ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

[vc_row][vc_column][vc_column_text]W Niemczech dilerzy protestują przeciwko legalizacji marihuany, którą pod koniec listopada zapowiedziała tworząca się koalicja rządząca. Dilerzy z za zachodniej granicy twierdzą, że nowe prawo doprowadzi do upadku ich biznesów z wieloletnimi tradycjami. W związku z nowym prawem powstanie kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy, a do budżetu trafi kilka miliardów euro rocznie, ale co z nami? O nas nikt nie pomyślał, mamy teraz iść na bruk? – mówią dilerzy z Berlina. Co ciekawe dilerów popiera także lokalna policja, która teraz będzie się musiała zająć się prawdziwymi przestępstwami. Oto więcej informacji.

Niemieccy dilerzy protestują przeciwko legalizacji

O tym, że niemiecki rząd postanowił zalegalizować sprzedaż marihuany informowaliśmy T U T A J.

Decyzja o zmianie prawa nie była dla nas zaskoczeniem gdyż tamtejsi politycy mówili o tym już od jakiegoś czasu. Legalizacja sprzedaży konopi indyjskich przyniesie wiele korzyści. Głównym argumentem polityków za zmiana obecnych przepisów jest troska o młodzież, która jak wiemy w chwili obecnej ma niczym nie skrępowany dostęp do konopi indyjskich dzięki dilerom. I to właśnie ta czarnorynkowa grupa zawodowa jest z proponowanych zmian najmniej zadowolona co postanowiła wyrazić wychodząc na ulicę z argumentami przeciwko legalizacji.

Do sieci trafiło krótkie video, na którym uwieczniono protesty oraz rozmowę z dilerem, który wyraża swoje obawy związane z nowym prawem. Na początku materiału widzimy krótką scenkę, w trakcie której diler chce sprzedać przechodniowi trochę ziela jednak ten odmawia mówiąc, że woli poczekać na legalne zioło w sklepie – tym bardziej, że to już niedługo.

W dalszej części video widzimy protest oraz dilera mówiącego, że jego zawód kultywowany jest od pokoleń – dilerem był zarówno ojciec jak i dziadek naszego bohatera. To z handlu ziołem (i nie tylko) utrzymuje się od 15 lat i nie podoba mu się, że będzie musiał zrezygnować gdy zalegalizują zioło.

Materiał video pokazuje też rozmowę Z przechodzącą starsza panią, która też jest przeciwna legalizacji, mówiąc, że konopie indyjskie to wstęp do ciężkich narkotyków. W tym momencie diler przyznał pani rację dodając, że to właśnie dzięki nielegalnym konopiom, które są bardzo popularne, dilerzy mogą pozyskiwać klientów na inne, cięższe używki.

Dilerzy mówią też o innych grupach zawodowych, które nie są do końca zadowolone z nadchodzącej zmiany – prokuratorach oraz sędziach, którzy do tej pory dzięki nielegalnej marihuanie mogli sobie poprawiać statystyki bez zbytniego się przemęczania. To samo dotyczy się funkcjonariuszy policji – jeden z nich wyraża swoje niezadowolenie spowodowane legalizacją gdyż, jak sam mówi, teraz będzie się musiał zajmować prawdziwymi przestępstwami lub skrajnie prawicowymi oszołomami.

Oto video, które jest w języku niemieckim ale można ustawić automatyczne tłumaczenie na polski.

Materiał jest oczywiście satyrą.

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_video link=”https://www.youtube.com/watch?v=NeWn19qvz8E”][/vc_column][/vc_row]

Niemcy legalizują marihuanę do celów rekreacyjnych! Wkrótce każdy pełnoletni obywatel będzie mógł legalnie nabyć susz konopi indyjskich , którego dystrybucja będzie się odbywała w licencjonowanych sklepach. Jest to realizacja wyborczych obietnic, o których mogliście przeczytać na naszym portalu kilka miesięcy temu. Czy taka zmiana prawa u naszych zachodnich sąsiadów wpłynie na postrzeganie tego tematu przez nasz rząd? Oto więcej informacji.

Niemcy legalizują marihuanę

Legalizacja marihuany to temat, który podczas niedawnej kampanii wyborczej, pojawia l się stosunkowo często. Kandydat na następcę Angeli Merkel – Olaf Scholz, dodał do swojego programu wyborczego legalizację obrotu marihuaną rekreacyjna dla dorosłych obywateli Niemiec, pisaliśmy o tym T U T A J.

Wczoraj niemiecki Der Spiegel poinformował, że Liderzy partii nowej rządowej koalicji w Niemczech osiągnęli porozumienie w kwestii legalizacji marihuany rekreacyjnej na poziomie federalnym ( w całym kraju).

Najprawdopodobniej nowe prawo zostanie uchwalone i wprowadzone podczas najbliższego posiedzenia Bundestagu (Parlament Niemiec). Nowe prawo skupi się także na redukcji szkód związanych z narkotykami, a także ograniczy reklamę tytoniu i alkoholu oraz już wkrótce legalnych konopi indyjskich.

Rządząca koalicja składająca się z Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD), Wolnej Partii Demokratycznej (FDP) i Zielonych – powiedziała, że ​​„wprowadzi kontrolowaną dystrybucję konopi indyjskich wśród dorosłych w celach rekreacyjnych w licencjonowanych sklepach”.

Po czterech latach obowiązywania nowego prawa przeprowadzony zostanie jego audyt i zostanie ono ocenione.

Zarówno SPD, Zieloni i FDP mówią, że proponowane zmiany nie są podyktowane korzyściami finansowymi dla skarbu państwa, a polityką redukcji szkód i chęcią zlikwidowania czarnego rynku. Nowe prawo ma zapewnić lepsza ochronę młodzieży.

Jednak ekonomiczne skutki będą oczywiście także – i to pozytywne. Niemcy przewidują, że legalny rynek marihuany rekreacyjnej to blisko 30.000 nowych miejsc pracy oraz ok. 1,5 miliarda euro rocznie.

