Świat Medycznej Marihuany

Zielone Newsy

Aktualności

Użytkownicy marihuany uwielbiają jej zapach, który przeważnie świadczy też o jakości suszu. Kanadyjczycy jednak postanowili uprawiać konopie bez zapachu. CannabCo Pharmaceutical podpisała umowę na wdrożenie upraw niemal bezwonnej marihuany. Jest to pierwszy taki produkt w branży, który według firmy jest na rynku bardzo potrzebny.

Konopie bez zapachu

Zapach ma ogromny wpływ na jakość marihuany, albo mówiąc inaczej – dobrej jakości susz będzie dobrze i nitensywnie pachnąć. Breederzy i growerzy prześcigają się aby ich rośliny pachniały jak najintensywniej, aby profil terpenowy był idealny. Z drugiej strony odpowiedzialne za zapach terpeny wpływają na działanie marihuany, o synergii kannabinoidów, terpenów i flawonoidów wiadomo już od jakiegoś czasu. Również użytkownikom zależy na smaku i zapachu najwyższej jakości. Skąd zatem pomysł na konopie bez zapachu i czy może to mieć wpływ na ich jakość?

Badania sugerują, że kiedy terpeny oddziałują z receptorami kannabinoidowymi, mogą one wspomagać lub hamować działanie kannabinoidów. Od tego czasu produkty o wysokiej zawartości terpenów zyskały na popularności.

Teraz postanowiono stworzyć konopie bez zapachu. Bezwonna odmiana została pierwotnie opracowana na rynek medyczny. Nazwano ją „PURECANN”. została stworzona w celu wyeliminowania drażliwości gardła, która występuje podczas palenia marihuany bez utraty jakichkolwiek jej właściwości.

„Konopie indyjskie ze swej natury zwykle powodują kaszel i są bardzo ciężkie podczas wdychania, co jest szczególnie uciążliwe w przypadku nowych użytkowników. Zastosowana technologia eliminuje możłiwość podrażnienia podczas palenia marihuany w postaci suszu, umożliwiając znacznie bardziej tolerowany proces używania marihuany przy jednoczesnym zachowaniu jej podstawowych właściwości”.

-skomentował Mark Novak, dyrektor operacyjny Cannabco

W pełni spełniająca wymogi standardów GMP, firma zamierza wykorzystać nową odmianę do produkcji produktów dystrybuowanych na rynek medyczny oraz rekreacyjny.

„Wyobraź sobie, że ktoś wychodzi na zewnątrz w ciągu dnia zapalić marihuanę i wraca bez zapachu ciągnącego się za jego ubraniem. Kobieta może nosić konopie indyjskie w torebce bez obawy o wydostający się zapach z torebki. Wielu użytkowników oraz osoby palące marihuanę narzekają na zapach, szczególnie w zamkniętych pomieszczeniach i mieszkaniach, nowa odmiana rozwiązuje te problemy”

– skomentował Pellicane.

Firma zajmująca się nową odmianą podaje zalety PURECANN:

– Praktycznie niewykrywalny zapach suchego produktu podczas przechowywania
– Znacznie zredukowany zapach marihuany (praktycznie niewykrywalny) podczas spalania
– Bardzo gładki/delikatny dym podczas spalania
– Może być wykorzystany do wytworzenia produktu „konesera” dla unikalnego segmentu rynku
– Mniej „ciężkiego” poczucia „dzień po” związanego z paleniem marihuany

Przedstawiciele firmy twierdzą, że w końcu będą mogli zaspokoić kluczowy segment rynku, który do tej pory nie istniał oraz, że produkt będzie się cieszył ogromna popularnością. Czy tak rzeczywiście będzie? Jak brak terpenów (lub ich zdecydowane ograniczenie) wpłynie na jakość takiego suszu? Gdy susz trafi na rynek wszystko się okaże.

Stawka 23% VAT, która została zastosowana przy medycznej marihuanie to cios dla pacjentów, którzy z niej korzystają. Dla większości lek może być niedostępny, ponieważ nie podlega refundacji. Dodatkowo Spectrum Therapeutics (wcześniej Spectrum Cannabis) wciąż nie otrzymał zgody na import kolejnej partii surowca, przez co wkrótce może zabraknąć medycznej marihuany w polskich aptekach.

