Świat Prawa i legalizacji marihuany

Zielone Newsy

Aktualności

Policja otrzymała informację, że pod miejscowością Choszczno (woj. Zachodniopomorskie) uprawiane są konopie indyjskie. Funkcjonariusze postanowili przeszukać wytypowaną posesję, na której ujawnili m.in. niewielką uprawę konopi oraz konopny susz. Właścicielka posesji, 67-letnia kobieta, została aresztowana.

Funkcjonariusze z Choszczna zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej otrzymali informację, że na terenie jednej z posesji w pobliżu Choszczna, prowadzona jest uprawa konopi indyjskich. Policjanci udali się na przeszukanie posesji, gdzie znaleźli niespełna 230 gramów marihuany i 45 krzewów konopi indyjskich w różnym stadium rozwoju.

Tymczasowy areszt dla 67-latki za uprawę konopi

Okazało się, że właścicielką posesji jest 67-latka. Na podstawie zebranego materiału dowodowego przedstawiono kobiecie zarzut uprawy konopi oraz posiadania znacznej ilości środków odurzających – poinformowała policja

To jesteśmy w stanie zrozumieć – żyjemy w kraju, którego prawo działa przeciwko obywatelom jednak niestety policja i prokuratura muszą je egzekwować. Niestety, dla prokuratora prowadzącego sprawę samo postawienie zarzutów starszej Pani to za mało. Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy!!!! Sąd przychylił się do wniosku w całości.

Środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania to środek, który powinien być stosowany wyjątkowo i tylko wówczas, gdy inne środki zapobiegawcze nie zdołają wypełnić swojej funkcji.

Areszt tymczasowy to koszmar dla osoby młodej,a co dopiero dla starszej Pani. Każdy kto to przeszedł wie o czym mówię, kto nie ten nie jest sobie wyobrazić tego syfiastego koszmaru. Wystarczy powiedzieć, że tymczasowy areszt jest dużo gorszym przeżyciem niż pobyt w zakładzie karnym. Starsza pani została potraktowana jak bandyta za to, że uprawiała 45 roślin!

Czy dekryminalizacja marihuany zmniejsza śmiertelność z powodu uzależnienia od opioidów ? Badacze przeprowadzili i przeanalizowali badania na to, jak dekryminalizacja marihuany w ciągu ostatnich 20 lat wpłynęła na śmiertelność osób uzależnionych od leków opioidowych w poszczególnych regionach i stanach USA.

– Przepisy regulujące dostęp do „rekreacyjnej” marihuany mają wpływ na znacznie większą populację niż przepisy dotyczące marihuany medycznej, jednak wciąż wiemy stosunkowo niewiele o ich skutkach – powiedział dr Nathan W. Chan z University of Massachusetts, współautor analizy.

Naukowcy doszli do bardzo ważnych wniosków. Ich zdaniem dekryminalizacja marihuany medycznej jak i rekreacyjnej przyczyniła się do spadku śmiertelności osób, które są uzależnione od leków opioidowych, a zwłaszcza tych syntetycznych, nawet o 35% w skali roku! Wyniki są jak najbardziej zgodne z innymi, wcześniej przeprowadzonymi, lecz niezbyt licznymi badaniami.

– W zebranych przez nas danych wdać jednak wyraźnie, że wskaźniki śmiertelności związanej z opioidami spadają, gdy rekreacyjna marihuana staje się legalnie dostępna – dodaje dr Chan.

Stan Nowy Jork dekryminalizuje marihuanę, wczoraj Gubernator Andrew Cuomo podpisał ustawę, która znosi karanie więzieniem posiadanie do dwóch uncji suszu.

Tym samym Nowy Jork stał się 27. stanem gdzie można posiadać marihuanę na własny użytek i nie pójść za to siedzieć. W tym miesiącu taki sam krok podjęły Hawaje, także zdekryminalizowały posiadanie, ale mniejszych ilości.

Stan Nowy Jork dekryminalizuje marihuanę

Nowe ustawodawstwo znosi kary pozbawienia wolności za posiadanie do dwóch uncji suszu. Zmniejsza karę za posiadanie mniej niż uncji marihuany do grzywny w wysokości 50 $. Bez względu na historię kryminalną, za posiadanie do dwóch uncji grozi teraz kara w wysokości 200 $.