Propozycje, na które przystała koalicyjna grupa robocza ds. zdrowia i opieki, zawierają przepisy promujące redukcję szkód, poprzez takie projekty jak np. dostępna dla każdego usługa kontroli jakości posiadanych substancji  pod kątem zanieczyszczeń i niepożądanych domieszek.

Politycy wiodących niemiecki ugrupowań politycznych o legalizacji rozmawiali już od 2017 roku, czego zwieńczeniem jest propozycja legalizacji.

Nie znamy jeszcze szczegółów w takich kwestiach jak uprawa na własne potrzeby czy limity posiadania (o ile zostaną wprowadzone ale zależy zakładać, że tak będzie).

Gratulując tej decyzji naszym zachodnim sąsiadom, naturalnym jest pojawienie się w głowie myśli, że to przecież nasz bezpośredni sąsiad i czy wpłynie to na postrzeganie marihuany przez nasz rząd. Niestety póki co nie koniecznie musi tak być. Obecny rząd nie pała zbytnio miłością do krajów zachodniej Europy – co nie jest w tej kwestii bez znaczenia.

Z pewnością jednak będzie łatwiej rozmawiać na ten temat z obozem władzy oraz pokazywać przewagę legalizacji nad prohibicją podając jako przykład nie odległą Kanadę czy USA lecz naszych najbliższych sąsiadów, do których codziennie jeżdżą tysiące Polaków.

Skoro Niemcy legalizują marihuanę do celów rekreacyjnych, oznacza to, że nadeszły czasy europejskiej rewolucji konopnej!

Medyczna marihuana od Aurory trafi jutro do hurtowni, skąd zostanie rozesłana do aptek, w których powinna znaleźć się w czwartek. Po długiej i uciążliwej dla pacjentów przerwie w dostawach, do Polski trafi 140 kg surowca, a jeszcze w tym roku planowana jest kolejna dostawa – czytamy w oświadczeniu otrzymanym wczoraj od polskiego Aurora Polska. Będzie to pierwsza dostawa surowca wytworzonego w Danii. Oto więcej informacji.

Medyczna marihuana od Aurory trafi jutro do hurtowni

Przerwa d dostawach medycznej marihuany do polskich aptek to, mówiąc najdelikatniej, dla wielu pacjentów sytuacja trudna i uciążliwa. Pacjenci zostają w takiej sytuacji postawieni przed wyborem suszu z nielegalnego źródła bądź zaprzestaniem kuracji. Wszystkiemu winne są obecne przepisy regulujące kwestie formalne w zakresie dopuszczenia do obrotu surowca farmaceutycznego jakim jest medyczna marihuana. Więcej na ten temat pisaliśmy T U T A J.

Po trwającej obecnie od kilku tygodni przerwie w dostawach suszu do aptek, wczoraj wieczorem otrzymaliśmy oficjalne oświadczenie od Aurora Polska informujące o powrocie surowca do hurtowni i aptek. Oto pełna treść otrzymanego pisma:

Dobry wieczór,

Dzisiaj otrzymaliśmy pozytywne decyzje dotyczące kontroli seryjnej wstępnej co oznacza że dostawa dwóch na ten moment aktywnych produktów Aurora wyjedzie z Berlina 16.11.21 i dotrze do hurtowni Modumpharma 17.11.2021. Jest to pierwsza dostawa z naszej duńskiej fabryki Aurora Nordic, która już produkuje do pozostałych krajów UE, gdzie zalegalizowana jest marihuana medyczna. To największy volumen jaki jednorazowo trafił do Polski od legalizacji, mianowicie sprowadzamy ponad 140 kg suszu. Naszym zdaniem powinno to pokryć obecne potrzeby pacjentów, poza tym do końca roku planujemy sprowadzić co najmniej drugie tyle. To zupełnie nowa jakość w kwestii dostępności produktu Aurora i możliwości reakcji na zmieniające potrzeby, na co pozwala fabryka zlokalizowana w EU. Z uwagi na bardzo trudną sytuację pacjentów, oczekujących na produkty  niekiedy nawet 2 miesiące zdecydowaliśmy się przeprowadzić dystrybucję tej dostawy do aptek bezpośrednio z hurtowni Modumpharma, wszelkie przesunięcia hurtowe kosztowałyby nas kolejne dni. Hurtownia wcześniej zgromadziła i wciąż gromadzi zapotrzebowania i rozpocznie dystrybucję natychmiast po przyjęciu dostawy. Bardzo nam przykro z powodu zaistniałej sytuacji związanej z brakiem dostępności suszu Aurora w ostatnim czasie. Mamy świadomość jak było to dotkliwe dla pacjentów.  Proces zmiany w dokumentacji miejsca wytwarzania z fabryk kanadyjskich Aurory na Aurora Nordic rozpoczęliśmy w kwietniu licząc że zajmie nam zdecydowanie mniej czasu. Pragniemy podziękować pracownikom URPiL za dobrą komunikację i szybkie procedowanie naszych zmian, należy pamiętać iż polskie regulacje rejestracyjne są znacząco wyższe z naszego punktu widzenia niż niemieckie.  Z uwagi na nasz długofalowy cel związany z zapewnieniem nieprzerwanej dostępności produktów Aurora dla pacjentów w Polsce, zmiana ta była konieczna. Dokonamy wszelkich starań ażeby w przypadku zarówno obecnie aktywnych produktów, jak i kolejnych rejestrowanych nie doszło do podobnej sytuacji w przyszłości.

-Radzisław Elias, Dyrektor Zarządzający

Parlamentarna wydmuszka ds. legalizacji marihuany – tak należy określić powołany przez Lewicę zespół, który miał pracować nad zmianami w przepisach dotyczących marihuany medycznej, rekreacyjnej oraz konopi włóknistych. Po blisko dwóch latach istnienia zespołu jego działalność można określić jako działanie na pokaz i „pod publiczkę”. Mało tego, zespół pod przewodnictwem posłanki Beaty Maciejewskiej postanowił sabotować działania innych posłów, którzy od dawna pracują nad zmianami w prawie konopnym. Kolejną kwestią jest to, że czytając założenia zespołu co do planowanych zmian, czarno na białym widać, że posłowie nie mają żadnego pojęcia o temacie, którym chcą się rzekomo zajmować. Oto więcej informacji.

