ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

W miniony weekend odwiedziliśmy targi konopne Cultiva 2018, które odbyły się w Wiedniu. Wydarzenie było bardzo udane, a zatem nie przedłużając zapraszamy do fotorelacji, którą dla Was przygotowaliśmy, poniżej znajdziecie linki do wideorelacji z pierwszego oraz drugiego dnia targów.

Cultiva 2018 dzień pierwszy

Cultiva 2018 dzień drugi

FOTO: TEONE

Na pierwszy ogień, zaraz po wejściu na targi, idzie strefa Bushdoctor gdzie można było poznać nowinki z zakresu światła, odzywek czy namiotów. Pojawił się tam także polski akcent w postaci lamp SpectroLight. O swoim produkcie opowiedział nam przedstawiciel SL, a co mówił możecie sprawdzić w wideorelacji z drugiego dnia targów, którą znajdziecie na końcu materiału.
Wrota do dalszej części targów prowadziły przez wyspę DNA Genetics.
Kilka metrów dalej coś dla łasuchów – konopne łakocie.
Growers Choice obecni!
Konopna literatura.
Wir auch 🙂
Pozdrawiamy niemiecki Hanf-Zeit!
Nie mogło zabraknąć Paradise Seeds.
Oraz Royal Queen Seeds.
Znany growerom doskonale producent namiotów Home Box.
Pozdrawiamy załogę Ziggy Rolling Papers.
Namioty w stylu moro? +5 do kamuflażu 😉
A w namiotach to co tygryski lubią najbardziej.
Nikole pokazała nam swoje produkty i jesteśmy pod wrażeniem, odsyłam do relacji wideo z dnia drugiego.
Niesamowitą robotę robi lokalizacja targów, które odbywają się w potężnej szklanej piramidzie.
Hesi jak zwykle z dużym stoiskiem i darmowym piwkiem 🙂
Sensi Seeds jak zawsze na miejscu.
Targi konopne bez Clippera? Nie ma takiej opcji.
A jak Clipper to i konkursy, wyciągamy garść zapalniczek i jak zgadniemy ile chwyciliśmy zgarniamy je po taniości, lub za free 🙂
Bardzo serdecznie pozdrawiamy ekipę Attitude Seedbank! Dziewczyny przekazały nam paczkę z bonusami dla czytelników weednews.pl Szczegóły w materiale video z dnia drugiego!
Buldoga z Amsterdamu też nie mogło zabraknąć.
Kolejnym polskim akcentem był śląski GrowSpec, którego polecamy. Co maja do powiedzenia na temat swoich produktów również dowiesz sie w relacji wideo z dnia drugiego w której udało nam się chwile porozmawiać
Jak zwykle na Cultivie nie mogło zabraknąć Grow City oraz BushPlanet, które wspólnie pokazały żywe rośliny z Wiedeńskiego muzeum konopnego.
Pachniały nieziemsko 🙂
I tak też wyglądały!
Coś pięknego.
Wszystkie odmiany znajdujące się na wyspie były oczywiście opisane.
Jedne wyższe…
… a inne niższe – wszystkie piękne!
Jeszcze raz pozdrawiamy Attitude SeedBank! Miło było się spotkać 🙂
G13 Labs czy Karna genetics – Attitude SeedBank jest dystrybutorem naprawdę świetnych breederów!
Dellicious Seeds…
… i ich konkursowe koło losujące.
U BioBizz wbija się gwoździe…
… kto będzie najlepszy wygra zestaw nawozów.
BioTabs – mega produkty i mega załoga, którą z tego miejsca bardzo serdecznie pozdrawiamy!
Mamy dla Was zestaw kompletny nawozów na 5-10 roślin, więcej szczegółów w relacji wideo z dnia drugiego targów.
Susz CBD, który jest juz wszechobecny.
Sweet Seeds 🙂
Naukowy klimat u Canna.
Sytuacja wygląda tak – wybierasz genetykę jaka jest dostępna. Następnie na pierwszym stanowisku do doniczki 0,2l trafia medium uprawowe…
…które następnie jest lekko ubijane i podlewane…
… aby na końcu trafił do niego kiełek wybranej odmiany. W domu tylko myk pod lampe i gotowe, dla nas bomba 🙂
Green House Seeds – mamy coś dla Was od chłopaków, a dokładnie pestki. info w relacji wideo z dnia drugiego targów Cultiva!
A pestki mają zacne 🙂
Nowości od Atami też były.
Niemiecki Purize też sie pokazał.
Wchodzisz na Cultiva Wiedeń 2018 a tu na samym początku vlepka WeedNews.pl u znajomych ze Spectro Light 🙂 miło
Spectro Light – rewelacyjny system oświetlenia o którym porozmawialiśmy z przedstawicielem firmy, rozmowę znajdziesz na początku relacji wideo z drugiego dnia targów.
Niemiecki magazyn Grow!, który pozdrawiamy.
Koło fortuny u Sweet Seeds 🙂
Nowoczesne technologie sterowania oświetleniem, nawet z dużych odległości.
grow-spec.pl sprawdź to!
Dutch Passion – masters at work!
Serious Seeds – zachowaj powagę!
W zewnętrznej strefie relaksu czekało sporo atrakcji.