Nowa ustawa przewiduje także wymazanie wyroków wydanych za posiadanie marihuany.

Gubernator Nowego Jorku, Andrew Cuomo

Nagroda pocieszenia

Gubernator Nowego Jorku, Andrew Cuomo, chciał doprowadzić do całkowitej legalizacji marihuany rekreacyjnej, był to ważny punkt w jego planach na ten rok. Niestety nie osiągnięto w tej sprawie pełnego porozumienia. Zamiast pełnej legalizacji nastąpiła dekryminalizacja, co też z pewnością cieszy lokalnych konsumentów, którzy jednak nadal oczekują legalizacji obrotu.

Wielka Brytania powinna zalegalizować marihuanę ciągu 5 do 10 lat – oznajmiła międzypartyjna grupa brytyjskich posłów, która udała się w podróż edukacyjną do Kanady. Na własnych oczach przekonali się, że legalizacja marihuany do celów rekreacyjnych to dobre rozwiązanie.

Poseł i minister David Lammy wraz z konserwatystą Jonathanem Djanogly i liberalnym demokratą Sir Normanem Lambem zostali sfilmowani podczas podróży do Kanady, gdzie na własne oczy mieli zobaczyc jak wyglada legalizacja rekreacyjnej marihuany. Ujęcia z tego wyjazdu trafiły do filmu dokumentalnego realizowanego przez Radio 1 Newsbeat pt.: Legalising Cannabis: Canada’s Story – poinformowało BBC.

Kanada jest pierwszym krajem należącym do grupy G7, który zezwolił na rekreacyjne używanie marihuany oraz jej dystrybucję. Kilku przedstawicieli brytyjskiego parlamentu, udało się na konopny wyjazd edukacyjny. Mieli na własne oczy przekonać się, czym jest legalizacja konopi indyjskich i porównać oba systemy prawne.

Obecnie w Wielkiej Brytanii, konopie indyjskie są klasyfikowane jako narkotyki klasy B za których posiadanie można spędzić więzieniu do pięciu lat. Wyjątek stanowi marihuana do celów medycznych, którą brytyjscy lekarze mogą przepisywać od listopada 2018 r. Wcześniej tamtejszy rząd był temu pomysłowi przeciwny. Twierdzono, że tam gdzie marihuana została zalegalizowana do użytku medycznego, często dochodzi do nielegalnego wykorzystania rekreacyjnego.

Wielka Brytania powinna zalegalizować marihuanę

„Chcę, aby rynek został zalegalizowany, uregulowany i odebrany gangom przestępczym, a młodzi ludzie nie byli uznawani za przestępców i byli dobrze wykształceni”

– powiedział David Lammy, poseł z Tottenham po powrocie z wizyty w Toronto. Po czym dodał:

„Chcę widzieć towar o określonej mocy, oznakowany etykietami”

David Lammy, minister i poseł z ramienia ugrupowania Labour, popiera teraz legalizację, wbrew oficjalnemu stanowisku jego partii. Wystarczyło, że zobaczył jak to wygląda i że w rzeczywistości przynosi same korzyści.

Wielka Brytania powinna zalegalizować marihuanę
Posłowie Brytyjskiego Parlamentu w trakcie wizyty na jednej z plantacji marihuany w Kanadzie.

Jedną z partii, która oficjalnie popiera legalizację marihuany rekreacyjnej w Wielkiej Brytanii, jest Partia Liberalnych Demokratów. Za takie stanowisko partii w tej sprawie odpowiada Sir Norman Lamb, który także został zaproszony do Kanady.

Podczas pobytu w Kanadzie chciał legalnie pobrać zakupić bogaty w THC olej z konopi, który miał pomóc mu zasnąć. Miał świadomość, że taki produkt jest nielegalny w Wielkiej Brytanii, a co za tym idzie nie można go tam kupić. Stał się tym samym jedynym brytyjskim posłem, który kiedykolwiek otwarcie przyjął produkt z konopi indyjskich, w tym przypadku olej RSO.

