Świat Prawa i legalizacji marihuany

Zielone Newsy

Aktualności

Parlamentarny zespół ds. legalizacji marihuany zbierze się w przyszłym tygodniu, aby rozpocząć pracę nad ustawą przewidującą depenalizację posiadania niewielkich ilości marihuany na własny użytek. Ponadto zespół planuje pracę w kwestii medycznej marihuany oraz konopi włóknistych. W efekcie prac zespołu wypracowany ma zostać „pakiet ustaw konopnych”. Poznaliśmy datę planowanego złożenia projektu w sejmie. 

Parlamentarny zespół ds. legalizacji marihuany

Zespół, któremu szefuje posłanka Beata Maciejewska z Lewicy, został powołany na początku tego roku. W ostatnim czasie pojawiło się sporo zarzutów, że zespół nie robi nic poza spotykaniem się. Fakt, powołany w lutym zespół nie wypracował póki co nic konkretnego. Jednak zdecydowanie wstrzymałbym się z ocenami, iż jest to jedynie wydmuszka pod publiczkę (wyborców).

Na opóźnienie rozpoczęcia konkretnej pracy zespołu wpływ miały przede wszystkim dwie sprawy. Pierwsza z nich to sytuacja spowodowana przez COVID-19, a druga to tegoroczne wybory prezydenckie. COVID spowodował, że wiele spraw zostało zawieszonych. Sytuacja wprowadziła wiele chaosu i zamieszania co poskutkowało m.in. brakiem konkretnych prac w ramach zespołu.

Wybory prezydenckie, które miały w tym roku niemałe perypetie, to druga przyczyna czasowego zawieszenia prac zespołu. Wynikało to z dużego zaangażowania posłanki Beaty Maciejewskiej w kampanie prezydencką Roberta Biedronia.

Nie brak dobrej woli polityków lub chęci pracy w ramach zespołu spowodowały czasowe zawieszenie lecz COVID oraz wybory prezydenckie.

Jednak zawieszenie prac zespołu jako takiego, nie oznacza wcale, że posłowie o temacie całkiem zapomnieli. W między czasie odbywały się konsultacje online, w których efekcie teraz zespół zajmie się konkretną pracą nad konkretnymi przepisami. Patrząc z perspektywy pierwszego spotkania zespołu, w którym miałem przyjemność uczestniczyć – to już całkiem sporo. Pierwszy cel zespołu czyli ustalenie strategii i planu działań, został osiągnięty.

Początkowo zespół miał się zajmować tylko kwestią marihuany do celów rekreacyjnych. Jednak po wysłuchaniu wielu głosów i opinii środowiska konopnego uznano, że należy zmienić także przepisy dotyczące konopi włóknistych oraz medycznej marihuany.

Teraz parlamentarny zespół ds. legalizacji marihuany zajmie się przygotowaniem „pakietu ustaw konopnych”, który objąć ma marihuanę rekreacyjną, medyczną oraz konopie włókniste.

Spotkamy się, aby porozmawiać o trzech projektach ustaw dotyczących zarówno marihuany leczniczej, konopi siewnych, a także marihuany stosowanej przez dorosłych do celów rekreacyjnych

– powiedziała przewodnicząca zespołu.

Aby ustalić jaka ilość suszu marihuany to „niewielka ilość na własny użytek”, szefowa zespołu poprosiła Biuro Analiz Sejmowych o przedstawienie przepisów obowiązujących w innych krajach europejskich, które dopuszczają posiadanie marihuany na własny użytek.

Planowana data złożenia pakietu ustaw konopnych w sejmie to 20 kwietnia (420) przyszłego roku. Wyznaczenie najważniejszego dnia w kulturze konopnej jako termin złożenia ustawy nie jest oczywiście przypadkowe.

Parlamentarny zespół ds. legalizacji liczy na ten moment 14 posłów, są to: Beata Maciejewska, Paulina Matysiak, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Monika Pawłowska, Małgorzata Prokop-Pączkowska, Andrzej Rozenek, Joanna Scheuring-Wielgus, Krzysztof Śmiszek, Adrian Zandberg i Marcelina Zawisza (wszyscy Lewica), Urszula Zielińska i Michał Jaros z Koalicji Obywatelskiej oraz Jakub Kulesza i Dobromir Sośnierz z Konfederacji.

Według najnowszego sondażu CBOS wykonanego na zlecenie stowarzyszenia Wolne Konopie, ponad 60 proc. Polaków popiera dekryminalizację marihuany. Podobny wynik dało badania opinii publicznej wykonane niedawno przez KANTAR. Niestety dużo gorzej wygląda kwestia legalizacji ziela i traktowania go jak tytoń czy alkohol, takie rozwiązanie popiera zaledwie 28 proc. ankietowanych. Oto więcej szczegółów.

