Świat Medycznej Marihuany

Zielone Newsy

Aktualności

Pacjenci posiadający lub uprawiający konopie indyjskie w celach medycznych są regularnie nękani przez polski wymiar sprawiedliwości. Do nękania człowieka zmagającego się od lat z HIV dojdzie też niestety jutro w Bydgoszczy. Kiedyś, Pan Marian na co dzień mierzył się z takimi przypadłościami jak omdlenia, brak apetytu, biegunki czy nagłe skoki ciśnienia. Wszelkie objawy ustały gdy zaczął korzystać z marihuany. Teraz niestety musi się zmagać nie tyle z chorobą, co wymiarem sprawiedliwości chcącym ukarać go za korzystanie z nieaptecznego suszu, gdyż ten był dla chorego zbyt drogi. Oto więcej informacji. #UNIEWINNIĆMARIANA

Pacjent uprawiający konopie indyjskie w celach medycznych stanie jutro przed sądem

Pan Marian ma dziś 49 lat, od połowy lat ’90 ubiegłego stulecia, zmaga się z wirusem HIV.  Zmagania z wirusem na przestrzeni dwóch dekad doprowadziły do mocnego wyniszczenia organizmu bydgoszczanina. Dziś Pan Marian bez ogródek mówi, że gdyby nie marihuana już by zapewne nie żył na skutek zbytniego wyniszczenia organizmu, co spotkało jednego z jego znajomych.

O chorobie dowiedział się podczas pobytu we Francji, gdy powrócił do kraju w 1995 roku zaczął podupadać na zdrowiu psychicznym, odizolował się od społeczeństwa. Pan Marian cierpiał co raz bardziej, a leki, które przyjmował miały całą listę niepożądanych efektów ubocznych.

Po kilku latach chory przeczytał artykuł o medycznym zastosowaniu marihuany, która w tamtym czasie była nielegalna pod każdą postacią. Postanowił jednak spróbować konopnej terapii pomimo jej nielegalności. Efekty okazały się niesamowite, a działanie natychmiastowe.

Wcześniej człowiek mógłby się sam „zajeździć” psychicznie. Ciągle pytałem się sam siebie, dlaczego to właśnie ja się zaraziłem. Przecież nie zrobiłem nic złego! A marihuana dała mi wiarę w siebie i, można powiedzieć, skrzydła

-czytamy w jednej z wypowiedzi wypowiedzi chorego na portalu wolnekonopie.org

Zmagający się z wirusem HIV pacjent musiał podjąć terapię lekami ograniczającymi namnażanie się wirusa w organizmie

W międzyczasie zakażony HIV pacjent musiał też zacząć terapię ciężkimi lekami, które ograniczały namnażanie się wirusa w organizmie. Były to leki, które miały całą gamę działań niepożądanych takich jak ciągłe biegunki, utrata apetytu, skoki ciśnienia. Jednak u Pana Mariana objawy te nie występowały, a ogólny stan pacjenta był znacznie lepszy niż jemu podobne przypadki.

Rozmawiałem z jedną panią doktor, która była bardzo sceptyczna co do marihuany, nie wiem czemu, która pytała o to, czy regularnie biorę leki. Pamiętam, otworzyła plik z wynikami i powiedziała, że są bardzo dobre, że to wręcz niemożliwe, to co się dzieje. Ja jej odpowiedziałem, że regularnie do leków przyjmuję marihuanę, a ta natychmiast to dopisała do kartoteki

Gdy bydgoszczanin wiedział już o zbawiennym dla niego działaniu marihuany nie była ona legalna nawet do celów medycznych. Chory nie chcąc dawać zarabiać na nim dilerom – postanowił o posadzeniu niewielkiej ilości roślin na własne cele medyczne.

Podejrzewam, że pewna osoba, która dowiedziała się, że uprawiam marihuanę w celach leczniczych, doniosła na mnie – nie ma wątpliwości pan Marian. – Jej syn chciał uprawiać marihuanę na sprzedaż, co było dla mnie nie do pomyślenia.

Niestety, fakt uprawy ktoś postanowił zadenuncjować i u chorego zjawiły się służby i za ratowanie własnego zdrowia i życia Pan Marian trafił przed oblicze Temidy. Został oskarżony o posiadanie znacznych ilości marihuany oraz uprawę konopi innych niż włókniste.

Pacjent jest sądzony z USTAWY O PRZECIWDZIAŁANIU NARKOMANII mimo, że jego używanie marihuany było stricte medyczne, na pewno nie rekreacyjne, na pewno nie szkodliwe społecznie, na pewno chory nie jest narkomanem.

Chory mówi, że ustawa o medycznej marihuanie jest źle skonstruowana i że sam metodą prób i błędów, uprawiając własne rośliny, dotarł to tego jaka odmiana pomaga mu najlepiej pozwalając normalnie funkcjonować. Zaporowa jest tez dla niego cena suszu z apteki, na który go zwyczajnie nie stać. I nie ma co się dziwić gdyż taka terapia jest bardzo kosztowna.

300 zł za wizytę, potem 150 zł w jedną stronę za podróż do klinki w Warszawie, a potem kupuję w aptece jeden gram za 65 zł. Zapas na jeden dzień. To się nie opłaca

-mówi chory.

