Legalizacja marihuany w całej Unii Europejskiej? Ruszają prace!

Legalizacja marihuany w calej Unii Europejskiej

Czy właśnie następuje legalizacja marihuany w całej Unii Europejskiej? W Polsce trwają prace nad ustaleniem co to jest nieznaczna posiadana ilość marihuany, która będzie karana mandatem. Tymczasem w Kapitule Unijnej ruszyły prace dotyczące wprowadzenia prawa regulującego pełną legalizację marihuany w krajach należących do wspólnoty.

Reklama

Jednym z członków wspomnianej Kapituły Europejskiej jest oczywiście poseł Piotr Liroy Marzec, który zdradził w jednym z wywiadów dla internetowej telewizji, że właśnie trwają rozmowy i prace nad wprowadzeniem regulacji prawnych, które pozwolą w pełni zalegalizować konopie indyjskie w krajach należących do Unii.

Liroy zaproponował całkowite usunięcie konopi indyjskich z listy narkotyków. Według posła jest o najrozsądniejsze rozwiązanie i tym sposobem mielibyśmy w pełni legalną marihuanę.

“W Unii Europejskiej był pomysł, żeby zmienić prawo, aby była w pełni legalna, natomiast próbowano to zrobić naokoło. Ja zaproponowałem żeby zamiast regulować – deregulować, czyli z robić to co na początku wydarzyło się najgorszego – wyrzucić marihuanę ze spisu narkotyków. To jest najprostsza rzecz, bo tam trafiła tak naprawdę sztucznie.”

– powiedział Liroy

Legalizacja marihuany w całej Unii Europejskiej?

Pomysł posła Liroya nie przypadł do gustu innym członkom Kapituły. Nie chcą deregulacji aktualnych przepisów. Zamiast tego, Unia Europejska rozważa wdrożenie planu, który w ciągu 10 lat będzie sukcesywnie wdrażał projekt pełnej legalizacji konopi indyjskich.

“W tej chwili chcą przeprowadzić proces 10-cio letni w Wiedniu. W tym miesiącu albo przyszłym będzie duży zjazd. Będzie przedstawiony projekt 10-cio letni 2018-2028, jak przez te 10 lat będziemy systematycznie dochodzić do pełnej legalizacji, ale ten pomysł mi się nie podoba.”

– dodaje poseł Marzec

Reklama

5-7 grudnia 2018 roku CND (Komisja ONZ ds. Środków Odurzających) ma otrzymać od WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) zalecenia dotyczące kannabidiolu (CBD) i konopi indyjskich we wszystkich formach. Na konferencji International Cannabis Policy Conference, która odbyć się ma 7-9 grudnia w Wiedniu w siedzibie Biura ONZ ds. Narkotyków i przestępczości, zalecenia te mają być przedstawione przedstawicielom wszystkich państw członkowskich.

Reklama

Ostatnio popularne

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Poczytaj więcej

Aktualności

Medyczna marihuana pomaga osobom starszym, seniorzy korzystają z niej coraz chętniej jako alternatywy dla nowoczesnej farmakologii, która niemal zawsze niesie ze sobą negatywne skutki w postaci działań niepożądanych. W przypadku konopi tego problemu nie ma, a skutki uboczne to lepszy sen, poprawa nastroju i apetytu – czyli kwestii niesłychanie istotnych gdy mówimy o zdrowiu seniorów. 

Reklama

Medyczna marihuana pomaga osobom starszym, seniorzy korzystają z niej coraz chętniej – pokazują badania

Naukowcy z University of Utah Health oraz University of Colorado Boulder, przeprowadzili wywiady ze 169 osobami w wieku powyżej 60 lat. Wszyscy uczestnicy badania szukali sposobów na złagodzenie problemów związanych ze starzeniem się, takich jak przewlekły ból, problemy ze snem czy pogarszające się samopoczucie psychiczne.

O ile sam trend został zauważony już dawno, teraz badacze postanowili sprawdzić konkretne powody i przypadki gdzie medyczna marihuana pomaga osobom starszym zmagać się z ich dolegliwościami.

Autorzy badania podkreślają, że seniorzy są obecnie najszybciej rosnącą grupą konsumentów konopi w USA, naukowcy chcieli też lepiej zrozumieć, jakie preparaty seniorzy wybierają najchętniej.

Jednym z najważniejszych wniosków było to, że wielu uczestników badania najzwyczajniej straciło zaufanie do nowoczesnych leków. Seniorzy obawiali się skutków ubocznych, ryzyka uzależnienia oraz długoterminowego wpływu farmaceutyków na organizm. W opinii części badanych marihuana była dla pacjentów się „bezpieczniejszą alternatywą”.

Wielu uczestników badania zgłosiło niechęć do stosowania tradycyjnych terapii farmaceutycznych. Co istotne, obawiali się oni skutków ubocznych oraz długoterminowego ryzyka zdrowotnego lub uzależnienia związanego z lekami farmaceutycznymi i postrzegali marihuanę jako bezpieczniejszą alternatywę.

-napisali autorzy badania

Wielu respondentów przyznało również, że wcześniej próbowali praktycznie wszystkich dostępnych metod leczenia. Korzystali nie tylko z leków przeciwbólowych czy nasennych, ale także z terapii, masaży, akupunktury i innych form wsparcia. Gdy te rozwiązania okazywały się nieskuteczne, decydowali się na marihuanę.

Uczestnicy zgłaszali również, że wyczerpali już wszystkie farmakologiczne i niefarmakologiczne metody leczenia objawów (np. terapię, akupunkturę czy masaż), dlatego w ostateczności chcieli spróbować marihuany. Niektórzy uczestnicy, którzy doświadczali znacznych problemów ze zdrowiem fizycznym i psychicznym, starali się używać marihuany, aby złagodzić nowe lub nasilające się objawy związane z bólem, zaburzeniami snu czy zmianami nastroju.

