ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Wielu osobom marihuana kojarzy się bardzo jednoznacznie – zwykle oczywiście jest to negatywne skojarzenie. Na szczęście w tej chwili zaczyna się to zmieniać, ponieważ rzadko w naturze jest tak, iż jakaś roślina jest tylko i wyłącznie szkodliwa. Najczęściej wiele jej właściwości można zmienić z korzyścią dla człowieka – i tak jest właśnie w tym przypadku.

Coraz więcej mówi się o medycznej marihuanie, która wpływa korzystnie na organizm człowieka, pozwalając ulżyć w cierpieniu, albo zniwelować skutki niektórych chorób i przypadłości. Dlatego też są kraje, gdzie została już oficjalnie włączona do możliwego leczenia. Nasiona medycznej marihuany można w tej chwili nawet zamówić w sieci! Gdzie jednak można je znaleźć, czy to na pewno legalne i jak w zasadzie działają na człowieka? Warto obalić wiele mitów i sporo w tej kwestii wyjaśnić!

Marihuana medyczna – informacje o roślinie

Marihuana to określenie dla suszonych kwiatostanów żeńskich roślin konopi, posiadających działanie psychoaktywne. Wszystko przez zawartość substancji psychoaktywnych, należących do grupy kannabinoli. Co ciekawe, mogą one mieć rozmaity wpływ na człowieka – w zależności od tego jaką przyjmie się ich dawkę i jaka będzie to odmiana rośliny.

Marihuana medyczna – kwestia legalności i zdrowia

„Handel oraz posiadanie nasion konopi jest całkowicie legalne w Polsce oraz w większości krajów Unii Europejskiej. Zgodnie z konwencją wiedeńską z 1961 roku, nasiona konopi nie zaliczają się do o środków odurzających. Nasiona marihuany nie zawierają żadnych substancji psychoaktywnych i nie są traktowane jak narkotyk u rozumieniu ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii” (źródło: https://ganjafarmer.com.pl/content/25-legalnosc-nasion).

Już jakiś czas temu odkryto, że konopie posiadają również działanie pozytywne, jeśli chodzi o organizm ludzki. Między innymi udaje się dzięki niej zredukować ilość komórek nowotworowych w organizmie, albo na przykład przynosi ona ulgę osobom cierpiącym z powodu napadów padaczki. Można je wykorzystywać do leczenia bólu u osób ze stwardnieniem rozsianym, albo cierpiących z powodu urazów rdzenia kręgowego. Jest naprawdę wiele wskazań do stosowania tej rośliny i ekstraktów z niej. Powstają specjalne leki i wciąż prowadzone są kolejne badania, dzięki którym będziemy w stanie dowiedzieć się o samej tej roślinie, jej wpływie i leczniczych właściwościach jeszcze więcej.

Nasiona marihuany – gdzie można je znaleźć?

Nasiona marihuany zazwyczaj nie pojawiają się w sklepach – zatem wiele osób ma problemy z ich znalezieniem. Nawet wówczas, jeśli rzeczywiście istnieją wskazania do ich stosowania. W tej chwili jednak można skorzystać z możliwości, jakie daje Internet i właśnie w sieci zamówić nasiona marihuany różnych odmian – w tym także medycznej. Na stronach sklepu Ganja Farmer zainteresowani znajdą świeże, mocne nasiona konopi. Wielu zadowolonych klientów wraca do sklepu, by dokonać kolejnego zamówienia – można mieć zatem pewność, że jakość jest rzeczywiście wysoka. Sami pracownicy twierdzą, że nie tolerują półśrodków, oferują możliwość dyskretnego przesyłania zamówienia i stawiają na wysoką jakość na każdym etapie realizacji zamówienia. Zresztą, warto po prostu wejść na stronę sklepu i zapoznać się ze wszystkimi szczegółami, żeby samemu postanowić czy warto się decydować. Istnieje również sklep Genesis, gdzie można znaleźć wyroby z konopi – na przykład olej konopny, który również jest szeroko poszukiwany.

