ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

VAT na medyczną marihuanę pozostanie na poziomie 8%. W związku z ostatnimi doniesieniami mówiącymi, że Ministerstwo Finansów planuje podwyżkę podatku VAT na medyczne konopie, resort poinformował, iż planowana podwyżka na konopie nie obejmie tych sprzedawanych w aptekach na receptę. Oto więcej informacji. 

VAT na medyczną marihuanę pozostanie na poziomie 8%

Kilka dni temu media obiegła informacja jakoby medyczna marihuana miała zostać objęta wyższym niż do tej pory podatkiem VAT, który miałby wynieść 23 zamiast obecnych 8%.

Komunikat Ministerstwa Finansów, który wywołał niepokój pacjentów mówił o podniesieniu stawki VAT na wszystkie konopie, co za tym idzie także te sprzedawane w aptekach na receptę. Przeczytasz o tym T U T A J

W związku z medialnymi doniesieniami, resort finansów wydał komunikat mówiący, że planowane zmiany obejmą jedynie produkty CBD i inne produkty z konopi włóknistych do palenia i waporyzacji. Stawka podatku VAT na medyczną marihuanę pozostanie nie zmieniona.

„Podwyższenie stawki VAT do 23% nie dotyczy konopi siewnej przeznaczonej do celów leczniczych, która jest surowcem farmaceutycznym. Będzie ona nadal opodatkowana stawką VAT 8%, podobnie jak wyroby z konopi indyjskich stanowiące surowiec farmaceutyczny. Oznacza to, że wyroby określane jako „marihuana lecznicza”, czyli przeznaczone wyłącznie do celów leczniczych, będą nadal opodatkowane stawką obniżoną 8%

– Ministerstwo Finansów.

Źródło: Mgr.farm

W 2023 sprzedano w Polsce nie 4,6 lecz 2,6 tony medycznej marihuany, jak podało wiele portali. To duża różnica, pokazująca, iż Polski rynek medycznych konopie nie jest aż tak duży jak zakładano. Skąd wzięła się zatem błędna informacja powtarzana przez wszystkie media piszące na temat sprzedaży suszu w zeszłym roku? Centrum e-zdrowia poinformowało, że popełniono błąd i podało rzeczywiste dane. Z czego wyniknął błąd? Ile dokładnie medycznego suszu sprzedano w zeszłym roku? Ile średnio kosztował gram leku w 2023? Tego dowiesz się z artykułu.

W 2023 sprzedano w Polsce nie 4,6 lecz 2,6 tony medycznej marihuany.

Jakiś czas temu na swoim koncie na platformie X, Rafał Mundry poinformował, iż otrzymał od Centrum e-zdrowia informacje mówiącą, iż otrzymane pod koniec marca dane dotyczące sprzedaży medycznej marihuany w Polsce – były błędne. Oto treść pisma jakie otrzymał w tej sprawie:

„Szanowny Panie, w nawiązaniu do informacji przekazanej w dniu 28 marca 2024 r. znak sprawy WWOP1.01 12.25.2024 uprzejmie informuję, ze przekazane dane zawierały nieprawidłowe oszacowanie liczby jednostek.

W trakcie opracowywania zestawień wykorzystujących nowe struktury danych o większym poziomie szczegółowości został popełniony błąd powodujący, że w przypadku niektórych recept nieprawidłowo uwzględniono skorygowane dokumenty realizacji recepty. Ze względu na to, że efektem takiego uwzględnienia było zgodne z oczekiwaniami (wobec danych uzyskanych Z nowych struktur) zwiększenie liczby zidentyfikowanych sprzedawanych jednostek, błąd nie został wykryty na wcześniejszym etapie.

Poza nielicznymi przypadkami sytuacja nie ma wpływu na podane wartości dotyczące wystawionych i zrealizowanych recept oraz pacjentów, a jedynie na wielkość wydanych z aptek jednostek miary. Ewentualne rozbieżności z wcześniejszej przekazanymi danymi za minione okresy wynikają ze zmodyfikowanych procesów przetwarzania danych, które zostały wdrożone z końcem 2023 roku celem poprawy kompletności danych dotyczących leków recepturowych. Przepraszamy za zaistniałą sytuację i w załączeniu przekazujemy komplet skorygowanych danych.”

2,6 tony medycznej marihuany

Zatem nie 4,6 tony a 2,6 tony sprzedano w 2023 roku.

Z medycznego suszu skorzystało 90 tys. pacjentów.

Wartość rynku w roku ubiegłym to 185 mln zł (72zł/g) z czego 14 mln wpływów z tytułu podatku VAT.

Czy to dużo? Patrząc na to, że w tym samym czasie Niemcy sprzedali blisko 30 ton suszu wychodzi na to, że sprzedaż w Polsce nie jest zbyt duża. Niemiecki rynek medycznej marihuany wygenerował w zeszłym roku znacznie ponad 2 miliardy złotych.

Przeczytaj też: Ministerstwo Finansów planuje zwiększyć stawkę VAT na medyczną marihuanę 

Wzrośnie VAT na medyczną marihuanę, informacje płynące z Ministerstwa Finansów nie są optymistyczne dla osób korzystających z medycznego suszu. Na chwilę obecną medyczne konopie obłożone są podatkiem VAT na poziomie 8%, teraz jednak stawka ta ma wzrosnąć i to znacznie. Oto więcej informacji.

