ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

W Las Vegas powstaną bary konopne, w których zapalisz marihuanę. Taki pomysł został uchwalony przez radę miasta Las Vegas i w ten sposób stało się jednym z pierwszych kraju miast, które pozwoliły na prowadzenie działalności o takim charakterze.

Władze zadecydowały, że zgodę na taką działalność mogą otrzymać jedynie punkty prowadzące licencjonowaną sprzedaż marihuany. Obecnie w Las Vegas działa 12 punktów sprzedaży.

Bary nie będą jednak tym czym są holenderskie coffe shopy. Część konsumpcyjna będzie oddzielona od powierzchni handlowej. Oznacza to, że w samym barze będziemy mogli jedynie skonsumować nabytą w innym miejscu trawkę lub kupić akcesoria do palenia. Konsumpcja w lokalu nie może być widoczna z zewnątrz, więc prawdopodobnie będą one ukryte na wzór klubów konopnych w Hiszpanii.

Do barów wstęp będą miały tylko osoby, które ukończyły 21 lat. Lokale będą musiały zostać zaopatrzone w odpowiedni system wentylacji oraz spełniać specjalne warunki przeciwpożarowe. Bar nie może znajdować się bliżej niż 1000 stóp od szkół, urzędów, kasyn czy kościołów.

Aby otrzymać licencję na prowadzenia baru, należy złożyć specjalne podanie o wydanie licencji, której koszt to $5000 rocznie. Bar konopny musi być oddalone co najmniej o 1000 stóp od szkół i kasyn, a także od innych chronionych instytucji, takich jak kościoły

Ponieważ CBD nie ma efektów ubocznych typowych dla szczepów o wysokiej zawartości THC, jest doskonałym wyborem dla pacjentów, którzy muszą zachować czystość głowy podczas leczenia niepokoju, stresu, lęków, nudności, skurczów mięśni czy padaczki. Susz CBD oferuje relaksujące, nie odurzające efekty, które nadają się do różnych zastosowań osobistych i leczniczych.

Susz CBD pozyskiwany jest z kwiatów konopi siewnej, która poddana została selekcji pod kątem zawartości CBD oraz ciekawych profilów terpenowych. Wysokiej jakości susz nie powinien zawierać wiele zanieczyszczeń w postaci liści, kwiaty powinny być przystrzyżone idealnie i nie zwierać nasion. Specjalnie dla naszych czytelników przygotowaliśmy krótką listę popularnych suszy , o największym stężeniu CBD, które zachowują przy tym dopuszczalną zawartość THC oraz bogactwo terpenów. Susz CBD jest w pełni toraz dopuszczony do obrotu na terenie całej Unii Europejskiej.

TOP 5 suszy o największym stężeniu CBD

1. Susz Konopny Gorilla Glue CBD

Gorilla Glue CBD

Gorilla Glue CBD to ręcznie selekcjonowane kwiaty konopi siewne, których stężenie CBD wynosi aż 17%. Kwiaty Gorilla Glue CBD charakteryzują się słodkim, sosnowym aromatem, przełamanym ziemistą nutą. Kwiaty pochodzą z włoskich, kontrolowanych upraw wewnętrznych, dzięki czemu struktura kwiatów jest bardzo mięsista, delikatnie pokryta kryształkami a zawartość aromatycznych terpenów zadziwiająco wysoka. Susz Gorilla Glue CBD ma wiele właściwości prozdrowotnych – wykazuje działanie antydepresyjne, przeciwzapalne, przeciwutleniające, przeciwnowotworowe, przeciwwymiotne, przeciwdrgawkowe i antypsychotyczne.

2. Super Lemon Haze CBD

Super Lemon Haze CBD

Super Lemon Haze CBD to aktualnie jeden z topowych szczepów na całym świecie. Na szczęście włoskim producentom udało się stworzyć wersję Super Lemon Haze CBD, która swoim słodkim aromatem jest bardzo zbliżona do wersji indyjskiej siostrzyczki. Stężenie CBD w suszu Super Lemon Haze CBD wynosi 12,94%. Mocno cytrusowy zapach i przyzwoite stężenie CBD klasyfikuje ten susz jako rekomendowaną pozycję wśród odmian dostępnych na polskim rynku.