Sondaż CBOS: ponad 60 proc. Polaków popiera dekryminalizację marihuany

Zleceniodawcą badania przeprowadzonego przez Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) było stowarzyszenie na rzecz racjonalnego i efektywnego wykorzystania konopi „Wolne Konopie”. Badanie ilościowe typu omnibus przeprowadzono w dniach 28 wrzesień – 8 październik 2020 r. na reprezentatywnej grupie 1133 dorosłych osób.

60,7 proc. ankietowanych przez CBOS opowiedziało się za zniesieniem kar za posiadanie marihuany na własny użytek. To wynik podobny do badania o tej samej tematyce przeprowadzonego niedawno przez KNTAR, w którym złagodzenie przepisów dot. konopi indyjskich poparło 65 proc. ankietowanych. Więcej na ten temat znajdziesz T U T A J. Grupa najbardziej przeciwna liberalizacji prawa to (jak się łatwo domyślić) emeryci oraz rolnicy. Oto szczegółowe wyniki badania:

popiera dekryminalizację marihuany

popiera dekryminalizację marihuany

popiera dekryminalizację marihuany

popiera dekryminalizację marihuany

popiera dekryminalizację marihuany

Jak widać, poparcie dla liberalizacji prawa dot. konopi w naszym społeczeństwie nie jest powiązane z przekonaniami politycznymi. Wyborcy od lewa do prawa tak samo popierają dekryminalizację posiadania marihuany na własny użytek.

Grupy, które są najbardziej przeciwne depenalizacji posiadania ziela na własne potrzeby to emeryci oraz rolnicy.

Grupa, która najliczniej popiera zmiany to studenci, tutaj zdziwienia nie ma. Co ciekawe, w grupie gospodyń domowych poparcie dla liberalizacji prawa wyraża 62 proc. W przypadku prezesów i kadry kierowniczej poparcie jest na poziomie 67 proc.

52 proc. wyborców obecnego premiera Mateusza Morawieckiego także opowiada się za zniesieniem kar za konopie. Wśród jego przeciwników jest to 67 proc.

Legalizacja produkcji i sprzedaży marihuany

Niestety gorzej wygląda kwestia legalizacji marihuany. Ankietowani zostali zapytani, czy popierają legalizację marihuany i traktowanie jej na takich samych zasadach jak tytoń czy alkohol. Tu ogólne poparcie wyniosło 28%.

O ile poparcie dla legalizacji produkcji sprzedaży wyraziło 55% osób w wieku 18-34 lata to wynik ten jest zdecydowanie odmienny w przypadku osób starszych, oczywiście im starsi respondenci – tym mniej licznie popierają zmiany.

Przy okazji wyborów prezydenckich w USA przeprowadzono stanowe referenda, w wyniku których cztery stany zalegalizowały marihuanę do celów rekreacyjnych. Do jedenastu stanów, w których rekreacyjna marihuana jest już legalna, dołączyły Arizona, Południowa Dakota, New Jersey oraz Montana. Missisipi oraz Południowa Dakota zalegalizowały marihuanę do celów medycznych, a Oregon zalegalizował w tym samym celu psylocybinę, a także zdekryminalizował wszystkie narkotyki. 

USA: Kolejne cztery stany zalegalizowały marihuanę do celów rekreacyjnych

Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, zanim poznali zwycięzcę tegorocznych wyborów prezydenckich dowiedzieli się, że zdecydowanym zwycięzcą w tym roku jest marihuana. Konopie indyjskie przeznaczone do użytku rekreacyjnego przez dorosłych obywateli zostały zalegalizowane w czterech kolejnych stanach. Wszystko za sprawą referendów przeprowadzonych przy okazji wyborów prezydenckich.

Oto jak procentowo wyglądało poparcie dla legalizacji w poszczególnych stanach:

  • Montana: 57% głosów ZA
  • Arizona: 60% głosów ZA
  • Południowa Dakota: 54% głosów ZA
  • New Jersey: 67% głosów ZA

Ponadto obywatele stanów Missisipi oraz Południowa Dakota opowiedzieli się za legalizacją konopi indyjskich do celów medycznych.

Komentatorzy w stanach mówią o konopnej rewolucji oraz o „punkcie zwrotnym dla polityki narkotykowej bez jakiejkolwiek reformy federalnej„.

Oregon poszedł o krok dalej, zalegalizowano tam psylocybinę (grzybki) do celów medycznych, a także zdekryminalizowano posiadanie narkotyków w ogóle. Od teraz każdy obywatel powyżej 21 roku życia może posiadać określona ilość kokainy czy LSD.