8 lipca w trakcie rozprawy Pana Mariana w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy, adwokat pacjenta, mecenas Stelios Alewras, złożył wniosek o wydanie opinii biegłego, a konkretnie  dr Doroty Rogowskiej-Szadkowskiej. Pani Dorota jest lekarką z dużym doświadczeniem, jest wybitną znawczynią medycznych właściwości konopi, a także honorową członkinią Polskiego Towarzystwa Naukowego AIDS.

Niestety, sąd wniosek odrzucił. Jako biegła została wysłuchana lekarka, która o leczeniu marihuana nie ma pojęcia co niestety działa na niekorzyść pacjenta.

 Sądy obawiają się precedensu, że każdy pacjent z receptą będzie powoływał się na fakt jej posiadania i uprawiania na własny użytek medyczny, co mogłoby doprowadzić do paraliżu skazań za konopie, a w dalszej perspektywie także zatrzymań. Dlatego też sprawy pacjentów nie są umarzane. Sąd może jednak uznać winę oskarżonego, ale jednocześnie odstąpić od wymierzania kary

-mówi Stelios Alewras

Kolejne Posiedzenie (możliwe, że ostatnie) w sprawie Pana Mariana odbędzie się jutro tj. w czwartek, 7 października, w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy przy ul. Wały Jagiellońskie 4, o godzinie 12:00 w sali nr 34

Cytaty pochodzą ze strony wolnekonopie.org

W aptekach brakuje medycznej marihuany. Po raz kolejny. Kiedy można się spodziewać następnych dostaw suszu oraz z czego wynika tak słaba dostępność leku w polskich aptekach? Oto więcej informacji.

W aptekach brakuje medycznej marihuany

Na chwilę obecną zarówno w aptekach jak i hurtowniach brakuje produktów zarówno od Spectrum Cannabis jak i od Aurory.

Po raz kolejny pacjenci zostali bez leku… 😒
W większości aptek w Polsce stany zerowe…😖
Po ostatnim braku dostępności miałem cicha nadzieje, ze taki stan się nie powtórzy…🙁
K@&#a 🤬 a jednak !!! 😠
😥Najgorsze jest to, że Ci którzy najbardziej potrzebują tego leku, po prostu nie mają sił z bólu albo są umierający aby wyrazić swoje emocje na ten temat 🥺 – Dramat ‼️ 🤞🏻Oby jak najszybciej surowiec wrócił do aptek
-czytamy we wczorajszym wpisie Bartka Zalewy – Konopnego Farmaceuty

Kiedy susz pojawi się w aptekach?

Niestety na chwilę obecną pacjenci muszą uzbroić się z w cierpliwość bądź zmuszeni są do korzystania z czarnego rynku. Przerażające jest to, że pacjenci, którzy rozpoczęli terapię i nie mogą jej ot tak przerwać – zmuszeni są do zaopatrywania się na czarnym rynku czyli zwyczajnie iść do dilera.

Susz od Aurory, który trafi na nasz rynek, pochodzi już z upraw zlokalizowanych w Danii. Partia przeznaczona na polski rynek jest już spakowana i czeka w Niemczech. Jedyna przeszkodą jest dopełnieni polskich procedur, aby umożliwić dopuszczenie partii do obrotu. O tym kiedy formalności zostaną dopięte, a partia uwolniona do hurtowni poinformujemy w pierwszych dniach przyszłego tygodnia.

Na susz od Canopy Growth / Spectrum Therapeutics (Red No.2) trzeba będzie poczekać nieco dłużej. Partia surowca, który mógłby być przeznaczony na Polski rynek, czeka na przebadanie. Jeżeli wyniki będą mieścić się w normach – produkt w ciągu kilku tygodni powinien trafić do polskich hurtowni.

Dostępność medycznej marihuany w Polsce, a raczej jej brak, wynika z bardzo restrykcyjnych przepisów dotyczących dopuszczalnych odchyleń stężenia THC w produkcie. W Polsce normy te są najsurowsze w Europie co skutkuje brakami w dostawach, obszerniejszy materiał na ten temat znajdziesz T U T A J.

[vc_row][vc_column][vc_column_text]Policjant wydalony ze służby za używanie marihuany w celach medycznych stanął dziś przed sądem, poznaliśmy przebieg rozprawy. O historii Pana Kamila, funkcjonariusza z ośmioletnim stażem, u którego znaleziono niespełna trzydzieści gramów ziela opowiedział niedawno na swoim kanale Mestosław, przeprowadzając z byłym policjantem obszerną rozmowę, z której dowiadujemy się wielu szczegółów tej sprawy. Dziś odbyła się rozprawa, której towarzyszyły dziwne decyzje sędzi prowadzącej postępowanie. Z sali wyproszono publiczność, a samego posiedzenia zabroniono rejestrować mimo, iż było ono jawne. Oto więcej informacji. 

Pan Kamil przez 8 lat pełnił służbę w pionie prewencji polskiej policji. Gdy w jego życiu pojawiły się pewne problemy natury zdrowotnej, funkcjonariusz postanowił podjąć leczenie. Nie chcąc ryzykować skutków ubocznych niektórych leków postanowił, że będzie się leczyć marihuaną.

