Świat Prawa i legalizacji marihuany

Zielone Newsy

Aktualności

Wczoraj na mieszkańców Tel Awiwu z nieba posypała się darmowa marihuana. Zrzutu w centrum miasta dokonano z drona sterowanego przez aktywistów, którzy swoją akcję zapowiedzieli wcześniej w mediach społecznościowych. „Czy to ptak? Czy to samolot? Nie, to „Zielony Dron”, który dostarczy wam darmowe konopie prosto z nieba” – napisali organizatorzy akcji, oto więcej szczegółów.

Czy to ptak? Czy to samolot? Nie, to darmowa marihuana z nieba!

Izraelscy aktywiści chcący zwrócić uwagę na swoje postulaty dot. legalizacji marihuany do celów rekreacyjnych, zorganizowali w stolicy nietypową akcję. Wczoraj w samym centrum Tel Awiwu na plac Rabina z nieba posypały się małe pakunki zawierające marihuanę. Miejsce jest o tyle istotne, że często jest ono wykorzystywane do organizowania manifestacji czy politycznych wieców.

O tym, że darmowa marihuana posypie się wkrótce z nieba, aktywiści informowali wcześniej w mediach społecznościowych.

Izraelska policja w oświadczeniu poinformowała, że przechwyciła kilkadziesiąt zawiniątek z „niebezpieczną substancją”.

Nadszedł czas. Czy to ptak? Czy to samolot? Nie, to „Zielony Dron”, który dostarczy wam darmowe konopie prosto z nieba

– napisali aktywiści

O wydarzeniu poinformowała agencja Reuters informując jednocześnie, że policja zatrzymała dwie osoby, które sterowały dronem.

Część zawiniątek z suszem zebrali przypadkowi przechodnie, jednak większość trafiła w ręce policji.

Marihuana do celów rekreacyjnych jest w Izraelu nielegalna i traktowana w kategorii wykroczenia.

 

Warszawski Uniwersytet SWPS prowadzi projekt naukowy – wpływ długotrwałego zażywania marihuany na funkcje poznawcze z uwzględnieniem korelatów psychofizjologicznych. „W świetle ostatnich ruchów zmierzających do legalizacji marihuany warto wiedzieć, jaki jest jej wpływ na bardzo istotną sferę życia człowieka, jaką jest funkcjonowanie poznawcze” – piszą o swoim projekcie badacze. Nabór chętnych trwa, biorący udział w badaniu mogą przyczynić się do lepszego poznania wpływu tych dwóch używek na ludzki mózg. Oczywiście gwarantowana jest pełna anonimowość, oto więcej szczegółów.

Wpływ długotrwałego zażywania marihuany na funkcje poznawcze

Na stronie Uniwersytetu Humanistycznospołecznego SWPS czytamy:

„Marihuana należy do najczęściej zażywanych substancji psychoaktywnych na świecie, a około 40% jej użytkowników jest uzależnionych także od nikotyny. Wiele badań wskazuje, że długotrwałe zażywanie marihuany lub nikotyny prowadzi do zmian w budowie oraz pracy mózgu, co z kolei przekłada się na naszą pamięć, uwagę, mowę, postrzeganie czy bardziej złożone procesy, takie jak myślenie abstrakcyjne. W świetle ostatnich ruchów zmierzających do legalizacji marihuany warto wiedzieć, jaki jest jej wpływ na bardzo istotną sferę życia człowieka, jaką jest funkcjonowanie poznawcze.”

Cele projektu

„Wiemy, że długotrwałe zażywanie marihuany, jak i nikotyny, ma negatywne skutki dla naszego organizmu. Nie wiemy jednak, jaki wpływ na funkcjonowanie neuropoznawcze człowieka ma regularne przyjmowanie obu tych substancji. Jednak dotychczasowe badania pozwalają sądzić, że efekty działania tych używek są wówczas zupełnie inne. Celem projektu jest lepsze zrozumienie efektu interakcji marihuany i nikotyny na poziomie behawioralnym i psychofizjologicznym.” – piszą o swoim projekcie badacze.

Metody badawcze

Zespół prof. Anety Brzezickiej planuje przeprowadzić badanie mające na celu porównanie funkcjonowania poznawczego (wykonanie dwóch zadań testujących pamięć krótkotrwałą oraz epizodyczną) u osób zażywających regularnie marihuanę i nikotynę, jedynie marihuanę oraz jedynie nikotynę, oraz osób, które nie zażywają żadnej z tych substancji. Podczas wykonywania zadań przez osoby badane będzie rejestrować aktywność ich mózgów z wykorzystaniem elektroencefalografu (EEG).

