ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Na polskim rynku regularnie pojawiają się kolejne propozycje kursów konopnych, niestety nie wszystkie prezentują wysoką jakość, jeśli chodzi o merytorykę oraz podejście do kształcenia. Kurs „Konopie w praktyce” to szkolenie przede wszystkim praktyczne – czyli warsztatowe, podczas którego uczestnicy odwiedzą konopną uprawę, zobaczą na żywo proces ekstrakcji, zgłębią tajniki przetwarzania i gotowania z użyciem surowców z tej rośliny. Nie zabraknie też teorii z zakresu terapii konopnych, uprawy czy zastosowania rośliny w dermatologii i weterynarii. Warsztaty i wykłady poprowadzą specjaliści i praktycy z wieloletnim stażem w branży konopnej. Oto więcej informacji.

Kurs konopie w praktyce – Praktyczna wiedza o konopiach 

Kurs powstał jako odpowiedź na potrzeby kształcenia specjalistów w branży konopnej i dedykowany jest wszystkim osobom zmęczonym wielogodzinnymi kursami teoretycznymi na temat konopnych upraw, terapii czy ekstrakcji.

Organizatorem kursu „Konopie w Praktyce” jest Instytut Botaniki Dermatologicznej, którego założycielem jest Ewa Rogala – członek Polskiego Towarzystwa Zielarzy i Fitoterapeutów, dyplomowany fitoterapeuta, towaroznawca zielarski, wykładowca uniwersytecki na Akademii Górnośląskiej oraz na Akademii Łomżyńskiej, edukatorka na SGGW, autorka kursów w Instytucie Botaniki Dermatologicznej.

Instytut od wielu lat organizuje specjalistyczne kursy z zakresu fitoterapii, apiterapii, aromaterapii i wielu innych, w kameralnych grupach, umożliwiając kursantom zdobycie wiedzy przez zajęcia praktyczne.

Dla kogo jest kurs „Konopie w praktyce”?

Kurs „Konopie w praktyce to pierwszy kurs konopny organizowany przez Instytut, co świadczy o coraz większym zainteresowaniu tą rośliną w branży fitoterapeutycznej i zielarskiej. Kurs jest kierowany do wszystkich osób zainteresowanych konopiami, w tym do fitoterapeutów, naturopatów, dietetyków, praktyków medycyny holistycznej, rolników, farmaceutów czy lekarzy. Wysoka jakość kursów organizowanych przez Instytut Botaniki Dermatologicznej została potwierdzona przez setki kursantów.

To wyjątkowa okazja, by zanurzyć się w tej fascynującej dziedzinie jaką są konopie i nauczyć się wykorzystywać tę roślinę w różnych branżach – od kuchni, przez terapię, po uprawy i kosmetyki.

Jak wygląda kurs?

Kursy Instytutu Botaniki Dermatologicznej mają ograniczoną liczbę miejsc – tylko 14 osób na całym kursie, głównie ze względu na warsztatowy charakter kształcenia. Kurs obejmuje takie zagadnienia jak:

  • uprawa konopna i przetwarzanie na potrzeby przemysłowe
  • konopie w kuchni i przetwarzanie surowców z tej rośliny w warunkach domowych na potrzeby kulinarne i kosmetyczne,
  • prawo konopne i bezpieczeństwo,
  • terapie konopne,
  • zastosowanie konopi w weterynarii
  • konopie w kosmetykach i terapiach skóry

Zajęcia na kursie poprowadzą praktycy, osoby, które pracują z konopiami od wielu lat i posiadają certyfikaty potwierdzające swoje kompetencję oraz wiedzę. Są to miedzy innymiMikołaj Gruziel zielarz, przedsiębiorca prowadzący uprawę konopi i dystrybucję sprzętu do ich przetwórstwa, Małgorzata Szakuładietetyk, terapeuta konopny, autorka książki „Konopie i marihuana w kuchni” oraz bloga Smiling Spoon,Monika Kolanowska – fitoterapeutka, specjalistka medycznych konopi, współorganizatorkatrzech edycji kursu„Terapeuta konopny”w Brzegu.

Kurs trwa 3 miesiące, a zajęcia odbywają się w Warszawie oraz na konopnym polu (dojazd autokarem w ramach kursu). W cenie warsztatu wliczony jest także nocleg w hotelu i wyżywienie.

Dlaczego warto wziąć udział?

  • Praktyczna wiedza, którą możesz od razu zastosować.
  • Wykłady prowadzone przez ekspertów w branży.
  • Dostęp do plantacji konopi i praktyczne doświadczenie.
  • Możliwość rozwoju zawodowego i zdobycia certyfikatu ukończenia kursu.

Więcej informacji o kursie znajdziesz T U T A J

Opublikowano wyniki badania PolDrugs 2025, które pokazuje m.in. w jaki sposób polskie społeczeństwo korzysta z substancji psychoaktywnych oraz jakie substancje są najchętniej wybierane przez Polaków. Zebrane dane mają pomóc w kontekście psychiatrii i redukcji szkód. Badanie jasno i dobitnie pokazuje, że marihuana jest nadal w Polsce niesłychanie popularna pomimo jej nielegalności w kontekście rekreacyjnym. Jakich jeszcze nielegalnych substancji próbowali Polacy? Oto więcej informacji.

PolDrugs 2025: 99,7% Polaków przynajmniej raz w życiu próbowało marihuany, 85% używało jej w ciągu ostatniego roku.

Właśnie opublikowano wyniki trzeciej edycji badania epidemiologicznego PolDrugs 2025. Jest to cykliczne badanie przeprowadzane co w lata, które ma na celu ustalenie wzorców używania substancji psychoaktywnych przez Polaków. W tegorocznej edycji wzięło udział prawie 2,5 tys. osób w wieku od 13-63 lat. Średni wiek respondentów wynosił 27 lat.

