ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

9. i 10. czerwca odbędzie się konferencja CECF 2020 – Konopie Medyczne w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Oczywiście ze względu na obecna sytuację, wszystko będzie się odbywać online. Central Europe Cannabis Forum to pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce, która ma na celu integrację branży konopnej w naszym regionie. Pierwsza edycja wydarzenia miała miejsce w zeszłym roku i okazała się sukcesem. Organizatorzy dołożyli wszelkich starań, aby tegoroczna edycja była atrakcyjna dla uczestników, a lista prelegentów wirtualnej konferencji robi wrażenie.

CECF 2020 – Konopie Medyczne w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej

Pierwsza edycja Central Europe Cannabis Forum zgromadziła ponad 200. uczestników z 14. krajów i okazała się sporym sukcesem. Obszerną relację z pierwszej edycji znajdziesz T U T A J.

CECF 2020, ze względu na obecną sytuację, odbędzie się online.  Oczywiście niesie to za sobą pewne niedogodności, jednak daje tez nowe możliwości, które organizatorzy postanowili wykorzystać.

CECF to największe wydarzenie biznesowe, poświęcone konopiom medycznym w Polsce, które skupia przedsiębiorców, lekarzy, inwestorów, pacjentów, firmy i rząd. Naszym celem jest kształtowanie etycznego ekosystemu konopi w Europie Środkowo-Wschodniej i poza nią oraz stworzenie platformy dla edukacji, networkingu, oraz nowych inicjatyw politycznych i biznesowych.

– czytamy na stronie wydarzenia.

W ramach konferencji online, uczestnicy będą mogli przeprowadzić indywidualne rozmowy z firmami, inwestorami, startupami, lekarzami i innymi osobami biorącymi udział w wydarzeniu. Wszystko to za pomocą narzędzia do szybkiego nawiązywania kontaktów. Każdy uczestnik ma możliwość rozmawiania z dowolną liczbą uczestników podczas sesji networkingowych, po których klasycznie można się wymienić wizytówkami.

Platforma konferencyjna online pozwala na dostęp do różnych sesji odbywających się w tym samym czasie, oraz do głównej platformy. Dzięki temu możesz wziąć udział w sesjach, które cię najbardziej interesują.

Lista prelegentów robi wrażenie, zaproszono kilkadziesiąt osób z Polski i zagranicy.

Harmonogram i szczegóły wydarzenia, bilety oraz listę zaproszonych prelegentów znajdziesz na  www. C E C F .eu

Polecamy!

Legalna branża konopna w USA rozwija się w zawrotnym tempie. Jak do tej pory wygenerowała 250 tys. miejsc pracy. Przemysł konopny to najbardziej rozwojowa i ekspansywna gałąź amerykańskiej gospodarki mimo, że nie wszystkie stany zalegalizowały konopie indyjskie, które na poziomie federalnym nadal pozostają nielegalne. 

Branża konopna w USA

Legalna branża konopna, do stycznia tego roku, wygenerowała w USA 243,7 tys. etatów w pełnym wymiarze godzin. Od roku 2017 liczba zatrudnionych się podwoiła. Jest to wynik, którego we współczesnych czasach nie spotkamy w żadnej innej branży. Eksperci przewidują, że w ciągu dekady wzrost wyniesie kolejne 250 proc. – czytamy w raporcie opublikowanym przez Leafly.

Największy przyrost utworzonych etatów miał miejsce ubiegłym roku. Rok 2019 to 62 proc. więcej zatrudnionych w stosunku do 2018 r. Jednak poprzedni rok był dla branży dość trudny i przełom 19/20 przyniósł spowolnienie trendu wzrostowego. Największa firma z sektora konopnego Canopy, zwolniła w ostatnim okresie 700 pracowników, co niektórzy uważają za oznakę spowalniania rozwoju branży.

Analitycy przewidywali, że wzrost zatrudnienia ponownie wzrośnie w 2020 r., jednak sytuacja związana z  COVID-19 może to znacznie utrudnić. Chociaż większość stanów gdzie marihuana jest legalna, zezwoliła konopnym przedsiębiorstwom na prowadzenie swoich interesów w trakcie epidemii. Oczywiście wiązało się to z pewnymi zmianami takimi jak np. sprzedaż za pośrednictwem kurierów.

„Pomimo kryzysu gospodarczego w USA, branża konopna nadal zatrudnia nowych pracowników. Co prawda ofert pracy nie ma aż tak dużo jak przed pandemią, a sporo obecnych wakatów to praca sezonowa. Mimo to, branża konopna w stanach zjednoczonych na tle wielu innych, trzyma się całkiem nieźle. Liczba osób chętnych do pracy w tym stosunkowo nowym sektorze, wzrosła w ostatnich tygodniach kilkukrotnie.”

– pisaliśmy ostatnio w artykule „USA: Pomimo kryzysu branża konopna nadal zatrudnia, chętnych do pracy nie brakuje”, do którego lektury zachęcamy.

Branża konopna w trakcie kryzysu radzi sobie lepiej niż wszelkie inne sektory. Jej dalszy szybki rozwój jest niemal pewny, dwa stany, Illinois i Michigan rozpoczęły legalna sprzedaż kilka miesięcy temu. Trzy kolejne stany otworzą punkty dystrybucji, których pomimo legalizacji jeszcze nie otwarto (Waszyngton, Vermont i Maine).

Pozostaje tylko liczyć, że nasi włodarze szybko zorientują się jak potężnym impulsem dla naszej gospodarki byłoby zalegalizowanie konopi indyjskich.

Całkowita legalizacja marihuany w Urugwaju nastąpiła siedem lat temu. Niedawne zakończone zostały badania mające na celu sprawdzić wpływ nowego prawa na spożycie konopi indyjskich wśród młodzieży. Ich wyniki zostaną opublikowane na łamach International Journal of Drug Policy w przyszłym miesiącu. Autorzy badania mówią, że dostarcza ono pierwszych empirycznych dowodów wpływu nowego prawa na używanie konopi przez młodzież i związane z tym ryzyko. 

Legalizacja marihuany w Urugwaju nie zwiększyła jej spożycia wśród młodzieży

W zapowiedzi artykułu, który w przyszłym miesiącu pojawi się na łamach International Journal of Drug Policy czytamy:

W 2013 roku Urugwaj stał się pierwszym krajem na świecie, który zalegalizował rekreacyjną marihuanę, ustanawiając niekomercyjny państwowy model regulacyjny produkcji i podaży. To badanie dostarcza pierwszych dowodów empirycznych na temat jego wpływu na używanie konopi przez młodzież i związane z tym ryzyko.

W badaniu porównane zostały dane z badań ankietowych przeprowadzanych co dwa lata wśród uczniów szkół średnich z Montevideo i regionów we wnętrzu Urugwaju po legalizacji (2014–2018) oraz po realizacji założeń nowego prawa np. unormowanie kwestii punktów dystrybucji, którymi zostały apteki (2015–2018).

Wyniki badania

O wynikach badania jego autorzy piszą następująco:

Nie znajdujemy dowodów na wpływ (nowego prawa – przyp.red.) na używanie konopi indyjskich lub na ryzyko związane z używaniem konopi indyjskich. Stwierdzamy wzrost świadomości dostępności konopi indyjskich wśród studentów (58% vs. 51%) po legalizacji.

Autorzy badania chwalą funkcjonujące obecnie w Urugwaju rozwiązania stwierdzając, że faktycznie mogą one powodować spadek spożycia marihuany wśród młodzieży. Dodali też, że:

Nasz okres badań stanowi okres przejściowy: możliwość zakupu w aptece, zdecydowanie najpopularniejszy sposób dostępu, nie był dostępny do lata 2017 r. Dodatkowe badania będą ważne w celu oceny długoterminowych skutków nowego prawa

Marihuana w Urugwaju

Według prawa Urugwaju sprzedaż konopi indyjskich jest dozwolona dla osób od 18. roku życia, które są zameldowane na terenie kraju. Konopną produkcją mogą się zajmować wyłącznie podmioty posiadające licencję państwową, a swoje produkty mogą sprzedawać tylko w wyznaczonych punktach, którymi są apteki. Cena za susz jest regulowana przez państwo i na chwile obecną wynosi 1.30 USD za gram. Poziomy THC są ograniczone przez państwowe organy regulacyjne. Osoby nabywające konopie indyjskie muszą wpisać się do krajowego rejestru użytkowników marihuany. Miesięcznie można nabyć maksymalnie 40 gramów.

Bezdomni z San Francisco, u których stwierdzono obecność COVID-19 zostali ulokowani w hotelach aby odbyć kwarantannę. Dodatkowo urzędnicy uruchomili program redukcji szkód dla osób chcących wyjść z nałogu,  polegający m.in. na dostarczaniu np. marihuany oraz innych substancji odurzających osobom bezdomnym, które są w trakcie obowiązkowej izolacji. Sytuacja ta wywołała w mediach społecznościowych debatę, w której sporo osób krytykowało pomysł władz. 

Miasto potwierdziło uruchomienie programu dla bezdomnych na konferencji prasowej. Urzędnicy zaznaczyli, że dostarczanie marihuany, alkoholu oraz innych substancji jest sposobem na ochronę bezdomnych przebywających obecnie w hotelach na obowiązkowej kwarantannie. Urzędnicy tłumaczyli, że projekt ma na celu dobro osób bezdomnych i ogółu społeczeństwa.

Jeśli chodzi o osoby (bezdomne – przyp.red.) z grupy podwyższonego ryzyka, wymagające kwarantanny z powodu pozytywnego wyniku testu na COVID-19, musimy skupić się na ich wspieraniu. Spotykamy się z nimi tam, gdzie przebywają, aby można było o nich zadbać w najodpowiedniejszy sposób. W sposób, który jest dobry zarówno dla nich jak i dla naszej społeczności”.

– powiedział dr Grant Colfax z Departamentu Zdrowia Publicznego w San Francisco w rozmowie z FOX KTVU 

Przy Twitterowym wpisie na ten temat powstała mała burza, część komentujących była oburzona faktem, że z ich podatków finansowane są używki dla osób bezdomnych.  Pojawiły się wpisy osób niewiedzących  na czym polega redukcja szkód, gdzie stwierdzano, że takie działanie nie pomoże nikomu, a już na pewno nie osobom chcącym wyjść z nałogu.

Władze San Francisco i urzędnicy ds. zdrowia powiedzieli, że taka praktyka nie jest niczym nowym i stosują ją tez inne miasta oraz, że nie jest finansowana z podatków.

Burmistrz oznajmił, że kwarantanna osób cierpiących na choroby psychiczne oraz uzależnionych od narkotyków byłaby bardzo skomplikowana, a zatrzymanie ich w warunkach izolacji byłoby znacznie utrudnione. Oczywiście wynika to z tego, że spora część tych osób krążyłaby po ulicach, aby zaspokoić nałóg.

Departament zdrowia miasta San Francisco powiedział, że strategia redukcji szkód jest najlepszą, naukowo potwierdzoną metodą radzenia sobie z problemem uzależnienia.

Nasza filozofia w zakresie leczenia osób cierpiących na uzależnienie i zaburzenia związane z używaniem różnych substancji opiera się na nauce i literaturze medycznej

– powiedział dr Colfax.

 

W aptekach pojawił się nowy rodzaj medycznej marihuany od Aurora Europe GmbH. Do tej pory polscy pacjenci mieli możliwość nabycia suszu, który zawierał ok. 20 proc. THC i poniżej 1 proc. CBD. Nowy produkt, który można zakupić od kilku dni, ma całkiem inne stężenia kannabinoidów, na co czekało wielu pacjentów. Niestety liczba aptek, w których można zamówić nowy lek, jest stosunkowo mała. 

Nowy rodzaj medycznej marihuany od Aurory

Jak do tej pory, w aptekach na terenie naszego kraju dostępne były różne rodzaje medyczne marihuany, jednak wszystkie miały bardzo podobne stężenie kannabinoidów. Były to:

  • Red No 2 od Spectrum Therapeutics o zawartości THC 19% i CBD poniżej 1% (+/- 10%)
  • Cannabis flos AURORA DEUTSCHLAND GmbH o zawartości THC 20% (nie mniej niż 18% i nie więcej niż 22%) oraz CBD nie więcej niż 1%
  • Cannabis flos AURORA DEUTSCHLAND GmbH o zawartości THC 22% (nie mniej niż 19,8% i nie więcej niż 24,2%) oraz CBD nie więcej niż 1%

Teraz apteki mogą realizować recepty na całkiem inny rodzaj suszu, w którym dominuje kannabidiol tj.:

  • Cannabis flos AURORA DEUTSCHLAND GmbH o zawartości THC do 1% oraz CBD 12% (nie mniej niż 10,8% i nie więcej niż 13,2%)

Nowy rodzaj medycznej marihuany to lek, w którym dominuje CBD (ok. 12%), a niskie stężenie THC (do 1%) sprawia, że nie jest on psychoaktywny. W niektórych przypadkach, gdzie marihuana jest lekiem ratującym życie to właśnie CBD odgrywa kluczową rolę. Tak jest np. w przypadku padaczki lekoopornej  czy zespołu Dravet. Jednak jak potwierdzają pacjenci oraz ich opiekunowie, samo CBD to nie wszystko. Kuracja daje znacząco lepsze efekty gdy włączy się do niej nieco THC. Tak jest w przypadku tego suszu.

Aurora Europe GmbH zarejestrowała w Polsce łącznie 4 odmiany, do aptek nadal nie trafił susz od stężeniu 1 do 1 – 8% THC : 8% CBD. Taki stosunek kannabinoidów podczas badań klinicznych okazał się najskuteczniejszy np. w przypadku leczeniu bólu przy fibromialgii.

Medyczna marihuana o różnych stężeniach dwóch podstawowych kannabinoidów THC i CBD to bardzo dobra wiadomość dla wielu pacjentów ze schorzeniami, w których leczeniu decydującą rolę odgrywa CBD, a THC jest dla niego wsparciem, bądź takich, u których najlepiej sprawdza się terapia zrównoważona.

Niestety, na chwilę obecną lek dostępny jest w stosunkowo niewielkiej ilości aptek, ich listę znajdziesz TUTAJ.

Cena za 10 gramów to 650 – 720 zł.

Przeczytaj też: Oświadczenie Aurora Polska ws. dostaw medycznej marihuany

Medyczna marihuana od Spectrum Therapeutics wróciła do aptek. Susz Red No. 2 dostępny jest od wtorku. Dowiedzieliśmy się ile wyniosła dostawa oraz kiedy można się spodziewać kolejnej partii.

Medyczna marihuana od Spectrum Therapeutics

O tym, że Spectrum ma problem ze sprowadzeniem suszu do polski pisaliśmy jakiś czas temu w artykule „Medyczna marihuana wraca do aptek, poznaj szczegóły„.  Informowaliśmy wtedy m.in., że:

Spółka Spectrum Therapeutics, nadal ma problemy ze sprowadzeniem tak bardzo wyczekiwanego przez pacjentów suszu, który nadal czeka w Niemczech. Susz należący do Spectrum po badaniach wykazał mniejszą ilość THC niż było to deklarowane i od wielu tygodni jest w Niemczech czekając na decyzję GIFu, czy może wjechać do Polski. Problem jest złożony, wnioski firmy odrzucono, ponieważ zawartość THC nie zgadzała się z deklarowaną w zarejestrowanym dokumencie produktu Red No 2. Na ten moment GIF odrzuca wnioski, a na najnowsze złożone pismo, jeszcze nie odpowiedział.

Informowaliśmy także o problemach Spectrum z wprowadzeniem kolejnych produktów na polski rynek.

Spółka uporała się z formalnościami i 7. kwietnia udało się sprowadzić susz do polski, od dwóch dni dostępny jest w aptekach.

Jest to nadal Red No.2 czyli susz o zawartości 19% THC (+ – 10%) oraz poniżej 1% CBD.

Dostarczona partia wynosi 30 kg

Cena to 620 zł za 10 gramów.

Jak się dowiedzieliśmy, kolejnej dostawy można się spodziewać w lipcu.

Kolejna partia 30 kg suszu czeka w Niemczech na transport do Polski. Szacujemy, że wydarzy się to około lipca.

– poinformował nas Tomasz Witkowski, menadżer na kraj w Spectrum Therapeutics

 

Pomimo kryzysu gospodarczego w USA, branża konopna nadal zatrudnia nowych pracowników. Co prawda ofert pracy nie ma aż tak dużo jak przed pandemią, a sporo obecnych wakatów to praca sezonowa. Mimo to, branża konopna w stanach zjednoczonych na tle wielu innych, trzyma się całkiem nieźle. Liczba osób chętnych do pracy w tym stosunkowo nowym sektorze, wzrosła w ostatnich tygodniach kilkukrotnie.

Branża konopna, a kryzys gospodarczy

Jak informuje agencja pośrednictwa pracy w branży konopnej Vangst, spadek zatrudnienia w stosunku do okresu przed pandemią, jest niewielki.  Agencja na chwilę obecną znajduje zatrudnienie dla około 600. osób tygodniowo. Niewielki spadek spowodowany jest mniejszym zapotrzebowaniem na pracowników w punktach dystrybucji, te które pozostały otwarte działają na zasadzie odbioru osobistego po uprzednim zamówieniu lub dostawy kurierem.

Karson Humiston, założycielka i dyrektor generalny agencji Vangst poinformowała, że liczba zgłoszeń osób poszukujących zatrudnienia poprzez ich platformę, wzrosła w kwietniu o 300% w stosunku do marca. Jak się łatwo domyślić, jest to skutek zwolnień w wielu innych branżach.

Zauważyliśmy ogromny wzrost liczby kandydatów oraz dużą liczbę kandydatów, którzy do tej pory pracowali w branży turystycznej, hotelarskiej i handlu detalicznym

– powiedziała Humiston w rozmowie z Bloomberg.

Jedna z największych amerykańskich firm konopnych Trulieve Cannabis Corp., zatrudniła około 250 osób od początku pandemii i nadal ma około 150 miejsc pracy do obsadzenia.

Ta pochodząca z Florydy firma, podwoiła ilość samochodów swojej floty dostawczej oraz odnotowała wzrost połączeń z call center z 25 000 do 65 000 połączeń każdego tygodnia. Pokazuje to, że najlepiej radzą sobie te firmy, które potrafiły błyskawicznie zareagować na zmiany takie jak wymuszona sprzedaż z dostawą. Jednak Truelieve się nie zatrzymuje i pomimo pandemii otwiera kolejne punkty dystrybucji.

Nie wszyscy zyskują

Nie wszystkie podmioty są na plusie. Firma Canopy Growth Corp. oznajmiła kilka dni temu, że jest zmuszona zlikwidować 200 miejsc pracy w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Stanowi około 5% całkowitej siły roboczej Canopy. W marcu Canopy zwolniło 500 osób z powodu zamknięcia dwóch obiektów w Kolumbii Brytyjskiej.

Gdy największa na świecie firmę zajmująca się konopiami zwalnia 700 osób, jest to sygnał co dzieje się na szerszym rynku

– powiedziała Humiston.

Branża konopna w USA

Legalna branża konopna w stanach zjednoczonych zatrudniała 243,7 tys. osób na początku tego roku. Stanowi to wzrost o 15% w porównaniu z rokiem poprzednim i oraz blisko dwukrotnie więcej miejsc pracy niż w roku 2017 r. Niestety liczba ta zaczyna powoli spadać. Wynika to przede wszystkim z tego, że nowe firmy, które się do tej pory bardzo dynamicznie rozwijały, są hamowane przez obostrzenia wynikające z pandemii. Firmom z większym kapitałem łatwiej jest szybko reagować na tak duże zmiany.

CZYTAJ TEŻ: Wpływ koronawirusa na branże konopną

European Industrial Hemp Association wystosowało do władz UE konopny manifest, został on przetłumaczony na 6 języków w tym polski. EIHA to organizacja zrzeszająca hodowców, producentów i sprzedawców konopi, działająca na terenie 25 krajów UE oraz 12 krajów, które do wspólnoty nie należą.  W pierwszych słowach czytamy: „Świat stanął na kolejnym rozdrożu, a Europa ma szansę pójść we właściwym kierunku. KONOPIE MOGĄ WSKAZAĆ NAM DROGĘ!” W swoim manifeście EIHA wystosowało do europejskich władz 10 postulatów, oto one.

„Hemp Manifesto” – konopny manifest EIHA

We wstępie swojego manifestu, EIHA podkreśla jak wiele szkód przyniosła dotychczasowa nierozsądna działalność człowieka oraz o tym, że na szczęście co raz więcej ludzi to dostrzega i zdaje sobie sprawę z tego co jest przyczyną.

„Obserwowane dziś katastrofy ekologiczne i problemy ze zdrowiem są ceną, jaką świat płaci za negatywne skutki globalnego rozwoju gospodarczego, chciwości i braku poszanowania dla innych form życia. Niemniej jednak w obliczu ostatnich wydarzeń społeczeństwa zdają się przyjmować to do wiadomości i przyznają, że większość zagrożeń, którym jesteśmy teraz zmuszeni stawić czoła, to bezpośrednie konsekwencje naszych poczynań. Zmiana w sposobie myślenia musi zostać przełożona na konkretne projekty, a w końcu na zdecydowane działania, ponieważ jedynie drastyczna zmiana paradygmatu może nam pomóc zejść z tej niebezpiecznej drogi.”

– czytamy we wstępie.

Dalej jest nawiązanie do obecnej sytuacji oraz nadciągającego kryzysu, który może być początkiem nowej drogi, nowego myślenia producentów jak i odbiorców.

„Część produkcji i kanałów wymiany handlowej zniknie, zaś inne działalności zostaną relokowane na terenie UE w celu zmniejszenia podatności naszego obecnego systemu gospodarczego na wstrząsające światem wydarzenia. W wyniku tego najprawdopodobniej wzrośnie stopa bezrobocia, zaś wielu obywateli Unii będzie zmuszonych do przekwalifikowania się. Dlatego też potrzebujemy radykalnej zmiany i nowatorskiego podejścia do gospodarki.”

W dalszej części czytamy odezwę EIHA do władz Unii:

„Zgodnie z tym tokiem rozumowania, jako organizacja reprezentująca hodowców, producentów i sprzedawców konopi, EIHA chce podkreślić ogromny potencjał europejskiego sektora konopi w przyspieszeniu przejścia do modelu społeczeństwa korzystającego głównie z produktów ekologicznych i utrzymującego zerową emisję zanieczyszczeń, zgodnie z Europejskim Zielonym Ładem. Z racji swego zrównoważonego podejścia do gospodarki i rolnictwa oraz różnorodnego zastosowania w produktach spożywczych i przetwórstwie, sektor konopi proponuje odnowę obszarów wiejskich. Poprzez przeniesienie produkcji (w szczególności tekstyliów) oraz wspieranie innowacyjnych łańcuchów wartości (w branży materiałów budowlanych, produkcji żywności, ekstrakcji kannabinoidów), nasz sektor może przyczynić się do stworzenia długoterminowego, zrównoważonego wzrostu gospodarczego i miejsc pracy wymagających wysokich kwalifikacji na unijnych obszarach wiejskich. W skrócie, możemy połączyć lokalne pozyskiwanie zasobów ze specjalistyczną wiedzą na poziomie światowym.”

– czytamy w manifeście

W dalszej części, konopny manifest przedstawia podstawowe fakty na temat konopi oraz mówi o ich potencjale.

Konopny manifest EIHA – 10 postulatów

Oto postulaty, które EIHA wystosowało w manifeście do europosłów, w tym polskich, całość przetłumaczono na 6 języków, w tym na polski.

1. Polityki publiczne powinny promować użycie konopi w produkcji żywności, pasz i wyrobów przemysłowych oraz finansować rozwój zrównoważonych łańcuchów wartości.

2. Należy uznać korzyści, jakie uprawa konopi przynosi środowisku oraz zachęcać do wykorzystywania jej jako metody pochłaniania dwutlenku
węgla z gleby.