Naukowcy wykorzystają nowoczesne i aktualnie rekomendowane przez ekspertów podejście do badań długotrwałych efektów zażywania marihuany. Nie będą opierać się jedynie na deklaracji osoby badanej w kwestii zażywania marihuany; będą wykorzystać także obiektywny pomiar w postaci analizy biochemicznej próbki włosa (w ramach współpracy ze specjalistycznym laboratorium). Pozwoli to wykluczyć z analiz osoby zażywające równocześnie inne substancje psychoaktywne. Przyjęte surowe kryteria kwalifikujące do udziału w badaniu dają szansę na otrzymanie wyników, które mogą znacząco wpłynąć na wiedzę dotyczącą funkcjonowania poznawczego i elektrofizjologicznego osób długotrwale zażywających marihuanę i nikotynę.

Wpływ długotrwałego używania marihuany

Przebieg badania:

– trwa około 3 godz. i odbywa się w Laboratorium na Uniwersytecie SWPS w Warszawie):
– krótkie kwestionariusze
– pomiar inteligencji
– badanie EEG (nieinwazyjne, bezbolesne)
– analiza próbki włosa (anonimowa)
Kryteria kwalifikacyjne:
– osoby w wieku: 21 – 39 lat,
– regularnie zażywające marihuanę w celach rekreacyjnych ( średnio co najmniej 2 razy w tygodniu) lub NIE zażywające marihuany,
– nie zażywające innych substancji psychoaktywnych,
– nie nadużywające alkoholu,
– PALĄCE NAŁOGOWO TYTOŃ 🚬🚬🚬
– długość włosów w dniu badania musi wynosić minimum 3 cm (w celu wykonania analizy chemicznej próbki włosa),
– nie posiadające dreadów (nie można wówczas wykonać badania EEG).
Uczestnicy badania w prezencie otrzymają opis wyników uzyskanych w teście inteligencji oraz zdjęcie obrazujące pracę własnego mózgu.
Miejsce badania:
Laboratorium EEG
Uniwersytet SWPS
ul. Chodakowska 19/ 31, Warszawa
Podczas badania nie są zbierane dane osobowe oraz eksperymentator nie ma wiedzy na temat ewentualnego używania marihuany przez osobę badaną.
Kwestionariusz rejestracyjny do badania znajdziecie T U T A J

Strona internetowa badania znajduje się T U T A J.

Firma kurierska InPost od 1. września zakazuje wysyłania legalnych produktów konopnych! Do regulaminu korzystania z usług firmy, który zacznie obowiązywać z początkiem przyszłego miesiąca, wprowadzono już zmiany. Według nowych przepisów z paczkomatu nie odbierzemy już suszu CBD,  Olejku CBD czy konopnych kosmetyków lub nasion. Z czego wynika nowa polityka firmy w stosunku do konopi? Zapytaliśmy o to InPost.

InPost zakazuje wysyłki legalnych produktów konopnych

Jako pierwszy temat poruszył konopny działacz Przemysław Zawadzki, do którego dotarły informacje o nowych zapisach w regulaminie popularnej firmy kurierskiej InPost. Nowy regulamin, który w życie wejdzie 1. września zawiera punkty mówiące, że zakazuje się przesyłania produktów konopnych, pochodnych konopi oraz konopi innych.

W regulaminie firmy kurierskiej InPost, który zacznie obowiązywać za 12 dni czytamy:

6.4 Niedopuszczalne jest umieszczanie w Przesyłce przedmiotów zakazanych przez obowiązujące przepisy prawa, w tym przez
Prawo pocztowe, Prawo przewozowe oraz właściwe przepisy Światowego Związku Pocztowego, a także:

(…)

(9) narkotyków, substancji psychotropowych oraz nowych substancji psychoaktywnych tzw. „dopalaczy” jak również
produktów konopnych, pochodnych konopi oraz innych konopi niż włókniste (w tym  marihuanę leczniczą)

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z rzecznikiem firmy, Pan Wojciech Kądziołka w rozmowie telefonicznej początkowo oznajmił, iż chodzi jedynie o produkty zabronione prawem. Gdy jednak zaznaczyłem, że w regulaminie jest wyraźny rozdział pomiędzy marihuaną (konopie inne niż włókniste), a konopiami. Pan rzecznik nie do końca wiedział co powiedzieć więc padło proste pytanie: czy we wrześniu Państwa firma dostarczy mi konopny susz CBD, kosmetyki z wyciągami konopnymi lub olejki CBD, które są w pełni legalne. Niestety na to pytanie Pan Kądziołka nie potrafił udzielić odpowiedzi i poprosił o skontaktowanie się w tej sprawie drogą mailową, aby mógł to skonsultować z działem prawnym. Niestety nadal nie otrzymaliśmy w tej sprawie odpowiedzi.