„Wziąłem ten olej wyłącznie dla poprawienia jakości snu i dla relaksu. Wezmę go jeszcze przed snem i przed moim lotem do domu”.

-powiedział Sir Lamb.

„Byłem bardzo zaniepokojony, ponieważ następnego dnia po przylocie przewodniczyłem komitetowi ds. Technologii i Nauki, a wracaliśmy nocą i pomyślałem, że jeśli wrócę bez snu, będzie to wyzwanie”.

Sir Lamb powiedział, że nie czuł się odurzony, a olejek konopny pomógł mu zasnąć:

„Spałem niesamowicie dobrze. Wziąłem krople i bardzo dobrze spałem w samolocie, właściwie to przespałem śniadanie”

Wielka Brytania powinna zalegalizować marihuanę
Sir Lamb w trakcie nabywania olejku RSO.

Wycieczka została zorganizowana przez brytyjską grupę Volte Face, która chce, aby Wielka Brytania zalegalizowała marihuanę.n Jest ona finansowana przez koncern MPX, który chce legalnie i odpowiedzialnie rozprowadzać marihuanę rekreacyjną w UK.

Wszyscy trzej parlamentarzyści, którzy wzięli w niej udział wierzą, że Wielka Brytania pójdzie w ślady Kanady i zalegalizuje konopie do użytku rekreacyjnego w następnej dekadzie.

Ale konserwatywny poseł Jonathan Djanogly, uważa, że ten proces nie nastąpi tak szybko

„Myślę, że musimy się jeszcze doedukować przed legalizacją marihuany rekreacyjnej, co nastąpi w pewnym momencie”

– powiedział Jonathan Djanogly i dodał:

„Myślę, że jesteśmy jakieś od 10 do 15 lat od stanu prawnego, który funkcjonuje obecnie w Kanadzie”.

Inni posłowie uznali, że powinno to nastąpić wcześniej, za jakieś 5 lat.

Jednak rząd powiedział w rozmowie z Newsbeat, że na chwilę obecną „nie ma zamiaru zmieniać prawa”, jeśli chodzi o legalizację.

Rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych powiedział:

„Legalizacja tych substancji nie wyeliminowałaby przestępstw powodowanych przez nielegalny handel, ani nie poradziłaby sobie ze szkodami związanymi z uzależnieniem od narkotyków i nieszczęściem, jakie mogą spowodować rodziny i społeczeństwo”.

Szkoda, że pan rzecznik nie pojechał na tę edukacyjną wycieczkę do świata legalnej marihuany. Może gdyby zobaczył, że to przynosi same korzyści zmienił by zdanie, tak jak zrobił to poseł i minister Lammy.

Taki wyjazd mógłby też dobrze zrobić naszym rządzącym.

Minister zdrowia Malezji zapowiedział, że wkrótce nastąpi dekryminalizacja posiadania marihuany oraz innych używek, na własny użytek. Nową strategię nazywa „polityką zmieniającą grę”, jak informuje The Straits Times. Jak będzie wyglądała „zmiana gry” w części świata znanej z bardzo restrykcyjnej polityki narkotykowej?

Malezyjska dekryminalizacja posiadania marihuany oraz innych używek

„Dekryminalizacja to usunięcie sankcji karnych za używanie lub posiadanie niewielkiej ilości narkotyków na własny użytek. Nie należy tego mylić z legalizacją narkotyków”

– oświadczył minister zdrowia Dzulkefly Ahmad dodając, że handel narkotykami „bez wątpienia pozostanie przestępstwem”.

Ministerstwo stwierdziło, że posunięcie to będzie kolejnym kluczowym krokiem w kierunku „osiągnięcia racjonalnej polityki antynarkotykowej, która stawia edukację i zdrowie publiczne przed karaniem i więzieniem”, nazywając uzależnienie „złożonym przewlekłym i nawracającym stanem medycznym”.

„Uzależniony powinien być traktowany jako pacjent (a nie przestępca), którego chorobę chcielibyśmy wyleczyć”

– dodaje.

Minister wskazał również na dowody, które wykazały, że depenalizacja posiadania narkotyków nie prowadzi do wzrostu ich zażywania i przestępstw związanych z narkotykami, a zamiast tego prowadzi do obniżenia kosztów w systemie sądownictwa karnego i racjonalnego podejścia do tematu używek.