Wysokie ceny medycznej marihuany wręcz wysuszają kieszenie polskich pacjentów, którzy korzystają z niej przy leczeniu swoich schorzeń. Spectrum Pharmaceuticals wciąż walczy o zaniżenie stawki podatku VAT z 23 na 8%, niestety póki co Główny Urząd Statystyczny oraz Krajowa Informacja Skarbowa nie zamierza uchylić się w stronę spółki oraz samych pacjentów. W innych krajach takich jak Niemcy czy Czechy, medyczna marihuana kosztuje podobnie, jednak jest w większości refundowana. W Polsce niestety refundacji nie podlega wcale.

Może zabraknąć medycznej marihuany

Jak zdradza spółka Spectrum Therapeutics, wciąż nie mają oni zgody na kolejny import medycznej marihuany, a zapasy, którymi dysponują wyczerpują się. Główny Urząd Farmaceutyczny tłumaczy, że na podjęcie decyzji ma 30 dni, a spółka Spectrum Therapeutics miała tego pełną świadomość, kiedy planowała kolejną dostawę. Spółka natomiast tłumaczy, że do tej pory zgody na import były wydawane dosłownie w ciągu kilku dni i nie spodziewała się takiego obrotu spraw.

Miejmy nadzieję, że decyzja importowa zostanie wydana szybko, a w aptekach nie zabraknie surowca, a pacjenci nie przerwą swoich terapii, lub nie będą musieli zaopatrywać się w susz na czarnym rynku.

Większość szczepów posiada swoją urokliwą lub nawet zabawną nazwę. Isaara 01 (Freedom 01) to pierwsza odmiana medycznej marihuany w Azji, która powstała w Tajlandii. Nazwa ta określa to, co naprawdę dzieje się w tej części Zielonego Świata: zdobycie wolności.

Issara 01 (Freedom 01)

Issara 01 jest to pierwszy w Tajlandii oraz całej Azji szczep, który przeznaczony jest na cele medyczne. Odmiana opracowana została przez Uniwersytet Maejo w Chiang Mai, który przyznaje, że jest to skrzyżowanie ich miejscowej odmiany z obcą genetyką „z północy”, ale nie są określają konkretnie z którą.

Stosunek CBD do THC w tej odmianie jest taki sam. Mimo, że większość kojarzy z aspektem leczniczym jedynie CBD, to warto zauważyć, że THC oraz pozostałe kannabinoidy również pełnią funkcję terapeutyczną.

Konopie indyjskie w Tajlandii są obecnie dystrybuowane jako olej. Podaje się go tylko w szpitalach pacjentom przewlekle chorym lub osłabionym. Lekarze są upoważnieni do podawania tej substancji leczniczej. Jeżeli obecne programy działają bez zarzutu, to prawdopodobnie już w medyczna marihuana będzie mogła być przyjmowana również na inne sposoby.

Issara 01 to nie ostatnia Tajlandzka krzyżówka

Centrum uprawy konopi na Uniwersytecie Maejo jest największym w Tajlandii i ma ponad 3000 akrów ziemi z około 12 000 medycznych roślin konopi. Oczekuje się, że mogą wytworzyć około 2,6 tony suszu medycznej marihuany.

„Jeśli pozwolenie na plantację zostanie zatwierdzone, planujemy rozszerzyć uprawę konopi także na obszary zewnętrzne, co prawdopodobnie będzie odpowiednie dla lokalnych szczepów występujących w wielu częściach kraju”

– powiedział Arnat.

„Będziemy również kontynuować nasze badania i rozwój, aby znaleźć idealne szczepy do określonych zabiegów medycznych”

– dodał.

Jak zdradzają badacze z laboratorium Uniwersytetu Maejo to nie ostatnia Tajlandzka krzyżówka. Aktualnie trwają prace nad kolejną krzyżówką – Maejo 01, który jest mieszanką genów miejscowych odmian.

Cierpiący na chorobę Leśniowskiego-Crohna obywatel Holandii odliczył od podatku koszta uprawy marihuany, którą był zmuszony uprawiać na własną rękę, ponieważ ta, którą nabywał w aptece nie dawała oczekiwanych efektów.

Koszta uprawy konopi indyjskich prowadzonych przez pacjentów stosujących medyczną marihuanę mogą zostać odliczone od podatku – taka decyzją zapadła właśnie w Sądzie Rady Najwyższej( De Hoge Raad ) w Holandii – czytamy w serwisie AD.NL

Lekarz pacjenta cierpiącego na chorobę Leśniewskiego-Crohna, stwierdził, że marihuana dostępna w aptece nie ma wystarczającego, pożądanego wpływu na leczenie pacjenta. Pacjent przeprowadził więc uprawę na własną rękę, a w specjalnej rozliczeniowej rubryce „Specyficzne koszta medyczne” ujął jej koszta.

W pierwszej kolejności organy podatkowe( belastingdienst ) oraz sąd odrzuciły odliczenie, po czym podatnik wniósł sprawę do Sądu Najwyższego, który przyznał rację podatnikowi, ponieważ posiadał on receptę na medyczną marihuanę,

Sąd najwyższy stwierdził, że recepta wystawiona przez lekarza wystarczy, aby odliczyć takie koszta, jeżeli pacjent uprawia do pięciu roślin bez użycia pomocy technicznej, takiej jak sztuczne oświetlenie, namioty itd. Odliczeniu nie podlegają także marihuana, haszysz czy koncentraty zakupione w Coffee Shopach.

Rząd w Pradze wprowadza przepisy, których celem jest refundacja medycznej marihuany. Pacjenci będą mogli liczyć na zwrot do 90% kosztów leku. Koszty mają być pokrywane z ubezpieczenia zdrowotnego. Nowe przepisy mogą zacząć obowiązywać już na początku przyszłego roku.

W Republice Czeskiej medyczna marihuana została dopuszczona do obrotu w 2010 roku. Do tej pory koszty leczenia w pełni pokrywali pacjenci, a ceny suszu w aptekach nie są w żaden sposób regulowane co utrudnia pacjentom dostęp do produktów po zrównoważonej cenie.

Refundacja medycznej marihuany

Na początku tego roku, Czeski rząd rozpoczął pracę nad ustawą dotyczącą zwrotu do 90% kosztów dla pacjentów, projekt ustawy przeszedł przez parlament w ubiegłym tygodniu. Oczekuje się, że nowe przepisy
wejdą w życie na początku przyszłego roku – informuje canex.co.uk

„Od Nowego Roku pacjenci z przewlekłym bólem będą płacić maksymalnie kilkaset miesięcznie (koron – przyp.red.) w stosunku do obecnych wielu tysięcy, tak jak w przypadku innych leków”.

– napisał na Twitterze Minister zdrowia Adam Vojtěch.

W Czechach największy odsetek pacjentów stanowią ci, którzy za pomocą medycznej marihuany radzą sobie z przewlekłym bólem. Szacuje się, że ta grupa stanowi ok 90% wszystkich pacjentów. Spośród pozostałych pacjentów 4% stosuje ten lek w leczeniu stwardnienia rozsianego.

Refundacja medycznej marihuany będzie obowiązywać do 30 gramów miesięcznie. Istnieją również plany, aby Państwowy Instytut Kontroli Leków regulował cenę aptecznego suszu.

Minister Vojtěch uważa, że to wystarczający limit. Uzasadniając:

„Uważamy to za odpowiedni limit, ponieważ dziś jeden pacjent spożywa średnio do 10 gramów suszu miesięcznie. Potwierdziło to badanie przeprowadzone wśród lekarzy wystawiających recepty.”

Jednak w przypadku gdy dla konkretnego pacjenta limit okaże się zbyt mały, także będzie możliwość otrzymania zwrotu kosztów leczenia. Będzie to wymagało wniosku lekarza prowadzącego i zgody lekarza orzecznika.

Czy dostawy medycznej marihuany do aptek będą czasowo wstrzymane? Wiele wskazuje na to, że tak. Wszystko ze względu na przeciągające się w czasie formalności. Co na ten temat mówi Główny Inspektorat Farmaceutyczny oraz jedyny na chwilę obecną dystrybutor medycznej marihuany w Polsce, firma Spectrum Cannabis?

Dostawy medycznej marihuany do aptek są objęte rygorystycznymi przepisami. Na każdą kolejną partię potrzeba nowego zezwolenia. Jak do tej pory nie trwało to długo i spółka Spectrum Cannabis zezwolenie na dopuszczenie do obrotu kolejnej partii suszu, czekała ok tygodnia. Jednak tym razem minęło już sporo więcej czasu, a decyzji Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego nie ma.