Parlamentarna wydmuszka ds. legalizacji marihuany

Parlamentarny zespół ds. legalizacji marihuany powstał blisko dwa lata temu. Na początku jego działalności, środowisko konopne oraz ci, którzy je wspierają, mieli nadzieję, iż prace zespołu doprowadzą do jakichkolwiek zmian na lepsze w polskim prawie dot. konopi.

Pierwsze spotkanie w ramach konsultacji społecznych odbyło się w lutym 2020r., i pozostawiło po sobie uczucia mieszane, aczkolwiek pozytywne. Zebrało się spore grono osób, z których większość można nazwać w swoich dziedzinach konopnym ekspertami, także WeedNews miał swoje przedstawicielstwo. Podczas wspomnianego spotkania mieliśmy wraz z zespołem ustalić, cele oraz drogę do ich osiągnięcia.

O ile cele były względnie jasne, postanowiliśmy pomówić o tym, jak je zrealizować. Bardzo szybko okazało się, że to jest właśnie najtrudniejszy do zgryzienia orzech – wpierw przekonać rząd do rozmów, a potem w trakcie tych rozmów dążyć do porozumienia. Niestety, gdy tylko rozpoczęła się na ten temat rozmowa – przewodnicząca zespołu, posłanka Beata Maciejewska, spotkanie opuściła nie biorąc udziału w debacie!

Należy pamiętać o tym, że polityka kieruje się swoimi prawami. Jeżeli złożony zostaje projekt ustawy, który z góry wiadomo, że zostanie przez rząd odrzucony – jest to polityczne działanie na pokaz i pod publiczkę, a nie dla sprawy, której projekt dotyczy.  Szczególnie gdy temat jest kontrowersyjny, a marihuana takim tematem jest zdecydowanie.

Przekonanie obecnego rządu do jakichkolwiek zmian w kwestii konopi to ciężka i mozolna praca m.in. na komisjach sejmowych. Bez poparcia rządu, upadnie każda poddana pod głosowanie ustawa. Należy też zdobyć odpowiednią wiedzę co do procedowanego tematu, a w przypadku konopi wiedza ta jest bardzo rozległa i momentami bardzo specjalistyczna.

Zanim złoży się do laski marszałkowskiej tego typu projekt – należy wypracować jego poparcie w obozie rządzącym. Oczywiście nic w tym kierunku nie zrobiono. Dlatego posłowie będący członkami zespołu tak naprawdę wiedzą, że ich propozycję na pewno nie przejdą, a wtedy wszyscy zgodnie będą mówić, że oni chcieli dobrze, ale zły rząd nie pozwolił na zmiany. To wszystko jest szopką pod publiczkę, zwykła polityka, a nie chęć zmiany prawa dot. konopi.

To jest działanie pod publiczkę, aby może kiedyś wpadło kilka głosów więcej. Posłanka Maciejewska odpuściła temat przekonania choćby do debaty obóz rządzący – zapewne dlatego, iż wymagało by to sporych nakładów pracy. Dlatego uważam, że było to działanie pozorowane, bo jak określić działania, które z góry wiadomo, że są skazane na porażkę? Ale zawsze można przy tym pokrzyczeć, że chciało się dobrze, ale ten niedobry rząd nie pozwolił.

Należałem do grupy doradców, która jasno mówiła, że złożenie ustaw bez porozumienia z rządem jest działaniem bezcelowym, a jedyny jego cel będzie polityczny. Celem zespołu nie powinno być złożenie ustaw lecz przekonanie do nich rządu.

Niestety, działania parlamentarnego zespołu ds. legalizacji marihuany to czysta polityka i chęć zaskarbienia sobie głosów miłośników ziela oraz pacjentów korzystających z medycznej marihuany, a nie działanie na rzecz obywateli i zmiany prawa. Wskazuje na to wiele rzeczy, przede wszystkim to, że posłanki Lewicy nie wyobrażają sobie pracować nad nowym projektem ustawy wspólnie z posłem Sachajko, który też działa na rzecz konopi lecz robi to znacznie skuteczniej i bez robienia wokół tematu szumu jak to robi Lewica. Czy na Facebook’owym profilu zespołu znajdziemy chociaż jedną informacje o działaniach posła Sachajko? Oczywiście, że nie mimo, iż są na bardziej zaawansowanym etapie prac. Dlaczego? Ponieważ poseł Sachajko kojarzony jest z PiS i prawicą – to że jest w stanie wynegocjować znacznie więcej niż Lewica, nie ma dla posłów z zespołu żadnego znaczenia. To jest czysta polityka, gdyby posłance Beacie Maciejewskiej zależało na polskiej sprawie konopnej – podjęła by w tej materii współpracę z każdym. Rozumiem, że jak by się zgłosił Jarosław Kaczyński mówiąc, że zalegalizuje marihuanę – Lewica by odmówiła bo to się politycznie nie godzi, aby współpracować z PiS.

Posłanka Beata Maciejewska będąc przewodniczącą zespołu, nie raczyła nawet zapoznać się z tematyką konopi w Polsce, nie mając pojęcia gdzie tak naprawdę leży problem, podpisuje się pod kompletnie bzdurnymi i przekłamanymi argumentami pod proponowanymi zmianami.

Konsultacje społeczne z przedstawicielami środowiska konopnego też były tylko i wyłącznie na pokaz. Jedyne spotkanie zespołu z doradcami odbyło się w lutym 2020 r. Przewodnicząca zespołu opuściła je zanim rozpoczęła się dyskusja twierdząc, że ma ważniejsze sprawy. Niedługo potem odbyło się kolejne posiedzenie zespołu z doradcami ze środowiska konopnego. Na posiedzenie jednak nie zaproszono już tak licznej reprezentacji środowiska konopnego jak miało to miejsce przy pierwszym posiedzeniu. Mówiąc najprościej – zaproszono osoby, które bardziej niż doradzają, tworzą kółeczko wzajemnej adoracji zamiast rozliczać realne efekty pracy zespołu. Gdy w rozmowie telefonicznej zapytałem posłankę Maciejewską o powód takiej sytuacji usłyszałem, że zespół tworzą posłowie, a nie doradcy oraz, że posłowie nie mają obowiązku czegokolwiek z kimkolwiek konsultować i uzgadniać. A szkoda, bo posłowie z zespołu nie mają pojęcia na tematy, którymi się zajmują.

