Konopne ciekawostki

Zielone Newsy

Aktualności

Zdjęcia kwiatów konopi w skali makro to dziś żadna nowość i zapewne każdy takie obrazki widział nie raz, a czy zastanawialiście się jak wygląda marihuana pod mikroskopem elektronowym? Zapraszamy do obejrzenia magicznego świata, który wielu z nas ma na co dzień w rękach.

Ted Kinsman, który jest autorem zdjęć zabiera nas w mikrokosmos wyglądający jak inna planeta z filmu science-fiction, a w którego pobliżu jesteśmy niemal codziennie. 
Konopie oglądane pod mikroskopem elektronowym wyglądają jak obcy świat.

„Lubię myśleć, że to, co zobaczyłby człowiek, gdyby miał zaledwie kilka mikronów wzrostu, spacerując po tych lasach”

– powiedział Kinsman w wywiadzie dla Tech Insider.

W wydanej w maju książce „Cannabis: Marijuana Under The Microscope” możemy podziwiać efekty jego pracy.

Kinsman, który jest profesorem w Rochester Institute of Technology, fotografował także zarodniki grzybów z rodziny Psilocibe, pluskwy, pająki, a nawet ludzkie komórki mózgowe.

Zapraszamy do obejrzenia filmiku od Tech Insider z którego dowiecie się więcej o technikach Kinsmana i jego projekcie.

 

 

 

Dziś odpowiemy sobie na bardzo ciekawe pytanie, a mianowicie, czym są terpeny? Postaramy się wyjaśnić wszystko to, co musisz wiedzieć o terpenach w odniesieniu do świata konopi indyjskich.

W ciągu ostatnich kilku lat o terpenach, wśród konsumentów konopi indyjskich mówi się coraz częściej. Gdybyś zapytał botanika, „czym są terpeny”, najprawdopodobniej powiedzieliby ci, że występują one w olejkach eterycznych roślin. Ponadto są to aromatyczne węglowodory organiczne. Możesz je znaleźć w różnych roślinach, a nawet u niektórych owadów. Obecnie większość ludzi używa tego określenia, mówiąc o terpenach w konopiach indyjskich.

Czym są terpeny?

Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, jak zwiększyć ilość terpenów w twojej marihuanie. Ale czym są terpeny? Fraza ta jest wyszukiwana w sieci około pięć razy częściej niż dwa lata temu. Wynika to z zainteresowania generowanego przez Zielony Biznes. Dziesięć lat temu większość hodowców i konsumentów skupiała się głównie na jednej z cech: poziomie THC. Teraz wielu konsumentów zdaje sobie sprawę, że terpeny występujące w konopiach indyjskich są odpowiedzialne za wyraźny zapach każdej odmiany, to dzięki nim możemy wyczuć nuty mango lub sosny w poszczególnych szczepach.

Terpenoidy są podobne do terpenów z jedną niewielką różnicą. Terpenoidy to terpeny denaturowane przez utlenianie. Istnieją również różne nazwy różnych struktur, jakie może posiadać terpen. Monoterpeny, seskwiterpeny i inne nazwy powstały według liczby zawartych w nich jednostek izoprenowych. Monoterpeny zawierają dwa, ale istnieją seskwiterpeny, inne bardziej złożone terpeny, które zawierają dodatkowe jednostki izoprenowe.

Zawartość terpenów a jakość produktu

Zainteresowanie terepnami w konopiach jest spowodowane czymś więcej niż tylko zapachem. Badania sugerują, że kiedy terpeny oddziałują z receptorami kannabinoidowymi, mogą one wspomagać lub hamować działanie kannabinoidów. Od tego czasu produkty o wysokiej zawartości terpenów zyskały na popularności. Więcej hodowców i ekstraktorów pracuje nad poprawą profili smakowych marihuany poprzez maksymalizację i zachowanie poziomów terpenów.

Potencjalne właściwości medyczne

Profil terpenu pomaga nam nie tylko odróżnić odmiany po zapachu. Może to również pomóc nam zrozumieć, dlaczego ludzie cierpiący na choroby wydają się odnosić większe korzyści korzystając z jednego szczepu konopi niż z drugiego mimo, że oba mają podobny poziom THC.

Dr Ethan Russo, dyrektor ds. Badań i rozwoju w Międzynarodowym Instytucie Konopi i Kannabinoidów oraz starszy doradca medyczny firmy GW Pharmaceuticals stwierdził, podczas badania w 2006r, że CBD antagonizował wpływ THC. Dalsze badania wykazały obecność innych kannabinoidów w kombinacji z THC w celu zwiększenia ogólnego efektu.

Po wykonaniu badań nad „efektem otoczenia” między dwoma kanabinoidami, dr Russo kontynuował badania nad synergicznym oddziaływaniem na siebie kannabinoidów i terpenów.

Badania przeprowadzone przez Russo nad synergią marihuany wykazały, że zawartość terpenoidów oferuje „uzupełniające działania farmakologiczne, które mogą wzmacniać i poszerzać zastosowania kliniczne oraz poprawiać indeks terapeutyczny wyciągów z konopi„.