-poinformowali badacze

Starsi pacjenci raportują, że do spróbowania marihuany skłoniła ich informacja o jej zaletach „z sieci kontaktów osobistych, wykładów medycznych i źródeł medialnych”. Część ankietowanych stwierdziła, że ​​chciała spróbować marihuany „w celach rekreacyjnych, na przykład w celu uzyskania haju lub urozmaicenia spotkań towarzyskich ze znajomymi i aktywności”, podczas gdy inni zgłosili, że używają jej jako alternatywy dla środków odurzających, takich jak alkohol.

-napisano w podsumowaniu raportu

Jeśli chodzi o preferencje produktowe ankietowanych, wyglądały one następująco:

  • 58% starszych dorosłych wybrało produkty spożywcze zawierające połączenie THC i nieodurzającego CBD
  • 29% wybrało produkt z przewagą CBD
  • 14% zdecydowało się na produkt spożywczy z przewagą THC.

Biorąc pod uwagę wszystkie motywacje, osoby starsze najczęściej wybierały produkt zawierający konopie indyjskie, jednak rozkład motywacji różnił się w zależności od produktu, który uczestnicy badania zamierzali kupić

– napisali autorzy w artykule opublikowanym przez AMA.

Medyczna marihuana pomaga osobom starszym, ale pojawiają się też obawy

Co ciekawe, najczęstszą „wadą” marihuany zawierającej zarówno THC i CBD, lub  też produktów z przewagą THC, wymienianą przez uczestników była „obawa przed odurzeniem lub osłabieniem”. W przypadku produktów CBD największym zmartwieniem było postrzeganie ich jako produktów o „ograniczonej skuteczności”.

Badanie wykazało również, że najczęstszą przyczyną, dla której osoby starsze chciały stosować marihuanę, były:

  • problemy ze snem – 57%
  • problemy związane z bólem – 50%
  • problemy ze zdrowiem psychicznym – 25%.

W większości przypadków odkryliśmy, że ci ludzie nie są specjalnie zainteresowani odurzeniem się. Chcą po prostu poczuć się lepiej.

– powiedziała Angela Bryan, główna autorka badania.

Eksperci zwracają też uwagę, że wzrost zainteresowania medyczną marihuaną wśród seniorów jest istotnie związany ze zmianą społecznego nastawienia do konopi. Jeszcze kilkanaście lat temu wielu starszych Amerykanów traktowało marihuanę wyłącznie jako nielegalny narkotyk. Dziś, wraz z legalizacją medycznej i rekreacyjnej marihuany w kolejnych stanach USA, podejście to zaczyna się zmieniać.

Reklama

W miarę jak legalizacja marihuany staje się coraz powszechniejsza, osoby starsze coraz częściej sięgają po nią nie tylko w celach rekreacyjnych, ale także w celu radzenia sobie z objawami związanymi ze starzeniem się, w tym bólem, zaburzeniami snu i problemami ze zdrowiem psychicznym.

-podkreślili badacze

Reklama

 

Medyczna marihuana od Kombinatu Konopnego trafi do polskich aptek. Za jakiś czas do pacjentów trafi produkt od jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek związanych z konopiami. O ile do tej pory były to konopie siewne, o tyle teraz Kombinat zapowiedział wejście w segment surowca farmaceutycznego jakim jest medyczna marihuana. Wiemy jaki konkretnie produkt i z jakim stężeniem spółka chce wprowadzić na rynek oraz skąd ma on pochodzić. Oto więcej informacji.

Reklama

Medyczna marihuana od Kombinatu Konopnego trafi do aptek

Kombinat Konopny to z pewnością spółka wyjątkowa zarządzana przez wyjątkowych ludzi. Rekordowo szybko zakończona emisja akcji, ciągły rozwój, polskie jeansy z polskich konopi, Nagrody w USA, niesamowicie udany debiut na giełdzie New Connect – a to tylko kilka ostatnich sukcesów KK.

Kombinat do tej pory skupiał się wyłącznie na konopiach siewnych, co prawda pojawiały się w ostatnich latach zapytania o wejście w rynek medycznej marihuany, jednak Maciej Kowalski, założyciel i prezes, wolał pozostawać przy konopiach bez THC, czy też z jego śladowymi ilościami. 

Teraz ma to się zmienić, a spółka poinformowała, że medyczna marihuana od Kombinatu Konopnego stanie się wkrótce faktem i będzie ją można nabyć w polskich aptekach. 

Co byście powiedzieli na… „surowiec farmaceutyczny” z Kombinatu?
Taki 10% THC + 10% CBD?
 
Póki co – rozpoznajemy temat. Krajowa produkcja w obecnym porządku prawnym nie jest niestety możliwa, ale zniesmaczeni wyścigiem o najwyższe stężenia w aptekach myślimy o tym, żeby sprowadzić od zaufanego producenta w Grecji surowiec tzw. „zbalansowanej” odmiany o zdecydowanie bogatszym profilu kannabinoidowym od większości tego, co w tej chwili dostępne jest w aptekach.
-czytamy dalej we wpisie Kombinatu.

I chociaż w cytowanym wpisie napisano, że KK rozpoznaje temat, to w krótkiej rozmowie prezes spółki Maciej Kowalski, poinformował nas, że na chwilę obecną jest zdecydowany, aby wprowadzić medyczny susz do aptek. 

Kiedy może to nastąpić? Ze względu na procedury na pewno nie będzie to w tym roku, bardziej w grę wchodzi druga połowa 2027 r. 

Wiadomo natomiast jaki produkt chce wprowadzić Kombinat. Ma to być zbilansowana odmiana o stężeniu 10% THC i 10% CBD, której obecnie na naszym rynku nie ma, a której pacjenci poszukują.

Medyczna marihuana od Kombinatu Konopnego będzie zbilansowana – 10% THC i 10% CBD

Czym zbilansowany susz zawierający 10% THC i 10% CBD różni si od tych dostępnych obecnie, które mają stężenia 18-30% THC i 1% CBD?

Przede wszystkim zbilansowany susz jest zdecydowanie mniej psychotropowy, czyli znacznie mniej odurza. Druga zasadnicza różnica to większe spektrum dolegliwości, na które pomoże – jest ono szersze ze względu na zawartość nie jednego składnika czynnego, a dwóch – THC oraz CBD.

