Świat Prawa i legalizacji marihuany

Zielone Newsy

Aktualności

Dziś o godzinie 13:30 w Sądzie Okręgowym w Jeleniej Górze odbyła się rozprawa, na której sędzia ogłosił wyrok w sprawie Jakuba Marcina Gajewskiego oraz państwa Dołeckich oskarżonych o wewnątrzwspólnotowy przemyt substancji odurzających w formie oleju z konopi w celach leczniczych.

Z informacji, jakie udało się nam uzyskać wynika, że dzisiaj (20.10.2018) w w Sądzie Okręgowym w Jeleniej Górze, sędzia ogłosił wyrok w sprawie Jakuba Marcina Gajewskiego oraz państwa Dołeckich, którzy zostali oskarżeni o przemyt oleju z konopi, za co groziła im kara od 3 do nawet 15 lat pozbawienia wolności. Oleju potrzebowali do celów leczniczych, a wymiar sprawiedliwości całą sytuacje określa mianem zbrodni.

Dwa tygodnie temu odbyła się ostatnia rozprawa i przewód sądowy został zamknięty. Sędzia ogłosił, że jest to precedensowe wydarzenie, więc musi je dogłębnie zanalizować, aby podjąć właściwą decyzję. Prokurator zaproponował Nam nadzwyczajne złagodzenie kary i wyroki w zawieszeniu, oraz grzywny, dodając, że nawet najniższa kara będzie dla nas za wysoka. Nasz adwokat udowodnił, że według prawa nasze czyny nie wypełniły znamion przestępstwa, i nie powinniśmy w ogóle podlegać pod ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii, ponieważ z narkomanią nie mają nic wspólnego.

– pisze na swoim oficjalnym fanpage Jakub Gajewski

„Po aresztowaniu ludzie zaczęli rozpoznawać mnie na ulicy, i nie rzucają we mnie kamieniami, nie traktują mojej osoby z ostracyzmem, wręcz przeciwnie podają mi ręce w geście wsparcia, i życzą wszystkiego dobrego.

– tłumaczył na poprzedniej rozprawie Gajewski

Wyrok dla Jakuba Gajewskiego i Państwa Dołeckich

Jakub Marcin Gajewski – wiceprezes organizacji Wolne Konopie – usłyszał wyrok dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata. Rodzice Andrzeja Dołeckiego, innego członka zarządu stowarzyszenia Wolne Konopie również byli obecni podczas rozprawy. Dariusz Dołecki usłyszał wyrok jednego roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Ewa Dołecka została uniewinniona.

Adwokat stojący po stronie oskarżonych udowodnił, że według prawa czyny popełnione przez Jakuba Gajewskiego i Państwa Dołeckich, nie wypełniły znamion przestępstwa, i nie powinni oni w ogóle podlegać pod ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii, ponieważ jak powiedział adwokat – z narkomanią nie mają nic wspólnego i jest to oczywiście bezapelacyjne ustosunkowanie do sprawy.

Cała sytuacja jest jednym i trafnym słowem – chora! Bo jakim trzeba być człowiekiem jeżeli skazuje się na pozbawienie wolności innego człowieka, za chęci i próbę ratowania życia drugiej osoby? Taka sytuacja w ogóle nie powinna mieć miejsca, kiedy chodzi o zdrowie lub życie człowieka.

 

Nareszcie! Medyczna marihuana wkrótce w polskich aptekach! Dzisiejszego dnia zatwierdzono wniosek firmy Spectrum Cannabis Polska, która należy do ogromnej kanadyjskiej korporacji – Canopy Growth Corporation, który dotyczy importu medycznej marihuany do polskich aptek.

Polski oddział kanadyjskiej korporacji – Spectrum Cannabis Polska w czerwcu zgłosił wniosek o rejestrację suszu kwiatów konopi indyjskich do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, który miałby być importowany z Kanady. Dzisiaj, prawie rok po wejściu w życiu ustawy zezwalającej na stosowanie marihuany w celach medycznych, wniosek ten został zatwierdzony. Kiedy więc możemy spodziewać się medycznej marihuany w polskich aptekach?