3. Państwa członkowskie nie powinny stosować przepisów dotyczących kontroli narkotyków wobec konopi i produktów pochodnych, jeśli tylko
zachowane są ustalone limity zawartości THC.

4. Należy przywrócić maksymalną dopuszczalną zawartość THC w roślinach na polu uprawnym do poziomu 0.3%.

5. Podmioty operujące konopiami powinny mieć możliwość zbierania całości rośliny i produkowania z wykorzystaniem wszystkich jej części – łącznie z kwiatami i liśćmi – oraz handlu wszelkiego rodzaju produktami, przy zachowaniu limitów zawartości THC.

6. Nie należy uważać konopi i preparatów konopnych z naturalnie występującą zawartością kannabinoidów za nową żywność.

7. Należy ustanowić rozsądne wartości orientacyjne dla zawartości THC w żywności i paszach.

8. Wszystkie surowce pochodzenia konopnego powinny być dopuszczone do użytku jako składniki kosmetyków.

9. Unia Europejska powinna cenić i promować stosowanie włókien konopnych w produkcji krótkich i długich włókien tekstylnych oraz sprzyjać tworzeniu zrównoważonych łańcuchów wartości.

10. Należy promować wykorzystanie materiałów budowlanych i innych materiałów na bazie konopi zarówno w sektorze publicznym, jak i
prywatnym, otwarcie dążąc do całkowitego lub częściowego zastąpienia pozostałych, mniej zrównoważonych alternatyw.

Każdy z postulatów ma swoje rozwinięcie, całość w języku polskim znajdziecie na stronie EIHA

Mamy nadzieję, że unijni parlamentarzyści wezmą sobie przynajmniej część manifestu do serca i zobaczą, jak potężny potencjał maja konopie!

Legendarny konopny aktywista Jack Herer powiedział:

Nie wiem czy konopie uratują świat, ale jeżeli jest jedna rzecz, która może to zrobić to właśnie one.

Czyżby to był właśnie ten moment? Czy konopny manifest odniesie zamierzony skutek? Czas pokaże.

Przeczytaj też: Resort chce złagodzenia restrykcji uprawy konopi włóknistych

W Izraelu trwają badania nad zastosowaniem konopi w walce z koronawirusem. Aktualnie prace prowadzą trzy niezależne zespoły, które badają zastosowanie kannabinoidów na kilku różnych polach. Podczas gdy jedna grupa skupia się na pacjentach, których stan jest umiarkowany, inny zespół prowadzi badania pod kątem ciężkich przypadków. Oto nad czym dokładnie pracują naukowcy i w jaki sposób może się to przysłużyć wielu pacjentom w przyszłości.

Izraelskie badania nad zastosowaniem konopi w walce z koronawirusem

Znajdujące się w Tel Awiwie Centrum Medyczne Ichilov wkrótce rozpocznie podawać swoim pacjentom z koronawirusem lek oparty o kannabidiol (CBD). Będzie to leczenie eksperymentalne i kierowane dla pacjentów w umiarkowanym stanie.

Czuwający nad przebiegiem leczenia kannabidiolem dr Barak Cohen, starszy anestezjolog i szef oddziału wyznaczonego do leczenia zarażonych koronawirusem w CM Ichilovi wcześniej juz prowadził badania nad konopiami i ich zastosowaniem w medycynie. Dlatego mając świadomość ich pozytywnego wpływu na stany zapalne postanowił wdrożyć konopie do walki z COVID-19. Badanie jest jego autorskim pomyslem i nie jest finansowane przez żadną firmę.

Jest to nowatorskie podejście do leczenia niektórych objawów przy użyciu składnika rośliny konopi, który wiadomo, że jest bezpieczny i nie uzależnia

-powiedział dr Cohen

Kannabidiol ma być podawany pacjentom z różnych oddziałów, a terapia ma rozpocząć się lada dzień.

Badania nad zastosowaniem konopi w stanach zapalnych w Hajfie

Zespół badaczy z Technion Institute of Technology w Hajfie pracuje obecnie nad opracowaniem dwóch uzupełniających się leków opartych na różnych szczepach konopi indyjskich przy zwalczaniu wirusa.

Pierwszy lek ma zmniejszyć odpowiedź immunologiczną pacjenta, podczas gdy drugi ma na celu spowolnienie przebiegu choroby poprzez obniżenie ekspresji receptora, białka, które umożliwia wirusowi przyjmowanie i uwalnianie substancji poza komórkę.

Najpierw spróbujemy zidentyfikować komórki odpornościowe rośliny, które są zdolne do tłumienia odpowiedzi immunologicznej na koronawirusa, który powoduje stan zapalny i choroby. Cząsteczki roślin marihuany (kannabinoidy – przyp. red.) mają zdolność obniżania odpowiedzi układu odpornościowego bez jej całkowitego tłumienia, zapewniając w ten sposób lepsze leczenie uzupełniające niż sterydy, które całkowicie tłumią układ odpornościowy.

