ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Niemcy: Rząd chce zaostrzenia przepisów dot. wystawiania recept na medyczną marihuanę, przygotowano nowelizację ustawy, która wkrótce trafi pod głosowanie w Bundestagu. Tamtejszy rynek medycznego zioła jest największy w Europie i obecnie rośnie w tempie ok. 400% rocznie. Niemiecka legalizacja przeforsowana przez firmy produkujące medyczny susz, o czym ostatnio pisaliśmy, napotkała właśnie przeszkodę w postaci nowelizacji ustawy o medycznych konopiach, która jest już gotowa i czeka na głosowanie w Bundestagu. Nowe regulacje zawarte w nowelizacji ograniczają możliwość wystawiania recept w ramach telemedycyny i wprowadzają konieczność osobistego udania się do lekarza. Czy to koniec niemieckiego rynku marihuany w obecnej formie? Oto więcej informacji.

Niemcy: Rząd chce zaostrzenia przepisów dot. wystawiania recept na medyczną marihuanę, przygotowano nowelizację ustawy

Marihuana w Niemczech jest legalna, legalny jest także handel marihuaną – tyle, że wszystko to jest pod przykrywką medycyny. W ten oto sposób firmy produkujące medyczną marihuanę zapewniły sobie monopol na tym jakże interesującym rynku zbytu. Bo tak jak pisaliśmy niedawno – dla konsumenta nie ma różnicy, czy zamawia zioło ze strony apteka.de czy diler.de – procedura jest dokładnie taka sama, wystarczy kilka kliknięć w telefonie i wkrótce kurier dostarczy zamówione zioło pod nasze drzwi. Wybór z grubo ponad trzystu odmian, ceny od 4 Euro za gram. O tym, że klasyczna legalizacja jest blokowana własnie przez firmy sprzedające medyczny susz pisaliśmy ostatnio T U T A J.

Ale dominacja tej formy legalnego obrotu ziołem napotkała właśnie w Niemczech dużą przeszkodę w postaci proponowanej nowelizacji ustawy CanG, która reguluje przepisy dot. marihuany w Niemczech. Niemieccy politycy chcą ograniczyć przepisy zezwalające na wystawianie recept na medyczną marihuanę w ramach telemedycyny.

Co istotne, ustawa CanG zmieniła także obowiązującą klasyfikację medycznego zioła, które trafiło do tej samej kategorii co np. ibuprofen 600. Dzięki temu niesłychanie łatwo uzyskać receptę na medyczne konopie, bez wychodzenia z domu, bez faktycznej rozmowy z lekarzem. Jednak to ma się teraz skończyć.

Na oficjalnej stronie niemieckiego Ministerstwa Zdrowia czytamy:

„Od wejścia w życie ustawy w kwietniu 2024 r. obserwuje się niepokojący trend w zakresie konsumpcji kwiatów konopi indyjskich w celach leczniczych. W pierwszej połowie 2025 r. import wzrósł o ponad 400% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku – z około 19 do około 80 ton. Wzrost ten nie wynika ze zwiększonego popytu wśród pacjentów ciężko chorych, ponieważ liczba recept w ramach ubezpieczenia zdrowotnego wzrosła jedynie o jednocyfrową wartość procentową. Celem projektu ustawy jest skorygowanie tych negatywnych trendów, przy jednoczesnym zapewnieniu dostępności medycznej marihuany dla pacjentów z poważnymi schorzeniami.” 

Niemieccy urzędnicy widzą bardzo duże rozbieżności pomiędzy korzystaniem z marihuany w ramach leczenia publicznego (kasa chorych), a korzystaniem z usług sektora firm prywatnych, które świadczą usługi polegające na wystawianiu recept na medyczną marihuanę. 

Recepty wystawione w ramach kas chorych stanowią zaledwie kilka procent (maksymalnie 9%). 

Wynika to z faktu, że aby dostać receptę na medyczną marihuanę w ramach kasy chorych, trzeba faktycznie na coś cierpieć. W przeciwieństwie do firm prywatnych, którym wystarczy jedynie zapewnienie, że np. mamy problemy ze snem.

Medyczna marihuana jest lekiem na receptę, a nie produktem wyłącznie rekreacyjnym. Gwałtowny wzrost importu marihuany i praktyka przepisywania leków online bez osobistego kontaktu z lekarzem wymagają działań politycznych. Stosowanie marihuany w celach medycznych musi być regularnie wyjaśniane podczas osobistej konsultacji między lekarzem a pacjentem. Zabronimy profesjonalnego nadużywania recept przez internet. Pacjenci, którzy stosują medyczną marihuanę w celach medycznych, będą nadal mieli zapewnione dostawy.

-napisała Federalna Minister Zdrowia, Nina Warken

Jak rząd Niemiec zaostrza przepisy dot. wystawiania recept na medyczną marihuanę?

  • W przyszłości (po przegłosowaniu nowelizacji) medyczna marihuana być przepisywana wyłącznie po osobistym kontakcie pacjenta z lekarzem, zarówno w gabinecie lekarskim, jak i podczas wizyty domowej. Przepisanie medycznej marihuany wymaga uwzględnienia stanu zdrowia pacjenta, jego chorób oraz innych przyjmowanych leków, co zazwyczaj wymaga dokładnego wywiadu lekarskiego i badania fizykalnego. Ponadto, konieczne jest bieżące informowanie o ryzyku uzależnienia i możliwych fizycznych lub psychicznych konsekwencjach konsumpcji, które mogą się zmieniać w zależności od intensywności i czasu trwania konsumpcji.

 

  • W przypadku recept uzupełniających, konsultacja osobista jest wymagana co cztery kwartały, przy czym poprzedni kontakt w tym okresie dotyczył recepty na marihuanę w celach medycznych. Pod tym warunkiem recepta może być również wystawiona za pośrednictwem telemedycyny w ciągu kolejnych trzech kwartałów.

