Świat Medycznej Marihuany

Zielone Newsy

Aktualności

Do aptek trafi nowa odmiana medycznego suszu od S-Lab: Master Kush. Będzie to kolejny produkt tej firmy dostępny dla polskich pacjentów. Jaka jest jego charakterystyka, kiedy będzie dostępny oraz jaka ilość nowego suszu dotarła do naszego kraju? Oto wszystkie informacje.

Do aptek trafi nowa odmiana medycznego suszu od S-Lab: Master Kush

Master Kush to hybryda z dominującym działaniem typowym dla odmian typu Indica, znana również pod  nazwami  „High Rise” oraz „Grandmaster Kush”. Odmiana ta zdobyła kilka nagród na Cannabis Cup i w świecie konopi cieszy się dobrą opinią.

Medycznie sprawdzi się przeciwbólowo i przeciwzapalnie ale także uspakajająco i relaksująco. Master Kush w przeciwieństwie do wielu odmian Indica potrafi także podnieść nastrój, podnieść na duchu i łagodzić lęk.

Odmiana ta należy do podgrupy Indica. Charakteryzuje się gęstymi i intensywnie zielonymi pąkami pokrytymi Iśniącą warstwą trychomów. Jest odmianą, która zapewnia doskonalą równowagę relaksu całego ciała, dzięki czemu jej medyczne zastosowanie sprawdza się u pacjentów w łagodzeniu stresu oraz Ięków. Pomimo przynależności do grupy Indica, Master Kush pozostawia jasny umysł oraz świadomość sensoryczną. Skutecznie łagodzi przewlekły ból oraz pomaga w leczeniu bezsenności oraz zaburzeń odżywiania. Ta odmiana wytwarza intensywny cytrusowo – ziemisty zapach połączony świeżą nutą sosny. Posiada wyraźne właściwości przeciwzapalne, przeciwbólowe, przeciwgrzybicze, a także zmniejsza krzepliwość

-mówi o nowej odmianie Konopny Farmaceuta

S-Lab Master Kush
Źródło: Konopny Farmaceuta

Susz w aptekach pojawi się najpewniej od przyszłego tygodnia.

Do polskich aptek trafi go 50-60 kg.

THC: 18%

CBD: <1%

S-Lab: Master Kush wzór recepty

Firma S-Lab na jednej rejestracji leku (18% THC, 1% CBD) zarejestrowała już kilka odmian, co to oznacza pisaliśmy T U T A J.

Aby rozpoznać czy dane opakowanie zawiera Master Kush trzeba poszukać w numerze serii liter „MH”. O co chodzi z rozpoznawaniem odmian po numerach seryjnych dowiesz się T U T A J.

Recepta na Master Kush (oraz kilka innych produktów od S-Lab):

s-lab master kush

Do aptek trafiła nowa odmiana medycznego suszu od S-Lab: Jack Herer. Jest to hybryda z przewagą genów sativa, stworzona w latach ’90 w Holandii i nazwana na cześć legendarnego działacza i aktywisty, Jacka Herera. Odmiana zyskała uznanie użytkowników oraz zgarnęła sporo nagród. Jack Herer to czwarta odmiana od S-Lab, dopuszczona do obrotu na tej samej rejestracji co trzy poprzednie, co z jednej strony jest sytuacją dobrą (większy wybór odmian), z drugiej jednak niesie za sobą pewne ryzyko, o czym niedawno pisaliśmy. Oto więcej informacji.

Do aptek trafiła nowa odmiana medycznego suszu od S-Lab: Jack Herer

Jack Herer to legendarna hybryda z dominacją genów sativa nazwana imieniem i nazwiskiem równie legendarnego działacza i aktywisty konopnego, autora książki książka „The Emperor Wears No Clothes”.

Odmiana została stworzona przez firmę Sensi Seeds w latach ’90 i z miejsca stała się klasykiem. JH zdobył 9 tytułów Cannabis Cup.

Jack Herer powstał ze skrzyżowania samych legendarnych odmian: Haze  –  Northern Lights 5  –  Shiva Skunk. 

S-Lab Jack Herer dostępny w polskich aptekach zawiera stężenia kannabinoidów na poziomie 18% THC i <1% CBD (+/- 10%)

Odmiana ta, będąca hybrydą z przewagą genów sativa, sprawdza się u pacjentów z depresją, obniżonym samopoczuciem i nastrojem. W mniejszych dawkach wykazuje działanie przeciw lękowe. JH potrafi poprawić samopoczucie i podnieść na duchu i rozweselić.

Głównym dominującym terpenem w Jacku Hererze jest Terpinolen. Oprócz tego w odmianie występują terpeny:
-beta-kariofilen
-ocymen
-mircen
-limonen
-fitol
-beta-pinen
-nerolidol
Wzór recepty na Jacka Herera oraz inne susze od S-Lab:
s-lab jack herer
Dlaczego jedna recepta dotyczy wszystkich dostępnych na dzień dzisiejszy produktów od S-Lab? Jakie mogą być tego konsekwencje oraz jakie ma to znaczenie dla pacjenta? O tym wszystkim pisaliśmy na naszym portalu T U T A J.

Antek Królikowski jako rzecznik pacjentów medycznej marihuany? Nie milkną echa zatrzymania Królikowskiego pod zarzutem prowadzenia pod wpływem ziela. Przypadek aktora pokazuje, jak niska jest społeczna świadomość na temat medycznego suszu, a także jak bardzo nasze społeczeństwo jest oporne na wiedze i myślenie czego przykłady pokazujemy w materiale. Królikowski wydał kilka dni temu oświadczenie oraz opublikował wyjaśnienia, które złożył w sprawie.

Antek Królikowski jako rzecznik pacjentów medycznej marihuany?

Nadal nie milkną echa zatrzymania Antoniego Królikowskiego pod zarzutem prowadzenia pod wpływem marihuany. Spora część społeczeństwa pluje na aktora jadem zarzucając mu ćpanie i prowadzenie auta po narkotykach, staczanie sie oraz rujnowanie sobie życia. Tymczasem Królikowski był trzeźwy, a marihuana nie sprawia, że się stacza lecz, że pacjent może normalnie funkcjonować mimo choroby, która także ustaje dzięki konopiom.