Wzrośnie VAT na medyczną marihuanę – zapowiada Ministerstwo Finansów

Sprzedaż medycznej marihuany w Polsce regularnie wzrasta. W pierwszym roku faktycznej sprzedaży suszu w aptekach, sprzedano go ok. 33 kg. Był to rok 2019, w roku 2023 sprzedano natomiast 2,6 tony suszu (nie było to 4,6 tony jak podają wszelkie konopne i nie konopne media – przeczytasz o tym T U T A J.

Na chwile obecną medyczna marihuana opodatkowana jest stawką VAT na poziomie 8%. Jednak jak informuje resort finansów – wkrótce może się to zmienić, a stawka VAT ma zostać podniesiona do 23%.

Objęcie podstawową stawką podatku VAT dostawy wyrobów z konopi siewnej (Cannabis sativa) – do palenia lub do wdychania bez spalania (zmiana treści poz. 9 załącznika nr 3 do ustawy o VAT). Obecnie konopie siewne (w tym susz) klasyfikowane w pozycji Nomenklatury scalonej CN 1211 są opodatkowane stawką VAT w wysokości 8 proc. na podstawie poz. 9 załącznika nr 3 do ustawy o VAT. Ponieważ brak jest uzasadnienia do stosowania w odniesieniu do tego typu towarów preferencji w VAT, zasadnym jest podwyższenie stawki tego podatku dla dostawy takich towarów z 8 proc. do 23 proc.

– czytamy w komunikacie resortu finansów.

Stawka VAT dla leków wynosi zazwyczaj 8%. Z jakich powodów zatem resort finansów uznał, aby znacznie podnieść podatek VAT na medyczna marihuanę? Czy ma to związek z ostatnim zamieszaniem wokół recept wystawianych na medyczne konopie? Czy ktoś uznał, iż skoro lekarze mówią, że wg. nich nawet do 90% użytkowników marihuany z apteki stosuje ją w celach rekreacyjnych?

Tego póki co nie wiemy, jednak takie decyzje nie biorą się znikąd.

Kiedy podwyżka wejdzie w życie? Czy zostanie w całości przerzucona na pacjentów poprzez podwyżki cen suszu? Czy producenci, dystrybutorzy oraz apteki będą w stanie zrezygnować z części zysku na rzecz utrzymania obecnych cen, które i tak są niemałe (średnio 70 zł. za gra medycznej marihuany w roku 2023)? Czy środowiska pacjentów MM zaprotestują?

Poinformujemy jak tylko pojawią się odpowiedzi na te i inne pytania w tym temacie.

Canopy 8/7 (Penelope) znika z rynku – takie informacje podała firma dystrybuująca susz w naszym kraju – Spectrum Therapeutics. Jaka jest tego przyczyna oraz czy można liczyć, że Penelope zostanie zastąpiona podobną odmianą? Tego dowiesz się z artykułu.

Canopy 8/7 (Penelope) znika z rynku

Czym charakteryzuje się susz Canopy 8/7 (penelope)? Przede wszystkim porównaniu do klasycznych suszy medycznej marihuany gdzie dominuje THC, ten jest zdecydowanie mniej psychotropowy, czyli znacząco mniej odurza.

Druga zasadnicza różnica to większe spektrum dolegliwości, na które pomoże – jest ono szersze ze względu na zawartość nie jednego składnika czynnego, a dwóch – THC oraz CBD.

Depenalizacja marihuany w Polsce  – Ministerstwo Zdrowia jest na TAK.  Kilka dni temu wzywała do takiego rozwiązania Naczelna Izba Lekarska, zmiany popiera wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak. Wydział resortu zdrowia ds. uzależnień popiera depenalizację posiadania i uprawy na własny użytek. Wielu od dawna wskazywało na to, że jeżeli PiS straci władzę po wyborach w 2023 roku to w związku z panującym obecnie światowym oraz europejskim trendem legalizacji konopi indyjskich – zawita ona także do Polski. Na przeszkodzie stoi jednak prezydent Duda, póki co. Oto więcej informacji.

Depenalizacja marihuany w Polsce – nadejdą zmiany?

Na całym świecie legalizacja marihuany do celów rekreacyjnych przebiega w bardzo zbliżony sposób. Najpierw na pierwszy ogień idzie marihuana medyczna i jej legalizacja.

I faktycznie jest to droga, która pokazuje, że tak tak bardzo demonizowana marihuana jednak nie jest taka zła jak się o niej mówiło w czasach prohibicji.

Co ciekawe Prawo i Sprawiedliwość legalizując medyczną marihuanę, zezwoliło na stosowanie jej w bardzo szerokim spektrum jednostek chorobowych, a receptę wystawić może każdy lekarz oprócz weterynarza. To sprawiło, że w naszym kraju nastała era legalnej marihuany – wystarczyło zdobyć receptę, i nadal wystarczy.

