ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Wiosna to czas aktywnego poszukiwania idealnego miejsca dla naszych roślinnych pociech. Kiedy mamy już idealne i odpowiednio przygotowane miejsce, przychodzi czas na wybór odpowiednich nasion do naszego kolekcjonerskiego klasera. Jeżeli w tym sezonie interesują cię wyłącznie odmiany zakwitające automatycznie, specjalnie dla ciebie przygotowaliśmy krótki spis pięciu najbardziej wydajnych odmian autoflowering.


TOP 5 najbardziej wydajnych odmian autoflowering na OUTDOOR:

.


1. Northern XXL Auto

Northern XXL Auto
Northern XXL Auto

Tej legendarnej odmiany chyba nie trzeba przedstawiać. Northern Light to jeden z najbardziej popularnych szczepów, który w wersji automatycznej jest prawdopodobnie numerem jeden wśród odmian tego rodzaju, a zarazem nie wymaga specjalnej uwagi, więc jest dobrą pozycją dla osób początkujących.

Northen XXL Auto ze względu na swój wigor wyrasta naprawdę spora, mimo znacząco przeważających genów indica, produktywność tej odmiany może zakończyć rozwój dając nawet 220 gramów wysokiej jakości produktu końcowego, który charakteryzuje się głębokim, słodkim zapachem kusha, który przełamują ostre nuty cytrusów i sosny.

Efekty jakie gwarantuje nam Northen XXL Auto są bardzo przyjemne. Relaks ogarniający całe ciało przyjemnie dobiera się do poszczególnych części ciała, dając przy tym pewnego rodzaju euforię oraz poprawia kreatywność.

.

2. Big Devil XL Auto

Big Devil XL Auto
Big Devil XL Auto

Jeżeli twoim głównym założeniem jest wysoki plon, warto przyjrzeć się bliżej dość rozchwytywanej odmiany – Big Devil XL Auto, która jest połączeniem Big Devil 2 i legendarnego Jack Herer.

Oryginalny Big Devil XL Auto, która jest hybrydą trzeciej generacji to dzieło znanego producenta nasion – Sweet Seeds – odmiana jest tak bardzo pożądana, że często podrabiana jest przez innych producentów nasion (na przykład Big Devil XXL).

Jak zdradza przedostatni człon nazwy – „XL” gwarantuje solidne plony, które mogą sięgać od 50 do nawet 350 gramów z jednej rośliny! Takie wyniki zachwycają najbardziej doświadczonych ogrodników, a jakość produktu końcowego zadowoli najbardziej wymagające podniebienia.

Jeżeli szukasz nasion tej odmiany, zajrzyj do GanjaFarmer, który jest oficjalnym dystrybutorem producenta Sweet Seeds – zakupując nasiona w tym sklepie masz gwarancję pierwszej świeżości kolekcjonerskich nasion.

.

3. Moby Dick XXL Auto

Moby Dick XXL Auto
Moby Dick XXL Auto

Moby Dick XXL jest zrównoważoną i bardzo mocną odmianą. Powstała po skrzyżowaniu White Widow XXL Autoflowering z aromatycznym Haze XXL Autoflowering, dając mocny, pełen wigoru szczep, który radzi sobie nawet w trudnych warunkach.

Ze względu na łatwość prowadzenia tej odmiany poleca się ją początkującym kolekcjonerom, którym zależy na dobrej jakości produktu. Moby Dick XXL produkuję solidny plon (od 20 do nawet 200 gramów z jednej rośliny), o niewiarygodnej ilości kwiatów, pokrytych połyskującymi kryształkami żywicy.

Produkt końcowy charakteryzuje się mocnym, sosnowo-cytrusowym aromatem. Haj jaki gwarantuje Moby Dick XXL jest długi i intensywnie rozchodzi się po całym ciele, wprawiając je z głęboki relaks.

.