Treść opublikowanego kilka dni temu oświadczenia brzmi:

„Szanowni,

stało się dla mnie powinnością, by w obecnej sytuacji podjąć rolę rzecznika pacjentów medycznej marihuany, u których THC utrzymuje się w płynach ustrojowych nawet przez kilka dni od ostatniego zażycia i nie jest to związane z upośledzeniem zdolności prowadzenia pojazdów. Jest na ten temat wiele badań naukowych, o czym Wolne Konopie i mój obrońca adw. Stelios Alewras piszą od lat. W celu zachowania pełnej transparentności, zamieszczam zdjęcia złożonych dzisiaj na komisariacie policji wyjaśnień – został mi postawiony zarzut prowadzenia pod wpływem THC wyłącznie w oparciu o ujawnione stężenie THC we krwi. Stężenie wynika z zażycia marihuany medycznej, kupionej w aptece, w oparciu o zalecenie lekarza. Zażyłem leki około 15 godzin przed prowadzeniem pojazdu. Powszechną wiedzą jest, ze efekt psychoaktywny po zażyciu marihuany, w tym zaburzenia zdolności prowadzenia pojazdów, trwają około 4 godzin od zażycia, w przypadku waporyzacji. Podobne w tym zakresie są zalecenia lekarza, który prowadzi moje leczenie marihuaną. Na tym etapie dążymy do ustalenia, czy prokuratura zrealizowała pisemny wniosek mojego obrońcy, o zabezpieczenie nagrań z kamer nasobnych funkcjonariuszy Policji, który będzie wg mnie kluczowym dowodem potwierdzającym, w jakim rzeczywiście byłem stanie w chwili zatrzymania mnie przez policje. Wiem, że wielu pacjentów miało w przeszłości problemy w związku z ignorancją i brakiem wiedzy biegłych sądowych i psychiatrów opiniujących w podobnych sprawach, którzy utożsamiają THC we krwi kierowcy jednoznacznie z upośledzeniem zdolności prowadzenia czy uzależnieniem. będziemy publikować badania, z których wynika, ze jest to rozumowanie błędne, krzywdzące i niszczące zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości. Chciałbym także podziękować za napływające do mnie w ostatnich dniach wyrazy wsparcia i solidarności.

Antek Królikowski”

rzecznik pacjentów medycznej marihuany

Królikowski opublikował również treść składanych przez niego wyjaśnień, czytamy w nich, że:

Przedstawione mi w dniu dzisiejszym zarzuty zrozumiałem, do zarzuconego mi czynu nie przyznaję się. Do zarzutu prowadzenia pod wpływem marihuany. Będę składał wyjaśnienia i odpowiadał na pytania mojego obrońcy.

    Jestem pacjentem medycznej marihuany, używam jej w związku z przepisem lekarza, choruję na stwardnienie rozsiane. Ostatnią receptę wykupiłem 11 stycznia 2023 roku, tj. około 1 miesiąc przed zatrzymaniem. Ja używam marihuany zgodnie z zaleceniem lekarza, tj. wieczorem, do snu. Lekarz zastrzegł, ze od zażycia leku do prowadzenia pojazdów powinno upłynąć od 3 do 5 godzin, w zależności od dawki i samopoczucia. Jest wiedzą powszechnie dostępną, te efekt odurzający po marihuanie trwa właśnie ok 4 godzin, wie o tym każdy kto chociaż raz w życiu zapalił skręta, nie jest to żadna tajemna wiedza.

    W 2014 roku, w trakcie wykonywania pracy zawodowej, były to nagrania do filmu na terenie Jordanii, straciłem przytomność i obudziłem się w szpitalu. Po powrocie, szukając rozwiązania dla problemów z równowagą. które się ujawniły podczas pobytu w Jordanii, udałem sie do specjalisty, który zalecił mi antybiotykoterapię lekiem augmentin. Leczenie te nie było skuteczne, od tamtego czasu zaczęły się moje problemy ze zdrowiem, odczuwałem ciągle osłabienie, zawroty głowy, szybko się męczyłem, stan te się utrzymywał pomimo podejmowania różnych prób leczenia konwencjonalnego.

    W listopadzie 2016 roku w trakcie prób do występu w programie rozrywkowym, nagle poczułem, jak cos wychodzi mi od brzucha do twarzy i ją paraliżuje. Nastąpił połowiczny paraliż twarzy, który trwał miesiąc. Na początku grudnia zostałem skierowany na badania do szpitala celem ustalenia przyczyny paraliżu. Po przeprowadzeniu serii badań, w tym rezonansu magnetycznego, tomografii komputerowej, punkcji i tygodniowym pobycie, postawiono diagnozę: SM jest choroba centralnego układu nerwowego i wiążą się z nią różne komplikacje w tym: stany depresyjne, bezsenność, paraliże. Na przestrzeni ostatnich lat byłem kilkukrotnie leczony sterydami, w związku z rzutami choroby, polegającymi na dysfunkcjach fizycznych związanych z układem nerwowym. Od 2017 roku jest w programie leczenia w szpitalu na ul. [zamazane], początkowo przyjmowałem leczenie farmakologiczne, które nie było skuteczne i wyniszczało florę bakteryjną mojego żołądka. Po kolejnym rzucie choroby w 2021 roku i interwencji sterydami, lekarze podjęli decyzję o zmianie leku, i zrezygnowano z chemicznego rozwiązania, które szkodziło na żołądek, w jego miejsce miejsce wdrożono inne chemiczne rozwiązanie, podawane w postaci wlewów. Raz w miesiącu spędzam ok. 5 godzin w szpitalu pod kroplówką dodatkowo raz do roku jestem poddawany badaniom okresowym, w tym rezonansowi, celem ustalenia czy choroba się nie rozwija. Od ostatniego rzutu w 2021 roku, zacząłem stosować marihuanę w celu niwelowania objawów choroby, w tym stanów depresyjnych, poprawy ogólnego samopoczucia, niwelowania stanów zapalnych, leczenia bezsenności, w tym poprawy jakości snu. Marihuana pomogła mi dodatkowo zrezygnować z używania alkoholu. Do lutego 2022 roku leczenie marihuaną było dla mnie bardzo utrudnione, z uwagi na dezaprobatę mojej ówczesnej partnerki, która traktowała marihuanę tak samo jak twarde narkotyki czy alkohol. W trosce o ratowanie małżeństwa z matką mojego dziecka, podpisałem nawet oświadczenie, że za każdorazowe wykrycie THC w moim organizmie zapłacę 15,000 z1, co też trzykrotnie uczyniłem. Dopiero po rozstaniu z moją ówczesną partnerką, w lutym 2022 roku wdrożyłem regularne i w pełni świadome (strona 2) leczenie marihuaną, co przełożyło się na zanik kolejnych codziennych dolegliwości układu nerwowego. Aktualnie używam marihuany regularnie od roku, co istotnie poprawiło mój stan zdrowia i samopoczucie. Miesiąc temu odebrałem wyniki badań rezonansu, które wskazują na zatrzymanie  rozwoju ognisk zapalnych w mózgu, oznacza to, że choroba się nie rozwija. Co szczególnie istotne, kiedy zacząłem stosować marihuanę, nie zdarzały się rzuty choroby i czuję, że w końcu idzie to w dobrym kierunku.