Zakres działania tego konkretnego produktu, z tym konkretnym stężeniem dwóch kannabinoidów będzie miał działanie jakiego nie oferuje żaden obecnie dostępny na rynku produkt.

Wiadomo też, że susz ma pochodzić z uprawy zlokalizowanej w Grecji, z którą Kombinat podjął współpracę. KK samemu nie będzie prowadził upraw konopi indyjskich przeznaczonych na medyczny susz. 

Reklama

Jak się nietrudno domyśleć – większość komentarzy pod tą wiadomością jest pełna entuzjazmu dla pomysłu Kombinatu. Teraz tylko czekać na informacje o dostępności nowego suszu w aptekach.

Reklama

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.

Reklama

MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzinami życia

Paweł Durka postanowił zapytać Ministerstwo Zdrowia o to, dlaczego alkohol jest legalny podczas gdy znacznie mniej szkodliwa marihuana jest zabroniona.

(…)dlaczego substancja o wyższym poziomie udokumentowanych szkód zdrowotnych i społecznych (alkohol) pozostaje poza analogicznym reżimem regulacyjnym. W związku z tym uprzejmie proszę o jednoznaczne wskazanie:
– czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana?
– czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym?
– a jeśli tak – jakie są te kryteria?

-napisał Paweł Durka w piśmie do MZ dodając:

W związku z powyższym uprzejmie proszę również o doprecyzowanie:
1. Czy Ministerstwo posiada analizę porównawczą szkód zdrowotnych i społecznych alkoholu oraz marihuany?
2. Jakie konkretne kryteria decydują o tym, że alkohol – substancja rakotwórcza, powodująca zgony z przedawkowania oraz silne uzależnienie fizyczne – nie podlega reżimowi analogicznemu do marihuany?
3. Czy obowiązujące rozwiązania wynikają wyłącznie z historycznych konwencji międzynarodowych, czy też z aktualnej oceny proporcjonalności ryzyk?
4. Czy Ministerstwo dopuszcza możliwość przeglądu klasyfikacji substancji psychoaktywnych w oparciu o współczesne dane epidemiologiczne?
Podkreślam, że celem mojego zapytania jest spójność i racjonalność polityki zdrowia publicznego.

Resort odpowiada: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzinami życia

Zacznijmy od kryteriów szkodliwości danej substancji, które podesłał resort zdrowia, a są to:

Szkody dla użytkownika (ta grupa kryteriów koncentruje się na fizycznych, psychologicznych i społecznych skutkach dla osoby zażywającej substancję):

  • śmiertelność specyficzna dla substancji psychoaktywnej: wewnętrzna letalność substancji, wyrażona jako stosunek dawki śmiertelnej do dawki standardowej,
  • śmiertelność związana z substancją psychoaktywną: stopień, w jakim używanie narkotyku skraca życie (z wyłączeniem bezpośredniej toksyczności),np. wypadki drogowe,nowotwory, HIV, samobójstwa,
  • szkody fizyczne specyficzne dla substancji psychoaktywnej: bezpośrednie uszkodzenia zdrowia, takie jak marskość wątroby,napady drgawek,udary czy kardiomiopatia,
  • szkody fizyczne związane z substancją psychoaktywną: skutki zdrowotne wynikające np. z ryzykownych zachowań seksualnych, samookaleczeń, wirusów przenoszonych przez krew czy zanieczyszczeń w narkotyku,
  • uzależnienie: stopień, w jakim substancja wywołuje przymus dalszego używania mimo negatywnych konsekwencji,
  • swoiste zaburzenia funkcjonowania psychicznego:np. psychoza wywołana amfetaminą lub odurzenie ketaminą,
  • zaburzenia funkcjonowania psychicznego związane z narkotykiem:np. zaburzenia nastroju będące wtórnym skutkiem stylu życia użytkownika,
  • utrata dóbr materialnych:utrata dochodów, mieszkania, pracy,
  • utrata relacji: zerwanie więzi z rodziną i przyjaciółmi.

Szkody dla społeczeństwa (kryteria te służą ocenie wpływu substancji na otoczenie, rodzinę oraz koszty ponoszone przez państwo:

  • zranienia i obrażenia: zwiększenie szansy na zranienie innych, w tym przemoc (także domowa), wypadki drogowe,uszkodzenia płodu oraz wtórne przenoszenie wirusów,
  • przestępczość: stopień, w jakim używanie substancji psychoaktywnej prowadzi do wzrostu przestępczości (np. kradzieży w celu zdobycia środków) na poziomie populacyjnym,
  • szkody środowiskowe:np. toksyczne odpady z fabryk narkotyków syntetycznych lub porzucone igły,
  • problemy rodzinne: rozpad rodziny, pogorszenie dobrostanu ekonomicznego i emocjonalnego dzieci, zaniedbywanie opieki,
  • szkody międzynarodowe:np. destabilizacja krajów produkujących, wylesianie,
    międzynarodowa przestępczość zorganizowana.
  • koszty ekonomiczne: bezpośrednie koszty dla kraju(opieka zdrowotna, policja, więzienia,opieka społeczna)oraz koszty pośrednie (utrata produktywności, absencja w pracy),
  • wpływ na społeczność: spadek spójności społecznej i pogorszenie reputacji danej społeczności.

Dalej w odpowiedzi resortu czytamy, że na podstawie w/w kryteriów, alkohol jest bardziej szkodliwy niż większość innych używek.

Ocena ekspercka w obu edycjach badania wskazywała na znacznie wyższe wskaźniki szkodliwości dla alkoholu w porównaniu do praktycznie wszystkich narkotyków. Ponadto alkohol posiadał wyższe wyniki w porównaniu do marihuany zarówno w zakresie szkód dla użytkownika (11 dla marihuany do 26 dla alkoholu) jak i dla społeczeństwa (9 dla marihuany oraz 46 dla alkoholu).

Należy jednak przede wszystkim podkreślić, że duży wpływ na wysoką pozycję alkoholu w kategoriach odnoszących się do szkód dla społeczeństwa, jak sami autorzy zaznaczają, jest kwestia rozpowszechnienia.”