Niestety, były już dzisiaj policjant uznał, że konopną terapię będzie ukrywał przed światem i leczył się suszem z nielegalnego źródła. Jak tłumaczy, obawiał się, że zostanie zwolniony ze służby gdy do przełożonych dotrze informacja o podjętej terapii z użyciem medycznej marihuany.

Jednak o prowadzonym na własna rękę leczeniu marihuaną, dowiedzieli się przełożeni Kamila, u którego ujawniono 27 gramów ziela. Został on wydalony ze służby oraz postawiono mu zarzuty.

Dziś Pan Kamil jest w pełni legalnym pacjentem, który swój lek nabywa legalnie w aptece i jak twierdzi, żałuje, że postąpił tak od razu. Rozmowę Mestosława z Panem Kamilem znajdziesz poniżej.

Policjant wydalony ze służby za używanie marihuany w celach medycznych stanął dziś przed sądem

Obrony Pana Kamila podjął się Adwokat Stelios Alewras, który jest w tego typu sprawach specjalistą. Dowiedzieliśmy się, że na salę rozpraw nie wpuszczono publiczności mimo, że osoby te wcześniej zgłosiły chęć udziału w rozprawie w roli publiczności. Obrońcy zabroniono też rejestrować przebieg rozprawy mimo, że posiedzenie było jawne. Obie te sytuacje nie powinny mieć miejsca w przypadku jawnego posiedzenia sądu. Jedynym wyjątkiem i podstawą do tego typu decyzji jest ryzyko naruszenia prawidłowości postępowania, które w tym przypadku nie zachodziło. 

Art. 358 Kodeksu Postępowania Karnego brzmi:

„Jeżeli nie przemawia przeciw temu wzgląd na prawidłowość postępowania, sąd na wniosek strony wyraża zgodę na utrwalenie przez nią przebiegu rozprawy za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk.”

Mimo to sędzia na rejestrowanie posiedzenia nie zezwoliła.

Sędzia w trakcie posiedzenia oddaliła wszystkie wnioski obrony, poprosiła o mowy końcowe i zamknęła przewód sądowy.

Niestety, sąd oddalił wnioski obrony, a ta wnioskowała m.in. o wywiad środowiskowy, przesłuchanie lekarza prowadzącego w szczególności w kontekście poprzedniego leczenia farmakologicznego w zestawieniu z terapią konopną czy też powołanie biegłego celem ustalenia czy Pan Kamil jest uzależnionym narkomanem czy jednak pacjentem korzystającym z marihuany w celach medycznych.

Prokuratura wnioskuje o karę jednego roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres trzech lat, pięciu tysięcy grzywny oraz nawiązki na MONAR. Wyrok ma zapaść za kilka dni, 28.09.2021[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_video link=”https://youtu.be/kxytcwNVUg8″][/vc_column][/vc_row]

W polskich aptekach pojawiła się możliwość realizacji recepty na olej z medycznej marihuany. Jest to dobra informacja z kilku powodów, przede wszystkim dlatego, że medyczna marihuana przyjmowana doustnie w postaci oleju działa nieco inaczej niż palenie bądź waporyzacja i przy części chorób znacznie lepsze efekty daje właśnie taka metoda przyjmowania leku. Wielu pacjentów ma też problem z samym faktem palenia lub waporyzacji. Oto kilka ważnych dla pacjentów szczegółów dotyczących oleju oraz wzór recepty.

Olej z medycznej marihuany już do nabycia w aptece

Stworzenia oleju z medycznej marihuany jako jeden z pierwszych podjął się mgr farmacji Bartłomiej Zalewa znany też jako Konopny Farmaceuta. Bartłomiej jest farmaceutą, który dostrzegł niesamowity potencjał medyczny tkwiący w konopiach i postanowił skupić się właśnie na medycynie konopnej. Dokonując zakupu medycznej marihuany u Bartka pacjent zawsze otrzyma garść informacji np. o przechowywaniu suszu po otwarciu pudełka czy metodach przyjmowania, a także stworzył możliwość wypożyczania przez pacjentów waporyzatorów klasy medycznej.

Teraz Konopny Farmaceuta poszedł o krok dalej i jako pierwszy wprowadził do sprzedaży olej z medycznej marihuany, a także przygotował wzór recepty recepturowej na sporządzenie oleju.

Olej z medycznej marihuany – podstawowe informacje

Przede wszystkim zaznaczyć należy, że olej można wykonać z każdej dostępnej w naszym kraju odmiany medycznej marihuany, niektóre portale informowały, iż dostępny jest on jedynie z suszu red No 2, co jest nieprawdą – farmaceuta może go wykonać z dowolnego dostępnego medycznego suszu. O ile oczywiście dysponuje odpowiednią wiedzą i sprzętem.

Standardowe opakowanie zawiera 30 ml oleju, jest to olej konopny uzyskany zawsze z 10. gramów suszu i następnie rozcieńczony w oleju rzepakowym. Stężenie się nieco waha i jest zależne przede wszystkim od stężenia substancji aktywnej (THC) w danej partii suszu, dlatego jest ono każdorazowo badane chromatografem, a jego zawartość umieszczana na etykiecie. Stężenie THC w gotowym oleju wynosi 3 – 4%.

każdy olej poddany jest analizie ilościowej techniką chromatograficzną , w celu podania precyzyjnej zawartości kannabinoidów.

