Świat Medycznej Marihuany

Zielone Newsy

Aktualności

Komisja ds. Narkotyków przy ONZ (CND) nie będzie głosować za zmianą klasyfikacji marihuany na najbliższym posiedzeniu Światowej Organizacji Zdrowia, które odbędzie się 7 marca w Wiedniu. Nie jest to pierwsze opóźnienie w tej kwestii i wielu spodziewało się, że tak może być.

Przypomnijmy w czym rzecz

W trakcie grudniowego posiedzenia, WHO zaleciło zmianę klasyfikacji marihuany i usunięcie jej z tabeli środków niebezpiecznych bez wartości medycznych. O dziwo, zamiast jeszcze w trakcie spotkania, poinformowano o tym pod koniec stycznia. Jest to o tyle istotne, że spotkanie państw członkowskich ONZ na którym miało dojść do głosowania zaplanowane jest na początek marca. Czyli czas na podjęcie decyzji został mocno skrócony.

Dodatkowy czas

Sporo spośród 53 państw członkowskich CND poprosiło o dodatkowy czas na rozważenie zaleceń WHO. Wśród nich są np. Japonia, która użytkowników marihuany traktuje równie surowo co używających heroiny; Stany Zjednoczone – gdzie medyczna marihuana jest legalna w 34 stanach, a rekreacyjna w kilkunastu czy też Niemcy, gdzie marihuana medyczna jest dostępna w aptekach.

Zalecenia dotyczące zmiany klasyfikacji marihuany zostały przesłane państwom członkowskim pod koniec stycznia, a Sekretarzowi Generalnemu – szefowi Światowej Organizacji Zdrowia 24 stycznia, a nie zostały ogłoszone zgodnie z oczekiwaniami na grudniowej sesji. Gdyby zalecenia zostały ogłoszone w tym czasie, państwa członkowskie miałyby co najmniej trzy miesiące na rozważenie propozycji przed przewidywanym głosowaniem w trakcie marcowego posiedzenia. Jednak wielu uważa, że to nie miało większego wpływu, a marcowe posiedzenie by nic nie przyniosło i twierdzenie to popierają przykładem dronabinolu. CND miała wielokrotnie możliwość głosowania w sprawie zmiany kwalifikacji dronabinolu gdyż wniosek w tej sprawie od Światowej Organizacji Zdrowia wpłynął w 2012 r. Dronabinol jest niezastrzeżoną nazwą leku sprzedawanego pod nazwą handlową Marinol i Syndros. Kapsułki zawierają jeden ze związków psychoaktywnych występujących w konopiach indyjskich i są wymienione jako „nadużywalne” w Wykazie III amerykańskiej ustawy o substancjach kontrolowanych. Dronabinol jest przepisywany jako środek pobudzający apetyt, lek przeciw bezdechowi sennemu i lek przeciwwymiotny. Jest zatwierdzony przez FDA, jako bezpieczny i skuteczny, wyłącznie w przypadku anoreksji wywołanej przez HIV / AIDS oraz w wywołanych chemioterapią nudnościach i wymiotach.

Co dalej

Niestety prawda jest taka, że ​​CND w ogóle nie musi głosować, nigdy. Wchodzące w jej skład państwa członkowskie mogą w rzeczywistości stosować uniki i może to trwać latami, jak widać na w/w przykładzie.

A może czas najwyższy aby państwa członkowskie same zaczęły podejmować decyzję? Tak jak to zrobiły np. Kanada czy Urugwaj? Dla tych, którzy wyczekują zmian prawnych było by to lepsze rozwiązanie aniżeli bezczynne czekanie i pokładanie nadziei w ciągle odkładanym zbiorowym głosowaniu.

Oczywiście zmiana klasyfikacji marihuany jest bardzo potrzebna i wyczekujemy jej z niecierpliwością.

