Konopne ciekawostki

Zielone Newsy

Aktualności

Palenie zioła nie jest już tematem tabu. Pali ją co raz więcej osób, wzrosła też średnia wieku konsumentów marihuany. Każdy z nas zna kogoś kto pali i jest rodzicem, odpowiedzialnym rodzicem. Pewne badania pokazały, że rodzice palący zioło (oczywiście z głową) to lepsi rodzice. Ale jak mając potomstwo używać gandzi odpowiedzialnie? Oto kilka porad.

1.Paliłeś? Pobaw się z dzieckiem

Najbardziej przyjemną rzeczą, jaką możesz zrobić jako rodzic, który pali zioło, jest zabawa z dziećmi gdy jesteś na haju. Wielu rodziców uważa, że gandzia pomaga im wejść w lepszą relację z ich dziećmi. Co więcej, upalony będziesz cieszyć się tymi samymi rzeczami, które lubią twoje dzieci.

Wielu rodziców na całym świecie zgodziłoby się z tym. Lucy, która mieszka w Portsmouth w Anglii, napisała do The Guardian: „Czuję, że zioło czyni mnie lepszym, spokojniejszym, bardziej interaktywnym rodzicem, proszę córkę o zadawanie więcej pytań i mam więcej cierpliwości, by usiąść i uczyć jej nowych rzeczy, chodzić na długie spacery, odkrywać nowe miejsca i spędzać więcej czasu na wspólnej zabawie, niż bym, gdybym nie paliła, uważam, że dzięki temu się do siebie bardziej zbliżyłyśmy, nasza relacja na tym zdecydowanie zyskała

2. Nie pal w ciąży oraz gdy karmisz piersią

Chociaż można (i powinno się!) bawić się z dziećmi, gdy jesteś na haju to nigdy nie można pozwolić im wchłonąć THC. Przyszłe mamy nie powinny palić w ciąży ani podczas karmienia piersią. O ile podczas biernego palenia cannabis nie niesie dla naszych pociech dużego zagrożenia(oczywiście nie pochwalamy), o tyle istnieje spore ryzyko dostarczenia szkodliwych ilości THC gdy dziecko znajduje się jeszcze w łonie matki  lub potencjalnie poprzez mleko matki.

Badania pokazują, że spożywanie THC w czasie ciąży może wpływać na rozwój mózgu. Dr Yasmin Hurd ze szpitala Mount Sinai powiedziała w wywiadzie dla New York Times: „Nawet we wczesnej fazie rozwoju marihuana zmienia krytyczne obwody i przekaźniki neurotransmisji.” Przekazywanie THC dziecku może mieć szkodliwy długoterminowy wpływ na zdolność czytania i koncentracji dziecka , a także ich zdolność odczuwania emocji.

THC może również być przenoszony przez mleko matki. Chociaż wciąż potrzebujemy więcej badań nad długoterminowym wpływem THC na rozwój mózgu, unikaj palenia marihuany podczas ciąży lub karmienia piersią.

3. Rozmawiaj z dziećmi o marihuanie

To w jakim wieku będą Twoje pociechy, gdy dojdzie do pierwszej takiej rozmowy zależy oczywiście od rodziców. Od nich zależy też jak wyedukują w tym zakresie swoje dzieci.

Wskaż im dobre i złe strony konopi indyjskich. Wytłumacz im, że zioło pali się dla relaksu i przyjemności oraz w różny sposób stosuje w celach medycznych lub nawet duchowych. Nie różni się ono od siebie niczym – różne są tylko cele i ludzie, którzy je konsumują. Zrób wszystko aby Twoje potomstwo nie zaczęło popalać w zbyt młodym wieku, np. za namową znajomych.

W wieku dojrzewania zwracaj uwagę na zachowanie, ubiór oraz towarzystwo, w którym się obraca. Osoby w najbliższym otoczeniu mają ogromny wpływ na nasze dzieci. Wytłumacz, że jeżeli coś jest zabronione, to wcale nie oznacza to, że jest złe, ale na wszystko przyjdzie pora w odpowiednim wieku.

Nie czaj się z ziołem przy dzieciach, zachowuj się tak jakbyś na grilu popijał piwko. Wino chowasz w specjalnych skrytkach czy stoi na regale lub lodówce? Tak samo postępuj z ziołem, jeśli Twoje dzieci są odpowiednio wyedukowane i wiesz, że nie będą podkradać. Pamiętaj – zakazany owoc smakuje lepiej.

4. Nie zostawiaj na wierzchu zioła ani sprzętu do palenia

Niezależnie od tego, czy czujesz się komfortowo, paląc gdy w pobliżu są dzieci to jednak do momentu aż osiągną pewien wiek nie zostawiaj zioła ani sprzętu do palenia na wierzchu. Tak samo jak nie zostawiasz niezabezpieczonych środków chemicznych, ostrych narzędzi czy drobnych przedmiotów gdy dzieci są bardzo małe i przy tym bardzo ciekawskie. Nawet dwu lub trzylatek może nieświadomie połknąć susz.

Jeśli twoje dzieci są bardzo młode, przechowuj zioło wysoko w pojemnikach zabezpieczających przed dziećmi. Jeśli są starsze, bądź  bardziej kreatywny. Kolejną rzeczą której nie chcesz, są małe dzieci bawiące się szklanymi bongami i zapalniczkami. Swoje przydatne akcesoria trzymaj w niedostępnych dla potomstwa pomieszczeniu.

5. Mądrze wybieraj gdzie i kiedy palisz

Wkroczyliśmy w  nowy świat, jeśli chodzi o palenie trawki z rodziną. To jaki będzie zależy od ciebie. Niektórzy rodzice będą palić przy dzieciach  (ale nie w bezpośredniej odległości), podczas gdy inni rodzice nie będą się z tym czuli komfortowo.

Cokolwiek robisz, upewnij się, że zastanawiasz się, kiedy i gdzie palisz. Wskazówka: Nie pal w trakcie prowadzenia pojazdu i innych odpowiedzialnych czynności. Nie pal z dziećmi gdy te nie są jeszcze pełnoletnie. Nie pozwól swoim pociechom zobaczyć Cię całkowicie upalonego na kanapie czy robiącego inne „nierodzicielskie” rzeczy, które czasem robimy gdy jesteśmy kompletnie ubakani.