Po złożeniu recepty do realizacji, czas oczekiwania na olej to od 2 do 4 dni roboczych, natomiast może tak się zdążyć, że olej będzie dostępny od ręki. Lek w postaci oleju z medycznej marihuany można zamówić telefonicznie podając pesel oraz nr recepty.

Na chwile obecną olej dostępny jest jedynie w Katowicach przy ul. Misjonarzy Oblatów w aptece Premium-Lek, gdzie można też spotkać Bartłomieja Zalewę w celu uzyskania fachowej porady, jeżeli jest taka potrzeba, oraz w jednej z aptek dr. Max we Wrocławiu, jak tylko ustalimy dokładnie w której – tekst zostanie tutaj wzbogacony o tę informację.

poniżej przedstawiamy wzory recept na olej z medycznej marihuany, są to recepty na każdy z dostępnych obecnie w aptekach medycznych suszy, wzór należy przedstawić lekarzowi, który nie wie jak wystawić receptę na ten lek:

olej z medycznej marihuany recepta

olej z medycznej marihuany recepta

olej z medycznej marihuany recepta

Cena olejku jest ruchoma i zależy m.in. od ceny wyjściowej surowca (suszu), waha się ona w przedziale 750-800 zł za 30 ml olejku uzyskanego zawsze z 10 g. suszu.

Dostępność oraz cena medycznej marihuany to na chwilę obecną dwa podstawowe problemy pacjentów korzystających z terapii konopiami indyjskimi. Ostatnie miesiące przyniosły wysyp pseudoekspertów twierdzących, że gram suszu medycznej marihuany wytworzonej w naszym kraju kosztowałby ok. 4,5 zł., a sam fakt sprowadzania do nas konopi z kanady podnosi ich cenę kilkusetkrotnie, oczywiście podobne stwierdzenia to kompletne bzdury powtarzane przez osoby, które o produkcji MM nie mają zielonego pojęcia. Prawda jest taka, że susz wytwarzany naszym kraju byłby najprawdopodobniej finalnie droższy niż ten zza oceanu, tłumaczymy z czego to wynika.

Z czego wynika dostępność oraz cena medycznej marihuany

Na początek omówmy kwestię dostępności, która wynika tak na prawdę z bardzo restrykcyjnych przepisów dotyczących rejestracji każdej trafiającej na nasz rynek partii suszu.

Oto jak wygląda procedura dostawy i uwolnienia na rynek każdej jednej dostawy suszu: zarejestrowany już wcześniej produkt, np. Red No 2, aby wjechać na teren naszego kraju musi spełniać wymogi co do zawartości substancji czynnej, w tym przypadku THC. Zawartość THC w suszu trafiającym do naszego kraju musi być taka jak podał producent składając wniosek na wwóz nowej partii +/- 10%. Jeżeli produkt w zgłoszeniu ma stężenie THC na poziomie 19%, to w świetle naszych przepisów zawartość substancji czynnej musi mieścić się w widełkach 17.1 – 20.9% (19% +/- 10%). I tu pojawia się problem. Pomimo (teoretycznie) wysokiego poziomu standaryzacji produkcji suszu, dla jego producentów sporym wyzwaniem jest utrzymanie powtarzalności danego produktu (standaryzacja w celu utrzymania substancji czynnej na stałym poziomie), pomimo, iż korzystają z zaawansowanych technologii jak np. klonowanie roślin przy użyciu komórek macierzystych.

Niestety, utrzymanie na stałym poziomie ilości THC +/- 10% często osobom odpowiedzialnym za uprawę roślin się zwyczajnie nie udaje.

Z tego właśnie powodu w naszych aptekach występują braki suszu, bywało, że dziesiątki kilogramów suszu nie trafiło do aptek ze względu na odchylenie od normy zaledwie o miejsca po przecinku.

Jak ten problem rozwiązać? Dobrym przykładem może być nasz zachodni sąsiad. W Niemczech dopuszczalny odchył od zadeklarowanego stężenia THC wynosi nie 10, a 20%. Z tego powodu w tamtejszych aptekach jest znacznie większy wybór produktów, a ich dostawy są stałe i regularne. Mało tego, Niemcy stworzyli specjalna komórkę, która zajmuje się kwestiami związanymi m.in. z utrzymaniem deklarowanych w zgłoszeniach stężeń THC. Jeżeli dana partia suszu ma odchył od deklaracji większy niż 20%, wtedy wyznaczona do tego komórka bada każdy przypadek indywidualnie i na ponowną zgodę na wwiezienie suszu na teren kraju czeka się nie jak u nas kilka miesięcy(zdarzało się, że nie wpuszczona partia traciła w tym czasie swoja ważność), a zaledwie kilka dni. Dzięki temu rozwiązaniu partia o wyższych niż dopuszczalne przekroczeniach trafia do aptek, a nie wraca do Kanady. Oczywiście w komórce wydającej zgody zasiadają ludzie, którzy maja odpowiednią wiedzę o medycznej marihuanie. Niemcy mieli uprzednio przepisy takie jak obowiązują obecnie u nas, jednak ze względu na braki w zatowarowaniu, wspomniany próg odchyłu od deklaracji zmieniono z 10 na 20%

Ciekawostką jest to, że Polska ma najbardziej surowe przepisy w tej materii i to właśnie do nas trafia susz najwyższej jakości. W rozmowach z dyrektorami Aurory i Canopy dowiedziałem się, że jeżeli chodzi o standard produktu to u nas wymagany jest najwyższy i to naszymi surowymi przepisami kierują się producenci, tzn., że produkują susz pod nasz rynek. Jeżeli dana partia nie spełnia naszych norm, trafi do aptek w innych krajach np. w Niemczech. Aby poprawić dostępność należy poluzować nasze przepisy. Takie są fakty.