Z badania wynika, że 97,9 proc. respondentów przyznało się do używania marihuany przynajmniej raz w życiu, a 85 proc. – w ciągu ostatnich 12 miesięcy. To czyni ją najczęściej stosowaną substancją psychoaktywną po alkoholu, kofeinie i nikotynie. Na kolejnych miejscach znalazły się:

  • MDMA – 75,9%
  • Amfetamina – 61,5%
  • Grzyby psylocybinowe – 58,1%
  • LSD / inne lizergamidy – 57,5%
  • Kokaina – 44,4%
  • Benzodiazepiny (wyłączając zapisane przez lekarza) – 39,2%
  • Mefedron / inne syntetyczne katynony – 32,7%

Natomiast 60 proc. zadeklarowało, że przynajmniej raz w życiu zaniedbało codzienne obowiązki z powodu używania substancji psychoaktywnych, a 16,8 proc. miało problemy z prawem. Jedynie 40 proc. badanych ujawniłoby lekarzowi zażywanie substancji niezależnie od okoliczności.

Marihuana była najczęściej używaną substancją po alkoholu, kofeinie i nikotynie, choć ogólnie największy odsetek respondentów stosuje narkotyki rzadko (35,6 proc. zgłaszało używanie jakichkolwiek narkotyków raz na kilka miesięcy lub rzadziej) i występowało głównie w otoczeniu społecznym (50,2 proc.) lub w domu (52,3 proc.)

– zaznacza dr Więckiewicz.

Naukowiec zwraca uwagę na rosnący trend zażywania substancji psychoaktywnych w samotności:

„Jest to wzrost osób zażywających narkotyki samemu – 25 proc. naszych tegorocznych respondentów zadeklarowała to zjawisko, gdzie w 2021 i 2023 odsetki te wynosiły odpowiednio 18,2 proc. i 20,2 proc. Może to być objaw naszego poczucia samotności w społeczeństwie i wymaga to dalszych badań.”

Badacze zwracają także uwagę na bardzo niski poziom kontroli jakości używanych substancji – aż 83,6 proc. nigdy nie testowało ich składu, a 51,4 proc. polegało na „wizualnym oszacowaniu dawki”.

Wyniki badania pokazują też, że rośnie także odsetek osób kupujących substancje psychoaktywne od nieznajomych – coraz częściej przez internet, z wykorzystaniem narzędzi zapewniających anonimowość (darknet). Spadł udział zakupów od znajomych, co może oznaczać mniejszy dostęp do nieformalnej wiedzy o bezpiecznym używaniu.

Do spożywania alkoholu przyznaje się 72,9 proc. respondentów. Najpopularniejszym napojem alkoholowym pozostaje niezmiennie piwo, choć jego spożycie spadło z 56,3 proc. w 2021 r. do 48,2 proc. w 2025 r. Obecnie więcej osób deklaruje abstynencję, a także rzadsze spożycie.

Nikotynę używa 67,3 proc. badanych – najczęściej w postaci e-papierosów (26,2 proc.) lub klasycznych papierosów (23,8 proc.).

Badanie przeprowadzono w formie anonimowej ankiety internetowej, składającej się z 37 pytań zamkniętych jednokrotnego wyboru oraz 3 pytań wielokrotnego wyboru. Rekrutacja respondentów odbywała się poprzez media społecznościowe. Analiza wyników opierała się wyłącznie na statystykach opisowych. 

CZYTAJ TEŻ: Ponad 70% Polaków chce dekryminalizacji marihuany

Właśnie wystartowały targi Mery Jane Berlin 2025 – największe wydarzenie konopne w tym roku – jak informują organizatorzy. I faktycznie tegoroczna edycja zapowiada się na najgrubszą w historii. Bo Mery Jane Berlin to nie tylko targi, to święto zioła i pełna celebracja wprowadzonej w zeszłym roku częściowej legalizacji marihuany. Na miejscu pojawią się chyba wszystkie możliwe postacie związane z branżą konopi, do Berlina dotarli zarówno ci mniej jak i ci najbardziej rozpoznawalni w branży jaracze, growerzy, breederzy, edukatorzy i wszyscy, którzy coś w świecie zioła znaczą. My właśnie meldujemy się na miejscu i będziemy robić dla was relacje na żywo. Jeżeli ktoś dzisiaj zdecyduje, że także chciałby być częścią tego zacnego wydarzenie to ma ostatnią szansę – zaprzyjaźniona ekipa WeedWeek organizuje polski wyjazd na MJ ’25, który startuje dziś w nocy i zostały ostatnie bilety w trzeba przyznać dobrej cenie w szczególności jak ktoś się zdecyduje w ostatniej chwili. Oto więcej infirmacji.

Mery Jane Berlin 2025 – największe wydarzenie konopne na świecie już w ten weekend + zorganizowany wyjazd z Polski

Od dzisiaj przed chwilą do niedzielnego wieczora Berlin jest konopną stolicą świata! Na Mery Jane Berlin 2025 zjechała cała światowa wierchuszka konopnej społeczności.

To, że możecie osobiście sprawdzić ofertę produktów wszystkich liczących się firm z sektora konopnego to jedno.

Natomiast poza częścią komercyjną jest to niesamowite święto marihuany, podczas którego spotkać możecie legendy ziołowego świata i porozmawiać z nimi na żywo. Targi, ludzie, marihuana z najwyższej półki, koncerty, strefa festiwalowa, mnogość wydarzeń pobocznych – no jest tego w opór, a wszystkie szczegóły znajdziesz na stronie wydarzenia o T U T A J.

Mery Jane Berlin 2025 – Polski wyjazd na Mery Jane Berlin z ekipą WeedWeek

Zaprzyjaźniona ekipa organizuje wspólny wyjazd do Berlina, który startuje dziś w nocy. Szczegóły:

Dwudniowy wyjazd na Targi Mary Jane Berlin 2025

Kiedy? 21-22 czerwca 2025.
Gdzie? Berlin, największe targi konopne w Europie.
Cena: 799 zł.

Przeżyj niezapomnianą przygodę w gronie prawdziwych stonerów podczas Mary Jane Berlin 2025 – targów, na których czekają na Ciebie najnowsze produkty od topowych firm z całego świata!

Co zawiera nasz wyjazd?

✅ Przejazd komfortowym autokarem z Warszawy (przystanki w Łodzi i Poznaniu).
✅ Ubezpieczenie na czas przejazdu.
✅ Nocleg w hostelu Three Little Pigs Berlin (ze śniadaniem w cenie).
✅ Bilet wstępu na targi Mary Jane Berlin 2025.