Dostawy medycznej marihuany czasowo wstrzymane?

Spectrum Cannabis informuje, że jeżeli w tym tygodniu nie otrzyma stosownej zgody, najpewniej dojdzie do przerwy w dostawach do aptek. GIF z kolei informuje, że na decyzję ma 30 dni. Co prawda spółka ma zapas suszu na 2 tygodnie, jednak otrzymanie zgody GIFu to nie wszystko, pozostaje jeszcze procedura importu, a ta trwa ok 10 dni. Pojawiają się głosy, że może dojść do reglamentacji suszu w aptekach.

DGP informuje, że z nieoficjalnych źródeł ma informacje, iż wszystko spowodowane jest reorganizacją pracy urzędu. Ta z kolei spowodowana jest powołaniem nowej komórki GIFu, która ma zajmować się środkami psychoaktywnymi.

Nowy wniosek Spectrum Cannabis trafił do zupełnie nowego działu, a osoby w nim pracujące nie mają jeszcze doświadczenia z rozpatrywaniem wniosków na wprowadzenie leczniczej marihuany do obrotu. W efekcie weryfikacja trwa dłużej niż było to dotychczas, wszystko jest ponoć dokładniej sprawdzane.

Brzmi to wiarygodnie, nie po raz pierwszy urzędnicy w naszym kraju obejmując stanowisko zaczynają od nauki co i jak należy robić. Po co najpierw szkolić kadry, a dopiero nimi obsadzać stanowiska.

Niestety na zaistniałej sytuacji najbardziej ucierpieć mogą pacjenci, którzy zostaną pozbawieni dostępu do leku. Skutkiem może być przerwanie terapii bądź zaopatrywanie się z nielegalnych źródeł.

O sytuacji będziemy informować na bieżąco.

Współczesna nauka coraz częściej znajduje pożyteczne zastosowania dla przeróżnych roślin oraz wyekstrahowanych z nich substancji czynnych. Jedną z takich, które mają bardzo szerokie prozdrowotne zastosowanie bez wątpienia są konopie. Pożyteczne zioło potrafi skutecznie pomagać nawet w bardzo ciężkich i zdawałoby się, rozpaczliwych schorzeniach. Najnowsze badania wykazały, że CBD może stanowić doskonałą pomoc w walce z demencją.

Co to jest demencja?

Właściwa nazwa demencji to „otępienie” i nie jest to, wbrew utartemu przekonaniu, choroba osób starszych. Równie dobrze mogą na nią zachorować młode, pozornie zdrowe osoby. Główne jej objawy to zmniejszenie funkcji poznawczych oraz utrata pamięci. Cierpiące na demencję osoby bardzo często odczuwają także zmiany nastroju oraz doznają zmian w swoim zachowaniu. Z tej racji ta choroba jest bardzo wyniszczająca i stanowi wielki problem zarówno dla samego chorego, jak i jego rodziny.

Za ponad 70% przypadków zdiagnozowanej demencji odpowiada choroba alzheimera. Pozostałe 30% wynika z innych przyczyn. Wśród nich najczęstsze to choroby neurologiczne, problemy naczyniowe oraz uwarunkowania genetyczne. Bardzo często nie jest możliwe dokładnie zdiagnozowanie powodów powstania tego wyniszczającego schorzenia.

Główną przyczyną otępienia jest uszkodzenie połączeń neuronowych w mózgu. Skutkuje to blokowaniem połączeń między neuronami co zaburza komunikację między nimi. Osłabione i „nieużywane”, z racji zblokowania, obumierają.

W przypadku demencji wywołanej chorobą alzheimera dochodzi bezpośrednio do uszkodzeń białek co skutkuje wytwarzaniem charakterystycznych tzw. blaszek oraz pojawianiem się fragmentów białek w przestrzeniach połączeń neuronowych. Alzheimer powoduje nieodwracalne uszkodzenia i jest nieuleczalny.

Zdawałoby się tragiczną sytuację chorych na demencję pogarsza fakt, że w zależności od swojej przyczyny, jest ona nie do zatrzymania – da się ją tylko i wyłącznie spowolnić co przekłada się tylko i wyłącznie na zmniejszenie jej objawów.

Okazje się jednak, że można także zatrzymać postęp choroby. Jak? Chodzi o CBD.