Najlepszym tego przykładem jest uzasadnienie do zmian mających na celu umożliwienie uprawy medycznej marihuany w Polsce. W uzasadnieniu czytamy, że wysoka cena oraz niska dostępność medycznej marihuany w aptekach są spowodowane tym, że susz sprowadzany jest z np. Kanady, natomiast jego produkcja w kraju zmniejszyła by koszty terapii oraz zapewniła stałą dostępność produktu. Jest to oczywiście totalna bzdura i pisanie takich rzeczy świadczy o tym, że nikt w zespole nawet nie pochylił się nad problemami ceny i dostępności.

Prawda jest natomiast taka, że słaba dostępność medycznej marihuany w polskich aptekach wynika ze skomplikowanych procedur przy wydawaniu zgód na wwiezienie danej partii leku do kraju oraz z tego, że Polska ma największe restrykcje co do zawartości związku czynnego czyli THC. Gdyby nasze przepisy nieco zmienić, a dopuszczalne normy odchyłu ustalić na takim samym poziomie jak reszta Europy to mielibyśmy w Polsce stały dostęp do aptecznego suszu, a jego rodzajów byłoby co najmniej kilkadziesiąt. Wystarczy jedna drobna zmiana w przepisach, szczegółowo pisaliśmy o tym  T U T AJ.

Oczywiście kwestia polskich upraw medycznej marihuany jest sprawą istotną, jednak zanim takie uprawy powstaną minie jeszcze sporo czasu. Natomiast żeby pomóc pacjentom już teraz – należy wprowadzić wspomniane wyżej zmiany w obowiązujących przepisach. Byłoby to na chwilę obecną najlepsze i najszybsze działanie dla dobra polskich pacjentów. Jednak znacznie mniej medialne.

Praca nad zmianami dopuszczalnej normy odchyłu związku czynnego w medycznej marihuanie (THC) nie wzbudzi tyle kontrowersji i nie będzie tematem, wokół którego można zrobić szopkę jaką robi zespół obecnie. Taka praca nie przyniosła by może rozgłosu, za to byłaby bezcenna dla pacjentów, jednak Lewica woli populistyczne hasła i uprawianie polityki kosztem pacjentów.

Jeżeli posłowie składają projekty ustaw, które z góry wiadomo, że nie przejdą to jest do działanie pozorowane i nieszczere. Jest to też działanie wręcz bardzo szkodliwe ponieważ gdy projekty Lewicy zostaną ostatecznie odrzucone (a zostaną gdyż zespół nie zrobił nic, aby było inaczej) będzie musiało upłynąć sporo wody w Wiśle, żeby sejm znów do tematu wrócił. Nie wyobrażam sobie też na chwilę obecną debaty na temat legalizacji czy polskich upraw medycznej marihuany. Gdyby do takiej doszło, byłaby to kompletna porażka posłów z zespołu gdyż nie mają oni pojęcia ani o konopiach, ani o marihuanie, ani o realnych przyczynach problemów pacjentów, natomiast przewodnicząca zespołu jako głównego argumentu wielokrotnie mówiła, że „Jeżeli najdzie mnie taka ochota i będę chciała zajarać – to nikt nie może mi tego zabraniać

W trakcie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w zeszłym miesiącu, podczas której odbyło się pierwsze czytanie poprawek do ustawy (autorstwa posła Sachajko) i debata w tej materii, jako pierwsza głos zabrała posłanka Urszula Zielińska (parlamentarny zespół ds. legalizacji marihuany). Posłanka Zielińska wnioskowała o to, aby posiedzenie komisji… od razu zakończyć. Oczywiście bez pierwszego czytania i bez omawiania poprawek!

Posłanka Zielińska argumentowała swój wniosek tym, że jest wnioskodawcą podobnego projektu w ramach działań zespołu i jej projekt jest już notyfikowany do Komisji Europejskiej, a notyfikacja ma być zakończona 25. października.

Takie działanie należy wprost nazwać sabotowaniem zmian w polskim prawie dot. konopi.

Szczególnie ze względu na to, iż panie posłanki z zespołu z pewnością zdają sobie sprawę, że omawiane poprawki posła Sachajko są wynikiem ustaleń z rządem, który na nie wstępnie przystał. Z posłami reprezentującymi zespół ds. legalizacji marihuany – nikt z rządu nie chce nawet na ten temat rozmawiać.

Wniosek został początkowo odrzucony, a przewodniczący poinformował posłankę, że o takich kwestiach decyduje marszałek sejmu i nie ma możliwości przyjęcia takiego wniosku. Jednak posłanki z zespołu ds. legalizacji marihuany nie odpuszczały, mimo tego, że przewodniczący komisji poinformował, iż takie odroczenie może mieć odległy termin (czytaj opóźni to zmiany w ustawie) – posłanki nadal na swój pomysł nalegały!

Na szczęście, w trakcie głosowanie wniosek odrzucono zdecydowaną większością.

Tak o wniosku posłanki Zielińskiej mówi Maciej Pawłowski – dziennikarz, konopny działacz i przedsiębiorca oraz współzałożyciel Krajowego Związku Pracodawców Rynku Konopi:

Zmiana ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, zaproponowana m.in. przez posła Sachajko, przyczyni się do poprawy sytuacji rolników w Polsce. Konopie to aktualnie najbardziej opłacalna roślina. Każde opóźnienie zmian ustawy, jest uderzaniem w raczkujący polski przemysł konopny.