Teraz lekarze mają dość tego, że stali się elementem legalnej marihuany w naszym kraju. Naczelna Izba Lekarska wprost mówi, że nawet do 90% recept wystawianych jest dla użytkowników rekreacyjnych chcących legalnie korzystać z marihuany.

Dlatego NIL zaapelowała do rządzących mówiąc, aby zwyczajnie zalegalizowali marihuanę skoro i tak można ją nabywać legalnie w aptekach. Przeczytasz o tym T U T A J.

W związku z panującym obecne trendem legalizacji marihuany, gdy tylko nastąpiła zmiana rządu na taki, który na chwile obecną jest w stanie takie zmiany przeprowadzić, swoje propozycje zmian przedstawili działacze Wolnych Konopi, czyli proponowane 4 rośliny konopi indyjskich oraz 25 gramów suszu nie były by karane.

Swoją propozycję przedstawił także konopny aktywista Przemysław Zawadzki. Jego propozycja ustawy zakłada minimalne wręcz wartości czyli 1 roślina oraz 15 gramów. Jednak nawet gdyby udało się wprowadzić przepisy proponowane przez Przemka, byłby to niesamowity postęp.

Niesamowitym postępem jest to, że wydział resortu zdrowia ds. uzależnień popiera depenalizację posiadania i uprawy konopi indyjskich na własny użytek.

W zeszłym miesiącu przedstawiciele WK spotkali się także z wiceministrem rolnictwa Michałem Kołodziejczakiem, który zadeklarował, iż także popiera zmiany.

Projekt ustawy będzie jest też analizowany przez departament prawny w Komendzie Głównej Policji.

Trwa też oczekiwanie na opinie Ministerstwa Sprawiedliwości.

Na chwilę obecną jako największą czy też jedyną przeszkodę stojącą na drodze do liberalizacji prawa dot. marihuany wymienia się prezydenta Dudę, który by najpewniej zawetował ustawę legalizującą czy też depenalizującą uprawę i posiadanie ziela.

Jednak pamiętać należy, że wybory prezydenckie są już całkiem niebawem.

Naczelna Izba lekarska jest przeciwna e-receptom na medyczne konopie – takie stanowisko NIL zajęła gdy tylko okazało się, że medyczny susz został usunięty z listy leków objętych zakazem wystawiania na nie recept online. Stanowisko Izby zawiera m.in stwierdzenie, iż zdecydowana większość medycznego suszu nabywana jest w celach niemedycznych więc należy albo marihuanę zalegalizować albo zlikwidować możliwość wystawiania na nią e-recept. Oto więcej informacji.

Naczelna Izba lekarska jest przeciwna e-receptom na medyczne konopie

Temat recept na medyczną marihuanę jest nadal aktualny i nadal nie wiadomo jak sytuacja się ostatecznie zakończy.

Wszystko zaczęło się od tego, iż w związku z dużą liczbą recept na środki odurzające lub niebezpieczne wystawianych online w ramach teleporady bądź z tzw. receptomatów, stosunkowo szybko z listy substancji szczególnie niebezpiecznych usunięto medyczną marihuanę, która początkowo się na niej znajdowała.

Usunięcie medycznego suszu z listy nie spodobało się jednak Naczelnej Izbie Lekarskiej, której stanowisko brzmi:

Recepty na marihuanę wypisywane są przede wszystkim w receptomatach i zdaniem lekarzy nie mają wiele wspólnego z potrzebami osób chorych. Według niektórych szacunków nawet 90 proc. recept wystawianych jest dla celów „rekreacyjnych”.

To rzecz oczywista, że grupa chorych którym marihuana może pomóc jako środek przeciwbólowy lub przy innych dolegliwościach, nie ma aż takich potrzeb. Marihuana jest przepisywana przede wszystkim jako używka.

-mówi Jakub Kosikowski, rzecznik NIL w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Jeśli rząd uważa, że to jest dobre, może ją wprost zalegalizować, znosząc recepty. A jeśli nie chce tego zrobić, to powinien zabronić przepisywania jej w receptomatach, bo w ten sposób robi z nas, lekarzy, dilerów.

-oznajmił Kosikowski

e-receptom na medyczne konopie

Jak bumerang wraca temat wystawiania recept online na medyczną marihuanę. Po tym jak ostatnio Ministerstwo Zdrowia opublikowało projekt planowanych zmian okazało się, że jednak nie będzie on dotyczył medycznego suszu, który został wykreślony z listy niebezpiecznych leków specjalnego nadzoru. Znalazło się na niej 6 substancji takich jak tramadol czy fentanyl. Teraz swój sprzeciw wobec takiego rozwiązania wyraziła Naczelna Izba Lekarska, której rzecznik mówi, że to na medycznych konopiach robi się największy biznes, a nie na fentanylu. Oto więcej informacji.

NIL sprzeciwia się pozostawieniu recept online na medyczną marihuanę

Pierwsze próby zmian w wystawianiu e-recept na medyczną marihuanę miały miejsce w zeszłym roku. Przeczytasz o tym T U T A J.

Wtedy jednak e-recepty pozostawiono. Niestety, temat powrócił w tym roku i ponownie rozpoczęła się debata w tej materii.