4. Amnesia XXL Auto

Amnesia XXL Autoflowering
Amnesia XXL Autoflowering

Original Amnesia jest jedna z najbardziej popularnych pozycji w Europie. Również w Polsce kolekcjonerzy przywiązują do niej szczególną uwagę. Jeżeli poszukujesz tego szczepu w wersji zakwitającej automatycznie i dającej spory plon, warto przyjrzeć się Amnesia XXL Auto, która jest połączeniem Original Amnesia z Original Amnesia Autoflowering. Jest to dzieło hiszpańskiego, znanego na całym świecie breedera – Dinafem

Roślina osiąga średnią wysokość – od 75 do 150cm, jest bardzo silna i odporna na warunki zewnętrze oraz łatwa w prowadzeniu. Kwiaty jakie produkuje Amnesia XXL Auto są ciężkie, twarde i oblane błyszczącą żywicą. Plon jakim może obdarować nas ten szczep waha się średnio od 60 do nawet 170 gramów z rośliny.

Produkt końcowy jaki daje nam Amnesia XXL Auto charakteryzuje się złożonym smakiem i aromatem. Wyraziste nuty cytrusów i typowych dla haze nut kadziła i sosny. Gwarantowany umysłowy, kreatywny haj bez wbijania w fotel.

.

5. AutoMazar

Auto Mazar
Auto Mazar

Mazar jest odmianą charakteryzującą się bardzo dużą mocą. AutoMazar idealnie nadaje się do upraw wewnętrznych jak i zewnętrznych, w których radzi sobie doskonale i nie wymaga szczególnej uwagi.

W warunkach outdoor AutoMazar potrafi osiągać naprawdę spore rozmiary. Jest to wysoka i energiczna, pełna wigoru genetyka produkcji znanego producenta – Dutch Passion. Dzięki swojej produktywności oraz wysokiej mocy jest częstym wyborem przez kolekcjonerów nasion.

Produkt końcowy szczepu AutoMazar zaskakuje najbardziej wyrafinowanych konsumentów. Bardzo świeży aromat z pikantnym akcentem. Mocny, mózgowy haj, który może powodować niekontrolowane napady śmiechu.

Wszystkie wyżej wymienione pozycje dostępne są w profesjonalnym sklepie GanjaFarmer.com.pl oferującym kolekcjonerskie nasiona marihuany.

Pamiętaj, że uprawa konopi indyjskich jest w Polsce zabroniona. Treści zawarte w tekście mają charakter jedynie informacyjny i pochodzą ze stron oryginalnych producentów.

Artykuł „Czy Wolne Konopie szantażują Spectrum Cannabis” opublikowany w zeszły wtorek wywołał sporą burzę. Zarzucono mi celowe oczernianie stowarzyszenia, stronniczość oraz trzymanie strony korporacji, a nie pacjentów. Z żadnym z tych zarzutów nie mogę się zgodzić. Dlatego postanowiłem napisać sprostowanie do wspomnianego artykułu.

Na wstępie pragnę zaznaczyć, że artykuł zamieszczony na łamach portalu WeedNews nie różnił się od artykułów zamieszczonych na różnych innych portalach, z tym, że ja nie podałem sugerowanej przez Spectrum przyczyny natomiast napisałem jak mogło to wyglądać w mojej opinii zaznaczając, iż nie ma pewności, że tak było. Nie miałem na celu atakowania stowarzyszenia i jeżeli ktoś to tak odebrał to przepraszam. Miałem na celu jedynie pokazanie, iż w tym przypadku WK postanowiło załatwić sprawę z sposób niewłaściwy mimo tego, iż mają rację. Poparłem to przykładem innego niewłaściwego zachowania. Mimo, iż to co napisałem nie rozmija się z prawdą faktycznie mogłem się powstrzymać od pisania o innych sprawach, darować sobie prywatne wycieczki i skupić się na tylko tej jednej za co czytelników przepraszam. Miałem na celu jedynie dobro pacjentów.

Kwestia wątpliwej jakości suszu pojawia się od jakiegoś czasu. Też miałem okazję widzieć susz od Spectrum i już na pierwszy rzut oka wzbudził on moje wątpliwości. Jednak skoro po tylu latach czekania na możliwość legalnego leczenia się marihuaną, po tym jak udało się zmienić ustawę i wprowadzić procedury uważam, że należy ich przestrzegać w obie strony. Stowarzyszenie Wolne Konopie mówi, iż nie chcieli zgłosić sprawy do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego bo to mogłoby doprowadzić do wycofania leku, a tym samym zaszkodzić pacjentom. Po pierwsze, jeśli produkt jest wadliwy to tak – należy go wycofać ze względu na dobro pacjentów właśnie. Po drugie powinni stanowczo odradzić pacjentowi tę drogę, którą niestety poszedł. Skoro chciał sprawę nagłośnić to z pewnością zainteresowałby się nią GIF. Efekt? Reklamacja nie doszła do skutku, a Spectrum złożyło zawiadomienie na policję.