Minister spraw wewnętrznych Malezji Muhyiddin Yasin powiedział w poniedziałek, że w malezyjskich więzieniach za posiadanie narkotyków przebywa 70.000 osób, Większość z nich to uzależnieni.

„Wraz z procesem dekryminalizacji więźniowie sklasyfikowani jako uzależnieni od narkotyków otrzymają leczenie i zostaną zrehabilitowani”

-powiedział ministar dla lokalnego dziennika Malaysian Insight.

Taka zmiana podejścia uważana jest za bezprecedensową, ponieważ kary za przestępstwa związane z narkotykami w Malezji są surowe, mogą obejmować kary pozbawienia wolności, biczowanie i grzywny, w zależności od rodzaju i ilości posiadanych narkotyków oraz stopnia wykroczenia. Za handel narkotykami malezyjskie prawo przewiduje karę śmierci. Nie tak dawno temu na łamach WeedNews pisaliśmy o wydanym przez malezyjski sąd wyroku śmierci za wytwarzanie oleju RSO dla potrzebujących.

Hawaje dekryminalizują posiadanie marihuany stając się tym samym 26. stanem USA, w którym marihuana jest legalna bądź też wolno posiadać pewne ilości bez obawy o konsekwencje prawne. Niestety ilość jaką można przy sobie posiadać beż konsekwencji prawnych nie jest zbyt pokaźna.

Niestety dla mieszkańców Hawajów nie będą oni mogli posiadać zbyt wiele suszu konopnego. Nowe prawo znosi możliwość postawienia zarzutów karnych za posiadanie marihuany ale tylko do trzech gramów. Została jedynie utrzymana kara grzywny w wysokości 130 dolarów. Kontrolujący Hawaje rząd Demokratów zatwierdził projekt ustawy i wysłał go w maju gubernatorowi Davidowi Ige. Ten go nie podpisał, ale nie zawetował, co poskutkowało tym, że od wtorku ustawa automatycznie weszła w życie. Nowe prawo zacznie obowiązywać 11 stycznia 2020 roku.

Hawaje dekryminalizują posiadanie marihuany – ale tylko niewielkich ilości

„Niestety, trzy gramy to najmniejsza ilość wśród wszystkich stanów, które zdekryminalizowały (lub zalegalizowały) posiadanie marihuany”

-zauważa w swoim oświadczeniu Marijuana Policy Project, grupa rzeczników. „Jednak usunięcie kar kryminalnych i ewentualnego więzienia za posiadanie niewielkiej ilości konopi jest ulepszeniem”.

Oczywiście dekryminalizacja posiadania znacznie różni się od legalizacji marihuany. W ramach dekryminalizacji posiadanie niewielkich ilości nie pociąga za sobą konsekwencji karnych, an jedynie np. grzywnę. Jednak posiadanie większych ilości, uprawa czy handel są już zagrożone wyrokami. W przypadku legalizacji kary za posiadanie marihuany są całkowicie znoszone oraz zezwala się na handel.

Zwolennicy legalizacji alarmują, że depenalizacja posiadania marihuany nadal utrzymuje zakaz jej sprzedaży, co w rzeczywistości oznacza, że ​​użytkownicy chcący nabyć susz, zmuszani są do nabywania go na czarnym rynku oraz finansowania w ten sposób grup przestępczych, które dzięki tym środkom mogą funkcjonować.

Sąd Federalny Kanady przyznał medycznemu pacjentowi z Vancouver prawo do posiadania 1 kg marihuany jednocześnie, orzekając, że 150-gramowy limit posiadania narusza jego konstytucyjne prawa gdyż chory potrzebuje 100 g marihuany dziennie. Niestety decyzja została uchylona, ale Kanadyjczyk się nie poddaje.