W Kanadzie brakuje marihuany na dzień wprowadzenia legalizacji, który oficjalnie przypada na 17 października. Właśnie wtedy zostanie oficjalnie wprowadzone legalne prawo kanadyjskie dotyczące konopi indyjskich, a prawie 100 lat ustawodawstwa, które ma na celu powstrzymanie ludzi przed dostępem do marihuany zostanie obalone.

Wszystko brzmi bardzo Zielono, ale aż 70 procent osób próbujących uzyskać dostęp do konopi indyjskich nie będzie miało szczęścia, przynajmniej tak uważają badacze z University of Waterloo i C.D. Projekt Instytutu Howe.

Według badaczy, dostawcy będą w stanie zaspokoić jedynie od 30 do 60% zapotrzebowania na legalne konopie indyjskie przynajmniej przez rok czasu od wejścia w życie ustawy zezwalającej na legalne używanie konopi indyjskich, który przypada 17 października tego roku, czyli za dokładnie 2 dni.

Braki wynikają z faktu, że według naukowców legalna podaż konopi indyjskich w Kanadzie wyniesie około 210 ton, podczas gdy całkowite zapotrzebowanie w tym kraju wymagałoby około 610 ton.

Z tego powodu marihuana na czarnym rynku nie powinna zniknąć w najbliższym czasie. Oznacza to również, że rząd straci ogromne wpływy z podatków, które wciąż zostaną na czarnym rynku. Tylko ile? Przy standardowej cenie w wysokości 9CAD, naukowcy szacują, że jeśli ich prognozy dotyczące podaży i popytu są poprawne – rząd może stracić nawet 774 miliony dolarów pochodzących opodatkowanych konopi.

Jako jeden z naukowców z University of Waterloo, Anindya Sen, w wywiadzie dla Bloomberg zdradza, że przyczyną braku podaży jest głównie powolny proces licencjonowania producentów marihuany. Bardzo długo przeprowadzono również rządowe programy regulacyjne.

Aby wyciągnąć wnioski, naukowcy wykorzystali dane z Health Canada (w tym ilości zapasów dostarczone przez licencjonowanych producentów), dane szacunkowe ze statystyki prognozy popytu od parlamentarnego urzędnika ds. Budżetu. Przyjrzeli się nawet wcześniejszym tendencjom w USA, gdzie konopie indyjskie w większości stanów mają legalny status prawny, aby pomóc w dokładnym oszacowaniu.

Badacze proponują, aby tę lukę w dostawach można było zamknąć za pomocą przyspieszonych procesów licencjonowania, a nawet poprzez zalegalizowanie form marihuany, które obecnie nie są uwzględnione w prawie, takich jak artykuły spożywcze czy koncentraty konopne.

W czwarte Litwa zalegalizowała medyczną marihuanę. Konopie pojawią się w aptekach w maju 2019 roku. Mykolas Majuskas, poseł partii konserwatywnej Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci oraz główny inicjator legalizacji medycznej marihuany na Litwie oświadczył, że jest to historyczna decyzja.
.
Poseł Mykolas Majuskas przez rok czasu przekonywał Sejm o pozytywnych właściwościach medycznej marihuany oraz liczbie potencjalnie oczekujących na nią pacjentów, którzy cierpią na poważne choroby. Za nowelizacją ustawy postawiło się dziewięćdziesięciu Litweskich posłów ze 141-osobowego parlamentu.