3. Susz Konopny Sour Widow CBD

Sour Widow CBD

Sour Widow CBD to kolejna znakomita pozycja wśród suszy CBD włoskiej marki CBWEED, które są dostępne na polskim rynku. Jej stężenie THC nie przekracza dopuszczalnego w Polsce poziomu i nie powoduje tym samym żadnych efektów psychoaktywnych, Wysoka zawartość CBD, która w tej odmianie wynosi aż 12,48% pozwala na odprężenie, pozbycie się depresyjnych nastrojów czy niwelowanie bólu. Kwiaty Sour Widow CBD posiadają tłuste pąki pokryte brązowymi włoskami. Wnętrze kwiatów skrywa wspaniałe, kwaskowo – leśny aromat, któremu nie można się oprzeć.

4. Susz konopny Mango Haze CBD

Mango Haze CBD

Mango Haze CBD to jedna z najczęściej wybieranych pozycji z racji swoich wyjątkowych aromatycznych walorów. Bogactwo terpenów mango kusi każdego, kto poczuje aromat, jaki skrywa wnętrze kwiatów Mango Haze CBD. Po za wyjątkowym profilem terpenowym, kwiaty Mango Haze CBD zawierają 12% CBD. Podobnie jak poprzedniczki, może być wykorzystywana przy kuracjach związanych z depresją, nudnościami czy lękami społecznymi. Kannabidiol (CBD) wykazuje również właściwości przeciwutleniające, przeciwzapalne a nawet antynowotworowe.

5. Susz konopny White Widow CBD

White Widow CBD

White Widow to absolutny klasyk, nie tylko wśród konsumentów gustujących w odmianach konopi indyjskich, ale także w świecie miłośników waporyzacji ziół leczniczych i aromaterapii. Kwiatostany White Widow CBD zawierają 11,4% CBD. Dzięki takiemu stężeniu CBD, susz konopny White Widow możemy śmiało wykorzystywać do codziennej suplementacji CBD. Zbite kwiaty o słodkawym aromacie to gwarancja włoskiej firmy CBWEED.

Przy tak ogromnym zainteresowaniu suszem CBD, na rynku pojawia się wielu handlarzy, którzy oferują susz niskiej jakości, których wyniki badań pod kątem zawartości kannabinoidów mogą pozostawiać wiele do życzenia. Często zdarza się, że wyniki badań są zawyżone poprzez dodanie krystalicznego CBD do suszu, warto zatem wybierać zaufanych dostawców. Sprawdzając oferty wielu sklepów na rynku z wielką satysfakcją możemy polecić sklep cannaworld, który specjalizuje się w sprzedaży produktów z zawartością CBD, takich jak susz, olejki, żywność i wiele innych.

Marihuana i związane z nią wokandy to bardzo często dobitne przykłady łamania konstytucji oraz obowiązującego prawa. W świetle kodeksu karnego posiadanie kilku czy nawet kilkuset gramów marihuany na własny użytek nie jest przestępstwem, a jedynie czynem zabronionym. O tym jednak w mediach głównego nurtu nie usłyszysz. Nie usłyszysz też o tym jak włodarze tego kraju zlecali aresztowania konopnych aktywistów, o tym jak funkcjonariusze i prokuratorzy z polecenia przełożonych kłamali przed sądem ani o tym jak łamali konstytucję i prawo na wszelkie sposoby aby nas uciszyć.

Użytkownicy marihuany vs. sądy

Kodeks karny otwiera art. 1 – warunki odpowiedzialności karnej, którego paragraf 2 brzmi następująco:

Nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma.

W świetle kodeksu karnego posiadanie kilku czy nawet kilkuset gramów marihuany na własny użytek nie jest przestępstwem, a jedynie czynem zabronionym. Bo jaka szkodliwość społeczna wynika z tego, że ktoś uprawia, posiada i pali konopie? No właśnie – ŻADNA! Mało tego, w zestawieniu z alkoholem, wybór marihuany jest korzystniejszy zarówno dla użytkownika jak i społeczeństwa. O tym, że alkohol to narkotyk dużo cięższy, o wiele bardziej społecznie szkodliwy i destruktywnie wpływający na społeczeństwo aniżeli marihuana, nikogo przekonywać chyba nie muszę.

Niestety, sądy, prokuratorzy i policja mają prawo w dupie – dla nich liczą się statystyki.

