Poznaliśmy wstępną odpowiedź prezydenta na petycje ws. dekryminalizacji marihuany w niewielkich ilościach posiadanych na własny użytek. Petycję w tej sprawie skierował do Karola Nawrockiego konopny działacz i aktywista Przemysła Zawadzki. Wiemy też ile osób poparło projekt wysyłając w tej sprawie maila do prezydenta. Oto więcej informacji.
Poznaliśmy wstępną odpowiedź prezydenta na petycje ws. dekryminalizacji marihuany w niewielkich ilościach
Petycja, o której mowa, została wysłana do prezydenta RP 15 grudnia ubiegłego roku. Po kilku miesiącach poznaliśmy wstępną odpowiedź kancelarii prezydenta.
W treści petycji czytamy m.in:
„Działając w interesie publicznym wnoszę o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w przedmiocie zmiany ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. 2005 Nr 179 poz. 1485 z późn. zm.) tak, aby osoby posiadające nieznaczne ilości marihuany nie były karane lub aby czyn ten był wykroczeniem, a nie jak obecnie przestępstwem zagrożonym karą 3 lat pozbawienia wolności.
Może to być dodanie w art. 62 ustępu 4 w brzmieniu: jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1 jest żywica konopi lub ziele konopi innych niż włókniste w ilości mniejszej niż 15 gramów, sprawca nie podlega karze.”
Ostatnio popularne
Teraz Zawadzki poinformował o otrzymaniu wstępnej odpowiedzi od kancelarii prezydenta.
„Zapoznaliśmy się z Pana opiniami i postulatami dotyczącymi podjęcia przez Prezydenta RP inicjatywy ustawodawczej zmierzającej do depenalizacji posiadania niewielkich ilości marihuany. Pragniemy wskazać, że prezentowane w korespondencji spostrzeżenia i sugestie dotyczące m.in. obowiązujących regulacji prawnych i rozwiązań systemowych – zgłaszane przez obywateli i różne środowiska – są w Kancelarii Prezydenta analizowane. Podkreślamy, że wizja sprawowania urzędu przez Pana Prezydenta Karola Nawrockiego opiera się na idei państwa bliskiego ludziom – takiego, które potrafi słuchać, rozumieć i odpowiednio reagować. Zapewniamy, że każda sprawa, każda opinia, każda uwaga kierowana do Kancelarii traktowana jest z należytą powagą. Wierzymy bowiem, że prawdziwa siła państwa wyraża się nie tylko w instytucjach, lecz także w uważnym słuchaniu ludzi.”
-czytamy w odpowiedzi
Czy zatem, skoro Karol Nawrocki wyznaje idee państwa bliskiego ludziom, możemy liczyć na to, że głowa państwa doprowadzi do tego, aby dziesiątki tysięcy Polaków nie było każdego roku nękanych przez służby za posiadanie niewielkich ilości ziela konopi indyjskich?
No właśnie niekoniecznie.
Okazuje się, że stare prohibicyjne dogmaty nie mające kompletnie nic wspólnego z rzeczywistością oraz już dawno obalone naukowo, w kancelarii prezydenta mają się świetnie. W odpowiedzi czytamy:
Odnosząc się do poruszonych przez Pana kwestii wymaga zaznaczenia, że zgodnie z ustawą z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii konopie indyjskie są uznane za środek odurzający, którego używanie może prowadzić do narkomanii.
Straszne jest to, że nadal trzeba debatować na tematy, które już dawno zostały obalone naukowo, a których najwyższa władza nadal używa jako argumentów w debacie o legalizacji czy depenalizacji marihuany.