– czytamy w dokumencie

Warto też w tym miejscu przypomnieć, że to dzięki polityce państwa alkohol jest tak bardzo popularny i rozpowszechniony.

I teraz dochodzimy do najciekawszej części resortowej odpowiedzi, w dokumencie czytamy, że:

Kryteria mające wpływ na fakt, że alkohol nie podlega reżimowi analogicznemu do marihuany, nie wynikają wyłącznie z przesłanek związanych ze zdrowiem publicznym. Prowadzenie racjonalnej polityki zdrowotnej opiera się także na zalezieniu balansu pomiędzy interesem zdrowia publicznego a innymi dziedzinami życia.

Także to, że niesamowicie szkodliwy pod każdym względem i neurotoksyczny alkohol jest dostępny bez najmniejszego problemu w niemal każdym sklepie, a posiadanie relatywnie nieszkodliwej marihuany jest karane więzieniem – to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzinami życia, czego nie rozumiecie.

Dalej w dokumencie z odpowiedzią czytamy, jak można ograniczać spożycie alkoholu, że wyższe ceny, że zakaz reklamy etc. Oczywiście pomysł wycofania ze sprzedaży się nie pojawia. Pojawiają się natomiast oparte na nieprawdzie argumenty, że legalizacja marihuany to dodatkowe obciążenie dla państwa, że potem trzeba będzie leczyć rzesze uzależnionych od marihuany polaków. Tylko jest jeden problem, a mianowicie opieranie swoich twierdzeń na zmanipulowanych danych. W dokumencie czytamy: 

„Kolejnym istotnym wskaźnikiem przy ocenie ryzyka jest zgłaszalność do leczenia z powodu problemów związanych z używaniem narkotyków. Według gromadzonych przez Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom danych spośród wszystkich osób zgłaszających się doleczenia w 2024 r. (najnowsze dostępne dane), 28,4% uczyniło to z powodu problemów związanych z używaniem marihuany i haszyszu. Jest to druga po stymulantach
pod względem liczebności grupa wśród wszystkich pacjentów lecznictwa uzależnień narkotykowych. Należy podkreślić, że wśród pacjentów zgłaszających się doleczenia po raz pierwszy odsetek ten jest jeszcze wyższy i stanowi 33,4%.”

Tylko, że te dane nie dotyczą osób, które dobrowolnie i same z siebie podjęły terapię ze względu na uzależnienie od marihuany. Te dane zawierają także rekordy osób, które zostały złapane przez policje na posiadaniu niewielkich ilości zioła na własny użytek i w ramach wyroku lub też w celu umorzenia postępowania są kierowane przez sąd na terapię odwykową. Jest wiele przypadków gdzie od podjęcia terapii zależy umorzenie postępowania lub znacznie łagodniejszy wyrok (np kara w zawieszeniu zamiast kary pozbawienia wolności). Stąd takie, a nie inne statystyki i mówimy o tym od wielu lat.

Cały dokument z odpowiedzią departamentu zdrowia w MZ znajdziesz tutaj: odpowiedz w zakresie szkodliwości substancji psychoaktywnych

Reklama

.

Reklama

Pod koniec kwietnia Donald Trump ogłosił, że wyznaczy Nicole Saphier, która obecnie pełni funkcję dyrektora ds. obrazowania piersi w Memorial Sloan Kettering, na stanowisko głównego chirurga Stanów Zjednoczonych, stanowisko to jest też określane jako główny lekarz USA. Saphier wielokrotnie mówiła o tym, że używanie marihuany niesie za sobą wiele zagrożeń, a stwierdzenie, iż konopie są bezpieczniejsze niż alkohol uważa za kłamstwo. Uważa też, że legalizacja ziela wysyła do dzieci sygnał, że jest ono dla nich w pełni bezpieczne. Liczba bzdur powtarzanych przez Saphier jest dość długa, a jej stwierdzenie, że marihuana jest niebezpieczna i powoduje ginekomastie pokazuje w jaki sposób przeciwnicy konopi manipulują wynikami badań o ich rzekomej szkodliwości.

Reklama

Marihuana jest niebezpieczna i powoduje ginekomastie – twierdzi kandydatka na najważniejszego lekarza w USA

Kandydatka na najważniejszego lekarza w Stanach Zjednoczonych jest zagorzałą przeciwniczką marihuany i niestety jak większość osób z takimi poglądami, swoje wyimaginowane obawy stara się poprzeć mądro brzmiącymi słowami, które potęgować ma jej autorytet. Nawet jeżeli są to kłamstwa łatwe do zweryfikowania.

Fizycznie rzecz biorąc, wiemy, że marihuana jest bezpośrednio związana z problemami z oddychaniem (jeśli jest palona), chorobami układu krążenia i ginekomastią. Jako radiolog specjalizujący się w badaniu piersi, pierwszym pytaniem, jakie zadaję mężczyznom, którzy zgłaszają się z powodu powiększenia piersi, jest to, czy obecnie palą marihuanę lub palili ją w przeszłości. Często odpowiedź brzmi: „tak”

-mów Nicole Saphier

Nie trzeba być specjalistą, aby uznać, że po takiej wypowiedzi powinno się tej osobie odebrać prawo wykonywania zawodu. Dlaczego?

Po pierwsze – nie istnieje medyczna wiedza o jakimkolwiek przypadku choroby płuc wywołanej bezpośrednio paleniem marihuany, lekarz powinien o tym wiedzieć skoro wygłasza takie teorie. Po drugie – to samo dotyczy chorób układu krążenia. Ale najistotniejsze jest to, co Nicole Saphier powiedziała o ginekomastii – że powoduje ją marihuana. Przy okazji pokazując, że jej uprzedzenia są silniejsze niż wiedza medyczna. Gdyby była onkologiem zapewne twierdziłaby, że marihuana powoduje raka, a w przypadku gdyby była proktologiem – marihuana byłaby przyczyną hemoroidów. 