Litwa zalegalizowała medyczną marihuanę

Przewodnicząca litewskiej komisji ds. Zdrowia, Agnė Širinskienė, popierająca inicjatywę legalizacji medycznej marihuany na Litwie stwierdziła, że jest przekonana, że ​​rząd będzie w stanie zapewnić litewskim pacjentom bezpieczne i skuteczne produkty medyczne oparte na badaniach naukowych.

Sprzedaż leków będzie wymagać licencji od regulatora państwowego, a pacjent będzie potrzebował odpowiedniej recepty by mieć możliwość wykupu konopnych preparatów.

(Inicjator legalizacji medycznej marihuany na Litwie – Poseł Mykolas Majuskas)

„Oczywiście nie oznacza to, że marihuana będzie dostępna w aptekach dla każdego, aby zapalić przed pójściem do nocnego klubu”

– powiedział Mykolas Majauskas

„W ciągu ostatnich lat zmarło wiele osób, które nie doczekały się legalnych preparatów z medycznej marihuany”

– dodaje Majauskas.

Medyczna marihuana jest już legalna w wielu krajach Europy, m.in. w Holandii, Hiszpanii, Czechach, Niemczech oraz oczywiście w Polsce. Pomijając fakt, że nie jest ona dostępna. Teraz do grona tych państw dołączyła również Litwa. Wielu pacjentów już nie może doczekać się dnia, kiedy produkty konopne pojawią się w aptekach, jednak rekreacyjne wykorzystanie marihuany wciąż pozostaje na Litwie nielegalne.

Nastolatka z Michigan rozdawała ciasteczka z marihuaną w zamian za głosy swoich rówieśników w konkursie na tytuł królowej Homecoming.

W sprawie Cheerleaderki z liceum w Michigan ruszyło śledztwo po rzekomych próbach zdobycia głosów do statusu królowej „Homecoming” poprzez rozdawanie ciastek zawierających THC.

Patrolman, Michael Prince z Departamentu Policji Hartford powiedział miejscowym mediom, że administracja szkoły zgłosiła ten incydent.

„Dyrektorka wspomniała, że ​​otrzymywała kilka doniesień od uczniów na temat ciastek, które mogły zawierać marihuanę”

– powiedział Prince.

Wpadła przez aplikację w smarfonie

Szkoła korzysta z aplikacji OK2Say, która umożliwia użytkownikom poufne przesyłanie informacji dotyczących bezpieczeństwa w szkole. Za pomocą tej właśnie apki szkoła otrzymała wskazówki na temat ciasteczek. Michael Prince zdradził, że jeden z użytkowników aplikacji napisał, że 17-letnia studentka przyniosła do szkoły ciasteczka z marihuaną i rozdała je graczom szkolnej drużyny piłkarskiej z okazji Homecoming, a te pozostałe rozdała uczniom, starając się tym samym kupić ich głosy aby ułatwić zdobycie tytułu Królowej Homecoming.

„Szkoła traktuje tę sprawę bardzo poważnie, przeprowadzają własne dochodzenie i właśnie zaczynają przekazywać zgłoszenia od ewentualnych zaangażowanych studentów lub świadków”

– powiedział Michael Prince

Oficer powiedział, że wygląda na to, że nastolatka przyniosła do szkoły w sumie 12 ciastek z marihuaną. Śledczym i pracownikom szkoły podobno  udało się odzyskać trzy babeczki brownies, które zostały wysłane do państwowego laboratorium kryminalnego w celu analizy i potwierdzenia, że ​​użyto w nich marihuany. Śledczy i administracja szkoły uważa, że dziewięć ciasteczek, które nie zostały odnalezione, mogły zostać spożyte przez uczniów.

Uczennica podejrzana o przyniesienie odlotowych słodkości do szkoły jest obecnie poza stanem, a jej matką zajęła się pomoc rodzinna. Policja planuje przeprowadzić wywiad z matką i uczennicą po powrocie do miasta. Nastolatkę może spotkać oskarżenie o zbrodnię za dystrybucję środków odurzających w szkole, która została wyznaczona jako strefa wolna od narkotyków.

„Będąc oficerem policji wydaje ci się, że widziałeś i słyszałeś już wszystko”

Prince powiedział, że nie jest był świadkiem żadnych podobnych incydentów, podczas swojej służby w organach ścigania w hrabstwie Van Buren.