CBD może pomóc w walce z demencją

W 2016 roku NIH (National Institute of Health – Amerykański Narodowy Instytut Zdrowia) w ramach przeprowadzonych przez siebie badań wykazał, że dzięki aktywacji receptorów CB2 w mózgach pacjentów znacznie poprawiło się jego ukrwienie. Receptory CB2 reagują bezpośrednio pod wpływem CBD. Gdy były stymulowane zmniejszały uszkodzenia komórek nerwowych w mózgu – tych związanych bezpośrednio z powstawaniem otępienia. Sprzyjały także zwiększonej aktywności komórek mózgowych. Poskutkowało to znacznym złagodzeniem u chorych objawów demencji oraz poprawieniem ich pamięci krótkotrwałej oraz koncentracji.

Badania wykazały także, że CBD reguluje dobowy rytm snu chorych. W przypadku chorób neurologicznych kwestia odpowiedniej regeneracji mózgu jest sprawą kluczową. Dlatego odpowiednia długość oraz jakość snu są takie ważne. Choroby neurologiczne postępują w przypadku niedosypiania. CBD poprawia jakość snu oraz ułatwia zasypianie. Wydłuża także czas trwania w objęciach Morfeusza co zapewnia odpowiednią dawkę regeneracji dla mózgu poprzez wydłużanie fazy głębokiego snu. Wówczas osoby, które były w związku z niedosypianiem rozdrażnione lub wręcz maniakalne odzyskują równowagę i mogą wypocząć podczas snu w pełni.

Dyrektor ds. Medycznych Revera, Dr Rhonda Collins, jest częścią zespołu, który prowadzi badania w ponad 20 placówkach opieki długoterminowej w Ontario (Kanada). We współpracy z Canopy Growth bierze udział w badaniu około 500 osób starszych, które cierpią na otępienie, czyli demencję. Będą badani zarówno przed, jak i po badaniach polegających na podawaniu im CBD w celu zwalczenia bezsenności lękowej i zaburzeń demencji, które objawiają się destruktywnymi lub agresywnymi zachowaniami. Już pod koniec 2019 roku mają być udostępnione oficjalne wyniki tych badań.

Jak CBD leczy demencję?

Mechanizm na poziomie komórkowym wygląda tak, że kiedy kannabinoidy, jak CBD, zostaną wprowadzone do organizmu, powstaje sygnał, który informuje o potrzebie wytworzenia nowych receptorów dla przyjętych właśnie kannabinoidów. Tutaj ma szczególne znaczenie receptor CB1. Wielu badaczy uważa, że jego stymulowanie przez podaż CBD jest korzystne dla osób chorujących na demencję – poprawiaj pracę mózgu i układu nerwowego. Receptor CB1 znajduje się w hipokampie, części mózgu, którą dotyka demencja. Jednym z uczonych, którzy uważają, że CBD jest skuteczne w walce z otępieniem jest prof. David Schubert z Salk Instutute. Według niego CBD usuwa toksyczne dla mózgu białko amyloidowe.

W Szwajcarii przebadano 10 pacjentów cierpiących na ciężką demencję. Podawano im lek, który łączył w sobie kanabidiol (CBD) oraz tetrohydrokanabinol (THC) – dwa główne związki aktywne zawarte w marihuanie. Wyniki tego badania zaskoczyły uczonych. Okazało się, że podawanie chorym CBD i THC radykalnie zmniejszyło ich problemy behawioralne (związane z zachowaniem). Lek oparty na tych substancjach pomógł połowie pacjentom całkowicie zaprzestać stosowania leków przeciwpscyhotycznych oraz przeciwbólowych.

CBD potrafi także zatrzymać postęp demencji działając neuroprotekcyjnie. Zabezpiecza zdrowe komórki układu nerwowego co chroni je przed postępującą degeneracją, a to jest właśnie kluczowe w poskromieniu demencji.

Dużym atutem przemawiającym za tym, że świat medycyny coraz częściej sięga po CBD jest fakt, iż jest on bezpieczny dla zdrowia. Nie powoduje jakichkolwiek stanów otępienia czy odurzenia. Wielu badanych chorych twierdzi, że zażywanie tej substancji wyraźnie łagodzi ich objawy związane z demencją. Ilość takich zeznań jest naprawdę duża, wystarczy poczekać na potwierdzające je badania naukowe, a tych prowadzi się coraz więcej, zwłaszcza klinicznych.