6. Nie pozwól aby Twoje dzieci popalały trawkę

Dzieci nie powinny palić marihuany.Nie podlega to żadnej dyskusji, chyba, że chodzi o zastosowania medyczne. Rozciąga się to również na palenia bierne. Badania pokazują, że dzieci, które wdychają tym konopny mają biomarkery marihuany w moczu. Nie znamy jeszcze wpływu marihuany na dzieci, ale nie zapominajmy, że zioło należy traktować jako używkę, a te powinno się przyjmować dopiero po pełnym rozwinięciu organizmu.

Dotyczy to także form jadalnych (oczywiście). Pozwolenie dziecku na konsumpcję marihuany może mieć poważne konsekwencje zdrowotne i prawne. Policja aresztowała kobietę, która pozwoliła dwuletniemu jedzeniu ciastka i sera z marihuaną. Władze oskarżają również matkę, która sprawiła, że ​​jej dziecko upalało się z powodu przemocy domowej.

Oczywiście istnieją sytuacje zdrowotne, które wymagają podania medycznej marihuany dzieciom. Bo mimo, iż wpływ cannabis na dzieci nie jest jeszcze w pełni poznany na poziomie badań klinicznych to marihuana jest bezpieczniejsza od niemal wszystkich tzw. leków konwencjonalnych.

Jednym z nakazów bycia odpowiedzialnym rodzicem, który pali trawkę, jest bycie dobrze zorientowanym w korzyściach oraz niebezpieczeństwach jakie niesie ze sobą używanie cannabis.

Bycie rodzicem palącym zioło to dzisiaj nic wstydliwego. Prawda jest taka, że lepiej być użytkownikiem marihuany i w tym duchu wychowywać potomstwo aniżeli kultywować tak bardzo wpajana nam „polska kulturę picia”, a tfu. Ponadto badania pokazują, że marihuana może ograniczyć przemoc domową, której alkohol sprzyja. Palenie w przy dzieciach (oczywiście nie pół metra od naszej pociechy!) może być zabawne ale może też sprawić, że będziesz bardziej tolerancyjnym, kreatywnym, otwartym i zrelaksowanym (i lepszym) rodzicem i człowiekiem. A jakie jest Twoje zdanie na ten temat? Zapraszamy do dyskusji.

 

 

Jamajka słynie ze swojej słodkiej, aromatycznej trawki. Po raz pierwszy została ona sprowadzona na wyspę przez indentowanych robotników ze wschodnich Indii. Dziś opowiemy o tym, jakie zioło palił Bob Marley.

Po tym jak Leonard P. Howell ogłosił proroctwo o Haile Selassie, ganja stała się ważnym składnikiem ruchu duchowego znanego jako Rastafari na wyspie. W najprostszej formie przepowiednia stwierdza, że ​​Czarni zyskają wyzwolenie z opresji i powrócą do afrykańskiej ojczyzny.

Podczas tak zwanych „sesji rozumowania”, Rastafarianie zbierają się, by palić święte zioło jako bramę do duchowej transcendencji. Król Reggae Bob Marley dał globalne uznanie wiary Rastafari poprzez swoją muzykę.

Zielona inspiracja króla reggae

Istnieje wiele odmian, które inspirowały króla reggae Boba Marleya, ale jedną, jedyną, którą najbardziej cenił sobie Marley, była „Lamb’s Bread”, czyli „Owczy Chleb” nazywana również „Lamb’s Breath” co w wolnym tłumaczeniu oznacza „Owczy Oddech”. O tej odmianie pisaliśmy również w naszym artykule dotyczącym tego, gdzie możecie znaleźć najlepszą trawkę.

Sam termin „Lamb’s Bread” często pojawia się w tekstach utworów muzyki reggae. Na Jamajce jest to również podstawowe  slangowe określenie, które oznacza po prostu wyjątkowo dobrą trawę.

Z kolei „Owczy Oddech” jak tłumaczą Jamajczycy, wziął się od błędnego zrozumienia tej nazwy przez Holenderskich producentów nasion, którzy z kolei twierdzą, że to Jamajczycy w niezrozumiały sposób przekazali nazwę szczepu „bread” od „bred”(hodować).  Która z nazw nie byłaby poprawna, to z pewnością jest to zioło, które zasługuję na walkę o wdzięczną mu nazwę.

Naturalna medycyna ciała i ducha

Pochodząca z pierwotnej jamajskiej krainy, Lamb’s Bread/Breath jest czystą sativą, której poziom THC sięga nawet 19%. Ta odmiana jest niezwykle upliftingową i mózgową Sativą, która rozbudza kreatywny umysł i sprawia, że ​​każda codzienna aktywność staje się przyjemniejsza.

Szczep ten posiada również wiele medycznych zastosowań. Jest idealna w leczeniu migreny, jaskry, stany zapalne czy ADHD.

Stres ustępuje bardzo szybko, co może pomóc załagodzić objawy depresji. Smak jest pikantny i orzeźwiający, z nutą sosny i trawy. „Owieczka” buduje jasnozielone, lepkie od żywicy szczyty.

Jest to prawdziwa tropikalna Sativa, która może również wywoływać uczucia niepokoju i paranoi u niektórych użytkowników, ale dla innych jest to niesamowity powiew świeżego powietrza mentalnie, oczyszczenie i odświeżenie perspektywy.

Dziś spotkać możemy jedynie odmiany, które genetycznie przypominają ówczesną, czystą sative szczepu Lamb’s Bread, może gdzieś na spotach u starego, jamajskiego Rastafarianina znajdą się jeszcze legendarne odmiany ale producenci nasion oferują bardzo zbliżone genetycznie krzyżówki, dzięki którym możemy przenieść się w czasy twórczości Boba.

Raper, muzyk i zawodnik MMA – Popek chce zostać politykiem i zalegalizować medyczną marihuanę. Bardzo kontrowersyjny artysta o demonicznym wyrazie twarzy rozważa start w wyborach do Sejmu! 

W jednym z wywiadów w serwisie YouTube, 39-cio letni Popek, a właściwie Paweł Ryszard Mikołajuw przyznał – Będę politykiem, bo startuję na posła. Nie zdradzę nic więcej, nie zdradzę, z jakiej partii”.

Wstępne, polityczne negocjacje

Urodzony w Legnicy, 39-letni artysta, były członek znanego, ulicznego składu FIRMA, założyciel głośnej formacji Gang Albanii, szalony YouTuber z wytatuowanymi oczami i skaryfikacją obejmującą połowę jego twarzy, aktualnie uczestnik programu „Taniec z gwiazdami” postanowił wystartować w wyborach do Sejmu, miałby startować z listy partii Wolność, której liderem jest Janusz Korwin-Mikke.