W lipcu resort zdrowia zapowiedział, że powstanie lista leków szczególnie niebezpiecznych, które zostaną wyłączone z możliwości wystawienia na nie recepty online. Zapowiedziano, że medyczna marihuana także trafi na tę listę.

Ostatecznie się tak jednak nie stało. Ministerstwo Zdrowia przedstawiło projekt rozporządzenia, który zawierał listę 6. substancji, na które receptę lekarz może wystawić jedynie po osobistym zbadaniu pacjenta. Medyczna marihuana ostatecznie na listę nie trafiła, przeczytasz o tym T U T A J .

Jednak nie minął nawet tydzień, a już pojawiły się nowe informacje w tej sprawie.

Otóż okazuje się, że wyłączenie medycznej marihuany z listy leków objętych szczególnym nadzorem – nie spodobało się Naczelnej Izbie Lekarskiej.

’Z naszych ustaleń wynika, że w wersji projektu oddanej do prekonsultacji z Naczelną Izbą Lekarską na liście była również marihuana medyczna. Polacy na potęgę kupują bowiem popularne „zioło” w automatach do recept. W efekcie czego w 2023 r. apteki sprzedały 2,6 ton marihuany. Naczelna Izba Lekarska od dawna postuluje konieczność wprowadzenia dodatkowych bezpieczników, które ograniczą spożycie marihuany u osób bez wskazań medycznych. Substancji brakuje bowiem dla pacjentów faktycznie jej potrzebujących.”

-informuje portal rynekzdrowia.pl

„Projekt rozporządzenia oddany do konsultacji publicznych różni się od tego, który ocenialiśmy w ramach prekonsultacji. Chcemy wiedzieć, dlaczego z listy substancji objętych obostrzeniami usunięto marihuanę. Przecież największy biznes tzw. receptomaty robią właśnie na tej substancji, a nie np. na fentanylu.”

– powiedział Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy NIL w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl

Oficjalne stanowisko Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej w tej sprawie zostanie przesłane do resortu 23 sierpnie czyli w najbliższy piątek. Jakub Kosikowski przyznaje, że w ostatnim czasie centralna jednostka samorządu otrzymywała liczne pisma od medyków pracujących w „receptomatach”, martwiących o dostępność marihuany dla pacjentów, w związku z zapowiedzianymi ograniczeniami.

Cannabe – aplikacja do kontroli używania zioła promowana przez Mate to nieporozumienie oraz rozpowszechnianie nieprawdziwych i bardzo szkodliwych informacji. Aplikacja może bardziej zaszkodzić niż pomóc, a wedle jej twórców większość pacjentów używających medycznych konopi powinna natychmiast przestać gdyż są zwyczajnie uzależnieni od zioła i sobie szkodzą. Dział edukacji to jakieś dziwne uniwersum gdzie kannabinoidy negatywnie wpływają na układ endokannabinoidowy i go wyniszczają. Informacji nieprawdziwych i bardzo szkodliwych dla użytkowników medycznych jak i rekreacyjnych jest znacznie więcej – ta aplikacja powinna jak najszybciej zniknąć. Jej jedyna zaleta to fakt, że jest fatalnie napisana i bardzo szybko przestaje działać. Oto więcej informacji.

Cannabe – aplikacja do kontroli używania zioła promowana przez Mate to nieporozumienie oraz rozpowszechnianie nieprawdziwych i bardzo szkodliwych informacji

W ciągu ostatnich nieco ponad dwóch lat Mata regularnie zahacza o tematy związane z marihuaną. I gdyby chodziło tylko o kwestie muzyczne to jeszcze pół biedy, ale młody Matczak poszedł tym razem inną niż muzyczną drogą.

Wszystko zaczęło się od zatrzymania Matczaka oraz jego kolegi przez patrol warszawskiej policji, który znalazł przy nich niewielkie ilości marihuany, pisaliśmy o tym m.in T U T A J

Niedługo potem Mata m.in. w ramach protestu uruchomił projekt „Fundacja 420”, który miał działać na rzecz depenalizacji. Niestety start nie wyszedł zbyt dobrze. Pisaliśmy o tym T U T A J.

Chwilę później bo latem 2022 Mata zaczął robić dziwne ruchy, pisaliśmy o tym w artykule – Mata przeznaczy 420 tys. na działania „pod publikę” w ramach fundacji 420, a także 420 tys. na ultra szkodliwą dla konopi organizacje.

Natomiast już w następnym roku, 20. kwietnia 2024 Michał Matczak ogłosił, że – zaczyna terapie w Monarze bo zioło ma na niego destrukcyjny wpływ i m.in. prowadzi do ciężkich narkotyków.

W tzw. międzyczasie, w ramach Fundacji 420 powstał projekt Cannabe – aplikacja do kontroli używania marihuany mająca na celu wprowadzenie u użytkownika nawyków świadomego używania marihuany.

Sama idea jest jak najbardziej dobra, niestety, wykonanie już niekoniecznie, a wręcz trzeba powiedzieć, że aplikacja jest szkodliwa i należy ją usunąć.

Cannabe – aplikacja do kontroli używania zioła i jej największe wady

Korzystanie z aplikacji rozpoczyna się od „rozmowy”, czyli wypełnienia ankiety w formie czatu.