Dalej w odpowiedzi czytamy:
„Wprowadzenie postulowanych przez Pana rozwiązań mogłoby nastąpić jedynie na drodze legislacyjnej, co wymagałoby uzyskania poparcia większości parlamentarnej. Ponadto, przyjęte jest, że zmiana przepisów powinna być poprzedzona analizą i określeniem wszelkich skutków podjętych decyzji dlatego zwykle wymaga merytorycznego przygotowywania przez odpowiedni dla danej sprawy resort lub współpracy z nim w celu wypracowania stosownych rozwiązań. W zgłoszonej przez Pana sprawie będzie to przede wszystkim Ministerstwo Zdrowia (ul. Miodowa 15, 00-952 Warszawa) oraz Ministerstwo Sprawiedliwości (Al. Ujazdowskie 11, 00- 950 Warszawa). Zatem jeśli uzna Pan za stosowne w opisanej sprawie może się Pan także zwrócić bezpośrednio do ww. resortów.”
No i tutaj nie dowiadujemy się niczego nowego – jasne, że aby doprowadzić do zmiany prawnej trzeba to zrobić na drodze legislacyjnej. Przecież nikt nie chce, aby prezydent wprowadzał nowe regulacje ale żeby rozpoczął procedurę legislacyjną, skoro jest tak blisko ludzi.
Tak samo oczywistym jest przeprowadzenie analiz – tylko z tym może być problem ponieważ dla naszych polityków analiza to powtarzanie kłamstw o marihuanie jak np. to, że prowadzi ona do narkomanii. Bo gdyby wzięli pod uwagę prawdziwe analizy wiedzieliby, że legalizacja marihuany prowadzi do zmniejszenia ogólnej przestępczości czy znaczącego spadku używania marihuany przez młodzież – legalizacja czy nawet depenalizacja to realny pozytywny wpływa na jakość życia w naszym kraju. O wpływach do budżetu w przypadku legalizacji nie wspominając.
Jednak w rzetelną analizę w tej sprawie jakoś nie wierzę.
O odpowiedzi autor petycji napisał tak:
Co pisze Kancelaria Karola Nawrockiego?Klasyka gatunku:
- Strach: zioło to środek odurzający, który prowadzi do narkomanii.
- Gra na zwłokę: potrzeba większości parlamentarnej (oczywistość) i analiz ministerstw.
- Spychologia: niech Pan może też pisze do MZ i MS.
Jednocześnie Kancelaria podkreśla, że wizja prezydentury Nawrockiego to „państwo bliskie ludziom”, które potrafi słuchać, rozumieć i odpowiednio reagować.Czy prezydent faktycznie w tej sprawie posłucha, zrozumie i odpowiednio zareaguje?Jak na razie pojawiło się klasycznie straszenie narkomanią, zamiast merytorycznego odniesienia się do realnego problemu milionów Polaków. Z kolei zasłanianie się potrzebą uzyskania większości parlamentarnej i brakiem analiz ministerstw to czysta hipokryzja – prezydent wielokrotnie składał projekty ustaw, których nie tylko nie konsultował z ministerstwami, ale wręcz były one sprzeczne z linią rządu. Kiedy chce, to potrafi działać samodzielnie.
Jak sądzicie, też obsra zbroję jak Tusk czy starczy mu odwagi na bycie „blisko ludzi”?
Maile do prezydenta z poparciem postulatów zawartych w petycji
Pod koniec stycznia przy okazji innych działań, stowarzyszenie Wolne Konopie zaapelowało o wyrażenie poparcia dla postulatów zawartych w petycji. Zaapelowali mówiąc „pokażmy, że są nas miliony”.
„W dniach 27–28 stycznia 2026 roku Kancelaria Prezydenta RP odnotowała 72 e–maile zawierające poparcie dla zgłoszonych w petycji postulatów.”
-czytamy na stronie rządowej.
Niestety, zamiast „pokażmy, że są nas miliony” wyszło, że jest nas 72 osoby. Wolne Konopie krzyknęły „mobilizacja” po czym o temacie kompletnie zapomniały, przez co wyszło jak wyszło.

























Jedną z historii po spożyciu konopnego shota opisano też na stronie Wolnych Konopi:
