Świat Prawa i legalizacji marihuany

Zielone Newsy

Aktualności

Posłanka Beata Maciejewska, przewodnicząca parlamentarnego zespołu ds. legalizacji marihuany, opublikowała serię krótkich filmów, w których po krótce porusza postulaty zmian prawnych w zakresie konopi. Zespół, któremu przewodniczy Pani Maciejewska, obrał sobie za cel stworzenie pakietu ustaw konopnych, który obejmować ma marihuanę rekreacyjną, medyczną oraz konopie włókniste. Hasło przewodnie serii spotów to #MarihuanaDziała

Posłanka Beata Maciejewska publikuje pro-konopne spoty

Seria krótkich filmów została opublikowana na oficjalnym koncie posłanki Beaty Maciejewskiej na Facebooku. Tematyka poruszana w spotach to trzy kluczowe zadania jakie postawił przed sobą parlamentarny zespół ds. legalizacji marihuany, którego Pani Beata jest przewodniczącą.  Stosunkowo niedawno zespół obrał za cel stworzenie pakietu ustaw konopnych, który obejmować ma trzy obszary: Marihuanę rekreacyjną, marihuanę medyczną oraz konopie włókniste. Datę złożenia pakietu ustaw wyznaczono na 20 kwietnia przyszłego roku.

Walory tradycyjnej gandzi i jej przewaga nad alkoholem – tak zatytułowany został pierwszy odcinek serii, który znajdziesz T U T A J.

Odcinek drugi dotyczy marihuany medycznej, obejrzysz go T U T A J.

Kolejny odcinek serii dotyczy sprawy spoza pakietu ustaw konopnych, w którą zespół postanowił się zaangażować. Chodzi o akcję #UniewinnićMariana. Pan marian jest 49-letnim mieszkańcem Bydgoszczy, który zmagając się z ciężką chorobą postanowił podjąć leczenie marihuaną, zanim takowe było w naszym kraju legalne. Ze względu na słabą jakość suszu dostępnego „na ulicy”, Pan Marian postanowił posadzić kilka roślin na własny medyczny użytek. Za ten straszny czyn, jakim jest ratowanie własnego życia za pomocą konopi indyjskich, prokuratura bardzo by chciała wsadzić Pana Mariana do więzienia. O całej akcji przeczytasz na naszym portalu  już wkrótce. Odcinek dotyczący akcji #UniewinnićMariana znajdziesz T U T A J.

Odcinek opublikowany 12.XII jest najnowszym udostępnionym przez posłankę lewicy spotem. Dotyczy on tematu konopi włóknistych i problemów jakie są z nimi związane, a znajdziesz go T U T A J.

Z tego co nam wiadomo nie jest to koniec serii i kolejny spot ukaże się wkrótce.

Amerykański Kongres zagłosował za dekryminalizacją marihuany na poziomie federalnym. Piątkowe głosowanie określono jako przełomowe mimo, że samo w sobie nic nie zmienia gdyż ustawę musi teraz poprzeć Senat. Ten natomiast jest na chwile obecną kontrolowany przez konserwatywnych Republikanów, którzy są zdecydowanie przeciwko takiemu rozwiązaniu. Jednak już w styczniu rozkład sił w senacie może się zmienić i to popierający legalizacje demokraci będą mieli w nim większość.

Kongres USA za dekryminalizacją marihuany na poziomie federalnym

W przełomowym głosowaniu, które odbyło się z zeszły piątek, Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych przyjęła kompleksową ustawę MORE (Marijuana Opportunity Reinvestment and Expungement), która usuwa marihuanę z ustawy o substancjach kontrolowanych i kończy trwającą od dziesięcioleci federalną prohibicję marihuanową.

Głosowanie zakończyło się wynikiem 228 : 164. W Kongresie przewagę mają Demokraci i to ich głosami ustawa została przyjęta. Głosy oddane na NIE to głosy Republikanów, z których zaledwie kilku poparło nowe rozwiązania prawne.

dekryminalizacją marihuany

Ustawa MORE

Jest to przede wszystkim akt prawny dekryminalizujący konopie indyjskie w USA na poziomie federalnym. Każdy stan będzie mógł utworzyć własne przepisy regulujące marihuanę. Na takie rozwiązanie czekają także stany, które marihuanę już zalegalizowały. Obecny stan prawny bardzo utrudnia konopnym przedsiębiorcom normalne funkcjonowanie, mają problemy z założeniem firmowego konta czy otrzymaniem pożyczki lub ulg podatkowych gdyż mimo, że prawo stanowe zezwala na ich działalność – to federalne już nie. Ustawa MORE ma to wszystko zmienić. Ponadto ustawa przewiduje m.in. zatarcie wyroków za konopie indyjskie oraz wprowadzenie federalnego podatku na konopie indyjskie, który wyniósł by 5% i rósł o 1% z każdym rokiem aż do progu 8%.

Pozwoli to przedsiębiorstwom stanowym na prowadzenie działalności w środowisku prawa federalnego, z możliwością odliczenia podatku od działalności gospodarczej i dostępem do procesów prawnych, a także pozwoliłoby stanom na ustalenie własnej polityki dotyczącej konopi indyjskich.

-powiedział Randal Meyer, dyrektor wykonawczy Global Alliance for Cannabis Commerce.

