ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Aurora Polska wydała oficjalne oświadczenie ws. dostaw swoich produktów do hurtowni. Spółka poinformowała dlaczego pierwsza dostawa suszu, określona jako testowa, była tak niewielka (zaledwie 6 kg). Dowiadujemy się także kiedy można się spodziewać regularnych dostaw suszu oraz z czego to wynika. 

Oświadczenie Aurora Polska

    W ubiegłym tygodniu trafiła do hurtowni, a następnie kilkunastu pierwszych aptek, testowa dostawa dwóch produktów firmy Aurora. Jest to zatem dobra okazja, aby podsumować działania i odnieść się do głosów naszych odbiorców, pojawiających się w tym kluczowym okresie, a także zaprezentować dalsze plany firmy.

    Od początku pierwsza dostawę traktowaliśmy jako test z uwagi na złożoność procesu importu suszu do polski oraz współpracę w zakresie dokumentacji z polskimi urzędami, które zgodnie z przepisami dokonają kontroli seryjnej wstępnej produktu. Pierwszy import zaplanowano w listopadzie, przyjmując założenie, że z każdą kolejną, regularną dostawą będziemy zwiększać ilości importowanego surowca, uwzględniając przy tym zapotrzebowanie Pacjentów.

    W związku z tym, że w tamtym okresie susz był dostępny i nic nie wskazywało na to, że sytuacja ma się zmienić, nie kontraktowaliśmy dużych ilości na marzec i kwiecień 2020. Zgodnie z planami spółki regularne dostawy rozpocząć się maja od przełomu kwietnia i maja w cyklach comiesięcznych kub raz na dwa miesiące. Wielkość zakontraktowanie zależeć będzie od aktualnego na ten okres zapotrzebowania pacjentów.  W obecnej sytuacji uwzględnić trzeba szczególnie także złożony proces importu surowca z kanady, a dodatkowo również kwestie rygorystycznych wymagań co do jakości, które wynikają z polskich przepisów oraz procesy decyzyjne urzędów. Nie bez wpływu na logistyczna płynność dostaw może pozostawać także dynamicznie rozwijająca się na świecie pandemia COVID-19.

    W związku z powyższym zastrzegamy, że terminy dostaw mogą ulec przesunięciu. Jednocześnie zapewniamy, że robimy wszystko co w naszej mocy, ażeby zminimalizować skutki całkowicie niezależnych od nas czynników i zapewnić niezmienne terminy dostaw. Kanadyjska centrala spółki oraz Aurora Europe w Berlinie mają pełną świadomość aktualnej trudnej sytuacji polskich Pacjentów. 

    Pragniemy podkreślić, że w obliczu braku suszu na rynku zareagowaliśmy tak szybko, jak to było możliwe. W związku z tym w lutym zdołaliśmy zakontraktować ilości znacząco przekraczające te, które zaplanowane były już w 2019 roku na okres marca i kwietnia b.r. W związku z tym od maja dostępność suszu dla pacjentów powinna znacząco się poprawić. Z całą pewnością wpłynie to również na rozszerzenie dystrybucji, a przede wszystkim liczbę aptek, które będę mogły dokonać zakupu. O aktualnej sytuacji będziemy informować przede wszystkim lekarzy i farmaceutów.

    Jednocześnie zaznaczamy, że Aurora Europe GmbH stosuje i będzie stosować w kolejnych dostawach jedną cenę dla produktów importowanych do Polski wyrażoną w euro. Warto więc zauważyć, że pierwsza, testowa dostawa realizowana była w okresie znacząco wysokich kursów tej waluty. Dodatkowo nadmieniamy, że spółka Aurora nie ma wpływu na politykę marżową zarówno w hurtowni, jak i poszczególnych aptek. Reasumując, mamy nadzieję, że sytuacja kursowa w okresie kolejnych dostaw będzie stabilna i mniej zaskakująca, a dodatkowo szersza dystrybucja i większa ilość suszu wpłynie pozytywnie na ostateczne ceny dla Pacjentów.   

Aurora Polska

Jest odpowiedź Rzecznika Praw Pacjenta ws. braku medycznej marihuany w aptekach. Otrzymał ją jeden z pacjentów, który do RPP oraz Ministerstwa Zdrowia skierował swoją skargę, na brak możliwości zakupu niezbędnych leków.  Odpowiedź nas mocno zaskoczyła, dlatego postanowiliśmy  porozmawiać z RPP aby się upewnić czy to nie primaaprilisowy żart. Oto co według Rzecznika Praw Pacjenta jest ważniejsze od niezbędnego dla wielu pacjentów leku.

Odpowiedź Rzecznika Praw Pacjenta ws. braku medycznej marihuany w aptekach

Poniżej prezentujemy odpowiedź RPP ws. braku medycznej marihuany. Dowiadujemy się z niej, że w świetle ustawy nie jest to organ nadzorujący Ministerstwo Zdrowia i ws. braku leku w aptekach nam nie pomoże!

Odpowiedź Rzecznika Praw Pacjenta

Odpowiedź Rzecznika Praw Pacjenta
Źródło: Konopny Pacjent

Dalej wymieniony jest zakres obowiązków RPP, w których sprawie można się z rzecznikiem kontaktować. Nie znajdziemy w nim punktu mówiącego, że RPP pomoże gdy pojawi się problem z nabyciem niezbędnych leków. Jest punkt mówiący o ochronie godności pacjenta,  zadzwoniłem do RPP i zapytałem, czy brak możliwości leczenia się nie jest odbieraniem godności pacjenta, który musi cierpieć z powodu chorej postawy Ministerstwa Zdrowia. Od pani w słuchawce usłyszałem, że ona nie jest tu od tego, aby ustalać co narusza czyją godność i aby w tej sprawie wystosować pismo. Tak też zrobimy.

Jednak to co usłyszałem chwile później, uświadomiło mi w jak bardzo popaprani ludzie nami rządzą. Punkt nr 10, dot. zakresu obowiązków RPP mówi, że można złożyć skargę, jeżeli szpital odmówi wizyty w nim księdza!

Na pytanie czy RPP może pomóc w sprawie permanentnego braku potrzebnego leku usłyszałem odpowiedź, że nie.

Na pytanie czy RPP może pomóc jeżeli szpital nie sprowadzi mi księdza odpowiedziano mi, że tak.

Na pytanie, czy dobrze zrozumiałem, że RPP może pomóc gdy w okolicy nie ma księdza ale nie może pomóc gdy nie ma możliwości nabycie niezbędnych leków, usłyszałem odpowiedź, żeby nie łapać ich za słówka!

Tak moi drodzy to w tym kraju wygląda, nie ma niezbędnych do życia leków, ale za to zawsze znajdzie się ksiądz do ostatniego namaszczenia, urząd wam to zagwarantuje!

Konopny Pacjent 12.03.2020 r. wysłał również zapytanie do Ministerstwa Zdrowia. Jak do tej pory odpowiedzi brak, poinformujemy jak tylko przyjdzie

Czy koronawirus jest szczególnie niebezpieczny dla palaczy marihuany? Prof. Krzysztof Simon, ordynator w jednym z wrocławskich szpitali twierdzi, że tak. Udało nam się skontaktować z prof. Simonem. Zapytaliśmy o to w jaki sposób, marihuana może spowodować śmierć osoby zarażonej COVID-19.

Koronawirus szczególnie niebezpieczny dla palaczy marihuany?

Profesor Krzysztof Simon, ordynator oddziału chorób zakaźnych w jednym z wrocławskich szpitali, wypowiedział się dla portalu TuWrocław.com ws. koronawirusa. W krótkiej wypowiedzi, prof. Simon stwierdza, że także młode osoby umierają na COVID-19. Powodem tych zgonów nie jest jednak sam wirus, a defekty, które posiadają młode osoby nim zarażone, stwierdza prof. Simon, mając na myśli, że umierają też osoby młode, ale takie, które maja inne znane im lub ukryte defekty zdrowotne.

Prof. Simon sugeruje też, że przyczyną osłabienia organizmu, które może prowadzić do śmierci w razie zakażenia, może być palenie marihuany. Powołuje się na przykład 16. latki, która z powodu koronawirusa zmarła we Francji. Profesor mówi, że wygląd pacjentki wskazywał na to, że mogła ona nadużywać marihuany, ale nie twierdzi, że z pewnością tak było. Oto wypowiedź:

[vc_row][vc_column][vc_video link=”https://www.youtube.com/watch?feature=youtu.be&v=f5RLM46PkSA&fbclid=IwAR1D0fdOQDXHrVOei830NBGcl8jmrbEWYTkCRcfZ1En1l64Tjrfg7koLCnQ&app=desktop#dialog”][/vc_column][/vc_row]

Skontaktowałem się z profesorem Simonem i poprosiłem o rozwinięcie tego, co miał na myśli mówiąc te słowa.

Już na wstępie rozmowy, profesor zaznaczył, że nie chodziło mu o substancje zawarte w marihuanie (kannabinoidy), a jedynie o sam fakt wziewnej metody zażywania konopi.

Profesor w rozmowie przyznał, że przyjmowanie czegokolwiek drogą wziewną, w jakimś stopniu uszkadza drogi oddechowe co sprzyja zachorowaniu na COVID. Prof. Simon stwierdził, że w marihuanie nie są groźne związki psychoaktywne, ale jej sposób przyjmowania w postaci palenia może mieć wyniszczający wpływ na nasz organizm. Prof. Simon oznajmił, że dla palaczy marihuany wirus może być groźniejszy, gdyż poprzez wziewna metodę przyjmowania konopi, mają oni w gorszym stanie drogi oddechowe. Dodał, że tyczy się to wszystkiego co się pali oczywiście z tytoniem włącznie. Profesor wspomniał, że ogólnie osoby, które używają środków negatywnie wpływających na nasz organizm jak np. alkohol, są bardziej zagrożone ciężka chorobą spowodowana koronawirusem co wynika z osłabienia organizmu używkami.

Profesor Krzysztof Simon przyznał jednocześnie, że w żadnym wypadku nie jest przeciwnikiem marihuany i popiera jej medyczne zastosowanie.

Niestety, wypowiedź profesora Simona jest mocno niefortunna, gdyż dla większości osób jasno z niej wynika, że palenie marihuany mocno wyniszcza organizm, a doskonale wiadomo, że tak nie jest.

Przeciwnicy legalizacji często powtarzają, że liberalizacja prawa narkotykowego to zagrożenie dla młodych ludzi. Tymczasem spożycie marihuany przez młodzież w Kanadzie spadło o połowę od czasu gdy pod koniec 2018 roku ją zalegalizowano. Kanada oraz inne kraje, które zmieniły swoje prawo dot. konopi, są doskonałym przykładem na to, że tylko w ten sposób można ograniczyć używanie ich przez młodzież.

Spożycie marihuany przez młodzież w Kanadzie

Przed zmianą prawa w Kanadzie, odsetek młodzieży w wieku 15-17 lat, która używała marihuany, wynosił 20 proc., ostatnie dane pokazują, że w ciągu kilkunastu miesięcy od legalizacji, odsetek ten zmniejszył się o połowę i wynosi 10 proc – informuje Statistics Canada’s National Cannabis Survey, jednostka, która na bieżąco monitoruje używanie konopi indyjskich, wyniki są podawane kwartalnie.

Joel Mader mówi, że nie zauważa żadnego uzależnienia od konopi indyjskich wśród swoich nastoletnich klientów, odkąd użycie rekreacyjne narkotyku rozpoczęło się prawie 18 miesięcy temu.

Joel Mader, psycholog pracujący w Kalifornijskim ośrodku pomocy uzależnionym Calgary’s Alberta Adolescent Center stwierdził, że odkąd prawie 18 miesięcy temu zmieniono prawo,  nie zauważył wzrostu liczby młodych ludzi, którzy używają marihuany.

Jedno ze zjawisk, które coraz częściej obserwuję, to podejście do marihuany. Jest legalna, to nic wielkiego

-powiedział Mader, nawiązując do znanej zasady, że zakazany owoc smakuje lepiej.

Mader dodał, że wstępne wyniki badań przeprowadzonych na University of Calgary na grupie 900 do 2200 osób w wieku od 18 do 24 lat pokazują, że nawyki konsumpcyjne nie wzrosły od czasu legalizacji.

Mader oznajmił, że co do ogólnego spożycia konopi indyjskich po ich legalizacji, nie ma wyraźnych sygnałów ani badań mówiących o znacznym wzroście lub znacznym spadku osób ich używających. Wskaźnik utrzymuje się raczej na tym samym poziomie.

Starszy analityk Statistics Canada, Michelle Rotermann, powiedział, że spadek używania wśród nastolatków należy umieścić w kontekście stałego spadku przez ponad dekadę.

Badania przeprowadzone przez Canadian Alcohol, Tobacco and Drug Survey pokazują, że używanie konopi indyjskich wśród osób w wieku od 15 do 17 lat spadło do 15 procent w 2017 roku z 20 procent w 2005 roku, następnie osiągnęło poziom blisko 20 procent w 2018 roku.

Szacunki dotyczące używania marihuany przez młodzież w wieku od 15 do 17 lat w okresie przed legalizacją w 2018 roku wyniosły 19,8 procent, podczas gdy odpowiednie szacunki po legalizacji zebrane pod koniec 2019 roku wyniosły 10,4 procent

-powiedział Rotermann, dodał też, że:

To sugeruje, że konsumpcja w wieku od 15 do 17 lat spadła w pierwszym roku legalizacji.

Goodman, analityk ds. Polityki w kanadyjskim Centrum ds. Zażywania i uzależnienia od narkotyków, mówi, że legalizacja marihuany skłania do bardziej uczciwej dyskusji na temat ryzyka z nią związanego. Goodman uważa, że teraz ludzie mogą swobodnie rozmawiać na ten temat, edukować się bez obawy o sankcje karne.

Wydaje się, że ludzie teraz mają dość dobrą świadomość szkód i badań. Teraz ludzie chętniej o tym mówią, wymieniają się wiedza i doświadczeniami. Wiele z tych dyskusji koncentruje się na negatywnym wpływie marihuany na rozwijający się mózg

– powiedziała Goodman

To pokazuje, że legalizacja i edukacja są znacznie lepszym narzędziem przeciwdziałającym używaniu marihuany przez młodzież, niż grożenie jej więzieniem.

 

W obliczu szalejącej pandemii koronawirusa świat medycyny intensywnie poszukuje sposobów na jego zwalczenie i wyleczenie chorych osób, a przeróżni eksperci ekonomiczni głowią się nad remedium na załamanie gospodarcze, które postępuje od czasu rozpełznięcia się koronawirusa z chińskiego Wuhan na świat. My postaramy odpowiedzieć sobie, czy w walce z koronawirusem może pomóc kannabidiol?