 

  • Możliwość zamówienia marihuany leczniczej pocztą będzie wyłączona, ponieważ podczas osobistej wizyty w aptece farmaceuta powinien udzielić wyczerpujących informacji i konsultacji. Usługi dostawcze aptek pozostają bez zmian.

Jak zmiana przepisów może wpłynąć na niemiecki rynek marihuany?

Propozycja nowelizacji ustawy przygotowana przez niemiecki resort zdrowia będzie teraz poddana pod głosowanie w Bundestagu. 

Jeżeli nowe przepisy zostaną przyjęte – najistotniejsza będzie kwestia tego, jak chętnie Niemcy będą się wybierać do lekarza po pierwszą receptę oraz w kontekście tego – jak będą do wszystkiego podchodzić niemieccy lekarze. Czy tak jak w naszym kraju po ograniczeniu wystawiania recept na medyczną marihuanę w ramach telemedycyny nastąpi zastój na rynku medycznej marihuany? Czy tak samo jak w Polsce odpowiedzią na zmianę przepisów będzie pojawianie się wielu nowych stacjonarnych klinik leczenia medyczna marihuaną?

Niemieccy działacze podkreślają, że na zmianie przepisów najbardziej ucierpią starsze i schorowane osoby będące pacjentami korzystającymi z medycznej marihuany. 

Pierwszym miarodajnym wskaźnikiem skutków wprowadzenia nowych przepisów będzie wolumen sprzedaży medycznej marihuany w dwóch kwartałach, które nastąpią o wejściu w życie nowych regulacji. O ile oczywiście zostaną one przegłosowane przez Bundestag.

Bali: Holendrowi grozi kara śmierci za uprawę konopi indyjskich, którą ujawniły służby. Podejrzany 31-latek, opisany jedynie inicjałami NR, został aresztowany wraz ze swoją żoną, obywatelką Rosji, podczas policyjnego nalotu 1 października w zamieszkiwanej przez niego nieruchomości. Według szefa wydziału narkotykowego policji balijskiej, władze rozpoczęły nalot po otrzymaniu sygnału od lokalnych mieszkańców, ale nie tylko. Pokazano też nagranie uprawy, która wg służb była „bardzo profesjonalna”. Indonezja to kraj z jednymi z najsurowszych kar m.in. za marihuanę, zatrzymany Holender musi liczyć się nawet z karą śmierci. Jak zareagował na tę sytuację rząd Holandii? Oto więcej informacji.

Bali: Holendrowi grozi kara śmierci za uprawę konopi indyjskich

Podejrzany 31-latek mieszkając na Bali od ponad roku, zidentyfikowany jedynie inicjałami NR, został aresztowany wraz ze swoją żoną, podczas policyjnego nalotu 1 października w wynajmowanej nieruchomości przy ul. Bina Kusuma w Ubung Kaja (Denpasar).

Według szefa wydziału narkotykowego balijskiej policji, starszego komisarza Radianta, władze rozpoczęły nalot po otrzymaniu sygnału od lokalnych mieszkańców oraz kilku tygodniach obserwacji.

Otrzymaliśmy informacje od społeczności o podejrzeniu działalności narkotykowej w domu” – poinformował komisarz Radiant

Indonezja, gdzie leży popularna wyspa Bali, to terytorium z bardzo surowym prawem dot. m.in. konopi indyjskich, za których uprawę bądź handel grozić może nawet kara śmierci. 

Minimalny wyrok w tej sytuacji to natomiast pięć lat pozbawienia wolności.

Holendrowi grozi kara śmierci za uprawę konopi indyjskich – co na to rząd Holandii?

Do sytuacji zdążył się już odnieść holenderski rząd.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Holandii potwierdziło, że udziela oskarżonemu i jego żonie pomocy konsularnej, ale bez obrony prawnej.

konopny shot bomb dope
-reklama-

Czy władze Holandii uznały, że ich obywatel doskonale sobie zdawał sprawę z możliwych konsekwencji ujawnienia jego uprawy? Tego nie wiemy na pewno, jednak brak wsparcia prawnego ze strony rządu holenderskiego może sugerować, że tak właśnie jest.

Poniżej przedstawiamy nagranie z zatrzymania, na którym widać, że „profesjonalna uprawa hydroponiczna”, którą prowadził Holender, to tak naprawdę dwa namioty. W jednym znajdowały się rośliny w stanie wegetacji oraz młode sadzonki, które potrzebują podobnych warunków. W drugim namiocie stało kilka roślin konopi, zapewne w początkowym stadium kwitnienie (wnioskowane po ich wyglądzie).

Do pewnych miejsc na ziemi lepiej się nie wybierać z konopiami, nawet tymi siewnymi. W grudniu 2024 r. informowaliśmy o Kanadyjczyku skazanym na dożywocie w Dubaju za posiadanie olejku CBD, przeczytasz o tym T U T A J

Hiszpania legalizuje medyczną marihuanę, tamtejszy rząd zatwierdził 7 października dekret królewski regulujący kwestię medycznej marihuany w „ustandaryzowanych preparatach”, które mają być alternatywą dla pacjentów w systemie opieki zdrowotnej tego kraju. 

Hiszpania legalizuje medyczną marihuanę

Hiszpania to dla wielu europejska stolica zioła, która dla miłośników konopi indyjskich i ich przetworów ma wiele do zaoferowania. Rewelacyjne warunki pogodowe to raj dla growerów, a hiszpański model „legalizacji” czyli społeczne kluby konopne przyciąga miłośników spożywania ziela z całego świata.

Jednak do tej pory w Hiszpanii nie istniały przepisy, które w pełni legalnie pozwalałyby potrzebującym pacjentom korzystać z prozdrowotnych właściwości konopi indyjskich. Teraz ma to się zmienić.

Jak wynika z informacji hiszpańskiego Ministerstwa Zdrowia, na mocy dekretu lekarze specjaliści będą mogli przepisywać medyczną marihuanę osobom cierpiącym na przewlekły lub oporny na leczenie ból, ciężką epilepsję, spastyczność spowodowaną stwardnieniem rozsianym, raka i inne schorzenia, w przypadku których konwencjonalne metody leczenia okazały się nieskuteczne.