Jeszcze niedawno była to mało znana choroba, zaliczana do schorzeń reumatycznych. Zrobiło się o niej głośno, gdy Lady Gaga wyznała, że na nią cierpi. Jakie są objawy fibromialgii? Rano budzisz się wyczerpany, zesztywniały i obolały. Zawodzi cię pamięć, a ból w różnych częściach ciała pojawia się na zmianę z innymi dolegliwościami. Szukasz pomocy u lekarzy różnych specjalności, ale wszystko na nic. Choroba uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Na szczęście dla cierpiących na nią osób, okazuje się, że jest lek, który świetnie się w tym przypadku sprawdza – Marihuana.

Przeprowadzone niedawno badania kliniczne sprawdziły przydatność marihuany w terapii fibromialgii, oraz miały określić jakie proporcje CBD : THC są najskuteczniejsze w powstrzymywaniu bólu związanego z tą przewlekłą chorobą. Jest to o tyle istotne, gdyż ból ten uniemożliwia często normalne funkcjonowanie.
Odrębna kwestia jest taka, że istnieje pilna potrzeba znalezienia odpowiednich zamienników opioidów w leczeniu przewlekłego bólu. Jak sie okazuje, świetnie w tej roli sprawdzają się konopie indyjskie zawierające wiele składników o właściwościach leczniczych.

Kanabinoidy leczą objawy fibromialgii

Od dawna wiadome jest, że główny z kannabinoidów czyli THC, oprócz działanie psychoaktywnego wykazuje m.in działanie przeciwbólowe. W ostatnich latach ustalono jednak, że CBD, który jest drugim głównym kannabinoidem, posiada liczne zastosowania lecznicze. Wiadomo m.in., że zmniejsza stan zapalny, a także ma właściwości przeciwbólowe. Dodatkowo oba te kannabinoidy wykazują wzajemną synergię, co oznacza tyle, że razem mogą zdziałać więcej aniżeli osobno.

Badanie opublikowane w czasopiśmie Pain (grudzień 2018 r.) Dotyczyło wpływu konopi indyjskich na zespół fibromialgii. Stan ten powoduje powszechny przewlekły ból, a chory często cierpi z powodu objawów wtórnych, takich jak: zaburzenia snu, ogólne zmęczenie, problemy z koncentracją czy deficyty pamięci.

THC : CBD – cztery kombinacje kontra fibromialgia

Pacjentom podano metodą wziewną dym konopny o pełnym spektrum kannabinoidów gdzie stosunek tych najważniejszych czyli THC : CBD wynosił:

Bedrocan® 22% THC (220 mg / g) i mniej niż 1% CBD. Czyli 22%THC ; <1% CBD
Bediol® 6,3% THC (63 mg / g) i 8% CBD (80 mg / g). Czyli 6.3% THC : 8% CBD
Bedrolite® 9% CBD (90 mg / g) i mniej niż 1% THC. Czyli <1% THC : 9% CBD

Część pacjentów otrzymała placebo: Bedrocan® poddany selektywnemu usuwaniu kannabinoidów.

Badanie

W badaniu klinicznym udział wzięło dwudziestu pięciu pacjentów w wieku 39 lat ± 13 lat . Ból sklasyfikowano w następujących kategoriach: ból ciśnieniowy, ból elektryczny i ból spontaniczny. Pacjenci zgłaszali również nasilenie efektów psychoaktywnych.

Marihuanę inhalowano z waporyzatora, który wypełniał „dymem” balonik do inhalacji.

Wyniki

Wyniki badania potwierdzają to, co było zakładane do tej pory. Stosunek THC i CBD, który przyniósł najlepsze efekty to 1 : 1, taki jak zawiera Bediol®. Osoby używające tego szczepu zgłaszały m.in. trzydziestoprocentowe zmniejszenie bólu spontanicznego w porównaniu z osobami stosującymi placebo.

Podsumowanie wyników

Wskaźniki bólu spontanicznego były najniższe, gdy zawartość psychoaktywnego THC w organizmie była najwyższa. Kiedy pacjenci odczuwali zmniejszenie działania psychoaktywnego (tzw. haju), ból zaczął powracać.

Progi bólu były wyższe u osób stosujących szczepy o wysokich stężeniach THC (Bedrocan® i Bediol®). Oznacza to, że uczestnicy byli w stanie wytrzymać większy poziom ciśnienia, zanim zarejestrowali to jako ból.

Odmiana bogata tylko w CBD czyli Bedrolite®, nie zabijał bólu związanego z fibromialgią. Jego obecność zwiększała poziom THC w osoczu krwi, ale to także powodowało mniejszą ulgę w bólu. Jednym z możliwych powodów może być to, że CBD po części blokuje łączenie THC z receptorem CB1. Wskazuje to na złożone interakcje zachodzące w suszu z pełnym spektrum kannabinoidów.

Podsumowując: marihuana pomaga osobom cierpiącym na fibromialgię.

Naczelna Izba Lekarska będzie szkolić lekarzy w zakresie medycznej marihuany – informuje portal money.pl. Szkolenia mają się rozpocząć w połowie kwietnia. Niestety, na chwilę obecną lekarze mają dość nikłe pojęcie o medycznej marihuanie jako takiej, a co dopiero o dawkowaniu czy określaniu na jakie choroby orz w jakich dawkach stosować medyczna marihuanę.

Trudny dostęp do medycznej marihuany

Medyczna marihuana wreszcie zawitała do polskich aptek. Niestety jest nadal trudno dostępna, a to z kilku przyczyn. Jedną z nich jest niechęć do jej przepisywania przez lekarzy, a wynika to z ich braku wiedzy na temat chorób w jakich medyczne konopie pomagają czy też np. dawkowania marihuany.

– Co taki lekarz może powiedzieć pacjentowi? To, co przeczyta w internecie? Na to powinna być procedura, lekarze powinni znać dawkowanie.

Mówi dla portalu money.pl Anna Kalita, żona zmarłego Tomasza kality.

Niestety takie są fakty, jeżeli lekarz specjalista chce się zorientować w temacie medycznej marihuany – zmuszony jest do szukania informacji na własna rękę. A to jest niestety trudne i wymaga jakiejś wiedzy o marihuanie, gdyż nawet na portalach piszących o mm jest sporo nieprawdziwych informacji takich jak np., że herbata z konopi zawiera lecznicze kannabionoidy – co jest oczywiście kłamstwem. Dlatego istnieje potrzeba wyposażenia aptek w medyczną marihuanę, a lekarzy w wiedzę jak jej używać.

Szkolenia dla lekarzy i dentystów

Wszystko wskazuje na to, że pierwsze szkolenie odbędzie się już 12 kwietnia tego roku w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej. Ma być organizowane przez Polish Institute of Medical Cannabis – jak informuje Mariusz Janikowski, przewodniczący Zespołu ds. Polityki Lekowej i Farmakoterapii w NIL.

NIL planuje też umieszczenie na swojej stronie ogólnodostępnych materiałów edukacyjnych dla lekarzy i lekarzy dentystów – możliwe, że w formie platformy e-learningowej – czytamy na money.pl

Brane jest też pod uwagę organizowanie szkoleń w Okręgowych Izbach Lekarskich w Krakowie i Katowicach.

W najbliższym okresie zostanie przedstawiona propozycja planu szkoleń. Naczelna Izba Lekarska wraz z okręgowymi izbami pragnie je akredytować, aby szkolący się lekarze i lekarze dentyści otrzymali z tego tytułu punkty edukacyjne

– powiedział przedstawiciel Izby.