Pacjenci, którzy na własną rękę zażywają CBD poddają się nim często na ochotnika, aby udowodnić lekarzom, że cenny kanabidiol naprawdę im pomaga i jest skuteczny w leczeniu demencji.

Prawie 10 miesięcy temu, dzięki nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, medyczna marihuana trafiła w końcu do polskich aptek. W środę policja w Ostrowcu Świętokrzyskim zarekwirowała medyczną marihuanę pacjentowi cierpiącemu na zaburzenia lękowo-depresyjne, mimo, że posiadał odpowiednią dokumentację.

Sytuacja miała miejsce w środę 25 września. „Tajniacki” radiowóz zajechał drogę panu Michałowi, po czym funkcjonariusze zaczęli przeszukanie jego oraz należącego do niego pojazdu. Pan Michał, aby nie utrudniać procedur od razu przyznał, że jest w posiadaniu medycznej marihuany oraz odpowiednich dokumentów. Kryminalni nie uwierzyli jednak w wiarygodność dokumentacji i zarekwirowali marihuanę – czytamy w serwisie TVN24

„Samochód policji kryminalnej zajechał mi drogę i zaczęło się przeszukanie „

– opowiedział mężczyzna.

„Powiedzieli, że wjechałem pod zakaz i to jest powód zatrzymania. Od razu przy przeszukaniu auta powiedziałem, że posiadam przy sobie medyczną marihuanę i że posiadam wszelkie możliwe zaświadczenia. I oni byli święcie przekonani, że to jest na pewno nielegalna marihuana, że ja kłamię”

– dodał pan Michał.

U 23-letniego Michała rok temu zdiagnozowano zaburzenia lękowo-depresyjne. Chłopak próbował leczenia antydepresantami, jednak nie przynosiły one pożądanego efektu. Od pięciu miesięcy jest w posiadaniu recepty na medyczną marihuanę oraz korzysta z terapii z jej wykorzystaniem. Marihuana nie jest dla niego używką rekreacyjną, a lekiem pozwalającym mu normalnie funkcjonować.

Z relacji pana Michała wynika, że zarekwirowano mu 3 gramy marihuany oraz przyrządy służące do jej zażywania, po czym nakazano mu wskazanie miejsca zamieszkania w celu dokonania rewizji.

„Jakim prawem ktoś ma mi przeszukiwać wszystkie szafki? Małe dziecko w domu i nagle trzech dorosłych mężczyzn wchodzi i mi przeszukuje mieszkanie?”

– dodał 23-letni Michał

Magiczne pudełko

Według oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim do podjęcia decyzji o zarekwirowaniu suszu oraz przeszukaniu miejsca zamieszkania z powodu opakowania, w jakie zawinięty był medyczny susz.

Mężczyzna miał to dosyć nietypowo zapakowane, w folię spożywczą. Jeśli to jest w hermetycznym pudełku, nie budzi zastrzeżeń i wówczas odstępujemy od czynności

– poinformowała asp. Ewelina Wrzesień.

10 gram suszu kosztowało pana Michała około 600 złotych. Ponieważ policja zarekwirowała lekarstwo, mężczyzna będzie musiał jechać do swojego lekarza w Warszawie, wziąć kolejną receptę i wydać pieniądze na kolejne opakowanie. Zanim to zrobi, grożą mu uniemożliwiające pracę ataki paniki. Pełnomocnik pana Michała przyznał, że to nie pierwszy raz, kiedy pacjenci leczeni medyczną marihuaną mają problemy z policją.

– taki przebieg wydarzeń potwierdza oficer prasowa Komendy Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Niestety pani oficer nie potrafi wyjaśnić w jaki sposób stwierdzone ma zostać, czy marihuana, która została zarekwirowana jest marihuaną medyczną, czy też nie.

We wczorajszym wywiadzie dla TVN24, chora na stwardnienie rozsiane Anna Słocka stwierdziła, że zarekwirowanie medycznej marihuany równa się odebraniu insuliny cukrzykowi. A co wy sądzicie o tej sytuacji?