Nieformalne rozmowy między artystą a liderem partii Wolność miały odbyć się pod koniec września 2017 roku. Jak powiedział sam Korwin-Mikke w wywiadzie dla SE.PL, – „W partii panuje pełna decentralizacja. Rozmawiałem z panem Popkiem i zrobił na mnie dobre wrażenie. On oczywiście odgrywa na scenie potwora i za to mu płacą. Ale ja traktuję to jako pozę”.

(Fot. Facebook / Cosmo Pub)

Janusz Korwin-Mikke przyznał również – „Jeżeli któryś okręg zdecyduje się na przyjęcia na listy pana Popka, to pan Popek będzie kandydatem partii Wolność do Sejmu”

Popek pójdzie śladami Piotra Liroy-Marca?

Aktualnie Popek zdradził, że zamierza skończyć z muzyczną karierą i poważnie zająć się realną polityką, która naprawdę wpłynie na sytuację w naszym kraju. – „Za pięć lat sam wchodzę w politykę” – powiedział Popek w rozmowie z redaktorką serwisu Przeambitni.

Podobnie jak Liroy, jego głównym celem będzie walka o medyczną marihuanę, a dokładniej  konopny olej RSO (Rick Simpson Oil), który pomaga w walce z nowotworami. Drugim ważnym problemem, o który chce walczyć Popek jest zniesienie podatku ze wszystkich domów dziecka!

Kryminalna przeszłość

Jak wiadomo jego przeszłość pełna jest kryminalnych zagadek, między innymi 7-letni wyrok pozbawienia wolności, którymi przechwalał się w wielu swoich utworach.

Według Polskiego prawa, osoba, która odbywała wyrok w zakładzie karnym nie może ubiegać się o mandat posła lub senatora. Jak więc znany raper zamierza realizować swoje plany?

 

 

Szwajcarscy konsumenci konopi wpadli w zachwyt kiedy dowiedzieli się, że jedna z największych w Europie sieci handlowych – Lidl wprowadził do swojej oferty marihuanę. We współpracy z firmą The Botanicals, Sieć Handlowa Lidl wprowadziła do oferty dwa produkty z konopi indyjskich.

Do tej pory w ofercie dużej sieci handlowej, do palenia można było kupić wyłącznie wyroby tytoniowe. Jednak od połowy kwietnia na sklepowych półkach znajdziemy również kwiaty konopi indyjskich. Jak wyjaśnia sieć, konopne produkty sprzedawane  są jako”substytut tytoniu w tradycyjnych papierosach„.

Lidl dealuje organicznym ziółkiem

Trawka, którą produkuje dla Lidla firma The Botanicals jest w 100% organiczna – jak twierdzi producent, nie ma także mowy o uprawach GMO, substancji chemicznych czy syntetycznych. Wszystko odbywa się zgodnie z wytycznymi Europejskiej Agencji Leków (EMA) a firma wspiera zrównoważone i ekologiczne rolnictwo.

Szwajcarskie konopie uprawiane są w ogromnych, zautomatyzowanych szklarniach oraz pomieszczeniach zamkniętych, w sztucznych warunkach.

Ile zapłacę za towar w Lidlu?

1,5 grama kwiatów konopi uprawianych w sztucznych warunkach (indoor) kosztuje ok. 15. Druga opcja to konopie uprawiane w szklarniach(green house), które pakowane są po 3 gramy w paczuszce, której koszt wynosi ok. 16,5.

Oczywiście konopie, które dla Lidla produkuje firma The Botanicals, nie posiadają wystarczającego stężenia Tetrahydrokannabinolu aby konsument mógł osiągnąć haj, jakiego palacze rekreacyjni oczekują od zakupionego towaru. Susz natomiast zawiera sporo CBD – ok 15%.

Produktów konopnych nie znajdziemy w całej Szwajcarii. Oferują je tylko sklepy na terenie kantonów niemieckojęzycznych oraz w zachodniej części tego kraju.

Raper Big Narstie ujawnia, że żona Robbiego Williamsa Ayda Field, zrobiła mu nietypowy prezent rocznicowy. Robbie dostał plantację marihuany. Gwiazda Grime’u została swego czasu zaproszona do domu pary gdzie artyści wspólnie pracowali nad kawałkami.

Robbie z żoną od jakiegoś czasu mieszkają w Kalifornii gdzie obecne prawo zezwala na uprawę zioła. Żona Williamsa, Ayda, postanowiła pomóc swojemu facetowi uniknąć kłopotów z Jej Wysokością i postanowiła, że sprezentuje mężowi farmę w miejscu gdzie nie grożą za to żadne represje prawne, gdzie będzie mógł spokojnie uprawiać i palić własne ziele.

To L.A., tutaj jest to legalne

Jej niespodziewany prezent z okazji rocznicy został odkryty przez Big Narstiego, który został zaproszony do ich domu w Los Angeles gdzie wspólnie pracowali nad numerem Go Mental 2017.

Big Narstie mówi, że widział prezent jaki Ayda Field sprawiła i był pozytywnie zaskoczony.

„Dostarczyła mu całą farmę z ziołem. Zainstalowała ją w piwnicy, w końcu to LA, tutaj jest to legalne” – mówi raper.

Jointy w pałacu Backingham

W przeszłości Robbie nie ukrywał swojej miłości do narkotyków klasy B (wg. Angielskiej klasyfikacji cannabis zalicza się do właśnie tej grupy), przyznając się do korzystania z zioła rekreacyjnie.

Podczas jednego ze spotkań, Robbie wyznał raperowi, że zdarzyło mu się wypalić spliffa w pałacu Backingham.

Miało to miejsce podczas obchodów Diamentowej Rocznicy Królowej w 2012 r. i zorganizowanego z tej okazji koncertu.

Do palenia zioła w Pałacu Backingham przyznali się również członkowie The Beatles, którzy palili marihuanę w toaletach pałacowych kilka minut przed przyznaniem im orderu MBE w 1965 roku.

John Lennon opowiedział później, o spotkaniu  z Jej Królewską Mością: „Chichraliśmy jak szaleni, ponieważ właśnie wypaliliśmy jointa w toalecie Pałacu Buckingham.”

W końcu szalone teksty na „Go Mental” Robbie’ego mają sens.