Pierwsza partia medycznej marihuany, mimo bardzo ograniczonej sieci dystrybucji, została bardzo szybko wyprzedana. To pokazuje, że zapotrzebowanie jest duże, a sami zainteresowani taką terapią wiedza o niej często dużo więcej od lekarzy. Środowisko lekarskie, ze względu na swój autorytet, może odegrać dużą rolę na polu uświadamiani pacjentom, że wiele leków można zastąpić marihuaną, a także pomóc w odczarowywaniu marihuany jako takiej. Jest to kolejny krok, który nas cieszy.

Po doniesieniach Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na temat zmian dotyczących pozycji marihuany w ramach międzynarodowych umów antynarkotykowych, Parlament Europejski przegłosował w środę rezolucję, która pomogłaby w rozwoju marihuany medycznej w krajach tworzących Unię Europejską.

Jak czytamy na łamach serwisu Forbes – rezolucja ma charakter niewiążący, stara się zachęcać europejskie narody do zwiększania dostępu do marihuany medycznej, nadając priorytet badaniom naukowym i badaniom klinicznym. Podobnie jak w zaleceniu WHO, rezolucja Parlamentu Europejskiego pokazuje, jak szerokie poparcie dla legalizacji konopi jest, ale nie zmienia żadnych faktycznych przepisów na szczeblu międzynarodowym lub lokalnym.

„Parlament Europejski jest tylko ostatnim głosem, który docenia medyczną wartość marihuany i korzyści płynące z regulacji nad zakazem. Mam nadzieję, że rosnący refren na korzyść reformy zachęci narody do zmiany polityki i poprawy dostępu dla pacjentów, którzy potrzebują tego leku”. – powiedział Tom Angell, współpracownik Forbesa i wydawca Marijuana Moment.

Po dokonaniu oceny, w jaki sposób Unia Europejska mogłaby potencjalnie wesprzeć badania jakościowe w odniesieniu do leków na bazie marihuany, ustanawiając standardy dla niemedycznej marihuany medycznej dla zapewnienia bezpieczeństwa konsumentów, członkowie Parlamentu Europejskiego głosowali nad rezolucją, w której wzywa się Komisję do: wykorzystania konopi indyjskich do celów leczniczych i państw członkowskich Unii Europejskiej, aby zająć się barierami regulacyjnymi, finansowymi i kulturowymi, które zahamowały badania naukowe nad marihuaną i jej medycznymi zastosowaniami.

Ponadto Komisja i posłowie oświadczyli, że ważne jest „zdefiniowanie warunków niezbędnych do umożliwienia prowadzenia wiarygodnych, niezależnych badań naukowych w oparciu o szeroki zakres materiałów wykorzystywanych w konopiach indyjskich do celów leczniczych”.

Wreszcie wskazywali na potrzebę poprawy równego dostępu do leków na bazie pochodnych konopi oraz odpowiednich terapii za ich pomocą właściwych dla danego przypadku. „Niezbędne jest dostarczenie im wyczerpujących informacji o pełnych profilach widmowych szczepów roślin wykorzystywanych w dostarczanych lekach”, możemy przeczytać w rezolucji, wzywającej do ścisłej współpracy z WHO.

„Marihuana może powodować zawał serca i zagraża zdrowiu” – czytamy na stronie jednego z polskich tabloidów. Artykuł opisuję historię starszego pana, który zjadł lizaka z THC a po jakimś czasie dostał zawału serca. Przedstawiając marihuanę jako niebezpieczną dla zdrowia czy nawet życia, redaktor pominął kilka ważnych „szczegółów”.

Przytoczoną przez Fakt historię 70-letniego pacjenta, na łamach „Canadian Journal of Cardiology”, opisali kanadyjscy naukowcy. Mężczyzna zjadł lizaka z dużą zawartością THC po czym, zapewne na skutek ataku paniki, dostał ataku serca. Cierpiał on na chorobę wieńcową i przyjmował leki na serce. Lizak z zawartością THC miał pomóc mu usnąć oraz uporać się z bólem. Po ok. 30-stu minutach nastąpił atak serca.

Co faktycznie zaszło?