Firma InPost odniosła się do sprawy na Facebooku pisząc tak:

Panie Przemysławie, zapis wprowadzany w naszym Regulaminie jest odpowiedzią na brak możliwości weryfikowania pochodzenia i rodzaju produktów konopnych, a co za tym idzie faktycznej zawartości substancji psychoaktywnych.
Dopóki nie mamy pewności, czy przewozimy zawartość legalną, dopóty zgodnie z obowiązującymi przepisami nie możemy dostarczać takich paczek do naszych odbiorców. Uważamy, że to kwestia naszej odpowiedzialności względem Klientów, a także poszanowania obowiązującego prawa.
Na Instagramie (@przemo.zawadzki) do sprawy odniósł się Rafał Brzoska, prezes zarządu InPost:
„Moi Drodzy-czuje się wywołany do tablicy wiec odpowiadam – Operacje Inpost mają problem z tego typu przesyłkami, ponieważ kurier lub pracownik magazynu nie jest w stanie w warunkach operacyjnych ocenić czy dany produkt jest legalny czy nie (de facto wymaga to badań laboratoryjnych). Lawinowo rośnie liczba nielegalnych substancji wysyłanych firmami kurierskimi. A przewóz nielegalnych substancji to już konsekwencje dla InPost ze strony organów ścigania za tzw „współudział”. Przykro mi czytać to wylewanie pomyj na nas – ale sugeruje by te energię raczej kierować do ustawodawcy który chce nas karać za przemyt. W pełni rozumiem rozgoryczenie ze strony legalnego biznesu, któremu kibicuje ale myślę ze nikt z was do pierdla by nie chciał pójść za nie swoje winy, a Zarządowi Inpost w skrajnym przypadku to właśnie grozi. Więc nim ktoś coś jeszcze nabluzga proponuje na sekundę zamienić się miejscami i może to wzbudzi jakąś refleksje.”
W odpowiedzi padły argumenty, które również nam przyszły od razu na myśl, że przecież pewnych produktów konopnych nie da się z niczym pomylić, a już na pewno nie z substancjami psychoaktywnymi oraz, że przecież nikt nie zakazuje wysyłania mąki bo jest podobna do kokainy. W odpowiedzi, Pan Rafał Brzoska obiecał zlecić działowi prawnemu ponowną analizę przepisów pod kątem legalnych produktów konopnych.

RPA przedstawiło projekt legalizacji marihuany, obywatele będą mogli uprawiać do ośmiu roślin oraz posiadać ponad kilogram suszu na gospodarstwo domowe. Handel konopiami indyjskimi pozostanie nielegalny ale będzie można się nimi wymieniać. Ustawa jest skutkiem wyroku Trybunału Konstytucyjnego RPA, który we wrześniu 2018 r. stwierdził niekonstytucyjność przepisów zakładających karanie za posiadanie i uprawę konopi indyjskich. Trybunał nakazał wtedy natychmiastowego zaprzestania karania za konopie oraz wyznaczył termin dwóch lat, w ciągu których władze mają stworzyć przepisy dopuszczające oraz regulujące ich posiadanie i uprawę. Ustawa trafiła do parlamentu miesiąc przed wyznaczonym terminem jej zatwierdzenia.

Projekt legalizacji marihuany w RPA

Blisko dwa lata temu Trybunał Konstytucyjny Republiki Południowej Afryki uznał za niekonstytucyjne przepisy nakładające kary na obywateli za posiadanie i uprawę konopi. Wyrok Trybunału z września 2018 r. nakazywał władzom natychmiastowego zaprzestania kryminalizowania marihuany oraz dał rządowi dwa lata na ustanowienie przepisów legalizujących i regulujących posiadanie oraz uprawę konopi indyjskich.

W tym miesiącu, projekt ustawy zezwalającej na uprawę i posiadanie marihuany na własny użytek, trafił do parlamentu RPA.

Nowa ustawa dopuszcza m.in.:

  • uprawę do czterech kwitnących roślin konopi indyjskich na osobę oraz uprawę do ośmiu kwitnących roślin na gospodarstwo domowe
  • posiadanie do 600 gramów suszu na osobę przy czym do 1,2 kg na  gospodarstwo domowe
  • posiadanie jednej kwitnącej rośliny oraz do stu gramów suszu w miejscu publicznym
  • posiadanie dowolnej ilości sadzonek

Projekt ustawy ustanawia też system przeliczania, w którym dwie niekwitnące rośliny konopi odpowiadają jednej roślinie kwitnącej, a pięć gramów świeżej rośliny odpowiada jednemu gramowi suszu.

Nowe prawo dopuszcza także wymienianie się roślinami, nasionami i suszem w określonych limitach i bezgotówkowo(non profit). Wymieniać można:

30 nasion lub sadzonek
jedna roślina kwitnąca
100 gramów suszu

W przypadku wymiany też obowiązuje wspomniany przelicznik.