 

 

 

 

 

Cannabis odzyskuje należną mu pozycje w świecie o czym możecie przeczytać w artykule o konopnej rewolucji. Gandzie znajdziecie bez problemu w wielu zakątkach świata. Ale gdzie jest ona najlepsza? Przedstawiamy Wam nasz top 10 miejsc z najlepszym ziołem na świecie!

10. Jamajka

Ten karaibski wyspiarski naród w świecie cannabis zabłysnął w latach 70. ubiegłego wieku. Wszystko to za sprawą szczepu Lamb’s Bread, który jest energetyczną sativą i ulubioną odmianą Boba Marleya.

Od tego czasu jamajka stała się celem wycieczek zielarzy z całego świata. Jednak mało kto wie, że marihuana jeszcze do niedawna była nielegalna. Stosunkowo niedawno prawo nieco zliberalizowano jednak oficjalnie produkcja i sprzedaż są zabronione. Jednak wieść gminna niesie, że już niebawem tamtejszy rząd w pełni zalegalizuje gandzie, która jest dla Rastafarian świętym zielem.

9. Indie

Indyjskie tradycje kulturowe i duchowe są silnie związane z konopiami indyjskimi od tysięcy lat. Uważane sa one za jedną z pięciu „świętych roślin”, a ludzie na subkontynencie indyjskim używaja ich co najmniej od 2000 lat p.n.e.

Niestety w 1961 r. Kraj podpisał ten sam międzynarodowy traktat, który zakazał marihuany  na sporej części globu. Na szczęście, nikt nie potraktował zakazu poważnie i nie zaprzestano używania cannabis.

W Indiach gram zioła kosztuje ok 3 $ i jest go dużo. Prawo zabraniające gandzi istnieje tam tylko na papierze, a marihuana od tysięcy lat jest częścią kultury oraz rozwoju duchowego.

8.  Południowa Afryka

Czy słyszałeś o odmianie Durban Poison? Jeżeli tak to wiesz, jaką moc ma ta legendarna południowoafrykańska sativa. Jest to jedna z najlepszych odmian na świecie.

Tak jak wiele innych rządów także tamtejszy jest na etapie ogólnokrajowych rozmów na temat legalizacji zioła. Uważa się, że jeżeli rząd RPA zalegalizuje marihuanę, pozwoli to zakończyć obecny kryzys gospodarczy tego kraju.

7. Urugwaj

Urugwaj, zaledwie kilka lat temu, stał się pierwszym krajem na świecie, który całkowicie zalegalizował sprzedaż, posiadanie i uprawę konopi indyjskich.

Urugwajski system legalizacji, w którym rząd jest twoim dilerem zioła, wydaje się działać znakomicie dostarczając suszu wysokiej jakości po niskich cenach. W Urugwaju jest najtańsza marihuana na świecie, której cenę tamtejszy rząd ustanowił na 1 $ za gram.

Mieszkańcy Urugwaju mogą legalnie uprawiać do sześciu roślin na własny użytek. Można tam trafić na jedno z najlepszych paleń na świecie.

6. Afganistan

Jedno z Afgańskich pasm górskich nazywa się Hindu Kush, brzmi znajomo? Dokładnie tak, to właśnie stamtąd pochodzi ten legendarny szczep Kush! Wielu ekspertów uważa, że ten rejon jest matką wszystkich szczepów Indica. Gandzia jest tam uprawiana od setek lat.

Afganistan jest również znany ze świetnej jakości haszu, Jeżeli zetkniesz się z takimi jego rodzajami jak np. Afgoo, Black Afghan lub Afghani Kush wiedz, że masz do czynienia mistycyzmem od afgańskich górali.

5. Australia

Australijczycy kochają zioło, a do tego mają wspaniały klimat do uprawy. Mają talent do uprawy oraz tworzenia nowych odmian np. Deep Chunk, Zoid Fuel, Rainbow Dream i MBS (Mind, Body and Soul).

Nazwiska legendarnych hodowców takich jak Kangativa czy Moonunit są tam powszechnie znane w środowisku.

Tamtejszy cannabis z pewnością podoła wymaganiom każdego konesera.

4. Kanada

Co tu dużo mówić, w Kanadzie legalizacja wisi w powietrzu od jakiegoś czasu i wszystko wskazuje na to, iż stanie się ona niebawem faktem. Skutkiem takiego stanu rzeczy jest rozwój i tak już prężnie działającej sceny growerskiej. Nikomu chyba nie trzeba przedstawiać kanadyjskiej, legendarnej już odmiany jaką jest B.C. Bud.

Dla wielu Kanadyjczyków growing to rzemiosło i to na wysokim poziomie, dlatego można tam znaleźć zioło wysokiej jakości. Jeżeli ktoś nie widział to zachęcamy do obejrzenia filmu „The Union” w którym m.in. pokazane jest jak to się robi w kanadzie.

3. Hiszpania

Hiszpania ma jedne z najbardziej liberalnych praw dot. konopi. W niektórych częściach kraju funkcjonują konopne kluby społeczne (cannabis social club) gdzie będąc członkiem można legalnie nabyć i skonsumować marihuanę. kluby mogą też zioło uprawiać.

W Hiszpanii marihuana jest nadal nielegalna jeżeli chodzi o sprzedaż do celów rekreacyjnych, jednak dozwolone jest posiadanie oraz uprawa kilku krzaków na własny użytek.

Liberalne prawo dot. konopi sprawia, że w Hiszpanii prężnie rozwija się rynek związany z uprawą, wielu wiodących producentów nasion to firmy hiszpańskie.  Specjalistyczna wiedza oraz innowacyjne podejście sprawia, że hiszpańskie zioło jest jednym z najlepszych na świecie.

2. Holandia

W tym tolerancyjnym kraju od kilku dekad można legalnie nabyć susz ziela konopnego. Amsterdamskie (i nie tylko) konopne „kawiarnie” są znane w całym świecie i często stanowią główny cel wizyty turystów odwiedzających Niderlandy.

Holenderscy hodowcy od dekad udoskonalają swoje szczepy, które zna cały świat. Są one uważane za jedne z najlepszych, tzw. górna póła.

W Holandii opracowano wiele najważniejszych elementów współczesnej genetyki marihuany, w tym legendarne odmiany Skunk #1, Northern Lights#5, Big Bud czy Super Lemon Haze.

To właśnie tam swoje bazy ma wielu najlepszych na świecie breederów i growerów.

Holandia to dziś mekka zielarzy.