   THC ujawnione w mojej krwi w sobotę 18 lutego 2023 roku wynikało z regularnego zażywania marihuany w celu leczniczym od roku, w tym w poprzedni wieczór, W moje 34 urodziny, które spędziłem w gronie znajomych w mieszkaniu. Od ostatniego zażycia do prowadzenia pojazdu ok. godz. 16:00 w sobotę upłynęło co najmniej 15 godzin, co może potwierdzić pod przysięgą moja obecna partnerka oraz kilku świadków. Upływ 15 godzin, w tym przespanie nocy, całkowicie niweluje efekt psychoaktywny marihuany i jej jakikolwiek negatywny wpływ na zdolność prowadzenia pojazdów, jest to wiedza powszechnie dostępna. Jest wiele badań potwierdzających brak związku stężenia THC we krwi z zaburzeniami zdolności prowadzenia pojazdów, wynika to faktu, że u regularnych użytkowników marihuany THC może utrzymywać się we krwi nawet przez kilka dni od ostatniego zażycia. Poziom stężenia THC we krwi nie może być więc miernikiem stopnia zaburzeń zdolności prowadzenia pojazdów, gdyż efekt działania marihuany trwa do 4 godzin w przypadku palenia. W badaniach EMCDDA z 2018 roku osoby takie jak ja określa się kierowcy THC – pozytywni, co oznacza, że można wykryć w ich płynach ustrojowych THC, jednak nie musi być to związane upośledzeniem zdolności prowadzenia pojazdów. Zwracam się do Prokuratury dla Warszawy Woli w Warszawie o pilne zabezpieczenie nagrań z kamer nasobnych z dnia zdarzenia, które potwierdzą w jakim byłem stanie w chwili zatrzymania. Jest to kluczowy dowód dla biegłego i sądu, aby mogli samodzielnie ocenić wpływ THC na mój organizm w ujawnionym stężeniu. Nie mogę zrozumieć, dlaczego pomimo ze media w całym kraju znają każdy szczegół z mojej sprawy karnej, to obrońca nie może dowiedzieć się od prokuratury od 3 tygodni, czy zostały poczynione jakiekolwiek ruchy związane z zabezpieczeniem nagrań z kamer nasobnych dnia zdarzania, co wnosił na piśmie. Brak jakiegokolwiek ruchu ze strony organów ścigania w kierunku zabezpieczenia nagrań będzie działaniem zmierzającym do zatajenia dowodów wskazujących w jakim jakim rzeczywiście stanie byłem w dniu zatrzymania przez Policje. Wskazuję dodatkowo, że lekarz, który pobierał mi krew i przeprowadzał ze mną badanie poszczególnych czynności psychoruchowych, w rozmowie i w pisemnym protokole pobrania krwi, który przy mnie wypełniał, nie wskazał na żadne zaburzenie mojej psychomotoryki. Po przeprowadzeniu dowodu z nagrań, wnoszę o umorzenie postepowania. Zobowiązuje się stawiać na każde wezwanie organów ścigania. To wszystko co mam do wyjaśnienia.”

rzecznik pacjentów medycznej marihuany

rzecznik pacjentów medycznej marihuany

Społeczna nieświadomość

Po przeczytaniu oświadczenia oraz wyjaśnień Królikowskiego, każdy myślący człowiek powinien zrozumieć, że aktor zażył lek w postaci marihuany poprzedniego wieczoru, kilkanaście godzin zanim miał prowadzić pojazd. Królikowski nie był odurzony, nie chciał prowadzić na haju, a pozytywny wynik testu na obecność THC w organizmie można uzyskać nawet kilka czy kilkanaście dni po ostatnim użyciu. Niestety myślenie nie jest naszą mocną narodową stroną.

rzecznik pacjentów medycznej marihuany

Oto dwa przykładowe komentarze pod oświadczeniem Królikowskiego. Pierwszy to cytat ze strony jednej z klinik leczenia medyczną marihuaną. Niestety jest to kompletna bzdura czyniące tę klinikę mało wiarygodną. Każdy znający się na rzeczy lekarz powie wam, że jeżeli marihuanę stosujecie wieczorem, to następnego dnia śmiało możecie prowadzić samochód. Stwierdzenie, że prowadzenie pojazdów w trakcie terapii MM jest bezwzględnie zabronione jest kłamstwem.

Natomiast drugi komentarz pokazuje to co większość komentarzy – nie znam sie ale się wypowiem i to krytycznie. Brak słów.

Królikowski jako rzecznik pacjentów medycznej marihuany może pomóc uświadomić przynajmniej część społeczeństwa wykorzystując do tego szum medialny wokół jego osoby i sprawy i wydaje się, że już zaczął to robić.

Przeczytaj też:  Czym różni się medyczna marihuana od marihuany rekreacyjnej

W wieku 92 lat zmarł prof. Raphael Mechoulam, nazywany ojcem chrzestnym medycyny konopnej. To właśnie prof. Mechoulam jako pierwszy wyizolował THC z konopi. Nazywany też „ojcem badań nad konopiami”, wciąż był aktywny zawodowo badając konopie oraz regularnie biorąc udział w wydarzeniach im poświęconych, gdzie dzielił sie swoja wiedzą. „Większość ludzkiej i naukowej wiedzy na temat konopi została zgromadzona dzięki prof. Mechoulamowi. Utorował drogę przełomowym badaniom i zainicjował współpracę naukową między naukowcami z całego świata.”

W wieku 92 lat zmarł prof. Raphael Mechoulam, nazywany ojcem chrzestnym medycyny konopnej

Profesor Uniwersytetu Hebrajskiego Raphael Mechoulam, uważany za „ojca badań nad konopiami indyjskimi”, zmarł w Izraelu w miniony piętek 09.03.2023.

Raphael Mechoulam urodził się w Bułgarii w 1930 roku skąd w 1949 roku wyemigrował z rodziną do Izraela, gdzie później studiował chemię. Związał się z Instytutem Weizmanna w Rehovot, na którym otrzymał stopień doktora. w 1958 r.

Po studiach podoktoranckich w Instytucie Rockefellera w Nowym Jorku (1959-60), Mechoulam był pracownikiem naukowym Instytutu Weizmanna w latach 1960-1965, skupiając się na izolacji, wyjaśnianiu struktury i syntezie głównych aktywnych składników konopi.

Mechoulam przeniósł się na Uniwersytet Hebrajski w Jerozolimie i został profesorem zwyczajnym w 1972 roku.

W latach 60. Mechoulam i jego zespół badaczy jako pierwsi na świecie przeprowadzali eksperymenty z kannabinoidami w Izraelu. To właśnie zespół naukowców pod nadzorem profesora Meuchoulama, jako pierwszy w historii, wyizolował  oraz opisał strukturę delta-9 THC.

