ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Hiszpania zakazała HHC, THC-O, THCP i innych syntetycznych kannabinoidów. Powodem jest oczywiście rosnąca obawa ryzyka związana z ich negatywnymi skutkami zarówno krótko- jak i długoterminowymi.  Syntetyczne kannabinoidy nie są też w żaden sposób przebadane pod kątem wpływu na ludzki organizm. Co ciekawe, zakazano także produktów spożywczych z dodatkiem konopi (edibles) ponieważ zbyt wiele z nich zawierało właśnie syntetyczne zamienniki kannabinoidów. Oto więcej informacji. 

Hiszpania zakazała HHC, THC-O, THCP i innych syntetycznych kannabinoidów

 

Zgodnie z opublikowanym zarządzeniem, syntetyczne kannabinoidy  zostały wskazane przez System Wczesnego Ostrzegania Unii Europejskiej i są zarejestrowane w bazie danych EDND, wskazując na rosnące obawy dotyczące ich negatywnych skutków, zarówno w perspektywie krótko-, jak i długoterminowej. Nie istnieją żadne rzetelne badania ich wpływu na ludzi organizm i nie są dopuszczone do obrotu jako leki. Co więcej, mogą one wywoływać efekty podobne do THC, takie jak euforia, niepokój czy lęki, ale o wątpliwym potencjale i profilu bezpieczeństwa.

W Hiszpanii syntetyczne kannabinoidy bardzo często dodawane są do „edibles” czyli wszelkich produktów spożywczych takich jak ciasteczka, żelki, cukierki etc.

Na listę substancji zabronionych w Hiszpanii w kwietniu trafiły:

  •    HHC (heksahydrokannabinol)
  •    HHC-O
  •    HHCP i HHCP-O
  •    THCP, THCP-O
  •    THC-O (octan THC)
  •    Delta-8-THC-C8 i delta-9-THC-C8
  •    H4-CBD (hydrokannabinol lub tetrahydrokannabidiol)

W związku z wprowadzeniem nowych przepisów, służby w całej Hiszpanii przeprowadziły kontrolę punktów gdzie sprzedawane jest zioło, aby sprawdzić czy nie znajdują się tam produkty zawierające którykolwiek z syntetycznych kannabinoidów. Służby dbają także o to, aby z półek jak najszybciej zniknęły konopne produkty spożywcze.

Nowe rozporządzenie aktualizuje hiszpańską ustawę z 1977 r. o substancjach psychotropowych i preparatach leczniczych, włączając do niej substancje powszechnie występujące w produktach spożywczych na bazie konopi.

Produkty spożywcze z konopiami, o których mowa, bardzo często nie zawierają THC, zamiast którego producenci dodają znacznie tańsze  półsyntetyczne i syntetyczne pochodne , które mogą wywoływać podobne, a nawet intensywniejsze efekty.

Syntetyczne kannabinoidy niestety zalewają także Polskie miasta. Grupy przestępcze skupują tanio kwiaty CBD po czym nasączają je właśnie syntetycznymi kannabinoidami przez co zyskują podwójnie – nie posiadają tak naprawdę zabronionej substancji więc podejmują znacznie mniejsze ryzyko, a do tego takie „zioło” to koszt ok 4 zł za gram w hurcie podczas gdy hurtowa cena marihuany na czarnym rynku kosztuje co najmniej kilkanaście złotych za gram.

Naukowcy z Korei Południowej odkryli nowy kannabinoid występujący w konopiach. Udało im się także zidentyfikować kilka związków, których nikt do tej pory w konopiach nie znalazł. Zespół badaczy zbadał również 11 związków zawartych w konopiach pod kątem ich działania przeciwnowotworowego w komórkach neuroblastomy i odkrył, że siedem z nich „wykazywało silne działanie hamujące”. Oto więcej informacji.

Naukowcy odkryli nowy kannabinoid występujący w konopiach

Zespół naukowców z Korei Południowej ogłosił, iż odkrył w roślinach konopi niezidentyfikowany do tej pory kannabinoid – cannabielsoxa.

Ale to nie wszystko. Zespół koreańskich naukowców przebadał także 11 związków zawartych w konopiach pod kątem ich działania przeciwnowotworowego w przypadku neuroblastomy. Badacze odkryli, że siedem z nich „wykazywało silne działanie hamujące”.

Naukowcy wykorzystali techniki chromatograficzne do wyizolowania związków. Następnie zbadali ich struktury molekularne i zastosowali metodę testowania metabolicznego, aby ocenić ich toksyczność dla komórek neuroblastomy.

bomb dope
-REKLAMA_

Z kwiatów konopi  badacze wyizolowali  jedenaście związków, w tym dwa nowe związki, mianowicie cannabielsoxa , 13 2- hydroksyfeoforbid c ester etylowy oraz sześć znanych kannabinoidów, wraz z pierwszą izolacją związków typu chloryny: pyropheophorbid A, 13 2- hydroksyfeoforbid b ester etylowy i ligulariaphytin A.

Wyniki wykazały, że związki kannabinoidowe miały silniejsze działanie hamujące na komórki neuroblastomy niż związki typu chloryny

Więcej szczegółów dot. wyników badania znajdziesz  T U T A J.

Autorzy badania mówią, że ich odkrycia stanowią „pierwszy krok w kierunku opracowania produktu do leczenia neuroblastomy”, nowotworu, który, jak zauważyli, „jest najczęstszym nowotworem litym u dzieci i najczęstszym nowotworem złośliwym w pierwszym roku życia”.