Dlaczego warto?

✨ Zobacz stoiska najlepszych marek z całego świata.
✨ Spotkaj ludzi o tych samych zainteresowaniach.
✨ Poznaj najnowsze trendy i produkty w branży konopnej.
✨ Ciesz się wspólną atmosferą wyjazdu.

PLAN WYJAZDU

SOBOTA 21/06/2025:

  • 1:00 – Wyjazd z Warszawy: Warszawa Centralna, al. Jerozolimskie 54
  • 2:40-3:10 – Przystanek w Łodzi: Manufaktura, Drewnowska 58, 91-002 Łódź
  • 5:30-6:00 – Przystanek w Poznaniu: Posnania, Pleszewska 1, 61-136 Poznań
  • 10:00 – Przyjazd do Berlina: Eichenstraße 4, 12435 Berlin, Niemcy
  • Nocleg w Three Little Pigs Hostel Berlin

NIEDZIELA 22/06/2025

  • 18:00-18:30 – Wyjazd z Berlina: Eichenstraße 4, 12435 Berlin, Niemcy
  • 21:30 – Przystanek w Poznaniu: Posnania, Pleszewska 1, 61-136 Poznań
  • 0:00 – Przystanek w Łodzi: Manufaktura, Drewnowska 58, 91-002 Łódź
  • 1:40 – Przyjazd do Warszawy: Warszawa Centralna, al. Jerozolimskie 54

Jeśli cokolwiek ulegnie zmianie, będziemy was informować na bieżąco!

Koszt wyjazdu

799 zł – Przejazd, ubezpieczenie na czas przejazdu, nocleg, bilet wstępu.

Liczba miejsc ograniczona! Nie czekaj – zarezerwuj swoje miejsce już dziś i przygotuj się na wyjazd pełen wrażeń!

Co należy zaznaczyć, to fakt, że jest to wyjątkowo korzystna oferta last minute bo gdyby ktoś chciał taki wyjazd z przejazdem i noclegiem załatwiać dzisiaj – zapłaciłby przynajmniej dwa razy tyle.

Więcej info i rezerwacja ostatnich kilku biletów są T U T A J

A wszystkich tych, którzy nie mogą być w tym roku z nami w Berlinie, zapraszamy na naszą relację na żywo już jutro tj. w sobotę o godzinie 14.00 na naszym kanale Facebook o T U T A J

Młodzież Wszechpolska straszy marihuaną z Czech, „Cały Cieszyn zalany tym syfem” – piszą na swoich mediach społecznościowych. Młodzież Wszechpolska z Bielsko-Białej piszą też na swoim profilu FB, że „marihuana to niebezpieczny narkotyk, który dosłownie wypala mózg i jest znacznie gorszy od np. alkoholu”. Nie od dziś wiadomo, że Młodzież Wszechpolska to nie są najostrzejsze kredki w piórniku, a panowie z Bielska-Białej postanowili nam o tym przypomnieć. Oto więcej informacji.

Młodzież Wszechpolska straszy marihuaną z Czech, „Cały Cieszyn zalany tym syfem”

28 maja na mediach społecznościowych Młodzież Wszechpolska Bielsko-Biała, pojawił się wpis o następującej treści:

CIESZYN TONIE W SMRODZIE MARIHUANY 
Mieszkańcy Cieszyna już od dłuższego czasu zmagają się z problemem łatwego dostępu do narkotyków – szczególnie wśród nastolatków. Ten niebezpieczny trend powoli staje się plagą.
 
‼️Młodzi mogą bezkarnie zaopatrywać się po czeskiej stronie, gdzie marihuana jest częściowo zdekryminalizowana. Wystarczy tylko przejść przez most i cyk – już można nabyć ten syf i przemycić go z powrotem do Polski.
 
? Władze miasta milczą. Zero komunikatów, zero kampanii edukacyjnych, zero inicjatyw. Żenada. Wygląda na to, że ten problem został całkowicie zepchnięty pod dywan…
Warto przypomnieć, że – mimo dezinformacji – marihuana to niebezpieczny narkotyk, który dosłownie wypala mózg i jest znacznie gorszy od np. alkoholu.
 
Już nawet okazjonalne zażywanie może prowadzić do:
➡️upośledzenia zdolności poznawczych i umysłowych,
➡️nieodwracalnych zmianan w mózgu,
➡️podnosi ryzyko schizofrenii nawet do 15%.
Jeśli też Cię to niepokoi – udostępnij. Nagłośnij problem. Powiedz o tym bliskim. Chcemy BEZPIECZEŃSTWA dla naszych dzieci.
 
-pisze MWP
 
 
Nie wiadomo kto personalnie odpowiada za ten wpis i czy ma więcej niż 13 lat – co sugeruje treść wpisu.
Co prawda, z jednym możemy się tutaj zgodzić – chodzi o wątek edukacji konopnej ze względu na łatwy dostęp do marihuany.
 
Tylko, że jest mały problem – rzetelna akcja edukacyjna jest u nas nie możliwa ze względu na status prawny marihuany, a władze naraziły by się na oburzenie społeczne, że prowadzą akcje edukacyjne o marihuanie zamiast uszczelnić granice, aby ta do Cieszyna nie trafiała, co jest oczywiście nie realne.
 
W całym wpisie najbardziej bawi, ale też i martwi ta część:
 
Warto przypomnieć, że – mimo dezinformacji – marihuana to niebezpieczny narkotyk, który dosłownie wypala mózg i jest znacznie gorszy od np. alkoholu. Już nawet okazjonalne zażywanie może prowadzić do:
➡️upośledzenia zdolności poznawczych i umysłowych,
➡️nieodwracalnych zmian w mózgu,
➡️podnosi ryzyko schizofrenii nawet do 15%.
 
Ciekawi nas też fakt, że nikt z wszechpolaków nie zweryfikował podanych we wpisie informacji, którymi Młodzież Wszechpolska się zwyczajnie ośmieszyła.
 
Marihuana nie „wypala” mózgu, a nie nadużywana działa wręcz neuro-protekcyjnie czyli mózgowi pomaga. 
 