Efekty jakie dają nam terpeny

Istnieją setki terpenów. Każdy terpen ma wyjątkowy zapach, a wiele z nich badano pod kątem ich unikalnych efektów, nie wspominając już o potencjalnych efektach synergicznych w połączeniu z kannabinoidami i innymi terpenami.

Oto 10 terpenów najczęściej spotykanych w konopiach indyjskich.

  • Limonene
  • Pinen
  • Myrcene
  • Linalool
  • Delta-3-Carene
  • Eucalyptol
  • Beta-Caryophyllene
  • Humulene
  • Borneol
  • Terpineol

Najbardziej rozpowszechnionym terpenem w konopiach indyjskich jest mircen. Wiele laboratoriów analitycznych twierdzi, że stężenie mircenu decyduje o tym, czy szczep będzie wykazywał działanie uspokajające indica, czy też efekt energetycznej sativy.

Beta-Caryophyllene, humulene i pinene mają działanie przeciwzapalne. Badania dr Jürga Gertscha wykazały, że jeden terpenoid może wiązać się z receptorami CB2: beta-kariofilem. Konieczne są jednak dalsze badania, aby udowodnić nasilone działanie kannabinoidów w połączeniu z określonymi konopiami indyjskimi.

Wniosek końcowy

Brak jest wystarczających badań dotyczących działania określonego terpenu w połączeniu z kannabinoidami. Jak dotąd badania wykazały potencjalne skutki bez żadnych rozstrzygających dowodów.

Mimo to wielu użytkowników uważa, że ekstrakty z pełnym spektrum terpenów dostępnych na bazie kannabinoidów są bardziej skuteczne niż izolowane kannabinoidy. W rezultacie koneserzy szukając procentowej zawartości terpenów opierają się na testach laboratoryjnych, a nie tylko na poziomach THC i CBD. Jeśli chcesz produktu o wysokim poziomie terpenów, kieruj się swoim nosem.

Będziesz musiał odpowiednio pielęgnować i odpowiednio przechowywać kwiaty konopi, aby zachować terpeny. Jeśli chodzi o ekstrakcję, okazało się, że najwyższy procent terpenów ma olejek haszyszowy. Chociaż wyższe poziomy terpenów są zwykle oznaką jakości, to istnieje taki problem jak nadmiar terpenów. Ekstrakty o zawartości terpenu wyższej niż 40 procent są nieprzyjemne do waporyzowania. Jeżeli twój susz lub koncentrat posiada bardzo słaby profil terpenowy, możesz dodać gotowe już profile najbardziej znanych odmian, które kupisz tutaj.

Kupując terpeny znajdziesz ekstrakty o wysokiej zawartości terpenów z niewielką zawartością kannabinoidów, ekstrakty o wysokiej zawartości terpenu o wyższej zawartości kannabinoidów i wreszcie izolowane terpeny bez zawartości kannabinoidów. Izolowane terpeny ekstrahowane za pomocą pewnych procesów destylacji nie są czyste. Mogą zawierać „hydrosole”, które zwykle nie występują w konopiach indyjskich ani w innych ekstraktach. Nie ma badań dotyczących skutków wdychania hydrosoli, ale są one zwykle stosowane w leczeniu chorób skóry i są dodawane do produktów czyszczących.

Amerykańska restauracja używa marihuany do uspokojenia homarów przed ich zabiciem. Mieszcząca się w Maine Charlotte’s Legendary Lobster Pound – lokal specjalizujący się w serwowaniu homarów twierdzi, że związki zawarte w konopiach indyjskich niwelują ból u tych zwierząt przed ich uśmierceniem.
.
Wiele restauracji stosuję tę samą metodę przygotowania homarów. Po wyjęciu z akwarium wrzucane są one do wrzącej wody żywcem, co przez niektórych gości lub obrońców praw zwierząt, jest postrzegane jako wyjątkowe okrucieństwo. Pojawia się co raz więcej badań naukowych wskazujących na to, że wszystkie bezkręgowce takie jak kraby, raki czy krewetki mogą odczuwać ból.

Restauracja używa marihuany do uspokojenia homarów przed ich zabiciem

Oczywiście są goście lokalu przeciwni używaniu marihuany mogą podjąć decyzję, czy zjedzą homara, któremu podano uspokajające ziółka, czy też nie.

Charlotte Gill – szefowa restauracji Charlotte’s Legendary Lobster Pound uważa, że osoby przeciwne stosowaniu konopi indyjskich nie powinny obawiać się efektów psychoaktywnych. Zjedzony homar nie ma żadnego wpływu na odczucia klienta, a sam smak mięsa jest wyraźniejszy. Według niej dzieje się tak, ponieważ zwierze jest bardziej zrelaksowane podczas gdy zostaje uśmiercane.

„Jeśli zamierzamy odebrać życie, mamy obowiązek robić to jak najbardziej humanitarnie, a różnica w samym mięsie jest niewiarygodna”

-powiedziała Gill w rozmowie z lokalną gazetą „Mount Desert Islander„.

Oczywiście marihuana jest legalna w stanie Maine, podobnie jak w 8 innych stanach można ją legalnie nabyć w specjalnych punktach aptecznych. Gill posiada odpowiednią licencję na uprawę marihuany w celach medycznych.