Cannabe - aplikacja do kontroli

W pierwszej kolejności mamy standard w postaci pytań o wiek czy płeć.

Następnie padają pytania o staż i częstotliwość używania marihuany czy sposób w jaki robi to użytkownik.

Cannabe - aplikacja do kontroli

Po ukończeniu wywiadu użytkownik otrzymuje podsumowanie – swoją charakterystykę używania marihuany. Bez znaczenie jest fakt, że kilkukrotnie podawałem różne wartości, jednak rezultat był taki sam dla 3 gramów jak i 21 gramów miesięcznie – używanie okazjonalne. Co nijak się ma do zaleceń aplikacji, ale o tym za chwile.

Cannabe - aplikacja do kontroli

Mastępnie użytkownik widzi zalecenia. I tu pojawia się problem, a raczej kilka.

Przede wszystkim, nie ważne jaki stopień zaawansowania używania się poda – otrzyma się takie same odpowiedzi. Te same wyniki otrzymałem zaznaczając różne warianty podane przez apkę, bez znaczenia czy wybierałem maksymalne podane ilości czy o połowę niższe – wynik pozostawał bez zmian.

Cannabe - aplikacja do kontroli

Zalecenia

Nie miało znaczenia czy zaznaczyłem, że spożywam 21 (maksymalna ilość w aplikacji w skali miesiąca) czy 10 gramów miesięcznie, wynik był ten sam, a diagnoza to REZYGNACJA Z MARIHUANY.

Aplikacja poinformowała mnie, że najlepsze co mogę dla siebie zrobić to zrezygnować z używania zioła.

Tylko jest jeden problem – co na to mój lekarz, który zalecił mi spożywanie grama dziennie ze względów zdrowotnych (ADHD, problemy ze snem).

A nawet jeżeli ktoś nie jest oficjalnie pacjentem jednak korzysta z marihuany w tym samym celu? W celu poprawienia jakości życia, a czasem zwykłego relaksu?

Co jeżeli ten jeden gram zioła dziennie znacznie poprawia jakość mojego życia na kilku płaszczyznach?

To jest nie ważne! Mam przestać używać marihuany bo wtedy moje życie się zmieni na lepsze, informuje aplikacja i podaje co zmieni się na lepsze:

W kwestii zdrowia psychicznego po odstawieniu nastąpią m.in. poprawa snu czy nastroju.

Jest t oczywiście bzdura bo właśnie na te dwie sprawy pomaga mi i wielu pacjentom marihuana. Ma mi też poprawić się koncentracja czy motywacja.

Tylko, że ja używając marihuany popołudniami i wieczorami nie mam problemu z koncentracją w ciągu dnia, nie mam też problemu z motywacją.

Natomiast jeszcze ciekawiej robi się w sekcji Korzyści Fizyczne, Korzyści Dla Zdrowia.

Wymieniono trzy korzyści dla fizycznego wynikające z rezygnacji z używania marihuany:

-układ endokannabinoidowy wróci do normy

-niższe ryzyko przewlekłego zapalenia oskrzeli 

-lepsze funkcjonowanie układu oddechowego

Cannabe - aplikacja do kontroli

I to już jest jakaś abstrakcja totalna. Układ endokannabinoidowy wróci do normy? Bez aktywowania go kannabinoidami? Takich rewelacji można dowiedzieć się z aplikacji firmowanej przez Matczaka. Ale czego więcej się spodziewać po aplikacji, która w dziale edukacji informuje użytkownika, że kannabinoidy czyli np THC – uwaga – niszczy układ endokannabinoidowy. Takiej bzdury nie czytałem dawno.

Już abstrahując od tego, że palenie marihuany nie niszczy układu oddechowego ani płuc, co potwierdzają badania.

Aplikacja poinformowała mnie też, że jeżeli przestane używać marihuany, odczuję wzrost satysfakcji z życia, lepsze samopoczucie, więcej pieniędzy i ogólnie lepsze życie. Tylko, że to nie prawda.

Rezygnacja z zioła w moim przypadku by mi bardziej zaszkodziła, niż pomogła. Marihuana znacznie podnosi komfort mojego życia i to m.in. dzięki niej odczuwam te wymienione korzyści, no może po za finansowymi.

Cannabe – aplikacja do kontroli używania marihuany – ćwiczenia pomocnicze

Jeżeli za namową aplikacji Cannabe postanowisz zrezygnować bądź ograniczyć korzystanie z marihuany to czeka cię niemiłe zaskoczenie.

Cannabe - aplikacja do kontroli

Jeżeli wybierzesz 28 dni przerwy od konopi, otrzymasz plan „ćwiczeń” na każdy dzień. Jednak te ćwiczenia to słuchanie dźwięków natury, czy dźwięków pt. Autoempatia. Ja jako osoba z ADHD byłem wkurwiony już po 10. sekundach każdego nagrania, świetna terapia. W moim przypadku wynika to z tego, że osoba mówiąca robi to niesamowicie powoli i dla mnie i wielu osób ze spektrum ADHD jest to asłuchalne. Inna sprawa to fakt, że połowa pół nie działa i zawiera informację WKRÓTCE.