Przeciwnicy ustawy MORE krytykują Demokratów za priorytetowe traktowanie marihuany w trakcie kryzysu związanego z koronawirusem. Pojawiają się również zarzuty, że po przyjęciu nowego prawa amerykańska młodzież będzie narażona na ryzyko związane z marihuaną (tak jak by teraz nie była – przyp. red.).

Jednak piątkowe głosowanie samo w sobie nie ma żadnej mocy gdyż ustawę musi poprzeć także Senat. Na chwile obecną jest on kontrolowany przez konserwatywnych Republikanów, którzy ustawie się sprzeciwiają. Chyba, że Demokraci zdobędą kontrolę nad Senatem Stanów Zjednoczonych, wygrywając wybory do senackie w stanie Georgia. Czy tak się stanie wiadomo będzie 5. stycznia przyszłego roku. 

Prawda jest taka, że na chwile obecną nic nie jest jeszcze pewne. Jeżeli Senat zostanie zdominowany przez Demokratów – marihuana nie będzie już kryminalizowana federalnie i każdy ze stanów obierze własna drogę, którą zapewne będzie legalizacja marihuany.

Jeżeli natomiast to Republikanie zdobędą senacką większość – USA wróci do prohibicyjnego punktu wyjścia. Jest mało prawdopodobne, aby Republikanie zagłosowali za federalną dekryminalizacją marihuany.

San Francisco wprowadza nowe przepisy dla swoich mieszkańców. We wtorek przegłosowano przepisy, które zakazują palenia tytoniu nawet we własnym mieszkaniu. Mieszkańcom wolno jednak, we własnym mieszkaniu palić marihuanę. Przepisy miały początkowo objąć także ziele, jednak aktywiści przekonali władze, że jest to jedyne miejsce gdzie wolno im palić legalnie.

San Francisco: zakaz palenia tytoniu w mieszkaniu, wolno natomiast palić marihuanę

Rada Miejska San Francisco ustanowiła nowe prawo poprzez głosowanie, w którym takie rozwiązanie poparło 10 na 11 głosujących. W ten sposób San Francisco stało się największym miastem w USA, które przyjęło tak surowe przepisy dla palaczy tytoniu, donosi San Francisco Chronicle .

Ustawodawcy pierwotnie proponowali, aby zakaz palenia w budynkach dotyczył także marihuany, jednak zmienili swoje stanowisko po tym, jak konopni aktywiści zaprotestowali przeciwko takiemu rozwiązaniu. Argumentowali to tym, że jest to jedyne legalne miejsce, w którym mogą  wg. prawa palić marihuanę.

Palacze tytoniu argumentowali, że nowe prawo narusza ich prawa, zwłaszcza poprzez zabranianie palenie tytoniu w ich własnych domach. Jednak urzędnicy dali zielone światło dla dla nowej uchwały, powołując się na obawy dotyczące skutków biernego palenia.

Bierne palenie jest szkodliwe i każdy powinien mieć zapewnione czyste powietrze do oddychania w miejscu zamieszkania.

napisał na Twitterze przewodniczący rady miejskiej San Francisco, Norman Yee.

Jak podaje Centers for Disease Control and Prevention(USA), palenie papierosów zabija w USA ponad 480 000 ludzi rocznie, z czego ponad 41 000 zgonów spowodowanych biernym wdychaniem dymu tytoniowego.

To z pewnością wielki dzień dla środowiska konopnego. Panie i Panowie, ONZ zmieniło klasyfikacje marihuany wykreślając ją z IV Tabeli! Wspomniana Tabela IV jest załącznikiem do jednolitej konwencji o środkach odurzających i jest to wykaz niebezpiecznych środków odurzających nie posiadających żadnych właściwości medycznych.  Każdy, kto cokolwiek wie o marihuanie wie, że ta trwająca ponad 60 lat klasyfikacja to jedno wielkie nieporozumienie zastosowane kiedyś wyłącznie w celach politycznych. Dziś się to zmieniło!

ONZ zmieniło klasyfikacje marihuany wykreślając ją z IV Tabeli!

O zaplanowanym na ten miesiąc głosowaniu ws. zmiany klasyfikacji marihuany, informowaliśmy w czerwcu, przeczytasz o tym T U T AJ. Dzisiaj Organizacja Narodów Zjednoczonych podjęła śmiały krok w kierunku usunięcia konopi indyjskich z wykazu IV traktatu konwencji antynarkotykowej z 1961 r. po przeszło 60. latach odkąd tam trafiła, uznając wartość terapeutyczną tej rośliny leczniczej i nie uważając jej już za „Szczególnie podatne na nadużycia i wywołujące negatywne skutki”. Głosowanie było następstwem niezależnej oceny naukowej przeprowadzonej przez niektórych z naszych wiodących światowych ekspertów, zwołanej przez WHO w latach 2017-2018 , w której przeanalizowano dowody i opinie ze wszystkich zakątków świata. 

Posunięcie to jest jeszcze ważniejsze, jeśli weźmiemy pod uwagę, że marihuana została umieszczona w Tabeli IV bez poddania jej żadnej ocenie naukowej. Tabela IV dotyczący konopi indyjskich jest reliktem najbardziej ekstremalnych i nieludzkich międzynarodowych praw antynarkotykowych odziedziczonych po moralności z lat pięćdziesiątych XX wieku i reprezentuje systemy wartości związane z rasizmem, nietolerancją i brakiem szacunku dla rdzennych ludów i kultur, które były znakiem rozpoznawczym epoki kolonialnej.