Prof. Mechoulam odpowiada także za zsyntetyzowanie kilku nowych kannabinoidów o potencjale terapeutycznym jako leków farmaceutycznych.

Większość ludzkiej i naukowej wiedzy na temat konopi została zgromadzona dzięki prof. Mechoulamowi. Utorował drogę przełomowym badaniom i zainicjował współpracę naukową między naukowcami z całego świata

– ​​powiedział rektor Uniwersytetu Hebrajskiego, Asher Cohen .

Był pionierem medycznej marihuany, a także członkiem-założycielem Międzynarodowego Stowarzyszenia Leków Kannabinoidowych i Międzynarodowego Towarzystwa Badań nad Kannabinoidami.

W 1994 został wybrany na członka Izraelskiej Akademii Nauk i Nauk Humanistycznych.

Książę Harry: marihuana pomogła mi poradzić sobie z traumą. Kontrowersyjny członek brytyjskiej rodziny królewskiej w trakcie przeprowadzonego kilka dni temu wywiadu na żywo, wyznał, iż początkowo konopi używał w celach rekreacyjnych. Okazało się jednak, że pomagało mu to zmagać się z różnymi problemami natury psychicznej, np. ze zdiagnozowanym deficytem uwagi (ADD). Po emisji wywiadu pojawiły się głosy, że mówienie o tym, iż konopie pomogły uporać się z trauma jest nieodpowiedzialne i głupie. Na wyspach trwa dyskusja. Oto więcej informacji.

Książę Harry: Marihuana pomogła mi poradzić sobie z traumą

W swojej niedawno wydanej autobiografii zatytułowanej „Spare”, brytyjski książę Harry przyznał się do regularnego używania m.in. konopi indyjskich. W książce opisuje m.in., jak w 2015 roku mieszkając w Nottingham Cottage na terenie Pałacu Kensington, palił marihuanę.

Kilka dni temu w trakcie telewizyjnego wywiadu na żywo z księciem, który prowadził dr Gabor Mate, autor książki The Myth Of Normal: Trauma, Illness & Healing In A Toxic Culture (Mit normalności: Trauma, choroba i leczenie w toksycznej kulturze) pojawiały się tematy takie jak używanie przez niego marihuany czy alkoholu.

Książę Harry przyznał, że używał także kokainy, jednak jak stwierdził „kokaina nie zrobiła dla mnie nic dobrego, nie pomogła mi psychicznie”

Inaczej natomiast wypowiadał się o marihuanie.

Marihuana jest inna, to naprawdę mi pomogło.

-powiedział Harry, po czym dodał:

To było jak czyszczenie przedniej szyby, usuwanie filtrów życia tak samo jak usuwanie filtrów na Instagramie, tych wszystkich warstw filtrów.

Zacząłem to robić rekreacyjnie, a potem zacząłem zdawać sobie sprawę, jakie to dla mnie dobre. Powiedziałbym, że jest to jedna z podstawowych części mojego życia, która mnie zmieniła i pomogła mi uporać się z traumami i bólem z przeszłości

Harry w trakcie wywiadu wspominał także o śmierci jego matki, księżnej Walli Diany, gdy ten miał 12 lat.

Dr Mate powiedział w trakcie rozmowy, że „Czytając tę ​​książkę, diagnozuję u ciebie ADD… Postrzegam to jako normalną reakcję na normalny stres”, mając na myśli sięganie po używki. Dodał, że traumę można wyleczyć w każdym wieku.

Książe Harry krytykowany za wyznanie o marihuanie

Książę Harry został skrytykowany przez psychiatrę, dr. Maxa Pembertona za „głoszenie korzyści płynących z używania nielegalnych narkotyków , takich jak marihuana i halucynogenna ayahuasca, mówiąc, że pomogły mu uporać się z „traumą””.

Dr Max Pemberton oskarżył Harry’ego o bycie „nieodpowiedzialnym” i „branie udziału w debacie na temat zdrowia psychicznego z lekkomyślną ignorancją”

Psychiatra w rozmowie z Daily Mail powiedział, że książę Sussex jest przykładem tego, co badacze medyczni nazywają „N=1”, co oznacza, że ​​jego obserwacje dotyczące działania leku opierają się wyłącznie na jego własnym doświadczeniu.

Wywiad oraz to co powiedział w nim wywołał w Wielkiej Brytanii doprowadziły do szerokiej debaty na temat stosowania marihuany zarówno w celach rekreacyjnych jak i terapeutycznych. Oczywiście przeciwnicy legalizacji rzucają w Harrego kamieniami oraz nazywają go głupim i nieodpowiedzialnym.

Na szczęście słyszalnych jest też sporo głosów osób mających świadomość jakie korzyści może przynieść stosowanie konopi indyjskich, a także jak ważne jest mówienie o tym publicznie.

Książę chwalił sobie także ayahuascę, mówiąc, że także ma pozytywny wpływ na jego psychikę.

Komunikat GIF: Pozwolenia na przywóz medycznej marihuany wkrótce nie będą wydawane. We wczorajszym komunikacie, Główny Inspektorat Farmaceutyczny poinformował, że przyznany dla Polski limit wwozu na teren kraju medycznej marihuany właśnie się kończy, a dopiero zaczął się marzec. Czy pacjenci pozostaną bez leku na osiem miesięcy? Oto więcej informacji.

Komunikat GIF: Pozwolenia na przywóz medycznej marihuany wkrótce nie będą wydawane. Pacjenci pozostaną bez leku na osiem miesięcy?

Wczoraj Generalny Inspektorat Farmaceutyczny opublikował komunikat dotyczący pozwoleń na przywóz albo wewnątrzwspólnotowe nabycie ziela konopi innych niż włókniste oraz jego preparatów. Czytamy w nim, że:

„Główny Inspektor Farmaceutyczny informuje, że wydane dotychczas w 2023 r. pozwolenia na przywóz albo wewnątrzwspólnotowe nabycie ziela konopi innych niż włókniste oraz jego preparatów (łącznie określanych jako cannabis) obejmują obecnie 2 704 928 g czystego środka odurzającego. Podkreślenia wymaga, że oszacowanie rocznego zapotrzebowania Rzeczypospolitej Polskiej na ten środek odurzający na rok 2023 zostało określone na poziomie 3 000 000 g – zgodnie z art. 19 Jednolitej Konwencji w sprawie środków odurzających z 1961 r.”

Oznacza to, że w styczniu i lutym GIF wydal pozwolenia na wwiezienie przeszło 2,7 tony suszu do Polski. Ile suszu faktycznie trafiło do polskich aptek? Według naszych ustaleń – poniżej 300 kg. Skąd zatem 2,7 tony w komunikacie GIF?