Medyczna marihuana wkrótce w polskich aptekach

Pierwsze recepty będzie można zrealizować za ok. miesiąc. Cena medycznej marihuany nie jest jeszcze znana, ale w zeszłym roku szacowało się, że koszt będzie oscylował w granicach 50-60 złotych za jeden gram suszu. W zależności od choroby zmienia się dawkowanie medycznej marihuany. Szacuje się, że miesięczny koszt terapii może wynosić nawet 3000zł.

Pamiętajmy, że stosowanie marihuany w celach medycznych to nie palenie jointów. W przypadku większości chorób stosuje się koncentraty o wysokim stężeniu kannabinoidów. Farmaceuci będą sami przygotowywać preparaty z konopi, o odpowiednim stężeniu oraz informacji na temat dawkowania, na podstawie wystawionej przez lekarza recepty.

Oczywiście cena ta byłaby dużo niższa gdyby rząd zdecydował się na uruchomienie państwowych upraw, z których susz moglibyśmy również eksportować za granicę. Jeszcze bardziej humanitarną opcją byłoby zezwolenie na prowadzenie własnej uprawy na potrzeby realizacji leczenia przy pomocy medycznej marihuany.

Skąd receptę?

Przypominamy, że receptę na medyczną marihuanę może wystawić każdy lekarz z wyjątkiem lekarzy weterynarii, a jej realizacja powinna być możliwa na terenie całego kraju. Niestety apteki mogą prawo odmówić sprzedaży medycznej marihuany i przygotowywania z niej preparatów i mają do tego prawo. Wystarczy, że apteka złoży odpowiedni wniosek do Inspekcji Farmaceutycznej.

Zuraba Dżaparidze – kandydat na prezydenta Gruzji został zatrzymany za rozdawanie jointów podczas „festiwalu legalizacji konopi”, które ma na celu uzyskanie społecznego poparcia dla legalizacji konopi indyjskich w w tym kraju.

Jak relacjonuje agencja Interfax, w trakcie otwarcia imprezy, Zuraba miał wyciągnąć z kieszeni trzy jointy zawierające marihuanę i poczęstował nimi innych uczestników festiwalu. Podczas rozdawania jointów oświadczył, że to co robi jest nielegalne i czeka na reakcję służb.

Oczywiście ich reakcja była natychmiastowa. W ciągu kilku minut, a obok Zuraby stało kilku policjantów.

Nie obyło się bez starć między uczestnikami wydarzenia a policją. Według Ministerstwa Spraw Zewnętrznych Gruzji, była to „próba organizacji przestępstwa i zaangażowania obywateli w nielegalne działania. Po za politykiem zatrzymanych zostało około 10 osób.

Uprawy na cele medyczne

We wrześniu rząd gruziński wystąpił z inicjatywną uprawy konopi indyjskich, których przeznaczeniem byłoby wykorzystywanie w przemyśle farmaceutycznym. Niestety uprawy byłyby przeznaczone tylko i wyłącznie na eksport. Medyczne jak i rekreacyjne stosowanie marihuany w Gruzji wciąż jest nielegalne, a rząd planuje jeszcze bardziej zaostrzyć przepisy dotyczące konsumpcji marihuany w tym kraju.

Taka inicjatywa oczywiście spotkała się z ogromnym sprzeciwem ze strony niektórych przedstawicieli opozycji i wywołała niemałą burzę w opinii społecznej, a także w Gruzińskiej Cerkwi Prawosławnej. Duchowi przedstawiciele przeprowadzili kilka protestów sprzeciwiających się rządowym pomysłom. Nawet sam prezydent Gruzji Giorgi Margwelaszwili wypowiedział się przeciwko tym przepisom.

Czy przedstawiciele legalnego rynku konopnego nie wjadą do USA? Z dniem wczorajszym w Kanadzie zaczęło obowiązywać nowe prawo narkotykowe, które do pewnego stopnia legalizuje posiadanie i uprawę marihuany w celach rekreacyjnych. Jak na taki stan rzeczy zareagowała administracja Donalda Trumpa?