Niniejsze rozporządzenie, o które wnioskowała Komisja Zdrowia i Spraw Konsumenckich Kongresu Deputowanych, stanowi decydujący krok w kierunku integracji medycznej marihuany z systemem opieki zdrowotnej, gwarantując jej stosowanie z gwarancjami naukowymi, klinicznymi i pod względem kontroli zdrowotnej

– napisało w komunikacie hiszpańskie Ministerstwo Zdrowia.

Rada Ministrów Hiszpanii – organ decyzyjny władzy wykonawczej, na czele którego stoi premier Pedro Sánchez – zatwierdziła dekret w imieniu Ministerstwa Zdrowia. Hiszpański Kongres musi jeszcze zagłosować nad tą propozycją.

konopny shot bomb dope
-reklama-

Z przyjętego dekretu wynika, iż pacjenci będą póki co mieli niestety mocno ograniczony dostęp do medycznej marihuany, która ma być wydawana wyłącznie w aptekach szpitalnych w Hiszpanii. Hiszpańska Agencja Leków i Wyrobów Medycznych (AEMPS) będzie odpowiedzialna za zapewnienie, że susz medycznej marihuany przepisywany przez lekarzy spełnia określone standardy jakości, bezpieczeństwa i dawkowania.

Dekret pozostawia wiele szczegółów przyszłego programu rządowego do ustalenia różnym agencjom ochrony zdrowia. Jednak, jak twierdzi Ministerstwo Zdrowia, nowe prawo ma na celu stworzenie modelu, który będzie elastyczny i będzie dostosowywał się do zmian w oparciu o „postępy naukowe i dostępne dowody kliniczne”.

Stowarzyszenie Wolne Konopie milczy na temat oszustwa Liroya i Macieja Sagala, które swego czasu namiętnie promowali i do którego zachęcali swoich odbiorców. W czasie gdy Liroy namawiał ludzi, aby zainwestowali w jego „biznes”, na profilu Wolnych Konopi regularnie pojawiały się m.in. webinary zachęcające do inwestycji. Dziś, gdy wiadomo już, że było to oszustwo – Wolne Konopie nie wspomniały o tym ani jednym słowem. Wiceprezes WK, Jakub Gajewski, stwierdził publicznie, że nie będzie się do tego odnosić bo Liroy to jego przyjaciel. To, że ludzie potracili spore pieniądze za ich namową Gajewskiego nie interesuje. A co na to wszystko Andrzej Dołecki? Tymczasem powstała grupa, która wraz z prawnikiem planuje działania, do której dołączyć może każdy poszkodowany, który został oszukany przez przyjaciół Wolnych Konopi. Oto więcej informacji.

Dlaczego Wolne Konopie kryją oszustwo Liroya, które sami promowali? Bo Liroy to ich przyjaciel, jak twierdzą

Od publikacji naszego artykułu „Czy Liroy oszukał inwestorów? Gdzie zniknęło 3,5 miliona złotych ze zbiórki publicznej LiRoyal?” minęło blisko dwa miesiące.

W tym czasie temat został opisany na różnych portalach muzycznych, min na GlamRap.pl, ale także w dużych mediach głównego nurtu jak Onet czy Publikacja w papierowym wydaniu Newsweeka.

Do sytuacji odniósł się także Wigor Mor W.A., który został oszukany przez Liroya i Macieja Sagala na 50.000 zł. Przeczytasz o tym T U T A J.

Łącznie oszukanych zostało 700 osób, o czym przeczytacie w materiale z Wigorem.

Brak jest natomiast jakiegokolwiek stanowiska w tej sprawie ze strony stowarzyszenia Wolne Konopie.

I to jest sytuacja bulwersująca i jednocześnie doskonale obrazująca patologię, która w Wolnych Konopiach panuje od ponad dekady.

Wolne Konopie bardzo ochoczo promowały scam Liroya m.in. poprzez prowadzenie z nim na swoim profilu webinarów, w których Liroy opowiadał jak bardzo warto zainwestować w jego „biznes”. Webinary te, z ramienia WK prowadziła Natalia Janusz vel Ruda, która także ma na koncie sporo oszustw (ciężko w tym stowarzyszeniu znaleźć kogoś kto nie ma).

Po prostu oszuści promowali oszusta. A teraz nie czują się zobowiązani zabierać w tej sprawie głos.

Jakub Gajewski, wiceprezes Wolnych Konopi, został o przekręt LiRoyal zapytany przez Mopsa, który także zrobił na ten temat materiał, znajdziesz go T U T A J. 

Gajewski wprost powiedział, że nie będzie się na ten temat wypowiadać, że mu ciężko o tym mówić ponieważ… Liroy to jego przyjaciel. A w ogóle to na pewno Liroy został w to wszystko wmanipulowany i nie ma nic na sumieniu – twierdzi Gajewski.

Było już promowanie oszustów przez oszustów, to teraz jest krycie i bronienie oszusta przez oszusta. 

Wolne Konopie są po części odpowiedzialne, za straty finansowe osób, które w LiRoyal zainwestowały środki po tym, jak zobaczyli, że projekt ten promują WK, a teraz nawet nie chcą pomóc nagłośnić tematu pozwu zbiorowego, bo pozywani oszuści to ich przyjaciele. 

Dlatego w imieniu poszkodowanych, apelujemy do stowarzyszenia Wolne Konopie, aby zajęli w sprawie konkretne stanowisko i opublikowali je na swoich mediach. 

Na chwile obecną jedyne co, to usunęli swoje webinary, które promowały LiRoyal, na szczęście są zrzuty ekranu, które potwierdzają, że takowe miały miejsce.