Dwa związki zidentyfikowane przez Koreańskich naukowców, po raz pierwszy zostały znalezione w konopiach – ester etylowy 13 2- hydroksyfeoforbidu b i ligulariafityna A – określane są mianem „związków typu chloru”. Dlaczego jest to takie istotne?

Naukowcy odkryli, że włśnie te związki wraz z pięcioma innymi znanymi kannabinoidami — kannabidiolem (CBD), kwasem kannabidiolowym (CBDA), estrem metylowym kwasu kannabidiolowego (CBDA-ME), delta-8 THC i kannabichromenem (CBG) — „mogą być uważane za potencjalne związki o działaniu przeciwnowotworowym w przypadku nerwiaków zarodkowych”.

Natomiast nowy kannabinoid, cannabielsoxa, nie znalazł się wśród związków, które naukowcy uznali za potencjalnie toksyczne dla komórek neuroblastoma.

Autorzy badania to 14-osobowy zespół przedstawicieli agencji rządowych i uniwersytetów – Uniwersytetu Wonkwang, Koreańskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Żywności i Leków, Uniwersytetu Kyung Hee, Uniwersytetu Kookmin i Narodowego Instytutu Nauk Ogrodniczych i Zielarskich.

waporyzatory hero
-REKLAMA-

Marihuana w walce z rakiem – największa metaanaliza badań w historii

Medyczna marihuana w leczeniu raka może być nadzieją dla wielu chorych na całym świecie. O skuteczności konopi szczególnie w przypadku terapii nowotworowej mówi się od dawna. Niestety status prawny konopi, jeszcze do niedawna skutecznie blokował przeprowadzanie badań, które potwierdzałyby ich medyczne właściwości. Na szczęście w ostatnich latach to się zmienia i badacze mają co raz więcej dowodów potwierdzających skuteczność medycznych zastosowań konopi indyjskich. W kwietniu naukowcy opublikowali „największą metaanalizę, jaką kiedykolwiek przeprowadzono na temat medycznej marihuany i jej wpływu na objawy związane z rakiem”, uzyskując „przytłaczający konsensus naukowy” w kwestii terapeutycznych efektów marihuany

Medyczna marihuana w leczeniu raka może być nadzieją dla wielu chorych na całym świecie. O skuteczności konopi szczególnie w przypadku terapii nowotworowej mówi się od dawna. Niestety status prawny konopi, jeszcze do niedawna skutecznie blokował przeprowadzanie badań, które potwierdzałyby ich medyczne właściwości. Na szczęście w ostatnich latach to się zmienia i badacze mają co raz więcej dowodów potwierdzających skuteczność medycznych zastosowań konopi indyjskich. W kwietniu naukowcy opublikowali „największą metaanalizę, jaką kiedykolwiek przeprowadzono na temat medycznej marihuany i jej wpływu na objawy związane z rakiem”, uzyskując „przytłaczający konsensus naukowy” w kwestii terapeutycznych efektów marihuany. Oto więcej informacji.

Marihuana w leczeniu raka – największa w historii metaanaliza badań potwierdza jej skuteczność w terapii nowotworowej

W kwietniu opublikowane zostały wyniki „największej metaanalizy badań, jaką kiedykolwiek przeprowadzono na temat medycznej marihuany i jej wpływu na objawy związane z rakiem”, uzyskując „przytłaczający konsensus naukowy” mówiący o pozytywnych efektach terapeutycznych marihuany.

Badanie, które zostało opublikowane w czasopiśmie Frontiers in Oncology, przeanalizowało dane z 10 641 recenzowanych badań – co według autorów jest liczbą ponad dziesięciokrotnie większą niż w kolejnej największej recenzji na ten temat.

Autorzy przeglądu stwierdzili, że jego wyniki „wskazują na silny i rosnący konsensus w społeczności naukowej dotyczący terapeutycznych korzyści konopi. Szczególnie w kontekście raka”.

bomb dope
-REKLAMA-

W związku z tym, co w raporcie określono jako „rozproszony i niejednorodny” stan badań nad terapeutycznym potencjałem marihuany, autorzy postawili sobie za cel „systematyczną ocenę istniejącej literatury na temat medycznej marihuany, skupiając się na jej potencjale terapeutycznym, profilach bezpieczeństwa i roli w leczeniu raka”.

Spodziewaliśmy się kontrowersji. To, co odkryliśmy, to przytłaczający konsensus naukowy. To jedno z najwyraźniejszych, najbardziej dramatycznych potwierdzeń medycznej marihuany w leczeniu raka, jakie kiedykolwiek widziała społeczność naukowa

— powiedział w oświadczeniu Ryan Castle, szef badań w Whole Health Oncology Institute.

Metaanaliza wykazała, że ​​na każde badanie, które wykazało nieskuteczność marihuany, przypadają trzy, które wykazały jej skuteczność. Ten stosunek 3:1 – zwłaszcza w tak rygorystycznej dziedzinie jak badania biomedyczne –  jest po prostu niezwykły.

– poinformował Whole Health Oncology Institute w komunikacie prasowym.

Instytut dodał, że „poziom konsensusu osiągnięty w tym przypadku dorównuje lub przewyższa poziom konsensusu w przypadku wielu leków zatwierdzonych przez Agencję ds. Żywności i Leków”.

Silny konsensus popierający terapeutyczne zastosowanie marihuany, szczególnie w kontekście raka, wskazuje, że istnieją solidne podstawy naukowe do ponownej oceny statusu prawnego marihuany i jej klasyfikacji jako substancji z Wykazu I

– stwierdzili badacze w artykule.