We własnym zakresie próbują sobie pomóc ludzie – stosują się bardziej do zasad higieny osobistej, dbają o dietę oraz uświadamiają w kwestii zwiększenia prewencji zdrowotnej. Dotyczy to także kannabidiolu, który, jak się okazuje, może być pomocny także w przypadku groźnego i podstępnego koronawirusa. O ile nie leczy wywoływanej przez niego choroby, Covid-19, to regularne stosowanie olejków CBD pomaga w zbudowaniu odporności i uniknięciu ewentualnego zachorowania, jak i może skracać czas regeneracji organizmu w trakcie procesu leczenia.

Czy w walce z koronawirusem może pomóc kannabidiol?

Pytanie, czy olejki CBD i produkty konopne zawierające kannabidiol mogą być pomocne przy koronawirusie, zadaje sobie coraz więcej osób. Na dzisiejszy dzień nie ma żadnych dużych badań dotyczących wpływu czy to marihuany medycznej bogatej w THC, czy też samego CBD na organizmy osób zarażonych i chorujących akurat na koronawirusa SARS CoV-2. Istnieją za to liczne mówiące o wpływie marihuany na wirusy jako takie, w ujęciu generalnym. Ich wyniki sprawiają, że kwestią, czy olejki CBD i generalnie medyczna marihuana mogą być pomocne w walce z koronawirusem, zaczęli się interesować szerzej świat medycyny.

Ceniony profesor z Wydziału Medycyny Żydowskiego Uniwersytetu w Jerozolimie przez długi czas badał swoistego protoplastę obecnego koronawirusa, SARS-CoV, którego epidemia w 2017 roku wstrząsnęła Azją. Badacz zauważył, że oba koronawirusy są bardzo podobne w budowie oraz działaniu. Naukowiec zakłada, że pomóc w walce z obecnym koronawirusem, SARS-CoV-2 mogą kannabinoidy zawarte w medycznej marihuanie. Ich rola polegałaby na tonizowaniu stanu zapalnego i wydatnego zwiększania odporności zarówno fizycznej, jak i psychicznej osób zarażonych. Tutaj szczególne nadzieje pokłada świat nauki w cennym CBD.

Kannabinoidy są szczególne pomocne w przypadku zabezpieczania naszych płuc, a te są głównym celem ataku Covid-19 – choroby wywoływanej przez SARS-CoV-2. Niemal identyczne objawy daje „klasyczny” SARS.

Na początku infekcja jest ukryta, pojawia się stan zapalny, osoba chora bardzo często nie zdaje sobie sprawy, że jest zarażona. Jednym z pierwszych objawów jest suchy, duszący kaszel. Pojawia się gorączka. Potem mamy już zakażenie ogólnoustrojowe, pojawiają się duszności, finalnie zapadają się pęcherzyki płucne, a one same ulegają zwłóknieniu i przestajemy oddychać.

Osoby młode i nie posiadające dodatkowych obciążeń zdrowotnych w postaci różnych chorób przechodzą infekcję koronawirusem raczej łagodnie i często nawet o tym nie wiedzą, odbierając swoje lekkie objawy za przeziębienie. Wirus jest szczególnie niebezpieczny dla seniorów i osób przewlekle chorych. W ich przypadku rokowania co do ich wyzdrowienia nie są takie pomyślne.

Jak CBD może pomóc w walce z koronawirusem?

Komórki płuc posiadają na sobie receptory kannabinoidowe CB1 i CB2. Kannabidiol (CBD) łącząc się z nimi pobudza zdolności odpornościowe organizmu i intensyfikuje działanie przeciwciał obecnych w naszych organizmach. I o ile kannabinoidy, w tym CBD, nie są w stanie zniszczyć wirusa, to mogą być skutecznym sposobem na spowolnienie procesów replikacji jego RNA i co za tym idzie, przyhamować marsz koronawirusa przez układ odpornościowy, chroniąc nabłonek komórek. I dlatego warto rozważyć podjęcie stosowania olejków CBD tyle, że należy pamiętać, aby sięgać po sprawdzone i w pełni naturalne pochodzące z certyfikowanych upraw – takim produktem jest na przykład olejek marki kusHaze. Jest to produkt otrzymany za pomocą ekstrakcji freonowej TET (Tetra Extraction Technology) o pełnym spektrum fitokannabinoidów oraz terpenów.

Tutaj ważne jest głównie to, aby, jeżeli to możliwe, korzystać z dobroci „żywej” rośliny – rozumiemy przez to ekstrakty uzyskane dzięki ekstrakcji tetrafluoroetanem (freonem) .

W przypadku korzystania z importowanych produktów warto upewnić się, że są to produkty sprawdzone, bez zawartości metali ciężkich, a także warto przyjrzeć się etykiecie i poprosić o badania potwierdzające, że jest to produkt o pełnym składzie, a nie jedynie wyizolowany kannbiodiol rozpuszczony w oleju konopnym – taki produkt nie zapewni nam oczekiwanego działania.

