotyki, w tym narkotyki miękkie, to niech znajdą innego premiera, gdyż on tego nie zrobi.

Obecnie Donald Tusk najwyraźniej zmienił swoje zdanie na ten temat i publicznie wypowiadał się, że należy skończyć z karaniem ludzi za niewielkie ilości marihuany.

Dziś sytuacja społecznego poparcia dla dekryminalizacji posiadania marihuany oraz uprawy konopi indyjskich na własny użytek wygląda zupełnie  inaczej niż miało to miejsce kilka czy kilkanaście lat temu (ponad 70% Polaków popiera dekryminalizację marihuany). Trend legalizacji marihuany ma już zasięg światowy. Czy Polska będzie następnym krajem, który przestanie karać za marihuanę posiadaną na własny użytek? Być może wkrótce się o tym przekonamy, a poparcie dezyderatu przez premiera zdecydowanie by zwiększyło na to szanse.

Swoje stanowisko na ten temat zajął też Przemysław Zawadzki, autor petycji ws. dekryminalizacji marihuany:

„Sporo osób pytało mnie w ostatnich dniach o to jak według mnie odpowie Tusk na dezyderat, który zresztą wczoraj podpisał Marszałek Sejmu i być może dziś wyjdzie już z Komisji Sejmowej do premiera.
Oczywiście odpowiedzieć może wszystko ale gdybym miał ocenić prawdopodobieństwo określonych zdarzeń to największe szanse daje na to że zostanie to zepchnięte na Ministerstwo Zdrowia i/lub Ministerstwo Sprawiedliwości które to udzielą odpowiedzi zamiast premiera.
W drugiej kolejności obstawiam odpowiedź w stylu bla bla bla nie są prowadzone ani planowane żadne prace nad zmianą ustawy w tym zakresie…
I dopiero gdzieś dużo dalej widzę drobne szanse nawet nie tyle że na jakąś pozytywną odpowiedź ale taką która nie zamyka dialogu i daje furtkę do dalszych prac czy to nad moją propozycja czy też w zupełnie innym trybie. Choćby w ramach zespołu parlamentarnego który już pracuje nad projektem depenalizujacym posiadanie na własny użytek.
Najważniejsze to uzyskać odpowiedź. Od początku jest to główny cel tego konkretnego działania. I bez względu na to jaka to będzie odpowiedź ja wiem co z tym dalej zrobić.”
-napisał Zawadzki

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.