Ludzie zdają sobie sprawę, że nie chodzi tylko o to, by się naćpać.

– powiedział Avis Bulbulyan, dyrektor generalny SIVA Enterprises, firmy konsultingowej zajmującej się rozwojem i rozwiązaniami dla branży konopnej.

Czy faktycznie ten impuls jest zwiastunem legalizacji konopi indyjskich w Stanach Zjednoczonych na poziomie federalnym? To bardzo możliwe.

Zmiany prawne pod katem marihuany przybierają w USA co raz większe tempo. To tam rozpoczęła się niemal dekadę temu światowa prohibicja konopna i to tam rozpoczęła się obecna legalizacyjna rewolucja ogarniająca powoli cały świat. Jeszcze dekadę temu marihuana do celów rekreacyjnych była nielegalna we wszystkich stanach. Pierwsze zmiany w tej kwestii zaczęły się w roku 2012, dziś ponad 30% obywateli USA mieszka w miejscu gdzie  marihuana jest legalna (łącznie 15 stanów).

Włoskie Ministerstwo Zdrowia anulowało dekret klasyfikujący CBD jako narkotyk. Minister zdrowia, Roberto Speranza, w zeszły piątek wydał nowy dekret, który unieważnił poprzednią decyzję. Pierwszemu postanowieniu sprzeciwiały się liczne europejskie oraz włoskie stowarzyszenia konopne. Na podstawie osobnego rozporządzenia, Włoska Agencja Celna i Monopolowej zaprzestała informować sprzedawców, iż z początkiem listopada muszą zaprzestać sprzedaży m.in. olejków CBD. Sprawą konopną zajmie się teraz powołana w tym celu grupa.

O tym, że włoskie władze wydały dekret klasyfikujący CBD jako narkotyk informowaliśmy niedawno T U TA J.

Sam Dekret , który dodaje CBD do krajowej tabeli leków jako „kompozycja kannabidiolu (CBD) pozyskanego z konopi zażywanego doustnie” znajduje się T U T A J.

Na sytuacje natychmiast zareagowały zarówno włoskie jak i europejskie stowarzyszenia konopne. Federcanapa, Włoska Federacja Konopna oraz międzynarodowe stowarzyszenie EIHA oznajmiły w zeszłym tygodniu, że będą walczyć na drodze sądowej o anulowanie wydanego miesiąc temu dekretu.

30 Października włoski minister zdrowia, Roberto Speranza, wydał w tej sprawie kolejny dekret, który unieważnił poprzedni. Agencja Celna i Monopolowa została poinstruowana, aby zaprzestać informowania konopnych przedsiębiorców o zakazie sprzedaży m.in. olejków CBD od początku listopada.

Co dalej?

Włoskie władze poinformowały, że powołana zostanie specjalna grupa robocza, która „w systematyczny oraz wszechstronny sposób” zajmie się statusem CBD. W pracę zespołu zaangażować mają się m.in. Włoski Wyższy Instytut Zdrowia oraz Wyższa Rada Zdrowia, które mają ocenić „czy skutki działania substancji czynnej kannabidiol, są takie same niezależnie od procentowego stężenia substancji”

Cieszymy się ze zmiany kierunku obranego dziś przez Włochy i nie możemy się doczekać owocnej dyskusji, która powinna się wkrótce rozpocząć

– powiedziała Lorenza Romanese, dyrektor zarządzająca europejskiego stowarzyszenia EIHA.

Zarówno członkowie Federcanapa jak i EIHA zgadzają się, że środki lecznicze oparte o CBD w dużych dawkach, takie jak Epidiolex, powinny być regulowane jako produkty medyczne dostępne tylko na receptę. Jednocześnie podkreślają, że CBD zawarte w żywności czy suplementach, którego stężenie jest niższe, jest dozwolone na mocy włoskiego prawa dotyczącego konopi przemysłowych (dekret 242/2016), które obowiązuje od 2017 roku.

Poznaliśmy wstępne wyniki referendum ws. legalizacji marihuany w Nowej Zelandii, które odbyło się równolegle z wyborami parlamentarnymi 17 października. Niestety, po podliczeniu głosów na terenie kraju, miłośnicy konopi z Nowej Zelandii póki co nie mają czego świętować. Sytuacja może się zmienić po podliczeniu głosów oddanych przez obywateli przebywających poza granicami kraju.

Referendum ws. legalizacji marihuany w Nowej Zelandii

Przy okazji wyborów parlamentarnych, w Nowej Zelandii przeprowadzono dwa referenda. Jedno ws. eutanazji, a drugie ws. legalizacji marihuany do celów rekreacyjnych. W pierwszym z nich dot. eutanazji, obywatele opowiedzieli się ZA (65%).