Ustawa jednocześnie zabrania m.in.:

  • handlu (kara do 15. lat więzienia)
  • używania marihuany w miejscach publicznych oraz zbyt blisko okna lub w obecności osoby, która sobie tego nie życzy(do 2 lat więzienia)
  • udzielania marihuany nieletnim (do 15. lat więzienia)
  • używanie konopi przy nieletnich (do 4 lat więzienia)

Ponieważ ustawodawcy mają określony przez Trybunał czas na przyjęcie ustawy, który kończy się za miesiąc – należy zakładać, że zostanie ona niebawem przyjęta i wejdzie w życie.

Projekt legalizacji marihuany jest mocno niekomercyjny. Nie przewiduje handlu. Jeżeli obywatel RPA jest fanem marihuany – wystarczy, posadzi kilka krzaków, a dla urozmaicenia swojego menu powymienia się odmianami z zaprzyjaźnionymi growerami.

Gratulujemy RPA!

Europejski sektor produktów spożywczych zawierających CBD od początku funkcjonuje według różnych regulacji w zależności od kraju. Wiele instytucji w całej europie boi się zarejestrować produkty z kannabidiolem jako suplementy diety zasłaniając się ustawą o tzw Novel Foods (nowa żywność). Jednak branża się nie poddaje i produkty spożywcze zawierające CBD są łatwo dostępne niemal w każdym kraju wspólnoty. Teraz może się to jednak zmienić – komisja europejska ma pomysł, aby kannabidiol uznać za… narkotyk. Jest już wstępny wniosek w tej sprawie.

CBD, a Novel Food

Póki co największym problemem branży jest ustawa o Novel Foods (nowa żywność). Stanowi ona, że produkty spożywcze, które nie były używane przed 15. maja 1997 podlegają specjalnym przepisom, które musza spełnić, aby np otrzymać statut suplementów diety. Gdy odpowiednim instytucjom wykazano, że ekstrakty konopne mają o wiele dłuższą tradycję, urząd uznał, że obecnie powstające ekstrakty należy uznać za nową żywność ze względu na nowe procesy ekstrakcji, które dawniej nie występowały.

Co ciekawe, w katalogu Novel Food nie znajdziemy syntetycznego kannabidiolu.

Właśnie ze względu na NF tak mało np. olejków CBD jest sprzedawanych jako produkt do spożycia – suplement diety. Generalnie to właśnie działania uzasadniane przepisami NF były do tej pory największą przeszkodą dla rozwoju rynku konopnego. W środowisku od dawna mówi się, że to się musi w końcu skończyć, jednak przeważnie było to podparte teorią, że nie skończy się to dobrze dla branży konopnej. I to budziło niepewność i hamowało do pewnego stopnia inwestycje i rozwój. Niestety, nasze najgorsze nawet wizje nie zakładały tego co obecnie planuje Komisja Europejska.

Komisja Europejska chce uznać CBD za narkotyk!

W połowie tego miesiąca, 50 podmiotów z UE, które starały się o przyznanie statutu Novel Food dla swoich produktów z CBD otrzymało informację, że wszelkie postępowania zostają zawieszone do września. Jako powód podano możliwość zmiany kwalifikacji kannabidiolu i uznanie go za narkotyk (dopisanie do konwencji ONZ o środkach odurzających i psychotropowych z 1961). KE tematem ma zająć się już we wrześniu!

To jest wręcz niewiarygodne, jednak niestety prawdziwe. CBD nie ma ŻADNYCH właściwości psychoaktywnych! Taki krok ze strony KE przeczy wszelkiej logice, faktom i dowodom naukowym. Dlaczego zatem Bruksela ma takie zamiary? Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze.

Wszystko wskazuje na to, że tzw. big pharma właśnie kładzie swoje brudne łapy na kannabidiolu. Osobiście od jakiegoś czasu powtarzałem, że taka sytuacja prędzej czy później będzie miała miejsce.

Co w praktyce oznaczałaby decyzja KE o zakwalifikowaniu kannabidiolu jako narkotyk? Będzie on wtedy traktowany jak konopie indyjskie i zawarte w nich THC! Wszelkie uprawy będą musiały zniknąć, rolnicy oraz przedsiębiorcy, którzy działają na rynku CBD poniosą ogromne straty.

Kto za tym stoi?

Rok temu opisywaliśmy sytuację w USA, gdzie przez GW Pharmaceuticals został zarejestrowany pierwszy lek oparty o kannabidiol – Epidiolex. Kuracja tym lekiem została wyceniona na 32,500 dolarów rocznie. Według amerykańskiego prawa, w chwili obecnej GW Pharmaceuticals może zażądać wycofania wszystkich innych produktów spożywczych z CBD! Przeczytasz o tym -T U T A J-

Europa, gdzie niedawno też się pojawił Epidiolex takich przepisów nie ma.  Czy zatem lobby farmaceutyczne postanowiło zaatakować w inny sposób? Pamiętać należy, że rynek CBD pomimo swojej nowości jest już wart ogromne pieniądze. Zdaje się, że koncerny farmaceutyczne mysla w ten sposób:

-CBD zostało już odpowiednio wypromowane, teraz położymy na nim łapy wszelkimi możliwymi sposobami niszcząc nowy sektor rolniczy, przedsiębiorców i przede wszystkim w dupie mając pacjentów, którzy już niedługo CBD będą mogli nabyć jedynie w aptece, za 32,500 dolarów rocznie.  