Ogromnie szanujemy humanitarne podejście pani Charlotte, ale badania naukowe potwierdzają, że układ endo-kannabinoidowy występuje jedynie u kręgowców, więc marihuana podana homarowi nie ma żadnego pozytywnego wpływu na jego samopoczucie w stresowej dla niego sytuacji.

Właściciel Tesli i SpaceX, miliarder Elon Musk pali marihuanę w programie na żywo, zaledwie jeden buszek wystarczył żeby zawrzał internet i nie tylko. Był gościem komika Joe Rogana, jointem „zaciągnął” się na wizji w trakcie audycji, czym wywołał burzę, czy słusznie? Czy doprowadziło to do spadku ceny akcji Tesli?

Wszystko w pełni legalnie

Elon Musk był gościem internetowego show, którego gospodarzem jest amerykański komik Joe Rogan. To właśnie prowadzący program, w pewnym momencie  wyciągnął skręta i go odpalił. Później poczęstował właściciela Tesli, ten skosztował bez większych oporów, w trakcie programu na żywo.Wszystko odbyło się w pełni legalnie. Program realizowany jest w Kalifornii, gdzie posiadanie i palenie marihuany nie jest zabronione prawem.

Elon”420″Musk

Stosunkowo niedawno internet obiegła wiadomość, że Elon Musk planuje ustalić cenę akcji Tesli na 420$, co sam podał do informacji. Oczywiście konopny świat chętnie wykrzyknął, że Musk jest jednym z nas, miliarderem, człowiekiem bardzo inteligentnym a przy tym użytkownikiem konopi. Jednak po kilku dniach, Musk zdementował hipotezę, jakoby cena 420$ była nawiązaniem do marihuany. Ciężko powiedzieć jak było na prawdę, wie to zapewne tylko sam zainteresowany. Jednak równie ciężko jest uwierzyć, iż nie zna on znaczenia tak popularnego w stanach symbolu jakim jest liczba 420.

To zapewne ta sytuacja doprowadziła do tego, że prowadzący show postanowił sprowokować Muska, co mu się udało. Z pewnością zyskały na tym słupki oglądalności odcinka.

Reakcje

Ale czy zyskał sam Elon Musk? Niektórzy twierdzą, iż stracił, i to sporo. Następnego dnia po emisji programu, akcje Tesli spadły o 9 punktów procentowych. bardzo szybko pojawiły się tytuły typu „Musk pali marihuanę, akcje Tesli mocno tracą na wartości”  sugerujące, iż to własnie sytuacja podczas audycji poprzedniego dnia doprowadziła do spadku. Jednak każdy kto po za portalami konopnymi czyta też portale gospodarcze wie, że to zmiany personalne i odejście pewnych osób z firmy, spowodowało spadek ceny akcji. Nie miało to kompletnie nic wspólnego z tym, że Musk poczęstowany został jointem.

Po co to wszystko?

Ludzie reprezentujący środowisko konopne, czy to domowi ogrodnicy czy palacze, maja kilka cech wspólnych. Jedną z nich jest zamiłowanie do wszystkiego co ma symbol liścia konopnego czy wychwytywanie w otoczeniu symboli typu 420 lub 710. Szybko tez podchwytują jeżeli jakaś znana osobistość, która jest w dodatku niesłychanie inteligentna, lub jest mistrzem olimpijskim, okaże się też użytkownikiem marihuany. Moim zdaniem jest to skutek wieloletniej prohibicji konopnej i wielokrotnego powtarzania kłamstwa, że palacze zioła to nieudacznicy, a marihuana zawsze prowadzi do zespołu amotywacyjnego przez co rujnuje życie.

Przypadki ludzi wielkich i sławnych, którzy przyznali się do palenia są natychmiast wykorzystywane przez zwolenników liberalizacji prawa narkotykowego, natychmiast są wyciągane na światło dzienne i dowiaduje się o nich całe społeczeństwo. Elon Musk, jako człowiek inteligentny, zdaje sobie z tego doskonale sprawę. Dobrze wiedział jak zostanie odebrany pomysł 420$ za akcje Tesli i jakie wywoła komentarze, z pewnością też wiedział jak świat zareaguje na skosztowanie jointa na antenie. Jednak po wszystkim wyznał, iż nie jest użytkownikiem i wedle jego opinii palenie zioła obniża wydajność więc go nie używa.

Zatem po co to wszystko? Tego się zapewne nie dowiemy. Czy Musk planuje wejść w rynek konopny, a to są tego delikatne sygnały? Może to niewinne żarty? Albo założył się z kolegą palaczem? Jeżeli tak to pewnie o dychę dobrego materiału.

Za pewne wielu z Was zastanawiało się jakich rozmiarów może być największa wodna fajka. Bongzilla – bo tak nazywa się największe na świecie bongo, które powstało w Seattle jako prezent dla muzeum marihuany, które powstaje w Las Vegas.

Cannabition Cannabis Museum jest jednym z pierwszych tego typu miejsc Las Vegas. Muzeum te otrzyma w prezencie ogromne, największe jak dotąd bongo stworzone przez Jasona Harrisa, artystę od lat tworzącego szklane fajki.