Marihuana nie jest gorsza od alkoholu – są to przede wszystkim dwie całkiem inne substancje, ale tylko jedna z nich zabija kilkanaście tysięcy POLAKÓW rocznie, odpowiada za przemoc domową, patologie rodzinne, rozbite rodziny, zniszczone życia dzieci alkoholików i wiele więcej.
 
Druga natomiast jest lekiem o działaniu neuroprotekcyjnym, który nigdy nie doprowadził do zgonu, agresji ani rodzinnej patologii z przemocą w tle.
 
Oczywiście marihuany należy używać z głową i jej nie nadużywać. MWP twierdzi, że nawet okazjonalne używanie zioła może nam poważnie zaszkodzić – co jest oczywiście kompletnym kłamstwem.
 
Okazjonalne używanie zioła jest w pełni bezpieczne i jest to zdecydowanie lepszy wybór niż alkohol.
 
Wszystko wskazuje na to, że od początku 2026 roku, marihuana w Czechach będzie jeszcze bardziej „legalna”, a dozwolone limity znacząco wzrosną, więcej na ten temat przeczytasz T U T A J
 
 
Przypominamy też, że należy kategorycznie podkreślić, iż nie właściwe używanie marihuany może nieść za sobą negatywne konsekwencje. Szczególnie używanie szkodliwe czyli nadużywanie i stawianie konopi przed innymi aktywnościami i obowiązkami. Ważne, aby marihuana nie była jedyną przyjemnością w życiu. Relacje, pasje, aktywność fizyczna, obowiązki – to powinno zawsze stać przed ziołem. Nazywa się to ŚWIADOMYM UŻYWANIEM.

Deep Breath od Canopy Growth czyli następca OG Deluxe trafi wkrótce do aptek

Deep Breath od Canopy Growth to nowa pozycja w katalogu odmian medycznej marihuany tego kanadyjskiego producenta. Odmiana ma zastąpić Original Gangster Deluxe czyli będzie to produkt o stężeniu THC na poziomie 25% (+ – 10%).

Rodzice Deep Breath to Alien Breath x (GG#4 x Mendo Breath) – co sugeruje, że może to być produkt wysokiej jakości i bogaty w żywicę.

„Odmiana DEEP BREATH charakteryzuje się intensywnie zielonymi kwiatami, pokrytymi gęstą warstwą trichomów, nadającą im lekko oszroniony wygląd. Wyraziste, pomarańczowe słupki dodatkowo wzmacniają kontrastową estetykę suszu. Profil aromatyczno-smakowy odmiany DEEP BREATH łączy nuty owocowe z akcentami wanilii i lekko kwaśnym tłem.

-informuje producent, dodając, że:

Nazwa DEEP BREATH pochodzi od silnego, fizycznego działania tej odmiany, które bywa opisywane jako uczucie „głębokiego oddechu”. Odmiany z tzw. linii „Breath” charakteryzują się działaniem prowadzącym do głębokiego rozluźnienia, opisywanego często jako „odpuszczenie napięcia” w ciele — stąd obecność członu Breath w ich nazwach. Uczucie to bywa porównywane do efektu głębokiego, uspokajającego oddechu.”

Deep Breath od Canopy Growth – podstawowe informacje o produkcie:

ZAKRES POZIOMU THC i CBD: 22-27% THC, <0,5% CBD

TYP: Sativa

KULTYWAR: Deep Breath

GENETYKA: Alien Breath x (GG#4 x Mendo Breath)

DOMINUJĄCE TERPENY:

  • Myrcene
  • alfa Pinene
  • Limonene

PROFIL AROMATYCZNY:

  • Owocowy 
  • Waniliowy 
  • Gazowy 

Beep Breath powinien pojawić się w aptekach około 17 czerwca czyli za kilka dni.

Berliński są orzekł, że ustawa legalizująca marihuanę dotyczy także osób pozbawionych wolności. „Czy cele więzienne mogą stanowić „stałe miejsce zamieszkania”, w którym więźniowie mogą legalnie posiadać marihuanę?” – na takie pytanie musiał udzielić odpowiedzi sąd, którego orzeczenie rozwiało wszelkie wątpliwości. Czy to oznacza, że osadzeni w niemieckich więzieniach mogą legalnie używać ziela, a nawet je uprawiać? Oto więcej informacji.

Berlin: Czy ustawa legalizująca marihuanę dotyczy także osadzonych więźniów?

Częściowa legalizacja marihuany u naszych zachodnich sąsiadów zezwala m.in. na legalną uprawę do trzech roślin konopi indyjskich oraz posiadanie do pięćdziesięciu gramów suszu, a to wszystko musi odbywać się w obszarze stałego miejsca pobytu.

Stałe miejsce pobytu jest tu stwierdzeniem kluczowym. A to dlatego, że stałe miejsce pobytu to takie, gdzie jesteśmy zameldowani i przebywamy w nim min. od sześciu miesięcy.

Dlatego na przykład jeżeli ktoś będąc w Niemczech jako turysta lub przejazdem, będzie posiadał do 25 gramów suszu – jest to złamanie niemieckiego prawa. To samo dotyczy uprawy – jeżeli dopiero co przeprowadziłeś się do Niemiec, musisz odczekać pół roku, aby podlegać ustawie częściowo legalizującej w Niemczech marihuanę. Więcej na ten temat przeczytasz T U T A J .

Berlin: Sąd orzekł, że ustawa legalizująca marihuanę dotyczy także więźniów, ale nie wszystkich

Cała sprawa z ustaleniem legalności marihuany dla osadzonych zaczęła się od osadzonego, który odsiaduje karę dwóch lat i trzech miesięcy więzienia od września 2023 r. W kwietniu 2024 r., tuż po wprowadzeniu nowego prawa, funkcjonariusze znaleźli w jego celi 45,06 grama żywicy konopnej zawierającej 13,64 grama THC, która była przeznaczona do osobistego spożycia.  Przeciwko mężczyźnie wszczęto dalsze postępowanie karne.