W przypadku ginekomastii pierwsze nie powinno być pytanie o marihuanę tylko wywiad ogólny pod kątem gospodarki hormonalnej (dieta, aktywność fizyczna, styl życia, przyjmowane środki dopingujące) oraz badania hormonalne. Bo to właśnie hormony odpowiadają za ginekomastię . Podstawowym mechanizmem tej przypadłości jest przewaga estrogenów (hormonów żeńskich) nad androgenami (testosteron) i/lub zwiększona wrażliwość tkanek na estrogeny.

W trakcie wywiadu Saphier przyznała, że jej zdaniem marihuana powoduje ginekomastię ponieważ większość jej pacjentów, którzy się z nią zmagali pali lub paliła marihuanę. Na tej samej podstawie można zatem stwierdzić, że spożywanie mięsa powoduje ginekomastie, bo większość pacjentów jadła lub je mięso, nie mówiąc już o wodzie gazowanej, lub węglowodanach. 

Ciężko jest słuchać, jak ludzie na najpoważniejszych stanowiska wygłaszają takie stwierdzenia, które wynikają z nieuzasadnionej fobi względem konopi indyjskich. 

W trakcie wywiadu Saphier powiedziała, że nie lubi marihuany pomimo, że jej nigdy nie próbowała. Natomiast widzi potencjał w medycznej marihuanie.

Oczywiście, istnieją dowody potwierdzające skuteczność kannabinoidów w leczeniu nudności wywołanych chemioterapią, niektórych zaburzeń napadowych, przewlekłych zespołów bólowych i stwardnienia rozsianego. Ale to zupełnie co innego niż, no wiesz, powszechna normalizacja rekreacyjnego, intensywnego stosowania marihuany, zwłaszcza u osób, których mózgi wciąż się rozwijają, co następuje dopiero około 25. roku życia”.

Reklama

-powiedziała

Reklama

Na stronie Sejmu RP opublikowano pełne wyniki konsultacji społecznych ws. depenalizacji marihuany. Chodzi oczywiście o depenalizację do 15 gramów suszu oraz uprawy 1 rośliny konopi na własny użytek. Konsultacje społeczne ws. ziela pobiły dotychczasowy rekord Sejmu, wypełniono 22561. Poprzedni rekord wynosił 20868 ankiet i dotyczył ustawy o dostępie do broni. Nietrudno się domyśleć, że większość wypełniających ankietę obywateli była za wprowadzeniem zmian. Ale pojawiają się także głosy przeciwko zmianom. Oto jak się przedstawiają wyniki konsultacji.

Reklama

Sejm opublikował pełne wyniki konsultacji społecznych ws. depenalizacji marihuany

Po tym, jak w marcu klub parlamentarny Centrum złożył do laski marszałkowskiej projekt nowelizacji Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii, który znosi kary za posiadanie do 15 gramów marihuany oraz uprawy 1 rośliny konopi indyjskich na własny użytek, Sejm uruchomił w tej sprawie konsultacje społeczne. Trwały one przez cały kwiecień i właśnie opublikowano ich wyniki. 

Nie jest zaskoczeniem, że zdecydowana większość wypełnionych ankiet to wyrażenie poparcia dla proponowanych w nowelizacji ustawy rozwiązań. 

wyniki konsultacji społecznych ws. depenalizacji marihuanyJak widać, zaledwie 1% ankietowanych jest przeciwna wprowadzeniu zmian. 94,9% jest natomiast zdecydowanie za ich wprowadzeniem. Kilka procent ankietowanych popiera proponowane rozwiązania w znacznej większości.

Zdecydowana większość ankietowanych zgodziła się z tym, że obecne prawo jest represyjne i przynosi więcej szkód niż pożytku, a proponowane w projekcie rozwiązania będą miały pozytywny wydźwięk społeczny.

wyniki konsultacji społecznych ws. depenalizacji marihuany

Natomiast 70% ankietowanych oznajmiło, że zmiana prawa dotyczy ich bezpośrednio (wybrano 5 i 4). Oznaczać to może, że 30% ankiet wypełnili ludzie, którzy sami z marihuany nie korzystają, ale np nie chcą, aby ktoś z ich najbliższych mógł mieć kłopoty z prawem tylko dlatego, że wieczorem zamiast lampki wina woli wypalić jointa.

wyniki konsultacji społecznych ws. depenalizacji marihuany

Natomiast nieco ponad 40% osób biorących udział w konsultacjach wyraziła swoja opinię dodając do ankiety komentarz.

Pełne wyniki konsultacji podane przez Sejm znajdziesz T U T A J

Reklama

Co z wynikami konsultacji publicznych zrobi rząd? Jak politycy zareagują na fakt, że pobito rekord społecznego zainteresowania konsultacjami w tej sprawie? Na chwilę obecną ciężko jest cokolwiek przewidzieć, dlatego poinformujemy gdy tylko pojawią się w tej sprawie jakiekolwiek informacje.

Reklama

Najstarsza skamielina rośliny konopi pochodzi z Europy? Naukowcy uważają, iż konopie jakie znamy dzisiaj czyli gatunek Cannabis sativa pochodzi z Azji. Sugerują to analizy najstarszego znalezionego pyłku konopnego, sprzed około 20 milionów lat (epoka miocenu). Teraz to założenie zostało podważone przez skamieniałość rośliny z kolekcji Museum für Naturkunde w Berlinie. Jest to dość dobrze zachowany odcisk liścia w skamieniałym błocie, datowany na 48 – 56 milionów lat, który Paul Friedrich opisał jako Cannabis oligocaenica już w 1883 roku. Po czym wszyscy o znalezisku zapomnieli. Oto więcej informacji.

Reklama

Berlin: Do muzeum trafiła najstarsza skamielina rośliny konopi mająca ok. 50 milionów lat, pochodzi z Europy i wszyscy o niej zapomnieli

Odcisk liścia konopi w skamieniałym błocie, po raz pierwszy był opisany przez botanika w roku 1883 i na prawie 140 lat został zapomniany. Jest to część kolekcji berlińskiego muzeum. Skamieniałość Cannabis oligocaenica znaleziono w pobliżu Eisleben w Saksonii-Anhalt i jest to prawdopodobnie najstarsza znana roślina konopi na świecie.