Natomiast w przypadku konopi indyjskich, głosów ZA było zaledwie 47%., głos na NIE oddało 53% głosujących.

Są to dane po podliczeniu 83% głosów i są to głosy oddane na terenie kraju. Pozostałe 17%, czyli ok. pół miliona głosów, oddane zostało poza granicami kraju.

Na chwilę obecną przeważają głosy przeciwko legalizacji marihuany, jednak to się jeszcze może zmienić. Jeżeli głosy oddane przez obywateli przebywających za granicą w zdecydowanej większości będą wyrażały poparcie dla legalizacji konopi indyjskich to stanie się ona faktem w przyszłym roku. Jeżeli natomiast Nowozelandczycy przebywający na emigracji wykażą podobny trend jak w kraju, marihuana pozostanie nielegalna. W przeciwieństwie do eutanazji.

Referendum ws. legalizacji marihuany w Nowej Zelandii odbyło się przy okazji wyborów parlamentarnych, które zaplanowane były na wrzesień. Termin jednak zmieniono ze względu na COVID.

Przypomnijmy, że referendum dotyczyło konkretnej, przedstawionej wcześniej ustawy, która przewiduje m.in że:

Osoby od 20. roku życia mogą posiadać przy sobie do 14 gramów suszu konopi indyjskich. Ustawa zakłada, że 14 gramów suszonej marihuany można przeliczyć na:

  •  70 gramów świeżej marihuany
  •  14 nasion konopi
  •  210 gramów produktów spożywczych zawierających THC (np. ciasteczka)
  •  980 gramów liquidu
  •  3,5 gramów koncentratu.

Pełne wyniki referendum zostaną podane 6 listopada.

Więcej szczegółów na temat Nowozelandzkiej ustawy konopnej znajdziesz T U T A J

Parlament Europejski podniósł dopuszczalne stężenie THC w konopiach włóknistych uprawianych na terenie Unii Europejskiej do 0,3 proc. Dotychczasowa granica wynosiła 0,2 proc. Parlament Europejski przegłosował także przepisy umożliwiające odgórnie regulować rynek konopny w celu dbania o jakość produktów oraz procesów produkcji.

Parlament Europejski podnosi dopuszczalne stężenie THC w konopiach włóknistych do 0,3 proc.

Ograniczenie w uprawie konopi włóknistych w postaci dopuszczalnego stężenia THC na poziomie 0,2 proc. to na chwile obecną chyba największa bolączka zarówno dla konopnych rolników jak i przedsiębiorców.

W zamyśle rządzących, ograniczenie poziomu THC w konopiach włóknistych ma przeciwdziałać uprawie konopi indyjskich pod płaszczykiem konopi włóknistych. W 1984 poziom ten ustalono na 0,2 proc, a następnie obniżono go do 0,3, aby ostatecznie w 1999 r. obniżyć do 0,2 proc.

Tak niski próg powoduje liczne utrudnienia zarówno dla rolników jak i producentów konopnych. Główne problemu wynikające z taki niskich dopuszczanych stężeń to drastyczne ograniczenia co do wyboru uprawianej genetyki oraz widmo poważnych problemów prawnych w momencie przekroczenia przez rośliny dopuszczalnego stężenia THC.

Gdyby dopuszczalne stężenie zostało podniesione do 1. proc., dopiero wtedy rolnicy mogliby odetchnąć z ulgą. Mogliby uprawiać znacznie większy wachlarz odmian, które miałby by znacznie więcej CBD niż te w uprawiane obecnie. Wynika to z tego, że poziomy stężenia THC i CBD idą niejako w parze, gdy rośnie stężenie CBD – rośnie też THC.

Natomiast co do problemów z prawem wygląda to tak, że jeżeli zdarzy nam się na polu kontrola, a stężenie THC w pobranych próbkach wyniesie 0,21-022 proc – taka uprawa w świetle prawa może zostać uznana za plantacje konopi indyjskich, a jej właściciel trafić za kratki. Takie sytuacje w Polsce mają miejsce co raz częściej. Co raz częściej konopni rolnicy, zachęcani do uprawy konopi np. przez różne agencje gminne, są następnie zatrzymywani i na wiele miesięcy aresztowani. Podniesienie dopuszczalnego poziomu THC pozwoli zmniejszyć ilość takich sytuacji, jednak dopiero ustalenie progu na poziomie 1. proc. przyniesie prawdziwe zmiany na lepsze w tej materii.