W dniach 30.11 – 2.12. 2018 r. odbędą się Międzynarodowe targi konopne Cannabizz Warszawa 2018, wszystko odbędzie się w Centrum Targowo-Kongresowym Global EXPO w Warszawie. I edycję, na której zaprezentowało się ponad 70 wystawców z całego świata, odwiedziło ponad 4.000 osób . W tym roku zaprezentuje się 75 międzynarodowych wystawców i liczymy, że kolejna edycja wydarzenia przyczyni się do jeszcze większej zmiany świadomości Polaków na temat konopi gdyż jak wiemy jest to roślina, która posiada wszechstronne zastosowanie zarówno w przemyśle, kosmetyce jak i medycynie.

Podczas Targów, na powierzchni 10.000 m2, zaprezentują się m.in. producenci: nasion, systemów do uprawy outdoor i indoor, nawozów, odzieży, kosmetyków, olejów CBD, żywności, napojów ale także materiałów budowlanych z konopi.

Odwiedzający będą mieć także okazję spróbować wielu produktów pochodzenia konopnego oraz w ramach międzynarodowej i interdyscyplinarnej konferencji towarzyszącej targom poszerzyć swoją wiedzę na temat konopi. A będzie o czym i kogo słuchać gdyż konopie to roślina wszechstronna, która może być wykorzystana nie tylko w medycynie, ale również w kosmetyce, przemyśle, budownictwie i wielu innych dziedzinach życia.

Wykłady i seminaria poprowadzone zostaną przez specjalistów z całego świata wystąpią takie autorytety jak Jim Buchan z Kanady, Yahav Blaicher z Izraela, Christoph Rossner z Niemiec, Dmytro Isaev i Olga Zapukhliak z Ukrainy, Silvia Speha ze Słowenii oraz Dr Marek Bachański, Prof. dr hab. n. med. Wojciech Piekoszewski, Dorota Gudaniec, Marcin Biskupski i Bogdan Jot specjalizujący się w tematyce konopnej w Polsce.

Swoimi doświadczeniami z Kanady w aspekcie ekonomicznym podzieli się także Jim Buchan. Ponadto będzie można posłuchać o doświadczeniach osób stosujących medyczną marihuanę i CBD – wystąpią pacjenci stosujący konopie m.in. Günter Weiglein – najpopularniejszy niemiecki pacjent. W sobotnie popołudnie odbędzie się także forum, poświęcone tematyce społeczno-politycznej związanej z uprawa konopi. Wystąpią także politycy, którzy zaprezentują swoje stanowisko w tej sprawie.

Będzie też można posłuchać debaty na temat problemów polskich mediów konopnych gdzie swoje zdanie wyrazi także WeedNews.pl.

O kolejnych szczegółach i atrakcjach Cannabizz Warszawa 2018 będziemy informować na bieżąco aż do dnia targów.

Wszelkie informacje znajdziecie na oficjalnej stronie targów Cannabizz Warszawa 2018

Zapraszamy i widzimy się na miejscu!

Naukowcy odkryli ślady marihuany na fajce należącej do William’a Shakespeare’a. Niektóre wiekowe fajki znalezione w ogrodzie nadal zawierały ślady marihuany, tak twierdzą południowoafrykańscy naukowcy, którzy przebadali przedmioty za pomocą technologii sądowej.

Badanie, opublikowane w South African Journal of Science, opierało się na przebadaniu 24 sztuk fajek znalezionych w mieście Stratford-Upon-Avon, w którym mieszkał Szekspir. Niektóre zostały wydobyte z ogrodu Szekspira. Korzystając z zaawansowanych metod chromatografii gazowej, naukowcy wykryli konopie indyjskie na ośmiu fajkach – cztery z nich zostały potwierdzone, jako pochodzące z ogrodu wieszcza – relacjonuje Telegraph. Na dwóch innych znaleziono również dowody na obecność peruwiańskiej kokainy, choć nie pochodziły one ogrodu z tej samej nieruchomości co pozostałe fajki.

Chociaż niektórzy z jego czytelników długo przeczesywali jego pracę, między innymi za skromne odniesienia do zażywania narkotyków, to nadal nie ma dowodów, że sam Szekspir używał narkotyków takich jak marihuana czy kokaina.