Uważam, że Wolne Konopie mają rację i coś należy zrobić ze słabą jakością suszu od Spectrum (jeżeli jest partia nie spełniająca wymogów należy ją wycofać). Jednak uważam, że tak jak w przypadku każdego innego leku należy się trzymać procedur reklamacyjnych.

Nie jestem, jak to kilka osób sugeruje, przeciw pacjentom. Nie jestem też za Spectrum. Też uważam, że powinna być możliwość uprawy własnego lekarstwa w domu bądź miejscu zrzeszającym pacjentów. Jednak nawet kiedy już do tego dojdzie to pamiętajmy, że nie każdy będzie miał możliwości uprawy i dla takich osób susz musi być sprzedawany w aptekach, jako lek. Jako lek jest obwarowany przepisami i wymogami standardów. czekaliśmy na to latami więc czemu teraz sami nie możemy przestrzegać przepisów i procedur gdy coś jest nie tak?

Niestety po opublikowaniu tekstu, pewne osoby związane z WK zamiast używać argumentów i dyskutować jak normalni ludzie dopuściły się serii kłamstw i pomówień. Co napisano i jaki jest do tego mój komentarz przeczytacie TUTAJ.

Biznes prowadzony w oparciu o konopie zachęcił samego Dana Bilzeriana do założenia własnej marki. Ostatnio natknęliśmy się na specjalny produkt wypuszczony przez markę Ignite, a są to wykałaczki CBD.

Nie trzeba śledzić rynku konopi, żeby zauważyć coraz więcej produktów zawierających kannabinoidy. Sklepy przepełnione są produktami od kosmetyków, jedzenia, leków po przysmaki dla psów. Szczerze mówiąc… ciężko za tym nadążyć.

Dan Bilzerian wypuszcza wykałaczki CBD pod marką Ignite

Drewno używane w naszych wykałaczkach to północnoamerykańskie drewno brzozowe, które jest świeżo ścinane co kwartał. Następnie przetwarzane jest pod kątem uzyskania jasnego koloru, gładkiej powierzchni, zwartej konstrukcji i wytrzymałości na rozciąganie. Zaufaj nam, to nie może być bardziej naturalne.

Warto inwestować w wykałaczki CBD?

Doustne spożywanie CBD jest najczęstszą metodą przyjmowania CBD. Metoda jest prosta i szybka oraz można precyzyjnie określić dawkę. Pytanie brzmi ile CBD zostanie wchłonięte przez nasz organizm? Przecież po drodze musi przejść przez układ trawienny, a to dość długi proces. Możemy się tylko domyślać ile przyjmiemy CBD za pomocą takiej wykałaczki, ale będzie to dalekie od 25mg na wykałaczkę. Twierdzenie, że całe nasze ciało odczuje potężny efekt po kilku przeżuciach jest niczym innym jak bzdurą. Z pewnością są lepsze sposoby na zainwestowanie 30$ za 250mg.

Spójrzmy na opis produktu:

„Zrelaksuj się i odpręż, tylko Chill.” WYKAŁACZKI CBD | 25MG CBD W WYKAŁACZCE | 250MG CBD W PACZCE(10 WYKAŁACZEK)

„Po chwilowym przeżuwaniu wykałaczki, całe twoje ciało odczuje potężny efekt odprężenia. W połączeniu z PCR, aktywnym kannabidiolem, nasze wykałaczki podczas żucia uwalniają CBD do dziąseł i jamy podjęzykowej, umożliwiając przy tym natychmiastową absorpcję do krwiobiegu. Kiedy wprowadzimy kannabidiol do krwioobiegu, efekty mogą być odczuwane we wszystkich obszarach naszego ciała.