Jednym z największych minusów aplikacji jest brak faktycznie działających zaleceń dla osób chcących ograniczyć lub odstawić zioło. Taka osoba musi pamiętać, że przede wszystkim nie będzie stymulować układu endokannabinoidowego z zewnątrz więc należy zadbać o naturalną produkcję naszych endo-kannabinoidów. Można to zrobić przede wszystki poprzez sport, w trakcie wysiłku fizycznego nasz organizm wytwarza własne kannabinoidy m.in. bardzo zbliżony do THC – Anandamid.

Kolejne zalecenie przy rezygnacji z THC to stymulowanie układu kannabinoidowego innymi kannabinoidami takimi jak CBD czy CBG.

Cannabe – aplikacja do kontroli używania marihuany – dział edukacji

Kolejna bardzo niepokojąca sprawa to dział edukacji w omawianej aplikacji. Znajdziemy tam takie smaczki jak to, że THC negatywnie wpływa na układ endokannabinoidowy lub to, że marihuana zniszczy Ci płuca i Mózg.

Cannabe - aplikacja do kontroli

Prawdą jest, że układ ECS odgrywa w naszym organizmie bardzo ważną rolę. Tylko, że THC aktywuje układ ECS, a nie go uszkadza, to jest konopna bzdura dekady! Co ciekawe wiele badań wykazało, że marihuana nie niszczy mózgu, nie zabija szarych komórek, a wręcz przeciwnie, ma działanie neuroprotekcyjne czyli chroni mózg, a wiele badań wskazuje, że marihuana ma na niego pozytywny wpływ.

Cannabe – podsumowanie

Aplikacja ma jedną, chociaż pewnie nie zamierzoną, zaletę – przestaje działać już pierwszego dnia. Ponowna insalacja nic nie daje.

Aplikacja zawiera całą masę nieprawdziwych informacji. Nie uwzględnia świadomego używania marihuany, które może mieć pozytywny wpływ na użytkownika rekreacyjnego / medycznego. Nawet jeżeli osiągasz wszelkie założone cele, jesteś aktywnym, szczęśliwym i spełnionym człowiekiem, który dla lepszego zarządzania stresem czyli zdrowiem – wieczorem zamiast lampki wina wypala skręta, to wg, twórców Cannabe jesteś uzależnionym ćpunem niszczącym sobie zdrowie i życie.

Przypominamy też, że należy kategorycznie podkreślić, iż używanie marihuany może nieść za sobą negatywne konsekwencje. Szczególnie nadużywanie i stawianie konopi przed innymi aktywnościami. Ważne, aby marihuana nie była jedyną przyjemnością w życiu. Relacje, pasje, aktywność fizyczna, obowiązki – to powinno zawsze stać przed ziołem.

Każdy użytkownik ziela powinien oceniać, czy nie wpływa ono negatywnie na jego życie, nazywa się to świadomym używaniem. 

Medyczna marihuana w Ukrainie – od dziś można produkować oraz sprzedawać susz. Umożliwiające to przepisy zostały przyjęte przez ukraiński parlament w grudniu zeszłego roku, a dzisiaj weszły faktycznie w życie. Oprócz możliwości nabywania suszu przez pacjentów, ukraiński rząd umożliwił także wytwarzanie medycznego suszu na terenie swojego kraju. Przepisy w tej kwestii są znacznie lepsze niż np. w Polsce. W związku z trwającym konfliktem w Ukrainie wzrosła liczba potencjalnych pacjentów mogących skorzystać z właściwości medycznego suszu. Oto więcej informacji.

Medyczna marihuana w Ukrainie – od dziś można uprawiać oraz sprzedawać susz

Ustawa regulująca medyczne, naukowe i przemysłowe wykorzystanie konopi indyjskiej przegłosowana została w Radzie Najwyższej pod koniec ubiegłego roku. Nowe przepisy umożliwiające obrót oraz produkcję medycznej marihuany zostały przyjęte przez Ukraiński Parlament większością 248 głosów, przeciw wnioskowi było 16 deputowanych.

Dziś przepisy umożliwiające produkcję oraz dystrybucję i handel medyczną marihuaną w Ukrainie, weszły w życie.

Wzrost zainteresowania leczenia medyczną marihuaną wśród Ukraińców nastąpił wraz z pojawieniem się konfliktu za naszą wschodnią granicą.

Na chwile obecną szacuje się, iż 6 milionów obywateli Ukrainy może skorzystać zdrowotnie dzięki stosowaniu medycznej marihuany.

Krajowe Biuro WHO na Ukrainie i Ministerstwo Zdrowia Ukrainy szacują, że, od 10 do ponad 15 milionów Ukraińców potrzebować będzie profesjonalnej pomocy psychologicznej ze względu na PTSD (Lęk pourazowy) związany z trwającym konfliktem.

Dodatkowo na problemy natury psychicznej cierpią też pracownicy służby zdrowia. W analizie Mental health of helpline staff in Ukraine during the 2022 russian invasion przedstawiono, że w stanie na marzec 2022 roku 40% pracowników infolinii „Stop Panice”, którzy byli kluczowym źródłem wsparcia psychologicznego dla ludności w pierwszych miesiącach wojny, miało objawy depresji i lęku, na które może pomóc medyczna marihuana.