Jak powiedział twórca Bongzilli:

„Las Vegas będzie nowym Amsterdamem świata… Widzę w nim wielką latarnię morską, która mówi «po prostu mnie zapal». „

Co ciekawe, senator Tick Segerblom z Nevady powiedział, że wyobraża sobie dzień, w którym ludzie będą mogli legalnie przypalić z te.omnego bonga. Segerblom, rzecznik adwokata ds. Legalizacji marihuany, powiedział o Bongzilli:

„To, co tutaj robimy idealnie pasuje do naszego wyjętego spod prawa wizerunku partii… Ale mam też nadzieję, że uświadomi to ludziom, że Las Vegas jest idealnym miejscem dla kultury konopi indyjskich, a jeśli zdołamy to zrobić, stanie się to dla nas głównym punktem centralnym. „

Dodał Segerblom

Największe na świecie bongo

Ogromnych rozmiarów bongo noszące dumną i adekwatną do swojej wielkości nazwę – Bongzilla jest dziełem szkockiej firmy Jerome Baker Designs z siedzibą w Seattle. Osiąga ponad 7 metrów wysokości a jego waga dochodzi do 360 kilogramów! Według twórcy Bonzilli i władz muzeum cybuch jest wstanie pomieścić nawet do 100 gramów fajkowego ziela!

Stworzenie tej gigantycznej fajki wodnej wymagało pomocy 15 osób dmuchających w szkło przez osiem godzin dziennie przez cztery dni z rzędu. Po ukończeniu dzieła, musiało ono zostać rozebrane, specjalnie zapakowane i przetransportowane z Seattle do swojego nowego domu – muzeum marihuany w Las Vegas. Potężne bongo będzie tam można oglądać z wysokich, otaczających je schodów

Otwarcie muzeum planowane jest na 20 września tego roku, a jego codzienne godziny otwarcia zaczynać będą się od 4:20 (16:20 naszego czasu)

Konopie to jedne z najlepszych znanych fitoremediatorów, gdy uprawia się je w zanieczyszczonej glebie, “oczyszczają” ją, przejmując metale ciężkie i inne toksyny. W związku z tym pobierają one również azadirachtynę, szczególnie w fazie wegetatywnej, która następnie osadza się w żywicy w kwiatach, które po wysuszeniu trafiają do obrotu jako marihuana gotowa do palenia lub ekstrakcji. Dzisiaj obalamy mit zatrucia Azadirachtiną czyli “Syndromu Hyperemesis Cannabis” (CHS)

Olej Neem, czyli olej z miodlii indyjskiej(Azadirachta indica) ma działanie lecznicze, uspokajające, antybakteryjne, łagodzi swędzenia. Stosowany w przemyśle kosmetycznym i farmaceutycznym. Rolnicy od wieków używają go przeciwko szkodnikom grzybiczym oraz owadom. Kiedy robi się to właściwie, bardzo mała ilość azadirachtynu dostaje się do żywności.

Wielu ekologicznych ogrodników nie zdaje sobie sprawy ze skutków stosowania oleju neem, który używają do uprawy konopi. Tak, jest organiczny, ale ekologiczny wcale nie oznacza, że jest bezpieczny dla naszego zdrowia.

Azadirachtin – związek występujący w oleju neem jest zdecydowanie trujący. Nawet 50% wszystkich konopi na całym świecie, w tym tych w aptekach, jest w pewnym stopniu zanieczyszczony azadirachtyną!

„CHS” Syndrom Hiperemii Marihuany

Od 2004 r. Różne źródła twierdzą, że intensywne zażywanie pochodnych konopi indyjskich czasami powoduje „syndrom hiperemii marihuany”. Ta nigdy wcześniej nie zaobserwowana choroba ma podobne objawy jak zatrucie azadirachtyną.

Co możemy powiedzieć? „CHS” zwyczajnie nie istnieje! Są to w rzeczywistości zatrucia substancją czynną w oleju neem (stosowany sporadycznie w konopiach indyjskich, w przemyśle legalnym i nielegalnym). Ten bezsensowny syndrom jest wykorzystywany przez przeciwnych legalizacji polityków, aby usprawiedliwić ciągły zakaz używania konopi indyjskich!

Jaki Azadirachtin ma wpływ na ludzi

Wczesne objawy zatrucia azadirachtyną to intensywne nudności, cykliczne wymioty, bóle brzucha, biegunka, napięcie mięśni, zmęczenie i odwodnienie. Objawy można zmniejszyć stosując Benadryl (difenhydramina) lub gorący prysznic / kąpiel. Szczególnie dotkliwe skutki odczuwają ci, którzy są szczególnie wrażliwi na azadirachtynę, ci, którzy są osłabieni lub mają obniżoną odporność, oraz ci, którzy otrzymują najwyższe dawki. Jeśli poziom stanie się wystarczająco wysoki, mogą wystąpić otępienie, drgawki i uszkodzenie narządów.

Gdy pacjent powstrzymuje się od marihuany lub przechodzi na czyste źródło (uprawiane bez azadirachtyny), objawy stopniowo ustępują.

Możemy rozproszyć mity CHS – i zapobiegać zachorowaniu ludzi – poprzez rozpowszechnianie tego słowa: NIGDY nie używaj olejku neem (Azadirachtin) w marihuanie!