Wcześniejsze badania prowadzone przez tę samą południowoafrykańską grupę naukowców, kierowaną przez antropologa Francisa Thackeraya z Uniwersytetu w Witwatersrand w Johannesburgu przyciągnęły uwagę wielu szekspirowskich uczonych.

Analizy literackie i nauka chemiczna mogą przynieść obopólne korzyści. Łączenie sztuki i nauki, aby lepiej zrozumieć dzieła Szekspira w czasach współczesnych, to może być klucz do zreinterpretowania jego tekstów na nowo. Nowe badania zachęcą ich do ponownego przeanalizowania zebranych dowodów.

Tajlandia chce być pierwszym azjatyckim krajem, który zalegalizuje medyczną marihuanę. Projekt ustawy zezwalającej na marihuanę medyczną został wysłany do organu prawodawczego i zostanie rozpatrzony w ciągu miesiąca, informuje AFP.

Według Jeta Sirathraanona, przewodniczącego stałego komitetu publicznego ds. Zdrowia publicznego, Tajlandia długo trzymała się z boku, ponieważ inne kraje, takie jak Kanada i Urugwaj, zainwestowały w zalegalizowanie używki. W 2017 roku szacowano, że światowy rynek marihuany medycznej wygenerował 11,8 miliarda dolarów przychodu.

Tajlandia chce być pierwszym azjatyckim krajem, który zalegalizuje medyczną marihuanęw

„Tajlandia ma najlepszą marihuanę na świecie.” 

twierdzi Jet Sirathraanon

Projekt ustawy zezwalającej na marihuanę medyczną został wysłany do organu prawodawczego i zostanie rozpatrzony w ciągu miesiąca, informuje AFP.

Marihuana została kiedyś sklasyfikowana jako tradycyjny lek ziołowy w Tajlandii, a jej zastosowanie w medycynie datuje się na XVII wiek. Została jednak ponownie zaklasyfikowana jako narkotyk klasy 5 zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii z 1979 r., Która zakazała produkcji, konsumpcji, sprzedaży i posiadania konopi indyjskich w Tajlandii.

Chociaż konopie były wyjęte spod prawa w Tajlandii przez prawie trzy dekady, może być nieco prawdy w słowach Sirathraanona na temat jakości marihuany w tym kraju. Zasugerował, że rośliny konopi kwitną w tzw. „Złotym Trójkącie”, obszarze, który graniczy z Tajlandią, Laosem i Myanmarem, od dawna stanowiącym siedlisko dla uprawy maku na opium.

Różnice między tajską, a wietnamską i kambodżańską marihuaną są jak różnice między irlandzką kukurydzianą whiskey, a szkocką whisky single malt. W 1967 roku pewien zdumiony jakością tamtejszej marihuany agent DEA, nazwał tajlandzką trawkę „kubańskim cygarem ze świata marihuany”.

Prawo narkotykowe wciąż pozostaje niezwykle sztywne w większości rejonów Azji. W Singapurze i Malezji handel narkotykami karany jest karą śmierci, podczas gdy Korea Południowa zabroniła swoim obywatelom używania marihuany za granicą w krajach, w których jest to legalne.

Tajlandia jednak porusza się w przeciwnym kierunku. Projekt ustawy zezwalającej na marihuanę medyczną został wysłany do organu prawodawczego i zostanie rozpatrzony w ciągu miesiąca.

W ubiegłym roku Uniwersytet Rangsit założył zespół badawczy, który badał wykorzystanie konopi w medycynie i uzyskał pozwolenie od krajowej rady ds. Narkotyków do stworzenia sprayu z wyciągu z konopi indyjskich dla pacjentów chorujących na nowotwory. W kwietniu rektor uniwersytetu wezwał tajlandzkich przywódców wojskowych do zalegalizowania marihuany medycznej.