Ostatnio Coca-Cola wyraziła zainteresowanie przestrzenią konopi. Czy następnym znanym napojem zawierającym konopie będzie Pepsi? Jak sugeruje dyrektor finansowy tej marki, Pepsi Cannabis Drink może pojawić się wkrótce

Pepsi to kolejna firma zajmująca się produkcją napojów, która wyraża swoje zainteresowanie marihuaną. W ubiegły wtorek dyrektor finansowy Hugh Johnston, dyrektor ds. napojów i przekąsek, ogłosił, że koncern rozważa wprowadzenie konopi indyjskich do swoich napojów, choć plany PepsiCo wciąż pozostają niejasne.

„Myślę, że patrzymy na to bardzo przychylnie, ale nie jestem gotowy by podzielić się z wami bardziej szczegółowymi planami”

– powiedział Johnston w rozmowie z CNBC.

PepsiCO ogłosiło prace nad swoim napojem dwa tygodnie po tym, jak jej historyczny rywal The Coca-Cola Company ogłosił podobne zainteresowanie konopiami indyjskimi, szczególnie w tworzeniu napojów wellness, ponieważ jej podstawowa demografia staje się bardziej świadoma dla zdrowia.

Pojawiły się spekulacje, że napój wellness Coca-Cola nasycony CBD byłby wynikiem partnerstwa z koncesjonowanym kanadyjskim producentem konopi – Aurorą. Jednak obie firmy nie potwierdziły jeszcze oficjalnie plotek dotyczących produkcji napojów na bazie konopi.

Bum na konopne napoje

Napój na bazie marihuany od Pepsi nie jest daleko idącą koncepcją, biorąc pod uwagę fakt, że wiele znanych firm produkujących napoje i konopie indyjskie wyraziło ostatnio zainteresowanie połączeniem obu tych branży.

Constellation Brands, największy dystrybutor alkoholu w Stanach Zjednoczonych, dużo zainwestował w Canopy Growth Corp., kolejnego licencjonowanego kanadyjskiego dostawcę  i sugerował, że piwo z konopi pojawi się już niebawem. Inna prywatna firma, Province Brands, ogłosiła w lipcu, że stworzyli piwo konopie w całości wyprodukowane z nasion, łodyg i łodyg, czyli produkcie ubocznym przy produkcji konopi indyjskich. W ostatnich latach sprzedaż suszu marihuany znacznie się zmniejszyła, ponieważ wzrosła sprzedaż artykułów spożywczych i innych alternatywnych form konsumpcji.

Przedsiębiorcy zajmujący się konopiami indyjskimi w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie w dużej mierze przewidują, że przestrzeń z napojami konopnymi ma znaczny potencjał do wzrostu. Napój na bazie marihuany, czy to od Pepsi, czy od Coca-Coli, może być strzałem w dziesiątkę.

Byli światowi przywódcy wzywają do globalnej legalizacji, swój apel uzasadniają tym, że według nich obecna polityka narkotykowa zawiodła.

Raport

Grupa złożona m.in. z dwunastu byłych szefów państw wezwała do legalizacji narkotyków na całym świecie, ponieważ wojna z narkotykami „nie powiodła się” – czytamy w raporcie opublikowanym pod koniec zeszłego miesiąca. Raport „Rozporządzenie: Odpowiedzialna Kontrola Narkotyków” opracowany przez Globalną Komisję ds. Polityki Narkotykowej wykazał, że strategia aresztowania handlarzy czy producentów zakazanych substancji przynosi efekty odwrotne od zamierzonych. Zamiast tego rządy powinny wprowadzić nowe regulacje dot. polityki narkotykowej i w skali globalnej odejść od polityki zakazywania i karania.

Wzrasta popyt i podaż

„Obecna polityka narkotykowa nie zmniejsza popytu ani podaży nielegalnych narkotyków, wręcz przeciwnie. Jednocześnie dzieki obecnemu prawu możliwy jest rozkwit przestępczości zorganizowanej, taka jest smutna rzeczywistość.”

– mówi Ruth Driefuss, były prezydent Szwajcarii i przewodniczący komisji. Po czym dodaje:

„Przejmując kontrolę nad nielegalnymi rynkami narkotykowymi, rządy mogą osłabić potężne grupy przestępcze, które rozwinęły się pomimo dziesięcioleci wysiłków zmierzających do ich wyeliminowania”

Sprawa meksykańska

Komisja postanowiła opublikować raport w Meksyku, którego grupy przestępcze są czołowymi dostawcami heroiny, metamfetaminy, kokainy i marihuany do Stanów Zjednoczonych, a przemoc związana z gangami doprowadziła do morderstw na rekordowym poziomie.

