Świat Medycznej Marihuany

Zielone Newsy

Aktualności

Wzrośnie VAT na medyczną marihuanę, informacje płynące z Ministerstwa Finansów nie są optymistyczne dla osób korzystających z medycznego suszu. Na chwilę obecną medyczne konopie obłożone są podatkiem VAT na poziomie 8%, teraz jednak stawka ta ma wzrosnąć i to znacznie. Oto więcej informacji.

Wzrośnie VAT na medyczną marihuanę – zapowiada Ministerstwo Finansów

Sprzedaż medycznej marihuany w Polsce regularnie wzrasta. W pierwszym roku faktycznej sprzedaży suszu w aptekach, sprzedano go ok. 33 kg. Był to rok 2019, w roku 2023 sprzedano natomiast 2,6 tony suszu (nie było to 4,6 tony jak podają wszelkie konopne i nie konopne media – przeczytasz o tym T U T A J.

Na chwile obecną medyczna marihuana opodatkowana jest stawką VAT na poziomie 8%. Jednak jak informuje resort finansów – wkrótce może się to zmienić, a stawka VAT ma zostać podniesiona do 23%.

Objęcie podstawową stawką podatku VAT dostawy wyrobów z konopi siewnej (Cannabis sativa) – do palenia lub do wdychania bez spalania (zmiana treści poz. 9 załącznika nr 3 do ustawy o VAT). Obecnie konopie siewne (w tym susz) klasyfikowane w pozycji Nomenklatury scalonej CN 1211 są opodatkowane stawką VAT w wysokości 8 proc. na podstawie poz. 9 załącznika nr 3 do ustawy o VAT. Ponieważ brak jest uzasadnienia do stosowania w odniesieniu do tego typu towarów preferencji w VAT, zasadnym jest podwyższenie stawki tego podatku dla dostawy takich towarów z 8 proc. do 23 proc.

– czytamy w komunikacie resortu finansów.

Stawka VAT dla leków wynosi zazwyczaj 8%. Z jakich powodów zatem resort finansów uznał, aby znacznie podnieść podatek VAT na medyczna marihuanę? Czy ma to związek z ostatnim zamieszaniem wokół recept wystawianych na medyczne konopie? Czy ktoś uznał, iż skoro lekarze mówią, że wg. nich nawet do 90% użytkowników marihuany z apteki stosuje ją w celach rekreacyjnych?

Tego póki co nie wiemy, jednak takie decyzje nie biorą się znikąd.

Kiedy podwyżka wejdzie w życie? Czy zostanie w całości przerzucona na pacjentów poprzez podwyżki cen suszu? Czy producenci, dystrybutorzy oraz apteki będą w stanie zrezygnować z części zysku na rzecz utrzymania obecnych cen, które i tak są niemałe (średnio 70 zł. za gra medycznej marihuany w roku 2023)? Czy środowiska pacjentów MM zaprotestują?

Poinformujemy jak tylko pojawią się odpowiedzi na te i inne pytania w tym temacie.

Canopy 8/7 (Penelope) znika z rynku – takie informacje podała firma dystrybuująca susz w naszym kraju – Spectrum Therapeutics. Jaka jest tego przyczyna oraz czy można liczyć, że Penelope zostanie zastąpiona podobną odmianą? Tego dowiesz się z artykułu.

Canopy 8/7 (Penelope) znika z rynku

Czym charakteryzuje się susz Canopy 8/7 (penelope)? Przede wszystkim porównaniu do klasycznych suszy medycznej marihuany gdzie dominuje THC, ten jest zdecydowanie mniej psychotropowy, czyli znacząco mniej odurza.

Druga zasadnicza różnica to większe spektrum dolegliwości, na które pomoże – jest ono szersze ze względu na zawartość nie jednego składnika czynnego, a dwóch – THC oraz CBD.

Naczelna Izba lekarska jest przeciwna e-receptom na medyczne konopie – takie stanowisko NIL zajęła gdy tylko okazało się, że medyczny susz został usunięty z listy leków objętych zakazem wystawiania na nie recept online. Stanowisko Izby zawiera m.in stwierdzenie, iż zdecydowana większość medycznego suszu nabywana jest w celach niemedycznych więc należy albo marihuanę zalegalizować albo zlikwidować możliwość wystawiania na nią e-recept. Oto więcej informacji.

Naczelna Izba lekarska jest przeciwna e-receptom na medyczne konopie

Temat recept na medyczną marihuanę jest nadal aktualny i nadal nie wiadomo jak sytuacja się ostatecznie zakończy.