W greckiej prowincji Kawala dwóch obywateli Niemiec usłyszało wyroki dożywotniego pozbawienia wolności za uprawę 80-ciu roślin konopi, wyrok zapadł 18 czerwca tego roku. Skazani nie zdawali sobie sprawy z surowości greckiego prawa narkotykowego.

W październiku 2017 roku policja, po informacji od sąsiada, znalazła w wakacyjnej posiadłości dwóch berlińczyków 80 krzewów konopi niemal gotowych do zbiorów. Nie skonfiskowano żadnych dużych sum pieniężnych. Mimo, iz waga kwiatostanów nie została ustalona, sąd stwierdził, iż była to marihuana  „w łącznej wartości ponad 75.000 euro”. Obaj oskarżeni zostali również ukarani grzywną w wysokości 100.000 EUR.

dożywocie za 80 roślin konopi
dożywocie za 80 roślin konopi

Mieszkańcy Berlina, którzy wcześniej nie byli karani, zostali skazani na mocy greckiej zreformowanej ustawy narkotykowej z 2013 r. Tak zwana reforma greckiej ustawy o środkach odurzających określa niewielką ilość do własnego użytku na poziomie 0,5 grama. Kto zostanie złapany na uprawie i nie jest w stanie udowodnić, że rośliny ma na własny użyte, musi liczyć się z karą od 8(!) lat pozbawienia wolności i drakońskich kar do jednego miliona euro. Niestety greckie prawo narkotykowe przewiduje także karę dożywotniego pozbawienia wolności za uprawę cannabis.

Jak mówią skazani ogrodnicy, sprawa trwała bardzo krótko, po pół godziny zapadł wyrok.

Wyznali też, że kompletnie nie znali tamtejszego prawa dot. uprawy konopi.

W Toruniu doszło do nietypowej interwencji. Mężczyzna został zatrzymany z marihuaną przez… Straż Miejską.

Do zdarzenia doszło 8 listopada około godziny 4:00 nad ranem. Kiedy strażnicy miejscy patrolujący teren miasta zauważyli na ulicy Wały gen. Sikorskiego grupkę młodych mężczyzn, którzy spożywają alkohol w miejscu publicznym.

Zatrzymany z marihuaną przez straż miejską

Funkcjonariusze postanowili więc wylegitymować mężczyzn i wlepić im mandacik za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym. Na widok strażników jeden z mężczyzn zaczął zachowywać się nienaturalnie i po chwili wyrzucił za siebie jakiś przedmiot próbując oddalić się od miejsca, w którym stał. Przedmiotem, który wyrzucił mężczyzna była szklana lufka oraz zawiniątko z suszem roślinnym.

Podczas dalszej interwencji wyszło na jaw, że mężczyzna, który wyrzucił marihuanę i próbował uciec, posiada w kieszeni kolejny, ukryty woreczek z marihuaną.

Na miejsce zostali wezwani policjanci z wydziału do walki z przestępczością narkotykową. Za posiadanie marihuany 28-latkowi grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

Prężnie rozwijający się przemysł konopny w Polsce staje się ogromnym problemem dla policji. Ich narkotestery określają konopie włókniste jako marihuanę.

Przemysł konopny w Polsce rozwija się bardzo szybko, na rynku pojawiają się wysokiej jakości susze kwiatów konopi włóknistych, które do złudzenia przypominają susz konopi indyjskich. Taki susz zazwyczaj zawiera maksymalnie dopuszczalne stężenie THC, które wynosi 0,2%. Niestety podręczne testery, których używają funkcjonariusze nie są w stanie wskazać jakie stężenie znajduje się w badanym suszu, a jedynie wskaże jego obecność.

Konopie włókniste, a problemy z prawem

Cofnijmy się nieco w czasie do roku 2012 i przyjrzyjmy się sprawie 16-letniego chłopaka, który uciekł z domu dziecka. Po złapaniu go w jednym z mieszkań w Zabrzu, uwagę policjantów zwróciły drzwi, które zasłonięte były folią i kocami. To co policjanci znaleźli za drzwiami, to spora ilość liści konopi. Nastolatek potwierdził, że jest to marihuana, którą dostał do wysuszenia. Liści było aż sześc kilogramów, a towar wstępnie został wyceniony na 130tyś. złotych.