Analiza podkreśliła potencjał przeciwzapalny marihuany, jej zastosowanie w leczeniu objawów związanych z rakiem, takich jak ból, nudności i utrata apetytu, a także zbadała konsensus dotyczący jej stosowania jako środka przeciwnowotworowego. Spójne siły korelacji dla marihuany zarówno jako środka wspomagającego leczenie paliatywne, jak i potencjalnego środka przeciwnowotworowego, zmieniają konsensus dotyczący marihuany jako interwencji medycznej. Spójny wzorzec zależności między marihuaną a leczeniem raka sugeruje uzasadniony konsensus, że korzyści płynące ze stosowania marihuany medycznej przewyższają ryzyko

-czytamy w wynikach badań.

Analiza wykazała, że ​​poparcie zastosowania medycznej marihuany w opublikowanych badaniach było 31,38 razy silniejsze niż sprzeciw wobec jej stosowania.

bomb dope
-REKLAMA-

Autorzy zaznaczają, że nowa metaanaliza podkreśla potrzebę dalszych solidnych badań nad tym, w jaki sposób konopie indyjskie mogą być stosowane w leczeniu objawów raka lub samej choroby, a „badanie korelacji między stosowaniem konopi indyjskich a nastrojami w badaniach na szeroką skalę, szczególnie w onkologii… kładzie podwaliny pod przyszłe badania i decyzje polityczne, które mogą znacząco wpłynąć na zdrowie publiczne i opiekę nad pacjentami”.

 

Przeczytaj też: Marihuana zabija komórki rakowe, potwierdza to ponad 100 badań naukowych

 

Włochy zakazały CBD kwalifikując je jako narkotyk, który można nabyć jedynie na receptę. Rządowy dekret w tej sprawie wchodzi w życie natychmiast po jego oficjalnym opublikowaniu, ponieważ uruchomiono artykuł 77 Włoskiej Konstytucji, który umożliwi przyjęcie nowych przepisów w trybie pilnym, omijając debatę parlamentarną i standardową ścieżkę legislacyjną. Oto więcej informacji.

Włochy zakazały CBD – Sąd Administracyjny zatwierdził nowe przepisy

Od pięciu lat we Włoszech trwa batalia związana z próbami zakazania produkcji i obrotu produktami konopnymi zawierającymi CBD. W roku 2020 branża konopi stanęła przed widmem przegrania tej batalii.

Pisaliśmy wtedy:

„Włochy uznały CBD za narkotyk! Konopni przedsiębiorcy otrzymali lub w najbliższych dniach otrzymają informację wzywającą do zaprzestania sprzedaży wszelkich produktów zawierających kannabidiol. Dotyczy to olejków i ekstraktów, nie wiadomo jeszcze jak potoczy się kwestia suszu. Jednocześnie na rynek włoski wchodzi Epidiolex, oficjalnie zarejestrowany lek w postaci syropu z CBD, którym roczna terapia np. w USA została wyceniona na 32.500$. Na naszych oczach dzieje się to o czym pisaliśmy niejednokrotnie – firmy farmaceutyczne właśnie ingerują w europejski rynek CBD.”

Cały artykuł znajdziesz T U T A J

Na szczęście w roku w przypadku sytuacji, która miała miejsce pięć lat temu, Ministerstwo Zdrowia stosunkowo szybko anulowało dekret klasyfikujący CBD jako narkotyk, przeczytasz o tym T U T A J .

Przez kilka lat wszyscy myśleli, że sytuacja z roku 2020 już się nie powtórzy, byli jednak w błędzie.

W ostatnich miesiącach w sieci pojawiają się informacje mówiące, że pewne grupy nadal lobbują za uznaniem CBD za substancję narkotyczną, która może być sprzedawana jedynie na receptę w aptekach.

waporyzatory hero
-REKLAMA-

Niestety w kwietniu, w specjalnym przyspieszonym trybie podpisano dekret zmieniający klasyfikację CBD, które teraz we Włoszech będzie można kupić jedynie w aptece, na receptę.

Włochy zakazały CBD, a dekret został podpisany przez premier Giorgię Meloni 8 kwietnia, z pominięciem parlamentu. Na jego mocy rośliny zawierające CBD – niezależnie od stężenia THC – zostały zakwalifikowane jako narkotyki. Zabroniona została ich uprawa, przetwarzanie, sprzedaż i posiadanie – poza aptekami i bez recepty.

Od tej pory wszystkie doustne preparaty zawierające kannabidiol, w tym olejki CBD, kapsułki i nalewki, muszą być przepisane przez lekarza i sprzedawane wyłącznie w aptekach. W rezultacie produkty CBD, które wcześniej były dostępne online, w sklepach specjalistycznych lub w niektórych sklepach stacjonarnych, musiały zniknąć z półek.

Przypominamy jednak, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) stosunkowo niedawno orzekł na korzyść swobodnego przepływu produktów CBD w Unii Europejskiej, stwierdzając, że państwo członkowskie nie może zakazać sprzedaży produktów CBD, jeśli nie stanowią one zagrożenia dla zdrowia publicznego. Nowe wytyczne Włoskiego rządu są zatem niezgodne z orzecznictwem TSUE, co może skłonić rząd do zmiany tej decyzji w obliczu trwających wyzwań prawnych.

Polskie próby zakazania sprzedaży suszu CBD do palenia / waporyzacji

Nasi rządzący także w ostatnim czasie podjęli próbę ograniczenia rynku konopi w Polsce.

Nasi politycy próbę zakazania uprawy i obrotu suszem konopnym w celu waporyzacji czy palenia argumentują tym, że ustawa przewiduje konkretne cele dla uprawy konopi i wśród nich na próżno szukać „przeznaczenia do waporyzacji lub palenia”. Dlatego zamiast taki cel do ustawy dopisać, uznano, że lepiej zaorać całą branżę i zakazać ludziom palić / waporyzować CBD czy CBG. Sprawa jest nadal w toku.