Wszystko zaczęło się od tego, iż w związku z dużą liczbą recept na środki odurzające lub niebezpieczne wystawianych online w ramach teleporady bądź z tzw. receptomatów, stosunkowo szybko z listy substancji szczególnie niebezpiecznych usunięto medyczną marihuanę, która początkowo się na niej znajdowała.

Usunięcie medycznego suszu z listy nie spodobało się jednak Naczelnej Izbie Lekarskiej, której stanowisko brzmi:

Recepty na marihuanę wypisywane są przede wszystkim w receptomatach i zdaniem lekarzy nie mają wiele wspólnego z potrzebami osób chorych. Według niektórych szacunków nawet 90 proc. recept wystawianych jest dla celów „rekreacyjnych”.

To rzecz oczywista, że grupa chorych którym marihuana może pomóc jako środek przeciwbólowy lub przy innych dolegliwościach, nie ma aż takich potrzeb. Marihuana jest przepisywana przede wszystkim jako używka.

-mówi Jakub Kosikowski, rzecznik NIL w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Jeśli rząd uważa, że to jest dobre, może ją wprost zalegalizować, znosząc recepty. A jeśli nie chce tego zrobić, to powinien zabronić przepisywania jej w receptomatach, bo w ten sposób robi z nas, lekarzy, dilerów.

-oznajmił Kosikowski

e-receptom na medyczne konopie

Jak bumerang wraca temat wystawiania recept online na medyczną marihuanę. Po tym jak ostatnio Ministerstwo Zdrowia opublikowało projekt planowanych zmian okazało się, że jednak nie będzie on dotyczył medycznego suszu, który został wykreślony z listy niebezpiecznych leków specjalnego nadzoru. Znalazło się na niej 6 substancji takich jak tramadol czy fentanyl. Teraz swój sprzeciw wobec takiego rozwiązania wyraziła Naczelna Izba Lekarska, której rzecznik mówi, że to na medycznych konopiach robi się największy biznes, a nie na fentanylu. Oto więcej informacji.

NIL sprzeciwia się pozostawieniu recept online na medyczną marihuanę

Pierwsze próby zmian w wystawianiu e-recept na medyczną marihuanę miały miejsce w zeszłym roku. Przeczytasz o tym T U T A J.

Wtedy jednak e-recepty pozostawiono. Niestety, temat powrócił w tym roku i ponownie rozpoczęła się debata w tej materii.

W lipcu resort zdrowia zapowiedział, że powstanie lista leków szczególnie niebezpiecznych, które zostaną wyłączone z możliwości wystawienia na nie recepty online. Zapowiedziano, że medyczna marihuana także trafi na tę listę.

Ostatecznie się tak jednak nie stało. Ministerstwo Zdrowia przedstawiło projekt rozporządzenia, który zawierał listę 6. substancji, na które receptę lekarz może wystawić jedynie po osobistym zbadaniu pacjenta. Medyczna marihuana ostatecznie na listę nie trafiła, przeczytasz o tym T U T A J .

Jednak nie minął nawet tydzień, a już pojawiły się nowe informacje w tej sprawie.

Otóż okazuje się, że wyłączenie medycznej marihuany z listy leków objętych szczególnym nadzorem – nie spodobało się Naczelnej Izbie Lekarskiej.

’Z naszych ustaleń wynika, że w wersji projektu oddanej do prekonsultacji z Naczelną Izbą Lekarską na liście była również marihuana medyczna. Polacy na potęgę kupują bowiem popularne „zioło” w automatach do recept. W efekcie czego w 2023 r. apteki sprzedały 2,6 ton marihuany. Naczelna Izba Lekarska od dawna postuluje konieczność wprowadzenia dodatkowych bezpieczników, które ograniczą spożycie marihuany u osób bez wskazań medycznych. Substancji brakuje bowiem dla pacjentów faktycznie jej potrzebujących.”

-informuje portal rynekzdrowia.pl

„Projekt rozporządzenia oddany do konsultacji publicznych różni się od tego, który ocenialiśmy w ramach prekonsultacji. Chcemy wiedzieć, dlaczego z listy substancji objętych obostrzeniami usunięto marihuanę. Przecież największy biznes tzw. receptomaty robią właśnie na tej substancji, a nie np. na fentanylu.”

– powiedział Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy NIL w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl

Oficjalne stanowisko Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej w tej sprawie zostanie przesłane do resortu 23 sierpnie czyli w najbliższy piątek. Jakub Kosikowski przyznaje, że w ostatnim czasie centralna jednostka samorządu otrzymywała liczne pisma od medyków pracujących w „receptomatach”, martwiących o dostępność marihuany dla pacjentów, w związku z zapowiedzianymi ograniczeniami.