Sprawa jest niesłychanie poważna i będziemy do niej wracać. Oby to wszystko się nie wydarzyło.

 

 

 

Palenie marihuany poleciłbym każdemu swojemu koledze po fachu, większość pewnie nie zauważy różnicy, a inni stwierdzą, że to nie jest takie złe – oznajmił w rozmowie z dziennikiem Die Welt niemiecki sędzia Andreas Mueller, który orzeka się w sprawach młodocianych przestępców. Jego zdaniem większym zagrożeniem jest alkohol.

Niemiecki sędzia poleca kolegom palenie marihuany

Andreas Mueller jest sędzią w Bernau, gdzie jest znany ze swoich dość surowych wyroków w sprawach młodocianych przestępców oraz prawicowych radykałów, których ostatnio w Niemczech przybywa.

Jego druga twarz związana jest z polityką antynarkotykową, w którą jest zaangażowany od przeszło dwudziestu lat. W ciągu ostatnich dwóch dekad sędzia Mueller przekonuje, że edukacja oraz tolerancja są skuteczniejsze od karania więzieniem oraz straszenia nim. Niemieckie media opisują sędziego jako „jednego z najważniejszych zwolenników legalizacji marihuany w Niemczech.”

Według Muellera zakaz posiadania i używania marihuany jest niekonstytucyjny. Dlatego sędzia zwrócił się do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, by ten zabrał w tej sprawie głos. We wrześniu 2019 roku sędzia Mueller zawiesił dwa prowadzone przez siebie postępowania, których przedmiotem było posiadanie niewielkich ilości konopi indyjskich. Mueller uznał, że podejście prawa karnego do marihuany powinien zrewidować Federalny Trybunał Konstytucyjny.

Co ciekawe, Niemiecki trybunał zajmował się tym zagadnieniem w roku 2002, jednak sędzia z Bernau uważa, że od tamtej pory wiele się zmieniło, jest wiele nowych badań i do tematu karania za marihuanę należy podejść jeszcze raz.

Przez te lata wiele sądów najwyższych, od Meksyku po Afrykę Południową, stwierdziło: kryminalizacja marihuany stanowi naruszenie ogólnych praw osobistych i naruszenie wolności. Kanada i liczne stany USA również zalegalizowały w tym czasie konopie indyjskie. Te fakty powinny zmienić dyskurs także w Niemczech, już na to czas.

– powiedział sędzia.

Mueller porównał marihuanę do alkoholu mówiąc:

Ile osób zostało pobitych lub wykorzystanych przez osoby będące pod wpływem alkoholu? Przez ponad 26 lat pracy jako sędzia nigdy nie miałem sprawy, w której ludzie padliby ofiarą przestępstwa, ponieważ sprawca spożywał tylko konopie indyjskie. Ale aż jedna trzecia ofiar przestępstw w moich sprawach to ofiary alkoholu. Marihuana łagodzi, alkohol czyni cię agresywnym, przy czym jedno jest zabronione, a drugie – legalne. Uważam to za sprzeczne z zasadą równości. Jest to zrozumiałe dla zwykłych ludzi, ale niestety nie dla rządzących i polityków

Sędzia Andreas Mueller otwarcie popiera legalizację, uczestniczył w wielu konopnych manifestacjach i być może zapisze się na kartach konopnej historii jako aktywista, który doprowadził do orzeczenia, iż posiadanie i palenia marihuany nie może być karane. Jest autorem książki o kryminalizacji marihuany i jej nieracjonalności i bezsensowności.

65 proc. obywateli naszego kraju jest przeciw karaniu za marihuanę, wynika z sondażu przeprowadzonego przez Kantar. Kilka miesięcy temu odbyła zbiórka mająca na celu sfinansowanie badania, które odłożyło się w czasie ze względu na wprowadzony stan epidemii. Badanie udało się przeprowadzić na początku tego miesiąca. Oto jego szczegółowe wyniki.

Polacy przeciw karaniu za marihuanę

Pomysłodawcą badania oraz zbiórki funduszy na ten cel jest Przemysław Zawadzki, którego wsparło stowarzyszenie Wolne Konopie. Badanie zlecono firmie Kantar, która jest znana i cenioną na całym świecie sondażownią.

Motywacją do zrealizowania badania stała się rzeczywistość prawna, w której funkcjonujemy. Mimo że w Polsce teoretycznie istnieje możliwość leczenia medyczną marihuaną, to za posiadanie tej substancji na własny użytek w celach rekreacyjnych lub leczenie się własnymi konopiami indyjskimi, dalej grozi kara pozbawienia wolności od trzech nawet do piętnastu lat.