Wolne Konopie kryją oszustwo Liroya

Dlaczego Wolne Konopie kryją oszustwo Liroya zapytałem też Andrzeja Dołeckiego, który jak twierdzi, też uważa, że powinni się na ten temat oficjalnie wypowiedzieć i zająć stanowisko jako stowarzyszenie. Niestety oprócz Dołeckiego nikt inny w WK tak najwyraźniej nie uważa i robione jest wszystko, aby temat ten był na kanałach WK blokowany.

Działania prawne podejmowane przez poszkodowanych wobec LiRoyal S.A.

Jakiś czas temu odbyło się spotkanie dla poszkodowanych przez spółkę LiRoyal, na którym obecni byli dziennikarze, prawnik oraz część poszkodowanych osób. 

Kolejnym krokiem będzie podjęcie działań prawnych zaangażowanego w sprawę adwokata, który poinstruuje poszkodowanych co muszą zrobić, aby mógł działać w ich imieniu (poszkodowani nie ponoszą kosztów).

Aby dołączyć do grupy należy się zgłosić na adres mailowy oszukani517@gmail.com, w odpowiedzi przyjdzie instrukcja oraz namiar na grupę poszkodowanych pod przewodnictwem prawnika.

Zakaz sprzedaży suszu konopi przeznaczonego do palenia lub waporyzacji po raz pierwszy wypłynął na samym początku bieżącego roku. „Założeniem projektowanych przepisów w zakresie dotyczącym roślin konopi włóknistych jest zwalczanie komercyjnego obrotu nimi w celach innych niż dopuszczone w ustawie” – piszą o projekcie zmian jego pomysłodawcy. Wprowadzenie nowych regulacji nabrało w ostatnim czasie tempa – zakończono konsultacje publiczne i wszystko wskazuje na to, że wkrótce odbędzie się w tej sprawie głosowanie. Oto więcej informacji.

Zakaz sprzedaży suszu konopi do palenia i waporyzacji wkrótce trafi pod głosowanie

Po raz pierwszy pisaliśmy na ten temat w styczniu tego roku, informując, że:

Na sejmowej stronie pojawił się projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz niektórych innych ustaw autorstwa Wojciecha Koniecznego, Sekretarza Stanu w Ministerstwie Zdrowia.

Projekt ten zawiera zmianę, która do tej pory wydawałaby się czymś zupełnie abstrakcyjnym, a mianowicie zakazuje on obrotu konopiami włóknistymi z przeznaczeniem do palenia lub waporyzacji. Według planowanych zmian za handel np. suszem CBD można trafić na rok do więzienia.

Oto najbardziej niepokojące zapisy planowanych zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii:

  • Kto wbrew przepisowi art. 45 ust. 8 umyślnie wprowadza do obrotu konopie włókniste lub produkty z nich wytworzone w ilości innej niż znaczna, lub w celu osiągnięcia korzyści majątkowej udziela konopi włóknistych lub produktów z nich
    wytworzonych w ilości innej niż znaczna osobie pełnoletniej
    – podlega karze grzywny 

po art. 65 dodaje się art. 65a w brzmieniu:

  • Art. 65a. Kto, wbrew przepisowi art. 45 ust. 8, wprowadza do obrotu konopie włókniste lub produkty z nich wytworzone w znacznej ilości, lub w celu osiągnięcia korzyści majątkowej udziela konopi włóknistych lub produktów z nich wytworzonych w znacznej ilości osobie pełnoletniej, lub w celu osiągnięcia korzyści majątkowej udziela konopi włóknistych lub produktów z nich wytworzonych małoletniemu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

W art. 1 UoPN pkt 34, który definiuje „wprowadzanie do obrotu”, dodano konopie włókniste:

  • wprowadzanie do obrotu – udostępnienie osobom trzecim, odpłatnie lub nieodpłatnie, środków odurzających, substancji psychotropowych, prekursorów, środków zastępczych, nowych substancji psychoaktywnych, konopi włóknistych lub produktów wytworzonych z konopi włóknistych;

Kolejna zmiana to zakaz reklamy suszu CBD do palenia i waporyzacji:

  • po art. 20 dodaje się art. 20a w brzmieniu:
    „Art. 20a. Zabrania się reklamy i promocji konopi włóknistych lub produktów z nich wytworzonych przez sugerowanie, że mogą być przeznaczone do palenia lub do wdychania bez spalania.”

Od stycznia z projektem niewiele się działo, na etapie konsultacji publicznych nastał zastój. Aż tu nagle, po kilku miesiącach ciszy pojawiła się aktualizacja procesu legislacyjnego.

Niestety konsultacje publiczne to, jak się okazuje, w tym przypadku fikcja.

Przeanalizowałem przebieg konsultacji publicznych oraz uzgodnień międzyresortowych i niestety ziobro zaskoczenia. Nie tylko nie uwzględniono żadnych uwag organizacji działających na rzecz racjonalnej polityki nark*tykowej (m.in. Wolne Konopie, EIHA, PSPiPK), ale co jest szczytem buty i arogancji – wszystkim tym organizacjom udzielono tej samej odpowiedzi bez odnoszenia się do ich indywidualnych uwag.

-napisał wczoraj na swoim profilu Przemysław Zawadzki, konopny aktywista.

Założeniem projektowanych przepisów w zakresie dotyczącym roślin konopi włóknistych jest zwalczanie komercyjnego obrotu nimi w celach innych niż dopuszczone w ustawie z dnia 29 lipca 2005 r .o przeciwdziałaniu narkomanii.

-twardo powtarzają pomysłodawcy zmian.

Co ciekawe i raczej dość rzadkie, w aktualizacji prac legislacyjnych, niejako pominięto kilka etapów. Konsultacje publiczne są w tym procesie pozycją nr. 3, zatem w aktualizacji postępu prac nad zmianami, kolejnym krokiem powinno być:

  • 4. – Opiniowanie
  • 5. – Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji
  • 6. – Komitet ds. Europejskich
  • 7. – Komitet Społeczny Rady Ministrów
  • 8. – Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów

Te punkty zostały pominięte i prace są obecnie na kroku nr 9. – Stały Komitet Rady Ministrów.