Jedna Sąd Rejonowy Berlin-Tiergarten orzekł, że zgodnie z art. 3 (2) zdanie 1 nr 1 ustawy o konopiach indyjskich (KCanG) stanowiło to zgodne z prawem posiadanie do 50 gramów konopi indyjskich w „zwykłym miejscu zamieszkania” oskarżonego.

Jak już wspomniałem, ustawa o marihuanie mówi, że jeżeli dana osoba jest zameldowana pod danym adresem od min. pół roku – to jest to traktowane jako „tymczasowe miejsce pobytu” i „meldunek czasowy”, a poprzedni adres na czas odbywania kary nie jest już miejscem zameldowania osadzonego. Tak samo jest w całej Europie – odbywając karę pozbawienia wolności – jest się tymczasowo zameldowanym w zakładzie karnym.

Prawnie decydującym czynnikiem jest tutaj to, czy cela zatrzymań może być uznana za „zwykłe miejsce zamieszkania” w rozumieniu prawa.

Artykuł 1 nr 17 KCanG zawiera definicję prawną miejsca zamieszkania, która brzmi: „ zwykłe miejsce zamieszkania: miejsce, w którym osoba przebywa w okolicznościach wskazujących na to, że przebywa w tym miejscu lub obszarze dłużej niż przez okres tymczasowy; takie okoliczności uznaje się za istniejące w przypadku ciągłego pobytu w jednym miejscu trwającego co najmniej sześć miesięcy, przy czym krótkotrwałe przerwy są pomijane ”.

Z perspektywy sądu rejonowego miało to miejsce w przypadku okresu zatrzymania trwającego co najmniej sześć miesięcy. Fakt, że pobyt w więzieniu jest zazwyczaj przymusowy, jest nieistotny z prawnego punktu widzenia – bez znaczenia. Zatem Sąd Rejonowy uznał legalność posiadanej marihuany przez osadzonego.

Prokuratura się od wyroku odwołała i sprawa trafiła do wyższej instancji, która podtrzymała orzeczenie pierwszej instancji.

Piąty Karny Wydział Wyższego Sądu Okręgowego oddalił apelację, podtrzymując tym samym decyzję Sądu Rejonowego Tiergarten. Sąd poświęcił sporo miejsca szczegółowej analizie powodów i uzasadnień, dla których zakład karny może być uważany za „stałe miejsce zamieszkania” więźnia. 

Na podstawie materiałów legislacyjnych Wyższy Sąd Krajowy (KG) – podobnie jak Sąd Rejonowy (AG) – stwierdził: Zgodnie z normami prawa socjalnego i podatkowego, na których ustawodawca oparł przepisy KCanG, decydujące są (wyłącznie) rzeczywiste warunki życia. W związku z tym osadzenie w więzieniu powinno zostać określone jako „zwykłe miejsca zamieszkania”.

Czyli każdy osadzony, który w zakładzie karnym przebywa dłużej niż sześć miesięcy podpada pod ustawę CanG. Jeżeli kara jest krótsza niż pół roku – osadzony musi liczyć się z dodatkowymi konsekwencjami prawnymi za nielegalne w świetle ustawy posiadanie marihuany.

Czy to oznacza, że więźniowie w Niemczech mogą w trakcie odbywania kary używać marihuany i to całkiem legalnie? Oczywiście, że nie – tak samo jak więźniowie nie mogą posiadać, wytwarzać ani spożywać alkoholu – definiuje to wewnętrzny regulamin każdej placówki.

Wspomniany wyrok w tej sprawie stanowi jedynie, że więźniowi, u którego znaleziona zostanie marihuana w ilości poniżej 50 gramów – nie można postawić kolejnych zarzutów karnych, a jedynie ukarać dyscyplinarnie w ramach regulaminu odbywania kary.

Administracja więzienna ma prawo do ogólnego zakazywania posiadania i spożywania marihuany w zakładach karnych i instytucjach leczenia sądowego, w oparciu o obowiązujące przepisy więzienne, w odniesieniu do bezpieczeństwa i porządku w zakładzie, a także karania odpowiednich naruszeń za pomocą środków egzekucyjnych”.

-czytamy w orzeczeniu sądu.

Niemiecki Sąd  pozostawił otwartą kwestię „czy uprawa roślin konopi indyjskich w celi więziennej byłaby również zwolniona z odpowiedzialności karnej jako przestępstwo lub wykroczenie administracyjne, czy też art. 9 ust. 1 KCanG ogranicza dozwoloną uprawę do pomieszczeń przeznaczonych na cele mieszkalne, tak aby publiczne placówki, takie jak więzienia, były z tego wyłączone”.

Źródło: LTO.de

Wciąż nie ma odpowiedzi na dezyderat ws. dekryminalizacji marihuany chociaż termin minął już dawno. Co ciekawe, w międzyczasie Komisja ds. Petycji otrzymała kolejną petycję ws. dekryminalizacji ziela i też przesłała ją w formie dezyderatu do premiera. Rzeczpospolita informuje o informacjach jakoby odpowiedź była celowo opóźniana. Dlaczego i kiedy ją poznamy? Jakiej odpowiedzi można się spodziewać? Oto więcej informacji.

Wciąż nie ma odpowiedzi premiera na dezyderat ws. dekryminalizacji marihuany. Do Komisji wpłynęła druga petycja w tej sprawie

Mijają kolejne tygodnie i miesiące, a odpowiedzi na skierowany do premiera dezyderat ws. dekryminalizacji marihuany ja nie było – tak nie ma.

Stało się to, o czym wielu mówiło w kwietniu i maju – odpowiedź poznamy najwcześniej po wyborach prezydenckich.

Te jednak się już odbyły, a w sprawie nadal cisza.

Czemu udzielenie odpowiedzi na dezyderat trwa tak długo? Rzeczpospolita zapytała o to Centrum Informacyjne Rządu, niestety nie otrzymano odpowiedzi.