WHO ponosi wyłączną odpowiedzialność w traktacie za wydanie tych zaleceń: dzisiejsze głosowanie rządów zebranych w ONZ było wymagane, aby wprowadzić je do prawa międzynarodowego. Usunięcie z harmonogramu IV to zatem fenomenalna wiadomość dla milionów pacjentów na całym świecie i historyczne zwycięstwo nauki nad polityką .

Kolejne kroki

Oprócz usunięcia marihuany z załącznika IV, wykraczając poza nasze oczekiwania, WHO zaproponowała ambitny plan harmonizacji i włączenia elastyczności do ram traktatowych dotyczących dostępu i dostępności leków z konopi indyjskich. WHO starało się stworzyć przestrzeń dla rządów, aby dostosować swoją politykę krajową do swoich potrzeb.

Chociaż uważamy, że skorygowanie zapisów było nieuniknione – przytłaczające dowody nie doprowadziłyby do żadnego innego rezultatu – brak akceptacji przez rząd bardziej zaawansowanych propozycji WHO  jest rozczarowujący i stanowi straconą szansę, aby traktat był jak najlepiej dostosowany do celu. Jednak żaden z dzisiejszych negatywnych głosów nie spowoduje jakiegokolwiek pogorszenia kontroli nad marihuaną.

Niektóre z tych zaleceń, które wprowadziłyby leki oparte na konopiach (czyt. leki konopne otrzymywane z roślin)na bardziej wyrównanych zasadach w stosunku do ich syntetycznych odpowiedników (obecnie w przewadze), miały duże szanse na przyjęcie. Jednak w ostatnim tygodniu ambasador Pakistanu (przewodnicząca komisji ONZ, której powierzono głosowanie), zastosował brutalną taktykę w trakcie tego procesu, wprowadzając rosyjską propozycję, która doprowadziła do głosowania „w odstępstwie od standardowego regulaminu” – co było bezprecedensowe w 75-leciu ONZ!

Ostatnie zalecenie dotyczące medycznych zastosowań CBD nie zostało zatwierdzone, pozostawiając substancję  poza kontrolą traktatową.

Te zmiany w prawie międzynarodowym wejdą w życie po otrzymaniu przez każdy rząd oficjalnego zawiadomienia od Sekretarza Generalnego ONZ. Gdyby któreś państwo zakwestionowało głosowanie, opóźniłoby to wejście w życie decyzji tylko do marca 2021 r., Co służyłoby jedynie wzmocnieniu historycznego charakteru tego zestawu decyzji od czasu przyjęcia Jednolitej Konwencji w Nowym Jorku 60 lat wcześniej. do dnia 30 marca 1961 r.

Klasyfikowanie marihuany w IV Tabeli jednolitej konwencji o środkach odurzających było też często wspominane przez przeciwników legalizacji. Czy 2. grudnia 2020 rozpoczęła się nowa era konopna? Mamy taką nadzieję!

 

Raper ERASPE od jakiegoś czasu porusza na swoim kanale tematy związane z medyczna marihuaną. W pierwszym odcinku pojawił się temat wizyty w aptece celem nabycia suszu. W najnowszym filmie raper zawitał na komendę, aby dowiedzieć się gdzie można spożywać medyczną marihuanę. Oto co usłyszał od funkcjonariuszy.

Raper ERASPE poszedł na komendę dowiedzieć się, gdzie można spożywać medyczną marihuanę

W opublikowanym przedwczoraj filmiku, raper ERASPE pokazuje efekty swojej wycieczki na komisariat policji celem ustalenia gdzie można legalnie i bez problemów zapalić medyczną marihuanę. Oto co usłyszał od funkcjonariuszy. Gdzie można spożywać medyczną marihuanę

 

W połowie września informowaliśmy, że Robert Biedroń wystosował do Komisji Europejskiej zapytania dotyczące medycznej marihuany oraz CBD. Właśnie otrzymał na nie odpowiedzi. Dowiadujemy się z nich m.in. tego, że KE rozważa zakwalifikowanie CBD jako żywność! Oto więcej szczegółów.

O tym, że Robert Biedroń zapytał KE o medyczną marihuanę oraz CBD informowaliśmy we wrześniu, przeczytasz o tym T U T A J.

Europoseł właśnie otrzymał odpowiedź na swoje pytania.

Komisja Europejska rozważa zakwalifikowanie CBD jako żywność

Przypomnijmy postawione przez polskiego europosła pytania:

Przedmiot: Harmonizacja unijnej polityki wobec tzw. marihuany leczniczej i związków konopnych

Polityka wobec marihuany na szczeblu unijnym jest nieharmonijna, co prowadzi do wielu problemów i błędów prawno-proceduralnych. Rodzaje dozwolonych produktów oraz zasady ich stosowania są bardzo zróżnicowane. Chociaż Światowa Organizacja Zdrowia oficjalnie zaleciła, aby związek konopny kannabidiol (CBD) nie był klasyfikowany jako substancja kontrolowana, w tej chwili nie ma horyzontalnych przepisów dotyczących medycznego lub rekreacyjnego stosowania marihuany. 13 lutego 2019 r. eurodeputowani przyjęli rezolucję w sprawie używania marihuany do celów leczniczych. Żadne działania nie zostały do tej pory zakomunikowane.
Ponadto umowy o wolnym handlu umożliwiają nakładanie ograniczeni handlowych, jeśli są one uzasadnione wymogami zdrowotnymi, popartymi badaniami naukowymi”. Tak też się stało w kontekście CBD.
W końcu Unia Europejska stworzyła trzeci już Program działań Unii w dziedzinie zdrowia (2014-2020). Jego głównym założeniem jest ułatwianie obywatelkom i obywatelom Unii dostępu do lepszej i bezpieczniejszej opieki zdrowotnej, które można wykorzystać do ułatwienia dostępu do — konkretnie już — medycznej marihuany.