Policjanci, którzy przyjechali po chłopaka poinformowali o znalezisku swoich kolegów z wydziału do walki z przestępczością narkotykową. Ci zjawili się na miejscu niebawem, wyposażeni w podręczne narkotestery przystąpili do badań. Wyniki okazały się pozytywne, nie było wątpliwości, że mają do czynienia z marihuaną.

„Wynik testu nie dawał żadnych wątpliwości, że mamy do czynienia z marihuaną. Kolor był niezwykle intensywny”

– mówił rzecznik zabrzańskiej policji Marek Wypych.

Podczas przesłuchania chłopak powiedział, że dostał te liście od pewnej kobiety, którą policjanci odnaleźli po kilku godzinach. Kobieta znajdowała się w szpitalu ze śladami pobicia. Nie chciała zdradzać żadnych szczegółów, zatrzymano ją pod zarzutem przetwarzania środków odurzających i została aresztowana na wniosek prokuratury.

Nazajutrz odebrano telefon od brata zatrzymanej kobiety. Jak ustalili policjanci, jest to poszukiwany pięcioma listami gończymi Krzysztof R., który przyznał, że to on dał siostrze te liście, ale zapewnił, że są to liście konopi włóknistych i nie da się nimi odurzyć. Dodał również, że to on zerwał liście z pola oraz wskazał gdzie się znajduje. Policjanci oczywiście sprawdzili te miejsce. Była to miejscowość Bieruń znajdująca się niedaleko Tychów. Właśnie tam swoją plantację konopi przemysłowych ma Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu. Konopie z tej plantacji trafiają do przemysłu włókienniczego, zielarskiego, spożywczego, a nawet do produkcji lakierów czy farb. Dla pewności policja na zlecenie prokuratury ma wysłać do analizy więcej próbek.

Jeśli i te badania potwierdzą, że to nie marihuana, zarzuty wobec kobiety zostaną umorzone

– zapowiedziała szefowa prokuratury w Zabrzu.

Szefowa Prokuratury Rejonowej w Zabrzu, Prokurator Joanna Kosińska, na prośbę gazety wyborczej zaleciła policji, by ta przyspieszyła sporządzenie opinii w sprawie zabezpieczonych liści konopi siewnych. Na taką ekspertyzę i decyzję czeka się nawet kilka tygodni, a w tym czasie niewinna kobieta znajdowałby się w areszcie. Końcowa ekspertyza była gotowa już po trzech dniach od wydania polecenia Prokurator Joanny Kosińskie, a jej wyniki sugerowały jasno, że z liści, które znaleziono w mieszkaniu nie ma możliwości wytworzenia środków odurzających.

Kobieta została zwolniona z aresztu z możliwością starania się o odszkodowanie za bezpodstawne zatrzymanie i areszt. Jej brat, Krzysztof R. przyznał, że zerwał konopie aby zrobić drobny szwindel. Jedyny szwindel, jaki udało mu się zrobić, to zafundować swojej siostrze ogromny stres.

Inna sprawa dotyczy naszego kolegi, który znalazł się w złym miejscu o nieodpowiednim czasie i w zupełnie przypadkowej sprawie policja znalazła się w jego mieszkaniu w celu przeszukania. Ujawnili słoiczek z niewielką zawartością marihuany oraz pudełeczko z zawartością suszu CBD. Michał kilkukrotnie przyznawał, że w słoiku znajduje się marihuana, natomiast w pudełeczku legalny susz. Jak się domyślacie, policjanci z uśmiechem na twarzy przesypali susz z pudełeczka do słoika z marihuaną i finalnie oskarżono go o posiadanie większej ilości marihuany, niż w rzeczywistości posiadał.

Czy policja otrzyma lepsze testery?

Policja do wykrycia zakazanych substancji używa narkotesterów, które potrafią wskazać jedynie ich obecność. Oczywiście badany susz konopi siewnych może zawierać do 0.2% THC, czyli dla obecnie używanych testerów jest one obecne w suszu co potwierdza, że badany susz to marihuana i zaczynają się nieprzyjemności.