Medyczna marihuana wraca do aptek. Po kilku miesiącach wyczekiwania pacjenci znów będą mogli zakupić swój lek. Większość suszu znajduje się jeszcze w hurtowniach jednak pierwsi pacjenci nabyli już pierwsze opakowania leku z nowej dostawy. Sprowadzona do kraju nowa partia pochodzi od firmy Aurora. Jaki susz trafi do aptek? W jakiej ilości? Czy wystarczy dla wszystkich? Czy potrzebne będą nowe recepty? Co z suszem Red No. 2 od Spectrum Therapeutics?

Medyczna marihuana wraca do aptek

Surowca brakuje od kilku miesięcy. Dotychczasowy importer, spółka Spectrum Therapeutics, nadal ma problemy ze sprowadzeniem tak bardzo wyczekiwanego przez pacjentów suszu, który nadal czeka w Niemczech. Susz należący do Spectrum po badaniach wykazał mniejszą ilość THC niż było to deklarowane i od wielu tygodni jest w Niemczech czekając na decyzję GIFu, czy może wjechać do Polski. Problem jest złożony, wnioski firmy odrzucono, ponieważ zawartość THC nie zgadzała się z deklarowaną w zarejestrowanym dokumencie produktu Red No 2. Na ten moment GIF odrzuca wnioski, a na najnowsze złożone pismo, jeszcze nie odpowiedział
Firma podjęła próby rejestracji produktu Cannabis sativa L., Blue No 3, jednak w trakcie procedur okazało się, iż produkty nie mogą mieć wspólnej nazwy, różniącej się jedynie kolorem i numerem, muszą to być oddzielne, zupełnie inne nazwy dla każdego produktu, co w zasadzie zmienia cała filozofię przedstawianą przez firmę Spectrum Cannabis. Zamiany nazw to kolejna papierologia wymagająca czasu
Na dzień dzisiejszy wszystko leży w rękach GIF i firma Spectrum Cannabis nie wie jakie będą decyzje i czy partia suszu, która jest w Niemczech będzie miała szansę trafić do Polski. Jeśli nie, kolejne partie mogą trafić dopiero za kilka miesięcy.

Medyczna marihuana od Aurora GmbH

Niedawno informowaliśmy, że firma Aurora GmbH zarejestrowała swoje 4 produkty, które zostały dopuszczone do obrotu na terenie RP. Do polskich hurtowni trafiła właśnie dostawa dwóch z nich:

  •  Cannabis flos AURORA DEUTSCHLAND GmbH THC 20%, CBD 1% o zawartości delta- 9-tetrahydrokannabinolu (THC): 20% (nie mniej niż 18% i nie więcej niż 22%) oraz kannabidiolu (CBD): nie więcej niż 1%
  •  Cannabis flos AURORA DEUTSCHLAND GmbH THC 22%, CBD 1% o zawartości delta- 9-tetrahydrokannabinolu (THC): 22% (nie mniej niż 19,8% i nie więcej niż 24,2%) oraz kannabidiolu (CBD): nie więcej niż 1%

Susz jest jeszcze w hurtowniach jednak w ciągu kilku dni powinien trafić do aptek. Niektórym już udało się go nabyć:

Sprawdzajcie w swoich aptekach, odebrałem dzisiaj 10 gram suszu. Apteka miała tylko 25 gram 😕 wiec szykujcie się na bieg po zdrowie. Cena uzależniona od apteki nawet 90 złotych za gram.

-pisze na swoim fp Konopny Pacjent, który susz nabył w Białymstoku

Uwagi dla pacjentów czekających na susz

Niestety nie wygląda to tak jak powinno. Tak, susz trafił do hurtowni skąd wkrótce powędruje do aptek. Z tego co udało się nam ustalić, partia, która trafiła już do polski nie jest zbyt duża. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że w ciągu kilku tygodni do polski dotrze kolejna partia suszu od Aurory i tym razem będą to wszystkie zarejestrowane na terenie RP produkty tego producenta.

Pacjentom, którzy dopiero zaczynają terapię medyczną marihuaną zaleca się jeszcze wstrzymać z zakupem suszu. A to dlatego, że sytuacja nadal nie jest unormowana i grozi brakami w dostawach co może skutkować zaprzestaniem terapii jeżeli zacznie się ją już teraz. Radzimy poczekać aż apteki będą miały ciągłość zatowarowania się w susz.

Gdzie nabyć susz – na to pytanie bardzo ciężko odpowiedzieć precyzyjnie. Nasza rada – dowiadywać się bezpośrednio w aptekach, osobiście bądź telefonicznie.

Czy wystawione recepty na susz Red No.2 od Spectrum są aktualne? Tak, ale na susz od Spectrum, aby zakupić susz z nowej partii od Aurory, trzeba mieć nową receptę. Niestety jest to problem szczególnie dla ludzi starszych, którzy w obecnej sytuacji nie powinni udawać się do lekarza, niestety są do tego zmuszeni gdyż e-recepta na marihuanę póki co nie działa.

EDIT: e-recepta na marihuanę działa z sensie ogólnym, jednak bywa, że system ma jakiś błąd i dochodzi do sytuacji, że nie można takiej recepty zrealizować.