Parlament Europejski zagłosował również za umieszczeniem konopi na liście produktów, które mogą być regulowane za pomocą norm handlowych. Regulacje mają mieć na celu poprawę oraz dbanie o jakość warunków produkcji i wprowadzania produktów do obrotu, a także jakości produktów rolnych. Na wprowadzenie tych przepisów naciskało europejskie stowarzyszenie producentów konopnych EIHA, które uważa, że pomoże to europejskiemu sektorowi konopnemu „dogonić resztę świata”.

Przepisy regulujące branżę konopną miały by objąć szeroki wachlarz norm dotyczących takich kwestii jak definicje techniczne, oznakowanie, opakowanie, wykorzystywane w produkcji substancje oraz metody, rodzaj i miejsce upraw oraz inne aspekty związane z szeroko pojętym dbanie o jakość w trakcie całego procesu produkcji oraz sprzedaży.

Przegłosowane przez PE nowe regulacje są jednak martwe tak długo, aż nie przyjmą ich poszczególne państwa członkowskie.

Czytaj też: Resort Rolnictwa postuluje podniesienie dopuszczalnego stężenia THC w konopiach włóknistych do 1. proc.

Włochy uznały CBD za narkotyk! Konopni przedsiębiorcy otrzymali lub w najbliższych dniach otrzymają informację wzywającą do zaprzestania sprzedaży wszelkich produktów zawierających kannabidiol. Dotyczy to olejków i ekstraktów, nie wiadomo jeszcze jak potoczy się kwestia suszu. Jednocześnie na rynek włoski wchodzi Epidiolex, oficjalnie zarejestrowany lek w postaci syropu z CBD, którym roczna terapia np. w USA została wyceniona na 32.500$. Na naszych oczach dzieje się to o czym pisaliśmy niejednokrotnie – Big Pharma właśnie przejmuje europejski rynek CBD.  

Włochy uznały CBD za narkotyk

Według dekretu wydanego niedawno przez włoskie Ministerstwo Zdrowia, CBD zostało uznane za narkotyk oraz oficjalnie trafiło na krajową listę leków. Włoska Agencja Celna i Monopolistyczna wzywa przedsiębiorców konopnych  do zaprzestania handlu, a nawet przechowywania produktów konopnych zawierających CBD.

Dekret opublikowany we włoskim dzienniku urzędowym dodaje CBD do krajowej tabeli leków jako „kompozycja kannabidiolu (CBD) pozyskanego z konopi zażywanego doustnie.”

W praktyce chodzi o produkty wyekstrahowane z konopi czyli olejki i ekstrakty oraz produkty, które je w swoim składzie zawierają.

Rządowy dekret precyzuje, że wyekstrahowane z konopi CBD do stosowania doustnego od teraz trafia na listę leków i może być wytwarzane tylko za zezwoleniem AIFA (Włoskiej Agencji Leków). Dostępne obecnie olejki CBD do nieokreślonego użytku zostały uznane za nielegalne.

– powiedział w rozmowie z włoskim portalem Fanpage.it Giacomo Bulleri, prawnik, który na co dzień analizuje sektor konopny oraz członek zarządu Federcanapa, organizacji zajmującej się m.in. handlem produktami konopnymi.

Sytuacja wprowadza konsternację ponieważ według wydanego całkiem niedawno dekretu włoskiego Ministerstwa Rolnictwa, który ustanowił, iż pozyskiwane z konopi CBD jest formalnie produktem rolnym, a nie lekiem.

Nowy dekret wymienia produkty wyekstrahowane z konopi jednak nic nie mówi o samym suszu konopnym. Kwestia samego ziela nie została w dekrecie ujęta i tak na prawdę na chwile obecną nikt nie wie w jaki sposób zostanie potraktowany susz CBD. Jednak prognozy nie są optymistyczne.

Epidiolex wchodzi na włoski rynek

Wielu konopnych działaczy i komentatorów, w tym my, uważamy, że działania takie jak włoski dekret klasyfikujący CBD jako narkotyk to przygotowanie gruntu do wprowadzenia Epidiolexu, leku na bazie CBD, którego producent, firma GW Pharmaceuticals z siedzibą w Wielkiej Brytanii, właśnie zwróciła się o wydanie pozwolenia na rozpoczęcie sprzedaży swojego produktu na rynku włoskim.

GW powoli rozszerza swoją dystrybucję Epidiolexu w Europie, wprowadzając go również w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Hiszpanii i Francji.

Niestety, nasze przewidywania o przejęciu rynku CBD prze koncerny farmaceutyczne staja się faktem, a czarny scenariusz rozgrywa się na naszych oczach.