Omawiana na komisji ustawa dotyczy tylko i wyłącznie kwestii konopnego rolnictwa. Jej celem jest, aby już od przyszłego roku zlikwidować rejonizację upraw i wydawanie pozwoleń, jeżeli przepisy uda się wprowadzić w miarę szybko to jest duża szansa, aby rejonizacja i wydawanie pozwoleń zniknęły już od przyszłego roku i zostały zastąpione jedynie poinformowaniem o prowadzonej uprawie.

Jeżeli poseł Sachajko „dopnie swego” i nowe przepisy zaczną obowiązywać w ciągu kilku miesięcy – będzie to realna poprawa warunków dla uprawiania konopi włóknistych w naszym kraju.

Gdyby posłanki Lewicy na wspomnianej komisji dopięły swego – byłoby to realne zaszkodzenie polskiemu rolnictwu konopnemu! Posłanki Maciejewska i Zielińska mają gdzieś polski przemysł konopny i polskich konopnych rolników i są w stanie im zaszkodzić dla własnych politycznych korzyści, taka jest prawda.

Portale informacyjne obiegła w ostatnich dniach informacja o zapowiedzi legalizacji marihuany w Luksemburgu. Nikt jednak nie wspomniał, że władze tego małego kraju w połowie roku 2019 zapowiedziały, że w ciągu dwóch lat zalegalizują zarówno handel, posiadanie oraz uprawę konopi indyjskich. Z planu pełnej legalizacji jednak zrezygnowano, a znowelizowane przepisy dopuszczają uprawę do czterech roślin we własnym domu oraz posiadanie do trzech gramów ziela poza nim. Osoba posiadająca jednak więcej suszu – potraktowana będzie jak diler. Oto więcej informacji.

Luksemburg wycofuje się ze wstępnych zapowiedzi legalizacji marihuany. Zmiany będą, jednak nie takie jak zapowiadano

O tym, że Luksemburg planuje legalizacje produkcji, handlu oraz posiadania marihuany informowaliśmy już ponad dwa lata temu. Pierwotnie władze Luksemburga zapowiedziały, że plan legalizacyjny zostanie wdrożony w ciągu pięciu lat. Przeczytasz o ty w naszym artykule T U T A J.

Chwilę później rząd Luksemburga zapowiedział, że pełna legalizacja marihuany rekreacyjnej to kwestia nie pięciu, a dwóch lat. Pisaliśmy o tym T U T A J.

Oto jakie zmiany m.in. planowano wprowadzić:

Posiadanie i uprawa w Wielkim Księstwie

Zgodnie z planami Schneidera i Braza, konsumpcja i posiadanie do 30 gramów marihuany powinno być dozwolone dla osób pełnoletnich. Póki co nie wiadomo jak zostanie uregulowana kwestia uprawy na własne potrzeby. Nowe przepisy zakładają, że młodzież w wieku od 12 do 17 lat nie powinna być karana za posiadanie do pięciu gramów marihuany. Dla nieletnich zatrzymanych za posiadanie marihuany mają powstać programy pedagogiczne, które będą miały za zadanie edukować i ostrzegać przed zagrożeniami związanymi z używaniem marihuany w tak młodym wieku.

Handel

Legalny handel marihuaną będzie podlegać surowym przepisom, których szczegółów jeszcze nie podano. Rząd sugeruje, że powinna zostać wyznaczona górna granica zawartości THC w suszu bądź produktach z THC. Ma to zapobiec zagrożeniom dla psychiki konsumentów. Władze Wielkiego Księstwa chcą wprowadzić też regulację wedle której, marihuana będzie mogła być sprzedawana tylko i wyłącznie obywatelom Luksemburga. Powodem decyzji o ograniczeniu mają być zastrzeżenia władz Niemiec i Francji.

Te plany zostały jednak mocno okrojone.

Minister sprawiedliwości Samantha Tanson planowaną obecnie zmianę ustawy opisuje jako pierwszy krok.

Uważamy, że musimy działać, mamy problem z narkotykami, a konopie indyjskie to narkotyk, który jest najczęściej używany i stanowi dużą część nielegalnego rynku

– powiedziała.

Chcemy zacząć od umożliwienia ludziom uprawiania konopi w domu. Chodzi o to, że konsument nie znajduje się wtedy w nielegalnej sytuacji, gdy spożywa konopie indyjskie i że nie wspiera całego nielegalnego łańcucha, od produkcji, przez transport, po sprzedaż, z którą wiąże się wiele nieszczęść. Chcemy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby coraz bardziej oddalać się od nielegalnego czarnego rynku

-dodała Tanson

Rząd Luksemburga utrzymuje, że jest to pierwszy krok do bardziej fundamentalnej zmiany przepisów dotyczących postępowania z konopiami indyjskimi przez państwo, który ma na celu utrzymanie użytkowników z dala od nielegalnego rynku.

Władze nadal mówią, iż w planach jest system regulowanej przez państwo produkcji i dystrybucji, aby zapewnić jakość produktu. Przychody z obrotu konopiami indyjskimi miały by być inwestowane „głównie w profilaktykę, edukację i opiekę zdrowotną w szerokim zakresie uzależnień”, podają źródła rządowe.

Dubaj: Brytyjczyk Billy Hood został skazany na 25 lat więzienia za e-liquidy z CBD, które znaleziono w jego aucie. 24-letni mieszkaniec Kensington na Bliski Wschód przeniósł się, aby podjąć pracę trenera piłkarskiego, co niestety nie doszło do skutku. Służby zatrzymały go krótko po przybyciu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Oto więcej informacji.

Brytyjczyk skazany w Dubaju na 25 lat więzienia za e-liquidy z CBD

Na początku roku, zaraz po tym gdy Hood przybył do Zjednoczonych Emiratów Arabskich w celu pracy na stanowisku trenera piłkarskiego, został zatrzymany przez lokalna policję.

24-letni Billy Hood z Kensington został oskarżony i skazany za przemyt, handel i posiadanie narkotyków. Brytyjczyk twierdzi, że do przyznania się został zmuszony przez policje, która kazała mu podpisać dokumenty w języku Arabskim, którego nie zna.