Następnie pozostają już takie kwestie jak komisja prawnicza, rada ministrów czy notyfikacja – czyli można powiedzieć, kwestie formalne.

Na chwile obecną wszystko wskazuje, że propozycja zmian w Ustawie o Przeciwdziałaniu Narkomanii w zakresie zakazu sprzedaży suszu konopi do palenia lub waporyzacji w niezmienionej wersji trafi pod głosowanie.

Co ciekawe, przepisy w proponowanej formie są sprzeczne z przepisami UE, szerzej pisaliśmy o tym T U T A J 

Poinformujemy gdy pojawią się nowe informacje w tej sprawie.

Sam projekt zmian oraz poszczególne etapy prac legislacyjnych znajdziesz T U T A J

Cannabis Future 2025 to wydarzenie, które ma za zadanie rozwój branży konopnej w naszym kraju, które tematycznie obejmie zarówno tematy związane z konopiami przemysłowymi oraz medyczną marihuaną. „Czy wyobrażasz sobie świat, w którym konopie są powszechnie wykorzystywane w medycynie i innych gałęziach przemysłu, a ich potencjał jest w pełni wykorzystany? My też! To już się dzieje, jednak zawiłości prawne potrafią przyprawiać o ból głowy. Postanowiliśmy uporządkować wiedzę!” – piszą o wydarzeniu jego organizatorzy. Oto więcej informacji.

Konferencja Cannabis Future 2025 już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu

Snoop Dogg zainwestował 4,5 mln funtów w brytyjską klinikę leczenia medyczną marihuaną. A dokładniej zainwestowała amerykańska firma Casa Verde Capital będąca funduszem venture capital, której współzałożycielem jest Snoop Dogg. Spółka zainwestowała w wiodącą w Wielkiej Brytanii klinikę zajmującą się leczeniem marihuaną – Mamedica, która rozpoczęła działalność w 2022 roku i ma siedzibę w Londynie. Klinika leczy 7500 aktywnych pacjentów z różnymi schorzeniami przewlekłymi i neurologicznymi i jest na dobrej drodze, aby podwoić liczbę swoich pacjentów w tym roku. Jest to też jeden z przykładów pokazujących, jak będzie wyglądała w najbliższych latach „legalizacja” ziela w Europie – poprzez firmy produkujące medyczną marihuanę. Oto więcej informacji.

Snoop Dogg zainwestował 4,5 mln funtów w brytyjską klinikę leczenia medyczną marihuaną

Medyczna marihuana została zalegalizowana w Wielkiej Brytanii w listopadzie 2018 roku po kampanii mającej na celu udostępnienie jej dzieciom z ciężką padaczką lekooporną. Dzisiaj tamtejszy rynek zbliża się do wartości 1 mld funtów i ma w tym roku obsłużyć 100 000 pacjentów.

bomb dope
-reklama-

Inwestycja Casa Verde w Mamedica jest niższa niż średnia w brytyjskim sektorze venture capital, który obserwuje wzmożoną konkurencję między inwestorami o najlepsze transakcje. Dane zebrane dla The Observer przez Pitchbook pokazują, że 10 największych transakcji w tym roku stanowiło ponad jedną czwartą całkowitego finansowania VC (VC – Venture Capital czyli „kapitał wysokiego ryzyka”) w Wielkiej Brytanii. Pokazuje to zainteresowanie inwestorów tym rozwijającym się sektorem.

Mamedica obecnie obsługuje 1500 pacjentów i do końca roku planuje podwoić tę liczbę. Koncentruje się na telemedycynie: pacjenci mogą łatwo umówić się na wizytę wideo, a następnie otrzymać przepisane leki bezpośrednio do domu.

Dzięki nowemu kapitałowi od Casa Verde, Mamedica planuje dalszą profesjonalizację swoich działań, rozszerzenie asortymentu produktów na receptę oraz optymalizację logistyki dystrybucji na terenie całego kraju. Oprócz Casa Verde, do rundy dołączyli również prominentni brytyjscy inwestorzy, tacy jak byli piłkarze Premier League – Bobby Zamora i Mark Noble.

W krótkim czasie w Europie zawarto dwie duże transakcje z Remexian w Niemczech i Mamedica w Wielkiej Brytanii. Przesłanie jest jasne: Europa staje się najbardziej ekscytującym regionem dla inwestycji w konopie indyjskie na świecie. Inwestorzy nie stoją już z boku – inwestują kapitał, aby aktywnie kształtować rynek.

-czytamy na stronie opisującej brytyjski rynek konopny.

Z czego to wynika? Przede wszystkim z działań lobby produkującego medyczny susz, które blokuje pełną legalizację marihuany w Europie, dzięki czemu firmy te mają caaały rynek dla siebie. Bo dla konsumenta nie ma znaczenia adres strony z jakiej zamawia marihuanę, bez różnicy czy będzie to twój-diler.com czy twoj-lekarz.com skoro efekt jest ten sam – zamówione zioło dostarczane jest kurierem do domu.

O tym, że legalizacja marihuany jest blokowana przez firmy produkujące medyczną marihuanę szerzej pisaliśmy T U T A J

Poznaliśmy odpowiedź na dezyderat ws. depenalizacji marihuany, niestety potwierdziły się czarne scenariusze i na zmiany przyjdzie nam jeszcze poczekać. Odpowiedź na dezyderat, podpisana jest przez obecnego ministra sprawiedliwości, potwierdza, że obecny rząd jest w tym temacie nadal mocno zabetonowany, a Donald Tusk zwyczajnie wszystkich okłamał mówiąc, że nie należy karać za jointa! Oto co odpowiedział rząd w dokumencie, który od miesiąca leżał nieopublikowany.