Więcej na ten temat przeczytasz T U T A J

 

Bawaria zakazała używania marihuany w parkach. Wydane przez ten kraj związkowy rozporządzenie stoi jednak w konflikcie z federalną ustawą o konopiach „CanG”, która określa m.in. gdzie legalnie można konsumować ziele w miejscach publicznych i wskazuje miejsca, gdzie robić tego nie wolno, np. w pobliżu szkół. Bawaria jest landem gdzie króluje etanol , a konopie uważane są za szkodliwe i niebezpieczne. Niemieccy politycy oraz aktywiści konopi mówią o łamaniu konstytucji i złożyli w tej sprawie sądowy pozew. Oto więcej informacji.

 

Bawaria zakazała używania marihuany w parkach, co jest naruszeniem ustawy o konopiach

 

Bawaria to niemiecki kraj związkowy, który od wielu lat stosuje najostrzejszą politykę względem konopi w całych Niemczech. Jeszcze zanim zaczęła obowiązywać obecna ustawa, na terenie Niemiec za posiadanie niewielkich ilości ziela nie groziły żadne sankcje prawne – ale nie na terenie Bawarii gdzie służby aresztowały obywateli nawet za gram marihuany.

Bawaria to niemiecki land, gdzie o marihuanie mówi się jako o szczególnym zagrożeniu i niebezpieczeństwie, a jednocześnie alkohol jest tam wręcz obiektem kultu i uwielbienia. To właśnie Bawaria organizuje Oktoberfest czyli najbardziej znana imprezę alkoholową na świecie. Podejście zarówno do konopi jak i do alkoholu można śmiało porównać do polskiego mentalu z przełomu lat 99/00, kiedy to społeczeństwo było utrzymywane w przekonaniu, że zioło to prosta droga do heroiny i zniszczenia sobie życia, a jednocześnie gloryfikowano alkohol.

Gdy Niemieccy politycy wdrażali w swoim kraju ustawę dekryminalizującą marihuanę, jedynym landem przeciwnym zmianom była właśnie Bawaria.

Swego czasu bawarscy dentyści także wzywali do ponownej delegalizacji marihuany twierdząc, że konopie indyjskie aż pięciokrotnie zwiększają ryzyko zachorowania na raka szyi oraz głowy.

Po wprowadzeniu nowych przepisów kilkanaście miesięcy temu, Bawaria oznajmiła, iż posiadanie i używanie marihuan na terenie landu będzie wiązało się z grzywnami – co spowodowało interwencję Bundestagu gdyż było to łamanie prawa.

Władze Bawarii postanowiły też zakazać używania marihuany w parkach – co zgodnie z obowiązującym prawem jest działaniem nielegalnym.

Już w październiku 2024 r. rzecznik DHV Georg Wurth wraz z kilkoma bawarskimi członkami Bundestagu i osobami poszkodowanymi złożyli w tej sprawie pozew do Bawarskiego Trybunału Konstytucyjnego (BayVerfGH), który nadal jest procesowany. Ponadto Niemieckie Stowarzyszenie Konopne (DHV) podejmuje obecnie kolejne działania prawne wspólnie z osobami poszkodowanymi przez wprowadzone nielegalnie przepisy.

„Jako konsument doświadczam subiektywnej arbitralności bawarskiej polityki każdego dnia. Podczas gdy inne kraje związkowe znajdują pragmatyczne rozwiązania, Bawaria blokuje przemysł konopny na kilku frontach jednocześnie: w parkach, ogródkach piwnych, palarniach i zakładaniu klubów konopnych. Z mojej osobistej perspektywy ta systematyczna taktyka utrudniania jest nie tylko frustrująca, ale także napędza czarny rynek i celowo podważa legalizację uchwaloną przez rząd federalny. Stanowi to wyraźną dyskryminację, której nie możemy dłużej tolerować”.

– mówi Emanuel Burghard z Bawarii

Niemiecie stowarzyszenie konopne DHV poinformowało, że kilkanaście dni temu uruchomiło w tej sprawie procedurę kontroli sądowej składając do Bawarskiego Sądu Administracyjnego wniosek właśnie o kontrolę sądową (art. 47 ustawy o Sądzie Administracyjnym) oraz wniosek pilny (art. 47 (6) ustawy o Sądzie Administracyjnym) przeciwko rozporządzeniu w sprawie używania marihuany w parkach.

„Jesteśmy gotowi i zdolni, aby w razie potrzeby doprowadzić tę sprawę aż do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Bawaria nie może po prostu uchylić prawa federalnego. Walczymy o równe prawa dla wszystkich użytkowników marihuany i pacjentów w Republice Federalnej”.

– poinformował Georg Wurth z DHV

Stowarzyszenie DHV informuje, że kolejnym krokiem będzie przygotowanie pozwu przeciwko bawarskiej ustawie o ochronie zdrowia, która również ustanawia zakazy konsumpcji wykraczające poza niemiecką ustawę o marihuanie.

Liczba recept na medyczną marihuanę wystawionych przez „receptomaty” znów rośnie. W marcu wystawiono 88.000 recept na leki objęte listopadowym rozporządzeniem o lekach psychotropowych i odurzających. Większość z nich była wystawiona na medyczną marihuanę (44,3 tys), jest to wzrost o 23% względem lutego. Oto więcej informacji.