Tajlandia legalizuje uprawę marihuany do użytku medycznego, nowe prawo pozwoli na uprawę sześciu roślin konopi. Jest to kolejny krok przeprowadzanych od jakiegoś czasu reform tajskiego prawa w zakresie marihuany. Na początku roku, Król Tajlandii, Maha Vajiralongkorn podpisał królewski dekret legalizujący używanie konopi indyjskich do celów medycznych, teraz pozwolono na ich domową uprawę na własne, medyczne potrzeby.

Partia Bhumjaithai, która wchodzi w skład rządzącej koalicji Tajlandii przedstawiła projekt ustawy, która pozwoliłaby Tajom uprawiać w domu do sześciu roślin konopi indyjskich,

Tajlandia legalizuje uprawę marihuany do użytku medycznego

Minister zdrowia z partii Bhumjaithai Supachai Jaisamut, powiedział, że projekt ustawy pozwoli na maksymalnie sześć roślin ale do użytku medycznego. Jednak posiadanie i uprawa w celach rekreacyjnych nadal pozostają prawnie zabronione.

„Nowe przepisy dotyczą użytku medycznego, możesz posiadać (marihuanę – przyp.red.) we własnym domu i używać jej na swoje dolegliwości, ale nie możesz palić na ulicy”

– powiedział dla Reuters Supachai Jaisamut.

Zgodnie z obowiązującym w Tajlandii prawem narkotykowym, rekreacyjni użytkownicy konopi mogą podlegać karze do 10 lat więzienia za posiadanie.

Wprowadzenie nowych przepisów prawa, to jedna z obietnic wyborczych partii Bhumjaithai. Ugrupowanie prowadziło kampanię na rzecz polityki pozwalającej Tajom uprawiać konopie indyjskie. Jego zwolennicy mówią, że projekt ustawy ma na celu rozwój nowo legalnego przemysłu marihuany w Tajlandii.

Tajska Food and Drug Administration (departament ds. żywności i leków przy ministerstwie zdrowia) ogłosiła, że jeszcze w tym miesiącu zorganizuje warsztaty biznesowe na temat konopi indyjskich. Urzędnicy tłumaczą, że jest taka potrzeba gdyż po wprowadzeniu nowej polityki, wzrosło zainteresowanie tym sektorem, zarówno publiczne jak i ze strony inwestorów.

Póki co Tajlandia legalizuje uprawę marihuany do użytku medycznego, jednak tamtejsi aktywiści widzą w tym szansę także na zmiany prawne dotyczące sfery rekreacyjnego używania i uprawy konopie indyjskich.

W ostatnim czasie, takie samo rozwiązanie postanowił wprowadzić u siebie rząd Paragwaju.

Marihuana w kampanii wyborczej właściwie się nie pojawia. Wielka szkoda, gdyż jest to kwestia, która dotyczy milionów Polaków, jednak politycy na ten temat milczą. Premier zapytany o legalizację, najzwyczajniej nie udzielił odpowiedzi. Temat podjęło natomiast dwoje mniej znanych polityków, jednak i z tego nic nie wynika. O konopiach w swoim programie wyborczym nie wspomina żadne ugrupowanie.

Marihuana w kampanii wyborczej

Konopie indyjskie, a raczej dotyczące ich przepisy to temat o dużo szerszy niż wydaje się sporej części społeczeństwa. Nie do końca zdają sobie z tego sprawę również politycy. A ta kwestia powinna być istotna nawet dla tej części społeczeństwa, która konopi nie używa czy jest im wręcz przeciwna.

Niestety politycy w tej kwestii milczą. Żadne ugrupowanie w swoim programie wyborczym nie wspomina słowem o konopiach. Ani przedstawiciele prawicy ani lewicy nie maja zamiaru nic w tej kwestii zrobić, mimo, iż czasem mówią, że mają.

Co prawda dwójka kandydatów na posłów z partii Zieloni popiera legalizacje marihuany, tak przynajmniej na swoim fp pisze Urszula Zielińska, o tym, że to bardzo ważna sprawa mówił z rozmowie z GW Piotr Malich. Niestety niewiele z tego wynika. Zapytaliśmy oboje kandydatów jak to co mówią o potrzebie zmiany prawa, ma się do programu wyborczego koalicji z list której kandydują. Odniósł się do tego tylko Piotr Malich:

„Program KO to wypadkowa programów 4 partii. W programie są kwestie, w których wszyscy się zgadzamy. Zieloni już wcześniej zabierali głos w sprawie legalizacji marihuany. Nie wszystko, co byśmy chcieli, mogliśmy zmieścić w programie wyborczym. Stąd programy regionalne poszczególnych kandydatów i kandydatek, gdzie przedstawiamy swoje priorytety.”