Naukowcy Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie ponownie datowali znalezisko i doszli do zaskakującego wyniku: skamieniałość pochodzi z Eocenu dolnego, czyli ma między 56 a 48 milionów lat.

Paul Friedrich, botanik z końca XIX wieku, opisał tę skamieniałość liścia jako Cannabis oligocaenica. Znalezisko było pierwotnie datowane na oligocen, stąd nazwa, czyli na około 25-30 milionów lat.

Jednak nowsze analizy geologiczne pokazują, że warstwa skamieniałości jest znacznie starsza. Według obecnej klasyfikacji Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie skamieniałość należy do Eocenu dolnego, epoki, która skończyła się około 56-48 milionów lat temu. To czyni go o 30-35 milionów lat starszym niż dotychczas znane najstarsze skamieniałości konopi z północno-zachodnich Chin, które są datowane na około 20 milionów lat.

Co ciekawe, odcisk liścia wykazuje charakterystyczne cechy roślin konopi z czasów obecnych: wydłużony, lancetowaty kształt i wyraźnie pikowany brzeg liścia. To morfologiczne podobieństwo do Cannabis sativa zaskoczyło badaczy.

To, co kiedyś trafiło do archiwum jako osobliwość, teraz zajmuje centralne miejsce w dyskusjach paleobotaniczych. Fakt, że skamieniałość znajdowała się przez 140 lat w zbiorach berlińskiego Muzeum Historii Naturalnej, czyni tę historię jeszcze bardziej niezwykłą. Ta niezwykle cenna skamieniałość liścia konopi leżała zapomniana na półce w archiwum, podczas gdy nauka przez dziesięciolecia szukała korzeni rośliny konopi zupełnie gdzie indziej.

Najstarsza skamielina rośliny konopi pochodzi z terenów obecnych Niemiec, a nie jak dotąd uważano z Azji?

Ta najstarsza znaleziona skamielina konopi rzuca całkiem nowe światło na pochodzenie rośliny.

Od teraz naukowcy będą stawiać pytania czy konopie naprawdę pochodzą wyłącznie z Azji Środkowej?  A może do Azji zawędrowały z Europy?Dotychczasowa nauka zakładała, że rodzaj Cannabis powstał w północno-zachodniej części Chin i rozprzestrzeniał się stamtąd przez tysiące lat na resztę świata. Skamieniałość z Eisleben co najmniej podważa tę tezę. 

Niezależnie od tego, jak spektakularne jest znalezisko, naukowcy podchodzą do niego z dozą ostrożności. Do ostatecznego określenia parametrów skamieliny będą potrzebne, obok zewnętrznego kształtu liścia, również szczegóły mikrostruktury, zwłaszcza charakterystyczne włoski liścia (trichomy), które odróżniają nowoczesne rośliny konopi od pokrewnych rodzajów. W skamieniałości tych szczegółów niestety brakuje, ze względu na stan zachowania.

Reklama

Dlatego naukowcy mówią o zdecydowanym wskazaniu, a nie o ostatecznym dowodzie. Trwają dalsze analizy paleobotaniczne. Nie wynika to ze słabej jakości znaleziska, ale z dobrej praktyki naukowej.

Reklama

Niemiecki są orzekł, że prywatne ubezpieczenie zdrowotne ma pokrywać koszty terapii medyczną marihuaną. Wszystko zaczęło się od tego, że na początku 2019 roku mężczyzna zwrócił się do prywatnej firmy ubezpieczeniowej, z której usług korzystał, o zwrot pozostałej części kosztów terapii konopnej ponieważ państwowa refundacja nie pokrywa ich w całości. Ubezpieczyciel początkowo odmówił, argumentując, że terapia konopiami nie była konieczna z medycznego punktu widzenia. Mężczyzna poszedł zatem do sądu, który przyznał mu rację, a ubezpieczycielowi nakazał wypłatę 19.000 euro, które pacjent wydał na marihuanę z własnej kieszeni. Czy teraz każdy pacjent może liczyć na to samo? Oto więcej informacji.

Reklama

Niemcy: Prywatne ubezpieczenie ma pokrywać koszty terapii medyczną marihuaną – orzekł sąd w Hamburgu

Rozprawa, która odbyła się w sądzie w Hamburgu dotyczyła sprawy byłego policjanta, który w 2007 roku uległ wypadkowi w pracy. Wypadek spowodował poważny ból w barku, który uniemożliwiał byłemu policjantowi normalne funkcjonowanie.

Początkowo, aby uśmierzyć ból, stosowano u niego opioidy zgodnie z drabiną analgetyczną WHO (dopasowanie terapii pod konkretny poziom bólu). Stosowano także leki zwiotczające mięśnie (leki zmniejszające napięcie mięśniowe). Jednak żadna z tych metod nie przynosiła pacjentowi ulgi w bólu, a dodatkowo powodowały one poważne skutki uboczne, takie jak uszkodzenie wątroby i ryzyko uzależnienia.

Ulgę przynosiła jedynie terapia konopiami indyjskimi przepisana przez lekarza.

Refundacja pokrywała 70% jego wydatków na medyczną marihuanę od początku terapii. Na początku 2019 roku mężczyzna zwrócił się do swojej prywatnej firmy ubezpieczeniowej o zwrot pozostałej części kosztów swojej terapii. Ubezpieczyciel początkowo odmówił, argumentując, że terapia nie była konieczna z medycznego punktu widzenia, a dostępne badania były niewystarczające. Mężczyzna pozwał firmę, w której był ubezpieczony i sprawę wygrał.

Raport medyczny potwierdził skuteczność terapii medyczną marihuaną. Sąd natomiast wyjaśnił, że nawet bez kompleksowych badań terapia może być konieczna z medycznego punktu widzenia.

Prywatna firma ubezpieczeniowa musi teraz pokryć ponad 19 000 euro kosztów leczenia.