Pozwolenie na 1 kg marihuany

Allanowi Harrisowi lekarz zalecił terapię medyczną marihuaną in ustalił dzienną dawkę na 100 gramów, twierdził, Niestety Kanadyjskie prawo zezwala na posiadanie do 150 gramów suszu. Ten limit utrudnia choremu możliwość np. podróżowania gdyż nie wolno mu posiadać zapasu leku nawet na 2 dni. Dodatkowo wyznaczony limit znacznie podnosi koszty leczenia – informuje portal CBC News

W orzeczeniu wydanym dnia 28.06.2019 sędzia Henry Brown stwierdził, że prawa Harrisa zostały naruszone.

„W efekcie Harris znajduje się w pewnej formie przymusowego aresztu domowego spowodowanego wyłącznie tym, że limit łącznego całkowitego posiadania jest w tym przypadku zdecydowanie zbyt niski”

-argumentował sędzia

Brown zauważył, że ilość, jaką Harris powinien spożywać, jest „wyjątkowo wysoka” i wynosi około 3 kilogramy marihuany miesięcznie. Zgodnie z wyrokiem Harris nie musiał określać charakteru swojej choroby ani tego, dlaczego potrzebuje tak dużo medycznej marihuany.

„Decyzja co do ilości potrzebnej do zaspokojenia potrzeb zdrowotnych pacjenta należy do lekarza przepisującego lek, a nie do sądu.”

-powiedział sędzia Brown

Ilość jaką lekarz zalecił choremu może wydawać się duża, jednak pamiętajmy, że pacjenci przyjmujący tak duże ilości kannabinoidów w celach medycznych nie skupiają się na paleniu czy też waporyzacji, a np na wypiekach.

Harris oznajmił, że na skutek niesprawiedliwych przepisów poniósł „nieodwracalną krzywdę”, ponieważ jego mobilność i prawa do równości zostały naruszone, mówi o „bezprawnej dyskryminacji”.

Sąd zezwolił na posiadanie przez Harrisa zapasu leku na 10 dni czyli kilograma suszu medycznej marihuany.

Decyzja sądu uchylona

Niestety, decyzja Sądu Federalnego została bardzo szybko uchylona przez Federalny Sąd Apelacyjny po tym jak zakwestionował ją prokurator generalny. Stało się tak jeszcze zanim do publicznej wiadomości podano orzeczenie sądu pierwszej instancji.

Ale Harris nie ma zamiaru się poddawać. Obecnie założył sprawę o prawo do posiadania miesięcznego zapasu leku czyli 3 kg marihuany. Głównym powodem w sprawie jest Harris jednak sprawa nie dotyczy tylko jego. Pozew złożyli wraz z kilkoma innymi pacjentami, w tym jedną osobą, której lekarz zalecił używanie 200 gramów dziennie.

„Ten człowiek nie może legalnie posiadać zapasu leku nawet na jeden dzień. Dlaczego mogę dostać zapas na 30 dni innych dużo cięższych narkotyków ale nie mogę posiadać zapasu medycznej marihuany na 10 lub 30 dni?”

-powiedział pacjent

Harris, 50-letni księgowy, zauważył, że nie ma ograniczeń co do ilości alkoholu, papierosów lub fast foodów, które można bez problemu kupić w każdej ilości i że leki na receptę są zazwyczaj przepisywane nie pod kątem ich ilości ale czasu na jaki mają wystarczyć.

„Mogę się zapalić papierosami na śmierć, mogę zajeść się na śmierć lub mogę się upić na śmierć, a rząd nic z tym nie zrobi. Ale jeśli chodzi o nieszkodliwą marihuanę, trzeba nas przed nią chronić”

-powiedział Allan

Wyższe koszty leczenia

Można stwierdzić, że 1 kg marihuany to dużo. Ale Harris wytwarza olej z konopi, a następnie umieszcza go w kapsułce żelowej z olejem kokosowym. Powiedział, że po dziesięcioleciach konsumpcji ma wysoką tolerancję.

„Gdybyś wziął gram mojego oleju pewnie byś zasnął. Natomiast ja mogę przyjąć wiele gramów i normalnie funkcjonować Przywykłem do tego”

-powiedział.

Harris, który ma zalecenie lekarza na dzienną dawkę 100 gramów, stwierdził, że limit 150 gramów uniemożliwił mu opuszczenie domu na dłużej niż półtora dnia i spowodował, że koszty leczenia są znacznie wyższe gdyż nie może kupować ilości hurtowych co by znacznie zmniejszyło koszty terapii.