Do wykrycia dopuszczalnego stężenia THC w badanym suszu niezbędny jest chromatograf, który jest urządzeniem typowo laboratoryjnym, więc wątpliwym jest by był na wyposażeniu radiowozów. W obecnej sytuacji dobrym rozwiązaniem byłby chromatograf, który byłby dostępny na każdym komisariacie, aby jak najszybciej zbadać susz i zakończyć ewentualne postępowanie karne.

Co raz więcej sklepów oferuje chociażby herbatki z suszu konopi siewnych. Zwyczajna pani Krystyna może zakupić sobie w sklepie ze zdrową żywnością paczuszkę legalnego suszu, a po chwili wylądować na dołku z zarzutem posiadania marihuany. Nie wspominamy nawet o sytuacji, w której podczas przeszukania jakiejś osoby ujawniono by wysokiej jakości susz CBD, który również pochodzi z upraw konopi przemysłowych. Wizualnie susz może wyglądać jak naprawdę wysokiej jakości marihuana.

Wątpliwym jest, że funkcjonariusze uwierzą w takiej sytuacji przeszukiwanej osobie, że susz jest w 100% legalny i nie wywołuje żadnych efektów psychoaktywnych. Osoba ta została by zakuta w kajdanki, przewieziona na komisariat, doszłoby do przeszukania miejsca zamieszkania, ewentualnego aresztu by finalnie po kilku tygodniach usłyszeć potwierdzenie swojego tłumaczenia.

Cannafest to jedno z największych wydarzeń konopnych w tej części świata. Jeżeli rozpatrywać targi konopne pod katem tego co możemy na nich zobaczyć to Cannafest jest imprezą zdecydowanie dla growerów, ale oczywiście każdy użytkownik marihuany znajdzie tu coś dla siebie. My wspominamy targi bardzo dobrze i z pewnością tam wrócimy! 

Relację video prowadzoną na żywo podczas drugiego dnia targów znajdziesz TUTAJ.

FOTO: Teone

Wycieczkę rozpocząłem od hali nr 1 gdzie na wejściu przywitał mnie Rolls.
Była też Rolls Loteria.
Kawałek dalej takie cudo 🙂
Hala nr 1 to tylko przedsmak, głównie standy gastro, stowarzyszenia, przemówienia i pufy do leżenia 🙂
Zabawa zaczynała się dalej…
Are you Canna?
Buddha Seeds!
Na stoisku Grow With Us zabawy zręcznościowe 🙂
A tuż obok mandarynki 🙂
Hydro, lubimy.
Hesi norma – wielki stand i darmowe piwko 😀
Nie zabrakło Sweet Seeds.
Nowości wśród penów? prosze bardzo 🙂
Gdy ledy to Twoja pasja
Nowinki oświetleniowe.
Pozdro Solis!
Szaleństwo na stoisku z torbami nie przepuszczającymi odoru 🙂
Konopne Ministerstwo 😉
Sweet loteria u Sweet Seeds.
Exotic Seeds.
BioBizz, ale tu jeszcze wrócimy…
Sensi Seeds ze sporym stoiskiem, pozdrawiamy.
Atami, palma, chill…
Płuca topami polepione? no ba
Świetne stoisko, świetny sprzęt i świetna ekipa – GrowIn Berlin, Panowie jeszcze raz wielkie dzięki za wszystko! Do zobaczenia!
A tu kolejne torby i plecaki, z hermetycznymi skrytkami 😉
Obok możesz zlecić analizę swojego suszu.
GP led, dobre światło i fajna ekipa!
u której nie będziesz sie nudził
Kojarzycie watę z logo Bud Candy od Advanced Nutrients? Tu ja robią 😀
BAC – najbardziej szaleni? Sprawdźcie w relacji video 😉 Pozdrawiamy BAC!
Humboldt – nie mogło zabraknąć na takim wydarzeniu.
Coś dla fanów automatów
Tradycyjne spotkanie z Paradise Seeds, serdecznie pozdrawiamy!
Widok ogólny na ostatnia halę.
Oczywiście suszu CBD było sporo.
Pozdrawiamy Alpha Cat a wy sprawdzajcie ich testery zawartości kanabinoidów.
Komuś prasę do rosinu?
Gówno nietoperza, jaramy sie niezmiennie
Tu Paradise, tam Bio Nova, jest fajnie.
Kolejna z wielu prezentacja kwiatów CBD.
Bo kto nie lubi zajarać z bonga.
Plagron przywiózł swój basem z kulkami 🙂
A co ja tu patrzę…
Prosto z Hiszpanii – Kannabia
Big Bud – jedna miłość!
Dziewczyny z VIP Seeds jak widać bawiły się świetnie 🙂
I miały maszynę losującą.
Hydroponika od GHE.
Wielkie pięć dla Bio Tabsa! Mega produkty i zajebista załoga, dzięki i do zobaczenie wkrótce!
Mówiłem, że do BioBizz’a jeszcze wrócimy 🙂 tu nie ma lipy, tu się wbija gwoździe i zgarnia organiczne odzywki!
Bombowe plony? Sprawdzaj to.
Royaj Queen Seeds Jack Pot? Why not 🙂
Przemierzający bezkresy targów dobry duch cannafestu 🙂
To była naprawdę dobra impreza!
Your passion, our passion Dutch Passion!
Moje ulubione, kto wie ten wie 😉