„Produkty lecznicze na bazie konopi indyjskich można uzyskać wyłącznie na podstawie recepty elektronicznej. Lekarz przepisze je pacjentowi na podstawie jego stanu, podobnie jak obecnie w przypadku morfiny

– napisał jeden z posłów głosujących za wprowadzeniem ustawy.

Produkcja medycznej marihuany w Ukrainie będzie znacznie łatwiejsza niż np. w Polsce.

O licencję na produkcję może starać się każdy przedsiębiorca, co w Polsce jest nie możliwe.

Jak wygląda prawo konopne na Malcie? Czy funkcjonują tam kluby konopne? Malta to kraj, który jako pierwszy w UE zalegalizował marihuanę na cele rekreacyjne. Jest w tej dziedzinie pionierem, jednak fakt ten nie sprawia, że rynek konopny w tym państwie rozwija się szybciej niż w innych, wręcz przeciwnie. Równie liberalne podejście do rynku konopi ma Hiszpania, Belgia czy Holandia. Tam jednak nie powstały ramy prawne dla działalności klubów konopnych. Rynek CBD na Malcie pozostaje w tyle w porównaniu do sąsiadów, przede wszystkim ze względu na niejasne przepisy. Jak wygląda kwestia legalizacji marihuany 2 lata po tym fakcie? Kto jest największym beneficjentem liberalizacji przepisów konopnych na Malcie.? Co z klubami konopnymi? Wszystkiego dowiesz się z artykułu.

Status prawny CBD na Malcie

Mimo legalizacji marihuany na Malcie, branża CBD pozostaje tam sektorem mocno penalizowanym przez władze. Kannabidiol nie jest całkowicie legalny na Malcie, głównie ze względu na ograniczenia nakładane przez UE.

Obecnie, aby kupić legalnie CBD trzeba mieć receptę do lekarza, którzy przepisuje takie preparaty w razie problemów zdrowotnych. Istnieje jednak złożona procedura uzyskania takiej recepty, a samo CBD kupowane w aptece jest o wiele droższe niż suplementy diety CBD.

Przepisy dotyczące produkcji i wprowadzania do obrotu CBD pozostają na Malcie bardzo niejasne. Przywóz swojego olejku CBD jest więc obarczony pewnym ryzykiem.

Władze kontrolują nie tylko konsumentów, ale też producentów CBD pod kątem zawartości THC w produkcie. Częstą praktyką są weryfikacje sprzedawców ze strony urzędników państwowych i towarzyszące temu rekwirowanie towaru i inne stresujące procedury. Kiedy dochodzi do przekroczeń ustawowego limitu THC, który na dzień dzisiejszy wynosi 0,2% – dochodzi nawet do aresztowań.

Chociaż CBD jest zazwyczaj sprzedawane jako składnik olejków, produktów spożywczych i kosmetycznych, składnik jest również dostępne w postaci kwiatów, wizualnie nie do odróżnienia od psychoaktywnych konopi. Malta pomimo wprowadzenia legalizacji konopi indyjskich dalej nie uregulowała rynku CBD i konopi włóknistych tak, by przepisy były przejrzyste i chroniły producentów oraz konsumentów.

Status prawny THC na Malcie

Malta już od jakiegoś czasu przejawiała w kwestii marihuany postawę dość liberalną. W 2015 roku rząd zdepenalizował posiadanie niewielkich ilość marihuany na własny użytek, znosząc kary za jej używanie.

Sześć lat później, w 2021 roku Malta jako pierwszy kraj UE legalizuje rekreacyjną marihuanę dając obywatelom możliwość uprawy lub nabycia ziela w ramach stowarzyszeń (które powstawał bardzo długo i w bólach, o tym za chwilę).

Mimo to THC nie jest w pełni legalną substancją – jej status prawny praktycznie się nie zmienił, zmieniły się natomiast limity dotyczące posiadania marihuany oraz kary. Tetrahydrocannabinol wciąż znajduje się na liście substancji kontrolowanych, można go posiadać w ograniczonym zakresie, co to oznacza?

Na przykład dorośli obywatele mogą uprawiać do 4 roślin konopi indyjskich w swoim domu i przechowywać w nim do 50 gramów suszu. Poza terenem zamieszkania wolno mieć ze sobą 7 gramów marihuany, jednak nie wolno jej konsumować w przestrzeni publicznej – ten czyn jest wykroczeniem zagrożonym grzywną w wysokości 235 EUR, natomiast jeśli w otoczeniu są nieletni, grzywna wzrasta do kwoty 500 EUR. Z kolei posiadanie więcej niż siedmiu gramów i mniej niż 28 gramów ma skutkować grzywną w wysokości 100 euro.

Maltański model legalizacji marihuany

Malta przyjęła niekomercyjny model legalizacji – to znaczy, że nie uruchomiono w tym państwie regulowanego przez państwo rynku produkcji, dystrybucji i sprzedaży konopi indyjskich.

Obywatele mogą korzystać z marihuany o ile są członkami zamkniętych klubów konopnych (konopne kluby społeczne) lub jeśli sami będą zaopatrywać się w surowiec konopny poprzez uprawę rośliny we własnym zakresie.