Poniżej znajdziesz więcej informacji na temat zapędów rządów do uznania CBD jako narkotyk oraz wprowadzania Epidiolexu – leku, który jest syropem z CBD:

Czy Komisja Europejska zakwalifikuje CBD jako narkotyk? jest taki pomysł!

USA: Czy CBD będzie dostępne tylko w formie leku za 32.500$ rocznie?

Nowy lek na bazie konopi, koszt rocznej terapii to 32,500$

Anglia: Epidyolex, lek na bazie konopi dostępny od stycznia

Playboy startuje z kampanią promującą legalizację marihuany w USA na poziomie federalnym. Wydawca tego legendarnego pisma postanowił wesprzeć wprowadzenie w Stanach Zjednoczonych ustawy MORE, która legalizuje konopie indyjskie na poziomie federalnym oraz m.in. przekierowuje część zysków ze sprzedaży legalnego ziela na naprawę szkód wyrządzonych przez konopną prohibicję. Kampania Playboya podzielona została na trzy podstawowe elementy: Polityka, Ludzie, Kultura. „Jako stewardzi kultowego mistrza postępu, naszym obowiązkiem jest kontynuowanie pracy, którą Playboy rozpoczął ponad pięćdziesiąt lat temu, opowiadając się za reformą prawa dotyczącego marihuany” – powiedziała dyrektor marketingu  w Playboy Enterprises.

Playboy startuje z kampanią promującą legalizację marihuany

Pod koniec zeszłego miesiąca Playboy zainicjował swoja kampanię na rzecz legalizacji marihuany w USA na poziomie federalnym. Jest to kontynuacja działania od wielu lat na rzecz legalizacji i destygmatyzacji marihuany.

Sam Hugh Hefner od lat wspiera zmianę prawa dot. konopi indyjskich. To właśnie do niego pod koniec lat sześćdziesiątych odezwał się Keith Stroup opisując swój pomysł założenia organizacji pro-konopnej, działającej na rzecz dekryminalizacji. Hefner wypisał mu czek na 5000 dolarów. W ten sposób powstała największa i działająca najdłużej organizacja konopna w USA – NORML

Teraz w swojej podzielonej na trzy kategorie, którymi są polityka, ludzie oraz kultura kampanii, Playboy wzywa do ogólnokrajowej legalizacji marihuany. Playboy Foundation uruchamia programy mentorskie i grantowe, które wspierać mają niedostatecznie reprezentowanych przedsiębiorców konopnych oraz osoby niesprawiedliwie uwięzionych w związku z konopiami. Dwa granty w wysokości 25.000 dolarów zostaną przeznaczone na projekty:

Last Prisoner Project Prison to Prosperity  – program mający na celu aktywację zawodową w legalnej branży konopnej dla byłych więźniów skazanych w związku z konopiami. Program przewiduje szkolenia i wdrożenie na rynek pracy. Drugi grant będzie wspierać program EAZE Momentum Business Accelerator, mający na celu wspieranie i wzmacnianie “niedostatecznie reprezentowanych właścicieli firm” zajmujących się konopiami indyjskimi.

EAZE Momentum – akcelerator biznesowy, którego celem jest wsparcie i wzmocnienie pozycji niedostatecznie reprezentowanych przedsiębiorców  z branży konopnej.

Od samego początku Playboy walczył o postęp kulturowy zakorzeniony w podstawowych wartościach równości, wolności słowa i idei, że przyjemność jest podstawowym prawem człowieka. Zbyt długo polityka naszego narodu wobec marihuany była zacofana i karygodna, prowadząc do dziesięcioleci niesprawiedliwości w naszym systemie prawnym oraz do społecznego piętnowania i wstydu

– powiedziała Rachel Webber, dyrektor marketingu Playboy Enterprises.

Jako stewardzi kultowego mistrza postępu, naszym obowiązkiem jest kontynuowanie pracy, którą Playboy rozpoczął ponad pięćdziesiąt lat temu, opowiadając się za reformą prawa dotyczącego marihuany i promując pozytywne role, jakie konopie odgrywają w życiu ludzi jako forma rekreacji i zdrowia. Jesteśmy dumni, że możemy zaangażować nasze platformy i zasoby do wspierania tej sprawy i jesteśmy wdzięczni za partnerstwo i wsparcie organizacji odgrywających wiodącą rolę w propagowaniu reform ustawodawczych, sprawiedliwości społecznej i destygmatyzacji kulturowej.

-dodała Webber

Trzy filary kampanii Playboya

Playboy swoja kampanie podzielił na trzy wspomniane juz elementy.