Drewno używane w naszych wykałaczkach to północnoamerykańskie drewno brzozowe, które jest świeżo ścinane co kwartał. Następnie przetwarzane jest pod kątem uzyskania jasnego koloru, gładkiej powierzchni, zwartej konstrukcji i wytrzymałości na rozciąganie. Zaufaj nam, to nie może być bardziej naturalne.”

Warto inwestować w wykałaczki CBD?

Doustne spożywanie CBD jest najczęstszą metodą przyjmowania CBD. Metoda jest prosta i szybka oraz można precyzyjnie określić dawkę. Pytanie brzmi ile CBD zostanie wchłonięte przez nasz organizm? Przecież po drodze musi przejść przez układ trawienny, a to dość długi proces. Możemy się tylko domyślać ile przyjmiemy CBD za pomocą takiej wykałaczki, ale będzie to dalekie od 25mg na wykałaczkę. Twierdzenie, że całe nasze ciało odczuje potężny efekt po kilku przeżuciach jest niczym innym jak bzdurą. Z pewnością są lepsze sposoby na zainwestowanie 30$ za 250mg.

W każdym razie przyszedł czas na test, będziemy was informować!

W ciągu ostatnich kilku lat ewolucja rynku konopnego, spowodowała wysyp innowacyjnych produktów zawierających kannabinoidy na sklepowych półkach. Konsumenci mają dostęp do niekończącej się listy sposobów, włączania konopi do swojego stylu życia. Maści, olejki czy wszelakie sposoby spalania marihuany są nam dobrze znane, jednak listki odświeżające oddech z THC to zdecydowana nowość.

Na rynku konopnym trwa wyścig w opracowywaniu nowych sposobów przyjmowania kannabinoidów. Listki THC MIDORI opracowane przez firmę Kin Slips z Bay Area są alternatywą dla popularnych olejków czy koncentratów. Wystarczy, że podłożysz listek pod językiem, a on natychmiast się rozpuści.

Listki THC są bardzo dyskretne i pozwalają podać dawkę THC/CBD w dowolnym miejscu i czasie. Z racji precyzyjnego i prostego zastosowania takie paski zdobędą sympatie u osób, które przyjmują THC lub CBD z powodów medycznych.

To nie koniec zalet listków THC. Stosując listki podjęzykowe pomijamy podróż THC przez żołądek i wątrobę do naszego krwiobiegu. Kannabinoidy są wchłaniane bezpośrednio do tętnicy podjęzykowej i przemieszczają się do zewnętrznej tętnicy szyjnej, następnie do wewnętrznej tętnicy szyjnej skąd już trafiają prosto do mózgu.

Listki marki Kin Slips występują w różnych smakach, od miętowych po estragonowe. Na razie dostępne są tylko w wybranych przychodniach w Kalifornii i mimo, że firma nie planuje ekspansji na inne stany to stale zamierzają rozwijać swój produkt poprzez wprowadzanie nowych smaków i dopracowywanie aktualnych. Jest to jedna z nielicznych marek, która oferuje podjęzykowe listki THC.

Spectrum Cannabis to pierwszy w Polsce podmiot, który zaopatruje apteki w medyczną marihuanę. Spółka właśnie złożyła na policję zawiadomienie w sprawie szantażu. Jak się okazuje w sprawę zamieszane jest stowarzyszenie Wolne Konopie. O komentarz poprosiliśmy obie strony.

Chodzi o e-maile, które otrzymujemy. Autor wiadomości, domniemany klient, powołuje się na rzekome różnice między poszczególnymi partiami naszych konopi i wylicza koszty, jakie podobno z tego tytułu poniósł, szacowane na 2,5 tys. zł. Żąda od nas podjęcia konkretnych działań, czyli w domyśle wypłaty odszkodowania. W przeciwnym razie, jak zostało podkreślone kilkukrotnie w e-mailach, sprawą zostaną zainteresowane media. Robi to, jak tłumaczy, w ramach reklamacji.

-mówił Tomasz Witkowski, menedżer na kraj w Spectrum Cannabis, pierwszej spółce oferującej polskim pacjentom medyczną marihuanę, w rozmowie z Dziennik Gazeta Prawna

Zaznaczył, że spółka nie zamierza ulec i jest przekonana o wysokiej jakości swojego produktu. Jako dowód podają badania laboratoryjne, przeprowadzane każdorazowo zanim susz trafi na rynek. Takie badania są konieczne, by Główny Inspektor Farmaceutyczny wydał zgodę na import marihuany do Polski.