Poznaliśmy odpowiedź na dezyderat ws. depenalizacji marihuany

Temat dezyderatu ws. depenalizacji posiadania do 15 gramów marihuany oraz uprawy 1 rośliny konopi indyjskich ciągnął się bardzo długo i od samego początku budził skrajne emocje. Większość komentujących twierdziła, że nic z tego nie będzie i jak się okazało – mieli rację.

Donald Tusk w trakcie procedowania dezyderatu oraz w trakcie ostatniej kampanii powtarzał, że nie należy karać za jointa – co wielu uznało za sygnał, że zmiany są faktycznie możliwe.

Niestety chociaż Tusk powiedział, że „nie należy karać za jointa” to obywatele nadal za zioło będą trafiać do więzienia, obecny premier po raz kolejny skłamał. 

Przypomnijmy istotę dezyderatu czyli zawarte w nim najważniejsze pytania:

Dezyderat obejmuje:
1. ustosunkowanie się do petycji nr BKSP-155-X-174/24, w której petytor postuluje:
a) dodanie w art. 62 ustawy ustępu 4 w brzmieniu: „jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1 jest żywica konopi lub ziele konopi innych niż włókniste w ilości mniejszej niż 15 gramów, sprawca nie podlega karze” (pisownia oryginalna autora petycji),

b) dodanie w art. 63 ustawy ustępu 4 w brzmieniu: „jeżeli przedmiotem czynu, którym mowa w ust. 1 jest uprawa konopi innych niż włókniste w ilości nie przekraczającej 1 rośliny, sprawca nie podlega karze” (pisownia oryginalna autora petycji),

Odpowiedź na te pytania brzmi:

uprzejmie informuję, że Rada Ministrów nie planuje obecnie zmian w prawie, skutkujących liberalizacją w zakresie posiadania (używania) marihuany na
własne potrzeby.

-z upoważnienia ministra sprawiedliwości odpowiedź podpisał Arkadiusz Myrcha

Negatywna odpowiedź na dezyderat ws. depenalizacji marihuany – uzasadnienie

W największym skrócie, rząd uważa, że marihuana jest uzależniającym środkiem odurzającym i należy robić wszystko, żeby ograniczać jej spożycie w społeczeństwie. Wg. rządu marihuana może mieć negatywne skutki, ale pobyt w więzieniu na pewno pomoże. W uzasadnieniu czytamy m.in:

Po pierwsze podkreślić należy, że marihuana, czyli ziele konopi innych
niż włókniste oraz żywica konopi są środkami odurzającymi wymienionymi
w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 17 sierpnia 2018 r. w sprawie wykazu substancji psychotropowych, środków odurzających oraz nowych substancji psychoaktywnych (Dz.U.z 2024 r. poz. 1139).

Innymi słowy ziele konopi innych niż włókniste, żywica konopi, jak
i ich produkty pochodne posiadają właściwości odurzające i uzależniające.

W związku z tym ich niekontrolowana dostępność grozi rozszerzeniem problemu narkomanii
w Polsce.

Po drugie częściowa legalizacja (uchylenie karalności) posiadania środka odurzającego
jakim jest żywica i ziele konopi innych niż włókniste, bez systemowego uregulowania
wytwarzania, obrotu i wykorzystania tych konopi na cele posiadania w zakresie
postulowanym w petycji, prowadzić będzie do znacznego powiększenia nielegalnego
i niekontrolowanego przestępczego sektora produkcji i obrotu tymi środkami
odurzającymi.

W konsekwencji realnym i bezpośrednim skutkiem wejścia w życie
postulowanego art. 62 ust. 4 ustawy byłoby powiększenie i wzmocnienie tego
 przestępczego sektora ze względu na umożliwienie wprowadzania do obrotu środków
odurzających do 15 gramów.

Powyższe może się przyczynić do powstania nowych lub
wzmocnienia już istniejących zorganizowanych grup przestępczych, skupiających się
w swojej działalności przestępczej na nielegalnej produkcji narkotyków oraz nielegalnym
obrocie tymi środkami, w tym handlem i udzielaniem.

Dodatkową konsekwencją uwzględnienia omawianego postulatu będzie również
zwiększenie nielegalnego przywozu do Polski przez granice środków odurzających
pozyskanych taniej za granicą. W wyniku lokalnej „dystrybucji” staną się zaś one, przy uwzględnieniu postulatu, legalnymi środkami posiadanymi na tzw. własny użytek. 

Dalej w uzasadnieniu czytamy, że:

Po trzecie omawiana propozycja częściowej legalizacji posiadania żywicy konopi oraz ziela
konopi innych niż włókniste skutkować będzie radykalnymi zmianami społecznymi.

Umożliwi bowiem ułatwiony, niekontrolowany przez Państwo w żaden sposób, dostęp do
tego typu środków odurzających i to nie tylko dla osób pełnoletnich, ale także małoletnich.

Oczywiście, że dla części społeczeństwa depenalizacja marihuany miałaby radykalne znaczenie – nie musieliby już żyć w strachu, że mogą mieć poważne problemy za posiadanie ziela na własne potrzeby.

Kwestia dostępu środków odurzających dla młodzieży ? Tak, jakby przy obecnych przepisach małoletni mieli utrudniony dostęp do nielegalnych narkotyków. Nie od dziś wiadomo, że dla nieletnich kupić je, jest łatwiej niż alkohol.

Po czwarte nieskrępowane posiadanie (a więc także np. przemieszczanie ze sobą) takiej gramatury narkotyku doprowadzi do radykalnie zwiększonego obrotu/handlu/dystrybucji tym narkotykiem. Osoby nielegalnie wprowadzające taki narkotyk do obrotu,

handlujące nim lub udzielające go innym osobom (odpłatnie bądź nie) nie będą bowiem podlegać
karze w przypadku, gdy będą przy sobie posiadać jedynie nie więcej niż 15 gramów marihuany

Szkoda, że rządzący słysząc marihuana, jedyne co mają przed oczami to grupy przestępcze podczas gdy przez obecne prawo najbardziej cierpią zwykli obywatele. W odpowiedzi czytamy także:

Po piąte, w kontekście postulowanej „dozwolonej” gramatury posiadanego narkotyku
(mniej niż 15 gramów) wskazać należy, że 15 gramów marihuany stanowi od 15 do 50
porcji handlowych tego narkotyku. Przyjmuje się przy tym, że porcja marihuany
pozwalająca na odurzenie jednej osoby to 0,5-1 gram. W rezultacie, uwzględnienie petycji
skutkowałoby, że można będzie legalnie posiadać wskazany narkotyk o gramaturze
pozwalającej jednorazowo odurzyć nawet 30 osób.