Większość z nas pamięta, kiedy Michael Phelps, najbardziej utytułowany w historii olimpijczyk, został ujawniony jako wielbiciel konopi w 2009 roku. Sprawa ta została ujawniona masom, kiedy to świat obiegło zdjęcie sportowca uchwyconego na imprezie. Phelps został następnie zawieszony na trzy miesiące i stracił co najmniej jednego głównego sponsora, Kellogga. Teraz swoje 5 minut dostał Ross Rebagliati – złoty medalista w korzystaniu z marihuany

Większość obywateli Zielonego Świata najprawdopodobniej nie pamięta jeszcze większego marihuanowego skandalu olimpijskiego.

Minęło 20 lat odkąd kanadyjski Ross Rebagliati zdobył pierwszy w historii złoty medal w snowboardzie. I minęło 20 lat, odkąd stracił ten medal, kiedy testy wykazały pozytywny wynik THC tuż po jego wielkiej, historycznej wygranej. Ale Ross Rebagliati nie został pozbawiony złotego medalu bez walki.

Rebagliati zakwestionował wyniki testu. Stale utrzymywał, że nie użył marihuany w taki sposób, aby wpłynęło to na jego występy olimpijskie. W 1998 roku, przed udaniem się do Nagano w Japonii – gdzie odbywały się w tym roku zawody – Rebagliati uczestniczył w uroczystym spotkaniu. Do dziś utrzymuje, że na tej imprezie wielu ludzi w jego pobliżu zażywało marihuany. Uważa on pozytywny wynik testu został spowodowany wdychaniem dymu z drugiej ręki.

I faktycznie, kiedy wyniki testu zostały publicznie ujawnione, odczyt Rebagliati był na poziomie 17,8 nanogramów na mililitr. Czyli był tylko 2,8 nanograma na mililitr większy od uznawanego za legalny poziomu 15 ng / ml.

Światowa agencja antydopingowa, organ odpowiedzialny za globalne testy narkotykowe dla sportów olimpijskich, zmienił próg THC tylko w ciągu ostatnich dziesięciu lat, osiągając aż 150 ng / ml. Jest to dziesięciokrotnie więcej niż wcześniej ustalony limit 15 ng / ml.

Rzecznik prasowy WADA, Ben Nichols, mówi, że teraz testują w inny sposób.

„Nowy poziom progowy jest próbą zapewnienia wykrycia użycia podczas zawodów i nie używania go w dniach i tygodniach poprzedzających zawody”

– powiedział Nichols.

Po udanym odwołaniu Ross Rebagliati odzyskał złoty medal – i ziarno zostało zasiane. Wierzył on w marihuanę i jej wartości lecznicze.

Dziś Rebagliati przestał ograniczać swoją wiarę w wartości lecznicze marihuany do swojego prywatnego życia. Stworzył on markę sprytnie nazwaną ross 'gold. Obecnie marka sprzedaje fajki wodne i waporyzatory oraz inne urządzenia związane z zażywaniem marihuany. Według ich strony internetowej, od tego czasu firma została zakupiona przez R Gold Ventures Inc.

„Firma posiada doświadczony zespół zarządzający, który stworzył ponad 100 lokalizacji detalicznych w całej Kanadzie, wiedzę o konopiach indyjskich, księgowość / finanse, doświadczenie w zakresie franchisingu i operacji, marketing i inne.”

Mają nadzieję, że wkrótce dostarczą konsumentom wysokiej jakości preparatów leczniczych na bazie marihuany, ponieważ legalizacja marihuany idzie pełną parą w Kanadzie.

Chyba każdy użytkownik marihuany uwielbia spędzać czas na łonie natury w czystym i przyjemnym otoczeniu. W dzisiejszych czasach ludzie bezczelnie zanieczyszczają środowisko, nawet te, które bezpośrednio ich otacza, dlatego WEEDNEWS dołącza się do akcji #StonerCleanupInitiative i nawołuje do akcji sprzątania swoich miejscówek!

Akcje sprzątania naszej planety odbywają się co roku w każdym zakątku świata. Jak wiadomo natura zawsze odpłaca nam dobrem za dobro. My pragniemy abyście uprzątnęli swoje ulubione miejscówki, w których lubicie spędzać czas w towarzystwie buszka i znajomych.

Nie musicie zamawiać kontenerów na odpady. Wystarczy podnieść plastikową butelkę, pozbierać rozbite szkło lub zwyczajnie zgarnąć papierek po batoniku, którego wcześniej skonsumowano w ramach gastro, ale dla tych najbardziej zaangażowanych przewidujemy coś specjalnego…

Konkurs!

Mimo, że każdy świadomy użytkownik trawki z własnej inicjatywy powinien dbać o porządek na swoim spocie, to na zachętę postanowiliśmy zorganizować konkurs dla naszych czytelników, w którym obdarujemy jednego z Was waporyzatorem Fenix Mini o wartości 450zł!

Oczywiście każde zgłoszenie musi zostać udokumentowane zdjęciem przed i po sprzątaniu miejscówki, więc łatwo nie będzie. Zdjęcia wstawiajcie na swoim Instagramie lub pod postem konkursowym na naszym facebookowym fanpage. Na zdjęciu obowiązkowo powinna być widoczna karteczka z dopiskiem WEEDNEWS.PL oraz tagiem #StonerCleanupInitiative.