Jest to ilość suszu, na której przywiezienie złożono wniosek i wydano zgodę, a nie susz, który faktycznie trafił do hurtowni i aptek. Skąd ta rozbieżność, która wynosi blisko 2,5 tony?

Możliwości jest kilka, są firmy, które chciałyby obracać suszem medycznej marihuany – np. hurtownie ale także inne podmioty. Taka firma, zanim złoży zamówienie na susz, musi uzyskać na to zgodę od GIF. Podmiot składa wniosek podając konkretną ilość suszu jaką chce sprowadzić. Gdy GIF wydaje na to zgodę, automatycznie z puli 3 ton (pula dla Polski na 2023) odejmuje się ilość widniejącą na pozwoleniu. Niestety, następnie z różnych przyczyn firmie nie udaje sie wprowadzić produktu na rynek. W takiej sytuacji, mimo, iż na dokumentach widnieje, że do Polski trafiła jakaś ilość suszu, to w rzeczywistości nigdy ona do naszego kraju nie dotarła. Niektóre podmioty, które dostały zgodę, nie potrafią takowego suszu zdobyć.

W dalszej części komunikatu GIF czytamy:

„W konsekwencji powyższych okoliczności, mając na względzie ograniczenia przywozowe i produkcyjne określone w art. 21 Konwencji, Główny Inspektor Farmaceutyczny informuje, że pozwolenia na przywóz albo wewnątrzwspólnotowe nabycie cannabis, których wydanie doprowadziłoby do przekroczenia limitu określonego w oszacowaniu (z uwzględnieniem wywozu), nie będą wydawane.”

W praktyce oznacza to, że od maja pacjenci mogą pozostać bez suszu.

GIF deklaruje, że w tym roku zezwoli na wwiezienie na teren RP jeszcze jedynie 300 kg suszu.

Z czego to wynika?

Załóżmy, że firma X złożyła w tym roku wniosek na sprowadzenie 800 kg suszu do jej hurtowni.

Jeżeli, firmie nie uda się sprowadzić towaru na czas, nie jest to realny import tylko produkowanie pustych papierów (pozwoleń), które niestety przez urząd są traktowane jako zrealizowane nawet jeżeli produkt nie trafi do obrotu.

Natomiast jeżeli taka firma złoży trzy wnioski po 800 kg na trzy różne rejestracje ( trzy produkty), wykorzysta 2,4 tony z przewidzianych dla Polski 3 ton. W ten sposób można nieetycznie zdominować rynek, pozbyć się konkurencji i dyktować ceny.

Wspomniana sytuacja dla pacjenta może skończyć się słabym wyborem produktów oraz wyższymi cenami.

Bardzo istotne jest też to, że zezwolenie na wwóz wydawane przez GIF ważne jest trzy miesiące. Zatem jeżeli podmioty, które w dokumentach  zadeklarowały sprowadzenie blisko 2,5 tony suszu nie zrobią tego do najpóźniej maja doprowadzą do braku leku w aptekach gdyż żaden inny podmiot już nie będzie mógł go sprowadzać.

Błędna interpretacja przepisów przez GIF?

Limity wwozu substancji odurzających na tereny krajów objętych „Jednolitą Konwencją o Środkach Odurzających” są odgórnie narzucone i znajdziesz je T U T A J.

O tym, że nie wolno przekraczać dopuszczonych limitów mówi art. 21 Konwencji, na który powołuje się także GIF. Niestety wszystko wskazuje, że Główny Inspektorat Farmaceutyczny źle zinterpretował art. 21 konwencji, który nie mówi o limitach wydawanych pozwoleń lecz o limitach realnego obrotu suszem, realnego importu, ilości faktycznie spożytej. Art. 21 Konwencji brzmi:

1. Całkowita ilość każdego środka odurzającego, wyprodukowanego i przywiezionego przez każdy kraj
lub każde terytorium w ciągu danego roku, nie może przekroczyć sumy następujących ilości:
(a) ilości spożytej, w granicach odpowiedniego oszacowania, do celów leczniczych i naukowych,
(b) ilości zużytej, w granicach odpowiedniego oszacowania, na wyrób innych środków odurzających,
przetworów zawartych w Wykazie III oraz substancji nie objętych niniejszą konwencją,
(c) ilości wywiezionej,
(d) ilości dodanej do zapasów w celu doprowadzenia ich do poziomu ustalonego w odpowiednim
oszacowaniu, i
(e) ilości przekazanej, w granicach odpowiednich oszacowań, na potrzeby specjalne.

Wczorajszy komunikat GIF znajdziesz T U T A J.

Dwie nowe odmiany medycznej marihuany od Aurory wkrótce powinny pojawić się w aptekach. Powinny, ale już wiadomo, że pojawią sie później niż byłoby to możliwe. Niestety, Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (URPL), który dwa nowe produkty powinien zarejestrować do 10. lutego – nadal tego nie zrobił. W sprawie interweniowało Ministerstwo Zdrowia. O jakie nowe odmiany chodzi i czemu urząd stwarza problemy przy ich rejestracji? Oto więcej informacji.

Nowe odmiany medycznej marihuany od Aurory wkrótce w aptekach niestety URPL stwarza problemy z ich rejestracją

Na chwilę obecną Aurora ma w Polsce zarejestrowane cztery produkty. Są to Aurora 8/8, Aurora 1/12, Aurora 20/1 oraz Aurora 22/1.

Teraz producent postanowił wprowadzić dwie nowe odmiany. Mowa o Pink Kush oraz Delahaze.

Gdy produkty zostaną zarejestrowane, Aurora będzie pierwszym producentem medycznego suszu, który w swojej ofercie będzie posiadał dwie odmiany „indica” oraz dwie odmiany „sativa”.

Pink Kush jest odmiana o charakterystyce „indica”, natomiast Delahaze to odmiana o charakterystyce „sativa”. Na chwilę obecną Aurora ma w swoim polskim katalogu odmianę „indica” i jest to LA Confidential (Aurora 20/1) oraz odmianę typu „sativa”, którą jest Ghost Train Haze (Aurora 22/1)

Problemy z rejestracją nowych produktów

Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych miał czas na rejestracje zgłoszonych nowych produktów do 10. lutego. Niestety nadal tego nie uczynił.

Z czego wynika opieszałość urzędu, która powoduje opóźnienia w pojawieniu sie leku na aptecznych półkach? Z tego co udało się ustalić redakcji WeedNews.pl  – chodzi o nazewnictwo konkretnych produktów.