1. USA

Dzięki legalizacji marihuany do użytku rekreacyjnego (na chwile obecną w ośmiu stanach) amerykański rynek konopny eksplodował. Pozwoliło to USA, w bardzo krótkim czasie, stać się liderem produkcji najlepszego zioła na świecie.

To nie przypadek, że legendarne odmiany takie jak Girl Scout Cookies, Grand Daddy Purple, Chem Dog, Sour Diesel i OG Kush zostały stworzone przez amerykańskich hodowców.

Big Mike nominowany do tytułu Króla Instagramu. Nike dla miłośników zioła wypuszcza model butów z konopi o wymownej nazwie „White Widow”. Adidas również produkuje swój konopny model, który dodatkowo wyposażono w specjalną skrytkę, a jeden ze spotów firmy pokazuje nawet uprawę tej rośliny – witamy w nowej erze konopnej!

Moi drodzy, przed nami nowa era. Konopna branża oraz kultura, które rozwijały się po cichu, a momentami wręcz w podziemiu wkraczają właśnie na salony – z impetem. Szacuje się, że w stanach nowy przemysł stworzy w najbliższym czasie więcej miejsc pracy niż jakakolwiek inna branża produkcyjna.

 

USA

To właśnie tam konopna prohibicja ma swoje korzenie i to właśnie tam na dobre zaczął się jej koniec. Stany, które zdecydowały się zalegalizować marihuanę do celów rekreacyjnych zarabiają na tym krocie. Czarne scenariusze przeciwników liberalizacji prawa oczywiście się nie potwierdziły. New Frontier Data, waszyngtońska firma badająca rynek konopny, szacuje, że gdyby zalegalizować Cannabis na poziomie federalnym, to jeszcze przed rokiem 2020 do amerykańskiego budżetu trafiłoby 130 miliardów dolarów! I jak widać to właśnie argument gospodarczy podziałał najbardziej, co w tych czasach nikogo nie dziwi.

Medyczne zastosowania

Kolejne rządy na całym świecie dopuszczają do użytku medyczną marihuanę. Okazuje się, że popyt mocno przekracza poziom, który przewidywali rządzący. Przykładów nie trzeba szukać daleko. Nasi zachodni sąsiedzi stosunkowo niedawno dopuścili Cannabis do użytku medycznego i to z refundacją przez kasę chorych. Oczekiwano, że kasa chorych będzie wydawać rocznie ok. 700 pozwoleń na używanie marihuany w celach medycznych (tylko w uzasadnionych przypadkach).

Tymczasem, jak na początku 2018 r. doniósł dziennik „Rheinische Post”, trzy największe oddziały kasy chorych zarejestrowały blisko 13 tys. wniosków!  Takich przykładów jak Niemcy jest więcej. Okazuje się(o czym aktywiści mówią od dawien dawna), że produkcja medycznej marihuany to nowy, bardzo dochodowy, rynek. Państwo zezwala pacjentom na korzystanie z tej cudownej rośliny dzięki czemu tysiace ludzi mogą leczyć swoje dolegliwości bez skutków ubocznych, a jednocześnie zyskuje na tym gospodarka – czyli my wszyscy.

Marihuana i gospodarka

Pamiętajmy, że przemysł powstały wokół konopi nie zaczął powstawać w momencie gdy zmieniło sie prawo. Ten pozostający na uboczu rynek rósł w siłę od lat, jako aktywiści pro-konopni zawsze powtarzaliśmy, że jeżeli tylko używanie oraz uprawa Cannabis zostaną przynajmniej zdepenalizowane nastąpi boom w branży związanej z tą rośliną, jej uprawą i używaniem. Medyczne zastosowania tez są znane od dawien dawna, 100 lat temu nikogo nie dziwił farmaceutyki z Cannabis. I tak się faktycznie dzieje.

W roku 2017 analitycy Arcview, amerykańskiej firmy badającej rynek konopny,  szacowali, że skumulowany roczny wskaźnik wzrostu w najbliższych latach będzie wynosił 25 proc. To lepiej od spółek internetowych na początku XXI wieku. A dziś przewiduje się jeszcze większy wzrost. Troy Dayton, szef Arcview, w komentarzu do raportu zauważył, że trudno znaleźć jakikolwiek inny wart miliardy rynek rosnący w tempie 25 proc., na którym nie byłoby międzynarodowych korporacji i inwestorów instytucjonalnych. I właśnie dlatego, jego zdaniem, rynek marihuany to super okazja.

Na dopuszczaniu marihuany do użytku medycznego, po za pacjentami oczywiście, zyskują kraje, które prawo zmieniły na lepsze już dawno. W których produkuje się Cannabis na potrzeby medyczne. Niemcy np. swoje zapotrzebowanie będą zaspokajać suszem ściąganym z Kanady, do momentu aż sami nie uruchomią upraw to właśnie ten odległy kraj będzie na tym nieźle zarabiał.  Mąż pewnej prominentnej pani polityk z Wielkiej Brytanii (która de facto jest przeciwna liberalizacji prawa w tej kwestii) jest właścicielem wielohektarowych upraw przeznaczonych na potrzeby medyczne.

Nie wolno zapominać, że nie tylko sama uprawa przynosi zyski. Do sektora konopnego zaliczyć należy też firmy produkujące wszystko co potrzebne do uprawy. Dedykowane nawozy, lampy etc., a także nasiona. Dodajmy do tego całą masę produktów do używania(np. bletki, fajki, waporyzatory, młynki)  oraz produkty spożywcze typu czekolady, cukierki, batony itd.

Rekreacyjnie

Jednak marihuana medyczna to był tylko przedsmak(pod względem ekonomicznym) tego co przyniesie ze sobą całkowita legalizacja produkcji, handlu i używania gandzi w celach rekreacyjnych. Najbardziej widać to oczywiście w USA. Stany, które zalegalizowały tę używkę odnotowują ogromne przychody z tytułu opodatkowania obrotu nią. Mówimy o naprawdę ogromnych kwotach, do tego stopnia, że mają miejsce sytuacje gdzie stan ma tak duży przychód, że zwraca obywatelom nadwyżki podatkowe! Inny stan może sobie pozwolić na milionowe wydatki na rzecz pomocy bezdomnym – wszystko to dzięki podatkom od obrotu marihuaną.