Liczba recept na medyczną marihuanę wystawionych przez „receptomaty” znów rośnie

Listopadowe rozporządzenie dotyczące środków odurzających i substancji psychotropowych wprowadziło zakaz wystawiania recept w ramach teleporady, co w praktyce oznacza, że każdy pacjent chcąc otrzymać receptę na którykolwiek ze środków, które objęło rozporządzenie – musi osobiście udać się do lekarza. Rozporządzenie dotyczy czterech środków, są to:

  • fentanyl,
  • morfina,
  • oksykodon,
  • medyczna marihuana

Wejście w życie rozporządzenia chwilowo powstrzymało dynamikę wzrostu liczby recept na medyczną marihuanę, wystawianych bez zbadania pacjenta, bardzo często jedynie na podstawie wypełnienia ankiety.

Początkowo po wprowadzeniu nowych przepisów, liczba recept na medyczną marihuanę wystawianych przez „receptomaty” bardzo spadła i w listopadzie wyniosła 3 tys., przy czym przez nowe przepisy obowiązywały od 7 listopada.

Jednak od tamtej pory, po chwilowej stagnacji, widać wyraźny wzrost recept na medyczną marihuanę wystawionych w ramach działalności „receptomatów”.

W marcu wystawiono takich recept 44,3 tys. czyli o 23% więcej niż w lutym. Spośród wszystkich czterech substancji objętych rozporządzeniem, w marcu recepty na medyczną marihuanę stanowiły ponad 50%.

W marcu odnotowano wyraźne odbicie. Liczba recept na fentanyl w porównaniu z lutym zwiększyła się wprawdzie o 5,5 proc., do 9,3 tys., ale już w przypadku morfiny i oksykodonu odnotowano skok o 8,5 proc. do odpowiednio 10,8 tys. i 23,6 tys. recept, a na medyczną marihuanę o 23 proc. – do 44,3 tys. recept. Łącznie w marcu wystawiono 88 tys. recept na te cztery środki, czyli o 15 proc. więcej niż w lutym

– informuje Dziennik Gazeta Prawna.

Eksperci Centrum e-Zdrowia zmianę miesiąc do miesiąca tłumaczą wiosennym wzrostem użytkowników rekreacyjnych.

Rośnie też liczba podmiotów wystawiających recepty w sposób nieuprawniony.

Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków wspomniał, iż słyszał o poradniach POZ otwieranych tylko w celu przedłużania recept na substancje kontrolowane.

W marcu 2024 w ramach teleporady wystawiono 44 tys. recept na medyczną marihuanę, co oznacza, że w marcu tego roku wystawiono ich więcej.

Wszystko wskazuje na to, że taki trend się utrzyma i liczba recept na medyczne konopie wystawionych w nieuprawniony sposób będzie rosła – pytanie tylko jak szybko.

Niestety taka sytuacja może się skończyć różnie, pamiętać należy, że to właśnie środowisko lekarskie naciskało na dodanie medycznej marihuany do rozporządzenia. I nie dlatego, że jest ona szczególnie niebezpieczna lecz dlatego, że w ich przekonaniu zbyt często dochodziło do naruszenia etyki lekarskiej przy wystawianiu recept na medyczny susz. Pisaliśmy o tym T U T A J

Dlatego gdy Naczelna Izba Lekarska uzna, że rozporządzenie nie spełnia swojego zadania – może naciskać na to, aby wprowadzić kolejne, bardziej drastyczne ograniczenia w kwestii wystawiania recept na medyczną marihuanę.

źródło: rynekzdrowia.pl 

Mata i Fundacja 420 przedstawili w sejmie raport o użytkownikach marihuany, który stawia ich w negatywnym świetle. Według zaprezentowanych danych większość konsumentów zioła  go nadużywa, 70% grozi uzależnienie, a jedynie 12,4% korzysta z konopi świadomie i bezpiecznie. Celem badania miała być destygmatyzacja marihuany i dostarczenie danych o użytkownikach, które mają przekonać decydentów do wprowadzenia zmian prawnych. Jednak efekt jest zupełnie odwrotny. Raport stwierdza, że wielu użytkowników chciałoby zrezygnować z używania i szuka w tej kwestii wsparcia. Ogólny obraz polskiego konsumenta ziela przedstawiony w raporcie jest bardzo wypaczony i nieprawdziwy – i taki właśnie przekaz poszedł w świat za sprawą zasięgów Maty. Autorzy raportu powielają w nim także negatywne mity o konopiach.  Oto więcej informacji.

Mata i Fundacja 420 przedstawili w sejmie raport o użytkownikach marihuany, który stawia ich w negatywnym świetle

„Między potrzebą a kontrolą. Portret aktywnych użytkowników marihuany w Polsce” to raport przygotowany przez „Fundację420” powołaną przez Mate.

Dziś odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Depenalizacji Marihuany, gdzie jako Fundacja 420 zaprezentowaliśmy raport: „Między potrzebą a kontrolą. Portret aktywnych użytkowników marihuany w Polsce”.

Raport powstał na podstawie anonimowych danych z aplikacji Cannabe, której rozwój wspiera nasza fundacja. To największe badanie w Polsce, pokazujące, kim są osoby regularnie sięgające po konopie.

Dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji stworzyliśmy wizualne portrety statystycznych użytkowników. Pokazaliśmy je dziś w Sejmie, by uzmysłowić decydentom, że użytkownicy marihuany to zwykli ludzie – część społeczeństwa, a nie jego margines.

Depenalizacja jest możliwa. My dziś dołożyliśmy swoją cegiełkę – realny krok w stronę destygmatyzacji.”

-napisał na swoim Instagramie Mata.

Autorzy raportu zostali zaproszeni na posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Depenalizacji Marihuany, a celem ich wizyty miało być dostarczenie konkretnych i rzetelnych argumentów pokazujących, że obecne prawo dot. konopi jest zwyczajnie szkodliwe i archaiczne.