Zakaz wjazdu do USA dla osób z branży konopnej

Kanada wczoraj wprowadziła nowe regulacje dot. marihuany, a ponieważ graniczy ona ze Stanami Zjednoczonymi musiało na tym polu dojść do jakiegoś zgrzytu. Kilka tygodni temu rząd USA wydał oświadczenie, w którym czytamy, że osoby powiązane z branżą konopną nie będą wpuszczane na teren stanów.

Szybka zmiana decyzji

Mniej więcej tydzień przed wejściem w życie kanadyjskiej legalizacji, rząd USA wydał wyjaśnienie dot. wcześniejszego komunikatu politycznego, po którym wiele osób z branży konopnej obawiało się, że nie wjadą legalnie do USA:

„Obywatel kanadyjski pracujący w sektorze konopnym lub ułatwiający rozprzestrzenianie się legalnego rynku marihuany w Kanadzie, przybywający do Stanów Zjednoczonych z przyczyn niezwiązanych z tym przemysłem, będzie wpuszczony do Stanów Zjednoczonych”

– czytamy we wtorkowym oświadczeniu opublikowanym przez amerykańską służbę celną i służbę ochrony granic (CBP).

Ale…

Nowe wyjaśnienie CBP prawdopodobnie spotka się z ulgą wielu Kanadyjczyków, którzy produkują, sprzedają lub inwestują w marihuanę.

Jednak zaktualizowane oświadczenie ma duże zastrzeżenie.

Jeżeli podróżny przybył do Stanów Zjednoczonych z powodów związanych z przemysłem konopnym, może on zostać niewpuszczony do USA

Oznacza to, że dopóty dopóki przedstawiciele legalnego sektora konopnego nie jadą do stanów w celach służbowych teoretycznie zostaną oni wpuszczeni na ich teren, a jak będzie rzeczywiście to już pokaże czas.

 

Całkowita legalizacja marihuany rekreacyjnej w Kanadzie! Premier Kanady, Justin Trudeau, dotrzymuje obietnicy wyborczej z 2015 roku. W ten sposób państwo chce uderzyć w przestępców i kontrolować sprzedaż marihuany nieletnim. Kanada jest drugim krajem na świecie, która całkowicie zalegalizowała marihuanę. Czy aby na pewno całkowicie?

Posiadanie i uprawianie marihuany było w Kanadzie nielegalne od 1923 roku, Dopiero w 2001 r. zalegalizowano medyczną marihuanę. Dziś jesteśmy świadkami legalizacji marihuany rekreacyjnej. Kanada jest drugim państwem, który całkowicie legalizuje tę używkę, pierwszy był oczywiście Urugwaj.

  „Dzieci miały zbyt łatwy dostęp do marihuany, a grupy przestępcze prosty dostęp do dużych zysków”

-napisał na swoim Twitterze Premier Justin Trudeau

Każdy pełnoletni obywatel będzie mógł legalnie zakupić marihuanę w specjalnych, opodatkowanych punktach i posiadać przy sobie do 30 gramów, oraz uprawiać do czterech roślin konopi indyjskich. Limit uprawy przypada na jedno gospodarstwo domowe. Za próbę lub sprzedaż marihuany nieletnim grozi kara do 14 lat pozbawienia wolności.

Marihuanę w celach komercyjnych mogą produkować tylko firmy, które posiadają odpowiednie licencję. Jedną z takich firm jest Canopy Growth, która również w naszym kraju buduje swoje zielone fundamenty inwestując w polskie firmy zajmujące się produkcją i przetwarzaniem konopi. Canopy Growth to największy producent legalnej marihuany na świecie.

Całkowita legalizacja marihuany rekreacyjnej w Kanadzie. Czy aby na pewno?