Cannabis ratuje całe społeczności borykające się z kryzysem gospodarczym. Najbiedniejsze stany USA widzą, że dzięki zmianie prawa zarobią krocie, stworzą tysiące miejsc pracy jednocześnie (jak pokazują statystyki ze stanów gdzie już się to dokonało) znacznie spada przestępczość, a służby nie wydają pieniędzy na tę bezsensowną wojnę. Jeszcze do niedawna czołowi amerykańscy politycy mówili, że nie dopuszczalne jest legalizowanie zioła bo to zniszczy wielu młodym ludziom życie.

Dziś  czytamy jak prominentni politycy mówią, iż nie dopuszczalne jest kryminalizowanie marihuany gdyż to niszczy życie wielu młodym ludziom. Dobrze, że panowie wreszcie otwarcie przyznają, iż to nie samo używanie ale kara jaka za to może nas spotkać jest zagrożeniem.

Konopna kultura

Nie ma na świecie drugiej takiej używki, która zgromadziła by wokół siebie całą społeczność, bardzo liczną i reprezentującą przekrój całego społeczeństwa. Na całym świecie odbywają się imprezy takie jak Cannabis Days czy Cannabis Cup. Miliony ludzi świętują 4.20. Do używania przyznaje się co raz więcej osób z pierwszych stron gazet.

Nie mówię tu o np. artystach bo, że ci pala wiadomo od dawna, mam na myśli np. najszybszego człowieka na ziemi Usaina Bolta czy najszybszego człowieka w wodzie Michaela Phelpsa – obaj mistrzowie nie kryją swojego zamiłowania do Cannabis. Jak widać w niczym im to nie przeszkadza.

Targi konopne odwiedzają dziesiątki tysięcy ludzi. Spotkać tam można czołowych przedstawicieli świata konopnego, poznać nowinki techniczne, kupić w promocyjnych cenach sprzęt do palenia, uprawiania czy przetwarzania konopi. A to wszystko w przyjaznej atmosferze, często w oparach aromatycznego dymu.

Mainstream

Marihuana szturmem wkracza na tory mainstreamu. Na króla instagramu nominowany jest Big Mike, grower, właściciel Advanced Nutrients, firmy produkującej nawozy dedykowane konopiom. AN notuje milionowe zyski, a Big Mike pokazuje na insta zdjęcia z górami zioła, pięknymi kobietami, własnymi samolotami. Dziś growerzy zyskują uznanie, fejm i stają się celebrytami.

Czołowe koncerny obuwnicze jak Adidas czy Nike wypuszczają modele dedykowane miłośnikom tej rośliny, co pokazuje jak liczna jest to grupa.

Oto nastały czasy gdzie w filmach na próżno szukać sceny gdzie aktor pali papierosa, natomiast sporo jest scen z paleniem jointów.

Nasze podwórko

U nas niestety nie jest jeszcze aż tak kolorowo. Jednak jest zdecydowanie lepiej niż kilka lat temu. Nadal niestety trzeba się liczyć z konsekwencjami prawnymi za posiadanie i uprawę jednak kary nie są tak surowe jak jeszcze niedawno. Pierwsze koty za płoty w temacie leczenia się marihuaną w Polsce, co prawda wprowadzona w tej sprawie ustawa jest niestety bublem, to daje ona bardzo jasny sygnał społeczeństwu, że konopie to więcej dobrego niż złego.

To własnie na poziomie akceptacji zioła przez społeczeństwo widać największy progres, na tym polu zrobiliśmy bardzo wiele co dało oczekiwane efekty, teraz muszą to tylko zrozumieć politycy i uświadomić sobie, że lepiej posadzić krzak niż nas.

W zeszłym roku, w Polsce,  odbyły się pierwsze targi konopne z prawdziwego zdarzenia. Zainteresowanie nie było tak duże jak np. w Czechach czy Niemczech gdzie takie wydarzenia odbywają się regularnie. Niestety nasi obywatele jeszcze się trochę obawiają brać udział w takich eventach. Na szczęści obyło się bez incydentów, bez nalotu smutnych panów i tym podobnych akcji, a to dobrze wróży na przyszłość.

Kultura i przemysł konopny zostają u nas nadal w cieniu, mimo to rosną w siłę i jeżeli tylko nasze prawo się zmieni nastąpi eksplozja branży, a do budżetu zaczną napływać ogromne zyski.

Podsumowując

Przełom, w świecie cannabis, jaki sie dokonał w ciągu ostatnich kilku lat jest spektakularny. Legalizacja marihuany w celach medycznych oraz rekreacyjnych w niektórych stanach USA pokazała jak wielka siła i potencjał biznesowy tkwią w konopiach.

Konopna prohibicja przyniosła zerowe skutki i morze zła. Zniszczyła życie niewyobrażalnej liczbie ludzi, doprowadziła do wojen narkotykowych niosących ze sobą wiele ofiar. Wyjątkowo naiwni są ci, którzy sądzą, że rządy świata utrzymywały ją tak długo dla naszego dobra.  Jednocześnie ludzie, którzy pokochali te roślinę i jej właściwości się nie ugięli dzięki czemu stoimy u progu nowej ery – ery Cannabis!

„Nie wiem czy konopie uratują świat, ale jeżeli jest jedna rzecz, która może to zrobić to właśnie one”

-Jack Herer

 

 

 

 

 

 

 

 

Nasze życie jest stresujące. Po stresującym dniu, dobry sen przychodzi z trudem, co powoduje, że wielu zastanawia się nad następującym pytaniem: Marihuana kontra melatonina: który z tych środków pomoże Ci lepiej spać przez całą noc? Dobry sen to kluczowy element zdrowego stylu życia. Sen to czas dla twojego ciała, aby naładować się i odzyskać siły po codziennych czynnościach, które napotykasz w ciągu dnia.

Dla osób cierpiących na zaburzenia snu, takie jak bezsenność, czas snu może być trudny. Wielu ludzie, którzy usiłują uzyskać dobry wypoczynek w czasie snu, próbowało rozwiązać ten problem przy pomocy melatoniny i konopi indyjskich. Niektórzy mogą preferować suplementy, podczas, gdy inni wybierają bardziej naturalną drogę. Co jest lepsze? Oto, co mówią specjaliści.

Zrozumienie działania melatoniny

Pierwsze pytanie, które omówimy badając spór między marihuaną a melatoniną, brzmi: czym właściwie jest melatonina? Zanim przeanalizujemy suplementy z melatoniną stosowane w celu ułatwienia zasypiania, musimy zrozumieć, jak działają hormony produkowane w naszych ciałach. Według WebMD „melatonina jest hormonem wytwarzanym przez szyszynkę, mały gruczoł w mózgu”. Jego celem jest pomóc kontrolować sen i cykl wybudzania.