Niestety zaprezentowany raport jest dla większości użytkowników marihuany zwyczajnie krzywdzący, gdyż obraz przeciętnego użytkownika marihuany jest bardzo wypaczony.

Przede wszystkim dlatego, że wg. wyników raportu, przeciętny użytkownik marihuany ma ok 20 lat, mieszka w dużym mieście i w większości przypadków ma problemy związane z używaniem marihuany. A ponad 70% próbowało zioło ograniczyć lub rzucić.

Mata i Fundacja 420
Wiek konsumentów zioła według raportu Fundacji 420

Wnioski autorów raportu są co najmniej martwiące, a to dlatego, że uważają oni, iż konsumenci zioła to nie przestępcy – i tu się zgadzamy. Wg. Fundacji 420 konsumenci marihuany to osoby potrzebujące pomocy i wsparcia – i tu się kompletnie nie zgadzamy.

Nie ma zgody społeczności konopnej na robienie z nas osób, które potrzebują pomocy i sugerowania, że mamy problemy z powodu używania marihuany i chociaż chcemy to nie potrafimy jej odstawić! To jest wizerunek fana Maty, a nie statystycznego palacza zioła.

fundacja 420

Według raportu Maty i fundacji 420 zaledwie 12,4% użytkowników wykazuje niskie ryzyko szkodliwego używania / nadużywania marihuany.  Wynika z tego, że marihuana to stosunkowo niebezpieczna substancja i mało kto potrafi jej świadomie używać w taki sposób, aby sobie nie szkodzić.

fundacja 420

Jak wynika z raportu, większość użytkowników zioła podejmowało próby ograniczenia bądź zaprzestania konsumpcji. To sugeruje, iż marihuana jest używką, która nam szkodzi i którą ciężko odstawić.

Ten raport miał dostarczać argumentów, które mają pomóc przekonać min. środowisko PSL do poparcia depenalzacji marihuany. Niestety wyszło raczej słabo.

Zauważył to także obecny na Zespole Maciej Kowalski (Kombinat Konopny), którzy także wyraził swoje obawy związane z prezentacją tego raportu szerszemu gronu posłów, którzy wiekowo są statystycznie po 50 roku życia. Kowalski zaznaczył, że ten raport może być strzałem w kolano.

W pewnym momencie, jeden z autorów raportu, oznajmił, że oczywiście nie jest on reprezentatywny, a dotyczy jedynie wąskiej grupy fanów Maty. Powiedział też, że taka informacja jest też na wstępie raportu co jest manipulacją gdyż wzmianki o tym, że raport jest niereprezentatywny są tam napisane niejako „drobnym drukiem”.

Pomijam już fakt, że raport ma przedstawiać „portret użytkowników marihuany w Polsce” i tak został nazwany.

Źródło danych do raportu

Wszelkie informacje zawarte w raporcie pochodzą z aplikacji CANNABE, którą przygotowała Fundacja 420. Problem jest taki, że aplikacja jest totalnym nieporozumieniem, nie działa prawidłowo albo wcale. Gdy w aplikacji wybierzesz minimalne lub maksymalne wartości spożywanego przez ciebie zioła – odpowiedź i zalecenie będzie zawsze to samo – powinieneś przestać korzystać z marihuany. Dlatego być może, że uzyskane dane są zwyczajnie zmanipulowane przez źle działającą aplikację, która służyła do zbierania danych.

Aplikacja CANNABE zawiera wiele błędów, swego czasu ją przetestowałem i opisałem:

Cannabe – aplikacja do kontroli używania zioła promowana przez Mate to nieporozumienie oraz rozpowszechnianie nieprawdziwych i bardzo szkodliwych informacji. Aplikacja może bardziej zaszkodzić niż pomóc, a wedle jej twórców większość pacjentów używających medycznych konopi powinna natychmiast przestać gdyż są zwyczajnie uzależnieni od zioła i sobie szkodzą. Dział edukacji to jakieś dziwne uniwersum gdzie kannabinoidy negatywnie wpływają na układ endokannabinoidowy i go wyniszczają. Informacji nieprawdziwych i bardzo szkodliwych dla użytkowników medycznych jak i rekreacyjnych jest znacznie więcej – ta aplikacja powinna jak najszybciej zniknąć. Jej jedyna zaleta to fakt, że jest fatalnie napisana i bardzo szybko przestaje działać. Niestety w tej kwestii Mata i fundacja 420 są bardzo niekompetentni.

Cały artykuł o aplikacji Cannabe znajdziesz T U T A J

Natomiast raport Fundacji 420 znajdziesz T U T A J

Zapis całego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Depenalizacji Marihuany z udziałem Fundacji 420 znajdziesz T U T A J

Star Kush Fast Version czyli krzyżówka dwóch odmian o legendarnej mocy, która jest idealna na środkowo europejski klimat OutDoor. A to przede wszystkim ze względu na swoje przyspieszone kwitnienie. Zdecydowanie jest to genetyka, którą warto sprawdzić przy okazji nadchodzącego wielkimi krokami sezonu OutDoor 2025. Jest to doskonały wybór dla początkujących ogrodników. 

Star Kush Fast Version czyli krzyżówka dwóch odmian o legendarnej mocy

Star Kush F1 Fast Version to fenotyp z dominacją genów Indica, który jest wynikiem skrzyżowania dwóch legendarnych rodziców.

Pierwszy z nich to OG Kush, który jest absolutnym klasykiem oraz dla wielu ulubioną genetyką od wielu lat. To jedna z niezawodnych genetyk zarówno da ogrodnika jak i konsumenta. Więcej o OG Kush przeczytasz T U T A J .