Polska konopna spółka giełdowa Hemp & Wood, testuje konopie w walce z koronawirusem oraz będzie sprowadzać testy na COVID-19. Po ogłoszeniu tych informacji przez zarząd spółki, jej notowania na rynku NewConnect (GPW) poszybowały, w ciągu kilku dni ich kurs wzrósł o ponad 300 proc. 

Hemp & Wood testuje konopie w walce z koronawirusem

Spółka Hemp & Wood poinformowała, że podjęła aktywne działania związane z wykorzystaniem THC oraz CBD do niwelowania skutków oraz zapobieganiu nawrotom epidemii koronawirusa COVID-19. Spółka postanowiła podjąć takie działania po wcześniejszym przeanalizowaniu możliwości swoich kompetencji w zakresie używania kannabinoidów oraz wykorzystania kompetencji dotychczasowych partnerów.

Spółka Hemp & Wood podjęła działania mające na celu:

1. ustalenie możliwości wykorzystania węgla aktywnego produkowanego z paździerzy z konopi przemysłowych w filtrach do zastosowań m.in. medycznych i szpitalnych, a także maskach o stopniu filtracji bakteryjnej BFE przekraczającej 98 proc., zatrzymujących drobnoustroje chorobotwórcze oraz bakterie i wirusy (w tym koronawirusa COVID-19), przy czym prace prowadzone będą przez spółkę we współpracy z naukowcami i/lub uczelniami oraz specjalistycznymi instytutami naukowymi;

2. prowadzenie badań społecznych na temat wpływu kannabinoidów CBD/THC na bakterie i wirusy, w tym koronawirusa COVID-19;

3. uruchomienie aplikacji mobilnej do obsługi ww. badań.

Hemp & Wood sprowadzi testy na COVID-19

Zarząd spółki Hemp & Wood poinformował, że w dniu 24 marca 2020 roku zawarł z chińską firmą Innovita (Tangshan) Biological Technology Co., Ltd. umowę, na podstawie której Hemp & Wood został dystrybutorem na terytorium Polski produktów Innovita, w tym testów na koronawirusa 2019-nCoV Ab (Colloidal Gold). Umowa została zawarta na okres do dnia 19 marca 2021 r. z Umowa zakłada także możliwość przedłużenia jej na kolejny rok.

Test 2019-nCoV Ab jest pierwszym szybkim testem na łączne wykrywanie IgM i IgG zatwierdzonym przez chiński National Medical Products Administration (NMPA). Test przeszedł także najostrzejszą ocenę chińskiego urzędu National Institutes for Food and Drug Control – czytamy w komunikacie Hemp & Wood.

Po podaniu tych informacji przez zarząd spółki, jej kurs zanotował ogromny wzrost, który na chwilę obecną wynosi przeszło 300 proc. za ostatni tydzień.

konopie w walce z koronawirusem
Źródło: Bankier.pl

Trwająca pandemia bardzo zaszkodziła wielu branżom. Wpływ koronawirusa na branżę konopną, tę legalną oraz tę bardziej podziemną, również jest niemały. Obecna sytuacja różnie wpływa na rynek związany z konopiami indyjskimi, w zależności od lokalizacji, co przeważnie wiąże się z jej statusem prawnym. Oto krótki raport.

Wpływ koronawirusa na branżę konopną

Trwająca pandemia to poważny cios dla wielu branż na całym świecie. W przypadku rynku związanego z marihuaną sytuacja również nie jest zbyt ciekawa. Jednak z zupełnie innymi problemami borykają się użytkownicy oraz przedsiębiorcy konopni z krajów gdzie rekreacyjne używanie marihuany jest legalne, niż mieszkańcy np europejskich krajów, gdzie jest ona nielegalne.

Wpływ koronawirusa na branżę konopną, USA i Kanada

Rynek związany z legalną marihuaną rekreacyjną oraz medyczną mocno traci. Przede wszystkim spadła sprzedaż rekreacyjnej marihuany.  Dodatkowo, właściciele konopnych punktów mają teraz kłopoty np z zaopatrzeniem. Spadek konsumpcji marihuany ma wg analityków kilka powodów. Jednym z nich jest wydane przez władze ostrzeżenie, aby na czas pandemii powstrzymać się od wspólnego używania konopi gdyż niesie to za sobą ryzyko zakażenia, eksperci rynku argumentują tym także wzrost sprzedaży produktów spożywczych zawierających konopie indyjskie (edibles).

Kolejnym powodem jest coś co można nazwać spadkiem aktywności społecznej. Ludzie dużo rzadziej spotykają się popołudniami w grupach, odwołano wiele, jak nie wszystkie imprezy. Kolejna sprawa to powiązanie rynku legalnej marihuany z turystyką. Obie te branże często są ze soba mocno związane, np w Las Vegas. Wiele punktów dystrybucji w LV to miejsca nastawione na turystów, a tych w związku z zaistniałą sytuacją brak.