Konstytucja

Przedstawiciele państwa polskiego często gardzą też konstytucją, która mówi o gwarancji ochrony zdrowia oraz wolności wyznania. Gdyby te dwa zapisy dopasować to tego jak jest na prawdę powinny one brzmieć następująco, art. 68 dot. ochrony zdrowia:

„Państwo gwarantuje każdemu obywatelowi dostęp do opieki zdrowotnej ale tylko tej oferowanej przez koncerny farmaceutyczne dla których liczy się tylko i wyłącznie zysk, a których „leki” zabijają miliony osób rocznie. Zakazuje się stosowania naturalnych leków, które leczą dziesiątki dolegliwości bez skutków ubocznych. Zabrania się leczyć darami natury, których koncerny nie mogą opatentować”

Natomiast zapis o wolności wyznania, art. 53 konstytucji, powinien brzmieć:

„Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Każdy kto jako swoją religię wybrał Rastafari i w ramach obrządków religijnych używa świętego ziela konopi zamiast trującego alkoholu – zostanie pozbawiony wolności.”

Niektórzy, sądzą, że żyjemy w wolnym kraju. Nic bardziej mylnego! Żyjemy w kraju gdzie za podporządkowanie się systemowi otrzymujesz pseudo-wolność, jej marną namiastkę.

Konopni aktywiści vs. system

Gdy tylko zdałem sobie z tego wszystkiego sprawę postanowiłem coś z tym zrobić. Był rok 2010, a ja jeszcze nie wiedziałem, że to będzie trudna batalia, a przedstawiciele naszego państwa udowodnią mi, że znacznie bliżej im do reżimu niż do demokracji.

Zaczęło się od tego, że ówczesny prezydent Wrocławia nie zezwolił na przemarsz Wrocławskiego Marszu Wyzwolenia Konopi, zrobił to łamiąc konstytucję. Na manifie stawiło się ok 1,5 tys. osób. Służby uniemozliwiały nam korzystanie z naszych konstytucyjnych praw, na co my usiedliśmy na jezdniach i pojawił się problem. Funkcjonariusze otrzymali zadanie zatrzymać organizatora i przewieźć na komendę. Tak też zrobili. Po czym na komendzie oznajmili mi, że mają przykaz zatrzymać mnie na 48h ponieważ na dzień następny zgłoszoną miałem kolejną manifestację. Czytaj zostałem zatrzymany za korzystanie z gwarantowanego przez konstytucję prawa do zgromadzeń. Będąc na taką sytuacje przygotowanym, oznajmiłem, iż nie mają takiego prawa, nie mają podstaw. Panowie bezczelnie przy mnie zastanawiali się jaki zarzut mogą mi postawić, aby kwalifikował się do zatrzymania. Stwierdzili, że sprowadzenie możliwości katastrofy w ruchu lądowej przez zablokowanie jezdni jest zbyt niedorzeczne. Nagle dowiedziałem się, że jestem zatrzymany za naruszenie nietykalności funkcjonariusza. Co było kompletnym kłamstwem. Kolejne 48h na dołku, druga manifa się nie odbyła.

Jakiś czas później odbyła się rozprawa, byłem oskarżony o wspomniane naruszenie nietykalności policjanta na służbie. Na wokandę wszedłem pełny wiary i nadziei gdyż miałem ze sobą nagranie na którym widać, że funkcjonariusze kłamią i to bardzo. Doszło do tego, że funkcjonariusz, który był jedynym świadkiem w sądzie, który rzekomo widział całe zajście – w rzeczywistości nawet go tam nie było co wykazałem nagraniem video. Na nagraniu nie tylko nie ma policjanta, który twierdził, że stał obok, ale też widać wyraźnie, że nikogo nie kopałem ani nie uderzałem. Na ogłoszenie wyroku wchodziłem pewny, iż prawda wygra. Po chwili stało się dla mnie jasne w jakim skurwiałym kraju żyję i jak skurwiali ludzie noszą orzełka. Sędzia oznajmiła mi, iż jestem winny. Uzasadnienie wprawiło mnie w osłupienie – sąd nie ma podstaw nie wierzyć funkcjonariuszom – tak argumentował swoje postanowienie sąd! A gdy wykrzyknąłem w złości o nagraniu kazano mi opuścić salę. Po raz kolejny szczęka mi opadła gdy w ustnym uzasadnieniu wyroku, sędzie stwierdziła, że nie można pochwalać tego co robię! Tego, że korzystam ze swoich konstytucyjnych wolności? Ciekawe podejście. W takim „demokratycznym” kraju żyjemy.