No i mamy świadomość, że jeśli ulegniemy, to otrzymamy lawinę pism z żądaniem odszkodowania

– mówi w rozmowie z DGP Witkowski.

Skąd w sprawie wzięło się stowarzyszenie Wolne Konopie? Tomasz Witkowski informuje, że ich podejrzenie wzbudził podmiot, który zlecił badania laboratoryjne, które miały rzekomo potwierdzić złą jakość marihuany. Jak się okazało badania zleciło właśnie stowarzyszenie Wolne Konopie.

Naszym zdaniem niezadowolony użytkownik powinien w pierwszej kolejności zwrócić się z roszczeniem czy reklamacją do apteki, w której nabył produkt

– mówi Tomasz Witkowski.

Gdy spółka zaproponowała właśnie takie rozwiązanie usłyszeli, że rzekomy pacjent nie ma czasu na takie procedury.

Jeśli zlecono badania naszego produktu w laboratorium, musiałoby to wydłużyć czas takiej reklamacji. Nie mamy jednak pewności, czy był to nasz produkt

– dodaje Tomasz Witkowski.

Zwróciło się do nas ponad 30 osób rozczarowanych jakością leczniczej marihuany. Chodzi zwłaszcza o ostatnią dostawę. Postanowiliśmy ich wesprzeć w procesie reklamacji, służąc doświadczeniem i dostępem do laboratorium, w którym zbadaliśmy przesłane do nas próbki zakupionego produktu. Próbki pochodziły z różnych źródeł, z różnych miast. Ryzyko zmowy jest nikłe.

-Mówi w rozmowie z DGP Andrzej Dołecki, prezes stowarzyszenia.

Przedstawiciele Spectrum Cannabis twierdzą, że przedstawione badania nie mają wartości.

Wykonywane na nasze zlecenie badania to długa lista pozycji, a nie tylko dwie jak w tym przypadku. Ich koszt to 1500 euro, a nie 700 zł, bo tyle za analizę żądają renomowane certyfikowane laboratoria

– mówi Tomasz Witkowski.

Organizacja Wolne Konopie zapewnia, że badania, które przeprowadził dla nich Zakład Analiz i Toksykologii Żywności z Wrocławia są rzetelne i wiarygodne.

Prezes stowarzyszenia Andrzej Dołecki mówi, że nie ma na celu szkodzenia Spectrum Cannabis, a jedynie dobro pacjentów, inaczej opisał by całą sprawę na Facebooku, stronie organizacji i złożył zawiadomienie do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego (GIF).

Oczekuję tylko, że do pacjentów będzie trafiał produkt dobrej jakości. Myślę, co zrobić, jeśli spółka nie dogada się z klientem. Nagłośnienie sprawy może zaszkodzić pacjentom. Zwłaszcza jeśli zostanie wstrzymana sprzedaż produktu. Dla osób z lekooporną padaczką konopie medyczne to jedyny skuteczny lek.

– mówił Dołecki.

Zastanówmy się jednak chwilę, czy to jest normalna droga postępowania? Gdy kupuję lek i nie spełnia on ściśle określonych norm to składam reklamację tak jak w przypadku każdego innego wadliwego produktu oraz składam ew. zawiadomienie do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Tu natomiast została wysłana (kilkukrotnie) wiadomość e-mail, że albo Spectrum Cannabis zapłaci 2,5 tys. zł. albo rzekoma słaba jakość ich produktów zostanie rozgłoszona po mediach oraz mediach społecznościowych. Gdy poprosiłem Dołeckiego o komentarz do sytuacji nie uzyskałem żadnej informacji po za zaprzeczeniami. Prezes Wolnych Konopi zaprzeczył, iż to oni wysyłali wiadomości. Nie potrafił jednak odpowiedzieć na pytanie czy to Wolne Konopie inicjowały te działania. [edit: po zaskakująco długim namyśle Andrzej Dołecki odpowiedział na pytanie, oczywiście przecząco]