Upraszczając – URPL chce rejestrować wszystkie produkty pod nazwami opisującymi ich skład substancji czynnej (kannabinoidów). Dlatego produkty nazywają się np. Cannabis flos AURORA DEUTSCHLAND GmbH THC 22%, CBD 1% czy Cannabis flos AURORA DEUTSCHLAND GmbH THC 20%, CBD 1%. Aurora 22/1 to na chwile obecną Ghost Train Haze natomiast Aurora 20/1 to wspomniany wcześniej LA Confidential. Będące w trakcie rejestracji dwie nowe odmiany, mają takie same profile kannabinoidowe jak odmiany już zarejestrowane i dopuszczone do obrotu.

URPL chciałby, aby zarówno nowy Delahaze oraz dostępny od dawna Ghost Train Haze nazywały sie tak samo i żeby obie te odmiany sprzedawać jako Aurora 22/1, a dwie odmiany „indica” czyli LA Confidential oraz nową Pink Kush sprzedawać jako Aurora 20/1.

Z czego to wynika? Z kompletnej ignorancji oraz niewiedzy urzędników z URPL, wedle których w medycznej marihuanie znaczenie ma tylko stężenie kannabinoidów, a to nieprawda. Trzy odmiany typu „indica” mogą mieć zupełnie różne od siebie działanie terapeutyczne. Wynika to z różnych kombinacji terpenów dla każdej odmiany. W przypadku marihuany nie tylko kannabinoidy decydują o jej działaniu, potężny wpływ mają na to terpeny, które w przypadku tego leku nie są uznawane ani za substancje pomocniczą ani aktywną – tak jak by nie miały żadnego działania. A to właśnie terpeny decydują o działaniu konkretnej odmiany, to terpeny definiują działanie kannabinoidów.

Więcej na ten temat oraz o wpływie terpenów na działanie konkretnej odmiany przeczytasz T U T A J.

Wszystko wskazuje na to, że według myślenia urzędników z URPL, wszystkie odmiany np. o stężeniu THC 20%, należy sprzedawać na jednej rejestracji bo liczy się tylko zawartość kannabinoidów, nawet jeżeli działają na zupełnie inne dolegliwości – pełna ignorancja i działanie urzędników na szkodę pacjentów.

Według myślenia urzędników z URPL, zarówno Pink Kush  oraz LA Confidential powinny być sprzedawane jako ten sam produkt Aurora 20/1. Jest to oczywiście sytuacja niedopuszczalna i szkodliwa dla pacjentów co tłumaczyliśmy T U T A J.

Aurora chce, aby dwa nowe produkty miały oznaczenie kultywaru (odmiany), tak że produkt byłby nazwany „Aurora 22/ Delahaze” i to zaznaczyła w zgłoszeniu rejestracji nowych produktów. Niestety urząd ma z tym problem, jaki? tego nie udało nam się ustalić.

Do sprawy włączyło sie także Ministerstwo Zdrowia, resort wysłał zapytanie do Aurora Polska czemu produkt, który miał być zarejestrowany do 10. lutego 2023, nadal nie znajduje się na aptecznych półkach, czemu pacjenci nadal nie mają do niego dostępu.

Jedyne co mógł zrobić w tej sytuacji producent, to przesłać zapytanie dalej, do URPL.

Kiedy nowe odmiany medycznej marihuany mogą pojawić się w aptekach?

Gdy URPL wyda decyzję rejestracyjną dla dwóch nowych odmian – będą one dopuszczone do obrotu na terenie Polski. Następnie producent będzie musiał złożyć odpowiednie dokumenty potrzebne dla uzyskania pozwolenia na wwóz konkretnej partii produktu na teren RP. Na decyzje o pozwoleniu producent będzie musiał poczekać od jednego do ok. czterech tygodni.

Dostarczenie suszu do hurtowni skąd trafi do aptek to kwestia kilku dni gdyż produkty leżą w magazynie przetestowane i gotowe do transportu.

Przewidywany czas pojawiania sie nowych odmian w aptekach to 1 do 4 tygodni plus tyle, ile będą zwlekać urzędnicy zatrudnieni w URPL i póki co działający na szkodę pacjentów.

Aurora i Canopy donoszą na projekt Cannabis House, a CannActive uruchomił strony aurorablokujekonopie.pl i hemprats.eu gdzie mówi o złych praktykach obu zagranicznych producentów zachęcając do ich bojkotowania. Dlaczego producenci medycznego suszu złożyli donos na projekt badawczy Cannabis House? Czy właśnie obserwujemy największy do tej pory konflikt w branży konopi i czy mogą na tym ucierpieć pacjenci? Oto więcej informacji.

Aurora i Canopy donoszą na projekt Cannabis House

Cannabis House to projekt badawczy, który po wielu latach starań w zeszłym roku udało się doprowadzić do celu. Na czym polega badanie?

„Temat Badania to: Wykorzystanie standaryzowanego suszu konopi innych niż włókniste w procesie działań mających na celu odwyk pacjentów uzależnionych od twardych narkotyków oraz innych syntetycznych substancji psychoaktywnych. twardych narkotyków oraz innych syntetycznych substancji psychoaktywnych.
To oznacza, że będąc uczestnikiem badania wypełniasz przygotowane przez specjalistów odpowiednie ankiety, oddajesz próbki do analizy a po ostatecznym zakwalifikowaniu do projektu przez lekarzy otrzymujesz susz konopi indyjskich zgodnie z ich zaleceniem. W trakcie wizyty u lekarza masz szansę opowiedzieć jakie jest Twoje podejście do używania konopi, co chciałbyś w związku z tym zmienić, a co zachować. A także jak system prawny wpływa na używanie przez Ciebie konopi innych niż włókniste. Twoja opinia jest dla nas ważna i może pomóc wielu innym użytkownikom konopi.”

Badanie ma też na celu pokazanie m. in. tego , że zaopatrywanie się przez użytkowników marihuany rekreacyjnej w susz przebadany oraz z wiadomego źródła jest dla użytkowników zdecydowanie lepszym wyborem w stosunku do suszu nieznanego pochodzenia zakupionego na ulicy często ze szkodliwymi dodatkami.

Więcej na temat projektu Cannabis House przeczytasz T U T A J.

Według nieoficjalnych informacji, do których dotarł portal WeedNews.pl, kilka tygodni temu do Komisji Bioetyki, Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, oraz najpewniej Marszałka województwa Dolnośląskiego wpłynęły donosy na projekt Cannabis House złożone przez Canopy Growth (Spectrum Therapeutics) oraz Aurorę.

Z uzyskanych przez nas nieoficjalnych informacji wynika, że donos dotyczył braku zachowania pewnych medycznych procedur przewidzianych dla suszu medycznej marihuany.

Co ciekawe nie ma potrzeby zachowywania dokładnie tych samych procedur gdyż Cannabis House to projekt badawczy, a nie jednostka medyczna.