„Meksyk jest najważniejszym krajem w walce z narkotykami”

– powiedział były kolumbijski prezydent Cesar Gaviria. Najnowsza historia Meksyku jest przykładem twierdzenia, że aresztowania producentów i handlarzy narkotykami, mają niewielki wpływ na ich podaż i mogą zwiększać przemoc.

Nieco ponad 10 lat temu Meksyk nasilił swoją walkę z gangami narkotykowymi wysyłając wojsko do walki z przemytnikami i dilerami. Podczas gdy tuziny szefów zostały schwytane lub zabite, liczba gangów działających w Meksyku zwiększyła się, a nowi przywódcy wkroczyli do gry i zaczęli brutalnie walczyć o terytorium i wpływy.

Komisja zaleca rządom otwarte procesy partycypacyjne w celu ukształtowania nowych regulacji. Meksykański prezydent-elekt Andres Manuel Lopez Obrador już zaczął przeprowadzać przeglądy w ratuszu dotyczące przemocy i omawiać potencjalną „amnestię dla pokojowych handlarzy narkotyków i rolników”.

Członkowie jego zespołu powiedzieli, że Meksyk będzie oceniał tworzenie legalnych rynków dla marihuany i opium. W raporcie wezwano do renegocjacji międzynarodowych traktatów, które stworzyły „represyjną” strategię, w której użytkownicy narkotyków i sprzedawcy niewielkich ilości zmagają się ze sztywnymi karami więzienia. Jednocześnie zauważa też, że narody są dalekie od globalnego konsensusu.

 

W ubiegłym tygodniu legenda hip-hopu, Dr. Dre, weszła do legalnego przemysłu konopi indyjskich w porozumieniu z kanadyjskim gigantem Canopy Growth Corp. Firma oferować ma wszystko to, co związane jest ze Światem Palaczy, ale czy marka Chronic by Dre była planowana bez zgody Dr. Dre?

Zgłoszenie znaku towarowego zostało dokonane przez spółkę Tweed, zależną od Canopy, dla konopnej marki „Chronic by Dre”.

Marka „Chronic by Dre” była planowana bez zgody Dr. Dre

Jak donosi Marijuana Moment, dwa dni później koncern Canopy przeprosił dr Dre i wycofał znak towarowy „Chronic by Dre”. Jak twierdzi kierownictwo Canopy Growth, konopie indyjskie nie mają żadnego związku z Dre, nie posiadamy nawet prawa do jego nazwiska. Firma i twierdzi, że zgłoszenie było błędem popełnionym przez członka ich personelu.

„Nasi pracownicy są zachęcani do myślenia o nowych i ekscytujących znakach towarowych”

– powiedział Jordan Sinclair, wiceprezes Canopy ds. Komunikacji w oświadczeniu dotyczącym „Chronic by Dre”.

 „W tym przypadku pracownik w pośpiechu zgłosił markę do rejestracji znaku towarowego. Oczywiście powinno to zostać zauważone, ale nie zostało. To ogromny błąd z naszej strony.”

Oświadczenie dotyczące znaków towarowych Canopy dotyczyło wszelkiego rodzaju produktów związanych z konopiami, od akcesoriów do palenia, kosmetyków, kwiatów marihuany, płynów, olejków i sprayów doustnych po zabawki dla psów, fartuchy laboratoryjne i spinki do mankietów, oraz innymi dziwacznymi towarami.

Szkoda, że ​​Canopy Growth nie skontaktowało się z Dre w związku z tym pomysłem, biorąc pod uwagę to, jak dobrze brzmiąca jest nazwa „Chronic by Dre” dla marki konopnej. Jest to zarówno nawiązanie do debiutanckiego albumu raperki z 1992 roku „The Chronic”, jak nazwiązaniem do znanej, medycznej odmiany – Chronic.

Coraz więcej raperów wchodzi na legalny rynek konopi. Snoop Dogg od 2015 roku jest właścicielem linii produktów Canna Growth lub Snoop Leafs. Ostatnio Tyga ogłosił, że wyda własny szczep i na pewno rozważy więcej opcji, biorąc pod uwagę, jak integralną jest kultura cannabis i kultura hip-hopowa.

Śledztwo w sprawie restauracji podającej marihuanę homarom ruszyło zaraz po tym, jak informacja o lokalu została nagłośniona przez media całego Zielonego Świata. Postanowiliśmy przyjrzeć się bardziej całej sprawie.