Dezyderaty do premiera często są następnie przekierowywane do ministerstw i nie można wykluczyć, że któreś z nich spowodowało poślizg w odpowiedziach

– mówi „Rzeczypospolitej”  Marcin Józefaciuk (KO), członek Komisji ds. Petycji oraz parlamentarnego zespołu ds. depenalizacji marihuany.

bomb dope
-reklama-

„Jednak co innego można usłyszeć nieoficjalnie. Posłowie, z którymi rozmawialiśmy, podejrzewają, że premier celowo opóźnił odpowiedź, by nie wywoływać nowego tematu w kampanii prezydenckiej. Powodem nieudzielenia odpowiedzi może być też niezdecydowanie samego Donalda Tuska w kwestii depenalizacji marihuany. W przeszłości wypowiadał się bowiem na ten temat w sprzeczny sposób.”

-informuje rp.pl

To, że premier może wstrzymać się z jakąkolwiek odpowiedzią na dezyderat przewidywała większość zainteresowanych tematem. Powodem była oczywiście kampania prezydencka i fakt, że marihuana rekreacyjna jest tematem niesłychanie politycznym – czy to się niektórym podoba czy nie.

nasiona konopi
-reklama-

Czy można z tego wyciągnąć jakieś wnioski pozwalające przewidzieć decyzję ministerstw i premiera w tej sprawie?

Niestety na chwile obecną ciężko jest przewidzieć cokolwiek w tej kwestii. Czy premier chciał poczekać do „po wyborach” żeby uniknąć ataków na jego kandydata na prezydenta starszej i konserwatywnej części społeczeństwa? Możliwe. A może czekał bo nie chce popierać zmian i nie chciał tego ujawniać żeby do Trzaskowskiego nie zrazić młodszych pokoleń? Tego nie wiadomo.

Natomiast jako pozytywny sygnał warto przypomnieć, że rok temu ważne dla sprawy ministerstwo czyli resort zdrowia poparł dekryminalizację posiadania i uprawy, pisaliśmy o tym T U T A J, pisaliśmy wtedy m.in. że:

„Depenalizacja marihuany w Polsce  – Ministerstwo Zdrowia jest na TAK.  Kilka dni temu wzywała do takiego rozwiązania Naczelna Izba Lekarska, zmiany popiera wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak. Wydział resortu zdrowia ds. uzależnień popiera depenalizację posiadania i uprawy na własny użytek.”

Teraz dodatkowo na tapecie pojawi się projekt ustawy dekryminalizujący posiadanie do 15 gramów oraz uprawę jednej rośliny konopi indyjskich na własny użytek, który będzie wkrótce złożony przez Parlamentarny Zespół ds. Dekryminalizacji Marihuany. Projekt ustawy jest już gotowy i wg. zapowiedzi z przed wyborów – wkrótce powinien trafić pod głosowanie.

420free
-reklama-

Czy zanim do takiego głosowania dojdzie premier udzieli jakiejkolwiek odpowiedzi w tej sprawie? Czy będzie czekał do głosowania, aby jakikolwiek był jego wynik – nie być bezpośrednio z nim kojarzonym? Na chwilę obecną wydaje się, iż możliwe jest wszystko.

W międzyczasie do Komisji ds. Petycji Wpłynęła kolejna w tej samej sprawie i tym razem także skierowano dezyderat do premiera. Wiemy też, że komisja wysyła też pisma ponaglające Donalda Tuska ws. ustosunkowania się do treści dokumentu.

Cosma Gorilla Girl w nowej odsłonie wkrótce trafi do aptek. Susz ten na nasz rynek trafił nieco ponad pół roku temu i szybko zyskał uznanie wśród pacjentów. Gorilla Girl to hybryda z dominacją genów Sativa, która jest stosunkowo mocna w działaniu. Teraz producent postanowił jeszcze podnieść poprzeczkę zapowiadając lepsze jakościowo kwiaty oraz nowe opakowania produktu, który już niebawem w nowej odsłonie trafi do aptek. Zmiana dotyczy także ceny, która będzie nieco korzystniejsza. Wiemy też kiedy można się spodziewać nowej Gorilla Girl w aptekach. Oto więcej informacji.

Cosma Gorilla Girl w nowej odsłonie – lepsza jakość, niższa cena

Produkty od Cosmy, gdy tylko pojawiły się w aptekach, dość szybko zyskały mocną pozycję na polskim rynku medycznej marihuany. Powodem jest fakt, iż cechują się dobrą jakością i szerokim działaniem terapeutycznym, a do tego są dostępne w stosunkowo dobrej cenie.

Gorilla Girl to pierwsza odmiana od Cosmy, ktora trafiła na nasz rynek. Jest to hybryda z dominacją genów SATIVA, której rodzice to  Gorilla Glue#4 x Girl Scout Cookies. Genetyka Gorilla Girl została stworzona przez uznany na świecie bank nasion Sweet Seeds z Hiszpanii.

Produkt charakteryzuje się stabilnym profilem terpenowym, z wysokim stężeniem beta- kariofilenu, limonenu, mircenu i linalolu.

Teraz od producenta otrzymaliśmy informacje o nowej dostawie suszu Gorilla Girl, które z pewnością uciesza pacjentów korzystających z tego produktu. Najważniejsze informacje to:

  • Nowa partia będzie zawierała kwiaty średniej wielkości, ale będą one bardziej zbite i jeszcze bardziej żywiczne wraz z licznymi trichomami.
  • Wielkości opakowania pozostaje bez zmian czyli słoiczek 10 gramowy, ale etykieta uległa odświeżeniu graficznemu. Wyróżnia się specjalnymi infografikami, które charakteryzują odmianę. Tonacja utrzymana jest w kolorze zielonym, co pozwoli farmaceutom łatwo odróżnić produkt spośród pozostałych w magazynie aptecznym.
  • Cena hurtowa produktu Gorilla Girl została obniżona w stosunku do poprzedniej dostawy i powinna być obecnie niższa. Przewidywana cena dla pacjenta w aptece to ok.  290 – 330 PLN za opakowanie 10 g w zależności od apteki (nowa partia).

Gorilla Girl od Cosmy zyskała też nowe opakowanie, które naszym zdaniem prezentuje się znacznie lepiej niż poprzednie białe opakowania.

Cosma Gorilla Girl w nowej odsłonie (cannabis flos cosma THC 20%, CBD <1%) jest już w hurtowniach. Oznacza to, że w ciągu kilku najbliższych dni roboczych powinna trafić do aptek na terenie całego kraju. Gdy tylko tak się stanie z pewnością ją zrecenzujemy i porównamy z pierwsza partią, której w aptekach zostało jeszcze trochę.