Drugi z rodziców to Stardawg, który tak samo jak OG Kush jest stosunkowo łatwy w uprawie. Natomiast co do mocy to jest to jedna z potężniejszych odmian typu Indica, jaka kiedykolwiek powstała.

 

10% rabatu na zakupy u Pana Pestki z kodem rabatowym WEEDNEWS

 

To połączenie powstałe w wyniku selektywnego krzyżowania genów dało świetny rezultat w postaci Star Kush – odmianę, która po rodzicach jest łatwa w uprawie oraz bardzo konkretnym działaniem.

W następnym kroku hodowcy sprawili, że odmiana kwitnie stosunkowo szybko przy czym zachowuje swój fotoperiodyzm co czyni ją genetyką typu FAST.

Odmiany typu fast powstały przypadkiem. Posiadają w sobie nieco genów ruderalis, które odpowiadają za tzw. auto kwitnienie konopi dlatego czasem nazywane są pół-automatami. Są to jednak odmiany fotoperiodyczne, które potrzebują odpowiedniej ilości ciemności aby zakwitnąć. Natomiast dzięki dodatkowi ruderalis, ich kwitnienie przebiega znacznie szybciej, co w efekcie może się przełożyć na lepsze zbiory.

Przeczytaj też: Top 5 Odmian Typu FAST na OUTDOOR

Star Kush Fast zapewnia silny efekt zarówno fizyczny jak i umysłowy. Na początku pojawia się lekka euforia i pobudzenie, które z czasem przechodzi w głębokie odprężenie ciała. To idealna odmiana na wieczór, kiedy potrzebujesz głębokiego relaksu po długim dniu.

Pestki tej odmiany znajdziesz u Pana Pestki, o T U T A JRobiąc zamówienie pamiętaj o kodzie rabatowym WEEDNEWS.

Tekst ma charakter informacyjno-edukacyjny i przeznaczony jest dla polskojęzycznych obywateli Europy. Przypominamy, że uprawa konopi innych niż włókniste na terenie Polski jest zabroniona i do niej nie zachęcamy.

Mata został zaproszony na posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Depenalizacji Marihuany. Temat zaplanowanego spotkania to „Między potrzebą, a kontrolą. Portret aktywnych użytkowników marihuany w Polsce” – prezentacja raportu. Dokładnie tak, to Mata przedstawi Zespołowi obraz polskiego palacza zioła czyi także i Ciebie, jeżeli jesteś konopnym konsumentem. Co z tego, że Matczak raz wychwala „hehe ziółko”, mówiąc jakie to jaranie nie jest fajne, aby chwilę powiedzieć, że konopie zniszczyły mu życie i prowadzą do ciężkich narkotyków. Ta sytuacja jest tak abstrakcyjna, że ciężko to pojąć. Oto więcej informacji. 

Mata został zaproszony na posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Depenalizacji Marihuany

Informacje o tym, że Mata ma być gościem Parlamentarnego Zespołu ds. Depenalizacji Marihuany pojawiły się w sieci już przed ostatnim posiedzeniem zespołu, które jednak odbyło się za zamkniętymi drzwiami i bez udziału gości.

Teraz jednak pojawiła się informacja, że Matczak faktycznie pojawi się na spotkaniu Zespołu i nawet wystosowano do niego oficjalne zaproszenie.

Młody Matczak ma wziąć udział w spotkaniu pt. „Między potrzebą, a kontrolą. Portret aktywnych użytkowników marihuany w Polsce” – prezentacja raportu.

Mata został zaproszony na posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Depenalizacji Marihuany
Oficjalne zaproszenie dla Maty od przewodniczących Zespołu

Niestety, jest to potwarz i zniewaga dla konsumentów marihuany gdyż Michał Matczak jest wzorem osoby, która marihuany używać nie potrafi i nie powinna.

Powodów dlaczego jest to jeden z najgorszych możliwych gości do zaproszenia na taką dyskusję jest wiele. Przede wszystkim Mata nie posiada ani wiedzy, ani merytorycznego przygotowania, a jego przygody z zielem to albo jaranie od rana do nocy na Jamajce i mówienie jakie to jest „super hehe ziółko”, aby zaraz potem wraz z Monarem tworzyć mega szkodliwą dla konopi kampanię mówiącą, jaka to marihuana jest zła.

Resortowe dziecko mające problemy z używaniem zioła skaczące ze skrajności w skrajność – świetny wybór Panie Petru.

Trzeba powiedzieć jasno –  do takiej dyskusji można znaleźć od groma lepszych kandydatów, a przewodniczący Zespołu są przecież w kontakcie z konopnymi aktywistami, którzy mogliby polecić kogoś odpowiedniego do takiej dyskusji.

za dużo jaram, straciłem nad tym kontrolę„, że „na początku było fajnie ale po chwili zioło zniszczyło mi życie”

-Mówił Mata dokładnie rok temu na 420.

Wszystko to było częścią zmanipulowanej przez Marię Banaszek (Monar) kampanii, która pokazuje, że Mata powinien chodzić na terapię, a nie na spotkania Parlamentarnego Zespołu ds. Depenalizacji Marihuany, która jak twierdzi – zniszczyła mu życie.

Cały materiał na ten temat znajdziesz T U T A J.

Mata jeszcze rok temu utrzymywał też, że marihuana ma destrukcyjny wpływ i prowadzi do ciężkich narkotyków, przeczytasz o tym T U T A J .