Cena medycznej marihuany

Odkąd w naszych aptekach pojawił się susz medycznej marihuany, pojawiają się głosy mówiące o jej wysokiej cenie oraz o tym, że konopie indyjskie na cele medyczne powinny być uprawiane w Polsce. Panuje przekonanie, że wtedy produkty konopne będą tańsze, a zamiast Kanadyjczyków zarobią polscy przedsiębiorcy. Konopni pseudoeksperci nie mający pojęcia o tym jak wygląda proces produkcji medycznej marihuany potrafią stwierdzić, że gram suszu wyprodukowanego w naszym kraju kosztowałby ok. 4,50 zł (obecna cena to 50-60 zł/g) oraz, że fakt transportowania do nas suszu zza oceanu podnosi jego cenę kilkusetkrotnie! Osoby powtarzające takie teorie nie mają pojęcia o czym mówią, ja natomiast nie mam pojęcia po co to mówią, chyba tylko po to żeby mówić cokolwiek gdy się ich zapyta o tematy na których się nie znają ale znać by się chcieli.

Procesy wytwarzania medycznej marihuany, od uprawy po pakowanie, przeprowadzane są w najwyższych standardach GAP oraz GMP. Produkcja MM w najwyższych standardach medycznych generuje potężne koszty. Postawienie sensownej hali produkującej MM (uprawa + pakowanie) to koszt kilkudziesięciu milionów złotych!

Ale to nie koniec, z uprawianych roślin, na cele medyczne z każdej przeznacza się jeden lub dwa kwiaty (główne kwiatostany), natomiast cała reszta kwiatów trafia na rynek komercyjny. Gdyby nie fakt sprzedaży „pozostałości” na rynek komercyjny – medyczna marihuana byłaby znacznie droższa! Inaczej nie opłacałoby się nikomu jej produkować.

Mówiąc inaczej, na chwilę obecną „niska” cena medycznej marihuany wynika z tego, że firmy ją produkujące zarabiają na „pozostałościach” produkcji MM, sprzedając je na rynek komercyjny. Gdyby nie ten zabieg, cena suszu w aptece byłaby przynajmniej dwukrotnie wyższa w stosunku do cen obecnych.

Gdyby zacząć teraz wytwarzać medyczną marihuanę w Polsce, należałoby stworzyć przepisy prawne umożliwiające odsprzedanie „pozostałości” na rynki komercyjne krajów, gdzie marihuana rekreacyjna jest legalna. W innym przypadku jej cena będzie znacznie wyższa niż obecnie.

Innym rozwiązaniem tego problemu może być dopuszczenie do obrotu olejków na bazie medycznej marihuany, które wytwarzano by właśnie z pozostałości rośliny. Sens ekonomiczny będzie wtedy zachowany dzięki przychodom ze sprzedaży olejków, które swoją drogą znacznie łatwiej standaryzować do trzech miejscach po przecinku.

„Konopie i marihuana w kuchni” to warsztaty kulinarne, które odbędą się już 22 maja w formie wydarzenia online. Wydarzenie jest doskonałą okazją, aby poznać tajniki potraw z produktami konopnymi takimi jak nasiona czy mąka konopna, ale przede wszystkim domowych przetworów z konopnych kwiatostanów, bogatych w THC oraz CBD. Uczestnicy przygotują m.in. domowe masło konopne oraz potrawy z jego dodatkiem, nauczą się przygotowywać wegański nabiał z nasion konopi, dowiedzą się też sporo o dawkowaniu i właściwościach produktów z konopi. Warsztaty poprowadzi Gosia Szakuła, autorka książki „Konopie i marihuana w kuchni”, prowadząca bloga o zastosowaniu konopi w kuchni – Smiling Spoon.

Konopie i marihuana w kuchni – Konopne warsztaty kulinarne online już 22 maja

Serdecznie zapraszamy wszystkich naszych czytelników na warsztaty kulinarne o tematyce konopnej, które odbędą się już 22 maja w formie wydarzenia online, dzięki czemu udział w nim może wziąć każdy z dowolnego miejsca na ziemi gdzie jest Internet i dostęp do kuchni. Za całość odpowiada Małgorzata Szakuła – autorka konopnej książki kucharskiej zawierającej przepisy na potrawy z konopiami włóknistymi (CBD) oraz marihuaną oraz autorka konopno-kulinarnego bloga Smiling Spoon, która swoje konopne przepisy udoskonala od lat. To nie pierwsze warsztaty kuchni konopnej prowadzone przez Gosię, do tej pory odbyły się one m.in. w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie czy Kurozwękach.