Pamiętajcie, że nowa partia to ta w nowych zielonych opakowaniach.

Cosma S.A. jako pierwsza polska firma uruchomiła produkcje medycznej marihuany wyłącznie na potrzeby rynku polskiego, ma to zapewnić większą stabilność dostaw.

Produkcja suszu tylko na rynek polski pozwala firmie precyzyjnie dostosować ilość dostarczanych produktów do potrzeb lokalnych pacjentów, co stanowi istotne usprawnienie w porównaniu z dotychczasowymi praktykami, gdzie surowce często trafiały na rynek międzynarodowy.

Medyczna marihuana w Ukrainie – wydano pierwsze pozwolenie na import suszu. Przepisy zezwalające naszym sąsiadom na stosowanie terapii medycznymi konopiami tamtejszy parlament zatwierdził w grudniu 2023, natomiast w połowie sierpnia 2024 weszły one w życie. Ukraińskie przepisy pozwalają także na wytwarzanie medycznego ziela na terenie kraju jednak uruchomienie takiej produkcji wymaga czasu – dlatego w pierwszej kolejności medyczna marihuana w Ukrainie będzie pochodzić z importu. Oto więcej informacji.

Medyczna marihuana w Ukrainie – wydano pierwsze pozwolenie na import suszu

Medyczna marihuana w Ukrainie może być produkowana i stosowana od 16 sierpnia 2024 r. Jej legalizacja była po części motywowana trwającym konfliktem zbrojnym z Rosją.

W tym tygodniu ukraińscy urzędnicy poinformowali, iż wydali pierwsze w historii ich kraju pozwolenie na import medycznej marihuany.

2 czerwca 2025 r. Państwowa Służba Medyczna wydała pierwsze zezwolenie na prawo do importu substancji z medycznej marihuany na terytorium Ukrainy. Zezwolenie zostało wydane na substancję zarejestrowaną na Ukrainie i wpisaną do Państwowego Rejestru Produktów Leczniczych Ukrainy

poinformowała wczoraj ukraińska Państwowa Służba Kontroli Leków

Ukraińska ustawa w obecnym brzmieniu zalegalizowała medyczną marihuanę dla pacjentów z poważnymi chorobami (nowotwory) oraz zespołem stresu pourazowego (PTSD), który jest wynikiem trwającego od trzech lat konfliktu z Rosją.

hemp plant nasiona konopi
-reklama-

Poparcie ze swojej strony dla wprowadzenia nowych przepisów dot. medycznej marihuany wyraziła także Wołodymyr  Zełenski, stwierdzając w przemówieniu do parlamentu, że „wszystkie najlepsze światowe praktyki, wszystkie najskuteczniejsze polityki, wszystkie rozwiązania, bez względu na to, jak trudne lub niezwykłe mogą się nam wydawać, muszą zostać zastosowane na Ukrainie, aby Ukraińcy, wszyscy nasi obywatele, nie musieli znosić bólu, stresu i traumy wojny”.

Zełenski wyraził również poparcie dla legalizacji marihuany leczniczej w trakcie swojej kampanii prezydenckiej, mówiąc w 2019 r., że uważa za „normalne” umożliwienie ludziom dostępu do „kropelek” z marihuany, co prawdopodobnie jest odniesieniem do konopnych nalewek.

W szczególności musimy w końcu sprawiedliwie zalegalizować leki na bazie konopi dla wszystkich, którzy ich potrzebują, dzięki odpowiednim badaniom naukowym i kontrolowanej produkcji w Ukrainie

– powiedział niedawno Zełensky.

Całkowita legalizacja marihuany w Europie jest celowo blokowana – wskazuje na to coraz więcej faktów oraz to, jak na chwilę obecną wygląda europejski rynek legalnego zioła i to, kto na nim niepodzielnie rządzi. W tym roku w Niemczech sprzedano już ok. 100 ton legalnej marihuany, pomimo braku oficjalnego komercyjnego rynku. Najbardziej niepokojące w tym wszystkim jest to, iż podmioty blokujące legalizację i zarabiające krocie na obecnej sytuacji – nawet nie są z Europy. Dlaczego w USA funkcjonuje komercyjny rynek zioła, a Europie się tego zabrania powołując się na przepisy, które dotyczą także Stany, a wręcz to USA narzuciły je całemu światu dekady temu? Oto więcej informacji.

Legalizacja marihuany w Europie jest celowo blokowana. Dlaczego i kto na tym zyskuje najbardziej?

Gdy Niemcy po raz pierwszy ogłosili swoje ambitne plany legalizacji marihuany, miłośnicy ziela zamieszkujący sąsiadujące kraje także z pewnością się ucieszyli. W końcu nadszedł czas pierwszych krajów Europy, które zalegalizują marihuanę rekreacyjną i utworzą jej komercyjny rynek, a gdy zrobi to jeden kraj – reszta Europy szybko też podąży tą drogą.

hemp plant nasiona konopi
-reklama-

I tak by zapewne było, reszta Europy także otworzyła by się na legalną marihuanę i płynące z niej korzyści zarówno społeczne jak i ekonomiczne.

Niemcy do tematu legalizacji podchodzili bardzo konkretnie i z pełną determinacją. Dokładali wszelkich starań, aby – jak sami mówili – wprowadzona pełna legalizacja marihuany rekreacyjnej nie wymagała korekt po tym, jak wejdzie w życie.

Niemieccy politycy w ramach konsultacji i obrania najlepszej drogi dla swojego kraju, jeździli po całym świecie odwiedzając miejsca, gdzie marihuana jest legalna. Odwiedzali polityków krajów, które już ziele zalegalizowały, a także uprawy czy sklepy sprzedające marihuanę.

Niemieccy liderzy odwiedzali także konopne wydarzenia, podczas jednej z edycji Iternational Cannabis Business Conference (ICBC) miałem okazję zarówno wysłuchać ich wystąpień w tej kwestii jak i chwilę porozmawiać na temat planowanych przez nich zmian. Widziałem jak dużo pracy i determinacji wkładają w to, aby marihuana stała się jak najszybciej w pełni legalna.