– mówił dr Meiri

Drugie badanie zespołu prowadzonego przez dr. Meiri zostanie przeprowadzone na receptorze, który pozwala wirusowi wstrzyknąć swoją ekspresję genetyczną do komórek ludzkich co skutkuje jego namnożeniem się wirusa.

Istnieje proces, który bada również wpływ składników konopi na białka.

– wyjaśnił.

Badamy teraz, które (składniki) są istotne dla tego samego receptora, w celu obniżenia jego ekspresji, co utrudnia wirusowi dostanie się do komórki i namnażanie.

Badania nad zastosowaniem konopi jako wsparcia terapii sterydowej

Kolejne badanie ukierunkowane na COVID-19 zostało zainicjowane przez Izraelską firmę Stero Biotechs i jest już na wczesnym etapie klinicznym. Stero Biotechs współpracuje tu ze swoim głównym partnerem i udziałowcem – Mor Research Applications. MRA to komercyjne ramię największego izraelskiego dostawcy usług medycznych – Clalit.

Stero wytwarza leki z CBD, które pomagają uspokoić zapalenie płuc i tkanek u pacjentów z koronawirusem. Ich głównym celem jest zmniejszenie dawki i poprawienie skuteczności sterydów. Sterydy są bardzo często stosowane w szpitalach dla zmniejszenia stanu zapalnego. Sterydy są stosowane w celu zmniejszenia stanu zapalnego. Zmniejszają ból i sprawiają, że leki przeciwbólowe działają lepiej. Jednak ich podawanie przez dłuższy okres czasu ma bardzo negatywny wpływ na nasz organizm. Teraz zespół Stero ma na celu wsparcie terapii sterydowej terapią konopną, która ma doprowadzić do jej większej efektywności oraz zmniejszenia dawek i skrócenia jej czasu trwania.

Badanie prowadzone przez Stero Biotechs obejmie w początkowej fazie 10 osób i odbędzie się w Rabin Medical Center na przedmieściach Tel Awiwu. W oczekiwaniu na ostateczne zatwierdzenie przez Komitet Helsiński badanie będzie badaniem PoC lub proof of concept, czyli badaniem, które poprzedza szersze badania kliniczne.

Wstępne badanie prowadzone przez Stero Biotechs ma na celu pomóc i pomóc hospitalizowanym pacjentom z COVID-19. Firma informuje, że cykl leczenia potrwa kilka tygodni, tyle samo wyniesie okres obserwacji po zakończeniu kuracji

Szacujemy, że nasze leczenie oparte na CBD może znacznie poprawić obecne leczenie tych pacjentów, którzy znajdują się w stanach zagrażających życiu

-mówi David Bassa, dyrektor generalny Stero Biotechs.

Konopie kontra stany zapalne

O tym, że konopie świetnie sobie radzą z zapaleniem wiadomo nie od dziś. Niestety nie wiedza tego wszyscy, a już na pewno nie wie o tym znaczna większość środowiska medycznego. Również w Izraelu, gdzie badania nad konopiami prowadzone są od lat ( to własnie z Izraela pochodzi dr Raphael Mechoulam, który jako pierwszy wyizolował i opisał THC) lekarze do kwestii leczenia konopiami podchodzą sceptycznie. No cóż, dziesiątki lat panowania koncernów farmaceutycznych mocno dały się w tej kwestii we znaki. W obecnej sytuacji, gdy oczy świata skierowane są na pacjentów z niewydolnością dróg oddechowych i płuc powodowaną stanami zapalnymi, a lekarze i naukowcy prześcigają się w znalezieniu na nie remedium, swoją szansę mają konopie. Szansę aby przebić się do świadomości zarówno lekarzy jak i chorych, aby pokazać, że terapie oparte o konopie mają wielka moc. Oczywiście mało kto robi to z dobroci serca, a raczej większość chce na tym zarobić. O ile nie jest to tak perfidne zarabianie jak w przypadku producentów Epidiolex’u. Osobiście wolę aby firmy zarabiały na leku, który mi przynajmniej nie szkodzi, a którego substytut mogę sporządzić w domu o ile mam odpowiednia wiedzę.

O tym, że premier Nowej Zelandii planuje w tym roku przeprowadzić referendum ws. legalizacji marihuany informowaliśmy już kilkanaście miesięcy temu. Teraz poznaliśmy jego datę oraz szczegółowe założenia nowego prawa, które Nowozelandczycy poprą lub odrzucą już 19 września.

Pod koniec 2018 roku informowaliśmy o tym, że według badań, większość społeczeństwa popiera liberalizacje prawa dot. konopi indyjskich. Wtedy też premier Nowej Zelandii, Jacinda Ardern zapowiedziała, że do końca 2020 r. odbędzie się w tej sprawie referendum. Poznaliśmy już jego datę.