Koniec wakacji to idealny okres na sprzątanie tego, co zostało po różnego typu biwakach i wypadach. Zgłoszenia przyjmowane więc będą do końca wakacji, czyli 31 Sierpnia 2018!

Pokażmy całemu Zielonemu Światu, że my palacze potrafimy zmobilizować się do aktywnego działania i zadbać o otaczającą nas florę i faunę w przeciwieństwie do miłośników napojów wyskokowych, po których często zostaje długi ślad na łonie natury…

 

Zajrzyj na oficjalną stronę inicjatywy #StonerCleanupInitiative 

Śledź nasz profil na instagramie

Czy Chrystus leczył Marihuaną? Ile wzmianek o Cannabis znajdziemy w Biblii? Czy prorok palił marihuanę, a przysięgi składał na liść konopny? Jak maja się do siebie Jezus, Religia i Marihuana?

Konopie i religie świata

Nie jest tajemnicą, iż Konopie od tysięcy lat są powszechnie używane w celach religijnych w Azji i Afryce, w szczególności przez Arabów oraz Hindusów. Dla milionów religijnych osób na całym świecie są nieodłącznym elementem wiary, szczególnie w Ameryce Południowej. Konopie bardzo cenione są wśród wyznawców niektórych gałęzi islamu, hinduizmu, buddyzmu i chrześcijaństwa. Wyznawcy tradycji hinduizmu, buddyzmu i chrześcijaństwa spożywają konopie jako komunię świętą.

Marihuana i Jezus

Słowo „Chrystus” jest greckim tłumaczeniem hebrajskiego wyrażenia „Mesjasz”, które oznacza  „namaszczony”. Imię „Chrystus” zostało przypisane temu, który „miał dar bożego namaszczenia”. Święty olej służący do namaszczania, jak opisano w oryginalnej hebrajskiej wersji Księgi Wyjścia (30: 22-23), składał się z ok. 2,7 kg zioła zwanego kaneh-bosem, zidentyfikowanego przez zespół etymologów, językoznawców, antropologów, botaników i innych badaczy, jako ekstrakt z konopi, i sześciu litrów oliwy z oliwek, a także wielu innych ziół. Starożytni byli namaszczani tą potężną w mocy mieszanką.

Konopie w Biblii

O tym, że konopie mają swoje miejsce w Piśmie Świętym mówiono od dziesięcioleci. Przełomem okazały się odkrycia polskiej uczonej Sary Benetowej (znanej także jako Sula Benet), która w 1936 roku jako pierwszy naukowiec zwróciła uwagę na błędne tłumaczenie słowa „konopie” w Starym Testamencie. Starożytne słowa kanabos, kannabus (znane z żydowskich ksiąg prawa Miszna) i hebrajskie kanehbosm oznaczają konopie (porównaj z łacińskim cannabis), nie zaś wonną trzcinę (calamus). Błąd popełnili już pierwsi tłumacze Biblii i był on powtarzany we wszystkich narodowych językach. Słowo to pojawia się kilkadziesiąt razy.

Rewelacje Benetowej w ciągu następnych dziesięcioleci potwierdzili inni naukowcy, w tym językoznawcy z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie w 1980 r. W tym samym roku szanowany brytyjski magazyn New Scientist napisał, że dowody naukowe wskazują na to, że w oryginalnych hebrajskich i aramejskich fragmentach Starego Testamentu „święte olejki”, które Bóg nakazał sporządzić Mojżeszowi (Exodus 30:23) zawierały mirrę, cynamon, konopie i kasję. Spostrzeżenia Benetowej potwierdzają też odkrycia archeologiczne w Palestynie i Izrćlu.

Profesor Carl Ruck wykładający klasycyzm na Uniwersytecie Bostońskim, autor wielu książek o dawnych misteriach religijnych, twierdzi, że trudno wątpić w olbrzymią rolę, jaką odegrały konopie w religii judaistycznej. Profesor Ruck wyjaśnia, odnosząc się do obecności konopi w świętych olejkach służących do namaszczania, że ogólna dostępność konopi i długa tradycja ich używania we wczesnym judaizmie bez wątpienia doprowadziły do ich obecności w trakcie pierwszych ceremonii chrześcijańskich. Naukowiec przypomina, że konopie i substancje podobne do „magicznych grzybów” znajdujemy zawsze na początku religijnej drogi ludzkości jako część „mistycznej komunii”

Badacze od dawna twierdza, że w czasach oraz miejscu życia Jezusa, konopie były traktowane z należnym im szacunkiem do tego stopnia, że oficjalne przysięgi sładane były na liść konopny tak jak dzisiaj składane są w USA na Biblię na którą kładzie się dłoń. Ze względu na ich popularność oraz mnogość zastosowań ciężko jest nie wierzyć, iż używał ich także Jezus.

Cannabis i uzdrowienia

Badacze uważają, że Jezus jako uzdrowiciel, który był podobnie jak Budda  nazywany Wielkim Lekarzem lub Uzdrowicielem musiał najpewniej Marihuany np. do leczenia epilepsji, która w tamtych czasach uważana była za „demoniczne opętanie”, czy chorób skóry i oczu. Medyczne zastosowanie konopi w tamtym czasie i regionie potwierdzają odkrycia archeologiczne. W Biblii czytamy o tym, że Jezus uzdrowił ślepca smarując mu oczy błotem. A może ów ślepiec cierpiał na jaskrę, a Prorok użył nie tyle błota co wyciągu z Konopi? Takich przykładów można znaleźć dużo więcej.