„Zwykle poziomy melatoniny zaczynają rosnąć od środkowego do późnego wieczora, pozostają wysokie przez większą część nocy, a następnie spadają we wczesnych godzinach porannych” – czytamy w WebMD.

Lekarz zajmujący się snem, Michael Breus, jest psychologiem klinicznym i członkiem Amerykańskiej Akademii Leczenia Snu.

Według Breusa „zakłócenia naturalnego poziomu melatoniny mogą iść w parze z problemami ze snem„.

Suplementy melatoniny jako pomoc w czasie snu

W tym miejscu pojawiają się suplementy melatoniny. Zażywana jako suplement, melatonina ma za zadanie kopiowanie efektów naturalnego hormonu. Jak podaje Drugs.com, senność pojawia się zazwyczaj w ciągu 30 minut po zażyciu suplementu.

Jednak przyjmowanie melatoniny tuż przed pójściem do łóżka może nie być najlepszą strategią dla wszystkich zaburzeń snu” – podaje strona drugs.com.

Breus pisze na swoim blogu, że „melatonina leczy zaburzenia rytmu dobowego (gdzie śpisz odpowiednią ilość minut, ale twój zegar biologiczny jest przestawiony w niewłaściwy sposób). Zaburzenia snu mogą być związane z pracą zmianową czy wczesnymi przebudzeniami

Suplementy melatoniny mogą pomóc w tych konkretnych przypadkach. Breus twierdzi jednak, że nie są one skuteczne do leczenia bezsenności.

Znalezienie właściwej dawki

Właściwa dawka melatoniny może również stanowić problem, jeśli chodzi o jej skuteczność. Według badań przeprowadzonych w MIT, prawidłowe dawkowanie melatoniny mieści się w zakresie 0,3-1,0 mg. Breus wyjaśnia, że ​​wiele dostępnych na rynku form melatoniny zazwyczaj zawiera od 3 do 10 razy więcej niż potrzebuje organizm.

Według Breusa „istnieją dowody na to, że wyższe dawki mogą być mniej skuteczne.

Wysokie dawki melatoniny mogą powodować działania niepożądane, takie jak bóle głowy, nudności, wyczerpanie następnego dnia, żywe sny i koszmary senne.

Katlin Parrish, studentka college’u, która zmaga się z brakiem snu, powiedziała nam, że brała melatoninę, ale nigdy nie widziała żadnych trwałych rezultatów.

Okazało się, że następnego dnia czułam się bardzo oszołomiona a mój sen się nigdy nie wyregulował. Brałam to codziennie przed snem przez okres 3 miesięcy (poradził mi mój lekarz) i chociaż suplement pomógł mi zasnąć, nie mogłam spać przez całą noc „– powiedziała Parrish. „Miałam naprawdę żywe sny, które powodowały, że się nagle budziłam i w rezultacie nie mogłam się wyspać„.

Chociaż suplementy melatoniny mogą nie działać prawidłowo u niektórych osób, wydaje się, że pomagają tym, którzy chcą zyskać trochę odpoczynku w trudnych okresach dnia.

Marihuana jako pomoc w czasie snu

Kolejnym krokiem w dyskusji “marihuana kontra melatonina” jest badanie marihuany jako środka nasennego. W końcu ludzie używają medycznej marihuany na wiele sposobów.

Według Terry’ego Roycrofta, prezesa Medicinal Cannabis Resource Center Inc. (MCRCI), konopie indyjskie mogą być stosowane jako leki przeciwbólowe, mogą leczyć skurcze mięśni wywołane przez takie choroby jak stwardnienie rozsiane i mogą pomóc w leczeniu osób z epilepsją. Roycroft twierdzi również, że mogą zdziałać cuda dla tych, którzy zmagają się ze snem.

Wykorzystując marihuanę do snu, pozwalasz swojemu ciału się zrelaksować” – powiedział Roycroft.

Według Roycrofta „marihuana wpływa na układ endokannabinoidów czyli szereg względnych nerwów i receptorów. Jego głównym celem jest utrzymanie homeostazy.

Kanabinoidy, takie jak CBD (kanabidiol), pomagają utrzymać równowagę homeostatyczną. Receptory kannabinoidowe odgrywają ważną rolę w regulowaniu Twojego lęku, który uspokaja ciało na tyle, by zasnąć.

Badania sugerują, że sygnalizacja kannabinoidowa może bezpośrednio przyczynić się do łatwiejszego zasypiania.

Zostało udowodnione w badaniach, że THC, psychoaktywny składnik konopi indyjskich, który powoduje “odlot” pomaga w problemach ze snem. Inne badanie sugeruje, że THC „znacznie zmniejsza czas potrzebny do zaśnięcia u fizycznie zdrowych ludzi cierpiących na bezsenność„.

Jakie są efekty niepożądane?

Wykazano również, że THC redukuje czas spędzony w REM (Rapid Eye Movement), co oznacza, że nie doświadczasz wielu snów. THC także sprawia, że jesteś senny następnego dnia i możesz mieć coś w rodzaju kaca od trawki.

Większość profesjonalistów zgadza się, że marihuana pomoże ci spać, ale musisz trzymać się marihuany typu indica. Odmiany Indica są bardzo relaksujące, podczas, gdy odmiany sativa są bardziej energetyzujące.

Chociaż używanie marihuany jako pomocy w czasie snu może przynosić pewne korzyści, są również efekty niepożądane stosowania jej.

W 2008 roku badanie Penn Medicine wykazało, że marihuana może zaburzać jakość snu u tych, którzy spożywają ją przez całe lata.

Według badań „u wszystkich osób mających za sobą długą historię zażywania pochodnych konopi zwiększało się prawdopodobieństwo zgłaszania trudności z zasypianiem, zmaganiem się z utrzymaniem snu, przeżywania snu nieodwracalnego i uczuciem senności w ciągu dnia„.

Odnotowano również, że ludzie przyjmujący marihuanę, którzy próbują zmniejszyć użycie konopi jako środka nasennego, mogą doświadczyć problemów z fazą REM, tworząc bardziej żywe sny i inne zaburzenia snu.

Ostateczny wniosek: Marihuana kontra Melatonina: która jest lepsza na dobry sen?

Aby zakończyć naszą argumentację marihuana kontra melatonina, wszystko sprowadza się do osobistych percepcji danego człowieka. Wydaje się, że marihuana przynosi więcej korzyści, jeśli chodzi o sen. Ale zależy, jakiego rodzaju snu potrzebujesz.