Wielokrotne zatrzymania, funkcjonariusze po cywilnemu obserwujący moje mieszkanie, podsłuchy na telefonach i policyjne prowokacje – tak wyglądał konopny aktywizm dekadę temu. Byliśmy traktowani jako zorganizowana grupa przestępcza – a jedynie manifestowaliśmy swoje niezadowolenie korzystając z gwarantowanych przez konstytucję praw! Mimo to nasz zapał nie słabł, nie udało im się nas wystraszyć. Na kolejne manifestacje przychodziło już nie 1,5 tys., a 5-7 tys. uczestników!

Władza zamiast z nami rozmawiać wolała nasyłać na nas służby. I tak pewnego razu zostałem zatrzymany pod zarzutem sprzedaży marihuany nieletnim. Jak sie okazało, owi nieletni to 16-sto oraz 17-sto latek, których przysłała na spotkanie WK Wrocław policja w celu prowokacji. Mieli kupić ode mnie zioło. Mimo, iż z mojej strony usłyszeli odmowę, zeznali, że kupili ode mnie kilka gramów. Jednak ich kłamliwe zeznania były tak bardzo niespójne, że nawet jak by sąd chciał dać im wiarę, to były nie do obrony, a na sali były media i sporo osób. Niestety dla prokuratury, oprócz zarzutu sprzedaży nieletnim, który jest zbrodnią zagrożona karą 3-15 lat więzienia, jedyny zarzut to było posiadanie kilku gramów marihuany, prokuratura musiała coś szybko wymyślić. I w ten oto sposób postawiono mi chyba najbardziej absurdalny zarzut w historii tego kraju. Otóż brzmiał on następująco: W okresie 2005-2010 oskarżony, nieznanym osobom, w nieznanym miejscu i w nieznanym czasie udostępnił marihuanę w ilości nie mniejszej niż 700g!!! Bez ŻADNYCH podstaw, bez żadnych zeznań, nawet bez pomówień!

Takich zarzutów różniących się tylko ilościami oraz przedziałem czasowym usłyszałem kilka. Nie sądziłem, że to w ogóle przejdzie. Ale reżimowa prokuratura postawiła wyssane z palca i absurdalne zarzuty, a reżimowy sąd reprezentujący RP wydał wyrok skazujący. W ten sposób trafiłem na 2 lata do zakładu karnego, mimo iż nie popełniłem żadnego przestępstwa! Zamknięto mnie tylko dlatego, że miałem odwagę wyjść na ulicę i wyrazić swoje niezadowolenie. Nadal ktoś uważa, że żyjemy w wolnym kraju?

Pewnego razu podczas przesłuchania w prokuraturze, mój obrońca stwierdzając, że tymczasowe aresztowanie to przesada usłyszał od prokuratora, że ten zdaje sobie sprawę, iż jestem jego klientem i chce on dla mnie jak najlepiej, ale on też ma swoich mocodawców i oni chcą aby pan Leśniański poszedł siedzieć. Oto w jak wolnym kraju żyjemy.

Rzygać mi się chce gdy widzę tych wszystkich polityków bandytów mówiących o wolności, praworządności i konstytucji.

$9mln dolarów darowizny dla Harvardu i Massachusetts Institute of Technology na promocję badań nad konopiami. Taki prezent obu uczelniom sprawił jeden z absolwentów – Charlesa R. Brodericka.

Założyciel Uji Capital, który określa się jako „biuro rodzinne skoncentrowane na możliwościach ilościowych na globalnych rynkach kapitałowych”, Broderick wyróżnił się jako awangardowy inwestor w branży konopi. Wcześnie dostał się na kanadyjski rynek konopi, zajmując pozycje kapitałowe w Tweed i Aphria. Broderick, który prowadzi firmę „Bob”, dokonał również osobnej inwestycji w Tokyo Smoke, spółkę konopną, która połączyła się z DOJA w 2017 r., Aby stworzyć Hiku, które z kolei zostało przejęte przez Canopy Growth Corp. rok później.

W ogłoszonym we wtorek komunikacie Charles powiedział, że przekazuje 9 milionów dolarów – podzielonych równomiernie między dwie instytucje – w celu wsparcia badań nad wpływem marihuany na mózg i zachowanie.

„Chcę zdeterminować rozmowę na temat marihuany – a po części oznacza to przekazanie faktów społeczności medycznej, a także opinii publicznej”

– powiedział Broderick w komunikacie.

Bez wsparcia filantropijnego praca nad wszystkimi tymi kwestiami może zająć wiele lat

Według uczelni jest to „jak dotąd największa dotacja wspierająca niezależne badania naukowe nad kannabinoidami”. Broderick powiedział, że dar był napędzany pragnieniem „wypełnienia pustki badawczej, która obecnie istnieje w nauce o marihuanie”.