Nie uważam aby chodziło o świadome szkodzenie spółce czy pacjentom. W środowisku konopnym nie od dziś wiadomo, że Wolne Konopie wysyłają do firm działających na naszym konopnym podwórku wiadomości np. z żądaniem pieniędzy za to, że w ogóle mogą w naszym kraju funkcjonować argumentując to tym, że bez WK działać by nie mogli więc teraz co miesiąc powinni im płacić. Dołecki oczywiście jak zwykle to dementuje, po czym stwierdza, że w istocie uważa, iż tylko dzięki WK jest możliwe to, że firmy z tej branży w ogóle mogą funkcjonować. WK na różne sposoby regularnie próbują wyciągać od różnych podmiotów pieniądze, czy w tym przypadku jest podobnie? O tym nie przesądzamy, sprawą teraz zajmie się prokuratura, a o postępach będziemy informować na bieżąco.

Oświadczenie Spectrum Cannabis otrzymaliśmy dziś popołudniu:

Spectrum Cannabis pragnie poinformować, że skład jakościowy i ilościowy konopi medycznych sprowadzanych do Polski jest ściśle określony oraz kontrolowany na każdym etapie produkcji. Są to substancje pochodzące z surowca roślinnego, starannie przygotowywane, w odpowiednim procesie produkcji, zgodnie z zasadami Dobrych Praktyk Wytwarzania (GMP) oraz zgodnie z wytycznymi Farmakopei Niemieckiej. Tym samym Spółka dostarcza pacjentom gwarancję bezpieczeństwa. 

Spectrum Cannabis zapewnia, że każda z partii suszu przed wprowadzeniem ich do obrotu w Polsce jest obejmowana badaniami przeprowadzanymi przez niezależne, certyfikowane laboratorium GMP. Spółka dysponuje certyfikatem zgodności partii, wskazującym, że partia R2N8016F4B5 jest zgodna ze wszystkimi cechami jakościowymi. Badania tego typu są bowiem warunkiem koniecznym, niezbędnym do wydania zgody przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego na import produktu do Polski.

Michał Trybusz z Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego informuje, że jak dotąd nie wpłynęły skargi na złą jakość konopi medycznych dostępnych od tego roku na rynku.

O dalszym rozwoju sytuacji będziemy informować na bieżąco.

Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) ogłasza publiczne przesłuchanie dotyczące żywności i napojów z CBD. Pierwsze takie przesłuchanie w historii odbędzie się 31 maja. Czyżby rządowa agencja chciała zaktualizować swoje podejście do CBD? Być może.

Agencja ogłosiła, że swoją uwagę poświęci głównie „produkcji i jakości produktów, marketingowi, formie etykietowania i sprzedaży produktów zawierających konopie indyjskie i związki pochodnie konopi oraz przede wszystkim na danych naukowych dotyczących informacji na temat bezpieczeństwa”. Przesłuchanie odbędzie się na kampusie FDA White Oak w Silver Spring w stanie Maryland. Osoby zainteresowane uczestnictwem mogą zgłosić się osobiście lub poprzez podpisanie się na webcast’cie przesłuchania. Wszelkie komentarze również mogą być przesyłane elektronicznie lub pocztą do 2 lipca.

„W ostatnim czasie dostępność produktów CBD w gwałtownie wzrosła, jednak cały czas pozostają kwestie dotyczące bezpieczeństwa, które wynikają z powszechnego stosowania konopi indyjskich”, stwierdził komisarz FDA Scott Gottlieb w notatce ogłaszającej przesłuchanie. Gottlieb jeszcze w tym tygodniu opuści szeregi agencji, jednak zdążył powołać zastępców, którzy będą odpowiedzialni za politykę agencji wobec produktów zawierających konopie.

W komunikacie Gottlieb dodał, że na stronie internetowej FDA powstanie dział z pytaniami i odpowiedziami dla osób poszukujących więcej informacji na temat postawy agencji wobec konopi i produktów pochodnych.

FDA zwróciła się o opinie publiczną na temat używania CBD już w 2017 roku. Nie tak dawno rządowa agencja zatwierdziła pierwszy produkt zawierający konopie. Lek CBD o smaku truskawkowym Epidolex, był przeznaczony do stosowania przez dzieci z zespołem Dravet lub Lennox-Gastaut, są to dwie formy ciężkiej padaczki.