Jak się okazuje, nie w każdej prowincji marihuana zyskała legalny status. Kanadyjska federacja składa się z 10 prowincji i 3 terytoriów dzielących się na tzw. census. W zależności od prowincji i terytorium wiek uprawniający do zakupu wynosi 18 lub 19 lat. Każdy legalny produkt powinien być oznaczony opłaconą akcyzą.

W Quebecu, Nowej Szkocji, Nowym Brunszwiku czy na Wyspie Księcia Edwarda legalny susz będzie można zakupić tylko w rządowych sklepach. W Quebecu i Manitobie nie zezwala się na domowe uprawy konopi indyjskich. W Manitobie i Saskatchewan marihuana będzie sprzedawana przez firmy prywatne w punktach stacjonarnych oraz online z dostawą do domu.

W Albercie również sprzedażą stacjonarną zajmą się sklepy prywatne, ale sprzedażą internetową zajmie się już sektor publiczny. W Ontario marihuanę będzie można zakupić tylko i wyłącznie online, fizycznie trawka trafi do sklepów dopiero z początkiem przyszłego roku.

W Kolumbii Brytyjskiej marihuana będzie dystrybuowana i w sklepach należących do prowincji, jak i w tych prywatnych. Nowa Funlandia z kolei podjęła decyzję, że sklepy stacjonarne mogą być prywatne, a sprzedaż internetowa zostaje zarezerwowana dla sektora publicznego

Północno-Zachodnie terytoria Kanady (Jukon i Nunavut) nie dopuszczają działalności prywatnych sprzedawców marihuany.

Jak widać globalna legalizacja w Zielonym Świecie jest faktem. Miejmy nadzieję, że ta szybko dotrze do rządzących w naszym kraju, bo wartość rynku wyceniana jest na 7 mld dolarów kanadyjskich. Wpływy z podatków mogłyby solidnie umocnić państwowy budżet.

Byli światowi przywódcy wzywają do globalnej legalizacji, swój apel uzasadniają tym, że według nich obecna polityka narkotykowa zawiodła.

Raport

Grupa złożona m.in. z dwunastu byłych szefów państw wezwała do legalizacji narkotyków na całym świecie, ponieważ wojna z narkotykami „nie powiodła się” – czytamy w raporcie opublikowanym pod koniec zeszłego miesiąca. Raport „Rozporządzenie: Odpowiedzialna Kontrola Narkotyków” opracowany przez Globalną Komisję ds. Polityki Narkotykowej wykazał, że strategia aresztowania handlarzy czy producentów zakazanych substancji przynosi efekty odwrotne od zamierzonych. Zamiast tego rządy powinny wprowadzić nowe regulacje dot. polityki narkotykowej i w skali globalnej odejść od polityki zakazywania i karania.

Wzrasta popyt i podaż

„Obecna polityka narkotykowa nie zmniejsza popytu ani podaży nielegalnych narkotyków, wręcz przeciwnie. Jednocześnie dzieki obecnemu prawu możliwy jest rozkwit przestępczości zorganizowanej, taka jest smutna rzeczywistość.”

– mówi Ruth Driefuss, były prezydent Szwajcarii i przewodniczący komisji. Po czym dodaje:

„Przejmując kontrolę nad nielegalnymi rynkami narkotykowymi, rządy mogą osłabić potężne grupy przestępcze, które rozwinęły się pomimo dziesięcioleci wysiłków zmierzających do ich wyeliminowania”

Sprawa meksykańska

Komisja postanowiła opublikować raport w Meksyku, którego grupy przestępcze są czołowymi dostawcami heroiny, metamfetaminy, kokainy i marihuany do Stanów Zjednoczonych, a przemoc związana z gangami doprowadziła do morderstw na rekordowym poziomie.

„Meksyk jest najważniejszym krajem w walce z narkotykami”

– powiedział były kolumbijski prezydent Cesar Gaviria. Najnowsza historia Meksyku jest przykładem twierdzenia, że aresztowania producentów i handlarzy narkotykami, mają niewielki wpływ na ich podaż i mogą zwiększać przemoc.