Prywatne towarzystwa ubezpieczeń zdrowotnych są zatem zobowiązane do pokrycia kosztów, jeśli preparaty z konopi indyjskich stanowią uzasadnioną i skuteczną alternatywę dla objawów bólowych. Jeśli ubezpieczyciel odmawia wypłaty odszkodowania, należy zasięgnąć porady prawnej i sporządzić opinię medyczną.

-powiedział rzecznik prasowy portalu prawniczego anwaltauskunft.de. 

Reklama

Polska: Koszty terapii medyczną marihuaną można odliczyć od podatku

Polscy podatnicy nie mogą liczyć na refundację terapii konopnej. Mogą natomiast skorzystać z ulgi na leki, dzięki której możliwe jest częściowe odliczenie poniesionych wydatków. Niestety ulga ta nie przysługuje każdemu, więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule T U T A J.

Reklama

Na lotnisku Bandaranaike w Kolombo (Sri Lanka) doszło do jednej z najbardziej zaskakujących i zarazem największych operacji antynarkotykowych w ostatnich latach. Służby zatrzymały aż 22 buddyjskich mnichów, którzy , jak się okazało, byli zamieszani w zorganizowany przemyt dużej ilości zioła. Sprawa wywołała ogromne poruszenie nie tylko ze względu na skalę procederu, ale przede wszystkim z powodu osób, które miały brać w nim udział. Służby ustaliły, że wcześniej w tym roku mnisi także mieli przemycić sporo konopi na Sri Lankę. Zarekwirowana marihuana pochodziła z legalnego rynku w Tajlandii.

Buddyjscy mnisi zatrzymani na lotnisku za przemyt 110 kg marihuany z Tajlandii

Zatrzymanie było efektem wcześniejszych ustaleń śledczych. Funkcjonariusze dysponowali informacjami sugerującymi, że grupa może próbować przemycić narkotyki drogą lotniczą. Wszyscy mnisi biorący udział w przemycie podróżowali z identycznymi walizkami, co wzbudziło dodatkowe podejrzenia podczas kontroli.

Reklama

Jak się szybko okazało, w bagażu mnichów znajdowały się specjalnie przygotowane skrytki, w których ukryto ponad 110 kilogramów marihuany oraz haszyszu. Szacunkowa wartość przechwyconych substancji, wg. służb przekracza 1,1 miliarda rupii lankijskich (ok 12 mln zł), co czyni tę akcję jedną z największych w historii kraju. Jednak w naszej opinii wyliczenia są kilkukrotnie zawyżone. 

Śledczy ustalili, że operacja była zorganizowana i koordynowana przez trzech mnichów związanych ze świątynią w regionie Jamburaliya. To właśnie oni mieli odpowiadać za rekrutację pozostałych uczestników procederu. Co istotne, do werbunku wykorzystywano media społecznościowe, w tym Facebooka, co pokazuje, jak współczesne technologie są używane również przez grupy przestępcze do prowadzenia nielegalnej działalności

Śledczy ustalili, że operacja była zorganizowana i koordynowana przez trzech mnichów związanych ze świątynią w regionie Jamburaliya na Sri Lance. To właśnie oni mieli odpowiadać za rekrutację pozostałych uczestników procederu. Do werbunku wykorzystywano media społecznościowe, w tym Facebooka.

Większość zatrzymanych to młodzi ludzie, często poniżej 30. roku życia, a część z nich to studenci. Według wstępnych ustaleń mogli oni nie być w pełni świadomi charakteru przedsięwzięcia. Kuszono ich obietnicami darmowych podróży, zakwaterowania i wyżywienia. Organizatorzy mieli przekonywać, że transportowane bagaże zawierają jedynie „materiały edukacyjne” lub słodycze przeznaczone dla dzieci. To sugeruje, że przynajmniej część uczestników mogła zostać zmanipulowana i wykorzystana jako nieświadomi kurierzy.

Ustalono także, że grupa udała się wcześniej do Tajlandii, skąd najprawdopodobniej przywożono kontrabandę. Cała sytuacja budzi szczególne kontrowersje ze względu na fakt, iż w proceder zamieszane są osoby duchowne. W kulturze Sri Lanki oraz Tajlandii buddyjscy mnisi cieszą się ogromnym autorytetem społecznym i są postrzegani jako moralne wzorce. Dlatego też ich udział w przemycie narkotyków wywołał szok i może mieć poważne konsekwencje dla wizerunku instytucji religijnych w kraju.

Reklama

Jak widać, przemyt marihuany z Tajlandii to problem nie tylko dla Europy ale też dla samej Azji.

Reklama

Do polskich aptek trafiła nowa odmiana medycznej marihuany – Pavé S1 od Cantourage o stężeniu THC na poziomie 27,3%. Kwiaty pochodzą z upraw kanadyjskiej firmy Green Karat – niewielkiego, rodzinnego przedsiębiorstwa, które stawia na najwyższą jakość swoich produktów. Odmiana Pavé S1 zdobyła już uznanie na wymagających rynkach Wielkiej Brytanii i Niemiec, a teraz będzie dostępna również dla pacjentów w Polsce.

Reklama

Pavé S1 od Cantourage – nowa odmiana medycznej marihuany już w aptekach. Podstawowe informacje i wzór recepty

W ostatnich dniach w polskich aptekach pojawiła się nowość od CantourageCANNABIS FLOS CANTOURAGE o zawartości THC 27,3% oraz CBD ≤ 1%. Jest to odmiana Pavé S1, będąca hybrydą  Indica/Sativa 50/50.

Pavé S1 to odmiana która powstałą z połączenia dwóch legendarnych szczepów: Paris OG oraz The Menthol.

  • The Mentol – Jest to odmiana będąca hybrydą powstałą z bardzo ciekawego krzyżowania: Gelato #45 x (White Diesel x (High Octane x Jet Fuel)). Taka kombinacja genów zapewnia nie tylko potężną moc, ale także niespotykany aromat i profil terpenowy.
  • Paris OG  – znana również jako „Paris OG Kush” i „OG Paris”, to hybryda z dominacją genów Indica, znana z uspokajającego działania sprzyjającego odpoczynkowi i relaksowi . Plotka głosi, że Paris OG pochodzi od Headband i Lemon OG , które razem tworzą słodką mieszankę owocowo – cytrusowych aromatów. Dzięki zwycięstwom w licznych konkursach, w tym 1. miejscu w Pucharze Cannabis Michigan High Times w 2014 roku, Paris OG niewątpliwie zapewniła sobie dobrą reputację w świecie konopi.