Po znalezieniu zakazanej w ZEA substancji mężczyzna został osadzony na 14 dni w celi izolacyjnej, gdzie nie otrzymał nawet przyborów do higieny. W trakcie pobytu w izolatce, został poinformowany o kolejnych zarzutach.

Olejki, które znaleziono w aucie Brytyjczyka to cztery e-liquidy (e-papierosy) CBD, zawierające śladowe ilości THC.

Ponieważ Hood zeznał, iż olejki pochodzą z Wielkiej Brytanii, sąd w Dubaju uznał to za podstawę do skazania go za przemyt.

Skazany zeznał też, że olejki nie są jego własnością i zostawił je w aucie jego znajomy, który go niedawno odwiedzał.

Zawsze był dobrym chłopcem, nigdy nie sprawiał kłopotów. Pomaga dzieciom, trenerom, wolontariuszom. Nigdy nie brał narkotyków. Mój syn nie zasługuje na utratę całego życia z powodu olejku CBD, który nawet nie był jego

– mówi 55-letnia matka Hooda, Breda.

Sprawą zajmuje się Biuro Spraw Zagranicznych oraz Wspólnoty (Foreign and Commonwealth Office), które zapowiedziało, że „wesprze Brytyjczyka, który został uwięziony w Zjednoczonych Emiratach Arabskich”.

Sprawą zajmują się także prawnicy z lokalnej organizacji Detained in Dubai. Jej szefowa, Radha Stirling, mówi, że w ZEA panuje zerowa tolerancja dla wszystkich substancji mogących nosić znamiona środków odurzających.

Stirling zaznaczyła też, że wymuszanie zeznań to w Emiratach norma.

Zjednoczone Emiraty Arabskie to miejsce, gdzie z używkami lepiej nie mieć nic wspólnego. W 2019 pisaliśmy o Brytyjce skazanej na dziesięć lat więzienia za e-liquidy CBD, kilka gramów haszu oraz gram kokainy. W kwietniu tego roku informowaliśmy także o aresztowaniu Amerykanina, u którego wykryto ślady marihuany w moczu!

 

Wszystkich miłośników konopi oraz zdrowego i smacznego odżywiania zapraszamy na warsztaty kulinarne „Konopie i marihuana w kuchni”. „Odkłamywanie konopi przez gotowanie” – takie rozwiązanie promuje autorka projektu „Konopie w kuchni” – blogerka Smiling Spoon. Podczas jej nadchodzących warsztatów kulinarnych uczestnicy przygotują potrawy z produktami z konopi, między innymi ze świeżych liści. Wszystko odbędzie się online już jutro tj. w sobotę 16.10.2021 o godz. 10:00, oto więcej informacji.

Konopie i marihuana w kuchni – warsztaty kulinarne online

Świadomość społeczeństwa dotycząca konopi, ich właściwości oraz wykorzystania w kuchni wciąż rośnie, niestety dalej przez wiele osób ta roślina jest postrzegana jako szkodliwa, dlatego tak ważne jest odkłamywanie stereotypów związanych z konopiami. Edukacja jest ważnym elementem walki z negatywnymi postawami ludzi wobec rośliny, jednak dużo skuteczniejsze jest wejście w kontakt z nią, degustowanie produktów konopnych, testowanie ich na sobie, przygotowania potraw z ich dodatkiem i częstowanie najbliższych. „W taki sposób będzie łatwiej przekonać nam inne osoby, że konopie to bezpieczna i bardzo zdrowa roślina, która dawniej była powszechnie uprawiana na polskich ziemiach” – proponuje blogerka. Już 16 października odbędzie się kolejna, jesienna edycja jej warsztatów kulinarnych online, podczas których tematem przewodnim będzie wykorzystanie w kuchni surowca jakim są liście konopne. Jej blog smilingspoon.pl to pierwszy w Polsce blog kulinarny poświęcony kuchni konopnej, jest też autorką konopnych książek kulinarnych, między innymi ostatnio wydanej pozycji „Konopie i marihuana w kuchni”.

Udział w wydarzeniu to nie tylko okazja do pogłębienia praktycznych umiejętności gotowania z konopiami, oprócz części warsztatowej odbędzie się też godzinny wykład poświęcony właściwościom konopi i ich wpływu na ludzki organizm. Całość odbywa się w kameralnej grupie do 15 osób, atmosferze wzajemnej wymiany doświadczeń i przede wszystkim świetnej zabawy.

Pesto z konopnych liści, liście smażone w cieście. Jakie potrawy będą przygotowywać uczestnicy warsztatów?

Jesienna edycja ze względu na okres konopnych żniw stawia na wykorzystanie konopnych liści, to będzie temat przewodni warsztatów, nie oznacza to jednak, że przepisy będą monotonne. Podczas warsztatów uczestnicy nauczą się także jak przygotować domowe ekstrakty z kwiatostanów, w tej edycji będzie to mleko infuzowane CBD / THC, które potem będzie wykorzystane w przepisie na karmelowy budyń na mleku konopnym.
Oprócz tego uczestnicy poznają też potencjał kulinarny żywności z konopi siewnych, do którego wstępem będzie nauka przygotowania konopnego nabiału: mleka i jogurtu. Z dań obiadowych uczestnicy przygotują konopne naleśniki z wegańskim łososiem, kaparami i pesto z liści konopi. Całą przygodę dopełnią pyszne kulki mocy z białkiem konopnym, które z pewnością przyjemnie pobudzą kubki smakowe. Łącznie będzie to 8 receptur z udziałem konopi.

Dlaczego warto wziąć udział w warsztatach?

Jest to niepowtarzalna okazja by zdobyć nową wiedzę praktyczną i teoretyczną od osoby, która zajmuje się tematem od wielu lat, no i wziąć udział w pierwszych takich warsztatach organizowanych w Polsce. W cenie warsztatu osoby otrzymują także książki autorki oraz zestaw wyjątkowych produktów konopnych, potrzebnych do przygotowania potraw, marki Full Spectrum. W zestawie znajdują się między innymi: nasiona konopi łuskane, olej z nasion konopi, białko konopne, 5g suszu CBD, herbatka konopna oraz surowe liście konopne. Warsztat daje uczestnikom wyjątkowy pakiet wiedzy i doświadczenia oraz narzędzia do ich pogłębiania i kontynuowania przygody z kuchnią konopną.