Gabrieli powiedziała Boston Globe, że uzyskanie pieniędzy na badania nad marihuaną jest niezwykle trudne.

„To było nielegalne na całym świecie do niedawna”

– powiedziała Gabrieli dla Globe.

Chociaż marihuana jest obecnie legalna w Kanadzie oraz w coraz większej liczbie stanów i miast w Stanach Zjednoczonych – w tym w Massachusetts, gdzie głosujący zalegalizowali rekreacyjną trawkę w 2016 r. – nadal brakuje wiarygodnych badań, które temu zapobiegają od całkowitego zniesienia piętna. Wysiłki badawcze amerykańskiego rządu federalnego w stosunku do marihuany zostały zahamowane, co nadal uważa za niebezpieczny lek, który nie ma wartości medycznej.

W raporcie National Academies of Sciences z 2017 roku na temat inżynierii medycyny wezwano agencje publiczne, organizacje filantropijne i prywatne firmy, między innymi, do „opracowania kompleksowej bazy danych na temat krótko- i długoterminowych skutków używania konopi indyjskich (zarówno korzystnych, jak i szkodliwych skutków ) „Poprzez finansowanie i wsparcie” dla krajowego programu badań nad marihuaną, który dotyczy kluczowych luk w bazie dowodów ”.

Jak tłumaczy uczelnia Massachusetts Institute of Technology, kwota 4,5 miliona dolarów, w ciągu trzech lat zapewni wsparcie dla czterech naukowców, których przyglądać się będzie związkowi między marihuaną a schizofrenią, oraz wartości konopi dla dorosłych ze schizofrenią, mówiąc, że ostatecznym celem jest poprawa zdrowia i dobrego stanu psychicznego.


„Wysiłki badawcze, które umożliwiła wizja Boba, przygotowały grunt pod odkrycie jednych z najbardziej mylących tajemnic kannabinoidów i ich wpływu na mózg i różne układy narządów”,

– powiedział Wade Regehr, profesor na Harvard’s Department of Neurobiology

Na Uniwersytecie Harvarda 4,5 miliona dolarów zostanie wykorzystane na rozpoczęcie Inicjatywy Badawczej Phytocannabinoid. Sfinansuje podstawowe, translacyjne i kliniczne badania w społeczności Harvard Medical School, w celu wygenerowania fundamentalnych spostrzeżeń na temat skutków wpływu kannabinoidów na funkcje mózgu, różne układy narządów i ogólny stan zdrowia.


Kiełkowanie nasion konopi na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej to najnowsze badanie, które zostanie przeprowadzone przez konopną firmę Atalo Holdings, która już dziś próbowała wysłać nasiona na pokładzie SpaceX 17, którego start z powodu awarii został przełożony na dzień jutrzejszy.

Niecałe 15 minut przed startem odliczanie zostało zatrzymane z powodu problemów z zasilaniem na autonomicznej platformie OCISLY, na której miał wylądować pierwszy stopień. Najbliższy możliwy termin startu to 4 maja o godzinie 8:48 czasu polskiego (6:48 UTC). – czytamy na łamach serwisu SpaceX.

Badacze ze Space Tango, firmy która zajmuje się badaniami kosmicznymi, przyjrzą się kiełkowaniu nasion w warunkach mikrograwitacji. Badanie ma przynieść efekty w postaci wskazówek, w jaki sposób zachowają się kiełkujące nasiona poddane stresowi związanemu z niską grawitacją. Firma prowadziła już badania m.in. nad jęczmieniem dla piwnej marki Budweiser. Badanie nad konopiami w kosmosie ma trwać sześć tygodni, a następnie powrócą na Ziemię.

Według Joe Chappell, farmaceuty z University of Kentuchy mikrograwitacja może ujawnić funkcje i procesy biologiczne, które nie są oczywiste przy ziemskiej grawitacji.

„Zrozumienie, w jaki sposób rośliny reagują w środowisku, w którym usuwa się tradycyjny stres grawitacyjny, może dostarczyć nowych informacji na temat tego, jak adaptują się do nowego otoczenia”

powiedział Chappell.

Obie firmy biorące udział w badaniu potwierdzają, że badania będą ogólnodostępne, więc będzie to ciekawe źródło informacji dla wielu botaników.