Wrześniowe referendum ws. legalizacji marihuany

Obywatele Nowej Zelandii, opowiedzą się za lub przeciw legalizacji marihuany 19. września przy okazji krajowych wyborów parlamentarnych.

Nowozelandzki parlament przedstawił kilka dni temu ustawę legalizującą konopie indyjskie. Zawarte w niej propozycje są wynikiem badań i konsultacji społecznych.

Wszystko wskazuje na to, że Nowozelandczycy będą za przyjęciem nowego prawa.

Proponowane przez Nowozelandzki rząd rozwiązania

Nowa ustawa to efekt badań przeprowadzonych w 2018 roku. Dlatego ma bardzo duże szanse na wejście w życie. Oto jej podstawowe założenia:

Posiadanie: osoby od 20. roku życia mogą posiadać przy sobie do 14 gramów suszu konopi indyjskich. Ustawa zakłada, że 14 gramów suszonej marihuany można przeliczyć na:

  • – 70 gramów świeżej marihuany
  • – 14 nasion konopi
  • – 210 gramów produktów spożywczych zawierających THC (np. ciasteczka) 
  • – 980 gramów liquidu
  • – 3,5 gramów koncentratu.

Uprawa: każdy obywatel Nowej Zelandii od 20 roku życia może uprawiać 2 rośliny konopi indyjskich na własny użytek. Liczba roślin na gospodarstwo domowe nie może przekraczać 4 szt.

Handel: sprzedaż odbywać się będzie w licencjonowanych punktach, w których będzie można również spożyć zakupione produkty, coś na wzór Niderlandzkich „Coffee Shop’ów” Każdy obywatel od 20. roku życia będzie mógł nabyć jednorazowo do 14 gramów suszu.

Osoba poniżej 20. roku życia, która zostanie przyłapana na posiadaniu bądź uprawie będzie w pierwszej kolejności kierowana na terapię oraz podjęte zostaną wobec takiej osoby działania edukacyjne. Przy kolejnym ujawnieniu suszu u takiej osoby, musi się ona liczyć z grzywną.

Zakazy

Ustawa przewiduje karanie za następujące czyny:

  • – publiczne spożywanie marihuany
  • – posiadanie więcej niż 14 gramów konopi indyjskich (lub ich odpowiedników) w miejscach publicznych
  • – uprawa większej liczby roślin marihuany w domu niż zakłada limit indywidualny lub domowy
  • – uprawianie konopi na widoku (rośliny mają być uprawiane tak, aby nikt postronny nie mógł ich zobaczyć)
  • – zabrania się używania marihuany przy osobach poniżej 20. roku życia
  • – udzielanie / sprzedaż marihuany osobom poniżej 20 roku życia
  • – sprzedaż konopi bez licencji
  • – import lub eksport konopi indyjskich
  • – dostarczanie konopi indyjskich pocztą lub kurierem
  • Kontrola

  • Aby zapewnić przestrzeganie zasad i ograniczenie szkód związanych z konopiami indyjskimi rynek ten ma być nadzorowany przez organ regulacyjny ds. konopi indyjskich – przewiduje ustawa. 

    Urząd nadzorowałby regulację rynku konopi indyjskich w sposób, który:

    • promuje dobrobyt Nowozelandczyków
    • zmniejsza szkody związane z używaniem konopi indyjskich
    • zmniejsza ogólne zużycie konopi (z upływem czasu).

    Nowo powołany urząd będzie m.in.:

    • licencjonować i autoryzować wszelkie działania podmiotów działających w branży konopi indyjskich
    • określać kryteria i warunki dotyczące licencji i zezwoleń na obrót
    • wyznaczać limity THC
    • administrować i pobierać podatek akcyzowy, opłaty i prowizje.
    • przygotować i opublikować raport / plan krajowy co 5 lat.

Obowiązywać będzie też zakaz reklamy marihuany oraz punktów dystrybucji, których wystroje na zewnątrz nie będą mogły sugerować, że można tam nabyć zioło. Początkowo legalny będzie jedynie susz. Urząd ds. regulacji konopi będzie uprawniony do zezwolenia na wprowadzenie na rynek innych licencjonowanych produktów, w tym koncentratów czy produktów spożywczych z zawartością konopi indyjskich, w drodze ustanawiania przepisów.

Przyjęta kilka dni temu przez Nowozelandzki parlament propozycja ustawy zawiera wiele punktów mówiących o bezpieczeństwie i edukacji konopnej wśród obywateli. Wymusza m.in. informowanie o możliwych negatywnych skutkach używania marihuany na opakowaniach. Całość wygląda bardzo sensownie, a zaakcentowanie dobra oraz edukacji obywateli aż z ustawy wycieka bokami, bardzo dobre podejście. Wszystko wskazuje na to, że wrześniowe referendum ws. legalizacji marihuany poskutkuje zmianą prawa i kolejny kraj zyska w tej kwestii normalność.

 

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.