Drzewo życia

Stanowią święty sakrament komunii w pewnych tradycjach hinduizmu, buddyzmu oraz w etiopskim Ortodoksyjnym Kościele Chrześcijańskim (Etiopia jest najstarszym chrześcijańskim państwem na świecie). Najbardziej znany członek tego kościoła to światowej sławy muzyk Bob Marley. Konopie indyjskie są oczywiście poważane zwłaszcza w Indiach, szczególnie wśród wyznawców boga Sziwy. Angielska Komisja d/s Konopi w Indiach stwierdziła w specjalnym raporcie (1884 r.): „Konopie są „dawczyniami  radości”, „drogowskazem do nieba”, „niebiańskim przewodnikiem”, „niebem biedaka”, „pocieszycielką  strapionych”. (…) Żaden człowiek nie jest tak dobry jak religijny użytkownik konopi

Babilońsko-asyryjskie święte teksty nazywają konopie „drzewem życia”, bóg Marduk walczy z demonami chaosu dzierżąc w dłoni ziele niszczące wszelkie trucizny. Konopie miały bronić przed szatanem, np. w austriackich legendach często pojawia się młoda kobieta uciekająca przed diabłem w pole konopi. Były znane wśród Zoroastrian, starożytnych Hebrajczyków i innych ludów Bliskiego Wschodu. Konopie znane też są w japońskim szintoizmie czy chińskim taoizmie. Wiele afrykańskich religii opiera się na kulcie konopi. Przestępców zmusza się do konsumpcji potężnych ilości „dagga” – taka konopna kuracja skutkuje i niewielu jest recydywistów. Pigmeje twierdzą, że znają konopie od „początku czasu” i dzięki nim stali się bardziej rolniczym, a mniej myśliwskim narodem. Starożytne ludy wierzyły, że roślina ta jest posłańcem, aniołem, sakramentem i komunią świętą, manifestacją Boskiej mocy. Prawie wszystkie wielkie starożytne światowe religie i kultury korzystały z konopi: Egipcjanie, Asyryjczycy, ludy Afryki, Europy i Azji.

Nie tylko Marihuana

Dr Tomasz Sikora z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie (religioznawca) napisał: „Połączenie działań rytualnych z halucynogennymi doświadczeniami mogło w procesie hominizacji odegrać decydującą rolę. Warto jednak przypomnieć ten truizm, że dla społeczności tradycyjnych kultur proces stania się człowiekiem nie był czymś jednorazowo danym w przeszłości i w związku z tym zamkniętym. Z takim założeniem społeczności te nie miałyby szans przetrwania. Każde pokolenie na nowo musiało poddawać się rytualnemu uczłowieczeniu, w czym substancje halucynogenne odgrywały zasadniczą rolę.”  („Użycie substancji halucynogennych a religia”, NOMOS, Kraków 1999, str. 346)

Wolność religijną, wolność wyznania gwarantuje nam konstytucja o której od jakiegoś czasu tak głośno. Obecne anty-konopne prawo jest pogwałceniem tej ponoć nadrzędnej ustawy oraz jest obrazą dla wierzących, bez znaczenia w co gdyż Marihuana występowała od zarania dziejów w wielu kulturach i religiach. Zataja się fakt, że Konopie odegrały niesłychanie istotną rolę w historii tak świata jak i większości religii gdyż nie jest to na rękę „elitom”. Doprowadziło to do tego, że setki milionów katolików na całym świecie twierdzą, iż mówienie o tym, ze Mesjasz używał Marihuany to obraza ich religii. 

Po czterech latach podróży dr Jacques-Joseph Moreau – Ojciec chrzestny Haszyszystów, założyciel Club des Hashischins, wrócił do Paryża w 1840 roku, sądząc, że znalazł klucz do swoich badań. Wepchnięty głęboko na dnie bagażu, wiózł nowe narzędzie do badania umysłu – haszysz!

Uczęszczając do szkoły medycznej, Moreau uczył się pod kierunkiem doktora Jean-Étienne Dominique’a Esquirola, francuskiego psychiatry uważanego za ojca zorganizowanej francuskiej psychiatrii i podzielił się z nim fascynacją ludzkim umysłem. Dr Esquirol zaproponował Moreau pracę polegającą na towarzyszeniu bogatym pacjentom Esquirola na przepisanych wycieczkach terapeutycznych na Bliski Wschód i do Włoch. Będący świeżo po szkole, Moreau skorzystał z możliwości nauki w dziedzinie psychiatrii.

Haszyszowe „podróże”

Podczas swoich podróży Moreau czytał raport Louisa Rémy Aubert-Roche, twierdzące, że haszysz ma działanie terapeutyczne na takie choroby, jak dur brzuszny i dżuma. Zaintrygowany tym raportem, spróbował haszyszu podczas pobytu w Syrii. Włożył do ręki część jadalnej mieszanki, połknął nową substancję i był zaskoczony wynikami. W napisanym przez siebie raporcie „Haszysz i choroby psychiczne„, Moreau stwierdził, że jest zafascynowany tym doświadczeniem, pisząc

„Nie mogę opisać tysiąca fantastycznych pomysłów, które przeszły przez mój mózg podczas trzech godzin, kiedy byłem pod wpływem haszyszu”.