Medyczna marihuana w Ukrainie – od dziś można produkować oraz sprzedawać susz. Umożliwiające to przepisy zostały przyjęte przez ukraiński parlament w grudniu zeszłego roku, a dzisiaj weszły faktycznie w życie. Oprócz możliwości nabywania suszu przez pacjentów, ukraiński rząd umożliwił także wytwarzanie medycznego suszu na terenie swojego kraju. Przepisy w tej kwestii są znacznie lepsze niż np. w Polsce. W związku z trwającym konfliktem w Ukrainie wzrosła liczba potencjalnych pacjentów mogących skorzystać z właściwości medycznego suszu. Oto więcej informacji.

Medyczna marihuana w Ukrainie – od dziś można uprawiać oraz sprzedawać susz

Ustawa regulująca medyczne, naukowe i przemysłowe wykorzystanie konopi indyjskiej przegłosowana została w Radzie Najwyższej pod koniec ubiegłego roku. Nowe przepisy umożliwiające obrót oraz produkcję medycznej marihuany zostały przyjęte przez Ukraiński Parlament większością 248 głosów, przeciw wnioskowi było 16 deputowanych.

Dziś przepisy umożliwiające produkcję oraz dystrybucję i handel medyczną marihuaną w Ukrainie, weszły w życie.

Wzrost zainteresowania leczenia medyczną marihuaną wśród Ukraińców nastąpił wraz z pojawieniem się konfliktu za naszą wschodnią granicą.

Na chwile obecną szacuje się, iż 6 milionów obywateli Ukrainy może skorzystać zdrowotnie dzięki stosowaniu medycznej marihuany.

Krajowe Biuro WHO na Ukrainie i Ministerstwo Zdrowia Ukrainy szacują, że, od 10 do ponad 15 milionów Ukraińców potrzebować będzie profesjonalnej pomocy psychologicznej ze względu na PTSD (Lęk pourazowy) związany z trwającym konfliktem.

Dodatkowo na problemy natury psychicznej cierpią też pracownicy służby zdrowia. W analizie Mental health of helpline staff in Ukraine during the 2022 russian invasion przedstawiono, że w stanie na marzec 2022 roku 40% pracowników infolinii „Stop Panice”, którzy byli kluczowym źródłem wsparcia psychologicznego dla ludności w pierwszych miesiącach wojny, miało objawy depresji i lęku, na które może pomóc medyczna marihuana.

„Produkty lecznicze na bazie konopi indyjskich można uzyskać wyłącznie na podstawie recepty elektronicznej. Lekarz przepisze je pacjentowi na podstawie jego stanu, podobnie jak obecnie w przypadku morfiny

– napisał jeden z posłów głosujących za wprowadzeniem ustawy.

Produkcja medycznej marihuany w Ukrainie będzie znacznie łatwiejsza niż np. w Polsce.

O licencję na produkcję może starać się każdy przedsiębiorca, co w Polsce jest nie możliwe.

E-recepty na medyczną marihuanę zostają, konopie nie trafiły na listę niebezpiecznych substancji, które należy objąć dodatkowymi procedurami takimi jak np. konieczność osobistego zbadania pacjenta przez lekarza przed wystawieniem recepty. Jest to ulga dla wielu pacjentów. Czy to koniec trwającego ponad dwa lata zamieszania wokół recept online na medyczny susz? Czy pacjenci nadal muszą liczyć się z tym, że każdego dnia może się pojawić nowa informacja o planowanych zmianach? Oto więcej informacji.

E-recepty na medyczną marihuanę zostają, konopie nie trafiły na listę niebezpiecznych substancji

Ministerstwo Zdrowia po raz kolejny w ciągu ostatnich dwóch lat kilkukrotnie podejmowało temat ograniczenia możliwości wystawiania e-recept na medyczną marihuanę. Mimo wielokrotnych zapowiedzi likwidacji możliwości e-konsultacji oraz wystawianych w ich ramach e-recept na medyczną marihuanę – nic takiego do tej pory się nie stało.

Teraz medyczną marihuaną zainteresowano się ponownie przy okazji pojawiających się informacji o tym, że do Polski dotarł fentanyl i są już jego pierwsze ofiary. Ponieważ zarówno fentanyl czy np. Tramadol można na chwilę obecną kupić na podstawie e-recepty wydanej podczas e-konsultacji, czyli jest to banalnie proste, aby legalnie w aptece nabyć jeden z najgorszych narkotyków jaki kiedykolwiek powstał.

Ministerstwo Zdrowia słusznie postanowiło utrudnić i ograniczyć dostęp do autentycznie niebezpiecznych oraz bardzo niebezpiecznych substancji. Powstała lista takich substancji i niestety początkowo zaraz obok fentanylu można było znaleźć medyczną marihuanę. Pisaliśmy o tym T U T A J.

Na szczęście w podanym wczoraj komunikacie w tej sprawie dowiedzieliśmy się, że medyczna marihuana wypadła z listy najniebezpieczniejszych substancji specjalnego nadzoru.

Oznacza to tyle, że medyczna marihuana nie zostanie objęta nowymi przepisami.

W poniedziałek, 12 sierpnia, MZ opublikowało wyczekiwany przez pacjentów MM projekt, z 14-dniowym terminem konsultacji.

„Nowe rozporządzenie ma rozwiązać problem nadmiernego przepisywania substancji kontrolowanych, co skutkuje uzależnieniami, w tym związanymi z koniecznością hospitalizacji lub dalszego leczenia farmakologicznego. Problem ten wynika w dużej mierze z działalności tzw. „receptomatów”, umożliwiających podaż recept na ww. środki niemal równą popytowi, zwłaszcza temu niewynikającemu wprost z potrzeb stricte medycznych, ponieważ uzyskiwanie recept na tego rodzaju preparaty odbywa się często albo w ogóle bez wywiadu medycznego, albo “jest to wywiad pozorowany, któremu nie sposób przydać waloru rzetelności i wiarygodności”

– uzasadnia resort.

W związku z tym rozporządzenie wprowadza wykaz środków odurzających, substancji psychotropowych lub prekursorów kategorii 1, na które wystawienie recepty będzie musiało zostać poprzedzone osobistym zbadaniem pacjenta przez osobę wystawiającą tę receptę.

Oto lista substancji z nowego rozporządzenia:

-morfina
-oksykodon
-tramadol
-tapentadol
-buprenorfina

„W ocenie autorów projektu stosowanie tych substancji w najwyższym stopniu wiąże się aktualnie z ryzykami opisanymi powyżej“

– uzasadnia Ministerstwo Zdrowia.

Samorząd lekarski natomiast uważa, że na te listę powinny trafić także benzodiazepiny.

Niestety, w ciągu ostatnich dwóch lat pacjenci regularnie narażani są na stres związany z pojawianiem się informacji  działaniach mających na celu ograniczenie wystawiania recept na ich leki. Czy w końcu będzie można odetchnąć z ulgą?  Najpierw należy poczekać, aż nowe rozporządzenie wejdzie w życie i dopiero wtedy można będzie się cieszyć. Natomiast należy pamiętać, że ta sytuacja może znowu powrócić.

Źródło: Puls Medycyny

Medyczna marihuana a zaburzenia żołądkowo-jelitowe – pacjenci zgłaszają trwałą poprawę. Niedawno opublikowane wyniki badania oceniającego wpływ medycznych konopi na tego typu schorzenia są pierwszymi, które pokazują wpływ terapii MM na poprawę zdrowia pacjentów zarówno w skali krótko- jak i długoterminowej. Ich wyniki znajdziesz  w artykule.

Medyczna marihuana a zaburzenia żołądkowo-jelitowe  – pacjenci zgłaszają trwałą poprawę.

Zespół badaczy powiązany z Thomas Jefferson University w Filadelfii ocenił zmiany w objawach GI u pacjentów (np. anoreksja, nudności, wymioty, ból brzucha) po 30 dniach, 6. oraz 12. miesiącach. Uczestnicy badania spożywali marihuanę w różnych formach w tym ekstrakty i kwiaty.

„W każdym badaniu uczestnicy zgłaszali znaczący spadek nasilenia objawów ze strony przewodu pokarmowego w przypadku stosowania marihuany leczniczej w porównaniu z sytuacją, gdy jej nie stosowali”

– poinformowali badacze.

„To pierwsze badanie, które badało wydłużone efekty stosowania medycznej marihuany na objawy żołądkowo-jelitowe u pacjentów z opornymi schorzeniami żołądkowo-jelitowymi. Ogólnie rzecz biorąc, uczestnicy zgłaszali znaczną, trwałą, umiarkowaną ulgę w objawach żołądkowo-jelitowych podczas stosowania medycznych konopi. Dodatkowe badania powinny ocenić wpływ różnych proporcji CBD/THC, dawkowania oraz metod podawania  w objawach żołądkowo-jelitowych.”