I nagle pewnego dnia ogłoszono, że Niemcy jednak nie mogą jednak w pełni zalegalizować marihuany ponieważ w roku 1961 podpisały Jednolitą Konwencję o Środkach Odurzających.

bomb dope
-reklama-

Chodzi o zapis Konwencji mówiący, że dane państwo, w tym przypadku Niemcy, zobowiązuje się do zwalczania czarnego rynku dystrybucji nielegalnych narkotyków. I na ten zapis powołała się właśnie Komisja Europejska, której decyzją Niemcy tłumaczą swoją rezygnacje z utworzenia komercyjnego rynku marihuany rekreacyjnej.

To, że Niemiecki rząd natychmiast uznał, iż Komisja Europejska ma racje, było pierwszym sygnałem, że musiało dojść do pewnych zakulisowych ustaleń.

Warto podkreślić, że legalizacja marihuany sprawiłaby, że nie byłaby ona już uznawana za nielegalny narkotyk i nie podchodziłaby pod przepisy wspomnianej Konwencji. Tak samo jak etanol czy nikotyna, które są narkotykami tyle, że legalnymi i nie podpadają pod Konwencję z 1961 r.

Dlaczego zatem Niemcy tak łatwo się poddali w kwestii, na której im tak bardzo zależało i której poświęcili dużo czasu i pracy?

Czemu pozwolili swoim obywatelom samemu uprawiać konopie indyjskie jednocześnie nie pozwalając na obrót komercyjny?

Po pierwsze – jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o pieniądze, i to niemałe. Po drugie – należy się zastanowić kto na tym wszystkim najwięcej zyskał i zarobił i dla kogo model Niemiecki jest najbardziej dochodowy.

Legalizacja marihuany w Europie jest blokowana przez producentów medycznej marihuany

W momencie gdy w Niemczech weszły w życie przepisy częściowo legalizujące marihuanę rekreacyjną i pozwalające na uprawę trzech roślin konopi indyjskich na własne potrzeby, objęły one także regulacje dot. medycznej marihuany. Wg. nowych przepisów marihuana medyczna przestała być kwalifikowana jako środek odurzający i trafiła do tej samej kategorii co ibuprofen 600. Spowodowało to, że wystarczy mieć najzwyklejszą receptę, aby nabyć marihuanę z apteki, jednak bez wychodzenia z domu.

Na chwile obecną obywatele Niemiec mogą zamówić receptę w ramach telemedycyny oraz zamówić na jej podstawie marihuanę z apteki, którą do domu dostarczy nam kurier. Ceny? Od 4 Euro za gram, podczas gdy czarny rynek już od wielu lat za gram marihuany ceni się ok. 10 Euro.

Tak na prawdę marihuana jest w Niemczech niemal w pełni legalna z legalnym rynkiem komercyjnym włącznie. Tyle, że firmy produkujące medyczną marihuanę przelobbowały takie przepisy, że teraz mają wyłączność na ten rynek.

W pierwszym kwartale bieżącego roku w Niemczech sprzedało się blisko 40 ton medycznej marihuany, to oraz tempo trendu wzrostu sprzedaży pozwala oszacować, iż do tej pory od początku roku sprzedano w Niemczech ok. 100 ton medycznej marihuany. To jest już w pełni rozwinięty i funkcjonujący rynek, który rośnie w potężnym tempie.

W ten oto sposób firmy farmaceutyczne produkujące / dystrybuujące medyczną marihuanę mają pełny monopol na legalny rynek.

Niemiecki przypadek jest idealnym przykładem tego, co byłoby idealną sytuacją w skali europejskiej, dla firm medycznych produkujących i sprzedających medyczną marihuanę.

Legalna uprawa w obrębie domostwa czyli de facto pozwolenie każdemu na wytwarzanie danego środka, w tym przypadku marihuany, w domowym zaciszu sprawia, że można ją wykreślić z listy substancji niebezpiecznych / narkotycznych, które wymagają specjalnej recepty. W ten sposób obywatele mają bardzo ułatwiony dostęp do zakupów w aptekach, co tak naprawdę w większości przypadków odbywa się online. Zakupy są następnie dostarczane kurierem do domu zamawiającego.

W praktyce obywatele np. Niemiec działając z pozycji własnego salonu i telefonu w ręku za pomocą kilku kliknięć otrzymują receptę na wybrane produkty, a następnie po kilku kolejnych kliknięciach w ekran telefonu mają złożone zamówienie, które niebawem ktoś dostarczy im pod drzwi. Takiemu konsumentowi nie robi różnicy czy zamawia zioło ze sklepu z ziołem czy z apteki – procedura zakupu jest przecież niemal identyczna.

Medyczne firmy produkujące marihuanę mają też ułatwione zadanie jeżeli chodzi o lobbing swoich interesów i to z kilku powodów.

Po pierwsze mają mocne argumenty, które przekonują, iż tradycyjny rynek komercyjny, w przypadku marihuany będzie trudniej kontrolować niż ten medyczny.

Po drugie, że to w końcu jest lek.

Po trzecie – państwo w takim wariancie także zarabia.

Zarobek skarbu państwa jest w przypadku legalizacji marihuany zawsze elementem dość istotnym i często jest argumentem za legalizacją ziela.

Legalna marihuana w Europie – co nas czeka w niedalekiej przyszłości?

Tak długo jak lobbing firm produkujących medyczną marihuanę będzie skuteczniejszy od tych, którzy lobbują otwarty komercyjny rynek – obecna sytuacja się nie zmieni.

Legalna marihuana to w Europie świetny biznes, który przyciągać będzie kolejnych inwestorów, którzy będą z kolei chcieli utworzyć komercyjny rynek marihuany, aby na nim zarabiać. Gdy tylko uda im się przelobbować swoje postulaty – państwa UE zaczną wprowadzać pełną legalizację.

Legalizacja marihuany w Europie to biznes na ogromną skalę i to ludzie z tego biznesu tak naprawdę decydują o kształcie przepisów, które regulują jej status w danym kraju.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.