Konsekwencjami donosu była początkowo kontrola w CH zarządzona przez GIF (cały czas w toku), a następnie tymczasowe wstrzymanie wydawania suszu przez GIF przed zakończeniem kontroli.

Co było powodem donosu firm medycznych na rzekome nieprzestrzeganie procedur przez Cannabis House? Tego oficjalnie nie wiadomo. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że donosy złożono stosunkowo krótko po tym jak niemiecki producent konopi firma Cantourage ogłosiła, że została dostawcą marihuany dla projektu Cannabis House można wywnioskować, że chodzi o pieniądze.

W środowisku nieoficjalnie mówi się, że funkcjonujące od kilku lat w naszym kraju firmy produkujące i sprzedające susz na Polskę wystraszyły się powstania nowego, legalnego „rynku” marihuany w Polsce, co mogłoby zagrozić obecnej pozycji producentów medycznej marihuany.

Cannactive uruchomił strony aurorablokujekonopie.pl oraz hemprats.eu

Przedstawiciele Cannabis House do tej pory do sprawy sie nie ustosunkowali.

Zareagować postanowili za to działacze z projektu CANNACTIVE, który sympatyzuje z Cannabis House. Zareagowali poprzez założenie strony internetowej aurorablokujekonopie.pl gdzie na stronie głównej możemy przeczytać m.in., że:

„Firma Aurora, jako lider rynku konopnego w Polsce, powinna dbać o jakość swoich produktów i zadowolenie pacjentów. Niestety, wiele przypadków sugeruje, że Aurora nie jest zainteresowana pacjentami, a jedynie swoimi zyskami.”

„Aurora również regularnie blokuje projekty badawcze, eksperymenty medyczne i badania kliniczne, które prowadzą do uwolnienia konopi. W ten sposób, firma zmusza organy nadzoru do uruchamiania procedur sprawdzających, co prowadzi do straty czasu.”

„Podsumowując, jako społeczeństwo powinniśmy dbać o swoje prawa i mieć wybór w dostępie do konopi medycznych. Nie powinniśmy pozwolić, by konopie stały się narzędziem korporacyjnych machin, a pacjenci byli traktowani jako źródło zysku dla koncernów. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do jakości produktów Aurory, zgłoś swoje obawy i walcz o swoje prawa pacjenta.”

Na stronie znajdziemy też odnośnik „poprzyj protest”, na stronie wita napis „Petycja w sprawie nieuczciwych praktyk firmy Aurora”, pod nim czytamy:

„Aurora jest firmą, która blokuje projekty badawcze dotyczące konopi medycznych. Skutki tego działania są poważne, ponieważ utrudniają dalsze postępy w badaniach nad leczeniem różnych chorób przy użyciu konopi medycznych. To może opóźnić dostępność skutecznych leków dla pacjentów, którzy cierpią z powodu różnych schorzeń. Blokowanie projektów badawczych przez Aurorę oznacza, że nie będzie możliwe uzyskanie pełnego obrazu potencjalnych korzyści związanych z używaniem konopi medycznych, co może prowadzić do niepotrzebnego cierpienia i braku dostępności do skutecznych leków.”

„Nie tolerujmy nieuczciwych praktyk korporacji! Wspólnie możemy wpłynąć na zmianę i wymusić odpowiedzialność. Podpiszmy petycję, zgłośmy niepożądane działania produktów na odpowiednich platformach i do producenta. Wykażmy swoje niezadowolenie na profilach społecznościowych i przekażmy informację znajomym. Pamiętajmy, że największy wpływ na producenta mają jego akcjonariusze, dlatego kierujmy do nich nasze skargi, uwagi i sugestie. Nie pozwólmy na kontynuowanie nieetycznych działań – działajmy teraz!”

Całość przeczytasz T U T A J.

Na stronie znajdziemy także odnośnik hemprats.eu, który przekieruje nas na stronę o tym samym adresie. Strona to odpowiednik aurorablokujekonopie.pl w wersji angielskiej. Na stronie oprócz Aurory, wymieniany jest jeszcze jeden producent medycznej marihuany sprzedający swoje produkty w Polsce – Canopy Growth (Spectrum Therapeutics). Jak udało sie ustalić WeedNews.pl, strona aurorablokujekonopie.pl traktuje tylko o Aurorze gdyż początkowo myślano, że donos wpłynął tylko od tego jednego podmiotu.

Na hemprats.eu przeczytamy m.in.:

„Inkwizycja farmaceutyczna”

„Witam wszystkich. Chcę poruszyć temat, który jest bardzo ważny dla wielu ludzi na całym świecie – legalizację i regulację konopi. W Polsce, podobnie jak w wielu innych krajach, trwa walka o uznanie marihuany za lek i materiał badawczy. Niestety w tej walce napotykamy na przeszkody, a jedną z nich są monopolistyczne praktyki kanadyjskich firm konopnych Bigpharma/Pigpharma takich jak Aurora MJ czy Canopy Growth.”

„Polscy działacze, którzy realizują innowacyjne projekty badawcze na skalę międzynarodową, wnieśli nowe życie i nadzieję w konopie na świecie. Niestety w Polsce konopie nadal traktowane są jako surowiec farmaceutyczny drugiej kategorii, a wiele badań naukowych jest zamykanych, bo niektórzy ludzie w branży konopnej to jak szczury i kapusie, zgłaszające władzom nieprawdziwe informacje. To właśnie w Polsce, jak w kraju trzeciego świata, wysyłane są odpady konopne – surowiec farmaceutyczny – wysuszone, spleśniałe i brakujące na wadze, ale sprzedawane po cenach nieosiągalnych dla przeciętnego człowieka.”

Znajdziemy też zakładki opisane jako „Nazgul z Canopy” oraz „Nazgul z Aurory„. Co oznacza słowo Nazgul? Jest to nawiązanie do „Władcy Pierścieni” i tłumaczone jako Upiory Pierścienia, postacie raczej negatywne. I tak po kliknięciu „Nazgul z Aurory” zobaczymy listę szefostwa i dyrektorów firm opisanych jako negatywne postacie z Władcy Pierścieni, gdzie np. Starszy Dyrektor Operacyjny Aurora Polska opisany jest jako Azog Plugawy (przywódca orków we Władcy Pierścieni).

Jak zakończy się ten spór na linii Aurora i Canopy – Cannabis House ciężko jest przewidzieć.

Póki co, żadna ze stron oficjalnie się do sprawy nie odniosła.

Aktor Antoni Królikowski zatrzymany pod zarzutem jazdy pod wpływem THC. Do sytuacji doszło wczoraj na jednej z warszawskich ulic. Auto aktora został zatrzymany przez patrol policji. Aktor został poddany badaniu alkomatem, a gdy ten nic nie wykazał policjanci użyli narkotestu, który wskazał obecność THC w organizmie. Aktor wydał w tej sprawie oświadczenie, które mówi, że nie był pod wpływem ani nie zażywa narkotyków. Dodał też, że leczy się konopiami i twierdzi, iż była to wystawka mająca mu zaszkodzić. Oto więcej informacji.