Nieco ponad 10 lat temu Meksyk nasilił swoją walkę z gangami narkotykowymi wysyłając wojsko do walki z przemytnikami i dilerami. Podczas gdy tuziny szefów zostały schwytane lub zabite, liczba gangów działających w Meksyku zwiększyła się, a nowi przywódcy wkroczyli do gry i zaczęli brutalnie walczyć o terytorium i wpływy.

Komisja zaleca rządom otwarte procesy partycypacyjne w celu ukształtowania nowych regulacji. Meksykański prezydent-elekt Andres Manuel Lopez Obrador już zaczął przeprowadzać przeglądy w ratuszu dotyczące przemocy i omawiać potencjalną „amnestię dla pokojowych handlarzy narkotyków i rolników”.

Członkowie jego zespołu powiedzieli, że Meksyk będzie oceniał tworzenie legalnych rynków dla marihuany i opium. W raporcie wezwano do renegocjacji międzynarodowych traktatów, które stworzyły „represyjną” strategię, w której użytkownicy narkotyków i sprzedawcy niewielkich ilości zmagają się ze sztywnymi karami więzienia. Jednocześnie zauważa też, że narody są dalekie od globalnego konsensusu.

 

We wtorek rano Trybunał Konstytucyjny Republiki Południowej Afryki ogłosił niesłychanie istotną dla tamtejszych użytkowników konopi decyzję – RPA zalegalizowało posiadanie marihuany na własny użytek. 

Decyzja wydana przez Trybunał Konstytucyjny Republiki Południowej Afryki jest w tej sprawie ostateczna. Wygląda na to, że 9/18 będzie teraz bardziej znaczącą liczbą dla palaczy z RPA aniżeli 4/20.

Drugie podejście

Sąd Najwyższy Zachodniej Prowincji Przylądkowej sensacyjnie orzekł, że konopie powinny zostać zalegalizowane do użytku osobistego w 2017 r. Niestety, w tamtym czasie państwo odwołało się od tej decyzji, blokując ją na nieco ponad rok. Teraz sprawa zajął się Trybunał Konstytucyjny ogłaszając decyzję, która z pewnością ucieszyła tamtejsze środowiska pro-konopne. Wyrok w imieniu RPA wydał zastępca głównego sędziego, Raymond Zondo.

Jak działać będzie nowe prawo

Rząd ma teraz 24 miesiące, aby stworzyć nową ustawę narkotykową, która będzie wszystko regulowała według nowego prawa. Jednak używanie i posiadanie marihuany na własny użytek jest w RPA dozwolone od wtorku 18 września. Zondo wyjaśnił, że ​​to teraz rząd zdecyduje, jakie ilości będą dozwolone na osobę i co mieści się w granicach „użytku prywatnego”

Krok po kroku

Oficjalnym statusem konopi w RPA na chwile obecną to „zdekryminalizowane”, podobnie jak w niektórych krajach europy (Holandia, Portugalia, Hiszpania, Szwajcaria), jednak sprzedaż marihuany lub jej używanie w miejscu publicznym są zabronione do momentu aż kwestii tych nie doprecyzują przepisy nowej ustawy, która ma regulować także obrót konopiami. Na chwilę obecną to policjant będzie musiał ocenić czy ilość jest „na własny użytek” czy jednak większa.

Berlin, wchodząca w skład rządzącej koalicji partia SPD chce zmienić niemiecką politykę narkotykową, czy nasi zachodni sąsiedzi niebawem zalegalizują sprzedaż i używanie marihuany do celów rekreacyjnych? Niemieckie media wskazują, że jest to mocno prawdopodobne.

Na zbliżającym się listopadowym kongresie krajowym partii SPD przedstawiony zostanie projekt, który ma duże szanse na pozytywne rozstrzygnięcie. Berlińscy socjaldemokraci otwarcie wzywają do „kontrolowanej przez państwo produkcji i dystrybucji  konopi indyjskich i ich pochodnych  oraz ich legalnego posiadania”.