-dodali

Zaburzenia żołądkowo-jelitowe (GI) takie jak czynnościowe choroby jelit, zespół jelita drażliwego (IBS), czy choroby zapalne jelit, takie jak choroba Leśniewskiego Crohna czy zapalenie okrężnicy, dotykają więcej niż jednego na pięciu Amerykanów, szczególnie kobiety. Podczas gdy niektóre zaburzenia żołądkowo-jelitowe można kontrolować dietą i lekami farmaceutycznymi, inne są słabo leczone przez konwencjonalne metody terapii. Objawy zaburzeń żołądkowo-jelitowych często obejmują skurcze, ból brzucha, zapalenie wyściółki jelita grubego i/lub cienkiego, przewlekłą biegunkę, krwawienie z odbytu i utratę wagi.

W trakcie przeprowadzonego badania oceniono subiektywną poprawę objawów żołądkowo-jelitowych u pacjentów stosujących medyczną marihuanę.

Uczestnicy wypełniali ankiety w dniu rozpoczęcia badania, po 30. dniach, następnie  po 6 miesiącach oraz 12 miesiącach. Badani odpowiadali m.in. na pytania ankietowe dotyczące nasilenia objawów ze strony przewodu pokarmowego w skali od 1 (łagodne) do 3 (ciężkie).

W każdym badaniu uczestnicy zgłaszali znaczący spadek nasilenia objawów GI podczas stosowania medycznej marihuany w porównaniu z jej niestosowaniem.

Wyniki badania

Spośród 216 uczestników, którzy wyrazili zgodę na udział w pierwszym badaniu, 55 osób spełniło kryteria włączenia na podstawie zgłoszonych przez nich objawów ze strony przewodu pokarmowego.

Próbę podzielono dalej na uczestników, którzy mieli co najmniej jeden objaw GI we wszystkich czterech ankietach (grupa „uporczywa”) i tych, którzy mieli objawy GI, które albo ustały przed ostatnim badaniem, albo ustały, a następnie powróciły podczas późniejszego badania (grupa „zmienna”).

Po 1 miesiącu, 6 miesiącach i 12 miesiącach, odpowiednio 50, 42 i 38 uczestników miało uporczywe objawy. Spośród 162 nieuwzględnionych, 9 miało objawy GI, które zaczęły się po pierwszym badaniu.

Respondenci byli w większości kobietami, nie-Latynosami i białymi. Uczestniczki były znacznie starsze od uczestników płci męskiej. Trzy najczęstsze certyfikowane schorzenia dla stosowania MM to przewlekły ból (30,9%), lęk (45,5%) i PTSD (10,9%). Łączny odsetek zgłaszanych przez pacjentów przyczyn stosowania MM, czyli zapalnej choroby jelit (IBD) i zespołu jelita drażliwego, wynosił 14,4% na początku badania.

Pełne dane i wyniki badania znajdziesz T U T A J.

Medyczna marihuana a zaburzenia żołądkowo-jelitowe – wnioski

„U pacjentów z przewlekłymi objawami GI stosowanie medycznej marihuany może zapewnić trwałe zmniejszenie nasilenia objawów. Ograniczona dostępność produktu i łagodne do umiarkowanych skutki uboczne to czynniki, które należy wziąć pod uwagę przed wypróbowaniem medycznych konopi.”

-piszą we wnioskach autorzy badania

Jakie skutki uboczne?

„Najczęstszymi zgłaszanymi przez pacjentów skutkami ubocznymi stosowania medycznej marihuany były zwiększony apetyt (12–21,4%), zmęczenie (6–16,7%), lęk (4–11,9%), kaszel (4–11,9%), ból głowy (6–7,9%) i suchość w ustach (4–7,1%).”

To pierwsze badanie, które badało długotrwałe efekty MM na objawy GI u pacjentów z opornymi na leczenie schorzeniami GI i nie-GI.

Ogólnie rzecz biorąc, uczestnicy zgłaszali znaczącą, trwałą umiarkowaną ulgę w objawach GI podczas stosowania medycznej marihuany.

Co ważne, nie było różnic w łagodzeniu objawów GI w zależności od wieku, płci, liczby schorzeń i liczby leków przyjmowanych przez pacjenta. Co godne uwagi, różnice w skuteczności medycznej marihuany związane z wiekiem zgłaszano u pacjentów z objawami bólu GI i miednicy wtórnymi do endometriozy.

Przeczytaj też: Niemcy – Cena medycznej marihuany spadła o 50%

Niemcy –  Cena medycznej marihuany spadła o 50%. Jest to jeden z pobocznych efektów wprowadzenia w życie ustawy CanG, na mocy której od 1. kwietnia tego roku na terenie Niemiec obowiązuje częściowa legalizacja zioła. Ustawa oprócz kwestii marihuany rekreacyjnej, wprowadziła nowe regulacje dla suszu o przeznaczeniu medycznym, który trafił na listę leków obłożonych znacznie mniejszymi restrykcjami. Oto więcej informacji.