Czy właśnie następuje legalizacja marihuany w całej Unii Europejskiej? W Polsce trwają prace nad ustaleniem co to jest nieznaczna posiadana ilość marihuany, która będzie karana mandatem. Tymczasem w Kapitule Unijnej ruszyły prace dotyczące wprowadzenia prawa regulującego pełną legalizację marihuany w krajach należących do wspólnoty.

Jednym z członków wspomnianej Kapituły Europejskiej jest oczywiście poseł Piotr Liroy Marzec, który zdradził w jednym z wywiadów dla internetowej telewizji, że właśnie trwają rozmowy i prace nad wprowadzeniem regulacji prawnych, które pozwolą w pełni zalegalizować konopie indyjskie w krajach należących do Unii.

Liroy zaproponował całkowite usunięcie konopi indyjskich z listy narkotyków. Według posła jest o najrozsądniejsze rozwiązanie i tym sposobem mielibyśmy w pełni legalną marihuanę.

“W Unii Europejskiej był pomysł, żeby zmienić prawo, aby była w pełni legalna, natomiast próbowano to zrobić naokoło. Ja zaproponowałem żeby zamiast regulować – deregulować, czyli z robić to co na początku wydarzyło się najgorszego – wyrzucić marihuanę ze spisu narkotyków. To jest najprostsza rzecz, bo tam trafiła tak naprawdę sztucznie.”

– powiedział Liroy

Legalizacja marihuany w całej Unii Europejskiej?

Pomysł posła Liroya nie przypadł do gustu innym członkom Kapituły. Nie chcą deregulacji aktualnych przepisów. Zamiast tego, Unia Europejska rozważa wdrożenie planu, który w ciągu 10 lat będzie sukcesywnie wdrażał projekt pełnej legalizacji konopi indyjskich.

“W tej chwili chcą przeprowadzić proces 10-cio letni w Wiedniu. W tym miesiącu albo przyszłym będzie duży zjazd. Będzie przedstawiony projekt 10-cio letni 2018-2028, jak przez te 10 lat będziemy systematycznie dochodzić do pełnej legalizacji, ale ten pomysł mi się nie podoba.”

– dodaje poseł Marzec

5-7 grudnia 2018 roku CND (Komisja ONZ ds. Środków Odurzających) ma otrzymać od WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) zalecenia dotyczące kannabidiolu (CBD) i konopi indyjskich we wszystkich formach. Na konferencji International Cannabis Policy Conference, która odbyć się ma 7-9 grudnia w Wiedniu w siedzibie Biura ONZ ds. Narkotyków i przestępczości, zalecenia te mają być przedstawione przedstawicielom wszystkich państw członkowskich.