– mówi Przemysław Zawadzki i dodaje, że głównym celem badania było ustalenie zdania polaków ws. karania więzieniem za posiadanie niewielkich ilości ziela konopi indyjskich.

Sondażem objął 1011 mieszkańców Polski w wieku 18 lat i więcej. W ankiecie 2/3 respondentów z dużych miast, miasteczek i wsi, opowiedziało się za zniesieniem kar pozbawienia wolności za posiadanie niewielkiej ilości na własny użytek.

 przeciw karaniu za marihuanę

 przeciw karaniu za marihuanę

 przeciw karaniu za marihuanę

Świadomość Polaków na temat marihuany, w ciągu ostatniej dekady znacznie wzrosła. Dlatego taki wynik sondażu z pewnością nie zaskakuje nikogo kto reprezentuje szeroko pojęte środowisko konopne. Społeczeństwo już zrozumiało, że konopie nie są takie zła jak się kiedyś o nich mówiło, a karanie więzieniem za ich posiadanie musi się skończyć. Teraz czas na polityków, niestety mają oni z marihuaną ewidentny problem i tematu starają się unikać. Marihuana nie pojawiła się ani razu w prezydenckiej kampanii wyborczej, A przecież sprawa dotyczy zdrowia wielu tysięcy obywateli (medyczna marihuana, narodowe uprawy), przynajmniej 2 milionów użytkowników rekreacyjnych i ich rodzin o miliardowych zyskach dla budżetu, które teraz wędrują w sporej części do bandytów nawet nie wspominając. Ulga dla obywateli i zyski dla skarbu państwa nie są najwyraźniej na liście priorytetów naszych włodarzy.

Wbrew temu co sądzi wiele osób, uprawa i posiadanie marihuany na własny użytek nie są w Czechach legalne, a jedynie zdepenalizowane. Po rozpadzie Czechosłowacji w latach dziewięćdziesiątych u naszych południowych sąsiadów posiadanie i uprawa konopi indyjskich do  celów osobistych zostały częściowo zdepenalizowane co w praktyce oznaczało, że czyny te przestały być przestępstwami i stały się wykroczeniami. W roku 2010 Czesi doprecyzowali pojęcie „na własny użytek” wyznaczając limity. Teraz wszystko wskazuje na to, że Czeski rząd w pełni zdepenalizuje posiadanie i uprawę na własny użytek.  

Czechy – uprawa i posiadanie marihuany na własny użytek

Na wstępie doprecyzujmy stan prawny konopi w Czechach na dzień dzisiejszy. Czym jest depenalizacja?

Depenalizacja – przeciwieństwo penalizacji, jest to rezygnacja z karalności określonego czynu, który uznawany był dotychczas za przestępstwo (zmiana kwalifikacji na wykroczenie) lub wykroczenie. Rozróżnia się depenalizację pełną oraz częściową:

  • Depenalizacja pełna polega na całkowitym zniesieniu karalności czynu (zniesienie jakiejkolwiek odpowiedzialności), a tym samym i kary za popełniony czyn, który nie jest już traktowany jako przestępstwo lub wykroczenie,
  • Depenalizacja częściowa polega na przekształceniu przestępstwa w wykroczenie (likwidacji kwalifikacji przestępstwa i wprowadzaniu kwalifikacji wykroczenia, a zatem likwidacji odpowiedzialności karnej i wprowadzeniu odpowiedzialności za wykroczenie)

Zatem w Czechach posiadanie i uprawa marihuany na własny użytek są zdepenalizowane, a chcąc być precyzyjnym – zdepenalizowane częściowo (nadal grozi mandat).

1 stycznia 2010 roku Czechy ustaliły konkretne ilości, które uznane są za ilość „na własny użytek”. Od tej pory u naszych sąsiadów uprawa 5 roślin, posiadanie do 15 gramów marihuany oraz do 5 gramów haszyszu nie są przestępstwami a jedynie wykroczeniami.

Jest jednak duża szansa, że już wkrótce ten stan prawny się zmieni i uprawa oraz powiadanie marihuany na własny użytek będą w pełni legalne.

Pod koniec maja, Izba Deputowanych Parlamentu Republiki Czeskiej poparła w głosowaniu propozycję poprawki do ustawy o środkach odurzających

Izba Deputowanych Parlamentu Republiki Czeskiej poparła w głosowaniu zaproponowaną poprawkę do ustawy o środkach odurzających, która całkowicie depenalizuje uprawę oraz posiadanie marihuany na własny użytek. Podczas obrad aż 141 posłów ze 194 obecnych głosowało za połączeniem debaty w pierwszym czytaniu na temat dwóch projektów środków odurzających. Pierwszy projekt ustawy, przedstawiony przez rząd, dotyczy eksportu marihuany medycznej. Natomiast drugi, złożony przez Partię Piratów dotyczy właśnie kwestii posiadania i uprawy konopi na własny użytek.