Londyńczycy zdecydowanie popierają legalizację marihuany w celach rekreacyjnych dla dorosłych – wynika z sondażu przeprowadzonego przez Evening Standard oraz niezależną organizację Volteface. Mieszkańcy brytyjskiej stolicy, widząc pozytywne skutki legalizacji marihuany np. w Kanadzie coraz chętniej opowiadają się za legalnymi konopiami do użytku rekreacyjnego.

63% mieszkańców Londynu uważa, że należy zalegalizować marihuanę do użytku rekreacyjnego. Natomiast 19% jest temu pomysłowi przeciwna. W skali całej Anglii 47% obywateli jest za, 30% przeciwko, a 23% nie ma zdania.

Coraz więcej Anglików popiera legalizację marihuany

Wyniki przeprowadzonego badania wskazują na spory wzrost liczby osób popierających legalizację marihuany do celów rekreacyjnych. W sondażu przeprowadzonym rok temu przez YouGov, opinia publiczna była w tej kwestii podzielona po równo.

Zmianę nastawienia oraz wzrost poparcia dla uregulowania nielegalnego obecnie rynku przypisuje się ogólnoświatowemu trendowi legalizacji marihuany. Kraje, które już ten krok poczyniły odnotowują same zyski, czy to pod kątem ekonomicznym czy społecznym.

Konopie indyjskie są najczęściej używanym nielegalnym narkotykiem w Wielkiej Brytanii, szacuje się, iż używa ich ponad 3 miliony obywateli. Jest to rynek o wartości około 2,5 miliarda funtów, z potencjalnymi dochodami podatkowymi w wysokości min. 1 miliarda funtów, według Instytutu Spraw Gospodarczych.

Wyniki sondażu

Przeprowadzona ostatnio ankieta dotyczyła skutków legalizacji, a respondenci odpowiadali, które argumenty najbardziej ich przekonują, oto wyniki:

  • 72% jest za legalizacją marihuany jeżeli dzięki niej 2,5 miliarda funtów zamiast do przestępców trafi do budżetu państwa.
  • 68% popiera postulaty legalizacyjne jeżeli z zysków podatkowych 1 miliard funtów zostałby przeznaczony na usługi publiczne.
  • 68% uzasadnia poparcie legalizacji tym, że w końcu rząd zajął by się regulacjami takimi jak określony wiek minimalny aby nabyć legalne konopie, kontrola jakości towarów.
  • 66 przekonał argument, że zmniejszy to dostęp dzieci do konopi.
  • 66% przekonuje argument, że spadnie ogólny poziom przemocy w społeczeństwie (że tak jest pokazuja badania w krajach gdzie marihuana jest już od jakiegoś czasu legalna).

Spośród argumentów przeciwko legalizacji, największe poparcie mają obawy, że może to prowadzić do większej liczby wypadków samochodowych (65%) i większej liczby problemów ze zdrowiem psychicznym związanych z używaniem marihuany (63%).

Facbook dostał zakaz banowania konopnych treści? Pozew przeciwko platformie został złożony w Maju tego roku. Społeczna Inicjatywa Narkopolityk pozywa technologicznego giganta Facebook Ireland Limited o ograniczanie swobody wypowiedzi. Sąd Okręgowy w Warszawie zakazał Facebookowi blokowania treści tworzonych przez konta Inicjatywy w mediach społecznościowych, również na Instagramie.

Niedawno wspominaliśmy o co raz częstszych przypadkach usuwania przez Facebooka treści związanych z konopiami. Problem nie dotyczy jedynie Zielonego Świata. Zmagają się z nim również organizacje, które mają na celu szerzeniu pośród społeczeństwa wiedzy w zakresie środków odurzających oraz pomocy osobom uzależnionym. Jedną z takich organizacji jest Społeczna Inicjatywa Narkopolityki – organizacja, która aktywnie działa w naszym kraju już od dekady.

Facebook dostał zakaz banowania konopnych treści Społecznej Inicjatywy Narkopolityki?