Niezależnie od tego, czy jest to legalne czy nielegalne, sprzedaż i konsumpcja marihuany stale rośnie. Właśnie dlatego wiele amerykańskich stanów dąży do legalizacji marihuany poza kręgami medycznymi. W pewnym stopniu to zadziałało; jednak nadal istnieją pewne zastrzeżenia, które zachęcają czarny rynek do prosperowania. A więc dlaczego federalni nie skończą z dealerami na czarnym rynku?

Jak pokazują statystyki, konsumenci wolą kupować swoje zapasy od licencjonowanych producentów marihuany. Kierowanie się takim sposobem, zmniejsza spory dotyczące jakości produktu. Kupowanie u licencjonowanych sprzedawców marihuany zmniejsza również ryzyko kupowania sfałszowanych produktów. Moc również będzie dostosowana tak, aby ograniczyć nawyki uzależniające.

Jakich metod zniechęcania do zakupów na czarnym rynku używają federalni?

Jeśli szczep jest zalegalizowany i łatwo dostępny, oznacza to, że nie potrzebowalibyśmy już czarnego rynku. Co więcej, rząd federalny stara się także zwalczać uprawy sprzedawców, nakładając surowe kary. Federalni, za pośrednictwem DEA, przeprowadzają częste przeszukania nielegalnych kryjówek. Każdemu, kto znalazł się w posiadaniu nielegalnej marihuany, grozi oskarżenie, a nawet więzienie. Bank federalny nakłada także własne kary finansowe, co sprawia, że ​​nielegalni dealerzy nie mogą prowadzić dłużej swojej działalności.

Tak więc najważniejsze pytanie brzmi: dlaczego nadal marihuana notuje wzrost na czarnym rynku? Cóż, w większości przypadków niektóre przepisy federalne tworzą ekonomiczny impas nawet dla licencjonowanych sprzedawców marihuany. Ponownie, fakt, że przepisy federalne różnią się w zależności od państwa, sprawia, że ​​sytuacja jest jeszcze trudniejsza.

Dlaczego regulacje nie działają?

Federalna ustawa o konopiach reguluje liczbę szczepów w poszczególnych państwach. Ponadto przepisy te określają również rodzaj i jakość marihuany, którą można sprzedawać. Federalni ograniczają również ilość marihuany sprzedawanej dla jednego klienta, oraz możliwość uzyskania licencji na sprzedaż marihuany. W wielu stanach wiek legalny do konsumpcji marihuany wynosi 21 lat, a nie zapominajmy, że legalny temat ma wyższą cenę w stosunku do nielegalnego odpowiednika. Kupowanie legalnej trawki może również wymagać od klienta przejechania wielu kilometrów do najbliższego dostawcy.

Legalne szczepy są droższe niż tańsze alternatywy na czarnym rynku. Potrącanie podatków od producentów i dostawców konopi powoduje wzrost ceny; być może także ograniczając ilość marihuany. Regulacje mogą wyglądać świetnie dla federalnych, ale zwykli stonerzy przeważnie uciekają się do alternatywnych opcji. Czarny rynek pozostaje więc nietknięty.

Ponownie, przy warunkach w regulacji, popyt zdecydowanie pokonuje podaż, prowadząc do wzrostu liczby nielegalnych dostawców i producentów. W stanach takich jak Oregon, główną przyczyną istnienia marihuany na czarnym rynku jest fakt, że państwo opóźnia zatwierdzenie nowych dostaw marihuany na rynek. Powstają więc grupy, które zasilają zapotrzebowanie na marihuanę po za regulacjami prawnymi.

Werdykt

Jest tylko jeden sposób, aby pozbyć się handlarzy ziołem na czarnym rynku: sprawić, aby marihuana była łatwo dostępna i tańsza. Nie musisz biec kilku bloków, aby odwiedzić najbliższego dealera. Nie musisz też czekać tygodniami, zanim sklep uzupełni zapasy. Dopiero uregulowanie całkowicie legalnej marihuany będzie skuteczne w wyeliminowaniu karteli czarnorynkowych.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.