Niemcy – Cena medycznej marihuany spadła o 50%

Firma Bloomwell Group GmbH opublikowała w kilka dni temu raport na temat prywatnego rynku marihuany medycznej w Niemczech . Spółka znajdująca się we Frankfurcie pełni funkcję scentralizowanej infrastruktury cyfrowej do dystrybucji, konsultacji i leczenia marihuaną medyczną.

Raport przedstawia analizę niemieckiego rynku medycznej marihuany przed raz po wejściu w życie CanG – ustawy częściowo legalizującej marihuanę w Niemczech.

Po wejściu w życie ustawy CanG w kwietniu, cena suszu medycznej marihuany początkowo nieznacznie wzrosła, co było najpewniej efektem jej przeklasyfikowania jako substancji nienarkotycznej. Jednak cena dość szybko się ustabilizował, a następnie zaczęła spadać w czerwcu.

Na chwilę obecną pacjenci płacą średnio połowę ceny za medyczną marihuanę w porównaniu z tym, co płacili na początku 2023 r.

Dzięki platformie Bloomwell, która jest zdecydowanie największą tego typu platformą w Europie, udało nam się zebrać i przeanalizować znaczną ilość danych na temat recept na medyczną marihuanę, preferencji pacjentów i rynku jako całości”

— poinformował Niklas Kouparanis, dyrektor generalny i współzałożyciel Bloomwell Group.

„Oprócz dostosowania się do pacjentów wrażliwych na cenę poprzez niższe i bardziej przystępne koszty recept, nasze ustalenia pokazują, że dzięki importom z ponad 20 krajów — większość z Kanady — mamy stałe dostawy marihuany, aby sprostać zwiększonemu popytowi, oraz ogromną różnorodność odmian kwiatów, aby sprostać preferencjom pacjentów i lekarzy. Jednak w miarę rozwoju naszego rynku będziemy musieli nadal zwiększać ilość importowanej marihuany, ponieważ prognozujemy, że Niemcy będą największym rynkiem medycznej marihuany na świecie”.

-pisze Kouparanis

Wnioski zawarte w raporcie opierają się na wewnętrznych danych Bloomwell Group oraz analizie dziesiątek tysięcy recept zrealizowanych za pośrednictwem platformy medycznej marihuany w okresie od stycznia 2023 r. do czerwca 2024 r. Oto najważniejsze z nich:

-Pacjenci otrzymują większą różnorodność odmian kwiatów konopi niż kiedykolwiek wcześniej. Tylko w czerwcu 2024 r. apteki wydały łącznie 237 różnych odmian kwiatów medycznej konopi za pośrednictwem cyfrowej platformy Bloomwell.

-Ponad 50% przepisanych kwiatów marihuany medycznej jest klasyfikowanych jako „niedrogie” lub „bardzo tanie”. Średnia cena za gram wynosi mniej niż 9 euro (9,73 USD). Aby to zobrazować, w USA średnia cena za gram kwiatów marihuany medycznej wynosi od 10 do 20 USD.

-Niektóre odmiany kwiatów konopi medycznych, których cena na początku 2023 r. wynosiła 10 euro za gram, obecnie można kupić za 5 euro za gram.

-Przepisywane kwiaty marihuany medycznej zawierają średnio nieco ponad 20% THC.

-Pacjenci i lekarze mają możliwość wyboru kwiatów konopi, które są albo napromieniowane (poddane obróbce w celu wyeliminowania potencjalnych zanieczyszczeń mikrobiologicznych), albo nienapromieniowane; preferencje wskazują, że niewielka większość pacjentów preferuje kwiaty nienapromieniowane. Od początku roku stosunek kwiatów napromieniowanych do nienapromieniowanych był raczej równy.

Raport stwierdza także, że niemiecka branża konopna jest dobrze przygotowana, zapewniając stałe dostawy marihuany, aby sprostać znacznemu wzrostowi liczby nowych pacjentów, który nastąpił po 1 kwietnia.

„To niezwykle obiecujące, że medyczna marihuana staje się coraz bardziej powszechna obok innych cenionych i niezawodnych leków na receptę, a teraz można ją przepisywać płynniej w przypadku takich powszechnych problemów, jak zaburzenia snu i migreny”

— powiedział współzałożyciel Bloomwell Group, dr Julian Wichmann, lekarz medycyny. „

Leczenie pewnych dolegliwości medyczną marihuaną, które zostało zatwierdzone w 2017 r. i okazało się pomocne w łagodzeniu objawów wynikających z powszechnych schorzeń, powodując niewiele lub nawet brak skutków ubocznych, nie powinno być stygmatyzowane. To doskonała wiadomość zarówno dla pacjentów, jak i lekarzy, że skuteczna terapia medyczną marihuana jest teraz szerzej dostępna po reklasyfikacji, aby pomóc osobom z różnymi powszechnymi schorzeniami, które dotykają miliony”.