Bardzo ciężko jest zrozumieć zaproszenie akurat takiej osoby przez przewodniczących Zespołu gdyż dosłownie każde działanie Maty w kontekście konopi było działaniem szkodliwym dlatego wątpię, aby tym razem było inaczej.

CZYTAJ TEŻ: Wiemy kiedy projekt depenalizacji marihuany trafi do Sejmu

Projekt depenalizacji marihuany, który przygotowywał Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji, jest gotowy i na pewno zostanie złożony w Sejmie, gdzie o jego losie zdecydują posłowie. Propozycja nowelizacji Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii najprawdopodobniej przewiduje dekryminalizację posiadania do piętnastu gramów ziela oraz uprawy jednej rośliny konopi indyjskich na własny użytek. Piszemy „najprawdopodobniej” gdyż samego projektu nikt jeszcze nie widział. Wiadomo natomiast kiedy projekt trafi pod sejmowe głosowanie. Kiedy to będzie i jakie są szanse, że jeszcze w tym roku w Polsce nastanie nowa era konopna? Tego dowiesz się z naszego artykułu.

Projekt depenalizacji marihuany trafi do sejmu

Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany nie jest pierwszym, który zajmuje się tematem depenalizacji / legalizacji marihuany. Jednak w przypadku tego zespołu, któremu przewodniczą Ryszard Petru oraz Klaudia Jachira jest taka różnica, że składa się on z członków obecnego obozu rządzącego i faktycznie może coś zmienić, a nie tylko udawać i zbijać kapitał polityczny jak to było w przypadku zespołu powołanego przez Lewicę za czasów rządów PiS.

Obecny zespół zajmujący się marihuaną, nie robi wokół siebie tak dużego zamieszania medialnego za to bardziej skupia się na pracy u podstaw i zabieganiu o poparcie polityczne dla swojego projektu.

Jest to Zespół składający się z przedstawicieli obecnej władzy, a do tego nie robi sobie z tematu marihuany medialnego show w celach politycznych tylko po cichu wykonują swoją pracę i jest przekonany o tym, że obecne prawo jest zwyczajnie szkodliwe.

O ile w przypadku Zespołu Lewicy z góry jasne było, że poniesie porażkę w Sejmie, o tyle tym razem jest szansa, że się uda. I to nie mała.

Jakiś czas temu o ocenę pracy zespołu poprosiliśmy Przemysława Zawadzkiego.

„Muszę przyznać że parlamentarny zespół ds depenalizacji marihuany pracuje w niezłym tempie i wydaje się że z dużym zaangażowaniem. Został zawiązany w listopadzie a już 23 stycznia odbędzie się 5 posiedzenie. Wcześniej posłowie spotkali się z nami dwukrotnie i zarówno podczas tych spotkań jak i poza nimi czułem że faktycznie chcą poznać perspektywę osób poszkodowanych przez obecną politykę narkotykową.”

-powiedział Zawadzki, dodając:

„To czego doświadczają konsumenci zioła jest często czymś nowym i szokującym dla posłów popierających liberalizację tego prawa a wyobraź sobie jak niewiele muszą wiedzieć o skutkach prohibicji konopnej posłowie którzy są przeciw. To co w mnie cieszy to fakt że żaden członek zespołu nie próbuje się wybić w mediach na tym temacie jak w przeszłości robiło wielu polityków którzy równocześnie niewiele robili aby to prawo faktycznie uległo zmianie. Były to często tylko zwykłe pozory. Ryszard Petru który jest przewodniczącym tego zespołu jest zwolennikiem merytorycznej pracy bez zbędnego pompowania tematu co z pewnością zwiększa szanse że robi to aby osiągnąć sukces, a nie po to by wybić się na walce o legal bez względu na to jak to się zakończy.”

waporyzator do konopi
-REKLAMA-

Teraz „Rzeczpospolita” poinformowała, że z uzyskanych przez redakcję informacji wynika, iż projekt na pewno zostanie złożony w Sejmie, jednak już po wyborach prezydenckich, co ma zagwarantować spokój w pracach nad nim.

„To ma być projekt ponadpartyjny”

–powiedział „Rzeczpospolitej” Ryszard Petru.

Przewodniczący Zespołu natomiast nie zdradził szczegółów projektu.

Można jednak założyć, że wspomniane piętnaście gramów oraz jedna roślina konopi czyli wartości pojawiające się najczęściej w kontekście prac Zespołu oraz dekryminalizacji konopi – znajdą się także w projekcie nowego prawa.

Może się też zdarzyć tak, że zamiast piętnastu gramów posłowie wpisali do projektu dziesięć lub pięć gramów suszu – pewność w tej materii będzie po ujawnieniu propozycji nowego prawa.

To, że projekt ustawy zakładający dekryminalizację posiadania do piętnastu gramów marihuany oraz uprawy jednej rośliny konopi indyjskich na własny użytek ma szansę zostać zatwierdzony przez Sejm mogą wskazywać wypowiedzi czy to Rafała Trzaskowskiego czy Donalda Tuska o tym, że za przysłowiowego skręta nie powinno być konsekwencji karnych.

Nie wykorzystywanie tego tematu w trwającej obecnie kampanii wyborczej może nieco napawać optymizmem gdyż wiemy jak to jest z obietnicami wyborczymi.

420free
-REKLAMA-

No i nie bez znaczenia jest to, kto zostanie prezydentem w maju. Nie jest żadną tajemnicą, że najmniej chętnym do podpisania takiej ustawy będzie Andrzej Duda.

Czy marihuana zostanie w Polsce zdepenalizowana jeszcze w tym roku? Tego nie wiadomo, wiadomo natomiast, że tak dużej szansy na zmianę szkodliwego prawa jeszcze do tej pory nie było.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.