Z klubów korzystać mogą jedynie mieszkańcy lub rezydenci Malty.

Stowarzyszenia mogą liczyć maksymalnie 500 członków. Każdy obywatel Malty może się do takiej organizacji zapisać, otrzymując ilość marihuany do siedmiu gramów dziennie, pięćdziesięciu gramów miesięcznie oraz do 20 nasion miesięcznie.

W obecnym kształcie prawo nie pozwala członkom klubów palić konopi indyjskich na ich terenie. Dozwolona jest tylko i wyłącznie konsumpcja w zaciszu własnego domu.

Klub konopny, aby móc świadczyć swoje usługi musi otrzymać rządową licencję. Dopiero dwa lata po legalizacji, czyli w październiku 2023 roku Urząd ds. Odpowiedzialnego Używania Konopi (AOUK) na Malcie, przyznał dwie pierwsze licencje klubom konopnym.

Niestety od ogłoszenia nowych przepisów do faktycznego powstania klubów konopnych musiały minąć 2 lata.

Licencje nie są dożywotnie, AOUK przyznaje je na okres 1. roku i potem dokonuje weryfikacji, czy stowarzyszenie spełnia w dalszym ciągu wymogi. Mimo tego samo umożliwienie legalnej uprawy obywatelom przyniosło wiele korzyści. Dwie z największych maltańskich organizacji pozarządowych zajmujących się problematyką nadużywania substancji odnotowały znaczny spadek liczby wezwań o pomoc ze strony osób używających konopi indyjskich od czasów legalizacji marihuany na Malcie.

Prawo konopne na Malcie – Medyczna marihuana

Maltański parlament zalegalizował medyczną marihuanę w 2018 roku. Obywatele mogą legalnie leczyć się medyczną marihuaną o ile wyrazi na to zgodę lekarz prowadzący.

Aby uzyskać status pacjenta niezbędna jest wizyta kwalifikacyjna u lekarza, który przepisuje receptę na medyczną marihuanę. Kwalifikacja do leczenia obejmuje tylko niektóre przewlekłe i wyniszczające schorzenia, takie jak przewlekły ból, stwardnienie rozsiane, epilepsja, neuropatie czy nowotwory.

Kiedy kwalifikacja lekarska zostaje uznana, pacjent otrzymuje kartę kontrolną pacjenta, którą zatwierdza Kurator Zdrowia Publicznego. Lek można nabyć w aptece z receptą i kartą pacjenta. Obecnie na użytek medyczny dostępnych jest 13 odmian suszu konopi indyjskich oraz 4 preparaty w formie ekstraktów na oleju MCT.

Leki produkowane są na terenie kraju, ale też istnieją preparaty sprowadzane przez licencjonowanych dystrybutorów zatwierdzonych przez organ Inspektoratu Zdrowia Publicznego na Malcie. W 2018 roku Malta zezwoliła na krajowe uprawy konopi indyjskich na użytek medyczny. W następstwie wprowadzenia ustawy o produkcji konopi indyjskich do celów leczniczych i badawczych (rozdział 578 prawa Malty) rząd maltański otworzył drzwi dla produkcji marihuany medycznej, umożliwiając podmiotom chcącym produkować surowiec ubieganie się o licencję.

Wnioski o licencjonowanie rozpatruje Maltański Urząd ds. Leków, który jest odpowiedzialny za weryfikację wniosków o produkcję, przywóz i hurtową dystrybucję produktów na bazie konopi indyjskich do celów leczniczych.

Nastroje społeczne na Malcie a prawo konopne

Środowiska konopnych aktywistów i działaczy na Malcie w dalszym ciągu wskazują na wiele niedociągnięć w procesie wdrażania legalizacji. W tej chwili działania konopnych organizacji koncentrują się wokół większej swobody korzystania z marihuany oraz sprawiedliwości społecznej, jeśli chodzi o przestępstwa związane z marihuaną.

Oczekuje się całkowitego wymazania historii przestępstw związanych z posiadaniem tej substancji. Nowe regulacje w kontekście marihuany mają też uregulować kwestię dzielenia się nadwyżkami suszu ze swojej domowej uprawy.

Obecnie nie wolno nawet podarować marihuany bliskiej osobie – według prawa jest to handel narkotykami.

Rząd maltański był także krytykowany za brak strategii dotyczącej implementacji podstawowych założeń legalizacji jak choćby działalności klubów konopnych, które przez 2 lata nie mogły funkcjonować, bo nie było do tego ram prawnych.

Prawo konopne na Malcie to niestety też mocny chaos, Dopiero niedawno, w piątek 27 stycznia 2024 roku maltański Urząd ds. Odpowiedzialnego Używania Konopi (ARUC) ogłosił nowe wytyczne mające na celu określenie charakteru rynku konopi indyjskich przeznaczonych dla dorosłych. W kontekście działalności klubów, zrezygnowano z limitów cenowych oraz limitów na ilość THC, wprowadzono za to, regulację cen, które nie mogą wynosić więcej niż cena na czarnym rynku. Działalność klubów dopiero się zaczyna, także pełne efekty legalizacji na Malcie będzie można obserwować w przeciągu najbliższych lat.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.