W związku z powyższym chciałbym zapytać:

1. Na jakim etapie prac jest tworzenie propozycji legislacyjnej?

2. Czy Komisja ma zamiar utrzymać ograniczenia na produkty CBD w kontekście doniesień WHO?

3. Czy roczne programy pracy przyjmowane w ramach obecnego Programu UE dla zdrowia uwzględniają kwestię wyrównywania poziomu w dostępie do medycznej marihuany?

Odpowiedź udzielona przez komisarz Stellę Kyriakides w imieniu Komisji Europejskiej:

1 – Unijne ramy prawne w zakresie produktów leczniczych nie wykluczają udzielenia zezwolenia na wprowadzenie do obrotu produktu na bazie marihuany jako produktu leczniczego. Produkty takie podlegają tym samym wymogom dotyczącym danych co każdy inny produkt leczniczy w celu poprawy jakości, bezpieczeństwa i skuteczności. Komisja nie rozważa obecnie żadnych zmian w mających zastosowanie przepisach. W przypadku braku wniosku o pozwolenie na dopuszczenie do obrotu, wiele państw członkowskich umożliwia dostęp do medycznej marihuany na podstawie imiennej recepty.

2 – Komisja zastanawia się nad ewentualnym zakwalifikowaniem kannabidiolu (CBD) jako żywności. Zgodnie z rozporządzeniem (WE) nr 178/2002′, żywność nie obejmuje produktów leczniczych ani środków odurzających lub substancji psychotropowych w rozumieniu umów międzynarodowych dotyczących kontroli środków odurzających2. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) stwierdza, że obecnie CBD „jest kontrolowany w postaci zarówno przetworów marihuany, jak i wyciągu lub nalewki”3. W dniu 16 października 2020 r. Komisja przyjęła wniosek dotyczący stanowiska Unii na ponownie zwołaną 63. sesję Komisji ds. Środków Odurzających”, podczas której zostaną poddane pod głosowanie zalecenia WHO w sprawie umieszczenia marihuany i pochodnych marihuany w wykazie na mocy konwencji.

3 – W ramach obecnego programu w dziedzinie zdrowia (2014-2020) i odpowiednich rocznych programów prac nie rozpoczęto żadnych działań dotyczących dostępu pacjentów do medycznej marihuany czy to w drodze zaproszenia do składania wniosków, czy też zaproszenia do składania ofert.

To, że KE rozważa zakwalifikowanie CBD jako żywność jest wiadomością bardzo dobrą. Oznaczałoby to, że kannabidiol traktowany byłby jako produkt spożywczy, który nie jest objęty specjalnymi obostrzeniami. Mamy nadzieję, że taki pomysł uda się zrealizować.

Robert Biedroń pyta KE o THC

Biedroń wystosował także zapytania dotyczące THC. Oto one:

Przedmiot: Wytyczne dotyczące THC w UE oraz nowa ocena ryzyka THC
W ostatnich dekadach europejski sektor konopi rozwijał się w imponującym tempie, głównie dzięki małym i średnim przedsiębiorstwom działającym na rynku żywności i suplementów diety.
Ekstrakt z kwiatów konopi i produkty z nasion konopi zawierają wartościowe związki fitochemiczne, które mogą pomagać w prowadzeniu zrównoważonego i zdrowego stylu życia. Jednak nawet po najbardziej starannym oczyszczeniu w produktach pozostaje niewielka ilość tetrahydrokannabinolu (A9-THC), który jest naturalnym składnikiem konopi. Ochrona zdrowia europejskich konsumentów wymaga utrzymania tych pozostałości na bezpiecznym poziomie.
Unia Europejska wyznaczyła próg na poziomie 0,001 mg/kg masy ciała, znacznie niższy niż w innych krajach, takich jak na przykład Kanada (0,014 mg/kg masy ciała), Szwajcaria (0,007 mg/kg masy ciała) i Nowa Zelandia (0,006 mg/kg masy ciała). W związku z powyższym chciałbym zapytać:

1. Dlaczego wytyczne UE różnią się tak znacznie od wytycznych innych krajów?
2. Czy Komisja planuje zmienić próg i zwrócić się do Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności o nową ocenę ryzyka?