Jak czytamy na łamach serwisu strefa inwestorów – na giełdach całego świata istnieje sporo egzotycznych instrumentów finansowych. Plan firmy New Leaf Data Services zakłada wprowadzenie kontraktów terminowych na marihuanę. Inwestorzy zakładają, że cena konopi ulegnie zmianie.

Firma z USA zakłada wprowadzenie kontraktów terminowych na marihuanę

Rok 2019 może być przełomowy dla wszystkich osób, których interesuje inwestowanie w marihuanę. Jonathan Rubin – prezes New Leaf Data Services w rozmowie z Bloomberg mówi, że ciężko pracują nad tym, aby potencjalni interesanci otrzymali nowe ciekawe opcje inwestycyjne.

Indeks cenowy marihuany już istnieje

New Leaf Data Services od kilku lat zajmuje się zbieraniem danych o zmianach cen konopi indyjskich. Dla rynku kanadyjskiego i amerykańskiego liczone są nawet indeksy cenowe.


Notowania Canada Cannabis Spot Index

Specjaliści od kontraktów terminowych nie ukrywają wątpliwości przydatności takiego instrumentu inwestycyjnego. Jego głównym problemem jest płynność w zakresie handlu. Co by nie mówić, kontakty terminowe na marihuanę są ciekawym momentem w historii rynków kapitałowych.

Kontrakty na marihuanę nie byłyby pierwszymi egzotycznymi instrumentami tego typu. Pierwsze kontrakty terminowe pojawiły się w Mezopotamii i dotyczyły uprawy zboża, więc tradycja instrumentów tego rodzaju na artykuły spożywcze jest długa i bogata.

Przeglądając oferty giełd towarowych z całego świata, można zobaczyć wiele egzotycznych opcji inwestycyjnych. Począwszy od kontraktów na mleko, trzcinę cukrową, soję po kontakty na krowy, owoce morza, skończywszy na drewnie i energii elektrycznej.

Notowanie indeksów Nasdaq Salmon (na łososie w przedziałach wagowych)

Jakby dla kogoś nie było dość, to na giełdzie w Chicago dostępne są kontrakty na zjawiska pogodowe. Można zawrzeć zakład, gdzie temperatura regionu wzrośnie, a gdzie spadnie. Czy w Stanach spadnie śnieg lub wystąpi huragan. Takie instrumenty mogą być rodzajem zabezpieczenia dla wielkich gospodarstw rolnych i firm działających w branży spożywczej.

Ceny przewozów morskich również objęte są kontraktami. Instrument ten nazywa się Forward Freight Agreements (FFA) i jest dostępny na londyńskiej Baltic Exchange. Pozwala zabezpieczyć przedsiębiorców przed zawyżonym kosztem transportu towarów.

Jak widać globalny rynek giełdowy daje wielkie możliwości inwestycyjne. Problem opiera się na dostępności tych kontraktów – mianowicie, są one skierowane dla inwestorów instytucjonalnych, dysponujących sporą gotówką na samym starcie.

Niektórzy ogrodnicy z powodu braku odpowiedniej ilości czasu decydują się na odmiany, które są gotowe do zbioru w jak najkrótszym czasie. Specjalnie dla was przygotowaliśmy kolejne zestawienie, tym razem top 5 najszybszych odmian autoflowering.


TOP 5 najszybszych odmian autoflowering

.

1. Auto 60 Grapefruit

Auto 60 Grapefruit

Auto 60 Grapfruit – jak wskazuje sama nazwa, jest to bardzo szybka, automatycznie kwitnąca odmiana o cechach docenianego pod kątem wigoru oraz aromatu, szczepu Grapefruit.

Intensywnie relaksujący efekt i mocny, cytrusowy smak z wyraźną nutą świeżych grapefruitów. Odmiana rośnie bardzo niska, na zewnątrz osiąga od 20 do 50cm i jest gotowa do zbioru w maksymalnie 65 dni!

Zamów nasiona Auto 60 Grapefruit

2. Auto Cream Kush

Auto Cream Kush

Auto Cream Kush to unikalne połączenie smaków, które pozwolą Twoim zmysłom poprosić o więcej, jeśli zechcesz przekroczyć granice i być otwartym na nowe, ciekawe smaki.

Odmiana osiąga średnie rozmiary, do maksymalnie 110cm wzrostu w warunkach zewnętrznych i potrzebuje około ośmiu tygodni, aby osiągnąć pełną dojrzałość. Plon w warunkach zewnętrznych waha się od 35 do 140 gramów z rośliny.