Landy

Niemcy są podzielone na Landy, które można porównać do naszego podziału na województwa z tą różnicą, że w wielu sprawach są one autonomiczne. Jako, że każdy Land sam ustala m.in. jaką obiera politykę narkotykową, przepisy federalne powinny zostać zmienione w taki sposób, aby w przyszłości Landy miały możliwość stanowienia własnych przepisów i regulacji prawnych dotyczących np. dystrybucji konopi indyjskich – uważają niemieccy politycy.

Poprzednie regulacje prawne zawiodły

Niedawno przewodniczący komisji ds. Zdrowia w Bundestagu, polityk CDU Erwin Rüddel, wypowiedział się w tej sprawie popierając nowy model prawny. Z drugiej strony, jak do tej pory, Federalny Instytut Leków i Urządzeń Medycznych zawsze odrzucał takie wnioski. Komisarz ds. Narkotyków rządu federalnego, Marlene Mortler (CSU), także krytycznie odnosi się do takiej liberalizacji prawa dot. konopi. Ona jak i inni zwolennicy zakazu obawiają się, że wraz ze wzrostem dostępności wzrośnie także konsumpcja marihuany, jednak statystyki w krajach gdzie jest ona legalna pokazują coś zupełnie odmiennego.

„Obecna prohibicja i kryminalizacja konopi indyjskich zawiodły”

– powiedział polityk SPD Thomas Isenberg.

„Obecna polityka narkotykowa nie przynosi efektów i nie powstrzymuje kilku milionów ludzi od konsumpcji, natomiast nasza policja oraz wymiar sprawiedliwości marnują pieniądze i czas”.

-dodał Isenberg

Zauważył też, że pomimo zakazów od dwudziestu lat regularnie rośnie liczba osób, które używają konopi i jej przetworów takich jak np. haszysz.

Prohibicja szkodzi ochronie zdrowia

Z punktu widzenia Isenberga, obecny stan prawny szkodzi także ochronie zdrowia Gdyż użytkownicy cannabis zmuszani są do zaopatrywania się w czarnorynkowy susz często niewiadomego pochodzenia. Dodatkowo, jego zdaniem, obecny stan prawny znacząco utrudnia pomoc osobom uzależnionym bądź mającymi inne problemy wynikające z używania narkotyków. Socjaldemokraci chcą rozszerzyć system pomocy uzależnionym.

SPD chciałby wprowadzić podatek od marihuany sprzedawanej w aptekach lub w przeznaczonych do tego, specjalnych punktów sprzedaży. Konopie indyjskie należy opodatkować jak alkohol i tytoń, natomiast z pewnością nie będzie można jej reklamować ani w żaden inny sposób promować. Mówią, że ich celem nie jest stworzenie „dynamicznego przemysłu konopnego”, tak jak ma to miejsce w innych krajach gdzie marihuana została zalegalizowana. Chodzi jedynie o dbanie o własnych obywateli.

 

Według nowych badań, których wyniki opublikowano w piątek, Szwecja z polityką „zero tolerancji dla narkotyków” notuje rekordowe spożycie marihuany. Pomimo restrykcyjnych przepisów, wzrasta liczba dorosłych Szwedów, którzy regularnie używają konopi indyjskich.
Odsetek dorosłych Szwedów, którzy przyznają się do używania marihuany w ciągu ostatnich 12 miesięcy, wzrósł z 2,5 procent w 2013 roku do 3,6 procent w 2017 roku – pokazują badania przeprowadzone przez Szwedzką Radę ds. Informacji o Alkoholu i Innych Używkach (Centralförbundet för alkohol- och narkotikaupplysning, CAN).

Rekordowy wzrost używania marihuany

„To dość duży wzrost” – komentują badacze, zwracając uwagę, że liczba konsumentów konopi w 2017 roku jest rekordowa w historii Szwecji.

-Jeden mężczyzna na dwudziestu (4,5 proc.) i jednak kobieta na każde czterdzieści (2,5 proc.) powiedziało, że w 2017 roku korzystało z marihuany

-powiedział Mats Ramstedt, szef badań CAN i jeden z autorów raportu.