Pavé S1 wyróżnia się intensywnym, cytrusowo-żywicznym profilem zapachowym, który zawdzięcza wysokiej zawartości naturalnych terpenów. W jej składzie dominują m.in. limonen, farnesen, ß-kariofilen oraz α-pinen, tworząc unikatową i wyrazistą kompozycję aromatyczną.

Pavé S1 ma jeszcze jedną zaletę wynikającą ze sposobu uprawy roślin, które rosną w podłożu kokosowym zamiast w wełnie mineralnej co pozwala zwiększyć profil oraz ilość m.in. terpenów oraz istotnych dla działanie terapeutycznego fitoskładników.

Kwiaty pochodzą z upraw kanadyjskiej firmy Green Karat – niewielkiego, rodzinnego przedsiębiorstwa, które stawia na najwyższą jakość i zadowolenie pacjentów. Odmiana Pavé S1 zdobyła już uznanie na wymagających rynkach Wielkiej Brytanii i Niemiec, teraz można ją nabyć  w Polsce.

Nowy produkt wprowadzany jest, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami dystrybutora, w atrakcyjniejszej cenie. 

Reklama
Pavé S1 od Cantourage
Pavé S1 od Cantourage – specyfikacja odmiany

Pavé S1 od Cantourage – wzór recepty

Omawiany produkt dostępny jest w polskich aptekach pod nazwą rejestracyjną CANNABIS FLOS CANTOURAGE THC 27,3% CBD ≤ 1% i taka nazwa powinna widnieć na recepcie.

Reklama

Publiczne konsultacje ws. depenalizacji marihuany skończą się za dwa dni! Dzisiaj natomiast liczba wypełnionych przez obywateli ankiet pobiła historyczny rekord, który do tej pory należał do konsultacji ws. ustawy o dostępie do broni. Pokazuje to jak istotny społecznie jest to temat, i że ma on znaczenie dla ogromnej rzeszy obywateli. Nie zapominajmy też, że pozostały jeszcze dwa dni, podczas których mamy nadzieję, że ta liczba znacząco wzrośnie. Pomożecie? Warto też dodać, że o konsultacjach ws. dostępu do broni mówiono m.in. w mediach głównego ścieku, temat pojawiał się na nagłówkach gazet i w wieczornych wiadomościach. Temat konopi nie jest nigdzie tak bardzo poruszany, a mimo to uzyskał rekordowe zainteresowanie społeczne.

Reklama

Publiczne konsultacje ws. depenalizacji marihuany – pobito historyczny rekord zainteresowania społecznego

Sejmowe konsultacje społeczne ws. depenalizacji, czyli zaprzestania karania, za posiadanie do 15 gramów marihuany oraz uprawy 1 rośliny konopi indyjskich na własne potrzeby ruszyły z początkiem kwietnia, a czas ich trwania to 30 dni i właśnie dobiega końca.

Na dwa dni przed końcem opiniowania ustanowiony został nowy historyczny rekord sejmowych konsultacji społecznych. Oznacza to, że mało który temat wzbudza tyle społecznego zaangażowania.

Dzisiaj liczba wypełnionych przez obywateli ankiet przekroczyła liczbę 21000. Dotychczasowy rekord Sejmu RP należał do konsultacji ustawy o dostępie do broni  i wynosił 20898 wypełnionych ankiet.

Czym są konsultacje społeczne?

Sejmowe konsultacje społeczne to proces opiniowania, w którym obywatele, eksperci i organizacje mogą zgłaszać uwagi do projektów ustaw. Umożliwiają one aktywny udział w tworzeniu prawa, a marszałek Sejmu kieruje do nich poselskie oraz obywatelskie projekty ustaw.

Co ciekawe, nie każdy projekt ustawy dostaje szansę na publiczne konsultowanie. 

Oznacza to, że każdy pełnoletni obywatel naszego kraju, może wyrazić poparcie dla zmiany prawa. 

Strona rządowych konsultacji społecznych znajduje się T U T A J. Jeżeli jeszcze nie wypełniłeś ankiety wyrażając swoją opinię to jest to najwyższa pora. Jeżeli natomiast chcesz realnie wspomóc sprawę – namów jak największą liczbę znajomych ci osób, aby też wypełnili ankietę.

Pamiętaj, aby po wejściu w link otworzyć go w przeglądarce www.

Na stronie znajdziesz projekt nowelizacji ustawy wraz z uzasadnieniem. Znajdziesz też podświetlony link „Ankieta” gdzie możesz wyrazić poparcie dla zmiany prawa.

Zalogować można się za pomocą profilu zaufanego, mObywatel, lub jeżeli nie posiada się żadnego z nich – bankowość elektroniczną. W opcji z bankowością należy wybrać swój bank, a następnie za pomocą aplikacji bankowej potwierdzić swoje dane.

Dzisiaj liczba wypełnionych przez obywateli ankiet przekroczyła liczbę 21000. Dotychczasowy rekord Sejmu RP należał do konsultacji ustawy o dostępie do broni  i wynosił 20898 wypełnionych ankiet.

Co to oznacza? Przede wszystkim jest to sygnał dla rządu, że temat wzbudza społeczne zainteresowanie, a co za tym idzie, politycy chętniej się nim zajmą. 

Reklama

Publiczne konsultacje ws. depenalizacji marihuany – akcja aktywacja

Zostały ostatnie godziny, aby działać, aby pokazać dla jak dużej części społeczeństwa temat ten jest istotny. Dlatego każdy kto chce wesprzeć sprawę i wyrazić swoje poparcie niech czym prędzej wypełni ankietę i zachęci do tego samego jak najwięcej znajomych! Dla przypomnienia Strona rządowych konsultacji społecznych znajduje się T U T A J. Każdy może też ten temat udostępnić na swoich social mediach. 

Reklama

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.