Lekarze twierdzą, że nastapiło niespodziewane obciążenie organizmu przez lęk i halucynacje wywołane spożyciem dużej ilości THC. Pobudziło to układ nerwowy i zwiększyło pojemność minutową serca z tachykardią, nadciśnieniem i uwalnianiem katecholaminy (hormonu stresu).  Po stopniowym ustąpieniu działania THC, ból w klatce piersiowej ustał, a mężczyznę udało się uratować.

Manipulacja

Wspomniany tabloid pisze, że „marihuana może powodować zawał, zagraża zdrowiu”, i taki ma wydźwięk artykuł. Dodając do tego, że nie napisano o kilku znaczących faktach w całej tej historii, otrzymujemy zwykłą manipulację.

Starszy pan, który przyjmuje medyczną marihuanę na problemy z bólem oraz bezsennością, przyjął znacznie większą dawkę aniżeli ta, która została mu zapisana. Zamiast 7 mg, zażył blisko 100 mg THC. Taka ilość THC przyjęta doustnie mogła spowodować chwilowe przyspieszenie akcji serca, złe samopoczucie, atak lęku czy paniki, są to normalne i na ogół nie zagrażające bezpośrednio zdrowiu czy życiu reakcje na duże ilości THC. Szczególnie jeżeli są przyjmowane przez osoby, które marihuany używają rzadko lub w małych ilościach. Skutkiem spożycia sporej ilości THC przez starszego pana był chwilowy atak lęku i paniki oraz przyspieszenie akcji serca co doprowadziło do ataku. Jednak nawet lekarze przyznają, przyczyną zawału nie było THC samo w sobie, ale wywołany dawką lęk i panika. Marihuana nie jest w pełni bezpieczna dla każdego, jednak nie powoduje zawałów serca.

Pamiętajmy

Marihuana rekreacyjna to jedna z najbezpieczniejszych używek, marihuana medyczna to najbezpieczniejszy istniejący lek. Nie oznacza to jednak, że nie należy z nią uważać i że jest w pełni bezpieczna. Jeżeli u kogoś występują pewne przeciwwskazania – należy się pilnować. To jak z kolejkami górskimi, które są świetną rozrywką i zabawą, jednak nie zalecaną dla osób np. z epilepsją czy z chorobami serca. Dlatego tak bardzo potrzebna jest edukacja w tej sferze, aby ludzie mieli świadomość nie tylko plusów ale i możliwych zagrożeń związanych z używaniem marihuany.

Pamiętajcie też, że jeżeli wy lub ktoś w waszym otoczeniu kiedyś przyjmie za dużo THC, wystarczy się/go uspokoić, postarać się wyciszyć i trochę odczekać, a wszytko co złe minie.

Medyczna marihuana już zniknęła z Polskich aptek. Popyt w naszym kraju przewyższył możliwości dostawcy. Zapotrzebowanie na medykament było o wiele większe, niż zaimportowane do Polski 7 kilogramów konopnego suszu. Spectrum Cannabis, dystrybutor medycznej marihuany w Polsce, ogłosił zwiększenie kolejnych dostaw towaru.

„Gdyby nie złożony proces zakupu leczniczej marihuany, konopie pewnie wyprzedałyby się w kilka godzin. Pierwsze 7 kg wystarczyło ledwie na kilka dni, dlatego kolejne dostawy mają być większe.”, stwierdził Tomasz Witkowski, menedżer Spectrum Cannabis.

Jak informuje serwis Forsal, przybywa również aptek, które chcą wprowadzić u siebie produkt.

„Za dwa tygodnie powinna trafić na rynek partia 15 do 20 kg. W marcu przewidziana jest dostawa 50 kg, a pod koniec roku firma jest gotowa sprzedawać u nas 100 kg miesięcznie”

Suszu nie starczyłby nawet na jedną dobę, gdyby nie reglamentacja towaru. To, jak wygląda realizacja recepty w aptece, wyjaśnia Grzegorz Ćwiek ze spółki InnerLook, obsługującej Spectrum Cannabis.