Poprawka Partii Piratów, która po raz pierwszy trafiła do izby niższej czeskiego rządu w listopadzie 2018 r., od tamtej pory czekała „zamrożona”. Teraz do gdy ponownie udało się doprowadzić do debaty na ten temat, poprawka wróciła. Wszystko za sprawą inicjatywy posłów Tomáša Vymazala (Partia Piratów) i Patrika Nachera (ANO).

Przy nowelizacji ustawy pomagało Czeskie stowarzyszenie pro-konopne Legalizace.cz, które od lat robi wszystko, aby marihuana w Czechach była legalna.

Zakaz marihuany stanowi poważne naruszenie podstawowych praw człowieka i nie osiąga zadeklarowanych celów. Represyjna polityka stanowi obciążenie dla budżetu państwa, marnuje czas prokuratorów w postępowaniu karnym i sprawia, że ​​dostęp do ziół leczniczych jest niewiarygodnie skomplikowany

– mówi Robert Veverka, prezes stowarzyszenia Legalizace.cz

Dodał też, że największym zagrożeniem płynącym z uprawy czy posiadania marihuany jest ryzyko kary.

W związku z tym, że rząd podjął temat, stowarzyszenie Legalizace.cz postanowiło zmobilizować wszystkich zwolenników pełnej depenalizacji o wysyłanie w tej sprawie wiadomości do swoich przedstawicieli w rządzie. Więcej szczegółów znajdziecie T U T A J.

 

Szwajcarskie Zgromadzenie Narodowe przedstawiło z zeszłym miesiącu pilotażowy program legalizacji marihuany, w ramach którego uczestnicy będą mogli legalnie nabywać susz konopi indyjskich w celach rekreacyjnych. Niestety nie oznacza to rychłej pełnej legalizacji. Oto więcej szczegółów szwajcarskiego projektu.

Szwajcarski pilotażowy program legalizacji marihuany

Zgromadzenie Narodowe czyli niższa izba Zgromadzenia Federalnego Szwajcarii zatwierdziła projekt ustawy o pilotażowym programie badawczym, w ramach którego dorośli obywatele będą mogli legalnie nabywać susz konopi indyjskich w celach rekreacyjnych. Program jest m.in. efektem poparcia legalizacji marihuany przez Szwajcarską Komisję Zdrowia w zeszłym roku.

Pilotażowy program legalizacji marihuany ma trwać pięć lat. Susz dystrybuowany w ramach programu będzie pochodził wyłącznie ze szwajcarskich upraw, a jego producenci mają się podporządkować najwyższym szwajcarskim standardom uprawy ekologicznej.

Zgromadzenie Narodowe odrzuciło wiele punktów nakładających dodatkowe regulacje oraz ograniczenia związane z programem, które dotyczące miały jego uczestników. Zrezygnowano m.in. z:

  • informowania szkoły bądź pracodawcy o udziale w projekcie.
  • zawieszenia prawa jazdy na czas udziału w programie
  • rejestrowania użytkowników
  • zakazu uczestnictwa w programie osobom, które w przeszłości miały problemy z narkotykami
  • ograniczenia poziomu THC do 15% ( ostatecznie ustalono poziom do 20%)

Pojawiają się głosy, że nie wszystko jest już przesądzone, gdyż ustawę może jeszcze zmienić wyższa izba Zgromadzenia Narodowego czyli Rada Kantonów. Jednak osoby zaangażowane są dobrej myśli.

To pozytywny krok w kierunku normalizacji tematu marihuany w tym kraju. Jednak proces legislacyjny wciąż trwa i jest nieco niepewny.

– powiedział w rozmowie z MJBizDaily Simon Anderfuhren-Biget, szwajcarski ekspert ds. Polityki narkotykowej.

Anderfuhren zaznacza, że nawet jeżeli wszystko dobrze pójdzie to jego zdaniem nie ma co liczyć na uruchomienie dystrybucji przed rokiem 2022.

Anderfuhren-Biget zauważył również, że „oczekuje się, że ten proces naukowy potrwa pięć lat z możliwością przedłużenia (o dwa kolejne), a zebrane z niego informacje mają dostarczyć naukowych argumentów do krajowej debaty na temat możliwości prawnego uregulowania możliwości dystrybucji konopi indyjskich dla dorosłych konsumentów.”

Właśnie ramy czasowe są największym minusem projektu. Nijak ma się to do planowanych legalizacji w Luksemburgu czy San Marino, które już niebawem mogą stać się faktem. Oczywiście nie zmienia to faktu, że to krok w dobrym kierunku.