Jeśli jesteś fanem kuchni konopnej, ale brak Ci pewności siebie i podstaw merytorycznych, albo poszukujesz ciekawych i zdrowych inspiracji kulinarnych, a może nie masz pojęcia o konopiach i chcesz poznać podstawowe informacje o roślinie i jej obróbce w kuchni? W każdym z wymienionych przypadków z pewnością nie będziesz zawiedziony udziałem w tym warsztacie. Poza tym będzie to doskonała okazja do poznania nowych smaków i przetestowania działania konopi na sobie.

Więcej informacji o tym wydarzeniu znajdziesz T U T A J.

Pacjenci posiadający lub uprawiający konopie indyjskie w celach medycznych są regularnie nękani przez polski wymiar sprawiedliwości. Do nękania człowieka zmagającego się od lat z HIV dojdzie też niestety jutro w Bydgoszczy. Kiedyś, Pan Marian na co dzień mierzył się z takimi przypadłościami jak omdlenia, brak apetytu, biegunki czy nagłe skoki ciśnienia. Wszelkie objawy ustały gdy zaczął korzystać z marihuany. Teraz niestety musi się zmagać nie tyle z chorobą, co wymiarem sprawiedliwości chcącym ukarać go za korzystanie z nieaptecznego suszu, gdyż ten był dla chorego zbyt drogi. Oto więcej informacji. #UNIEWINNIĆMARIANA

Pacjent uprawiający konopie indyjskie w celach medycznych stanie jutro przed sądem

Pan Marian ma dziś 49 lat, od połowy lat ’90 ubiegłego stulecia, zmaga się z wirusem HIV.  Zmagania z wirusem na przestrzeni dwóch dekad doprowadziły do mocnego wyniszczenia organizmu bydgoszczanina. Dziś Pan Marian bez ogródek mówi, że gdyby nie marihuana już by zapewne nie żył na skutek zbytniego wyniszczenia organizmu, co spotkało jednego z jego znajomych.

O chorobie dowiedział się podczas pobytu we Francji, gdy powrócił do kraju w 1995 roku zaczął podupadać na zdrowiu psychicznym, odizolował się od społeczeństwa. Pan Marian cierpiał co raz bardziej, a leki, które przyjmował miały całą listę niepożądanych efektów ubocznych.

Po kilku latach chory przeczytał artykuł o medycznym zastosowaniu marihuany, która w tamtym czasie była nielegalna pod każdą postacią. Postanowił jednak spróbować konopnej terapii pomimo jej nielegalności. Efekty okazały się niesamowite, a działanie natychmiastowe.

Wcześniej człowiek mógłby się sam „zajeździć” psychicznie. Ciągle pytałem się sam siebie, dlaczego to właśnie ja się zaraziłem. Przecież nie zrobiłem nic złego! A marihuana dała mi wiarę w siebie i, można powiedzieć, skrzydła

-czytamy w jednej z wypowiedzi wypowiedzi chorego na portalu wolnekonopie.org

Zmagający się z wirusem HIV pacjent musiał podjąć terapię lekami ograniczającymi namnażanie się wirusa w organizmie

W międzyczasie zakażony HIV pacjent musiał też zacząć terapię ciężkimi lekami, które ograniczały namnażanie się wirusa w organizmie. Były to leki, które miały całą gamę działań niepożądanych takich jak ciągłe biegunki, utrata apetytu, skoki ciśnienia. Jednak u Pana Mariana objawy te nie występowały, a ogólny stan pacjenta był znacznie lepszy niż jemu podobne przypadki.

Rozmawiałem z jedną panią doktor, która była bardzo sceptyczna co do marihuany, nie wiem czemu, która pytała o to, czy regularnie biorę leki. Pamiętam, otworzyła plik z wynikami i powiedziała, że są bardzo dobre, że to wręcz niemożliwe, to co się dzieje. Ja jej odpowiedziałem, że regularnie do leków przyjmuję marihuanę, a ta natychmiast to dopisała do kartoteki

Gdy bydgoszczanin wiedział już o zbawiennym dla niego działaniu marihuany nie była ona legalna nawet do celów medycznych. Chory nie chcąc dawać zarabiać na nim dilerom – postanowił o posadzeniu niewielkiej ilości roślin na własne cele medyczne.

Podejrzewam, że pewna osoba, która dowiedziała się, że uprawiam marihuanę w celach leczniczych, doniosła na mnie – nie ma wątpliwości pan Marian. – Jej syn chciał uprawiać marihuanę na sprzedaż, co było dla mnie nie do pomyślenia.

Niestety, fakt uprawy ktoś postanowił zadenuncjować i u chorego zjawiły się służby i za ratowanie własnego zdrowia i życia Pan Marian trafił przed oblicze Temidy. Został oskarżony o posiadanie znacznych ilości marihuany oraz uprawę konopi innych niż włókniste.

Pacjent jest sądzony z USTAWY O PRZECIWDZIAŁANIU NARKOMANII mimo, że jego używanie marihuany było stricte medyczne, na pewno nie rekreacyjne, na pewno nie szkodliwe społecznie, na pewno chory nie jest narkomanem.

Chory mówi, że ustawa o medycznej marihuanie jest źle skonstruowana i że sam metodą prób i błędów, uprawiając własne rośliny, dotarł to tego jaka odmiana pomaga mu najlepiej pozwalając normalnie funkcjonować. Zaporowa jest tez dla niego cena suszu z apteki, na który go zwyczajnie nie stać. I nie ma co się dziwić gdyż taka terapia jest bardzo kosztowna.

300 zł za wizytę, potem 150 zł w jedną stronę za podróż do klinki w Warszawie, a potem kupuję w aptece jeden gram za 65 zł. Zapas na jeden dzień. To się nie opłaca

-mówi chory.