Uprawa 1 rośliny konopi indyjskich

W kwestii postulatu o uprawie 1 rośliny konopi indyjskich na własne potrzeby odpowiedź brzmi:

Po pierwsze okres kiełkowania i wzrostu, od momentu wysiania do momentu zbiorów
kwiatostanów ziela konopi innych niż włókniste, wynosi od trzech do czterech miesięcy.
Pojedyncza roślina konopi (Cannabis) może osiągnąć wysokość nawet 2 metrów. Szacuje
się przy tym, że z jednej rośliny można osiągnąć średnio około 22 gramy gotowego
produktu w postaci suszu ziela konopi innych niż włókniste.

Co więcej doświadczenia
funkcjonariuszy Policji wskazują, że obecnie w nielegalnych uprawach spotykane są
modyfikacje genetyczne poszczególnych gatunków roślin, które pozwalają uzyskać
z jednej rośliny nawet do 500 gramów gotowego suszu ziela konopi innych niż włókniste.
Jak z powyższego wynika, obie wartości przekraczają „niekaralną” gramaturę marihuany
do 15 gramów z pierwszego postulatu.

Jak widać w odpowiedzi na dezyderat znalazły się też dziwne i oczywiście nieprawdziwe informacje o „modyfikacjach genetycznych konopi”.

Rząd twierdzi też, że karanie więzieniem za marihuanę jest dla naszego dobra, powołując się na orzeczenie trybunału konstytucyjnego z 2014 roku:

  Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 62 ust. 1 oraz art. 63 ust. 1
ustawy, w zakresie w jakim dotyczą konopi innych niż włókniste, są zgodne z art. 47
w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Trybunał Konstytucyjny wskazał, że istnieją dwa
zasadnicze powody penalizacji posiadania konopi – szeroko rozumiane względy
zdrowotne (problemy z układem oddechowym, zaburzenia zdrowia psychicznego oraz
uzależnienie, a także ryzyko sięgnięcia w nieodległej perspektywie po środki silniejsze)
oraz sposób postrzegania problemu narkomanii w Polsce (potrzeba zwalczania podaży
i represja).

Represja – tak polski rząd traktuje swoich obywateli. W odpowiedzi jak widać pojawia się także straszenie „sięgnięciem po silniejsze środki” czyli tzw. „teorią bramy”, która już dawno została obalona naukowo, o czym najwyraźniej nasz rząd nie ma pojęcia.

Cała odpowiedź na dezyderat ws. depenalizacji marihuany znajdziesz T U T A J

Jak teraz zachowa się Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany, który jest zespołem rządowym, w rządzie, który nie chce wprowadzać liberalizacji prawa dot. marihuany? Wysłaliśmy w tej sprawie zapytanie do jego przewodniczącego – Ryszarda Petru i poinformujemy o odpowiedzi.

Czy powołanie Zespołu to gra pod wyborców i zwykłe oszukiwanie obywateli? Wszystko na to wskazuje.

Czy marihuana zwiększa ryzyko cukrzycy typu 2? Wyniki opublikowanego ostatnio badania wskazują, że użytkownicy ziela są czterokrotnie bardziej narażeni na zachorowanie na cukrzycę typu 2 niż osoby, które konopi nie używają. Naukowcy stwierdzili, że używanie marihuany wiązało się z niemal czterokrotnym wzrostem prawdopodobieństwa zachorowania na cukrzyce. Jednak, czy aby na pewno tak jest i dlaczego naukowcy w tych samych wynikach napisali, że to jednak nie marihuana jest przyczyną cukrzycy typu 2? Czy użytkownicy zioła są szczuplejsi i mają lepsze BMI niż osoby nieużywające? Tego dowiesz się z naszego artykułu.

Marihuana zwiększa ryzyko cukrzycy? Badania

W trakcie tegorocznego zjazdu Europejskiego Towarzystwa Badań nad Cukrzycą w Wiedniu zaprezentowano wyniki badania, które wskazują na istotny związek między używaniem marihuany a rozwojem cukrzycy typu 2. Analiza obejmująca ponad cztery miliony dorosłych z Europy i USA pokazała, że osoby sięgające po tę substancję chorują na cukrzycę prawie czterokrotnie częściej niż ci, którzy nigdy jej nie stosowali.

Jednak czy te wnioski są na pewno słuszne?

Autorzy z Boston Medical Center wykorzystali dokumentację medyczną blisko 100 tys. pacjentów w wieku 18-50 lat, deklarujących używanie marihuany – zarówno okazjonalne, jak i regularne.

Grupę tę porównano z ponad 4 mln osób, które nigdy nie miały kontaktu z tym środkiem. Uczestników obserwowano przez 5 lat, uwzględniając jednocześnie inne czynniki mogące wpływać na ryzyko choroby, takie jak nadciśnienie, zaburzenia lipidowe, choroby sercowo-naczyniowe czy nadużywanie alkoholu.

W trakcie obserwacji cukrzyca typu 2 rozwinęła się u 2,2 proc. użytkowników marihuany i u 0,6 proc. osób z grupy kontrolnej. Po skorygowaniu wyników o dodatkowe czynniki ryzyka, zatem naukowcy stwierdzili, że używanie marihuany wiązało się z niemal czterokrotnym wzrostem prawdopodobieństwa zachorowania.