Oznacza to, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pełna legalizacja może być przedmiotem debaty nawet ok. roku 2030 r.

Uprawa, konsumpcja i handel konopiami indyjskimi do celów rekreacyjnych są w Szwajcarii zabronione. Dorosły obywatel, który posiada maksymalnie dziesięć gramów marihuany, otrzyma karę pieniężną w wysokości CHF 110 (€ 90) jednak nie zostanie umieszczony w rejestrach karnych.

 

Ile wynosi „znaczna ilość marihuany”? Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał w tym miesiącu orzeczenie dotyczące kwestii ustalenia czym jest znaczna ilość środka odurzającego. Orzeczenie zostało wydane w związku ze sprawą oskarżonego przez prokuraturę ze Słupska, który na własny użytek posiadał niewielkie ilości marihuany oraz amfetaminy.

TSUE vs znaczna ilość marihuany

Zapytanie do TSUE zostało wystosowane w związku ze sprawą ze Słupska. Z akt sprawy jasno wynika, że że znalezione przy oskarżonym środki odurzające były przeznaczone do użytku własnego. Sam skarżony przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów, ale sąd wystąpił do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniem o znaczną ilość środka odurzającego i jej definicję, gdyż w przypadku znacznej ilości kara automatycznie wzrasta. Niezależnie od przeznaczenia posiadanego środka. Dla oskarżonego różnica była oczywiście fundamentalna.

Dla oskarżonego ze słupska, który posiadał 16 gramów marihuany oraz niecały 1 gram amfetaminy, kwestia uznania tej ilości za znaczną wiązała się ze znacznie wyższą karą.

W swoim wyroku Trybunał stwierdził, że prawo unijne nie koliduje z tym, aby kraje członkowskie same kwalifikowały posiadanie znacznej ilości środków odurzających lub substancji psychotropowych zarówno na własny użytek, jak i w celu nielegalnego handlu.

Żadne unijne regulacje w tej materii nie definiują pojęcia „dużych ilości narkotyków”.

TSUE wskazał przy tym, że wykładnia pojęcia „znacznej ilości środków odurzających lub substancji psychotropowych” może być pozostawiona każdorazowo ocenie sądów krajowych, pod warunkiem że wykładnię tę „można racjonalnie przewidzieć”.

Niestety praktyka w polskich sądach w tej materii nie jest ani trochę racjonalna. Może gdyby skład orzekający Trybunału zapoznał się z wyrokami zapadającymi w naszym kraju to zobaczyłby absurd sytuacji gdzie „znaczna ilość” nie jest zdefiniowana.

Decyzja ramowa ustanawia jedynie minimalne zasady określające znamiona przestępstw i kar w dziedzinie nielegalnego handlu narkotykami i półproduktami. Wynika stąd, że istnienia różnic między środkami wprowadzającymi w życie tę decyzję ramową w poszczególnych krajowych porządkach prawnych nie można postrzegać jako naruszenia zasady niedyskryminacji

– oznajmił TSUE.

Znaczna ilość marihuany

Pojęcie „znaczna ilość marihuany” (czy też jakiejkolwiek innej substancji prawnie zabronionej) nie jest w polskim prawie zdefiniowane. To do prokuratury, a później sądu należy decyzja, czy w danej sprawie oskarżony posiadał niewielkie lub znaczne ilości narkotyków. Niestety prowadzi to do wielu patologii oraz absurdów. W efekcie za tę samą ilość marihuany, oskarżony w jednej części kraju może dostać karę roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na 2 lata, a już w innym województwie za ten sam czym oskarżony może usłyszeć wyrok dwóch lat bezwzględnego pozbawienia wolności. W efekcie prawo nie traktuje wszystkich jednakowo.

Powszechną wykładnią „znacznej ilości” w polskich sądach jest „ilość wystarczająca do jednorazowego odurzenia się kilkudziesięciu osób”. Oczywiście pozostawia to spore pole do różnych interpretacji.

Marihuana Medyczna

Niestety zdarza się też, że skazywane są osoby, które są pacjentami i marihuanę posiadają oraz używają w celach medycznych. Całkiem niedawno informowaliśmy o wyroku 2,5 roku więzienia za posiadanie marihuany w celach medycznych.

Patologią jest to, że sąd skazuje pacjenta na surową karę pozbawienia wolności argumentując to tym, że posiadał on ilość suszu „wystarczającą aby jednocześnie odurzyć kilkadziesiąt / kilkaset osób”, podczas gdy susz posiadany jest nie ma przeznaczenia rekreacyjnego, a jedynie medyczne. Odbieranie komuś ratującego zdrowie i życie leku i wsadzanie chorego do więzienia tylko dlatego bo ktoś inny używa marihuany do celów rekreacyjnych jest najdelikatniej to określając odczłowieczeniem.

Niestety wyrok TSUE nie wróży, aby miało się to szybko zmienić.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.