Na temat lokalu Charlotte’s Legendary Lobster Pound w miejscowosći Maine, specjalizującego się w serwowaniu homarów pisaliśmy jakiś czas temu. O restauracji zrobiło się głośno, kiedy właścicielka, Charrlottes Gill postanowiła w humanitarny sposób uśmiercać homary, podając im marihuanę w celu redukcji ich stresu przed wrzuceniem do wrzącej wody.

„Jeśli zamierzamy odebrać życie, mamy obowiązek robić to jak najbardziej humanitarnie, a różnica w samym mięsie jest niewiarygodna”

-powiedziała Gill w rozmowie z lokalną gazetą “Mount Desert Islander“.

Dochodzenie w sprawie restauracji podającej marihuanę homarom

Nagłośnienie przez media całej sytuacji zwróciło uwagę organów regulacyjnych państwa. Program inspekcji zdrowia w Maine postanowił zbadać tę praktykę, potwierdzł rzecznik Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej.

Pani Gill jest zarejestrowanym użytkownikiem medycznej marihuany i posiada licencję na ich uprawę. To właśnie tę marihuanę wykorzystuję do „odurzania” homarów, co oczywiście jest niemożliwe jak wspominaliśmy w naszym pierwszym tekście dotyczącym restauracji w Maine.

THC nie ma żadnego wpływu na homary czy inne skorupiaki, ponieważ jak mówią badania naukowe, system endo-kannabinoidowy występuje tylko i wyłącznie u kręgowców. Według opinii portalu WEEDNEWS, cała akcja miała charakter marketingowy.

Według rzecznika programu Maine Medical Marijiana – Davida Heidricha – używanie marihuany było a bardzo nieodpowiednie.

„Medyczną marihuanę można uprawiać i podawać tylko osobom z rekomendacją od wykwalifikowanego lekarza, homary nie są ludźmi!”
– powiedział David Heidrich

Homar „na haju” znika z menu

Restauracja tymczasowo zaprzestała sprzedaży, jak nazywa to pani Gill „High Class Lobster”, ale ma ogromne nadzieje, że będzie w stanie zaoferować je ponownie.

„Po skontaktowaniu się z państwem i po przeanalizowaniu jego obecnych przepisów i kodeksów obowiązujących na tej arenie, a następnie drobnych poprawek w naszej procedurze, jesteśmy całkowicie pewni, że będziemy mogli postępować zgodnie z planem. Mięso z odurzonego homara jest obecnie niedostępne i nie spodziewamy się, że w tych okolicznościach powróci szybko”

– powiedziała Charlotte Gill.

Gill ma nadzieję, że do połowy października będzie mogła zacząć ponowną sprzedaż „Wysokiej Klasy Homarów”. Oczekuję również, że do tego czasu  będzie w stanie zastosować się do wszystkich przepisów stanowych, ale zdradza też, że inspektorzy nadal mogą nie dopuszczać do akceptacji jej planów.

Polacy próbowali przemycić pół tony haszyszu do Danii. Wieloetapowe czynności operacyjne pozwoliły na ustalenie zaplanowanego wcześniej przemytu znacznej ilości środków odurzających na granicy Niemiecko-Duńskiej.

Wspólne działania polskich funkcjonariuszy z Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Miejskiej Policji w Gdańsk oraz duńskiej policji doprowadziły do zatrzymania dwóch osób, które podejrzane były o przemyt haszyszu. Z zebranych materiałów wynikało jasno, że do przemytu  ma dojść na granicy niemiecko- duńskiej na początku września tego roku. Docelowo haszysz trafić miał na rynek skandynawski.

Przemytnicy zostali zatrzymani zaraz po przekroczeniu granicy przez tamtejszych policjantów. Podczas przeszukania samochodu, którym poruszało się dwóch mężczyzn w wieku 22 i 33-lat, duńscy funkcjonariusze postanowili zajrzeć do sporych kartonach po chipsach, w których zamiast chrupiących przekąsek znajdowało się 480 kilogramów „czekolady”. Policjanci szacują, że wartość zarekwirowanego haszyszu wynosi blisko 19 mln złotych.