Odpowiedź udzielona przez komisarz Stellę Kyriakides w imieniu Komisji Europejskiej

1 – W 2015 r. panel ds. środków trujących w łańcuchu żywnościowym (panel CONTAM) Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) przedstawił opinię naukową na temat zagrożeń dla zdrowia publicznego związanych z obecnością tetrahydrokannabinolu (THC) w żywności5. W ramach oceny panel CONTAM dokonał przeglądu dostępnych danych pochodzących z badań toksyczności u zwierząt doświadczalnych i działań niepożądanych u ludzi. Panel CONTAM nie przeprowadził jednak w ramach swojej własnej oceny szczegółowej analizy ocen ryzyka sporządzonych przez inne organy.
2 – Za istotny dla oceny ryzyka uznano wpływ substancji na centralny układ nerwowy, w tym zmiany nastroju i sedacja, jak również wzrost tętna, zaobserwowany przy niskich poziomach 0-9-Tetrahydrokannabinolu. Jako że skutki te zaobserwowano w krótkim czasie po wniknięciu, panel CONTAM doszedł do wniosku, że należy ustalić ostrą dawkę referencyjną (ARfD). Panel CONTAM stwierdził, że właściwa jest ARfD w wysokości 1 lig 09-THC/kg masy ciała uwzględniając najniższy poziom, przy którym obserwuje się szkodliwe działanie, oraz współczynnik niepewności.
Jeśli dostępne będą nowe istotne badania toksyczności, Komisja zwróci się do EFSA z prośbą o ocenę tych badań oraz w razie potrzeby o aktualizację oceny ryzyka, w tym ARfD.

Oto oba dokumenty w języku polskim:

zakwalifikowanie CBD jako żywnośćzakwalifikowanie CBD jako żywność

Izrael ogłosił niedawno, że w ciągu niespełna roku zalegalizuje marihuanę do celów rekreacyjnych. Ogłoszenie tej decyzji poprzedzone było czterema miesiącami konsultacji, podczas których co tydzień zbierał się specjalny międzyresortowy komitet ds. regulacji izraelskiego rynku konopi indyjskich. Wstępne czytanie projektu ustawy w izraelskim Knesecie może odbyć się jeszcze w tym roku. Oto więcej szczegółów.  

Izrael zalegalizuje marihuanę w ciągu dziewięciu miesięcy?

Powołany w Izraelu międzyresortowy komitet ds. regulacji rynku konopi indyjskich przez cztery miesiące zbierał się raz w tygodniu, aby ustalić dalszą strategie konopna kraju. W połowie miesiąca komitet opublikował swoje wnioski i przekazał je Ministerstwu Sprawiedliwości.

Minister sprawiedliwości Izraela, Avi Nissenkorn, publikując wnioski powiedział, że projekt ustawy może trafić na parkiet w Knesecie do wstępnego czytania jeszcze przed końcem tego roku. Zapowiedział też, że proces legislacyjny ma potrwać dziewięć miesięcy. Jeżeli wszystko pójdzie tak jak zapowiadają to politycy, już w przyszłym roku w Izraelu będzie można legalnie używać marihuany do celów rekreacyjnych.

Po uzyskaniu zgody rządu, na podstawie nowej ustawy powstaną przepisy regulujące konopie indyjskie. Prace nadzorować będzie Michal Cotler-Wunsh, przewodnicząca Komisji Specjalnej ds. Narkotyków i Alkoholu w Izraelskim Knesecie.

Jest bardzo ważne, aby te dwie ustawy dotyczące dekryminalizacji i legalizacji zostały przedstawione jako jeden projekt, co będzie odpowiedzialnym, holistycznym krokiem dla Izraela bez kompromisów. Jestem zdecydowana przewodzić, wspierać i nadzorować stosowanie tych zaleceń do reformy prawa.

-powiedziała Cotler-Wunsh.

Zastępca prokuratora generalnego Amit Merari przedstawił główne wnioski z szeroko zakrojonej i dogłębnej pracy członków komisji oraz ekspertów, którzy jej doradzali.

Wnioski i zalecenia zostały sformułowane po dogłębnej analizie sukcesów i niepowodzeń we wdrażaniu polityki legalizacji i dekryminalizacji konopi indyjskich w krajach, które marihuanę zalegalizowały.

Nowa polityka konopna ma być nastawiona na zapobieganie szkodliwego używania i uzależnieniu od konopi indyjskich przez nastolatków, jak mówią autorzy – na wzór modelu kanadyjskiego.

Nowe przepisy zakładają utworzenie funduszu zajmującego się działaniami społecznymi i wspólnotowymi. Fundusz zasilać będzie część wpływów podatkowych z rynku konopi indyjskich.

Według ministra sprawiedliwości Avi Nissenkorna, nowa ustawa powinna przejść pierwsze czytanie w Knesecie w przyszłym miesiącu, a cały proces legislacyjny ma się zakończyć w ciągu dziewięciu miesięcy. W tym czasie różne urzędy będą współpracować w celu uregulowania rynku, każdy w swoim własnym zakresie.

Komitet uznał, że marihuana  jej stosowanie są bardzo powszechne oraz, że zakazywanie używania konopi nie ma uzasadnienia, a obecne argumenty prawne przeważają nad faktami medycznymi.

Większość członków komitetu przyznała, że zalety legalizacji konopi indyjskich przeważają nad wadami takiego rozwiązania.

Nie ustalono jeszcze konkretnej ilości, której posiadanie będzie w pełni legalne. Nie zostanie zalegalizowana uprawa konopi indyjskich na własne potrzeby we własnym domu. Takie rozwiązanie ma być rozważone gdy rynek zostanie wstępnie uregulowany.