„Farmaceuta, który otrzyma od pacjenta receptę na medyczną marihuanę, musi zadzwonić do dystrybutora, podając potrzebną ilość produktu, a ten dostarcza ten do wskazanej apteki w ciągu czterech godzin.”

Medyczna marihuana była dostępna w sprzedaży od połowy stycznia, cena za jeden gram suszu wynosi ok. 70 złotych, uwzględniając 23 proc. stawkę VAT.

„Uważamy, że stawka jest za wysoka, dlatego dwa tygodnie temu złożyliśmy do Krajowej Informacji Skarbowej wniosek z prośbą o interpretację, a tym samym rozpatrzenie, czy nałożony podatek ustalono poprawnie. Mamy nadzieję, że decyzja zapadnie na naszą korzyść i już niedługo cena obniży się o 15 proc. Urząd ma miesiąc na wydanie opinii.”, mówi Tomasz Witkowski w rozmowie z Forsalem.

Czeski szpital oferuje waporyzację marihuany w walce z bólem. Zespół z Centrum Zarządzania Painem w Szpitalu Uniwersyteckim St. Anne w Brnie w Czechach wprowadził ostatnio unikalną metodę podawania marihuany za pomocą odparowywaczy, czyli waporyzatorów w celu walki z bólem pacjentów.

Inicjatywa ta, której przewodniczył Radovan Hrib MD, i opracowana we współpracy z Ethan Russo MD, dyrektorem ds. Badań i rozwoju w ICCI, zapewnia pacjentom stosującym konopie medyczne dostęp do medycznej klasy waporyzatora firmy Storz & Bickel – Volcano Medic ofiarowanego przez Bedrocan

Centrum zarządzania bólu w Brnie przepisuje marihuanę medyczną do zwalczania bólu od 2016 r., Ale do czasu uruchomienia programu waporyzacji w kwietniu 2018 r. Stosowano głównie kapsułki do podawania doustnego. Medyczna marihuana przyjmowana doustnie stanowi wyzwanie w zakresie miareczkowania, ponieważ pierwsze efekty pojawiają się od 30 do 60 minut, szczyt w ciągu dwóch do trzech godzin i spadają w ciągu około czterech do ośmiu godzin.

Wdychanie odparowanych związków zawartych w medycznej marihuanie pozwala wielu substancjom terapeutycznym dostać się do płuc, gdzie są szybko wchłaniane i podróżują po całym ciele. Pierwsze efekty waporyzacji marihuany pojawiają się nawet w ciągu kilkudziesięciu sekund i stopniowo zanikają w ciągu trzech do czterech godzin.

Stosując waporyzowanie marihuany w leczeniu bólu podkreślono znaczenie koncentrowania się na metodach dostarczania, które maksymalizują synergistyczny efekt wszystkich złożonych substancji bioaktywnych w konopiach indyjskich, lub tzw. Efekt entourage, czyli inaczej efekt synergii, który został odkryty przez przez Shimon Ben-Shabat Ph.D. i Raphael Machoulam Ph.D w przełomowych badaniach z 1998 r.

Wykorzystanie marihuany medycznej przez Centrum Zarządzania Bólu oraz zainteresowanie wykorzystaniem nowych narzędzi do optymalizacji metody podawania pacjentom to doskonały przykład medycyny skoncentrowanej na pacjencie i stosowania innowacji w celu poprawy wyników leczenia pacjentów.

Recepta na marihuanę medyczną w Republice Czeskiej jest regulowana dekretem nr 236/2015 Sb., Który nakłada ograniczenia zarówno na tych, którzy mogą przepisywać, jak i na warunki uprawniające do przepisywania marihuany.