Jeden z członków SIN, Jerzy Afanasjew zdradził, że w czerwcu z ich profilu w serwisie instagram usunięto treści, w których organizacja ostrzegała przed skutkami zażywania niebezpiecznych substancji w czasie upałów. Dodatkowo ich profil otrzymał ostrzeżenie o tym, że kolejne naruszenie ich regulaminu może skutkować całkowitym usunięciem konta. Treści usuwane są przez Facebook Ireland Limited, czyli oddział odpowiedzialny za działania portalu w Europie.

Społeczna Inicjatywa Narkopolityki próbowało uzyskać jakiekolwiek wyjaśnienie, dlaczego ich grupa, w której pomagali osobom uzależnionym, potrzebującym pomocy została usunięta, Jak tłumaczą członkowie organizacji, działania Facebooka znacznie utrudniły kontakt z osobami, które potrzebują ich pomocy.

W maju tego roku Społeczna Inicjatywa Narkopolityki złożyła pozew przeciwko Facebookowi o ochronę dóbr osobistych. Gigantowi internetowemu zarzuciła ograniczanie swobody wypowiedzi oraz zszarganie reputacji i wiarygodności. Sąd Okręgowy w Warszawie, który rozpatrywał tę sprawę, tymczasowo zakazał Facebookowi blokowania treści tworzonych przez SIN na Facebooku oraz Instagramie.

Wyrok sądu ma zagwarantować tymczasową pewność, że wszelkie treści publikowane przez organizację nie będą usuwane. Wyrok sądu nie jest ostateczny, ponieważ postępowanie toczyło się bez udziału pozwanej firmy, która wciąż ma możliwość odwołania się od wyroku w sądzie apelacyjnym.

Federalny Urząd Statystyczny Kanady opublikował w zeszłym miesiącu pierwsze dane dotyczące wpływów podatkowych ze sprzedaży legalnej marihuany rekreacyjnej. Obliczono, iż w ciągu pierwszych pięciu i pół miesiąca od legalizacji marihuany do kanadyjskiego budżetu wpłynęło 186 milionów dolarów akcyzy oraz innych podatków od towarów i usług bezpośrednio związanych ze sprzedażą konopi.

Kanada liczy zyski z legalizacji marihuany

Podatek akcyzowy, podobnie jak podatek od towarów i usług, jest podatkiem pośrednim. Od innych podatków różni się tym, iż nie ma charakteru powszechnego. Akcyza dotyczy tylko niektórych kategorii wyrobów takich jak tytoń, alkohol czy paliwo. Podobnie jak alkohol, tytoń i paliwo w Kanadzie także marihuana podlega ogólnym podatkom od towarów i usług, a także podatkom akcyzowym. Po blisko pół roku od zalegalizowania i wprowadzenia do obrotu marihuany rekreacyjnej Federalny Urząd Statystyczny Kanady podał podatkowe wpływy z tego tytułu.

Wygenerowana kwota to 186 mln USD, z czego 19 mln USD trafiło do rządu federalnego, a prowincje uzyskały 79 mln USD z podatku akcyzowego i podatku od sprzedaży. Szacuje się, że 36 milionów dolarów pochodziło z ogólnych podatków federalnych od towarów i usług, podczas oraz 53 miliony dolarów z bezpośrednich podatków lokalnych od towarów i usług

Gospodarstwa domowe kupują coraz więcej marihuany

Dochód z akcyzy na konopie indyjskie wzrósł o 12,4% w pierwszym kwartale 2019 r. W porównaniu z czwartym kwartałem 2018 r. W tym samym okresie ogólne dochody z podatków od produktów i usług z branży konopnej wzrosły o 68,1% gdyż coraz więcej prywatnych gospodarstw domowych kupuje konopie indyjskie. Oczekuje się, że dochody z podatków federalnych i stanowych wzrosną jeszcze bardziej w drugiej połowie roku, w miarę jak sieć punktów dystrybucji będzie się rozrastać. Tam, gdzie nadal nie ma sklepów, pieniądze trafiają do lokalnych dilerów..

Przychody ze sprzedaży i eksportu medycznej marihuany, które nadal stanowią dużą część całkowitej konopnej produkcji Kanady, nie zostały tutaj uwzględnione.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.