Prof. Itamar Grotto powiedział po ogłoszeniu efektów pracy komisji, że są zalecenia cieszą go z trzech powodów. Pierwszym z nich jest podejście do redukcji szkód przyjęte w zaleceniach, które ma na celu stopniową pracę nad zmniejszeniem ogólnych szkód, które wynikają zarówno z kryminalizacji konopi, jak i ich niewłaściwego używania. Po drugie, legalizacja w dużym stopniu pomoże badaniom medycznym nad długoterminowymi skutkami społecznymi i zdrowotnymi zażywania konopi indyjskich. Jako ostatnie wymienił potrzebę wprowadzenia lepszych metod zapobiegania i leczenia negatywnych skutków używek, ponieważ kryminalizacja nie zmniejszyła liczby użytkowników, mimo, iż w Izraelskim prawie zapisana jest od 1948r.

 

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie ws. importu oraz sprzedaży ekstraktów CBD. Mówi ono, że żadne z państw członkowskich nie może zakazać sprzedaży CBD w formie wyciągów z liści i kwiatów Cannabis Sativa L. Głównym argumentem przemawiającym za takim orzeczeniem jest brak właściwości psychoaktywnych kannabidiolu. Jest to finał sprawy francuskiej firmy Kanavape, której założyciele zostali we Francji skazani za sprzedaż vape-penów z liquidami CBD. TSUE orzekł, że działania francuskich władz były niesłuszne.

TSUE: Państwa członkowskie UE nie mogą zakazywać importu kannabidiolu

Cała sprawa zaczęła się od firmy Kanavape. Ten francuski startup produkujący peny z liquidami CBD  (konopne “e-papierosy”) z Marsylii, importował do Francji CBD, które produkowane, pozyskiwane i przetwarzane było w Czechach. Zgodnie z francuskim prawem CBD nie może zawierać THC oraz nie może być produkowane z… kwiatów, może być wytwarzane wyłącznie z nasion konopi i błonnika (we Francji prawnie dopuszczone do sprzedaży są tylko te formy konopi włóknistych). Testy francuskiego Ministerstwa Zdrowia wykazały, że produkty Kanavape nie zawierają THC i nie są psychoaktywne.

Założyciele i właściciele Kanavape, Sébastien Béguerie i Antonin Cohen-Adad zostali w sprawie skazani za zarzuty związane z narkotykami. Zarzuty dotyczyły m.in. wykorzystanie całej konopnej linii produkcyjnej do produkcji CBD. Panowie oczywiście ​​od wyroku się odwołali. Francuski sąd apelacyjny postanowił skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE. TSUE został poproszony o orzeczenie, czy można zakazać transportu kannabidiolu pomiędzy krajami członkowskimi w ramach unijnej polityki swobodnego przepływu towarów.

TSUE: zakaz sprzedaży CBD niezgodny z unijnymi przepisami o swobodnym przepływie towarów

W zeszłotygodniowym wyroku Trybunał orzekł, że prawo Unii, a w szczególności przepisy dotyczące swobodnego przepływu towarów, sprzeciwiają się uregulowaniu krajowemu (francuskiemu zakazowi CBD) rozpatrywanemu w postępowaniu przed sądem krajowym.

Trybunał Sprawiedliwości zaznaczył, że rozumie obawy francuskich władz, jednak uznał, że są one zbyt wielkie i niczym nie poparte.

„Trybunał orzekł, że prawo Unii, a w szczególności przepisy dotyczące swobodnego przepływu towarów, sprzeciwia się uregulowaniu krajowemu rozpatrywanemu w postępowaniu przed sądem krajowym. W pierwszej kolejności Trybunał wypowiedział się odnośnie do prawa mającego zastosowanie do omawianej sytuacji. W tym względzie wykluczył on rozporządzenia dotyczące wspólnej polityki rolnej (WPR).
W rzeczywistości bowiem owe akty prawne mają zastosowanie jedynie do „produktów rolnych” wymienionych w załączniku I do traktatów. Tymczasem CBD ekstrahowany z całej rośliny cannabis staiva nie może zostać uznany za produkt rolny, w odróżnieniu np. od konopi surowej. Nie
jest on zatem objęty zakresem zastosowania owych rozporządzeń.”

-czytamy w uzasadnieniu wyroku TSUE.

Do zakwalifikowania CBD jako substancji potencjalnie niebezpiecznej dla zdrowia, TSUE odniósł się następująco:

„Trybunał zauważył następnie, że przy definiowaniu pojęć „narkotyku” i „środka odurzającego” prawo Unii odsyła do dwóch konwencji Narodów Zjednoczonych: do konwencji o substancjach psychotropowych i do jednolitej konwencji o środkach odurzających. Otóż CBD nie został
wymieniony w pierwszej konwencji, i, o ile literalna wykładnia drugiej konwencji mogłaby prowadzić do zaklasyfikowania go jako środka odurzającego, jako wyciągu z konopi, o tyle taka wykładnia byłaby sprzeczna z ogólnym duchem tej konwencji oraz z jej celem ochrony „zdrowia fizycznego i psychicznego ludzkości”. Trybunał zauważył, że zgodnie z aktualnym stanem wiedzy naukowej, którą koniecznie należy uwzględnić, w odróżnieniu od tetrahydrokannabinolu (powszechnie nazywanego „THC”), inny kannabinoid z konopi, CBD rozpatrywany w postępowaniu przed sądem krajowym, nie wydaje się mieć skutków psychotropowych ani skutków szkodliwych dla zdrowia ludzkiego.”