Ustawodawstwo dopuszcza jedynie lekarzy specjalizujących się w onkologii klinicznej, onkologii promieniowania, neurologii, medycynie paliatywnej, leczeniu bólu, reumatologii, ortopedii, medycynie zakaźnej, medycynie wewnętrznej, okulistyce, dermatologii, geriatrii i psychiatrii w celu przepisywania marihuany medycznej oraz podaje listę zatwierdzonych warunków, w których może być przepisywany (np. przewlekły ból, spastyczność, nudności i inne).

WHO czyli Światowa Organizacja Zdrowia w końcu podała długo wyczekiwaną informacje o wyłączeniu marihuany z grupy IV czyli substancji niebezpiecznych. Jest to pierwsza taka zmiana w międzynarodowym prawie narkotykowym. Jest ona efektem kilku poprzednich posiedzeń Komitetu Ekspertów ds. Narkomanii pod czas których, przedstawione zostały naukowe argumenty dotyczące m.in korzyści medycznych oraz zagrożeń związanych z konopiami.

Wyniki spotkań w 2018 r. wyraźnie potwierdziły medyczne właściwości marihuany i poskutkowały zmianą stanowiska WHO z 1954 r. które brzmiało: ​​”należy podjąć wysiłki w celu wyeliminowania konopi indyjskich z jakiejkolwiek praktyki medycznej”.

Obecne przeklasyfikowanie pozwoli również innym organom międzynarodowym, takim jak Międzynarodowa Rada Kontroli Narkotyków (INCB), udzielać wskazówek państwom ONZ w celu np. monitorowania dostępności konopi indyjskich i kannabinoidów w systemach opieki zdrowotnej na całym świecie. W następnym raporcie, który spodziewany jest w dalszej części tego miesiąca, WHO ujawni więcej szczegółów na temat reklasyfikacji.

Kiedy dalsze zmiany?

Teraz 53 kraje członkowskie ONZ muszą zaakceptować rekomendację zwykłą większością w głosowaniu, które wstępnie zostało pierwotnie zaplanowane na marzec tego roku jednak w wyniku dwumiesięcznego opóźnienia publikacji wyników, może się ono przesunąć na przyszły rok.

Faaat.net, organizacja pozarządowa, która odegrała kluczową rolę w przeklasyfikowaniu, ma już kilka szczegółów oficjalnego stanowiska ONZ. W związku z tym wydaje się pewne, że preparaty z konopi zostaną ponownie sklasyfikowane. Nowa kategoria to „Preparaty i substancje odurzające”, natomiast obowiązująca od lat kategoria IV to wykaz „szczególnie niebezpiecznych substancji narkotycznych”. Oznaczałoby to również, że WHO uznaje korzyści płynące z preparatów zawierających THC.

CBD

Stosunek WHO do CBD jest pozytywny, w raporcie czytamy:

„Kannabidiol znajduje się w konopiach indyjskich oraz konopnej żywicy, ale nie ma właściwości psychoaktywnych i nie ma możliwości nadużywania lub uzależnienia. Nie ma znaczącego negatywnego wpływu. Okazało się, że kannabidiol jest skuteczny w leczeniu niektórych chorób epileptycznych u dzieci opornych na leczenie. Został zatwierdzony do tej w USA w 2018 r. I jest obecnie poddawany przeglądowi przez UE w celu zatwierdzenia.”

Cały raport WHO z dnia 24 I 2019 znajduje się tutaj.

Początek zmian?

Ta wyczekiwana od miesięcy decyzja otwiera nowe możliwości. To właśnie na podstawie dotychczasowych klasyfikacji i przepisów, które teraz maja się zmienić, konopna prohibicja ogarnęła znaczną część świata. Teraz rządy krajów będą miały zdecydowanie lepsze warunki do liberalizacji prawa dot. konopi.

Czeskie Ministerstwo Zdrowia proponuje 90% refundacji na medyczną marihuanę. Na stronie ministerstwa widnieje również informacja, że we wniosku o refundację leku z ubezpieczenia zdrowotnego przewidziano jednak ograniczenia.