Zamów nasiona Auto Cream kush

3. Auto Afghan

Auto Afghan

Afghan – tej odmiany chyba nie musimy przedstawiać szczegółowo. Niemal czysta indica o nokautującym działaniu, które wbije cię w kanapę na długie chwilę w wersji zakwitającej automatycznie. Auto Afghan ze względu na swoją moc i właściwości terapeutyczne jest bardzo często wybieraną pozycją przez osoby, które chcą radzić sobie z uśmierzaniem bólu lub w problemach z zasypianiem.

Budowa roślin Auto Afghan jest bardzo krępa i zbita, a rośliny rosną dość niskie, wzrost nie powinien przekraczać 50cm. Auto Afghan jest gotowy do zbioru nawet w 65 dni od puszczenia kiełka.

Produkt końcowy jest typowo charakterystyczny dla Afghana. Piżmowy aromat, skrywany wewnątrz zbitych, bardzo obficie oblewających się żywicą kwiatów. Topy o typowym dla Afghana piżmowym aromacie, obficie oblane żywicą. Rośliny nie powinny przekraczać 30-50cm.

Zamów nasiona Auto Afghan

4. Sweet Afghani Delicious Auto


Sweet Afghani Delicious Auto / Sweet Seeds

Kolejnym szczególnie szybkim szczepem jest Sweet Afghani Delicious Auto, czyli roślina w wersji autoflowering trzeciej generacji. Gentyka Sweet Afghani Delicious Auto to połącznie S.A.D.S1 i automatów producenta Sweet Seeds drugiej generacji. S.A.D.A jest gotowa do zbioru już po ośmiu tygodniach!

Sweet Afghani Delicious Auto tworzy szczyty najwyższej jakości. Gęste pąki z bogatą ilością żywicy. Profil terpenowy, jaki charakteryzuje ten szczep to ostry, słodki zapach przełamany ziemistymi nutami. Hybrydowy wigor, szybkie kwitnienie i mocne efekty to cechy, których oczekuje każdy kolekcjoner.

Zamów nasiona Sweet Afghani Delicious Auto

5. Cream Caramel Auto

Cream Caramel Auto / Sweet Seeds

Podobnie jak poprzedniczka, Cream Caramel Auto to automatyczna odmiana trzeciej generacji od Sweet Seeds. Ogromny wigor, krótki okres dojrzewania (maksymalnie 9 tygodni od kiełka do zbioru) oraz bogaty profil aromatyczny to tylko część plusów, jakie oferuje Cream Caramel Auto.

Pamiętaj, że uprawa konopi indyjskich jest w Polsce zabroniona. Treści zawarte w tekście mają charakter jedynie informacyjny i pochodzą ze stron oryginalnych producentów.

Naukowcy z Uniwersytetu Kansas, sprawdzili czy legalizacja marihuany w celach medycznych lub rekreacyjnych ma wpływ na bezpieczeństwo na drogach. W ramach badań zebrano dane z przeszło dwudziestu lat.

Legalizacja marihuany, a bezpieczeństwo na drogach

Prowadzący badania Andrew Young z Kansas State University ocenił dane z ostatnich 23 lat. W celu oceny wpływu legalizacji na bezpieczeństwo na drogach wykorzystał dwa modele. W pierwszym modelu Young ocenił całkowitą liczbę ofiar śmiertelnych w USA, w drugim porównał stany, w których konopie indyjskie mają inny status prawny. Z obu analiz nie wynika żadna korelacja między przepisami dotyczącymi marihuany, a liczbą zgonów w ruchu drogowym w każdym badanym stanie.

„Legalna marihuana nie jest statystycznie istotnym czynnikiem w statystykach dotyczących śmierci na drogach”

– podsumowuje Young.

„Taki wynik badań oznacza, że ​​legalizacja marihuany zarówno dla celów medycznych jak i rekreacyjnych nie jest powiązana ani ze spadkiem, ani ze wzrostem liczby zgonów na przejechane 100 000 mil (160 000 km)”

-dodaje Young

Bezpieczny kierowca – z pięcioma nanogramami THC

Przykładowo w stanie Arizona, gdzie marihuana jest legalna, jest tyle samo śmiertelnych ofiar wypadków, co w stanach Wyoming czy Południowa Dakota, gdzie marihuana jest prawnie zakazana. Kolorado miało znacznie więcej ofiar śmiertelnych w 2001 r. w porównaniu ze stanami Georgia i Iowa. Od 2003 r. Wszystkie trzy stany miały taki sam wskaźnik śmiertelności na drogach, co nie zmieniło się wraz z legalizacją marihuany i rekreacyjnego używania konopi indyjskich w Kolorado. Liczba zgonów w Waszyngtonie D.C. spadł po legalizacji przez radę miasta i pozostaje niższy niż w Utah lub Wirginii, gdzie konopie są zakazane. To tylko trzy przykłady z długiej serii, którą Young starannie udokumentował w swojej pracy.