– Najbardziej widoczny wzrost wśród kobiet odnotowano u osób poniżej 50 roku życia, a wśród mężczyzn w grupie wiekowej 30-49. Grupa, która najczęściej używała marihuany w ciągu ostatniego roku to mężczyźni w grupie wiekowej 17-29 lat z wynikiem 12,3 procent

– wyjaśniał Ramstedt.

Szwedzka polityka narkotykowa

Od dłuższego czasu Szwecja stosuje zasadę zerowej tolerancji wobec zażywania narkotyków, oznacza to, że np. nie ma żadnego prawnego rozróżnienia pomiędzy „twardymi” i „miękkimi” środkami. Kraj ten ma od lat jeden z najniższych wskaźników konsumpcji marihuany w Europie. Nie jest jednak dziwne, iż od początku stulecia odsetek ten wzrósł, a marihuana nadal jest najczęściej zażywanym narkotykiem w kraju – tak jest wszędzie na świecie.

Od 2017  możliwe jest w Szwecji używanie marihuany w celach medycznych, jest ona dostępna na receptę.

 

W Korei Południowej zawiązała się grupa lobbująca za legalizacją marihuany z naciskiem na zastosowania medyczne. Grupa pod nazwą Organizacja Na Rzecz Legalizacji Medycznej Marihuany w Korei ma zamiar wpłynąć na prawodawców aby dopuścili do użytku medyczną marihuanę. 

Zdrowie publiczne

W pierwszym spotkaniu grupy w Seulu wzięli udział ważni koreańscy przedstawiciele branży medycznej, a także zwykli obywatele, którzy również mogli się w te sprawie wypowiedzieć.
Choi Hyeok-Yong, przewodniczący Stowarzyszenia Medycyny Koreańskiej, który wystąpił na spotkaniu opowiedział się za nowymi przepisami, które pozwolą na używanie marihuany „w celu promowania poprawy zdrowia publicznego”.
Pewna matka podczas spotkania przyznała, że olej z konopi pomaga w leczeniu schorzeń skóry zwanych atopowym zapaleniem skóry, ale z powodu koreańskiego prawa dostęp do medycznej marihuany jest nielegalny.

Pierwsze rządowe próby

Jak podaje koreabizwire.com, Ministerstwo ds. Bezpieczeństwa Żywności i Leków już pracuje nad zmianą polityki w tej kwestii na taką, która pozwoliłaby Koreańczykom importować leki na bazie pochodnych konopi indyjskich oraz same konopie z krajów, w których są one legalne.

Pacjenci będą mogli uzyskać dostęp do tych leków, o ile zostaną one zatwierdzone przez Koreańskie Centrum Chorób Sierocych i Podstawowych, a pacjent otrzyma od lekarza zalecenie kuracji opartej na cannabis. Według Organizacji Na rzecz Legalizacji Medycznej Marihuany w Korei, dopóty dopóki prawo w tej kwestii się nie zmieni, jedynym miejscem gdzie pacjenci mogą szukać marihuany będzie nadal czarny rynek. Dlatego też, jak mówią, należy jak najszybciej ustanowić nowe przepisy.

Surowa polityka konopna

Obecnie Korea Południowa ma jedne z najsurowszych na świecie przepisów dotyczących konopi i ich pochodnych. Policja ma prawo przeprowadzać obywatelom testy na obecność narkotyków, a osoby u których wykryje się konopie indyjskie we krwi mogą zostać surowo ukarani, począwszy od deportacji (dla obcokrajowców) do wyroków pozbawienia wolności do pięciu lat. Podczas gdy legalna marihuana rekreacyjna jest niewątpliwie daleka od osiągnięcia w tym kraju, Organizacja Na Rzecz Legalizacji Medycznej Marihuany w Korei ma nadzieję, że wpłynie to na prawodawców, aby zalegalizować medyczną marihuanę. Organizacja dąży również do tego, aby stała się produktem publicznie dystrybuowanym przez rząd, a nie dostarczanym przez prywatne firmy.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.