-powiedział nam Malich

Niestety ja jego stronie, z jego programem tez nie ma na ten tema słowa, gdyż jak mówi pan Malich, strona powstała dopiero w czerwcu.

Ze smutkiem stwierdzamy, że w głowach polskich polityków problem związany z obecnym statusem prawnym marihuany nie istnieje. A ta kwestia jest bardzo istotna, zmiany powinni popierać zarówno użytkownicy marihuany jaki ci, którzy nie maja z nią styczności, powodów jest kilka.

Wzrost konsumpcji

Po pierwsze należy obalić pewien mit, mówiący, że zalegalizowanie marihuany doprowadzi do wzrostu jej spożycia. Jest to nieprawdą, potwierdzają to dane z miejsc, gdzie konopie indyjskie są legalne. W krajach, które w ostatnich latach zalegalizowały obrót marihuaną, jej spożycie wśród młodzieży spadło. To samo z wiekiem inicjacji czyli pierwszego użycia, w Polsce jest on o wiele niższy niż w krajach gdzie marihuana jest legalna. Na chwile obecna o tym kto marihuanę może kupić a kto nie, decydują grupy przestępcze, a te sprzedają każdemu i nie pytają o dowód. Dziś łatwiej kupić nielegalne narkotyki niż te legalne jak alkohol – taki jest efekt obecnego polskiego prawa konopnego.

Wpływy do budżetu

Portal money.pl wyliczył, że w Polsce spala się 500 ton marihuany rocznie, osobiście uważam, że trochę więcej. Na chwile obecną, ogromne zyski z tego tytułu trafiają do grup przestępczych. A mogły by zasilić budżet państwa. Szacuje się, że legalna marihuana przyniosła by wpływy podatkowe rzędu 10 miliardów rocznie. Mało tego, zalegalizowanie oraz obłożenie podatkiem akcyzowym marihuany przyniosło by znacznie większe realne zyski dla państwa niż akcyza z alkoholu czy papierosów. Jest to spowodowane tym, że miliardy wpływów z akcyzy np. na alkohol są wydawane na leczenie skutków spożywania alkoholu! Realny zysk jest z tego powodu znacznie niższy. W przypadku marihuany tego problemu nie ma gdyż fizycznie jest ona niemal nieszkodliwa, nie zdarza się hospitalizacja osoby po spożyciu marihuany.

Medyczna Marihuana

Teoretycznie jest legalna i dostępna dla pacjentów od wielu miesięcy, w praktyce zapasy trafiające do aptek bardzo szybko znikają gdyż nie są zbyt duże. Susz medycznej marihuany kupujemy od Kanadyjczyków. W efekcie jest ona ciężko dostępna oraz bardzo droga (ok 70zł/g). Sytuacje uzdrowiłyby narodowe uprawy, pacjenci mieliby dostęp do suszu, a na jego produkcji i sprzedaży zarabiałby skarb państwa, a nie kanadyjska spółka.

Koszty społeczne obowiązującego prawa

Lepiej znieść zakaz, którego nikt nie przestrzega gdyż doprowadza to do zwiększenia pogardy wobec państwa. To bardzo prosta zależność, nie szanuje rządu jeżeli ten za moje osobiste wybory chce mnie zamknąć w więzieniu.

Obecny stan prawny nie działa, ponad 30.000 spraw o posiadanie małej ilości marihuany rocznie, spada wykrywalność dilerów, spada wiek inicjacji narkotykowej, polska młodzież używa konopi na potęgę – państwo pozostawiło temat bez kontroli, zepchnęło go do podziemia i udaje, że go nie ma. Dilerzy pod szkołami? Po co? Gwarantuje Wam, że w każdej szkole średniej jest przynajmniej kilka osób, które bez problemu zaopatrują swoich rówieśników we wszystko co nielegalne.

Marihuana w kampanii wyborczej powinna mieć swoje miejsce gdyż obowiązujące prawo szkodzi państwu i obywatelom. Niestety patrząc na programy wyborcze, nic nie wskazuje aby, którekolwiek ugrupowanie z naszej sceny politycznej chciało obecną sytuację zmienić.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.