W większości stanów USA, gdzie zalegalizowano konopie, istnieje limit stężenia THC we krwi kierowców i wynosi on pięć nanogramów THC / ml krwi. Kierowców nie przekraczających tej normy uważa się za bezpiecznych. W Europie dopuszczalne stężenie THC u kierowców jest często kilkukrotnie mniejsze. W Polsce jest to 2 – 2,5 nanograma THC / ml krwi, a w Niemczech 1 nanogram / ml krwi.

Belgijski dziennik Le soir opublikował badania wpływu dekryminalizacji marihuany na budżet państwa. Szacunkowe wyniki były dość zaskakujące, gdyż według najnowszego badania legalizacja marihuany w Belgii przyniosłaby 144 mln euro.

Zalegalizowanie marihuany w Belgii zasiliłoby budżet o dodatkowe 144 mln euro

Większość młodzieżowych partii politycznych ma w swoim programie zalegalizowanie marihuany w celach rekreacyjnych. Były premier Belgii – Elio Di Rupo, wyraził aprobatę dla liberalizacji przepisów w sprawie marihuany. Jednakże problemem pozostaje społeczeństwo, które nadal jest dość podzielone w kwestii legalizacji marihuany.

Mimo, że posiadacze niewielkiej ilości suszu nie będą ścigani przez policję w Belgii, to używanie jej nadal jest nielegalne. Dostęp do marihuany nie jest szczególnie utrudniony, tym bardziej biorąc pod uwagę sąsiedztwo dość liberalnej w tej sprawie Holandii.

Ośrodek „Grupa Piątkowa” skupiający młodych ludzi w wieku 25-35 lat, przeprowadził analizę finansową dekryminalizacji marihuany. Badanie wspierane było przez Fundację Króla Baudouina.

Autorzy raportu wzięli pod uwagę różnego rodzaju czynniki tzn. nie opierali się na samych wpływach do budżetu, ale również do osiągnięcia oszczędności w ramach ochrony zdrowia czy wymiaru sprawiedliwości.

Spośród wszystkich możliwych do przeanalizowania scenariuszy wynika, że najbardziej opłacalnym dla finansów publicznych byłby ten, który przewiduje zażądanie obrotem marihuany przez państwo. Według wyliczeń, taki system przyniósłby Belgii dodatkowy zysk w postaci 144 mln euro.

Urugwaj po za całkowitym zalegalizowaniu marihuany w celach rekreacyjnych staje się kolejnym, pierwszym w Ameryce Łacińskiej krajem eksportującym medyczną marihuanę. Pierwsza partia ma trafić do Europy!

Urugwaj kolejnym krajem eksportującym medyczną marihuanę

Za produkcję oraz eksport odpowiedzialna jest firma Fotmer, która w czasie zbiorów zatrudniła aż 150 osób, które dbają o finalną jakość produktu końcowego – przycinają nadmierną ilość listków oraz łodyg.

„To jest hiperparanoja, ale jest ona konieczna, biorąc pod uwagę, że „jest to lek jak każdy inny”. ” – skomentował Asim Beg, dyrektor naukowy firmy Fotmer

Cały proces jest ściśle kontrolowany, ponieważ głównymi odbiorcami są koncerny farmaceutyczne. Pracownicy muszą przejść przez specjalną komorę dezynfekcyjną oraz wkładać specjalne maski i uniformy, które mają zniwelować ryzyko zakażenia i zanieczyszczenia roślin.

Firma oferuje pakiety medycznej marihuany – każdy z nich zawiera około trzech kilogramów w cenie od 9 do 21 tyś. dolarów. Fotmer chce eksportować swój susz oraz koncentraty do Kanady, Australii oraz Europy. Pierwszym krajem, który zostanie zaopatrzony w produkt tej firmy będą Niemcy!

Każdy pakiet waży około trzech kilogramów i będzie sprzedawany za 9 000 do 21 000 dolarów na rynku międzynarodowym, gdzie ceny wahają się od 3 do 7 dolarów za gram, chociaż pacjenci w Polsce za gram medycznej marihuany muszą zapłacić około 70zł.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.