Pacjenci będą mogli ubiegać się o zwrot aż 90% kosztów leczenia, jednak wniosek przewiduje ograniczenia w refundacji leku, i zakłada maksymalny próg – do 30 gramów marihuany – aby uchronić się w ten sposób przed przedostaniem medycznej marihuany na czarny rynek.

“Uważamy, że jest to wystarczająca ilość, ponieważ dzisiaj jeden pacjent spożywa średnio 10 g miesięcznie. Zostało to potwierdzone w badaniu ankietowym wśród lekarzy przepisujących lek. Jednak w wyjątkowych przypadkach, na podstawie propozycji lekarza i po jego zatwierdzeniu, możliwe będzie zwiększenie tego limitu “

– wyjaśnił minister.

Za refundacją medycznej marihuany w Czechach są również lekarze. W 2018 roku , 75% z 58 lekarzy biorących udział w kwestionariuszu Państwowego Instytutu Kontroli Leków popierało refundowanie medycznej marihuany,

“Z zadowoleniem przyjmujemy sugestię ministerstwa, że ​​prawie cała suma zostanie wypłacona osobom, których konopie mogą naprawdę pomóc w leczeniu “

– powiedział CPS JEP Štěpán Svačina z Czeskiego Towarzystwa Lekarskiego J. E. Purkyně

Ile kosztuje medyczna marihuana w Czechach?

Cena za 1 gram medycznej marihuany z Czeskich upraw w aptece to aktualnie koszt około 200 CZK , co w przybliżeniu daje nam 30zł za gram medycznej marihuany. W Polsce cena tego samego suszu osiąga 75zł za jeden gram.

CBS odmówiło puszczenia spotu o medycznej marihuanie. W krótkim filmie, który miałby być wyemitowany w trakcie bloku reklamowego podczas Super Bowl, wypowiadają się pacjenci używający medycznej marihuany, mówiąc o potrzebie legalizacji na poziomie federalnym.  Czym stacja tłumaczy swoja odmowę?

W „reklamie” występują trzy osoby – cierpiący na padaczkę lekooporną chłopiec, który miał setki ataków dziennie, a nowoczesna medycyna nie potrafi sobie z tym poradzić. Człowiek uzależniony od opioidów, które zaczął zażywać kilkanaście lat temu po wypadku oraz weteran, który odczuwał silny ból po amputacji nogi. Wszyscy mówią, że medyczna marihuana uczyniła ich życie znośnym. Mówią też, że ograniczony dla niektórych dostęp do jedynego ratującego ich życie leku, jest sytuacją niesprawiedliwą i okrutną.

Za produkcje spotu odpowiada Acreage Holdings, firma z branży konopnej zajmująca się m.in. uprawą marihuany. AH chciało za emisję spotu zapłacić 5 milionów dolarów. Ale CBS propozycję odrzuciło. Swoja decyzje tłumaczą tym, że nie emitują żadnych reklam marihuany. Mimo, iż krótki filmik nie jest typową reklamą, a raczej spotem, który ma zwrócić uwagę na problem jakim jest ograniczony dostęp do medycznej marihuany, a rozwiązanie go może uratować wielu osobom życie.

Założyciel i dyrektor generalny Acreage, Kevin P. Murphy, w wywiadzie dla TMZ powiedział:

Spot, który chciałem aby wyemitowano podczas Super Bowl miał być Pro Publico Bono (dla dobra ogółu), a nie reklamą mojej firmy. Miał to być pozytywny przekaz dla wielu chorych , mówiący, że marihuana może im pomóc. Oparty na przykładach z życia wziętych.

Celem spotu jest poruszenie kwestii legalizacji marihuany medycznej na poziomie federalnym. 30 stanów już ja zalegalizowało, ale konieczne są zmiany na poziomie federalnym.

CBS to jeden z największych nadawców TV w USA, Od 3 grudnia 2012 kanały CBS są emitowane także w Polsce.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.