Zdając sobie sprawę z potencjału haszyszu, napisał później:

„Widziałem w haszyszu, a raczej w jego wpływie na zdolności umysłowe, znaczący sposób badania genezy chorób psychicznych. Byłem przekonany, że to rozwiąże zagadkę chorób psychicznych i doprowadzi do ukrytego źródła tajemniczego nieładu, który nazywamy „szaleństwem”.

Aby zbadać to szaleństwo, wymyślił nowy sposób zrozumienia złożonej choroby, lub, jak to pisze,

„Aby zrozumieć bzdury szaleńca, trzeba samemu wczuć się w umysł szaleńca, ale nie tracąc świadomości swojego szaleństwa, nie tracąc mocy do oceny zmian psychicznych zachodzących w umyśle. Ponieważ potrzebował “oszaleć”

Moreau wierzył, że haszysz mógłby wprowadzić go w tymczasowe szaleństwo, zachowując jednocześnie przy zdrowych zmysłach, że

„haszysz daje każdemu, kto poddaje się jego wpływowi, siłę do badania na sobie zaburzeń psychicznych.”

Farmakologia ziołowa w leczeniu chorób psychiatrycznych

Zaintrygowany swoimi początkowymi odkryciami, nadal eksperymentował z haszyszem bez żadnej pomocy. Wkrótce jednak uświadomił sobie, że specyfik ten może zniekształcić wrażenia, dlatego uznał, że potrzebowałby pomocy w wyrażeniu jego efektów i możliwości.

W 1840 roku Moreau wrócił do pracy i kontynuował naukę w Szpitalu Salpêtrière w Paryżu, gdzie również sprowadził swój haszysz. Zaczął pracować z kilkoma lekami, badając ich wpływ na centralny układ nerwowy.

Najpierw przestudiował inny pradawny narkotyk, Datura stramonium (Bieluń dziędzierzawa), uważając, że skutki narkotyków również odzwierciedlają szaleństwo. W 1841 roku Moreau opublikował swoje odkrycia na temat Datury w Gazette Medicale de Paris pod tytułem „Leczenia halucynacji przy pomocy Datura Stramonium„, stając się jednym z pierwszych psychiatrów, którzy stosowali farmakologię ziołową w leczeniu chorób psychicznych.

Ale nie zapomniał on o haszyszu. Wspominał, że:

„Po mojej podróży na Wschód efekty haszyszu były dla mnie poważnym i wytrwałym przedmiotem nauki. O ile byłem w stanie przy użyciu wszelkich dostępnych mi środków, starałem się rozpowszechniać tę wiedzę wśród publicznej opinii medycznej „.

Club De Hashischins

Po pracy z daturą, Moreau rozszerzył swoje studia o haszysz i rekrutował uczestników, którzy mogli opisać myśli i uczucia podczas prób z haszyszem. Ta nowo utworzona grupa elity artystycznej stała się znana jako Club De Hashischins.

Moreau był nazywany „Dr. X ” za dostarczenie wielbicielom haszyszu jego haszyszowej mieszanki zwanej dawamesk, słodkiej jadalnej mieszanki robionej z haszyszu, cynamonu, goździków, gałki muszkatołowej, pistacji, cukru, soku pomarańczowego, masła i hiszpańskiej muchy.

W 1845 r. Dr Moreau opublikował swoją książkę „Haszysz i choroby psychiczne”. W swoich badaniach Moreau uważał haszysz za skuteczne narzędzie w leczeniu dolegliwości związanych z chorobami psychicznymi, w tym z depresją. Napisał:

„Jednym z efektów haszyszu, który uderzył mnie najmocniej i na który na ogół najbardziej zwraca się uwagę, jest to, że maniakalnemu podnieceniu zawsze towarzyszyło odczuciu wesołości i radości niewyobrażalnej dla tych, którzy nigdy jej nie doświadczyli. Widziałem w tym środek skutecznego zwalczania depresji. „

Moreau nadal studiował haszysz wypróbowując go na sobie i swoich pacjentach przez całe swoje życie. Sam nawet uprawiał marihuanę z nasion uzyskanych z Włoch.
Pozostał wierny swemu przekonaniu, że haszysz może pomóc w chorobach psychicznych i nieustannie zachęcał ludzi, aby go wypróbowali, jak pisał w „Haszysz i choroby psychiczne”,

„dla tych, którzy po przeczytaniu moich słów wciąż mają poważne wątpliwości, mogę tylko powtórzyć: rozumiem twoje wątpliwości, ponieważ w przypadku spraw psychologicznych wiem, że nie jest możliwe zrozumienie tego, czego nie doświadczyłeś. Z iluzjami i halucynacjami … Mogę powiedzieć jedno, i sam się przekonasz jeśli pójdziesz za moją radą. Rób to, co zrobiłem: weź haszysz, eksperymentuj sam ze sobą i przekonaj się sam. „

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.