Plan warsztatów

Tematem przewodnim szkolenia będzie zastosowanie w kuchni różnych części konopi, zaczynając od nasion, z których powstaje olej, mąka czy białko, przez liście, łodygi, na kwiatostanach skończywszy. W trakcie trwania warsztatów uczestnicy będą przygotowywać następujące dania:

⦁ masło konopne infuzowane CBD /THC (inaczej ekstrakt z kwiatostanów konopi siewnych / indyjskich)
⦁ makaron z konopnym pesto, szparagami, pomidorkami cherry z masłem konopnym infuzowanym CBD / THC
⦁ konopne praliny z masłem konopnym infuzowanym CBD / THC
⦁ mleko konopne i konopny twaróg
⦁ bezglutenowe ciasteczka z mąką konopną, tahini i orzechami
⦁ gryczane bliny z wegańskim łososiem, kaparami i kremowym dipem z nasion konopi

Część praktyczna poprzedzona będzie wprowadzeniem teoretycznym, poświęconym roślinie Cannabis sativa L., produktom konopnym i ich właściwościom oraz temu, jak łączyć konopie z innymi składnikami, jak je przetwarzać i bezpiecznie dawkować.

Dzięki wsparciu polskich producentów konopnych uczestnicy w cenie warsztatów otrzymają wyjątkowe podarunki konopne, takie jak wysokiej jakości susz CBD od Freedom Farms czy nasiona konopi, białko konopne, mąka konopna oraz herbatki konopne od dobrekonopie.pl

Legalność produktów konopnych i potraw z ich zawartością

Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomani z dnia 29 lipca 2005 r., w Polsce możemy legalnie uprawiać i wprowadzać do obrotu konopie włókniste, czyli siewne, które posiadają mniej niż 0,2% THC. Produkty z nich pochodzące są wolne od działania psychoaktywnego i legalne w Polsce, zatem możemy wykorzystywać je w kuchni. W przypadku konopi innych niż włókniste, na przykład konopi indyjskich, ustawa dopuszcza jedynie zastosowanie medyczne. Susz medycznej marihuany bogaty w THC dostępny jest na receptę w aptekach wyłącznie dla pacjentów medycznych. Osoby posiadające status pacjenta i posiadające surowiec medyczny będą mogły wykorzystać go na warsztatach do przygotowania legalnego, domowego wyciągu z konopi indyjskich (masła konopnego infuzowanego THC).

Zapisy oraz więcej informacji o warsztatach znajdziesz T U T A J.

Rząd wyraził zgodę na polskie uprawy medycznej marihuany oraz 0,3% THC w konopiach siewnych – poinformował nas w środę poseł Jarosław Sachajko. W zeszłym tygodniu informowaliśmy, że w obu kwestiach ministrowie wyrazili wstępną zgodę na obie propozycje. Teraz akceptacja zaproponowanych przez posła Sachajko rozwiązań została ostatecznie potwierdzona. Co dalej? Oto więcej informacji.

Rząd wyraził zgodę na polskie uprawy medycznej marihuany oraz 0,3% THC w konopiach siewnych

W zeszłym tygodniu informowaliśmy o efektach prowadzonych od wielu tygodni rozmów posła Jarosława Sachajko, przeczytasz o tym T U T A J.

Po wyrażeniu wstępnej zgody na propozycje posła Kukiz’15, odpowiedni dla sprawy ministrowie potrzebowali jeszcze tygodnia, aby móc ostatecznie potwierdzić zgodę rządu na zaproponowane rozwiązania. Podczas rozmów, które odbyły się w środę 21.04 ministrowie potwierdzili zaproponowane wcześniej rozwiązania mówiące o polskich uprawach medycznej marihuany oraz o zmianach w przepisach dot. konopi siewnych.

Teraz przedstawiciele rządu przy dalszej współpracy m.in. z posłem Jarosławem Sachajko będą ustalać treści nowych przepisów.

Kiedy możemy spodziewać się faktycznych zmian przepisów?

W przypadku konopi siewnych – jeszcze w tym roku, poinformował nas poseł Sachajko.

Podniesienie dopuszczalnego limitu THC w konopiach siewnych z 0,2 do 0,3%, zniesienie rejonizacji oraz centralizacja składania wniosków i wydawania pozwoleń, zmniejszenie ilości kontroli oraz liczby państwowych instytucji do nich upoważnionych – tak po krótce można opisać planowane zmiany, które w życie wejść mogą jeszcze tego lata.

Kwestia uprawy medycznej marihuany na terenie naszego kraju to niestety temat o wiele bardziej skomplikowany i nie wiadomo ile może jeszcze upłynąć czasu zanim pierwsze rośliny konopi indyjskich na cele medyczne wykiełkują na naszej ziemi.

Póki co ustalono, że polska medyczna marihuana uprawiana ma być przez państwowe instytuty. Takie rozwiązanie wzbudza wiele obaw osób związanych z branżą konopną, pojawia się wiele zarzutów, że nasze instytuty nie mają kompletnie żadnych kompetencji w tej materii. Ciężko się z takim stwierdzeniem nie zgodzić. Od posła Sachajko dowiedzieliśmy się też, że instytuty nie będą miały np. możliwości zatrudnienia do współpracy podmiotów zewnętrznych.

Jak tylko na przestrzeni kolejnych spotkań zapadną znaczące decyzje – poinformujemy.