Obecne usytuowanie CBD jest bardziej złożone, szczególnie kiedy weźmiemy pod uwagę, że jest on składnikiem leku zatwierdzonego przez FDA, a jednocześnie zawiera się w produktach spożywczych sprzedawanych powszechnie w wielu sklepach. Martha Stewart w lutym ogłosiła podjęcie współpracy z firmą Canopy Growth w celu ekspansji produktów na północny rynek, a jednocześnie zapowiedziała produkcje przysmaków CBD dla zwierząt.

Presja na FDA jest coraz większa, muszą nastąpić zmiany legislacyjne. Należy stworzyć spójne federalne wytyczne dotyczące produktów CBD. W Nowym Jorku urzędnicy służby zdrowia zakazują stosowania CBD w żywności i napojach. Restauracje, które w swojej ofercie mają produkty CBD straszone są karami. Rzecznik stwierdził, że nałożenie zakazu było zainspirowane przepisami FDA.

Dlatego tak ważne jest, aby organ rządowy ogłosił swoje stanowisko i sprecyzował odpowiednie wytyczne dotyczące produktów CBD. W zeszłym tygodniu FDA i Federalna Komisja Handlu ostrzegły trzy firmy, które fałszywie twierdziły, że ich produkty CBD mogą leczyć niektóre schorzenia.

Gottlieb szacuje, że grupa odpowiedzialna za zbieranie i analizę danych będzie gotowa podzielić się swoimi odkryciami na temat CBD już w lecie tego roku.

Na kontynuację przygód Jamala oraz Silasa czeka każdy koneser dobrego kina dla palaczy. Pierwsze informację o tym, że pojaw się sequel kultowego How High były komentowane jako fake news, jednak kontynuacja przygód dwóch palaczy staje się faktem. Premiera odbędzie się 4.20. Niestety w rolach głównych nie zobaczymy Red Mana ani Method Mana, których zastąpili Lil Yachty oraz DC Young Fly.

Trailer How High 2 może niektórych zdziwić czy wręcz zasmucić. Czy to obecna sytuacja na rynku wymusiła taką kolej rzeczy? Można tylko gdybać. Oto trailer, oceńcie sami czy Wam przypadnie do gustu, nam średnio. Jednak staramy się nie oceniać książki po okładce ani filmu po trailerze dlatego z pewnością damy mu szansę. Trochę jednak tęskniąc za pierwowzorami kultowych postaci Jamala i Silasa.

How High 2 trailer

12 kwietnia o 19.00 w Dolnośląskim Centrum Filmowym we Wrocławiu wyświetlony zostanie pierwszy polski pełnometrażowy film dokumentalny o medycznej marihuanie „Podziemie Nadziei” w reżyserii Jana Bluza. Film zdobył Nagrodę Publiczności na 18. festiwalu Watch Docs. Będzie to kinowa premiera, w następnych miesiącach film będzie można zobaczyć na pokazach w kilkunastu miastach Polski. O czym opowiada film?


Obraz w reżyserii Jana Bluz przedstawia historie pierwszych polskich pacjentów leczonych medyczną marihuaną – legalnie i nielegalnie. Niestety, tych drugich w naszym kraju jest znacznie więcej – najprawdopodobniej nawet tysiące. Polska jako kraj z jedną z najsurowszych polityk antynarkotykowych w Unii Europejskiej nie definiuje ściśle możliwości medycznych zastosowań marihuany. 

Mimo, że w 2017 roku w Polsce oficjalnie zalegalizowano użycie marihuany do celów leczniczych, ta wciąż jest prawie niedostępna w aptekach, a pacjenci zaopatrują się na czarnym rynku, bądź decydują się na nielegalną uprawę. A wtedy przed sądem mogą odpowiadać nie tylko jako zwykli użytkownicy narkotyków, a nawet jako dilerzy i producenci. Film realizowany był nie tylko w Polsce – twórcy odwiedzili z kamerą Izrael, Hiszpanię i Słowenię, gdzie nie tylko przeprowadzili wywiady z tamtejszymi naukowcami, ale także pacjentami, lekarzami i aktywistami. „Podziemie Nadziei” to niezależny projekt, współfinansowany przez crowdfunding. 