Dla odmiany, niektórzy notują chwilowe zwiększenie sprzedaży w związku z wprowadzaniem kolejnych ograniczeń poruszania się.

Po tym, jak mieszkańcom San Francisco Bay Area wydano zalecenia aby pozostali w domu, sprzedaż marihuany wzrosła o ponad 150 procent w stosunku do tego samego okresu rok do roku.

-powiedziała Liz Connors, dyrektor ds. Analiz w firmie Headset, która zajmuje się badaniem rynku konopi indyjskich.

Connors dodała, że ​​zakupy artykułów spożywczych, zawierających THC, wzrosły do ​​poziomu zwykle obserwowanego tylko około 20 kwietnia.

Jednak jak łatwo się domyśleć, sprzedaż zacznie spadać jak tylko ludzie zrobią zapasy.

W wielu miejscach w USA władze lokalne jak i federalne wydają zalecenia aby pozostać w domu. Informują też jakie zapasy najpotrzebniejszych rzeczy należy zgromadzić. Co ciekawe, często na tej liście znajduje się właśnie marihuana. Co z pewnością cieszy branżę. Pokazuje to również podejście do konopi indyjskich, w niektórych miejscach jak widać uznawane są za jeden z podstawowych produktów.

Na chwilę obecną wydaje się, że w Ameryce Północnej, najbardziej oberwała branża medycznej marihuany. Eksperci obwiniają za ten stan rzeczy zaburzony łańcuch dostaw. Wskaźnik ETF Horizons Marijuana Life Sciences (Kanada) stracił w ciągu ostatnich tygodni blisko 50 procent. Amerykańskie Center for Disease Control and Prevention wydało zalecenie dla pacjentów MM aby przygotowali sobie zapas na miesiąc, gdyż będą występowały przerwy w dostawach.

Kolejny temat to akcesoria do konsumpcji konopi. Ta część konopnego sektora boryka się obecnie ze sporymi problemami, a to dlatego, że wiele podzespołów, elementów czy wręcz całe produkty końcowe powstają w Chinach. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć jak dużym jest to obecnie problemem.

Wiele firm ponosi straty z powodu odwołanych targów branżowych, które są w wielu firmach kluczowym elementem sprzedaży.

Traci także czarny rynek, spowodowane jest to znacznym utrudnieniem w przemieszczaniu się między państwami. Wiele karteli z Meksyku ma obecnie utrudnione zadanie. W najlepszej sytuacji wydają się być growerzy, którzy swoje rośliny mają pod ręką i nie musza martwic się o dostawy.

Wpływ koronawirusa na branżę konopną, Europa

Nieco inne problemy spowodowane pandemią mają miłośnicy konopi z europy.

Niderlandy wprowadziły nowe zasady korzystania z Coffeeshop’ów, które początkowo chciano całkiem zamknąć. Zdecydowano się jednak pozostawić je otwarte, ale na nowych zasadach. Od jakiegoś czasu nie można konsumować zakupionej marihuany na miejscu, należy zrobić to w domu. Gdy początkowo podano informację, że coffeeshop’y w całym kraju zostaną zamknięte, klienci zaczęli je momentalnie szturmować. Towar został wyprzedany na pniu. W mieście Roemond na południu Niderlandów większość zapasów zostało wykupionych przez Niemców, którzy musieli zdążyć również przed zamknięciem granicy aby wrócić do domu.

Burmistrzowie miast, po odgórnej decyzji władz, zwołali gabinet, aby kawiarnie mogły ponownie otworzyć swoje drzwi. Urzędnicy obawiali się, że nielegalny handel marihuaną na ulicach rozkwitnie jeszcze bardziej z powodu przymusowego zamknięcia legalnych źródeł. Rząd usłyszał wezwanie burmistrzów i zdecydował się przystać na ich prośbę i punkty działają nadal, ze zmienionymi zasadami.

Z pewnością najbardziej ucierpią te, które były nastawione na turystów.

W Hiszpanii gdzie funkcjonują konopne kluby sytuacja ma się trochę inaczej. Niestety wszystkie zostały zamknięte ok 15.03. Pomimo, że są zamknięte, to większość co jakiś czas jest na godzinę otwarta i w takim przypadku do lokalu wchodzi się pojedynczo, zakupionego towaru nie można konsumować na miejscu i należy go zabrać do domu. Oferowane są też dowozy na telefon.

W europejskich krajach gdzie marihuana rekreacyjna i handel nią są zabronione sytuacja jest nieciekawa. W Polsce, zarówno jak w wielu innych europejskich krajach, marihuana w znacznej części pochodzi z Niderlandów, Czech czy Hiszpanii. Teraz łańcuch dostaw został poważnie uszkodzony.  Ze względu na sytuacje na granicach w wielu miejscach zaczyna brakować suszu, a jego cena znacząco wzrasta. Wraz z wydłużaniem się obecnej sytuacji, suszu będzie co raz mniej, a jego cena wzrośnie. Z drugiej strony, gdy wszystko wróci do normy, nielegalni europejscy producenci będą mieli nadwyżki, co może spowodować dużą podaż suszu nie najgorszej jakości w dobrej cenie. Z powodu pandemii odwołano wiele znaczących europejskich wydarzeń konopnych, w tym największe targi w europie i jedne z największych na świecie – Spannabis, które na chwile obecną przeniesione zostało na wrzesień.