„Trybunał przyznał, że Francja oczywiście nie ma obowiązku wykazywania, iż szkodliwość CBD jest identyczna jak szkodliwość niektórych środków odurzających. Niemniej jednak sąd krajowy powinien ocenić dostępne dane naukowe w celu upewnienia się, że podnoszone rzeczywiste ryzyko dla zdrowia publicznego nie okazuje się opierać na czysto hipotetycznych założeniach. W rzeczywistości bowiem zakaz sprzedaży CBD, który stanowi zresztą najbardziej restrykcyjną przeszkodę dla wymiany dotyczącej produktu wyprodukowanego i sprzedawanego zgodnie z prawem w innych państwach członkowskich, może zostać przyjęty jedynie wówczas, gdy owo ryzyko okazuje się dostatecznie wykazane.”

Całość orzeczenia TSUE znajdziesz T U T A J.

Pod koniec maja br. jeden z sędziów TSUE wydał w tej sprawie niewiążąca opinie, mówiącą, że państwa członkowskie UE nie mogą zakazywać importu kannabidiolu, przeczytasz o tym T U T A J.

Znamy wyniki referendum ws. legalizacji marihuany w Nowej Zelandii. 17 października przy okazji wyborów parlamentarnych, Nowozelandczycy mogli zaznaczyć pole „Popieram proponowaną ustawę o legalizacji i kontroli konopi indyjskich” lub lub pole „Nie popieram proponowanej ustawy o legalizacji i kontroli konopi indyjskich”. Oto jak zadecydowali.

Nowa Zelandia: Znamy wyniki referendum ws. legalizacji marihuany

Przy okazji tegorocznych wyborów parlamentarnych przeprowadzonych 17 października w Nowej Zelandii, zorganizowane zostało referendum, które dotyczyło legalizacji marihuany do celów rekreacyjnych. Obywatele głosowali za lub przeciw konkretnej, przedstawionej odpowiednio wcześniej, ustawie, która regulowałaby kwestie posiadania, uprawy oraz sprzedaży konopi indyjskich dorosłym obywatelom. „Popieram proponowaną ustawę o legalizacji i kontroli konopi indyjskich” lub lub pole „Nie popieram proponowanej ustawy o legalizacji i kontroli konopi indyjskich”.referendum ws. legalizacji marihuany Ustawa zaproponowana przez rząd dopuszcza m.in.:

Posiadanie: osoby od 20. roku życia mogą posiadać przy sobie do 14 gramów suszu konopi indyjskich. Ustawa zakłada, że 14 gramów suszonej marihuany można przeliczyć na:

  • – 70 gramów świeżej marihuany
  • – 14 nasion konopi
  • – 210 gramów produktów spożywczych zawierających THC (np. ciasteczka)
  • – 980 gramów liquidu
  • – 3,5 gramów koncentratu

Uprawa: każdy obywatel Nowej Zelandii od 20 roku życia może uprawiać 2 rośliny konopi indyjskich na własny użytek. Liczba roślin na gospodarstwo domowe nie może przekraczać 4 szt.

Handel: sprzedaż odbywać się będzie w licencjonowanych punktach, w których będzie można również spożyć zakupione produkty, coś na wzór Niderlandzkich “Coffee Shop’ów” Każdy obywatel od 20. roku życia będzie mógł nabyć jednorazowo do 14 gramów suszu.

Osoba poniżej 20. roku życia, która zostanie przyłapana na posiadaniu bądź uprawie będzie w pierwszej kolejności kierowana na terapię oraz podjęte zostaną wobec takiej osoby działania edukacyjne. Przy kolejnym ujawnieniu suszu u takiej osoby, musi się ona liczyć z grzywną.

Więcej szczegółów zawartych w proponowanej przez Nowozelandzki rząd znajdziesz w naszym artykule T U T A J.

Wyniki Nowozelandzkiego referendum konopnego

Niestety użytkownicy marihuany z Nowej Zelandii nie mają czego świętować, marihuana do celów rekreacyjnych nie zostanie tam póki co zalegalizowana. Większość obywateli opowiedziała się przeciwko legalizacji konopi indyjskich.

referendum ws. legalizacji marihuany
wyniki referendum ws. legalizacji marihuany w Nowej Zelandii

Jak zauważają lokalni obserwatorzy, do takiej sytuacji doprowadziły głosy oddane przez osoby powyżej 50. roku życia. Widać to w na poniższym wykresie z podziałem na wiek:

referendum ws. legalizacji marihuany
Głosy ZA legalizacją marihuany z podziałem na wiek

Wielu uważa, że zmiana możliwa będzie dopiero po wymianie pokoleniowej. Patrząc na wykres powyżej ciężko nie przyznać im racji.

Obserwatorzy uważają również, że sama kampania na rzecz legalizacji była naiwna i źle przygotowana. Pojawiają się głosy, że pytania czy też forma zadania pytania były prymitywne i wpłynęły na wynik. Starsi ludzie mieszkający w Nowej Zelandii ewidentnie się jeszcze marihuany boją i jest ona dla nich czymś złym. Paradoksalnie, to właśnie ci, którzy uważają ją za niebezpieczną powinni być za zmianami prawnymi i legalizacją, która ogranicza spożycie przede wszystkim wśród najmłodszych.

Rząd oraz sama premier Nowej Zelandii są za legalizacją, tym bardziej dziwi, że wynik referendum jest taki, a nie inny.

Jeśli chodzi o referendum to większość jest większością. Wynik nie przeważył szali, jeśli chodzi o to, co zrobimy jako rząd. Zobowiązaliśmy się uszanować zdanie obywateli, gdyby legalizację poparła większość, dokonalibyśmy postępowej zmiany w ustawodawstwie. Jednak ponieważ większość była przeciwna, nie zrobimy tego.