8 lipca w trakcie rozprawy Pana Mariana w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy, adwokat pacjenta, mecenas Stelios Alewras, złożył wniosek o wydanie opinii biegłego, a konkretnie  dr Doroty Rogowskiej-Szadkowskiej. Pani Dorota jest lekarką z dużym doświadczeniem, jest wybitną znawczynią medycznych właściwości konopi, a także honorową członkinią Polskiego Towarzystwa Naukowego AIDS.

Niestety, sąd wniosek odrzucił. Jako biegła została wysłuchana lekarka, która o leczeniu marihuana nie ma pojęcia co niestety działa na niekorzyść pacjenta.

 Sądy obawiają się precedensu, że każdy pacjent z receptą będzie powoływał się na fakt jej posiadania i uprawiania na własny użytek medyczny, co mogłoby doprowadzić do paraliżu skazań za konopie, a w dalszej perspektywie także zatrzymań. Dlatego też sprawy pacjentów nie są umarzane. Sąd może jednak uznać winę oskarżonego, ale jednocześnie odstąpić od wymierzania kary

-mówi Stelios Alewras

Kolejne Posiedzenie (możliwe, że ostatnie) w sprawie Pana Mariana odbędzie się jutro tj. w czwartek, 7 października, w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy przy ul. Wały Jagiellońskie 4, o godzinie 12:00 w sali nr 34

Cytaty pochodzą ze strony wolnekonopie.org

Program dopuszczający w pełni legalny obrót marihuaną rekreacyjną ma ruszyć w Zurychu już w przyszłym roku. Program uruchomiony na podstawie prawa uchwalonego w 2020 nazywa się „Züri Can, konopie z odpowiedzialnością” i potrwa 3,5 roku. Organizatorzy chcą zbadać model regulowanego obrotu marihuaną oraz jej wpływ na zdrowie i zachowania konsumpcyjne użytkowników. Oto więcej informacji.

Zurych: W ramach badania, miasto zezwoli na legalny obrót marihuaną rekreacyjną

Program, którego pełna nazwa brzmi „Züri Can, konopie z odpowiedzialnością” ruszy już w nadchodzącym roku. Przeprowadzenie badania jest możliwe dzięki zmianie prawa, która została wprowadzona przez szwajcarski parlament w 2020 roku. Ustawa wprowadzona przez szwajcarskie władze zezwala miastom na prowadzenie badań naukowych w zakresie rekreacyjnego korzystania z marihuany oraz tego skutków oraz badanie rynku konopi.

Badanie jest nadzorowane przez szpital psychiatryczny Uniwersytetu w Zurychu, organizatorem badania jest miasto. W projekcie bierze też udział sieć aptek.

W oświadczeniu wydanym wspólnie przez miasto Zurych , lokalną sieć aptek i Uniwersytet w Zurychu czytamy:

Od lat Miasto Zurych i Klinika Psychiatryczna w Zurychu są zaangażowane w obiektywne podejście do używania konopi indyjskich traktując je w kategorii niskiego ryzyka. W połowie maja 2021 r. weszły w życie zmiany w ustawie o środkach odurzających, które umożliwiają testy pilotażowe dla regulowanej sprzedaży konopi indyjskich. Na tej podstawie prawnej Klinika Psychiatryczna w Zurychu, we współpracy z Miastem Zurych, chce zbadać modele regulowanego zakupu marihuany i jej wpływu na zdrowie i zachowania konsumpcyjne konsumenta.

Celem badania w Zurychu jest dostarczenie odpowiedniej wiedzy na temat najlepszego możliwego wykorzystania konopi. Badanie ma na celu promowanie zdrowia publicznego, utrzymanie bezpieczeństwa publicznego i wspieranie ochrony nieletnich.

Susz na potrzeby projektu będzie produkowany w Szwajcarii przez lokalne podmioty. W celu zapewnienia odpowiednich standardów jakości produktu, firma ubiegająca się o możliwość produkcji suszu będzie musiała uzyskać pozwolenie od Federalnego Urzędu Zdrowia Publicznego Szwajcarii.

To nie pierwsza informacja o planowanych w Szwajcarii projektach w zakresie marihuany rekreacyjnej. W zeszłym roku informowaliśmy o przedsięwzięciu planowanym na skalę krajową, w ramach którego uczestnicy będą mogli legalnie nabywać oraz konsumować marihuanę. Legalny obrót marihuaną w ramach eksperymentu legalizacyjnego miałby ruszyć w 2022. Przeczytasz o tym T U T AJ.

Starsza pani uprawiała konopie indyjskie w domu spokojnej starości. Pielęgnacja roślin czy całych ogrodów to zajęcie dość popularne wśród starszych osób, o ile mają taką możliwość. Pewna starsza Pani też postanowiła przyozdobić roślinami balkon swojego lokum w domu spokojnej starości. Kobieta posadziła konopie indyjskie, które niestety wzbudziły podejrzenia opiekunów zatrudnionych na miejscu i sprawa się wydała. Oto więcej informacji.

91-latka uprawiała konopie indyjskie w domu spokojnej starości

Pracownica jednego z domów spokojnej starości w niemieckiej miejscowości Krumbach (powiat Günzburg) zwróciła uwagę na jedną z roślin uprawianych przez podopiecznych.

Pracownica, Mając podejrzenie, że roślina może być nielegalna, zaalarmowała służby. Gdy policja przybyła do domu spokojnej starości i sprawdziła balkonowe rośliny 91-letniej lokatorki, okazało się, iż są to konopie indyjskie.

Mieszkanka była bardzo zdziwiona, ponieważ nie znała nazwy rośliny i nic nie wiedziała o zakazie uprawy

– poinformowała policja.

Ponieważ jednak lubiła tę roślinę i pielęgnowała ją od dłuższego czasu, nie zgodziła się na przejęcie jej przez urzędników.

Niestety, pomimo protestów właścicielki rośliny, została ona zabrana przez funkcjonariuszy.

Teraz służby starają się ustalić skąd starsza Pani miała nasiona konopi indyjskich, które na terenie Niemiec są również zabronione.

źródło: Der Spiegel

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.