 

 

Jest wstępna zgoda rządu na polskie uprawy medycznej marihuany oraz limit 0,3% THC w konopiach siewnych, poinformował nas poseł Jarosław Sachajko. Jak informowaliśmy kilka dni temu, wczoraj odbyło się zaplanowane spotkanie posła Sachajko z przedstawicielami resortów zdrowia oraz rolnictwa, na którym omawiane były kwestie podniesienia limitu THC w konopiach włóknistych z 0,2 do 0,3% oraz możliwości uprawy medycznej marihuany na terenie Polski. Oto więcej szczegółów.

Jarosław Sachajko: Jest wstępna zgoda rządu na polskie uprawy medycznej marihuany oraz 0,3% THC w konopiach siewnych

Jak informowaliśmy na początku tygodnia, na wczoraj zaplanowane było spotkanie posła Kukiz’15 Jarosława Sachajko z przedstawicielami resortów zdrowia oraz rolnictwa. Poseł Sachajko zapytany przez nas jak ocenia szansę na powodzenie rozmów na tematy konopne odpowiedział, że ocenia je bardzo pozytywnie, mówił także o wstępnej zgodzie w obu omawianych kwestiach.

Wczoraj późnym popołudniem otrzymaliśmy od Pana posła informacje o przebiegu oraz rezultatach rozmów.

Jest wstępna zgodna resortów zdrowia oraz rolnictwa na podniesienie dopuszczalnego limitu THC w konopiach siewnych do 0,3% oraz na uprawy medycznej marihuany w Polsce

-poinformował nas w rozmowie telefonicznej poseł Jarosław Sachajko

W styczniu tego roku, minister zdrowia zapowiedział, że nie ma co liczyć na zmiany w żadnej z obu omawianych kwestii. Co zatem sprawiło, że przedstawiciele rządu zmienili swoje stanowisko?

Praca u podstaw, liczne rozmowy z szefami odpowiednich resortów, liczne materiały przedstawiane przez Pana Sachajko na wielu komisjach doprowadziły do wypracowania porozumienia oraz uspokojenia obaw ministrów związanych z proponowanymi zmianami.

Posłowi Kukiz’15 udało się uświadomić ministrom, że obecny limit jest zagrożeniem dla polskich rolników z kilku powodów, poruszony został również istotny dla konopnych rolników temat dopłat, które problematyczne właśnie przez stężenia, dobrym przykładem jest tutaj Finola, która straciła dofinansowania właśnie ze względu na delikatne przekroczenia dopuszczalnego stężenia THC, które obecnie wynosi 0,2%. Podniesienie poziomu ma też m.in. uchronić rolników przed sytuacją, w której po kilku latach od otrzymania dopłat – będą musieli je zwrócić właśnie ze względu na przekroczenia, podniesienie dopuszczalnego stężenia do 0,3% rozwiąże ten problem – powiedział nam poseł Sachajko.

Uprawy konopi indyjskich na cele medyczne

W tym przypadku najwięcej obaw ministra zdrowia wzbudzało podejrzenie, że przy produkcja medycznej marihuany może być przykrywką dla nielegalnego wytwarzania marihuany nie na cele medyczne, o czym minister mówił w styczniu.

Poseł Sachajko zaproponował zatem, aby uprawa konopi indyjskich na cele medyczne prowadzona była przez rządowe instytuty. Udało mu się uświadomić władze, że komuś w tej materii należy zaufać i nie można z góry zakładać nielegalnego wykorzystywania zezwolenia na uprawę konopi indyjskich na cele medyczne. Takim zaufaniem można właśnie obdarzyć rządowe instytuty. Wiceminister zdrowia wyraził wstępną zgodę ministerstwa na takie rozwiązanie.

We wczorajszych rozmowach uczestniczyli wiceminister zdrowia oraz wiceminister rolnictwa. Obaj wyrazili wstępną zgodę swoich resortów na zaproponowane przez posła Sachajko rozwiązania.

Kolejne spotkanie w tej kwestii odbędzie się za klika dni, wezmą w nim udział szefowie obu ministerstw, a mówić będą już nie o tym czy wprowadzić zmiany, lecz na jakich zasadach to zrobić.

Szykują się duże oraz bardzo potrzebne zmiany, na które czekaliśmy od lat. O wszystkim będziemy informować na bieżąco.

Polskie uprawy medycznej marihuany oraz podniesienie dopuszczalnego limitu THC w konopiach siewnych – na te tematy poseł Jarosław Sachajko ma w najbliższy piątek rozmawiać z szefami konkretnych resortów, poinformował PAP. Zapytaliśmy posła Sachajko jak ocenia szansę na powodzenie rozmów w kontekście tego, że w styczniu minister zdrowia wprost powiedział, że nie ma szans na zmiany w tych dwóch obszarach. Oto czego się dowiedzieliśmy.

Polskie uprawy medycznej marihuany oraz podniesienie limitu THC w konopiach siewnych

Już w najbliższy piątek, poseł Jarosław Sachajko ma spotkać się z odpowiednimi ministrami, aby omówić m.in. zmiany w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, które umożliwią uruchomienie polskich upraw medycznej marihuany oraz podniesienie dopuszczalnego stężenia THC w konopiach włóknistych. Co ciekawe, w styczniu podczas prac podkomisji stałej ds. biogospodarki i innowacyjności w rolnictwie, przedstawiciel rządu zapowiedział, że nie ma co liczyć na zmiany w obu kwestiach. Swoje stanowisko argumentował „dobrem publicznym”, jego zdaniem takie zmiany będą prowadzić do nielegalnej produkcji marihuany pod przykrywką np. uprawy na cele medyczne.