Po projekcji zapraszamy na spotkanie z bohaterami i twórcami filmu. Z widzami spotkają się Joanna i Krzysztof Jaśkowiakowie i Paulina Janowicz (bohaterowie), a także operator i montażysta Przemysław Chojnacki, kompozytor ścieżki dźwiękowej Suwal oraz operatorzy kamery Radosław Furmanek i Kamila Mysłek. Spotkanie poprowadzi Monika Pławucka. 

Więcej informacji TUTAJ.


Wydarzenie na Facebooku


Zwiastun

We wtorek dobiegła końca konferencja ICBC Berlin 2019. O ile targi konopne są miejscem gdzie każdy miłośnik konopi znajdzie coś dla siebie, to o ICBC powiedzieć tego raczej nie można i to nie tylko dlatego, że najtańsze wejściówki to wydatek rzędu 3000 zł. Jest to wydarzenie B2B organizowane stricte dla osób w jakiś sposób działających w branży konopnej. Konopni biznesmeni, działacze, naukowcy, inwestorzy, producenci, media, innowatorzy, kreatorzy, sprzedawcy, usługodawcy, to oni tworzą przyszłość konopi na świecie, przeprowadzają badania i kreują trendy, a co jakiś czas spotykają się na ICBC w celu wymiany doświadczeń i nawiązania nowych współpracy.

ICBC Berlin 2019 odbywało się w hotelu Maritim Proarte. Całość została podzielona na dwie strefy. Jedna część to sala w której odbywały się niezmiernie ciekawe oraz bardzo pouczające panele dyskusyjne. Druga część wydarzenia to miejsce gdzie załatwia się interesy, prowadzi rozmowy, a kilka firm ma swoje stoiska na których prezentują swoje produkty potencjalnym kontrahentom. Zaczniemy od strefy biznes.

Od siebie dodam tylko, że na ICBC byłem po raz pierwszy i jestem pod ogromnym wrażeniem, BigUp dla organizatorów, jedna miłość dla wszystkich, których dane było mi tam poznać.

Część panelowa rozpoczęła się w poniedziałek 1. kwietnia o godz. 9.00. Pierwszy, w ramach wprowadzenia, mówił Dr Raphael Mechoulam – odkrywca m.in. THC oraz systemu endokannabinoidowego, który bada od kilkudziesięciu lat. Nie na wszystkich panelach byłem obecny gdyż trwały one niemal bez przerwy po za tą jedną obiadową. Wizytę na ICBC rozpocząłem od wysłuchania Dr. Mechoulmana co było niezwykłym doświadczeniem oraz możliwością zdobycia cennej wiedzy.

Rządowa agencja jaką jest Narodowy Instytut ds. Nadużywania Narkotyków potrzebuje jointów, dużo jointów. Oczywiście wyłącznie do celów badawczych. Ogłoszony został nabór na stanowisko profesjonalnego joint-rollera, jakie, dość zaskakujące, warunki trzeba spełnić starając się o tę posadę i jakim cieszy się on zainteresowaniem?

We wtorek Narodowy Instytut ds. Nadużywania Narkotyków (NIDA) ogłosił, że poszukuje prywatnego wykonawcy do skręcania „papierosów z marihuaną”. Wszystko na potrzeby bieżących projektów badawczych.

Wymagania

Niestety, federalni nie szukają wprawionego palacza zioła, który tak po prostu kręciłby przysłowiowe grube lole. Zgodnie z listą wymagań NIDA, poszukiwane są osoby z doświadczeniem w chemii analitycznej, doświadczeniem w produkcji papierosów, dostępem do obiektu w którym można bezpiecznie przechowywać zioło, oraz z zaświadczeniem o niekaralności. Oferta nie zawiera natomiast informacji o testowaniu skrętów.

Drugie podejście

Najnowsze ogłoszenie z ofertą pracy dla National Institute of Drug Abuse nie jest pierwszym tego typu. Ta rządowa agencja już po raz drugi poszukuje profesjonalnych joint-rollerów. W zeszłym roku organizacja opublikowała podobne ogłoszenie o naborze na takie stanowiska, prawdopodobnie z niewielkim lub żadnym powodzeniem.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.