-powiedziała premier Nowej Zelandii, Jacinda Ardern.

Czytaj także: Sondaż CBOS: ponad 60% Polaków popiera dekryminalizację marihuany

 

Wczoraj w porannym programie TVP Info „Minęła 8” odbyła się 40-minutowa debata o marihuanie oraz o tym czy należy zmienić przepisy jej dotyczące. Udział w rozmowie wzięli: Beata Maciejewska (Lewica) Agnieszka Ścigaj (PSL / KUKIZ), Marta Golbik (PO-KO), Robert Gontarz (PiS)oraz Robert Anacki (Porozumienie). Czy już wkrótce możemy spodziewać się liberalizacji prawa dot. konopi? Oto jak przebiegała rozmowa i jakie zdanie na temat marihuany mają politycy.

Debata o marihuanie na antenie TVP Info

Wczoraj w programie „Minęła 8” na antenie TVP Info prowadzący rozmawiał z posłami na temat marihuany i prawa jej dotyczącego.

Do rozmowy zaproszono kilku polityków reprezentujących różne obozy polityczne. Oto jakie stanowiska w tej sprawie mają poszczególni posłowie.

Beata Maciejewska (Lewica)

Stanowisko posłanki Lewicy jest w tej sprawie znane. Pani Beata jest przewodniczącą parlamentarnego zespołu ds. legalizacji marihuany. W swoich wypowiedziach mówiła właśnie o zespole i tym jakie ma on cele. Pani Maciejewska wypunktowała kilka kwestii, które według niej są na chwilę obecną najistotniejsze i którymi zajmie się wkrótce zespół. Posłanka Lewicy proponuje „pakiet ustaw konopnych” obejmujący marihuanę rekreacyjną, medyczna oraz konopie włókniste.

Agnieszka Ścigaj (Kukiz ’15 / PSL)

Posłanka Ścigaj jest jedną z osób, które pracowały nad obowiązującą obecnie ustawą dopuszczającą stosowanie medyczna marihuaną. W wielu kwestiach zgadza się z posłanką Maciejewską. Zaznaczyła, że też dąży do narodowych upraw medycznej marihuany, aby poprawić jej dostępność oraz obniżyć cenę dla pacjenta – te dwa założenia znajdują się we wspomnianym „pakiecie ustaw konopnych”. Pani Ścigaj uważa, że obecne prawo bardziej szkodzi niż pomaga oraz proponuje swoja pomoc przy pracach zespołu. Zaznaczyła, iż obecna ustawa o medycznej marihuanie jest bardzo okrojoną w stosunku do tego co proponowali na początku.

Marta Golbik (PO-KO)

Posłanka Golbik na wstępie pochwaliła pracę Liroya na polu medycznej marihuany oraz wyraziła swoje poparcie dla tej metody leczenia. Uważa, że jest to jednak narkotyk mający negatywny wpływ na życie młodych ludzi. Czy jest za liberalizacją prawa w tej materii? Uważa, że ten temat wymaga wielu miesięcy debat i rozmów.

Robert Anacki (porozumienie)

Poseł Anacki na początku zaznaczył, że bardzo popiera medyczną marihuanę i zna jej pozytywny wpływ w przypadku neuroboreliozy, z którą się mierzył.  Popiera liberalizację prawa dot. konopi jednocześnie zaznaczając, że w przypadku legalizacji, czarny rynek powinien być znacznie bardziej penalizowany niż obecnie. W przypadku zmiany prawa postulowałby też mocną penalizację przestępstw popełnianych pod wpływem marihuany (np. jazda samochodem pod wpływem). Uważa, że to obecne prawo jest odpowiedzialne za popularność dopalaczy, ciężko się z tym nie zgodzić. Popiera edukację zamiast karania.

Robert Gontarz (PiS)

Niestety poglądy posła Gontarza są mocno zacofane. Popiera stosowanie marihuany w celach medycznych. Na argument, że na chwilę obecną każdy nastolatek nie ma najmniejszego problemu z kupnem marihuany odpowiedział, że nie ma to znaczenia, że dyskusja w formie „przecież dzisiaj każdy kto chce może kupić marihuanę, która jest przecież nielegalna” odpowiada, że to nie ma znaczenia. Według posła Gontarza tę kwestię należy rozpatrywać tylko w kategoriach dobra i zła. Marihuana jest zła więc nie wolno jej legalizować i tyle. To, że mimo grożących konsekwencji prawnych można ja nabyć bez najmniejszego problemu nie ma dla niego żadnego znaczenia. Przedstawiciel obozu rządzącego uważa, że marihuana to zło w czystej postaci. Oznajmił, że:

Każdy z nas zna kogoś w kogo przypadku tajemnicą poliszynela jest to, że używa marihuany. Takie osoby są wyprane z charyzmy i ambicji.

Poseł z PiS bredził o wysokim ryzyku uzależnienia. Na argument, że ogólnodostępny alkohol jest bardziej szkodliwy zaczął wychwalać kościół katolicki za jego „nieoceniona pomoc w walce z alkoholizmem”  Jednak jakoś nie jesteśmy zdziwieni, że przedstawiciel obozu władzy ma wiedzę i poglądy rodem ze średniowiecza.

Cała debata o marihuanie na antenie TVP Info znajduje się  T U T A J.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.