Jednak jak poinformował PAP, w najbliższy piątek poseł Sachajko spotka się z ministrem rolnictwa oraz ministrem zdrowia w celu, jak to określił, „dopięcia” zmian ustawowych, które dopuszczą polskie uprawy medycznej marihuany oraz podniosą dopuszczalny poziom stężenia THC w konopiach włóknistych z 0,2 do 0,3%.

Wydaje się, że jest w tej chwili na to zgoda, dlatego w piątek będzie spotkanie już z konkretnymi ministrami i mam nadzieję, że dopniemy te dwie ustawy.

-poinformował poseł Jarosław Sachajko

Zapytaliśmy posła Sachajko jakie szanse na powodzenie mają jego zdaniem zaplanowane na piątek rozmowy z ministrami w kontekście tego co przez przedstawicieli rządu zostało powiedziane w styczniu i czy może coś od tamtej pory wydarzyło się coś co zmieniło podejście przedstawicieli rządu do konopi.

Szanse oceniam bardzo pozytywnie.

-odpowiedział krótko poseł

Pozostaje czekać na efekty rozmów. Jeżeli się powiodą, śmiało będzie można mówić o przełomie.

Podniesienie dopuszczalnego poziomu THC w konopiach włóknistych ma bardzo duże znaczenie. Po pierwsze zmniejsza ryzyko przypadkowych przekroczeń dopuszczalnego stężenia. Przekroczenia mogą mieć fatalne skutki dla rolników czy przetwórców, niejednokrotnie zdarzały się nawet sytuacje tymczasowego aresztowania rolnika bądź przedsiębiorcy / przetwórcy konopnego właśnie za niewielkie przekroczenie dopuszczalnego stężenia THC, które na chwile obecna wynosi 0,2%. Z drugiej strony podniesienie dopuszczalnego limitu sprawi, że rolnicy do wyboru będą mieli więcej odmian dopuszczonych do uprawy.

Polskie uprawy konopi indyjskich na cele medyczne to również bardzo ważna kwestia jednak znacznie bardziej zawiła niż konopie siewne i na ten temat pojawi się wkrótce osobny tekst. Jedno jest jednak pewne – polskie uprawy konopi indyjskich na cele medyczne powinny powstać jak najszybciej.

Uczucie znane jako „euforia biegacza” zna każdy kto uprawia bądź uprawiał sport. Jest to niesamowicie pozytywne zjawisko, dzięki któremu można poczuć się bardzo dobrze zarówno fizycznie jak i psychicznie, które też znacznie podnosi próg bólu oraz mocno obniża poziom stresu. Do tej pory uważano, że za pozytywne odczucie związane z aktywnością fizyczną odpowiadają receptory opioidowe oraz aktywujące je endorfiny, popularne jest określenie „wyrzut endorfin”. Jednak najnowsze badanie z tego zakresu wykazały, że to nie endorfina lecz endokannabinoidy są odpowiedzialne za uczucie euforii u sportowców. Oto więcej szczegółów.

„Euforia biegacza” to nie zasługa endorfin lecz endokannabinoidów, potwierdzają to badania!

Każdy kto sport uprawia bądź uprawiał wie, że wysiłkowi fizycznemu towarzyszy tzw. „euforia biegacza / sportowca”. Dotychczas taki stan przypisywano wydzielaniu przez organizm endorfin. Jednak najnowsze badania naukowców z Uniwersyteckiego Centrum Medycznego Hamburg-Eppendorf wykazały cos zupełnie innego. Niemieccy eksperci doszli do wniosku, że wszelkie pozytywne procesy zachodzące podczas wysiłku fizycznego to zasługa endokannabinoidów!

W dużym skrócie ENDOKANNABINOIDY to nic innego jak kannabinoidy produkowane przez nasz organizm(endogenne), wykazują działanie takie jak kannabinoidy dostarczane z konopi, najlepszym przykładem jest anandamid  – organiczny związek chemiczny z grupy psychoaktywnych kannabinoidów endogennych, które znajdziemy u wszystkich organizmów żywych.

W trakcie badania naukowcy pracowali ze sportowcami, którzy byli badani w trakcie oraz po wysiłku fizycznym. Okazało się, że nawet w sytuacji gdy uczestnicy badania mieli zablokowane receptory opioidowe, co oznacza, że endorfiny nie miały żadnego wpływu na ich mózgi, nadal doświadczali tej samej euforii. Badanie pokazało też, że te kannabinoidy mogą mieć duży wpływ na lęk i nastrój, nawet jeśli nasz organizm wytwarza je w sposób naturalny.

Badania oraz ich wyniki opublikowane w Psychoneuroendocrinology, to kolejne potwierdzenie tego, jak istotną rolę w naszym życiu odgrywa układ endokannabinoidowy oraz same kannabinoidy, które tak samo działają na wszystkie kręgowce.

 

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.