Polityka

Playboy oficjalnie wezwał do poważnych zmian w polityce Stanów Zjednoczonych w stosunku do konopi indyjskich.  CEO Playboy Enterprises, Ben Kohn opublikował artykuł, w którym wzywa Kongres do uchwalenia ustawy MORE, co spowodowałoby całkowite usunięcie marihuany z ustawy o substancjach kontrolowanych. Byłby to pierwszy ważny krok do usunięcia federalnego zakazu. Ustawa MORE zakłada m.in. wymazanie rejestrów karnych związanych z konopiami indyjskimi oraz przeznaczanie części przychodów podatkowych na naprawę szkód spowodowanych złym prawem.

Ludzie

W ramach projektu Last Prisoner Playboy będzie wspierać osoby, które ucierpiały na skutek niesprawiedliwych przepisów. Natomiast projekt Eaze Momentum ma na celu wsparcie i wzmocnienie pozycji niedostatecznie reprezentowanych przedsiębiorców konopnych.

Beneficjenci projektu Momentum i Last Prisoner podzielą się swoimi historiami na Playboy.com i kanałach społecznościowych Playboya.

Kultura

Playboy przy współpracy z agencją Better Half zaplanował tygodniową kampanię uświadamiającą przed i w trakcie National Expungement Week. Playboy użyczy swoje platformy mediów społecznościowych, a także kanały znanych Playboy Playmates (Teela LaRoux, Eugena Washington, Monica Sims, Jessica Wall i Ashley Hobbs) co umożliwi dotarcie przedstawicielom Marijuana Policy Project, Last Prisoner Project, Veterans Cannabis Project i Eaze’s Momentum Program do dziesiątek milionów obserwujących. Kampania medialna, wraz z nowo zamówioną grafiką inspirowaną nierównościami, które wynikają z federalnym zakazem marihuany ma podnieść świadomość i wywołać dyskusję na temat nierówności i piętnowania konopi indyjskich.

Playboy uruchomił też na swojej stronie dział poświęcony konopiom indyjskim, znajdziesz go T U T A J. ma to być miejsce w sieci, w którym czytelnicy mogą zdobyć informacje i zagłębić w różne aspekty kultury i konsumpcji konopi. Znajdziecie tam np. odcinki Playboy Advisor dotyczące konopi indyjskich i seksu oraz kolumnę redakcyjną o nazwie The Dope Tutor. Playboy niedawno wprowadził również na rynek „CBD by Playboy”, wysokiej jakości linię produktów opartych na CBD, zaprojektowaną specjalnie w celu zwiększenia intymności i przyjemności seksualnej.

Nieco ponad miesiąc temu informowaliśmy, że firma kurierska InPost wprowadziła w regulaminie zmiany mówiące, iż zakazuje się wysyłki produktów konopnych. Decyzja o zmianach oburzyła środowisko konopne, gdyż mowa o zupełnie legalnym asortymencie. Po protestach szef InPostu obiecał, że sprawie ponownie przyjrzą się prawnicy firmy. Teraz firma ponownie wprowadziła zmiany w regulaminie, które zezwalają na wysyłanie produktów z legalnych konopi włóknistych.

InPost zakazuje wysyłki wszelkich produktów konopnych

W zeszłym miesiącu informowaliśmy, że firma kurierska InPost wprowadziła w regulaminie zmiany mówiące, że zakazuje się wysyłki wszelkich produktów konopnych oraz medycznej marihuany. Więcej szczegółów na ten temat znajdziesz T U T A J.

Wtedy, po fali krytyki tego pomysłu ze strony środowiska konopnego, szef zarządu InPostu Pan Rafał Brzoska, poinformował, że zleci działowi prawnemu ponowna analizę zapisów.

Zmiana decyzji

Na efekty nie trzeba było długo czekać, w zeszły piątek firma poinformowała o wprowadzeniu zmian w regulaminie, które umożliwiają wysyłanie za jej pośrednictwem produktów z legalnych konopi włóknistych oraz samych konopi o stężeniu THC do 0,20%.

dokonaliśmy uszczegółowienia zapisów dotyczących przewozu konopi i produktów konopnych  – dozwolony w sieci InPost będzie przewóz konopi włóknistych i produktów z nich pochodzących, pod warunkiem stężenia THC poniżej 0,20%

– poinformowała firma kurierska

W nowym regulaminie, który obowiązywać zacznie 8. Października czytamy, że zabrania się wysyłki (pisownia oryginalna):

konopi i produktów konopnych – z wyłączeniem konopi włóknistych (cannabis sativa sativa) i pochodzących z nich produktów konopnych (w tym wyrobów z włókna konopnego) dla których poziom stężenia THC jest poniżej 0,20%

Europoseł Robert Biedroń postanowił zapytać Komisję Europejską o przyszłość CBD oraz medycznej marihuany w UE. Ma to związek z ostatnimi doniesieniami o planowanej zmianie klasyfikacji CBD i uznanie go za narkotyk. Przedmiotem poselskiej interpelacji Biedronia jest „harmonizacja unijnej polityki wobec medycznej marihuany oraz związków konopnych”.  Oto na jakie pytania Komisja Europejska powinna wkrótce odpowiedzieć.