Antoni Królikowski zatrzymany pod zarzutem jazdy pod wpływem THC.

W sobotę 18 lutego w godzinach popołudniowych w Warszawie przy ul. Karolkowej, patrol policji zatrzymał auto Antoniego Królikowskiego. Po przebadaniu alkomatem ustalono, że kierowca był trzeźwy. Wtedy mundurowi postanowili użyć narkotestu, który wskazał na zawartość THC w organizmie Królikowskiego.

Aktor twierdzi, że patrol na niego czekał gdyż ktoś poinformował służby, że w tym czasie będzie kierował pojazdem w stanie nietrzeźwości.

Służby temu nie zaprzeczają twierdząc, że istniały „uzasadnione powody, żeby uznać, że może to być osoba w stanie nietrzeźwości„.

Funkcjonariusze z uwagi na otrzymane zgłoszenie, że o tej godzinie i w tym miejscu pojawię się rzekomo pod wpływem nielegalnych substancji, czekali na mnie w okolicy miejsca zamieszkania. Zostałem zatrzymany do kontroli. Alkotest wykazał, że jestem trzeźwy. Jednak narkotest wykrył THC, którym wspomagam moje leczenie i którego używałem poprzedniego wieczoru.

-czytamy w oświadczeniu aktora, które zamieścił na swoim kanale Instagram.

Wykonano badanie krwi, oczekujemy na wyniki. W przypadku regularnego stosowania medycznej marihuany, nawet w małych ilościach, stężenie może się utrzymywać, mimo że w dniu zatrzymania nie używałem konopii.

Chciałbym zaznaczyć, że nie zażywam narkotyków, co wykazały dzisiejsze testy, więc bardzo proszę o zaprzestania pomówień. Ponadto tegorocznych urodzin nie świętowałem w żadnym warszawskim klubie.

-dodał Królikowski

Antoni Królikowski zatrzymany

Przedstawiciel Antoniego Królikowskiego przekazał, że aktor zgadza się na publikację wizerunku.

Problemy pacjentów stosujących medyczną marihuanę

Niestety, problem z medyczną marihuaną jest taki, że stosując ją np. jedynie wieczorami w czasie wolnym od pracy (np. w celu zaśnięcia, przeciwbólowo) to następnego dnia można mieć problemy w pracy czy podczas kontroli drogowej gdyż metabolity THC utrzymują się w organizmie dość długo. Nawet gdy pacjent już kompletnie nie jest pod wpływem marihuany i nie odczuwa żadnego jej działania testy mogą pokazać co innego.

Przypominamy: stan „po spożyciu” to sytuacja gdy osoba używała marihuany np. pięć godzin wcześniej i pomimo, iż we krwi znajduje się jeszcze THC, to osoba jest zupełnie trzeźwa. Mało tego, THC, w przeciwieństwie do alkoholu, może utrzymywać się we krwi wiele dni. W takim przypadku osoba używająca marihuany na kilka dnie przed prowadzeniem pojazdu, jest traktowana jak pijany kierowca. Natomiast stan „pod wpływem” występuje wtedy, gdy osoba zażyła konopie po czym wsiadła za kierownicę, będąc jeszcze pod wpływem THC.

Przeczytaj też: Odpowiedź ministerstwa ws. wyznaczenia dopuszczalnych limitów THC we krwi kierowców

Niemcy: Poszukiwana osoba na stanowisko tester medycznej marihuany, a dokładnie „Sommelier Konopi”. Ogłoszenie zamieściła firma Cannamedical Pharma, zlokalizowana w Kolonii. Jak wskazuje nazwa stanowiska, zatrudniona na nim osoba będzie miała za zadanie m.in. testować i oceniać jakość medycznego suszu wytwarzanego przez wspomnianą firmę. Producent oferuje niemałą stawkę za usługi, która wynosi ok. 8000 Euro miesięcznie. Jakie warunki muszą spełnić kandydaci? 

Niemcy: Poszukiwany tester medycznej marihuany

Niemiecki producent medycznej marihuany, Cannamedical Pharma, ogłosiła nabór na stanowisko „sommeliera konopi”, osoby, która będzie testować jakość produktu przez jego spożywanie.

„Podstawą naszego sukcesu są wykwalifikowani i zadowoleni pracownicy, którzy robią wszystko, aby dostarczać leki najwyższej jakości. Każda osoba wnosi istotny wkład w sukces naszej firmy. Nieustannie poszukujemy utalentowanych i zmotywowanych ludzi, którzy pomogą nam w dalszym rozwoju. Zrób z nami kolejny krok w swojej karierze i aplikuj do nas!”

-Czytamy na stronie z ogłoszeniem

Od lat opinie pacjentów o naszych produktach są jedną z najważniejszych informacji

-mówi dyrektor sprzedaży Cannamedical Pharma, Burak Seckinok.

Zadania należące do Sommeliera Konopi

„Naszą filozofią jest pomaganie pacjentom w poprawie jakości ich życia dzięki medycznym lekom z konopi indyjskich najwyższej jakości. Aby nadal się rozwijać i móc pomagać większej liczbie osób, poszukujemy Cię jako freelancera w charakterze konsultanta”

-czytamy na stronie ogłoszenia

Warunkiem dla kandydatów na stanowisko jest bycie pacjentem medycznej marihuany na terenie Niemiec oraz posiadanie rolniczego bądź naukowego wykształcenia.

Jakie obowiązki będzie miała osoba zatrudniona na tym stanowisku? Będzie do nich należało m.in:

  • Wsparcie i doradztwo w zarządzaniu zakupami i łańcuchem dostaw w doborze leczniczych odmian konopi
  • Ocena różnych szczepów konopi na podstawie ustalonych kryteriów
  • Kontrola jakości portfolio produktów
  • Ocena warunków uprawy
  • Obserwacja i analiza rynku
  • Publikowanie fachowych artykułów o producentach, uprawach i odmianach
  • Praca edukacyjna w zakresie marihuany leczniczej

Jak widać, nie jest to tylko palenie ziółka i relaks. Zadania postawione przed Sommelierem Konopi wymagają sporej wiedzy oraz niemałego doświadczenia z marihuaną zarówno od strony gotowego produktu jak i samego procesu uprawy, należy mieć zatem specjalistyczną wiedzę z kilku obszarów dot. konopi. Pamiętajmy, że do tego dochodzą fachowe publikacje oraz obserwacja i analiza rynku.

Stawka to 100.000 Euro w skali roku, co daje ponad 8000 Euro miesięcznie.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.