 

 

Znana wokalistka Kelis, poprowadzi program kulinarny zatytułowany „Cooked with Cannabis”. Premiera będzie miała miejsce 20. kwietnia na platformie Netflix. Oto kilka szczegółów dotyczących nowego programu artystki.

Kelis poprowadzi program kulinarny dla miłośników marihuany

Pochodząca z Nowego Jorku wokalistka, o nowym projekcie poinformowała na swoim koncie Instagram.

Jestem naprawdę podekscytowana, że mogę poinformować o moim nowym programie Cooked with Cannabis na platformie Netflix!! Każdy, kto mnie zna, wie, jak bardzo kocham Netflixa, więc jest to spełnienie marzeń. Co ciekawe, była to jedna z tych rzeczy, których nie szukałam, a która sama do mnie przyszła.

-napisała na swoim koncie Kelis.

 W naszym kraju systematycznie wykorzystywano wiele metod ucisku wobec różnych grup ludzi, ale ten temat jest dla nas bardzo istotny kulturowo

-dodała

 

Cooked with Cannabis będzie miało sześć odcinków. Kelis poprowadzi program wspólnie z Leather Storrsem. W każdym odcinku trzech profesjonalnych kucharzy będzie walczyć o nagrodę w wysokości 10 000 USD. Zadaniem kucharzy będzie przygotować jak najlepszy trzydaniowy posiłek z konopiami indyjskimi. W programie pojawią się również goście zaproszeni na degustację konkursowych potraw. Na kolacji pojawia sie takie postacie jak Too $ hort, Ricky Lake czy Run The Jewels 'El-P.

Pierwszy odcinek zostanie wyemitowany w kwietniu, dokładnie na 4/20.

W Indiach znajduje się zespół 34 świątyń wykutych w bazaltowej skale. Jest to stanowisko archeologiczne Elura. Znajdują się tam świątynie hinduskie, buddyjskie oraz dżinijskie. Zostały one wzniesione w latach 400 – 900 n.e.  i w dobrym stanie przetrwały po dziś dzień. Naukowcy uważają, że swój dobry stan, świątynie zawdzięczają konopiom, których użyto do ich budowy.

Dzięki konopiom, niezwykłe zabytki przetrwały 1600 lat

Elura (Ellora) od lat jest uznawana za dziedzictwo obrazujące indyjska architekturę skalną. Ostatnio badacze odkryli, że jednym z materiałów użytych przy budowie świątyń, były konopie włókniste.

Budowniczy wznoszący skalne świątynie, używali konopi zmieszanych z gipsem. Taka mieszanka posłużyła do pokrycia ścian i sufitów. Na wszystko nałożono także trochę gliny i wapna, aby zachować strukturę skały najlepiej jak się dało.

Po pobraniu próbek i wykonaniu badań takich jak transformacja Fouriera, spektroskopia w podczerwieni i badania stereomikroskopowe., naukowcy doszli do wniosku, że to własnie dzięki konopiom świątynie zachowały się w tak dobrym stanie.

Według Managera Rajdeo Singha, chemika archeologicznego z Archaeological Survey w Indiach oraz Milinda M. Sardesai, który wykłada botanikę na Uniwersytecie Dr. Babasaheb Ambedkar Marathwada, dzięki konopiom, mieszanina zapobiegała degradacji tynku przez ponad 1500 lat .

Według naukowców konkretna substancja zwana betonem konopnym zapewniła mnichom buddyjskim zdrowe, wygodne i estetyczne środowisko życia.

„Ponieważ tynk konopny ma zdolność do magazynowania ciepła, jest ognioodporny i pochłania około 90 procent dźwięku, w Ellora Caves stworzono spokojne środowisko życia dla mnichów”

Badacze zaznaczyli, że jak do tej pory, na podstawie kilku badań stwierdzono, że żywotność betonu konopnego wynosi 600 – 800 lat. Dlaczego zatem buddyjskie świątynie przetrwały dwukrotnie dłużej? Singh powiedział, że jest to efektem bardzo dobrze dobranej ilości konopi w całej mieszance, a ta wynosi w tym przypadku 10% całej masy.

Archeolodzy uważają, że użycie konopi nie było przypadkowe. Budowniczy już 1500 lat temu zdali sobie sprawę, że konopie maja zdolność do regulowania wilgotności i mogą odegrać kluczową rolę w odporności budowli na szkodniki, ognioodporności, nietoksyczności, wysokiej przepuszczalności pary, a także właściwości higroskopijnych – wszystko to utrzymało Elurę w stanie nienaruszonym przez lata. W sąsiedniej świątyni Ajanta artyści nie używali konopi, co tłumaczy, dużą aktywność owadów, które uszkodziły co najmniej 25 procent malowideł.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.