Robert Biedroń pyta Komisje Europejską o przyszłość CBD oraz medycznej marihuany

Nie denerwuje Was, że w każdym kraju unijnym są inne prawa dotyczące posiadania marihuany? Może warto to w końcu jakoś ogarnąć?
Zasiadłem więc i napisałem – interpelację poselską do Komisji Europejskiej. Zaczynam małymi krokami, ale skutecznymi krokami – od marihuany medycznej i CBD. Co o tym sądzicie?
Sadzić? Palić? Zalegalizować?

-czytamy na oficjalnym koncie Facebook Roberta Biedronia

Wpis dotyczy złożonej w zeszłym tygodniu do KE Interpelacji Poselskiej w sprawie przyszłości medycznej marihuany oraz CBD w Unii Europejskiej.

Robert Biedroń od początku swojej poselskiej kariery popiera legalizację i regulacje konopi indyjskich. Impulsem do złożenia interpelacji były ostatnie doniesienia mówiące, że Komisja Europejska rozważa zakwalifikowanie CBD jako substancji odurzającej, oto jej treśc:

cbd

W dokumencie czytamy:

„Pytanie wymagające odpowiedzi na piśmie do Komisji Art. 138 Regulaminu Robert Biedroń (SAD)

Przedmiot: Harmonizacja unijnej polityki wobec tzw. marihuany leczniczej i związków konopnych

Polityka wobec marihuany na szczeblu unijnym jest nieharmonijna, co prowadzi do wielu problemów i błędów prawno-proceduralnych. Rodzaje dozwolonych produktów oraz zasady ich stosowania są bardzo zróżnicowane. Chociaż Światowa Organizacja Zdrowia oficjalnie zaleciła, aby związek konopny kannabidiol (CBD) nie był klasyfikowany jako substancja kontrolowana, w tej chwili nie ma horyzontalnych przepisów dotyczących medycznego lub rekreacyjnego stosowania marihuany. 13 lutego 2019. r eurodeputowani przyjęli rezolucję w sprawie używania marihuany do celów leczniczych. Żadne działania nie zostały do tej pory zakomunikowane.

Ponadto, umowy o wolnym handlu umożliwiają nakładanie ograniczeń handlowych ,jeśli są one uzasadnione wymogami zdrowotnymi, popartymi badaniami naukowymi”. Tak też się stało w kontekście CBD.

W końcu, Unia Europejska stworzyła sasa/at Program w dziedzinie zdrowia (2014-2020). Jego głównym założeniem jest ułatwianie obywatelkom i obywatelom Unii dostępu do lepszej i bezpieczniejszej opieki zdrowotnej, które można wykorzystać do ułatwienia dostępu do, konkretnie już — medycznej marihuany.

W związku z powyższym chciałbym zapytać:

1/ Na jakim etapie prac jest tworzenie propozycji legislacyjnej,

2/ Czy Komisja ma zamiar utrzymać ograniczenia na produkty CBD, ta kontekście doniesień WHO?

3/ Czy roczne programy pracy przyjmowane w ramach obecnego Programu UE w dziedzinie zdrowia uwzględniają kwestię wyrównywania poziomu w dostępie do medycznej marihuany?”

Interpelacja złożona bezpośrednio do KE to chyba najlepsza droga, aby dowiedzieć się na czym stoi europejska branża konopna. Na chwile obecną, w związku z ostatnimi doniesieniami co do planowanej na ten miesiąc zmiany klasyfikacji CBD, panuje lekkie zaniepokojenie. Sam pomysł jest tak absurdalny, że wielu konopnych rolników i przedsiębiorców traktuje go jako pomyłkę, coś tak abstrakcyjnego, że nawet nie biorą tego pod uwagę skupiając się obecnie na żniwach.

Pomimo bardzo szybkiego rozwoju, europejska branża konopna dopiero raczkuje. Dlatego w przeciwieństwie np. do koncernów farmaceutycznych, nie ma opłacanych i dysponujących grubą kasą lobbystów, którzy działali by na jej rzecz choćby w Europarlamencie. Tym bardziej cieszy nas, że polski europoseł postanowił zainterweniować i dowiedzieć się, czy faktycznie coś jest na rzeczy.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.