-dodał dr Wichmann

Niemcy zmienili klasyfikację medycznej marihuany, teraz jest regulowana jak ibuprofen. Uważa się to za wielką rewolucję, będącej pokłosiem wprowadzenia ustawy, która częściowo zalegalizowała w Niemczech marihuanę. Do tej pory lista chorób, na które przepisywany był medyczny susz, była bardzo krótka, a recepty nie mógł wystawić każdy lekarz. Dzięki uproszczeniu procedur liczba pacjentów korzystających z medycznych konopi, podwoiła się w kilka tygodni. Oto więcej informacji.

Niemcy zmienili klasyfikację medycznej marihuany

Do tej pory na terenie Niemiec medyczna marihuana była traktowana jako ostateczność i tylko niewielu lekarzy mogło ją przepisywać na bardzo ograniczoną listę przypadłości.

Wszystko zmieniło się 1. kwietnia  kiedy w Niemczech zaczęła obowiązywać ustawa CanG, która częściowo zalegalizowała marihuanę rekreacyjną, a dokładnie jej uprawę i posiadanie na własne potrzeby.

Od 1 kwietnia marihuana jest regulowana jak ibuprofen 600. Dlatego teraz może ją przepisać każdy  418 000 praktykujących lekarzy w Niemczech.

W efekcie wprowadzonych zmian, w zaledwie 3 miesiące podwoiła się liczba pacjentów korzystających z medycznej marihuany, która niedawno wynosiła 100.000, a już dobiła do 200.000. Eksperci przewidują dalszy wzrost tej liczby.

Niklas Kouparanis, współzałożyciel i dyrektor generalny Bloomwell Group, holdingu medycznej marihuany z siedzibą we Frankfurcie, przewidział taki scenariusz już kilka miesięcy wcześniej.

Liczba pacjentów medycznej marihuany gwałtownie wzrośnie, ponieważ może być przepisywana jako regularny lek na receptę ” — powiedział Kouparanis.

Nasz 83-milionowy kraj, w którym obecnie jest od 200 000 do 300 000 pacjentów, będzie świadkiem wzrostu liczby pacjentów leczonych medyczną marihuaną od siedmiu do dziesięciu razy, sięgającej milionów pacjentów” – mówił Kouparanis.

Przeczytaj też: Legalizacja marihuany w Czechach mocno zwolniła, nie będzie konopnych klubów ani komercyjnego rynku

Używanie marihuany przez rodziców ma pozytywny wpływ na rodzicielstwo, wynika z przeprowadzonych badań. Zioło jest już legalne w formie rekreacyjnej lub medycznej w bardzo dużej części świata. „Nasze wyniki wskazują, że marihuana może mieć znaczący pozytywny wpływ na rozwój dzieci poprzez zwiększenie czasu spędzanego z rodzicami” – podsumowano w badaniu – „szczególnie w przypadku dzieci poniżej 6. roku życia, czyli okresu charakteryzującego się wysokimi długoterminowymi zwrotami z inwestycji rodzicielskich”. Oto więcej informacji.

Używanie marihuany przez rodziców ma pozytywny wpływ na rodzicielstwo – badania

Marihuana staje się co raz „popularniejsza” w związku z ogólnoświatowym trendem jej legalizacji czy to w formie medycznej czy rekreacyjnej. Należy zakładać, iż w ciągu następnej dekady będzie ona całkiem legalna w zdecydowanej większości krajów naszego świata. W związku ze zmianą statusu prawnego zioła, prowadzone są nad nim co raz liczniejsze badania. Dziś omówimy jedno z nich skupiające się na wpływie marihuany na rodzicielstwo. Badanie przeprowadzono mając na uwadze to, że spora część rodziców powinna stosować konopie indyjskie w celach medycznych takich jak np. stres pourazowy (PTSD). Jak używanie marihuany przez rodziców wpływa na ich rodzicielstwo?