Oczywiście stwierdzenie, że marihuana blisko czterokrotnie zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2 jest kompletnie nieprawdziwe!

 

Naukowcy podkreślili, że analiza nie dowodzi bezpośrednio, iż marihuana powoduje cukrzycę, lecz wskazuje na wyraźną korelację. 

Dlatego tak naprawdę omawiane badanie niczego nie dowodzi.

Mało tego, stoi ono w sprzeczności z dotychczasowymi ustaleniami naukowców, którzy do tej pory przyznali, że osoby stosujące marihuanę są zwyczajnie szczuplejsze od osób, które konopi nie używają. Pisaliśmy o tym kilka lat temu:

„W okresie pomiędzy wywiadami, naukowcy śledzili wzrost wskaźnika masy ciała (BMI) we wszystkich respondentów – tych, którzy konopi nigdy nie używali, osób, które zaprzestały używania oraz nowicjuszy i stałych użytkowników marihuany

Uczestnicy w wieku powyżej 65 lat zostali wykluczeni ponieważ badania pokazują, że spadek BMI u osób starszych jest często spowodowany utratą masy mięśniowej.

Wyniki badania pokazały, że wzrost wskaźnika BMI u używających konopi indyjskich jest mniejszy w porównaniu z osobami, które nigdy marihuany nie używały.”

Dla wielu pacjentów, konopie indyjskie mogą być lepszym rozwiązaniem w celu utraty wagi niż chirurgia lub farmaceutyki

-napisano w metaanalizie opublikowanej w grudniu 2018 roku, artykuł na ten temat znajdziesz T U T A J.

Dlaczego marihuana wspiera bycie szczuplejszym – tego naukowcy jeszcze nie wiedzą. Jednak jeżeli weźmiemy pod uwagę rolę systemu endokannabinoidowego ECS, który odpowiada za regulację naszego organizmu raz wielu innych systemów – nasuwa się myśl, że dotyczy to także metabolizmu. A to, że marihuana obniża poziom cukru wiadomo nie od dzisiaj, co tylko potwierdza, że najnowsze doniesienia o cukrzycy są mocno naciągane.

Badania sugerujące, że marihuana zwiększa ryzyko cukrzycy wpisują się natomiast w coraz silniejszy trend tworzenia „badań”, które tak naprawdę mają jedynie dowieść z góry wyznaczonej tezy, albo chociaż cokolwiek zasugerować tylko po to, aby media mogły napisać o kolejnym „zagrożeniu” jakim jest stosowanie marihuany. Jednymi z przykładów takich zleconych „badań” jest sytuacja z Bawarii, gdzie dentyści wnosili o ponowną delegalizację marihuany, ponieważ jej palenie „prowadził do poważnych uszkodzeń przyzębia, a także pięciokrotnie zwiększa zachorowanie na raka szyi oraz głowy” – artykuł na ten temat znajdziesz T U T A J.

W związku z globalnym trendem legalizacji marihuany, należy spodziewać się kolejnych „badań”, których wyniki będą mówiły o negatywnych skutkach używania marihuany, które będą wyssane z palca.

Przypominamy też, że należy kategorycznie podkreślić, iż używanie marihuany może nieść za sobą negatywne konsekwencje. Szczególnie nadużywanie i stawianie konopi przed innymi aktywnościami. Ważne, aby marihuana nie była jedyną przyjemnością w życiu. Relacje, pasje, aktywność fizyczna, obowiązki – to powinno zawsze stać przed ziołem.

Każdy użytkownik ziela powinien oceniać, czy nie wpływa ono negatywnie na jego życie, nazywa się to świadomym używaniem.

W związku z opublikowanym przez nas materiałem „Czy Liroy oszukał inwestorów? Gdzie zniknęło 3,5 miliona złotych ze zbiórki publicznej LiRoyal?” otrzymaliśmy sporo wiadomości od osób, które zostały poszkodowane. Dlatego informujemy, że zostało zaplanowane spotkanie dla poszkodowanych przez LiRoyal S.A., na którym obecni będą prawnicy oraz media. Tematem przewodnim spotkania będzie pozew zbiorowy wobec wspomnianej spółki. Oto więcej informacji.

Spotkanie dla poszkodowanych przez LiRoyal S.A. ws. pozwu zbiorowego

Po artykule o nieprawidłowościach związanych z emisją akcji LiRoyal S.A. odezwało się sporo osób, które czują się oszukane. Wspomniany artykuł znajdziesz T U T A J.

Jedną z osób, która wprost  mówi, że Liroy oraz Maciej Sagal go oszukali jest znany raper – Wigor Mor W.A., z którym przeprowadziliśmy na ten temat rozmowę, którą znajdziesz T U T A J.

Po publikacji materiałów, poprzez media społecznościowe oraz redakcyjnego maila otrzymaliśmy niemało wiadomości od osób, które czują się oszukane.

Dlatego informujemy, że zaplanowano spotkanie dla osób poszkodowanych przez LiRoyal S.A., na którym omawiany będzie temat złożenia pozwu zbiorowego przeciwko spółce.

Oprócz prawników na spotkaniu pojawią się także przedstawiciele mediów.

Spotkanie odbędzie się  22.09.2025 w Warszawie o godz. 13.00  – adres spotkania zostanie podany mailowo zainteresowanym.

Pierwotnie spotkanie miało odbyć się 17.09 jednak na prośbę wielu osób zostało przesunięte na 22.09.

Jeżeli jesteś jedną z osób, które otrzymały już maila w sprawie spotkania – dziś otrzymasz wiadomość o zmianie daty.

WAŻNE

Jeżeli jesteś osobą poszkodowaną lub z innego powodu chcesz wziąć udział w spotkaniu, napisz w tej sprawie na: oszukani517@gmail.com, aby otrzymać wszelkie informacje w tym dokładny adres spotkania.

Do osób, które już do nas w tej sprawie pisały – wasze wiadomości zostały przekazane i dzisiaj otrzymacie maila z aktualnym terminem spotkania. 

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.