Melatonina może pomóc w problemach z zasypianiem. I nie będzie sprawiać, że poczujesz się oszołomiony lub zmęczony, gdy obudzisz się rano.

Ale marihuana nie tylko pomoże ci zasnąć. Roostoft mówi, że jej efekty będą zwykle trwały „od 6 do 8 godzin„, czyli przez całą noc. Ale być może będziesz musiał rano poradzić sobie z „kacem po trawce”

Dwa kościoły rastafarian pokazały reklamę z Jezusem palącym marihuanę. Kościoły w San Josew Kalifornii wpadły w tarapaty po zaoferowaniu wiernym trawki, w związku z kontrowersyjną kampanią marketingową, pokazującą Jezusa palącego marihuanę. Urzędnicy kalifornijscy uważają, że kościoły, o których mowa, stanowią fronty nielegalnych wypraw trawki.

Ukryty w kontrowersjach

Kościół Coachella Valley, zbór rastafarianów, spotkał się z gniewem urzędników San Jose za sprzedaż produktów z konopi indyjskich, z apteki na tyłach kościoła. Powitalne wideo, przedstawiające Jezusa palącego fajkę z trawką, zachęca członków kościoła do kupowania i palenia trawki.

Za jedyne 10 USD, ludzie mogą stać się oficjalnymi członkami kościoła i zakupić asortyment produktów z konopi indyjskich. Na stronie internetowej Coachella Valley kongregacja zachęca swoich członków do używania konopi indyjskich, jako narzędzia do medytacji i modlitwy.

„Konopie indyjskie są używane do medytacji Rastafari”, podaje strona internetowa kościoła. „Błogosławimy konopie indyjskie przed paleniem ich, poprzez krótką modlitwę lub po prostu mając świadomość, że palimy coś świętego i traktujemy to z szacunkiem. Można je palić, aby uzyskać wyższy poziom świadomości,  możemy poczuć jedność z Siłą Życia „JAH” lub pogłębić wiedzę na temat wszystkiego, na czym się koncentrujemy”

Jednak Kościół uważa, że ​​rząd ingeruje w ich praktyki religijne.

„Nasz rastafariański kościół marihuany w San Jose nie interesuje się sprawami politycznymi” – czytamy na stronach internetowych Coachelli. „Nie popieramy żadnej organizacji politycznej ani instytucji komercyjnej, widząc, że religia, polityka i handel są trzema nieczystymi duchami, które oddzielają ludzi od ich Boga”.

Inny kościół, o którym mowa, kościół Oklevueha Native American, postrzega marihuanę jako sakrament, a jego strona internetowa twierdzi, że święte leki, takie jak trawka i pejotl, są uważane za „obowiązkową część naszej duchowej podróży”.

Ale sędzia z Kalifornii rzekomo nakazał zaprzestanie dystrybucji trawki, niezależnie od ich praktyk religijnych, ponieważ sprzedaż nielegalnych konopi bez odpowiednich zezwoleń i pozwoleń z miasta, jest nielegalna.

„Nie jest problemem, to co chcą palić ich wierni„, powiedział Rick Doyle, adwokat z San Jose. „Problemem jest dystrybucja i sprzedaż materiałów nielegalnych w aptece w kościele.”

Ostateczny cios: Jezus palący marihuanę na reklamach

Bez względu na semantykę, uważa się, że oba kościoły działają pod fałszywym pretekstem, starając się znaleźć lukę prawną w San Jose. Prawo stanowe zezwala jedynie na 16 punktów aptecznych, a wszelkie inne podmioty, których nie ma na liście, są uznawane za naruszających prawo państwowe. Zarówno kościół Coachella Valley, jak i kościół Oklevueha podpadają pod tę kategorię.

Dodatkowo, ponieważ w żadnym z kościołów nie działa standardowa apteka, nie płacą one podatków miastu. Każdy z 16 legalnych aptek w San Jose jest zobowiązana do płacenia 10 procent od swojej sprzedaży brutto.

Doyle potwierdził, że sędzia nakazał Oklevueha w ciągu najbliższych 10 dni zaprzestać prowadzić aptekę i dodał, że miasto planuje wydać taki sam nakaz kościołowi Coachella Valley.

W mieście Pilar w pobliżu Buenos Aires w „magiczny sposób wyparowała” znaczna ilość zarekwirowanej wcześniej trawy. Policjanci, którzy odpowiedzialni byli za pilnowanie tego, co znajduje się w magazynie twierdzą, że to myszy zjadły 500kg marihuany, której brakuje teraz w magazynie!

Myszy zjadły 500kg marihuany z policyjnego magazynu?

Marihuana, która zarekwirowana przestępcom w ciągu dwóch ostatnich lat powinna równać się wadze sześciu ton. Niestety podczas kontroli wykazano, że w depozycie brakuje ponad pół tony marihuany!

Przesłuchanie przez ekspertów

Myszy zjadły 500kg marihuany

Funkcjonariusz odpowiedzialny za magazyn (Javiera Specia) oraz siedmiu podwładnych mu policjantów zostało przesłuchanych przez specjalnie powołaną komisję, mającą na celu wyjaśnienie braki magazynowe. Główne podejrzenia padły właśnie na Javiere.

Podczas przesłuchania wszyscy funkcjonariusze upierali się przy teorii, że marihuana została zjedzona przez myszy zamieszkujące magazynowe zakamarki. Niestety teoria została bardzo szybko obalona przez biegłych sądowych, którzy stwierdzili, że taka ilość ziela nie mogła zostać zjedzona nawet gdyby gryzoni było naprawdę dużo.

Drugim argumentem obalającym wyssaną z palca teorię jest fakt, że myszy nie gustują w kwiatach konopi indyjskich i działając instynktownie zwyczajnie nie mogłyby pomylić go ze swoim pokarmem. Co innego gdyby magazynowane były nasiona konopi.

Ośmiu policjantów, którzy „pilnowali” magazynu z narkotykami, w którym znajdowała się spora ilość marihuany zostało już zwolnionych ze służby. W ich  tłumaczenie powodu, z jakiego brakuje ponad pół tony suszu nie uwierzyli przełożeni ani inni policjanci, którzy dokonywali w tej sprawie dochodzenia. Sprawa trafiła już do sądu – najbliższa rozprawa w tej sprawie ma się odbyć już 4 maja.

 

 

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.