„W ciągu ostatniej dekady używanie marihuany wśród nastolatków i młodych dorosłych w Stanach Zjednoczonych stale wzrastało, co prawdopodobnie można przypisać zmieniającemu się krajobrazowi legalizacji marihuany rekreacyjnej. (…) Biorąc pod uwagę silne powiązania między używaniem marihuany a funkcjonowaniem psychospołecznym oraz rosnący nacisk społeczny na zakłócanie międzypokoleniowych wzorców używania substancji, nie dziwi rosnące zainteresowanie badaczy , praktyków i decydentów wpływem używania marihuany przez rodziców na rodzicielstwo i rozwój dzieci.”

-piszą autorzy badania we wstępie

Wśród badanych brano pod uwagę wpływ na rodzicielstwo używania przez nich marihuany w wieku dojrzewania oraz używanie obecnie.

Chociaż w bieżącym badaniu skupiliśmy się głównie na początkowym okresie używania konopi przez nastolatków, bieżące używanie konopi zostało również uwzględnione we wszystkich modelach. Co zaskakujące, nie zaobserwowano wpływu bieżącego używania konopi na objawy depresji lub lęku. Dwuwymiarowa korelacja między bieżącym używaniem konopi a objawami depresyjnymi była statystycznie istotna, choć niewielka, i nie była już istotna w pełnym modelu regresji z początkowym okresem używania konopi przez nastolatków i zmiennymi współzależnymi. Odkrycie to jest sprzeczne z wieloma wcześniejszymi badaniami wskazującymi, że używanie konopi wiąże się z objawami lęku i depresji w ogólnej populacji dorosłych”

-piszą autorzy badania

Z przeprowadzonego badania wynika, że stosowanie marihuany nie ma negatywnego wpływu na rodzicielstwo w obszarach wyznaczania granic, proaktywnego rodzicielstwa lub pozytywnego wsparcia behawioralnego. Jedno badanie wykazało, że tylko zaburzenie związane z używaniem konopi, a nie używanie konopi bez zaburzeń związanych z używaniem konopi, było związane z niższym poziomem pozytywnego rodzicielstwa u rodziców.

Oznacza to tyle, że odpowiedzialne i świadome używanie marihuany nie niesie za sobą ryzyka i ma pozytywny wpływ na rodzicielstwo jak i same dzieci. Jednak jej nadużywanie jest czynnikiem, który na wychowanie dzieci wpływa już negatywnie.

Po raz kolejny badania potwierdzają, że to nie samo używanie marihuany może mieć negatywne konsekwencje, lecz jej nadużywanie i używanie nie odpowiednie.

Badanie wykazało też inne ciekawe możliwe zależności. Otóż okazało się, że rodzice, którzy mają niższe wskaźniki dobrego rodzicielstwa oraz częstsze stany depresyjne oraz lękowe(związane z rodzicielstwem) wynikające z używania substancji psychoaktywnych w okresie dojrzewania – stają się lepszymi rodzicami dzięki obecnemu stosowaniu marihuany. Dokładnie tak, receptą na zaburzenia spowodowane zbyt wczesnym zażywaniem np. marihuany, można leczyć właśnie za pomocą marihuany.

W szczególności zmniejszenie lęku rodziców może poprawić reakcję rodziców na ich dziecko, co wspiera rozwijanie przez dzieci umiejętności regulacji emocji, czynnika ochronnego przed nastoletnim używaniem substancji psychoaktywnych.

-piszą autorzy badania

Jednak ponownie nadmienię, że mówimy o świadomym i odpowiedzialnym używaniu marihuany, wszelkie badania wykazują, że jej nadużywanie i używanie nieprawidłowe może mieć znacząco negatywny wpływ na życie użytkownika i jego otoczenie. Co też wykazało badanie.

Badania także wykazały, że stosowanie marihuany może zwiększać ilość czasu poświęconego dzieciom w przypadku chorób, na które pomaga medyczna marihuana takich jak depresja czy przewlekły ból zmuszający do leżenie zamiast spędzania czasu z potomstwem. Poprawa nastroju u rodziców, którzy nadużywali substancji psychoaktywnych za młodu też ma spore znaczenie. Badania wykazały, że dzięki stosowaniu marihuany zwiększa się opieka aktywna na dzieckiem oraz zmniejsza opieka pasywna.

Aktywna opieka obejmuje bezpośrednie zaangażowanie rodziców, takie jak zabawa z dzieckiem, zapewnianie opieki medycznej oraz organizowanie różnorodnych aktywności. Pasywna opieka odnosi się do sytuacji, w których rodzice są obecni przy dziecku, ale angażują się w inne czynności, takie jak czytanie książki, podczas gdy dziecko bawi się w pobliżu.

Pełne wyniki badań znajdziesz T U T A J.

Czytaj także: Kannabinoidy w mleku matki – co łączy konopie z naszym wczesnym dzieciństwem?

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.