Kiedy duńscy funkcjonariusze maglowali naszych rodaków, polscy policjanci w tym samym czasie dokonywali rewizji mieszkań zatrzymanych mężczyzn. W jednym z nich znaleziono ponad 800 sztuk tabletek ecstasy oraz przedmioty, które utwierdzały policjantów o udziale mężczyzn w nielegalnej działalności. Zatrzymana została również 23-letnia kobieta, która przebywała w jednym z mieszkań.

Śledztwo nadzoruje Prokuratura Regionalna w Gdańsku, ale zatrzymani obywatele Polski są obecnie w dyspozycji duńskiego wymiaru sprawiedliwości, o ich losie zadecyduje tamtejszy sąd. Może im grozić kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.

Zakaz sprzedaży i konsumpcji CBD w Hiszpanii. W tamtejszym prawodawstwie zaszły istotne zmiany jeśli chodzi o sprzedaż CBD oraz produktów z jego zawartością. Czy Polscy producenci i dystrybutorzy mają się czego obawiać?

Zakaz sprzedaży i konsumpcji CBD w Hiszpanii.

31 sierpnia tego roku w Hiszpanii stwierdzono, że w ich prawodawstwie RD1487/2009 i RD130/2018 oraz rozporządzeniu europejskim uważa się CBD za „nowy, nieautoryzowany środek spożywczy”, więc wszystkie produktu zawierające CBD po za kosmetykami, zostały zablokowane i wycofane ze sprzedaży do czasu rozporządzenia UE 2015/2283. Wydano także zakaz spożywania CBD przez ludzi.

Produkty zawierające CBD są sprzedawane jako suplementy żywnościowe. Jednak zgodnie z hiszpańskim prawem suplementy diety mogą zawierać tylko witaminy lub minerały, a nie rośliny.

WHO potwierdza zerową toksyczność CBD

Po raporcie Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), w którym stwierdzono brak toksyczności tego kannabinoidu, mamy ogromne nadzieję, że to tylko procedura, która potrwa dopóki Unia Europejska nie ureguluje i nie umieści CBD na liście „Nowej Autoryzowanej Żywności”.

Kilka miesięcy temu, badanie, które eksperci przeprowadzali przez 10 lat, skończyło się stwierdzeniem, że kannabinoidol (CBD) jest bezpieczną substancją pochodzenia roślinnego, niewykazującej żadnych oznak toksyczności. Parlament Unii Europejskiej powinien jak najszybciej uregulować sprawy związane z CBD w oparciu o te założenia i traktować konopie oraz ich ekstrakty tym czym są, czyli naturalnego pochodzenia suplementem, a może odważmy się powiedzieć – produktem należącym do grupy super żywności!

Ta super żywność wytworzy bardzo ważny ruch gospodarczy w Europie w następnych latach. Wyjdzie z cienia i uwidoczni się, tocząc zaciętą walkę o kontrolę nad dystrybucją CBD jako grupa, która walczy o normalizację napiętnowanej rośliny, która nigdy nie spowodowała śmierci na skutek jej konsumpcji i nigdy nie zostało to udokumentowane.

„Zwracamy sie do właściwych władz Hiszpanii, aby przejęły kontrole nad przemysłem farmaceutycznym oraz w pełni kontrolowały CBD. Zastanówmy się poważnie nad blokowaniem rośliny, która jest stosowana od tysiącleci jako produkt pewny i zdrowy. Nie zapomnijmy też, że mówimy o roślinach, które zostały zatwierdzone przez nasze prawo jako legalne.”

Czy Polscy przedsiębiorcy mają powody do obaw?

Oczywiście, że tak. Prawo Unijne dotyczy całej wspólnoty, czyli również Polski. Rozporządzenie Unii Europejskiej zakazuje całkowitej produkcji oraz dystrybucji CBD oraz produktów zawierających ten kannabinoid. Mimo to wiele sklepów i producentów wciąż funkcjonuje i reklamuje swoje produkty.

Rynek hiszpański jak i polski ma ogromny apetyt na suplementy diety oparte na CBD, które nie są zaspokajane przez wiele innych dietetycznych produktów roślinnych. Możliwości produktów CBD są wyraźnie widoczne nie tylko Hiszpanii czy Polsce, ale w całej Unii Europejskiej, jest to skomplikowana arena prawna, która wymaga ostrożności.

Mamy również nadzieje, że nie są to ruchy koncernów farmaceutycznych, które próbują w ten sposób zmonopolizować produkcję i dystrybucję produktów z zawartością CBD w Hiszpanii lub całej Europie.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.